Bezpośredniość dzieci

21.04.11, 09:08
Czy wasze dzieci mówią do waszych znajomych "pani" czy "ciociu".

Ja zawsze mówiłam pani, wydawało mi się, że większość dzieci wokół tak mówiła. Teraz wśród moich znajomych w zasadzie same ciocie - my tak pozwalamy mwić np. do moich koleżanek, choć nie do końca mi się to też podoba, ale łatwiej...

Jednak zauważyłam, że niektóre dzieci mówią tak do wszystkich. Mnie np. krępuje, gdy mówi tak do mnie dziecko, które widzę pierwszy raz w życiu (np. nowa koleżanka córki)

A czego wy uczycie swoje dzieci?
    • kunnegunnda Re: Bezpośredniość dzieci 21.04.11, 09:15
      do moich znajomych, dobrych, o ktorych sie mowi jacek, marysia- mowia jacek marysia etc. do nich na "ty"- nikt sie nie oburza.
      do innych, dalszych znajomych- raczej tak bezosobowo. do całkiem nieznajomych, nauczycieli etc- pani, pan. nie lubie formy ciocia.
      w ogole mnie to nie razi, rzecz polega na wyczuciu, i moje osobiste dzieci sa w tym dobre.
      sądząc po innym watku- panuje to przeczulenie
    • triss_merigold6 Re: Bezpośredniość dzieci 21.04.11, 09:52
      Staram się, żeby syn używał formy pan/pani. Mam niską tolerancję na dzieci skracające dystans i poufałość.
    • mamusia1999 Re: Bezpośredniość dzieci 21.04.11, 10:05
      u nas (DE) dzieci mowia do znajomych doroslych po imieniu. czyli do mam kolegow i kolezanek - takich, ktorych sie odwiedza, podwozi samochodem itd. i do przyjaciol rodzicow.
      mam znajomych na "pani" i wtedy moje dzeici tez na "pani". w przedszkolu kazda wychowawczyni ustawiala to na swoj gust - jedna byla "pani", inna Jaqueline lub jak dyrektorka Anne. w szkole z mojej obserwacji dzieci jednym tchem mowia "pani X." i "ty".

      do moich polskich przyjaciolek moje dzieci mowia po imieniu, ich dzieci mowily do mnie ciociu ale sobie wyprosilam. nie, ze taka "rowniacha" jestem - ale ciocia tez na pewno nie. pani to ja moge byc jako klient lub swiezo w jakims oficjalnym kregu zapoznana osoba.
    • radiata Re: Bezpośredniość dzieci 21.04.11, 14:12
      Mówiły Ciociu do wszystkich tych, do których ja mówiłam po imieniu. I do wszystkich nauczycieli w klasach 1-3 a do tych co ich uczyli dalej - do końca szkoły (chyba podstawowej aczkolwiek nie wykluczam, że i w gimnazjum tak mówili smile ) Nikomu to nie przeszkadzało i nie odbierało szacunku. Wręcz przeciwnie.
    • kanna Re: Bezpośredniość dzieci 21.04.11, 14:39
      Kolezanka z klasy mojego syna - bardzo z nim zaprzyjaźniona, sporo u nas przesiaduje i odwrotnie, 8 lat - zapytała mnie raz.
      "prosze pani, czy ja mogę do pani mówić ciociu?"

      Pozwoliłam smile Dziewczynka mnie zna bardzo dobrze, więc postanowiła skrócić dystans - a sposób w jaki to zrobiła, wydaje mi sie super adekwatny.
      czasem się zapomina i mówi pani, ale zaraz się sama poprawia wink
    • agulle Re: Bezpośredniość dzieci 21.04.11, 15:24
      Ja uczę dzieci, że ciocia/wujek to jest taka osoba z rodziny: siostra/brat mamy/taty, czy dalsze pociotki.
      Moi znajomi (nawet ci bliscy) są panią Kasią, panem Tomkiem itd.
      Natomiast też zauważyłam ten trend co ty, nie podoba mi się on. Nawet czasem widzę konsternację na twarzy zwłaszcza dzieciatych, kiedy dziecku mówię o nich per pani.
      Czasem jest dziwnie, bo moje dzieci mówią do danej osoby "pani", a jej dzieci do mnie "ciocia".
      Aha jest jedna koleżanka, którą nazywają ciocia, ale jest bardzo mi bliska osoba, jestem chrzestną jej dziecka, jesteśmy całymi rodzinami w bliskich stosunkach i bardzo często przebywamy w swoim towarzystwie.
    • mama303 Re: Bezpośredniość dzieci 21.04.11, 22:04
      Moje dziecko lubi formę "ciociu" np. do mam koleżanek. Chociaz ja sama tej formy nie lubię i nie propaguję specjalnie, ale jak się jakiś dzieciak uprze to niech sobie tak do mnie mówi, trudno, przeżyję wink
      Natomiast mój siostrzeniec, dla którego jestem prawdziwą ciocią mówi do mnie po imieniu. Jakoś tak się ułożyło i mi to odpowiada.
    • kepp Re: Bezpośredniość dzieci 21.04.11, 22:31
      U mnie w rodzinie dzieci mówią ciociu/wujku do tych "prawdziwych" cioć i wujków, i do znajomych rodziców, którzy zaproponowali taką formę zwracania się (ale raczej takich bliskich znajomych). Do obcych ludzi, i do tych mniej obcych jak znajomi rodziców czy rodzice koleżanek/kolegów, mówią per pani/pan.
      Pamiętam, że sama nigdy nie powiedziałam ciociu/wujku do osoby, która tego nie zaproponowała. Jeśli nie wiedziałam jak mam się zwracać do kogoś ze znajomych rodziców to pytałam po prostu jak sobie życzy.

      Miałam natomiast koleżanki, które w szkole podstawowej do nauczycielek próbowały zwracać się per "ciociu". Wszystkie jednak wolały formę "pani".
      W ogóle, o ile jeszcze jestem w stanie sobie wyobrazić formę ciociu w przedszkolu, o tyle w podstawówce i później jakoś mi nie pasuje.
      W gimnazjum i liceum byli nauczyciele, do których mówiliśmy po imieniu (tak chcieli, inicjatywa wyszła od nich).
    • duch_mariana Re: Bezpośredniość dzieci 21.04.11, 23:07
      Raczej nie. Albo na pan/pani, albo po imieniu. Do mnie się mówi zawsze po imieniu, bo panowania ani wujkowania nie zniesę i uduszę dzieciaka, który tak się będzie do mnie zwracał smile
    • mw144 Re: Bezpośredniość dzieci 22.04.11, 09:55
      Pan/pani. Tylko na jedną osobę spoza rodziny pozwalam mówić ciociu, ale jest też jest to siostra mojej bratowej.
    • zebra12 Re: Bezpośredniość dzieci 22.04.11, 10:04
      Ja jako dziecko miałam takie przyszywane ciocie i moje dzieci tez mają i nie widzę w tym NIC dziwnego. W szkole czy przedszkolu są panie, ale moje koleżanki czy koledzy to wujki i ciotki. No trudno, żeby do mojej sredecznej przyjaciółki mówiły: proszę pani. Zresztą dzieci moich przyjaciół tez mówią do mnie: ciociu.
    • bonnie79 Re: Bezpośredniość dzieci 22.04.11, 10:15
      Poruszyłaś kwestię, która od pewnego czasu mnie bardzo nurtuje - ale ja ją znam od strony właśnie "cioci" - mój bratanek oraz dzieci moich przyjaciół, którzy mieszkają poza Polską (w tym rodziny również polskie) mówią do mnie na ty. w Polsce wszystkie dzieci moich przyjaciół i znajomych mówią mi ciociu....czasami cała sytuacja jest zabawna - jedne dziecko woła ciociu, a za chwilę następne woła po imieniu....rozmyślałam sporo nad tym, która wersja mi bardziej odpowiada i przyznam szczerze, że wolę po imieniu, ale jakoś moi znajomi w Polsce nie bardzo mają chęć żeby ich pociechy mówiły do mnie na ty. Dodam do tego, że w żaden sposó forma zwracania się do mnie nie umniejsza szacunku - wszystkie dzieciaki będąc pod moją opieką traktują mnie tak samo poważnie...albo nie-poważnie smile
    • anndelumester Re: Bezpośredniość dzieci 22.04.11, 10:42
      Jak zwraca się do mnie jakieś dziecko jest mi doskonale obojętne, o ile dziecko jest w miarę ułożone, przewidywalne i miłe.
      Swoje nauczyłam oficjalnej formy, z tym, że osobiście wolę słuchać , gdy dzieci mówią do obcych per ty czy ciociu, niż wysłuchiwać tego okropnego, niegramatycznego "proszę panią".

      Dlatego wolałabym, gdyby wszyscy puryści wychowawczy zwracali też uwagę JAK ich dzieci mówią po polsku.
    • kunnegunnda marzy mi sie............ 22.04.11, 11:40
      ............. koniec paniowania i ciociowania w tym kraju. ot, jako nowy trend kulturowy. tak jak kiedys sie mowiło "pani matko" czy wacpan, i to sie skonczyło.

      sama uzywam form pan pani, pracuje ze studentami i forma pan maciek pani zofia jest w notorycznym uzyciu (ufff, czesc zajec przeprowadzam po angielsku i wtedy z ulga przechodze na blizsza mi sercu forme)

      osobiscie nei uwazam, zeby pogorszyło to jakosc stosunkow dorosły-dziecko, baaa, ja uwazam, ze by polepszyło.

      chciałabym, zeby moi studenci mogli sie zwracac do mnie po imieniu, chciłabym, zeby moje dzieci mogly do znanych sobie doroslyc mowic po imieniu- na razie jest tak w stosunku do przyjaciół...
      wiem, ze wam sie to nie podobnawink, ale sobie pomarze robiac babke i mazurkawink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja