Psycholog szkolny?

15.05.11, 18:17
Nie wiem co za wynalazki sa teraz w Polsce a moze i w calej EU,ze dzieciaki masowo chodza do psychologow.Co nie zaczne czytac jakis nowy watek,to sie okazuje ze nie tylko wszystkie dzieci byly juz u psychologa ale wiekszosc po kilka razy i to na samym poczatku rozpoczynania nauki.
Wiem,ze to nic innego jak moda,bo czegos takiego nie ma w USA,gdzie corka konczy gimnazjum a syn liceum i nigdy w zyciu psychologa na oczy nie widzieli.
Jak jakiemus dzieciakowi szajba odbije i to dopiero gdzies w liceum lub poznym gimnazjum,to rodzice indywidualnie ida z taka latorosla do psychologa i to by bylo na tyle.
Ile sie takich przypadkow zdarza?
Duzo mniej niz 1 na klase,moze jeden na 100 uczniow,co by wskazywalo ze to zapsychologowienie Polski jest tyle samo warte co badania PISA poziomu edukacji w roznych krajach.
Domyslam sie ze na psychologie sie latwo dostac i bardzo latwo ja skonczyc,tylko z praca jest trudno,wiec wymyslono,zeby kazde dzieco szkolne przepuszczac przez psychologa na koszt wszystkich podatnikow.
    • maksimum Re: Psycholog szkolny? 15.05.11, 18:29
      Teraz widze,ze niektorym nauczycielkom by sie psycholog przydal:
      ---------

      annes67 napisała:

      > Ja niestety sie troche poddalam.dzwoniłam nawet do psychol. w poradni, mówiła z
      > e zadzwoni do szkolnej psych. by zobaczyła jak to jest przestrzegane.,
      > ale czlowieka nie zmienisz.: Pani jest nerwus, i tego nie zmienisz...jest tez n
      > iesprawiedliwa, potrafić też np.krzyczec przy dziecku, skarżąc na coś drobnego
      > w pada w furie.
      > ech
      > Syn nauczył sie już z nią obchodzić i teraz jest tylko kwestia wytrzymać...
      >
      > jeszcze tylko 1,5 mies i zmiana nauczycvielki uff .
      > moze bedzie lepiej.
      -----------------
      Czy takich spraw nie da sie zalatwic bez psychologa? Czy nawet 2 psychologow?
    • angazetka Re: Psycholog szkolny? 15.05.11, 19:10
      Maksiu, i ty mieszkasz w USA? W USA, gdzie z każdą pierdołą się do psychoanalityka lata? Nie stać cię czy co?
      • maksimum Re: Psycholog szkolny? 15.05.11, 21:03
        angazetka napisała:

        > Maksiu, i ty mieszkasz w USA? W USA, gdzie z każdą pierdołą się do psychoanalityka lata?

        Na filmach to tak wlasnie wyglada,ale rzeczywistosc jest calkiem inna.
        Wy opisujecie samo zycie i kazda matka chodzi ze swoja pociecha do psychologa.
        W USA w szkolach NIE MA psychologow na etatach w szkolach i teraz mnie wytlumacz,ktory kraj jest dziwny.
        Moze w biedniejszych krajach ludzie maja wiecej problemow i z kazda duperela leca do psychologa?
        Ale w Afryce tez tego nie ma,to wiec musi to byc jakas przypadlosc polska.

        > Nie stać cię czy co?

        W ramach ubezpieczenia kazdy ma psychologa,ale po co ja mam kupowac papierosy skoro nie pale?
        Jak masz potrzebe to idziesz,a jak dajesz sobie rade w zyciu to psycholog nie jest ci potrzebny tak jak i dlubanie w nosie.
    • morekac Re: Psycholog szkolny? 15.05.11, 20:56
      Mam wrażenie, że większość Amerykanów jednak widuje różnych psychologopodobnych - tyle, że później...
      • maksimum Re: Psycholog szkolny? 15.05.11, 21:10
        morekac napisała:

        > Mam wrażenie, że większość Amerykanów jednak widuje różnych psychologopodobnych
        > - tyle, że później...

        Tez tak myslalem ogladajac filmy amerykanskie,bo jak masz darmowego psychologa w ramach ubezpieczenia ,to dlaczego nie skorzystac.
        Z drugiej strony pozostaje kwestia wolnego czasu i jak go spedzac.Moge isc do psychologa,ale jesli mnie to nic nie da,to moze bym lepiej czas spedzil idac do teatru czy na plaze.

        To jest chyba problem podobny jak do tego z nalogami,jak masz problem za mlodu to ciagnie sie za toba przez cake zycie,chyba ze potrafisz sie sama z tego wyrwac.
        • morekac Re: Psycholog szkolny? 16.05.11, 10:38
          No kurcze, ale ci psychoterapeuci (obecni w filmie i literaturze amerykańskiej dosyć powszechnie) kosztują jakieś konkretne pieniądze, w dodatku jakiś czas temu wyczytałam, że akurat Amerykanie są narodem korzystającym z tego typu usług chyba najczęściej na świecie. Nie sugeruję oczywiście, że obywatele USA potrzebuję usług psychoterapeutów częściej niż obywatele innych narodowości (albo że inni potrzebują ich mniej) - być może posiadanie własnego psychoterapeuty świadczy po prostu o statusie społecznym i majątkowym pacjenta.
          Po prostu nie wypada nie mieć. wink
    • tijgertje Re: Psycholog szkolny? 16.05.11, 00:27
      Oj Maksiu, ty to sobie lubisz problemow szukac. Jakby za twoich czasow byl w szkole psycholog, to dawno by cie na leczenie wyslal i bys nam tu zycia na forum nie uprzyjemnialwink wez sie odczep od porownywania Polski do USA i nie usiluj dowiezc wyzszosci jednego nad drugim, bo to zupelnie inne kraje o innych mozliwosciach i innych mentalnosciach. a psycholodzy to nie polski wybryk. Np takiego autyzmu nigdzie tyle nie diagnozuja co w ameryce. Nie dlatego, ze wystepuje tam najczesciej (choc nie ma dowodow, ze tak nie jest), ale wlsnie najwiecej dzieci ma kontakt z psychologami i psychiatrami, dzieki czemu najwczesniej i najwiecej nieprawidlowosci w rozwoju jest wychwytywanych. Czytajac forum moznaby dojsc do wniosku, ze w Polsce to nic, tylko po psychologach se z dziecmi biega. Nic bardziej blednego, ale do ciebie chyba nie dociera, ze posty na forum nie sa statystycznie reprezentacyjne dla spoleczenstwawink
      • maksimum Re: Psycholog szkolny? 16.05.11, 02:14
        tijgertje napisała:

        > Oj Maksiu, ty to sobie lubisz problemow szukac. Jakby za twoich czasow byl w sz
        > kole psycholog, to dawno by cie na leczenie wyslal

        To bardzo prawdopodobne bo rodzice nie dosc ze bezpartyjni to otwarcie antykomunistyczni i syn upadl tuz przy jabloni.A kiedys byly takie metody,ze jak ktos sie dobrze uczyl to zawsze mozna bylo gho utracic ze wzgledow politycznych.


        > Np takiego autyzmu nigdzie tyle nie diagnozuja co w ameryce.

        Diagnozowanie a wystepowanie to dwie zupelnie rozne rzeczy.W Polsce wystepuje on duuzo czesciej niz w USA ale nie jest diagnozowany,za to rencistow Polska ma najwiecej na swiecie.

        > Nie dlatego, ze wystepuje tam
        > najczesciej (choc nie ma dowodow, ze tak nie jest), ale wlsnie najwiecej dzieci
        > ma kontakt z psychologami i psychiatrami, dzieki czemu najwczesniej i najwiece
        > j nieprawidlowosci w rozwoju jest wychwytywanych.

        OK.

        > Czytajac forum moznaby dojsc
        > do wniosku, ze w Polsce to nic, tylko po psychologach se z dziecmi biega. Nic b
        > ardziej blednego, ale do ciebie chyba nie dociera, ze posty na forum nie sa sta
        > tystycznie reprezentacyjne dla spoleczenstwawink

        Ja mysle,ze w duzym stopniu sa,bo psychologowie sa na etatach w szkolach polskich a w USA ich nie ma.
        • olena.s Re: Psycholog szkolny? 16.05.11, 10:04
          Ale są school councellors i mają pełne ręce roboty...
          • maksimum Re: Psycholog szkolny? 16.05.11, 15:01
            olena.s napisała:

            > Ale są school councellors i mają pełne ręce roboty...

            Bez przesady.

            "Professional school counselors meet the needs of student in three basic domains: academic development, career development, and personal/social development "

            en.wikipedia.org/wiki/School_counselor
            School counselors nie sa psychologami i maja malo roboty.Jak rodzice sa niekumaci i nie moga pomoc swoim dzieciom w sprawach organizacyjnych,to pomaga im school counselor.
            • olena.s Re: Psycholog szkolny? 17.05.11, 10:13
              Skończ z tą wiki, nie stac cię na nic innego?
              "academic" i "social/personal" developement to jest akurat pewna typowa szkolna całość: czy dziecko funkcjonuje w grupie ok (nie prześladuje, nie daje się zahukać, nawiązuje przyjaźnie, współpracuje, umie się wypowiadać) czy sie umie uczyć, czy realizuje potencjał intelektualny. A jeżeli gdzieś coś nie gra, to jak mu pomóc, żeby grało.
              To jest dokładnie to samo, co robią psychologowie i pedagodzy często wspominani przez użytkowników forum, którymi tak gardzisz.
              Dodatkowo w USA jest zdaje się bardzo sztywna granica wiekowa dotycząca rozpoczęcia edukacji, podczas gdy w PL tradycyjnie była mozliwość wcześniejszego-późniejszego posłania dziecka do szkoły o ile słuzyłoby to jego dobru. Aby to ustalić badało sie tzw gotowość szkolną.
              U mnie school councellors prowadzą z dziećmi zajęcia (w 1-2 klasie była to godzina tygodniowo, zdaje się), które niewątpliwie służą właśnie wychowywaniu małych. Ponadto wszelkie kwestie związane z trudnościami z danym uczniem są dyskutowane przez councellora i nauczyciela, w razie potrzeby także z udziałem rodzica. W mojej szkole councellor organizuje też wykłady/dyskusje z rodzicami na rozmaite konkretne tematy - problemy z rodzeństwem, jak poprawić wyniki chłopców, i oczywiście w naszym szczególnym przypadku także rozmaite warianty kwestii radzenia sobie z expackością - utrata przyjaciół, przeprowadzki nasze lub cudze etc. (na moje oko w mojej szkole w Doha wymienia się rocznie ponad 10% uczniów).
              Amerykańska struktura szkoły o tyle wydaje mi się sensowna, że widzę w niej współpracę i szkolenia w fachowych grupach nauczycielskich, jak matematycy, lektorzy, nauczyciele klas pierwszych, specjaliści od angielskiego jako drugiego języka itd. I councellorzy również.
              Świetne jest też to, że grupy te wychodzą z wiedzą do rodziców - jezeli ktoś się przejmuje, to idzie na spotkanie nie z nauczycielem swojego dziecka, ale z grupą fachowców. W pierwszej klasie wybrałam się na takie spotkanie z ESL-owcami. Zrobili wykład, w ramach ktrórego dowiedziałam się np. jak długo zabiera dziecku uzyskanie dwujęzyczności i jakim idzie to torem, dlaczego błędem jest puszcznie całej pary w angielski kocioł, dlaczego należy koniecznie rozwijać język narodowy i jak to robić. W efekcie tego spotkania rodzice mieli sporą wiedzę bazową i nie musieli zawrać tym głowy poszczególnym nauczycielom, a w dodatku z punktu unikali pewnych błędów.
              A councellorzy poza zajmowaniem się poszczególnymi dziećmi (znam przypadek pewnej Arabki która miała bardzo silny lęk separacyjny i spędzała regularnie czas z councellorem) i lekacjami z klasami służą też wsparciem wychowawczym nauczycielom. I oczywiście rodzicom.
              • maksimum Re: Psycholog szkolny? 17.05.11, 22:02
                olena.s napisała:

                > Skończ z tą wiki, nie stac cię na nic innego?

                Stac mnie na cos innego ale Wikipedia jest najlepsza.

        • analist73 Re: Psycholog szkolny? 16.05.11, 10:30
          Czy przypadkiem nie pomylił Ci się pedagog szkolny z psychologiem? W szkołach podstawowych i gimnazjach w mojej miejscowości nie ma psychologów w szkole. Wyjątkiem jest psycholog w szkole integracyjnej.
          • maksimum Re: Psycholog szkolny? 16.05.11, 15:09
            analist73 napisała:

            > Czy przypadkiem nie pomylił Ci się pedagog szkolny z psychologiem?

            Nie i ja tez bylem bardzo zdziwiony ze w Polsce jest tylu psychologow na etatach szkolnych.

            > W szkołach podstawowych i gimnazjach w mojej miejscowości nie ma psychologów w >szkole. Wyjątkiem jest psycholog w szkole integracyjnej.

            Widocznie w malej miejscowosci mieszkasz i nie dotarla do Ciebie polska "nowoczesnosc".

            A te szkoly integracyjne to kolejne kuriozum.
            Ci niepelnosprawni to sa umyslowo czy fizycznie czy tez jedno i drugie razem?
            • fogito Re: Psycholog szkolny? 16.05.11, 16:25
              W Polsce w szkołach pracują pedagodzy lub psychologowie. W Stanach to się nazywa school counselor. I zapewne w miarę możliwości są w każdej większej szkole. Wychodzi na to samo. Mają za zadanie wychwycić problemy i pokierować dziecko we właściwą stronę oraz wspomóc rodziców.
              A co do potrzeb psychologicznych i psychiatrycznych to jednak ktoś ten prozac Amerykanom wypisuje. Znam kilku takich co biorą latami. Nie polemizowałąbym w tej kwestii, bo jednak Polska bladziutko by wypadła w porównaniu ze Stanami w ilości spożycia owego środka.
              • maksimum Re: Psycholog szkolny? 16.05.11, 20:43
                fogito napisała:

                > A co do potrzeb psychologicznych i psychiatrycznych to jednak ktoś ten prozac A
                > merykanom wypisuje.

                Bo jest to calkiem inne tempo zycia.
                Wyobraz sobie,ze 4 osobowa rodzina w USA zeby jako tako funkcjonowac to musi wydac rocznie 40 tys doll. Przeloz to teraz na warunki polskie i wyobraz sobie ,ze nusialabys wydawac rocznie ponad 100 tys zlotych na srednie zycie.
                Zalozmy ze zarabiasz srednia krajowa 3-4 tys rocznie i maz tez tyle.
                Po podliczeniu wydatkow optymistycznie brakuje ci 50 tys rocznie na normalne zycie.
                Co wtedy robisz?
                Bierzesz druga prace,maz tez,niedosypiasz,denerwujesz sie poznym wracaniem corki do domu i papierosami syna.Okazuje sie tez,ze maz by awansowac posuwa jakas kolezanke w pracy czy cos podobnego,a Ty sie leczysz na nerwy.

                > Znam kilku takich co biorą latami.

                Pewno przyjechali z Polski i Ameryka ich caly czas zaskakuje.



                • fogito Re: Psycholog szkolny? 16.05.11, 21:20
                  maksimum napisał:

                  >> Bo jest to calkiem inne tempo zycia.

                  Zapewne. Moje tempo życia w Ameryce zwalnia wink


                  > Wyobraz sobie,ze 4 osobowa rodzina w USA zeby jako tako funkcjonowac to musi wy
                  > dac rocznie 40 tys doll. Przeloz to teraz na warunki polskie i wyobraz sobie ,z
                  > e nusialabys wydawac rocznie ponad 100 tys zlotych na srednie zycie.
                  > Zalozmy ze zarabiasz srednia krajowa 3-4 tys rocznie i maz tez tyle.
                  > Po podliczeniu wydatkow optymistycznie brakuje ci 50 tys rocznie na normalne zy
                  > cie.
                  > Co wtedy robisz?
                  > Bierzesz druga prace,maz tez,niedosypiasz,denerwujesz sie poznym wracaniem cork
                  > i do domu i papierosami syna.Okazuje sie tez,ze maz by awansowac posuwa jakas k
                  > olezanke w pracy czy cos podobnego,a Ty sie leczysz na nerwy.

                  Czyżbyś właśnie napisał, że w Ameryce to nie jest cud miód tylko życie w stresie i pod górkę big_grin
                  No proszę, a to się doczekałam. Ja o tym wiem i dlatego z mężem mieszkamy w Polsce a do Ameryki latamy tylko od czasu do czasu.

                  >
                  > > Znam kilku takich co biorą latami.
                  >
                  > Pewno przyjechali z Polski i Ameryka ich caly czas zaskakuje.

                  Tych co przyjechali z Polski to nie stać na psychiatrę więc raczej zadowalają się wódką. To rodowici Amerykanie walą prozac na potęgę, bo nikt ich nie rozumie, bo tempo życia (!), bo brak pracy i pieniędzy, bo sąsiad ma lepszy samochód, bo mąż zdradza po raz kolejny itp itd... Sam wiesz jaki jest life w Ameryce.

                  • maksimum Re: Psycholog szkolny? 16.05.11, 23:09
                    fogito napisała:

                    > Czyżbyś właśnie napisał, że w Ameryce to nie jest cud miód tylko życie w stresi
                    > e i pod górkę big_grin

                    W USA wszystko jest lepiej zorganizowane niz w Polsce,ale zeby lepiej zyc trzeba lepiej pracowac,czyli pod tym wzgledem kazdy wolny kraj dogania Ameryke.

                    > No proszę, a to się doczekałam. Ja o tym wiem i dlatego z mężem mieszkamy w Pol
                    > sce a do Ameryki latamy tylko od czasu do czasu.

                    Mozna i tak,ale ja mam dzieci w wieku szkolnym i im szkoly wlasnie tu pasuja.
                    Jest tu po prostu wieksza roznorodnosc i te najlepsze szkoly sa lepsze niz w Polsce,to samo dotyczy uniwersytetow.
                    Jesli ktos ma sie zadowalac srednia uczelnia w USA to rownie dobrze moze pojsc na jakas dobra w Polsce.

                    > Tych co przyjechali z Polski to nie stać na psychiatrę więc raczej zadowalają się wódką.

                    Wczoraj wracalem na rowerze z parku wieczorem po grze w kosza,a widze ze na chodniku facet przewrocil sie na rowerze.Chcialem mu pomoc a tu widze,ze to zawiany Polak probuje na rowerze jechac.Wygladal na takiego,ktoremu juz prawo jazdy odebrali.

                    > To rodowici Amerykanie walą prozac na potęgę, bo nikt ich nie rozumie
                    > , bo tempo życia (!), bo brak pracy i pieniędzy, bo sąsiad ma lepszy samochód,
                    > bo mąż zdradza po raz kolejny itp itd... Sam wiesz jaki jest life w Ameryce.

                    Jesli im pomaga,niech biora.Lepsze to niz sie upijac i wypadki drogowe powodowac.

                    • fogito Re: Psycholog szkolny? 17.05.11, 06:58
                      maksimum napisał:

                      > fogito napisała:
                      >
                      > W USA wszystko jest lepiej zorganizowane niz w Polsce,ale zeby lepiej zyc trzeb
                      > a lepiej pracowac,czyli pod tym wzgledem kazdy wolny kraj dogania Ameryke.

                      Nie do końca zrozumiałe zdanie, ale to 'wszytko' to jednak nie jest wszystko wink

                      >
                      > Mozna i tak,ale ja mam dzieci w wieku szkolnym i im szkoly wlasnie tu pasuja.

                      Pasują im, bo przecież nie wiedzą, że mogłoby im pasować coś innego.

                      > Jest tu po prostu wieksza roznorodnosc i te najlepsze szkoly sa lepsze niz w Po
                      > lsce,to samo dotyczy uniwersytetow.

                      Zgodzę się, że jest kilka lepszych uniwersytetów. Szkoły są przyjazne dziecku bardziej niż te publiczne w Polsce, ale czy lepsze.

                      > Jesli ktos ma sie zadowalac srednia uczelnia w USA to rownie dobrze moze pojsc
                      > na jakas dobra w Polsce.

                      No proszę, czyli jednak są 'średnie' uczelnie w Stanach. Zawsze pisałeś, że jedynie najlpsze wink

                      > Wczoraj wracalem na rowerze z parku wieczorem po grze w kosza,a widze ze na cho
                      > dniku facet przewrocil sie na rowerze.Chcialem mu pomoc a tu widze,ze to zawian
                      > y Polak probuje na rowerze jechac.Wygladal na takiego,ktoremu juz prawo jazdy o
                      > debrali.

                      Obrazek jak z zapadłej polskiej wsi, a to przecież NY!

                      > > To rodowici Amerykanie walą prozac na potęgę, bo nikt ich nie rozumie
                      > > , bo tempo życia (!), bo brak pracy i pieniędzy, bo sąsiad ma lepszy samo
                      > chód,
                      > > bo mąż zdradza po raz kolejny itp itd... Sam wiesz jaki jest life w Amery
                      > ce.
                      >
                      > Jesli im pomaga,niech biora.Lepsze to niz sie upijac i wypadki drogowe powodowa
                      > c.
                      >

                      Może się nie upiją, ale psychotropy uzależniają i zmieniają psychikę, co prowadzi w efekcie do tragedii w rodzinach. Rozwody i rozbite rodzinny to jeden z tych skutków ubocznych. Moja teściowa brała przez kilka dobrych lat. Jak chciała odstawić to okazało się, że nie może, bo proste czynności ja przerastały. A dostała od lekarza pierwsze dawki, bo wszyscy dostają. Nikt nie ma czasu na długie psychoterapie, bo koszują i ubezpieczenie mogłoby nie zapłacić. Taki amerykański life.
                      Czyli nie takie to cukierki jakby się wydawało.
                    • analist73 Re: Psycholog szkolny? 17.05.11, 09:44
                      A po tym wszystkim co napisałeś mam nadzieję że Polska nie będzie gonić Ameryki.
                      • maksimum Re: Psycholog szkolny? 17.05.11, 20:52
                        analist73 napisała:

                        > A po tym wszystkim co napisałeś mam nadzieję że Polska nie będzie gonić Ameryki.

                        Nie ma za bardzo innego wyjscia.
                        Polacy to nie Chinczycy,ze nagle mieliby stac sie pracowici i uczciwi,dlatego wybiora droge EUropejska ,ktora prowadzi do nikad.
                    • canuck_eh Re: Psycholog szkolny? 20.05.11, 15:30
                      maksiu, przestan pier...lic bo cala ameryka zyje na kredyt.Amerykanie wydaja wiecej niz zarabiaja. Wrzuca wszystko na karty kredytowe bo sa oferty ze przez pol roku nie musi placic odsetek i sie tak lapia i za pol roku przerzucaja na inna karte zapominajac badz nie zwracajac uwagi ze za owy przerzut placi pewna sumke i to dosc powazna.Dostaje kolejna karte kolejne kredyty i cie cieszy jak Murzyn bateryjka.C myslisz ze nie wiem - widzialam na wlasne oczy.
                      Co do psychoanalitykow to ja sie ie dziwie - bylam na Manhatanie i absolutnie sie nie dziwie ze tam lataja 3 razy dziennie na sesje - ulice waskie ze praktycznie rozlozysz rece i dotkniesz scian budynkow, glowe do gory i budynki wysokie az do nieba, przytlacza toto.Brud i syf wszedzie.Znaczy tak bylo jak jeszcze staly Twin Tower bo wtedy tam bylam.Wiele sie nie zmienilo - maz byl na Ground Zero - brud, syf i tez sie czul z lekka przytloczony tym wszystkim.
                      W innych metropoliach to samo.Jak sie wybiore od czasu do czasu do "Kanadyjskiego Toronta" jak to pismak z wybiorczej swego czasu napisal to w downown tez mnie te budynki i dosc waskie ulice przytlaczaja( nie tak jak na Manhatanie, ale jednak.
                      Dodatkowo w Stanach to jak chcesz wpasc do znajomego to nie ma spontana - musisz zadzwonic.Masz jakis problem i chcesz pogadac z kolezanka/kolega to musisz zadzwonic czy przypadkiem nie bedziesz przeszkadzac.W Polsce pamietam moglo sie przyjsc i wylac swoje zale do przyjaciolki i nie bylo ze ja teraz zajeta.I byc moze tych psychologow nie bylo potrzeba az tyle.Poza tym w Ameryce jak ktos idzie na tego typu konsultacje to nie trabi o tym na prawo i lewo a w Polsce to pol szkoly musi wiedziec i pol osiedla.Ale jak ktos ma naprawde jakis powazny problem i powinien szukac porady u psychiatry to wara ci ode mnie i nic ci do tego co ja robie.
                      Nie ma sensu porownywac Polski z Ameryka, ale nie przemowisz maksiowi do rozumu bo to sie mija z celem, tak samo jak nie przekonasz maksia ze wikipedia to nie jest zrodlo dobrej informacji.Ale on lubi wrzucac linki z wiki wiec ....
                      Ja juz przestalam w te lini zagladac.Ile razy to ja juz slysze jak corka cos szuka i normalne jest ze laduje na wikipedii i ile razy to ja slysze - MAtko jakie glupoty tutaj wypisuja.
                      Ale maksiu wie lepiej.
                      • maksimum Re: Psycholog szkolny? 20.05.11, 19:47
                        canuck_eh napisała:

                        > maksiu, przestan pier...lic bo cala ameryka zyje na kredyt.

                        Teraz to juz pier..... jak potluczona!
                        Karty kredytowe ma sie po to zeby w sklepach bylo wygodniej placic.
                        Ja w spozywczaku czy aptece,doslownie wszedzie place kk.Na stacjach beznzynowych rowniez.Jak mam 20 doll przy sobiue to gora,dlatego w Stanach nikt nie napada na ludzi by ich okrasc czy na wyrwe torebke zawlaszczyc,bo stara tez wszystko placi kk.
                        Ta kk jest podlaczona do mojego konta w banku i automatycznie pieniadze sa przelewane bez wysylania zadnych rachunkow.
                        Czeki z pracy ida bezposrednio na konto bankowe i tak sie zyje nie widzac praktycznie swoich pieniedzy.
                        To musi byc jakas zasr robota na prowincji,ktora nie przelewa ci wyplat na konto.
                        Na znaczkach pocztowych w ten sposob oszczedzasz,bo wszystkie rachunki,swiatlo,gaz ,tel itd sa placone bezposrednio z konta bankowego.

                        Ten rozny syf amerykanski ma kilka kk i zmienia czesto kk bo to sa zwykli nieudacznicy.
                        Normalni ludzie tego nie robia.

                        > Amerykanie wydaja wi
                        > ecej niz zarabiaja. Wrzuca wszystko na karty kredytowe bo sa oferty ze przez po
                        > l roku nie musi placic odsetek i sie tak lapia i za pol roku przerzucaja na in
                        > na karte zapominajac badz nie zwracajac uwagi ze za owy przerzut placi pewna s
                        > umke i to dosc powazna.Dostaje kolejna karte kolejne kredyty i cie cieszy jak M
                        > urzyn bateryjka.C myslisz ze nie wiem - widzialam na wlasne oczy.

                        Bo mialas kontakt z syfem amerykanskim a nie normalnymi ludzmi.

                        > Co do psychoanalitykow to ja sie ie dziwie - bylam na Manhatanie i absolutnie s
                        > ie nie dziwie ze tam lataja 3 razy dziennie na sesje - ulice waskie ze praktycz
                        > nie rozlozysz rece i dotkniesz scian budynkow, glowe do gory i budynki wysokie
                        > az do nieba, przytlacza toto.

                        Mnie tez to przytlaczalo przez pierwsze 2 miesiace a pozniej uznalem to za normalne.
                        Jade do Warszawy i przytlacza mnie cwaniakowatosc ludzi.


                        > Brud i syf wszedzie.Znaczy tak bylo jak jeszcze st
                        > aly Twin Tower bo wtedy tam bylam.

                        A ja w Twin Tower wyrabialem sobie social security karte jak przyjechalem do USA.

                        > Wiele sie nie zmienilo - maz byl na Ground Ze
                        > ro - brud, syf i tez sie czul z lekka przytloczony tym wszystkim.

