7.urodziny. Impreza w bloku?

17.05.11, 11:50
Urodziny Młodej się zbliżają. Ubiegłe były w sali zabaw, ale teraz nas na to nie stac. I mysle o zrobieniu domówki... i trochę sie boję wink Urodziny w połowie czerwca, więc jakas szansa na dobra pogodę jest.. Myslałam o podchodach, bo tuz za blokiem mamy lasy.. Mieszkanie w miarę duże i -najwazniejsze- nieumeblowane do końcawink.
Więc da radę? Powiem szczerze, że potrzebuję otuchy, bo nawet doświadczenie mam - pracowalam z dziecmi.. I kaowcem bywałam..
i czuję nawet trochę eskcytacji wink ale i nerwa, czy blok i dzieciaki wytrzymają.
Ale najwazneisjze czy mąz to przetrzyma ..wink
Może będe podchody, może cos tematycznego? jakies księzniczki etc. Bo impreza zapowiada się babsko...
Jak myślicie? Ma to szansę powodzenia? Ilośc dzieci mysle tak ok. 10 osób..
    • pamama Re: 7.urodziny. Impreza w bloku? 17.05.11, 13:57
      Spokojnie, to tylko dziewczynki smile. My niedawno robiliśmy imprezkę dla 7 szt. ośmiolatków, też byłam wystrachana, ale z pomocą męża wyszło ok. Na podchody nie starczyło czasu tak byli zajęci, a menu w końcu okroiliśmy, bo bardziej byli pochłonięci zabawą niż jedzeniem. Dla mnie imprezka z dziewczynkami byłaby lepszą okazją do "wyżycia" - artystycznego oczywiście. Życzę udanej imprezki i nie zapomnijcie o zrobieniu zdjęć wink
      • kasia_wp Re: 7.urodziny. Impreza w bloku? 17.05.11, 14:09
        Jestem swieżo po 9 urodzinach syna, sami chłopcy i jedna moja sześciolatka. Było super, ale przyznaję ze większość czasu byli na dworze.
        Dla dziewczynek przygotuj jakieś atrakcje artystyczne ( malowanie, rysowanie, albo kulinarne, typu ozdabianie babeczek, mufinek) i będzie git.
    • morekac Re: 7.urodziny. Impreza w bloku? 17.05.11, 14:29
      Ma, ale będzie ciężko... wink
    • zuzanka79 Re: 7.urodziny. Impreza w bloku? 17.05.11, 15:39
      2 maja świętował mój ośmiolatek.
      Ale mam łatwiej, bo mam działkę. I tam towarzystwo przeniosłam. Towarzystwo sztuk 10.
      przedział wiekowy 11-7 lat. Zastawa - papierowa, kosz naśmieci na kiju wbitym w grządkę. Ciasto prosto z blaszki, soki i woda w plastikowych kubkach, paluszki, krakersy i chrupki w misce na stole do podjadania, potem deser - owoce krojone na tacy ( arbuz, pomarańcz, kiwi, banan, jabłko, gruszka, winogron), każdy brał to co chciał. Dzieciaki najpierw okupywały domowy plac zabaw, potem poszłam z nimi na boisko szkolne 100 m od domu, grali w jednego ognia ( a ja razem z nimi), w 'szczura' przy pomocy długiej skakanki zrobionej z liny, króla. Bry i zabawy wymyślali sobie sami. Wróciliśmy na podwórko - zabawa w chowanego a ja w tym czasie poszłam po wszystko do kanapek. Pokroiłam sałatę, ogórki, pomidory, rzodkiewkę, ser, wędliny, wyniosłam na działkę chleb i masło i każdy sobie sam zrobił taką kanapkę jaką chciał. Bochen zniknął w 3 minuty. Potem mąż zaczął rozpalać ognisko a ja z dzieciakami poszłam po kije. Każdy sobie kij na kiełbasę musiał znaleźć sam. Na szczęście było gdzie szukać wink. Wróciliśmy, kiełbaski zostały nadziane na patyki, i w końcu udało mi się dzieciory unieruchomić na 5 minut big_grin
      Przygotowałam im też 'pałki ' z kurczaka, które upiekłam w domu i przyniosłam ciepłe na działkę.
      Niby nic takiego ale ile frajdy. Jedna z Filowych koleżanek pytała go później w szkole kiedy znowu będzie miał urodziny bo ona chciałaby jeszcze przyjść tongue_out
      Jeśli masz możliwość przeniesienia imprezy na dwór przy sprzyjającej pogodzie przynajmniej na jakiś czas, zrób to. Można wybrać się właśnie do lasu, może jest gdzieś miejsce piknikowe - zróbcie urodzinowy piknik. Dzieci nie potrzebują wykwintnego menu i zastawy z Ćmielowa po prababci big_grin
    • judytak Re: 7.urodziny. Impreza w bloku? 17.05.11, 17:01
      wszystkie urodziny wszystkich moich dzieci miałam zawsze u siebie w domu
      powiem więcej - nigdy nic im nie organizowałam
      i zawsze było ekstra
      dzieci się bawili, a ja jedyny problem miałam taki, że było ekstremalnie głośno ;o)
      pozdrawiam
      Judyta
    • jakw Re: 7.urodziny. Impreza w bloku? 17.05.11, 22:12
      joszka30 napisała:

      > Myslałam o podchodach, bo tuz za blokiem mamy lasy..
      (...)
      > Ale najwazneisjze czy mąz to przetrzyma ..wink
      A czy możesz liczyć na męża odnośnie pilnowania dzieci w tych lasach?
      • joszka30 Re: 7.urodziny. Impreza w bloku? 18.05.11, 06:35
        Mąz, jak najbardziej, jest przewidziany jako pilnowacz i kolejny KO-wiec..wink a co do aktywności dziewczynek, to moja panna to raczej jest z sekcji sportowej niz artystycznej, czy spiewaczej wink Mam bardzo, bardzo żywe dziecko więc rozrywki muszą byc ruchowe raczej wink
        • jakw Re: 7.urodziny. Impreza w bloku? 18.05.11, 06:45
          Ale to też kwestia czy goście też bardziej z sekcji sportowej czy śpiewaczo-malarskiej wink
          • iin-ess Re: 7.urodziny. Impreza w bloku? 18.05.11, 09:47
            Fajnie ze ma urodziny w czerwcu. Moja ma niestety na poczatku marca więc impreza plenerowa odpada. A szkoda..
    • wuwujama Re: 7.urodziny. Impreza w bloku? 18.05.11, 13:08
      Mam podobnie do judytak, od 4 lat organizuje urodziny mojej obecnie 8latce w domu, dzieci max 10 i nigdy nie wymyslalam zadnych zabaw, ew podpowiadam w co mozna sie pobawic jak juz nie maja pomyslu, impreza trwa zwykle 3-4 godz, dzieci zadowolone. Tort, proste przekaski typu paluszki, chipsy, picie, papierowe talerze, kubki i bedzie dobrzesmile
      • penelopa40 Re: 7.urodziny. Impreza w bloku? 19.05.11, 10:54
        odkąd dziecko skończyło 5 lat organizuję urodziny i imieniny, styczeń i maj, impreza za każdym razem na 14-16 osób urodziny i ok 10 imieniny... zawsze w mieszkaniu, nie blok ale kamienica, majowe imieniny częściowo na podwórzu jak ładnie, zawsze jest tematycznie, zawsze miałam przygotowane gry, zabawy i różne aktywności, nagrody, konkursy, ... był też czas "wolny", nigdy niczego nie stłukli, nie zdemolowali, jeśli impreza babska to można: karaoke, coś z Hannah Montana, pokaz mody, konkurs piękności, tańce... Ze swojego doświadczenia uważam, że trzeba przygotować a nie na żywioł....
        jedzenie: paluszki, ciasteczka, kanapki, owoce, na urodziny tort, na imieniny ciasto, woda, soki, owocowa herbata, ja akurat nie podaję coli, chipsów itp.
        • pomerencza Re: 7.urodziny. Impreza w bloku? 19.05.11, 17:11
          mieniny dla 5latka?
    • joszka30 Mh?... popelniłam błąd? 06.06.11, 10:51

      Zaproszenia rozdane. Utrzymalismy zamiar zrobienia domówki z opcją zabaw plenerowych pt. podchody z szukaniem skarbu...
      Poprosilam o potwierdzenie obecności- coby wiedziec np. jaki tort przygotowac i ile prowiantu wink no i dostajemy zwrot od dziewczynki- przypomnę klasa "0".. Że nie przyjdzie, bo jej mama powiedziała, że za krótko i się nie opłaca..... Ciekawi mnie jaka to "opłacalność" jest brana pod uwagę?
      Przewidywalismy imprezę na 2 godziny (z możliwością przedłużenia w trakcie)
      Ale juz sama nie wiem, może to faktycznie za krótko?
      • mama_kotula Re: Mh?... popelniłam błąd? 06.06.11, 11:35
        Cytat
        Że nie przyjdzie, bo jej mama powiedziała, że za krótko i się nie opłaca..... Ciekawi mnie jaka to "opłacalność" jest brana pod uwagę?


        Na przykład taka, że się mieszka poza miastem i nie ma się dojazdu?
        Albo ma się utrudniony dojazd?
        I wtedy faktycznie się nie opłaca jechać na 2 godziny.
        • srebrnarybka Re: Mh?... popelniłam błąd? 06.06.11, 11:42
          Na przykład taka, że się mieszka poza miastem i nie ma się dojazdu?
          > Albo ma się utrudniony dojazd?
          > I wtedy faktycznie się nie opłaca jechać na 2 godziny.

          Prawdopodobnie o to chodzi, tylko, że grzeczniej byłoby napisać, że właśnie, że mamy tak trudny dojazd, że to niemożliwe. Sformułowanie "nie opłaca się" jest nieszczególnie grzeczne i przede wszystkim przykre dla osoby zapraszającej. Odpowiedź, że przyjazd byłby dla nas bardzo trudny, już tak przykra nie jest. Może w czasach kultu asertywności warto, jak się do kogoś zwracamy, zastanawiać się, co ten ktoś czuje.
        • joszka30 Re: Mh?... popelniłam błąd? 06.06.11, 14:41
          Powód dojazu odpada. To dzieci z jednej niewilelklkiej miejscowości, właściwie z jednego osiedla.. Impreza jest na miejscu. Z tego co się orientuję, oferty imprez zorganizowanych typu fikolandy zazwyczaj też są na 2 godziny?
          Oki, rozumiemze impreza jest nieopłacalna, cokolwiek to znaczy. ..W idealnym swiecie wolałabym jednak osobisty kontakt tej mamy ze mną- widujemy się rano przy odprowadzaniu dzieci do szkoły- np. że mają inne plany i nie będzie XY, tym bardziej, że proszę o potwierdzenie. A wyglada na to, że skończy się na informacji dziecko-dziecko pt. nie będzie mnie, bo moja mama powiedziała, ż nie opłaca się.
          Generalnie to obawiam się czy faktycznie może popełniłam błąd i impra jest za krótka? I boję się ze jeszcze paru osobom coś wyskoczy i będzie mało dzieci a wolałabym oszczędzić córce rozczarowania w takim dniu
          Przypomnę ze chodzi o zerówkę i jednak wg mnie potrzebę animowania choć w części zabawy.
          Ale chyba tez nie ma gwarancji, że jak zrobię urodziny na 3-4 godziny, to komuś się opłaci? A może jest? To zmieniać w ostatniej chwili że zapraszamy na 3 h?
          • iwoniaw 2h wydają mi się ok 06.06.11, 18:05
            Mój pierwszoklasista właśnie na takie urodziny bywa zapraszany i to jest całkiem odpowiedni czas trwania takiej imprezy IMO. Dość czasu, żeby dzieciaki się poczęstowały przygotowanymi łakociami, solenizant(ka) miała czas na zdmuchnięcie świeczek, jakieś grupowe zabawy się odbyły, a nikt jeszcze nie padł z wyczerpania. Do pół godziny i tak się wszystko przedłuża, bo wiadomo, rodzice nie odbierają dzieci jednocześnie "na gwizdek". Zresztą nawet na "dorosłych" urodzinach nikt nie siedzi przecież 2 dni, tylko po tych max 3-4 godzinach wychodzi. Wydaje mi się, że częstowanie dzieci tekstami o "nieopłacaniu się" (które to teksty dzieci sprzedają oczywiście koleżankom, bo jakżeby inaczej) świadczy wyłącznie o poziomie rodziców. Którzy gdyby mieli choć trochę obycia, nie chcąc dziecka posyłać na te urodziny z powodów dowolnych, powiedzieliby mu, że niestety nie dadzą rady w tym terminie go na urodziny dostarczyć i odebrać i matce solenizanta także by dali znać, że, niestety (choćby to było "na szczęście"), ich dziecię w przyjęciu nie może uczestniczyć, bardzo dziękujemy za zaproszenie, kropka.
            Nic nie zmieniaj, ułóż sobie parę scenariuszy i zabaw "na zapas" (gdyby podstawowe szybko się "wyczerpały") i czekaj na gości, którym się "opłaca" wink
            • grocholica Re: 2h wydają mi się ok 08.06.11, 11:52
              Ja mam urodziny w niedzielę. teoretycznie to juz chyba 16 7-latków zaprosiłam, plus chyba ze 2 czterolatków będzie. Oczywiście sprawdzam pogodę non-stop, bo impreza na moim wielkim trawniku może być niezła, a w domu będzie trochę więcej stresu. Ale napisałam sobie w zasadzie 2 scenariusze - mam propozycje zabaw na słońce i deszczsmile

              Z dziecmi rzeczywiście jest dziwnie. Ja na zaproszeniach podałam swój nr komórki jako tel do potwierdzenia. Na razie tą drogą nikt nie potwierdził, ale ci co mnie spotykają tak. Albo jakieś dziecko powiedziało córce co jej kupiło na prezent, więc też zakładam, że będziesmile

              Ale jedna dziewczynka, która nawet lubi Emilkę od razu powiedziała jej, że nie przyjdzie i nawet bratu zabrała zaproszenie. Inna znowu najpierw płakała, bo jej nie zaprosiliśmy, potem jak "mama" cudownie znalazła dla niej zaproszenie, powiedziała, że teraz to ona już nie chce, a aktualnie to właśnie już zakupiła prezent. oszaleć z nimi można, ale w sumie to myslę, że skoro te dzieci się jakoś tam znają i lubia to będzie dobrze.

              najgorsze, że córka skoro mama wszystko umie prosi o kolejne rzeczy i ciężko jej zrozumieć, że pewne rzeczy chciałabym uprościć (np. zamówić tort, a nie coś jej tworzyćsmile

              Acha, mój optymizm wynika z faktu bardzo udanych urodzin zrobionych rok temu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja