Czy pomagacie czytać....

31.01.11, 11:56
lektury...??? Mój syn, prawdę mówiąc, nie cierpi czytać książek. Czyta, owszem...encyklopedie wszelkiej maści, w celu zaspokojenia ciekawości, ale książek ni cholery nie chce. Zmuszony przeczyta jeden rozdział...
Do tego czytanie średnio mu idzie, tzn. nie czyta płynnie...Teraz ma do przeczytania "Karolcię" a ja zastanawiam się poważnie jak tego dokona.

Druga sprawa...kwestia wypożyczania książek z biblioteki. W klasie ocenia się dzieci za "ilość wypożyczonych książek" (co niekoniecznie jest równoznaczne z ilością przeczytanych książek). Syn mojej sąsiadki wypożycza książki nie czytając ich, tylko dlatego, że chce nagrodę...Uważam tą praktykę za bezsensowną. Moje dziecko zapytane dlaczego nie wypożycza książek z biblioteki odpowiedziało, że wszystko, co go interesuje ma w domu...
Jak jest u Was?
    • zolinkal Re: Czy pomagacie czytać.... 31.01.11, 16:56
      tak,jak pomagam czytać.Córka czyta lekturę,aby przeczytaćsmilepóźniej ja jej czytam lub opowiadamy co tam było w tej lekturze.Bo te niektóre lektury to faktycznie ciężko zrozumieć-nie to co kiedyś.........................smile
    • madziaaaa Re: Czy pomagacie czytać.... 31.01.11, 21:15
      Nie, nie pomagamy. Nie ma z tym problemu, Ola chętnie czyta.
      Wychowawczyni czasem daje z jakiejś lektury coś do przeczytania dla rodziców, specjalnie, by nas włączyć do pracy.
      • heca7 Re: Czy pomagacie czytać.... 31.01.11, 21:59
        Nie. Lekturami zawiaduje Ala. Ona jest jak cyborg. Sama pamięta o wypożyczeniu odpowiedniej książki, o jej przeczytaniu na czas, o oddaniu. Dotąd ani razu nie popełniła błędu.
        A przypomina mi się moja szkolna koleżanka. Napisać ,że uczyła się przeciętnie to przesadzić z chwaleniemwink ale codziennie wypozyczała książkę, następnego dnia ją zwracając. I tak cały rok. Sama mi powiedziała ,że robi to aby dostać nagrodę za najwięcej "przeczytanych" książekwink I dostała ją!
        • motylka09 Re: Czy pomagacie czytać.... 01.02.11, 11:03
          U mnie w szkole gdy pani bibliotekarka miała wątpliwości, czy dziecko faktycznie czyta książki, to przepytywała je o czym była książka no i wtedy wpadka. Mojej córce na początku trochę pomagałam w czytaniu. Karolcię czytałam jej gdy była w pierwszej klasie do poduszki. W drugiej klasie z lektur czytała bajkę "Wróżki", "Oto jest Kasia", "Zaczarowana zagroda", "co to znaczy...?" Grzegorza Kasdepke, "Dr Dolittle". Także nie jest to obszerny zbiór, ale wszystko przeczytała sama. Staram się jej przypominać o książce codziennie, żeby przeczytała rozdział czy dwa w zależności od obszerności.
    • mjermak Re: Czy pomagacie czytać.... 01.02.11, 21:07
      Ja pomagam, bo polski jest dodatkowym jezykiem mojej corki i czyta po poslku slabiej ale lektury przeczytac musi i napisac prace do polskiej szkoly wiec nie ma przepros. Dzieci z Bullerbyn przeczytalam jej do polowy i jako, ze sie nie wyrobilysmy w czasie reszte obejrzala na filmie na you tube i jak tylko jest okazja to czytamy dalej. Czasem robie tak, ze ona czyta jedna strone (mozolnie) a ja dalej do konca rozdzialu. Teraz czekam az przyleci z Polski O psie, ktory jezdzil koleja i bedziemy czytac-ja uwielbialam ta ksiazke mam nadzieje ze jej tez sie spodoba i moze sama przeczyta chociaz troche.
      W amerykanskiej skzole nie ma stricte lektur obowiazkowych ale mala non stop cos czyta, ma swoje ulubione serie ksiazek dla dzieci w jej wieku i czyta, wraca tez jakos ostatnio do ksiazek z obrazkami (tak do 3 zdan na stronie) ktore jej czytalam jak byla mala. Ona zawsze uwielbiala ilustrowane ksiazki i teraz sie cieszy ze sobie sama moze swoje ulubione historie poczytac a ja z nia. Chociaz powinna juz dluzsze rzeczy czytac to nie chowam tych ksiazek, zeby sie nie zniechecila. Rozne encyklopedie i tego typu ilustrowane ksiazki tez uwielbia i fakt, latwiej jej sie to czyta.

      A z tym czytelnictwem na ilosc to jakas paranoja. pamietam, ze jak bylam w skzole tez byl taki konkurs, ale pani bibliotekarka zawsze wypytywala o czym byla ksiazka tych, co duzo czytali.
    • freedoro Re: Czy pomagacie czytać.... 01.02.11, 22:15
      W czytaniu lektur nie pomagamy. Syn czyta bardzo dobrze i nie ma z tym problemów. My czytamy mu tylko wieczorem i nie są to lektury.
    • malagochna Re: Czy pomagacie czytać.... 02.02.11, 14:29
      U nas na razie takie krotkie lektury maja: Dziewczynka z zapalami, teraz Zaczarowana zagroda.
      Mlody oczywiscie woli zeby mu czytac, chociaz czyta dobrze. A robimy tak, ze najpierw czyta sam, na glos, a potem jeszcze my mu czytamy, no i rozmawiamy o tresci, zeby sprawdzic czy pamieta o czym bylo.
      Co do wypozyczania z biblioteki, to u nich tez jest wyscig kto najwiecej wypozyczy, ale wiadomo jak to przewaznie sie robi, ze dzieci pozyczaja a nie czytaja. Krzysiu ma na koncie dwie ksiazki jak na razie, a to tez dlatego, ze mamy w domu duzo ksiazek, oprocz tego tez czasem pozyczamy z miejskiej biblioteki no i kiedy to wszystko mamy przeczytac.
    • minkapinka Re: Czy pomagacie czytać.... 03.02.11, 15:52
      U nas było bardzo mało lektur, trochę się tym martwie
      Nie pomagamy w czytaniu, córka sama czyta, potem przepytujemy

      __________________
      wycietezmejli.blogspot.com "Ucinam w tej chwili wymianę mejli i ustalam, że ja opieprzam, a Ty jesteś opieprzany, bo inaczej się pogubimy...sorry taki job"
      • zolinkal Re: Czy pomagacie czytać.... 03.02.11, 18:12
        moja tez bardzo ładnie czyta-płynnie i wyraźnie.Ja jej pomagam zrozumieć co przeczytała,bo nie zawsze kuma o co chodzi w lekturze-rozprasza się przy czytaniu smile
    • sgosia5 Re: Czy pomagacie czytać.... 04.02.11, 23:17
      u nas równiez nie ma problemu z czytaniem, Hanka czyta b. chętnie sama - z biblioteki szkolnej i miejskiej również, pochwale sie że mlodsza (prawie 6-latka) też czyta i to bez namawianiasmile (zdaniem Hanki podobno lepiej niż niektórzy drugoklasiści smile
    • sarna73 Re: Czy pomagacie czytać.... 06.02.11, 09:04
      absolutnie nie pomagam czytać lektur. Lektury to obowiązek szkolny i musi się nauczyć żeby go wypełniać. Nie przeczyta - jego sprawa. Tzn oczywiście przypominam mu że ma usiąść i czytać, gonię go do czytania ale nie czytam ani słowa. Czasem zapytam co czytał, ale Mikołaj raczej czyta ze zrozumieniem więc nie muszę. Dużo tłumaczenia było tylko przy Kukuryku na ręczniku - nieporozumienie moim zdaniem, jest tyle fajnych książek dla dzieci a na pierwszy ogień dostali taką od której połowie się odechce czytać lektur.
      Mam nadzieję że już zrozumiał że lektury musi czytać sam - ostatnią mieli Zaczarowaną zagrodę, chciał ją czytać na 2 razy, ale jak zasiadł to oczywiście "łyknął" całą i jaki był zdziwiony, że mu tak ładnie poszło smile
    • 2007e Re: Czy pomagacie czytać.... 25.03.11, 10:40
      Ja tu sie troche swojej zaslugi bede doszukiwala, ale od najmlodszych lat staralam sie, zeby za wszelka cene syn czytal. Teraz nie ma najmniejszego problemu. Cieszy mnie to, ze potrafi na przerwach wziac ksiazke i czytac. Mysle, ze pomoze mu to w "rozgadaniu sie", bo nad tym jeszcze musi popracowac. Ale ogolnie juz ktoras ksiazke z rzedy czyta, ktora ma 200-300 stron. Bardzo tez mnie cieszy fakt, ze panie w szkole tez sie staraja i co tydzien na 1 lekcji dzieci beda czytala swoja ksiazke przez 15 min. Potem najciekawsze wyrywki klasie niektorzy beda na glos czytali. Zaczynaja rowniesz pisac krotkie wypracowanka, streszczenia, opowiadania. Naprawde bardzo mnie to cieszy, ze do 4 klasy nie pojda zieloni. A teraz poki sa oceny opisowe na swiadectwie, to swietny czas na nauke tego. Sama pamietam, ze napisanie wypracowania u mnie bylo poczatkowo koszmarem.
    • aga_i_oli Re: Czy pomagacie czytać.... 30.03.11, 23:38
      Mój starszak ma w tym roku do przeczytania 3 (trzy) lektury. Dla mnie to stanowczo za mało więc jest zapisany do biblioteki publicznej gdzie wypożyczamy książki i młody czyta.
      Czy w waszych szkołach też są wymagane w tym roku szkolnym tylko trzy lektury? Pożaliłam się wychowawczyni, że troszkę mało dzieci mają wymagań i prac domowych - usłyszałam, że program i tak jest mocno nagięty w górę.
    • olena.s O czytaniu 16.05.12, 23:48
      Cześć, mam dziecko z maja 2002, chodzi do szkoły innej niż zapamietanej przeze mnie z dzieciństwa.
      Ostatnio zebrałam obserwacje dotyczące czytania w szkole - spisałam je na blogu, a nuż komuś się przydadzą, zainspirują?
      katar1.blox.pl/2012/05/Co-zrobic-zeby-czytaly.html
      Na moje oko efekty mają niezgorsze, ale i minusy takiego podejścia oczywiście są.
Pełna wersja