Zachowanie dziewczynek w klasie I

29.04.11, 09:22
W szkole mojej córki, w klasach pierwszych są ogromne problemy wychowawcze dotyczace dziewczynek. Są krnąbrne, nie przestrzegaja zasad, kłócą się między sobą o byle pierdółkę, zazdroszczą sobie niemiłosiernie, zaczepiają się bez przerwy, wyzywają...
Czy to norma?
Jestem przerazonasad
    • adwarp Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 09:29
      u dziewczynek to norma, która trwa tak mniej więcej do 45roku życiawink, u nielicznych trochę dłużejsmile
      • pade Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 09:46
        ale mi nie jest do śmiechusad
        Zrobiłam karygodny błąd, zapisałam córę do klasy z dziewczynkami, z którymi chodziła do przedszkola.
        W przedszkolu moja córka nie wchodziła w żadne konflikty (dopytywałam), zawsze w razie kłótni stała z boku. Lubiła te dziewczynki, ja też.
        Teraz one nie zintegrowały się z klasą, trzymają się razem, a mojej córce nie pozwalają bawić się z innymi dziecmi w imię "solidarności". Gdy mają kaprys, bawią się z nią, gdy kaprys mija-odganiają, ale nie daj boże, żeby zaczęła bawić się z kimś innym.
        Poza tym moja córa też ma za uszamisad Z dziecka bardzo poslusznego i przestrzegajacego zasad zrobił się łobuziak. Chodzi po klasie w czasie lekcji, bawi się zabawkami, czasami wchodzi w konflikty. Wszyscy nauczyciele prosza mnie, żebym wpłynęła na corkę bo "szkoda tak zdolnego dziecka".
        Największy wpływ ma na moją córkę dziewczynka z rodziny hmm nie wiem jak to okreslić...patologicznej? W kazdym bądź razie dziecko jest zadbane, ale nie przestrzega żadnych zasad, skłóca dzieci i w ogóle nie słucha nauczycieli. Rodzice nie interesują się dzieckiem w ogóle. Biega po dworze sama całymi dniami.
        I moja córa z braku laku bawi się z tą dziewczynką. Nie byłoby problemu, gdyby nie to, że mała ma glupie pomysły typu wyjście ze szkoły bez wiedzy nauczyciela (była zadyma), wyrzucenie innej koleżance plecaka do kosza na smieci itd a moja córa robi to co tamta jej każesad
        Rozmawiam z córą, tłumaczę, proszę....Powiedziałam, ze jesli do niej nie dotrze, że ta dziewczynka ma na nią zły wpływ, i że musi uzywaz własnego rozumu, a nie czyjegoś, pójdziemy na rozmowę do psychologa. Poprosiła, żebym dała jej szansę, jednocześnie zaznaczyła, ze gdy nie będzie bawic się z tą dziewczynką zostanie sama...bo koleżanki z przedszkola są jakie są...
        Co mam robić?
        • najma78 Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 10:05
          pade napisała:

          > Poza tym moja córa też ma za uszamisad Z dziecka bardzo poslusznego i przestrzeg
          > ajacego zasad zrobił się łobuziak. Chodzi po klasie w czasie lekcji, bawi się z
          > abawkami, czasami wchodzi w konflikty. Wszyscy nauczyciele prosza mnie, żebym w
          > płynęła na corkę bo "szkoda tak zdolnego dziecka".


          A co to za nauczyciel, ktory nie potrafi zdyscypilonowac ale to nieodpowiednie slowo, raczej zajac dzieci, spowodowac aby sie skupily na 15-20 minut? A ile ta ''lekcja'' trwa? Nauczyciel wyznacza czas na zabawe zabawkami, a sporadyczne wchodzenie w konflikty to zupelna norma - tez nauczyciel powinien to rozwiazac. Ile twoja corka ma nauczycieli?

          > Największy wpływ ma na moją córkę dziewczynka z rodziny hmm nie wiem jak to okr
          > eslić...patologicznej? W kazdym bądź razie dziecko jest zadbane, ale nie przest
          > rzega żadnych zasad, skłóca dzieci i w ogóle nie słucha nauczycieli.

          Mysle, ze nauczyciele (ile ich jest?) sa do doopy skoro maja problemy z dziecmi w pierwszej klasiewink

          Rodzice nie interesują się dzieckiem w ogóle. Biega po dworze sama całymi dniami.
          > I moja córa z braku laku bawi się z tą dziewczynką.

          A co to do ma do rzeczy? Twoja corka tez z nia biega calymi dniami?

          Nie byłoby problemu, gdyby nie to, że mała ma glupie pomysły typu wyjście ze szkoły bez wiedzy nauczyciela (była zadyma),

          i udalo jej sie? Jak to mozliwe?

          wyrzucenie innej koleżance plecaka do kosza na smieci itd a moja córa robi to co tamta jej każesad

          Nieladnie, powazna rozmowa i odpowiednia kara

          > Rozmawiam z córą, tłumaczę, proszę....Powiedziałam, ze jesli do niej nie dotrze
          > , że ta dziewczynka ma na nią zły wpływ, i że musi uzywaz własnego rozumu, a ni
          > e czyjegoś, pójdziemy na rozmowę do psychologa. Poprosiła, żebym dała jej szans
          > ę, jednocześnie zaznaczyła, ze gdy nie będzie bawic się z tą dziewczynką zostan
          > ie sama...bo koleżanki z przedszkola są jakie są...

          Mysle, ze powazna role odgrywa szkola w tym wszystkim, a konkretnie nauczyciel, nieodpowiednie podejscie i organizacja czasu jaki dzieci spedzaja w szkole. Jesli twoja corka jest w jakis sposob zepchnieta na pobocze i zle sie czuje a nauczyciel/ka tego nie zauwaza pownnas o tym porozmawiac i przedyskutowac wspolny plan zmiany tej sytuacji.
          • pade Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 10:26
            Rozmawiałam z wychowawczynią, bo miał miejsce duzy konflikt. Obiecała, że porozmawia z każdą z czterech dziewczynek ( z przedszkola) z osobna a wzięła na rozmowę wszystkie razem i moja córa nie miała szans. Nie umie skarżyć na koleżanki niestety i nie potrafi powiedziec słowa na swoją obronę, Więc wyszło, ze to jej wina, a wychowawczyni (jest jedna) poinformowała mnie, że przesadzam, ona porozmawiała, obiecały, ze będą grzeczne...akurat.
            Nie pobłażam córce, wręcz przeciwnie, nie odpuszczę dopóki jej nie "naprostuję" ale też muszę pomóc w tej trudnej dla niej sytuacji.
            Co do latania po dworze samopas, może to nie ma nic do rzeczy, po prostu widać i tak też mówią opiekunowie ze świetlicy, że matka się nie interesuje swoim dzieckiem.
            Lekcje- moja córa "lotna" jestsmile zadania wykonuje błyskawicznie a potem się nudzi. prosiłam o dodatkowe zadania dla niej...brak odzewu.
            Głównym miejscem akcji jest świetlica. Konflikty powstałe na przerwach tam osiagają punkt kulminacyjny. No i niestety ta świetlica to raczej przechowalnia, zadnych zajęć, dzieciaki biegają po korytarzach i wrzeszczą... Poprosiłam mamę, zeby zabierała córę po obiedzie bo to bez sensu jest.
            Mnie męczy to, że ja uczę dziecko, ze trzeba mówić prawdę, nie peplać-skarzyć na innych o jakies pierdoły, nie przezywać...no i mam. Nie skarzy-skarżą na nią, nie umie się obronić. Jak ją zaatakuje kilka dziewczynek na raz zaczyna przezywać (najgorsze -głupia świniasmile) Mówię, że to brzydko-ale wiem też, ze to taka samoobrona przez atak. Wczesniej tego nie robiła.
            Cholercia...
            • leeloo2002 Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 17:21
              A może faktycznie przesadzasz i boli Cię to ze córka została odrzucona przez starą grupę . tak czasami się zdarza. Chyba nie ma dramatu, skoro jednak potrafi nawiązać z kimś kontakt.
              Uważam ze to słaba sytuacja jak rodzic próbuje wpływać na zachowania innych dzieci, miesza się do rozwiązywania konfliktów miedzy dziećmi.
              Moja córka też poszła do klasy z koleżankami z przedszkola, to ani dobrze, ani źle. od początku roku siedzi już z 3-cią dziewczynka. Też są jakieś delikatne tarcia i konflikty, ale dziecko musi sobie z tym radzić
              • pade Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 21:48
                Mnie to nie boli, bo ja te dziewczynki znam i wiem ile mają za uszamismile
                Problem w tym, że one nie pozwalają jej nawiązać nowych znajomości i to mnie wkurza.
                Oczywiście, córka musi się nauczyc sama rozwiązywać konflikty, ale tu nie jest mowa o tym, że Kasia zabrała Ani kredkę i ja robię z tego dramat, doczytaj proszę.
          • pade Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 10:30
            Nauczyciele to: pani od religii, pani od niemieckiego, wychowawczyni i opiekunowie w świetlicy
            • najma78 Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 10:44
              pade no coz jest jak jest, mam na mysli organizacje w szkole, moze pomysl o zmianie klasy lub nawet szkoly, moze uda sie trafic lepiej, a i corka w zupelnie nowym towarzystwie nawiaze nowe znajomosci z zupelnie czysta karta. Pomysl o tym skoro to pierwsza klasa.
    • kropkacom Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 09:29
      Babki są kłótliwe, obrażalskie big_grin Córka też ciągle narzeka, że są fochy i przepychanki.
      • adwarp Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 09:32

        > Babki są kłótliwe, obrażalskie big_grin Córka też ciągle narzeka, że są fochy i przepychanki.

        dobre zadatki na ematkismile
        • gupia_rzona Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 10:31
          llllllubie to big_grin
    • dorek3 Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 09:39
      Ja wprawdzie mam synów ale w klasie dominują dziewczynki. Nie dotarły do mnie jakieś niepokojące sygnały. Jak miałam okazję widzieć towarzystwo w akcji to wydali mi się bardzo fajną grupą dzieciaków. Wśród najlepszych kumpli klasowych jednego z synów jest również dziewczynka.
      Dziewczynki póki co są spokojniejsze, lepiej ułożone, bardziej pilne i nieco bardziej przemądrzałe.
    • antekcwaniak Tak. To normalne !!! 29.04.11, 10:48
      One przenoszą do szkoły Wasze zachowania drogie emamy !!!
      • gryzelda71 Re: Tak. To normalne !!! 29.04.11, 19:34
        > One przenoszą do szkoły Wasze zachowania drogie emamy !!!

        A lejący kogo popadnie chłopcy są kalką tatusiów?
    • lolinka2 Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 11:16
      Gdyby dzieci w szkole miały co robić, to by nie szalały. I tyle.
      Dlaczego szkoła nie zapewni dziecku zajęć w ilości i poziomie trudności dostosowanym do możliwości??? Wg moich doświadczeń akcje gigant-wychowawcze w młodszych klasach stanowią zwykle tuszowanie prostego faktu: pani nie chce/ nie umie zająć dzieci tak, żeby miały co robić na lekcjach i siedziały cicho. A dopóki realizuje się wyłącznie minimum programowe, to te bystrzejsze dzieciaki będą rozrabiały...
      • pade Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 13:46
        zgadzam się z Tobą w 200%
        własnie wróciłam z rozmowy z przemiłą pania pedagog, która obiecała pomoc oraz zasugerowała bym pomyslała nad przeniesieniem córki o rok wyżej, tylko nie wiem czy przeskok z klasy pierwszej do trzeciej to dobry pomysł...
        • kali_pso Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 15:04

          A nie zaleciła, abyś zajęła sie wychowawczo swoim dzieckiem?winkp
          • kali_pso Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 15:10


            A tak w ogóle to genialny pomysł z tym przeniesieniem...na jakiej podstawie ta pani to stwierdziła? Twoje dziecko niespecjalnie wydaje się dojrzałe, aby robić jej to przeniesienie, skoro w pierwszej klasie jest tak wpływowa, to nie obawiasz się, że w klasie wyżej również znajdzie sie ktoś, kto na nią niegatywnie będzie wpływał?

            A pani pedgaog, miła ale i sprytna...dzieciak zostanie przeniesiony...problem z głowy na czas jakiś przynajmniejwink...
            • miminko Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 18:02
              wplywowy to ten kto ma wplyw, a nie latwo ulega wplywom innych kali_pso
              • miaowi Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 21:35
                Mówi się : podatna na wpływy.
                A poza tym to co, mają sobie przepychać problem od pedagoga do rodzica?
                Co się robi z dizeckiem, które jest podatne na wpływy?
                Pytam, bo ja sama byłam bardzo podatna i nie pomagało żadne "rozmawianie z roxzicami".
                Całe życie wszyscy mi kładli do głowy żebym była asertywna, myślala za siebie, że jestem wartościowa , mało tego, pokazywali mi to na konkretnych przykladach.
                Efektu do dziś brak.

                Robię coś tam, co robię, ale dobrze. Mam osiągnięcia, ale za każdym razem uważam, że to tylko szczęście mi sprzyja, bo przecież jestem lewa.

                Efektu brak. Gadanie, rozmowy, przykłady - nic nie pomogło. Wystarczy dalej, że ktoś głośniej krzyknie...
          • pade Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 21:46
            o tym to ja doskonale wiem, moja drogasmile
            nie trzeba mnie uswiadamiać
            poświecam obojgu swoim dzieciom bardzo duzo czasu i jak juz pisałam wyżej corka zasady zna.
            z przestrzeganiem był problem...ale odkąd obiecałam jej, że pomogę, uspokoiła się, dzisiaj dostała dwie pochwały od nauczycieleksmile
            czasami tak bywa, że dziecko ma problem, nie umie sobie z nim poradzić i reaguje agresją...
            fakt, moja córa nie jest na tyle dojrzała emocjonalnie by trafic do trzeciej klasy, ale obecnie nudzi się na lekcjach i coś z tym trzeba zrobić
            co do pedagog, nie masz racji, nie chciała się pozbyć problemu, przejęła się sytuacją mojej córki i obiecała pomoc
            powiedziała, co uważam za bardzo sluszne, że najwazniejsze jest wzmocnienie córki, żeby uwierzyła w siebie i w to, że nie musi robić wszystkiego by mieć koleżanki
            też jej to powtarzam, ale czasami lepiej uslyszeć coś od obcej osoby niż od mamysmile
      • kali_pso Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 15:03

        A dopóki rea
        > lizuje się wyłącznie minimum programowe, to te bystrzejsze dzieciaki będą rozra
        > biały...


        łał..ty już wszystko wiesz- skąd założenie, że to te bystrzaki tak rozrabiają? Jako nauczyciel podpowiem- najczęsciej rozrabiają Ci, którzy chcą na siebie zwrócic uwagę- a równie czesto robią to dzieci, które wiadomościami i umiejętnościami specjalnie nie grzeszą...
        • el_jot Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 18:11
          najczęsciej rozrabiają Ci, którzy chcą na siebie zw
          > rócic uwagę- a równie czesto robią to dzieci, które wiadomościami i umiejętnośc
          > iami specjalnie nie grzeszą...

          Jako nauczycielka i matka dziewczynki, która właśnie zwraca na siebie uwagę, moge napisać, że nie zawsze tak jest jak piszesz. Może to wyjątek potwierdzający regułę?
        • lolinka2 Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 19:40
          kali_pso napisała:
          > skąd założenie, że to te bystrzaki tak rozrabiają?
          > Jako nauczyciel podpowiem- najczęsciej rozrabiają Ci, którzy chcą na siebie zw
          > rócic uwagę- a równie czesto robią to dzieci, które wiadomościami i umiejętnośc
          > iami specjalnie nie grzeszą...

          Na podstawie własnych doświadczeń zawodowych (nauczyciel, choć aktualnie na szczęście już nie) oraz prywatnych (starsza córka) śmiem twierdzić, że w młodszych klasach SP jednak tak... potem wchodzą już inne akcje - wpływ grup rówieśniczych i chęć zaimponowania, manifestacja buntu etc. W młodszych klasach rozrabiają dzieci inteligentne - czyli NIEKONIECZNIE posiadające wiedzę (wiadomości i umiejętności - jak piszesz), ale potencjał do jej zdobywania, czyli mogłyby te wiadomości i umiejętności zdobyć, gdyby tobie (aka kolegom po fachu) się zechciało wysilić. Mam nadzieję, że zrozumiałaś wywód.
      • gryzelda71 Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 19:30
        A dopóki rea
        > lizuje się wyłącznie minimum programowe, to te bystrzejsze dzieciaki będą rozra
        > biały...

        Znaczy rozrabiający i tłukący innych to elita intelektualna hahaah
      • zona_mi Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 20:19
        lolinka2 napisała:

        > Gdyby dzieci w szkole miały co robić, to by nie szalały. I tyle.

        To nie takie proste. Kiedty słyszałam, co mój syn, pierwszoklasista, opowiada, trudno mi było wierzyć. Kiedy byłam na jednej z lekcji w jego klasie, rzeczywistość przerosła moje oczekiwania.
        Na piętnaścioro dzieci 10 było zainteresowanych tym, co się dzieje (lekcja atrakcyjna pod różnymi względami, nie siedzenie w bezruchu 45 minut, czy jakieś nudy). Pięcioro dzieci od początku miało inne zdanie/plany/ochotę. Kompletny brak zainteresowania tym, co się dzieje, szacunku dla nauczyciela, gościa, jedzenie na lekcji mimo zwracania uwagi, skakanie po stoliku (tak szybko, że trudno było chłopca zatrzymać, zanim wskoczył i zeskoczył), upierdliwe przeszkadzanie siedzącym obok dzieciom, zabawa jakimis kapslami (zakaz przynoszenia na lekcje), pyskowanie, nachalne zwracanie na siebie uwagi, jedzenie podczas lekcji, bicie się - wyszłam zmęczona jak po ośmiu godzinach w kopalni.
        Dzieci zwyczajnie niewychowane - nawet jeśli ubrane w markowe ciuchy, najedzone, widać, że zwyczajnie puszczone wolno, czyli wychowywane przez podwórko, albo w drugą stronę - rozpieszczone ponad miarę, gdzie mamunie nie wierzą w ich jakąkolwiek winę. Z domów o wątpliwych lub żadnych zasadach.
        Nauczycielka - dobry pedagog, obserwator, znam ją od lat i mam zaufanie. Ale "wyżej d... nie podskoczysz" - cieszę się, że nie muszę na codzień zmagać się z tą czeredą, bo miałabym ochotę niektórym przylać.
    • lola211 Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 13:57
      > Czy to norma?
      Na szczescie nie.Moze szkole zmien?
      • agramax Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 16:05
        Z moich obserwacji to takie zachowania wśród dziewczynek nie są odosobnione, choć nie zawsze przyjmują taką trwałą i agresywną formę. Moja pierwszoklasistka należy do wygadanych i bardzo asertywnych, choć widzę, że ma skłonności ulegać wpływom niektórych. Wśród dziewczynek są częste konflikty, ale poza jedną dłuższą "nagonką" na jedną z dziewczynek, zresztą również z udziałem chłopców, są to krótkie spięcia, w niektórych układach powtarzalne, czyli np. z X dochodzi do kofliktów częściej przez jakis czas, a z Y pokłóciła się "na chwilę". I też miała "ciężar" w postaci koleżanki z przedszkola, z która już wówczas miała toksyczną przyjaźń i zapowiadało się, że będzie tak dalej, zwłaszcza, że tamta dziewczynka jest raczej nieśmiała wobec obcych, za to agresywna w stosunku do bliskich... Na szczęście jakoś się to unormowało, i moja córka "wyzwoliła" się spod wpływu tamtej, choć nadal się z nią koleguje.
        Jeśli sytuacja w klasie Twojej córki się utwali i jeszcze bardziej nasili, to rzeczywiście warto byłoby zaangażować w to pedagoga, psychologa, rodziców, dyrekcję. Może po wakacjach jakoś się rozejdzie. A na teraz przede wszystkim "pracowałabym" nad asertywnością córki, nad próbą zintegrowania jej z resztą klasy i wspieraniu jej w trudnych chwilach.
    • przeciwcialo Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 17:01
      Takie zachowanie chyba wynosi sie z domu.
    • olifra1 Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 20:54
      pade napisała:


      > Czy to norma?
      nie , nie jest to normą. u mojej córki w klasie nic takiego nigdy się nie działo (ani w klasie I, ani w II, ani teraz w III)
      dziewczynki są cudowne, przesympatyczne i bardzo grzeczne. największym problemem jest "gadulstwo" na lekcjach
    • dorry Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 21:19
      Chyba tak.
      W klasach moich synów dziewczynki dominują i rządzą. W klasie starszego były jakieś dwie poważne afery zwiazane z prześladowaniem koleżanek i internetowymi wybrykami. Szczegółów nie znam, bo rodzice chłopców nie byli wzywani do szkoły.
    • kunnegunnda Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 29.04.11, 23:33
      nie wiem, czy norma- ale ja wiem, ze jezeli jest zbyt duza grupa dziewczynek, to tak sie zle dzieje. kloca sie, przemoc słowna, walka o wpływy, oczernianie, obrazalstwo (brr, jak dla mnie jedna z najgorszych cech mlodych dam)
      mozecie mnie zlinczowac, ale z premedytacja przenioslam corke z grupy, gdzie dziewczynki stanowily wiekszosc, do takiej, gdzie ich jest duza mniejszosc. bardzo dobrze si ena malej to odbilo.
      nauczona doswiadczeniem- posylam corke do szkoly oddalonej od przedszkola (moze ukladac relacje od poczatku) i do klasy, gdzie wiem ze dziewczynek bedzie zalednie kilka
      • elf1977 Re: Zachowanie dziewczynek w klasie I 30.04.11, 18:44
        No nie wiem, ja mam taką męską klasę, gdzie dziewczynek jest tylko 5 i też są problemy, choć innego rodzaju. najbardziej lubię uczyć w grupach, gdzie mniej więcej jest pół na pół.
Pełna wersja