Dodaj do ulubionych

10 latka w szole i w domu

17.03.11, 22:10
Witam! Piszę, bo może ktoś zechce mi doradzić jak postepować z własnym dzieckiem. Mam uroczą 10 latkę, II klasę zakończyła z tarczą wzorowego ucznia, ocenami celującymi, same sukcesy. Jest duża, zaczyna się rozwijać. Lubi czytać, kocha TV. Ostatnia wywiadówka okazała się koszmarem. Mój aniołek całkiem olał szkołę! Zeszyty ma pskudne, w ogóle się nie stara, wszystkie zadania odrabia na szybkiego, byle jak, nie ma ambicji. Do tego zaczęła kłamać i oszukiwać. Na lekcjach zamiast uważać , czyta po kryjomu książki, ma braki w kartach pracy i zeszytach. Kiedy z nią rozmawiam, milczy, kiedy mąż z nią rozmawia wpada w panikę, płacze i trzęsie się ze strachu. Co robić, jak do niej dotrzeć? Nic nie mówi co było w szkole, o wszystko muszę się wypytywać. Boję się o nią , nie wiem jak jej pomóc , jak do niej dotrzeć....
Obserwuj wątek
    • carmelaxxx Re: 10 latka w szole i w domu 17.03.11, 22:27
      najlepszy sposob na dotarcie do dziecka w tym wieku to po prostu przebywanie z nim, i podczas wspolnie spedzonego czasu rozmowa o byle pie...ch i podczas takich rozmow latwiej wyciagnac jakies info niz podczas sluzbowych pytan typu: jak bylo w szkole? bo co ma wtedy dziecko odpowiedziec? mnie mama zawsze tak pytala i zawsze mi sie nasuwala jedna odpowiedz czyli dobrze nawet jesli tak nie bylo.
    • jola_ep Re: 10 latka w szole i w domu 17.03.11, 22:27
      Mój 11-latek też nie mówi o tym, co jest w szkole... Trochę z niego wyciągam... Pomaga mój spokój. Bo po co mówić, skoro będzie awantura? Lepiej poczekać do wywiadówki i mieć to za jednym zamachem wink
      A rozmowy najlepiej uskutecznia się na relaksującym spacerze (np. do sklepu wink ), albo w czasie prac domowych (np. przy gotowaniu). Tylko warto nauczyć się rozmawiać, a więc i słuchać.


      Czyta pod ławką, bo może jest zdolna i zwyczajnie się nudzi? Takie braki są wtedy normalne.
      Ja przez całą szkołę średnią na lekcjach biologii czytałam pod ławką. Na zakończenie edukacji pani powiedziała, że widziała to. Ale postanowiła zignorować wink To chyba najlepsza rzecz jaką zrobiła. Mogła jeszcze dostarczać mi dodatkowych zadań, jak to robiła nasza świetna pani od matematyki (jeszcze w podstawówce).
      Jeśli Twoja córka jest zdolna, to początkowo będzie jej trudno. Braki mogą wynikać z tego, że słysząc po raz drugi to samo (ona zapamiętała, ale inni jeszcze nie) wyłącza się. Jak pani przejdzie do nowych elementów, ona może już tego nie słyszeć.

      Zeszyty olej. Niech będą czytelne (np. wyróżnione tematy), ale nie muszą być ładne.
      Szybkie odrabianie lekcji jest zaletą, nie wadą.
      Ambicji też nie musi mieć. Wystarczy, że ma zainteresowania.

      Ogólnie 10 lat to trudny wiek. Dla rodziców smile
      Zapominamy, że to jeszcze dzieci i oczekujemy jakiejś tam odpowiedzialności, sumienności, rzetelności. Oj, jeszcze nie teraz big_grin

      Pozdrawiam
      Jola
    • marcin.slawski Re: 10 latka w szole i w domu 17.03.11, 22:43
      Kiedy człowiek dorosły kompletnie traci motywację w pracy zawodowej, w której wcześniej odnosił sukcesy ?
      Bardzo podobne mechanizmy dotyczą również dzieci. Musiało coś mocno wpłynąć na taki odpływ motywacji.
      Na moim przykładzie z dzieciństwa:
      W Szkole Podstawowej moim "konikiem" była matematyka. Rywalizowaliśmy w szkole, uwielbiałem zadania z wyższego poziomu.
      Bardzo się to zmieniło w szkole średniej, gdzie bez względu na to co zrobiłem, oceniany z tego przedmiotu byłem tak samo jak inni. Efekt ? Miałem w nosie oceny i opinię o mnie w tym temacie.
      Na szczęście motywacja wróciła na studiach i znów matematyka królowała.
      Zbadaj, co wpłynęło na taką odmianę. Dla podpowiedzi podsunę Ci kilka bardzo realnych możliwości: Niesprawiedliwość ( w ocenie dziecka), brak kontroli postępów ( gdy nauczyciel przez pół roku nie sprawdza zadania domowego, niemal na pewno dla dziecka takowe zadanie będzie "głupotą"), kompletna utrata autorytetu wychowawcy (przyłapany na kłamstwie, niesprawiedliwości, sadyzmie), obojętność rodziców wobec sukcesów dziecka.
      Zadziałaj pilnie, gdyż taka postawa może się utrwalić. Rozważ zmianę klasy lub nawet szkoły. Córce ewidentnie brakuje motywacji. Czasem nawet drobna zmiana może pomóc w jej odnalezieniu.
      Sukcesu życzę.
    • ewra77 Re: 10 latka w szole i w domu 17.03.11, 23:00
      Mam wrażenie, że wymagacie od niej po prostu, aby była... idealna. Co być może jest uzasadnione, bo do tej pory była. Ale żadna sielanka nie trwa wiecznie i ta właśnie niniejszym się skończyła. Pozostaje Wam zostać jej przyjaciółmi, którym nie będzie się obawiała powiedzieć, że szkoła ją nudzi, pani wkurza, a wygląd zeszytów totalnie olewa. A jak poznacie problemy to będzie jakiś wstęp by je spróbować rozwiązać. Pozdrawiam i życzę powodzenia...
      • andaba Re: 10 latka w szole i w domu 17.03.11, 23:05
        Wagaruje? Grozi jej brak promocji?
        Jak nie to odpuścić.
        Świadectwo z klasy trzeciej nie liczy się do niczego, a jest duża nadzieja, że jak zaczęła fikać teraz do szóstej klasy zmądrzeje i odzyska ambicje.
      • zawszeolga111 Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 00:42
        jeszcze jedno ,nigdy nie stawiamy dzieciom poprzeczki na wysokosci swoich ambicji,
        schowajmy je do kieszeni,dziecko nie musi spelniac naszych oczekiwan,nie bedzie zyc i postepowac tak jak my bysmy tego chcieli bo jest zupelnie inne,inny charakter inne usposobienie.
    • duch_mariana Re: 10 latka w szole i w domu 17.03.11, 23:11
      Moja ma wszystkie zeszyty prowadzone od dwóch stron. Od początku jest część przedmiotowa wyglądająca jak notatki szalonego naukowca, a od końca jest radosna twórczość plastyczno - literacka, nawet komiks jakiś zaczęła rysować. Wychowawczyni coś mi o tym mówiła, żebym zwrócił uwagę co ona tam ma w zeszytach. Powiedziałem pani, że ja miałem jeszcze gorsze, więc to u nas rodzinne, ale jeśli tendencja się utrzyma, to moje pra pra wnuki będą miały już ładne zeszyty.
      Natomiast niepokojące jest to, że jak z Twoją córką rozmawia mąż, to ona panikuje i płacze. Dlaczego ona się go tak boi?
    • brysia01 Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 06:56
      Niestety, oceny ma gorsze +3, 4, Pani powiedziała, że jest nieaktywna na lekcjach, że jest za poważna... jest jedynaczką, przebywa głównie z nami i naszymi znajomymi, do szkoły nie chodzi na osiedlu i nie ma koleżanek blisko...
      • verdana Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 07:53
        Czyli wymagasz od córki aby miała piatki. Czwórka to już ocena gorsza, wymagająca takiej rozmowy, aby córka się trzęsła i plakała. jesteś na najlepszej drodze do tego, aby córka znienawidziła i szkołę i dom.
        Byż może Twoja córka po prostu przestała sobie radzić, czegoś nie rozumie, a że dom wymaga od niej tylko najlepszych ocen, nie przyszła z tym do Was. Albo przeciwnie - szkoła jest na tyle nudna, ze córka nie jest w stanie uwazać na lekcjach - spróbuj uwazać pięć godzin dziennie na zajęciach nie dostosowanych do twojego poziomu.
        Córka jest "nieaktywna" na lekcjach? A dlaczego to Pani jej nie zaktywizuje?
        Poza tym niedawno był koniec semestru? jak było w poprzednim? Czy córka gorzej się uczy od dawna, czy ma chwilowe zalamanie?
        • brysia01 Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 09:03
          kłopoty zaczęły się własciwie po feriach, całkowicie się rozleniwiła, ostatnio gdy była chora to dosłownie zrobiła sobie wakacje, zero zainteresowania co się dzieje w szkole.
          Jest jedynaczka, ale staramy się wychować ją i przystosować do życia, moim celem jest aby sobie radziła "na ulicy" bo tam nikt sie nie bedzie nad nią użalał.... chodziła do żłobka, do przedszkola, cały czas jest i była wśród dzieci, jest odwazna, sprytna , ale nie ma żadnych obowiązków, jedynie to szkoła, pomagamy w miarę mozliwości czyli lekcje dodatkowe ale i tak są kłopty. Ja nie wymagam 5, uczy się dla siebie, nigdy nie miałam pretensji o oceny ,ale nie moge patrzeć jak marni czas ucząc sie bezmyslnie, lub przepisując coś z takimi błędami, że musi to robić ponownie... Martwi nie jej stosunek do szkoły... co bedzie w 4 klasie?
          • kunnegunnda Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 09:15
            nie ma żadnych obowiązków
            oo, a dlaczego? to niepedagogiczne.

            nie moge patrzeć jak marni czas ucząc sie bezmyslnie
            a to ciekawe. ma syna w III klasie, tam nie ma czegos do uczenia, wydaje mi sie. noo, angielski/niemiecki, moze, ale cos innego do stricte UCZENIA sie? chyab ze przez uczenie sie masz na mysli np robienie dzialan metoda pisemna- ale tego przeciez nie da sie robic bezmyslnie. moze wy jej narzucacie jakis bezsensowne uczenie sie, no regul czy cos takiego. czego ona sie uczy? masz na mysli robienie zadan?

            pomagamy w miarę mozliwości czyli lekcje dodatkowe ale i tak są kłopty
            jak pomagacie? a czym pomagacie? moze za duzo pomagacie? kjakie lekcjedodatkowe? moze to niepotrzebna nuda a moze wymaga bardziej profesjonalnego podejscia?
            i jakie sa kłopoty poza opisanymi w poscie, ktore nie wydaja sie tak znów porazajace? a moze wyolbrzymiacie?
          • jakw Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 10:02
            brysia01 napisała:

            > kłopoty zaczęły się własciwie po feriach, całkowicie się rozleniwiła, ostatnio
            > gdy była chora to dosłownie zrobiła sobie wakacje, zero zainteresowania co się
            > dzieje w szkole.
            Długo była chora? Może po prostu czegoś nie rozumie?


            >Ja nie wymagam
            > 5, uczy się dla siebie, nigdy nie miałam pretensji o oceny ,
            Mhm, tylko jak ma 3+,4 (przypominam - po chorobie i nieobecności) to robicie jej piekło. Ty chyba "trujesz", a ojciec doprowadza dzieciaka to totalnego stresu z powodu 3+ czy 4.

            >ale nie moge patrzeć jak marni czas ucząc sie bezmyslnie,
            To nie patrz. Może jeszcze nie tracić czasu i wogóle się nie uczyć.

            > lub przepisując coś z takimi błędami, że
            > musi to robić ponownie...
            A dlaczego "musi"? I co to za nauka przez przepisywanie?

            >Martwi nie jej stosunek do szkoły... co bedzie w 4 klasie?
            Będzie gorzej - skoro już teraz wpada w panikę po dostaniu 3+ to zapewniam, że o jakiejkolwiek pale dowiesz się na zebraniu - o ile dowiesz się o zebraniu. I będzie to skutek waszych , rodzicielskich "starań"
          • a.nancy Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 13:55
            brysia01 napisała:

            > kłopoty zaczęły się własciwie po feriach, całkowicie się rozleniwiła, ostatnio
            > gdy była chora to dosłownie zrobiła sobie wakacje, zero zainteresowania co się
            > dzieje w szkole.

            chore dziecko ma sie kurowac i odpoczywac, a nie myslec o szkole.
          • jola_ep Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 19:23
            > ale nie ma żadnych obowiązków, jedynie to szkoła

            To bardzo źle. Może nie teraz, ale problem będzie później.
            Powinna mieć obowiązki, nawet niekoniecznie stałe (np. zawsze podlewa kwiatki)
            Nie tyle z systemu nakazowo-rozdzielczego, ale raczej ze wskazaniem: "to jest nasz wspólny dom i twoja praca też jest potrzebna, co wybierasz?". Najważniejsze jest tu chyba poczucie przydatności.

            Ja korzystam z pomocy dzieci i ich pomoc jest dla mnie ważna. Wiedzą o tym i to czują.

            Lekcje odrabiają szybko, błędy starsza robiła niesamowite (nigdy nie kazałam przepisywać), nie rozliczałam ich z tego co robią. Liczą się efekty: praca domowa zrobiona, porządek (w miarę) na terenie wspólnym, a czy zajmie im to pół godziny, czy cały wieczór - to już ich sprawa.
            Może dlatego, że sama lubię się wałkonić, pracować wolno, długo się rozkręcam. Efektywnie i szybko pracuję późnym wieczorem. Nie potrafię inaczej.

            Pozdrawiam
            Jola
      • ewra77 Reasumując: 18.03.11, 08:37
        Problem jest wyłącznie w Was. Wychowujecie ją na nieprzystosowaną społecznie jedynaczkę i wymagacie, aby sobie super radziła w społeczeństwie.
      • morekac Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 09:42
        Jeśli oceny 3+, 4 i nieaktywność na lekcji = koszmarna wywiadówka, to współczuję. Przede wszystkim dziecku, ale też tobie.
        Jak rozumiem - to II semestr III klasy SP - często w szkołach nauczyciele zaczynają uczniów traktować surowiej i stawiać im niższe oceny po to, aby przygotować ich na 'szok' w IV klasie.
        Lepiej sprawdź, czy inne mamy nie przeżyły podobnej traumy. wink
      • jakw Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 10:17
        Może po prostu kiepsko czuje się w szkole. W tym wieku dzieciaki już same wychodzą na dwór - dzieciaki z okolic szkoły spotykają się na podwórku. Ona do tej grupy nie należy. Z koleżankami w szkole spotyka się pewnie tylko na płaszczyźnie "zawodowej", na podwórku też już pewnie nie ma bliskich koleżanek. W tym wieku takie relacje koleżeńskie są istotne. Zastanów się czy córka nie jest po prostu wyobcowana w klasie. Dodaj do tego trucia serwowane jej w domu za ocenę niższą niż 5. Być może szkoła to dla niej miejsce klęski towarzyskiej, a na dokładkę źródło domowej traumy z powodu nie tak złych stopni.
        IMHO wasze dziecko jest przykładem, że jedynactwo szkodzi. Nie dlatego, że wasza córka ma wskutek braku rodzeństwa jakieś paskudne cechy charakteru, ale dlatego, że całą swoją uwagę skupiacie na niej i nie pozwalacie jej odetchnąć od waszej uwagi. Ona ma być idealna bo wy tak założyliście...
    • brysia01 Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 10:28
      Ludzie!
      Ja na prawde nie robię dziecku krzywdy! Przepisuje zadanie, bo jesli tego nie zrobi na drugi dzień bedzie płacz że dostała 4, a kolezanki 5! Marni czas, bo wolałabym aby szybko odrobiła to co ma zrobic i mogła sie bawic czy wyjśc z domu... choroba raptem tydzień, nic ciężkiego , a oceny takie zebrała dużo wczesniej... jeszcze raz podkreślam nie martwia mnie oceny ale jej brak staranności. Ona gra na instrumencie, potafi "grać" np 2 godziny w tym pje, je, kilka razy do wc, pogłaskac psa, zapytać mnie o coś, zerknąc do komputera itp, prawdziwej skupionej gry jest może z pół godziny. potem wszyscy się użalają biedne dziecko musi tyle ćwiczyć.... ale gdyby sie zebrała i szybko to zrobiła to miałaby pół dnia wolnego... usiłuję jej to wytłumaczyć, ale na razie nic. Liczę na to że wyrosnie z tego, ona nie ma jeszcze poczucia czasu...



      • jakw Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 10:42
        Tyle że dziecko nie ma wcale ochoty z tobą rozmawiać na tematy szkolne, a rozmowa z tatą na ten sam temat powoduje u niej wpadanie w panikę. Obstawiam, że to jednak skutek waszych dotychczasowych działań. Btw czy córka nie chodzi przypadkiem do szkoły muzycznej?
          • joa66 Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 11:05
            Przyznam się, że nie rozumiem na czym polega problem.

            Córka wybrała sama szkołę muzyczną, z przedmiotów kierunkowych ma oceny CELUJąCE, a z pozostałych 3+, 4



            ????

            P.S. A rozliczania z tego jak rozsąadnie wykorzystujemy czas proponuję zawsze zacząć od siebie.. wink
          • morekac Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 11:07
            Mam wrażenie, że dzieci w szkole muzycznej są bardziej obciążone nauką niż dzieci ze zwykłej szkoły (do tego dojazdy). Nie jest to zarzut w stosunku do ciebie, niemniej zwalanie na dziecko, że sama sobię tę szkołę muzyczną wybrała jest nie fair. Wybrała, bo wy jej to zaproponowaliście - sama sobie tego nie wymyśliła. wink
          • jakw Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 14:40
            brysia01 napisała:

            > owszem, muzyczna i to był jej wybór i
            Taa, 7-latka dowiedziała się o szkole muzycznej i zrobiła "rejtana" na progu zwykłej, rejonowej szkoły ? Na dokładkę zrobiła to z pełną świadomością tego, że teraz przez kilka lat będzie musiała codziennie ćwiczyć i na dokładkę mieć równie świetne oceny z pozostałych przedmiotów? Nie żartuj...
            W dodatku może teraz jakieś hormony zaczynają swoją działalność, w szkole pani może więcej wymaga (w celu ochrony przed "szokiem IV-klasistów"). Brałaś to pod uwagę.
            > tak na prawde to tylko z przedmiotów muzy
            > cznych i instrumentu ma celujace oceny
            I macie pewnie do niej o to żal...
            Tak na oko z waszą córką jest wszystko w porządku. Lubi "rzępolić" na instrumencie i dobrze jej to idzie. Odrabianie innych lekcji optymalizuje odrabiając aby szybko. Na 5 czy 6 to pewnie musiałaby kaligrafować ze 3 razy dłużej. Zamiast czepiać się jej za jakieś 3+ czy 4 w sytuacji gdy ktoś inny dostał 5 wspomóż ją psychicznie i pociesz się z tej 4. Proponuję też, żebyście wy, rodzice udali się na psychoterapię typu "Moje dziecko nie jest uczniem doskonałym"
        • grzalka Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 10:56
          Nie różni się specjalnie od innych 10-latek. Sama mam taką w domu i szkoła jej specjalnie nie interesuje- lekcje stara się odrobić na przerwie, a cokolwiek więcej- typu powtórka do testu- robi tylko i wyłącznie przypilnowana. To "marnowanie czasu" jest wg mnie absolutnie klasyczne dla wieku. Twojej córce trzeba pomóc- ale nie prawiąc jej kazania i powodując, żeby "trzęsła się ze strachu" bo to akurat będzie miało odwrotny skutek. Też mam wrażenie, że problem jest z rodzicami, a nie z dzieckiem
        • verdana Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 14:16
          Dzieckocwiczy 2 godziny i rozprasza się w tym czasie/ rzeczywiscie dziwne. 10-latka powinna byc niezwykle zdyscyplinowana, jak gra to ma grac, chocby jej się nie chciało, a nie - o zgrozo- chodzić siusiu. Jak dziesięciolatka jest chora, to powinna pamietać, że niezaleznie od samopoczucia trzeba sumiennie odrobic lekcje.
          I w dodatku powinna wiedzieć, ze uczy się "dla siebie", ale nie wolno jej "dla siebie' uczyć się na czworkę - jesli nie ma piątki, to oznacza klęske i we własnych oczach i w oczach rodziców.
          Proponuje - serio - jak najszybszą wizytę u psychologa. Źle się biowiem dzieje w domu.
          • zawszeolga111 Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 14:49
            masz swoje glupie ambicje , przelewasz je na dziecko i wiesz teraz to jeszcze nic,ale za jakis czas dojdzie do tragedii,dziecko,ktore ma 10 lat nie bedzie przez dwie godziny bez przerwy zajmowac sie jedna rzecza oszalalas.
            mysle,ze twoja corka czuje sie nie doceniona,jej sie nie chce nic robic,bo i tak co nie zrobi to mamusia powie,ze moglo byc lepiej,wiec skoro zawsze jest zle to po co ona ma sie starac.
            jesli dla ciebie ocena 4 jest slaba to z toba cos jest nie tak.
            wiele osob pytalo co jest przyczyna,ze twoja corka tak bardzo boi sie ojca,odpowiedz nie padla,czyli tu tez jest cos na rzeczy.
            napisalam,ze dojdzie do tragedii tak bedzie ,ty poprostu nie akceptujesz corki takiej jaka ona jest,jak bedzie starsza zacznie szukac ludzi ,ktorzy ja docenia,
            wiesz kto docenia ludzi?sekty, oni jej powiedza,ze jest wspaniala,i stracisz corke,bo mialas glupie ambicje.
      • nangaparbat3 Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 00:00
        Może problem w tym, że jako pierwsza w klasie zaczęła się rozwijać, dzieci są bardzo spostrzegawcze i bywają okrutne.
        Dlaczego trzęsie się i płacze, kiedy ojciec rozmawia z nią o szkole?
        Już kilka osób zadało Ci to pytanie, a Ty omijasz je szerokim łukiem. To tym bardziej niepokojące.
        A jakie tak w ogóle są jej relacje z ojcem? Przyjrzyj im sie spokojnie, po prostu przez jakiś czas poprzyglądaj.

        Piszesz, że córka nie ma poczucia czasu. Czytając jak ćwiczy na instrumencie miałam wrażenie, że jej pilnujesz - po co? Że stoisz nad nią wlaśnie z zegarkiem w ręku - to skąd ona ma mieć poczucie czasu?
        I przy okazji - czy ona na pewno chce się uczyc grać na tym instrumencie? Wirtuozem raczej nie zostanie, skoro musisz jej aż tak pilnować - to może wystarczy, jeśli będzie sie uczyć tyle co dla przyjemności?

        Czytanie książek pod ławką - wielki plus. A co czyta? To mnie bardzo ciekawi. Jeśli czyta choćby w miarę przyzwoitą literaturę (przez co rozumiem na przykład HP), to świetnie. Bardziej ją to rozwinie niż staranne kaligrafowanie kart pracy.

        I przestań się przejmować, że macie jedynaczkę - znam mnóstwo super pracowitych i odpowiedzialnych jedynaczek. O właśnie. Jest taka ksiązka o jedynakach - o ile pamiętam, jedyne co ich wg autorów różni, to nadmierna odpowiedzialność za wszystko, zwłaszcza za to, co dotyczy najbliższej rodziny. Może w Waszym małżeństwie cos się porobiło i to jej reakcja?

        W każdym razie prestań wypytywac o szkołę, a rozmawiaj z nią o wszystkim innym - czyli o tym, o czym ona zechce. Idź z nią do kina, do zoo, powygłupiaj się. Przestań widzieć w niej uczennicę, zobacz dziewczynkę.
      • joanna669 Re: 10 latka w szkole i w domu 19.03.11, 16:15
        Ja też jak się uczę (studiuję) to chodzę coś podjadać, czy pić, do wc, itp...I nauka zajmuje mi czasem 8 h. Ale to nie znaczy, że wtedy się źle uczę, kazdy ma swoje tempo. Moze ona potrzebuje w tym czasie przerwy. Albo potrzebuje Twojej obecności, może gdybys jej towarzyszyla przy nauce szybciejby sie uwinela. Każdy na tym forum stara się Tobie uzmyslowić, że szukasz jakiego problemu, który w istocie nie istnieje. To nie koniec świata, że dostala 3+, czy 4. Ja natomist martwilabym się gdyby moje dziecko na rozmowy z ojcem reagowalo histeria!!! Na Twoim miejscu, odpuścilabym i strala się żeby dziecko odzyskalo zaufanie. Jeśli sytuacja sie nie zmieni proponuje terapie rodzinna z psychologiem.
    • ata-07 Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 20:05
      No,niestety,nie zawsze będzie ta tarcza.
      Moim zdaniem dajcie trochę luzu dziecku, niech sobie odpocznie ,może jest pzremęczona,przecież rośnie,rozwija się,myśli intensywnie przez 6 godz.w szkole. Niech odrabia swoim tempem,kiedy chce,byleby odrobiła.
      A Ty mow jej,że nawet,jak gorszy stopień przyniesie,nawet jak 1,to się NIC nie stanie (zobaczysz jej minęsmile ). Dla dziecka samo to,ze gorszy dostanie,to jest kara,po co jeszcze w domu ją martwić,trzeba przytulić. Nie dostała dziś,dostanie jutro,róznie bywa.
      I nie ucz ją być doskonałą,niech będzie "normalną" .
      A może przestala się pzrykladać,bo właśnie jej w szkole dokuczali-wiesz,nie lubia kujonow dzieci lub buntuje się wam na złosc-im bardziej widzi,że ci zależy,tym bardziej jest na nie.
      A tata to niech w lesie sobie pokrzyczy albo na kolegę,to mu się odechce wink . Im bardziej bedziecie krzyczeć,tym bardziej dziecko sie będzie zamykać w sobie,hamować,zacinać.
      Fajnie,że ma jakieś hobby i jest w tym dobra smile .
        • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 18.03.11, 21:31
          Przeczytaj książkę Amy Chua i zastosuj jej metody...
          merlin.pl/Bojowa-piesn-tygrysicy_Amy-Chua/browse/product/1,872812.html
          Jeśli dziecko stac na dobre oceny to ja na pewno wymagałabym lepszych ocen niż 3. Na pewno 'zapodałabym' jej trochę obowiązków domowych, bo najwyraźniej nic nie robi. A skoro nie robi tez dobrze pracy domowej i nie gra uczciwie na instrumencie, to nasuwa się pytanie - co ona robi po szkole i o której wraca. Bo najwyraźniej bimba w mojej ocenie.
            • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 09:19
              verdana napisała:

              > Dziesieciolatka, która w ogóle nie bimba to dobry materiał na przyszłą pacjent
              > kę psychiatry.

              Ja nie bimbałam w ogóle i jakoś daję sobie radę w życiu bez psychiatry tongue_out
              • grzalka Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 13:08
                fogito napisała:

                > verdana napisała:
                >
                > > Dziesieciolatka, która w ogóle nie bimba to dobry materiał na przyszłą p
                > acjent
                > > kę psychiatry.
                >
                > Ja nie bimbałam w ogóle i jakoś daję sobie radę w życiu bez psychiatry tongue_out

                ale Ty tego nie jesteś w stanie obiektywnie ocenić- czy psychiatra Ci potrzebny, czy nie- więc to żaden argument
                • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 16:41
                  grzalka napisała:

                  > fogito napisała:
                  >
                  > > verdana napisała:
                  > >
                  > > > Dziesieciolatka, która w ogóle nie bimba to dobry materiał na przy
                  > szłą p
                  > > acjent
                  > > > kę psychiatry.
                  > >
                  > > Ja nie bimbałam w ogóle i jakoś daję sobie radę w życiu bez psychiatry tongue_out
                  >
                  > ale Ty tego nie jesteś w stanie obiektywnie ocenić- czy psychiatra Ci potrzebny
                  > , czy nie- więc to żaden argument
                  >

                  Taki sam argument jak to, że nie bimbająca 10 latka jest dobrym materiałem na przyszłą pacjentkę psychoterapeuty tongue_out
              • zawszeolga111 Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 16:02
                tak siedzialas i tylko sie uczylas nie bimbalas wcale,czyli ktos kto ciebie wychowywal rowniez swoje nie osiagniete ambicje,probowal wyegzekwowac od ciebie niszczac ci dziecinstwo,teraz ty pewnie powielasz to na swoich dzieciach.
                • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 16:48
                  zawszeolga111 napisała:

                  > tak siedzialas i tylko sie uczylas nie bimbalas wcale,czyli ktos kto ciebie wyc
                  > howywal rowniez swoje nie osiagniete ambicje,probowal wyegzekwowac od ciebie

                  smile Już po raz kolejny widzę ten tekst o nieosiągnietych ambicjach i nie wiem o co chodzi. Moi rodzice mieli wyższe wykształcenie. Mama uczyła w liceum i dlatego świetnie zdawała sobie sprawę z tego jak ważna jest nauka.

                  ni
                  > szczac ci dziecinstwo,teraz ty pewnie powielasz to na swoich dzieciach.

                  Jakie zniszczone dzieciństwo? Nie miałam żadnego zniszczonego dzieciństwa z powodu nauki. Ja uwielbiałam się uczyć i uwielbiałam chodzić do szkoły. Cała nasza trójka uczyła się świetnie bez bicia wink I mieliśmy też czas na łażenie po całej wsi i brojenie do nocy. I czas na pomoc babci w gospodarstwie też mieliśmy. Ale jak to się mówi - wtedy obowiązki dziecka były oczywistością. Teraz to wyjątek.
                  Jeśli ktoś zniszczył mi dzieciństwo to wyłącznie ojciec, który nie był lojalny w stosunku do matki, ale to zupełnie inna bajka.
                  A mój syn w porównaniu ze mną to ma dzieciństwo mlekiem i miodem płynącą, więc daruj sobie.
                  • verdana Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 17:03
                    Nauka jest wazna - ale nie sposób uczenia się. Wazna jest wiedza, a nie szkolne oceny. Nauczyciele często maja tendencję do promowania uczenia się w sposób, ktory jest dla szkoly najwygodniejszy - dokladnie tego co w podreczniku, na piątkę, szybko, bez zadawania zbednych pytań. czas, ktory dziecko przeznacza na uczenie się czegoś, co w szkole jest niepotrzebne, jest przez nauczycieli pogardzany - nie daje im bowiem profitow w postaci ucznia-olimpijczyka czy wzorowej klasy o najwyższej sredniej.
                    Są uczniowie, którzy uwielbiaja się uczyć tego, czego uczyć sie im każą. Sa tez tacy, którzy ucza się wielu rzeczy, ale poza programem, a ci oceniani sa jako lenie.
                    Każda matka, ktora uwaza, że jej dziecko ma idealne dzieciństw, jest dla mnie podejrzana, słowo.
                    • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 17:21
                      verdana napisała:

                      > Nauka jest wazna - ale nie sposób uczenia się. Wazna jest wiedza, a nie szkolne
                      > oceny.

                      Za moich dawnych czasów jak ktoś miał wiedzę to miał dobre oceny. Bo chyba trudno dostać 2 jeśli zna się pełną odpowiedź na zadane pytanie.


                      Nauczyciele często maja tendencję do promowania uczenia się w sposób, k
                      > tory jest dla szkoly najwygodniejszy - dokladnie tego co w podreczniku, na piąt
                      > kę, szybko, bez zadawania zbednych pytań. czas, ktory dziecko przeznacza na ucz
                      > enie się czegoś, co w szkole jest niepotrzebne, jest przez nauczycieli pogardza
                      > ny - nie daje im bowiem profitow w postaci ucznia-olimpijczyka czy wzorowej kla
                      > sy o najwyższej sredniej.

                      Jak ktoś się przykłada do nauki to nie będzie miał problemów z nauczeniem się czegokolwiek. Program to jest minimum tego co trzeba ze szkoły wynieść.

                      > Są uczniowie, którzy uwielbiaja się uczyć tego, czego uczyć sie im każą. Sa tez
                      > tacy, którzy ucza się wielu rzeczy, ale poza programem, a ci oceniani sa jako
                      > lenie.

                      Wymaganego minimium to za przeproszeniem każdy głąb się nauczy.

                      > Każda matka, ktora uwaza, że jej dziecko ma idealne dzieciństw, jest dla mnie p
                      > odejrzana, słowo.

                      Nie szkodzi. Mogę być podejrzana. W porównaniu z moim to syn ma idealne dzieciństwo. Chciaż zapewne on by stwierdził inaczej. Ale on 6 godzin po chleb nie stał więc nie ma odniesienia.
                      Ma wszystko czego dziecku jest potrzeba i jeszcze więcej. Podróżuje po całym świecie i robi rzeczy o których ja mogłam tylko marzyć. I chociaż dla niego to jest naturalne jak oddychanie to nadejdzie moment, że zorientuje się iż nie każdy ma tak dobrze.
                      • verdana Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 17:36
                        Nie.
                        Moje czasy są równie dawne, a może i dawniejsze. Co więcej wiele lat byłam nauczycielka i prowadziłam kursy poza szkołą. Znam wiele osób , ktore mają i wiedze i dobre oceny, ale nie mniej takich, ktore mają dobre oceny i wiedzę bez porownania mniejszą od kolegów marnie się uczacych.
                        I nieprawdą jest, ze kazdy potrafi nauczyć się wszystkiego. Tacy, ktorzy za wszelką cene uczą się kazdego przedmiotu, zazwyczaj mniej osiągają w życiu, niz ci, ktorzy potrafili sobie odpuscić oceny z przedmiotów zbędnych, a robili to, w czym byli naprawde dobrzy.
                        Ze szkoły mlodzież wynosi nieprawdopodobna ilość zbędnej, encyklopedycznej wiedzy, którą bardzo słusznie zapomina dwa dni po ukonczeniu tejże. Nie jestem w stanie zrozumiec, dlaczego nauczenie się wymyslonego przez nie zawsze madrych metodyków materiału ma być wazniejsze od poszerzania wiedzy w tym, czego szkoła w ogóle nie chce uczyć.
                        Cóż, Twój syn na pewno będzie wspominał swoje koszmarne dziecinstwo, tłumaczac swem dziecku, jak to ono ma dobrze...
                        • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 21:44
                          verdana napisała:

                          > Nie.
                          > Moje czasy są równie dawne, a może i dawniejsze. Co więcej wiele lat byłam nauc
                          > zycielka i prowadziłam kursy poza szkołą.

                          No i co z tego, że tak powiem... Znam wielu kiepskich nauczycieli. Bardzo wielu.

                          Znam wiele osób , ktore mają i wiedze
                          > i dobre oceny, ale nie mniej takich, ktore mają dobre oceny i wiedzę bez porow
                          > nania mniejszą od kolegów marnie się uczacych.

                          A ja nie znam takich przypadków.


                          > I nieprawdą jest, ze kazdy potrafi nauczyć się wszystkiego.

                          Jak bedzie chciał to się nauczy. Ja byłam kiepska z chemii i fizyki, bo jestem raczej humanistką ale i tak potrafiłam nauczyć się na 5. Może z większym nakładem pracy, ale bez przesadyzmu.

                          Tacy, ktorzy za wsz
                          > elką cene uczą się kazdego przedmiotu, zazwyczaj mniej osiągają w życiu, niz ci
                          > , ktorzy potrafili sobie odpuscić oceny z przedmiotów zbędnych, a robili to, w
                          > czym byli naprawde dobrzy.

                          A to już zależy od wielu czynników i w ten sposób to można sobie gdybać do woli.


                          > Ze szkoły mlodzież wynosi nieprawdopodobna ilość zbędnej, encyklopedycznej wied
                          > zy, którą bardzo słusznie zapomina dwa dni po ukonczeniu tejże.

                          Ja sporo zapamietałam encyklopedycznej wiedzy.

                          Nie jestem w st
                          > anie zrozumiec, dlaczego nauczenie się wymyslonego przez nie zawsze madrych met
                          > odyków materiału ma być wazniejsze od poszerzania wiedzy w tym, czego szkoła w
                          > ogóle nie chce uczyć.

                          Nie jest ważniejsze, ale jest ważne, bo to minimum programowe.

                          > Cóż, Twój syn na pewno będzie wspominał swoje koszmarne dziecinstwo, tłumaczac
                          > swem dziecku, jak to ono ma dobrze...

                          Jak piszesz coś tak głupiego to już właściwie ręce opadają. Jak widać braki w edukacji mogą źle wpłynąc na kulturę wypowiedzi człowieka.
                          • joa66 Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 22:01
                            Znam wiele osób , ktore mają i wiedze
                            > i dobre oceny, ale nie mniej takich, ktore mają dobre oceny i wiedzę bez porow
                            > nania mniejszą od kolegów marnie się uczacych.

                            A ja nie znam takich przypadków.


                            A ja znam. Mój ulubiony (i nie jedyny) : absolwentka jednego z najlepszych liceów , studentka prestizowej państwowej uczelni , zawsze świetnie stopnie. Cytat " Apartheid? to coś związanego z II wojna światową?"

                            I tak dalej
                            • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 22:04
                              joa66 napisała:

                              >> A ja znam. Mój ulubiony (i nie jedyny) : absolwentka jednego z najlepszych lice
                              > ów , studentka prestizowej państwowej uczelni , zawsze świetnie stopnie. Cytat
                              > " Apartheid? to coś związanego z II wojna światową?"
                              >
                              > I tak dalej

                              Ale to kuriozum chyba. Albo bardzo młoda absolwentka, bo ostatnimi czasy poziom nauczania w Polsce spada dramatycznie.
                                • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 22:07
                                  joa66 napisała:

                                  > Albo bardzo młoda absolwentka, bo ostatnimi czasy poziom nauczania w Polsce
                                  > spada dramatycznie.

                                  >
                                  > A może dzieci przestały czytac pod ławką ? wink

                                  Obawiam się, ze już nic nie czytają, bo smsy wysyłają :[
                              • zawszeolga111 Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 22:26
                                dziewczyny,ale sie rozpisujecie wszystko spoko tylko mnie gnebi ten ojciec,i bardzo bym sie chciala dowiedziec o co z nim chodzi,gdzie ta autorka watku dawac ja tu,bo nie wytrzymam normalnie,nawet nie wiadomo czy ona to czyta,jesli tak to UWAGA
                                mamusia ,tatus do psychiatry szybko zanim sekta przeciagnie dziecko na swoja strone,czyli na leczenie macie jakis rok a potem pokazanie dziecku,ze popelniliscie blad,zapewnianie o tym przez nastepne 5 lat,bo inaczej to ja boje sie,ze moja wersja sie sprawdzi.
                                • brysia01 Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 23:44
                                  zapewniam wszystkich, ze tatus jest wspaniały choc nie ma cierpliwosci do dziecka. uwielbia dzieci a zwłaszcza swoja córeczkę, którą rozpieszcza i z którą chodzą na basen do kina na rower , który zapewnia mam obu wakacje i jest bardzo pracowity. Dziecko się boi gdy rozmawiają o szkole, bo wie że dała plame, a on jest wybuchowy. Jak do tej pory nigdy nawet nie dostała klpsa ani ode mnie ani od męża, nie stosujemy tych metod. Z przeczytanych odpowiedzi wynika, że jesteśmy potworami, krzywdzimy dziecko bo w ogóle posyłamy ja do szkoły.... lepiej nie sprawdzać zeszytów, bo dziecko się zestresuje, o oceny tez lepiej nie pytać bo świadczą o naszych żądaniach wobec dziecka. Z tego co zrozumiałam Wasza rada to po prostu dać dziecku święty spokój niech sie chowa samo, do szkoły też może iśc nie przygotowane bo przecież ma czas i zadania mozna odrobić później, a na koniec roku pójdzie sama, bo ja nie mam serca patrzeć jak jej smutno bo nie jest wzorowa... a ja jej nie pomogłam, bo przecież to świadczy o mojej ambicji a nie jej....
                                    • jakw Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 17:57
                                      kunnegunnda napisała:

                                      > oj, ot nie jestes oparciem dla swojego dziecka... a dlaczego jest szczesliwa ty
                                      > lko jak jest wzorowa?
                                      Bo tylko wtedy nie musi wysłuchiwać kazań moralizatorskich rodziców twierdzących pewnie:"jak się nie będziesz doskonale uczyć to będziesz grała na tym swoim instrumencie pod kościołem"?
                                  • morekac Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 07:57
                                    . Dziecko się boi gdy rozmawiają o szkole, bo wie że dała plame, a on j
                                    > est wybuchowy.

                                    A skąd wiesz, co twoje dziecko myśli i czuje? Jesteś w jej głowie? Powiedziała ci?
                                    A tatuś jest dorosły i swoje nerwy powinien trzymać na smyczy.
                                    Tata coś spieprzy, mama spieprzy - to nic, oni jako rodzice mogą popełniać błędy i jeszcze uznawać się za idealnych, dobrych rodziców, za to dziecko musi być idealne.
                                    Poza tym rodzice nie są tylko od tego, żeby z dziećmi jeździć na wycieczki rowerowe i fundować im wakacje najdroższe na świecie - tylko od tego, żeby opiekować się dziećmi i wychowywać je na szczęśliwych, odpowiedzialnych ludzi. A wrzask też jest przemocą i może być toksyczny.
                                    Doskonale rozumiem, że się martwisz, że dziecko tak nagle się pogorszyło - ale że jest II semestr III klasy - sprawdź przede wszystkim, czy nie wynika to z 'polityki edukacyjnej' szkoły -niektóre szkoły właśnie w tym okresie zaczynają oceniać III klasistów jak IV klasistów. Być może twoje dziecko uczy się tak samo jak przedtem - tylko jest surowiej oceniane. To może być problem, że dziecko nie odrabia prac domowych/nie uczy się do sprawdzianów - bo sobie nie zapisuje, a wcześniej pani pilnowała, żeby wszystko było zapisane itp. Weź klasówkę do ręki i zobacz, w czym córka robi błędy - i to poćwiczcie.
                                    • verdana Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 09:56
                                      Dzieko, ktore ma wbite w glowę, ze jak dało plame, to jest jakis kataklizm - to gorzej, niż dziecko, ktore czasem dostanie po tylku, ale potrafi pogodzić się z wlasna niedoskonalościa.
                                      QWychoqwujecie dziecko tak, ze albo jest idealna, albo nic nie warta. Sam pomysł, aby nie iść na uroczystość, bo dziecko nie jest wzorowe oznacza tylko to - ze dzieco wie, ze kochacie je tylko wtedy, kiedy spełnia Wasze wymagania. Nie spełnia - jest śmieciem.
                                      Jest gorzej, niż myślałam. Nie cenicie wlasnego dziecka, cenicie jego idealne wyobrazenie. jesli realne dziecko nie realizuje Waszych pragnień, musi wiedzieć, ze jest mało warte.
                                      To jest przemoc, niestety, przemoc psychiczna.
                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 09:54
                                    brysia01 napisała:

                                    > zapewniam wszystkich, ze tatus jest wspaniały choc nie ma cierpliwosci do dziec
                                    > ka. uwielbia dzieci a zwłaszcza swoja córeczkę, którą rozpieszcza i z którą ch
                                    > odzą na basen do kina na rower , który zapewnia mam obu wakacje i jest bardzo p
                                    > racowity. Dziecko się boi gdy rozmawiają o szkole, bo wie że dała plame, a on j
                                    > est wybuchowy. Jak do tej pory nigdy nawet nie dostała klpsa ani ode mnie ani o
                                    > d męża, nie stosujemy tych metod. Z przeczytanych odpowiedzi wynika, że jesteśm
                                    > y potworami, krzywdzimy dziecko bo w ogóle posyłamy ja do szkoły.... lepiej nie
                                    > sprawdzać zeszytów, bo dziecko się zestresuje, o oceny tez lepiej nie pytać bo
                                    > świadczą o naszych żądaniach wobec dziecka. Z tego co zrozumiałam Wasza rada t
                                    > o po prostu dać dziecku święty spokój niech sie chowa samo, do szkoły też może
                                    > iśc nie przygotowane bo przecież ma czas i zadania mozna odrobić później, a na
                                    > koniec roku pójdzie sama, bo ja nie mam serca patrzeć jak jej smutno bo nie je
                                    > st wzorowa... a ja jej nie pomogłam, bo przecież to świadczy o mojej ambicji a
                                    > nie jej....

                                    Cieszę się, ze w końcu odpowiedziałaś, bo dziewczyny już zaczęły snuć czarne wizje.
                                    Ja w takiej sytuacji na pewno pomagałabym jej w lekcjach. Nie wiem, czy to wcześniej robiłaś czy nie, ale zaczęłabym się intresować bardziej tym co ma zadane i tym co jest do zrobienia. Może jest tego dużo i może zaczyna sie w tym gubić. Nie wiem, bo nie znam dokładnie waszej sytuacji. Na pewno przeznaczyłabym na to godzinę dziennie jeśli ma prace domowe codziennie. Ale ja to jestem matka kat jak sądzą niektóre, więc decyzja należy do ciebie wink
                                    No i na pewno powiedziałabym jej, że czytanie książki na lekcji to brak szacunku dla nauczyciela.
                                    • kunnegunnda Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 10:03
                                      No i na pewno powiedziałabym jej, że czytanie książki na lekcji to brak szacunku dla nauczyciela.
                                      ale przynajmniej swiadczy o tym,z e dziecko umie cicho czytac i czerpie z tego przyjemnosc- czyli dobrze rokuje.
                                      nauczyciele to nie swiete krowy, ktorym nalezy sie szacunek z defaultu
                                      • verdana Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 10:08
                                        Jak nauczyciel chce, aby dziecko uważąło, to niech prowadzi interesujące lekcje. jak na moich zajęciach studenci zaczynają gadać, to nie traktuję tego jako "brak szacunku", tylko smutny fakt, ze zaczynam przynudzać.
                                        Moja nauczycielka, którą szanuję najbardziej, powiedziałam mojej matce na wywiadowce w liceum "Pani córka czyta na lekcji książki. I dobrze robi, bo to co mówie, to nie jej poziom".
                                      • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 10:11
                                        kunnegunnda napisała:

                                        > No i na pewno powiedziałabym jej, że czytanie książki na lekcji to brak szac
                                        > unku dla nauczyciela.

                                        > ale przynajmniej swiadczy o tym,z e dziecko umie cicho czytac i czerpie z tego
                                        > przyjemnosc- czyli dobrze rokuje.
                                        > nauczyciele to nie swiete krowy, ktorym nalezy sie szacunek z defaultu

                                        Przy takiej postawie to właściwie trudno się dziwić, że młodzież dorosłym szacunku nie okazuje.
                                  • morekac Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 10:07
                                    tatus jest wspaniały choc nie ma cierpliwosci do dziec
                                    > ka. uwielbia dzieci a zwłaszcza swoja córeczkę, którą rozpieszcza i z którą ch
                                    > odzą na basen do kina na rower , który zapewnia mam obu wakacje i jest bardzo p
                                    > racowity.
                                    Po opisie sądząc równie dobrze może być znerwicowabyn pracoholikiem, usiłującym się przekonać, że brak czasu można wynagrodzić finansowo wink
                                  • nangaparbat3 Brysiu 20.03.11, 10:30
                                    Miałam bardzo kochającego i wybuchowego ojca. Bardzo dobrze wiem, co to znaczy, pamiętam, co czułam. Przez wiele lat dorosłego już zycia musialam sie borykać z tym, co przezyłam. A przecież nigdy nie wpadałam w panike, nigdy nie trzęsłam się ze strachu przed jego gniewem - owszem, płakałam, ale i kłóciłam się z nim.
                                    To co piszesz o Twoim mężu i córce:
                                    >>>kiedy mąż z nią rozmawia wpada w panikę, płacze i trzęsie się ze strachu.
                                    naprawdę jest alarmujące. Z jednej strony rozpieszcza, z drugiej napawa przerażeniem, w gniewie rani i poniża.
                                    Piszesz, że jest wspaniałym ojcem - tylko nie ma cierpliwości. Bycie dobrym rodzicem to moze przede wszystkim cierpliwość.
                                    I pytanie: czy bronisz córkę przed jego wybuchami? Co dzieje się z nią, kiedy on wybucha gniewem na Ciebie?
                                    Mam nadzieję, że widzisz o wiele więcej niż chcesz napisać, i że coś z tym zrobisz. Bo lepiej samo z siebie nie będzie.
                                    >>a na
                                    > koniec roku pójdzie sama, bo ja nie mam serca patrzeć jak jej smutno bo nie je
                                    > st wzorowa... a ja jej nie pomogłam, bo przecież to świadczy o mojej ambicji a
                                    > nie jej....

                                    Tego nie rozumiem. Więc zależy jej, by mieć lepsze oceny? Skoro tak - czy zapytałaś ją, jak mozesz jej pomóc? To jest temat na długą rozmowe: co mogę zrobić, zeby ułatwić ci uczenie się? To moze być bardzo wiele wnosząca rozmowa, pod warunkiem, że będziesz raczej słuchac niż mówić, nie zasypiesz córki radami i gotowymi rozwiązaniami, a to co ci powie potraktujesz z szacunkiem i powagą.
                                    I jeszcze jedno - jeśli jej zalezy na lepszych ocenach, a uczy się znacząco gorzej - czas chyba poszukać pomocy.
                                    Nie odpowiedziałas na moje pytanie: jak córka spędziła ferie zimowe? Czy cos się podczas tych ferii zdarzyło? Bo naprawdę bardzo prawdopodobne, że podczas ferii przeżyła jakąś poważną traumę. Nie mówi Ci o niej, bo wie, że nie jesteś w stanie znieść tego, że ona cierpi (nie mam serca patrzeć, jak jej smutno). I to, obok ojca stosującego przemoc, jest drugi, może nawet jeszcze poważniejszy problem, z jakim ona się konfrontuje.
                                  • zawszeolga111 Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 11:39
                                    a na
                                    > koniec roku pójdzie sama, bo ja nie mam serca patrzeć jak jej smutno bo nie je
                                    > st wzorowa... a ja jej nie pomogłam, bo przecież to świadczy o mojej ambicji a
                                    > nie jej....


                                    przeczytalas watek i nie wiele zrozumialas,masz racje to sa twoje ambicje,nie dziecka.
                                    jesli ktos czyta sto pare odpowiedzi i jego wniosek jest taki jak napisalas to sory,ale to z toba cos jest nie tak.
                                    chcesz aby twoja corka byla idealna bo ty masz problem nawet z logicznym wyciaganiem wnioskow z przeczytanego tekstu.
                                    a zacytowane wyzej przeze mnie twoje zdanie jest potwierdzeniem tego co pisze,
                                    swoje ambicje zachowaj dla siebie mialas czas sie wykazac,a dziecko nie musi byc wzorowe bo tobie sie tak podoba.
                                    nie kazde dziecko moze byc wzorowe.
                                  • jakw Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 17:56
                                    > Dziecko się boi gdy rozmawiają o szkole, bo wie że dała plame, a on jest wybuchowy.
                                    A skąd wiesz dlaczego dziecko się boi - skoro przy rozmowie o szkole albo milczy albo płacze?
                                    Zresztą przy rozmowie z tobą tylko milczy, a nie płacze, prawda? Problem może jednak tkwić w wybuchowości taty. Ja też ,niestety, potrafię wrzasnąć - moje młodsze dziecko stwierdziło kiedyś: "mamo, ja się ciebie boję". I zapewniam, że wtedy bała się nie dlatego, że dała plamę. To ja dałam plamę wybuchając z powodu , którego w tej chwili nawet nie pamiętam.
                                    > lepiej nie
                                    > sprawdzać zeszytów, bo dziecko się zestresuje, o oceny tez lepiej nie pytać bo
                                    > świadczą o naszych żądaniach wobec dziecka.
                                    Ja tam w III klasie do zeszytów starszej zaglądałam sporadycznie - a potem to już wogóle. O ocenach mi sama mówi, nawet jak jej trochę gorzej pójdzie - nie muszę jej przesłuchiwać.
                                    I skąd wiesz, że córce będzie smutno, że nie będzie wzorowa? Przecież jeszcze nigdy taka sytuacja nie nastąpiła? A może będzie jej smutno z powodu "niewzorowości" bo będzie bała się reakcji rodziców? I jeśli jej macie z powodu każdej 3+ czy 4 przeprowadzać z nią rozmowę wychowawczą to podejrzewam, że jednak lepiej będzie, gdy nie będziecie się jej nauką interesować.
                                    PS
                                    Przypomniał mi się rodzic koleżanki starszej mający na zebraniu w VI klasie pretensje do nauczycielki, że nie wiedział, że będzie klasówka, bo przecież on z dzieckiem musi pracować.
                                    Dziecko jakoś chyba zapomniało mu o tym powiedzieć. Możliwe, że to zapomnienie było celowe. I dodam, że chodziło o całkiem niezłą uczennicę, która bez ciągłego siedzenia pod okiem tatusia dostawałaby pewnie oceny tylko trochę gorsze. Jeśli chcesz za kilka lat wzbudzać politowanie na zebraniu - jesteś na najlepszej drodze.
                                  • morekac Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 18:24
                                    a na
                                    > koniec roku pójdzie sama, bo ja nie mam serca patrzeć jak jej smutno bo nie je
                                    > st wzorowa...
                                    Myślę, Brysiu, że mama powinna mieć jednak więcej hartu ducha i nie być taką mimozą, bo mama ma być wsparciem dla dziecka i to od niej dziecko uczy się, jak sobie radzić z ewentualnymi porażkami i problemami.
                                    Jak nie będzie wzorowa to będziesz ją mniej kochała? A jak będzie wzorowa - to bardziej?
                      • joa66 Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 18:39
                        Za moich dawnych czasów jak ktoś miał wiedzę to miał dobre oceny

                        A za moich czasów jak dziecko miało ocene celującą to nikt nie wymagał, żeby jeszcze bardziej się starało.

                        p.s. A to staranie ma polegać na metodach pracy rodzica (po co, skoro metody dziecka są skuteczne???)
                          • joa66 Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 18:56
                            Rodzic musi mieć kontrol.

                            Bo to mu zapewnia poczucie bezpieczeństwa? wink

                            Off topic - osobiście nie wierzę w hisotrię A.C. - mocno podkoloryzowana moim zdaniem, ale dzięki temu dobrze się sprzedaje. A pieniążki się pewnie paniom przydadzą.

                            Nie widzę innego wytłumaczenia głupot wypisywanych przez A.C. Przeciętnie wykształocny człowiek wie, że Sartre nie jest lekturą dla 3 latka (nawet jeżeli przyjmiemy, że ten trzylatek doskonale czyta). Jeżeli tego nie wie..to mam wątpliwości co do jakości wykształcenia na Yale czy Harvardzie
                        • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 21:45
                          joa66 napisała:

                          >>
                          > A za moich czasów jak dziecko miało ocene celującą to nikt nie wymagał, żeby je
                          > szcze bardziej się starało.
                          >
                          > p.s. A to staranie ma polegać na metodach pracy rodzica (po co, skoro metody d
                          > ziecka są skuteczne???)

                          Alez to dziecko nie ma już celujących ocen. Napisane zostałao, że oceny się pogorszyły wyraźnie.
                            • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 21:51
                              joa66 napisała:

                              > Napisane zostałao, że oceny się pogorszyły wyraźnie.
                              >
                              > Nie z przedmiotów kierunkowych , w tym gry na instrumencie.

                              ale chyba nie z WFu skoro to zostało uznane za problem
                              • joa66 Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 21:56
                                O Boże.....

                                Przecież ta kobieta narzeka w jaki sposób jej córka ćwiczy grę na instrumencie (z czego ma ocenę celującą), bo siusiu zrobi, bo zagada, bo to , bo tamto. I co z tego????
                                • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 22:06
                                  joa66 napisała:

                                  > O Boże.....
                                  >
                                  > Przecież ta kobieta narzeka w jaki sposób jej córka ćwiczy grę na instrumencie
                                  > (z czego ma ocenę celującą), bo siusiu zrobi, bo zagada, bo to , bo tamto. I co
                                  > z tego????

                                  Ani ja a ni ty tego nie widziałyśmy, ale potrafię sobie wyobrazić. Mój syn też uczy się grać. Ale jak gra to gra a jak kończy to odchodzi od instrumentu bez łażenia naokoło domu. Dla mnie to marnotrawienie czasu po prostu.
                                  • joa66 Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 22:15
                                    Ok . Czysta logika.

                                    Jeżeli uczeń ma ocenę celująca (instrument) to znaczy, że wykonał swój obowiązek (ćwieczenie), nawet jeżeli jego metoda zawiera też łażenie po domu w czasie ćwiczeń.

                                    Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć?

                                    Czy Ciebie ktos poucza jak Ty wykonujesz swoje obowiązki jeżeli efekt jest bardzo dobry? Czy ktos wylicza Ci ile razy wychodzilas do toalety w czasie pracy, ile kaw wypiłaś? A mogłas ten czas wykorzystac "lepiej" a napić sie kawy i zrobic siusiu po pracy.

                                    • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 22:20
                                      joa66 napisała:

                                      > Ok . Czysta logika.
                                      >
                                      > Jeżeli uczeń ma ocenę celująca (instrument) to znaczy, że wykonał swój obowiąze
                                      > k (ćwieczenie), nawet jeżeli jego metoda zawiera też łażenie po domu w czasie
                                      > ćwiczeń.

                                      Tego się trudno czepić, ale w tym wypadku okazuje się, że leżą odłogiem inne lekcje, kóre powinny zostać zrobione z przynajmniej dobrą starannością.
                                      Gdyby to zostało zrobione to samo łażenie nikomu nie szkodzi.


                                      > Czy Ciebie ktos poucza jak Ty wykonujesz swoje obowiązki jeżeli efekt jest bard
                                      > zo dobry?

                                      Ale nauka w skzole muzycznej to nie tylko instrument. To również inne przedmioty i to o nie raczej chodzi.

                                      Czy ktos wylicza Ci ile razy wychodzilas do toalety w czasie pracy, i
                                      > le kaw wypiłaś? A mogłas ten czas wykorzystac "lepiej" a napić sie kawy i zrobi
                                      > c siusiu po pracy.

                                      Swego czasu wyliczali.
                                      • joa66 Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 22:30
                                        3+, 4 to jest dobra starannośc, mimo, że nie doskonała.

                                        Opierając sie tylko na słowach autorki to:

                                        ma córkę, która sama wybrała szkołę muzyczną. Mimo, że to było małe dziecko najwidoczniej potrafiło dokonac właściwego wyboru oceniając swój talent i chęci do pracy (dowód oceny celujące z przedmiotów kierunkowych). Przeciez to chyba powód do dumy? A nie narzekania, że łazi w czasie ćwiczeń.

                                        Nie ma już idealnych stopni z innych przedmiotów (chociaż ma przyzwoite , lubi czytać).

                                        Ok rodzice martwia się , że zaniedbanie innych przedmiotów jest złe. Ale czy na tym etapie "nieuczenia"nie jest lepiej oglądac razem Discovery itp, wychodzić do muzeów, na koncerty, zamiast doprowadzać dziecko do płaczu????

                                        p.s. brak obowiązków to inna sprawa - dziecko w tym wielu nie powinno byc całkowicie obsługiwane.
                                  • nangaparbat3 Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 22:17
                                    Ja w ogóle nie pojmuje, co to matke obchodzi. W zyciu nie zajmowałam się tym, jak długo i z iloma i na co przerwami córka odrabia lekcje czy sie uczy. No chyba że chciałam się z nia wybrac do kina, to poganiałam.
                                    • verdana Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 22:22
                                      Bo Ty nie rozumiesz. Córka ma być idealna, a tu dramatycznie spadły oceny. czyli - coś robi nie tak. trzeba zatem wzmóc kontrolę, bio dziecko nie ma prawa miec gorszych ocen. Oceny - to jedno powinno się dla dziecka liczyć.
                                      • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 22:31
                                        verdana napisała:

                                        > Bo Ty nie rozumiesz. Córka ma być idealna, a tu dramatycznie spadły oceny. czyl
                                        > i - coś robi nie tak. trzeba zatem wzmóc kontrolę, bio dziecko nie ma prawa mie
                                        > c gorszych ocen. Oceny - to jedno powinno się dla dziecka liczyć.

                                        Amy Chua powiedziałaby, że nie może mieć gorszych ocen niż 6.
                                        A oceny to wypadkowa nauki i o naukę tu chodzi.
                                          • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 22:53
                                            joa66 napisała:

                                            > Amy Chua
                                            >
                                            > To Twój autorytet ? (tzn ta postac wykreowana w książce)?

                                            Nie. To jest po prostu kontra do luzackiego 'zachodniego' wychowania. Na jej tle to ja nic z dzieckiem nie robię i pozwalam mu się lenić zamiast pracować.
                                            • joa66 Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 23:01
                                              To jest po prostu kontra do luzackiego 'zachodniego' wychowania

                                              nie, to jest wykreowana historia, podkolorowana i moze być kontrą do równie podkolorowanego "zachodniego" stylu wychowania.

                                              Książka ewidentnie ma podkręcać takie emocje a naiwni się na to łapią.

                                              To jest "kontra" typu jak nie lubisz Stalina to znaczy, ze kochasz Hitlrera i odwrotnie.

                                              • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 23:08
                                                joa66 napisała:

                                                > To jest po prostu kontra do luzackiego 'zachodniego' wychowania
                                                >
                                                > nie, to jest wykreowana historia, podkolorowana i moze być kontrą do równie pod
                                                > kolorowanego "zachodniego" stylu wychowania.
                                                >
                                                > Książka ewidentnie ma podkręcać takie emocje a naiwni się na to łapią.
                                                >
                                                > To jest "kontra" typu jak nie lubisz Stalina to znaczy, ze kochasz Hitlrera i o
                                                > dwrotnie.
                                                >

                                                Wiesz ja traktuje tę książkę z przymrużeniem oka, ale faktem jest, że w STanach dzieciaki puszczone sa na totalny luz i nie wychodzi im to na dobre.
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 23:14
                                                    joa66 napisała:

                                                    > tylko lekarstwem na totalny luz nie jest zamordyzm (patrz reakcje córki autorki
                                                    > na rozmowy z ojcem, patrz jak matka widzi swoją córkę)

                                                    w tym wypadku jest za mało danych, żeby to jakoś ocenic rozsądnie. Możemy sobie gdybać do rana... Ja w każdym razie pakuję się do wanny...
                                                  • joa66 Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 23:20
                                                    [i]tym wypadku jest za mało danych, żeby to jakoś ocenic rozsądnie[i]

                                                    To jest za mało?:


                                                    kiedy mąż z nią rozmawia wpada w panikę, płacze i trzęsie się ze strachu.

                                                    To gratuluje bardzo wybiórczego czytania.

                                                    I dobranoc smile

                                                    p.s. Jeżeli pisałas o szkole brytyjskiej przy Limanowskiego to szkoła ma bardzo niski poziom (zarówno za poprzedniej jak i obecnej dyrekcji) Może w szkole córki autorki trudniej jest zdobyc dobre stopnie?
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 09:23
                                                    joa66 napisała:

                                                    > [i]tym wypadku jest za mało danych, żeby to jakoś ocenic rozsądnie[i]
                                                    >
                                                    > To jest za mało?:

                                                    Jak przeczytasz post wyżej to już się nie musisz o nic martwić. To nie jest patologia jednak.

                                                    >
                                                    > p.s. Jeżeli pisałas o szkole brytyjskiej przy Limanowskiego to szkoła ma bardz
                                                    > o niski poziom (zarówno za poprzedniej jak i obecnej dyrekcji)

                                                    A ten niski poziom to z polskiego czy z angielskiego programu? Bo, że z polskiego to wiem. Ale miałam tego świadomość posyłajac dziecko do niepolskiej szkoły.
                                                    O brytyjski program się nie martwię. Wiem, że poziom jest wystaczająco wysoki.

                                                    Może w szkole có
                                                    > rki autorki trudniej jest zdobyc dobre stopnie?

                                                    Może. Tego nie wiem. Syn póki co nie ma żadnych stopni tylko 'kredyty'.
                                                  • joa66 Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 09:54
                                                    A ten niski poziom to z polskiego czy z angielskiego programu

                                                    Raczej z angielskiego. Znam rodziców okolo 20 dzieci tam uczęszczających (na przestrzeni "wieków', nie tylko teraz). To nie są rodzice polscy , z Polski i tak wyjadą (wyjechali) i nie sądzę, zeby narzekali akurat na polski program. Wiekszośc ma do szkoły stosunek "na bezrybiu i rak ryba", ale jednak sie trochę martwią.( Jeden ojciec "doucza" dzieci w domu ). Kiedyś (3-4 lata temu?) po jednej z takich rozmów zajrzałam na ich stronę i zobaczyłam na jakie uczelnie dostali się absolwenci..cóż..trochę cienko było (ale fakt, nie wiem jak wygląda to w przypadku innych szkół z IB)

                                                    Jak przeczytasz post wyżej to już się nie musisz o nic martwić

                                                    Hmmmm , widzę, że Ciebie przekonał ..wybuchowy tata (ale pracuje!) i trzęsące się ze strachu dziecko (słowa matki) . Mnie nie przekonał..
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 10:01
                                                    joa66 napisała:

                                                    > A ten niski poziom to z polskiego czy z angielskiego programu
                                                    >
                                                    > Raczej z angielskiego. Znam rodziców okolo 20 dzieci tam uczęszczających (na pr
                                                    > zestrzeni "wieków', nie tylko teraz). To nie są rodzice polscy , z Polski i tak
                                                    > wyjadą (wyjechali) i nie sądzę, zeby narzekali akurat na polski program. Wieks
                                                    > zośc ma do szkoły stosunek "na bezrybiu i rak ryba", ale jednak sie trochę mart
                                                    > wią.( Jeden ojciec "doucza" dzieci w domu ). Kiedyś (3-4 lata temu?) po jednej
                                                    > z takich rozmów zajrzałam na ich stronę i zobaczyłam na jakie uczelnie dostali
                                                    > się absolwenci..cóż..trochę cienko było (ale fakt, nie wiem jak wygląda to w pr
                                                    > zypadku innych szkół z IB)

                                                    smile Już nie wiesz co napisać chyba. Ja nie martwię się programem, bo widzę, że jest wysoki. Mój amerykański mąż to potwierdza, bo ma porównanie ze szkołą amerykańską. M.in. dlatego nie wybraliśmy szkoły amerykańskiej - za dużo w niej luzu i w W-wie nie mają programu polskiego
                                                    Ale faktem jest, że ludzie o wysokiem pozycji materialnej narzekają. Niektórzy z nich uważają, że w Londynie poziom jest wyższy wink No ale ja do Londynu dzieciaka nie wyślę, bo za mały póki co.
                                                    Narzekają też na wiele innych rzeczy i są to głównie tzw. pierdoły.

                                                    >
                                                    > Jak przeczytasz post wyżej to już się nie musisz o nic martwić
                                                    >
                                                    > Hmmmm , widzę, że Ciebie przekonał ..wybuchowy tata (ale pracuje!) i trzęsące s
                                                    > ię ze strachu dziecko (słowa matki) . Mnie nie przekonał..

                                                    A mnie przekonał.
                                                  • joa66 Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 10:15
                                                    Już nie wiesz co napisać chyba. Ja nie martwię się programem, bo widzę, że jest wysoki. Mój amerykański mąż to potwierdza, bo ma porównanie ze szkołą amerykańską

                                                    trochę czepianie się wink a trochę uświadomienie Ci, że do komentowania wywiązywania się z obowiązków w obecnej szkole polskiej masz za mało informacji. Sam fakt, że rodzic narzeka o niczym nie świadczy.

                                                    ps. porównanie ze szkołą amerykańską (w US ) to raczej średni argument wink. Nie ma czegos takiego jak poziomw Londynie wink
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 10:22
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Już nie wiesz co napisać chyba. Ja nie martwię się programem, bo widzę, że j
                                                    > est wysoki. Mój amerykański mąż to potwierdza, bo ma porównanie ze szkołą amery
                                                    > kańską

                                                    >
                                                    > trochę czepianie się wink a trochę uświadomienie Ci, że do komentowania wywiązywa
                                                    > nia się z obowiązków w obecnej szkole polskiej masz za mało informacji. Sam fak
                                                    > t, że rodzic narzeka o niczym nie świadczy.

                                                    Mam wystarczająco informacji, bo mam znajomych z dziećmi w szkołach polskich publicznych. Niewielu wprawdzie, ale mam. I oni narzekają na niski program i uczą dzieciaki w domu i wysyłają na mnóstwo zajeć dodatkowych. Podobnie na tym forum matki bez przerwy narzekają, że ich dzieciaki się na lekcjach nudzą i nie jest to mój wymysł. Jest masę wątków na tym forum.
                                                    Sama doskonale pamiętam czasy podstawówki i wydaje mi się, ze wtedy wymagano więcej od dzieci. I nie chodzi mi o same oceny tylko o dyscypline pracy. Nie było tego wszechogarniającego luzu. Szkoła była ważna i dla dzieciaków i dla rodziców. A teraz to jest zlewka na całego.

                                                    >
                                                    > ps. porównanie ze szkołą amerykańską (w US ) to raczej średni argument wink. Nie
                                                    > ma czegos takiego jak poziomw Londynie wink

                                                    Wiem, że nie ma. Ale właśnie takie teksty słyszałam od zblazowanych rodziców, kórzy podjeżdżają bentleyami pod szkołę.
                                                  • joa66 Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 10:40
                                                    Wiem, że nie ma. Ale właśnie takie teksty słyszałam od zblazowanych rodziców, kórzy podjeżdżają bentleyami pod szkołę


                                                    He, he..to raczej nie od ludzi, których ja znam ..oni predzej na rowerach wink

                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 12:03
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Wiem, że nie ma. Ale właśnie takie teksty słyszałam od zblazowanych rodziców
                                                    > , kórzy podjeżdżają bentleyami pod szkołę

                                                    >
                                                    >
                                                    > He, he..to raczej nie od ludzi, których ja znam ..oni predzej na rowerach wink
                                                    >

                                                    no raczej nie. Ale właśnie ci co mają najwięcej kasy to mają też największe pretensje o wszystko. Ja omijam szerokim łukiem takowych.
                                                  • joa66 Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 12:27
                                                    robi sie zupełeni off topic, ale..... na poziom szkoly narzekają nie ci, którzy mają najwięcej kasy, tylko ci, którzy, skrótowo mówiąc, mają pewne oczekiwania wyniesione z własnej edukacji.

                                                    Na co narzekaja najbogatsi z B.S. nie mam pojecia, bo nie znam.
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 12:33
                                                    joa66 napisała:

                                                    > robi sie zupełeni off topic, ale..... na poziom szkoly narzekają nie ci, którzy
                                                    > mają najwięcej kasy, tylko ci, którzy, skrótowo mówiąc, mają pewne oczekiwan
                                                    > ia wyniesione z własnej edukacji.

                                                    Ja nie narzekam, bo mając porównanie widzę, że poziom jest wysoki a dzieciak idzie z nauką jak burza.

                                                  • lilsulivan Re: 10 latka w szole i w domu 20.04.11, 21:45
                                                    Przepraszam drogie mamy ze zmienie temat ale moze ktoras z Was wie o angojęzycznych aktywnościach wakacyjnych dla dzieci. Moi chlopcy 7 i 9 lat chodza do klasy dwujęzycznej i chciałabymżeby przez wakacje pojechali na jakiś obóz anglojęzyczny. Czy może Wasza szkoła coś takiego organizuje lub wiecie o jakimś takim obozie sportowym? Bardzo mi zalezy żeby już coś znależć na wakacje dla moich chłopaków.
                                                    Dzięuje
                                                    LIL
                                                  • lilsulivan Re: 10 latka w szole i w domu 20.04.11, 21:45
                                                    lilsulivan napisała:

                                                    > Przepraszam drogie mamy ze zmienie temat ale moze ktoras z Was wie o angojęzycz
                                                    > nych aktywnościach wakacyjnych dla dzieci. Moi chlopcy 7 i 9 lat chodza do klas
                                                    > y dwujęzycznej i chciałabymżeby przez wakacje pojechali na jakiś obóz anglojęzy
                                                    > czny. Czy może Wasza szkoła coś takiego organizuje lub wiecie o jakimś takim ob
                                                    > ozie sportowym? Bardzo mi zalezy żeby już coś znależć na wakacje dla moich chło
                                                    > paków.
                                                    > Dzięuje
                                                    > LIL
                                                  • morekac Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 18:17
                                                    Mam wystarczająco informacji, bo mam znajomych z dziećmi w szkołach polskich pu
                                                    > blicznych. Niewielu wprawdzie, ale mam. I oni narzekają na niski program i uczą
                                                    > dzieciaki w domu i wysyłają na mnóstwo zajeć dodatkowych.

                                                    Najbardziej lubie takie teksty u ludzi, którzy nawet do szkoły nie weszli.
                                                    Wybacz cytat. wink
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 21:32
                                                    morekac napisała:

                                                    > Mam wystarczająco informacji, bo mam znajomych z dziećmi w szkołach polskich p
                                                    > u
                                                    > > blicznych. Niewielu wprawdzie, ale mam. I oni narzekają na niski program
                                                    > i uczą
                                                    > > dzieciaki w domu i wysyłają na mnóstwo zajeć dodatkowych.
                                                    >
                                                    > Najbardziej lubie takie teksty u ludzi, którzy nawet do szkoły nie weszli.
                                                    > Wybacz cytat. wink

                                                    Wybaczam. Ale ja akurat weszłam do szkół publicznych i nie tylko. Bo zanim podjęłam decyzję to musiałam przecież sprawdzić 'rynek'.
                                                  • jakw Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 18:25
                                                    fogito napisała:

                                                    > Podobnie na tym foru
                                                    > m matki bez przerwy narzekają, że ich dzieciaki się na lekcjach nudzą i nie jes
                                                    > t to mój wymysł. Jest masę wątków na tym forum.
                                                    > Sama doskonale pamiętam czasy podstawówki i wydaje mi się, ze wtedy wymagano wi
                                                    > ęcej od dzieci. I nie chodzi mi o same oceny tylko o dyscypline pracy. Nie było
                                                    > tego wszechogarniającego luzu. Szkoła była ważna i dla dzieciaków i dla rodzic
                                                    > ów. A teraz to jest zlewka na całego.
                                                    Wiesz, chodząc przez lat 6 na zebrania do podstawówki (Warszawa, wyniki ze sprawdzianu po 6 klasie niezłe, ale nie jakieś super) mam chyba trochę inną próbkę statystyczną niż ta prezentowane na forum. Przynajmniej jeśli chodzi o ważność szkoły dla rodziców. A uczniowie zasadniczo mieli problem z wyrobieniem się w domu z lekcjami.
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 21:35
                                                    jakw napisała:

                                                    >> Wiesz, chodząc przez lat 6 na zebrania do podstawówki (Warszawa, wyniki ze spra
                                                    > wdzianu po 6 klasie niezłe, ale nie jakieś super) mam chyba trochę inną próbkę
                                                    > statystyczną niż ta prezentowane na forum. Przynajmniej jeśli chodzi o ważność
                                                    > szkoły dla rodziców. A uczniowie zasadniczo mieli problem z wyrobieniem się w d
                                                    > omu z lekcjami.
                                                    >

                                                    To ja się cieszę, ze to piszesz, bo generalnie odnoszę wrażenie, że większość to jednak niezadowolona jest z poziomu w szkołach. Ale może to chodzi raczej o to wieczne polskie narzekanie.
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 10:06
                                                    kunnegunnda napisała:

                                                    > to jest w ogole bardzo slaba szkola, jak wszystkie szkoly brytyjskie/amerykansk
                                                    > ie w polsce.
                                                    > osoby, ktore ja znam (am/br) i zalezy im na edukacji ucza niestety dzieci w dom
                                                    > u, tak to slabizna.

                                                    smile Najbardziej lubie takie teksty u ludzi, którzy nawet do szkoły nie weszli. Popuśc wodze fantrazji, bo jakoś oklapłaś. Napisz coś jeszcze....
                                                    Zwykle takie teksty słyszę u ludzi, kórych na taką szkołę nie stać.
                                                  • jakw Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 18:27
                                                    fogito napisała:
                                                    > smile Najbardziej lubie takie teksty u ludzi, którzy nawet do szkoły nie weszli.
                                                    A ile razy weszłaś do takiej przeciętnej polskiej szkoły w ciągu kilku ostatnich lat? 8-)
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 21:34
                                                    jakw napisała:

                                                    > fogito napisała:
                                                    > > smile Najbardziej lubie takie teksty u ludzi, którzy nawet do szkoły nie wes
                                                    > zli.
                                                    > A ile razy weszłaś do takiej przeciętnej polskiej szkoły w ciągu kilku ostatnic
                                                    > h lat? 8-)

                                                    Weszłam do kilku szukając szkoły dla dziecka. Ale obawiam się, ze ktoś kto krytykuje brytyjską szkołę nawet jej progu nie przekroczył. I tylko o to chodziło.
                                                    Poza tym to forum to kopalnia wiedy o polskich szkołach. I raczej optymizmem nie napawa.
                                                  • joa66 Re: 10 latka w szole i w domu 20.03.11, 21:58
                                                    Ale obawiam się, ze ktoś kto krytykuje brytyjską szkołę nawet jej progu nie przekroczył.

                                                    Jezeli to o mnie..wink to nie ja krytykuje tylko znajomi, których dzieci (około 20 w sumie) tam chodza i chodziły.

                                                    p.s. a ja próg przekroczyłam wink , bo kiedyś (dawno) zostałam tam przyjęta do pracy (pracy nie podjełam, otrzymałam lepszą propozycję)
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 09:57
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ale obawiam się, ze ktoś kto krytykuje brytyjską szkołę nawet jej progu nie
                                                    > przekroczył.

                                                    >
                                                    > Jezeli to o mnie..wink to nie ja krytykuje tylko znajomi, których dzieci (około 2
                                                    > 0 w sumie) tam chodza i chodziły.
                                                    >

                                                    O to dużo masz tam znajomych. Nawet ja tylu nie mam. Jak oni mogą się tak nad dziećmi znęcać i do tak kiepskiej szkoły posyłać surprised


                                                    > p.s. a ja próg przekroczyłam wink , bo kiedyś (dawno) zostałam tam przyjęta do pr
                                                    > acy (pracy nie podjełam, otrzymałam lepszą propozycję)

                                                    No to uff. Ulżyło mi jednak.
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 10:12
                                                    joa66 napisała:

                                                    > [i]Jak oni mogą się tak nad dziećmi znęcać i do tak kiepskiej szkoły posyłać [
                                                    > /i]
                                                    >
                                                    >
                                                    > Bo nie mają wyboru.

                                                    No to zabrzmiało poważnie. A kto ich zmusza? Myślałam, że to dobrowolne. Nawet pracownicy ambasad mają wybór pomiedzy brytyjską a amerykańska. Anyway cóż mnie to obchodzi.
                                                  • menodo Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 11:11
                                                    > No to zabrzmiało poważnie. A kto ich zmusza? Myślałam, że to dobrowolne. Nawet
                                                    > pracownicy ambasad mają wybór pomiedzy brytyjską a amerykańska. Anyway cóż mnie
                                                    > to obchodzi."

                                                    A coz to za wybor dla dzieci anglojezycznych - pomiedzy szkola slaba i jeszcze slabsza?
                                                    Jak rozumiem, Twoje dziecko jest dwujezyczne - i Ty masz o wiele o wiele wiekszy wybor, bo w Polsce jest wiele swietnych szkol, ktore dwujezycznym dzieciom zapewniaja swietne wyksztalcenie.
                                                    Mam w Polsce wielu przyjaciol, ktorych dzieci z dwujezycznych rodzin, ksztalca sie w polskich szkolach, niekoniecznie ze swietnymi wynikami, bo dwujezycznosc sama w sobie moze oznaczac po prostu predyspozycje do pracy w recepcji hotelu - ale niektore z nich swietnie zdaly miedzynarodowa mature i dalej ksztalca sie w swietnych szkolach w Polsce i na swiecie.
                                                  • joa66 Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 11:48
                                                    fogito jest zadowolona ze szkoły i to najważniejsze.

                                                    Ale warto, żeby wiedziała, że świat nie kończy się na "ja" (ja się uczyłam jak dorastałam, ja chodziłam do pracy jak byłam w ciąży, ja wypełniam wszystkie swoje obowiązki i tak dalej).

                                                    Forum to pryszcz i też myślę, że fogito "dyskutuje" dla samej dyskusji. Gorzej gdyby taki ograniczony sposób komunikacji odbywał się z dzieckiem ( "bo ja...." .. w Twoim wieku itp. wink ), ale pewnie tak nie jest... wink

                                                    A jeśli nie jest...to szkoda, że podsuwa go innym-
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 17:27
                                                    menodo napisała:

                                                    > No, mnie tez sie wydaje, ze fogito ma jakies problemy - glownie z nadmiarem cz
                                                    > asu, ktorego nie jest w stanie konstruktywnie wykorzystacsmile

                                                    Bardzo lubię jak ktoś się martwi o mój czas. Brzmi to mniej więcej tak - spadaj, bo nie mam ochoty z tobą gadać.
                                                    Sugeruję wobec tego - nie trać czasu Menodo i nie gadaj ze mną wink
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 17:28
                                                    menodo napisała:

                                                    > Mnie dodatkowo smieszy, kiedy czytam, ze ktos jest dumny z tego, ze ksztalci w
                                                    > Polsce dziecko np. pilce noznej albo o zgrozo w hokeju...Hallo, zwlaszcza w spr
                                                    > awie hokeja - tu Ziemiabig_grin

                                                    A czy w piłce można się kształcić? Ja tak napisałam? Piłkę i hokeja to można trenować i tak zawsze piszę.
                                                    p.s. czy to coś złego?
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 17:24
                                                    joa66 napisała:

                                                    > fogito jest zadowolona ze szkoły i to najważniejsze.

                                                    to było jakieś sensowne zdanie!

                                                    >
                                                    > Ale warto, żeby wiedziała, że świat nie kończy się na "ja" (ja się uczyłam jak
                                                    > dorastałam, ja chodziłam do pracy jak byłam w ciąży, ja wypełniam wszystkie swo
                                                    > je obowiązki i tak dalej).

                                                    Oczywiście, że nie kończy się na ja. Ale chyba lepiej pisać na podstawie własnych doświadczeń niż bez przerwy powoływać się na owym mistycznych znajomych. Bo tak to można wymyśleć każdy kontrargument - moi znajomi to moi tamto wink Każdy ma inne doświadczenia a forum polega na ich wymianie. Czyz nie?

                                                    > Forum to pryszcz i też myślę, że fogito "dyskutuje" dla samej dyskusji.

                                                    No nareszcie ktoś to odkrył smile smile

                                                    Gorzej
                                                    > gdyby taki ograniczony sposób komunikacji odbywał się z dzieckiem ( "bo ja...."
                                                    > .. w Twoim wieku itp. wink ), ale pewnie tak nie jest... wink

                                                    Nie jest. Bo on robi i umie o wiele więcej rzeczy niż ja w jego wieku. Więc nie bardzo mam się czym chwalić wink


                                                    > A jeśli nie jest...to szkoda, że podsuwa go innym-

                                                    Nikomu nic nie podsuwam. Każdy jest dorosły i dokonuje własnych wyborów. No chyba, że z dzieciakami gadam - to natychmiast zmienię ton smile
                                                  • menodo Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 17:40
                                                    fogito napisała:
                                                    > > Forum to pryszcz i też myślę, że fogito "dyskutuje" dla samej dyskusji.
                                                    >
                                                    > No nareszcie ktoś to odkrył smile smile

                                                    Nudzi Ci sie w zyciu, czy co?
                                                    Nie masz z kim pogadac w realu?
                                                    W sumie - to smutne; slyszalam o depresjach zon ekspatow w Polsce, ale myslalam, ze dotyczy to malzonek anglojezycznych.


                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 18:05
                                                    menodo napisała:

                                                    >
                                                    > Nudzi Ci sie w zyciu, czy co?

                                                    A tobie się nudzi?

                                                    > Nie masz z kim pogadac w realu?

                                                    TY też nie masz?

                                                    > W sumie - to smutne; slyszalam o depresjach zon ekspatow w Polsce, ale myslalam
                                                    > , ze dotyczy to malzonek anglojezycznych.

                                                    Jak spojrzysz na to forum i wiele innych to jednak polskie mamy królują wśród tych z depresją tongue_out
                                                    >
                                                    >
                                                  • menodo Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 18:19
                                                    Nie, no ja czasem lubie poudzielac sie na tym czy innym forum, zwlaszcza ze jestem stara, biznes sie kreci, dzieci dorosle...ale w Twoim przypadku mam jednak wrazenie, ze sa to kontakty zastepczebig_grin Forumowe dyskusje dla samych dyskusji - do ktorych sie przyznajesz - to chyba nie jest najzdrowszy dla psychiki sposob spedzania wolnego czasu?
                                                    Masz dziecko w wieku szkolnym - moze pogadaj z nim, zapytaj, co u niego?
                                                  • joa66 Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 18:35
                                                    I zrobił nam się temat o fogito smile Niestety sama sie do tego też przyczyniłam smile Mam jednak wymówkę : warto czasami pomysleć nad syndromem "najlepszego" , zwłaszcza w życiu dorosłym i zastanowic się czy naprawdę tarcza wzorowego ucznia powinna byc celem samym w sobie.


                                                    Nie wiem tylko czy zainteresowana osiągneła swój cel, bo wątpię aby było nim stworzenie sobie wizerunku komsomolca.

                                                  • menodo Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 18:44
                                                    Nie, ale sorry. Ja myslalam, ze fogito, ktora nieustannie fika z jakimis intelektualnymi snobizmami na tym forum, posyla swoje dziecko do jakiegos Eton czy czegos w tym rodzaju, a tu szkola brytyjska hihi i hokej w Warszawiebig_grin
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 19:18
                                                    joa66 napisała:

                                                    > I zrobił nam się temat o fogito smile

                                                    czuję się zaszczycona big_grin

                                                    Niestety sama sie do tego też przyczyniłam :

                                                    tym bardziej jestem zaszczycona wink

                                                    > ) Mam jednak wymówkę : warto czasami pomysleć nad syndromem "najlepszego" , zwł
                                                    > aszcza w życiu dorosłym i zastanowic się czy naprawdę tarcza wzorowego ucznia p
                                                    > owinna byc celem samym w sobie.

                                                    To nie cel tylko środek do lepszego życia. Ja nie narzekam póki co.

                                                    >
                                                    > Nie wiem tylko czy zainteresowana osiągneła swój cel, bo wątpię aby było nim st
                                                    > worzenie sobie wizerunku komsomolca.

                                                    Cel osiągnęłam smile Ale o co chodzi z konsomolcem?

                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 19:14
                                                    menodo napisała:

                                                    > Nie, no ja czasem lubie poudzielac sie na tym czy innym forum, zwlaszcza ze jes
                                                    > tem stara, biznes sie kreci, dzieci dorosle...

                                                    Acha. Czyli tobie wolno. Rozumiem.

                                                    ale w Twoim przypadku mam jednak
                                                    > wrazenie, ze sa to kontakty zastepczebig_grin

                                                    Na pewno. Bo przecież trudno było by uznać, że mogę mieć realnych przyjaciół i znajomych wink

                                                    Forumowe dyskusje dla samych dyskusji -
                                                    > do ktorych sie przyznajesz - to chyba nie jest najzdrowszy dla psychiki sposo
                                                    > b spedzania wolnego czasu?

                                                    Na pewno nie. Ale chyba nie sądzisz, że powinnam traktować te dyskusje ze śmiertelną powagą. Jest tylko jedno forum, które traktuję zupełnie serio, ale tam porusza się prawdziwie trudne problemy. Tutaj to ja się relaksuję przy okazji.
                                                    > Masz dziecko w wieku szkolnym - moze pogadaj z nim, zapytaj, co u niego?
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 19:16
                                                    menodo napisała:

                                                    > > Masz dziecko w wieku szkolnym - moze pogadaj z nim, zapytaj, co u niego?

                                                    Właśnie skończyłam godzinne czytanie z dzieckiem po polsku i po angielsku. A teraz mój mały stoi przy mnie i ćwiczy matematykę. A zaraz potem idziemy się kąpać. Mam mnóstwo czasu dla dziecka. Spędzam z nim nawet za dużo czasu czasami wink
                                                  • menodo Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 19:35
                                                    > Właśnie skończyłam godzinne czytanie z dzieckiem po polsku i po angielsku. A te
                                                    > raz mój mały stoi przy mnie i ćwiczy matematykę. A zaraz potem idziemy się kąpa
                                                    > ć. Mam mnóstwo czasu dla dziecka. Spędzam z nim nawet za dużo czasu czasami wink

                                                    Rozumiem, ze w miedzyczasie krasnoludki pisaly za Ciebie postysmile
                                                    Poza tym - dlaczego Twoje dziecko cwiczy matematyke na stojaco?

                                                    Ale pas juz, bo ta dyskusja staje sie juz dla mnie jalowa.
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 20:19
                                                    menodo napisała:

                                                    > > Właśnie skończyłam godzinne czytanie z dzieckiem po polsku i po angielsku
                                                    > . A te
                                                    > > raz mój mały stoi przy mnie i ćwiczy matematykę. A zaraz potem idziemy si
                                                    > ę kąpa
                                                    > > ć. Mam mnóstwo czasu dla dziecka. Spędzam z nim nawet za dużo czasu czasa
                                                    > mi wink
                                                    >
                                                    > Rozumiem, ze w miedzyczasie krasnoludki pisaly za Ciebie postysmile
                                                    > Poza tym - dlaczego Twoje dziecko cwiczy matematyke na stojaco?

                                                    Kiepska jesteś Sherlocku...Zapisuj sobie smile
                                                    Jak czytamy to nie mogę pisać. Taka wielofukcyjna to znowu nie jestem

                                                    Matematykę ćwiczył dzisiaj z babcią (matematyczką) na siedząco. A jak podszedł do mnie do komputera to postanowił chwilkę przy mnie postać i porozwiązywac zadania przed kąpielą.
                                                    Po kąpieli (pół godziny ze mną wink ogląda bajkę i je kolację. Wiem, że to niezdrowo, ale on uwielbia zajadać w łózku rodziców i gapić się w telewizor. Przez 15 minut, bo zaraz lecimy spać.
                                                    Czy coś jeszcze chciałabyś wiedzieć...? wink

                                                    > Ale pas juz, bo ta dyskusja staje sie juz dla mnie jalowa.

                                                    O! To nie będzie więcej pytań o moje życie prywatne? Czuję się zawiedziona wink
                                                  • jola_ep Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 22:52
                                                    > Właśnie skończyłam godzinne czytanie z dzieckiem po polsku i po angielsku.

                                                    Najlepiej jest w miarę możliwości unikać głośnego czytania. Wyrabia złe nawyki, które potem trzeba "odkręcać" przy nauce szybkiego czytania. Inaczej mówiąc: każąc dziecku głośno czytać utrudniasz mu (i to bardzo) przejście do etapu szybkiego czytania.

                                                    Chyba że robicie to dla przyjemności smile

                                                    Pozdrawiam
                                                    Jola
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 22.03.11, 07:11
                                                    jola_ep napisała:

                                                    > > Właśnie skończyłam godzinne czytanie z dzieckiem po polsku i po angielsku
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Najlepiej jest w miarę możliwości unikać głośnego czytania. Wyrabia złe nawyk
                                                    > i, które potem trzeba "odkręcać" przy nauce szybkiego czytania. Inaczej mówiąc:
                                                    > każąc dziecku głośno czytać utrudniasz mu (i to bardzo) przejście do etapu szy
                                                    > bkiego czytania.

                                                    Już przerobiłam dyskusję na ten temat w wątku o 6latkach smile Burzliwą dyskusję. On czyta na głos, bo takie są wymagania szkoły. Ja poprawiam błędy w artykulacji, jeśli takowe występują. Oboje to lubimy. NIe ma dramatu.

                                                    > Chyba że robicie to dla przyjemności smile

                                                    Tak i to dużej. Czytamy opowiadamy etc..
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 17:19
                                                    menodo napisała:

                                                    >> A coz to za wybor dla dzieci anglojezycznych - pomiedzy szkola slaba i jeszcze
                                                    > slabsza?

                                                    no żaden pewnie. I jest wielu idiotów, którzy majątek na te szkoły wydają surprised

                                                    > Jak rozumiem, Twoje dziecko jest dwujezyczne - i Ty masz o wiele o wiele wieksz
                                                    > y wybor, bo w Polsce jest wiele swietnych szkol, ktore dwujezycznym dzieciom za
                                                    > pewniaja swietne wyksztalcenie.

                                                    Wybór może większy, ale mnie w szkołach polskich przeraziło wiele rzeczy. O których zresztą pisałam już wielokrotnie.

                                                    > Mam w Polsce wielu przyjaciol, ktorych dzieci z dwujezycznych rodzin, ksztalca
                                                    > sie w polskich szkolach, niekoniecznie ze swietnymi wynikami, bo dwujezycznosc
                                                    > sama w sobie moze oznaczac po prostu predyspozycje do pracy w recepcji hotelu
                                                    > - ale niektore z nich swietnie zdaly miedzynarodowa mature i dalej ksztalca sie
                                                    > w swietnych szkolach w Polsce i na swiecie.


                                                    No i super. Każdy robi jak uważa.
                                                  • joa66 Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 18:00
                                                    no żaden pewnie. I jest wielu idiotów, którzy majątek na te szkoły wydają

                                                    Często nie wydają. Robia to za nich firmy wink

                                                    Przypuszczam, że są tez rodzice zadowoleni, z róznych względów . Nie powtarzam historii z cyklu jedna pani drugiej pani - po prostu nasłuchałam się tego od rodziców przy różnych okazjach (ostatnio 2 tygodnie temu) . I to przez lata, nawet wtedy kiedy Twojego dziecka pewnie jeszcze na świecie nie było . Byc może ich oczekiwania edukacyjne były wysokie, bo sami byli porządnie wyedukowani (chociaz nie wiem jakie mieli stopnie w szkole wink ),


                                                    Ja nawet rozumiem trudna sytuację szkoły, w której wielu ( a może wiekszośc) uczniów ląduje w niej na kilka lat, z różnym bagażem edukacyjnym. Niewielu zaczyna tu naukę i tu kończy. Trudno zapanowac nad poziomem.

                                                    Dla mnie temat B.S. zamknięty raczej. Szkoła ma taki poziom jaki wg Was jest wystarczający, młody odnosi sukcesy i to jest najważniejsze.


                                                    p.s. szkoda, że nie rozmawiasz ze zwoim synem z pozycji "bo, ja.."" tylko dlatego, ze on jest "lepszy" niż Ty w jego wieku.
                                                  • fogito Re: 10 latka w szole i w domu 21.03.11, 19:10
                                                    joa66 napisała:

                                                    > [i]no żaden pewnie. I jest wielu idiotów, którzy majątek na te szkoły wydają [/
                                                    > i]
                                                    >
                                                    > Często nie wydają. Robia to za nich firmy wink

                                                    To nie idioci - to szczęściarze smile


                                                    . Byc może ich
                                                    > oczekiwania edukacyjne były wysokie, bo sami byli porządnie wyedukowani (choci
                                                    > az nie wiem jakie mieli stopnie w szkole wink ),

                                                    To wszystko jasne! Bo my z mężem nie jesteśmy wystarczająco dobrze wyedukowani!

                                                    >
                                                    > Ja nawet rozumiem trudna sytuację szkoły, w której wielu ( a może wiekszośc) u
                                                    > czniów ląduje w niej na kilka lat, z różnym bagażem edukacyjnym. Niewielu zaczy
                                                    > na tu naukę i tu kończy. Trudno zapanowac nad poziomem.

                                                    Na pewno. Dramat po prostu.

                                                    >
                                                    > Dla mnie temat B.S. zamknięty raczej. Szkoła ma taki poziom jaki wg Was jest wy
                                                    > starczający, młody odnosi sukcesy i to jest najważniejsze.

                                                    Racja. I w każdej chwili jak wyjedziemy moge go przetransferować do dowolnego miejsca na świecie. No może poza Trzecim Światem.


                                                    > p.s. szkoda, że nie rozmawiasz ze zwoim synem z pozycji "bo, ja.."" tylko dl
                                                    > atego, ze on jest "lepszy" niż Ty w jego wieku.


                                                    i tak żle i tak niedobrze smile Trudno ci dogodzić - co nie?
                                        • nangaparbat3 Re: 10 latka w szole i w domu 19.03.11, 22:43
                                          U nas w domu była zupelnie inna tradycja. Mama niedawno powiedziała, że jej mama (rocznik 1900, po studiach) nigdy nie interesowała się nauka swoich córek, chetnie nie puszczała do szkoły z byle powodu, podczas roku szkolnego wywoiziła do Zakopanego na narty, ale oczekiwala bardzo dobrych ocen.