Dodaj do ulubionych

Zadanie domowe na ferie

25.01.11, 07:12
Czy w szkole Waszych dzieci też jest taki durny zwyczaj zadawania dzieciom na ferie?
Właśnie się dowiedziałam,że pani zadała dzieciom (III klasa podstawówki) do przeczytania 11 baśni Andersena,ale nie baśni napodst.Andersena tylko Andersena właśnie,do tego do każdej z baśni dzieci mają narysować rysunek + przepisać wybrany fragment książki.
Moje dziecko nie specjalnie lubi czytać.Ale akurat to nie jest największy problem.Mamy zaplanowane te 2 tygodnie ferii niemal od rana do wieczora,chcę aby córka jak najbardziej odpoczęła od szkoły,zrelaksowała się,wybiegała,wyszalała i zapomniała choć na 2 tygodnie o obowiązkach szkolnych.Bo taka powinna byc moim zdaniem idea ferii,a nie nadrabianie materiału,tudzież robienie tego materiału na zapas,do przodu.
A jak jest u Was?
Dzisiaj mamy zebranie na półrocze może poruszyć ten temat czy nie ma o co kopi kruszyć?
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 08:24
      Pewnie ze powiedz. Rozumiem jakies male zadanie, do zrobienia przed koncem ferii, zeby sobie co nieco przypomniec, ale 11 basni i rysunek do kazdej? Zadanie na kazdy dzien. Zwlaszcza jesli wyjezdzacie, to uprzedz o tym, nawet, jesli nauczyciel nie odwola zadania, to przynajmniej bedzie wiedziec, ze jego brak nie wynika z lenistwa dziecka, tylko buntowniczego charakteru mamy. I sluszniewink Ferie wlasnie po to sa, zeby odpaoczac, a nie sleczec nad ksiazkami. Treoszke nie zaszkodzi, jeden rysunek i 3-4 basnie bym odpuscila, ale az tyle, to zdecydowanie przesada.
      • volta2 Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 09:00
        i w ciągu tych dwóch tygodni ferii nie uwzględniłaś czytania i rysowania?

        no, trudno mi sobie wyobrazić jakikolwiek wyjazd(nawet pod namiot) gdzie moim dzieciom nie zabieram książek i kredek.

        w zasadzie z tego twojego oburzenia wynika jasno, dlaczego twoje dziecko za bardzo nie lubi czytać.

        a to że baśnie andersena mają przeczytać - to chyba normalne, baśnie na podstawie andersena to jakiś erzac, mam w domu parę takich pozycji od nierozgarniętych babć - i język mi drętwieje jak to dzieciom czytam(jeszcze małe jedno i samo nieczytate jest)

        baśnie andersena to jest ślęczenie nad książkami? no jeszcze jakby nad teorią wychowania ktoś kazał poślęczeć w ferie, czy nad kodeksem rodzinnym, to bym się nie dziwowała, ale baśnie? dla dziecka?
        • grocholica A jeśli dziecko jedzie na zimowisko? 25.01.11, 09:07
          No właśnie, to co mama ma dać nauczycielom książki, materiały plastyczne? Wychowawcy mają zorganizować dziecku czas, pomóc w zabezpieczeniu tych prac tak by w dobrym stanie wróciły do domu? i co może tak inne zadania domowe będą odrabiali z każdym dzieckiem?

          Moim zdaniem takie podejście nauczyciele w ogóle nie bierze pod uwagę np. samodzielnego wyjazdu dziecka na ferie, a chyba w III klasie nie jest to aż tak niespotykane!
        • sztokfisz Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 09:09
          Czytając o Twojej pogardzie do nierozgarniętych babć to wątpie czyś kiedyś chociaż Brzydkie kaczątko przeczytała, podejrzewam, że język ci tylko nie drętwieje od braci Grimm w oryginale!
          • tymianek21 Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 10:04
            Wiesz a ja myślę że możecie bardzo miło spędzić czas dzięki tym baśniom, ale musisz pomóc przeczytać je córce. Nie uważam że dziecko musi samodzielnie czytać książki jesli ma z tym kłopoty- lepiej żeby słuchało jak czyta mu babcia, mama, tata-i śledziło tekst, niż męczyło się samo z tekstem itp. Po powrocie ze spaceru -wskoczcie na tapczan, weżcie coś do chrupania i zacznij głośne czytanie. Córka będzie śledziła to co czytasz, będziecie blisko siebie a potem pogadajcie o danej baśni, niech narysuje obrazek a ty swój albo odgadnij którą scenę narysowała. Ile czasu może zająć przeczytanie jednej basni? 15-20 minut góra. Pamiętam jak mój tato czytał nam książki, kiedy w stanie wojennym gasili ciągle światło. Tato zapalał lampę naftową i zaczynał czytanie ( ja miałam ponad 10 lat a moja siostra 13) i robił to bardzo długo- mimo że uwielbiałyśmy czytać i mogłyśmy czytać same. Tu linkuje ci jeszcze baśnie Andersena do słuchania -można słuchac w czasie podróży, przed snem itp. Często są w bibliotekach bo wiele ma audiobooki do pożyczenia. Pozdrawiam
            merlin.pl/Basnie-Hans-Christian-Andersen-ksiazka-audio-na_Media-Rodzina/browse/product/1,578578.html
            merlin.pl/Basnie-i-opowiesci-Hans-Christian-Andersen-ksiazka-audio-na_Hans-Christian-Andersen/browse/product/1,489954.html
    • makurokurosek Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 10:25
      To już drugi wątek przerażonej mamy o konieczności przeczytania kilku baśni Andersena, czy naprawdę nigdy nie czytałaś dziecku baśni Andersena. Na litość boską część baśni Andersena to dosłownie trzy czy czterostronicowa lektura. Jeżeli twój syn jest na bakier z czytaniem niech czyta te najkrótsze baśnie. Szczerze nie rozumiem twojej postawy, nie dość że synowi jak widać nie najlepiej idzie czytanie to jeszcze ćwiczenie jest be. Może w ogóle nie ma sensu aby chodził do szkoły, nich od razu idzie do roboty w pole skoro nauka jest według ciebie taka zła. rozumiem gdyby nauczycielka zadała czytanie " W pustyni i w puszczy" które wymaga skupienia aby zapamiętać całą treś, ale nie pojedyncze krótkie baśnie.
      Kobieto zmień nastawienie bo wychowasz debila
    • alabama8 Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 10:40
      Chyba nie zakumały dziewczyny, że nie chodzi o to co zostało zadane na ferie, ale fakt, że zostało zadane.
      Rozumiem, że każda z nich jadąc na wakacje zabiera ze sobą również laptopa żeby sobie cośtam w pracy nadrobić, kilka dzienników ustaw, żeby na plaży poczytać i oczywiście fachowe podręczniki, których nie miały czasu dotknąć w ciągu roku.
      Ale dzieci nie koniecznie w czasie ferii muszą sięgać po książki. Ferie to ferie - czas totalnego lenistwa i odpoczynku intelektualnego od wszystkiego.
      Zobacz czy w twoim regulaminie szkoły nie ma zapisu, że nie zadaje się prac domowych na ferie. U nas taki zapis jest. Chociaż jak donoszą rodzice znajomych uczniów - permanentnie łamany.
      • tymianek21 Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 11:03
        Ale dzieci nie dostały zadań z matematyki tylko przeczytanie baśni!!! Oczywiście że jeśli pani usłyszy krzyczących rodziców, że dzieci powinny tylko odpoczywać w ferie przesunie termin omawiania lektury, ale wtedy dzieci będą miały np. tylko kilka dni na ich przeczytanie a tak mają aż 2 tygodnie! Czy na prawdę przeczytanie 2-3 stron książki to taki wysiłek intelektaualny dla dziecka? Podałam sposób w jaki można pomóc przeczytać książkę dziecku, które nie lubi czytać-wspólne czytanie! Smutne że czytanie książki przez 20 minut oznacza ograniczenie zabawy dziecku. Nigdy nie spotkałam człowieka któremu zaszkodziło czytanie książek. Niestety znam wiele dzieci które ślęcżą przed TV, komputerem i całe ich kilkuletnie życie (nie tylko ferie) spędzili na totalnym lenistwie i odpoczynku intelektualnym od wszystkiego- od rozmowy z rodzicami i od robienia czegoś innego niż gapienie się w szklany ekran.
        Tu bardzo ciekawy link o tym jak dobrze wpływa głośne czytanie dzieciom na ich rozwój intelektualny , emocjonalny i miłość pomiędzy rodzicami a dzieckiem.
        www.rodzinneczytanie.pl/index.php?opcode=WYBIERZ_STRONE¶m1=141
        • jakw Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 19:37
          tymianek21 napisała:

          > Ale dzieci nie dostały zadań z matematyki tylko przeczytanie baśni!!!
          A jakby zadała 50 stron ze zbiorku zadań to było to byłoby to niewłaściwe?
          Tu nie chodzi o to, że baśnie są mniej/bardziej przyjemne niż zadania z matematyki tylko o to, że dziecko ma do zrobienia konkretne, i to wcale nie małe,zadanie. Nie da się go zrobić raz dwa po powrocie ze szkoły i pojechać na ferie. Przy próbie zrobienia tego za jednym zamachem zajmie pewnie co najmniej 1 dzień z ferii. Jadąc gdziekolwiek na ferie trzeba ze sobą zabrać książkę, blok, kredki - choćby zamierzało się dzień cały jeździć na nartach i nie mieć wieczorem siły na nic innego jak tylko na spanie.

          Oczywiści
          > e że jeśli pani usłyszy krzyczących rodziców, że dzieci powinny tylko odpoczywa
          > ć w ferie przesunie termin omawiania lektury, ale wtedy dzieci będą miały np. t
          > ylko kilka dni na ich przeczytanie a tak mają aż 2 tygodnie!
          To niech pani powie 2 tygodnie przed feriami :"zaraz po feriach będziemy omawiać baśnie Andersena - więc proszę to zaplanować, żeby nie kolidowało z ewentualnymi wyjazdamii.

          > Czy na prawdę przeczytanie 2-3 stron książki to taki wysiłek intelektaualny dla dziecka?
          Ale dlaczego dziecko ma czytać w ferie akurat lekturę? A może woli komiks?
          > Podałam
          > sposób w jaki można pomóc przeczytać książkę dziecku, które nie lubi czytać-ws
          > pólne czytanie!
          Część dzieci jedzie na zimowiska albo do rodziny - więc wspólne z rodzicami czytanie odpada.
          A jak ktoś leci samolotem to pewnie jeszcze w bagażu brakuje mu baśni Andersena...

          > Smutne że czytanie książki przez 20 minut oznacza ograniczenie
          > zabawy dziecku.
          Można czytać na codzień, a na wakacje/ferie książek nie brać ze względów logistycznych.