                        A jak w Polsce wygladaja place budow?

                        > Dodatkowo w Stanach to jak chcesz wpasc do znajomego to nie ma spontana - musi
                        > sz zadzwonic.Masz jakis problem i chcesz pogadac z kolezanka/kolega to musisz z
                        > adzwonic czy przypadkiem nie bedziesz przeszkadzac.

                        Absolutnie sie zgadza.
                        Dla mnie np. trening z synem czy corka w tenisa jest wazniejszy niz spotkanie z kolezanka czy kolega.No z kolezanka moze nie,ale musialaby szybko nogi rozlozyc.
                        Tutaj kazdy jest zajety soba i swoja rodzina a reszta to jest DALEKI drugi plan.

                        > Ile razy to ja juz slysze jak corka cos szuka i normalne jest ze laduje na wikipedii i ile razy >to ja slysze - MAtko jakie glupoty tutaj wypisuja.

                        Bo jak cale swoje zycie opierala na wiadomosciach z klamliwych polskich zrodel,to nie moze sie przyzwyczaic do prawdy jak ty do wiezowcow na Manhattanie.
                        Brak umiejetnosci przystosowawczych jest u was rodzinny.

                        > Ale maksiu wie lepiej.

                        Dziekuje.
                        • canuck_eh Re: Psycholog szkolny? 20.05.11, 22:12
                          Po co ma sie karty kredytowe to ja wiem, ale jezeli ty nie wiesz jak dosc spora czesc spoleczenstwa w stanach z nich korzysta to nie moja wina.Najwyrazniej tego nie napisali jeszcze w wikipedii.Ile juz bylo nieszczesc ze domy ludzie tracili bo mieli takie pomysly ze ladowali splaty kredytu hipotecznego wlasnie na karte kredytowa? To ze ty wiesz jak sie poslugiwac plastikiem nie znaczy ze wielu innych wie.

                          Maksiu ty udajesz idiote?Ja tez bylam w Twin Tower nie po papierki i SSN i tam czysto bylo chodzi mi o ten wszedobylski syf na ulicach.W Toronto tez tak jest ale nie az tak jak w NY.A z ta budowa to juz wyjechales ze nie wiem czy plakac czy po psychiatre dla ciebie wolac.Chodzilo mi o przedzial czasowy gamoniu, nie o to ze maz sie po budowie szwedal.Swoja droga na tej budowie wiekszy porzadek niz na niejednej w Polsce.Zrozum koles - chodzi o wszedobylski syf i brud na ulicach.Ale moze tego nie zauwazasz bo do tego przywykles.
                          Dla mnie rodzina tez wazna, ale jednak jak kolezanka zadzwoni ze ma problem to znajdzie sie czas by z nia porozmawiac teraz zaraz natychmiast.Pogranie w pilke z dzieciakami tez jest wazne , ale jezeli przyjaciel/ przyjaciolka ma jakis powazny problem to mysle ze dzieciaki to tez zrozumieja ze sa wazniejsze sprawy niz porzucanie pilka do kosza i moze dzisiejszego dnia porzucaja sobie same.Nie pomyslales zeby tego dzieciaki tez nauczyc.Bo u mnie jak cos takiego sie przytrafia to dzieci same wychodza z propozycja ze moze pomoc drugiemu czlowiekowi jest wazniejsza niz gra w pilke/ ogladniecie wspolne filmu czy cokolwiek innego mimo ze bylo im to obiecane.

                          Maksiu a skad ty wiesz skad moja corka czerpala jakakolwiek wiedze przez cale swoje zycie?Prosze uswiadom mnie bo k...wa ja jakas do tylu jestem i nie wiem.Zagladnelam do wikipedii ale tam nic nie znalazlam, ale moze ja szukac nie potrafie, podeslij mi linka prosze.
                          Dla twojej wiadomosci - moje dziecko mowic mowi po polsku, ale czytac nie potrafi.Nie wykazywala ochoty w uczeszczaniu do polskiej szkoly a ja jej nie pchalam, wykazala kiedys zainteresowanie by sie nauczyc czytac, ale jej minelo wiec umie niewiele - tzw duka ku rozbawieniu rodzicow.Wiec cala swoja edukacje czerpie z anglojezycznych zrodel i jak moze to wikipedie omija duzym lukiem, bo po kazdym prawie spotkaniu to jej sie cisnienie podnosi.
                          • maksimum Re: Psycholog szkolny? 20.05.11, 23:07
                            canuck_eh napisała:

                            > czysto bylo chodzi mi o ten wszedobylski syf na ulicach.

                            Gdy mieszkasz w miescie gdzie zageszczenie jest 2 tys ludzi na km2 i jedna osoba na 100 rzuci papier na ulicy to tego nie widac,ale jak jestes w miescie o zageszczeniu 10 tys na km2 i tez jedna na 100 rzuci papier na ulicy to to juz widac,bo tych papierow jest 5x wiecej mimo ze smiecenie jest takie samo.
                            W mniejszych miastach kosz na smieci wyprozniasz 2x w tyg a w duzym miescie musisz to robic 2x dziennie bo sie z koszow wysypuje i fruwa po ulicach,mimo ze na kazym rogu jest kosz.

                            > Dla twojej wiadomosci - moje dziecko mowic mowi po polsku,

                            Dziecko w wieku wczesno-szkolny nie jest w stanie odroznic a tym bardziej ocenic takich zrodel jak Wikipedia,wiec najwyrazniej negatywny stosunek do niej ma od ciebie.


                            • canuck_eh Re: Psycholog szkolny? 20.05.11, 23:35
                              Rozczaruje cie - wyrobila sobie sama - dziecko inteligentne i wylapuje bledy.A ze ja mam negatywny stosunek do wikipedii to ona wie, ale tez wie ze jak cos szybko znalezc to wikipedia jest najszybszym zrodlem, ale najmniej dokladnym, ot co.No ale jezeli ty wybierasz wikipedie to wybieraj.zyjesz w wolnym kraju przeciez czy ktos ci zabroni ?
                        • fogito Re: Psycholog szkolny? 21.05.11, 08:05
                          maksimum napisał:

                          > Karty kredytowe ma sie po to zeby w sklepach bylo wygodniej placic.

                          To było odkrywcze! Amerykanie mają kilka kart kredytowych i kilka kredytów jednocześnie. ALe oczywiście wraz z trwającym kryzysem sytuacja się zmienia. I powoli zmniejsza im się ilość tych kart.
            • pacynka27 Re: Psycholog szkolny? 16.05.11, 16:29
              Jednak chyba Ci się coś pomyliło wink
              Szkoły maja gabinety które nazywają się szumnie "Gabinet psychologiczno- pedagogiczny". I pracuje w nim zwykle pedagog. Z racji zawodu kilka razy w roku jestem obecna na spotkaniach organizowanych przez PPP dla psych i ped szkolnych. Co się okazuje. Na kilkanaście szkół tylko jedną reprezentuje psycholog. W pozostałych pracują pedagodzy.

              Spotykam się na co dzień, że tychże pedagogów rodzice, uczniowie, nawet grono pedagogiczne, tytułują psychologiem. To chyba przez tą zawieszkę na drzwiach wink
            • analist73 Re: Psycholog szkolny? 17.05.11, 09:40
              - Chyba z psychologami nie jest chyba tak jak piszesz. Bo u znajomych w szkołach tez nie ma psychologów, mimo że mieszkają w dużym mieście. Chyba że mam takich znajomych, którzy wybrali szkoły pod kontem nieobecności psychologa smile. Psychologowie są w poradniach szkolnych i mają teoretycznie przypisane szkoły, którymi się opiekują. Oczywiście mogą pojawiać się w szkołach.
              - o szkołach integracyjnych mogę napisać tyle ile wiem, przyjmują dzieci z niepełnosprawnością ruchową, niewielkim upośledzeniem umysłowym, autyzmem. Jak to wygląda w szczegółach to nie wiem, nie interesowałam się.
    • mamusia1999 Re: Psycholog szkolny? 16.05.11, 17:54
      ja w D.
      to kto u Was maksiu decyduje o gotowosci szkolnej? czesto przedszkole ma watpliwosci, czasem rodzice, czasem oboje.
      moj Mlody mial byc wg przedszkola odroczony, ja sie ku temu sklanialam (ze wzgledu na niezupelnie wtedy nadrobione opoznienie mowy) i mialam do wyboru testy u psychologa albo u ergoterapeuty. wyszlo OK, wrecz czesciowo powyzej sredniej. i faktycznie Mlody bryluje. bez Poradni siedzialby w przedszkolu i klockami sie bawil - u nas opinia przedszkola jest wazka, w koncu to tam dziecko jest obserwowane przy zadaniach semi-szkolnych.
      i takich chwiejnych kandydatow na uczniow bylo 5 na 15 dzieci. IMO nie malo. stad moze wczesny kontakt z psychologiem.

      inna sprawa, ze ja tez na forum stwierdzam duza gotowosc do wizyt u psychologa. a na prawde blokady w temacie nie mam.

      • maksimum Re: Psycholog szkolny? 16.05.11, 20:30
        mamusia1999 napisała:

        > ja w D.
        > to kto u Was maksiu decyduje o gotowosci szkolnej? czesto przedszkole ma watpli
        > wosci, czasem rodzice, czasem oboje.

        U nas nie ma przedszkola.Znaczy sie sa przedszkola prywatne,a szkola zaczyna sie w wieku 4 lat.
        W niektorych rejonach nie ma miejsc dla wszystkich dzieci w pre-K i K i wtedy odbywaja sie losowania.
        Ja wlasnie na takich dwoch losowaniach bylem.Syn zalapal sie jako jeden z ostatnich z puli,a corke wylosowali jako pierwsza.
        W przypadku corki bylo to bardzo wazne bo ona juz po pierwszym roku w szkole,w wieku 5 lat czytala i zdala egzamin do klasy dla specjalnie uzdolnionych.
        Syn sie rozwijal troche wolniej ale teraz juz beda chodzic do tego samego liceum.

        > moj Mlody mial byc wg przedszkola odroczony, ja sie ku temu sklanialam (ze wzgl
        > edu na niezupelnie wtedy nadrobione opoznienie mowy) i mialam do wyboru testy u
        > psychologa albo u ergoterapeuty. wyszlo OK, wrecz czesciowo powyzej sredniej.

        U nas idziesz ze swoim rocznikiem do szkoly a jedyne odstepstwa sa dla dzieci urodzonych na przelomie roku(grudzien-styczen) moze nawet do lutego i wtedy decyduje rodzic.

        > i faktycznie Mlody bryluje. bez Poradni siedzialby w przedszkolu i klockami sie
        > bawil - u nas opinia przedszkola jest wazka, w koncu to tam dziecko jest obser
        > wowane przy zadaniach semi-szkolnych.

        Tu juz w wieku 4 lat mozesz nauczyc sie czytac.
        Moj syn slabo mowil w wieku 4 lat ale pozniej sie rozkrecil.W dalszym ciagu mowi niechetnie,ale pisze swietne wypracowania.

        > i takich chwiejnych kandydatow na uczniow bylo 5 na 15 dzieci. IMO nie malo. st
        > ad moze wczesny kontakt z psychologiem.

        W dalszym ciagu uwazam,ze opinia rodzicow powinna byc najwazniejsza,bo przeciez rodzic zna swoje dziecko najlepiej i ma caly czas kontakt z innymi dziecmi w tym samym wieku.


        • bi_scotti Re: Psycholog szkolny? 17.05.11, 02:36
          School psychologists sa w kazdym board of education i glowny problem w tym, ze jest ich ZA MALO, sa przepracowani, nie sa w stanie pomoc wszystkim dzieciom i mlodziezy ... Sa tez social workers oraz child and youth workers, ktorzy wspieraja wszystkich z problemami rodzinnymi i spolecznymi - ich tez jest za malo.
          Nie mam pojecia w jakim community mieszkasz, Max, ale to, co piszesz ma sie nijak do co najmniej kilkunastu boards of education w roznych stanach, z ktorymi mam kontakt zawodowy wlasciwie non-stop (wspieramy sie profesjonalnie i wymieniamy doswiadczeniami). Nalezy sie cieszyc, ze rowniez w PL i reszcie EU WRESZCIE jest faktyczna pomoc psychologiczna i wszelka inna dla mlodziezy szkolnej; pomoc, ktora na naszym kontynencie jest dostepna od wielu juz lat choc, jak wyzej - wciaz jest jej za malo.
          Max, nie kompromituj sie, please!
          • analist73 Re: Psycholog szkolny? 18.05.11, 10:03
            Bi_scotti faktycznie nie jest tak różowo jak przedstawia Max. Do psychologów, logopedów, którzy są w poradniach szkolnych trzeba się umawiać przynajmniej 2-3 miesięcy wcześniej. Na całą gminę, kilkanaście szkół jest jeden psycholog i logopeda. Więc nie wiem skąd ma te rewelacje MAX. W sąsiedniej gminie podobnie.
            • nangaparbat3 Re: Psycholog szkolny? 18.05.11, 22:09
              O, to tak jak u nas. Jak mam dziecko z myślami samobojczymi, to musze gwalcić rejestratorkę, zeby znalazła termin za miesiąc - a nie za trzy sad
              • maksimum Re: Psycholog szkolny? 19.05.11, 03:51
                nangaparbat3 napisała:

                > O, to tak jak u nas. Jak mam dziecko z myślami samobojczymi, to musze gwalcić r
                > ejestratorkę, zeby znalazła termin za miesiąc - a nie za trzy sad

                A nie mozesz w miedzyczasie wgryzc sie w temat i zorientowac sie w czym rzecz?

                Ja zauwazylem,ze syn przestal grac w tenisa i kompletnie zrazil sie do niego,choc jest w druzynie szkolnej juz 3 lata.
                Po glebszej analizie doszedlem do wniosku,ze on wolal z niemotawymi kolegami grac w kosza czy handball niz z innymi kolegami w tenisa.
                Tenis byl dla niego za bardzo wymagajacy i malo kto go docenial,to wybral to co latwiejsze i mial uznanie w oczach kolegow.
                No wiec najpierw mu zagrozilem i to przy jego kolegach,ze mu ani grosza za studia nie zaplace jak nie bedzie trenowal tenisa,a pozniej wymyslilem nowa rakiete i nowy uchwyt,ze nie wspomne o jednorecznym forehandzie.
                On chcial po staremu grac ze mna i sie nudzic,ale kazalem mu grac z kumplami,z ktorymi on sie bal grac,ze sie osmiesza swoja gra.
                Akurat tego dnia a bylo to wczoraj sporo rzeczy mu wychodzilo i byl lepszy od Joe,ktory go od 4 lat ogrywal.
                Zachcialo mu sie na nowo zyc i grac w tenisa,a byl niezle przygnebiony.
                Ja mowilem wczesniej jak ma grac,ale on sie bal i nawet trener zaczal na niego narzekac.
                • fogito Re: Psycholog szkolny? 19.05.11, 06:56
                  maksimum napisał:
                  > No wiec najpierw mu zagrozilem i to przy jego kolegach,ze mu ani grosza za stud
                  > ia nie zaplace jak nie bedzie trenowal tenisa,

                  Niezłe surprised Biedny dzieciak. Chcesz mu charakter złamać uncertain

                  • maksimum Re: Psycholog szkolny? 19.05.11, 20:25
                    fogito napisała:

                    > maksimum napisał:
                    > > No wiec najpierw mu zagrozilem i to przy jego kolegach,ze mu ani grosza z
                    > a studia nie zaplace jak nie bedzie trenowal tenisa,
                    >
                    > Niezłe surprised Biedny dzieciak. Chcesz mu charakter złamać uncertain

                    On ma 16 lat i ja decyduje za niego.Jak bedzie mial 18 to bedzie musial za tak madre decyzje jak moje grube pieniadze placic.
                    • fogito Re: Psycholog szkolny? 20.05.11, 06:51
                      maksimum napisał:
                      > On ma 16 lat i ja decyduje za niego.Jak bedzie mial 18 to bedzie musial za tak
                      > madre decyzje jak moje grube pieniadze placic.

                      To duży chłopak i mógłby sam zdecydować. Myślę, że w duchu już cię nienawidzi, ale z strachu nigdy ci tego nie powie. Do czasu oczywiście. A poza tym to wcale nie są mądre decyzje. Gdybyś był mądry to byś go do niczego nie zmuszał a jak już to do golfa, bo tenis to jednak nie to w co grube ryby grywają.
                      I jak zwykle brak matki w tle ,która by ci do rozumu przmówiła uncertain
                      • maksimum Re: Psycholog szkolny? 20.05.11, 19:55
                        fogito napisała:

                        > To duży chłopak i mógłby sam zdecydować. Myślę, że w duchu już cię nienawidzi,
                        > ale z strachu nigdy ci tego nie powie.

                        Szczegolnie jak ostatnio zarzadzilem ze ma o 10 chodzic spac,a nie siedziec przy komputerze i odpadac od niego o 12 w nocy a rano byc niewyspanym.Takich polskich majowek w moim domu nie zniose.

                        > I jak zwykle brak matki w tle ,która by ci do rozumu przmówiła uncertain

                        Moja mamusia dziekuje czuje sie dobrze i mieszka w Polsce bo choc ma wize do USA to nie chciala przyjechac,bo podroze sa dla niej za bardzo uciazliwe.
                        A mamusie syna wlasnorecznie uczylem grac w tenisa.
                        • fogito Re: Psycholog szkolny? 21.05.11, 07:57
                          maksimum napisał:

                          >.
                          >
                          > Szczegolnie jak ostatnio zarzadzilem ze ma o 10 chodzic spac,a nie siedziec prz
                          > y komputerze i odpadac od niego o 12 w nocy a rano byc niewyspanym.Takich polsk
                          > ich majowek w moim domu nie zniose.

                          A co ma chodzenie spać wspólnego z majówkami surprised

                          > Moja mamusia dziekuje czuje sie dobrze i mieszka w Polsce bo choc ma wize do US
                          > A to nie chciala przyjechac,bo podroze sa dla niej za bardzo uciazliwe.

                          A może przebywanie z tobą jest zbyt uciążliwe wink Wcale się nie dziwię, że woli mieszkać w Polsce.


                          > A mamusie syna wlasnorecznie uczylem grac w tenisa.

                          No i co? Czy to nie zmienia faktu, że to jakas bezwolna osóbka, która nie ma żadnego zdania w kwestii wychowania dzieci. Albo po prostu uciekła od ciebie lata świetlne temu...
                          Ja uciekając zabrałabym dzieciaki.
                          • maksimum Re: Psycholog szkolny? 21.05.11, 20:52
                            fogito napisała:

                            > Czy to nie zmienia faktu, że to jakas bezwolna osóbka, która nie ma ża
                            > dnego zdania w kwestii wychowania dzieci.

                            Ma ,ale zle tak jak ty i takich ludzi trzeba izolowac od wychowywania dzieci.

                            > Ja uciekając zabrałabym dzieciaki.

                            I zmarnowala im zycie tak jak sobie.
                            • fogito Re: Psycholog szkolny? 22.05.11, 08:05
                              maksimum napisał:

                              > Ma ,ale zle tak jak ty i takich ludzi trzeba izolowac od wychowywania dzieci.

                              Lepiej byłoby gdyby odizolowano te dzieci od ciebie. Jedyna pociecha, ze sa duze i juz niedlugo same sie odizoluja. Twoje szalenstwo jest niebezpieczne.

                              >
                              > > Ja uciekając zabrałabym dzieciaki.
                              >
                              > I zmarnowala im zycie tak jak sobie.

                              big_grin No naprawde teraz to mnie rozsmieszyles. Moze jednak powinienes zaczac cos brac...
                    • canuck_eh Re: Psycholog szkolny? 20.05.11, 22:21
                      Nigdy by mi do lba nie przyszlo zeby dziecku powiedziec ze jak nie bedzie trenowalo tego co ja chce to nie zaplace za studia.Ty maksiu jakis chory jestes
                      • maksimum Re: Psycholog szkolny? 20.05.11, 22:56
                        canuck_eh napisała:

                        > Nigdy by mi do lba nie przyszlo zeby dziecku powiedziec ze jak nie bedzie treno
                        > walo tego co ja chce to nie zaplace za studia.Ty maksiu jakis chory jestes

                        Bo jeszcze zakochana w dziecku jestes,ale to ci przejdzie jak ty i ono podrosniecie.
                        Z dzieciakiem trzeba krotko,za uzde i do ziemii,zeby wiedzialo kto jest pan w domu.
                        • canuck_eh Re: Psycholog szkolny? 20.05.11, 23:39
                          maksiu wez ty w tej wikipedii wygooglaj sobie jakies dobre porady od psychiatry - moze ci pomoze.U mnie dobrze sprawdzaja sie rozmowy a nie straszenie i zmuszanie dziecka do czegos czego dziecko nie chce.Zachecanie by cos nowego sprobowala a nie jak nie zrobisz to nie bedzie sponsoringu na studia - idiota jakis jak nic.
                        • fogito Re: Psycholog szkolny? 21.05.11, 07:59
                          maksimum napisał:

                          > canuck_eh napisała:
                          >
                          > >
                          > Bo jeszcze zakochana w dziecku jestes,ale to ci przejdzie jak ty i ono podrosni
                          > ecie.
                          > Z dzieciakiem trzeba krotko,za uzde i do ziemii,zeby wiedzialo kto jest pan w d
                          > omu.


                          A wybrałąeś już dla siebie dom starców? Jeśli nie, to powinieneś jak najszybciej. Bo nie sądzę, żeby dzieci zechciały zapewnić ci spokojną starośc w swoich domach. Pamiętaj - myśl jak Amerykanin wink
                          • maksimum Re: Psycholog szkolny? 21.05.11, 20:56
                            fogito napisała:

                            > A wybrałąeś już dla siebie dom starców? Jeśli nie, to powinieneś jak najszybcie
                            > j. Bo nie sądzę, żeby dzieci zechciały zapewnić ci spokojną starośc w swoich do
                            > mach. Pamiętaj - myśl jak Amerykanin wink

                            Ja juz sobie nawet mloda pielegniarke znalazlem,tylko dzieci nie chca sie z domu wyprowadzic.
                            • fogito Re: Psycholog szkolny? 22.05.11, 08:06
                              maksimum napisał:

                              > fogito napisała:
                              >
                              > > A wybrałąeś już dla siebie dom starców? Jeśli nie, to powinieneś jak najs
                              > zybcie
                              > > j. Bo nie sądzę, żeby dzieci zechciały zapewnić ci spokojną starośc w swo
                              > ich do
                              > > mach. Pamiętaj - myśl jak Amerykanin wink
                              >
                              > Ja juz sobie nawet mloda pielegniarke znalazlem,tylko dzieci nie chca sie z dom
                              > u wyprowadzic.

                              Ale co cie obchodzi co mysla dzieci. Nie masz wystarczajaco miejsca, zeby ulokowac w domu pielegniareczke. A moze kasy ci nie starcza... Think harder wink
                • mamusia1999 Re: Psycholog szkolny? 20.05.11, 12:30
                  TROLL!
        • mamusia1999 Re: Psycholog szkolny? 17.05.11, 15:05
          >>W dalszym ciagu uwazam,ze opinia rodzicow powinna byc najwazniejsza,bo przeciez rodzic zna swoje dziecko najlepiej i ma caly czas kontakt z innymi dziecmi w tym samym wieku.
          w moim przypadku rowniez rodzice (no, moze raczej ja niz tata) byli w bledzie. na moje usprawiedliwienie dodam, ze chodzac przez 3 lata do logopedy, duzo sie nasluchalam, czego Mlody jeszcze nie umie. z kontaktu z innymi dziecmi mi wychodzilo, ze 5latki maja calkowicie opanowana mowe - a moj nie mial. i potrzebowalam opinii fachowca, czy sie dziecko do szkoly nadaje.

          inna sprawa maksiu - skad ty wiesz, kto chodzi z dzieckiem do psych. a kto nie? normalnie jest to sprawa intymna, dla niektorych wrecz wstydliwa.

          ale nawet jesli ktos przesadzi, to moze lepiej jesli wyznaje filozofie "wiem, ze nic nie wiem" i skonsultuje sie z fachowcem, zanim sytuacja wymknie sie spod kontroli? ja ososbiscie zrobilabym to najpierw bez dzeicka, bo czesto sie okazuje, ze to czy inne domniemanie "skrzywienie" to tylko zawirowanie adekwatne do wieku.

          • maksimum Re: Psycholog szkolny? 17.05.11, 21:02
            mamusia1999 napisała:

            > chodzac przez 3 lata do logopedy, duzo sie nasluchalam, czego Mlody jeszcze nie umie.

            Od tego oni przeciez sa.Gdyby Ci powiedzial,ze z czasem wszystko sam zalapie,to pewno nie mialby pracy.
            Moj syn w wieku 4 lat mowil prostymi zdaniami 3-4 wyrazowymi,podczas gdy jego kumple z parku juz w wieku 2 lat wierszyki opowiadaly.
            Sytuacja z biegiem lat o tyle sie zmienila,ze moj syn jest w najlepszym liceum na Brooklynie a ten od wierszykow w jakiejs podrzednej szkole.
            Ja pamietam,ze gdy bylem maly tez sie powoli rozkrecalem,a w wieku 20 lat juz nikt nie mogl mi dorownac.

            > z kontaktu z innymi dziecmi mi wycho
            > dzilo, ze 5latki maja calkowicie opanowana mowe - a moj nie mial. i potrzebowal
            > am opinii fachowca, czy sie dziecko do szkoly nadaje.

            To takie bla-bla-bla podekscytowanych mamus,ktore lubia chodzeniem do lekarzy nastroj sobie poprawic.
            Zamiast rozmawiac z "fachowcem" sama sie nim stan.

          • analist73 Re: Psycholog szkolny? 18.05.11, 10:08
            Nie masz się co usprawiedliwiać. Jakby rodzice wszystko wiedzieli to niepotrzebni byliby psychologowie, logopedzi, pedagodzy, lekarze, nauczyciele itd...
            W naszym przypadku według psychologa myliłam się ja, wychowawczyni w przedszkolu (choć miałyśmy całkowicie odmienne zdania na temat dziecka) - powstała kolejna opinia i jak na razie ona się sprawdza.
    • lipsmacker Re: Psycholog szkolny? 17.05.11, 15:11
      Mnie bardziej zastanawia dlaczego kazde dziecko w Polsce chodzi do logopedy - w AU nie znam ani jednego dziecka ktore by chodzilo do logopedy i jakos wszystkie normalnie mowia.

      Fenomenu wleczenia dzieci po psychologach za to w Polsce nie zauwazylam ale moze w za biednej czesci Polski mieszkalam. A czy latwo sie na psychologie dostac w Polsce to nie wiem, w zasadzie to chyba na kazde nie-panstwowe studia jest sie latwo dostac, ale na te tradycyjne? U nas nie latwo.
      • mamusia1999 Re: Psycholog szkolny? 17.05.11, 19:19
        spiesze z wjasnieniem - jesli zdrowy, slyszacy, sprawny intelektualnie 2latek ma braki w rozwoju mowy to owszem wiadomo, ze 50% takich przypadkow nadrabia braki samodzielnie. niestety nie ma jak z gory stwierdzic, ktore dziecko nadrobi samo, a ktore potrzebuje wsparcia. wiec polowa pacjentow u logopedow jest tam niepotrzebnie, tylko nie mozna tej polowy nijak odsiac. mozna by odczekac, ktore nadrobia a ktore nie - tylko wtedy terapia jest trudniejsza, bo z wiekiem spada sluchowa wrazliwosc na jezyk - dzieci powyzej 3 roku zycia sluchaja raczej CO sie mowi, niz JAK sie mowi.
        dochodzi do tego pewnikiem specyfika jezyka polskiego - polska artykulacja jest jedna z najtrudniejszych na swiecie, wiec tez latwiej o deficyty. w niemieckim sa np. tylko 4 dzwieki "swiszczace". w polskim jest ich bez liku. a trzeba je opanowac do wieku szkolnego, bo bez inaczej nijak sie nauczyc pisac.
        • maksimum Re: Psycholog szkolny? 17.05.11, 21:10
          mamusia1999 napisała:

          > spiesze z wjasnieniem - jesli zdrowy, slyszacy, sprawny intelektualnie 2latek
          > ma braki w rozwoju mowy to owszem wiadomo, ze 50% takich przypadkow nadrabia b
          > raki samodzielnie.

          99,9% nadrobi to samodzielnie.
          Logopeda to jest nowomoda jak psycholog,jak czarodzieje ktorzy z niczego zrobia cos.

          > niestety nie ma jak z gory stwierdzic, ktore dziecko nadrobi samo, a ktore potrzebuje >wsparcia.

          A jak to sie zylo w latach 1970-tych gdy nie bylo tych logopedow i psychologow?
          Uczyli sie ludzie mowic czy nie?

          > wiec polowa pacjentow u logopedow jest tam
          > niepotrzebnie, tylko nie mozna tej polowy nijak odsiac.

          To nie chodzi o odsianie tych co tam nie powinni byc,ale o nagonienie wszystkich by logopeda mial prace i zarobek kosztem podatnika.
          Czy ty nie kumasz,ze to idzie z twoich podatkow?

          PS.Slyszalas kiedys przemowienia prezydenta GW Busha w oryginale?
          Facet wyslawia sie fatalnie a byl gubernatorem Texasu i 2x prezydentem USA.

          To jak sie wyslawiasz nie ma zadnego wplywu na twoja przyszlosc.
          • analist73 Re: Psycholog szkolny? 18.05.11, 09:56
            - Logopedzi to nie czarodzieje. Jeżeli dziecko ma kłopoty z mową to sam logopeda nie pomoże. Logopeda sprawdza uczy dziecko jak mówić i rodziców jak ćwiczyć. Rodzice często ćwiczą z dziećmi codziennie, żeby była poprawa. Pewnie jest wiele osób które chodzą, bo chodzą. Może jeżeli chodzi o niemówiących 2-latków to większość nadrobi, a co z dziećmi z starszymi, dalej należy czekać aż zacznie mówić?
            - w latach 70-tych byli logopedzi(też pomagali dzieciom). Może ich było mniej niż teraz, rozejrzyj się ile jest osób dorosłych które mają problemy z mówieniem. Może jest mniej ich niż było dzieci źle mówiący, bo często osoby te w wieku nastoletnim(niekiedy dorosłym) udała się po pomoc do specjalistów(same ćwiczyły). Ale nikt o tym głośno nie rozpowiada.
            - powiedź mi ilu logopedów pracuje w poradniach szkolnych, przychodniach, szpitalach? Sprawdzałeś jakie są do nich terminy? Aby terapia miała sens, spotkania powinny odbywać się regularnie. Dużą część klientów logopedów stanowią dzieci z wadami słuchu, im też odmówisz pomocy? Większość znanych mi dzieci chodzi do logopedów prywatnie. Więc płacą rodzice a nie wszyscy podatnicy.
            - to jak się wysławiasz ma wpływ na twoją przyszłość, masz ograniczone zawody w których możesz pracować. Wyobrażasz sobie prezentera, nauczyciela, którego nie można zrozumieć?

            • canuck_eh Re: Psycholog szkolny? 20.05.11, 23:59
              powiedź mi ilu logopedów pracuje w poradniach szkolnych, przychodniach, szpitalach? Sprawdzałeś jakie są do nich terminy?
              Watpie czy te informacje mozna znalezc w wikipedii, ale moge sie mylic - maksiu w wikipedii znajdzie wszystkosmile
              • analist73 Re: Psycholog szkolny? 21.05.11, 08:09
                Max na pewno znalazł informację jakie są terminy do logopedów mimo że terminy często wpisywane są w zeszytach ręcznie smile.
                • maksimum Re: Psycholog szkolny? 21.05.11, 20:54
                  analist73 napisała:

                  > Max na pewno znalazł informację jakie są terminy do logopedów

                  A po co by mnie byly potrzebne takie bezuzyteczne informacje?
          • mamusia1999 Re: Psycholog szkolny? 19.05.11, 09:26
            pewnie, ze to idzie z moich podatkow - wiec skoro place (tysiace € miesiecznie) to wymagam.
            wiesz jak sie zylo w latah 70tych ? - dzieci z opoznieniem mowy (ortografia, poziom wypowiedzi ustnej i pisemnej) ladowaly w zawodowce a potem w Hucie Lenina.

            zawsze i wszedzie jestem sceptyczna i swiadoma lobbyizmu. np. wobec recept i leczen i interesujacych cie maksiu szczepien. nie kumasz, ze masowe szczepienia sa oplacane z twoich podatkow/skladek socjalnych i nabijaja kase koncernom farmaceutycznym? czasem nawet podwojnie, jak dziecko trzeba wyleczyc z powiklan.
            • maksimum Re: Psycholog szkolny? 19.05.11, 21:06
              mamusia1999 napisała:

              > masowe szczepienia sa oplacane z twoich podatkow/skladek socjalnych i nabijaja kase >koncernom farmaceutycznym?

              A masowe spozywanie chleba nabija kase koncernom spozywczym!
              Jesli wszystkie dzieci sa szczepione to kazdy placi za swoje a pozniej wszyscy placa jak te nieszczepione zachoruja.



              • mamusia1999 Re: Psycholog szkolny? 20.05.11, 12:28
                jak slusznie zauwazyles, propagowanie dowolnego dobra ZAWSZE sie komus oplaca, komus nabija kase. wiec ten argument moznaby na potrzeby dyskusji pominac - rowniez w przypadku logopedow i psychologow.

      • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 17.05.11, 21:16
        lipsmacker napisała:

        > Mnie bardziej zastanawia dlaczego kazde dziecko w Polsce chodzi do logopedy - w
        > AU nie znam ani jednego dziecka ktore by chodzilo do logopedy i jakos wszystki
        > e normalnie mowia.

        Dokladnie tak samo jest w USA.
        Nie ma znaczenia jak mowisz,bo mowiac tak jak GW Bush tez mozesz zostac prezydentem.
        Jego ojciec pieknie sie wyslawial ale byl prezydentem tylko przez jedna kadencje.

        Fenomenem w wyslawianiu sie jest Donald Rumsfeld

        en.wikipedia.org/wiki/Donald_Rumsfeld

        ale on byl za inteligentny i za bogaty by zostac prezydentem.
        • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 18.05.11, 06:53
          premier Tusk też ma wadę wymowy, ale czy to znaczy, że mamy bełkotać, bo politycy bełkoczą? Znam takich dorosłych, którzy jak zaczynają mówić to trzeba im przerywać i pytać o co chodzi. Żałosne. Znam tez dzieci, kóre w wieku 8 lat seplenią jak trzylatki. Do logopedy nie chodzą a powinni.
          A kariera polityczna... no cóż. Nie tego bym chciała dla mojego dziecka, które do logopedy chodzi już 4 rok.
          • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 18.05.11, 22:02
            fogito napisała:

            > premier Tusk też ma wadę wymowy, ale czy to znaczy, że mamy bełkotać, bo polity
            > cy bełkoczą?

            Tzn ze sposob mowienia nie ma zadnego wplywu na kariere czlowieka.
            Ci co swietnie mowia beda lektorami,ci co swietnie mysla beda jak Bill Gates.
            Nie nauczysz wszystkich w kraju jednakowo ladnie mowic i jest to strata czasu i pieniedzy.
            Calkiem inny problem jest z tymi ktorzy slabo slysza,ale poprawianie niemal kazdego bo nie mowi idealnie to absurd.



            > Nie tego bym chciała dla mojego dziecka, które do logopedy chodzi już 4 rok.

            A kim ma ono byc?
            • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 19.05.11, 06:52
              maksimum napisał:

              >
              > Tzn ze sposob mowienia nie ma zadnego wplywu na kariere czlowieka.

              Polityczną na pewno nie.

              > Ci co swietnie mowia beda lektorami,ci co swietnie mysla beda jak Bill Gates.

              NIekoniecznie. Jeszcze mózg jest potrzebny wink

              > Nie nauczysz wszystkich w kraju jednakowo ladnie mowic i jest to strata czasu i
              > pieniedzy.

              Polska to bogaty kraj i stać nas na to, żeby spróbować big_grin


              > Calkiem inny problem jest z tymi ktorzy slabo slysza,ale poprawianie niemal kaz
              > dego bo nie mowi idealnie to absurd.

              Ci co nie słyszą mówią niejednokrotnie lepiej od tych co słyszą, bo chodzą do logopedy regularnie. I to jest absurd.


              > > Nie tego bym chciała dla mojego dziecka, które do logopedy chodzi już 4
              > rok.
              >
              > A kim ma ono byc?


              Kimkolwiek zechce. Ale ma niedosłuch więc chodzi z założenia. I jest doskonale dwujęzyczny.
          • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 19.05.11, 03:29
            fogito napisała:

            >Znam takich dorosłych, którzy jak zaczynają mówić to trzeba im prz
            > erywać i pytać o co chodzi.

            Ja mam czesto tak z 16 letnim synem,choc uczy sie dobrze.
            Corka dla odmiany mowi bardzo glosno i wyraznie,ze trzeba ja uciszac.
        • lipsmacker Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 18.05.11, 17:21
          Akurat argument z G. Bushem do mnie nie przemawia bo nie raz i nie dwa ogladalam jego zenujace przemowienia, poza tym uwazam ze nikt z tej akurat rodziny wzorem nie powinien byc za zadne skarby mimo oszalamiajacych karier (mniej lub bardziej) - ale to juz szerszy temat.

          Podaje jednak do dyskusji czy logopeda jest w istocie tak potrzebny jak pisze kolezanka? Pierwsze slysze ze dziecko wymawiajace niektore sylaby nieprawidlowo nie potrafi sie nauczyc ich czytac czy pisac . Co z cudzoziemcami ktorzy pisza i czytaja po polsku a mowia niewyraznie czy z mniej lub bardziej smiesznym akcentem? Nie znam osoby anglojezycznej ktora potrafi np. wymowic prawidlowo slowo "pchla", natomiast pisac to slowo nauczy sie wszak kazdy? Polski jest oficjalnie najtrudniejszym jezykiem swiata ale zwiazek miedzy sluchem i mowa a pisaniem i czytaniem (wzrok) nie sa tak scisle jak podajecie. Pomyslcie jeszcze o gluchoniemych - sama mam w rodzinie dziewczynke z bardzo pozno wszczepionym implantem slimakowym. Wiele wyrazow wymawia niewyraznie czy wrecz zle. Pisze prawidlowo.
          • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 19.05.11, 03:37
            lipsmacker napisała:

            > Akurat argument z G. Bushem do mnie nie przemawia bo nie raz i nie dwa ogladala
            > m jego zenujace przemowienia,

            To co on mowil mialo sens,ale sposob w jaki mowi byl smieszny.Facet ma problemy z wymowa trudniejszych wyrazow,mimo ze uczyl sie dobrze nawet na Harvardzie i byl bardzo dobrym prezydentem.

            > poza tym uwazam ze nikt z tej akurat rodziny wzor
            > em nie powinien byc za zadne skarby mimo oszalamiajacych karier

            Znam ich tylko trzech:ojca i GW Busha i jego brata Jeb'a ktory byl gubernatorem Florydy.


            • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 19.05.11, 06:54
              maksimum napisał:

              i
              > byl bardzo dobrym prezydentem.

              Tego o Bushu to by nawet mój republikański mąż nie napisał surprised

              • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 19.05.11, 20:20
                fogito napisała:

                > Tego o Bushu to by nawet mój republikański mąż nie napisał surprised

                Pewno dlatego w USA nie jestescie.
                Nie bylo lepszego prezydenta niz GW Bush.
                R.Reagana stawiam na drugim miejscu.
                • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 20.05.11, 06:53
                  maksimum napisał:

                  > Pewno dlatego w USA nie jestescie.
                  > Nie bylo lepszego prezydenta niz GW Bush.
                  > R.Reagana stawiam na drugim miejscu.

                  ale tylko towom zdaniem maksiu a ono raczej do tych najmądrzejszych nie należy tongue_out
                • lipsmacker Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 25.05.11, 23:47
                  > Pewno dlatego w USA nie jestescie.

                  Sugerujesz ze kazdy w USA popiera/l Busha? Bylam w Kalifornii za jego kadencji i jakos tego poparcia nie widzialam. Przeciwnie, byl najbardziej wysmiewana postacia i w mediach i na ulicy, a niejeden amerykanin wypowiadal jego nazwisko z przeklenstwem na ustach.

                  W moich kregach mial opinie marionetki, szkolonej by dokonczyc to czego ojciec nie zdazyl.
                  • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 26.05.11, 06:22
                    lipsmacker napisała:

                    > W moich kregach mial opinie marionetki, szkolonej by dokonczyc to czego ojciec
                    > nie zdazyl.

                    A ze Bush wybrany byl przez bogatych i madrych republikanow i czesc rozsadnych demokratow,to w ciekawym towarzystwie sie obracalas.
                    Jak bys na to nie patrzyla Bush zostal wybrany przez wiekszosc Amerykanow,to ty i twje kregi nalezeliscie do mnijszosci.
                    • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 26.05.11, 06:45
                      maksimum napisał:

                      > > A ze Bush wybrany byl przez bogatych i madrych republikanow i czesc rozsadnych
                      > demokratow,

                      big_grin Lubię takie teksty od rana przy kawie. Dodaj "nie" do "mądrych i rozsądnych" i wyjdzie prawda smile To taki rebus zapewne smile))
                      • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 27.05.11, 06:05
                        fogito napisała:
                        > > > A ze Bush wybrany byl przez bogatych i madrych republikanow i czesc
                        > rozsadnych demokratow,
                        >
                        > big_grin Lubię takie teksty od rana przy kawie.

                        Nie mozesz sie pogodzic z tym,ze republikanie to bogaci biznesmeni?
                        Gdyby nie byli madrzy,to byliby biednymi demokratami.
                        • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 27.05.11, 06:53
                          maksimum napisał:

                          >> >
                          > > big_grin Lubię takie teksty od rana przy kawie.
                          >
                          > Nie mozesz sie pogodzic z tym,ze republikanie to bogaci biznesmeni?
                          > Gdyby nie byli madrzy,to byliby biednymi demokratami.

                          big_grin Następny dobry tekst na podniesienie ciśnienia.
                          Prawie cała rodzina męża - z nim włącznie- to bogaci republikanie. I co? Busha w ostatniej kadencji już nie lubili. Mój mąż to nawet nigdy na niego nie głosował.
                          A szwagier to zagorzały demokrata - najbogatszy z całej rodziny. I co? I on Busha nigdy nie lubił i też nigdy na niego nie głosował.
                          Więc reasumując - co ma piernik do wiatraka wink Myślisz steoretypami... Wysil się trochę wink
                          • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 27.05.11, 17:23
                            fogito napisała:

                            > Prawie cała rodzina męża - z nim włącznie- to bogaci republikanie. I co?

                            Wszystko zalezy od tego jak sie do bogactwa dochodzi.
                            Moj kuzyn tez jest bogaty i ostatnio z republikanina zrobil sie demokrata.
                            Problem w tym,ze ci ludzie do bogactwa dochodza praca fizyczna i zrozumienia dzialania systemu niestety nie maja.
                            Wtedy glosuje sie na tego,ktory lepiej wpada w oko,czyli do ktorego jest sie bardziej podobnym.




                            • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 27.05.11, 19:11
                              maksimum napisał:

                              >> Wszystko zalezy od tego jak sie do bogactwa dochodzi.

                              Już sam nie wiesz co wymyśleć i się zapętlasz. Próbuj dalej.

                              > Moj kuzyn tez jest bogaty i ostatnio z republikanina zrobil sie demokrata.
                              > Problem w tym,ze ci ludzie do bogactwa dochodza praca fizyczna i zrozumienia dz
                              > ialania systemu niestety nie maja.

                              Zapewne mówisz o swoich ziomkach z Polski wink I samym sobie tongue_out

                              > Wtedy glosuje sie na tego,ktory lepiej wpada w oko,czyli do ktorego jest sie ba
                              > rdziej podobnym.

                              smile)) Dobre.

                              P.s. Mąż prawnik, szwagier prezes w jakiejś firmie opracowującej oprogramowania dla firm, teściowa pielęgniarka, teść marines smile Czy masz jakąś teorię co do ich niechęci do Busha, bo za oczywistą głupotą owego człowieka.
                              • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 28.05.11, 01:39
                                fogito napisała:

                                > P.s. Mąż prawnik, szwagier prezes w jakiejś firmie opracowującej oprogramowania
                                > dla firm, teściowa pielęgniarka, teść marines smile

                                Tescia i tesciowej bym sie nie czepial,ale maz i szwagier mogliby popracowac nad swoimi pogladami na swiat.


                                > Czy masz jakąś teorię co do ich niechęci do Busha, bo za oczywistą głupotą owego >człowieka.

                                Nie wiem dlaczego czepiasz sie czlowieka?
                                Mam nadzieje,ze twoje dzieci skoncza Yale i Harvard Business School jak G.W.Bush.

                                en.wikipedia.org/wiki/George_W._Bush
                                To ze sposob wyrazania sie ma nieco smieszny nie zmienia faktu ze to co mowil bylo madre.
                                Mnie zachwycaly piekne przemowienia R.Reagana ,ale to:
                                1- GW Bush wprowadzil demokracje w Afganistanie i Iraku oraz obalil tam dyktatury.
                                2-To wlasnie GW Bush skonczyl okupacje wojsk syryjskich w Libanie oraz zaleznosc polityczna Libanu od zachcianek lewicowo-terrorystycznych Syrii.
                                3-To wlasnie GW Bush zlikwidowal terroryzm islamski.
                                4-Te zmiany w Iraku i Afganistanie spowodowaly,ze wszystkie kraje islamskie chca teraz wiecej swobod obywatelskich.

                                Za R.Reagana padla komuna i to ma znaczenie dla wschodniej Europy,z tym ze Reagan nie uczynil tego z uzyciem sily,czyli te zmiany byly tylko posrednio jego zasluga.

                                GW Bush w ciagu zaledwie 8 lat calkowicie zmienil swiat.
                                Rosja nie ma z kim handlowac bronia,bo odpadly Irak,Afganistan,Syria oraz dziesiatki tysiecy dobrze zorganizowanych terrorystow jako kupcy.

                                • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 28.05.11, 08:32
                                  maksimum napisał:

                                  >
                                  > Tescia i tesciowej bym sie nie czepial,ale maz i szwagier mogliby popracowac na
                                  > d swoimi pogladami na swiat.

                                  smile A może maksiu ty popracujesz nad swoimi pogladami na swiat i bedzie latwiej. Bo jak tu przekonac bogatego republikanina i bogatego demokrate do uwielbiania ex prezydenta Busha. No nie da sie chyba wink


                                  > > Czy masz jakąś teorię co do ich niechęci do Busha, bo za oczywistą głupot
                                  > ą owego >człowieka.
                                  >
                                  > Nie wiem dlaczego czepiasz sie czlowieka?

                                  Jak wyżej - przeczytaj jeszcze raz...

                                  > Mam nadzieje,ze twoje dzieci skoncza Yale i Harvard Business School jak G.W.Bus
                                  > h.

                                  Mój syn skończy co będzie chciał. Mam nadzieje jednak, że wybierze któryś z europejskich uniwersytetów. A może nic nie skończy i pojedzie malować do Paryża smile

                                  > To ze sposob wyrazania sie ma nieco smieszny nie zmienia faktu ze to co mowil b
                                  > ylo madre.

                                  I tu się nie zgadzam. Nie chodzi mi o sposób wysławiania, ani nawet o to co mówił, tylko o to co zrobił w czasie swojej prezydentury.

                                  > 1- GW Bush wprowadzil demokracje w Afganistanie i Iraku oraz obalil tam dyktatu
                                  > ry.

                                  Powinieneś dodać cudzysłów. Bo to co dzieje się w owych krajach dalekie jest od demokracji. Prawa człowieka nadal są tam łamane a pozycja kobiet i dzieci żadna. I to one właśnie cierpią najbardziej z powodu tych wojen.

                                  > 3-To wlasnie GW Bush zlikwidowal terroryzm islamski.

                                  Naprawdę? To teroryzmu islamskiego już nie ma surprised No patrz pan a to się dowiedziałam.


                                  > Za R.Reagana padla komuna i to ma znaczenie dla wschodniej Europy,z tym ze Reag
                                  > an nie uczynil tego z uzyciem sily,czyli te zmiany byly tylko posrednio jego za
                                  > sluga.

                                  To zasługa Reagana? Na pewno taka, że nie przeszkadzał big_grin

                                  > GW Bush w ciagu zaledwie 8 lat calkowicie zmienil swiat.

                                  O na pewno. Mamy pokój na świecie i białe gołąbki fruwają w powietrzu smile


                                  > Rosja nie ma z kim handlowac bronia,bo odpadly Irak,Afganistan,Syria oraz dzies
                                  > iatki tysiecy dobrze zorganizowanych terrorystow jako kupcy.

                                  Oj wydaje mi się, że odbiorców to im nigdy nie zabraknie.

                                  Maksiu jesteś wiekszym idealistą niż ja. A myślałam, ze to jest niemożliwe.
                                  • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 28.05.11, 20:51
                                    fogito napisała:

                                    > Bo jak tu przekonac bogatego republikanina i bogatego demokrate do uwielbiania
                                    > ex prezydenta Busha. No nie da sie chyba wink

                                    Z niektorymi ludzmi juz tak jest,ze lubia sobie szkodzic.

                                    > Mój syn skończy co będzie chciał. Mam nadzieje jednak, że wybierze któryś z eur
                                    > opejskich uniwersytetów. A może nic nie skończy i pojedzie malować do Paryża smile

                                    To mnie sie podoba,ze moze nic nie skonczy,ale bedzie mial prawo krytykowac dobrze wyksztalconych.

                                    > Prawa człowieka nadal są tam łamane a pozycja kobiet i dzieci żadna.

                                    Czyzby kobiety nie mialy praw wyborczych?

                                    > Naprawdę? To teroryzmu islamskiego już nie ma surprised No patrz pan a to się dowiedziałam.

                                    Lepiej pozno niz wcale!
                                    A co wysadzili jakis budynek czy pociag w powietrze ostatnio?

                                    • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 28.05.11, 23:07
                                      maksimum napisał:
                                      >
                                      > Z niektorymi ludzmi juz tak jest,ze lubia sobie szkodzic.

                                      A jak oni sobie szkodzą?...

                                      > To mnie sie podoba,ze moze nic nie skonczy,ale bedzie mial prawo krytykowac dob
                                      > rze wyksztalconych.

                                      Bedzie miał prawo krytykować kogo chce, bo wykształcenie nie stanowi o mądrości człowieka.

                                      > > Prawa człowieka nadal są tam łamane a pozycja kobiet i dzieci żadna.
                                      >
                                      > Czyzby kobiety nie mialy praw wyborczych?

                                      A czy coś to zmienia w owym kraju? Może zainteresuj się trochę głębiej.

                                      > > Naprawdę? To teroryzmu islamskiego już nie ma surprised No patrz pan a to się do
                                      > wiedziałam.
                                      >
                                      > Lepiej pozno niz wcale!

                                      smile))

                                      > A co wysadzili jakis budynek czy pociag w powietrze ostatnio?

                                      Owszem wysadzili parę budynków w różnych miejscach na świecie. Telewizji nie oglądasz?

                                      • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 29.05.11, 03:14
                                        fogito napisała:

                                        > A jak oni sobie szkodzą?...

                                        Polityka prorozwojowa jest tylko jedna i Obama jej nie realizuje.Wasz ulubiony demokrata powieksza deficyt budzetowy i jego ulubionym zajeciem jest zycie na kredyt.
                                        Grecja juz zbankrutowala a USA pod wodza demokraty ustawia sie w kolejce do bankructwa.
                                        Ja wiem,ze to nie my ,tylko nasze dzieci i wnuki beda splacaly zaciagane porzez Obame kredyty i my nie mamy sie powodu przejmowac.

                                        > A czy coś to zmienia w owym kraju? Może zainteresuj się trochę głębiej.

                                        Irak i Afganistan sa najszybciej rozwijajacymi sie krajami na swiecie i co ci jeszcze potrzeba?

                                        > Owszem wysadzili parę budynków w różnych miejscach na świecie. Telewizji nie >oglądasz?

                                        W USA nic nie wysadzili.W EU tez nic nie slyszalem,a jak wysadzaja w krajach muzulmanskich,to niech wladze lokalne daja sobie z tym rade.
                                        Przeciez o to chodzilo,by kraje muzulmanskie nie sponsorowaly terroryzmu lecz walczyly z nim.
                                        To ze Pakistanczycy nie umieli namierzyc u siebie Osamy to zrobili to Amerykanie,a jak terrorysci wysadza pare budynkow w Pakistanie,to rzad Pakistanu zmadrzeje i zacznie na powaznie walczyc z terroryzmem.
                                        • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 29.05.11, 09:09
                                          maksimum napisał:

                                          >
                                          > Polityka prorozwojowa jest tylko jedna i Obama jej nie realizuje.Wasz ulubiony
                                          > demokrata powieksza deficyt budzetowy i jego ulubionym zajeciem jest zycie na k
                                          > redyt.

                                          Po pierwsze to nie jest mój ulubiony demokrata wink Po drugie według twojej teorii robi to co każdy przeciętny Amerykanin niezależnie od poglądów politycznych. Więc chyba wszyscy powini go lubić smile

                                          >> Ja wiem,ze to nie my ,tylko nasze dzieci i wnuki beda splacaly zaciagane porzez
                                          > Obame kredyty i my nie mamy sie powodu przejmowac.

                                          Dług to Stany miały zawsze. A teraz większy, bo prowadzą nieustannie wojny zaczęte przez Busha a to kosztuje jak wiesz. Może należałoby zakończyc wojny i zabrać się za robote smile

                                          > Irak i Afganistan sa najszybciej rozwijajacymi sie krajami na swiecie i co ci j
                                          > eszcze potrzeba?

                                          To już nie Chiny? Jak to są takie super rozwijające się kraje to może przeprowadź się tam z dziećmi zamiast siedzieć w obciążonej długiem Ameryce rządzonej przez demokratę. Miej jednak na uwadze, ze możesz życie utracić, no ale skoro jest tam tak super, to może warto zaryzykować.

                                          > W USA nic nie wysadzili.W EU tez nic nie slyszalem,

                                          Dla mnie świat jest trochę większy niż USA i Europa. I życie ludzkie tyle samo warte w każdym miejscu.
                                          • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 29.05.11, 14:29
                                            fogito napisała:

                                            > Dług to Stany miały zawsze. A teraz większy, bo prowadzą nieustannie wojny zacz
                                            > ęte przez Busha a to kosztuje jak wiesz. Może należałoby zakończyc wojny i zabr
                                            > ać się za robote smile

                                            Wojny zostaly dawno zakonczone.Wojska z Iraku dawno wyprowadzono.To wydatki socjalne rozkladaja budzet Obamy a nie wydatki wojskowe.

                                            > To już nie Chiny? Jak to są takie super rozwijające się kraje to może przeprowa
                                            > dź się tam z dziećmi zamiast siedzieć w obciążonej długiem Ameryce rządzonej pr
                                            > zez demokratę.

                                            Chcialem syna zapisac na chinski w szkole,ale go nie przyjeli.Mam nadzieje ze corke przyjma i za iles tam lat stad wyjada.Na razie najlepsze uczelnie sa w USA,to nie ma paniki.

                                            > Dla mnie świat jest trochę większy niż USA i Europa. I życie ludzkie tyle samo
                                            > warte w każdym miejscu.

                                            Jak by bylo tyle samo warte,to rzady krajow islamskich bardziej by sie przylozyly do zwalczania terroryzmu.
                                            • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 29.05.11, 16:58
                                              maksimum napisał:

                                              >> Wojny zostaly dawno zakonczone.

                                              TaaaK?
                                              Ta w Afganistanie też? big_grin

                                              .To wydatki soc
                                              > jalne rozkladaja budzet Obamy a nie wydatki wojskowe.

