zuzanka79
17.05.11, 16:11
Dziś młody wrócił ze szkoły i oznajmił mi, ze pani z II b powiedziała, że on nie może na rowerze do szkoły przyjeżdżać bo nie ma karty rowerowej.
Karty rowerowej nie ma, bo nie ma możliwości jej zdobycia więc uprawnień mieć nie będzie przez dwa lata jeszcze

a na drodze publicznej nie musi być pod opieką już od 7 roku życia więc można uznać, że samodzielnie po chodniku jeździć może. I ja tak uznałam
Mój syn jeździ sam do mojej mamy. Ma do przejechania jakiś kilometr , może mniej, jednym chodnikiem ( prawie bo jest taki odcinek ok 50 m gdzie chodnika nie ma ale droga jest tylko dojazdowa do posesji, a więc praktycznie wyłączona z ruchu) . Tę trasę razem i osobno pokonujemy na rowerach w ciągu tygodnia kilka razy. Od domu moich rodziców do szkoły jest jakieś 300m. I było tak, że syn jechał sobie rano na rowerze do szkoły ( przez przejście przechodził prowadząc rower, i dalej przechodzi bo go widzę z okna) rower zostawiał u dziadków i później szedł do szkoły pieszo. Ale jakieś dwa tygodnie temu mąż zakupił młodemu linkę do roweru więc pozwoliłam dziecku na nim ( tą samą drogą i tym samym chodnikiem, pokonując te same przejścia dla pieszych, przy naszym domu i przy samej szkole) pojechać do szkoły. Młody dumny, bo samodzielny, bo ma klucz do zapięcia, bo szybciej będzie w szkole itp itd A dziś młody mówi, że mu pani z II b powiedziała, że on nie może na rowerze do szkoły przyjeżdżać, bo nie ma karty rowerowej.
Więc nie wiem czy może czy nie może, bo mnie się jednak wydaje, że chodnikiem może.
I wiem, że napiszecie więc uprzedzam

Zupełnie inna sprawa to odpowiedzialność rodziców za ewentualne szkody ale to ta sama sytuacja gdy dziecko narobi szkód gdy jedzie z rodzicem. Mało tego, równie dobrze dziecko może narobić szkód idąc pieszo. To proste i logiczne, że ja biorę na siebie odpowiedzialność za jego czyny jeszcze na ładnych parę lat.
I jeszcze się tak zastanawiam co z tymi dzieciakami ( lat 7- 10) szalejącymi na rowerach po osiedlach czy przed blokiem. Muszą z mamusią czy mogą bez

?