          > Tu bardzo ciekawy link o tym jak dobrze wpływa głośne czytanie dzieciom na ich
          > rozwój intelektualny , emocjonalny i miłość pomiędzy rodzicami a dzieckiem.
          Równie dobrze można opowiadać dziecku bajki i różne historie - myślisz, że wpływa to gorzej np. na miłość pomiędzy rodzicami a dzieckiem?
      • a.nancy Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 11:37
        > Ale dzieci nie koniecznie w czasie ferii muszą sięgać po książki.

        zawsze mi sie wydawalo, ze basnie to przyjemnosc... i rysowanie tez
        BTW, ja w tym wieku (dzis tez) nie wyobrazalam sobie wakacji/ferii bez ksiazki. zabieralam ze soba kilka, zazwyczaj w polowie wyjazdu lektury mi sie konczyly i bylo marudzenie o wypad do najblizszej miejscowosci z ksiegarnia.
        rozumiem, ze nie wszystkie dzieci lubia czytac, ale na milosc boska - basnie to taka meczarnia!?
        • morekac Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 11:49
          No właśnie. Przyjemność. A tu musisz obrobić czytelniczo i plastycznie 11 baśni - a może masz ochotę na czytanie czy rysowanie czegoś innego. A to musisz zrobić. Rysunki pewnie na jakąś ocenę - dobrze, żeby były w miarę schludne, niewymięte i niezalane sokiem...
          • verdana Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:32
            Czytanie lektur, do ktorych trzeba jeszcze narysować obrazki to nie jest zadna przyjemność. Lektura to tekst, ktory ma byc nie tylko przeczytany, ale zapamiętany, zazwyczaj z kretyńskimi szczegółami, imionami bohaterów itd. Czytanie lektury ma tyle wspólnego z normalnycm czytaniem co gwałt z kochaniem się.
            • nople Re: Zadanie domowe na ferie 07.02.11, 12:48
              Nie trzeba podchodzić do tego jak do zadania domowego/przymusowej lektury/przykrego obowiązku.
              Przeczytać baśń można z przyjemnością wspólnie z dzieckiem, rano po śniadaniu (gdy rodzice np. przygotowują się do wyjścia na narty) - może wykonać rysunek do baśni. I są 2 sprawy załatwione: rysunek i dziecko się nie plącze, gdy mama robi makijaż/przygotowuje narty itp wink
              Jeśli coś się traktuje jako przykry obowiązek to będzie to nim.
              • morekac Re: Zadanie domowe na ferie 07.02.11, 15:08
                Jak dawno omawiałaś jakąś lekturę?
                Bo w dzisiejszych ciężkich czasach poza ogólnym zapamiętaniem treści należy jeszcze - a może przede wszystkim - zapamiętać:
                - wszystkie miejscowości odwiedzone przez psa ("Pies, który jeżdził koleją")
                - ilość więźniów upchniętych w więźniarce, którą odbito pod Arsenałem ("Kamienie na szaniec").
                Zasadniczo lektury mogą być całkiem miłe do czytania, i wartościowe itp. - niemniej konieczność zapamiętania czwartorzędnych szczegółów z reguły odbiera wszelką przyjemność z czytania.
        • yula Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 10:55
          Przyjemność to to do czego sie nie zmusza, ja uwielbiam czytać i dzień bez książki dla mnie jest stracony i to od dzieciństwa a co do lektur szkolnych ... są chyba ze 2 nie przeczytane przeze mnie właśnie dlatego że były lekturami szkolnymi i MUSIAŁAM je przeczytać. Takie zadanie na ferie to skuteczne obrzydzenie czytania a nie zachęta.
          >ale na milosc boska - basnie to
          > taka meczarnia!?
          Tak, męczarnia jak sie do tego zmusza wtedy gdy ma sie inne plany.
        • malila Podobno 26.01.11, 11:29
          kiedy trudno jest dotrzeć do słuchaczy, warto nawiązać do seksu, bo wtedy komunikacja sie poprawia. Spróbuję więc i ja.

          a.nancy napisała:
          > rozumiem, ze nie wszystkie dzieci lubia czytac, ale na milosc boska - basnie to
          > taka meczarnia!?

          Seks jest przyjemny. Może nie wszyscy go lubią, ale czy trochę pieszczoty to taka męczarnia? Zazwyczaj nie. Oraz pod warunkiem, że nie jest to obowiązkowe i na ocenę.
      • back2bz Re: Zadanie domowe na ferie 07.02.11, 11:58
        > Ale dzieci nie koniecznie w czasie ferii muszą sięgać po książki. Ferie to feri
        > e - czas totalnego lenistwa i odpoczynku intelektualnego od wszystkiego.

        Wydaje mi sie, Alabamo, ze to Ty nie do konca zakumalas, podobnie jak autorka pytania.
        Jesli dla RODZICA, oraz dla dziecka, czytanie jest kara, to jest to prostu smutne.

        Dla moich dzieci kara bylby zakaz czytania w trakcie ferii. Jak moj trzecioklasista ostatnio byl chory i zostal w domu, to do gory skakal z radosci, ze bedzie mial wiecej czasu na czytanie. I to nie chodzilo o "proste" basnie Andersena, ale o mity greckie w wydaniu "doroslym.

        Jesli czytanie jest traktowane nadal jako "nadmierny wysilek intelektualny", jako orka na ugorze na czas ferii, to widze, ze akcja "Cala Polska czyta dzieciom" faktycznie sie przyda.

        Tak jak uwazam, ze sporty powinno sie uprawiac caly rok, a nie tydzien na obozie sportowym latem, tak samo czytanie i "wyzwania intelektualne" powinny byc chlebem powszednim, a nie kara za grzechy laczana tylko i wylacznie z ta "zla" szkola.
    • mamusia1999 Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 10:49
      gdyby dzieci mialy w zwyczaju czytac, to by w ogole kwestii nie bylo, nieprawdaz wink
      nie jestem do konca przekonana, czy takie restryktywne "wymuszanie" takiego zwyczaju jest efektywne. ale moze lepiej, zeby czytaly z przymusu, niz zeby nie czytaly wcale? rysunek i tekst to tylko forma kontroli, mozna by pochwalic, ze bez udzialu rodzicow. ale faktycznie, ze robi sie z tego kawalek roboty - trudny do wykonania, jesli dziecko jedzie na zimowisko.

      u nas taki program czytelniczy (bo o to wlasnie chodzi) odbywa sie "niby" dobrowolnie, troche na zasadzie wspolzawodnictwa: za kazde 10min czytania (1kl. 6latkow) jest podpis od rodzica, za kazde 7 podpisow listek z imieniem dziecka na drzewku wywieszonym w klasie. i dzieciaki czytaja nawet w ferie.

      czytanie to na prawde kluczowa kompetencja. czytanie w ferie to zadna katorga. Basnie to mila lektura. 1 basn wieczorkiem w lozku. nauczycielke mozna podpytac, o co dokladnie jej chodzilo i ew. zaproponowac, zeby wymyslila mniej pracochlonna forme kontroli, np. jedno pytanko o detal z kazdej basni, moze wystarczy ten rysunek?
      • mama_kotula Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 11:21
        mamusia1999 napisała:

        > gdyby dzieci mialy w zwyczaju czytac, to by w ogole kwestii nie bylo, nieprawda
        > z wink

        Ależ byłyby. Kwestia jest to CO dziecko czyta oraz Z JAKICH POBUDEK.

        Mój syn czyta codziennie, dobór lektur ma bardzo różnorodny (od Dahla poprzez Śpiewającą Lipkę i Narnię do Koszmarnego Karolka) i tak, czasem rysuje do tego ilustracje, natomiast mam zupełnie uzasadnione poczucie, że jakby miał pod przymusem codziennie w FERIE (będące z definicji CZASEM WOLNYM, który dziecko może spędzić jak mu się żywnie podoba, nie tykając palcem niczego, co jest związane ze szkołą) - przeczytać opowiadanie plus narysować do niego obrazek plus przepisać fragment to by się buntował. Mimo, że baśnie uwielbia.

        I słusznie by się buntował. Ja też w czasie urlopu nie tykam komputera, mimo że kocham programować. Albo tykam w sposób, który sobie SAMA wybieram i robię to co chcę, a nie to, co mam zlecone, wtedy kiedy chcę i w ilości takiej, jaką chcę.
        • verdana Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 11:32
          Niezaleznie od tego, czy dziecko lubi czytać czy nie, ferie ma prawo spedzic na jeżdżeniu na nartach, albo na czytaniu tego, na co ma ochotę. 11 baśni z rysdunkami to codzienna praca, niemożliwa, gdy dziecko na przykłady wyjedzie na oboz. Poza tym praca w ferie - a czytanie nie tego, co się lubi, tylko tego, co się musi+ rysunek, to jest praca - jest najskuteczniejszym sposobem przekonania dziecka, ze czytanie jest wstrętnym zajeciem.
          Dorosły w czasie urlopu nie dostaje od szefa zadania, by codziennie przez dwie godziny uczył się angielskiego, choć angielski jest takze pożyteczny i potrzebny do pracy. Bo urlop oznacza urlop.
          • makurokurosek Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:21
            ". Poza tym praca w ferie - a czytanie nie tego, co się lubi, tylko tego, co się
            > musi+ rysunek, to jest praca - jest najskuteczniejszym sposobem przekonania dz
            > iecka, ze czytanie jest wstrętnym zajeciem. "

            Problem w tym, że dziecko autorki w ogóle nie lubi czytać ( podejrzewam zresztą, że tak samo jak większość klasy stąd takie zadanie),szanse na to że samodzielnie sięgnie po książkę są raczej znikome. W takim przypadku warto aby dziecko w okresie kiedy rodzic ma jeszcze znaczący wpływ na jego wychowanie wymóc naukę czytania, w innym przypadku szerzyć się będzie analfabetyzm.
            • mama_kotula Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:32
              Cytat
              Problem w tym, że dziecko autorki w ogóle nie lubi czytać ( podejrzewam zresztą, że tak samo jak większość klasy stąd takie zadanie),szanse na to że samodzielnie sięgnie po książkę są raczej znikome.


              Szanse na to, że dziecko zacznie rozsmakowywać się w czytaniu zaczynając od trudnych lektur (tak, baśnie Andersena SĄ trudne, nie mówiąc już o tym, że z założenia nie były pisane dla dzieci) są jeszcze bardziej znikome.
              O wiele lepszym zadaniem domowym, jeśli już koniecznie musi być, byłby nakaz przeczytania DOWOLNEJ książki, wybranej przez dziecko (tutaj rodzic ma pole do popisu - przeważnie wie, jaka tematyka jest w stanie zainteresować na tyle jego własne dziecko, aby podsunąć dziecku odpowiednią lekturę) i wykonanie jakiejś pracy związanej z książką (rysunek, opowiadanie, cokolwiek). Jestem przekonana, że większość z dzieci chętniej sięgnęłaby po Harry'ego Pottera czy Hobbita, czy na przykład opowiadania Piątkowskiej, a nie po trudne baśnie (z których o wiele większą przyjemność czytania miałoby w późniejszym wieku). Ale, rozumiem, ani Harry, ani Tolkien, ani Narnia czy choćby Mikołajek nie są edukacyjne i nie są klasyką, służą o zgrozo jedynie rozrywce.
              • makurokurosek Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:36
                Szanse na to że dziecko z trudnościami w czytaniu, bez ćwiczenia rozsmakuje się w czytaniu sa niewielkie , a na to ze zostanie analfabetą o wiele większe. Z dwojga złego wolałabym aby moje dziecko codziennie 1h czytało niż miało zostać analfabetą
                • verdana Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:43
                  Tak, ale zważ, ze to nie byla praca domowa przeznaczona dla konkretnego dziecka, pod haslem "Drodzy rodzice, Wasze dziecko ma problemy z czytaniem, byloby dobrze, aby przez ferie nie przestalo czytać. czy jest możliwe, aby poświęcilo godzinę na przeczytanie bajki i zrobienie rysuku, czy też jedzie na obóz, a wtedy pomyślimy o innym rozwiązaniu?"
                  To jest praca domowa dla calej klasy, dla tych dobrze czytającyh także. Przeczytanie baki, przepisanie jej części i rysunek to jest co najmniej godzina-ótorej dziennie. Dla wielu dzieci w czasie ferii jest to po prostu niemożliwe, dla innych zabiera czas na wypoczynek, a takze na czytanie tego, co mają ochotę przeczytać.
                  Zabiera to czas takze dzieciom, ktore czytają dużo, ale są niesprawne ruchowo i w czasie ferii powinny biegać i jeżdzić na nartach.
                  • makurokurosek Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:53
                    Normalny rodzic gdy widzi, ze dziecko ma problem z nauką nie czeka na sugestię nauczyciela, tylko sam stara się ćwiczyć z dzieckiem tak aby jak najszybciej nadrobić zaległości. Ci którzy potrzebują takiej sugestii i tak z niej nie skorzystają.

                    "> Zabiera to czas takze dzieciom, ktore czytają dużo, ale są niesprawne ruchowo i
                    > w czasie ferii powinny biegać i jeżdzić na nartach. "

                    Faktycznie godzina czytania całkowicie eliminuje wszelkie inne atrakcje. To ciekawe bo nie spotkałam dziecka które przez 12h w ferie bez przerwy biega czy jeździ na nartach.
                    • verdana Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:56
                      Godzina - wiecej, bo przeczyatnie, przepisanie i rysunek to mniej-wiecej dwie godziny eliminuje bardzo dużo atrakcji. na przyklad możliwość wyjazdu na obóz, gdzie nie ma warunkow do odrabiania lekcji.
                      Eliminuje też rzecz niezwykle istotną - wypoczynek. Kazdy, kto ma codzienną pracę do wykonania, musi o niej pamiętać, nie moze odpoacząć od szkoły, bo ma cały czas nieodrobione lekcje.
                      Dorosły, ktory na wakacjach musiałby dwie godziny posiedzieć codziennie nad sprawozdaniem prawdopodobnie uznalby wakacje za zmarnowane. Chocby reszte czasu miał wolne, ale musiał jednak myśleć,z e gdy koledzy idą na piwo, on musi zasuwać dla szefa.
                    • tijgertje Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 13:57
                      Nic nie kumasz. Zmuszanie dziecka w taki sposob w z zalozenia jego wolnym czasie do czytania, ktorego nie znosi wcale nie sprawi, ze dzieciak polubi czytanie. nawet, jesli jakims cudem takie zadanie odrobi, to czytanie i nauczyciela znienawidzi, bedzie czytac tak dlugo, dopoki bedzie zmuszany, potem w zyciu po ksiazke nie siegnie. Przygladam sie czasem znajomym. W Polsce czytaja ci, ktorzy faktycznie od malego czytanie lubili, ci, ktorzy ograniczali sie tylko do przymusowych lektur ogrniczaja sie co najwyzej do wynikow meczow czy programu telewizyjnego . Po przyjezdzie do Holandii bylam w lekkim szoku, gdy wiekszosc pasazerow w pociagu nawet w pozycji wiszaco-wspierajacej znajdowalo miejsce, zeby w ciagu 10-minutowej podrozy poczytac ksiazke. W bibliotekach sa tlumy. Lista obowiazkowych lektur istnieje tylko dla tych, ktorzy chca zdawac mature, okrojona do granic mozliwosci. Tyle, ze to, co u nas dzieciaki czytaja jako koszmarna lekture, tubylcze dzieci czytaa z wlasnej i nieprzymuszonej woli. Sama czytac uwielbiam, choc z ubolewaniem stwierdzam, ze inne zainteresowania pochlaniaja mi zbyt wiele czasu, mlodemu codziennie czytam, jego biblioteczka peka w szwach i pozyczamy sporo z biblioteki, inaczej bym zbankrutowala. sam ma problemy z czytaniem, ale czytamy codziennie po 15-40 minut, nieraz wiecej. Jednak weekend czy wakacje to czas odpoczynku, odpuszczam, nie zmuszam, a w rezultacie mlody sam cos sobie szuka do czytania. Gdybym probowala zmusic, efekt bylby dokladnie odwrotny.
                      • makurokurosek Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 14:10
                        Aby polubić czytanie, najpierw należy z książkami się zaznajomić poprzez słuchanie czytanych przez rodziców książek, po czym należy nauczyć się czytać. Nie wiem jak w Holandii ale w Polsce jest bardzo dużo rodziców którzy nie czytają dzieciom a ksiązki ewentualnie kupują ze względu na ich obrazki. Syn autorki chodzi do trzeciej klasy i ma trudności w czytaniu. Nie wiem ale jak dla mnie gdy mam problem ze zrozumieniem zadan z matematyki to ćwiczę ich rozwiązywanie, jeżeli mam problem z prowadzeniem samochodu to również poświęcam więcej czasu na opanowanie tej sztuki i to samo jest z czytaniem. Dzieciak nie nauczy się płynnie czytać jeżeli nie będzie ćwiczył.
                        • morekac Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 14:29
                          Nie wiem ale jak dla mnie gdy ma
                          > m problem ze zrozumieniem zadan z matematyki to ćwiczę ich rozwiązywanie, jeżel
                          > i mam problem z prowadzeniem samochodu to również poświęcam więcej czasu na opa
                          > nowanie tej sztuki
                          robisz to w czasie urlopu?
                            • tijgertje Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 15:57
                              Tak, tylko to jest twoj WYBOR, nie jestes do tego zmuszana. O to wlasnie sie rozbija. Jak dziecko w 3. klasie nadal nie umie czytac jak nalezy, a rodzice mu nigdy nie czytali, to sorry, zadna panszczyzna w z zalozenia wolnym czasie tego nie zmieni. Zreszta nie chodzi tu tylko o synba autorki watku, a o cala klase. TAk samo bym protestowala gdyby dziecko trzeba bylo za uszy ciagnac z klasy do kalsy i tak samo, gdyby chodzilo o prymusa. Czas wolny ma byc czasem wolnym, pozwalajacym dziecku na wybor co i jak chce robic (z przyzwoleniem rodzicow) i sdzkole nic do tego. Maja dosc czasu, zeby obibokow do roboty zagonic.
                              • makurokurosek Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 16:14
                                Czyli co syna autorki należało by nie promować do trzeciej klasy i pozostawić go w drugiej klasie do czasu, aż na lekcjach nauczy sie czytać, bo wymóg aby rodzice popracowali z dzieckiem jest ingerencją w ich i dziecka czas wolny. Cóż nie wiem jak innym rodzicom spodobałaby sie wizja np 12 latka który od kilku lat powtarza druga klasę . Rozwiązaniem jest jeszcze brak przymusu edukacji to eliminuje powyższą sytuację gdzie nastolatek cały czas chodzi do drugiej klasy, tylko czemu za lenistwo rodziców mamy karać dzieci
                                • morekac Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 18:23
                                  Makurosek, czy ty nie łapiesz, że ta cholerna praca domowa dotyczy zarówno dziecka, które czyta Andersena na okrągło, jak też i wspomnianego 'nieuka'? Bo każde z tych dzieci musi tachać ze sobą baśnie Andersena, każde z tych dzieci musi smarować rysunek i przepisywać tekst... Każde - i te, które umie pisać, czytać i rysować jak i te, które tego nie umie.
                                  Przy takim systemie zapoznawania się z Andersenem nawet młodsza córka - zaprzysięgła wielbicielka Andersena, z pewnością znienawidziłaby go.
                                  • mamusia1999 Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 18:31
                                    no ale np. (ja tak w roli advocatus diavoli) czy wytyczenie dzieci, ktore ze wzgledu na jakies problemy w czytaniu musza cwiczyc, nie jest dla tych dzieci deprymujace? czy nie latwiej im przelknac, ze WSZYSCY musza.
                                    u nas matematyczka tak czasem robila/robi: jesli srednia z klasowki jest ponizej 4 to cala klasa dostaje wiecej zadane do treningu w domu. a czy z poszczegolnymi pechowcami tez rozmawia, to juz tylko sprawa pechowcow.
                                    • makurokurosek Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 18:45
                                      Dokładnie o to chodzi, jak zauważyła mama_kotula czy vera ich dzieci czytają płynnie i szybko wiec przeczytanie zajęło by im jeden wieczór. Sadzę, więc że nie odbierały by tego jako kary ( może się mylę) dla dzieci z problemami zajmie to więcej czasu i będzie wymagało więcej pracy, ale kończąc klasę trzecią powinny czytać płynnie. Czy więc lepiej nie dać im promocji do klasy czwartej w której wymagane jest płynne czytanie, a lektury to nie kilkustronicowe baśnie ( o ile dobrze kojarzę, w czwartej klasie przerabiało się " Akademię pana Kleksa " czy wymusić ćwiczenie tegoż czytania.
                                      zauważmy, że rodzic który ma dziecko z problemami i z nim ćwiczy nie będzie się buntował przed zadaniem takiej pracy bo i tak ją wykonuje, dzieci bez problemów ewentualnie wspomną rodzicom o zadanej pracy ale raczej w ciszy szybko ją wykonają, problem więc stanowią dzieci z trudnościami w czytaniu z którymi nikt w domu nie ćwiczy.
                                      Swoją drogą podejrzewam, że nawet jeżeli są to narzucone baśnie to są to jedne z tych bardziej znanych, znanych również dla dzieci więc tak naprawdę rysunek do baśni większość z nich namaluje bez jej czytania bo i tak znają ogólne tło baśni
                                      • joa66 Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 18:55
                                        Ale wytlumacz mi czemu służy to, żeby uczeń, który bardzo dobrze czyta, pisze, rysuje, przepisywał ksiązki w czasie ferii? Bo tacy uczniowie też sa w tej klasie na pewno.

                                        Uczy chyba tylko wykonywania rozkazów.

                                        p.s. w pracy raczej też nie przynosimy do domu dokumentów tylko dlatego, że dyrektor kazał zabierac prace do domu wszystkim, chociaz nie wyrabia sie tylko pani Kasi
                                        • canuck_eh Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 22:20
                                          Ale nikt im nie kaze przepisywac ksiazki..Fragment.Wybrnelabym z syt tak ze podpisalabym fragmentem z ksiazki obrazek.I jakby sie pani miotala tobym wkroczyla.
                                          Uczen ktory dobrze badz bardzo dobrze czyta i rysyje - zrobi to zadanie w jeden wieczor i nie bedzie dyskusji.Jak dziecku z roznymi problemami rodzice nie wytlumaczyli ze jego praca w szkole bedzie o wiele ciezsza niz kolegow i kolezanek to moze powinni sie zastanowic czy tego nie naprawic.
                                          Druga sprawa - na kiedy termin oddania owego zadania - zaraz na po feriach - w pierwszy dzien czy np w tydzien po?Jak w tydzien po to co sie miota jak pantera w pralce - nie chce zeby dziecko czytalo niech nie czyta, wroci z ferii do szkoly i bedzie miala zarywke wieksza bo mamusia stwierdzila ze ferie to ferie i dziecko czytac nie bedzie.A jak oddanie pracy zaraz na po feriach i mamusia dalej nie zgadza sie z praca zadana to niech ja oleje, dziecko dostanie jedyneczke, dziecku wytlumaczy ze nic nie szkodzi ze teraz musi to szybciutko nadrobic.JAk dziecko madre to powie mamusi co o tym wszystkim mysli i dlaczego nie moznabylo tego zrobic w czasie ferii.NIE UWIERZE ze az tak jest wypelniony dzien ze nie znajdzie sie pol godziny na przeczytanie razem z dzieckiem i zeby sobie potem ten rysunek zrobila - nawet przed spaniem.
                                          • jakw Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 00:12
                                            canuck_eh napisała:

                                            > Uczen ktory dobrze badz bardzo dobrze czyta i rysyje - zrobi to zadanie w jeden
                                            > wieczor i nie bedzie dyskusji
                                            Hm, wieczór ma skończoną liczbę godzin. Zakładając na przeczytanie 1 baśni 10 minut, na rysunek 15, na przepisanie kawałka tekstu - 5 minut - mamy 30 minut na 1 baśn. Razy 11 baśni - 5,5 godziny. Imho to jest jednak więcej niż 1 wieczór.

                                            >NIE UWIERZE ze az tak jest wypelniony dzien ze ni
                                            > e znajdzie sie pol godziny na przeczytanie razem z dzieckiem i zeby sobie potem
                                            > ten rysunek zrobila - nawet przed spaniem.
                                            Jeśli dziecko jest na obozie zorganizowanym - może nie mieć do tego warunków.
                                            Bo: trzeba gasić światło i nie ma biurka/stołu przy którym mogłoby pracę spokojnie odrabiać - codziennie wieczorem przez pół godziny.
                                            Btw dziecko zaraz będzie w IV klasie i przy takiej metodach nauki (x 10 przedmiotów) na ferie trzeba będzie jeździć z tornistrem pełnych szkolnych książek.
                                            Masz ochotę jechać na urlop z papierami z pracy ze świadomością że codziennie musisz przeczytać np. 10 stron?
                                      • jakw Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 20:43
                                        makurokurosek napisała:

                                        > Dokładnie o to chodzi, jak zauważyła mama_kotula czy vera ich dzieci czytają pł
                                        > ynnie i szybko wiec przeczytanie zajęło by im jeden wieczór. Sadzę, więc że nie
                                        > odbierały by tego jako kary ( może się mylę)
                                        Proponuję, żebyś do każdej czytanej książki wygenerowała kilka rysunków oraz trochę ją poprzepisywała...


                                        > o ile
                                        > dobrze kojarzę, w czwartej klasie przerabiało się " Akademię pana Kleksa "
                                        Moja starsza nie przerabiała. Na szczęście - ja tej książki nie byłam nigdy w stanie przeczytać - i to nie dlatego, że czytać nie umiałam.
                                        • makurokurosek Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 20:47
                                          > > o ile
                                          > > dobrze kojarzę, w czwartej klasie przerabiało się " Akademię pana Kleksa
                                          > "
                                          > Moja starsza nie przerabiała. Na szczęście - ja tej książki nie byłam nigdy w s
                                          > tanie przeczytać - i to nie dlatego, że czytać nie umiałam.

                                          Bardziej chodziło o objętość. Jeżeli dla dziecka problemem jest przeczytanie kilkustronicowych baśni to jak poradzi sobie z kilkudziesięcio stronicową książką.
                                      • morekac Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 21:15
                                        Co innego płynne czytanie, a co innego płynne rysowanie. Przeczytanie 11 baśni, wymyślenie i zrobienie do nich rysunków oraz przepisanie fragmentu tekstu zajmuje dużo więcej czasu. Stawiam jakieś 40 minut na jedną, krótką baśn. I to w przypadku dzieci bezproblemowych...
                                        Poza tym nawet osobnik mający kłopoty z płynnym czytaniem powinien ćwiczyć na tekście, który go wciągnie. Oraz w czasie, kiedy jest w miarę przytomny.Inaczej to katorga.
                        • jakw Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 20:38
                          makurokurosek napisała:

                          > Syn autorki chodz
                          > i do trzeciej klasy i ma trudności w czytaniu.
                          Ty też masz problem z czytaniem.
                          Moje dziecko nie specjalnie lubi czytać.Ale akurat to nie jest największy problem.Mamy zaplanowane te 2 tygodnie ferii niemal od rana do wieczora,chcę aby córka jak najbardziej odpoczęła od szkoły,zrelaksowała się,wybiegała,wyszalała i zapomniała choć na 2 tygodnie o obowiązkach szkolnych.Bo taka powinna byc moim zdaniem idea ferii,a nie nadrabianie materiału,tudzież robienie tego materiału na zapas,do przodu" - w jaki sposób udało się z tego wywnioskować, że dziecko a) nie umie czytać b) jest chłopcem?
                          Proponuję w czasie urlopu przerobić trochę próbnych sprawdzianów 6-klasistów wink
                            • mama_kotula Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 21:26
                              makurokurosek napisała:
                              > Dla dziecka płynnie czytającego przeczytanie 11 baśni Andersena nie stanowi pro
                              > blemu, zazwyczaj niechętne czytaniu sa dzieci mające problem z czytaniem.

                              Przez analogię - ja nie mam ŻADNEGO problemu z czytaniem. Natomiast jakby ktoś mi wręczył hm, załóżmy - powieść pani Kalicińskiej i nakazał czytać jeden rozdział dziennie, byłabym bardzo niechętna tej pracy. Gdyż tak, byłaby to dla mnie praca. Ciężka. Połączona z gigantycznym wysiłkiem woli, aby cokolwiek zapamiętać.
                              Taa, tak, wiem, Andersen to klasyka bla bla bla każde dziecko powinno znać bla bla bla i wielkim pisarzem był.
                              Tak na marginesie - baśnie Andersena przeznaczyłabym do omawiania NAJWCZEŚNIEJ w gimnazjum.
                              • makurokurosek Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 21:41
                                "Tak na marginesie - baśnie Andersena przeznaczyłabym do omawiania NAJWCZEŚNIEJ
                                > w gimnazjum.
                                > "

                                Andersen pisze o różnicach klasowych, o problemach ludzi biednych jak również częstej próżności ludzi zamożnych.Może gdyby więcej ludzi czytywało Andersena i rozmawiało z dziećmi o opisanych problemach nie pojawiały by się wątki " moje dziecko nie lubi koleżanki bo jej tata ma stary samochód".
                                • truscaveczka Re: Zadanie domowe na ferie 27.01.11, 06:42
                                  Nie cierpię opowiadań Andersena - ich baśniowość sensu stricte pominę. I jakoś nie jestem niewrażliwa na krzywdę, nie mam problemu z różnicami klasowo-majątkowymi między ludźmi, a chociaż dookoła mnie nie ma osób deklarujących niechęci do twórczości Hansa Christiana, przykładów na ich problemy z osobami od nich odmiennymi mogę przytoczyć mnóstwo.
                                  Nie wierzę, że z głębokim przekonaniem napisałaś to, co napisałaś. Głupstwa można mówić, byle nie tonem mentorskim lub uroczystym.
                                • jakw Re: Zadanie domowe na ferie 08.02.11, 22:34
                                  makurokurosek napisała:

                                  > "Tak na marginesie - baśnie Andersena przeznaczyłabym do omawiania NAJWCZEŚNIEJ
                                  > > w gimnazjum.
                                  > > "
                                  >
                                  > Andersen pisze o różnicach klasowych, o problemach ludzi biednych jak również
                                  > częstej próżności ludzi zamożnych.
                                  Mam wrażenie, że nadzywczaj często wśród zwolenników obrabiania w ferie ww lektur szkolnych przeważa pogarda dla tych co na kasie, przy mopie i w sortowni śmieci...
              • canuck_eh Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 14:39
                mama_kotula - JAK TO MIKOLAJEK NIE JEST EDUKACYJNY?
                Prosze natychmiast odwolac to co napisalassmile

                Syn zaczal czytac i stwierdzil po co ten Mikolajek i jego kumple chodza do szkoly jak tylko sie w niej bijasmile
                Corka uwielbia Mikolajka a ponoc w oryginale jest jeszcze lepszy - bratanica ma przerobione po polsku( czytanie z mamusia) po angielsku i przeczytala sobie po francusku - nie ma ponoc porownaniasmile
              • jakw Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 20:00
                mama_kotula napisała:

                > Ale, rozumiem, ani
                > Harry, ani Tolkien, ani Narnia czy choćby Mikołajek nie są edukacyjne i nie są
                > klasyką, służą o zgrozo jedynie rozrywce.
                Oj, żebyś się nie zdziwiła... Moja starsza w ramach lektur szkolnych w podstawówce miała i Narnię, i Tolkiena, i Mikołajka. Przy czym jakby miała Mikołajka czytać w ferie to chyba by stwierdziła, że zmarnowała ferie...

                >
          • canuck_eh Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 14:35
            Tu sie z Toba verdana nie zgodze.MAsz dzieci dyslektyczne i jezeli na czas ferii im totalnie odpuszczasz, na wakacje to jakaz katorga dla tych dziecibyl i jest chyba ciagle powrot do szkoly.W czasie wakacji syn musial porobic troche zadan z matematyki - glownie dodawanie i odejmowanie i czytac.Czasami mam tak ze nawet wybrana przez niego ksiazka po przeczytaniu jest tak jakby obok niego - zapytalam kiedys o czym byla ksiazka i jak mial na imie glowny bohater - odpowiedz mnie"zabila" A SKD JA MAM TO WIEDZIEC?

            Nawet na wyjazd na oboz dziecko mozna zaoppatrzyc w zeszyt w ktorym popelni rysuneczek, przepisze fragment ksiazki czy napisze slowo czy dwa o danej basni.I tu jakby nauczycielka sie miotala bym stanowczo sie upierala ze albo przyjmie taka forme oddania pracy albo dziecko tego n ie wykona bo bloku rysunkowego ze soba brac nie bedzie bo wiadomo co sie z tym stanie i w jakim stanie pojedyncze kartki moga wrocic - zeszyt jednak moze byc w lepszym stanie.

            No i jezeli dziecko jest oporne z czytaniem to chyba mamie powinno zalezec zeby podgonilo czytanie i mialo wiecej luzu jak zacznie sie szkola od nowa bo beda zadania i inne rzeczy.
            Rozumialabym bunt jakby bylo zadane 200 zadan z matematyki, ale czytanie?
            Urlop oznacza urlop, ale czasami jak masz w czyms cholerne braki np w angielskim to dobrze jest go podciagnac podczas urlopu - jedno nie przeszkadza drugiemu.Urlop oznacza ze szefuncio nie wydzwania do ciebie czy moglabys przyjsc do pracy bo pani Ewa poszla do dentysty i trzeba wklepac dane do komputera.
            • morekac Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 15:17
              MAsz dzieci dyslektyczne i jezeli na czas feri
              > i im totalnie odpuszczasz, na wakacje to jakaz katorga dla tych dziecibyl i jes
              > t chyba ciagle powrot do szkoly
              Cóż, ja się spotkałam z zaleceniem, że w czasie wakacji: żadnej nauki, żadnej terapii. Po prostu ogólne udawanie, że szkoła nie istnieje. wink
                • jakw Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 20:47
                  canuck_eh napisała:

                  > No to po takiej propozycji moje dziecko zostaloby zepchniete do epoki kamienia
                  > lupanego - on MUSI miec kontakt z czytaniem i liczeniem chocby po 10-15 nim dzi
                  > ennie.
                  Wystarczy dać mu kieszonkowe na komiksy i cukierki wink
                  • canuck_eh Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 22:37
                    Mylisz sie - tu tez robi powazne bledy w liczeniu( dodawaniu) bo monety i papierowe pieniadze rozpoznaje.
                    Teraz zeby jakos mu urozmaicic matematyke - kupilam na nintendo wlasnie takiego trenera matematycznego.Wczesniej kupilam Spelling, ale to dla niego za trudne - nie moze tego ogarnacsad
                    Poza tym on wychodzi z zalozenia ze cukierki mama przynosi a komiksow to nie lubi czytac.Teraz corka dala mu caly zestaw swoich ksiazek ktore swego czasu ona czytala - klasyka w troszeczke okrojonej wersji - powycinane z oryginalow pewne czesci i w takiej krotszej formie dostarczone dzieciakom.Dobrze mu sie to czyta.Choc jak wczesniej wspominalam wybiera ksiazke i po jej przeczytaniu nie ma pojecia o czym byla.Ale sa i takie ktore go baaardzo interesuja i potrafi opowiedziec z detalami.Nie zmuszam jakie ma ksiazki czytac - ma czytac.Ale jak przynosi ze szkoly ze ma zadane to chcial nie chcial - musi to przeczytac i czy ferie czy nie ferie musi to zrobic i juz.JAk chce dodatkowo poczytac wybrana przez siebie ksiazke to prosze bardzo choc ja staram sie by nie mieszal tego - niech skonczy jedna a dopiero potem zabierze sie za druga.
                    • menodo Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 22:58
                      canuck_eh napisała:
                      "Nie zmuszam jakie ma ksiazki czytac - ma czytac.Ale jak przy
                      > nosi ze szkoly ze ma zadane to chcial nie chcial - musi to przeczytac i czy fer
                      > ie czy nie ferie musi to zrobic i juz.JAk chce dodatkowo poczytac wybrana prze
                      > z siebie ksiazke to prosze bardzo choc ja staram sie by nie mieszal tego - niec
                      > h skonczy jedna a dopiero potem zabierze sie za druga."

                      Ojezu, Twoje zycie kreci sie wokol tego, co dziecko czyta, czego nie, co juz odrobilo i policzylo i co jeszcze powinino zrobic, aby bylo doskonalsze. Weekendy, swieta, ferie - wszystko jedno; wreszcie jest wiecej czasu, aby mozna cos pocwiczyc.
                      Teraz rozumiem, dlaczego tak Cie dziwi, ze inni sie dziwia, dlaczego dzieci w czasie wakacji maja odrabiac prace domowebig_grin
                      • canuck_eh Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 00:01
                        Kobieto wez przeczytaj moje posty i sie zastanow co ty wypisujesz.Gdzie ja napisalam ze czekam na wakacje , ferie i weekendy by zadac mu wiecej?Napisalam ze MUSI cwiczyc jakies 10-15 min dziennie bo inaczej zaliczy padaczke w szkole.Nie urwe tez glowy jak tego nie zrobi bo cos wyskoczylo, bo zadanie domowe przyniesione i trzeba nad nim posiedziec bo tak latwo z tym to nie ma.W wakacje tez dzieciak musi mi cwiczyc dodawanie, odejmowanie czy mnozenie bo jak tego nie bedzie robil to po powrocie z wakacji bedzie na etapie 1klasisty.Wiec wydaje mi sie ze nie robie dziecku krzywdy.10-15 nim to nie mordega.
                        Dzieciak musi tez czytac - wiec co za roznica czy ksiazke ktora wybierze czy ta ktora pani zadala.
                        JAk macie takie wielkie problemy to olejcie prikaz nauczyciela i bedzie po sprawie.Bo po co zmuszac dziecko do czegokolwiek.Dostanie lufe , dziecku wytlumaczycie ze nauczycielka durna i po sprawie.
                        A za 2-3 tygodnie bedzie kolejny watek - nauczycielka sie uwziela i dreczy moje dziecko
                        Ech...
                        • mama_kotula Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 00:10
                          canuck_eh napisała:
                          > Dzieciak musi tez czytac - wiec co za roznica czy ksiazke ktora wybierze czy ta
                          > ktora pani zadala.

                          No jasne. Dorosły musi też czytać, więc co to za różnica czy czyta Pratchetta czy Kodeks Postępowania Cywilnego. Prawda?
                          • canuck_eh Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 04:27
                            Na litosc wszystkich swietych !!! Nauczyciel nie zadal przeczytania Wojny i Pokoju czy filozoficznej rozprawy JPII tylko Basnie Andersena.

                            Roznica jest wielka - bo KPC to dla prawnikow a Basnie Andersena dla kazdego.

                            I ciekawe ze autorka watku juz sie tu nie pojawia.Ciekawe co na zebraniu wyszlo odnosnie czytania owych Bajek.
                            • mama_kotula Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 08:09
                              canuck_eh napisała:
                              > Roznica jest wielka - bo KPC to dla prawnikow a Basnie Andersena dla kazdego.

                              Dobrze, zatem łopatologicznie: chodziło mi o to, że wybór lektury ma znaczenie, wbrew temu, co mówisz.
                              Baśnie nie są "dla wszystkich". Są głównie dla tych, którzy, uwaga: LUBIĄ baśnie.
                              Ludzie mają różne upodobania i nie ma to nic wspólnego ze sprawnością czytania. Ja uwielbiam fantasy, moja matka lubi literaturę kobiecą, moja siostra literaturę faktu. Czy ja muszę tłumaczyć tak oczywiste rzeczy?

                              Wszelkie treści, w tym materiał do ćwiczeń, powinny być podane w formie, która jest jak najbardziej ATRAKCYJNA dla odbiorcy - to zwiększa efektywność nauki. Oczywiście, o tym, czy coś jest atrakcyjne, decyduje odbiorca - kiedy ja mam do wyboru tutorial wideo i tutorial zwykły (w formie tekstu), wybieram tekstowy - mimo, że generalnie wideo step-by-step powinno się wydać bardziej przystępne.

                              Tu będę utrzymywać - baśnie Andersena NIE są przeznaczone nawet dla sprawnie czytającego 7-8-latka - chodzi mi o to, że w późniejszym czasie czytelnik wyciągnąłby z baśni o wiele więcej niż tylko warstwę fabularną. Podobnie zresztą jest np. z dalszymi częściami Harry'ego Pottera - znając kontekst i kotekst pewnych wydarzeń, rozpoznając aluzje do zdarzeń historycznych i politycznych, lektura jest pogłebiona i bardziej sensowna.

                              Powiem więcej - w przypadku audiobooków zachodzi to samo zjawisko, nawet w większym stopniu. Kiedy niechcący dopadłam "Gildii magów" Trudi Canavan, czytanej przez panią Joasię Jabłczyńską, wytrzymałam 2 rozdziały beznadziejnej maniery w czytaniu, reszty nie dałam rady. Gdyby nie to, że wcześniej książkę czytałam, uznałabym że proza pani Canavan jest zdecydowanie niestrawna i męcząca.

                              Ale, skoro oczywiście Canuck uważa, że chodzi wyłącznie o ĆWICZENIE czytania, a nie np. o wartość rozrywkową, to w sumie do ĆWICZENIA można użyć choćby książki telefonicznej.
                              • makurokurosek Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 08:42
                                > Tu będę utrzymywać - baśnie Andersena NIE są przeznaczone nawet dla sprawnie cz
                                > ytającego 7-8-latka - chodzi mi o to, że w późniejszym czasie czytelnik wyciągn
                                > ąłby z baśni o wiele więcej niż tylko warstwę fabularną

                                To nie jest zależne od książki, tylko od naszych osobistych doświadczeń. Wraz z wiekiem nabieramy doświadczenia życiowego i ta sama książka czy film może być już inaczej odbierana, może powodować inne przemyślenia . Idąc twoim tokiem rozumowania to człowiek powinien zacząć czytać 5 minut przed śmiercią bo wtedy są najmniejsze szanse na zmianę poglądów i punktu widzenia.
                                • mama_kotula Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 09:17
                                  Cytat
                                  > To nie jest zależne od książki, tylko od naszych osobistych doświadczeń. Wraz z
                                  > wiekiem nabieramy doświadczenia życiowego i ta sama książka czy film może być
                                  > już inaczej odbierana, może powodować inne przemyślenia



                                  Nie o to mi chodziło.
                                  Chodziło mi o to, że istnieje spore ryzyko, że książka czytana zbyt wcześnie zostaje zakwalifikowana jako nudna i człowiek już po nią nigdy nie sięgnie, bo pamięta, że kiedyś czytal i było to drętwą ramotą.
                                  • jakw Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 21:06
                                    Dokładnie to. Jak pamiętam ze szkoły to "Ludzie bezdomni" wydawali się całkiem beznadziejną lekturą. Gdyby nie to, że kiedyś na działce doznałam straszliwego ataku nudy , nigdy bym po nią nie sięgnęła po raz 2-gi. Odczucia czytelnicze miałam całkiem różne.
                              • jakw Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 21:07
                                mama_kotula napisała:

                                > Ale, skoro oczywiście Canuck uważa, że chodzi wyłącznie o ĆWICZENIE czytania, a
                                > nie np. o wartość rozrywkową, to w sumie do ĆWICZENIA można użyć choćby książk
                                > i telefonicznej.
                                Fabuła żadna, ale ilu bohaterów wink)
                            • morekac Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 09:59
                              Autorka wątku się wypowiedziała: postanowiła zabrac nieszczęsne baśnie na ferie, zaś rysunki dziecię wyprodukuje hurtem po powrocie. Podejrzewam, że nieco na odwal. wink

                              Roznica jest wielka - bo KPC to dla prawnikow a Basnie Andersena dla kazdego.

