Zmiany klas.

04.05.11, 23:15
Zastanawialem sie dlaczego w NYC co rok syn chodzil do innej klasy w swojej szkole podstawowej.Nauczyciele mnie wyjasnili,ze chodzi o to,by wszyscy uczniowie z calej szkoly sie znali.Jesli ktores dzieciaki byly bardzo ze soba zzyte,to czasami przenosili ich do tych samych klas.
I zeby jeszcze bardziej zasmucic polskie mamusie,to w gimnazjach jest to samo,a w liceach jeszcze bardziej.
Glownie chodzi o to by nie tworzyly sie kliki,grupy nieformalne itd.
Do szkoly masz isc sie uczyc,a nie dla towarzystwa.
W gimnazjum moj syn byl caly czas w jednej klasie przez 3 lata,ale to tylko dlatego ze nalezal do orkiestry i wszyscy w klasie nalezeli do orkiestry szkolnej.
W liceum kazdy przedmiot masz z inna grupa uczniow i jest to uzaleznione od poziomu jaki prezentuje uczen.Np. z matematyki moze chodzic z 5-tkowiczami,a z angielskiego z 4-kowiczami itd.
Czyli po skonczeniu szkoly,zna prawie wszystkich w kazdej szkole do ktorej uczeszczal.
Zeby ukrocic dyskusje od razu zaznaczam,ze to sie w Polsce nie przyjmie,bo w Polsce najwazniejsze sa uklady,kto kogo zna i kto z kim sie zadaje.
Cale zycie ludzie wspominaja,ze w jednej lawce siedzieli przez kilka lat z jakas osoba i sa z nia bardziej zzyci niz z rodzona siostra czy bratem.
    • fogito Re: Zmiany klas. 05.05.11, 06:47
      maksimum napisał:

      > Zastanawialem sie dlaczego w NYC co rok syn chodzil do innej klasy w swojej szk
      > ole podstawowej.Nauczyciele mnie wyjasnili,ze chodzi o to,by wszyscy uczniowie
      > z calej szkoly sie znali.

      Chyba "mi wyjaśnili"...

      smile ale rozumiem, że to były klasy w ramach tego samego rocznika.

      Jesli ktores dzieciaki byly bardzo ze soba zzyte,to cz
      > asami przenosili ich do tych samych klas.

      O to całkim nieźle

      > I zeby jeszcze bardziej zasmucic polskie mamusie,to w gimnazjach jest to samo,a
      > w liceach jeszcze bardziej.

      Mnie nie zasmucisz, bo w szkole syna jest tak samo. Oczywiście w ramach tego samego rocznika. I nie jest to szkoła amerykańska wink
    • zeto13 Re: Zmiany klas. 05.05.11, 09:11
      Genialne,
      Llogiczne i
      Madre!!



      .klas a0 przy SP jest już razem juz 4 lata( od poczatku przedszkola, a ostatni rok nie miał autorytetu w postacii pani wych. to wytworzyły sie kliki ...to mało...wytworzyła sie wręcz fala wsród dzieci( co odzwierciedla tez zachowania rodziców)


      Jednym słowem dzieje sie zle .

      Mam pytanie, co zrobic by taki system wdrożyć do szkoły, dalej do polskiego szkolnictwa.
      czy jest W NYC taki nakaz odgórny czy jak. ?

      Jakie szkoły tak mają w Polsce ?
      i najważniejsze jak o to zawalczyć w mojej szkole . dla mnie to palacy temat.
      juz za 2 tyg zebranie,co do klas pierwszych.. do tego czasu mozna cos zmienic.

      • makurokurosek Re: Zmiany klas. 05.05.11, 09:47
        Proponuję abyś sobie poczytała o systemie szkolnictwa w stanach i to nie idealistyczne wizje maksia tylko rzetelne informacje dostępne na np stronach ministerstwa edukacji US , wówczas zapewne twój zachwyt opadnie.


        • zeto13 Re: Zmiany klas. 05.05.11, 10:00
          jak masz jakiegos linka to mi pusc, ...ze niby słaby poziom maja..?
          • maksimum Re: Zmiany klas. 05.05.11, 20:36
            zeto13 napisała:

            > jak masz jakiegos linka to mi pusc, ...ze niby słaby poziom maja..?

            Ona najpierw pojdzie na silownie a pozniej pusci w majtki.
            • makurokurosek Re: Zmiany klas. 05.05.11, 21:03
              Widzisz maksiu, na uczelni na której studiowałam wykładowcy bardzo często mówili " jeżeli dla kogoś jest to za trudne może iść na uczelnie obok, tam dyplom dostaje się za przenoszenie drzwi " ( mowa oczywiście o AWF) , w stanach połowa studentów dostaje dyplom za te przysłowiowe" przenoszenie drzwi".
              Dlaczego tak ciśniesz na sport, ano dlatego że dla twojego syna to jedyna szansa na rozpoczęcie studiów. Połowa amerykańskich studentów studiuje tylko i wyłącznie dzięki sportowi, bo intelektualnie to raczej kiepsko .
              • maksimum Re: Zmiany klas. 05.05.11, 22:05
                makurokurosek napisała:

                > Widzisz maksiu, na uczelni na której studiowałam

                Przecie ty nie studiowalas w Warszawie ,tylko na jakims zawsianku.


                > Dlaczego tak ciśniesz na sport

                Ano dlatego,ze lepiej byc dobrym studentem na dobrej uczelni i grac do tego w tenisa,niz byc dobrym studentem na dobrej uczelni i nie grac w tenisa.

                A ty w dalszym ciagu bedziesz w pracy obliczala powierzchnie przenoszonych drzwi.
                • makurokurosek Re: Zmiany klas. 05.05.11, 22:54
                  > > Widzisz maksiu, na uczelni na której studiowałam
                  >
                  > Przecie ty nie studiowalas w Warszawie ,tylko na jakims zawsianku

                  studiowałam w Poznaniu na polibudzie. Ja wiem Poznań to nie NY city smile, oj małomiasteczkowość z ciebie wyłazi

                  "> Ano dlatego,ze lepiej byc dobrym studentem na dobrej uczelni i grac do tego w t
                  > enisa,niz byc dobrym studentem na dobrej uczelni i nie grac w tenisa."

                  Oj nie ładnie kłamać, jak już nie pamiętasz powodu to przeczytaj swoje poprzednie posty. Ciśniesz na sport, bo jeżeli twój syn nie dostanie stypendium sportowego to po pierwsze nie dostanie się na studia które mu wybrałeś, po drugie nie będzie cie stać na opłacenie mu studiów nawet w najgorszym Collegu w stanie.

                  "> A ty w dalszym ciagu bedziesz w pracy obliczala powierzchnie przenoszonych drzw
                  > i."

                  Na całym świecie panuje normalizacji, ale aby o tym wiedzieć trzeba być mężczyzną, a nie chłopiną co śrubokręta w rękę nie potrafi wziąć
                  • maksimum Re: Zmiany klas. 06.05.11, 02:24
                    Widze,ze nie znasz zasad przyjmowania na studia.
                    Trzeba miec:
                    1-Dobre SAT
                    2-Dobra srednia stopni
                    3-Ciekawy zyciorys.

                    A jak cie juz przyjma na uczelnie,to wtedy zastanawiasz sie jak za nia zaplacic.
                    Zazwyczaj juz przy przyjmowaniu oferuja stypendia naukowe i sportowe.
                    Jesli ich nie dostaniesz wtedy liczysz na granty.
                    Gdy juz wszystkie stypendia i granty zaliczysz,to zostaja ci pozyczki.
                    Oczywiscie to student bierze pozyczke a nie jego rodzic.
                    Rodzice jak chca to sie dokladaja do studiow dzieci a jak nie chca ,to nie ma zadnej sprawy,bo student splaci swoje pozyczki w pierwszej pracy a czasami praca splaca za niego jesli jest poszukiwanym fachowcem.

                    Jesli w dalszym ciagu nie rozumiesz,to wytlumacze ci jak chlop krowie na granicy.
                    Masz 2,120 pkt na SAT co jest bardzo duzo jak na NYU i NYU od razu daje ci 100% stypendium naukowego i za studia nie placisz NIC.
                    Z tym samym wynikiem SAT chce isc na Columbie ale ze tam sa wysokie wymagania,wiec dostajesz tylko 25% stypendium naukowego.Do tego,jesli zmiescisz sie w druzynie tenisowej dostajesz nastepne 50% stypendium.A kolejne 25% mozesz miec granty.
        • olena.s Re: Zmiany klas. 05.05.11, 10:12
          A mi się to mieszanie klas podoba.
          Dzieci stykaja się wcześniej z różnymi nauczycielami.
          Mozna bez wielkiej traumy zadbac o to, by dziecko oddzielić od "wroga" (nasz przypadek sprzed roku, wielka ulga).
          Dzieci z różnych klas znają się i nie ma między nimi niechęci klanowej (ja w zasadzie nie znałam prywatnie nikogo z klasy B przez całą podstawówkę!)
          Dziecko, które nie znajdzie przyjaciela w klasie I ma wszelką szansę znaleźć kogoś w klasie II.
          Dziecko, które w klasie pierwszej mogłoby dostać łatę (leń, geniusz, pyskacz, rozrabiaka) w kolejnym roku szkolnym ma szanse na start z czystą kartą.
          Dzieci nie są rodzielane z przyjaciółmi.
          Na początku byłam niechętna temu systemowi, ale w praktyce się przekonałam i polecam.
          • zeto13 w Polsce jak to zrobic..? 05.05.11, 10:28
            oleno, a także fogito..( i inni co jeszcze napisza ze u nich jest podobnie)
            napiszcie mi prosze cos co pomoze mi wdrozyc to w mojej szkole.
            motywacje sa genialne by to robic ..

            moze jakies naukowe opracowanie...skoro tak robia musza sie na czyms opierac.....jesli to decyzja dyrektora on tez skąs ma te wytyczne lub na czyms sie opiera...

            mozna mi to napisac ew. na priv jesli tu ni e ( odbierem maile po uprzedzeniu mnie)


            temat rzucony nie przeze mnie ale bardzo mi pomocny...
            • olena.s Re: w Polsce jak to zrobic..? 05.05.11, 10:39
              Nie pomogę, bo moja w amerykańskiej szkole, choć nie w Stanach, a u nich taki jest generalny obyczaj. Spróbuję podpytać, ale obawiam się, że się nie dowiem, tak samo jak ty się nie dowiesz w Polsce, dlaczego klas się nie miesza.
              Może zacznij od rozmowy z dyrekcją zwyczajnie?
              • zeto13 Re: w Polsce jak to zrobic..? 05.05.11, 10:53
                dopytaj sie...chcialabym to zaszczepic tu...i na czyms chcialabym sie oprzec...nie powiem tego dyrektor (?) jakobym sama to wymysliła...lub sobie na forum poczytała od ludzi..
                • maksimum Re: w Polsce jak to zrobic..? 05.05.11, 20:47
                  zeto13 napisała:

                  > dopytaj sie...chcialabym to zaszczepic tu...i na czyms chcialabym sie oprzec...
                  > nie powiem tego dyrektor (?) jakobym sama to wymysliła...lub sobie na forum poc
                  > zytała od ludzi..

                  Powiedz najnormalniej w swiecie,ze masz wiadomosci od znajomych w USA i innych znajomych,ktorych dzieci uczeszczaja do szkol amerykanskich w innych krajach(a pewno takie szkoly tez sa w Polsce) ze dzieci co rok chodza do innych klas w podstawowkach i co rok maja innego nauczyciela.
              • maksimum Re: w Polsce jak to zrobic..? 05.05.11, 20:43
                olena.s napisała:

                > Nie pomogę, bo moja w amerykańskiej szkole, choć nie w Stanach, a u nich taki
                > jest generalny obyczaj.

                Ja nawet nie potrafie powiedziec od kiedy ten zwyczaj obowiazuje,ale wydaje mnie sie ze grubo ponad 50 lat.

            • morekac Re: w Polsce jak to zrobic..? 05.05.11, 14:42
              Ale Maksiu opisuje szkoły w NYC, więc chyba musisz po prostu przenieść się do Stanów. W Polsce chyba nie ma tego typu wytycznych, ewentualnie możesz przenosić dziecko między klasami - jeśli dyrektor się zgodzi.
            • maksimum Re: w Polsce jak to zrobic..? 05.05.11, 20:52
              zeto13 napisała:

              > oleno, a także fogito..( i inni co jeszcze napisza ze u nich jest podobnie)
              > napiszcie mi prosze cos co pomoze mi wdrozyc to w mojej szkole.
              > motywacje sa genialne by to robic ..

              Motywacja sa genialne,bo pozbawiasz sie klik oraz latek dawanych uczniom przez nauczycieli i innych uczniow.
              Co rok masz nowy start i co rok mozesz dac z siebie wszystko by byc najlepszym w klasie.

              > moze jakies naukowe opracowanie...skoro tak robia musza sie na czyms opierac...

              Nie licz na opracowania naukowe,bo to w USA zostalo wprowadzone bardzo dawno i sie bardzo dobrze sprawdza.
              Jak zaczna ci robic teraz opracowania naukowe,to potrwa to kilka lat i jak zwykle dojda do zlych wnioskow.A na koniec powiedza,ze nie beda nasladowac wzorcow amerykanskich,bo musza wypracowac swoje wlasne ,rdzennie polskie.

              > ..jesli to decyzja dyrektora on tez skąs ma te wytyczne lub na czyms sie opiera...

              Dyrektor ma sporo samodzielnosci i sam to moze zarzadzic.

            • makurokurosek Re: w Polsce jak to zrobic..? 05.05.11, 20:54
              W szkołach amerykańskich dziecko zmienia klasy nie dlatego, że jest to związane z ideologią tylko dlatego, że nie ma czegoś takiego jak klasa. Z puli przedmiotów dostępnych w danej szkole dziecko wybiera te które go interesują ( obowiązkowy jest angielski i chyba historia ameryki) oraz poziom danego przedmiotu ( w przypadku pierwszego wyboru, później zmiana poziom uzależniona jest od ocen, czyli spada na poziom niższy lub utrzymuje ten który wybrało). Przy systemie dowolnego wyboru przedmiotów nie ma więc możliwości utworzenia stałej klasy. Podobny system panuje na niektórych polskich uczelniach np polibuda warszawska, przy czym w przeciwieństwie do systemu akermańskiego nie ma czegoś takiego jak ominięcie podstawy programowej z danej dziedziny.

              Znajomość wszystkich uczniów w szkole to kolejna bzdura maksia, w przeciwieństwie do polskich szkół, szkoły amerykańskie to kilkutysięczne molochy,nie ma więc możliwości poznania wszystkich uczniów z jednego rocznika a co tu mówić o wszystkich uczniach.

              Tak więc zmiana klas w systemie amerykańskim związana jest z dowolnością przedmiotów, w Polsce każde dziecko musi opanować tą samą podstawę programową tych samych przedmiotów.

              System amerykański jak widać po amerykańskich artykułach i doniesieniach amerykańskiego systemu edukacji całkowicie się nie sprawdza i doprowadził do wypuszczenia ze szkół rzeszy idiotów. Zauważ , że amerykanie i ich dosłownie głupota wynikająca z braku porządnego wykształcenia, a konkretnie braku opanowania minimum z podstawowych przedmiotów, jest pośmiewiskiem całego świata.
              • maksimum Re: w Polsce jak to zrobic..? 05.05.11, 21:31
                makurokurosek napisała:

                > W szkołach amerykańskich dziecko zmienia klasy nie dlatego, że jest to związane
                > z ideologią tylko dlatego, że nie ma czegoś takiego jak klasa.

                Tak jest dopiero w liceum,ze nia ma klas i kazdy przedmiot masz w innej klasie.

                My mowimy tutaj o podstawowkach i gimnazjach gdzie sa normalne klasy i gdzie co rok masz inny sklad uczniow w klasach i co rok jest inny wychowawca w danej klasie.


                > Z puli przedmio
                > tów dostępnych w danej szkole dziecko wybiera te które go interesują ( obowiązk
                > owy jest angielski i chyba historia ameryki) oraz poziom danego przedmiotu ( w
                > przypadku pierwszego wyboru, później zmiana poziom uzależniona jest od ocen, cz
                > yli spada na poziom niższy lub utrzymuje ten który wybrało).

                Zwykle glupoty piszesz.

                Tutaj masz obowiazkowe testy stanowe w gimnazjach czyli w klasach 6-8.

                www.greatschools.org/modperl/achievement/ny/1898#nytest
                W kazdej klasie od podstawowki do konca liceum jest matematyka OBOWIAZKOWA.

                Testy stanowe zaczynaja sie chyba w 3-ciej klasie podstawowki i sa co rok dla kazdej klasy az do konca liceum.

                Jesli sa testy stanowe w kazdej klasie i sa wyniki tych testow stanowych min z matematyki,to jak moze matematyka nie byc wykladana???


                > Przy systemie dow
                > olnego wyboru przedmiotów nie ma więc możliwości utworzenia stałej klasy. Podob
                > ny system panuje na niektórych polskich uczelniach np polibuda warszawska, przy
                > czym w przeciwieństwie do systemu akermańskiego nie ma czegoś takiego jak omin
                > ięcie podstawy programowej z danej dziedziny.

                Straszne glupoty piszesz.
                Nie mozesz ominac w liceum :
                1-matematyki
                2-fizyki
                3-chemi
                4-angielskiego
                5-historii USA
                6-historii swiata

                A tu masz egzaminy,ktore MUSISZ zdac w liceum syna w NYC:

                www.greatschools.org/modperl/achievement/ny/1944#regents

                Sa to egzaminy stanowe,czyli KAZDA szkola w stanie NY musi te egzaminy przeprowadzac.

                > Znajomość wszystkich uczniów w szkole to kolejna bzdura maksia, w przeciwieństw
                > ie do polskich szkół, szkoły amerykańskie to kilkutysięczne molochy,nie ma więc
                > możliwości poznania wszystkich uczniów z jednego rocznika a co tu mówić o wszy
                > stkich uczniach.

                Dopiero licea sa tak duze,ze maja ponad 1.000 uczniow.Szkoly podstawowe sa male,do okolo 400 uczniow. Gimnazja 400-1.000.

                > Tak więc zmiana klas w systemie amerykańskim związana jest z dowolnością przedm
                > iotów, w Polsce każde dziecko musi opanować tą samą podstawę programową tych sa
                > mych przedmiotów.

                W Stanach jest identycznie to samo.

                > System amerykański jak widać po amerykańskich artykułach i doniesieniach ameryk
                > ańskiego systemu edukacji całkowicie się nie sprawdza i doprowadził do wypuszcz
                > enia ze szkół rzeszy idiotów.

                Te artykuly sa pisane dla idiotow,ktorzy chetnie idiotyzmy lykaja bezkrytycznie,bo ci sami absolwenci liceow amerykanskich chodza do najlepszych na swiecie uczelni amerykanskich,a nie jakis polskich galopek,jaka ty skonczylas.

                > Zauważ , że amerykanie i ich dosłownie głupota wy
                > nikająca z braku porządnego wykształcenia, a konkretnie braku opanowania minimu
                > m z podstawowych przedmiotów, jest pośmiewiskiem całego świata.

                A ty nie umialas rozwiazac zadania dla 13 latkow z egzaminu wstepnego do liceum syna,a ponoc jestes mgr inz.
          • maksimum Re: Zmiany klas.i nauczycieli. 05.05.11, 20:39
            olena.s napisała:

            > Na początku byłam niechętna temu systemowi, ale w praktyce się przekonałam i polecam.

            I oczywiscie co rok w podstawowce masz innego nauczyciela,czyli nie grozi ci,ze dzieciakowi beda laty przypinac czy cos w tym rodzaju.


      • makurokurosek Re: Zmiany klas. 05.05.11, 10:02
        Proszę bardzo tu masz opis efektów idealnego systemu edukacji w US

        www.enotalone.com/article/19273.html
        Idealizm płynący z wątków maksia ma się nijak do amerykańskiej rzeczywistości, w której króluje analfabetyzm
        • zeto13 Re: Zmiany klas. 05.05.11, 10:06
          dzieki poczytam..choc to z przed 2 lat...powiedzmy ze nic im sie ni e zmieniło...

          ale przeciez fogito tez pisze ze system mieszania klas istnieje.
          czy naprawde jest to zle.?
          • olena.s Re: Zmiany klas. 05.05.11, 11:24
            To nie tak.
            Przedpiśczyni zareagowała nerwowo, bo ją szlag trafia na Maksia. Maksio, uważasz, na tym forum od lat wyraża zasadniczo cztery poglądy:
            1. Że świat poza USA zaludniony jest wyłącznie przez tępych, zdemoralizowanych durniów. Ci którzy mają IQ powyżej pozimu szczotki do włosów wyjechali już do USA albo własnie wsiadają do samolotu. A Polska to już w ogóle jest do dupy pod każdym względem.
            2. Że najlepsze, co ja mówię, jedyne dobre szkoły na swiecie znajdują sie w USA. Podobnie jak jasna przyszłość.
            3. Że najlepsza na świecie jest szkoła BrooklinTech, do której chodzą dzieci Maksia.
            4. Że dzieci Maksia są geniuszami.
            Na inne tematy Maksio się nie wypowiada.

