Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła!

15.03.11, 12:58
Jestem zdenerwowana zaistniałą sytuacją, choć może przesadzam i dlatego tu piszę, byście mnie trochę ostudziły. Moja córka nie chodzi na religię w szkole, jest pierwszoklasistką ale startującą jako 6 latka, czyli nie ma jeszcze ukończonych 7 lat. Teraz u nich w szkole są rekolekcje tj. nie ma zajęć lekcyjnych, dzieciaki chodzą do Kościoła na 11. Widziałam na plakacie zawieszonym w szkole, że dla klas 1-3 są msze o 11:00. Ale nas to nie dotyczy, więc córka miała wolne dni. Jednakże na dziś rano zaplanowany był taki międzyszkolny konkurs i mieli zbiórkę o 8 rano w naszej szkole, mieli jechać do innej szkoły na ten konkurs z jednym nauczycielem-opiekunem. Nie znam go akurat. Zapytałam kiedy wrócą, powiedział mi wprost, że nie wcześniej niż o 11. No to byłam w szkole za 5 jedenasta i czekam na dzieci. Wzięłam sobie nawet książkę wiedząc, że takie konkursy mogą się przedłużać więc spokojnie sobie czytałam pół godziny. Nagle widzę idzie ten pan, ale sam, zaczęłam się niepokoić choć jego mina nie zdradzała żadnej tragedii. Podeszłam i pytam gdzie są dzieci? A on zdziwiony moim pytaniem mówi, że na rekolekcjach. Chyba mi szczęka opadła ze zdziwienia. Dogadaliśmy się jakoś i dowiedziałam się, że z konkursu przybyli do szkoły o 10:30 i przed szkołą były już inne dzieci zebrane czekające na wyjście do Kościoła z innymi nauczycielami. I po prostu te dzieci z konkursu rozdzieliły się, każdy do swojej klasy dołączył i poszli do kościoła. Ja mówię jak to możliwe, moja córka nie chodzi na religię, kto ją wziął do Kościoła?! No i oczywiście kręcenie głową, że on nie wiedział. Odgadłam, w którym to może być kościele, i poszłam tam zdecydowana odebrać dziecko nawet w środku mszy - nie znam się czy ktokolwiek zwróciłby na to uwagę, ale miałam to gdzieś. Zanim tam doszłam to chyba się skończyło bo przed kościołem było dużo dzieci, jacyś nauczyciele, rodzice, znalazłam grupkę, w której była moja córka. Opiekował się nimi inny nauczyciel, którego znam, i oczywiście wymigiwał się, że wziął córkę bo nie wiedział, że ona nie chodzi, on bardzo przeprasza. Przemyślałam sprawę i uznałam, że wina leży po stronie nauczyciela biorącego dzieci na konkurs, nikt go nie prosił o przekazanie dziecka by zdążyło na rekolekcje, przecież skoro konkurs miał trwać dłużej to inne dzieci też by nie zdążyły do kościoła i co zostawiłby ich przed szkołą? Pierwszaków? Wprost powiedział mi, że będzie do 11, nie przyszło mi do głowy, że mam uprzedzać go, iż moja nie chodzi na rekolekcje, nie wiązałam w ogóle jednego z drugim.
Czy też winić córkę, że się nie odezwała? Ona przypominam nie ma 7 lat i nie wiedziała co ma robić jak przed szkołą nie zobaczyła mnie, nie wiedziała która jest godzina i za ile minut może się mnie spodziewać. Dołączyła do znanych sobie dzieci i pana i poszła z nimi, gdzieś w rozmowie usłyszała w ogóle, że idą do kościółka i powiedziała mi, że nie wiedziała że to ma jakiś związek z religią (na którą nie chodzi przecież). Śmieszne to, ale czy mam winić dziecko, czy jednak nauczyciela?
Teraz ją uprzedziłam, że ma sama mówić, że nie chodzi na religię, do kościoła, bo widzę, że różne sytuacje mogą się zdarzyć.
Ciekawe co by zrobiła jakby w kościele ustawiła się kolejka do spowiedzi? Poszłaby do konfesjonału i co? Ani be ani me. Mąż mnie oświecił, że pierwszoklasiści nie chodzą do spowiedzi, więc uff.
    • kanna Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 13:12
      > Ciekawe co by zrobiła jakby w kościele ustawiła się kolejka do spowiedzi? Poszł
      > aby do konfesjonału i co? Ani be ani me. Mąż mnie oświecił, że pierwszoklasiści
      > nie chodzą do spowiedzi, więc uff.

      troll
      • franula Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 13:20
        nie widzę tu niczyjej złej woli ani nawracania siłą

        pomyłka i tyle, niedogadanie się, dziecko było zaopiekowane przecież.

        przeproszono Cię za nieporozumienie

        ale jeżeli kogoś winić to nauczyciela, dziecko winić to przesada naprawdę, skąd niby miała wiedzieć, była pod opieką nauczycieli, to dla niej autorytet, niekwestionuej każdej ich decyzji. Szła do kościoła jak na koncert czy do muzeum. Sama piszesz że nie skojarzyła kościoła z religią

        o co tu ją winić

        zawsze musi być winny?
        • oliwija Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 15:52
          ale co sie takiego stało? Czy kosciól to coś tak złego ze dziecko ma absolutny zakaz wchodzenia tam?
          Wiesz gdyby to byl klub go-go to rozumiem. Jesli dziecko rodzicow niewierzacych czy wiertzacych inaczej pojdzie raz na msze czy tez rekolekcje do kościola czy katolickiego czy kazdej innej wiary nic sie nie stanie. Osobiście chcialabym aby mnoje dziecko mailo szanse zobaczyć jak wyglada msza w innej religii
          • basic.woman222 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 17.03.11, 09:23
            A co dobrego jest w kościele, ze dzieco ma byc tam prowadzane na O to w ogóle za [poroniony pomysł, żeby siedmioletnie dzieciaki ciągać W CZASIE zajęć szkolnych po kruchtach??? Co za straszny krajsad(((
          • ira_07 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 17.03.11, 16:10
            A Ty Oliwija jesteś katoliczką? Bo chyba nie, skoro nie wiesz co to jest msza... Inne religie nie mają mszy. Nawet nie wszyscy chrześcijanie mają mszę, protestanci nie mają, uznając ofiarę Jezusa za doskonałą i niepowtarzalną.

            Osobiście chcialabym
            > aby mnoje dziecko mailo szanse zobaczyć jak wyglada msza w innej religii
    • triss_merigold6 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 13:16
      Być może nie było w tym niczyjej złej woli tylko nieporozumienie. Niezależnie od tego zrobiłabym w szkole dym - w celach edukacyjnych i wychowawczych. Wtedy drugi raz nie zapomną.
      • red.charlie Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 13:21
        No cos strasznego normalnie,no do kosciola dziecko zaprowadzili,no tragedia.Dym w takim przypadku to malo powiedziane.Po co zapisujecie dzieci do szkol katolickich?
        • joanna_poz Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 13:25
          Po co zapisujecie dzieci do szkol katoli
          > ckich?

          w tym sęk, że zapisujemy do swieckich i to ze świeckich dzieci sa prowadzane do kościoła.
          • a-lfa Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 05.04.11, 16:37
            Q-wa jak to cztytm to mnie ogarnia pusty śmiech z naiwności ludzkiej. Kiedy wreszcie zrozumiecie ludzie iż w Polsce nie ma świeckich szkół publicznych tylko sa katolickie szkoły publiczne. Tak jak Polska jest państwem gdzie rozdział KK od państwa jest tylko teorią.
        • triss_merigold6 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 13:47
          Problem w tym, że zapisujemy do szkół publicznych.
          U mnie w zerówce w szkole pare razy "zapomniano" przeprowadzić syna do innej grupy w czasie katechezy albo panie tłumaczyły się problemami organizacyjnymi. Po interwencji u dyrekcji skleroza i problemy organizacyjne w magiczny sposób zniknęły.
        • daga_j Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 13:49
          Wiedziałam, że taka odpowiedź może się pojawić. Ale jakby Ci dziecko zaprowadzili na zbór jakiś czy na zebranie świadków Jehowy to byś miała to gdzieś? Jednak indoktrynacja jest, mały dzieciak wchłonie co powiedzą, widocznie z jakichś powodów nie zapisałam jej na religię katolicką co nie? Etyki u nas nie ma, zresztą nie wiem czy dotyczyłaby uczniów klas pierwszych.
          I jakie zapisywanie do szkół katolickich?! Gdzieś to napisałam? Normalna szkoła rejonowa.
          • red.charlie Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 13:59
            Wybraz sobie,ze nie mam nic przeciwko,modlic mozna sie wszedzie.Nie ma roznicy czy to meczet,kosciol czy synagoga.Dlaczego ateisci od katolikow wymagaja tolerancji dla innych religii,podczas,gdy sami na slowo kosciol dostaja ataku histerii?Gdzie ta wasza tolerancja?Polska to kraj w przewazajacej czesci katolicki,innych wyznan jest mniej,dlatego jest religia katolicka w szkolach,o ile sie nie myle.Nie chodzenie na religie to jedno a awantura,bo dziecko zaprowadzili do kosciola to drugie.Z jednej wycieczki do przyjecia wiary katolickiej daleka droga.
            • triss_merigold6 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 14:05
              Rekolekcje mają funkcję religijną, a nie rekreacyjną. Znaczy: rekolekcje to nie wycieczka w celu poznania walorów architektonicznych budynku i nauki historii.
              • red.charlie Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 14:07
                Oczywiscie Triss,ale co zlego w poznaniu tej religii?
                • verdana Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 14:12
                  Małe dziecko nie "poznaje religii", tylko na ogół wierzy temu, co mowią do niego dorosli. A mowią tu nie o teoretycznych zasadach, ale o jedynej prawdzie.
                • triss_merigold6 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 14:13
                  Forma i cel katechezy. To nie lekcje religioznawstwa, na których poznaje się w sposób zobiektywizowany RÓŻNE systemy religijne świata. Katecheza ma na celu formację duchową małych katolików, wpojenie prawd wiary i przygotowanie do I Komunii, a nie POZNANIE rozumiane jako nabycie pewnej wiedzy.
                  Moje dziecko na katechezę nie chodzi, albowiem jest to opcja "po moim trupie" - instytucję KK uważam za z gruntu złą i wrogą mnie, ateistce.
                • krecik Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 14:15
                  > Oczywiscie Triss,ale co zlego w poznaniu tej religii?

                  Oczywiscie nic, pod warunkiem, ze owo poznawanie nie jest wychowywaniem w wierze. A tym rekolekcje i religia w szkolach jest.

                  Nawiasem mowiac, w ciagu ostatniego polrocza moja corka miala w szkole elementy religii i w ramach programu nauczania odwiedzila meczet, kosciol i synagoge. Jest w drugiej klasie szkoly podstawowej. Chyba nie musze mowic, ze nie mieszkamy w Polsce...

                  Ag
                  • mrowka75 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 17.03.11, 21:07
                    odwiedzić meczet, kościół czy synagogę, a uczestniczyc w obrzędach to coś zupełnie innego.
                    jestem przekonana,że dobra katoliczka zatrwożyłaby się na myśl, że dziecko zostało zaprowadzone na rekolekcje do meczetu, prawda (oczywiście nie mam zielonego pojęcia, czy coś takiego istnieje, ale chodzi mi o innowiercze nabożeństwo)? Nawet jeśłi zaprowadzone zostało w dobrej wierze.....
                • owianka Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 14:17
                  To złe, że mamy rozdział kościoła od państwa, i nikt nie ma prawa zmuszać nikogo do praktyk religijnych. W tym wypadku zmuszono/doprowadzono dziecko bez zgody i wbrew woli rodziców.

                  Tak się musiała skończyć obecność religii w szkole. A już temat rekolekcji i opuszczania trzech dni zajęć lekcyjnych wkurza mnie regularnie co rok.
                  • iin-ess Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 10:58
                    owianka napisała:

                    > To złe, że mamy rozdział kościoła od państwa, i nikt nie ma prawa zmuszać nikog
                    > o do praktyk religijnych.
                    czy aby napewno mamy rozdzial kościola od państwa?
                    Jaki polityk w końcu odważy się i wyprowadzi religię katolicką ze szkół?????????!!!!!
                    chyba zacznę glosowac na lewice wbrew wlasnemu sumieniu, tylko czy wywiążą się z tego?
                    • owianka Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 19:00
                      No właśnie. Mamy rozdział, ale w wielu przypadkach tylko w teorii. Poczytajcie sobie tu na przykład:
                      wyborcza.pl/1,76842,6144504,_Ojcze_nasz__nikogo_nie_krzywdzi.html?as=1&startsz=x
                      • a-lfa Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 05.04.11, 16:34
                        Ciebie to dziwi???? Jeśłi tak to mnie dziwi że Ciebie to dziwi. To Polska norma.
                    • a-lfa Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 05.04.11, 16:33
                      Szczerze? Żaden. Bo KK przerósł się z Państwem. A na rozwiązanai Francuskie gdzie za to iż ma się łancuszek z krzyżykiem na wierzchu mozna miec klopoty i gdzie nie ma mowy o religi w państwowych instytytujach nikt się nie zgodzi.
                  • a-lfa Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 05.04.11, 16:31
                    Q-wa w jakim świecie wy żyjecie???!!! To jest Polska i tu po za kilkorgiem szkół prowadzomych przez Grupy społeczne zajmjace się krzewieniem kultury świeckiej nie zjadziecie szkół publicznych świeckich. Moga być jedynei bardziej lub mniej jednostronnie religijne i tyle. KK w Polsce rzadzi a co za tym idzie jest jak jest.
                • ira_07 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 17.03.11, 16:23
                  Po 1. katolicyzm to nie religia.
                  Po 2. nie ma nic złego w poznawaniu tego wyznania, ale w POZNAWANIU, a nie wmawianiu dziecku, ze to najlepsze i jedynie prawdziwe wyznanie. Lekcje religii (wszystkich) są prowadzone z punktu widzenia: "my mamy rację" i nie ma w tym nic złego, wszak, jak człowiek w coś wierzy, to dlatego, że uważa to za prawdziwe. Masz coś przeciwko, żeby twoje dziecko poznało inny Kościół? Pewnie nie. A jakby mu tam zaczęłi mówić, że jest w błędzie i nosząc medalik popełnia grzech bałwochwalstwa, to pewnie też byś napisała, ze to nic takiego, bo dziecko pozna np. wolnych chrześcijanbig_grin
            • ira_07 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 17.03.11, 16:18
              dlatego jest religia katolicka w szkolach,o ile sie nie
              > myle.

              Mylisz się, bo w szkołach są różne religie. Na Śląsku Cieszyńskim w szkołach bywa religia ewangelicka, na Podlasiu prawosławna. To nie dla katolików (oficjalnie) wprowadzono religię.

              Rozumiem, że jakbyś mieszkała w Wiśle, byłabyś szczęśliwa, gdyby twoje dziecko, bez twojej zgody, było prowadzone na nabożeństwa ewangelickie? (70% mieszkańców Wisły to ewangelicy).
              • mrowka75 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 17.03.11, 21:09
                wprowadzenie relgii dla innych wyznań jest tylko środkiem prowadzącym do celu.... osobiscie niejestem przeciwna by lekcie religii wróciły do sal katechetycznych.
          • feniks_z_popiolu Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 16:54
            Potraktuj to jako jeszcze jedno doświadczenie życiowe dziecka i cześć
          • ira_07 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 17.03.11, 16:15
            > Wiedziałam, że taka odpowiedź może się pojawić. Ale jakby Ci dziecko zaprowadzi
            > li na zbór

            Co znaczy zaprowadzić na zbórbig_grin? Zbór to zbór wiernych. Zbór zielonoświątkowców, luteran, metodystów, baptystów, katolików, prawosławnych... Kwestia nazewnictwa, bo katolicy raczej tego określenia nie używają, co nie znaczy, że w swoich parafiach nie tworzą zborówwink
            • daga_j Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 17.03.11, 21:39
              No widzisz, przyznaję się, brakuje mi wiedzy w tych sprawach. Trudno, da się z tym żyć smile
          • amandaas Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 06.04.11, 13:43
            Jako katoliczka brałam udział w nabożeństwie grekokatolickim, ewangelickim oraz muzułmańskim. Modlitwa to nie powtarzanie słów za kimś, czy naśladowanie ruchów. Modlitwa płynie z serca i umysłu, więc do swojego Boga można modlić się wszędzie. A Twojej córce nogi nie odpadna po wizycie w kościele. Sama powinnaś ją tam zaprowadzić, tak jak i do innych świątyń. I znaleźć kogoś kto jej opowie o różnych religiach, bo Ty kompletnie tego nie ogarniasz.
      • joanna_poz Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 13:27
        też załozyłabym, że to kwestia raczej nieporozumienia i złej organizacji.
        dymu bym nie zrobiła, ale sprawę zgłosiłabym.

        inna sprawa, że moj 6-latek I klasista chyba by się nie dał zaprowadzić do kościoła.
        • verdana Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 13:43
          Dla mnie to nieporozumienie.
          ja zrobiłabym dwie rzeczy - po pierwsze porozmawiała z wychowawczynia, by tyakie zdarzenia więcej nie miały miejsca.
          Po drugie (a moze nawet po pierwsze) - pogadała z córką. To przecież uczennica, która WIE, ze na religię nie chodzi, do kosciola też nie i zdecydowanie powinna to mówić nauczycielowi, który do koscioła ją chce zaprowadzić.
        • daga_j Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 13:52
          Ok, mogę założyć, że to nieporozumienie, bo tak w istocie było, ale zdenerwowało mnie. I teraz myślę, że jak zgłoszę sprawę to mimo iż zrobię to grzecznie to np. ten nauczyciel może mieć nieprzyjemności a mnie w szkole zapamiętają jako "tą inną".
          Była też inna mama odbierająca dziecko po konkursie rozżalona, że wzięto je na rekolekcje ale z innych powodów, mówiła, że w kościele zimno a jej syn kaszle i miał nie iść na rekolekcje tego dnia tylko na sam konkurs. A to był uczeń 2 czy 3 klasy i też nie powiedział nikomu, że nie idzie do kościoła.
          Oczywiście z córką porozmawiałam, ale ona to raczej w takich kwestiach jest jak ta owieczka.. (dobre porównanie wink
          • verdana Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 14:02
            To przerabiaj ją na wilka, serio.
            Ja bym jeszcze dyskretnie i bez pretensji zapytała dziecię, czy to nie jej inicjatywa (tzn, czy po prostu świadomie nie zabrała sie z pozostałymi dziecmi, z ciekawości). Pamiętam, jaka bylam zadowolona, kiedy na koloniach kolezanki szly do kościola i ja poszłam razem z nimi. Sama się zglosziłam, że idę, fakt - byłam starsza. Naprawdę, to bylo wyjątkowo interesujące.
            Tylko moim rodzicom to nie przeszkadzało.
            • daga_j Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 22:14
              Na wilka? smile Staram się po troszeczku, ale nie jest łatwo.
              Nie była to jej inicjatywa, z jej inicjatywy to być może puszczę ją ze znajomą mamą na świecenie jajek (tak tak), bo byłą 2 razy z babcią i to jej się podobało (pewnie niesienie tego kolorowego koszyczka). Ale generalnie sprawy wiary nie bardzo ją interesują, bo nie ma skąd wziąć takiego zainteresowania (to tak jak ja w dzieciństwie), choć trochę z nią o tym czasem rozmawiam. Ale jak taki laik opowiada dziecku cokolwiek o religii to wiara w Boga wygląda na zupełnie niedorzeczną, to tak na marginesie (bo jak mam wytłumaczyć dziecku istnienie Boga w trzech osobach, z których jedna to Duch Święty?! - nie odpowiadajcie proszę) Ostatnio pytała mnie czemu ludzie sypią sobie głowy popiołem bo jej się koleżanka pochwaliła, że już sobie posypała. Nie byłam w stanie jej tego wyjaśnić, raczej sama robię na to zdziwioną minę.
              • iin-ess Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 11:02
                daga_j napisała:

                > Na wilka? smile Staram się po troszeczku, ale nie jest łatwo.
                > Nie była to jej inicjatywa, z jej inicjatywy to być może puszczę ją ze znajomą
                > mamą na świecenie jajek (tak tak), bo byłą 2 razy z babcią i to jej się podobał
                > o (pewnie niesienie tego kolorowego koszyczka).

                obchodzicie święta?
                • daga_j Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 12:31
                  A tak, obchodzimy Święta. Traktuję je jako tradycję, jest bardzo miło. Tylko bez tych fajerwerków kościelnych, raczej jako czas spotkań z rodziną przy stole, Wielkanocą spacer rodzinny, polewanie się wodą, rozbijanie jajek, tradycyjne potrawy - to wszystko tworzy fajny klimat i nie możesz mi tego zabronić smile
                  • 0gwiazdka2005 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 13:59
                    Jestes niewierzaca a obchodzisz swieta katolickie? -przepraszam ale dla mnie to jest obluda.
                    Bądz konsekwentna od poczatku do konca czyli nie wierze i nie obchodze zadnych swiat katolickich.
                    • broceliande Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 14:37
                      No, no uważaj.
                      Ja na przykład nie rozliczam wierzących z obłudy. Seksu przed ślubem, antykoncepcji, mówienia "O, Boże".
                      Obłuda to wręcz cecha wierzących.
                      I jeszcze się cudzej choinki czepią.
                      • joanna_poz Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 14:45
                        > No, no uważaj.
                        > Ja na przykład nie rozliczam wierzących z obłudy. Seksu przed ślubem, antykonce
                        > pcji, mówienia "O, Boże".
                        > Obłuda to wręcz cecha wierzących.

                        właśnie.
                        to wierzący nie może ze swojej wiary wybierać jak z supermarketu - tylko tego co mu pasujesmile
                        niewierzący ma ten komfort, że może robić to co chcesmile


                        > I jeszcze się cudzej choinki czepią.

                        i malowanych jajeksmile

                      • red.charlie Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 18:18
                        A kto mowi,ze czlowiek wierzacy ma rezygnowac z przedslubnego seksu,antykoncepcji itd.Tego wymaga kosciol katolicki,a wiara w Boga nie ma tu nic do rzeczy.Obluda to wg Ciebie cecha wierzacych?A dlaczego wrzucasz wszystkich do jednego worka?
                        • broceliande Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 17.03.11, 11:04
                          Miałam na myśli wierzących deklarujących jakąś religię. Mowa w końcu o katechezie w szkole i uczestniczeniu w mszy.
                    • mamusia1999 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 17.03.11, 12:07
                      no to braki w edukacji religijnej. data Bozego Narodzenia zostala wybrana umownie i celowo w terminie wspolnym religiom starszym, tzw. poganskim.
                      i o dziwo rowniez chrzescijanska Wielkanoc wypada w terminie swietowanym przez starsze religie jako odrodzenie zycia po zimie.
                    • ira_07 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 17.03.11, 16:30
                      Wielkanoc to nie są świąta katolickie, ranyjulek! Dlaczego niektórzy myślą, że katolicyzm=chrześcijaństwo? Katolicyzm to tylko część chrześcijaństwa. Inni chrześcijanie też obchodzą Wialkanoc. I Boże Narodzenie. I Epifanię.
                    • truscaveczka Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 27.03.11, 09:30
                      0gwiazdka2005 napisała:

                      > Jestes niewierzaca a obchodzisz swieta katolickie? -przepraszam ale dla mnie to
                      > jest obluda.
                      Jeśli w ogóle to chrześcijańskich, nie katolickich.
                      Nie jestem chrześcijanką, a mimo to nie czepiam się, że zawłaszczyliście nasze, rodzimowiercze święta. Malowanie jajek czy strojenie drzewka na Szczodre Gody też uncertain
                      Pycha chrześcijan jest przerażająca i chyba przewyższa ich obłudę.
                    • a-lfa Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 05.04.11, 16:50
                      Moi znajomi nie obchodza - po prostu wychodza z założenia iż dla nich świeta to takei wolne z konieczności. Znajomy nawet czesto gęsto ustawia sie w te dni do pracy (jest lekarzem) bo wychodzi z założenia iz jemu to nie robi róznicy a woli sobie oderac wole w innym terminie kiedy mu bedzie to bardziej pasowało. Ot swieta to taki weekend w środku tygodnia.
              • mami7 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 06.04.11, 10:28
                czytam co piszesz i troche mnie to wszystko dziwi...
                oczywiste jest, ze z automatu przekazuje swoj swiatopoglad dziecku, ale mam swiadomosc, ze samo kiedys dojrzeje do wlasnych wniosków i decyzji.
                nie wyobrazam sobie robic wielkich oczu, czy zdziwionej miny w momencie kiedy syn pyta, dlaczego jego kolezanka nie chodzi na religie? co to znaczy, ze ktos jest niewierzący? dlaczego w kraju, w którym jestesmy na wakacjach nie ma wogóle koscioła? co to jest ramadan? albo "przekreslony krzyzyk"? itd.

                dzieci pytają, taka ich fantastyczna natura wink
                czesto sama nie mam pojecia jak odpowiedziec, ale staram sie wtedy przemyslec sprawe (czesto dokształcic) i podyskutowac o tym z dzieckiem. unikanie tematu nie jet rozwiazaniem.
                bo z jednej strony jestes "ateistka" a z drugiej jakos nie bardzo potrafisz dziecku powiedziec dlaczego uwazasz to za sluszne.

                nie rozumiem tez dlaczego dziecko mialoby dostac upomnnienie w tej sytuacji . fakt, w pewnym momencie mozna zaczac wymagac, zeby dziekco jasno i wyraznie manifestowalo co moze lub nie, chce lub nie, potrzebuje lub nie, itd. itp. ale 6-latkom zdarzaja sie jeszcze wpadki.
                skoro jednak corka chodzi swiecic te jajka, ten jeden raz nic zlego nie powinno sie stac wink
                zgłos wszystko ponownie w szkole. przed kolejnymi rekolekcjami przypominaj.

                swoja droga mozna obchodziic boze narodzenie jak swieckie swieto z choinka i mikolajem, dziecie Jezus (czy sie w niego wierzy czy nie) sie narodzilo to tez fakt. ale wielkanoc ma jednoznaczny religijny wymiar dla wszystkich chrzescijan...
              • amandaas Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 06.04.11, 13:41
                Niewiedza dlaczgo katolicy posypują sobie głowy popiołem nie jest kwestią wiary ale kwestią poważnych braków w wiedzy dotyczącej kultury i tradycji. Braków w wykształceniu i niemożności odpowiedzenia dziecku na pytania nie możesz sobie tłumaczyć brakiem wiary bo to pójście na łatwiznę. Jako ateistka powinnaś wiedzieć takie rzeczy tak jak np. katolik powinien znać 5 filarów islamu, ideę ramadanu i dlaczego żydzi przytwierdzają sobie do czoła i lewej ręki małe czarne pudełeczko.
          • najma78 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 14:59
            daga_j napisała:

            > Ok, mogę założyć, że to nieporozumienie, bo tak w istocie było, ale zdenerwował
            > o mnie.

            Moim zdaniem przesadzasz i twojego zdenerwowania nie rozumiem, bo nikt nie zmusza twojego dziecka do praktyk religijnych (samo przebywanie w kosciele nimi nie jest) ani do lekcji religii. Jednorazowe pojscie do kosciola katolika z twego dziecka nie uczyni ani pietna na jego psychice nie zostawi.

            I teraz myślę, że jak zgłoszę sprawę to mimo iż zrobię to grzecznie to np. ten nauczyciel może mieć nieprzyjemności a mnie w szkole zapamiętają jako "tą inną".

            Ale czego ty sie obawiasz? W koncu ty juz jestes ''inna'' skoro twojemu dziecku nawet zabraniasz do kosciola wejsc wiec albo ochlon i przemysl to jeszcze raz albo zrob z tego ''sprawe''wink

            > Była też inna mama odbierająca dziecko po konkursie rozżalona, że wzięto je na
            > rekolekcje ale z innych powodów, mówiła, że w kościele zimno a jej syn kaszle i
            > miał nie iść na rekolekcje tego dnia tylko na sam konkurs.

            Skoro dziecko chore to powinno w domu zostac.



            • daga_j Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 22:30
              Owszem teraz wieczorem przyznaję, że zdenerwowanie było przesadne, ale jednak nie powinno to się stać. Po to nie zapisywałam dziecka na religię by się nie uczyło tego w co nie wierzymy. A szkoła tak mimochodem to tu to tam ją wkręca (na kilku lekcjach religii też już była, z 3 razy) - oczywiście to wszystko przypadki.

              Tamto kaszlące dziecko faktycznie powinno zostać w domu ale to już nie mój interes.
              • oliwija Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 06:31
                od wyjaśnianai dziecku dlaczego Bóg jest w trzech osobach, dlaczego świeci sie jajka, posypje głowy popiołem w czwartek przed katolicka wielkanoca pali badyle itd... sa katecheci.... Twoja rola tak pokierowac dziecko aby to uim zadawała pytania.
                Szkoła jest od wyjasnianai dzieciom wuielu spraw - a tym bardziej religijnych skoro ty jesteś niereligijna. U mnie nie ma problemu. córka od pierwsej klasy zadaje pani pytania a poniewaz pani - niedoszla zakonnica tez wileu rzeczy nie wie albo nie potrafi wytłumaczyć to efekt jest taki ze po komunii córka przestała i chodzić do kościoła i zawraca sobie glowy religią jako taka- traktuja ja jako zwykły przedmiot - i ja ja rozumiem - chce miec przez wklepanie kilu wierszyków , (których znaczenia nie potrafia wytłumaczyć katecheci ) większa srednia.... bo z religii prosto jest dostać 6. I ja ja popieram.
              • iin-ess Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 11:05
                daga_j napisała:

                > Owszem teraz wieczorem przyznaję, że zdenerwowanie było przesadne, ale jednak n
                > ie powinno to się stać. Po to nie zapisywałam dziecka na religię by się nie ucz
                > yło tego w co nie wierzymy.

                Ty nie wierzysz, a czy Twoje dziecko nie będzie wierzyło- samo zdecyduje- jak dasz mu szanse poznać druga stronę
                • broceliande Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 11:30
                  To się raczej kłóci z wychowaniem dziecka, jak się chce. Czy wierzący mówią dziecku - jeśli mówią - że niektórzy w Boga nie wierzą i dodają, że samo zdecyduje, czy bedzie wierzyć czy nie?
                  Jakoś nie sądzę.
                  Moje dziecko wie, że niektórzy wierzą, modlą się (i po co), wie, co to kościół i widziało od środka. Jeśli zechce wierzyć, to na pewno nie teraz, tylko jak trochę podrośnie.
                  Tak samo byłam wychowana.
                  • joanna_poz Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 11:37
                    Czy wierzący mówią dzi
                    > ecku - jeśli mówią - że niektórzy w Boga nie wierzą i dodają, że samo zdecyduje
                    > , czy bedzie wierzyć czy nie?
                    > Jakoś nie sądzę.

                    oczywiście, że nie mówią.
                    to jest własnie to:
                    niewierzący, jak w tym watku, przewaznie usłyszy od wierzącego złotą radę:
                    ależ daj dziecku wybór, jesli chce to pozwól itp itd, ale swoje dzieci chrzcza, zapisują na religię, nie dając mu opcji do wyboru.
                    • triss_merigold6 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 11:40
                      Hehhe, niewierzący słyszą "a co ci szkodzi". Otóż mnie szkodzi.
                    • iin-ess Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 11:53
                      joanna_poz napisała:


                      > niewierzący, jak w tym watku, przewaznie usłyszy od wierzącego złotą radę:
                      > ależ daj dziecku wybór, jesli chce to pozwól itp itd, ale swoje dzieci chrzcza,
                      > zapisują na religię, nie dając mu opcji do wyboru.

                      ja jestem wierząca, a moje dziecko jest nie ochrzczone
                  • iin-ess Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 11:51
                    broceliande napisała:

                    > To się raczej kłóci z wychowaniem dziecka, jak się chce. Czy wierzący mówią dzi
                    > ecku - jeśli mówią - że niektórzy w Boga nie wierzą i dodają, że samo zdecyduje
                    > , czy bedzie wierzyć czy nie?
                    > Jakoś nie sądzę.

                    mówią.

                    • broceliande Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 11:55
                      Znaczy nie jesteś katoliczką, a Twoje wyznanie wymaga dojrzałości w kwestiach wiary.
                      Godne pochwały.
                • daga_j Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 20:20
                  O tym dawaniu dziecku szansy poznania innej religii:
                  Czy Wy katoliczki prowadzacie dzieci na spotkania innych religii, na ich "rekolekcje", czy czytacie im Koran - żeby zrobić to do czego mnie namawiacie - dać mu szansę samodzielnego wyboru religii? Nie robicie tak, decydujecie za dziecko odkąd jest dzidziusiem i polewacie mu głowę wodą, więc odczepcie się od mojego sposobu wychowywania dziecka.
                • basic.woman222 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 17.03.11, 09:24
                  iin-ess napisała:

                  > daga_j napisała:
                  >
                  > > Owszem teraz wieczorem przyznaję, że zdenerwowanie było przesadne, ale je
                  > dnak n
                  > > ie powinno to się stać. Po to nie zapisywałam dziecka na religię by się n
                  > ie ucz
                  > > yło tego w co nie wierzymy.
                  >
                  > Ty nie wierzysz, a czy Twoje dziecko nie będzie wierzyło- samo zdecyduje- jak d
                  > asz mu szanse poznać druga stronę


                  Buhahaha, a który "wierzący" rodzic katol daje szansę dziecku, żeby NIE wierzyło, żeby samodzielnie troszkę pomyślało???? Dobrebig_grinD
    • penelopa40 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 15:18
      czytając tytuł miałam przed oczami obrazek biednego dziecka wleczonego siłą pod ołtarze celem złożenia ofiary albo co... tak właściwie to co się stało? 6letnia dziewczynka była na rekolekcjach, o zgrozo! w kościele, z koleżankami i kolegami z klasy... pośpiewali piosenki, może obejrzeli forlm np o Mojżeszu, nawet niewierzący powinni wiedzieć kto to był, mówię pzrykladowo....
      owszem, zaszło nieporozumienie, nauczyciel x nie wiedział, nauczyciel y zapomniał czy przeoczył, dziecko nic nie powiedziało... wg MNIE NIC, NIC wielkiego się nie wydarzyło... mówisz o tej wizycie w kościele jak o czymś niewypowiedzialnie strasznym i okropnym, mającym tak szkodliwy wpływ na dziecko, ze musisz aż specjalnie podnosić sobie ciśnienie i interweniować w szkole...
      zabronisz jej wchodzenia do kościoła, tylko katolickiego czy innych też? a zwiedzanie katedr i innych zabytkowych budowli sakralnych? też zabronione? ołtarza Wita Stwosza w Mariackim też nie zobaczy? ja szanuję wszelkie postawy, wiary i niewiary, ale wybacz, wydaje mi się, ze grubo przesadzasz (moim skromnym zdaniem)
      • 0gwiazdka2005 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 15:36
        Popieramwink.
        Tak straszna rzecz sie stala ze az strach.wink
      • yula Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 15:38
        A czy podczas zwiedzania zabytkowych budowli jesteś straszona opowieściami o ogniu piekielnym, dzieciach męczennikach którym wyrywane były ręce i inne przyjemne opowiastki ? Na serio takie tematy były w tamtym roku na rekolekcjach dla dzieci w tym zerówkowiczów, nie wiem czy przez całe rekolekcje, bo nam jedna wizyta wystarczyła. Moje dzieci nie nadają sie do słuchania takich rzeczy.
        • sion2 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 15:45
          Nie no yula zakrztusilam sie sałatką normalnie big_grin. Błagam podaj w której parafii takie rzeczy mówiono dzieciom na rekolekcjach, błagam!
          • triss_merigold6 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 15:50
            Cokolwiek jest mówione na rekolekcjach, nie życzę sobie, żeby moje dziecko słuchało.
            Zapewniam Cię, że interwencja u dyrekcji szkoły oraz groźba odwołania się do innych instancji, znakomicie poprawiają zdolności organizacyjne szkoły i wpływają na zdolność zapamiętywania. Tylko należy być bezdyskusyjnie asertywnym i egzekwować.
            • samson.miodek Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 16:20
              triss, ze sie tak zapytam.Piszesz ze religia i wszystko z nia zwiazane to opcja"po moim trupie".A jak dziecko w wieku dajmy na to 14-15 lat - juz raczej mozna sadzic ze wie czego chce - stwierdzi ze chcialoby poznac wiare katolicka, pochodzic do kosciola, na religie to co?Nadal "po moim trupie" czy jednak pozwolisz zaznajomic sie z ideami i jak dziecko bedzie chcialo wstapic w szeregi katolikow to co?Wywalisz z domu? Czy jednak pozwolisz na owa fanaberie i bedziesz miala katolika pod swoim dachem?A ja znam taka rodzine co to starszy synek postanowil przejsc na judaizm i rodzice nie staneli na drodze dzieciakowi.Nie przeszkadzali i korona im z glowy nie spadla.
          • verdana Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 22:04
            Mogę napisać, w której parafii tłumaczono przedszkolakom, ze powinny się wieczorem pomodlić, bo mogą w nocy umrzeć.
            Ale przyznaję - to bylo dawno.
            • truscaveczka Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 27.03.11, 09:33
              ...and if I die before I wake,
              I pray the Lord my soul to take...
    • iza232 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 15:46
      Był już kiedyś podobny wątek o dziecku, które podczas wakacji zaprowadzili do kościoła pomimo sprzeciwu jego rodziców. Nie chcę mi się go teraz szukać, nawet nie pamiętam tytułu. I też rozwinęła się dyskusja na temat, że jednorazowe zaprowadzenie do kościoła nie czyni katolika, że zwiedzanie świątyń itp. głupie argumenty.
    • zawszeolga111 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 16:01
      o matko jaka tragedia biegnij do psychologa z corka,napewno bedzie to mialo bardzo duzy wplyw na jej dalszy rozwoj,ukarz corke bo to tez jej wina, a na nauczyciela do sadu biegnij,zaraz sie przewroce ze smiechu,a poemat napisalas jak by to matura byla.
    • samson.miodek Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 16:04
      Troche zbyt emocjonalnie do tego podchodzisz.Dziecka nie ma co winic - 6latka, no prawie 7latka i lepiej ze poszla z grupa sobie znana niz mialaby sterczec pod szkola.Sama Ci zreszta powiedziala.Nic wielkiego sie nie stalo - poszla do kosciola , zobaczyla cos nowego i nic sie nie stalo.Gdyby byla spowiedz( ale wez pod uwage - klasa pierwsza wiec przygotowanie do Komunii dopiero bedzie) i ustawiliby ja w ogonku ksiadz by sie zorientowal ze cos z tym dzieckiem jest nie tak.W klasie moich dzieci sa osoby niewierzace badz innego wyznania.Niby nic wielkiego, ale jest to szkola katolicka( mozna przyjmowac w pewnych wypadkach dzieciaki spoza katolickich rodzin)biora udzial we mszy raz w miesiacu w szkole, uczeszczaja na religie bo to jest wpisane w statucie szkoly i traktuja te lekcje jak kazdy inny przedmiot.Ostatnio corka szla do bierzmowania i jedna z kolezanek co to niewierzacy sa postanowila wziac udzial w ceremonii - otrzymala tylko blogoslawienstwo .Nie ma problemow.
      Dziecku wyjasnij na czym rzecz stoi, a swoja droga to co jak wykaze zainteresowanie i bedzie chciala pochodzic na zajecia z religii, pochodzic do kosciola zeby zobaczyc jak to jest.Zabronisz jej?W szkole bym uczulila ze generalnie nie ciagane jest dziecko do kosciola, ale jezeli wyrazi zainteresowanie to dlaczego nie?No i nauczyciel przeprosil.Moze naprawde nie wiedzial.Twoje dziecko jest jednym z niewielu wiec latwo przeoczyc ze jedna taka duszyczka powinna zostac w szkole pod opieka jakiegos nauczyciela.DAj na luz
      • triss_merigold6 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 16:12
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,121841878,121841878,Jednak_przeszlam_sie_do_szkoly.html
        Proponuję zapoznać się z np. tym wątkiem, jest w nim przedstawione stanowisko osób niewierzących, które nie życzą sobie ewangelizacji dziecka w publicznej szkole i składają stosowne pisemne deklaracje.
        • samson.miodek Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 16:25
          triss - ja uwazam mimo zem katoliczka, ze religia w szkole panstwowej to jedno wielkie nieporozumienie.Co komu przeszkadzala religia w salkach przykoscielnych.Wtedy nie byloby problemu czy dziecko zostaje w szkole czy nie, no i wyrwane jak ktos tu zauwazyl 3 dni z edukacji dzieci.
          I ja rozumiem ze ktos moze sobie generalnie nie rzyczyc.Ale ja tez zadaje pytanie co taki niewierzacy rodzic zrobi jak dziecko wykaze zainteresowanie kosciolem , religia i cala owa otoczka?
          • triss_merigold6 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 16:32
            Dam do poczytania Deschnera.
            Zasadniczo będę się wtedy martwić i nie omieszkam dać wyrazu swojej dezaprobacie.
        • zawszeolga111 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 16:29
          osobiscie jestem nie wierzaca osoba,ale takie podejscie wydaje mi sie chore,nasze dzieci powinny miec mozliwosc zobaczenia kosciola czy synagogi od jednej wizyty nie stanie sie wyznawca danej wiary,a w przyszlosci nie musi powielac naszych pogladow ma prawo do swoich,tak mi sie przynajmniej wydaje.
          • triss_merigold6 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 16:33
            Zobaczenia - jak najbardziej, na wycieczce. Rekolekcje nie są wycieczką, nie odbywają się w celach turystyczno-poznawczych.
    • mw144 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 16:41
      Na podstawie Twojego opisu wyobraziłam sobie jak mój syn musi mieć zrytą psychikę big_grin W ciągu swojego 4 letniego życia był kilkakrotnie w kościele, kilkakrotnie w meczetach, w synagodze, w prawosławnym klasztorze i cerkwi. Myślisz, że powinnam iść z nim z tego powodu do psychologa?
      • azile.oli Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 17:09
        Moim zdaniem niepotrzebnie się denerwujesz, bo cała sprawa wynikła z nieporozumienia i tyle.
        A na przyszłość masz nauczkę (i mama tego chorego dziecka też), że w przypadku tak małych dzieci trzeba być przewidującym. Nigdy nie zakładaj, że jakaś impreza skończy się o godzinie, jaką podał nauczyciel, bo on nie ma na to wpływu. Zawsze może wyniknąć coś, co sprawi, że konkurs potrwa krócej. I wtedy warto zaznaczyć, gdzie to dziecko ma trafić - czyli prosisz nauczyciela, aby zaczekało na świetlicy. On nie zna tych dzieci. Owszem, powinien zapytać, czy jest ktoś, kto na rekolekcje nie idzie, ale być może Twoja córka podreptała za innymi, a nauczycielowi do głowy nie przyszło, że dziecko nie wie, co to sa rekolekcje i dlaczego na nie nie chodzi.
        No nie uwierzę, że dziecko ani raz nie zapytało, dlaczego ono ma wolne, a inne dzieci nie.
        Jak moje dzieci były małe, a szkoła organizowała jakieś wyjście, to mówiłam dziecku, że ma iść na świetlicę i oczywiście zgłaszałam to nauczycielowi. Bo możliwe, że taki pierwszak by poszedł, ponieważ wszyscy idą. Dziecko wiedziało, że ma zostać i na dodatek wiedział dlaczego.
        • daga_j Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 22:45
          Denerwowałam się w dzień, teraz mi już przeszło.
          Nie uprzedzałam gdzie ma zostać dziecko bo wyobrażałam sobie naiwnie, że jak umawiamy się na 11 to co najmniej do 11 ten nauczyciel będzie pilnował mojego dziecka co nie, czy na świetlicy czy przed szkołą, obojętnie, naprawdę nie przyszło mi do głowy, że będzie się coś "działo" w szkole, gdzie moje dziecko ktoś wepchnie, zostawi, czy jak to powiedzieć - nie wiedziałam, że na rekolekcje dzieciaki też przychodzą do szkoły zebrać się i idą z nauczycielami, myślałam, że to rodzice zaprowadzają czy tam dzieci chodzą same, nie wiedziałam, że w kolejny temat religijny szkoła jest angażowana. Teraz co przed każdą wycieczką szkolną, itd. będę musiała wszystkich uprzedzać, że na mszę (bo jak nie ma w planie rekolekcji to może na mszę gdzieś pójdą czy co? nie wiem czego mogę się spodziewać) moje dziecko nie chodzi - popatrzą na mnie jak na kosmitkę, która boi się kościoła jak święconej wody (ha ha). Może mam dziecku na czole nalepić informację, że ona niewierząca? Bo chyba nie mam przejść po szkole z jej zdjęciem i każdemu nauczycielowi pokazać, że to dziecko nie chodzi na religię i do kościoła? Jak będę chciała jej kościół pokazać to sama ją wezmę (nie zanosi się), albo wyślę z babcią, która taka wierząca jest, że do kościoła chodzi raz w roku poświecić jajka. Też się śmiałam, jak córka zapytała mnie czemu się te jajka święci, no Bóg tak chciał widocznie.
          • iza232 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 12:32
            daga_j napisała:

            Też się śmiałam, jak córka zapytała mnie czemu się te jajka święci, no B
            > óg tak chciał widocznie.

            Ja swojej 9 latce wytłumaczyłam, że taka jest katolicka tradycja, podobnie jak łamanie opłatkiem czy sypanie głowy popiołem. W tym wieku już się jarzy znaczenie słowa "tradycja" Na razie wystarczyło. Jak znów zapyta to wyjaśnię jeszcze raz.
            • ira_07 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 17.03.11, 16:37
              To na przyszłość jej nie kłam, bo opłatek to POLSKA tradycja, nie katolickawink A święcenie jajek jest obecne też w prawosławiu, nie wiem jak z popiołem.
              • iza232 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 20.03.11, 15:19
                ira_07 napisała:

                > To na przyszłość jej nie kłam, bo opłatek to POLSKA tradycja, nie katolickawink A
                > święcenie jajek jest obecne też w prawosławiu, nie wiem jak z popiołem.

                A ty tak na mnie nie naskakuj! Nie kłamię bo nie wiedziałam, że polska. Zawsze żyłam w przekonaniu, że katolicka. Najwyraźniej nie jestem taka mądra i oświecona jak ty, ale za to na pewno mniej napastliwa.
              • indigo_kid Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 10.04.11, 12:04
                ira_07 napisała: > To na przyszłość jej nie kłam, bo opłatek to POLSKA tradycja, nie katolickawink

                Nie tylko polska tradycja, więc ty też nie kłam.
                Najsprawiedliwiej będzie, jeżeli przyznamy, że jest to tradycja chrześcijańska.

                A święcenie jajek jest obecne też w prawosławiu, nie wiem jak z popiołem.
                Tak bo prawosławni to też chrześcijanie. Nie wiedziałaś?
          • indigo_kid Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 10.04.11, 11:54
            Na to, że nauczyciel zapamięta widzimisię każdego rodzica z kilkudziesięciu dzieci, które ma pod opieką, ciężko liczyć.
            Ja o tym wiem i w okresie, kiedy moje dziecko było jeszcze na tyle gapowate (czasy przedszkolne), że nie umiało zwrócić nauczycielowi uwagi, sama za każdym razem dbałam o to, żeby nauczyciel nie zapomniał.
            I tak np po wizycie u dentysty, moje dziecko szło do przedszkola z naklejką na piersi "nie karm mnie do godziny 12:15" itp.
            Skoro wiedziałaś, że są rekolekcje i może się stać, że twoje dziecko tam zaprowadzą i ono nie powie, że ono nie może tam iść, to trza mu była naklejkę na piersi nakleić: "Nie zaprowadzaj mnie do kościoła" i tyle.
      • maurra Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 21:45
        mw144 napisała:
        > Na podstawie Twojego opisu wyobraziłam sobie jak mój syn musi mieć zrytą psychi
        > kę big_grin W ciągu swojego 4 letniego życia był kilkakrotnie w kościele, kilkakrotni
        > e w meczetach, w synagodze, w prawosławnym klasztorze i cerkwi. Myślisz, że po
        > winnam iść z nim z tego powodu do psychologa?


        ...a prowadzała go tam pani wychowawczyni kompletnie pomijając opcję zapytania rodziców czy takich wycieczek sobie życzą?
        A może stał się cud i pani zabrała syna żeby w meczecie opowiedzieć co początkach islamu, w cerkwi o schizmie wschodniej a w synagodze o antyrzymskich powstaniach w Palestynie?

        Struganie wariata, że takie rekolekcje niewierzącemu, 6-7 letniemu dziecku mają posłużyć na kontemplowanie sklepień gwiaździstych czy klasycystycznych tympanonów jest zwyczajnie głupie. Przypominam, mówimy o rekolekcjach a nie niedzielnym spacerku z mamą i tatą po Starym Mieście, gdzie można wdepnąć i do synagogi i bazyliki i cerkwi wykorzystując to do rozmowy z dzieckiem o wiary i kultu.
    • krolowanocy Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 19:44
      Moim zdaniem absolutnie nie przesadzasz ze zdenerwowaniem. Ja syn na religię posłałam i widzę już że to był błąd, najprawdopodobniej go z tej religii wypiszę.
      Dziecko moje bowiem, ufne i łatwowierne, usłyszało na tej religii, że dzieci muszą być grzeczne, bo przyjdzie Szatan i zabierze je do Piekła. I teraz dzieciak (6-letni!!) się boi, że ten Szatan przyjdzie i zabierze go z domu. No zajebisty pomysł, takie straszenie dzieciaków.
      • canuck_eh Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 16.03.11, 15:02
        Niezlego maja katechete dzieciaki.Tylko pozazdroscic.A to wszystko wina tego ze zaden rodzic nie zrobi dymu jak dzieciak przyjdzie zestrachany ze wlasnie cos takiego uslyszalo.Nie zaostawilabym suchej nitki na ksiezulku czy katechetce za takie farmazony.Dziwne ze potrafia byc tacy co to przekazuja istotne elementy wiary dzieciom, ale nie strasza.Swego czasu moje dziecko przyszlo cale roztrzesione bo po szkole krazyly rozne takie ze koniec swiata 2012, i rozne wizje mek i czego tam jeszcze.Skontaktowalam sie z nauczycielem i poprosilam o zwrocenie uwagi kto pierdoly takie opowiada i zeby to zgasic w zarodku bo moje dziecko z lekka zestresowane tym gadaniem jest i mam ciezki orzech do zgryzienia by ja uspokoic bo mi w histerie wpada i ona umierac nie chce.Musi bylo wiecej telefonow do szkoly bo opowiastki jak to bedzie z tym koncem swiata urwaly sie jak skalpelem odcialsmile
        Wprowadzenie religii do szkol siweckich to najwiekszy blad w reformach szkolnictwa w Polsce.Ktos chce religie w szkole - niech zapisze dziecko do szkoly katolickiej.
    • carmelaxxx Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 20:48
      grubo przesadzasz. Moj syn niereligijny w dodatku swiadomie, tak samo ma swiadomosc po co ludzie chodza do kosciola, i jkaby przypadkiem zostalby zabrany do kosciola nie mialabym z tym problemu, potraktowalabym i ja i syn jako dodatkowe doswiadczenie, i bylby to dodatkowy temat do rozmowy. Co innego jakby go na sile na kolana powalali itp.
    • jagoda2 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 15.03.11, 21:41
      Moja córka również nie uczęszcza na religię (2 klasa), ale osobiście uważam, że trochę przesadzasz. Gdyby to zdarzenie dotyczyło mojej córki, potraktowałabym je jako swojego rodzaju "folklor" - coś innego, coś nowego - w każdym razie od jednej, jedynej (pierwszej w życiu) wizyty w kościele z całą pewnością nic by się mojej córce nie stało. A uwierz mi - jestem zatwardziałą ateistką i bardzo antykościelną osobą. Równie dobrze mogłoby to być muzeum maszyn rolniczych, fabryka bombek, piekarnia, czy jasełka w teatrze muzycznym.
    • daga_j tak, byłam nadmiernie zdenerwowana 15.03.11, 22:57
      Jest wieczór, już mi przeszło. Ale uważam, że coś jest nie tak z tą organizacją, nie podoba mi się to nadal, że wszyscy uważają, że na pewno każde dziecko do kościoła chodzi. I pozostawienie dziecka o 10:30 pod opieką nauczyciela, który zaraz zabiera dzieci do kościoła, podczas gdy mi mówił osobiście, że będą koło 11 (tu w szkole, to w domyśle) jest nie w porządku. Jakoś nie zapytałam go "a czy po konkursie zdążycie na rekolekcje? czy ktoś ją zaprowadzi do kościółka?" - nie zdziwiła mnie wcale podana godzina, przecież kolidująca z rekolekcjami, bo nie przyszło mi do głowy łączyć jednego z drugim. Powiedzmy, że samo to mogło mu zasugerować, że mnie rekolekcje nie interesują. Ale spokojnie, przyszedł o 10:30, zobaczył, że ma z kim zostawić dziecko, czy jak (nie wiem jak to się odbyło dokładnie bo on może nie kojarzył która to moja córka jak mi opowiadał) i poszedł sobie. Nieważne, że mi mówił, że będzie nie wcześniej niż o 11 - o to mi chodzi.
      Tak macie niektóre rację - jedna wizyta w kościele nie zrobi z mojej córki katoliczki, jedynym jej wrażeniem z kościoła było to, że zmarzła i ksiądz opowiadał coś o dobrych i złych stopach. (nie wiem, może procentowych? wink
      I ktoś się zastanawiał, co takie matki jak ja zrobią gdy ich dziecko dorośnie i zechce wyznawać religię. Myślę, że postaram się to zaakceptować, trudno mi powiedzieć. Ja w wieku 15 lat też poszłam z koleżankami do Oazy, byłam ciekawa jak to jest ale strasznie mi się nie podobało, ciągle byłam zestresowana co ja mam teraz robić, wstawali, siadali, śpiewali, dziękowali Bogu za wszystko, poszłam do domu z westchnieniem ulgi. Jak ktoś nie jest wychowywany w wierze to musiałby być nieźle nakręcony by się w to wciągnąć. Ja nie wiem nic o islamie, o buddyzmie i nie ciągnie mnie by to poznawać, w ogóle żadna religia mi nie potrzebna i nie ciekawi mnie. Ot taka prosta jestem. A jeszcze odniosę się do jakiegoś starego wątku przy tym zdaniu - mimo wszystko uważam, że mam bogate życie wewnętrzne a nawet rozbudowany rozwój duchowy. smile
      Dobranoc!
      PS. Najbardziej dziękuję triss w tym wątku, rozumiesz mnie doskonale, aczkolwiek jesteś może silniejsza babka ode mnie z tym robieniem dymu, ja tak nie potrafię. Choć mój dzisiejszy głos musiał zrobić wrażenie na tych nauczycielach bo wszyscy przepraszali i się gęsto tłumaczyli, niestety jedyne co mieli do powiedzenia to "nie wiedziałem".
      • iin-ess Re: tak, byłam nadmiernie zdenerwowana 16.03.11, 10:47
        zastanawiam się jakie jest Twoje podejscie do wychowania dziecka. Bo ty jestes ateistka tak? i mysle, że zachowujesz sie dokladnie tak jak katolicy tylko w "swoja stronę". tak jak katolicy zmuszaja dzieci to wiary katolickiej i katolickich obrządków tak Ty zmuszasz ja do braku wiary. Co jej w tej sytuacji pokazałaś? Że stalo się coś okrolnego, ze poszła do koscioła, ze to jest cos bardzo zlego, ze od tego trzeba się trzymać z daleka. Dziecko powinno byc wychowywane tak, zeby moglo poznać wszytsko i samo wybrac czy bedzie wierzące czy nie, a jesli tak to czy będzie katolikiem czy protestantem czy moze wogole będzie wyznawac wierę inna niz chrzescijanizm. Nie uważasz?
        • triss_merigold6 Wcale nie 16.03.11, 11:35
          Dziecko wcale nie powinno być wychowywane tak, żeby mogło poznać wszystko i samo wybrać. Konstytucja daje prawo rodzicom do wychowywania dzieci zgodnie z własnym światopoglądem o ile nie narusza to prawa.
          Jeśli wpływ religii uważam za zły, instytucję KK za złą i szkodliwą z definicji to - dla dobra dziecka - będę trzymać dziecko z daleka od kontaktów z w/w. Czym innym jest folklor świąteczny, obrzędy, architektura, odniesienia literackie etc. pokazywane jako element tradycji i kultury - to dziecko powinna znać w odniesieniu do różnych systemów wyznaniowych.
          • iin-ess Re: Wcale nie 16.03.11, 11:50
            triss_merigold6 napisała:


            > Jeśli wpływ religii uważam za zły, instytucję KK za złą i szkodliwą z definicji
            > to - dla dobra dziecka - będę trzymać dziecko z daleka od kontaktów z w/w. Czy
            > m innym jest folklor świąteczny, obrzędy, architektura, odniesienia literackie
            > etc. pokazywane jako element tradycji i kultury - to dziecko powinna znać w odn
            > iesieniu do różnych systemów wyznaniowych.

            a czy dziecko wie w takim wypadku co jest przyczyną tej tradycji swiąt? ze swiętujemy zmartwychwstanie Jezusa. jak to wytlumaczyc takiemu dziecku jednoczesnie mowiąc ze Jezusa jak i jego Ojca nie ma i nigdy nie bylo?

            Do takich obrzędów równiez mozna zaliczyc chrzest?

            • triss_merigold6 Re: Wcale nie 16.03.11, 12:16
              Nie MY świętujemy tylko wierzący świętują.
              Cherie, moja rodzina jest ateistyczna od 3 pokoleń, jako dziecko nie miałam problemu ze zrozumieniem kulturowych i historycznych korzeni takich czy innych świąt.
              Mit wiosennego zmartwychwstania/odrodzenia jest akurat dość powszechny i katolicyzm nie ma tu monopolu.
            • broceliande Re: Wcale nie 16.03.11, 12:31
              iin-ess napisała:

              > a czy dziecko wie w takim wypadku co jest przyczyną tej tradycji swiąt? ze swię
              > tujemy zmartwychwstanie Jezusa. jak to wytlumaczyc takiemu dziecku jednoczesnie
              > mowiąc ze Jezusa jak i jego Ojca nie ma i nigdy nie bylo?
              >
              > Do takich obrzędów równiez mozna zaliczyc chrzest?

              W przypadku mojego dziecka: zna historię (czy raczej legendę) o Jezusie. Wie, że Boże Narodzenie to radość z Jego narodzin, a także przesilenie zimowe, od teraz dni będą dłuższe.
              Zwiedzanie kościołów, opowieści biblijne czy inne śpiewanie kolęd to tylko zaznajamianie z kulturą chrześcijańską. Nic wspólnego z wiarą to nie ma.
              Chrzest jest sakramentem, nie jakimś obrzędem, znakiem, że się uznaje religię i wierzy.
              Ja nie uznaję i nie wierzę.
            • truscaveczka Re: Wcale nie 27.03.11, 09:44
              Moje dziecko wie, kim był Jezus jako postać historyczna, jakie są wierzenia z nim związane i tak dalej, rozmawiamy tez o przypowieściach na przykład, jeśli stanowią zachętę do czegoś pozytywnego.
              Za tradycją świąt takich jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc stoi nieco starsza tradycja - pogańska. I to pogańskie tło akcentujemy przy okazji świętowania.
              Natomiast nie zaprzeczamy udziałowi Kościoła i religii w historii czy kulturze. Kaplica Sykstyńska czy niszczenie dzieł starożytnych filozofów to tego świadectwa niezaprzeczalne.
              Chrzest nie jest obrzędem a sakramentem. Nie słyszałam, żeby malowanie jajek czy dzielenie się opłatkiem było sakramentem.
              Osobiście żałuję tylko, że ludzie o słowiańskich korzeniach tak łatwo wyparli ze świadomości zbiorowej swoje pochodzenie.
          • red.charlie Re: Wcale nie 16.03.11, 18:26
            Triss,rozumiem,ze jestes ateistka i tak samo wychwujesz swoje dzieci i jest to chyba calkiem naturalne,ale nie rozumiem dlaczego tak krytykujesz,wrecz obrazasz kosciol katolicki?Do innych religii tez masz taki stosunek?
        • canuck_eh Re: tak, byłam nadmiernie zdenerwowana 21.03.11, 20:09
          Tutaj troche przesadzasz.Bo tak jak ona ma swoje takie a nie inne poglady na KK czy na wiare wogole nie nam to oceniac prowadzi tak swoje dziecko.Nie pisze nic o tym czy sie modli czy nie i prawde powiedziawszy to nie nasz zakichany interes.Jezeli zyje w zgodzie sama ze soba i jest szczesliwa to co ci do tego.Tak jak katolicy niosa oseski do chrztu, protestanci dzieci prowadza do swoich kosciolow i inni wyznawcy do swoich kosciolow to o co ci czlowieku chodzi.NApisala ze jak dziecko dorosnie i stwierdzi ze chce byc chrzescijanka to nie bedzie stawac na drodze do szczescia dziecka i wesprze dziecko w tej decyzji.teraz 6latka jest za mala by podejmowac jakiekolwiek decyzje.Byc moze jak bedzie jej jeczec ze chce sie dolaczyc do Zosi i Asi na lekcje religii bo katechetka fajne obrazki rozdaje to pewnie jej nie pozwoli tlumaczac ze katecheza to troszeczke cos wiecej niz obrazki.
          No i wychowywanie dziecka nie konczy sie i nie zaczyna na wychowaniu religijnym
      • gorn73 [...] 16.03.11, 10:51
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • jagnaborynowa a ja odpuściłam... 16.03.11, 19:56
      Planowaliśmy z mężem, że córka na religię chodzić nie będzie. Sama mam bardzo złe wspomnienia z religii i mszy z dzieciństwa, wręcz traumatyczne. A mężowi i tak było wszystko jedno, bo jest innego wyznania, mimo że też chrzescijańskiego. Chodzi mi tylko o instytucję KK, a nie o wiarę. Walczyłam jak lwica z instytucją, ale w końcu odpuściłąm. Córka chciała chodzić na religię (jest w pierwszej klasie), bo byłaby jedyna, która na religię nie chodziłaby, no a poza tym przcież wszyscy chodzą. W dniu rozpoczęcia roku szkolnego udałam się do pokoju nauczycielskiego, odnalazłam katechetkę i powiedziałam, że chodzenie na religię jest decyzją samego dziecka, my z mężem jesteśmy absolutnie przeciwni, nie chodzimy do kościoła, ale pozwolimy jej zacząć te lekcje religii i jak tylko córka powie,że ma dość, natychmiast z wielką radością ją z religii wypiszę. Ostrzegłam ją, że dziecko na pewno nie będzie chodziło z nami na msze, bo ja, zmuszana w dzieciństwie się tam nachodziłam a nienawidziłam tego strasznie, uprzedziłam, że nie będę uczyła jej żadnych modlitw, że dziecko jest poza tym prawosławne, bierzmowanie i komunię już miała, więc w drugiej klasie do komunii nie przystąpi. Katechetka zapytała mnie: a w jaki sposób Państwo w domu rozmawiają o zbawieniu? Szczerze mówiąc nie pamiętam już co to znaczy - trochę czasu minęło, od kiedy sama zaczęlam decydować, czy pójdę do kościoła czy nie. Powiedziałam jej, że zagadnień wiary w ogóle w domu nie poruszamy i tyle. Córka chodzi na tę religię, ale jak przyniosła podręcznik z zadaną pracą domową (coś tam miała narysować), odpowiedziałam, żeby więcej go nie przynosiła i tyle. Jak zadaje czasami pytania po lekcji religii, odpowiadam, żeby zapytała katechetki, bo ja się w ogóle na tym nie znam i nie chcę jej wprowadzać w błąd, a pani od tego tam jest. Jak powiedziała, że pani katechetka prosiła o nauczenie się modlitwy, odpowiedziałam: to niech cię pani nauczy, ja cię wierszyka Brzechwy nauczę. Wybrałam taktykę utajnionej wojny, bo otwarta nic nie dała. Jak dziecko zacznie zbierać dwóje z religii, bo nie będzie znało modlitw, czy czegoś tam, to się samo zniechęci i poprosi o wypisanie. A wcześniej czy później to się stanie. A jeżeli jednak zostanie na tej religii, to trudno. Zabraniając jednak kategorycznie chodzenia na religię, mogłabym spowodować, że córka wręcz na przekór stanie się żarliwą katoliczką (oazy i te sprawy). Nie wiem na razie nic o rekolekcjach w naszej szkole, jak będzie szła z klasą w czasie lekcji, to niech idzie. Po południu ja z nią na pewno nie pójdę, bo mam ciekawsze rzeczy do roboty. I tak będąc na ślubie kościelnym mojej koleżanki córka powiedziała: ale nudy, kiedy wychodzimy? A więc to tylko kwestia czasu!
      • iza232 Re: a ja odpuściłam... 17.03.11, 09:54
        Dla mnie rozwiązanie kompletnie bez sensu. Ale twoje dziecko i twój problem.
        • canuck_eh Re: a ja odpuściłam... 21.03.11, 20:21
          Uwazam ze rozwiazanie idealne.Skoro katechetka wysyla zadanie domowe do domu, znaczy olala prosbe rodzica.Nie sluchala co rodzic do niej mowil.
      • a-lfa Re: a ja odpuściłam... 06.04.11, 09:35
        Robisz mało głupotę - robisz idiotyzm. Pamietaj o jednym. Owoc zakazany smakuje najlepiej. Ja bym postąpił inaczej dopilnowałbym solidnego wyrobienia religijnej przedmiotowej normy to zdecydowanie lepsze rozwiazanie. Im bardziej bedziesz zniechęcać tym bardziej sprawa religi bedzie atrakcyjna. No ale to Twój wybór Twoje dziecko Twoje życie - nie mniej tą metodą daleko się nie zajedzie.
    • daga_j wiele z Was ciekawi też kwestia 16.03.11, 20:44
      Ateizmu. Powiem Wam, że definicje mi nie przeszkadzają, ale tak naprawdę określiłabym się jako agnostyk. Właśnie sobie czytam wnikliwy opis i naprawdę mi to pasuje:
      wierni-ojczyznie.pl/index.php?topic=12.0
      Mi po prostu wszystko jedno co tam będzie po śmierci, wtedy się dowiem; żyję według własnego kodeksu postępowania i tak wychowuję dzieci, jesteśmy uczciwymi ludźmi, tolerancyjnymi, i przyjaźnie nastawionymi do świata, dopóki ktoś nam w drogę nie wejdzie (ale to typowo ludzkie prawda?) smile
      • zawszeolga111 Re: wiele z Was ciekawi też kwestia 17.03.11, 17:46
        utajniona wojna? beznadziejne podejscie glupota,obluda.
        a co ty robilas na slubie koscielnym,jestes zaklamana i tyle.
        a w wigilie dzielisz sie oplatkiem,o tak wyglada twoj ateizm.
        • jagnaborynowa Re: wiele z Was ciekawi też kwestia 17.03.11, 20:35
          > utajniona wojna? beznadziejne podejscie glupota,obluda.
          > a co ty robilas na slubie koscielnym,jestes zaklamana i tyle.
          > a w wigilie dzielisz sie oplatkiem,o tak wyglada twoj ateizm.

          Ale ja nie jestem ateistką. Skąd ci to przyszło do głowy? Nie lubię kościoła katolickiego i tyle. Na ślubie kościelnym byłam, bo koleżanka nie miała cywilnego tylko konkordatowy, więc dlaczeg miałabym nie pójść? Do synagogi czy meczetu też bym poszła, jakby koleżanka tam brała ślub. A na wigilię kupuję opłatek, bo taka jest TRADYCJA, mało tego nawet pisanki przed Wielkanocą malujemy i je święcimy. No po prostu straszne, nie? Jak my, tacy obłudnicy, hipokryci śmiemy obok ciebie stać w kościele i święcić jajka. Ale spokojnie, takich jak my jest więcej niż ci się wydaje, tylko się nie przyznają.
        • daga_j Re: wiele z Was ciekawi też kwestia 17.03.11, 21:36
          zawszeolga111 to do mnie? Coś mi tu nie pasuje, ja o żadnym ślubie kościelnym nie mówiłam. I właśnie napisałam, że nie jestem ateistką, tylko agnostyczką, o! smile
    • gumitex Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 19.03.11, 23:04
      A mi się wydaje, że posłanie dziecka na religię i regularne uczestniczenie we mszy może być sposobem na uodpornienie dziecka na religię. Syn sąsiadów (10 lat) idąc na mszę w niedzielę stwierdził, że będzie to kolejna zmarmowana godzina w jego życiu i że jak będzie dorosły, to nie będzie chodził.
      Inna sprawa, że katecheci, pozostający poza kontrolą szkoły i MEN, mogą wyrządzić duże szkody w psychice wrażliwych dzieci.
      A argument o nieuzasadnionym obchodzeniu świąt przez niewierzących jest moim ulubionym. Prawa autorskie do świąt zostały zastrzeżone i nieprawnione obchodzenie jest karane strasznym oburzeniem.
    • 0golone_jajka Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 25.03.11, 23:23
      > Teraz ją uprzedziłam, że ma sama mówić, że nie chodzi na religię, do kościoła,
      > bo widzę, że różne sytuacje mogą się zdarzyć.

      U mnie wychowawczyni nie honoruje oświadczenia dziecka. Oczekuje, że ja za każdym razem ją formalnie poinformuję, że danego dnia syn nie pójdzie do kościoła.
      • mariela1987 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 27.03.11, 21:08
        podejrzewam,że dziecko sie przestraszylo bo nie widzialo ciebie. Nie wiedziała tez która jest godzina wiec dołączyła do znaomych ludzi. Ja bym teraz odpuścila ale jakby sytuacja pojawiła sie ponownie interweniowalabym.Przeczytałam mniej wiecej wypowiedzi innych osób i potwierdza sie tylko to,że katolicy nie mają szacunku do ludzi innego wyznania.

        Nic takiego się nie stało ? Moi zdaniem stalo się no ale tak jak mowie, ja bym nie robiła z tego afery tylko spokojnie porozmawiała z nauczycielka dziecka żeby na przyszlość zwróciła na to uwagę
        • daga_j Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 27.03.11, 22:08
          Dziękuję za odpowiedź. Minęło już trochę czasu, i sprawa zapomniana. Nie robiłam sprawy z tego, było minęło, już kilku kolejnych nauczycieli wie, że moje dziecko nie religijne, może nie powtórzy się sytuacja smile
          • a-lfa Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 06.04.11, 09:13
            Nie był bym tego taki pewien. Naracanie na waściwą wiare jest dość częstym przypadkiem w naszej rzeczywistości. Bo problem nie leży w tym, iż Twoje dziecko zostało zabrane do kościoła na rekolekcje (zapewne przez pomyłkę przypadek) - pomyłki się zdarzają nikt nie jest nieomylny i nic się na dobra sprawę nie stało - kwestia jest w czymś innym. A jest ona w tym, iż religia i obrządki religijne (nie istotne, jakiej religii) odbywają się w ramach zajęć szkolnych lub ZAMIAST zajęć szkolnych. Co w sytuacji rozdziału kościołów od państwa i neutralności światopoglądowej państwa nie powinno mieć miejsca. To tu jest problem a nie w tym czy przez przypadek zabrano dziecko osoby niewierzącej na rekolekcje.
            Religia, rekolekcje sprawy związane z obrządkiem religijnym powinny odbywać się po za godzinami zajęć szkolnych po za obiektami państwowymi. Wtedy byłoby normalnie. A fakt czy były by to obrządki Religi katolickiej czy prawosławnej czy ewangelickiej czy Islamu czy jakiejkolwiek innej nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. Polska powinna skopiować rozwiązanie z Francji gdzie karane jest nawet epatowanie symbolami religijnymi w postaci medalików czy obrazków. Bo religia ma być prywatna sprawa każdej osoby do momentu, do którego jej zasady nie stoją w sprzeczności z interesami państwa.
            • mami7 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 06.04.11, 09:54
              "Polska powinna skopiować rozwiązanie z Francji gdzie karane jest nawet epatowanie symbolami religijnymi w postaci medalików czy obrazków"

              a dlaczego ma mi sie zabraniac noszenia biżuterii? kogo obchodzi czy krzyzyk na lancuszku jest odzwierciedleniem moich pogladów religijnych, czy tylko ozdoba?

              moj syn chodzi do prywatnej szkoly, dzieci maja obowiazkowa etyke i religie (bo wiekszosc rodziców sobie tego zyczy). ale szkola jest swiecka, nie ma np rekolekcji. w klasie jest jedno dziecko "ateistyczne" i nie ma najmniejszych problemów z unikaniem lekcji religii.


              • a-lfa Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 06.04.11, 13:37
                Pogratulować szkoły. Niestety w 99% przypadków jest tak, iż etyki brak lub jest jedynie etyka katolicka (zresztą często gęsto prowadzona przez katechetę) a rekolekcje są obowiązkowe w czasie lub zamiast zajęć szkolnych. A dzieci innowierców lub osób niewierzących mają niejakie problemy ( nawracanie na siłę też nie jest czymś dziwnym i niespotykanym - niestety). Pozostaje się cieszyć, iż masz normalną szkołę.
            • daga_j Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 06.04.11, 17:11
              Zgadzam się w pełni z Tobą a-lfa.
              • a-lfa Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 06.04.11, 20:44
                KTOŚ PISZE, IŻ JEST REWELACYJNIE W JAKIEJŚ SZKOLE, BO JEST ETYKA POZA RELIGIĄ a problem jest w tym, iż Etyka owszem powinna w szkole być tak jak powinno być religioznawstwo. Ale żadnej religii w szkole publicznej świeckiego państwa być nie powinno. Oczywiście w przypadku katolickich i NIEPUBLICZNYCH szkól prywatnych proszę bardzo ale w szkole państwowej publicznej i szkole prowadzonej przez jakakolwiek instytucje lub stowarzyszenie która to szkoła ma status szkoły PUBLICZNEJ Religi nie powinno być. Podobnie zezwolenia na wszelakie imprezy religijne jak choćby procesje powinny uwzględniać pokrycie przez organizatorów kosztów związanych z ich obsługa (np. kosztów dodatkowej pracy policji itp.) - dlaczego państwo, które oficjalnie jest świeckie ma za to płacić?
                Mieszkam w Cz-wie i tu radiowęzeł zamontowany za publiczne pieniądze został oddany w prezencie KK efekt mamy na centralnej ulicy miasta regularne transmisje religijne i musi ich słuchać każdy czy chce czy nie chce i tak jest ze wszystkim. Państwo jest świeckie, ale katolickie.
    • a-lfa Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 05.04.11, 16:25
      W Polsce nie ma czegoś takiego jak szkołą świecka jest tylko szkoła pubiczna czyli quasi katolicka. Gdyby szkoła była tak jak być powinna świecka nie było by mowy o religi w szkole czy rekolekcjach w ramach szkoły.
      • 0golone_jajka Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 05.04.11, 16:37
        Kto chce w pełni świeckiej szkoły powinien głosować na SLD - proste.
        • a-lfa Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 06.04.11, 09:00
          Chciałbym być takim optymistą. SLD nie zdecyduje się na totalną walkę z KK i przerobienie Polski na Francje. Mam raczej obawy iż skończy się na słowach. Predzej widziałbym szansę gdyby do władzy doszło ugrupowanie Palikota ale też 100% pewnosci nie mam.
        • joanna_poz Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 06.04.11, 09:11
          > Kto chce w pełni świeckiej szkoły powinien głosować na SLD - proste.

          raczej na Palikota.
          • a-lfa Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 06.04.11, 09:29
            Czy Paliktot na 100% coś z tym zrobi też bym się nie założył. Ale raczej jest to bardziej prawdopodobne niż SLD. Aby dojśc do stadartów francuskich trzeba czasu długiego czasu.
        • pam_71 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 08.04.11, 10:18
          0golone_jajka napisał:

          > Kto chce w pełni świeckiej szkoły powinien głosować na SLD - proste.

          No ja własnie rozważam taką opcję wink
    • guderianka Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 06.04.11, 19:23
      Ty masz pretensje o to, że nauczyciel "oddał" dzieci komuś innemu czy że dziecko do kościoła poszło ?
      Bo jeśli to pierwsze-to się nie dziwię. Ale jeśli to drugie-to wg mnie bezsensu. Przecież nic sie nie stało, nie spłonęła ogniem piekielnym, nikt krzywdy jej nie zrobił
      • anetha_7 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 08.04.11, 10:11
        Ktoś pisał o straszeniu dzieci na rekolekcjach ale że niby to dawno było. Dzisiaj rano mój syn (11 lat) przekazał wiadomości z lekcji religii - "Wystarczy pomyśleć sobie o czymś złym i ma się grzech" i moje biedne dziecko przeraziło się, ze ma strasznie dużo grzechów. Kolejny bonus to zazdrościć coś komuś to dopiero grzech. Mamo, dzieci w tym wieku głównie coś komuś zazdroszczą, jak to dzieci (lepsze buty, lepsze oceny, lepszy komputer). Moje dziecko kiedyś przyszło i poprosiło o wypisanie z religii i przepisanie na etykę. Wyobraźcie sobie, ze religia jest w pomieszczeniach szkolnych i w tygodniu do zajęć szkolnych wpleciona a etyka w kościele w sobotę. Po małym śledztwie doszłam, ze pani powiedziała do nich "śmierdzące lenie" i kolejny raz krzyczała. Rozmowa z "panią katechetką" przyniosła rezultaty i dziecko się nie skarży już ale nie wiem czy to ta rozmowa czy fakt, ze też jestem nauczycielką (ale nie z tej szkoły). Religia to porażka. I nie z powodu samego faktu ze jest w szkole. Tylko z powodu jak jest prowadzona. Ja nie jestem przeciwko religii tylko przeciwko Kościołowi i temu całemu zakłamanemu systemowi. Nie ma nic przeciwko temu aby moje dziecko doświadczało tej dobrej strony wiary (jakiejkolwiek): szanowanie innych ludzi, dobroć dla ludzi, zwierząt, przestrzeganie 10 przykazań ale już nie przykazań kościelnych. Chyba każdy sie zgodzi, że potrzebne jest naszemu społeczeństwu umocnienie kręgosłupa moralnego. Ale na pewno nie poprzez chodzenie do Kościoła to sie stanie. I rozumiem, zdenerwowanie autorki wątku. Wg standardów szkoła powinna tylko pomagać rodzicom w wychowaniu. Jesli dziecko nie chodzi na religię bo rodzice sobie tego życzą to ma nie chodzić. I tak samo do kościoła. Jakaś zła organizacja. Chyba nie ma tylu niechodzących dzieci żeby nie można było ich zapamiętać. Dzieci te powinny miec zapewnioną opiekę świetlicy bo to że sa rekolekcje to nie znaczy ze dziecko może być bez opieki. Musi być świetlica. I tam powinno trafić to dziecko. I pisanie, ze nic sie takiego nie stało, że "przeżyła" to nieporozumienie. Dlaczego mama ma szukać swojego dziecko gdzieś po kosciołach gdy miało byc w szkole?
        • pam_71 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 08.04.11, 10:29
          Anetha - jesteś nauczycielką i dziwiwsz się, że w szkole maja bałagan ? Hihi ... nie odbierz tego jako złosliwość ... ale w większości dużych szkół publicznych organizacja pozostawia wiele do zyczenia.
          Do autorki - myślę, że całe zamieszanie nie wynikło ze złej woli kogokolwiek, a po prostu z ogólnego zamieszania. Dziecko nie zostało przeciez bez opieki, nikt się nie zgubił i nie poniósl krzywdy. I myślę, że zyjąc w naszym kraju nie da się odseparować dziecka od Kościoła - z resztą w mojej opinii nie ma takiej potrzeby.
          Pozdr
          • anetha_7 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 08.04.11, 10:54
            Nie dziwię się. Stwierdzam fakt. Ja sama lubię mieć wszystko dobrze czyli jasno i klarownie zorganizowane bo to usprawnia pracę. Wiem jednak, że w szkołach tak często nie jest. Ale chyba w porównaniu z naszymi urzędami to pikuś. smile Ale to temat na inną dyskusję.
    • joanna29 Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 09.04.11, 21:50
      Mój ulubiony tekst: święta (Boże Narodzenie, Wielkanoc itd) nie są katolickie tylko są tradycja świecką. I na hura wszyscy niewierzący je obchodzą. Nie obchodzą jednak już świat innych wyznań, które również mozna by zakwalifikować jako tradycje świecką.

      A swoją drogą jak według Was powinnam zareagować na poniżej opisaną sutuację i na kogo i gdzie składać skargę?
      Oto sytuacja: dziecko wraca z przedszkola i śpiwa fragmenty kolęd, innymm razem opowiada o narodzinach Jezusa, jakiś czas później o Zmartwychwstaniu. Na pytanie skąd to wszystko wie (w przedszkolu religii nie ma) opowiada, że W. i Ł. (koledzy) mu opowiadali.
    • a-lfa Re: Zaprowadzili moje dziecko do Kościoła! 10.04.11, 09:38
      Warto przeczytać - może nie jest zwiazane bezpośrednio z tematem ale pośrednio napewno TAK.
      szkola.wp.pl/kat,121278,title,Racjo-lekcje-rekolekcje-dla-ateistow,wid,13300405,wiadomosc.html?ticaid=1c1a1
Inne wątki na temat:
Pełna wersja