6-latki w 1-szej klasie

28.01.11, 16:14
Witam. Pytania do mam, których dzieci od tego roku szkolnego są w 1-szej klasie. Jak oceniacie sytuację? Czy faktycznie odebrałyście dziecku rok dzieciństwa i jak znajduje się ono w szkole? Czy program jest raczej dostosowany do wieku, czy też odczuwacie, że dziecko za dużo regularnie pracuje? Za chwilę będę decydować w tej kwestii i raczej skłaniam się ku 1-szej klasie. Obserwuję zerówkowicza z rodziny i widzę, że ten rok to nuuuda i przechowalnia. Moje dziecko jest z początku roku, poza tym wchłania wiedzę jak gąbka.
Jak większość rodziców też przeklinam tę cholerną reformę, mam porównanie do super zerówki po staremu. Dziecko zupełnie inaczej przygotowane do 1-szej klasy, dopieszczone w warunkach przedszkolnych itd. Więc proszę o spostrzeżenia rodziców, którzy już są w trybach nowego systemu. Pozdrawiam
    • ledzeppelin3 Re: 6-latki w 1-szej klasie 28.01.11, 16:23
      Widzę po mojej córce, że 6-letnie dziecko jest całkowicie gotowe do szkoły.
      Nie ma żadnych problemów, czyta, pisze, poznaje nuty, uwielbia szkołę.
      W przedszkolu by się już nudziła.

      Myślę, że sześciolatki w szkole to dobry pomysł.
      Tylko parę lat zajmie przystosowanie szkół do tego. W szkole córki jest jedna klasa 6-latków pierwszaków, są tam same 6-latki. Przystosowanie szkoły dla 6-latków oceniam dobrze, mają świetlicę z zerówkowiczami, stołówkę ogólną, dzieciaki fajnie się przystosowały.
      • skarolina Re: 6-latki w 1-szej klasie 28.01.11, 16:41
        ledzeppelin3 napisała:

        > Widzę po mojej córce, że 6-letnie dziecko jest całkowicie gotowe do szkoły.
        > Nie ma żadnych problemów, czyta, pisze, poznaje nuty, uwielbia szkołę.
        > W przedszkolu by się już nudziła.

        Mogę się podpisać. Zerówka przy tej podstawie programowej byłaby marnowaniem roku życia a nie przedłużaniem dzieciństwa.

        W klasie młodej na 22 dzieci jest czworo 6-latków, dają radę na równi ze starszymi, w żaden sposób nie odstają. Codziennie na nowo się cieszę, że rok temu podjęłam decyzję o nieskładaniu wniosku do przedszkola.
        • zona_mi Re: 6-latki w 1-szej klasie 28.01.11, 18:53
          > Zerówka przy tej podstawie programowej byłaby marnowaniem roku życia a nie przedłużaniem dzieciństwa.
          >
          > W klasie młodej na 22 dzieci jest czworo 6-latków, dają radę na równi ze starszymi, w żaden sposób nie odstają. Codziennie na nowo się cieszę, że rok temu podjęłam decyzję o nieskładaniu wniosku do przedszkola.

          U nas to samo, tylko dzieci w klasie 18 wink
    • iwoniaw Re: 6-latki w 1-szej klasie 28.01.11, 16:46
      Jak słyszę hasło "odbieranie dzieciństwa" w kontekście posyłania dziecka do placówki edukacyjnej, to się zastanawiam, kto ten uroczy zwrot ukuł i jakie traumatyczne musi mieć doświadczenia. To jest szkoła podstawowa, a nie praca w kopalni, na litość!
      Mój 6-latek (z połowy roku) chodzi do I klasy, mieszanej (większość 6-latków, miała być to klasa samych 6-latków, ponieważ jednak chętnych rodziców było mało, kilkoro dzieci jest z końcówki rocznika 2003). Nie tylko on, ale i reszta klasy odnajduje się w szkole całkiem dobrze (a większość wręcz bardzo dobrze). Program obecnie naprawdę nie jest specjalnie przeładowany i został dostosowany do młodszych dzieci. Zresztą i dzieci dziś żyją w nieco innej rzeczywistości niż 30 lat temu i dlatego nie dziwi mnie, że przeciętny 6-latek w "nowej" zerówce (będącej "przygotowaniem do szkoły" przewidzianym na możliwości przeciętnego 5-latka) padłby z nudów, o dziecku więcej niż średnio zaopiekowanym/rozgarniętym nie mówiąc.

