dylemat

14.02.11, 21:40
Mam dylemat - otóż koleżanka mojej córki zwędziła jej dwa pet-shopy (takie malutkie figurki zwierzątek) i za nic nie chce się do tego przyznać, a sprawa jest ewidentna i mamy absolutną pewność, że to zrobiła. Co więcej, dziewczynka jest na tyle bezczelna, że po pewnym czasie przyniosła te figurki do szkoły twierdząc, że mama jej właśnie je kupiła. Moja córka nie potrafi sama załatwić tej sprawy z koleżanką i zastanawiam się, czy powinnam zainterweniować i porozmawiać z mamą tej dziewczynki. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że nie tak dawno obie z mamą tej dziewczynki zabiegałyśmy, aby nasze córki trochę zbliżyły się do siebie, m.in. zapraszając się wzajemnie do swoich domów i teraz jest mi wręcz głupio mówić matce tej małej, że jej córka jest złodziejką, wypiera się wszystkiego i pet shopów oddać nie chce. Co byście zrobiły na moim miejscu? Jeśli powinnam porozmawiać z mamą tej dziewczynki, to jak to zrobić, by jej nie urazić? Mama jest bardzo na poziomie w przeciwieństwie do córki.
    • morekac Re: dylemat 14.02.11, 21:48
      A jesteś pewna, że mama jej nie kupiła?
      • jagoda2 Re: dylemat 14.02.11, 21:58
        Tak. Upewniłam się w rozmowie z córką, że to TE SAME figurki. Moja córka może dokładnie wskazać z pamięci, co której figurce dolegało (zdarta farba, jakaś plamka, etc.), a co oczywiście również dolega figurkom "koleżanki". Poza tym, dziewczynka w całej masie figurek akurat tych dwóch modeli nie miała i nagle je ma, a nie ma ich moja córka. Dom przeszukany, tych dwóch modeli figurek brak i nagle dziewczynka przynosi je do szkoły, jako świeżo kupione. Dziwne, że z cechami charakterystycznymi opisanymi przez moją córkę (figurki nosiły charakterystyczne cechy użytkowania).
    • allija Re: dylemat 15.02.11, 00:48
      Po prostu, spytaj mamę wprost czy kupila córce takie figurki. Zobaczysz co odpowie i potem postąp w zależnosci od tego. A na pewno przekonasz się czy mama rzeczywiście jest na poziomie.
      Jesli dziewczynka zwędzila te figurki to nie powinno jej to ujść plazem /niewychowawczo/ a takze twoja corka nie powinna nabrać wiedzy, przynajmniej nie tak wcześnie, ze świat jest podły i niesprawiedliwy.
      Sprawę powinnaś wyjaśnić dla dobra obu dziewczynek i tak bym to umotywowała owej mamie.
      Oczywiscie, nie dziwiłabym się córce jeśli odmówiłaby dalszej integracji.
      • jagoda2 Re: dylemat 15.02.11, 08:38
        Myślałam o tym. Sęk w tym, że dzieci mają mnóstwo tych figurek (nawet po kilkadziesiąt sztuk) i wątpię, by mama pamiętała, czy ostatnio akurat te dwie figurki kupiła. W każdym razie, ja bym nie pamiętała, czy akurat TE konkretne figurki kupiłam. Poza tym, sprawa miała miejsce już jakiś czas temu (w międzyczasie były ferie). Niestety, córka dopiero teraz mi o tym powiedziała, kiedy koleżanka przyniosła te figurki do szkoły.
        • agulka04 Re: dylemat 15.02.11, 09:48
          Jak nie spytasz to się nie dowiesz. Może ostatni raz kupiła jej figurki na święta ? Wtedy będzie pamiętać, że ostatnio to nowych nie kupowała.
    • menodo Re: dylemat 15.02.11, 10:23
      Probowalabym wyjasnic sprawe z matka, bo nie chcialabym, aby moje dziecko zylo z poczuciem, ze moze zostac okradzione i nikt staje w jego obronie.

