6 latki w szkole- jakies podsumowanie?

18.05.11, 23:39
tak, wiem, już wiele razy byłosmile
koniec roku się zbliża, więc znów mozna, a może material badawczy bardziej obfitysmile

ale: wiele osób się własnie teraz waha, zapisac, czy nie zapisac? 6 latka do I klasy
radzą sobie?
gdzie łatwo?
gdzie problemy?
jak emocje?
czy w II semestrze łatwiej/trudnej?
jakoś byście inaczej inaczej/bardziej dzieci przygotowali?
lubią jeszcze szkołe?smile

zapisalibyście znów jako 6 latków, z bagażem wiedzy jaki macie?
    • mama303 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 19.05.11, 08:56
      U nas w I klasie były problemy wynikajace głównie z nadambicji nauczycielki, w drugiej klasie jest zdecydowanie lepiej chociaz cały czas wymagania pani uważam czasem na wzięte z sufitu.
    • joanna_poz Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 19.05.11, 09:00
      ja jestem bardzo zadowolona - syn uwielbia szkolę i uwielbia do niej chodzić.
      jak patrzę na jego kolegów równolatków - przedszkolaków - przepaść.

      program jest łatwy - nawet dla nie piszącego i nie czytającego dziecka (moje takie było).
      problemow zadnych.

      syn się bardzo usamodzielnił, pod wieloma względami dojrzał. to ile się nauczył - bezcenne.
      siostrze, która ma tegoroczną 6-latkę (z grudnia o zgrozo) tez poradziłam posłanie jej do I klasy.
      • kocianna Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 19.05.11, 09:56
        Mam nietypową sytuację, bo do 1 klasy posłałam... pięciolatkę. Ale to szkoła sobotnia, dodatkowa. Realizuje pełny program polskiej pierwszej klasy (w każdym razie ćwiczeniowkę mają zrobioną od deski do deski), prace domowe, wiadomo, są olbrzymie.
        Młoda szkołę uwielbia.
        Program żadnych problemów nie sprawia.
        Poczytałam sobie plan wynikowy - Młoda umie to, co ma umieć, pani mówi, że radzi sobie całkiem nieźle, nie gorzej niż 7-latki, których też mamy w klasie.

        Teraz nie będę wiedziała, do której klasy ją posłać w Polsce.
    • iwoniaw Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 19.05.11, 12:16
      Uważam, że była to w naszym przypadku b. dobra decyzja. Dziecko szkołę nadal lubi, zarówno on, jak i jego inni 6-letni koledzy radzą sobie nie gorzej niż 7-latki w klasach równoległych, a czasem nawet lepiej. W II sem. to już rutyniarze wink
      U nas na pewno to też duża zasługa świetnej pani - z dużymi ambicjami i wymaganiami, ale i nie mniej dającej od siebie wykwalifikowanej specjalistki z doświadczeniem.
      • joanna_poz Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 19.05.11, 12:23
        > U nas na pewno to też duża zasługa świetnej pani - z dużymi ambicjami i wymagan
        > iami, ale i nie mniej dającej od siebie wykwalifikowanej specjalistki z doświad
        > czeniem.

        u nas podobnie. dobry rozsądny nauczyciel to klucz do sukcesu.
    • magnolia1973 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 19.05.11, 12:58
      Ja nie żałuję, absolutnie.

      Moja córka była z tych dobrze czytających i nieźle piszących drukowanymi. Chcieliśmy, żeby poszła do szkoły, o ile tylko emocjonalnie będzie gotowa. Przedszkole zapewniało nas, że jest, i że w zerówce może być jej nudno. Testy gotowości szkolnej przeprowadzone przez szkołę też wypadły pomyślnie. No więc poszła do szkoły. Akurat była klasa przeznaczona dla sześciolatków, co jeszcze pomogło w decyzji na tak, chociaż sądzę, że córka poszłaby i do klasy mieszanej, jeśli by nie było oddzielnej dla sześciolatków.

      Generalnie, radzi sobie ze wszystkim, często uważa, że jest łatwo, oprócz kaligrafii. Grafomotorycznie nie jest wybitna i nad tym by mieściła się w liniach, pisała kształtne literki, nie zjadała żadnych, dopisywała wszędzie kropki, kreski i ogonki, musimy pracować. Pisania nie lubi. To znaczy lubi, jak pisze to co chce i nikt tego nie ocenia. smile

      Nie lubiła też zadawanych do domu ćwiczeń grafomotorycznych wg Hany Tymichovej. To są znakomite ćwiczenia, dają duże efekty, ale dla mojej córki były pracochłonne i tym się zniechęcała. Ale od kiedy zakończyliśmy cały cykl jest OK. Na szkołę nie narzeka, chodzi w miarę chętnie (nie lubi tylko wstawać rano, a szkoła jednozmianowa).

      Ze świetlicą nie ma problemu, chociaż dość długo tam siedzi. Ale zdarza mi się słyszeć protesty, że zjawiam się za wcześnie.
    • analist73 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 19.05.11, 14:18
      Było i to dużo razy. Myślę, że się trochę pośpieszyłaś, więcej danych będzie po skończeniu roku szkolnego.
      Mój wniosek: jeżeli mogłabym cofnąć czas, wysłałabym syna ponownie do 1 klasy.
      Jeżeli chodzi o problemy - to u nas pismo(choć ostatnio poprawa), jeżeli chodzi o zastrzeżenia dziecka do szkoły to są głównie dwa: za głośno i za mało matematyki.
    • 1c_6 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 19.05.11, 15:47
      Moje dziecko jest z listopada 2004 i powiem krótko: nie zapisałabym 6-latka do 1 klasy.
      Nie ma problemów w nauce. czyta płynnie trudne teksty, matematyka, angielski ok.
      Ale to jednak jeszcze małe dziecko. Ciągle mam sygnały, że gada na lekcji.
      Obiecuje mi, że już nie będzie (od września) smile ale nie może tego pokonać.
      Semestr I czy II w naszym przypadku nie miał znaczenia.
      Generalnie lubi chodzić do szkoły choć czasami mówiła, że woli zostać w domu, pobawić się.
      Lekcji nie ma zadawane jakoś strasznie dużo. Pani jest młoda, więc może nie może ogarnąć żywych 6 latków... Większość jest chyba taka gadatliwa bo moja córka co jakiś czas jest sadzana w ławce z kimś innym i też gadają. Inne dzieci również są przesadzane. Gdybym miała możliwość cofnięcia czasu, posłałabym córkę do zerówki.
      • tijgertje Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 19.05.11, 17:30
        1c_6 napisała:
        Nie ma problemów w nauce. czyta płynnie trudne teksty, matematyka, angielski ok
        > .
        > Ale to jednak jeszcze małe dziecko.

        Mysle, ze na takim przykladzie trudno uogolniac. U nas wszystkie dzieci zaczynaja nauke w 3 grupie (rownoleglej do I klasy w Pl) w wieku 6 lat. Moj mlody tez. Pierwsze 3 miesiace byly dla wszystkich trudne, bo nagle pojawilo sie mnostwo samodzielnej pracy, masa wymagan i sporo siedzenia w lawce, jednak w tej chwili dzieciaki sobie radza. Moj mlody, mimo autyzmu i zwiazana z nia niedojrzaloscia spoleczna-emocjonalna tez jakos sobie radzi. Nie jest zachwycony, bo mimo inteligencji na poziomie 10-11- latka zachowuje sie jak 4- latek i wlasnie w grupie przedszkolnej ma najwiecej kolegow, z rowiesnikami sie nie bardzo dogaduje. Ja jednak jak widze dzieciaki teraz i przed wakacjami rok temu, to jestem pewna, ze poza moim mlodym jeszcze ze 3 dzieci z roznymi zaburzeniami nie bylo gotowych do regularnej nauki (ale niestety trzeba bylo wybrac mniejsze zlo), reszta jest duuuzo dojrzalsza od rok mlodszych "Maluchow" i radza sobie doskonale. spora czesc dzieciakow miala juz serdecznie dosc grupy przedszkolnej i ciagnelo ich do nauki. Gdybym mieszkala w Polsce i nie miala zaburzonego dziecka, to z cala pewnoscia poslalabym do szkoly w wieku 6 lat.
      • kunnegunnda Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 19.05.11, 22:18
        czyli, jak dobrze rozumiem, jedynym problemem jest, ze dziecko gada?
        ma opanowany materiał, lubi chodzic do szkoły- tylko gada?
        to gdzie jest problem- ma obnizone zachowanie?
        jeśli nie- to dlaczego tak radykalna opinia? nie ma czasu na zabawe (zerowka to tez w koncu zdaje sie 20 godzin tygodniowo nauki)?
        • 1c_6 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 20.05.11, 15:30
          kunnegunnda napisała:

          > czyli, jak dobrze rozumiem, jedynym problemem jest, ze dziecko gada?
          > ma opanowany materiał, lubi chodzic do szkoły- tylko gada?
          > to gdzie jest problem- ma obnizone zachowanie?
          > jeśli nie- to dlaczego tak radykalna opinia? nie ma czasu na zabawe (zerowka to
          > tez w koncu zdaje sie 20 godzin tygodniowo nauki)?

          Problem w tym, że dziecko ma notorycznie uwagi w dzienniczku a ja przy każdym spotkaniu słyszę właśnie to jedno zastrzeżenie do dziecka. Dlatego też, z mojego doświadczenia w temacie nie wysłałabym drugi raz dziecka do 1 klasy. Dałabym jej jeszcze rok żeby miała czas "dorąsnąć" do norm zachowania w szkole.
          • gertruda.k Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 20.05.11, 19:31
            Nie jest powiedziane, że jeśli dziecko poszłoby do szkoły jako 7 latek to siedziałałoby jak trusia. Znam 10latki notorycznie gadające na lekcjach i nie są to przypadki odosobnione.
            A może Pani nudzi na lekcjach? Prowadzi zajęcia w mało interesujący sposób? Może dziecko ma opanowany matriał i chciałoby jakiś wyzwań i nowości?
      • mama303 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 20.05.11, 14:13
        szczerze mówiąc u nas bardziej gadatliwe były siedmiolatki...
      • przeciwcialo Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 20.05.11, 19:49
        Ja na lekcjach gadałam do matury wink
      • zdrajcaojczyzny Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 14.09.11, 02:09
        nie ma sensu żadna "reforma" edukacji w PRL-bis, partia daleko od obywateli, tyle w temacie.
    • maxi_74 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 19.05.11, 18:08
      U nas w szkole w klasie 6-latków na poczatku było 17 uczniów, teraz 14 bo troje zrezygnowało, mamy cofneły do zerówki. Jedna mama jeszcze się waha czy nie zostawic syna drug rok w 1 klasie.
      Na świtetlicy też nie wszyskie sobie od początku radziły. Kilak mam wynajeło opiekunki aby zabierały ze szkoły po lekcach. Większość już się do świetlicy przekonała, ale nie było łatwo.
      Materiał ok i tu nie ma problemów. Razi niedojrzałość dzieci do samodzielnego radzenia sobie.
      Przepychanki na przerwach, usiedzenie w ławce, dyscypina.
      Starsze o kilka lat dzieci w świetlicy, kolejki na stołowce, samodzielne pilnowanie godzin logopedii, korekcyjnej itp. Panie ze świetlicy czasem pomogą a czasem nie.
      • kunnegunnda Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 19.05.11, 20:05
        znaczy, ja rozumie, że ty masz tego 6 latka w szkole- a nie sa to historie posłyszane od innych matek. bo takie mnie nie interesujasmile
        jak wiec twoj 6 latek?
        • maxi_74 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 19.05.11, 21:05
          pracuje w tej szkole, a w klasie 6 latków jest moja siostrzenica.
          (mieszkamy pod jednym dachem)
          • joanka-r Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 19.05.11, 21:13
            Syn poszedł do zerówki, bo uległam zbiorowej panice. Teraz żałuje strasznie, ze nie poszedł do pierwszej klasy. To bystry chłopak, świetnie daje sobie ze wszystkim radę, umie więcej niż powinien. Jako , iż program w pierwszej klasie w zasadzie jest taki sam jak w zerówce, przypuszczam, że syn będzie się sromotnie nudził. Cóż mogę powiedzieć, ze zmarnowaliśmy rok.
    • super-teacherka Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 19.05.11, 21:44
      Z moim bagażem wiedzy na pewno bym zapisała do 1 klasy w wieku 6 lat. A nawet w wieku 5 lat smile (no ale rozumiem, że mój głos nie ma większego znaczenia w tej dyskusji, ze względu na kraj zamieszkania smile)
      Natomiast zgadzam się z tym, co ktoś gdzieś tu napisał - za 2-3 lata będzie to norma i nikt nie będzie pamiętał o tych burzliwych dyskusjach. Pamiętam (sorry za porównanie, niezbyt może adekwatne), jak parę lat temu zmieniał się układ forum gazety - ale było larum! Argumenty za i przeciw, petycje, emocje.... a za parę tygodni wszyscy się przyzwyczaili. Generalnie chyba taka jest natura człowieka, że zmian się boi, że wyolbrzymia ich konsekwencje, ale jak się spojrzy z innej perspektywy, to się oczy otwierają.
      ________________________________

      angielska szkoła okiem polskiej belferki
      • nasenna Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 19.05.11, 23:10
        Córkę zapisałam do zerówki, szkoła fajna, szkołę lubi. Wiedząc to, co wiem, jestem super zadowolona, że nie poszła wcześniej do I klasy. I żałuję, że nam, Warszawiakom, zafundowano taki deser, w postaci wysiudania zerówek z przedszkoli. Przedszkole to była cieplarnia, szkoła, mimo że dobra, kameralna - to już jest szkoła życia. Niestety...
        • kunnegunnda Re: 6 latki w I klasie 19.05.11, 23:26
          powinnam chyba doprecyzować- jestem zainteresowana 6 latkami w I klasiesmile
          choc wydawało mi się, ze wynika z kontekstu
          • mariela1987 Re: 6 latki w I klasie 20.05.11, 05:50
            mialam okazję odbywać praktyki w klasach
            a) mieszanych 6 i 7 latki
            b) same 6 latki

            Jestem za tym, by dziecko poszło do szkoły w wieku 6 lat ale TYLKO do klasy, gdy są same 6- latki. Mieszanie to jest porażka...
            • elizka_n Re: 6 latki w I klasie 20.05.11, 21:34
              też miałam praktyki w szkole w klasie 1, końcem pierwszego semastru, klasa mieszana - 14 siedmiolatków, 6 sześciolatków
              Nauczycielka klasy na początku nie powiedziała mi, które dzieci są sześciolatkami (chciała sprawdzić czy w "innych oczach" wodać jakąś różnicę).
              Po kilku dniach rozmawiałyśmy o dzieciach.... dowiedziałam się, które dzieci są 6-latkami i szczerze mówiąc "obstawiłabym" inne dzieci.
              Nie widziałam różnicy pomiędzy sześciolatkami, a siedmiolatkami. 6-latki nie raz była bardziej rozsądne, zdyscyplinowane, bardziej się starały, ładniej pisały.... niż niektóre 7-latki
            • aihnoa Re: 6 latki w I klasie 21.05.11, 22:55
              O, a powiedz dlaczego? Bo to ciekawe. Taką samą opinię słyszałam od kilku nauczycieli, a jednak waham się czy klasy osobne są takie dobre.
          • przeciwcialo Re: 6 latki w I klasie 20.05.11, 19:54
            Mój obecnie w drugiej klasie radzi sobie bardzo dobrze. Młodszy idzie jako szesciolatek we wrzesniu.
        • mama303 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 20.05.11, 14:32
          nasenna napisała:

          > Przedszkole to była cieplarnia, szkoła, mimo że dobra, kameralna - to już jest
          > szkoła życia. Niestety...
          U nas tez przedszkole to było samo ciepełko którego dziecko miało już dosyć....potrzebowało troche szkoły życia smile
          • monix123 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 20.05.11, 21:55
            Moja jest w klasie mieszanej. Poszła jako 6 latka.
            I jest super, naprawdę.
            Nie żałowałam ani przez chwilę.
            Radzi sobie super, może grafomotorycznie jest ciut słabsza - ale taka już jest jej naturawink
            Właśnie dziś wróciła z zielonej szkoły, ze swojego pierwszego w życiu samodzielnego wyjazdu i jest przeszczęśliwa.
            Uważam, że podjęliśmy bardzo dobrą decyzję. Patrząc na jej koleżanki które zostały w przedszkolu to zdecydowanie - zostawiajac ją tam - byłby to zmarnowany rok.
            Oczywiście jest to moja opinia.
            Młodsza pójdzie już jako 6 latka - bo nie będzie miała wyjścia..i dobrzesmile
            • nena22 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 20.05.11, 22:15
              W tym roku poszło jednak niewielu sześciolatków do szkoły. I poszły raczej dzieci, których rodzice bardzo przemysleli tą decyzję. Czyli można zakładać, ze dzieci dobrze radzące sobie w grupie. Więc opinie będą raczej pozytywne i myślę, że nie jest to podsumowanie na podstawie którego można cokolwiek wywnioskować.
              • kunnegunnda Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 20.05.11, 22:24
                owszem, ja mysle, ze wielu rodzicow moze na tej podstwie wnioskowac. a czemu nie?
                wiekszosc 6 latków dobrze radzie sobie w grupie, bo juz chodza do przedszkola 3-4 lat.
                a jestem ciekawa jak program wychodzi w praniu- bo z moich badan np wsrod znajomych, ktorzy maja dzieci w tym wieku, znajomych nauczycieli etc- nie znalazło sie ANI JEDNO dziecko, ktore sobie z nim nie radzi. a na forum- tylko kolezanki corka, siostrzenica etc.
                emocjonalnie- nap ze gada na lekcji (u mojego syna III klasisty pewnie sie połowa nei nadaje cały czas do szkoly)
                i potrzebne sa mi dane wlasnie od rodziców, ktorzy przemysleli- nie od tych, co sie wszystkiego boja a 6 latki to dla nich temat do akcji ratuj pieluchy.
                szukam jakis pułapek, czegos, czego nie wiem, jakis problemów, ktore mi nie przychodza do głowy.
                dlatego jestem wszystkim wdzieczna za odpowiedzi- o osobistych dzieciach, a nie cudzych, bo to jednak zawsze inaczej.
                • eucerita Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 21.05.11, 00:50
                  > szukam jakis pułapek, czegos, czego nie wiem, jakis problemów, ktore mi nie prz
                  > ychodza do głowy.

                  spokojnie, spokojnie. Jeszcze się naczytasz wielu negatywnych opinii i dowiesz się o wielu pułapkach, ale dopiero wtedy, gdy do szkół ruszą wszystkie dzieci, również te przeciętne czy słabsze, a nie tylko te wyselekcjonowane i nie tylko do tych starannie wyszukanych, przygotowanych szkół, ale również do tych przepełnionych i niedostosowanych. Wtedy będzie można zacząć wyciągać wnioski. Nie teraz. Teraz to w skali kraju poszła zaledwie garstka, tłoku też jeszcze nie ma. Wszystko dopiero przed nami.
                  • mama303 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 21.05.11, 10:08
                    Myślę że jak przyjdą wszystkie to będzie mniej problemów bo nauczyciele będa zmuszeni dostosować wymagania do większości młodszych dzieci.
                    U nas problem była nadambitna Pani. Rozmowy z nią należały do bardzo trudnych bo ona miała SWOJE przyzwyczajenia i tyle. Sześciolatki odrazu zostały skierowane na zajęcia wyrónawcze, były tez pomysły cofania ich do zerówki. Na szczęście wszystko się uspokoiło a nauczycielka trafiła na twarde egzemplarze smile
                    • aihnoa Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 21.05.11, 23:04
                      To tak naprawdę nie będzie takie fajne. Będzie to oznaczało obniżenie poziomu i część dzieci będzie się nudzić. Trudno uczyć w klasie z dużym rozrzutem wiedzy i umiejętności - wszyscy na tym tracą (lepsi równani są w dół, tak jak piszesz, a słabsi muszą gonić).
                      • mama303 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 21.05.11, 23:31
                        Jeśli ktos będzie się nudzić to siedmiolatki. Dlatego dziwie sie rodziecom świadomie zostawiajacym w następnym roku sześciolatka w zerowce po to żeby spotkał się z całym młodszym rocznikeim w I klasie. Wtedy siedmiolatków będzie mniejszość i nauczyciele raczej dostosuja sie do dzieci młodszych.
                    • aihnoa Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 21.05.11, 23:07
                      Aha - i jeszcze mam pytanie odnośnie nauczycielki: miała swoje przyzwyczajenia, czyli jechała starym programem, tak? Starała się utrzymywać wyższy poziom niż ten zgodny z nową podstawą programową?
                      6-latki na wyrównawcze - faktycznie niefajnie.
                      • mama303 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 21.05.11, 23:38
                        Nauczycielka miała spore wymagania nawet w stosunku do siedmiolatków, robiła też sporo rzeczy dodatkowych bo tego w zasadzie reforma nie zabrania.
                        Cała szczęscie że ja i moje dziecko silne psychicznie egzemplarze jesteśmy.
                • maxi_74 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 21.05.11, 06:13
                  Ja właśnie pisałam o zwykłej szkole rejonowj. Problemy to nie nauka, grupa, samodzielność to owszem przemawia za wcześniejszą nauką. Problem to klasa niczym nie przyponiająca tej z obrazka, dywanik wielkości wycieraczki, wspólna ze starszymi dziećmi wiecznie nie domyta łazienka do której maluchy boją się wejść. Bieganina starszych po holu nawet między lekcami gdy maluch idzie do np. do łazienki. Wszyscy piszą o ochy i achy o rzecach oczywistych, nikt nie pisze o dostosowniu szkoły. Nasze w niczym nie przyponają tych zachodnich, gdzie często 5 latek w szkole jet standartem a kasy w osobnych skrzydłach są prawie 1 do 1 jak nasze sale przedszkolne. Ja pisałam o zwykłej szkole gdzie 6-latek w kolejce po obiad jest spychany na koniec kolejki, gdzie idący do łazienki między lekcami maluch został mocno poturbowany przez pędzącego 6-klasistę, gdzie na małej świetlicy przebywa 100 dzieci a skrawki przestrzeni są zjęte przez 3 klasistów, maluchy siedzą kilka godzin po ściną w grupach, bo zabawki (gry) w 90% zajęte przez starszych. Pisałam o szkole gdzie regulami mówi o świetlicy do klasy trzeciej. Już rok młodsze dziecko niż obecnie będzie musiało samo wrócić do domu, a ten nawet w rejonówce nie zawsze jest blisko.
                  • wuwujama Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 21.05.11, 17:00
                    maxi_74 napisała:

                    > Ja właśnie pisałam o zwykłej szkole rejonowj. Problemy to nie nauka, grupa, sam
                    > odzielność to owszem przemawia za wcześniejszą nauką. Problem to klasa niczym n
                    > ie przyponiająca tej z obrazka, dywanik wielkości wycieraczki, wspólna ze stars
                    > zymi dziećmi wiecznie nie domyta łazienka do której maluchy boją się wejść. Bie
                    > ganina starszych po holu nawet między lekcami gdy maluch idzie do np. do łazien
                    > ki. Wszyscy piszą o ochy i achy o rzecach oczywistych, nikt nie pisze o dostoso
                    > wniu szkoły. Nasze w niczym nie przyponają tych zachodnich, gdzie często 5 late
                    > k w szkole jet standartem a kasy w osobnych skrzydłach są prawie 1 do 1 jak nas
                    > ze sale przedszkolne. Ja pisałam o zwykłej szkole gdzie 6-latek w kolejce po ob
                    > iad jest spychany na koniec kolejki, gdzie idący do łazienki między lekcami mal
                    > uch został mocno poturbowany przez pędzącego 6-klasistę, gdzie na małej świetli
                    > cy przebywa 100 dzieci a skrawki przestrzeni są zjęte przez 3 klasistów, maluch
                    > y siedzą kilka godzin po ściną w grupach, bo zabawki (gry) w 90% zajęte przez
                    > starszych. Pisałam o szkole gdzie regulami mówi o świetlicy do klasy trzeciej.
                    > Już rok młodsze dziecko niż obecnie będzie musiało samo wrócić do domu, a ten n
                    > awet w rejonówce nie zawsze jest blisko.
                    Moja corka chodzi do zwyklej rejonowej szkoly molocha, 3 zerowki (przynajmniej od dwoch lat tak jest), 5 klas w roczniku w podstawowce i 5 kl w gimnazjum, w dodatku szkola zmianowa. Do pierwszej kl poszla w 2009/2010 jako 6latka, pierwszy rok reformy, klasa mieszana 22 7latkow i 4 6latkow, sala normalna lekcyjna z lawkami, lekcje 45 min, wychodzenie na przerwy i wszystkie dzieci sobie daly rade, szkole lubia. W tym roku juz 1 kl samych 6latkow ma sale typowo przedszkolna z dywanem, stolikami i zabawkami. Zerowki i wczesnoszkolni maja oddzileny blok (tak samo podstawowka i gim tez oddzielny, ale glowny korytarz jest wspolny), na kazdym pietrze sa toalety wspolne dla dzieci, ktore maja lekcje na tym pietrze, w czasie lekcji nie ma masowych wyjsc do toalety, nikt nie biega po korytarzach, napewno jakis nauczyciel wyszedlby z sali i zwrocil uwage, a w 1 kl pani zawsze zostawiala otwarte drzwi od sali kiedy ktos wychodzil. Toalety sa czyste, w czasie lekcji panie woxne ida posprzatac, sprawdzic czy jest papier, mydlo.
                    Na przerwach na korytarzu dyzuruja nauczyciele, podstawowkowicze nie wchodza wogole do bloku wczesnoszkolnych, bo tak samo nie wchodza do bloku gim. Nawet jesli wczesnoszkolniak chce pojsc do sklepiku to w gronie podstawowkowiczow wyroznia sie i jest pod obserwacja nauczyciela dyzurujacego, u nas jest zasada ze przed sklepikiem ustawia sie kolejka i nikt go nie wypchnie, jest nauczyciel, jest pani sprzedajaca. Wspolna jest stolowka, zerowki ida jesc w czasie lekcji ze swoja pania lub swietliczanka, wczesnoszkolni od 11.30 do 11.50, podstawowka i gim od 12.35 do 12.55, ale jesli wczesnoszkolni zaczynaja lekcje na 12.55 i nie siedza wczesniej w swietlicy to jedza ze starszymi (tak ma czesto moja corka). Na stolowce sa dyzurujacy nauczyciele, ci ktorzy sami jedza obiad i panie nalewajace zupe, jest spokoj, nikt nikogo nie wypycha z kolejki. O tym ze bedzie przerwa obiadowa przypominaja nauczycielki i panie swietliczanki.
                    Szkola jest zmianowa, jeden tydzien na pierwsza zmiane, kolejny na druga i tak w kolko. Corka ma pierwsza zmiane: 3 razy w tyg 8-12.35 i 2 razy 8-11.30. Druga zmiane: 2 razy w tyg 12.55-16.25, 2 razy 11.50-16.25, 1 raz 12.55-17.20. Dla dzieci to jest cos zupelnie naturalnego, przyzwyczaily sie.
                    Swietlica jest wspolna dla kl 0-3 (w sumie 18 klas), dziala od 7 do 17. Dzieci zapisanych jest b duzo, ok 130 jest podczas pierwszej zmiany i tyle samo podszas drugiej zmiany. Sala moglaby byc wieksza, ale warunki lokalowe nie pozwalaja na to, bo wszystkie sale sa zajete. Kolka zainteresowan sa, ale dla wczesnoszkolnych co dwa tygodnie (bo co drugi tydzien maja na druga zmiane i wtedy kolka nie ma). Panie b dobrze sie zajmuja dziecmi, organizuja rozne zajecia plastyczne, teatrzyki itp Zawsze obseruja co sie dzieje. Jak tylko pogoda dopisuje wychodza na boisko, jesli ktoras z sal gimnatycznych jest wolna, czesc dzieci idzie sobie pograc, pobiegac. Jak nie ma obiadow (od rana do 3 lekcji i od 7 lekcji do konca) stoly na stolowce sa skladane i dzieciaki moga tam grac np w gume, twistera itp Podstawowkowicze juz sami wracaja do domu, jesli nie chodza na religie lub musza czekac na jakies kolka ida do biblioteki lub siedza na korytarzach.
                    Szatnie dla zerowek (nauczycielki zabieraja na poczatku lekcji i sprowadzaja po zakonczeniu) i wczesnoszkolnych sa w oddzielnych boxach, dla podstawowki w oddzielnych i dla gim tez, wejscie jest wspolne, ale na kazdym korytarzu dyzuruja nauczyciele i woxne, przychodza tez rodzice przeciez.
                    Wszystko da sie rozwiazac jak sie chce.
                  • kunnegunnda Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 21.05.11, 23:06
                    ja wszystko to rozumie- większośc z tych problemów to nie sa prawdziwe problemy, tylko nieumiejetność wlasciwego zorganizowania życia szkolnego. dziwie sie, ze ani rodzice, ani nauczuciele z tym nie walcza.
                    reszta- np osobne wejscie etc- np ja nie uwazam tego za jakis problem.
                    i odwiecznie mnie zastanawia, jako tło d walki "ratuj pieluchy"- nic nikomu nie przeszkadzało jak zerówki byly..... dzieci chodziły do tych samyc toalet, nie miały wejscia, sztanie, starsze dzieci na korytarzach, obiady - ale jakoś krzyku nie było.
                    ja ci napisze tak- w szkole mojego syna (dobra, duza szkola, nie rejonowa) większośc tych rzeczy jest po prostu zorganizowana.

                    niedomyta łazienka- hmm, dośc prosto sie da ten probmem załatwic. jak dyrekcj anie reaguje- uderzasz do kuratorium/ogranow zwierzchnich/sanepidu. działa.

                    klasy 0-3 chodza na obiady w czsie lekcji, po jednej klasie- nie ma przepychania.

                    przerwy maja nie wtedy, kiedy reszta szkoły, u syna osobne piętro, łazienka naprzeciwko. ale zachęca się do wychodzenia do toalety w czsie lekcji (przynajmniej z I klasie)

                    więcej zajęć pozalekcyjnych=mniejszy tłok na świetlicy. u syna: pannie biorą w najbardziej zatłoczonych momentach częśc dzieci na jedna z sal gimnastcznych, na boisko, do sali komputerowej. częśc idzie na szachy, częśc na taniec etc. da się rozładować.

                    młodsze dziecko nie może wracac do domu- dopiero od 7 lat.

                    więc ja uważam, że się da.
                    • mama303 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 21.05.11, 23:43
                      potwierdzam z tym kuratorium. W naszej szkole była w zeszłym roku jakas afera ze zdarzajacym sie brakiem papieru toaletowego w toaletach. Jacys rodzice zainterweniowali w kuratorium, były pogadanki i tłumaczenie sie rodzicom przez dyrekcję i od tego czasu papier jest zawsze!
                  • aihnoa Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 21.05.11, 23:16
                    No właśnie, ja też posłałabym i 5-letnie dziecko do szkoły, gdyby szkoła miała infrastrukturę na przyjęcie tak małych dzieci. Dlatego śmieszy mnie porównywanie polskich szkół do zagranicznych, szczególnie do tych z bogatych krajów, bo to zupełnie inny standard. Chodziłam do szkół w kilku krajach i mam porównanie.
                    Niestety za reformą "nie poszły pieniądze" i jest cały ogrom szkół, które m.in. z powodów wymienionych przez Ciebie się nie nadają.
              • aihnoa Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 21.05.11, 23:01
                Też tak uważam. Dziwne byłoby, gdyby rodzice mając wybór, wysyłali do szkoły swoje dzieci wiedząc że ich rozwój np. grafomotoryczny jest na niższym poziomie.
                Poszedł mały procent tych zdolniejszych, ew. tych, którzy mieli do wyboru dobre szkoły.
                Na takiej podstawie nie ma co robić podsumowania, bo odsetek dzieci nie jest reprezentatywny.
                • kunnegunnda Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 21.05.11, 23:10
                  podsumowanie jest dla moich potrzeb- jak napisalam- aby poznac perspektywe po prawie skonczonych dwoch semestrach. praktyczna, a nie rodem z ultrakatolickich stronek polecanych na ratuj pieluchy. nie jestem zaniteresowana opinia osób ktorych dzieci jeszcze z pieluch nie wyrosly, a rodzice nie maja wiedzy o szkolach ze zrodel innych niz akcja szesciolatki w pieluchach".
                  wsuwaj swoj suwaczek na inne wateczki, zajmij sie czyms, w czym masz doswiadczenie
                  • aihnoa Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 21.05.11, 23:24
                    Cały czas mnie atakujesz, obroń się argumentami, a nie obelgami. Choć powoli podejrzewam, że argumentów Ci jednak brak.
                    I Twoja zaciekłość + to, że nie widzisz żadnych minusów ww. reformy, a jest ich co najmniej kilka, mnie zastanawia - jesteś jej współtwórcą?

                    Masz coś przeciw katolikom, bo ten hm... "epitet" też już któryś raz wykorzystujesz? Czy my tu o religii rozmawiamy? Nie rozumiem.
                    Rzeczpospolita i polityka to ultrakatolickie stronki?
                    • kunnegunnda Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 21.05.11, 23:40
                      w skrócie- piszesz nie ta temat. nic nie wnosisz do mojego watku, poza suwaczkiem.
                      nie jestem tworca tej reformy- mimo gownianego wykonania i fatalnego pr ja popieram- 6 latki powinny sie znalezc w szkole. sprawe znacznie pogorszyło przesuniecie reformy w czasie- czyli, dzieci akcjom jakie reklamujesz. w innym wypadku- bylo by w miare oki. y logistyczny koszmar, ktory ty chcesz pogorszyc. nikt za chwile nie bedzie pamietal o calej sprawie.
                      w polityce, ktora uwielbiam- sa teksty bardzo rozne.
                      rzepa to pis. chyba
                      skoro nie masz dzieci 6 latków w szkole- nic nie wznosisz do watku- powtarzam. nie mam ochote na dyskusje- czekam na opinie z praktyki, czyli doswiadczenia.
                      argumenty powtarzałam do usranej smierci- juz mi sie nie chce- stracilam cierpliwosc. nie widze celu.


                      • maxi_74 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 22.05.11, 17:06
                        Twoje wypowiedzi sugerują, że chcesz argumentów na plus, minusy cię nie interesują. Wśród rodziców obecnych 6 latków w szkole, ciężko znaleśc argument in minus. Raz poszły wyselekcjownowane dzieci, dwa wyselekcjonowanych rodziców. Nawet jak cos jest nie tak to mało kto Ci się przyzna, że mając wybór dokonał tego niewłaściwego. Więkzośc tych rodziców jest dumna, że dziecko sobie poradziło i mają racje ale często bardzo dużym kosztem. Na forum obiektywnych opini nie znajdziesz. TY SAMA musisz podjąć decyzję znając dziecko, warunki w szkole i dojazd do tej szkoły.
                        Życzę mądrych decyzji
                        • mama303 Re: 6 latki w szkole- jakies podsumowanie? 22.05.11, 19:16
                          Ja np. nie uważam mojej córki za wyselekcjonowaną, no i były także trudności ale pomimo to uważam, że sześciolatki nadaja sie do rozpoczęcia przygody ze szkołą. A najważniejszą sprawą jest nauczyciel, na to bym uczulała rodziców szczególnie.
Pełna wersja