Dodaj do ulubionych

Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? uwaga.

20.05.11, 22:35
Patrzę a tu dzis uwaga w dzienniczku...( ostatnia była we wrześniu)
"..ubliza pani nauczycielce"

Pytam syna ( zerówka szkolna) co to było, opowiedz.( poważna rozmowa).

Okazuje sie ,ze syn tak zareagował na wrzaski pani ( ona ma to we krwi, bo wrzeszczy po prostu zamiast mówić..) i powiedzial pod nosem.."pani zachowuje sie jak idiotka"

i tu kolega co usłyszał-skarżypyta juz biegnie jej powtórzyć, czego nie słyszała...

Na co kara go nie minęła.

Czytam to w dzienniczku i zastanawiam sie czy i jak powinnam zareagować..zaczęłam juz mieć różne scenariusze odpowiedzi, typu "to nie pani ubliźył, tylko powiedział sobie pod nosem cos nieładnie na panią w złości",
bo przeciez jest to wielka różnica..
Nie powiedzial przeciez do niej na głos na forum klasy "Pani jest idiotkąl!"

Oczywiscie nie bronie go, chodzi o fałsz wypowiedzi w tej uwadze...

Jak i czy byście zareagowali.?

ps.Czy skarżypyta w klasie to jest jakas powszechna sprawa ?
W jego klasie to chyba połowa..pani kocha skarżypytów...
.
Obserwuj wątek
    • majaa Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 00:08
      Rzeczywiście uwaga nie do końca odzwierciedla zaistniałą sytuację, ale moim zdaniem korespondencyjna dyskusja z panią w tej kwestii nie ma chyba sensu. Co do skarżypytów (w opisanym kontekście nazwałabym to wręcz takim małym donosicielstwemwink - jeśli pani lubi takie postawy i wyraźnie je aprobuje, to trudno się dziwić, że duża część dzieci tak się zachowuje. To naturalne w tym wieku, że chcą się pani przypodobać, zyskać jej sympatię i akceptację. Cóż można powiedzieć, marny Wam się trafił pedagog i wychowawca. Jeśli inni rodzice też mają podobne zdanie, to może warto spróbować wspólnie podjąć temat skarżenia/donoszenia np. na zebraniu - oczywiście udając Greka i traktując panią jako sprzymierzeńca w walce z tą "plagą".
    • canuck_eh Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 02:22
      Poszlabym wyjasnic sprawe.Zapytalabym o co chodzi i co to za syt. ze syn sie tak skandalicznie zachowal i wysluchala co nauczycielka ma do powiedzenia.Po wysluchaniu powiedzialabym ze od syna wiem ze owszem powiedziane byly owe slowa, ale do siebie, pod nosem i ze tak jak owych slow nie popierasz tak tez nie popierasz donosicielstwa i nie uwazasz ze syn naublizal nauczycielce bo naublizanie to glosne wypowiedzenie owych slow tak zeby cala klasa to slyszala, a tu sie okazuje ze jedna dodatkowa osoba uslyszala i to przypadkiem.Poprosic syna by za owe slowa przeprosil( ale nie zmuszac), ale moze tez poprosic pania by przestala krzyczec w klasie za kazda drobna pie... bo dzieci to frustruje.No i tez zapytac czy to dobrze popierac w klasie donosicielstwo i czy nie powinna cos z tym zrobic.
      • aniask_mama Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 08:21
        Co do "skarżypytów" to się nie wyrażę, bo jak dla mnie to zupełnie normalny etap w rozwoju dzieci w tym wieku, nie ma co robić wielkiego halo, natooooooomiast w zakresie zachowania popracowałabym nad synem a nie poszła do nauczycielki. Nieważne, że słowa powiedziane pod nosem, ważne, że syn takie określenia zna i je stosuje, więc za chwilę w nerwach większych powie je głośno, czy to do nauczyciela, czy innego dorosłego albo koleżanki.
        Co do krzyków Pani, to jak rozumiem rok szkolno-przedszkolny się kończy i jeśli to również koniec nauczania przez tą Panią, olałabym sprawę, skoro przez cały rok w tym temacie nic nie zrobiono...
        • kkokos Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 08:38
          > w zakresie zachowania popracowałabym nad synem a nie poszła do nauczycielki. [
          > u]Nieważne, że słowa powiedziane pod nosem[/u], ważne, że syn takie określenia
          > zna i je stosuje, więc za chwilę w nerwach większych powie je głośno, czy to do
          > nauczyciela, czy innego dorosłego albo koleżanki.


          bosz, to straszne, sześciolatek zna takie słowo jak idiotka! jak ta matka mogła do tego dopuścić, no chyba trzeba jej to dziecko odebrać. i za chwilę powie tak do koleżanki - no świat się skończy!!! jak powie do koleżanki "idiotka", to już chyba tylko ukamieniowanie szczeniaka pozostaje!

          skażenie jest dla ciebie normalne, a fakt, że sześciolatek zna słowo idiotka i być może - być może! - użyje go w stosunku do koleżanki, cię oburza. fajna hierarchia ważności.

          po tej przygodzie raczej w stosunku do nauczycielki już nie użyje, więc to celowo pomijam.
          • aniask_mama Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 08:45
            Popadasz w przesadę. Zna i stosuje, a to różnica. Za chwilę poza słowem idiotka dojdzie kolejne... wypowiedziane pod czyimś adresem. Znam słowo "szczeniak", ale w przeciwieństwie do Ciebie nie stosuję. Taka drobna różnica wink

            Tak, uważam, że jest taki etap w życiu dzieci, że skarżą, nie popieram, ale nie dramatyzuję, zwykle przechodzi z wiekiem...
            • kkokos Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 09:10
              aniask_mama napisała:

              > Popadasz w przesadę.

              ironia - trudne słowo. sarkazm - jeszcze trudniejsze.

              Za chwilę poza słowem
              > idiotka dojdzie kolejne... wypowiedziane pod czyimś adresem.

              to dojdzie. i co z tego?? to się dzieciak dowie, że tak nie wolno. jak ma się inaczej dowiedzieć?
              chyba że tresujesz swoje dziecko zawczasu (zanim mu to przyjdzie do głowy), że pewnych słów (i tu masz, synu, karteczkę ze spisem) używać nie wolno (uwaga - to była ironia!!).


              Zna i stosuje, a to różnica. Za chwilę poza słowem
              > idiotka dojdzie kolejne... wypowiedziane pod czyimś adresem.
              > Tak, uważam, że jest taki etap w życiu dzieci, że skarżą, nie popieram, ale nie
              > dramatyzuję, zwykle przechodzi z wiekiem...

              dobrze, ze moje dziecko nie siedzi z twoim w ławce - nie zainterweniowałabyś w kwestii donosicielstwa, bo "samo przejdzie z wiekiem", za to zainterweniowałabyś za stosowanie idiotki. jak dla mnie to to obrzydliwa hipokryzja - skarżyć można, bo za plecami, ale w twarz powiedzieć idiotka nie można. na szczęście nie mój problem. to ty tak wychowasz swoje dziecko i ty - na szczęście nie ja - będziesz się użerać ze swoim donosicielem w białych rękawiczkach, którego usteczek nie skala słowo tak brzydkie jak idiotka.

              Znam słowo "szczen
              > iak", ale w przeciwieństwie do Ciebie nie stosuję. Taka drobna różnica wink
              sarkazm - to nie jest trudne słowo. to baaaaardzo trudne słowo...
              • makurokurosek Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 23.05.11, 14:25
                > Za chwilę poza słowem
                > > idiotka dojdzie kolejne... wypowiedziane pod czyimś adresem.
                >
                > to dojdzie. i co z tego?? to się dzieciak dowie, że tak nie wolno. jak ma się i
                > naczej dowiedzieć?

                Jak do tej pory dowiedział się, że nie ma nic obraźliwego w używaniu słowa idiotka. Ciekawe czy mamuśka rownież nie widziałaby problemu gdyby syn skomentował tak jej zachowanie.
        • tygrysiatko1 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 08:46
          a co złego w tym, że dziecko zna słowo "idiotka" i na dodatek potrafi je użyć adekwatnie do sytuacji?? to zdaje się jest już duży chłopiec skoro mówimy o szkole to ma m.in 6 lat... znaczy, że chodzi po ulicy i słyszy różne słowa... śmiem twierdzić, że idiotka to najdelikatniejsze ze słów, jaki można usłyszeć na ulicach i dzieciak jest bardzo mądry skoro potrafi słowo dopasować adekwatnie do sytuacji...
          skarżenie to owszem normalny etap rozwojowy, ale przyzwolenie i akceptacja już nie jest normalna... jeżeli się tego nie ukróci to dziecko nigdy z tego nie wyrośnie i również jako dorosły będzie donosicielem...
          • scher Masz rację, to zupełnie normalne ;) 23.05.11, 17:18
            tygrysiatko1 napisała:

            > a co złego w tym, że dziecko zna słowo "idiotka" i na dodatek potrafi je użyć
            > adekwatnie do sytuacji??

            Nie no, zupełnie nic w tym złego.
            Zupełnie normalne jest społeczeństwo zmierzające do tego, żeby sześcioletnie dzieci przy akceptacji swoich rodziców mełły w ustach różne obelgi pod adresem uczących je nauczycieli oraz innych osób.
          • wartosc.energetyczna Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 06.06.11, 16:33
            tygrysiatko1 napisała:

            > a co złego w tym, że dziecko zna słowo "idiotka" i na dodatek potrafi je użyć a
            > dekwatnie do sytuacji?? to zdaje się jest już duży chłopiec skoro mówimy o szko
            > le to ma m.in 6 lat... znaczy, że chodzi po ulicy i słyszy różne słowa... śmiem
            > twierdzić, że idiotka to najdelikatniejsze ze słów, jaki można usłyszeć na uli
            > cach i dzieciak jest bardzo mądry skoro potrafi słowo dopasować adekwatnie do s
            > ytuacji...
            > skarżenie to owszem normalny etap rozwojowy, ale przyzwolenie i akceptacja już
            > nie jest normalna... jeżeli się tego nie ukróci to dziecko nigdy z tego nie wyr
            > ośnie i również jako dorosły będzie donosicielem...

            czy ty to piszesz na serio?
            donosicielstwo tępić (bo pani się dowiedziała co moje dziecko o niej mówi), ale jak mój 6-latek określający nauczycielkę per idiotka to zupełnie normalne zjawisko i właściwie należy mu się pochwała że tak dojrzale formułuje myśli (że nauczycielka jest idiotką to się rozumie samo przez się, przecież dziecko by tego nie zmyśliło)..
          • mamalgosia Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 14.06.11, 10:47
            tygrysiatko1 napisała:

            > skarżenie to owszem normalny etap rozwojowy, ale przyzwolenie i akceptacja już
            > nie jest normalna... jeżeli się tego nie ukróci to dziecko nigdy z tego nie wyr
            > ośnie i również jako dorosły będzie donosicielem...


            Lub przestanie informować o czymkolwiek i następnym razem gdy zobaczy, że banda oprychów kopie Twoje dzecko, przejdzie obok bez reakcji
        • pandzik Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 06.06.11, 16:28
          W zakresie zachowania, to ja bym powiedziała synowi, że ma dwie opcje - albo miej odwagę powiedziec to głośno, albo zachowaj dla siebie i cierp. I tyle, przy czym ja optuję za rozwiązaniem pierwszym.
          Ja osobiście tez nie lubię, jak sie na mnie wrzeszczy, to nie sprzyja budowaniu autorytetu i może dobrze, żeby ktoś tej pani to uświadomił. Szkoła to nie jest jej prywatny folwark, gdzie może wydzierać się bez opamiętania po słabszych, a dzieci to nie bezrozumne kukiełki, które mają się przed nią kłaniać.
          I jeszcze jedno - on nie powiedział, że pani jest idiotką. On powiedział, że pani zachowuje się jak idiotka, piętnując zachowanie, a nie osobę. Bardzo pedagogicznie. Popieram, tylko następnym razem niech powie to na forum i niech broni swoich racji. Cholewcia, uczmy tego swoje dzieci, bo inaczej całe życie będą im wchodzić na głowę.
          1. Myśleć.
          2. Mówić głośno, co się myśli.
          3. Bronić swojego zdania w dyskusji.
      • najma78 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 10:28
        Aniask_mama masz absolutna racje, tzw. skarzenie to normalny etap u dzieci i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, niedlugo minie, jak widac od razu kwalifikowany jako donosicielstwo (epoka komunizmu odcisnela glebokie pietno) zupelnie niepotrzebnie. Gdyby taki 6-latek w toalecie oddawal mocz do umywalki zamiast pisuaru albo kalem postanowil wysmarowac sciane a kolega powiadomil o tym nauczycielke to tez bylby okropnym donosicielem? A gdyby dokuczal komus, wyzywal, poszturchiwal itp. oczywiscie tak aby nauczycielka nie widziala to tez wszyscy powinni trzymac usta na klodke? Pietnowanie tzw. skarzenia to taki sygnal na akceptowanie nieodpowiednich zachowan poprzez nie dostrzeganie ich (nauczycielka) ignorowanie (dzieci jako swiadkowie) Slowo ''idiotka'' wypowiedziane pod adresem nauczycielki na tyle glosno aby jednak je uslyszano jest zachowaniem bardzo niestosownym i powinno byc ukarane. Szeciolatek wie kiedy uzyc takiegio slowa i wie co ono oznacza, koledzy takze i slusznie poinformowali nauczycielke. Dzis jest idiotka ''pod nosem'', pozniej bedzie glosno i wyraznie do adresata, potem kosz na glowie i lomot za niepozytywna ocene z testu, a wszystko za ogolna aprobata. Jesli nauczycielka czesto krzyczy i dzieci skarzawink uzyje innego slowa, bo to drazni wiec informuja rodzicow to oni powinni zareagowac poprzez zgloszenie tego faktu odpowiedniej osobie w szkole czy przedszkolu. Juz wyobrazam sobie oburzenie gdyby to nauczycielka mruknela pod nosem idiota o Jasiu a Krzys by mu doniosl...
          • najma78 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 10:46
            morekac napisała:

            > No i zachowanie zostało ukarane - młody dostał uwagę.
            > Nie widzę też powodu, żeby ganiać do nauczycielki i robić aferę.

            Uwaga to informacja dla rodzica, a nie kara. Rodzic powinien wyciagnac konsekwencje/ukarac dziecko, przeprosiny dla nauczycielki nie powinny byc kara dla dziecka, ale naturalnym wynikiem niestosownego zachowania.
            • morekac Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 12:14
              No,nie wiem. Osobiście oddzielam sprawy szkolne od domowych i nie uważam, żebym musiała dzieciom robić piekło za zachowanie może nie do końca zgodne z normą typu "buzia w kubeł, nie bulgotać"...
              W opisywanym przypadku bardziej by mnie zaniepokoiła przyczyna stania młodzieńca pod tablicą - nawet lekkie uderzenie może uszkodzić komuś oko. Tutaj byłaby porządna zjebka, a nie wymyślanie, że dziewczę nadmiernie delikatne.
              W tym pierwszym przypadku ograniczyłabym się do komentarza, że milczenie jest czasem złotem...
              • najma78 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 12:30
                morekac napisała:

                > No,nie wiem. Osobiście oddzielam sprawy szkolne od domowych i nie uważam, żebym
                > musiała dzieciom robić piekło za zachowanie może nie do końca zgodne z normą t
                > ypu "buzia w kubeł, nie bulgotać"...

                Nie chodzi o robienie piekla, ale o reakcje (rozmowa) uswiadamiajaca dziecku gdzie popelnilo blad, zachowalo/zareagowalo nieodpowiednio i zastosowanie badz nie kary, przeprosiny osoby, ktora sie obrazilo. Najwazniejsze aby sygnal dla dziecka byl jasny iz jego postepowanie nie bylo godne nasladowania. Nie oddzielam spraw szkolnych i domowych, bo uwazam, ze te plaszczyzny sie uzupelniaja i jestem bardzo zadowolona gdyz w szkole moich dzieci oprocz wiedzy przekazuje sie takze zasady prawidlowego wspolzycia w spoleczenstwie i odpowiedniego zachowania. Moja corka tez zachowala sie kiedys niestosownie i zostala ukarana przez nauczycielke nie karalam jej podwojnie, ale odbylysmy rozmowe na ten temat, bo chcialam upewnic sie ze rozumie co bylo niestosownego w jej zachowaniu.

                > W opisywanym przypadku bardziej by mnie zaniepokoiła przyczyna stania młodzieńc
                > a pod tablicą - nawet lekkie uderzenie może uszkodzić komuś oko. Tutaj byłaby porządna zjebka, a nie wymyślanie, że dziewczę nadmiernie delikatne.

                Otorz to, tyle, ze zamiast zjebki uswiadomilabym, ze trzeba bardziej uwazac gdyz mozna wyrzadzic komus krzywde nawet niechcacy, a skutki moga byc bardzo powazne. Sarkazm o takiej wrazliwej to blad matki, to umniejszanie winy oraz bledny sygnal dla dziecka na przyszlosc.

                > W tym pierwszym przypadku ograniczyłabym się do komentarza, że milczenie jest czasem złotem...

                Krzyk nauczycielki nie jest dobry, ale to powinno byc zalatwione na linii rodzic - przelozony nauczycielki, a dziecko ukaralabym za wypowiadanie tego rodzaju epitetow, bo choc nie powiedzial jej wprost to bylo to o niej i nie byl to dobry przyklad dla kolegi, ktory slyszal.
                      • yula Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 14:07
                        > Dyskusja jest nie o przeklinaniu, ale o nazwaniu nauczycielki idiotką.
                        > Poza tym takie zachowania może się nieco udzielają, ale - bez przesady...

                        nie, dyskusja jest o tym że zanim DO SIEBIE powiesz co myślisz, rozejrzyj sie czy w około nie ma jakiegoś kapusia. Bo on nie powiedział tego do nauczycielki, a nawet do żadnego kolegi, po prostu burknął sobie pod nosem. Mi też zdarzało sie burknąć coś sobie pod nosem pod adresem szefa, na szczęście nikt tego nie doniósł.
                        I raczej należy odróżnić informowanie o niedozwolonych zachowań typu mazanie po ścianach, bicie czy co tam jeszcze od skarżenia "a Ania nazwała Kasie idiotką", czy "Kaziu pierdnął w kąciku"
                        • makurokurosek Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 23.05.11, 14:36
                          Według mnie dyskusja dotyczy akceptacji braku szacunku do nauczyciela. Nie wyobrażam sobie aby sześcioletni gó...arz, bo tylko tak można określić syna autorki, odezwał się do mnie w taki sposób. Rozumiem , że gdyby twój syn powie pod nosem do ciebie "głupia pi..." to również nie widzisz problemu po powiedział to pod nosem.
                          Hipokryzją to jest właśnie brak reakcji na takie zachowanie i udawanie , że nie widzi się chamskiego i bezczelnego zachowania własnego dziecka.

                          "Mi też zdarzało s
                          > ie burknąć coś sobie pod nosem pod adresem szefa, na szczęście nikt tego nie do
                          > niósł."

                          Teraz rozumiem skąd takie zachowanie u dzieci skoro niejednokrotnie słyszeli ze strony rodziców komentarz wypowiedziany w ich kierunku, oczywiście pod nosem "debil, czy idiota".
                          • pandzik Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 06.06.11, 16:37
                            Ja rozmawiam z moim synem kulturalnie, jak równa z równym, szanuję go w dyskusji i przedstawiam swoje racje.
                            Gdybym na niego wrzeszczała jak idiotka, i bym usłyszała, że wrzeszczę jak idiotka, to bym się nad sobą zastanowiła raczej, niż nad nim. Dziecko prawdę powie.
                            NA SZACUNEK TRZEBA SOBIE ZASŁUŻYĆ, czego nie rozumieją sfrustrowane nauczycielki, ogarnięci poczuciem władzy urzędnicy i staruszki narzekające na współczesną młodzież w środkach komunikacji miejskiej, walące współpasażerów niby ukradkiem torebkami.
                            • kartof-lanka Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 06.06.11, 22:43
                              ''jak rowny z rownym'' kobietl Ty jestes jego matka, Ty swojego dzieciaka masz uczyc swiata, swiecic przykladem a dziecko Twoje zachowanie bedzie powielac, Tu nie ma znaku rownosci. Ty masz byc autorytetem. dzieciak to nie Twoj kumpel.Rosnie nam generacja popaprancow bezstresowo chowanych przez nowoczesne mamusie.KONIEC Swiata. dzieciakowi sie uwaga nalezala za pyskowanie nauczycielce.koniec i kropka.
                              • pandzik Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 06.06.11, 23:12
                                Aha, czyli ty jak wrzeszczysz na swoje dziecko i każesz mu stulić pysk, to świecisz przykładem?
                                I jak twoje dziecko zacznie powielać twój przykład i wrzeszczeć na innych, to będzie w porządku?
                                OK, twój wybór. Na szczęście ja z twoim popaprańcem nie będę miała nic wspólnego.
                                Moje dziecko będzie szefem twojego - a jak twojemu się coś nie spodoba, to będzie mogło co najwyżej pomamrotać sobie pod nosem i wywrzeć pysk w domu na swoje dziecko - jak mamusia uczyła.
                                • makurokurosek Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 06.06.11, 23:23
                                  > Aha, czyli ty jak wrzeszczysz na swoje dziecko i każesz mu stulić pysk, to świe
                                  > cisz przykładem?

                                  dziecko autorki musiało się od kogoś nauczyć zarówno agresywnego zachowania jak i chamstwa i jak słusznie zauważyłaś, dziecko powiela zachowania rodziców.

                                  "> Moje dziecko będzie szefem twojego - a jak twojemu się coś nie spodoba, to będz
                                  > ie mogło co najwyżej pomamrotać sobie pod nosem i wywrzeć pysk w domu na swoje
                                  > dziecko - jak mamusia uczyła.

                                  Trudno powiedzieć, kto będzie kogo szefem za dwadzieścia lat, łatwo jednak przewidzieć kto będzie chamem i burakiem. Jeżeli ktoś się chamstwa nauczył w domu to niezależnie czy z tytułem profesora czy jako śmieciarz chamem pozostanie.
                                  Zachowanie syna autorki świadczy tylko i wyłącznie o poziomie kultury rodziny autorki.
                                • kartof-lanka Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 07.06.11, 12:55
                                  ja na swoje dziecko nie wrzeszcze, bo jest dobrze wychowane, przy czym wspolczuje Twojemu. Bewnie ty drzesz chalape a ono Ci odpowiada jaka to glupia jestes. W koncu Rowny z rownym. Twoje dziecko bedzie szefem...chyba klopa w kryminale. Brak autorytetow to choroba XXI wieku, a Tobie jest z tym fajnie. Juz to,ze ze ublizasz mojemu dziecku nazywajac je per popapraniec swiadczy zle o Tobie i oto przyklad jaki dajesz swojemu dziecku. Mysl!
                                  • wartosc.energetyczna Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 07.06.11, 17:11
                                    kartof-lanka napisała:

                                    > ja na swoje dziecko nie wrzeszcze, bo jest dobrze wychowane, przy czym wspolczu
                                    > je Twojemu. Bewnie ty drzesz chalape a ono Ci odpowiada jaka to glupia jestes.
                                    > W koncu Rowny z rownym. Twoje dziecko bedzie szefem...chyba klopa w kryminale.
                                    > Brak autorytetow to choroba XXI wieku, a Tobie jest z tym fajnie. Juz to,ze ze
                                    > ublizasz mojemu dziecku nazywajac je per popapraniec swiadczy zle o Tobie i oto
                                    > przyklad jaki dajesz swojemu dziecku. Mysl!

                                    oj tam oj tam, tak sobie tylko mruknęła pod nosem, winny jest twój monitor bo to na nim wyświetlił się "popapraniec"
                    • canuck_eh Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 23.05.11, 06:29
                      Wiesz moj syn strasznie sie przykleil do jednego chlopca w klasie i nie moglam mu przetlumaczyc ze ten chlopiec to zla nowinka dla niego.I bylo co rusz cos.Zawsze cos chlopak zmalowal a wina spadala na mojego.Kiedys przynosi moj do domu jakas zabawke ze szkoly i sie pytam a ty skad to masz - no zabralem sobie ze szkoly to Joshua tez sobie wzial i powiedzial ze mozna.Byla powazna rozmowa i otworzylam oczy dziecku ze ten kolega wcale taki dobry to on nie jest - wpedza go we wszelkie mozliwe tarapaty, namawia go do bijatyk do kradziezy i on ma czelnosc sie nazywac jego kolega?Dziecko zrozumialo ze jednak faktycznie cos nie halo tutaj.Z przeklinajacym kolega mozna wykonac ten sam manewr - dziecku mozna wytlumaczyc ze takich slow sie nie stosuje bo to nie ladnie.Jezeli przeklinanie to jedyny mankament dziecka to przymknelabym oka, ale jezeli to jeden z wielu - odsunelabym dziecko od tego delikwenta i juz.
                • jakw Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 20:33
                  najma78 napisała:

                  >a dziecko ukaralabym za wypowiadanie tego rodzaju
                  > epitetow, bo choc nie powiedzial jej wprost to bylo to o niej i nie byl to dobr
                  > y przyklad dla kolegi, ktory slyszal.
                  W sumie racja - niewinny młodzianek siedzący obok doznał zapewne niepowetowanych strat moralnych...
        • kkokos Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 14:16
          Dzis jest idi
          > otka ''pod nosem'', pozniej bedzie glosno i wyraznie do adresata, potem kosz na
          > glowie i lomot za niepozytywna ocene z testu,

          taaaa... jasne, proste następstwo faktó. oczywista oczywistość. jak mając sześć lat burczysz źle pod nosem o naczycielce, mając lat 13 będziesz jej spuszczał łomot w ciemnej ulicy.

          no chyba że sama to przeżyłaś - u ciebie tak to postępowało czy u twojego dziecka? bo jak nie, to generalnie nie pisz głupot.
          • najma78 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 14:44
            kkokos napisała:

            > taaaa... jasne, proste następstwo faktó. oczywista oczywistość. jak mając sześć
            > lat burczysz źle pod nosem o naczycielce, mając lat 13 będziesz jej spuszczał
            > łomot w ciemnej ulicy.
            >
            > no chyba że sama to przeżyłaś - u ciebie tak to postępowało czy u twojego dziec
            > ka? bo jak nie, to generalnie nie pisz głupot.

            Generalnie to znam kilka takich przypadkow jak to mamusie bronily kilkuletnich Robercikow i zwyzywaly niejedna osobe, ktora skarzyla sie na ich niewlasciwe postepowanie, omal oczu nie wydrapaly oczywiscie Roberciki byli swiadkami matczynej ''walki'' o ich niewinnosc, niestety zle sie to konczylo, bo w konflikcie z prawem a mamuski szacunku tez sie nie doczekaly. Ten smierdzacy ''kwiat'' mlodziezy, ktory kosze na glowe nauczycielom wklada albo zmusza kolezanki do rozbierania sie i nagrywa kamerami w telefonach kom. to tak ni stad ni zowad sie pojawia, nikt bledow wychowawczych wczesniej nie popelnia ot przypadek...
            • kkokos Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 15:13
              cudnie. tylko jest zasadnicza różnica między sześciolatkiem burczącym pod nosem coś o idiotce, któremu to sześciolatkowi matka (nie wnikając w motywy) zakaże takiego zachowania i nakaże przeprosić panią (jak autorka wątku), a robercikiem, za którego, choćby i pluł na przechodniów, mamusia tym skarżącym się przechodniom oczy wydrapuje, rzucając przy okazji k.rwami. też takie mamusie mam na moim osiedlu, rzecz jasna.

              wysnuwanie prostej korelacji "idiotka pod nosem skutkuje nakładaniem kosza kilka lat później" nie ma sensu.
              • najma78 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 15:26
                kkokos napisała:

                > cudnie. tylko jest zasadnicza różnica między sześciolatkiem burczącym pod nosem
                > coś o idiotce, któremu to sześciolatkowi matka (nie wnikając w motywy) zakaże
                > takiego zachowania i nakaże przeprosić panią (jak autorka wątku), a robercikiem
                > , za którego, choćby i pluł na przechodniów, mamusia tym skarżącym się przechod
                > niom oczy wydrapuje, rzucając przy okazji k.rwami. też takie mamusie mam na moi
                > m osiedlu, rzecz jasna.

                Roznica bedzie tylko wtedy gdy reakcja rodzicow na zachowania 6-latka bedzie odpowiednia, jesli tego zabraknie to bedzie cudnie...
                >
                > wysnuwanie prostej korelacji "idiotka pod nosem skutkuje nakładaniem kosza kilk
                > a lat później" nie ma sensu.

                Ma sens, bo zakladanie kosza sluzy jako przyklad pokazaniu do jakich czynow sa zdolne starsze dzieci, a jest to wynikiem bledow i zaniedban w procesie wychowywania.
                  • najma78 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 16:03
                    kkokos napisała:

                    > najma, nie dogadamy się - z prostej przyczyny: dla mnie nie stało się nic stras
                    > znego i robimy z igły widły, dla ciebie syn autorki jest na równi pochyłej. roz
                    > stańmy się w pokoju każda ze swoją wizją świata. cieszę się z mojej, nie zazdro
                    > szczę ci twojej.

                    Nie, mylisz sie, ja nie twierdze, ze syn autorki jest na rowni pochylej ja tylko zwracam uwage aby nie bagatelizowac takich zachowan uwazajac ze nic sie nie stalo, co wiecej uwazac, ze w kazdej sytuacji i wobec kazdego mozna wyrazac swoje emocje i w sposob jaki sie chce. Uwazam tez, ze rodzice powinni byc bardziej ostrozni w stosowaniu srodkow lagodzacych osadzajac uczynki wlasnych pociech. Zaden rodzic nie lubi gdy ich dziecko zle sie zachowuje a zwlaszcza gdy inni go tym informuja, ale tak sie czasem dzieje i lepiej aby to rodzic skorygowal postepki dziecka i utrzymal na wlasciwej drodze we wspolpracy ze szkola zanim sytuacja wymknie sie spod kontroli i bedzie o wiele trudniej.
            • canuck_eh Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 23.05.11, 06:35
              najma ty teraz tak na powaznie z tym wyskoczylas?
              6latek z jakis powodow sie sfrustrowal na wrzeszczaca nauczycielke skomentowal jej zachowanie sobie pod nosem a maly donosiciel polecial na skarge.Urazona duma nauczycielki nie pozwolila tego zostawic bez odzewu i wysmarowala uwage do amusi - NAUBLIZAL NAUCZYCIELCE.Gdzie tu k...wa naublizanie?Jest roznica w stwierdzeniu ze ktos jest idiota a zachowuje sie jak idiota.No i swoim zachowaniem potwierdzila ze sie tak zachowuje.
              Gadke umoralniajaca dziecku bym strzelila w domu a z nauczycielka swoje bym tez odbebnila ze krzykiem niczego w klasie nie zdziala i moze jezli to zadanie ja przerasta to czas na zmiane profesji.
              Wyskoczylas z tymi koszami i teraz sie zastanawiam czy plakac czy sie smiac.
              • asia_i_p Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 24.05.11, 18:55
                Rozumiem, że gdyby nauczycielka oświadczyła pod nosem "zachowujesz się jak debil" i dziecko poskarżyło się rodzicom, to nie powinni oni nic robić, bo po pierwsze nie nazwała dziecka wprost debilem, a po drugie to było po cichu?
                Rozumiem, że można generalnie nie lubić nauczycieli, ale niestawianie dzieciom granic w tym momencie to utrudnianie sytuacji także sobie. Spoko, o rodzicach też się tak kiedyś odezwą.
                • canuck_eh Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 06.06.11, 14:29
                  Zaraz zaraz, asia.Wyskoczenia z idiota a debilem to dwie rozne sprawy.No i podejrzewam ze dosc spora ilosc nauczycieli robi sobie podobne komentarze pod nosm tylko ze oni sa swiadomi tego ze wokol nich sa donosiciele.Jakby mi dziecko przyszlo i powiedzialo ze nauczycielka sie tak odezwala to po pierwsze bym sie zapytala o co poszlo i jak sie opn zachowywal i jezeli faktycznie zachowywal sie jak idiota i robil z siebie klasowego blazna to bym mu to powiedziala i kazala sie wyluzowac skoro wie ze jest inteligentny a ze kazdy ma momenty ze zachowuje sie jak idiota to coz..On mial akurat ten swoj.I zwroccie uwage komentarz ze ktos sie zachowuje JAK IDIOTA - to co to zaublizenie? Stwierdzenie faktu ze dzieciakowi zaczyna szajba odbijac bo sie nudzi bo jeszcze tysiace innych powodow.
                  Robic z igly widly.Ta nauczycielka to z lekka niepowazna jest i tyle
    • mama303 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 10:00
      No nie bardzo rozumiem. Dziecko ewidentnie zachowało się bardzo niegrzecznie! Nieważne czy powie głośno czy pod nosem. Jak widać ktos inny usłyszał.Nie używa się takich epitetów w stosunku do kogokolwiek a co dopiero do nauczycielki. Nie zajmuj się tym że inne donosi... co Cię to obchodzi? Ty zajmij się wychowywaniem swojego syna. Powinien najzwyczajniej w świecie pójśc i przeprosic nauczycielkę. Tyle w temacie!
      • tygrysiatko1 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 10:09
        bzdura... nie powiedział tego do niej... a o niej... i zresztą miał rację... za prawdę dzieciak ma przepraszać czy za posiadanie własnego zdania?? chyba, że ma pójść i powiedzieć "Przykro mi, że jest Pani idiotką"... to będzie zgodne z prawdą... a przeprosiny powinny być szczere a nie wymuszone...
        • aniask_mama Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 10:24
          tygrysiatko1 napisała:

          > bzdura... nie powiedział tego do niej... a o niej... i zresztą miał rację... za
          > prawdę dzieciak ma przepraszać czy za posiadanie własnego zdania??

          a Ty jak idziesz ulicą i widzisz kobietę przy tuszy to też głośno komentujesz, że jest "grubasem" (czy inny niesympatyczny epitet) , bo takie jest Twoje zdanie???

          posiadać własne zdanie a obrażać innych to dwie różne rzeczy

          przeprosić za zachowanie a nie za własne zdanie (o ile można to nazwać własnym zdaniem, najpierw trzeba wiedzieć kto to "idiota") można...
        • scher Prostaccy rodzice wychowują prostackie dzieci 23.05.11, 17:29
          tygrysiatko1 napisała:

          > za prawdę dzieciak ma przepraszać czy za posiadanie własnego zdania??

          Niestety ta wypowiedź jest charakterystyczna dla większej części naszego coraz bardziej "nowoczesnego" i 'postępowego" społeczeństwa.
          Lobotomia jako zjawisko społeczne - ciekawe, jak daleko jeszcze na tej drodze zajdziemy?
      • annes67 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 10:37
        Ależ on przeprosił Panią, jakżeby inaczej.

        Fakt ,ze licze juz dni konca nauki z tą panią..mówie mu jeszcze tylko 20 dni..wytrzymaj...
        fakt ze ona zrobiła z ta grupa...nie wiem jak to nazwac..

        Po dokładniejszej analizie wypadku wczorajszego syna...( jeszcze dzis odtwarzylismy zdarzenia):
        okazało sie ze dostal kare ,ze klepnal swoja kolezanka( którą lubi..) w oko..ale delikatnie i nic sie takiego nie StaŁo..no ale slusznie kare dostal...( bo ona taka delikatna i ja to zabolało.) .
        .no ok.
        Stal wiec przy tablicy przez 5 min..i nie mógł utrzymać rąk w bezruchu ( jak to on wiec dotykal tablicy...a pani na niego wrzeszczała...z nikłym skutkiem...)
        Jak skonczył kare po 5 min wrócił na miejsce i to powiedzial pod nosem...naprawde nikt nie slyszal tylko ten jeden kolega był przy tym..
        ..jak jej to powiedział ona pochwaliła go: "dobrze ,ze naskarżyłeś"..naprawde użyła tego słowa !! i to jest dla mnie szokujace...

        Nie wiem czy sie powstrzymam by nie mówic o tym z nią lub kim innym..
        Syn nie ubliżył jej, ona napisała nieprawde...to ten kolega jej ublizył..mówiąć jej "pani jest idiotka"
        Ona nawet nie dociekała czy to prawda?..Wzieła go wsciekla jeszcze raz do tablicy na kare..



        Niestety znam rodziców. którzy pochwalaj skarżenie...pewna pani mam dziecka pracujaca w pollicji ...sprzeczała sie ze mna, ze dzieci powinni skarżyć pani...
        Mówi mi tez syn, ze część osób skarży, połowa prawie .. tyle na razie...

        Oczywiscie zeby nie było, lepiej nie mówic pod nosem takich rzeczy ( nawet cicho) ale mówie tu o czyms innym tez...
          • najma78 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 10:54
            triss_merigold6 napisała:

            > Znakomity moment, żeby nauczyć dziecko minimum zdrowej hipokryzji - nawet jeśli
            > pomyśli o pani "idiotka" to ma tę myśl zachować dla siebie i nie upubliczniać.


            Podam przyklad dotyczacy forum. Czytajac niektore wypowiedzi mam jedna mysl w glowie
            ''idiotki'' i mam ochote to napisac, wprost, bez ogrodek, szczerze, bo tak mysle, tylko, ze za chwile przychodzi nastepna mysl ''po co obrazac innych?'' w rezultacie powstrzymuje sie i nie zawracam sobie tym glowy.
          • bmms Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 11:04
            Nie hipokryzji trzeba synka uczyć, tylko grzeczności. Jak zachowywał się źle, co wyszło dopiero później, to niech wie że został słusznie ukarany i niech ma świadomość, że odgryzanie się słowne za to na nauczycielce jest jego następnym występkiem, a nie żeby wspólnie z mamą doszukiwał się okoliczności łagodzących (że koleżanka taka "wrażliwa", że pani zła zawsze była).
            • najma78 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 11:33
              bmms napisała:

              >a nie żeby wspólnie z mamą doszukiwał się okoliczności łagodzących (że koleżanka taka "wrażliwa", że pani zła zawsze była).


              Tez zwrocilam uwage na to, a dziwi o tyle, ze matka bierze za jedynie sluszne co syn mowi, choc nie bylo jej tam, neguje decyzje nauczycilelki,stosowane metody wychowawcze, stawia ja w zlym swietle jednoczesnie umniejszajac przewinienia dziecka, a uzywa do tego sarkazmu chocby o tej wrazliwej kolezance, a syn tez widac wrazliwy, bo nie moze sie powstrzymac od nie dotykania tablicy i reaguje uzywajac obrazliwych slow pod adresem nauczycielki. Kij zawsze ma dwa konce.
              • canuck_eh Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 23.05.11, 06:57
                Przepraszam gdzie negowana jest nauczycielka?Czy annes stwierdzila gdziekolwiek ze nauczycielka zle zrobila ze postawila dzieciaka pod tablica za kare ze klepna dziewuszke w oko?To ze dziewcze delikatne, ze nie chcial to nie zmienia faktu ze ie powinien i zostal ukarany i nie ma dyskusji.A ze lapek nie mogl utrzymac przy sobie i mackal tablice i pani nerwy puscily i zaczela drzec jape to juz inna para kaloszy i tu mozna zaczac dyskutowac czemu drze ryja?JA przepraszam, ale bez wzgledu na to jak moje dziecko skandalicznie sie bedzie zachowywalo nauczyciel nie ma prawa sie drzec na moje dziecko.
                Uwage mozna wpisac do dzienniczka, wezwac mnie do szkoly, ale jezeli nauczycielka mysli ze jej plazem ujdzie darcie sie na moje dziecko to sie grubo myli.
                Jezeli cos narozrabia to owszem - niech zostanie odpowiednio ukarany, dodatkowo mu nawtykam w domu, ale darcie sie na dziecko to jest "przywilej" rodzicow a nie obcych ludziwink
            • morekac Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 12:17
              Jak zachowywał się źle, co wyszło dopiero później, to niech wie że został słusznie ukarany i niech ma świadomość, że odgryzanie się słowne za to na nauczycielce jest jego następnym występkiem,
              hm, i niech mu to mamusia tłumaczy po x godzinach za co stał pod tablicą, a nie nauczycielka w szkole... Litości...
                • morekac Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 12:30
                  Nie uważasz, że to nauczycielka powinna dziecku powiedzieć, za co postawiła go do kąta?
                  A nie mama powinna po iluś tam godzinach starać się wytłumaczyć dziecku motywy postępowania pani? Zwłaszcza, że mama zna tylko jedną wersję wydarzeń i niekoniecznie się z tym staniem w kącie zgadza...

                  -------------------------------------------------------------
                  Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                  • bmms Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 13:22
                    A ty uważasz, że nauczycielka mu nie powiedziała? Napisała uwagę, bo młody człowiek ma rodziców i to oni odpowiadają za "całokształt", więc powinni być poinformowani o niefajnych odruchach synka, żeby ogarniać ten całokształt póki czas, a nie jak syna przymkną za kibolowanie np. Jak się pani zorientuje, że mama nie rozmawia o tym z synem jak należy (zauważ - nie że źle go karze, że nie każe mu przepraszać itp.) to na pewno znajdzie sposób, żeby porozmawiać z nim, dajmy na to po lekcjach. Bo na lekcji to za bardzo nie czas i nie miejsce na spokojną rozmowę o tym co dziecko zrobiło źle.
                    Jakbym była zaniepokojona tym, że dzieciak mi wyjawia prawdę po kawałku i , hm, te kawałki są coraz mniej ciekawe, to pomyślałabym, żeby spytać nauczycielkę i poznać jej wersję.
                    Tylko nie trzeba iść do szkoły z takim nastawieniem, że się pani coś udowodni i że będę synka bronić lub potem karać. Tylko żeby poznać drugą wersję. I porozmawiać z synkiem - to nie psiak, że trzeba ukarać natychmiast po przewinieniu smile, bo inaczej nie skojarzy o co chodzi. Zresztą nie o karanie tu chodzi a i dzieciak widać bystry, "idiotkę" zapamiętał, to na drugi dzień też skojarzy, o czym matka chce z nim rozmawiać i dlaczego.
                    • jakw Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 20:31
                      bmms napisała:

                      > Napisała uwagę, bo młody czło
                      > wiek ma rodziców i to oni odpowiadają za "całokształt", więc powinni być poinfo
                      > rmowani o niefajnych odruchach synka, żeby ogarniać ten całokształt póki czas,
                      > a nie jak syna przymkną za kibolowanie
                      To w takim razie powinna być też uwaga: "X walił koleżankę po oku/twarzy", "X wiercił się w kącie"
                      Imho pani wpisała uwagę, bo dzieciak ją po prostu wkurzył: najpierw walnął koleżankę po twarzy (w okolicach oczu), potem wiercił się w kącie (fakt, niektóre dzieci nie są w stanie stać spokojnie), a potem jeszcze coś bluzgał pod nosem.

                      np. Jak się pani zorientuje, że mama ni
                      > e rozmawia o tym z synem jak należy (zauważ - nie że źle go karze, że nie każe
                      > mu przepraszać itp.)
                      Młody dostał już karę - stanie w kącie x 2 i zdaje się, że przeprosił. Od strony rodziców można oczekiwać raczej jakieś rozmowy wychowawczej. Z tym, że ja bym w takiej sytuacji zaczęła rozmowę od "klepania po oku" .

                      > to na pewno znajdzie sposób, żeby porozmawiać z nim, dajmy
                      > na to po lekcjach.
                      Jakoś mi trudno uwierzyć w aż taki zapał wychowawczy nauczycieli...Na razie to tej pani nauczycielce nie chciało się nawet opisać z grubsza swojej wersji wydarzeń.
        • jakw Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 20:20
          annes67 napisała:
          > okazało sie ze dostal kare ,ze klepnal swoja kolezanka( którą lubi..) w oko..al
          > e delikatnie i nic sie takiego nie StaŁo..no ale slusznie kare dostal...( bo on
          > a taka delikatna i ja to zabolało.) .
          Nie, on nie dostał kary za to, że koleżanka taka delikatna, tylko dlatego, że klepanie kogoś w okolicach oka jest po prostu niebezpieczne. I gdyby klepnął tak najmniej delikatnego kumpla w klasie też by pewnie karę dostał - i słusznie. Nauczyciel powinien reagować na zachowanie stwarzające zagrożenie. Bo innym razem klepnie koleżankę trochę mocniej albo klepnie ją długopisem w oko - i co wtedy?

          > Niestety znam rodziców. którzy pochwalaj skarżenie...pewna pani mam dziecka pra
          > cujaca w pollicji ...sprzeczała sie ze mna, ze dzieci powinni skarżyć pani...
          Być może pracownicy policji mają specyficzne odchylenia zawodowe...

        • wartosc.energetyczna Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 06.06.11, 17:10
          annes67 napisała:

          > Po dokładniejszej analizie wypadku wczorajszego syna...( jeszcze dzis odtwarzyl
          > ismy zdarzenia):
          > okazało sie ze dostal kare ,ze klepnal swoja kolezanka( którą lubi..) w oko..al
          > e delikatnie i nic sie takiego nie StaŁo..no ale slusznie kare dostal...( bo on
          > a taka delikatna i ja to zabolało.) .
          > .no ok.
          > Stal wiec przy tablicy przez 5 min..i nie mógł utrzymać rąk w bezruchu ( jak t
          > o on wiec dotykal tablicy...a pani na niego wrzeszczała...z nikłym skutkiem...)
          > Jak skonczył kare po 5 min wrócił na miejsce i to powiedzial pod nosem...napraw
          > de nikt nie slyszal tylko ten jeden kolega był przy tym..
          > ..jak jej to powiedział ona pochwaliła go: "dobrze ,ze naskarżyłeś"..naprawde u
          > żyła tego słowa !! i to jest dla mnie szokujace...
          > Nie wiem czy sie powstrzymam by nie mówic o tym z nią lub kim innym..
          > Syn nie ubliżył jej, ona napisała nieprawde...to ten kolega jej ublizył..mówiąć
          > jej "pani jest idiotka"
          > Ona nawet nie dociekała czy to prawda?..Wzieła go wsciekla jeszcze raz do tabli
          > cy na kare..

          czyli co, koleżanka dziwna bo ją pacnięcie w oko zabolało (!), pani dziwna bo nie rozumie że twój aniołek nie potrafi spokojnie ustać w trakcie kary (no bo on już tak ma), to nie aniołek tylko kolega obraził nauczycielkę mówiąc o niej "idiotka"
          jednym słowem wszyscy są winni tylko ten twój samodzielnie myślący młodzieniec po środku niewinny jak ta lelija bielutka.. nie wierzę że tak można myśleć.. żartujesz sobie, prawda?
    • bmms Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 10:17
      Pytania do autorki wątku:
      -czy zdarzyło się, że twoje nerwowe lub wybuchowe reakcje mąż komentuje pod nosem (i np. w obecnosci syna) "zachowuje się jak idiotka", lub wprost do ciebie "zachowujesz się jak idiotka"?
      - czy gdy mąż zachowuje się twoim zdaniem nieadekwatnie do sytuacji, jest zbyt ekspresyjny mówisz "nie zachowuj się jak idiota"?
      Skądś się temu dziecku to wzięło...
      • triss_merigold6 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 10:26
        Jesteś pewna? Dziecko sześcioletnie nie żyje w próżni społecznej - chodziło do przedszkola, kolegów i koleżanki ma różne, nieraz coś usłyszy w radio lub telewizji czy na ulicy/w sklepie etc.
        Wprawdzie nie mówię do syna czy partnera per "idiota" ale skomentować wielu polityków podczas porannej prasówki mi się zdarzyło nieraz i będzie się zdarzać. Mniej subtelnych określeń też używam.
        Jakiś czas temu w wątku na temat zachowania swojego dziecka w zerówce pisałam, że moje przyniosło uwagę, że pokazywało pupę (kolegom, żeby ich rozśmieszyć tzn. odwracał się i wypinał tyłek, nie goły oczywiście). W domu nikt się tak nie zachowuje. P
        • bmms Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 10:49
          Jasne, że nie. Pewności nie ma się nigdy. Ale, chodzi właśnie o przyzwolenie na takie komentarze; skoro zdarzają się mamie, tacie w odniesieniu do innych ludzi, to bardziej prawdopodobne, że zdarzą się dziecku.
          Może byłoby dobrze, i taki cel miały moje pytania, żeby mama uświadomiła sobie, a potem dziecku, że taki komentarz służy tylko obrażeniu kogoś.
          Może czasem trzeba się uczyć czegoś i od dziecka i zrewolucjonizować swoje komentarze, nie obrażać ludzi (nawet niewprost), komentować sytuacje, nie ludzi. Może jest okazja, żeby napomknąć dziecku, że czasem takie same zachowania wynikają z różnych powodów i nie zawsze ten co płacze to beksa, a ten co krzyczy to idiota. No i właśnie, że można się powstrzymać z obraźliwymi komentarzami co do osoby, komentując sytuację, coby dać ujście swojej frustracji, ale z humorem i nieagresywnie.
          Oczywiście piszę w skrócie i nie językiem, jakim należałoby rozmawiać z sześciolatkiem.
    • jakw Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 11:24
      No to wytłumacz młodemu, że jeśli mówi tylko do siebie to niech mówi tak, żeby kolega nie słyszał. A jeśli chce podzielić się swoimi przemyśleniami z całą klasą to może to mówić od razu głośniej i dostać za to po uszach. Możesz też wskazać młodemu kulturalne sposoby zwracania uwagi pani, że przynudza , gada głupoty lub niewłaściwie się zachowuje. Np. łapa w górę i "Przepraszam bardzo, czy musi pani tak krzyczeć?". Wprawdzie wtedy pewnie będzie miał w dzienniczku uwagę typu: "uczeń zwracał uwagę nauczycielce, że głośno krzyczy" - za to będą podstawy do robienia afery.
      PS
      Poruszałaś kiedykolwiek na zebraniu sprawę wrzasków pani nauczycielki?
    • jakw Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 11:39
      Acha, możesz też wpoić synowi, że jak powie: "Uważam, że pani zachowuje się jak ... (tu dowolne słowo z powszechnie uważanych za obraźliwe)" to jest to wyrażenie opinii i nie jest to żadna obraza ani ubliżanie - co w polityce zostało już stwierdzone odpowiednim wyrokiem sądu...
    • e-emma-e Teraz jest w modzie taka inteligencja 21.05.11, 12:15
      Myślę, że powinnaś być dumna z syna, że taki inteligentny, że tak mądrze odpowiedział pani. W dzisiejszych czasach dziecko ma być takie właśnie asertywne, szczere, mądre, inteligentne. To się ceni. To oznacza, że poradzi sobie w życiu, a przecież do tego wychowujemy dzieci.

      Był i tak delikatny, bo powiedział szeptem, a mógł walnąć prosto z mostu.

      Intencje miał i tak czyste, bo nie zamierzał, by to doszło do pani, ona dowiedziała się przypadkiem. Gdyby nie ten bezczelny skarżypyta, nie byłoby problemu.

      Najlepiej więc skupić się na tym, że winien jest jednak skarżypyta, albo że pani sama sobie winna, bo wrzeszczy, albo że uwaga w dzienniczku nieadekwatna do przewinienia czy fałszywa. A w ogóle doszło do pani przez przypadek, a nie było skierowane celowo, więc nie ma o co kruszyć kopii.

      TYLKO NIE PISZ TU ZA DWA, CZTERY LATA, ŻE SYN CI UBLIŻYŁ, NAZYWAJĄC IDIOTKĄ, CZY GŁUPIĄ, GDY POWIESZ COŚ DO NIEGO W ZDENERWOWANIU CZY GŁOŚNIEJ.

      Bo będzie miał rację. Bo jest yntelygentny, mówi co myśli.
      • annes67 Re: Teraz jest w modzie taka inteligencja 21.05.11, 14:26
        Wiesz, ja byłam nieco ogłupiona ,ze powiedział słowo "idiotka".To słowo nie używane przeze mnie,i u mnie w domu... ( ...)
        Ja tez go ostanio złapałam na tym ,ze burknął coś na mnie pod nosem ,ale akurat miał powódr ,bo się uniosłam głosem ,a wiem ,ze tego nie znosi i to go wyprowadza z równowagi.( jak każdego) Niestety to troszke podsłyszałam (jak to mama wszystko słyszy) i miał jakas tam swoja kare.

        ,ale co ma mówić dziecko skoro tak mysli?

        No właśnie...Dusić w sobie wściekłośc i nie puścić nawet pary z ust...dla rozładowania...

        Wiem,. ze był winien i kara jest ok.ale mu tłumaczę , to jest nauczycielka..to jak policjant..złego słowa nie możez powiedzieć...itd,itp.
        Ktoś tu wspomniał o hipokryzji...no właśnie...
        To jedno.

        Drugie :gdyby kolega nie naskarżył, nie było by całej sprawy.

        Mam nadzieje ,ze mnie przez wygadanie sie z wami tez opuści para i nic jej nie powiem...czy warto robic afere? Juz końcówka.

        Nawet jesli ktos mi powie ,ze jestem idiotka( ktoś tu pytał..) to sie nie obrażę i nie jest to dla mnie ubliżanie...bo może ..trochę jestem...( jak by sie nie zastanowić..wink..zależy jeszcze kto, jak ..i wogóle...nic takiego..).
        Ja bym to wzięła żartem, sprytem ,rozmową...nie wiem ..dlaczego pani o tym nie pogadała...tylko od razu "ubliżanie"...nawet nie wie co to znaczy.
        Tyle..



        ============0=0=0=080=0=0=0==========
        • najma78 Re: Teraz jest w modzie taka inteligencja 21.05.11, 15:21
          annes67 napisała:

          > Ja tez go ostanio złapałam na tym ,ze burknął coś na mnie pod nosem ,ale akur
          > at miał powódr ,bo się uniosłam głosem ,a wiem ,ze tego nie znosi i to go wypro
          > wadza z równowagi.( jak każdego) Niestety to troszke podsłyszałam (jak to mama
          > wszystko słyszy) i miał jakas tam swoja kare.

          Jakas tam swoja kare... mysle, ze dziecko przede wszystkim powinno wiedziec za co zostalo ukarane, kara powinna byc adekwatna do popelnionego przewinienia a nie jakas tam jego. Skoro unioslas glos to powinnas go przeprosic i powiedziec, ze zrobisz wszystko aby sie powstrzymac od tego, ale takze on nie powinien burczec czegos (ty i on wiecie co to bylo) na ciebie pod nosem, tylko powiedziec, ze jest mu zle gdy krzyczysz, ale tez przykro, ze zrobil zle.


          > No właśnie...Dusić w sobie wściekłośc i nie puścić nawet pary z ust...dla rozła
          > dowania...

          Tyle, ze on przwinil i jego zachowanie albo ich szereg doprowadzilo nauczycielke do tego, ze krzyczala, tak jak i ciebie - on musi byc tego swiadomy, ze jego akcje budza reakcje (nie stal pod tablica spokojnie)
          >
          > Wiem,. ze był winien i kara jest ok.ale mu tłumaczę , to jest nauczycielka..to
          > jak policjant..złego słowa nie możez powiedzieć...itd,itp.

          Blad, moze slowo powiedzic ale nie musi byc to obrazliwy epitet burkany pod nosem, naucz dziecko kiedy, komu i w jakiej formie wyrazac krytyke, czy problem z czyims zachowaniem wobec niego.
          >
          > Drugie :gdyby kolega nie naskarżył, nie było by całej sprawy.

          Gdyby twoj syn tego nie powiedzial nie byloby sprawy, wciaz skupiasz sie na innych lagodzac zachowanie wlasnego dziecka. Po co?
          >
          > Mam nadzieje ,ze mnie przez wygadanie sie z wami tez opuści para i nic jej nie
          > powiem...czy warto robic afere? Juz końcówka.

          Ale o co ma byc ta afera?
          >
          > Nawet jesli ktos mi powie ,ze jestem idiotka( ktoś tu pytał..) to sie nie obraż
          > ę i nie jest to dla mnie ubliżanie...bo może ..trochę jestem...( jak by sie nie
          > zastanowić..wink..zależy jeszcze kto, jak ..i wogóle...nic takiego..).
          > Ja bym to wzięła żartem, sprytem ,rozmową...nie wiem ..dlaczego pani o tym nie
          > pogadała...tylko od razu "ubliżanie"...nawet nie wie co to znaczy.
          > Tyle.

          Moze i nie wie co to slowo znaczy ale wie jak to zrobic aby ublizycwink
          • verdana Re: Teraz jest w modzie taka inteligencja 21.05.11, 16:43
            Sadząc z afery, jaka wybuchła, dziecko wiedziało co mowi.
            Polecam starą ksiązkę Wiery Panowej "Sierioza" - tam jest taka scena, gdy dziecko mowi wujkowi, ze jest glupi - zupelnie slusznie. matka chce dziecko ukarać, a ojczym ją powstrzymuje, mówiac, ze nie ma takiego prawa, by karać za nazwanie glupca glupcem.
          • scher Nie wolno przyklaskiwać głupcom ;) 23.05.11, 17:44
            tygrysiatko1 napisała:

            > Nie zgadzam się, że złego słowa na nauczyciela powiedzieć nie można... nauczyciel
            > powinien mieć autorytet, ale na to trzeba sobie zasłużyć... jeżeli faktycznie ktoś jest głupi
            > i źle postępuje to należy temu przyklaskiwać bo jest nauczycielem??

            Na szczęście mamy już w dzisiejszych czasach tak mądre sześcioletnie dzieci, które doskonale potrafią ocenić, który dorosły jest idiotą. A przecież kiedy wypatrzą idiotę, muszą mu to wykrzyczeć, choćby i pod nosem, bo:

            1. Mają prawo do własnego zdania

            2. Powinny być asertywne i nie wolno im z góry zakładać, że każdy dorosły jest mądry i chce dla nich dobrze, gdyż z takim szkodliwym nastawieniem mogą być wykorzystane przez różnych dewiantów, więc lepiej niech się uczą od najmłodszych lata nie ufać nikomu dorosłemu

            3. Dziecko nie powinno tłumić w sobie negatywnych emocji, bo to źle wpłynie na jego rozwój i uniemożliwi prawidłowe funkcjonowanie w społeczeństwie

            wink

            PS. Szkoda mi twoich dzieci, panienko. Im więcej cię czytam, tym bardziej mi szkoda.
        • olena.s Re: Teraz jest w modzie taka inteligencja 21.05.11, 23:28
          Z całym szacunkiem...
          Twoje podejście "gdyby kolega nie naskarżył, nie byłoby całej sprawy" budzi moje przerażenie. Kolega nie ma tu nic do rzeczy! Twój syn zachował się źle ("klepnął" w oko? Wątpię, by klepnięta osoba uznała to określenie za właściwe. Syn uderzył koleżankę w oko, może niechcący, ok, ale na pewno jej nie "klepnął".
          Po drugie, nie aprobujesz tego, by dziecko miało "dusić w sobie" negatywne uczucia. No niestety, powinno, a sciślej mówiąc powinno nauczyć się upuszczać pary na sposób, który nie krzywdzi otoczenia, nie jest niebezpieczny dla ludzi, zwierząt i przedmiotów. No i to ty go musisz nauczyć.
          • canuck_eh Re: Teraz jest w modzie taka inteligencja 23.05.11, 07:32
            Syn autorki nie mial pretensji ze stal pod tablica.Mial pretensje ze nauczycielka sie na niego darla.I wydaje mi sie tylko do tego zachowania byl komentarz nie do ukarania go za uderzenie kolezanki w oko.Tutaj na pewno wiedzial ze zle zrobil.

            Kiedys w szkole mialam taka syt. ze moje dziecko bylo poszkodowane.Poszlam wyjasnic sprawe.No i dyrektor obiecal wyjasnienie sprawy nastepnego dnia bo juz dzieciarnia sie rozeszla do domow.Poprosil o przyjscie do szkoly rano.Przyszlam no i sie okazalo ze owszem kilka osob zawinilo i mojemu dziecku sie oberwalo, ale zeby bylo wszystko sprawiedliwie moje tez nie jest bez winy bo postanowilo wskoczyc komus tam na plecy.No i musze przyznac ze dyrektor byl z lekka zdziwiony bo poprosilam o rozmowe z dzieckiem ze tak sie nie robi ,bo w sumie zdarzenie na terenie szkoly i jezeli uznaja ze nalezy ukarac to prosze ukarac dziecko.Syn mnie po szkole przywital wrzaskiem ze sprawilam ze mial szlaban na wyjscie na dwor.Ale o co mi chodzi - zawinil - kare musi poniesc, nie ma ze boli.Ale bez krzykow i wrzaskow.A ja swoja droge dodatkowa rozmowe mialam z dzieckiem w domu ze tak robic nie wolno.
              • canuck_eh Re: Teraz jest w modzie taka inteligencja 23.05.11, 16:50
                olena, ja sie zgadzam ze komentarz dziecka troche nie na miejscu, ale...
                Po pierwsze nie nazwal jej idiotka tylko powiedzial pod nosem ze zachowuje sie jak idiotka a to jest roznica.ile razy to ja synowi powiedzialam zeby przstal zachowywac sie jak idiota i ile razy mi focha strzelal i sie darl na mnie ze nie jest idiota i mu tlumaczylam ze nie powiedzialam ze jest idiota bo inteligentne mam dziecko tylko ze wlasnie sie zachowuje jak polglowek i niech przestanie bo nim nie jest. Zawsze chwila zastanowienia i do tej lepetyny dochodzilo.Dwa stanelabym w obronie dziecka ze to nie bylo ublizanie, a swoja droge porozmawialbym z dzieckiem ze jednak moze takie opinie zachowa dla siebie no i kolejna sprawa ze moze lapki przy sobie bo krzywde moze kolezance zrobic i ze pani miala racje.
                teraz co do krzykow - z tego co annes pisze to norma u pani te wrzaski - nie powiesz mi ze to pierwszy taki wybryk jej syna ze sie z lekka zdenerwowal jak zostal podniesiony glos na niego czy wogole w klasie.trzeba byc ulomnym by nie zauwazyc ze dziecko tak a nie inaczej reaguje na krzyk.Rok szkolny sie konczy jezeli do tej pory nauczycielka tego nie zauwazyla to mija sie z powolaniem.
        • canuck_eh Re: Teraz jest w modzie taka inteligencja 23.05.11, 07:20
          eejj zaraz zaraz.To jak nauczyciel bedzie jakies glupoty wygadywal to tez nie moze nic powiedziec?
          Bez przesady.Nie ucz tego dziecka.SZacunek szacunkiem, ale na owy szacunek to trzeba sobie zasluzyc.Bycie nauczycielem nie sprawia ze owy szacunek bezwarunkowy ma sie automatycznie.
        • mamusia1999 Re: Teraz jest w modzie taka inteligencja 24.05.11, 18:34
          moze sek w tym, zeby dziecko mialo dystans i oglad wlasnych emocji.

          jak sie kloce z moim dzieckiem, to mi czasem przemknie przez mysl "nienawidze cie".
          1. tego nie mowie 2. nie wpadam w depresje, ze tak pomyslalam
          bo wiem, ze tak na prawde jestem wsciekla, a wscieklosc to przyjemniejsza wersja leku, rozczarowania, bezradnosci i mowie prosto z mostu co JA czuje. niczego nie hamuje, nie ukrywam.

          skad ma to wiedziec wcale nie takie male dziecko? z obserwacji rodzicow. epitety sa wymienne - jestes balaganiarz, niechluj, burczymucha, niejadek, spioch, uparciuch. wazna jest intencja - obrazic kogos.

          to wszystko latwe dla dzieci nie jest - wiec moze zasad etykiety uzywac w stos. do dzieci jak "bryka", kotwicy? jest zasada: mozesz sie wsciekac, nie mozesz ublizac. bardziej psychologicznie niz bontonowo: mow "ja......" a nie "ty......ona......"
          zarysowana tu Pani pewnie by sie nadal wsciekala, gdyby chlopiec burknal do kolegi "nienawidze jej" ale na zdrowy rozum to by nie byla obelga.