      Przy czym sprawa jest delikatna i wymaga pewnych umiejetnosci dyplomatycznych, a wlasciwie zwyklego "sciemniania". Mialam podobny problem kiedy corka byla na poczatku podstawowki - chodzilo o wypasiona lalke, ktora zniknela corce po wizycie pewnej kolezanki w naszym domu.

      I ja po wielu dniach ustalania strategii - po prostu zadzwonilam do mamy tej dziewczynki i powiedzialam cos w rodzaju: wiesz, dziewczyny ciagle sobie cos pozyczaja, zamieniaja sie zabawkami, zostawiaja u siebie, a potem zapominaja co do ktorej nalezy i tylko nieporozumienia z tego powstaja....Wiec - czy jest moze u was taka lalka, bo moja szuka juz jej od 2 tygodni, moze ja u was zostawila...itd. itd.

      Mama oddzwonila za chwile - ojej, oczywiscie ze jest, podobno twoja mojej ja pozyczyla. Ja na to - no widzisz, bo to gapa jest, a potem placze...Ale moze niech one juz nie nosza tych lalek do szkoly to ja podjade do was, bo wlasnie wracam do domu. Podjechalam, zabralam lalke i wrocilam do domu.

      Poprosilam corke, aby nie wracala do tego tematu z kolezanka, - ktora zwedzila jej lalke z domu, zaprzeczala ze ja ma i matke oklamala, ze lalka jest pozyczona.
      Przykra sprawa, ktora moja corka juz 18.letnia do dzis pamieta jako koszmar swojego dziecinstwa. (bardzo lubila te dziewczynke i "serce jej peklo" kiedy poczula sie okradziona)

      Jakos nie mialam odwagi, aby powiedziec tej matce prawde, aby doprowadzic do konfrontacji stanowisk itd. - moze to blad, ale sama chcialam o tej sytuacji jak najszybciej zapomniec.
      Kontakty z kolezanka urwaly sie , ze bo rzecz miala miejsce pod koniec roku szkolnego, a po wakacjach corka poszla do nowej szkoly.

      W Twoim przypadku zachowalabym sie podobnie. Kradziez w przypadku zabawek trudno jest udowodnic, bo dzieci czesto sobie cos pozyczaja, wymieniaja sie itd., wiec nie uzywalabym zadnych mocnych slow w rozmowie na ten temat; wszystko w atmosferze "wyjasnienia nieporozumienia".
      • jagoda2 Re: dylemat 15.02.11, 10:43
        Bardzo dziękuję za podsunięcie pomysłu z "pożyczonymi" figurkami. Spróbuję go jakoś wykorzystać w naszej sytuacji.
    • mamusia1999 Re: dylemat 15.02.11, 11:04
      w miedzyczasie czyli przed rozmowa z matka mozecie - ty lub corka - uswiadomic, ze moze sie wypierac w zywe oczy, ale wy nie zostawicie tej sprawy niezalatwionej bo macie 100% pewnosci i koniecznie trzeba to wyjasnic (oczywiscie cech charakterystycznych w tej rozmowie nie zdradzajcie). albo dogadacie sie tu i teraz, albo idziecie do matki. moze jej dajcie jakas furtke na wyjscie z resztkami godnosci z tej sytuacji? "sluchaj, mamy tyle tych pet shopow, moze ci sie cos pomylilo? moze przynioslas do mnie dwa, a zabralas z powrotem dwa inne? ja ide do toalety, jak wroce i znajde te pet shopy u siebie (w zaleznosci od sytuacji w tornistrze, na polce etc) to sprawa zalatwiona.

      wiem, ze bedzie Wam trudno nawet po zlatwieniu o sprawie zapomniec.
      • menodo Re: dylemat 15.02.11, 11:25
        mamusia1999 napisała:

        > w miedzyczasie czyli przed rozmowa z matka mozecie - ty lub corka - uswiadomic,
        > ze moze sie wypierac w zywe oczy, ale wy nie zostawicie tej sprawy niezalatwio
        > nej bo macie 100% pewnosci i koniecznie trzeba to wyjasnic (oczywiscie cech cha
        > rakterystycznych w tej rozmowie nie zdradzajcie). albo dogadacie sie tu i teraz
        > , albo idziecie do matki. moze jej dajcie jakas furtke na wyjscie z resztkami g
        > odnosci z tej sytuacji?"

        Jestem przeciwniczka tego typu rozwiazan - moim zdaniem to jest przemoc. Nie rozumiem, na czym mialaby polegac tu ochrona "resztek godnosci" zastraszanego dziaciaka.
        • mamusia1999 Re: dylemat 16.02.11, 10:13
          1. dziecko nie musi sie przyznawac oko w oko z poszkodowanym, kajac, przepraszac tylko odklada zabawke na polke i juz.
          2. w przyp. optymalnym sprawa zostaje zalatwiona miedzy dziecmi, bez oficjalnego udzialu rodzicow

          IMO to nie jest przemoc tylko presja. a co do zastraszania : sorry, ale co to za straszenie wlasna matka? fajnie nie bedzie, ale w dyby tez nie zakuje wink no a jesli dzieciak jest np. faktycznie niewinny, to rozmowa z matka to potwierdzi.
      • jagoda2 Re: dylemat 15.02.11, 12:03
        Powiedziałam córce wczoraj, że dzisiaj ma dać koleżance "ostatnią szansę" na przyniesienie jutro do szkoły tych figurek pod groźbą, że jeżeli ich jutro nie przyniesie, to: 1. informuję o sprawie mamę dziewczynki, 2. informuję wychowawczynię, 3. informuję panią dyrektor. Oczywiście, tych dwóch ostatnich nie poinformuję. Zobaczymy, czy groźba zadziała.
        Jeżeli nie, to rzeczywiście jutro wieczorem zadzwonię do mamy tej dziewczynki z prośbą o zwrot "pożyczonych" zabawek.
        • onoma-topeja Re: dylemat 15.02.11, 12:56
          Powiedzialabym mamie dziewczynki,najlepiej przy jej corce o sprawie zabrania figurek.zrobilabym to w zartobliwym tonie ale w tak dobitny sposob zeby matka zrozumiala o co mi chodzi.
    • daga_j Re: dylemat 16.02.11, 11:15
      Jednak zdecydowałabym się na rozmowę z mamą tamtej dziewczynki. Myślę, że ta dziewczynka jest jeszcze mała (pewnie poniżej 10 lat?) i jak raz uparła się, że to nie ona to teraz trzyma to zdanie nawet jak jej głupio, albo jeszcze nie rozumie co to bezczelność, nie wiem, wmówiła sobie, że jest niewinna i może nawet w to wierzy. Można jej to wybaczyć ale jak spraw się wyjaśni i PetShopy zostaną zwrócone a to możecie osiągnąć tylko przez tamtą mamę. Żeby nie oskarżać jej córki o złodziejstwo postąpiłabym dość delikatnie np. "słuchaj zgubiły nam się dwa PetShopy i wydaje mi się, że widziałam je u Twojej córki, czy kupowałaś jej w ostatnim czasie takie same? Może się dziewczynkom pomieszały i to są jednak nasze?" - jeśli przyzna, że tak to nakaże swojej córce zwrócić i pewnie przeprosić. Jeśli na przyjaźni dzieci Wam zależy to przyjmijcie przeprosiny a swoją córkę naucz po prostu by trochę ograniczyła zaufanie do tamtej, no nie dawała jej do ręki swoich zabawek, trudno. Choć to wtedy nie jest prawdziwa przyjaźń, ale może koleżeństwo wystarczy? smile
      Ja wiem, że moje dziecko też nie umiałoby poradzić sobie w tej sytuacji i mam nadzieję, że do pewnego wieku (obym nie przekroczyła tego!) będę jej pomagać pokazując jak się takie sprawy załatwia, a nie pokazując, że rezygnujemy, tulimy ogon pod siebie i płaczemy w kąciku.
      U nas w szkole ostatnio zaginęła koszulka na w-f córki, biała zwykła, ktoś musiał wziąć przez przypadek jak się przebierali, minęły 3 tygodnie i nikt nie zwrócił(żadna matka nie zauważyła nadmiarowej koszulki? może nie zauważyła jeśli dziecko miało takie same nie wiem). O to akurat się nie sprzeczam bo nie wiemy kto to wziął a przeprowadzać śledztwo w sprawie t-shirta za 8zł z Decathlonu nie warto. Ale ulubione PetShopy (wiadomo, każdy jest ulubiony smile to co innego!
    • jagoda2 Re: wg stanu na wczoraj 16.02.11, 11:35
      Dziewczynka, po daniu jej przez moją córkę "ostatniej szansy na poprawę", bez protestu zgodziła się przynieść dzisiaj figurki do szkoły. Czy faktycznie przyniesie - zobaczymy. Jeżeli nie, to wieczorem dzwonię do jej mamy z prośbą o "przypomnienie" córce, żeby te figurki zabrała następnego dnia do szkoły.
      • alba27 Re: wg stanu na wczoraj 17.02.11, 08:49
        Miałam podobną sytuację, dziewczynka zabrała córce małą zabaweczkę i powiedziała że jej nie odda, moja córka wróciła z zerówki z płaczem takim że myślałam że pęknie jej serce. Przykre było dla niej nie tyle utrata zabawki ile to że tamta dziewcznka w żywe oczy mówiła że jej nie odda. Zadzwoniłam do mamy dziewczynki, bardzo delikatnie wytłumaczyłam całe zajście, okazało się że tamta dziewczynka powiedziała mamie że tą zabawkę dostała od mojej córki. Mama dziewczynki to fajna babka, pogadała z córką, tamta zabawkę oddałą i przeprosiła.
        Dzieciaki z tego wyciągnęły dobrą lekcję, moja córka wie, że jak ocś sie dzieje to mama pomożesmile, nie wolno brać nie swoich rzeczy bo to i tak wyjdzie na jaw, no i podkreśliłam jeszcze odwagę cywilną tej dziewczynki która potrafiła sie przyznać do kłamstwa i przeprosić.
        Jak dziewczynka nie przyniesie Twojej córce petsów to zadzwoń do mamy i poproś żeby swojej córce przypomiała bo dziewczyna pożyczyła i ciągle zapomina oddać, możesz dodać że cenisz dobre relacje waszych córek i nie chciałabyś zeby przez jakaś zabawkę te relacje uległy zmianie.
        • jagoda2 Re: wg stanu na wczoraj 17.02.11, 09:52
          "Jak dziewczynka nie przyniesie Twojej córce petsów to zadzwoń do mamy i poproś
          > żeby swojej córce przypomiała bo dziewczyna pożyczyła i ciągle zapomina oddać,
          > możesz dodać że cenisz dobre relacje waszych córek i nie chciałabyś zeby przez
          > jakaś zabawkę te relacje uległy zmianie."

          Dokładnie tak zamierzam zrobić, jeżeli DZISIAJ petshopy nie znajdą się w posiadaniu mojej córki.

    • jagoda2 Re: epilog 22.02.11, 10:10
      Dziewczynka w końcu oddała te petshopy. Na szczęście obyło się bez interewencji u mamy. Widocznie groźba nagłośnienia sprawy okazała się skuteczna.
      Osobiście odczuwam satysfakcję, że nie zawiodłam zaufania mojej córki.
      Dziękuję za wskazówki i rady - człowiek uczy się całe życie.
Pełna wersja