sarling
08.05.11, 10:25
Tak się zastanowiłam ćwicząc z dzieckiem esy-floresy, zwane szlaczkami.
Rozumiem, że nauka czytania i pisania jako takiego, ale co z pisaniem ręcznym.
Te szlaczki, łączenie literek, kaligrafia.
Podejrzewam, że wypracowania, a już tym bardziej prace na studiach i tak będzie pisać na komputerze lub jakimś innym sprzęcie.
Pismo dzieci z innych państw jest byle jakie, w sensie - są literki, nie ma kaligrafowania.
Czy to przypadkiem nie jest jakiś przeżytek?
Nie żebym optowała za pozbawieniem dzieci nauki pisania, ale nie sądzę, by za, powiedzmy 30 lat, dzieci umiały napisać swoje imię bez odrywania długopisu od kartki.