            Wszystko to razem nie ma wiele wspólnego z kwestią, czy klasy się miesza czy nie miesza. Ja moje doświadczenia opisałam tu
            katar1.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?5
            ale to tylko moje doświadczenia, nic innego.
            Ale coś mi się majaczy, że jedna z forumowiczek ze Stanów/Kanady jest nauczycielką. Może ona ci doradzi?
            • zeto13 Re: Zmiany klas. 05.05.11, 11:33
              dziekuje za linka,,troche juz rezejrzalam...ale jak mozesz ...to prosze...o wiecej( geneza, podstawy...dopytaj sie prosze)
              co do autora watku...ja pisze tylko na temat.. bez uprzedzen do osob.
              bo w jakims zbiorze wspólnym ludzie zawsze sie porozumieja.
      • maksimum Re: Zmiany klas. 05.05.11, 20:34
        zeto13 napisała:

        > Mam pytanie, co zrobic by taki system wdrożyć do szkoły, dalej do polskiego szk
        > olnictwa.
        > czy jest W NYC taki nakaz odgórny czy jak. ?

        Tak jest w calych i to od baaaardzo dawna.
        Jest to po prostu amerykanski zwyczaj ,tak jak polski lany poniedzialek.
        W wiejskich szkola,gdzie jest jedna klasa w roczniku tego nie da sie zrobic,ale w duzych szkolach miejskich i wiejskich ten zwyczaj jest od bardzo dawna.

        > Jakie szkoły tak mają w Polsce ?
        > i najważniejsze jak o to zawalczyć w mojej szkole . dla mnie to palacy
        > temat.

        W Polsce tego nie zrobisz odgornie,bo w Polsce najwazniejszy jest uklad.
        • zeto13 Re: Zmiany klas. 05.05.11, 21:40
          nie.. no...musi byc jakis sposób...jak sie zmienia ustawy odgórne...trzeba zenbrać podpisy, posłac do kogos, kogo przekonac i jak..?
          przeciez jeszcze niedawno tylko 7 latkowie chodzili do 1 klasy ,teraz zmiana ze 6 l.

          wiec jakos to zmieniono z jakis powodow ktos zaczal i na cos sie powołał,,,

          jesli to istnieje w stanach i ni e tylko ,to o d kiedy i dlaczego...moze ni e wieci e al e bede wdzieczna jak dojdziecie do genezy tego obyczaju.

          pleeeease...
          • maksimum Re: Zmiany klas. 05.05.11, 21:56
            zeto13 napisała:

            > jesli to istnieje w stanach i ni e tylko ,to o d kiedy i dlaczego...moze ni e w
            > ieci e al e bede wdzieczna jak dojdziecie do genezy tego obyczaju.

            Dlaczego,to wiadomo! Nie ma RUTYNY,KLIK,LATEK itd.
            Swiezy start kazdego roku itd.

            Kiedy?
            Sam nie wiem,ale to jest od bardzo dawna w USA.Wiecej niz 50 lat.
    • kunnegunnda system idealny:) 05.05.11, 17:55
      to mi sie w szkolach amerykanskich bardzo podobałosmile
      wprowadziłabym u nas od IV klasy- zeby sie dzieci dopiescily w klasach I-III.
      Dokladnie dlatego, co opisano powyzej: brak klik, mozliwosc zaprzyjazdnienia sie z roznymi osobami, otawarcie na inne dzieci, zaczynanie od nowa co roku, wyrabianie sobie "marki" wlasna praca, a nei "lecenie na opinii", dobrej czy zlej.
      zmiana szkoly, tzn podstawowka-gimnazjum-szk. średnia juz niestraszna.
      uprzedam argument o "przyjazniach" - czesto sa one nietrwale, jezeli sie chce, to mozna i tak z pomoca rodziców je kultywowac. a rozbija sie kliki, ktore np góruja, wysmiewaja sie z innych.

      nie da sie takiego systemu wprowadzic w plsad
      • zeto13 Re: system idealny:) 05.05.11, 19:07
        , nie pisz ze sie nie da..hej..nie pamietasz ze komune tez obalono...a kto myslal ze sie da...nieliczni...
        • fogito Re: zeto :) 05.05.11, 19:18
          Mój syn chodzi do szkoły brytyjskiej w W-wie. Szkoła podlega pod polskie kuratorium. Więc jakaś szansa na wprowadzenie tego systemu jest. To jest system anglosaski jak mniemam, bo nie zagłębiałam się w temat. Mój syn jest dopiero w klasie 2 czyli odpowiedniku naszej zerówki i dopiero za rok będę wiedziała jakie są efekty praktyczne takiej zmiany. Póki co znam ze słyszenia, czyli od innych mam.
          Jednakże taka zmiana wymaga pewnego wysiłku od kadry pedagogicznej i tu może być problem. Ale oczywiście wszystko jest do zrobienia. Gorzej może być z przełamaniem oporu rodziców.
          • maksimum Re: zeto :) 05.05.11, 21:43
            fogito napisała:

            > Jednakże taka zmiana wymaga pewnego wysiłku od kadry pedagogicznej i tu może by
            > ć problem.

            Zgadza sie,bo nauczyciele ida na latwizne.
            W USA nauczyciele podstawowek co rok ucza inna klase.
            Wyglada to tak,ze jak w tym roku ucza czwarta klase,to w nastepnych roku ucza trzecia klase itd.
            Nie ma tez tak by nauczyciel caly czas uczyl tego samego rocznika.


            >Ale oczywiście wszystko jest do zrobienia. Gorzej może być z przełamaniem oporu >rodziców.

            Dotyczy to rodzicow,ktorzy maja dzieci nie bardzo przystosowane do szkoly i boja sie jakichkolwiek zmian jak ludzie po 80-tce.
      • maksimum Re: system idealny:) 05.05.11, 21:52
        kunnegunnda napisała:

        > to mi sie w szkolach amerykanskich bardzo podobałosmile
        > wprowadziłabym u nas od IV klasy- zeby sie dzieci dopiescily w klasach I-III.

        One sie wcale nie musza dopieszczac od malucha,bo wtedy najlatwiej akceptuja zmiany.
        Moje dzieci zaczely szkole w wieku 4 lat i co rok zmienialy klasy i nauczycieli.

        > Dokladnie dlatego, co opisano powyzej: brak klik, mozliwosc zaprzyjazdnienia si
        > e z roznymi osobami, otawarcie na inne dzieci, zaczynanie od nowa co roku, wyra
        > bianie sobie "marki" wlasna praca, a nei "lecenie na opinii", dobrej czy zlej.

        Oczywiscie ze tak.Co rok masz nowa szanse na pokazanie sie,a nie przebywanie w tym samym towarzystwie niekoniecznie najlepszym.

        > zmiana szkoly, tzn podstawowka-gimnazjum-szk. średnia juz niestraszna.

        Moje dzieci z wielka radoscia szly do kolejnych szkol,a corocznych zmian klas nawet nie komentowaly.

        > uprzedam argument o "przyjazniach" - czesto sa one nietrwale, jezeli sie chce,
        > to mozna i tak z pomoca rodziców je kultywowac. a rozbija sie kliki, ktore np g
        > óruja, wysmiewaja sie z innych.

        Syn sam bardzo szybko odrywa sie od zlych znajomosci i to mnie sie bardzo podoba.
        Corka oderwala sie od slabego towarzystwa w podstawowce poprzez zdanie do bardzo dobrego gimnazjum,gdzie bardzo malo dzieci z jej podstawowki sie tam dostalo.
        Jeszcze z pol roku po skonczeniu podstawowki sie te znajomosci wlekly za nia,ale pozniej juz miala nowe towarzystwo.

        > nie da sie takiego systemu wprowadzic w plsad

        Rodzice powinni naprzez na dyrektorow i kuratoria,ze jest taki bezklikowy system w USA i sie bardzo dobrze sprawdza.
        • kunnegunnda Re: system idealny:) 05.05.11, 23:04
          ja jestem za tym zeby to nawet w 3 latkach obowiazywalo- ale u nas u ogole cos jakby te dzieci takie emocjonalnie przywiazane, ze opor rodziców byłby duzy. dlatego proponowalabym od IV klasy- wtedy tez rodzielaja sie przedmioty- choc wczesniej spokojnie byliby w stanie pojsc osobno, w swojej grupie zaawansowania na angielski, niemiecki, wf, czy komputery- juz by do przodu bylo. ja w ogole jestem zwolenniczka takiego "mieszania" dzieci- zeby duzo innych osob poznawaly, zeby nie przyzwyczajaly sie do zachowan, zeby ich nie kopiowaly. u nas dobrze w tym celu sprawdza sie fajna swietlica, wspolne szkolene zajecia sportowe- i ja jako maniaczka, zawsze wyrabiam "zewnętrzne", poza szkolne przyjaznie i znajomosci- tj klub sportowy, podworko (mlody nie chodzi do rejonówki, wiec to inne dzieci dla niego.
          poraza mnie to duszenie sie we wlasnym sosie- w sumie dlatego mi sie podoba gimnazjum- do sie odchodzi z podstawówki, wyrabia nowe przyjaznie, otwiera na innych nauczycieli- kazdy nauczyciel moze tez inaczej widziec ucznia, bardziej obiektywnie widziec jego problemy i talenty- z wielka korzyscia.
          nie sadze ze sie uda w polsce- nie znam przepisów- ale opór nauczycieli-rodziców w kraju, gdzi dzieci sie dopieszcza i nie pozwla im na zadne wyzwania moze byc potezny- tak praktycznie rzecz ujmujac.
          jako ciekawostke podam, ze pracuje na uczelni- studenci nie maja stalych grup, tylko "przedmiotowe" i bardzo sie na to skarza- ze mala integracja. ale studenci- to inna para kaloszy, inny typ- a ja bym stawiala na to, ze po prostu nie maja zdolnosci adaptacyjnych i komunikacyjnych. fajnie by je wczesniej wyraniac- zeby ludzie dorosli nie bali sie zmieniac pracy, jezdizc na konferencje, poznawac nowych ludzi- wg moich obserwacji jest to problem!
          • maksimum Re: system idealny:) 06.05.11, 02:10
            kunnegunnda napisała:

            >, ze pracuje na uczelni- studenci nie maja stalych grup,
            > tylko "przedmiotowe" i bardzo sie na to skarza- ze mala integracja.

            Widzisz,bo w Polsce studiuje sie glownie w celach towarzyskich.
            Imprezka,wyjazdy,znowu imprezki,browarek,jakis koncercik,browarek i znowu imprezka.
            I do tego dobrze jest miec stala pake.
            W Stanach wyglada to inaczej,bo na studia idzie sie studiowac,a przy okazji sa od czasu do czasu imprezki.

            > ale studenc
            > i- to inna para kaloszy, inny typ- a ja bym stawiala na to, ze po prostu nie ma
            > ja zdolnosci adaptacyjnych i komunikacyjnych. fajnie by je wczesniej wyraniac-
            > zeby ludzie dorosli nie bali sie zmieniac pracy, jezdizc na konferencje, poznaw
            > ac nowych ludzi- wg moich obserwacji jest to problem!

            Brak zdolnosci adaptacyjnych i strach przed zmianami.
            • maksimum Re: system idealny:) punkty potrzebne. 06.05.11, 02:35
              collegesearch.collegeboard.com/search/CollegeDetail.jsp?profileId=6&collegeId=3186
              Na NYU srednia SAT jest 1860 pkt. ale juz na Columbia U. ta srednia jest 2080 pkt.

              collegesearch.collegeboard.com/search/CollegeDetail.jsp?collegeId=3853&profileId=6
              Czyli jesli masz 2.100 pkt z SAT to dostaniesz stypendium na NYU ale juz na Columbii niechetnie.

              Srednia SAT na Harvard jest niewiele wieksza niz na Columbia U. i wynosi 2.100 pkt.

              collegesearch.collegeboard.com/search/CollegeDetail.jsp?collegeId=1251&profileId=6
              Zeby cie kompletnie zalamac spiesze doniesc,ze syn 8 miesiecy temu robil juz SAT i mial 2.040 pkt. czyli na NYU dostanie sie z palcem w nosie ze stypendium 100%.

              Ja bym chcial zeby studiowal na Columbia U. wiec mysle ze jak w ta sobote bedzie pisal SAT,to mu pojdzie lepiej niz 8 miesiecy temu.
    • canuck_eh Re: Zmiany klas. 06.05.11, 03:26
      Maksiu jakie ty farmazony wypisujesz ze zmiana klasy rok rocznie powoduje ze dziecko poznaje cala szkole.Ile tych klas w szkole jest? 2-3 i w klasie jest ile 30 uczniow to r k rocznie sie wymieniaja to poznawanie nastepuje w ramach tych 90 uczniow a nie w ramach 400 uczniow czy wiekszej ilosci jak podstawowka jest wieksza.Ty sie zastanow zanim jakies glupoty powypisujesz.Doksztalc sie w swojej ulubionej wikipedii.U moich dzieci w szkole jest troche wiecej niz 200 uczniow i corka nie zna wszystkich - owszem porozdziela gdzie kto przynalezy - JK K czy do ktorej klasy, ale zeby po imieniu - czys ty oszalal?
      I znowu swoje ulubione zajecie - wrzucanie linkow i najlepsze uczelnie.Wszystkim sie juz przewraca i maja tego dosyc
      W Polsce ten system jest raczej nie mozliwy do wprowadzenie do szkol.Przyklad z 6latkami jest troche nie trafiony - prosze zauwazyc ile lat sie czekalo na wprowadzenie 6latkow do pierwszej klasy i ile jest watkow i watpliwosci rodzicow czy ich pociechy sobie poradza.

      Dziwny system macie w tej ameryce ze rozdzielacie klasy na piatkowiczow, 4kowiczow...I prawde powiedziawszy nie chce mi sie wierzyc, ze tak jest, no ale przeciez NYC i wszystkie szkoly i uczelnie w ameryce sa najlepsze i nikt ci nie podskoczy.
      Leczysz kompleksy tutaj na forum.NIe mozesz napisac zadnego postu by komus nie dowalic, nie obrazic , bo co to nie ty.
      • maksimum Re: Zmiany klas. 06.05.11, 06:16
        canuck_eh napisała:

        > NIe mozesz napisac zadnego postu by komus nie dowalic, nie obrazic , bo co to nie ty.

        Nie o to chodzi by komus dowalic,ale zeby zyc w systemie ktory dobrze pracuje.Ja wyjechalem z kraju bo zbyt duzo rzeczy mni sie tam nie podobalo i nie bylo sily by je zmienic.Przeczytalem w innym watku,ze w Polsce jestes przywiazany do klasy jak chlop panszczyzniany do czworakow i dlatego rozpoczalem ten watek.
        Myslalem,ze jak polskie szkolnictwo bierze przyklad z amerykanskiego to te mieszanie klas i nauczycieli jest.
      • olena.s Re: Zmiany klas. 06.05.11, 13:47
        Abstrahując od Maksia, który faktycznie jest nachalny i irytujący, zgadzam się z canuck co do trudności z wprowadzeniem systemu do PL.
        Po pierwsze, mam wrażenie że już edukacja nauczycieli jest mocno inna: oddzielna pula nauczycieli naucza klasy I, kolejna grupa II itd. Tymczasem w PL jest - jeżeli sie nie myle - specjalność "nauczanie początkowe" a potem chyba specjalizacje typu historia, język, matematyka.
        Po drugie ma to największy sens w większych szkołach.
        Kiedy ja chodziłam do podstawówki wszytskiego były dwie klasy w roczniku, ok 60-70 dzieci. Moje dziecko ma w roczniku około 6-7 klas, co prawda nieco mniej licznych.
        Biorąc pod uwagę, że u mnie ie wyodrębnia się geniuszy i opóźnionych, tylko tworzy klasy z całości populacji rocznika, mozna rzeczywiście dzieci dzielić bardzo efektywnie przez cały okres szkolny. Z grupą 70 dzieci i dwoma salami lekcyjnymi nie dałoby się tego zrobić.
        Ponadto w Polsce kwestię klasowej solidarności i tożsamości uważa się za ważną. A system dzielenia i mieszania na pewno temu nie sprzyja.
        • fogito Re: Zmiany klas. 06.05.11, 13:56
          olena.s napisała:
          Z grupą 70 dzieci i dwoma salami lekcyjn
          > ymi nie dałoby się tego zrobić.

          Tyle dzieci mniej więcej jest w roczniku syna i są to trzy klasy więc jak najbardziej da się dzielić. Dwie klasy po 35 dzieci to brzmi strasznie. Mam nadzieję, że takie grupy to jednak rzadkość.

          > Ponadto w Polsce kwestię klasowej solidarności i tożsamości uważa się za ważną.
          > A system dzielenia i mieszania na pewno temu nie sprzyja.

          I to jest chyba mur nie do przebicia.
          • makurokurosek Re: Zmiany klas. 06.05.11, 20:53
            Osobiście nie widzę nic złego w przyjaźniach szkolnych nazwanych przez was klikami, ba wręcz uważam je za bardzo cenne , zwłaszcza te z okresu podstawówki. Dlaczego, dlatego że sa one najbardziej szczere i bezinteresowne . Szkoła ma nie tylko przekazywać wiedzę, szkoła ma również uczyć pewnych zasad, tego że nie wszystko rozpatrujemy w kategoriach zysku i strat.
            Współczuje wam ciężkich przeżyć w szkole i braku przyjaźni szkolnych, ale to że nie potrafiłyście ich nawiązać nie oznacza, że sa one złe.
            Jak dla mnie szkoła w której panuje coroczna rotacja zarówno uczniów jak i nauczycieli, skupiona jest tylko i wyłącznie na przekazaniu wiedzy , nie zaś na zbliżeniu się do ucznia i zobaczeniu w nim kogoś więcej niż tylko ucznia x który opanował materiał w takim i takim stopniu.
            Jak w takiej szkole odnajdzie się dziecko któremu zmarł jeden z rodziców, wszak nikt nawet nei zauważy jego problemów, jak w takiej szkole można w ogóle zauważyć jakiekolwiek problemy niezwiązane bezpośrednio z nauką.


            • canuck_eh Re: Zmiany klas. 06.05.11, 21:38
              Kliki przez nas sa rozumiane w negatywnym znaczeniu - tu chodzi o grupke ludzi moze i nawet przyjaciol ktorzy maltretuja innych z klasy i spoza klasy dla ubarwinia dnia.Te przyjaznie nie przetrwaja i nie sa szczere.
              • makurokurosek Re: Zmiany klas. 06.05.11, 22:18
                Nie zmienisz ludzkiego charakteru.Jeżeli ktoś ma taki sposób na ubarwianie sobie dnia to niezależnie jak długo będzie znajdował się w danej grupie zawsze znajdzie okazję do dokuczania i zawsze znajdzie ofiarę. Nie ma metody na odsianie takich osobników, bo ta cecha jest niezależna od intelektu, więc ani coroczna rotacja ani tworzenia klas elitarnych nie rozwiąże problemu. Natomiast coroczna rotacja na pewno wpłynie na spłycenie kontaktów rówieśniczych, bo aby jakikolwiek związek miał sens musi byc wspólna płaszczyzna, a ta musi mieć czas na utworzenie się.
                • canuck_eh Re: Zmiany klas. 06.05.11, 23:16
                  Nie wiem czy owa rotacje dokladnie rozumiemy.Bo wezmy tak w szkole jest 2-3 klasy w roczniku.W Kanadzie i mysle ze w USA tez w podstawowkach w klasach 1-3 max uczniow w tych klasach jest 20.Potem jak nie ma nauczyciela czy funduszy z 3 klas robia sie 2.Wiec mamy 60-70 uczniow do dyspozycji i ich rotujemy rok rocznie.Zbyt wielkich rotacji nie bedzie.Wlasnie owe rotacje moga nastepowac aby rozbic te idiotyczne kliki ktore rozwalaja lekcje , ktorzy dokuczaja, bo wez pod uwage ze taka grupka 2-3 osob jest slina ale jak sa razem.Jak juz ich sie rozdzieli to jakos sie w klasie uspokaja, jak brak prowodyra to wszystko sie jakos rozchodzi po kosciach.
                  Oczywiscie moze byc i tak ze po rotacji owy silny prowodyr znajdzie kolejnych do gangu i bullying zacznie sie od nowa pod nowym banerem.
                  Podczas owych rotacji uwierz mi przyjaznie sa brane pod uwage i dyrektor nie rozdzieli np grupki 3-4 kolezanek trzymajacych sie razem jak dostanie opinie od nauczyciela ze grupka sie wspiera bo Malgosia slaba z matematyki i Asia jej pomaga, ale za to Asia ma problemy tu i tu i sobie dziewczyny razem radza a wogole to jest to takie male koleczko wzajemnej adoracji i nie jest wskazane rozdzielanie.
                  • makurokurosek Re: Zmiany klas. 07.05.11, 00:31
                    Rotacja nie spowoduje że osoby nadpobudliwe staną się nagle spokojne, a osoby z trudnościami w nauce wybitnie uzdolnione. W przypadku dwóch czy trzech klas taka rotacja jest tym bardziej bezsensowna, bo tak czy inaczej w przeciągu 5 lat grupy i tak będą kilka razy w tej samej klasie. Każdy znajduje to czego szuka, jeżeli kogoś kręci rozrabianie to i w niebie znajdzie odpowiedniego anioła do szaleństw.
                    Jeżeli myślisz, że przez taką rotację uda ci się uchronić kogokolwiek to się grubo mylisz. spójrz na plac zabaw jeżeli jakieś dziecko jest przywódcą to niezależnie czy wchodzi do nowej grupy, czy wchodzi do grupy która funkcjonuje od dawna i tak szybko przejmuje prym, jeżeli natomiast dziecko jest typem ofiary z niska samooceną to niezależnie w której grupie się znajdzie pozostanie ofiarą. Narkoman, znajdzie dilera niezależnie czy w mieście mieszka od lat czy jest przejazdem, to samo tyczy się każdego, znajdujesz to czego szukasz, szukasz osoby do rozrabiania to ją znajdziesz ,ot utworzy się po prostu nowa klika rozrabiaków.

                    Do wyzbycia się rozrabiaków już bardziej sensowny jest system amerykański, tylko warto się zastanowić czy faktycznie chcemy takiej segregacji i czy w naszym życiu nie zdarzy się lub nie zdarzyło się coś co wyrzuciło nas poza nawias. Tak jak maksiu nie raz pisała spaść do klasy o niższym poziomie jest łatwo, przejść na wyższy jest bardzo trudno.Nigdy nie wiadomo co się zdarzy i jaki będzie miało wpływ na nasze dziecko, warto więc to uwzględnić skreślając i przylepiać łatkę innym. wbrew pozorom to system amerykański jest bardzo łatkowy z klasami dla elity i klasami dla debili, tylko tam problem segregacji i dyskryminacji od lat jest poruszany w nie jednym filmie,książce, artykule. Można spisać listę filmów opartych na faktach w których nauczyciele walczą z segregacją i amerykańskim systemem edukacji dzielący uczniów na lepszych i gorszych
                    • canuck_eh Re: Zmiany klas. 07.05.11, 00:57
                      Ale osoby nadpobudliwe bo maja problemik i z dysfunkcjami to jedno a osoby w 100% normalne, ale ktore uwazaja ze dokuczanie innym to jest to co nalezy robic na przerwach to drugie.I owszem masz racje jak znajdzie sie taka jedna czy dwie to rotacja nie pomoze - mam przyklad ze szkoly kolezanki corki, ale co moge napisac - delikwentka ktora rzadzila klasa do spolki z inna i nikt jej nie podskoczyl od momentu kiedy zostaly rozdzielone - kazda do innej klasy to juz jej agresja i dokuczanie innym w dosc duzym stopniu spadlo.inni z klasy zauwazyli ze sama to ona taka mocna w gebie nie jest.

                      Ale segregacja o ktorej ciagle maksiu wypisuje to nie ma nic wspolnego z tym ze jakis delikwent ktory rozwala klase od samego poczatku jest dobrym uczniem czy nie.on moze miec ekstra wynuiki i nie podskoczysz i nie mozesz go zeslac do gulagu edukacyjnego.
                      Jedyne co jest dobre to zero tolerancji na agresje i jak w Polsce o tym trabia tak w Stanach i Kanadzie po pierwszym ostrzezeniu uczen zostaje odeslany do domu - tak jak maksiu pisal wezwani sa rodzice do szkoly nawet w srodku dnia i maja dzieciaka zabrac.Kolejny wybryk - zawieszenie w prawach ucznia i nie chodzi przez tydzien do szkoly.kazda szkola ma swoje regulacje, ale tutaj sie nie chrzania i jak jest niereformowalny uczen ze swoimi rodzicami to musi sobie poszukac nowej szkoly.
                      No i nie uwazam ze przez owa rotacje uchroni sie dzieci przed agresja ze strony innych, ale czasami mozna w ten sposob rozwiazac istniejacy problem.Ja nie twierdze ze to jest remedium na wszystkie bolaczki.Akurat w szkole moich dzieci owej rotacji nie ma bo za malo uczniow no i jest tylko po jednej klasie z rocznika wiec nie ma jak owej rotacji zrobic.Ale musze powiedzxiec ze kilka razy zalowalam ze jednak nie ma rownoleglej klasy by mozna bylo rozwiazac pewne drobne konflikty wlasnie w owy sposobsmile
                      • makurokurosek Re: Zmiany klas. 07.05.11, 01:21
                        "Kolejny wybryk - zawieszenie w prawach ucznia i nie chodzi p
                        > rzez tydzien do szkoly.kazda szkola ma swoje regulacje, ale tutaj sie nie chrza
                        > nia i jak jest niereformowalny uczen ze swoimi rodzicami to musi sobie poszuka
                        > c nowej szkoly."

                        Każde dziecko wcześniej czy później przeżywa trudny okres, życze ci aby twoje dziecko przeżywając taki okres trafiło na bardziej wyrozumiałych ludzi,którzy zamiast skreślać wolą szukać przyczyny.
                        Rotacja wbrew temu co ci się wydaje nie uderza w tych którzy rozrabiają lecz tylko którzy mają problem z nawiązywaniem kontaktów, z niską samooceną jak również tych całkowicie przeciętnych bo to oni muszą się odnaleźć w nowej sytuacji, osoby o silnych charakterach nie mają takiego problemu.
                        • canuck_eh Re: Zmiany klas. 07.05.11, 05:32
                          Zrozum zeby zawiesic dziecko w prawach ucznia to musi dosc powaznie narozrabiac w szkole i nie podchodzi to pod "trucny okres w zyciu nastolatka" i pyskowki itpitd. To zreszta przechodze od czasu do czasu jak cos mlodej nie na kosmata lapke, ale szybko jest to dlawione.
                          Zanim sie dzieciaka skresli to jeszcze jest psycholog, terapia rodzinna i tzw children services z wszelkimi pomocami.Jak sie okazuje ze zarowno rodzice jak i dzieciak sobie wszystko zlewaja to wybacz nikt sie nie bedzie pochylal nad delikwentem bo w szkole jest ponad 200 czy wiecej uczniow ktorych trzeba chronic przed agresywnym zachowaniem.
                          Podczas rozmowy o rotacje dzieciakow to chodzilo raczej o mniejsze przewinienia typu dokuczania i przepychanki ktore moga byc bardzo dokuczliwe a taka roszada dzieci moze pomoc.W moim wypadku pomogla i bylam za to wdzieczna.Podczas roszady z problematyczna dziewczynka do rownoleglej klasy poszla jej kumpela zeby dziecko nie bylo samo.A tak przy takich pojedynczych przenosinach to dziecko samo idzie w obce srodowisko.
                          Nie musisz sie z tym zgadzac.

                          Z dosc glrubej rury wywalilas z tymi strzelaniami w amerykanskich szkolach.Owszem sa przypadki ale nie jak to napisalas ze co rusz.
                          No i badz tez sprawiedliwa - kosze na smieci na glowie nauczyciela, zaszczuta dziewczyna co sobie zycie odebrala i wiele innych przypadkow znecania sie psychicznego i fizycznego nad rowniesnikami, ze nie wspomne pobicia i kradzieze.To Polska.I tutaj nie wiele sie robi zeby cos zmienic.W Kanadzie i Stanach i owszem.To ze znajdzie sie psychol ktory dorwie sie do broni( latwiej w Stanach niz w Kanadzie) to nie znaczy ze jest na to przyzwolenie.A w Polsce malo kto zmienia cokolwiek by tego typu postepowanie sie w szkole zmienilo.
                          A jeszcze tak z innej beczki - ja sobie nie moge przypomniec zeby jakakolwiek impreza sportowa po tej stronie oceanu zakonczyla sie rozroba kibicow, albo zeby KAZDA impreza sportowa konczyla sie rozroba, demolka czy czym tam jeszcze - w Polsce to norma.

                          No i wracajac tez do problemu rotacji - w Polsce jest malo prawdopodobne by to wprowadzili wiec mozesz spac spokojnie.
                          • maksimum Re: Zmiany klas. 07.05.11, 14:16
                            canuck_eh napisała:

                            > Podczas rozmowy o rotacje dzieciakow to chodzilo raczej o mniejsze przewinienia
                            > typu dokuczania i przepychanki ktore moga byc bardzo dokuczliwe a taka roszada
                            > dzieci moze pomoc.W moim wypadku pomogla i bylam za to wdzieczna.Podczas rosza
                            > dy z problematyczna dziewczynka do rownoleglej klasy poszla jej kumpela zeby dz
                            > iecko nie bylo samo.A tak przy takich pojedynczych przenosinach to dziecko samo
                            > idzie w obce srodowisko.

                            Tak czesto bywa.

                            > No i badz tez sprawiedliwa - kosze na smieci na glowie nauczyciela, zaszczuta
                            > dziewczyna co sobie zycie odebrala i wiele innych przypadkow znecania sie psych
                            > icznego i fizycznego nad rowniesnikami, ze nie wspomne pobicia i kradzieze.To Polska.

                            Tego w Stanach nie ma,bo po zwyklej grozbie slownej zawieszaja dzieciaka.
                            I za zwykle anonimowe pogrozki typu przejechanie palcem po swoim gardle patrzac na innego dzieciaka tez jest sie zawieszanym.Przystawianie dwoch palcow do skroni rowniez.
                            To jest traktowane jako grozby i za to sie zawiesza.
                            Dzieciak zostanie zawieszony 2-3 razy i wyrzucaja go ze szkoly.
                            To ze jest obowiazek nauczania,to nie znaczy ze wlasnie w tej szkole,a jak sie w innej nie sprawdzi,to niech go w domu ucza a do szkoly bedzie przychodzil tylko na egzaminy.

                            > A jeszcze tak z innej beczki - ja sobie nie moge przypomniec zeby jakakolwiek i
                            > mpreza sportowa po tej stronie oceanu zakonczyla sie rozroba kibicow, albo zeby
                            > KAZDA impreza sportowa konczyla sie rozroba, demolka czy czym tam jeszcze - w
                            > Polsce to norma.

                            Tego zupelnie w USA nie ma.Nawet na meczach hokejowych,gdzie zawodnicy bija sie miedzy soba na trubunach jest spokoj.Sily porzadkowe od razu by aresztowaly takich kiboli.
                            Jak bylem ostatnio na meczu,to za samo wspinanie sie na plexi za bramka aresztowali faceta.
                            A i w USA na wszystkich imprezach sportowych sprzedawane jest legalnie piwo,to juz w polowie meczu czesc widzow jest podchmielona i w dalszym ciagu nie rozrabia.
                            Cywilizowani ludzie upijaja sie na spokojnie.
                            • fogito Re: Zmiany klas. 07.05.11, 14:45
                              maksimum napisał:

                              >> Cywilizowani ludzie upijaja sie na spokojnie.