          autentyczne wyrazanie wlasnych emocji nie oznacza IMO dyskreydtowania innych.
    • elus11 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 17:32
      Taaa, jasne, bystry i szczery synuś powiedział prawdę o nauczycielce, a ona śmie mu to mieć za złe. Przeciez miał rację. A potem afery, że nauczyciele nie mają autorytetu, że uczniowie nie czują respektu i szacunku dla nauczycieli i nie tylko - wogóle dla drugiego człowieka. Bo przecież musi umieć wyrażać swoje zdanie nawet jesli nie podoba się ono innym. A poza tym, no przecież tak nauczycielka dziecię zdenerwowała....
      Moje zdanie jest takie: pani dać spokój, a synusiowi urządzić pogadankę o tym jak powinien się odnosić do nauczyciela i co można mówić o nauczycielu a co nie. Nawet jesli uważasz że masz rację broniąc syna ( a uważam że nie masz) to nie powinnas mu tego mówić.
      Nie wiem czemu Pani "wydziera się " na dzieci, ale może ma powód, może gó...arzeria inaczej nie słucha i wchodzi na głowę. Ale to nie powód żeby dzieci w ten sposób oceniały nauczycielkę. Co do sposobu odnoszenia się pani do dzieci to uważam, że jest to sprawa do dyskusji między nauczycielką a rodzicami, bez komentowania przy dziecku zachowania pani.
      Mnie moi rodzice nigdy nie powiedzieli ze nauczyciel nie ma racji, nawet jeśli nie miał. Zawsze miałam wpajane, że nauczyciel ma być autorytetem dla ucznia i należy go szanowac. I źle na tym nie wyszłam, choć wiem... były inne czasy. Ale ja tak samo będę uczyc moje dzieci. bez względu na to co sobie pomyśli, nie wolno głośno nic obraźliwego powiedzieć do nauczyciela ani o nauczycielu. Tak się zachowują dojrzali i kulturalni ludzie. W końcu Ty pewnie też nie raz pomyslałaś np o swoim szefie że jest durnym idiotą ale mu tego nie powiedziałaś - dlaczego?? Bo należy mu się szacunek jako przełożonemu, za to można kulturalnie dyskutować broniąc swjego zdania. I uważam że tego należy uczyc dzieci, a nie tej bezwzględniej "szczerości", która to, wg niektórych, upoważnia smarkaterię do ubliżania wszystkim dookoła.
      Moja córka tez jest w zerówce i nie wyobrażam sobie takiego zachowania. Jeśli miałabym do Pani zastrzeżenia to jest porozmawiałabym z Panią, a nie komentowała przy dziecku zachowania Pani, albo co gorsza nie powiedziałabym dziecku , że nic się nie stało bo przecież miał rację, a głupia baba się czepia.
      Jesli już w zerówce małolaty w ten sposób oceniają nauczyciela to nie chcę wiedzieć co będzie w gimnazjum.
      Pewnie będę miała rózne jeszcze akcje w szkole, bo to dopiero początek, ale mam nadzieję że uda mi się zaszczepić w dziecku szacunek dla drugiego czlowieka ( nie tylko nauczyciela)
      Aaaa i uważam że w uwadze nie ma fałszu, bo jego slowa są obraźliwe dla Pani bez względu nato w jaki sposób się o nich dowiedziała, a że dzieci skarżą to norma w tym wieku.
      To by było na tyle w temacie, ale to jest tylko moje zdanie
      Pozdrawiam
      • verdana Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 21:45
        Nie powiedział tego do nauczycielki. Trzeba być rzeczywiscie skonczona idiotka, by posłuchać malego donosiciela i dac mu satysfakcję pokazując, ze nalezy ludziom opowiadac, co inni o nich mowią sami do siebie, w gniewie. Dobry nauczyciel powiedziałby "no, cóż, ja tego nie slyszałam" i zakonczył sprawę. Zły nauczyciel ukarze nie to dziecko, ktore powinno być w tym wypadku skarcone.
            • scher A skąd 6-letnie dziecko 23.05.11, 17:51
              tygrysiatko1 napisała:

              > jeżeli byłyby przesłanki do tego, żeby stwierdzić, że zachowuję się jak puszczalska

              Skąd 6-letnie dziecko ma wiedzieć, jakie przesłanki świadczą o tym, że zachowujesz się jak puszczalska? Przyjęłabyś taką ocenę od 6-latka i też by cię to "ostudziło"? Przecież dziecko ma prawo wyrażać swoje zdanie, tak? wink
        • elus11 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 22:20
          Może i tak, ale postaw siebie na miejscu nauczycielki. Najpierw młody trzepnął koleżankę, jak dostał karę to nie potrafił 5 minut ustac w kącie bez wygłupów, nie reagując na upomnienia, a jak pani w końcu nie wytrzymała i podniosła głos to ją zbluzgał pod nosem od idiotek, bo raczyła go zdenerwować, bo "on tego nie znosi i to go wyprowadza z równowagi". Nie dziwi mnie więc że Pani po tej ostatniej wiadomości się uniosła i wpisała uwagę, choć może powinna w uwadze ująć całość niewłaściwego zachowania dzieciaka.
          Też nie pochwalam skarżenia i moje dziecko wie w jakiej sytuacji i co należy powiedzieć pani a z jakimi pierdołami do Pani się nie chodzi.
          Faktem jest również ze nauczyciel, może klasę właściwie ustawić w kwestii skarżenia, jeśli tylko chce. W przedszkolu u mojej córki pani powiedziała dzieciom, że nie wolno skarżyc bo tak jest brzydko itp. Część dzieci to olała i dalej latały za panią z pierdołami a część, w tym moja, wzięła to do siebie i choćby się waliło i paliło to nic nie wolno pani powiedzieć. Ile się natłumaczyłam, że w przypadku krzywdy, bicia, niebezpieczeństwa trzeba iść do pani-nic nie docierało. A w zerówce teraz pani wytłumaczyła dzieciom co nalezy mówić a co jest zwykłym skarżeniem i dotarło. Mało tego, to pani sama piętnuje donoszenie pierdół przez dzieci i jak komuś się zdarzy to zostaje nazwany skarżypytą i dzieciaki trochę się uspokoiły w tej dziedzinie.
          Jednak w tym konkretnym przypadku, gdzie pytanie jest o reakcję na fałsz wypowiedzi w uwadze, moim zdaniem nie ma fałszu, dzieć ubliżył pani, mało tego nie miał prawa ani powodu w ten sposób powiedzieć o nauczycielce, bo miała rację karząc go, a nawet jeśli by nie miała, to nie jemu to oceniac bo 6-latek nie bardzo umie obiektywnie ocenic sytuację i wtedy jest to sprawa rodzic-nauczyciel
          • verdana Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 22:24
            Gdyby pani usłyszała to sama - racja.
            Jednak gdy uslyszała to od uslużnego kolegi, powinna byla puscić mimo uszu. Czym innym jest powiedzenie do pani "Idiotka" - szczyt bezczelności, a co innego mamrotanie pod nosem, do siebie, dziecka ukaranego i wscieklego. Rozsadny pedagog w takim wypadku jest głuchy. nie mowiąc już o tym, ze nagroda dla dziecka, ktore o tym powiedziało była spora - udało mu się doprowadzić do tego, ze kolega dostał naganę - a chyba o to chodziło. To nie jest dobry sposób na wychowanie przyzwoitego człowieka.
        • annes67 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 22:24


          Abstrahujac od winy i kary.
          Trudny jest to temat "grzecznosc w wypowiadaniu złych emocji"
          Jak to powinno być

          Druga sprawa , pani która kocha skarżypyctwo moze zostac zmanipulowana przez uczniów, bo kazdy bedzie cos gadac typu :"a Bartek powiedział ,ze pani jest gruba baba"..
          a Bartek na to,ze
          "to nieprawda ,on to wymyslił!"..

          i co teraz...kogo ukaże?

          ....
          -
          ============0=0=0=080=0=0=0==========
      • verdana Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 22:14
        A mnie rodzice nie oklamywali i nie robili mi wody z mozgu. Mówienie dziecku, ze nauczyciel ma rację, skoro dziecko wie, ze nie - to uczenie dziecka, ze szef ma rację i że nalezy mu się podlizywać. Zasluguje na szacunek, bo jest szefem, niezaleznie od kompertencji i charakteru. nie daj boze, jak tak wychowane dziecko samo szefem zostanie - bedzie tępilo kazdą krytyke.
        Mam tez nadzieję, ze rodzice nie uczyli Cię, ze klamać nie wolno oklamujac Cię jednoczesnie.
        Co będzie w gimnazjum - powiem Ci - dzieci będą mialy zaufanie do rodziców i dzięki temu unikną wielu niebezpieczeństw, ktore bedą udziałem tych, co rodzicom zwierzyć się nie mogą.
        Ps. Wiele lat bylam nauczycielką.
        • elus11 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 22:36
          ja nie miałam konfliktów z nauczycielami,zeby rodzice musieli obierac czyjąś stronę i wmawiać mi klamstw, raczej wpajali szacunek do starszych, w tym nauczycieli. A dziecku mozna wytłumaczyć, że nawet jeśli nauczyciel nie ma racji to słowo idiotka (zresztą wiele innych słów też) wypowiedziane - głośno czy cicho - jest nie na miejscu.
          Nie podważam Twoich kompetencji jako nauczyciela, uważam tylko że 6-latek, nie jest wstanie ocenić obiektywnie zachowania nauczycielki, tym bardziej jesli kara dotyczyła jego. Jeśli czuł się pokrzywdzony to powiniem opowiedzieć mamie o całej sytuacji, a ta dopiero oceniając obiektywnie, albo wytłumaczyć rację nauczyciela, albo porozmawiać z panią wstawiając się za dzieckiem.
      • tygrysiatko1 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 22:29
        skoro nauczyciel drze się na dziecka za głupoty to dziecko nie może mieć dla niego szacunku...a jeżeli Pani nie umie w inny sposób niż wrzaskiem uspokoić klasę to czas zmienić zawód...
        nauczyciela należy szanować, ale nie każdego... nauczyciel idiota i dureń na szacunek nie zasługuje...
        w LO miałam nauczycielkę od francuskiego, która głośno mówiła, że uważa, że należy wszystkich homoseksualistów do gazu posłać... nie szanowałam jej... nie była dla nim żadnym autorytetem, nie liczyłam się z jej zdaniem i umiałam jej powiedzieć, że nie ma racji i że już jeden człowiek miał podobne zdanie...
        a żal mi Twojego dziecka, jeżeli nie potrafisz przyznać mu racji i stanąć po jego stronie, bo wolisz zadowolić nauczyciela, który ma być nieomylny...
        • annes67 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 22:41
          Chwila moment..Jestem tu wzieta w dwa ognie jak widzisz...,ze jestem zbyt pozbłażliwa dla dziecka, a ty teraz ,ze nie biore go w obrone.

          Ja po prostu próbuje dociec prawdy..
          Nie akceptuje ale też nie potępiam jego zachowania.
          Ja nie zmusiłam go do przeprosin, mówił ,że przeprosił( juz nie dociekalam..jak kiedy dlaczego)

          Naprawdę syn ma ze mna pranie mózgu,maglujemy wiec temat na raty by wogóle chcial o tym mówić...troche wczoraj ,trochę dzis rano...
          Wieczorem nie -juz dosc katowania.

