nadopiekuńczość?-prosze o rady(7-mio latek)

21.04.04, 12:26
Właściwie, 6,5 latek.Teraz kiedy synek staje się bardziej samodzielny, ja
nagle zaczęłam mieć wyrzuty,że za długo pracuję, że chodze do kina, spotykam
się ze znajomymi.Oczywiście mały jest wtedy pod opieką , ...i co ważne czuje
się szczęśliwy, radzi sobie świetnie.Nie wiem skąd to poczucie winy-przecież
wiadomo, że szcześliwa matka, to szczęsliwę dziecko.Czekam na wasze
rady,opowiedzcie o waszych doświadczeniach, wytłumaczcie,że przeciez nie
robię nic złego.Nawet jak jedzie do moich rodziców(i on i oni się cieszą), ja
mam rozdrapy czy dobrze robię.
    • Gość: Doki Re: nadopiekuńczość?-prosze o rady(7-mio latek) IP: *.212-200-80.adsl.skynet.be 21.04.04, 13:24
      Tak sobie mysle, ze teraz to juz nie robisz zle. Twoj synek jest na tyle duzy,
      ze jesli bedzie chcial z Toba pogadac, a wie, ze moze, to sam do Ciebie przyjdzie.

      Zle (choc moze to za mocne slowo) robilas (moim prywatnym zdaniem) wczesniej,
      gdy byl mlodszy, a Ty pracowalas. To nieprawda, ze da sie pogodzic macierzynstwo
      i prace.
      • ja-sarenka Re: nadopiekuńczość?-prosze o rady(7-mio latek) 21.04.04, 14:10
        witaj Doki.
        Może za mało dokładnie opisałam problem.Chodzi o to, że kiedy byl mały nie
        pracowałam.Faktycznie chodził do przedszkola, ale dopiero kiedy był w
        odpowiednim wieku.i to nie jest tak,że ciągle gdzies biegam i mnie nie ma.Chcę
        np. iśc do kina czy spotkać się ze znajomymi powiedzmy raz w tygodniu, a do
        babci jeździ na jakieś 3 dni średnio raz na 3 -m-ce.I te sporadyczne rozstania
        kiedy chcę zrobić coś dla siebie powoduja poczucie winy, irracjonalną
        tęsknotę.Powinnam wtedy odpoczywać, dobrze sie bawić (ładować akumulatory), a
        te negatywne myśli na to nie pozwalają. Z synkiem również lubie spędzać czas,
        wychowuję go prawie po partnersku, ale ...czasami otrzebuję odmiany.
        • Gość: Doki Re: nadopiekuńczość?-prosze o rady(7-mio latek) IP: *.212-200-80.adsl.skynet.be 21.04.04, 14:24
          No to na moj rozum starasz sie zyc po prostu NORMALNIE. Zazdroszcze Ci nawet troche.
          Przeciez to calkiem naturalne, ze chcemy odpoczac od nawet bliskich osob.
          • evee1 Re: nadopiekuńczość?-prosze o rady(7-mio latek) 21.04.04, 14:46
            Ech, a ja pracowalam jak dzieci byly male. Ale jakims sposobem sa
            normalne i o dziwo mam z nimi swietny kontakt smile).
            • Gość: Doki Re: nadopiekuńczość?-prosze o rady(7-mio latek) IP: *.212-200-80.adsl.skynet.be 21.04.04, 15:28
              > Ale jakims sposobem sa normalne

              To zasluga normy, ktora jest pojemna.

              > o dziwo mam z nimi swietny kontakt smile).

              Nigdy nie wiesz jak by bylo gdybys nie pracowala.
              Widzialem na wlasne oczy: dzieci korzystaja z obecnosci matki. Zadna inna opieka
              tego nie zastapi.
              • evee1 Re: nadopiekuńczość?-prosze o rady(7-mio latek) 21.04.04, 15:47
                > > Ale jakims sposobem sa normalne
                > To zasluga normy, ktora jest pojemna.
                Moze i pojemna, ale jedno jest pewne. Mam otwarte, wesole i dobre dzieci, ktore
                wygladaja na szczesliwe (nie moja to zreszta opinia).

                > > o dziwo mam z nimi swietny kontakt smile).
                > Nigdy nie wiesz jak by bylo gdybys nie pracowala.
                No faktycznie tego argumenty nie da sie zaden sposob podwazyc. Nie wiem jakby
                bylo gdybym nie pracowala. Napewno ja mialabym wiecej radochy, ze spedzam
                z nimi wiecej czasu. Ale pewnie jakbym nie pracowala to znacznie wiecej
                czasu spedzalabym na zakupach, prasowaniu, sprzataniu itp. Poza tym mielibysmy
                wiecej problemow finansowych, ktore tez potrafia rzucac pewnien cien.

                > Widzialem na wlasne oczy: dzieci korzystaja z obecnosci matki. Zadna inna
                opieka
                > tego nie zastapi.
                U nas akurat jakos widocznie ta opieka (babcia) zdala egzamin. Teraz dzieci
                zamiast dwoch bliskich i kochajacych je osob, do ktorych moga sie zwracac ze
                swoimi problemami, maja trzy. Do wyboru do koloru, bo kazdy z nas jest
                troche inny smile)).
Pełna wersja