Dziecko z byłą dziewczyną...

04.05.04, 23:33
Miał dziewczynę 9 miesięcy bez dwóch tygodni... KIlka dni temu sie dowiedział
że ma dziecko z byłą dziewczyną... urodzi sie za 5 dni... swoję aktualna
poinformował dzisiaj smsem... ze bedzie tatą, a ona na pewno znajdzie sobie
fajnego faceta... on jest w depresji... one dwie zapewne również
skazywac dziecko na niepełną rodzinę?
czy skazywac siebie na zycie z kobieta której nie kocha? skazywac dziecko na
życie w chorej rodzinie? z małżeństwem z wielkiej miłosći do dziecka?
zreszta czy on w ogole moze kochac to dziecko?
a co z tamta dziewczyną? nawet nie potrafil sie z nia spotkać.. powiedziec
wprost co sie stało... nie odbierał telefonów...
Co robić?
czy jest jakieś sensowne wyjsćie z tej tragicznej sytuacji... co ma robić on,
co ma robic matka, co ma robić dziewczyna?
...
    • Gość: agatka_s Re: Dziecko z byłą dziewczyną... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.05.04, 07:35
      Po pierwsze odpowiedzialność za dziecko. Facet jest ojcem i nic tego nie
      zmieni i poprostu musi zachować się jak ojciec, co wcale nie oznacza że ma się
      pobierać z matką dziecka (szczególnie jeżeli nie ma miłości). "Małżeństwo z
      rozsądku" to najgorsze wyjście, potem i tak będzie rozwód a dziecko na tym nie
      skorzysta z pewnością. Zresztą w dzisiejszych czasach takie małżeństwo dla
      pozorów jest całkiem zbędne, naprawdę nie daje żadnych korzyści.

      No cóż trzeba się wziąść w garść i stanąć na wysokośći zadania, i to szybko.
      Dziecko z byłą dziewczyną nie przekreśla związku z inną, ale powiadamianie sms-
      em to szczyt chamstwa i bezmyślności. Myślę że jeżeli mu zależy na tym
      związku, to nie jeden bukiet kwiatów tu będzie potrzebny.

      Babcia skolei musi być babcią i póki co to tylko wspierać, BRoń Boże się
      wtrącać (aczkolwiek co myśli pewnie może potem powiedzieć),póki co to myślę że
      babcia powinna powiedzieć: "bardzo sie cieszę ze będe mieć wnuka i postaram sie
      pomóc aby dziecko przyszło na świat i wychowywało sie szczęśliwie, synu możesz
      na mnie liczyć".

      Pozdrawiam
      • Gość: mamusia Re: sie nie zgadzam co do roli babci/off topic? IP: *.proxy.aol.com 05.05.04, 09:49
        no chyba ze maluch przytrafil sie nastolatkom. ale jesli doroslym ludziom to
        moim zdaniem, babcia nic nie "powinna" tylko moze, jesli chce. sama nie jestem
        babcia, a jak planowalam zostac matka to mi do glowy nie przyszlo zobowiazaywac
        do czegos ani mojej mamy ani tesciowej. ich pomoc jest mile widziana i
        drogocenna, ale nie byla i nie jest podstawa naszej egzystencji.
        facet musi dorosnac i to szybko. niechby zaczal od porodu - jesli go byla nie
        chce miec przy sobie, to niech sie zajmie wszystkimi sprawami organizacyjnymi
        (np. kto gotuje, pierze etc przez pierwsze kilka tygodni).
        • Gość: agatka_s Re: sie nie zgadzam co do roli babci/off topic? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.05.04, 10:45
          Przepraszam nie było absolutnie moją intencja mówienie że babcia MUSI, poprostu
          z własnego doświadczenia mamy która "wpadła" (coprawda nie jako nastolatka
          tylko dojrzała prawie 30, ale wciąż...) wiem, że takie emocjonalne wsparcie w
          tym momencie od rodziców jest bardzo ważne. Wcale nie to materialne czy
          logistyczne (ono jest niezwykle cenne ale dopiero potem) tylko właśnie danie
          poczucia, że cokolwiek się nie stanie nasi najbliżsi stoją za nami murem (co
          tam w skrytości ducha sobie myślą o naszej odpowiedzialnosci i mądrości to już
          inna rzecz). Ja dostałam takie wsparcie od całej rodziny, nawet od bardzo
          konserwatywnej i urodzonej przed wojną mojej babci i w dużej części pozwoliło
          mi to być samotną mamą w sposób godny i normalny. Bez tego wsparcia pewnie by
          się też udało, ale byłoby mi o wiele ciężej.
    • aniutek Re: Dziecko z byłą dziewczyną... 06.05.04, 03:37
      nie widze slowa na temat Babci
      >czy jest jakieś sensowne wyjsćie z tej tragicznej sytuacji... co ma robić on - Ojciec dziecka,
      >co ma robic matka-dziecka, co ma robić dziewczyna- obecna Ojca dziecka?
      tak ja to rozumiem
      a co zrobic......
      byc dla dziecka Ojcem ale nie mezem dla jego Matki.
      nie jest to latwe i dziekuje Bogu ( i komu tam jeszcze) ze to nie moj problem.
    • evee1 Re: Dziecko z byłą dziewczyną... 06.05.04, 08:30
      Zastanawia mnie jedno (nie snuje zadnych hipotez), dlaczego
      chlopak dowiedzial sie o tym dziecku dopiero tuz przed jego
      narodzeniem?
      No, nie zazdroszcze nikomu z tej trojki. A co zrobic? Chyba
      dac sobie czas i zobaczyc co z tego wyjdzie. Jezeli z matka
      dziecka juz go nic nie laczy, to przeciez bez sensu z nia
      sie schodzic. Nie wiem jaki byl powod ich rozejscia.
      Mozna byc ojcem dziecka (jezeli zarowno i ojciec i matka tego
      chca) i bez bycia w stalym zwiazku z matka.
      • Gość: dfg Re: Dziecko z byłą dziewczyną... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 21:21
        A ja odpowiem z innej strony...

        Jaka ma pewnosc ten chlopak, ze to jego dziecko a jesli jest jego, dlaczego nie
        zostal wczesniej o tym poinformowany?? Byc moze jest tak, ze przyszlej mamusi
        nie wiedzie sie finansowo, a chlopak mogl byc "ustawiony" i tutaj zaczela
        dziewczyna kombinowac.
        najlepiej po urodzeniu dziecka zrobic test na ojcostwo, ktore wykluczy lub
        potwierdzi ojcostwo. Dla mnie jest mocno podejrzane, by przyszly ojciec dziecka
        dowiedzial sie o malenstwie na pare dni przed rozwiazaniem.
Pełna wersja