                              Z praktycznego punktu widzenia lepiej jest czytać kodeksy prawne niż baśnie. Nieznajomość prawa szkodzi...
                            • jakw Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 21:02
                              canuck_eh napisała:
                              > I ciekawe ze autorka watku juz sie tu nie pojawia.Ciekawe co na zebraniu wyszl
                              > o odnosnie czytania owych Bajek.
                              A ciekawe, że się pojawiła i napisała...
                        • jakw Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 00:17
                          canuck_eh napisała:
                          > Dzieciak musi tez czytac - wiec co za roznica czy ksiazke ktora wybierze czy ta
                          > ktora pani zadala.
                          sorry, ale skoro nie widzisz różnicy między jedną książką a drugą to chyba wiadomo skąd twój syn na pytanie "o czym była książka" odpowiada : "A skąd mam to wiedzieć".To po prostu geny...
                          • canuck_eh Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 04:37
                            Jak juz nie masz nic madrego do powiedzenia to ublizasz ludziom?
                            A skad moj syn daje mi takie odpowiedzi to ja dokladnie wiem. Temat dysleksji mam dosc dobrze zglebiony i ciagle sie ucze nowych rzeczy
                            • jakw Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 20:57
                              Stwierdzam po prostu fakt. Tobie chyba wszystko jedno co czytasz, i twojemu synowi też wszystko jedno. Może to gonienie do obowiązkowego czytania tak działa. Owszem, ćwiczy mechaniczną czynność czytania i pewnie robi to po najmniejszej linii oporu. Bo dla niego to nie przyjemność, a obowiązek.
                        • morekac Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 10:28
                          Dzieciak musi tez czytac - wiec co za roznica czy ksiazke ktora wybierze czy ta
                          > ktora pani zadala
                          Szkoda, że nie widzisz róźnicy. Moim zdaniem twoje dziecko ma ma duże szanse, że nigdy nie będzie czytał - dla przyjemności. Bo nie będzie miał szansy na przekonanie się, że literatura może po prostu wciągać. Nawet jak już nauczy się czytac. Książki bedą kojarzyły mu się bowiem wyłacznie z męką i nudą.
                          Piszę to jaka mama dyslektyczki, która do klasy V nie była w stanie przeczytać samodzielnie więcej niż 2 strony lektury szkolnej na raz... W rezultacie do połowy klasy V nie przeczytała samodzielnie żadnej lektury szkolnej.
                          Ale nie miałam serca katować ją samodzielnym czytaniem o nieszczęsnej sierotce Marysi, panu Kleksie czy nawet Mikołajku. Albo czytałam ja, albo kupowałam audiobooki. Córka w tym czasi ćwiczyła czytanie na książkach, które były dla niej bardziej interesujace, komikasach bądź po prostu ćwiczyła sprawnośc czytania na pojedyńczych wyrazach i bardzo krótkich tekstach (czyli książka telefoniczna mogłaby być). Sluchała audiobookoów nie tylko z lekturami, czytałam jej ja. Bo stwierdziłam, że szkoda byłoby, gdyby przez to, że ma kłopoty czytaniem nie znała całego bogactwa literatury. Wreszcie w połowie V klasy po kursie szybkiego czytania zaskoczyła. I teraz jest zapaloną czytelniczką.

                          W GW (papierowej) z 23.12.2010 był artykuł nt. czytania i nieczytania oraz związanych z tym zagrożeń. Zalecenie dla dzieci było takie: czytać cokolwiek, a nie tylko to, co jest uznane za wartościowe i jedynie słuszne przez dorosłych. Czytanie przede wszystkim czy też wyłacznie lektur zostało uznane za zniechęcające do czytania. wink
                          • canuck_eh Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 15:04
                            A gdzie ja napisalam ze zmuszam do czytanie tego czego nie chce?Wybiera sobie ksiazki sam.Meczarnia dla niego bylo czytanie prostych ksiazeczek przynoszonych kazdego dnia ze szkoly bo bylo to czytanie.Meczarnia dla niego bylo cwiczenie rozpoznawanie krotkich tzw codziennych wyrazow( this, at his.....- myli je w dalszym ciagu)Wybiera sobie ksiazki sam i jedyne co musze robic to przypominac o przeczytaniu tych 2-3 stron - bo to jest jego zadanie domowe.
                            A powiedz mi czy Twoja corka rozczytala sie we wszystkim czy tylko w jakiejs konkretnej literaturze ?Nie zdziwilabym sie gdyby byla tematyczna.
            • verdana Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 15:49
              Moje dyslektyczne dzieci zawsze znaczne postepy robią w czasie wakacji, gdy nikt im niczego robic nie kaze. Chocby dlatego, ze zajęcia ruchowe sa dla takich dzieci bezcenne, a brak presji - w jeszcze większym stopniu.
              Dziecko uczone cały rok, bez wakacji, bardzo szybko znienawidzi naukę, a zmęczone - bo meczy nie godzina ćwiczeń, ale pamiętanie cały czas o tym, ze jest sie slabym uczniem - będzie po wakacjach uczyło się gorzej niż wypoczęte. Dziecko, ktore całe ferie bedzie powtarzać lekcje, najprawdopodobniej w sumie będzie slabsz, niż to, ktore wypioczęło.
              Czy ty też bierzesz pracę ze sobą na urlop?
              Czym innym jest moja decyzja, aby podciągnąć angielski w wolnym czasie, a czym innym byloby polecenie szefa, ze w czasie urlopu mam pracować nad angielskim, a po urlopie bedę z tego rozliczona.
            • jakw Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 20:30
              canuck_eh napisała:

              > Rozumialabym bunt jakby bylo zadane 200 zadan z matematyki, ale czytanie?
              A dlaczego? Przecież to matematyka jest królową nauk i to matematykę wszyscy powinni umieć. wink

              > Urlop oznacza ze szefuncio nie wydzwania do ciebie czy moglabys przyjsc do prac
              > y bo pani Ewa poszla do dentysty i trzeba wklepac dane do komputera.
              A jakby szefuńcio ci powiedział tuż przed urlopem: No dobra, może pani sobie iść na urlop, ale zaraz po urlopie proszę mi przedstawić prezentację z tych raportów, które właśnie wysłałem.
              • canuck_eh Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 22:45
                No niby powinni, ale nie wszyscy ja lubiasmile
                Patrzac sie na moje dziecko - wolaby te 200 zadan z matematyki niz czytanie i robienie rysunkow bo na to to ma uczulenie( robienie rysunkow).
                Kiedys mnie rozwalil tekstem - po jakis 15 min czytanie stwierdzil ze on wiecej nie moze bo , cytuje" my brain hurts" big_grin
        • tymianek21 Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 11:33
          Tylko że za 2 tygodnie przeczytamy tu post innej mamy np. "Polonistka oszalała" i będzie o tym że dzieci muszą w kilka dni przeczytać 11 baśni i jak pani mogła dać im tak mało czasu na czytanie itp. Jeśli dzieci mają trudności w przeczytaniu tych baśni w dni gdzie nie muszą robić nic innego, jak mają sobie z nimi poradzić kiedy dojdzie szkoła+ praca domowa z kilku przedmiotów+ zajęcia pozaszkolne itd. Już widzę jak te dzieci z ochotą siadają zmęczone do baśni.
          • mama_kotula Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 11:54
            Cytat
            Jeśli dzieci mają trudności w przeczyt
            > aniu tych baśni w dni gdzie nie muszą robić nic innego


            Nie chodzi o to, czy dzieci mają TRUDNOŚĆ czy nie. Mój syn łyknąłby te baśnie w jeden wieczór, podejrzewam, że sporo innych dzieci również.
            Chodzi o to, że jak słusznie zauważyła Alabama, nikt nie bierze na urlop dzienników ustaw do czytania (no ok, wiem że są tacy, co biorą - ale to ICH WYBÓR). I chodzi o to, że dzieci właśnie nie MUSZĄ ROBIĆ NIC INNEGO. Mogą całe ferie przesiedzieć przed telewizorem, komputerem, przebiegać po dworze z kijem i wrzaskiem, i tak, mogą również czytać, uczyć się, ale jeśli SAME SOBIE WYBIORĄ TAKĄ FORMĘ AKTYWNOŚCI. I o ile moje dziecko znam, to nad jazdę na nartach przedłoży czytanie. Tego, co sam sobie wybierze i co lubi. Bo, tak wiem, że napiszę herezję - czytanie ma służyć przede wszystkim rozrywce i miłemu spędzaniu czasu.

            A jeśli polonistka jest myśląca, to dając dziecku parę dni na przeczytanie baśni nie będzie zadawać zadań domowych poza tym.

            Cytat
            Już widzę jak te dzieci z ochotą siadają zmęczone do baśni.


            No jak to? Przecież przeczytanie baśni to relaks i tylko kilka minut przed snem, nieprawdaż. Tak ktoś wyżej wspominał. To dlaczego mają nie siadać z ochotą, aby sobie przy baśniach odpocząć? wink
            • makurokurosek Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:29
              Tylko mamy tu post mamy której dziecko nie łyknęło by tych baśni ani innej książki w jeden dowolnie przez siebie wybrany wieczór, bo zwyczajnie nie lubi czytać i z czytaniem ma problem.
              Tego typu posty jak zauważyłam piszą nie rodzice dzieci dobrze czytających ale rodzice dzieci z trudnościami w czytaniu.

              "> No jak to? Przecież przeczytanie baśni to relaks i tylko kilka minut przed snem
              > , nieprawdaż"

              Dla dziecka z trudnościami w czytaniu, nie jest to relaks, ale kiedyś musi ćwiczyć inaczej zostanie analfabetą. Może warto zauważyć, że oprócz dzieci świetnie czytających które nie potrzebują ćwiczeń, są dzieci z trudnościami, którym ćwiczenia są niezbędne.
              • mama_kotula Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:34
                Cytat
                Może warto zauważyć, że oprócz dzieci świetnie czytających które nie potrzebują ćwiczeń, są dzieci z trudnościami, którym ćwiczenia są niezbędne.


                No i bardzo dobrze. Ma na te ćwiczenia cały rok szkolny. Nie musi ćwiczyć w czasie przewidzianym na odpoczynek, prawda? Nie tylko nie musi, a nawet nie powinno. 2 tygodnie przerwy w ćwiczeniu dziecka nie zabiją, naprawdę.
                • makurokurosek Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:38
                  Jak widać synowi autorce ( i zresztą nie tylko jemu, takich przypadków jest sporo) nie wystarczyło 2,5 roku na opanowanie czytania więc chyba warto poświęcić trochę czasu na ćwiczenia aby nie pogłębiać problemów dzieciaka
                  • mama_kotula Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:55
                    makurokurosek napisała:

                    > Jak widać synowi autorce ( i zresztą nie tylko jemu, takich przypadków jest spo
                    > ro) nie wystarczyło 2,5 roku na opanowanie czytania więc chyba warto poświęcić
                    > trochę czasu na ćwiczenia aby nie pogłębiać problemów dzieciaka

                    Odpowiem przewrotnie - skoro nie wystarczyło mu 2.5 roku, to 2 tygodnie przymusowego czytania trudnych rzeczy w ferie również nie pomoże.
              • morekac Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:58
                Dziecko z trudnościami w czytaniu prędzej padnie ze zmęczenia po całym dniu aktywności fizycznej niż zdoła skończyć chociaż jedną stronę. ;-( Prawdopodobnie zrobi tak nawet dziecko bez trudności w czytaniu. A nawet dorosły. W zeszłoroczne ferie też tak miałam - przeczytałam przez 7 dni aż 20 stron. wink
              • jakw Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 20:21
                makurokurosek napisała:
                >
                > Dla dziecka z trudnościami w czytaniu, nie jest to relaks, ale kiedyś musi ćwic
                > zyć inaczej zostanie analfabetą.
                Tak, tak, a dziecko z trudnościami w matematyce powinno w każde ferie rozwalić zbiorek zadań, bo inaczej matury nie zda.
      • burina Re: Zadanie domowe na ferie 07.02.11, 12:09
        Już któraś osoba w wątku deklarująca się jako namiętna czytelniczka, a takie byki ortograficzne sadzi, że aż piksele wypala na monitorze. Jakoś nie chce mi się wierzyć w to, że ktoś oczytany i czytający może nie umieć sklecić poprawni kilku zdań.

        A od dziecka i matki się odczepcie: ktoś musi pracować w fabryce na taśmie, albo innej sortowni śmieci. Po co rozbudzać w dzieciach, które ich własni rodzice wyznaczają do takich ról, jakieś ambicje? Żeby potem cierpiały? Albo wierzyły populistom, że wykształceni i pracowici z odpowiednim zapleczem genetycznym mają na nich łożyć? To już prędzej bajki La Fontaine'a by były odpowiedniejsze.
    • gertruda.k Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 11:37
      Nic nie powinno byc zadane! Ferie to czas odpoczynku, czytania książek o ulubionej tematyce, rysowania na "dowolny temat" i zażywania ruchu na świeżym powietrzu. Koniecznie porusz temat na zebraniu. A odnośnie baśni Andersena - powinni wycofać ze spisu lektur, chyba ze chcemy nimi straszyć dziecismile
      • mamaly Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:17
        Baśnie Andersena to przyjemna rozrywka ????? Dla KOGO ????
        Moja córka pewnie nie spałaby po nich po nocach. Całe szczęście, nie musi ich czytać.
        To absolutnie nie jest przyjemna lektura w okresie ferii.
        Czytanie i rysowanie jak najbardziej tak, nawet w formie pracy domowej, ale lektura dowolna i rysunek na dowolny temat.

        A.
        • makurokurosek Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:32
          mam pięciolatkę, nie raz jej czytam baśnie Andersena na dobranoc. Nie wiem co według ciebie jest strasznego w tych baśniach. Ale ja widać jakaś dziwna jestem bo o boże czytam małej legendy polskie, a tam w co drugiej główną postacią jest diabeł i o zgrozo nie zawsze jako czarny charakter.
              • verdana Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:49
                To nie chodzi o motyw śmierci, motyw smierci jest OK.
                Disney konczy się dobrze, natomiast bajki Andersena stosunkowo czesto konczą sie źle. Nie jestem przeciwna, aby dzieci je czytały - moj syn w tym wieku zażyczył sobie pełnego, trzytomowego wydania i przeczytał od deski do deski. Ale dla wielu dzieci te bajki sa zbyt ponure. Zmuszanie ich do przeczytania może dziecko, krtore nie lubi smutnych bajek zniechęcic do czytania na długo. I o to chodzi - dziecko powinno nauczyć się w szkole, ze czytanie jest rozrywką, a nie tylko przykrym obowiązkiem.
                • makurokurosek Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:56
                  Andersen stworzył dość pokaźny zbiór baśni, więc wybacz ale bez problemu dla wybitnie wrażliwego dziecka można wybrać 11 które nie kończą się śmiercią. Ciekawe czy mamy tych wrażliwców tak samo cenzurują bajki i filmy.
                      • verdana Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 13:03
                        Nie. Mogą wszakże uznać, ze czytanie jest bardzo nieprzyjemnym zajęciem. jesli taki jest cel - to wszystko w porzadku. Rozumiem, ze trzeciokalasistów trzeba przekonać, ze czytanie to część obowiązkow szkolnych i zeby na widok książki otrzasali się z obrzydzeniem. Byle wykonywali sumiennie obowiazki - po co czytac dla przyjemnosci?
                      • grocholica Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 14:56
                        No cóż - ja baśnie Andersena na razie tylko czytałam mojej córce 6-letniej, akurat dziewczynkę z zapałkami udało mi się przeczytać tylko raz, a i tak połykałam strumienie łez i znacznie dłużej tłumaczyłam jej dlaczego płaczę niż czytałam.

                        Podejrzewam, że małe dziecko wielu niuansów tych bajek nie zrozumie i w sumie z tego powodu można sobie darować wersję oryginalną.

                        A teraz ad rem niektórym wypowiedziom
                        1) dziecko z problemami w czytaniu powinno uczestniczyć w terapii dysleksji lub chociazby czytać odpowiednio przygotowane książki
                        2) moim zdaniem to jest praca domowa zakładająca, że dziecko ma codziennie ją odrabiać (z całych 2 tygodni oprócz weekendu jest jeden dzień wolny)
                        3) narysowanie tych 11 rysunków wymaga na wakacjach np. 11 dni pilnowania ich, by się nie zniszczyły, zagubiły itp w hotelowym pokoju
                        4) nie sądzę, by az 11 bajek było lekturą obowiązkową i to do omówienia w ciągu kilku dni czyli pani po prostu za rodziców wybiera co mają czytać - zapewne pani od angielskiego zada niezobowiązującą pracę domową, że mają oglądać godzinę dziennie Cartoon Network po angielsku, a pani od religii, że codziennie mają odmówić litanię loretańską i biada im gdyby rodzice akurat chwycili za różaniec. Niestety ciągle się spotykam z tym, że nauczyciele mają zbyt wiele dobrych pomysłów wcale nie na uczenie moich dzieci, ale na organizację wolnego czasu całej rodziny.
                        • titta Re: Zadanie domowe na ferie 07.02.11, 15:05
                          <Podejrzewam, że małe dziecko wielu niuansów tych bajek nie zrozumie i w sumie z tego <powodu można sobie darować wersję oryginalną.

                          Dobrze rzoumiesz. Ale wlasnie dlatego nie powinno sie darowywac wersji orginalnej. Po pierwsze dlatego, ze cierpienie jest integralna czescia zycia i dziecku latwiej to zaakceptowac. Po drugie, znajac orginal, bedzie pozniej tak zaszokowanym.
                          A po tzrcie, zeby glupot nie wygadywalo, np. ze basnie braci Grimm sa mniej okrutne.
                      • lea Re: Zadanie domowe na ferie 07.02.11, 16:27
                        a ja jak miałam osiem lat i MUSIAŁAM przeczytać "dziewczynkę z zapałkami", bo była lekturą, to się popłakałam. i tak, moja wrażliwa dusza tego nie wytrzymała. od tej pory gardzę Andersenem.

                        i nie, nie miałam problemów z czytaniem ani nauką. i nadal lubię czytać i robię to z chęcią. ale nigdy czytanie lektur nie było dla mnie przyjemnością. niektórych nigdy nie skończyłam. i bez względu na to, czy miałam 8 lat czy mam teraz o wiele więcej uważałam i zdania nie zmieniłam, że zadawanie na ferie jest nie fair. bo ferie są od odpoczynku.

                        i jeśli jakaś mama mi tu napisze, że uwielbiała odrabiać prace domowe w ferie, to nie będę miała do nie pretensji, że jej dziecko też powinno takie prace w ferie odrabiać. ale jeśli mamy na odrabianie prac domowych w ferie się krzywiły i robiły to tylko z obowiązku,a teraz twierdzą, że wszystko jest ok, to radzę sprawę jeszcze raz przemyśleć. cofnijcie się pamięcią do lat młodości, zróbcie rachunek sumienia i dopiero potem oceniajcie.
                  • jakw Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 20:06
                    makurokurosek napisała:

                    > Andersen stworzył dość pokaźny zbiór baśni, więc wybacz ale bez problemu dla wy
                    > bitnie wrażliwego dziecka można wybrać 11 które nie kończą się śmiercią.
                    Ech, i najlepiej pojechać na ferie z 3-ma tomami Andersena w plecaku...
                    • makurokurosek Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 20:22
                      mam dwa wydania w obydwóch bez problemu można znaleźć jedenaście nie za długich baśni, pokroju " świniopasa", nawet dla wybitnie wrażliwego dziecka no chyba że wyśmiewanie sie z próżności również jest całkowicie zabronione i nieedukacyjne .
                      • jakw Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 20:25
                        makurokurosek napisała:

                        > mam dwa wydania w obydwóch bez problemu można znaleźć jedenaście nie za długic
                        > h baśni, pokroju " świniopasa", nawet dla wybitnie wrażliwego dziecka no chyba
                        > że wyśmiewanie sie z próżności również jest całkowicie zabronione i nieedukacy
                        > jne .
                        A jesteś pewna, że to dziecko ma wybrać baśnie? Bo podejrzewam, że raczej pani wybrała.
              • jakw Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 20:04
                makurokurosek napisała:

                > Ciekawe, że w animowanych wersjach bajek już to tak nie razi, jakoś nie zauważy
                > łam aby ktoś narzekał na bajki Disneya, a w każdej z nich pojawia się motyw śmi
                > erci
                Ale nie dotyczy najgłówniejszego bohatera...
      • duch_mariana Które masz wydanie baśni Andersena? 25.01.11, 14:09
        > A odnośnie baśni Andersena - powinni wycofać ze spisu lektur, chyba ze chcemy nimi
        > straszyć dziecismile

        Dzisiaj dzieci czytają współczesne złagodzone wydania. Córka czytała wydanie z 1984 roku, odziedziczone po mnie. A tam masz między innymi:

        Wtedy psy rzuciły się na sędziów i na całą radę, schwyciły jednego za nogi, drugiego za nos i podrzucały tak wysoko w powietrze, że upadli na ziemię i rozlecieli się na kawałki. - "Krzesiwo"

        W nocy drzwi się otworzyły i wszedł duży Klaus ze swoją siekierą. Wiedział, gdzie stoi łóżko małego Klausa, więc poszedł prosto w tamtą stronę i uderzył w skroń zmarłą babkę myśląc, że to mały Klaus. Widzisz - powiedział - więcej już nie zrobisz ze mnie durnia ! - "Mały Klaus i duży Klaus"

        Wtem nadszedł inny mężczyzna, posępny i zły, był to zły brat ślicznej dziewczyny; wyciągnął wielki, ostry nóż i podczas gdy młodzieniec całował różę, zły człowiek przebił go sztyletem, odciął mu głowę i zakopał ją wraz z ciałem w miękkiej ziemi pod lipą. - "Elf różany"

        Spójrz tylko! - I zaprowadził Jana do ogrodu księżniczki i pokazał mu straszny widok. Wysoko na każdym drzewie wisiało po trzech, czterech królewskich synów, którzy ubiegali się o rękę księżniczki, a nie odgadli zagadek, jakie im zadawała. Za każdym powiewem wiatru szczękały ich kości, tak że ptaszki przerażone nie odważały się przylatywać do tego ogrodu; wszystkie kwiaty były przywiązane do ludzkich kości, w doniczkach stały trupie głowy i szczerzyły zęby. To był dopiero książęcy ogród! - "Towarzysz podróży".

        Do tego ilustracje jak z horroru smile
        • mamusia1999 Re: Które masz wydanie baśni Andersena? 25.01.11, 18:48
          zglosze niesmialo do dyskusji, ze istnieje nawet terapia bajkami i zasuwa sie tam dzieciom braci Grimm w oryginale, nie baczac ani na archaiczny jezyk, ani na okrutne losy. Jas i Malgosia zostali przez rodzicow celowo wyslani do lasu, zeby sie pozbyc gab do wyzywienia i raz czy dwa udalo im sie wrocic. perspektywa usmazenia Jasia to tez ciezka strawa, no i czarownice sie tez smazy skutecznie, zadnej ucieczki przez komin). Moc lecznicza bajek lezy w archetypach, w podswiadomym doswiadczeniu czlowieczenstwa etc. I archaiczny jezyk tez jest dla dziecka sygnalem, ze mowa nie jest a realnych zdarzeniach. Siegne z ciekawosci po Andersena, te ktore pamietam jakos tam dobrze sie koncza, nawet jesli po drodze trup sie sciel.
          • verdana Re: Które masz wydanie baśni Andersena? 25.01.11, 19:44
            Ale smażenie czarownicy to bajka z happy endem. Dzieci lubią jak się w bajkach kogoś usmazy, albo zgubi, albo otruje, zwykle jednak pod warunkiem, że koniec jest optymistyczny. U Andersena nie zawsze jest.
            Bajki Andersena są zupełnie inne - nie opierają się na ludowych mądrościach, nie uczą też czesto zachowań spolecznych (nie rozmawiaj z nieznajomym itd.). Są czesto obyczajowymi opowiadaniami, pokazującymi raczej problem spoleczny w wydaniu dla dorosłych.
            Nie sądzę, aby zakonczenie "Dziewczynki z zapałkami" dzieci odebraly jako optymistyczne.
            I tak na marginesie - Andersen był dyslektykiem.
            • makurokurosek Re: Które masz wydanie baśni Andersena? 25.01.11, 20:19
              Nie sądzę, aby zakonczenie "Dziewczynki z zapałkami" dzieci odebraly jako optym
              > istyczne.

              Niekoniecznie. Dziewczynka umarła ale nie odczuwa już mrozu, głodu, odrzucenia jest razem ze swoją babcią. Wydaje mi się, że zwłaszcza teraz kiedy podział klasowy staje się coraz bardziej widoczny bajki Andersena są jak najbardziej na czasie, uczą podejmować tematy trudne. I wybacz ale sporej części trzecioklasistów ( zwłaszcza chłopcom) nie obce są gry strzelnianki. To tak jakby zastanawiać się czy z siedemnastolatką można rozmawiać o seksie, niezauważająca że spora grupa nastolatków w tym wieku ma już swój pierwszy raz sobą.
            • duch_mariana Re: Które masz wydanie baśni Andersena? 25.01.11, 21:06
              > Nie sądzę, aby zakonczenie "Dziewczynki z zapałkami" dzieci odebraly jako optymistyczne.

              To zależy jak na to patrzeć. Dziewczynka miała trochę przerąbane w życiu i śmierć była dla niej wybawieniem. Córka najbardziej lubi "Umarłe dziecko". Ta baśń zrobiła na niej ogromne wrażenie i według niej kończy się również bardzo optymistycznie, pomimo że dziecko jednak umarło. Andersen fajnie pisze, bo nie są to takie cukierkowe, przesłodzone historyjki, gdzie wszyscy żyli długo i szczęśliwie. Czytając jego baśnie trzeba jednak użyć trochę wyobraźni i samemu się zastanowić, czy przedstawiona historia jest czarna, czy biała, czy też może czarne miesza się z białym.
          • menodo Re: Które masz wydanie baśni Andersena? 25.01.11, 20:12
            mamusia1999 napisała:

            > zglosze niesmialo do dyskusji, ze istnieje nawet terapia bajkami i zasuwa sie t
            > am dzieciom braci Grimm w oryginale, nie baczac ani na archaiczny jezyk, ani na
            > okrutne losy. "

            To prawda i juz dawno temu Bruno Bettelheim zaanalizowal to w ksiazce "Cudowne i pozyteczne". Ale basnie Andersena poza wyjatkami, jak np. Brzydkie kaczatko zwykle sie koncza, sa dolujace i ja ich swoim dzieciom nie czytalam tyle, ile np. basni braci Grimm.
            • makurokurosek Re: Które masz wydanie baśni Andersena? 25.01.11, 20:37
              11 bajek Andersena nie kończących się śmiercią ( w dziewięciu z nich o śmierci nawet nie wspomniano)

              1. " świniopas"
              2." Pasterka i kominiarczyk"
              3. "Pięć ziaren grochu"
              4. "Księżniczka na ziarnku grochu"
              5." Ogrodnik i jego chlebodawca
              6 Latający kufer
              7.Nowe szaty cesarza
              8. Dziadek zmruż- oczko
              9. stara latarnia
              10. Calineczka
              11. Brzydkie kaczątko

              Tak z ciekawości. Rozumiem, ze wszystkie jesteście ateistkami , a kościół omijacie szerokim łukiem wszak Biblia to dopiero zawiera krwawe i nasączone podłością i nienawiścią przypowieści. Ciekawa jestem jak tłumaczycie dzieciom fakt uwięzienia w studni a następnie sprzedania Józefa przez braci, lub spłodzenie nieślubnego dziecka przez Abrahama, nie mówiąc już o bratobójstwie Abla. Nie obawiacie się, że wasze małe wrażliwe dzieci nie będą mogły sobie poradzić ze zbrodniami zawartymi w biblii
            • mamusia1999 Re: Które masz wydanie baśni Andersena? 26.01.11, 17:03
              a juz zupelnie przewrotnie: wiekszosc z nas dosc regularnie zabiera nawet malenkie dzieci do przybytku, w ktorym na naczelnym miejscu do starozytnego narzedzia tortur przybite sa bardzo realistyczne, krwawe zwloki. nastepnie wiekszosc zebranych za przykladem przywodcy z niejakim upojeniem spozywa - doslownie - cialo i krew owego nieboszczyka. przez kilka tygodni w roku rozpamietujemy w detalach meke tego mlodego mezczyzny.
              ze nie wspomne o opowiesciach o rzezi niewiniatek, wodach Nilu,ktore zamienily sie w krew, pomorze pierworodnych i glowach podawanych na tacy.
    • morekac Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 11:41
      Zaprotestowałabym. Nie ze względu na koniecznośc przeczytania 11 baśni.
      Jęsli dziecko jedzie na zimowisko, to moze nie za bardzo miec możliwości zapakowania do bagażu cegły typu baśnie Andersena, o możliwości wykonania 11 rysunków nie wspomnę (trzeba dowieżć kartki w stanie niepogniecionym w obie strony wink )
      • segregatorwpaski Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:42
        Ojej. Panie 'czytalskie' takie oburzone, że mamie nie podoba się zadawanie zadania na ferie, bo przecież 'phi, ich dziecko machnęło by te parę stron w jeden wieczór'.
        No to gratuluję, pozachwycałam się, och jakie te Wasze dzieci zdolniachy, po mamusiach na pewno wink
        Ale tu przecież nie o to chodzi!
        Moje dziecko w sobotę wyjechało, w sobotę po dwóch tygodniach wróci.
        Jest w III klasie SP.
        I na pewno nie będzie ani czytać lektur (choć swoją ulubioną książkę ma) ani rozwiązywać zadań matematycznych.
        Wstaje bowiem o 7, śniadanie je o 8 a potem jeździ na stoku do 16tej.
        Potem ma obiad i dalej zajęcia to wyboru: taniec, ćwiczenia, trening, siłownia, basen i tak do kolacji, po kolacji zaś jest dyskoteka, filmy szkoleniowe, zabawa, zawody, ognisko itp.
        Idą spać ok 22-23.
        Tak lubi i tak właśnie odpoczywa od szkoły, intensywnie i sportowo.
        I dlaczego miało by co wieczór mówić: nie dziękuję, nie idę na ognisko/dyskotekę/czy coś tam innego bo bedę robić rysuneczek, który Pani później mi musi gdzieś zabezpieczyć bo w plecaku się pogniecie lub zamoczy?
        Bez sensu - niezależnie czy dziecko lubi czytać, rysować, z pasją rozwiązuje zadania matematyczne, klepie na pamięć angielskie słówka, czy też nie - przez okres wakacji i ferii jeżeli samo nie ma na to ochoty to nie powinno 'musieć' tego robić. Bo wakacje i ferie sa po to właśnie by 'nie musieć', całą resztę roku niestety trzeba na to przeznaczyć.
        • mamusia1999 Re: Zadanie domowe na ferie 26.01.11, 17:13
          ja akurat pisze z perspekytwy dziecka wtedy (rzeczona 3kl.) przecietnie czytajacego technicznie, ale niechetnie czytajacego. malo tego: temu dzeicku czytalam juz od zygoty wink, uwielbialo czytanie na dobranoc i prosilo o czytanie w ciagu dnia. my rodzice ciagle jestemy w trakcie jakiejs ksiazki. a dziecko nie chcialo czytac i juz wink wiec doszlam do wniosku, ze to co potrafi samo przeczytac ze zrozumieniem mu nie odpowiada poziomem i nie ma rady jak cwiczyc czytanie, zeby ta luke zamknac. owszem mialam jako podpore mniej restrykcyjny program cytelniczy w szkole i tylko go egzekwowalam w domu. dzisiaj w 6 kl. molem nie jest ale sama siega po ksiazki i nawet kieszonkowe na nie wydaje, tudziez wymienia sie z kolezankami - wnioskuje ze awersji nie dostalo.
    • menodo Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 12:56
      Poruszylabym ten temat na zebraniu.
      Ferie to czas na wypoczynek ucznia, regeneracje zmeczonego "ducha i ciala". Warunkiem skutecznego wypoczynku jest calkowite oderwanie sie od codziennych obowiazkow - to wynika z wiedzy o psychologii i fizjologii czlowieka - i dlatego zadawanie pracy domowej na na wakacje jest bledem nauczyciela.
      Niewazne, ze sa to "tylko" cudowne basnie i ze dziecko ma "tylko" cos tam narysowac.
      Chodzi o to, ze dziecko ma nie miec ZADNEJ presji zwiazanej z obowiazkami szkolnymi w czasie, w ktorym ma wypoczywac.
      I to nie jest jakis foch, ale prawo dziecka, zapisane z pewnoscia w statucie szkoly.
    • canuck_eh Re: Zadanie domowe na ferie 25.01.11, 13:16
      Z czytaniem to juz moze nie przesadzaj - dzieciak przed zasnieciem moze cosik przeczytac i juz nie wmowisz mi ze nie bedzie miala czasu na narysowanie obrazka do bajki i przepisanie jakiegos fragmentu.
      U mnie czy to ferie czy nie ferie, wakacje - dziecko 9letnie( 4klasa) gonie do codziennego czytania.A jak corka ma problemy z czytaniem( nie lubi i zajmuje jej to dluzej) to moze wlasnie te 2 tygodnie wyk zeby przeczytala co jest doprzeczytania?To samo na wakacje - dowiedz sie wczesniej jakie sa lektury i moze w czasie wakacjiniech przeczyta jedna czy dwie ksiazki.
      Robienie awantury i problemu z niczebo i o nic.