      Fakt, że nie posłałam dziecka do rejonowego molocha z 8 klasami I na dwie zmiany, tylko do kameralnej szkoły, którą wybadałam wcześniej. Fakt, że w tej szkole trafiliśmy na bardzo sensowną panią mającą do dzieci podejście i bardzo motywujący wpływ. Dlatego, choć jestem raczej zwolenniczką edukacji niż trzymania pod spódnicą do 18-stki wink , doradzałabym rekonesans w szkołach wchodzących w grę w Waszym wypadku: oprócz obejrzenia samej szkoły pogadałabym z rodzicami mającymi tam dzieci, wybadałabym kwestie dodatkowe (jeśli są dla Ciebie istotne: świetlica, obiady, zajęcia dodatkowe, jednozmianowość itd.) i z opinią "użytkowników" liczyłabym się bardziej niż z odczuciami estetycznymi na widok sławnych dywanów i placów zabaw, choć te też swą wagę mają.

      Co do regularnej pracy - tak, dziecko regularnie (codziennie) pracuje, ale w niewielkich dawkach, raczej nabywa umiejętności systematycznej pracy i obowiązkowości niż wiedzy; prawdę mówiąc, wiedza w I klasie jest raczej systematyzowana niż nabywana (tzn. zdecydowaną większość poruszanych zagadnień przeciętne dziecko przedszkolne zna), głównymi umiejętnościami nabywanymi jest pisanie i czytanie.
    • swiniara Re: 6-latki w 1-szej klasie 28.01.11, 17:30
      Ja żałuję, że nie wysłałam rok temu swego dziecka do szkoły. Nie wiem, jak inne, ale nasza jest całkowicie przygotowana na przyjęcie 6-ciolatków. Mają one oddzielną salę z szatnią i łazienką. Powoli uczą się życia w grupie szkolnej, stopniowo wychodzą zna przerwy (nie od razu, dopiero po 2 mscach zaczęli trochę), są jakby.... "pod ochroną". Super.
      Nie przeklinaj tej formy, nic o niej nie wiesz. Zapoznaj się z nową podstawą programową, obejrzyj szkoły i wtedy oceń. Nie sądź po tym, co piszą na forach i mówią w mediach.
    • mamma-kasia Re: 6-latki w 1-szej klasie 28.01.11, 17:52
      Mój obecnie 7-latek ze stycznia chodzi od września do szkoły i jest zachwycony. Program na dość niskim poziomie, radzi sobie znakomicie. W klasie jest dwójka 6-latków ze świetnymi wynikami. Na poczatku był kłopot z głoskowaniem, ale miały go również 7-latki po zerówce (mój do zerówki nie chodził), z czasem nauczył się i głoskuje i czyta dobrze. Na lekcjach usiedzi na miejscu, gorzej jest w domu przy odrabianiu lekcji, nosi go po całym mieszkaniu. Codziennie słyszę jaka szkoła jest cudowna i jak to w przedszkolu było nudno. Wysłanie syna do szkoły to jedna z moich lepszych życiowych decyzji wink polecam, jeżli dziecko jest w miarę samodzielne i bystre, bo w przedszkolu się zanudzi.
      katarzyna
    • agni71 Re: 6-latki w 1-szej klasie 28.01.11, 20:07
      Ja tez jestem zadowolona z decyzji o posłaniu córki do szkoly w wieku 6 lat. Chodzi do klasy składającej sie wyłącznie z 6-latków, przy klasie jest lazienka, oddzielna szatnia, zrobiono w tym roku fajny plac zabaw, dzieci zaczęły tez wychodzic na górke na sanki na WF-ie. Obiady w stołówce jedzą dzieci w turach (moja akurat w ogóle nie je w szkole), zawsze jest z nimi pani (albo nauczycielka albo pani ze świetlicy), nie maja za bardzo kontaktu ze starszymi klasami (zresztą w tym budynku sa i tak tylko klasy I-III). Dla chetnych sa tez śniadania i podwieczorki. Program jest latwy, corka dobrze sobie radzi. Nie przepada za odrabianiem lekcji, ale to juz taki typ, gdyby poszła za rok, tez by nie lubiła... Corka pytana o to, czy wolałaby chodzić do zerówki (która miesci sie w tym samym budynku), odpowiada, że nie. Na pewno dla niej akurat atutem jest to, że nie przesiaduje za długo w świetlicy i ma duzo czasu na zabawę po lekcjach.
    • iwonag25 Re: 6-latki w 1-szej klasie 28.01.11, 22:01
      Oj ja też stoję przed tym dylematem, czasu coraz mniej i nurtuje mnie właściwie najbardziej pewna sprawa - czy ona sobie sama poradzi w tej szkole. Z tego co wiem, żaden rodzic z grupy mojej córki nie posyła swoich dzieci do I klasy. Boję się zakończenia roku, kiedy będą żegnać tylko moją córke, gdy zaczną się pytania dlaczego inne dzieci zostają w przedszkolu a ona nie, i najważniejsze - rozstanie z kochanymi przyjaciółkami. Za rok pójdą razem, w tym roku musiały by się rozstać na dobre. I będzie sama i obca w tej szkole. A należy do tych wrażliwych i boje się, że źle to zniesie.
      • krokre Re: 6-latki w 1-szej klasie 28.01.11, 22:11
        iwonag25 napisała:

        > Oj ja też stoję przed tym dylematem, czasu coraz mniej i nurtuje mnie właściwie
        > najbardziej pewna sprawa - czy ona sobie sama poradzi w tej szkole. Z tego co
        > wiem, żaden rodzic z grupy mojej córki nie posyła swoich dzieci do I klasy. Boj
        > ę się zakończenia roku, kiedy będą żegnać tylko moją córke, gdy zaczną się pyta
        > nia dlaczego inne dzieci zostają w przedszkolu a ona nie, i najważniejsze - roz
        > stanie z kochanymi przyjaciółkami. Za rok pójdą razem, w tym roku musiały by si
        > ę rozstać na dobre. I będzie sama i obca w tej szkole. A należy do tych wrażliw
        > ych i boje się, że źle to zniesie.

        Będąc na Twoim miejscu nie posłalabym swojego dziecka do szkoły poczekałabym na jej/jego przyjaciół. Co innego jak dziecko samo rwie sie do tzw nowości, no ale sama piszesz że Twoje dziecko jest wrażliwe więc masz odpowiedz.
        Moje dziecko jest z 2006 roku czyli ja jako rodzic NIE MAM NIC DO POWIEDZENIA czy chce czy nie mój 6 latek pójdzie do I klasy i to jest nie sprawiedliwe jak dla mnie
        • makurokurosek Re: 6-latki w 1-szej klasie 28.01.11, 22:22
          > Będąc na Twoim miejscu nie posłalabym swojego dziecka do szkoły poczekałabym na
          > jej/jego przyjaciół

          Tak czy inaczej nie ma pewności, że za rok trafi do klasy z koleżankami
      • imasumak Iwoniag 28.01.11, 22:18
        U nas był ten sam problem, dlatego też córka poszła do pierwszej klasy dopiero jako siedmiolatka. Nikt z rodziców nie chciał posłać dziecka rok wcześniej.
        Spróbuj może pogadać z rodzicami, wystarczy, że 2 - 3 uda Ci się nakłonić, wtedy córka by miała już jakieś towarzystwo. Mnie się niestety nie udało.
      • daga_j Re: 6-latki w 1-szej klasie 28.01.11, 22:45
        Tak to pewien dylemat.
        Powiem Ci jak u nas było/jest.
        Córka też "wyrwana" z przedszkolnej grupy, poszła jako 6 latka do pierwszej klasy i musiała poznać nowe dzieci. A w przedszkolu miała 3 dobre koleżanki. Na razie w szkole nie ma nowej takiej "najlepszej" przyjaciółki ale z 3 dziewczynki, z którymi często się bawi, jedna z nich była już u nas w domu, fajna dziewczynka. Córka nie narzeka, lubi swoją klasę. Nigdy nie była smutna z tego powodu, że "zostawiła" koleżanki w przedszkolu. Z jedną nadal utrzymuje kontakty bo ja znam się z jej mamą, to czasem się spotykają i co robią? Bawią się - nie opowiadają jak było w przedszkolu i szkole, po prostu są dziećmi i akceptują swoje sytuacje, nie zastanawiają się nad tym "czemu". Dwie pozostałe przedszkolne koleżanki, jak się dowiedziałam są nie z naszego miasta, tu je dowożą do przedszkola ale do szkoły raczej pójdą u siebie, więc i tak by się ta przyjaźń przerwała. Zwróć uwagę na to czy te najlepsze koleżanki są z rejonu Waszej szkoły, czy "czekanie" na nie ma sens. Może dziwnie byłoby mojej córce za rok, tj. od września 2011 spotykać na korytarzu "pierwszaków" czyli jej znajomych z przedszkola podczas gdy ona już będzie w drugiej klasie. Ale podejrzewam, że do tego czasu i tak zmienimy miejsce zamieszkania, więc ten problem odejdzie, a w razie czego co sądzę - że zaakceptuje tę sytuację i nawet może będzie z siebie dumna, że oni "przestraszeni" pierwszacy a ona już doświadczona uczennica.
    • rajtuzek Re: 6-latki w 1-szej klasie 28.01.11, 22:03
      odebranie dzieciństwa, jestem stanowczo na nie.
      • gabrielle76 Re: 6-latki w 1-szej klasie 28.01.11, 23:04
        tez jestem na nie, niestety nie mam wyboru bo córka jest 2006 rocznik, a szkoda uncertain
        • nataliam2 Re: 6-latki w 1-szej klasie 28.01.11, 23:48
          A ja mam inny dylemat. To znaczy syn też jest rocznik 2006, w 2012 obowiązkowo musi iść do 1 klasy w wieku 6 lat. A co we wrześniu 2011? Obowiązkowa zerówka, jak kiedyś?
        • cel55 Re: 6-latki w 1-szej klasie 29.01.11, 19:52
          Obecnie mam siedmiolatka w 1 klasie i 6 latka w zerówce i tak rozmyślając nad "reformą", oceniam na bieżąco warunki w szkole i program nauczania.
          Ja synów nie posłałam wcześniej, ale też do tego się nie nadawali (problemy z koncentracją, samodzielnością) natomiast moja najmłodsza pójdzie jako 6 latka i jak najbardziej się do tego nadaje.
          W naszej szkole zerówki mają osobne wc i szatnie, pierwsza klasa ma szatnie na parterze i wc na korytarzu, te dzieci już same chodzą po szkole, no nie wyobrażam sobie mojego młodszego w tej sytuacji, nawet do poręczy nie dosięgnie, natomiast z programem pierwszej klasy poradziłby sobie łatwo.
          Tak więc dla mnie nie rocznik powinien decydować tylko stopień rozwoju dziecka i przygotowanie szkoły.
    • osa551 Re: 6-latki w 1-szej klasie 29.01.11, 22:23
      Ja mam 7-latkę w 1-szej klasie, do której chodzą również 6-latki. Intelektualnie 6-latki nie odbiegają od 7-latków i tu nie widzę problemu. Niemniej jednak albo nasze klasowe 6-latki są jakieś mniej odporne psychicznie, albo ich rodzice bardziej przewrażliwieni, bo jak u nas jej jakaś afera, że ktoś płakał, bo pani mu nie sprawdziła pracy domowej, albo jeszcze jakaś inna bzdurna przyczyna - to zawsze dotyczy to 6-latka.
Pełna wersja