b-b1
26.01.11, 09:05
Przeważnie opisywane są problemy wręcz odwrotne-dziecko chce, bo inni mają, ja mam problem dzieci nie chcą, bo inni nie mają...i nie..nie chodzi o jakieś markowe produkty, aby nimi szpanować, tylko o praktyczne.
1.Temat kasków rowerowych był już poruszany-mam ten sam problem-w kaskach na rowerach/deskorolkach/rolkach jeździć nie chcą bo....inni nie jeżdżą (u nas z dziećmi na rowerach jeździ mąż-zawsze ma).
2.Okularki na basen-nie chcą zabierać, jak zabiorą nie wkładają-koniec końców oczy czerwone, naczynka popękane- ból głowy-ale inni nie mają-więc również nie chcą..
3. Dziś wyprawiałam je na kulig organizowany przez szkołę-oczywistym dla mnie było, że spodnie musza być odpowiednie tzw"narciary"-więc najpierw wojna w domu, bo wszyscy będa w jeansach(faktycznie -widziałam-dokładnie tak było)-potem w samochodzie wielkie pretensje..
4. Kalosze-owszem wokół domu-do szkoły nie ma mowy-inni chodzą w trampkach jak leje my tez tak chcemy. Tylko że inni mają do szkoły 100m-moje dzieciaki więcej, więc kiedy nie chcą podwózki-chca iśc same -nie ma mowy o trampkach-bo nogi są mokre.
Ubrania, czy sprzęt zawsze wybierają same-nie narzucam w tej kwestii swojego zdania(oczywiście podpowiadam kiedy to konieczne).
Jak postepować? Co zrobić? Odpuścić?(nie chciałabym) Czy dac do wyboru-albo (kask, okulary, spodnie itp...) albo rezygnujemy z roweru kuligu i basenu?