                                              Jasne.
                                              www.stosunki.pl/?q=content/usa-w-wielkich-d%C5%82ugach
                                              >
                                              > Chcialem syna zapisac na chinski w szkole,ale go nie przyjeli.Mam nadzieje ze c
                                              > orke przyjma i za iles tam lat stad wyjada.Na razie najlepsze uczelnie sa w USA
                                              > ,to nie ma paniki.

                                              ale jak to go nie przyjęli? Jak mogli surprised

                                              >
                                              >>
                                              > Jak by bylo tyle samo warte,to rzady krajow islamskich bardziej by sie przylozy
                                              > ly do zwalczania terroryzmu.

                                              W krajach islamskich rządzą głównie faceci i to dla nich życie własnych kobiet i dzieci nie ma znaczenia. Dla mnie jednak ma.
                                              • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 29.05.11, 19:26
                                                fogito napisała:

                                                > Ta w Afganistanie też? big_grin

                                                W Afganistanie jest moze polowa tych wojsk co byly wczesniej.

                                                > .To wydatki socjalne rozkladaja budzet Obamy a nie wydatki wojskowe.

                                                Zwykla bujda na resorach.

                                                > ale jak to go nie przyjęli? Jak mogli surprised

                                                Byla zbyt duza konkurencja i przyjmowali tylko tych ,ktorzy juz mowili po chinsku.

                                                • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 29.05.11, 20:02
                                                  maksimum napisał:

                                                  > W Afganistanie jest moze polowa tych wojsk co byly wczesniej.

                                                  Ale są i nie pisz, że wojny tam nie ma, bo jest. Giną żołnierze i cywile.

                                                  > > .To wydatki socjalne rozkladaja budzet Obamy a nie wydatki wojskowe.
                                                  >
                                                  > Zwykla bujda na resorach.

                                                  Też uważam, że bujda, bo to wojna rozkłada budżet a nie wydatki socjalne wink Przeczysz samemu sobie big_grin


                                                  > Byla zbyt duza konkurencja i przyjmowali tylko tych ,ktorzy juz mowili po chins
                                                  > ku.
                                                  >
                                                  Rozumiem, że córka mówi skoro masz nadzieję, na jej przyjęcie...
                                                  • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 30.05.11, 03:38
                                                    fogito napisała:

                                                    > Też uważam, że bujda, bo to wojna rozkłada budżet a nie wydatki socjalne wink

                                                    Wojsk w Afganistanie jest 94 tys
                                                    www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2010/05/24/AR2010052403842.html
                                                    a na welfare w USA jest 5 mln ludzi.

                                                    www.statemaster.com/graph/eco_wel_cas_tot_rec-economy-welfare-caseloads-total-recipients
                                                    Jesli dodasz do tego biorcow food stamps (37 mln) i bezrobotnych:

                                                    www.usatoday.com/news/nation/2010-01-25-welfare-rolls_N.htm
                                                    to juz widzisz gdzie pieniadze ida.

                                                    Za Obamy liczna tych na welfare rosnie alarmujaco szybko.

                                                  • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 30.05.11, 03:42
                                                    According to a report by the United Nations, the Taliban were responsible for 76% of civilian casualties in Afghanistan in 2009.

                                                    en.wikipedia.org/wiki/War_in_Afghanistan_(2001%E2%80%93present)
                                                    76% ofiar cywilnych w Afganistanie,to dzielo Talibanu.
                                                  • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 30.05.11, 06:51
                                                    maksimum napisał:

                                                    > According to a report by the United Nations, the Taliban were responsible for 7
                                                    > 6% of civilian casualties in Afghanistan in 2009.
                                                    >
                                                    > en.wikipedia.org/wiki/War_in_Afghanistan_(2001%E2%80%93present)
                                                    > 76% ofiar cywilnych w Afganistanie,to dzielo Talibanu.

                                                    tak tak...
                                                    www.cnn.com/2011/WORLD/asiapcf/05/29/afghanistan.violence/index.html?hpt=T2
                                                    i wojny tam też nie ma...
                                                  • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 30.05.11, 15:03
                                                    "Unfortunately, the compound the insurgents purposefully occupied was later discovered to house innocent civilians," Toolan said in his statement..
                                                    -------
                                                    Widze,ze tobie tylko tytuly w gazetach wystarcza jako wiedza.
                                                    Terrorysci strzelaja do wojsk amerykanskich a pozniej bohatersko ukrywaja sie miedzy cywilami,no i niewprawne oko oskarza USA o zabijanie cywili.
                                                  • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 30.05.11, 19:51
                                                    maksimum napisał:

                                                    > "Unfortunately, the compound the insurgents purposefully occupied was later dis
                                                    > covered to house innocent civilians," Toolan said in his statement..
                                                    > -------
                                                    > Widze,ze tobie tylko tytuly w gazetach wystarcza jako wiedza.
                                                    > Terrorysci strzelaja do wojsk amerykanskich a pozniej bohatersko ukrywaja sie m
                                                    > iedzy cywilami,no i niewprawne oko oskarza USA o zabijanie cywili.

                                                    no i co? według ciebie to usprawiedliwienie? Dla mnie nie. Stany dysponują taką techniką, że wstydem jest zabijać cywilów w tej wojnie. A ty sam piszesz, że tej wojny nie ma. Litości i więcej realizmu. Błagam!
                                • lipsmacker Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 28.05.11, 16:52
                                  > To wlasnie GW Bush zlikwidowal terroryzm islamski

                                  ZE CO?????

                                  Czyli twierdzisz ze nie ma juz terrozyzmu islamskiego? Kpisz czy o droge pytasz? Obys sie nie przeliczyl! Terroryzm islamski ma sie bardzo dobrze, jest i bedzie. A islam i bez terroryzmu stanowi najwieksze i najrealniejsze zagrozenie dla zachodniej czesci swiata. Bardzo bym chciala zeby ktorys z amerykanskich prezydentow temu zaradzil ale to mrzonki.
                                  • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 28.05.11, 20:58
                                    lipsmacker napisała:

                                    > Czyli twierdzisz ze nie ma juz terrozyzmu islamskiego? Kpisz czy o droge pyta
                                    > sz? Obys sie nie przeliczyl! Terroryzm islamski ma sie bardzo dobrze, jest i bedzie.

                                    Ma sie dobrze w krajach islamskich i jest skierowany przeciwko muzulmanom.Dyktatorzy i rzady panstw islamskich tyerroryzuja swoich obywateli by utrzymac sie u wladzy i o to wlasnie chodzilo by islam zajal sie swoim wlasnym terroryzmem u siebie w domu a nie eksportowal go na zachod.

                                    Zadnych akcji terrorystycznych islamistow na zachodzie nie dawno nie bylo i nie bedzie.

                                    > A islam i bez terroryzmu stanowi najwieksze i najrealniejsze zagrozeni
                                    > e dla zachodniej czesci swiata. Bardzo bym chciala zeby ktorys z amerykanskich
                                    > prezydentow temu zaradzil ale to mrzonki.

                                    Sprawa juz zostala rozwiazana bo teraz islamisci z bronia w reku beda obalali rzady w swoich krajach a nie w krajach zachodnich.
                                    • lipsmacker Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 29.05.11, 15:44
                                      Nie, sprawa sie nie rozwiazala. Islamisci nie potrzebuja broni aby zawladnac swiatem. Wystarczy glupio-tolerancyjna polityka imigracyjna panstw zachodnich by za 50 lat wiele z nich bylo panstwami muzulmanskimi.
                                      • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 29.05.11, 16:15
                                        W Stanach tez chust przybylo,ale oni praktycznie sie nie licza,bo w najlepszych szkolach dominuja Chinczycy.Jesli ktos ma zdominowac swiat,to zrobia to Chinczycy i to droga jak najbardziej pokojowa.Oni juz Azje zdominowali i w Australii tez sa najwieksza grupa imigracyjna.Chinczycy po cichu ,spokojnie draza az wypra wszystkich i bedzie swiety spokoj,bo oni nie sa bitni.
                                        • lipsmacker Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 29.05.11, 17:19
                                          A wiesz ze ja chetnie Chinczykow przyjmuje do pracy, sa pracowici i potrafia sie przyznac do bledu.
                                          • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 29.05.11, 19:23
                                            lipsmacker napisała:

                                            > A wiesz ze ja chetnie Chinczykow przyjmuje do pracy, sa pracowici i potrafia si
                                            > e przyznac do bledu.

                                            A jak bedzie ich wiecej,to otworza wlasne biznesy i beda przyjmowali tylko Chinczykow do pracy.Ich biznesy beda produkowaly taniej i lepiej oraz wypra z rynku biznesy bialych.
                                            W NYC najbardziej na tym traca Wlosi u ktorych jest drogo.
                                            • lipsmacker Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 30.05.11, 15:42
                                              To zalezy ilu ich tu wpuszcza. Narazie coraz trudniej jest zdobyc pozwolenie na pobyt staly w AU. A ja majac co dzien na skrzynce kilka CV, z ktorych 40% to hindusi (no thanks, z natury leniwi a jak juz sie ich przydusi do pracy to usiluja wejsc na glowe), 30% to studenci (skacza od pracy do pracy albo co tydzien zmieniaja godziny w ktorych sa dyzpozycyjni), 5 % araby (dziekuje, nie bo nie) biore pod uwage tylko starszych australijczykow dorabiajacych do renty albo emerytury (bo sa uczciwi) i chinczykow, z powodow wymienionych wczesniej. Incydentalnie - przez ostatni rok mialam tez 4 CV od polakow, pierwszych dwoch, chlopaka i dziewczyne, zatrudnilam - chlopak okradal nas niespecjalnie sie z tym kryjac a nakryty i poproszony o ustosunkowanie sie do zarzutow odpowiedzial "nie musze sie ustosunkowac, to Wasz problem". Druga okradala po cichu i po cichu sie zmyla. Skutkiem 3cie CV wyladowalo w koszu a 4go nawet nie otworzylam. Smutne ale prawdziwe.
                                              • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 31.05.11, 05:30
                                                lipsmacker napisała:

                                                > ktorych 40% to hindusi (no thanks, z natury leniwi a jak juz sie ich przydusi do pracy to usiluja wejsc na glowe), 30% to studenci (skacza od pracy do pracy albo co tydzien
                                                > zmieniaja godziny w ktorych sa dyzpozycyjni), 5 % araby (dziekuje, nie bo nie)
                                                > biore pod uwage tylko starszych australijczykow dorabiajacych do renty albo em
                                                > erytury (bo sa uczciwi) i chinczykow, z powodow wymienionych wczesniej.

                                                Dokladnie to samo co w Stanach.


                                                > Incydentalnie - przez ostatni rok mialam tez 4 CV od polakow, pierwszych dwoch, chlop
                                                > aka i dziewczyne, zatrudnilam - chlopak okradal nas niespecjalnie sie z tym kry
                                                > jac a nakryty i poproszony o ustosunkowanie sie do zarzutow odpowiedzial "nie m
                                                > usze sie ustosunkowac, to Wasz problem". Druga okradala po cichu i po cichu si
                                                > e zmyla. Skutkiem 3cie CV wyladowalo w koszu a 4go nawet nie otworzylam. Smut
                                                > ne ale prawdziwe.

                                                I wyobraz sobie,ze Polacy chca tu bezwizowo przyjezdzac!!
                                                Przeciez wszyscy wiedza o co chodzi.Nazaciagaja na karty kredytowe do oporu i wyjezdzaja szczesliwie zyc do Polski a przy okazji pluja na USA.
                    • lipsmacker Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 26.05.11, 15:43
                      Z tego wniosek ze sie obracalam (a moze dalej obracam?) wsrod biednych republikanow i nierozsadnych demokratow smile Zwazajac ze rozsadek czesto utozsamiamy z dazeniem do bogactwa, Twoja definicje napewno trudno podwazyc wink

                      A o ile mnie pamiec nie zwodzi to ta 'wiekszosc' i 'mniejszosc' akurat przy tych wyborach stala zdziebko pod znakiem zapytania, czyz nie?
                      • lipsmacker Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 26.05.11, 15:55
                        Zreszta maximum potwierdzasz wlasnie to co pisze. W interesach bogatych republikanow jak najbardziej bylo (mozemy polemizaowac ze zawsze jest) wybranie marionetki. Nie wiem jak sie to natomiast ma do rozsadnych demokratow wink
                        • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 27.05.11, 06:02
                          lipsmacker napisała:

                          > Zreszta maximum potwierdzasz wlasnie to co pisze. W interesach bogatych republ
                          > ikanow jak najbardziej bylo (mozemy polemizaowac ze zawsze jest) wybranie mario
                          > netki. Nie wiem jak sie to natomiast ma do rozsadnych demokratow wink

                          Marionetka to jest osoba dzialajaca w interesie innych,a Bush dzialal jak najbardziej w swoim interesie,czyli bogatych biznesmenow.
                          Marionetka byl Clinton,ktory robil wszystko w interesie innych,a z tej frustracji obracal Monice Lewinsky juz we wlasnym interesie.
                          Marionetka jest tez Obama,ktory nigdy w zyciu niczym nie rzadzil a teraz zajmuje sie glownie powiekszaniem dlugu publicznego.
                          • lipsmacker Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 27.05.11, 16:16
                            > Marionetka jest tez Obama,ktory nigdy w zyciu niczym nie rzadzil a teraz zajmuje sie glownie powiekszaniem dlugu publicznego.

                            Spokojnie, Obamy fanka tez nie jestem, zapisze sie w historii jako pierwszy czarnoskory prezydent a poza tym nikt nie bedzie za wiele pamietal z jego kadencji. I tak samo niestety jest z Julia Gillard - nasza pierwsza premier-kobieta.

                            Odnosnie Busha - let's agree to disagree smile Jesli mozesz mi te grzecznosc zrobic.
                            • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 27.05.11, 17:27
                              lipsmacker napisała:

                              > . I tak samo niestety jest z Julia Gillard - nasza pierwsza premier-kobieta.


                              en.wikipedia.org/wiki/Julia_Gillard
                              Z polityka obecnie jest niemal identycznie tak samo jak z przemyslem filmowym w latach 1960-tych.Najwazniejsza jest popularnosc a nie kto ma glowe do rzadzenia.
                              • lipsmacker Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 28.05.11, 05:25
                                > Z polityka obecnie jest niemal identycznie tak samo jak z przemyslem filmowym w latach 1960-tych.Najwazniejsza jest popularnosc a nie kto ma glowe do rzadzenia

                                Z tym ze Gillard nie jest popularna, wrecz przeciwnie, jej poparcie spada z dnia na dzien, wyborow by jutro nie wygrala na bank.
                      • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 27.05.11, 06:10
                        lipsmacker napisała:

                        > A o ile mnie pamiec nie zwodzi to ta 'wiekszosc' i 'mniejszosc' akurat przy tyc
                        > h wyborach stala zdziebko pod znakiem zapytania, czyz nie?

                        Nie bylo zadnych znakow zapytania,lae byla zwykla demokratyczna teoria spiskowa.
                        Ze skoro Jeb Bush byl gubernatorem Florydy,to na pewno pomogl bratu wygrac wybory.
                        Prawdopodobnie tak,bo bral udzial w kampanii wyborczej,ale u demokratow slowo pomoc znaczy oszustwo i tego niestety republikanie sie brzydza!! fe.
            • bi_scotti Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 19.05.11, 13:57
              maksimum napisał:

              > byl bardzo dobrym prezydentem.

              Serio tak uwazasz? No jesli takich jak Ty jest tam na poludniu wiecej to w sumie trudno Wam nawet wspolczuc w tej chwili, bo macie co chcieliscie. Az mi sie wierzyc nie chce, ze mozna ocenic pozytywnie prezydenture, ktora wpedzila kraj w 2 bezsensowne wojny, rozwalila gospodarke i zadluzyla kraj w niewyobrazalnej wysokosci. Okres prezydentury Busha to cos jak okres Wielkiej Smuty w zamierzchlo-ruskich czasach - dluuuugoooo Wam zejdzie zeby ten syf wyczyscic. Pewnie jeszcze dzieci Twojego syna grajacego w tenisa beda ponosic konsekwencje debilizmow rzadu GWB. Ale, jak wyzej, skoro sa jeszcze jacys ludzie tam u Was, ktorzy maja o tamtych latach pozytywne zdanie, to wlasciwie nie ma o czym mowic, bo w koncu tylko o to chodzi zeby "wyborcy" byli happy, eh tongue_out
              PS. O co chodzi z tym tenisem? Masz jakies fixum-dyrdum na punkcie tej akurat dyscypliny sportu? To czemu sam nie grasz? Jak Cie to tak rajcuje, graj sobie ile sie da a synowi daj zyc i wybierac taki sport jaki jemu odpowiada. Chcesz skonczyc w ukladzie ojciec-syn jak w rodzinie Agassi? Syn ojca nienawidzi choc niby dzieki niemu osiagnal fantastyczne wyniki w tenisie. Bo tata mial ambicje. No i co z tego skoro zyskujac wysmienitego sportowca w rodzinie stracil na zawsze syna. Dzieci trzeba motywowac i zachecac ale lamanie im charakterow to zwyczajna glupota. I to nalezy wiedziec niezaleznie od ilosci psychologow na 1000 mieszkancow danego kraju wink
              • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 19.05.11, 20:41
                bi_scotti napisała:

                > Az mi sie wierzyc nie chce, ze mozna ocenic pozytywnie prezydenture, ktora wpedzila kraj >w 2 bezsensowne wojny,

                Dla ciebie grzejaca dupe w demokratycznym kraju,obalenie dwoch dyktatur i wprowadzenie demokracji w Iraku i Afganistanie jest sprawa bezsensowna i naganna.
                Dochodzi do tego Liban,z ktorego pod grozba wojny Syryjczycy wycofali wojska.

                Ja rozumiem,ze ty bys chciala Syryjskie wojska w Libanie,talibow przy wladzy w Afganistanie i Saddama u wladzy w Iraku,bo tego dokladnie chciala Rosja.
                Wiadomo,ze co zle dla wolnego swiata,to dobre dla Rosji,bo handelek bronia rosyjska kwitl na dobre.

                A moze zapytaj ludzi w Libanie,Afganistanie i Iraku,czy chca powrotu do poprzedniej sytuacji?
                Maja teraz wolne wybory,to bez problemu prawde ci powiedza.



                > rozwalila gospodarke i zadluzyla kraj w niewyobrazalnej wysokosci.

                To Obama jest juz od kilku lat prezydentem i to on wlasnie zadluza kraj w niewyorazalnej wysokosci.
                Gospodarka za GW Busha rozwijala sie dobrze,a teraz swoje pomysly i idee realizuje Obama.

                > PS. O co chodzi z tym tenisem? Masz jakies fixum-dyrdum na punkcie tej akurat d
                > yscypliny sportu? To czemu sam nie grasz?

                A kto nauczyl dzieci grac jak nie ja???
                W dalszym ciagu z nimi gram i tylko dzieki mnie robia postepy.


                > Jak Cie to tak rajcuje, graj sobie il
                > e sie da a synowi daj zyc i wybierac taki sport jaki jemu odpowiada.

                On bedzie sobie wybieral jak bedzie dorosly.

                > Dzieci trzeba motywowac i zachecac ale lamanie im charakterow to zwyczajna glupota.

                A ty sie znowu znasz na lamaniu charakterow.
                A jesli jego celem bylo pracowac w McDonaldzie a ja mu lamie charakter uczac go tenisa i wysylajac na studia,to co wtedy?

                Zyje sie tylko raz i jak ja mu teraz nie "zlamie" charakteru to za 5 lat bedzie na wszystko za pozno.

                > I to nalezy wiedziec niezaleznie od ilosci psychologow na 1000 mies
                > zkancow danego kraju wink

                Tego by brakowalo,bym mial sie jakis potluczonych sluchac.
                • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 20.05.11, 06:55
                  maksimum napisał:

                  > > Tego by brakowalo,bym mial sie jakis potluczonych sluchac.

                  smile Z tego włąśnie powodu my też cię słuchać nie będziemy big_grin
                  • bi_scotti Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 20.05.11, 14:15
                    Eh, czlowiek juz taki stary i doswiadczony a wciaz czasem zapomina o westchnieniu Sztaudyngera "na wymianie pogladow zwykle trace".
                    Musze sobie jeszcze raz sama "na moj dus" obiecac, ze w dyskusje z Maxem wdawac sie nie bede! Nie bede! Nie bede! Nie bede! .... Tak mi dopomoz boze iglasto-lisciasty milosciwie nam panujacy na (wszystkimi) ladami i oceanami tongue_out
                    Milego weekendu wszystkim zycze przy okazji!
                    • maksimum Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 20.05.11, 22:58
                      bi_scotti napisała:

                      > Eh, czlowiek juz taki stary i doswiadczony a wciaz czasem zapomina o westchnien
                      > iu Sztaudyngera "na wymianie pogladow zwykle trace".

                      A to dlatego,ze twoje poglady nie sa za rewelacyjne a na inne juz za pozno sie przestawic.

              • canuck_eh Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 21.05.11, 01:43
                bi_scotti wczesniej byl hokej ale sie okazalo ze uczelnia gdzie jest dobra druzyna hokejowa syn maksia nie ma szans zeby sie dostac , wiec trzeba bylo sie przerzucic na tenis bo stypendium na uniwerek trzeba zdobyc ot co.Znaczy moze i by sie dostal, ale chyba finansowo maksiu nie pociagnie mimo ze sie tak przechwala.Zakladam ze jednak te dzieci ma zdolne - internet wszystko przyjmiesmile
                • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 21.05.11, 08:02
                  canuck_eh napisała:

                  > bi_scotti wczesniej byl hokej ale sie okazalo ze uczelnia gdzie jest dobra druz
                  > yna hokejowa syn maksia nie ma szans zeby sie dostac , wiec trzeba bylo sie prz
                  > erzucic na tenis bo stypendium na uniwerek trzeba zdobyc ot co.Znaczy moze i by
                  > sie dostal, ale chyba finansowo maksiu nie pociagnie mimo ze sie tak przechwal
                  > a.Zakladam ze jednak te dzieci ma zdolne - internet wszystko przyjmiesmile

                  I dlatego ja właśnie mojemu siedmiolatkowi zapodaję na codzień i hokej i tenis i golf i piłke nożną. Bo nigdy nie wiadomo! big_grin A jak będzie chciał zrezygnować z któregoś to pożałujesmile
          • canuck_eh Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 21.05.11, 00:09
            Wlasnie zrobilam test - 3 dziewuszki 100% anglojezyczne bez polskiego pochodzenia idealnie za drugim razem powtorzyly pchlasmile
            Czyli moge powiedziec ze znam 3 osoby na dzien dzisiejszysmile
            • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 21.05.11, 08:03
              canuck_eh napisała:

              > Wlasnie zrobilam test - 3 dziewuszki 100% anglojezyczne bez polskiego pochodzen
              > ia idealnie za drugim razem powtorzyly pchlasmile
              > Czyli moge powiedziec ze znam 3 osoby na dzien dzisiejszysmile

              mój mąż też powtórzy, bo to proste słowo w końcu.
            • lipsmacker Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 25.05.11, 16:36
              Zartujesz? To moze to jakis fenomen australijski, bo od lat jest z tego smiechu co niemiara, przewaznie wychodzi im 'pla' .
              • canuck_eh Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 26.05.11, 00:20
                A bo to wszystko przez te kangurysmile Na pocieszenie macie misia koala i kookaburrawink
                Od momentu kiedy zrobila projekt o tym ptaszysku chce wyjechac do Australi zeby zobaczyc stwora w naturze. Rok temu pojechali na klasowa wycieczke nad Niagare i do Bird Kingdom i stoja przy wejsciu i nagle uslyszala ten "jazgot" i okrzyk radosci - ooo kookaburra , can we see it? Przewodnik byl w szoku ze dzieciak rozpoznal ptaszysko nie widzac gosmile
                • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 26.05.11, 06:47
                  canuck_eh napisała:

                  > ten "jazgot" i okrzyk
                  > radosci - ooo kookaburra , can we see it? Przewodnik byl w szoku ze dzieciak r
                  > ozpoznal ptaszysko nie widzac gosmile

                  dosyć charakterystyczny jazgot jakby nie było smile Mamy w Warszawie kilka egzemplarzy w zoo.
                  • canuck_eh Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 26.05.11, 16:10
                    No charakterystyczny ten smiech, tylko trzeba przynajmniej raz uslyszec zeby potem rozpoznawac niewink I nie bez powodu nazywane sa tez Laughing Jackasssmile
                    • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 26.05.11, 16:24
                      canuck_eh napisała:

                      > No charakterystyczny ten smiech, tylko trzeba przynajmniej raz uslyszec zeby p
                      > otem rozpoznawac niewink I nie bez powodu nazywane sa tez Laughing Jackasssmile

                      też prawda smile Ja mieszkam przy zoo i dlatego wydaje mi się, że każdy jest tam prawie codziennie.
                      Ciekawe czy w Polsce mają jakąś swoją nazwę...
                      • canuck_eh Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 26.05.11, 18:48
                        W wikipedii podaja - kukabura chichotliwa - jednak angielska nazwa jest zabawniejszasmile
                        • fogito Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 26.05.11, 21:27
                          canuck_eh napisała:

                          > W wikipedii podaja - kukabura chichotliwa - jednak angielska nazwa jest zabawni
                          > ejszasmile

                          tak, ale myślałam o czymś bardziej adekwatnym do tego okropnego wrzasku smile
                          ps. Maks się ucieszy jak zobaczy, że z wiki korzystasz wink
                          • canuck_eh Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 27.05.11, 04:58
                            Tez tak sobie pomyslalam, ale....
                            Ja nie mowie zeby z tego zrodla nie korzystac, bo jednak sie nie da.Wygooglesz cos i zawsze na pierwszym miejscu wyskakuje ci wikipedia.Ale naprawde znajdowalam mase beldow a maksiu to linkami do wikipedii rzuca jak z rekawa.
                            Pomyslama sobie ze z tym wrzaskliwym ptaszyskiem moge zaryzykowac.
                            Corka pisala ostatnio essej - temat sobie wybrala o Ziemii a dokladnie o tym co tam sie pojawialo w Archaiku( no musiala skrocic bo nauczyciel powiedzial ze jak bedzie chciala przejsc przez wszystkie epoki to on do konca roku tego nie skonczy czytac), no to Wikipedie omijala z daleka.smile
                • lipsmacker Re: Psycholog szkolny? Rumsfeld. 26.05.11, 15:38
                  Jest taka piosenka "laugh kookaburra, laugh" bo tez i ten jazgot jest bardziej jak smiech ale taki smiech wariata smile. Ja ptakow raczej nie lubie ale kookaburry sa sympatyczne, bardzo latwo je nauczyc przylatywac pod okna po smakolyki smile Przyslij mi na priva adres mailowy to Ci wysle fajne ich zdjecia.
      • analist73 Re: Psycholog szkolny? 18.05.11, 10:16
        W Polsce nie każde dziecko chodzi do logopedy. Często dzieci które powinny chodzić do logopedy nie chodzą, bo rodzice twierdzą że mają jeszcze czas. Jeżeli chodzi Ci o kontakt z logopedą to teoretycznie mają wszystkie dzieci(przynajmniej u mnie w okolicy). W "zerówkach" jest organizowane spotkanie z logopedą(oczywiście rodzice na to spotkanie muszą wyrazić zgodę na piśmie). Logopeda ocenia czy dziecko, które idzie w przyszłym roku do szkoły mówi poprawnie i potem opinię logopedy dostaje rodzic. Badanie trwa chwilkę. W ciągu dwóch dni logopeda przebadał około 70 dzieci. Więc można sobie wyobrazić ile trwało badania. Z opinią rodzic może sobie zrobić co chce. Poza tym logopedzi nie tylko uczą poprawnie mówić.
    • ewenekgosia Re: Psycholog szkolny? 19.05.11, 06:33
      a to ciekawe ze o zbyt czestych wizytach u psychologow wsrod polskich dzieci pisze koles z USA i w dodatku nie czuje smakowitej ironii wink
      • canuck_eh Re: Psycholog szkolny? 21.05.11, 01:52
        A bo widzisz on to wyczytal w wikipediismile.Nikt takich roznych informacji nie potrafi znalezc jak maksiu, ale on praktycznie to ekspert od wiki.Z pewnoscia jak sie go ladnie poprosi to wrzuci nam tu niejeden link do tematu i bedziemy tez wiedziecsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja