aszpr
21.03.11, 21:09
ak są traktowane u Was?
Nasza sześciolatka, jak to chyba zwykle bywa w tym wieku, ma do zajęć dość chwiejne podejście. Np. najpierw jest zafascynowana, a po 5-6 zajęciach zaczyna marudzić, woli zostać w domu, "tylko raz", chce sobie zrobić jeden wolny dzień, "już wszystko umie" itp...
Jeszcze nie wypracowaliśmy sobie podejścia, bo kiedyś, gdy była mniejsza, nie marudziła i zawsze chodziła na swoje zajęcia chętnie.
Fakt faktem ma dużo zajęć w przedszkolu - to przedszkole prywatne i jest ich tam multum. Ale odkąd zaczęła chodzić do tego przedszkola, nie chodziła właściwie na żadne inne zajęcia, właśnie dlatego, że nie chcieliśmy jej już przeciążać. Dopiero teraz zaczęła chodzić na basen i na łyżwy i to był jej własny pomysł...
Czy lepiej odpuścić? Czy uczyć obowiązku...? Czy podążać za kolejnymi zainteresowaniami, czy konsekwentnie tkwić przy wcześniejszych wyborach?