                              To na pewno Amerykanie big_grin
                              Oni się po prostyu boją aresztowania i nic więcej. Szkoda, że polscy chuliganii pozostają bezkrani. I tylko żal zamkniętych stadionów, na które miasta wywaliły miliardy złotych. Głupota rządzących jest porażająca. Zamiast aresztować tych co łamią prawo to oni zamykają cały stadion.
                              • maksimum Re: Zmiany klas. 07.05.11, 20:57
                                fogito napisała:

                                > maksimum napisał:
                                >
                                > >> Cywilizowani ludzie upijaja sie na spokojnie.
                                >
                                > To na pewno Amerykanie big_grin

                                Niby wygladamy podobnie,ale to jednak sa DWA SWIATY.

                                > Oni się po prostyu boją aresztowania i nic więcej.

                                Nie boja sie,bo gdyby nie bili sie na meczu,to biliby sie po meczu,ale ustawki to TYLKO polska specjalnosc.

                                > Szkoda, że polscy chuliganii pozostają bezkrani.

                                Zwykle przyzwolenie spoleczne.
                                Powinny byc kamery na meczu,ze 100 ochroniarzy.Wylapac wszystkich w czasie meczu i po meczu.Tym ktorzy maja zasloniete twarze od razu robic sprawy sadowe i bardzo szybko bedziesz miala spokoj.
                                Amerykanie polecieli do Pakistanu ,znalezli Osame i Pakistanczycy nawet o tym nie wiedzieli.
                                Pozwol Amerykanom zrobic porzadek na polskich stadionach i po 1 miesiacu nie bedzie ani jednej bojki.

                                > I tylko żal zamkniętych stadionów, na które miasta wywalił
                                > y miliardy złotych. Głupota rządzących jest porażająca. Zamiast aresztować tych
                                > co łamią prawo to oni zamykają cały stadion.

                                To juz widzisz roznice miedzy USA a Polska?
                                • fogito Re: Zmiany klas. 07.05.11, 21:22
                                  maksimum napisał:

                                  > >
                                  > Niby wygladamy podobnie,ale to jednak sa DWA SWIATY.

                                  big_grin Ja nie wyglądam jak Amerykanka - jestem szczupła i wysoka!

                                  >
                                  > Nie boja sie,bo gdyby nie bili sie na meczu,to biliby sie po meczu,ale ustawki
                                  > to TYLKO polska specjalnosc.

                                  Po meczu też się boją aresztowania. Ale to nic złego przecież wink

                                  > Zwykle przyzwolenie spoleczne.

                                  Ja nie przyzwalam, ale mnie nikt nie słucha.

                                  >> Amerykanie polecieli do Pakistanu ,znalezli Osame i Pakistanczycy nawet o tym n
                                  > ie wiedzieli.

                                  To akurta kiepski przykład. Bo Amerykanie jakoś długo go szukali. A poza tym Pakistan to dżungla a nie normalny kraj.

                                  > Pozwol Amerykanom zrobic porzadek na polskich stadionach i po 1 miesiacu nie be
                                  > dzie ani jednej bojki.

                                  Oni by się Polaków wystraszyli.

                                  >>
                                  > To juz widzisz roznice miedzy USA a Polska?

                                  Widzę wiele różnic, ale nie wszystkie są na plus dla Stanów, więc nie martw się tongue_out
                            • canuck_eh Re: Zmiany klas. 07.05.11, 16:23
                              O no popatrz moge sie z Toba w calej rozciaglosci zgodzic.
                              Widzisz grozby karalne tutaj w USA i KAnadzie sa traktowane powaznie.NApisze jeszcze tak - bandzior boi sie Policjanta a nie na odwrot.Tutaj mundur jest szanowany.Pamietam jak bylam w Polsce i moje dzieci ze zdziwieniem i szokiem na obliczu pytaly sie swojej kuzynki dlaczego tak najezdza na Policjanta, a bo to kraweznik a to a tamto z taka pogarda sie o czlowieku wyrazala.I nie mogla zrozumiec ze corka nie rozumie ze jak tak mozna przeciez to Policjant.
                              Tutaj na meczu baseballa brat mi opowiadal siedzialo obok siebie dwoch panow, popijali piwenko i jeden kibicowal jednym drugi drugim.Koniec meczu i co?stwierdzil jeden ze tym razem Wam dokopalismy.NA to spokojnie odpowiada drugi ( chyba byl to mecz KAnada - Stany) no dokopaliscie, ale w przyszlym sezonie kupimy tego i tego i my wam dokopiemy.Podali sobie rece i wyszli ze stadionu.I tak jak maksiu pisze - piwo legalnie sprzedawane a jednak siedzenia pozostaja niezdemolowane.Po meczu takze.
                              Ale nie bede nic mowic po Waszej przegranej na olimpiadzie Kanadyjczycy stwierdzali ze dosc dlugo im schodzilo na granicy...smile

                              No i nie pisz maksiu ze nie ma bo sie jednak potrafi zdarzyc, ale nie na taka skale jak w Polsce, o to mi chodzi.Moze za pierwszy taki wybryk nie zawiesza od razu, ale z pewnoscia nie zostanie to zostawione na zasadzie o dzieci sie wydurniaja.
                              • maksimum Re: Zmiany klas. 07.05.11, 21:37
                                canuck_eh napisała:

                                >Moze za pierwszy taki wybryk nie zawiesza od
                                > razu, ale z pewnoscia nie zostanie to zostawione na zasadzie o dzieci sie wydurniaja.

                                U nas w NYC jest dosc ostro i reakcja na pierwszy wybryk jest natychmiastowa.
                                Nawet jak nauczycielka czegos nie widzi a dzieciak sie poskarzy,to od razu rozrabiaka jest karany.
                        • olena.s Re: Zmiany klas. 10.05.11, 09:11
                          Nie chcę się tu za bardzo wtrącać, bo moja szkoła jest prywatna, zagraniczna, ściągająca potworną kasę od rodziców uczniów (lub pracodawców rodziców uczniów, na szczęście), nie zobowiązana rejonem do przyjmowania wszystkich kandydatów i oblegana, więc na pewno na tle średniej amerykańskiej lokuje się raczej wysoko. Wy zaś porównujecie systemy, czyli pojedyncza placówka to żaden dowód.
                          Niemniej z moich obserwacji, które mogę skonfrontować tylko z moją własną publiczną warszawską podstawówką z epoki mezozoicznej wynika, że dzieci są tu o wiele troskliwiej obserwowane, a możliwości rozwiązywania ich problemów i dociekania przyczyn - znacznie szersze.
                          Nie ma też "najazdów" na dzieci czy rodziców.
                          Jakoś tak się układa, że skoro szkoła przyjmuje ucznia, to i związaną z nim odpowiedzialność.
                          • maksimum Re: Zmiany klas."najazdy" 10.05.11, 19:16
                            olena.s napisała:

                            > że dzieci są tu o wiele troskliwiej obserwowane, a możliwości rozwiązywania ich problemów >i dociekania przyczyn - znacznie szersze.
                            > Nie ma też "najazdów" na dzieci czy rodziców.

                            Otoz to,polska szkola oddaje polska mentalnosc,czyli najazdy byly sa i beda.
                            Ja sie czasami dziwilem,dlaczego na mojej corce nie wyzywali sie nauczyciele,bo ona potrafila przeszkadzac na lekcji,cos jak ja kiedys.
                            Na mnie sie w Polsce wyzywali i to czesto.
                            • fogito Re: Zmiany klas."najazdy" 10.05.11, 20:23
                              maksimum napisał:

                              >.
                              > Na mnie sie w Polsce wyzywali i to czesto.

                              A na mnie nie, bo ja byłam prymuską i zachowywałam się przyzwoicie smile
                      • makurokurosek Re: Zmiany klas. 07.05.11, 01:31
                        Jeszcze jedno odnośnie amerykańskiego " zero tolerancji dla agresji" , to nie w Polsce non stop słyszy się o strzelaninach w szkole.Jeżeli tak ma działać idealny system " zero tolerancji dla agresji" to wolę tą naszą polską rzeczywistość i zmagania z ewentualnymi prześladowaniami córki niż jej śmiercią wyniku strzelaniny w szkole.
                        • maksimum Re: Zmiany klas. 07.05.11, 05:21
                          makurokurosek napisała:

                          > Jeszcze jedno odnośnie amerykańskiego " zero tolerancji dla agresji" , to nie w
                          > Polsce non stop słyszy się o strzelaninach w szkole.

                          Strzelanin w amerykanskich szkolach jest bardzo malo,a to ze non stop slyszysz,tzn ze w Polsce caly czas powtarzaja o tych dwoch ,ktore sie zdarzyly.
                          O tej ostatniej w Finlandii nikt nie mowi,bo to za blisko Polski.
                          W takiej Finlandii czy USA na prowincji KAZDY ma pokilka sztuk broni.
                          Gdyby bron bylaby tak latwo dostepna w Polsce,to strzelaniny mialabys codziennie.



            • maksimum Re: Zmiany klas. 07.05.11, 04:47
              makurokurosek napisała:

              > Współczuje wam ciężkich przeżyć w szkole i braku przyjaźni szkolnych, ale to że
              > nie potrafiłyście ich nawiązać nie oznacza, że sa one złe.

              Ja bym chetnie nawiazywal przyjaznie z dzwczynami z innych klas,ale nie bylo na to czasu.
              Gdyby byly rotacje byloby duzo latwiej.

              > Jak dla mnie szkoła w której panuje coroczna rotacja zarówno uczniów jak i nau
              > czycieli, skupiona jest tylko i wyłącznie na przekazaniu wiedzy ,

              Bo od tego wlasnie szkola jest.
              A ile zabiera nawiazanie znajomosci innym dzieciakiem?
              1-2 tyg.?
              Nie musisz byc z kims 7 laty w jednej klasie,bo poznajesz tylko zawezone grono osob.
              Gdy co rok jestes w innej klasie ,to poznasz 5x wiecej dzieciakow i masz duuuuuzo wieksza szanse na trafienie na prawdziwa przyjazn ,ktora przetrwa.

