Częsta nieobecność pani od angielskiego

04.02.11, 16:18
Problem jak w temacie. Dziecko jest w pierwszej klasie, w zerówce nie było problemu a dzieci chętnie brały udział w zajęciach. Od września przyszła nowa pani. Od listopada, regularnie jej nie ma..choruje lub jest nieobecna z powodów rodzinnych. Angielski 2 razy w tyg. po 45min. to zawsze coś..jakichś wstęp..a tu guzik..Pani od angielskiego znów nie ma, więc kolejne zastępstwo i kolejna osoba która nie ma uprawnień żeby języka uczyć.
Rozmawiałam z dyrektorem. Powiedział, że pani ma prawo chorować i chodzić na zwolnienia (wyobrażacie sobie w prywatnej firmie?)-co innego, że on sam jest też wściekły-tak samo jak my z powodu jej częstych nieobecności, rodzice-ale pani blokuje etat, nie może nikogo na jej miejsce przyjąć. Na koniec rozmowy zasugerował, że jak chcę nauczyc dziecko języka, to mam posłać na prywatne lekcje..
Naprawdę nie można z tym nic zrobić? Może ktoś z forumowiczów miał podobny problem i udało mu się go rozwiązać..Chodzi o zasadę, skoro ministerstwo podjęło decyzję o nauce angielskiego od najmłodszych klas, to co mogę-możemy zrobić jako rodzice, żaby angielski odbywał sie regularnie..
    • kol.3 Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 04.02.11, 19:26
      Z punktu widzenia KP niewiele da się zrobić.
    • jakw Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 04.02.11, 19:45
      fossetta napisała:

      > Powiedział, że pani ma prawo chorować i chodzić na zw
      > olnienia (wyobrażacie sobie w prywatnej firmie?)-
      Ja tam sobie wyobrażam - mój kolega już 3-ci tydzień na zwolnieniu...

      >Na koniec rozmowy zasugero
      > wał, że jak chcę nauczyc dziecko języka, to mam posłać na prywatne lekcje..
      W sumie ma rację. Imho nauka języka obcego w całoklasowej grupie - przy standartowej liczbie uczniów w klasie to głównie strata czasu.

      ---

      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
      • kunnegunnda Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 04.02.11, 20:47
        wiesz, ja sie nauczyła tak 2 jezyków do poziomy c1- teoche motywacji i wiary ze sie da!
        • jakw Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 05.02.11, 15:11
          kunnegunnda napisała:

          > wiesz, ja sie nauczyła tak 2 jezyków do poziomy c1- teoche motywacji i wiary ze
          > sie da!
          Nauka szkolna języka angielskiego w podstawówce mojej starszej wyglądała tak:
          I -III klasa - poznają słówka, coś tam ćwiczą, trochę gramatyki, grupa >20 osób
          IV klasa - nauka angielskiego od początku, grupa ta sama. Okazji do wypowiedzenia się słownie - zakładając, że aż połowa czasu lekcji przeznaczona jest na mówienie - maks 3 minuty/tydzień.
          Koleżeństwo córki, które poszło do rejonowego gimnazjum:
          30 osób w klasie, nauka od podstaw...
          Czyli z 9 lat nauki tak z 6 to lata po prostu zmarnowane.
          • sowanka Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 07.02.11, 18:41
            o rany! 30 osób w klasie? Ale to na języku, czy ogólnie na liście? Ucze angielskiego i nie wyobrażam sobie bym miała pracować z taka grupą. przecież to śmiech na sali, uciszanie, zwracanie uwagi i jeszcze efektywne uczenie? Nierealne uncertain Chwała Bogu trafiłam na świetną nauczycielkę w LO, która nas nieźle wyuczyła - spokojnie na poziom FCE, ale wiem, że takiej to ze swiecą szukac. Klasy sa przepelnione uncertain
            • jakw Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 07.02.11, 21:45
              sowanka napisała:

              > o rany! 30 osób w klasie? Ale to na języku, czy ogólnie na liście?
              Nawet więcej niż 30 - chyba 32. Bez podziału na żadne grupy - całą klasą.
    • myelegans Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 05.02.11, 20:55
      Niewiele mozesz zrobic. Skoro prawo pracy pozwala, to pani jest kryta i placone ma w 100%. Dyrektor, ani rodzice niewiele moga zrobic.
      • gosiak555 Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 05.02.11, 21:13
        >Skoro prawo pracy pozwala, to pani jest kryta i placone ma w 100%.

        Chyba nie znasz tego prawa, na które się powołujesz. Na zwolnieniu lekarskim dostajemy 80% wynagrodzenia.
        Pewnie, że nie jest fajnie jak pani od angielskiego co chwilę nie ma, ale z drugiej strony, jak to sobie niby wyobrażasz fossetta? Pani altruistycznie powinna się zwolnić, zarejestrować jako bezrobotna i żyć z zasiłku, bo sama albo jej dziecko/-ci często choruje? Jak np. tobie dziecko choruje, to też uważasz, że nie powinnaś mieć prawa do L4? Sorry, ale pretensje do kogoś o częste choroby, z sugestią, że nie powinien blokować etatu, to jakieś chore myślenie.
        A dyrektor pewnie chętnie wysyłałby na zastępstwo innego nauczyciela j. angielskiego, ale musiałby mieć na to pieniądze. Nie ma, więc łata dziury jak może. Nie jego wina, czy tej nauczycielki, ale chorego systemu.
        • fossetta Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 06.02.11, 20:45
          gosiak555 napisała:

          > Jak np. tobie dziecko choruje, to też uważasz, że nie powinnaś mieć prawa do L4?

          Musisz wiedzieć gosiak555, że jak mi dziecko chorowało co 3tyg, to po pół roku nikt nie przedłużył ze mną umowy..
          Nie mam pretensji do pani, że choruje, ale do dyrka, że nie jest w stanie zapewnić zastępstwa..
          Skoro porównujemy sie do Unii, żal, że w takiej dziedzinie jak nauka jezyka w szkole publicznej jesteśmy daleeeeeko w tyle..
          Pewnie jak większość prędzej czy później poślę dziecko na prywatne lekcje..dlatego nie wiem po co to całe zamieszanie z nauką języka od zerówki..
        • analist73 Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 07.02.11, 07:51
          Nauczycielka ma prawo chorować, tak jak w każdy inny pracownik. Tylko weź pod uwagę, że w firmach dyrektor(pracodawca) musi zapewnić zastępstwo za pracownika nieobecnego. Zatrudniając nowego pracownika, rozdzielając obowiązki nieobecnego wśród pozostałych pracowników. Znam przypadek, nieobecny nauczyciel. Pozostali nauczyciele tego przedmiotu podzielili między siebie klasy nieobecnego nauczyciela. Przez 2 miesiące(jak pamiętam) mieli mnóstwo nadgodzin, ale uczniowie mieli normalne lekcje. Ale to była ich dobra wola.
          • jakw Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 07.02.11, 21:47
            analist73 napisała:

            > Nauczycielka ma prawo chorować, tak jak w każdy inny pracownik. Tylko weź pod u
            > wagę, że w firmach dyrektor(pracodawca) musi zapewnić zastępstwo za pracownika
            > nieobecnego.
            Serio? Powiem to mojemu szefowi...
    • mama303 Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 06.02.11, 16:06
      Pani ma prawo chorować a Ty masz prawo wymagać od szkoły aby zapewniła dziecku dwie godziny tygodniowo lekcji angielskiego. Dyrektor natomiast ma prawo i obowiązek ten problem rozwiązać. Poradź sie w kuratorium, chodza słuchy że poziom języka obcego ma byc teraz bardziej wnikliwie sprawdzany wśród uczniów bo szkoły podstawowe to wyraźnie zaniedbują.
    • alabama8 Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 06.02.11, 21:35
      Słusznie wychodzisz z założenia, że szkoła ma uczyć. Niestety - szkoła naucza a jeśli chcesz efektów to organizuj wszystko sama. U nas było to samo - przez pierwsze półrocze w 1 klasie pani od angielskiego prawie nie było, a "zajęcia komputerowe" odbywają się ... w książkach - dzieciaki ani razu nie siedziały przy kompie.
      Dawno już doszłam do wniosku, że do szkoły dzieciak musi chodzić, ale uczyć będzie się w domu. Czytać i pisać nauczyłam w domu, pływać nauczyłam sama na basenie (procentuje to co dostałam od swojej matki - pływam jak ryba). Angielskiego (z grubsza) nauczyłam dziecko przed pójściem do szkoły więc teraz tylko szlifujemy gramatykę. (www.anglomaniacy.pl)
      Wiem, że powinniśmy wymagać od szkoły, ale skoro nie oferuje nic to trzeba wszystko brać w swoje ręce.
      • mama303 Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 07.02.11, 18:13
        A moje dziecko i czytać i pisac i pływać nauczyło sie w szkole. Angielskiego też uczy się w szkole co nie znacza że nie chodzi jeszcze dodatkowo poza szkołą na zajęcia z angielskiego.
      • mamalgosia Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 07.02.11, 20:41
        Mam podobne obserwacje
    • przeciwcialo Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 07.02.11, 17:13
      U syna jest nauczycielka na zastepstwie, dopiero teraz sie ucza.
      • iwonkocia Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 07.02.11, 17:38
        uczylam angielskiegow szkole podstawowej swego czasu,bez podzialu na grupy...naprawde lepiej wyslij dziecko na prywatne lekcje. czy nauczycielka jest obecna czy nie,to dziecko sie w szkole niewiele nauczy(no chyba ze cos sie zmienilo i polskie szkoly zapewniaja lepsze warunki do nauki jezyka, boja uczylam 5lat temu).

        uwazam,ze szkoda Twoich nerwow. w klasie pierwszej todzieciaczki ucza sie tylko wyrazow i piosenek...uwierz mi,ze sama bys mogla tego uczycsmile
    • mamalgosia Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 07.02.11, 20:40
      No niestety. Oczywiście to nie dotyczy tylko angielskiego, ale każdego przedmiotu. Nauczyciel - jak każdy człowiek - ma prawo chorowac.
      Byłoby dobrze, gdyby dyrektor jednak obsadzał zastępstwa merytoryczne
    • fossetta Re: Częsta nieobecność pani od angielskiego 07.02.11, 21:14
      Bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedzismile
Pełna wersja