znowuniedziela
26.01.11, 00:01
Mój Synek jest uparty, bardzo. Uczy sie bardzo dobrze, lecz czasami wbija sobie do głowy pewne "rozwiązanie" problemu, wyjaśnienie zagadnienia, zadania i nie pozwala sobie wytłumaczyć, że jest to niekoniecznie własciwy sposób rozpatrzenia problemu. Tak stało się podczas kilku odpowiedzi(nie na ocene, gdy rzekł paniom o swoich 'POMYSŁACH"),oraz na jednym sprawdzianie(na ocenę-dostał o wiele niższą, niz mógł, bo jego pomysł na wyrazy pokrewne od święta był beznadziejny-min drugi wyraz święta-pani o dziwo się nie zorientowała, że chodziło o swiętą z nieba..., oraz inne "androny" podobnego tonu...).
Tłumaczę, mówię, a on uparty, ni esłucha, wręcz dorabia ideologię do swoich pomysłow. Nie kwestionuję, niektóre są doskonale, lecz nawet ewidentne porażki go nie zrażają...
Ostatnio uczył się o Unii Europejskiej-wydawałoby się, prosty temat, a jego tłumaczenie o dzialaniu tej organizacji mnie zmroziły, tworzył jakieś fantasmagorie...
Poradźcie, jak wytłumaczyć dziecku, że niekoniecznie jego wytwory są godne uwagi... Mnie opadają juz ręce...
Dodam, że nie wymyśla niektórych spraw tego typu zawsze, czasem,mam wrażenie, gdy pewne zagadnienia go albo przerastaja, albo wydaja mu się tak banalne, że nie warto im się przyjrzeć głębiej....