do Mam dzieci "mundurkowych"

19.04.11, 21:53
Witam,
zwracam sie z pytaniem do mam ktorych dzieci w szkole na codzien nosza mundurek - ale nie ten giertychowski, ale pełny, ze spodniami.spodnica, koszulka, swetrem/blazerem z logo szkoły.

Napiszcie jakie sa dobre strony takiego rozwiazania a jakie złe. Czy dziecko czuje sie wyróznione noszac taki stroj, czy wrecz przeciwnie?
Bede wdzieczna za opinie.

Pozdrawiam
    • najma78 Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 19.04.11, 23:15
      Ja mieszkam za granica i tu uniformy sa norma poprostu, takie kompletne, takze torba, kurtka itp. Wystkie dzieci/mlodziez je nosza i nikt nie protestuje- ja widze tylko zalety.smile
    • aloiw1985 Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 19.04.11, 23:27
      ja tez mieszkam poza granicami naszego cudownego kraju i tu u mnie nosi się takie mundurki smile Również jak poprzedniczka widzę same zalety takiego stroju i jestem jego wielka zwolenniczka- moje dziecko czuje się w nim wspaniale- krawat święci triumfy smile uważam ze poza tym iż wiadomo z góry gdzie takie dziecko należy _ w sensie do jakiej szkoly- jest widoczne!! po drugie nie ma wydziwiania ze dzis poje w nike a jutro w gucci do szkoly smile nie slysze :mammmmo bo on takie ma i ja tez chce miecsmile
      poza tym jest jeszcze mnostwo plusow
    • qwsd Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 19.04.11, 23:37
      a finansowo? Czy dodatkowo obciazaja budzet czy wrecz przeciwnie?
      • fogito Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 20.04.11, 07:16
        Mój syn nosi uniform do szkoły. Ja widzę same zalety. Owszem ubranie sporo kosztuje, bo sprowadzane jest z zagranicy, ale skończyło się kupowanie ubrań w ciągu roku. Poza butami i dresami oczywiście. Jakby policzyć to pewnie wydajemy mniej na ciuchy dla dziecka.
        Wszystkie dzieciaki noszą to samo i przynajmniej szkoła wygląda jak szkoła.
        Jedyny problem to z ciągłym praniem i ewentualnym prasowaniem. Chociaż ja już odpuściłam, bo piorę codziennie i padłabym chyba przy prasowaniu. Problemem też są zagubione rzeczy w szkole. Trzeba ubranie dobrze podpisać aby wróciło do właściciela. Czasami wraca po miesiącu surprised
      • k1234561 Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 20.04.11, 07:20
        U nas w PL to są pseudomundurki.Bo czym nazwac jakąś kamizelke polarową z logo szkoły narzucona na normalne ubranie?
        Mnie się marzą w naszych szkołach takie mundurki jak są za granicą.Dzieci mają tam autentycznie wszystko równe od butów,przez spodnie,spódniczki,bluzki,sweterki,po czapki kurtki czy nawet torby i to wszystko w dobrym gatunku wykonania.Wtedy to ma jakiś sens i smak.Wygląda naprawde ładnie i porządnie i nie jest wstyd przejść się w tym po mieście.
        Oj daleko,nam jeszcze daleko do tego.
        • najma78 Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 20.04.11, 08:28
          Jesli chodzi o strone finansowa to uwazam, ze ogolnie na ubrania wydaje sie mniej. Same ceny uniformow sa tez rozne, drozsze dla mlodziezy ze szkol ponadpodstawowych, tansze dla mlodszych, wiekszosc sklepow ma w ofercie uniformy, w sierpniu jest tego mnostwo, w przystepnych cenach i zroznicowanych fasonach (zwlaszcza dla dziewczynek, spodnie, spodnice, sukienki) i wtedy zazwyczaj kupuje, starcza zazwyczaj na caly rok szkolny, no chyba, ze wyrosnie, ale staram sie tak dobierac rozmiary aby uwzglednic wzrost. Pare tygodni temu kiedy zrobilo sie cieplo musialam kupic letni zestaw bo corka wyroslasmile
      • canuck_eh Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 20.04.11, 15:50
        szkola podstawowa - nie naciskaja ze mus mi kupowac polo czy spodnie i kiecke w sklepie do tego przeznaczonym ale nie ma odbiegac od tego szkolenego mundurka a mundurek jest prosty i ladny - biala gora badz granatowa( polo, badz gol badz koszula) kiecka, spodnie badz spodenki granatowe.I dziecko jak chce odmiany to ma wybor - biala bdz granatowa gore.I widze same zalety - nie musze walczyc co ma zalozyc rano do szkoly i nie ma rewii mody.O tyle mam dobrze ze moge to troszeczke taniej kupic pod koniec wrzesnia w sklepach kiedy to wyprzedaja normalne sieciowki( doszywam tarcze i gicio ) - sklep wyznaczony gdzie przez caly rok moge kupic mundurek koszmarnie drogi.
        Corka idzie do High School i tu juz mnie z lekka zaboli bo jej mundurku juz kupic sobie poza wyznaczonym sklepem nie bede moglasad
        I trudno tutaj tez mowic o wielkim obciazeniu budzietu bo w sumie rzeczy dziecku kupic trzeba.Ten mundurek do HS prawdopodobnie kupie jeden( znaczy jeden zestaw - 5 koszulek, 2 pary spodni zestaw na gimnastyke, sweter) i jak sie zniszczy to uzupelnie to co sie zniszczylo ale nie ze trzeba bedzie wymieniac wszystko jak leci rok rocznie - corka juz mi nie urosnie.Czyli praktycznie jeden wydatek na 4 lata.
    • indigo_kid Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 20.04.11, 11:33
      Znajomi w USA posyłają dziecko do zwykłej publicznej szoły. Tam też obowiązuje uczniów odpowiedni strój: spodnie materiałowe (nie mogą być jeansy) czarne lub granatowe, bluzka polo biała lub jasnoniebieska.
      Usłyszałam, ze to jest dobre bo:
      - nie ma codziennego problemu co ubrać, bierzesz kolejną bluzkę, spodnie z szafy
      - łatwo w praniu, bo dużo rzeczy w podobnym kolorze,
      - nie ma, że ktoś ma lepsze, gorsze etc.
      • kasia_wp Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 20.04.11, 12:37
        W szkole moje syna są mundurki, nie uważam ich za pseudo, polo błękitne z krótkim/długim rękawem bawełniane, kamizelka lub sweter, dla dziewczynek spódniczka, spodnie dowolne.
        W gimnazjum to samo, tylko bluzki ciemnoniebieskie.
        Jest to szkoła publiczna.
        Ja widzę same plusy, nie ma problemu co ubrac, a nie podoba mi się etc, ktos ma lepsze / gorsze.
        Cena średnia, około 35 za sztukę ( nie pamiętam dokładnie). Zamawia się 2x w roku; na zmianę mamy kilka kompletów.
        • mama_kotula Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 21.04.11, 21:23
          CytatCena średnia, około 35 za sztukę ( nie pamiętam dokładnie).

          Za cały mundurek, czy za jedną sztukę odzieży mundurkowej (polówka, kamizelka, spódniczka)?
    • mama_kotula Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 20.04.11, 13:34
      U nas w szkole mundurki wyglądają tak:
      www.jelonka.com/lib/photo.php?id=181184&typ=0&data=2011-04-20&kat=rainha
      Wady rozwiązania są oczywiste - mundurek jest dodatkowym ubraniem (ponieważ niemundurkowy strój i tak trzeba kupić, przecież dziecko nie przebywa cały czas w szkole) = dodatkowy wydatek. Przy czym, szczególnie w przypadku dzieci z klas 0-3, kompletów mundurkowych warto mieć więcej niż 1 = kilka dodatkowych wydatków. Mój syn ma kilka polówek i 2 kamizelki a i tak czasem zdarzało się że do szkoły zakładał zastępczo podkoszulek z wf (z logo szkoły), bo rano w czasie śniadania zachlapał kamizelkę (a druga akurat wisiała mokra po praniu). W przypadku niemundurkowego ubrania jest łatwiej - bierze się po prostu kolejną rzecz z szafy.

      Moje dzieci lubią chodzić w mundurkach szkolnych - bo mundurki są wygodne i porządnej jakości. Nie wiem, czy czują się wyróżnione, za to ludzie się za nimi na ulicy oglądają wink.
      • 3-mamuska Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 20.04.11, 22:23
        mama_kotula napisała: Wady rozwiązania są oczywiste - mundurek jest dodatkowym ubraniem (ponieważ nie
        > mundurkowy strój i tak trzeba kupić, przecież dziecko nie przebywa cały czas w
        > szkole) = dodatkowy wydatek.
        Jak dla mnie mylne myslenie,bo jak dziecko jest 5 dni w szkole to nie nosza codzinnych ubran ,wiec tych codzinnych moze miec mniej,u mnie przynajmniej jest tak ze odkad dzieciaki poszly do szkoly potrzebuja mniej ciuchow.
        Wracajac ze szkoly zakladaja spodnie dresowe i koszulke,i po 2-3 godzinach myja sie i przebieraja w pizame ,wiec nosze te ciuchy 2-3 dni.

        JA kupilam teraz corce 3 sukienki ,2 spodnice ma jeszcze z mundurka zimowego i 2 koszulki polo,skarpetki.
        Sukienki kosztowaly 4 funty wiec za wszystkie dalabym 12,o wiele wiecej musiabym wydac na zwykly stroj codzinny.

        Ja strasznie lubie te mundurki, bo rano jak wstaje to dziciaki juz nie spia i sa juz ubrane nie ma wojny z corka w czym pojdzie.
        Zreszta szkoda by mi bylo zwyklych ciuchow do szkoly,farby pisaki czy inne uszkodzenia nie sa tak dotkliwe.Tym bardziej ze kupuje w NEXT.

        Mój syn ma kilka polówek i 2 kamizelki a i tak czasem zdarzało się że do szko
        > ły zakładał zastępczo podkoszulek z wf (z logo szkoły), bo rano w czasie śniada
        > nia zachlapał kamizelkę (a druga akurat wisiała mokra po praniu).
        Dlatego moje dzieci jedza sniadanie w pizamie, a potem dopiero myja sie i ubieraja.Syn wstaje i wychodzi duzo wczesniej wiec robi mlodej sniadanie.

        Ja uwielbiam,ale to co wymyslili w polsce to poarazka totalna.

        • mama_kotula Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 21.04.11, 13:35
          CytatJak dla mnie mylne myslenie,bo jak dziecko jest 5 dni w szkole to nie nosza codzinnych ubran ,wiec tych codzinnych moze miec mniej,u mnie przynajmniej jest tak ze odkad dzieciaki poszly do szkoly potrzebuja mniej ciuchow.
          Wracajac ze szkoly zakladaja spodnie dresowe i koszulke,i po 2-3 godzinach myja sie i przebieraja w pizame ,wiec nosze te ciuchy 2-3 dni.


          Moje te 2-3 godziny są na dworze - rower, włażenie na drzewa, grzebanie w błocie. Nie ma szans, aby założyły te same spodnie/koszulkę przez 2 dni. Nie zauważyłam zmniejszenia ilości ubrań codziennych gdy dzieci zaczęły chodzić do szkoły.

          CytatDlatego moje dzieci jedza sniadanie w pizamie, a potem dopiero myja sie i ubier
          > aja.Syn wstaje i wychodzi duzo wczesniej wiec robi mlodej sniadanie.


          Nie lubię jak rodzina do jedzenia siada w piżamie, no ale to kwestia gustu smile
          • aniaimax Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 21.04.11, 16:38
            Zestaw mundurkowy mojego syna to 2 pary dlugich spodni, 1 para krotkich, 5 koszul, 2 bluzy, taki zestaw wystarcza nam na rok. Na zajecia dodatkowe idzie w mundurku, bo prosto ze szkoly, na spacer tez zwykle idziemy rozpedem ze szkoly, wiec nadal w mundurku. Nie wiem moze mlody po prostu nie brudzi sie az tak bardzo. Wedlug mnie ma duzo mniej ubran niz mial zanim poszedl do szkoly. I tu tylko widze minus taki, ze jak przychodza wakacje, to musze ich troche dokupic.
            Mlody nie czuje sie jakos wyrozniony z powodu mundurka, bo u nas prawie wszystkie szkoly maja mundurki.
            A ja osobiscie uwazam, ze dzieci w prawdziwych mundurkach bardzo ladnie wygladaja. Pisze, ze w prawdziwych, bo to co nosil moj bratanek w polsce, to byla masakra, a dzieci wygladaly jakby byly z zakladu karnego, wszyscy je zdejmowali zanim ze szkoly wyszli, bo sie wstydzili tego pseudomundurka.
    • kunnegunnda brrrr!!! nigdy!!!! 20.04.11, 22:33
      nie wiem, czy moge sie wypowiedziec- moje dziec nie nosza (ne wysłałabym do szkoly z mundurkiem!!!!), ale ja nosiłąm, w dobrej amerykanskiej szkole. jak dla mnie porazkasad czułam sie w nim bardzo źle, nie chciąłam w nim chodzić, czułam się, nooo, taka, standardowa.......

      opisana powyzej sytuacja, ze dziecko nosi ubrania po domu/na podworku przez 3 dni- jak dl amnie nie do pomyslenia. mlody idzie grac w piłke- po godzinie wszystko laduje w pralce- smierdzi i brudne.
      zima siedzimy w domu, lepimy ciasta, z gliny- gwarantuje, ze musimy zmieniac ubrania codzziennie.
      przeciez nie wysle dziecka na trening czy na niemiecki dodatkowy w mundurju- w dresie tez nie- "cywilne" ubrania musza byc....

      • najma78 Re: brrrr!!! nigdy!!!! 21.04.11, 10:47
        A ja sie zgodze z 3 mamuska, uniformy to tak naprawde super wynalazek, bo nie niszczy sie wlasnych ubran, dodatkowo po powrocie do domu (po 15 - 17 jesli maja zajecia w klubowe) dzieci sie przbieraja i w tych rzeczach sa 2-3 godziny wiec u mnie nosza je prze kilka dni nawet 3.5 latek. owszem czasem zdarzy sie, ze zabrudzi i po jednym popoludniu wedruje do prania ale na ogol nie. W szkole tez nie jest zle, bo do malowania zakladaja obowiazkowo ochronne fartuchy, a reszte potrafia uzywac tak aby sie nie usmarowac od stop do glow. Dzieci w wieku szkolnym to potrafia. Corka 8l jada sniadania ubrana kompletnie w uniform, wie, ze nalezy uwazac w koncu nie mozna sie plamic przy kazdym posilku do konca zycia (jak jej tatawink) w szkole takze je obiad w uniformie. To sa naturalne sprawy dzieci nalezy uczyc jak zjesc aby sie nie ubrudzic, kiedy nalezy zakladac odziez ochronna (kiedy myje wybielaczem wanne w lazience zakladam ubranie, ktorego nie bedzie szkoda gdy ubrudze sie przypadkiem) w jakim obuwiu mozna wejsc do kaluzy, w jakich butach i ubraniu grac w pilke itd. Rodzina 2+2 pranie robie 1-2 razy w tygodniu, nie chodzimy brudni i smierdzacy. Nie mam stosow prania codziennie, nie trace niepotrzebnie wody, nie zanieczyszczam nadmiernie srodowiska chemia, nie zuzywam bez potrzeby energii elektrycznej.
        Bylam kiedys tlumaczem na spotkaniu nauczyciel - rodzic -dziecko w szkole i nauczycielka zwrocila uwage, ze dziecko przychodzi do szkoly w niekompletnym uniformie a mama - Polka stwierdzila, ze ona nie ma az tyle a corka zaklada uniform tylko raz i laduje w praniu. Zdziwienie nauczycielki bylo duze, doradzila delikatnie, ze nie ma potrzeby codziennej zmainy uniformu i miala calkowita racje.
        Moja corka ma 2 bluzy, 4 polo t-shirt, 2 spodnice, 1 pare spodni dlugich, 1 pare spodni krotkich (do kolan) kilka par rajstop, skarpet i kolanowek. Syn (przedszkole w szkole) ma 2 bluzy, 3 pary spodni i 3 polo t-shirt.
      • kasia_wp Nasze mundurki 21.04.11, 10:48
        lh5.googleusercontent.com/_RIsya3hRDRI/TLYkYqUsyUI/AAAAAAAAAFY/kbIzyHdgR64/s800/SDC10427.JPG

        Często mundurek cały dzień w użyciu, dzieciom to nie przeszkadza, jest wygodny. Jedyny minus to spory wydatek na początku roku szkolnego, za to potem święty spokój.
        • schiraz Re: Nasze mundurki 21.04.11, 12:04
          Marzy mi się, żeby była to bluzeczka polo i kamizelka, za to mamy jakieś granatowe ni to bluzy ni to koszule wykonane ze 100% poliestru, materiał to goowno jakich mało - wszędzie na brzegach się strzępi i generalnie dzieci wyglądają ok tylko z daleka bo z bliska obraz rozpaczy. I nie wspomnę, że latem dzieci się w tym gotują, bo to czysty plastik jest, zero przepuszczalności powietrza. Kilka lat wstecz rodzice zaakceptowali ten wzór i materiał i teraz kolejne roczniki będą cierpieć, bo Pani Dyrektor prędzej pęknie niż zmieni firmę szyjącą czy choćby materiał...
          ------
          Milcz, albo powiedz coś takiego co jest lepsze od milczenia.
    • kanna Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 21.04.11, 19:15
      Mam inna wątpliwość: syn ma 8 lat i wszelkie chwile , które spędza na dworzu (w-f i świetlica) wykorzystuje na gre w piłkę. Głównie na rzucanie się.

      Nie ma szans, żeby nastepnego dnia załozył te same spodnie...
    • klaudusia-mamusia Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 21.04.11, 19:44
      ja chodzilam w mundurku 3 lata liceum , dla mnie bomba , czulam sie normalnie jak wszyscy, kombinowanie co zalozyc pod spod zeby sie troche odroznic bylo fajne , ja dobrze to wspominam smile
    • nellyssima Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 21.04.11, 21:37
      Moje dzieci chodza w mundurku, ale tylko góra u nas obowiązuje, tzn. koszulka polo do wyboru w trzech kolorach z logo, dodatkowo sweterek albo bluza z logo, sa tez spódniczki, ale te nieobowiązkowe, aczkolwiek moje dziewczyny noszą, bo ładne. Ja widze same zalety, przede wszystkim nie muszę się głowić codziennie wieczorem, w co ubrać dziecko smile
      • mama303 Re: do Mam dzieci "mundurkowych" 21.04.11, 21:54
        Moje dziecko nie ma mundurka, strój do szkoły dowolny ale ja tez nie muszę sie głowić. Co to za róznica czy dziecko ma kilka koszulek i bluz z logo czy bez logo? Ma kilka rzeczy "stałych" w użyciu i dbam jedynie żeby to było czyste.
Pełna wersja