        • kunnegunnda Re: Zmiany klas. 06.05.11, 15:10
          Ponadto w Polsce kwestię klasowej solidarności i tożsamości uważa się za ważną. A system dzielenia i mieszania na pewno temu nie sprzyja.


          a potem sie to zmienai w tozsamosc klubowa/partyja (*niepotrzebne skreslic)
          dlatego wlasnietak powinno byc!
          • maksimum Re: Zmiany klas. 06.05.11, 15:57
            "Ponadto w Polsce kwestię klasowej solidarności i tożsamości uważa się za ważną. A system dzielenia i mieszania na pewno temu nie sprzyja."

            Szkola ma byc przede wszystkim dobra a nie kastowa.

            W gimnazjach juz obowiazuje inny system,bo klasy sa tworzone wg jakosc,czyli otrzymywanych stopni.
            Czym masz lepsze stopnie,tym jestes w lepszej klasie i generalnie sa trzy poziomy w kazdej szkole,a czasami nawet 4.
            Nie ma znaczenia,ze jest to gimnazjum rejonowe czy tez bardzo dobre do ktorego trzeba zdawac egzamin.
            W rejonowych nawet slabych gimnazjach sa bardzo dobre klasy,choc jest to zazwyczaj jedna w roczniku.
        • canuck_eh Re: Zmiany klas. 06.05.11, 15:57
          Maksiu to przeczyta cos i potem koniecznie wmawia wszystkim ze Polska sie wzoruje na systemie amerykanskim i im nie wychodzi.
          Co mozna podpatrzyc to podpatrza co sie nie da wprowadzic to nie wprowadza i tyle.Probowalam znalezc cokolwiek na temat owej rotacji na stronach Ministerstwa Edukacji i nic nie ma, wiec nie wyklluczone ze ze zwyklej babskiej ciekawosci pojde i zapytam dyrektora w szkole dzieci, ale to przy okazji.

          Kwestia solidarnosci jest jednym aspektem, ale mi sie wydaje ze sytem czy zasady ze klasy sa tworzone raz na cala podstawowke to jedno i nikt teraz tego zmieniac nie bedzie.Nie widze tez problemu jezeli jest problem w klasie by go rozwiazac na zasadzie - czy mozna przenisc problematyczne dziecko do klasy rownoleglej, badz jezeli ewidentnie moje dziecko jest nie lubiane to czy mozna przeniesc moje dziecko do klasy obok.Gorzej jak np klasa jest profilowana, wtedy trzeba prosic o rozwiazanie problemu i pracowac wspolnie.I prawde powiedziawszy bardziej bym parla na dialog - nauczyciel - rodzic, szkola - rodzice niz owa rotacja.Bo powiedzmy sobie szczerze mysmy przez owa rotacje nie przechodzili zyjemy.Mysmy w podstawowce klase roznolegla traktowali jako klase z ktora mozna rywalizowac i przyjaznie tez byly zawierane.
          Wiekszym problemem w Polskiej szkole jest niedofinansowanie, brak pomocy dla nauczycieli gdzie w klasie sa dzieci z dysfunkcjami, z ADHD czy autystyczne - tam powinni byc dodatkowi nauczyciele non stop z problematycznymi dziecmi ze w razie wybuchu agrsji czy jakiegokolwiek przeszkadzania i rozwalania lekcji delikwent jest wyprowadzany z klasy by sie uspokoil a nauczyciel glowny dalej prowadzi lekcje.Dzieci powinny byc nauczone ze takiemu dzieciakowi sie nie dokucza, rodzicom tez sie powinno otworzyc oczy na pewne kwestie.Najpierw zalatwmy naprawde wazniejsze sprawy a potem zastanawiajmy sie czy oby na pewno rotacja miedzyklasowa to takie wazne i potrzebne rozwiazanie.
          Ale mowie dyrektorzy od dosc dawna maja pewna swobode ruchow w szkole zawsze mozna zapytac czy cos takiego byloby mozliwe.Ale jezeli o owa rotacje sie dopomina jeden rodzic bo pojawily sie problemy w klasie - to nie sadze by dyrektor na to poszedl - mysle ze predzej pojdzie na przeniesienie danego ucznia jezeli rodzice sie zgodza do innej klasy.To jest latwiejsze.
          • maksimum Re: Zmiany klas. 06.05.11, 20:20
            canuck_eh napisała:

            > Nie widze tez problemu jezeli jest problem w klasie by go roz
            > wiazac na zasadzie - czy mozna przenisc problematyczne dziecko do klasy rownol
            > eglej, badz jezeli ewidentnie moje dziecko jest nie lubiane to czy mozna przeni
            > esc moje dziecko do klasy obok.

            W Stanach sa to sprawy bardzo proste do zrealizowania,w Polsce natomiast nie do przejscia,bo kto bedzie o tym decydowal.

            > Mysmy w podstawowce klase roznolegla traktowali jako klase z ktora mozna rywali
            > zowac i przyjaznie tez byly zawierane.

            O tak? A z iloma osobami z innych klas rozmawialas na codzien,bo ja moze z piecioma?

            > Wiekszym problemem w Polskiej szkole jest niedofinansowanie, brak pomocy dla na
            > uczycieli gdzie w klasie sa dzieci z dysfunkcjami, z ADHD czy autystyczne - tam
            > powinni byc dodatkowi nauczyciele non stop z problematycznymi dziecmi ze w raz
            > ie wybuchu agrsji czy jakiegokolwiek przeszkadzania i rozwalania lekcji delikwe
            > nt jest wyprowadzany z klasy by sie uspokoil a nauczyciel glowny dalej prowadzi lekcje.

            To jest z gruntu zle podejscie,bo praktycznie w kazdej klasie musialabys miec drugiego nauczyciela,co jest bardzo kosztowne.
            To te dzieci ,ktore nie umieja sie dostosowac do reszty powinny byc w jednej klasie i tam miec 2 nauczycieli,a reszta klas spokojnie sie uczyc.
            Szkola to nie jest poprawczak,ze nauczyciel zajmije sie uspokajaniem dzieci.

            • canuck_eh Re: Zmiany klas. 06.05.11, 22:04
              maksiu zagladnij sobie na wikipedie, wypij piwko , moze ci przejdzie.

              CZy widziales kiedys wybuch dziecka autystycznego badz z ADHD?Nie to sie ciesz.15-20 takich osobnikow w klasie i 2 nauczycieli?Ty masz wszystko dobrze poukladane w tej mozgownicy?
              Znowu twoja chec dzielenia szkoly i klasy.
              Oczywiscie ze przydzielenie drugiego nauczyciela do klasy jest kosztowne.Czasami nie musi byc to nauczyciel z papierami, ale dodatkowa oosoba po skonczonych dodatkowych kursach, bo nie on uczy przeciez tylko jest w klasie zeby dopilnowal by delikwent z ADHD nie narozrabial.Nie kazde problematyczne dziecko ma ADHD czy jest atystyczne i trzeba tez pomyslec o tym by na tych po prostu niesfornych dzieciach i oich rodzicach wymusic dyscypline.

              Przestan z tym ze w Stanach to wszystko takie proste a w Polsce to nie jestes w stanie nic zalatwic.Gadasz takie glupoty ze mleko w lodowce kisnie.Nie widze problemu by zatroskany rodzic nie mogl przeniesc dziecka z jednej klasy do drugiej.Jak ma tez wsparcie od nauczyciela ze faktycznie z jakis wzgledow klasa dziecka nie lubi to moze warto mu pomoc, co?Dyrektor nie idiota nie chce problemow w swojej placowce.

              Wyobraz sobie we rownolegla klasa liczyla o ile mnie pamiec nie myli 18-20 osob i ze wszystkimi bylam w ciaglym kontakcie.Nie mowie ze codziennie ze wszystkimi rozmawialam ale spotykalismy sie po lekcjach na dworze - rywalizacja byla na terenie szkolysmile To ze Ty miales ubogie zycie towarzyskie nie znaczy ze inni tez takie musza miec.

              • maksimum Re: Zmiany klas. 07.05.11, 05:08
                canuck_eh napisała:

                > maksiu zagladnij sobie na wikipedie, wypij piwko , moze ci przejdzie.

                Mnie po piwku nie przechodzi.

                > CZy widziales kiedys wybuch dziecka autystycznego badz z ADHD?Nie to sie ciesz.
                > 15-20 takich osobnikow w klasie i 2 nauczycieli?Ty masz wszystko dobrze pouklad
                > ane w tej mozgownicy?

                Jesli mam zdrowe i dobrze uczace sie dzieci,to chyba mam dobrze poukladane.
                A od czego jest farmokologia?
                Sa chyba sposoby na uspokojenie tych dzieci?

                > Znowu twoja chec dzielenia szkoly i klasy.

                Bo tak tutaj jest.Ja tego nie wymyslilem,ja ten system juz zastalem w NYC,tak jak i mieszanie klas.

                > Oczywiscie ze przydzielenie drugiego nauczyciela do klasy jest kosztowne.


                > Czasami nie musi byc to nauczyciel z papierami, ale dodatkowa oosoba po skonczonych d
                > odatkowych kursach,

                Ty chyba nie rozumiesz,ze szkolnictwo to nie jest zadne charity czy salvation army ale normalny biznes,jak restauracje i hotele czy fabryki.
                Wydajesz na ucznia 10 tys doll rocznie i jak dorosnie-to co do grosza musi zwrocic w podatkach,bo inaczej to system zawali sie,jak teraz w Grecji.
                Jak wydasz na dzieciaka 20 tys rocznie,a on po osiagnieciu doroslosci NIC ci nie zwroci w podatkach-tzn ze my jako spoleczenstwo wyrzucilismy pieniadze w blotko.
                Jesli natomist rodzice wychowaja kryminaliste,to wszyscy bedziemy do niego doplacac za wakacje wiezienne.

                >Dyrektor nie idiota nie chce problemow w swojej placowce.

                Najwiekszym problemem byloby dla niego,gdybys mu kazala zatrudnic dodatkowych nauczycieli do kazdej klasy.

                • canuck_eh Re: Zmiany klas. 07.05.11, 06:00
                  Po przeczytaniu tego postu opadly mi rece z szelestem.
                  • fogito Re: canuck-eh... 07.05.11, 09:09
                    to Ty wróżka chyba jesteś... Moje to już dawno z hukiem spadły surprised
                    • grocholica Re: canuck-eh... 07.05.11, 22:15
                      Moja znajoma rodowita Amerykanka opowiadała o takim skrajnie amerykańskim dzieciństwie. Właśnie z taką otwartością na zmiany.
                      Mówiła, że rodzice często się przeprowadzali i chodziła do 8 szkół, a był taki jeden rok kiedy w ciągu roku zaliczyła 3. Mówiła, że w końcu przestała się zaprzyjaźniać, bo stwierdziła, że to nie ma sensu.

                      W efekcie ma chyba koło 1000 znajomych na fb ( i ja wiem, że ona tych ludzi kiedyś tam w swoim życiu spotkała) i wychodzi za mąż (po raz pierwszy, żeby nie było i nie miała przed tem żadnych stałych związków) w wieku 48 lat.

                      Może skrajnośc w takiej sytuacji wcale nie jest taka dobra
                      • maksimum Re: canuck-eh... 08.05.11, 01:12
                        grocholica napisała:

                        > Moja znajoma rodowita Amerykanka opowiadała o takim skrajnie amerykańskim dziec
                        > iństwie. Właśnie z taką otwartością na zmiany.
                        > Mówiła, że rodzice często się przeprowadzali i chodziła do 8 szkół, a był taki
                        > jeden rok kiedy w ciągu roku zaliczyła 3.

                        My tu nie piszemy o patologiach.Swoja droga "ciekawych" znajomych masz!

                        • grocholica Re: canuck-eh... 09.05.11, 11:41
                          No na pewno ciekawszych, bardziej wykształconych i bardziej amerykańskich niż Ty
                      • canuck_eh Re: canuck-eh... 08.05.11, 05:00
                        Rotacja w granicach jednej szkoly na zasadzie wymieszania ze 3 klas z jednego rocznika a ciagle przeprowadzki to sa dwie rozne sprawy.
                        • maksimum Re: canuck-eh... 08.05.11, 05:43
                          Takie przeprowadzki czesto dotycza wojskowych i to sie jeszcze da jakos zrozumiec,ale jesli jest to na tle prywatnym,to szkoda rodziny i dzieci.
                          • maksimum Re: canuck-eh... 08.05.11, 05:44
                            Rotacja w tej samej szkole znaczy ze dzieciaki i tak sie widuja poza szkola,wiec zla w zadnym wypadku byc nie moze.
    • ewenekgosia Re: Zmiany klas. 08.05.11, 00:04
      > Cale zycie ludzie wspominaja,ze w jednej lawce siedzieli przez kilka lat z jaka
      > s osoba i sa z nia bardziej zzyci niz z rodzona siostra czy bratem.

      Faktycznie dramat.....
      > Zeby ukrocic dyskusje od razu zaznaczam,ze to sie w Polsce nie przyjmie,bo w Po
      > lsce najwazniejsze sa uklady,kto kogo zna i kto z kim sie zadaje.

      Maksiu nie kazdy ma dramatyczne przejscia w zyciorysie z soltysem. Bardzo ci wspolczuje ale bardziej wspolczuje jemu gdyz konkat z toba na ogol wymaga kwarantanny i odkazenia.

      Co tam u Kowalskiej koniecznie napisz.

      • maksimum Re: Zmiany klas. 08.05.11, 01:09
        ewenekgosia napisała:

        > > Cale zycie ludzie wspominaja,ze w jednej lawce siedzieli przez kilka lat
        > z jaka
        > > s osoba i sa z nia bardziej zzyci niz z rodzona siostra czy bratem.
        >
        > Faktycznie dramat.....

        No i te rokroczne wycieczki szkolne ,do Oswiecimia i gdzies tam indziej i to picie wina w obozie.

        > Co tam u Kowalskiej koniecznie napisz.

        Musisz miec strasznie nudne zycie jak taka ciekawska jestes.Praca-dom,dom-praca,another day another dollar.
    • tawananna Re: Zmiany klas. 08.05.11, 14:49
      > Czyli po skonczeniu szkoly,zna prawie wszystkich w kazdej szkole do ktorej ucze
      > szczal.

      Co najwyżej ich kojarzy...

      Z racji charakteru moich studiów chodziłam na zajęcia z bardzo różnymi grupami. Bliżej poznałam pewnie gdzieś tyle, ile poznałabym w jednej-dwóch grupach. smile
      • maksimum Re: Zmiany klas. 08.05.11, 22:11
        tawananna napisała:

        > Z racji charakteru moich studiów chodziłam na zajęcia z bardzo różnymi grupami.
        > Bliżej poznałam pewnie gdzieś tyle, ile poznałabym w jednej-dwóch grupach. smile

        Zgadza sie,bo to zalezy od umiejetnosci nawiazywania kontaktow.
        I nie zaprzeczysz chyba ze blizej poznalas tych ktorych chcialas z wiekszego grona ludzi,a nie tych z ktorymi musialabys byc w jednej grupie.
        • canuck_eh Re: Zmiany klas. 09.05.11, 05:01
          Maksiu, tytaj sie rozchodzi o to cos niefortunnie napisal ze syn poznal cala szkole podczas owych rotacji miedzyklasowych w tym samym roczniku.To jest niemozliwe zeby dobrze poznal tak jakos 300-400 a moze i wiecej uczniow.I przeciez ciagle nowi dochodza.Bardziej takim udzielajacym sie uczniem beda starsi nie z poczatkowego nauczania, wiec troche sie zapetliles i nie brnij dalej.Bo fakt wszystko zalezy od umiejetnosci zawierania znajomosci, ale wybacz nie uwierze ze znal wszystkich ze szkoly.NIE UWIERZE.
          • maksimum Re: Zmiany klas. 09.05.11, 05:44
            "ale wybacz nie uwierze ze znal wszystkich ze szkoly.NIE UWIERZE."

            Ma dobra pamiec chlopak!
            • fogito Re: Zmiany klas. 09.05.11, 06:50
              maksimum napisał:

              > "ale wybacz nie uwierze ze znal wszystkich ze szkoly.NIE UWIERZE."
              >
              > Ma dobra pamiec chlopak!

              wzrokową zapewne, bo to takie poznanie wyglądu jest.
            • canuck_eh Re: Zmiany klas. 09.05.11, 14:41
              maksiu, ty nie potrafisz przyznac sie zes strzelil cos glupiego.Rozpoznaje - owszem tu sie nie bede sprzeczac.Moja corka tez rozpoznaje uczniow ze swojej wlasnej szkoly , ba nawet potrafi powiedziec ze ten czy ta ma siostre czy brata w tej czy innej klasie, ale jest daleka od stwierdzenie ze ZNA wszystkich ze szkoly.Zna to ona kolegow i kolezanki z klasy i kilka z spoza.ZNA czyli utrzymuje kontakty.Reszta - rozpoznaje .
              • anmanika Re: Zmiany klas. 12.05.11, 08:30
                Moja też zna wszystkich w szkole, pewnie dlatego, że całe gimnazjum i liceum to 100 osób a dyrekcja kładzie nacisk na ogólną integrację, i niepotrzebna jest zmiana klas i nauczycieli.
    • lipsmacker Re: Zmiany klas. 13.05.11, 16:59
      W Australii jest ten sam system ktory opisujesz. Nie wiem czy skuteczny w socjalizacji od najmlodszych lat bo moje dzieci sa na tyle otwarte i pewne siebie ze od poczatku nie wytraca ich to z rownowagi, obaj mieli zreszta szczescie trafic do kolejnej klasy kazdy ze swoim najlepszym przyjacielem. Natomiast uwazam ze w szkole sredniej (gdzie system juz napedza sam siebie z tej racji ze wiekszosc przedmiotow sie wybiera) kliki i grupy sie i tak tworza, nie trzeba siedziec w lawce z ta sama osoba, wystarczy ze ta sama grupa spotyka sie na przerwach czy ma jakies wspolne pasje, kluby, dodatkowe zajecia.
    • asia_i_p Re: Zmiany klas. 16.05.11, 11:18
      W Polsce to się nie przyjmie przede wszystkim dlatego, że szkoły są z deka za małe. Mam na myśli powierzchniowo za małe. Na to jednak trzeba mieć parę zapasowych gabinetów, a u nas przez większą część zajęć wszystkie są zajęte i już wyłączenie jednego czy dwóch na jakieś konkursy powoduje lawinę problemów.
      System, o którym piszesz ma swoje dobre i złe strony. Z jednej strony te, jak to nazwałeś, układy, są bardzo wychowawcze, dziecko uczy się dynamiki grupy. Nie wiem, czy stawianie na to, żeby dziecko nie tworzyło żadnych związków i w szkole skupiało się tylko na nauce, jest najlepsze. W końcu w dorosłym życiu, w pracy, bardziej prawdopodobne jest, że będzie miało stałą grupę współpracowników i po pokłóceniu się z kolegą nie pójdzie sobie wygodnie do innej grupy, tylko będzie musiało jakoś ten konflikt rozstrzygnąć. Mam wrażenie, że spora część kształcenia inteligencji społecznej przepada w takim układzie, który opisujesz - dzieci uczą się nawiązywania kontaktów, ale nie uczą się rozwiązywania konfliktów, radzenia sobie ze zmieniającą się swoją pozycją w grupie, itd. Ich umiejętności społeczne mogą być powierzchownie nawet niezłe, ale bardzo płytkie.
      Z drugiej strony, w jakiejś mniej bezpiecznej dzielnicy dużego miasta, gdzie działają gangi, może to być jedyne rozwiązanie. Choć dalej mam wrażenie, że chodzi tu bardziej o wygodę nauczycieli niż o korzyści uczniów. Łatwiej się pracuje z grupą "składaną".
      • maksimum Re: Zmiany klas. 21.05.11, 20:58
        asia_i_p napisała:

        > W Polsce to się nie przyjmie przede wszystkim dlatego, że szkoły są z deka za m
        > ałe. Mam na myśli powierzchniowo za małe. Na to jednak trzeba mieć parę zapasow
        > ych gabinetów, a u nas przez większą część zajęć wszystkie są zajęte

        Nie potrzeba ci wiecej miejsca,bo wielkosc klas jest taka sama,zmienia sie tylko ich sklad.



    • annes67 Re: Zmiany klas. 20.05.11, 22:56
      Temat juz sie bardzo wypełnił..ale ja ma rewelacyjna-wiadomosc( tzn.zdziwiona jestem pozytywnie..choć..) ...:

      Nie wiem czym oswiecona p. dyrektor( moze czyta w myslach mych lub na tym forum), na zebraniu w sprawie klas pierwszych powiedziala ,ze beda mieszane klasy, gdyz to powoduje ,iz prowodyrzy i kozły ofiarne przestana istniec..( cos w tym sensie ale te dwie nazwy napewno)

      Na to podniosło sie larum wielkie rodziców i zaczęły krązyc listy kto ma byc i na jakiej liscie ( czyli ,ze cala klasa znowu ma przejsc i jeszcze jaka nauczycielke sobie zycza)..

      Dziwne o tyle ,ze nigdy tak nie było, a dyra to juz emerytura za miesiac..i takie olsnienie...

      Jestem za ( opinia dyr) , jednak czy znowu rodzice nie przejma steru?

      ============0=0=0=080=0=0=0==========
Pełna wersja