aniadawid1
23.03.11, 13:53
Wczoraj była wywiadówka, po zebraniu nauczycielka poprosiła mnie żebym została, powiedziała, że rozważa możliwość żeby syn powtórzył pierwszą klasę. Poszedł do szkoły jako 7-latek (jest z lutego 2003) Ma problemy ze skupieniem (potrafi się skupić nad czymś co go interesuje) idąc do szkoły nie znał większości literek, codziennie z nim wałkowałam ale szło opornie, od jakiś 2 miesięcy zna wszystkie literki, stopniowo czytamy i doszedł póki co do tego że potrafi przeczytać wyraz 4-literowy (więcej literowy jak ja mu przeliteruje to raczej złoży w całość ale sam jak przeliteruje to nie) i jak ja mu powiem wyraz do czterech liter napisze go- nad trzecią i czwartą chwilę główkuje ale pomyśli dobrze. Miał badanie w poradnii psychologiczno-pedagogicznej i inteligencja w normie, ale rozwój emocjonalny charakterystyczny dla młodszego wieku rozwojowego, z matematyką nie ma problemów. Jak coś mu się udaje to się bardzo cieszy, jak nie to zamyka się w sobie, ucieka jakby w swój świat i rysuje -na lekcjach. Jest pogodny i ruchliwy. Pani wychowawczyni powiedziała, że nie wyobraża sobie w drugiej klasie dziecka nie czytającego, że coraz większe schody będą, że w czerwcu będzie rada pedagogiczna i jak nie zaskoczy do tego czasu to dla jego dobra będzie trzeba powtórzyć klasę, poleciła też wyszukać ćwiczenia na słuch fonematyczny.
Jest mi bardzo przykro i ciężko i chciałabym poznać wasze opinie, czy ktoś się spotkał z przypadkiem że dziecko powtarzało pierwszą klasę? Jak do tego dojdzie jak to wytłumaczyć dziecku żeby nie czuło się gorsze, że wszyscy koledzy poszli dalej a on został

(klasa liczy 23 chłopców jest to klasa sportowa-piłka nożna) . Wiem, że jeżeli nie "ruszy" to faktycznie będą coraz większe zaległości, ale martwi mnie reakcja kolegów z klasy (z kilkoma chodził też do przedszkola), zmiana nauczyciela ( ta jest naprawdę rewelacyjna i cieszyłam się, że trafił na najlepszą a to dużo też daje) , syna reakcja i tak ogólnie wiecie mamy o co mi chodzi. Wczoraj też pani pokazywała "sprawdziany" były np. zadania: 1. obrazki i pod nimi napisać ich nazwy 2. ułożyć z sylab wyraz 3. ułożyć z wyrazów zdanie 4. pisanie ze słuchu - na syna kartce były może 3 wyrazy napisane (pewnie tyle zdążył podpatrzeć i przepisać od kogoś), kartki innych uczniów były całe zapisane. Czy jest szansa, że do tego czerwca tak zaskoczy, że jednak przejdzie? Codziennie z nim ćwiczę, sama go wychowuję, więc wszystko na mojej głowie ;-( pocieszcie proszę