          Nauczycielka ze mna nie rozmawiala...nie było jej przy odbieraniu dziecka w piątek..-
          -
          ============0=0=0=080=0=0=0==========
          • elus11 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 23:12
            Annes, jak napisałam wczesniej, wg tego co pisałaś, w mojej ocenie Twój syn zachował się niewłasciwie i należy mu to wytłumaczyc dlaczego. Ale ja nie znam Tojego dziecka osobicie ani Pani też nie, a być może i sytuacja wyglądała w końcu inaczej niż to wcześniej opisałas, bo sama piszesz, że na raty wyciagasz z małego fakty. To ty jako matka powinnaś ocenić sytaucję i zareagować właściwie (obiektywnie, a nie za wszelką cenę umniejszać występek dziecka lub powiększać winę nauczyciela). W tej chwili znasz wersję syna, a może warto poznać wersję Pani. sama oceń czy jest sens to drążyć. Jeśli uważasz że został potraktowany niesprawiedliwie to porozmawiaj z panią i wyjasnij sprawę.
          • tygrysiatko1 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 23:15
            ja nie do Ciebie to pisałam wink

            uważam, że Twój syn miał rację - jeżeli Pani się drze to jest idiotką... nie powiedział tego do niej, tylko sobie pod nosem... jego nieszczęście w tym moemencie polegało na tym, że pani lubi skarżypytów...
            ja bym swojego dziecka nie ukarała za to co powiedział... ale za uderzenie koleżanki pod oko, nawet delikatnie, już tak... a raczej zrobiłabym pogadankę o konsekwencjach, które mogą z tego wynkinąć...
          • morekac Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 23:56
            ze jestem zbyt pozbł
            > ażliwa dla dziecka, a ty teraz ,ze nie biore go w obrone.
            >
            ale to się nie wyklucza... Można dziecko ochrzanić w domu, w szkole zaś pełnić rolę jego adwokata, niejako z urzędu.
            Na razie to czepiasz się jakiś dzieciaków, że to za delikatne czy też nadmiernie latają do pani z donosami, wymyślasz mu całe mnóstwo okoliczności łagodzących.
            A co do obrony - z kobietą użerasz się już dłuższy czas, i raczej bez skutku. W dodatku wpadasz w rozpacz, że dziecko może być w innej klasie, z inną panią. A z tego co piszesz - dziecko kobiety nie lubi, ty się z nią nie dogadujesz (o ile nie jesteś w jakinś konflikcie), koledzy z klasy są wredni.
            Zamiast przesłuchiwać młodego przez kilka dni pod rząd, lepiej idź do pani i wyjaśnij okoliczności zdarzenia. Bo może być, że młody wcale nie mruczał pod nosem itp., a może te donosy na niego wynikają z faktu, że klasa go nie cierpi. Dobrzy koledzy z ławki nie biegają do nauczycielek z takimi bzdetami.
            A mogą go nie cierpieć z różnych powodów, zawinionych przez niego i nie zawinionych.

            Jeśli zaś stwierdzisz, że masz dosyć kontaktów z panią - po prostu podpisz mu tę uwagę i daj spokój.
            • madame_charmante Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 07.06.11, 00:00
              " Dobrzy koledzy z ławki nie biegają do nauczycielek z takimi bzdetami."

              Wyobraź sobie, że są dzieci, które uczone sa od małego, że się tak nie wolno zachowywać: że należy być grzecznym wobec dorosłych. Zachowanie w opisanym przez autorkę wątku stylu może więc być szokujące dla takiego dziecka, więc zgłasza sprawę do pani, żeby przywróciła naturalny porządek tego świata smile
              Wiele dzieci ma wciąż ( dziękować Bogu) silne poczucie przyzwoitości i to one najczęściej "skarżypycą", zwykle w tzw. dobrych intencjach. Czy należy je za to ganić ? Osobiście bym się bała, bo w ten sposób poddawałabym w wątpliwość zasady moralne wg których zostały one wychowane.
              Oczywiście - jest też całkiem spora grupa dzieciaków, które skarżą dla jakiejś własnej korzyści, ale to bardziej się rozwija w klasach starszych, gdy są one w stanie oszacować ewentualne benefity.
              Na koniec - z własnego doświadczenia wiem, że skarżące dziecko bywa kłopotliwe również dla nauczyciela, który czasem wolałby sprawę odpuścić lub załatwić inaczej. Ale jeśli został powiadomiony - musi jakoś zareagować.
              Ostatnia sprawa - jeśli dziecko źle się zachowuje - nauczyciel jest obowiązany powiadomić o tym rodziców, żeby nie było potem zaskoczeń na wywiadówce lub na koniec roku z oceną z zachowania. Tymczasem widzę, że tu spora grupa ludzi traktuje wpis w dzienniczku jako osobistą wendettę nauczyciela. To co, mają was nie powiadamiać o niczym, tylko od razu rypnąć naganne na semestr??? Zastanówcie się trochę ludzie!!!
        • elus11 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 23:00
          tygrysiatko1 napisała:
          > w LO miałam nauczycielkę od francuskiego, która głośno mówiła, że uważa, że nal
          > eży wszystkich homoseksualistów do gazu posłać... nie szanowałam jej... nie był
          > a dla nim żadnym autorytetem, nie liczyłam się z jej zdaniem i umiałam jej powi
          > edzieć, że nie ma racji i że już jeden człowiek miał podobne zdanie...

          niech zgadnę, powiedziałaś jej, ze jest durną idiotką i nie będzieszjej słuchać?
          jeśli tak to gratuluję kultury.
          A o swoich racjach i słuszności postępowania można dyskutować kulturalnie i bez obrzucania nikogo epitetami.
          Ty byłaś w LO, to jakies 10 lat wyżej niż syn autorki wątku, inaczej oceniasz ludzi i sytuacje niż dziecko i inaczej umiesz o tym rozmawiać.

          > a żal mi Twojego dziecka, jeżeli nie potrafisz przyznać mu racji i stanąć po je
          > go stronie, bo wolisz zadowolić nauczyciela, który ma być nieomylny...
          A mnie nie zal bo nigdzie nie napisałam, ze nie potrafię stanąć po stronie dziecka. Napisałam ze jeśli nauczyciel nie ma racji to powinno to być załatwione na szczeblu rodzic-nauczyciel, szczególnie w przypadku małych dzieci, które same wielu rzeczy nie potrafią załatwić odpowiednio.
          Mnie natomiast jest żal tych pseudo asertywnych dzieciaków, które w myśl krzywo pojętej asertywności i wolności słowa bluzgają wszystkich dookoła, bo przecież za wszelką cenę należy bronić swojego widzimisię no i szczerze mówić co się myśli
          To jest moje zdanie, kazdy moze mieć swoje - również inne, na siłę nikogo nie będę nawracać na moją ścieżke i to samo w drugą stronę-niech mnie też nikt nie nawraca.
          Pozdrawiam i opuszczam wątek
          ide spać smile
          • tygrysiatko1 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 23:18
            Nie powiedziałam jej, że jest durną idiotką tylko, że takie teorie już raz wygłaszał Hitler i szczególnie bym się nie chwaliła na jej, że mam zdanie podobne do niego...
            ale rodzice na wywiadówce już jej powiedzieli, że nie życzą sobie wygłaszania takich opinii do "dzieci"... i żeby się nie dziwiła, że nie jest lubiana i szanowana...
            • elus11 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 21.05.11, 23:31
              No widzisz, czyli mozna inaczej - bez wyzwisk, nawet wypowiedzianych pod nosem.
              W całej tej opisanej przez autorkę sytuacji, w postawie pani razi mnie to popieranie skarżenia czy donosicielstwa i chwalenie dzieci za skarżenie - to tak odbiegając od winy syna annes. Bo że się zdenerwowała jak już usłyszała taki epitet od 6-latka pod swoim adresem to rozumiem.
              Teraz już naprawdę spadam
                • maksimum Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 22.05.11, 02:49
                  Tak to jest,jak dzieci w domu nauczone sa krytykowac doroslych,czyli polski model wychowawczy w akcji.
                  A moze by dac 6 -latkom prawo wyborcze?
                  Po co czekac do 18 roku zycia ,jak one juz w wieku 6 lat genialnie oceniaja doroslych?
                  A jesli maja poparcie wsrod innych 6 latkow,to moze pozwolic by byli wybierani do Sejmu i Senatu.
                  • tygrysiatko1 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 22.05.11, 09:44
                    Jak człowiek ma już te 17-18 lat to kitu o szacunku do nauczyciela bo jest nauczycielem wtłuc do głowy mu się nie da...
                    a właściwym zachowaniem jest uczenie młodzieży homofobii?? i selekcji ludzi - tych co nie lubię to do gazu??
                    nauczycielce nic się nie stało od tego, że sobie na nią poburczeliśmy i nikt nie miał o to pretensji...
                    6 latek, mimo tego co niektóre Panie uważają, też ma już swój rozum i pewne rzeczy umie ocenić... np nie wolno na dziecko krzyczeć tylko dla tego, że stoi bez ruchu pod tablicą...
                      • tygrysiatko1 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 22.05.11, 09:56
                        Wiesz, ja bym się przeszła do Pani i powiedziała, że nie życzę sobie aby darła się na moje dziecko - bo to mogę robić ja i ojciec dziecka...
                        a Pani zachowanie może dzieciaka zrazić do szkoły i narobić olbrzymich problemów na dalsze lata...
                        nawet gdybym miała bywać u Pani co tydzień... albo w dyrekcji...
                        • maksimum Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 22.05.11, 14:36
                          tygrysiatko1 napisała:

                          > Wiesz, ja bym się przeszła do Pani i powiedziała, że nie życzę sobie aby darła
                          > się na moje dziecko - bo to mogę robić ja i ojciec dziecka...

                          To jest typowy oglad swiata slamsow 3-ciego swiata.
                          Normalni ludzie swoje dzici traktuja jak kazde inne,czyli na inne nie mozna krzyczec,to na swoje tez.Jak innego nie mozna bic,to swojego tez.

                          > a Pani zachowanie może dzieciaka zrazić do szkoły i narobić olbrzymich problemó
                          > w na dalsze lata...
                          > nawet gdybym miała bywać u Pani co tydzień... albo w dyrekcji...

                          Ja ci wierze bez bicia ze ty jestes specjalistka od stwarzania problemow.
                    • scher Ad personam, nie mogę się powstrzymać ;) 23.05.11, 18:34
                      tygrysiatko1 napisała:

                      > nauczycielce nic się nie stało od tego, że sobie na nią poburczeliśmy i nikt nie miał o to
                      > pretensji...

                      Ale wam zrobiono krzywdę....

                      > nie wolno na dziecko krzyczeć tylko dla tego, że stoi bezruchu pod tablicą...

                      ...bo nie powinno się dać średniego wykształcenia osobom, które zdania poprawnie po polsku nie potrafią sklecić i robią błędy właściwe dla dzieci z drugiej-trzeciej klasy podstawówki ("dla tego").
          • bmms Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 22.05.11, 07:58
            A poza tym może młody wcale nie mówi jeszcze całej prawdy? Może wcale nie mamrotał, tylko mówił na tyle głośno, że słyszała i pani i pół klasy? Może pani puściłaby to płazem i udała, że nie słyszy, gdyby nie to że dzieci, które usłyszały wstrzymały oddech (jeśli są dobrze wychowane -to wstrzymały) i patrzyły, co zrobi pani? Może już i tak pisała uwagę, a usłużny kolega informował resztę klasy co synek powiedział?
            Założycielko wątku, jak masz wątpliwości, idź do nauczycielki i spytaj jak to było z jej punktu widzenia. Zawsze możesz się umówić na drugą rozmowę "bo chcesz to przemyśleć", "porozmawiać jeszcze z synem". Nie musisz od razu reagować na to, co ci kobieta powie. No i w końcu jak to pierwszy raz się zdarzyło, to trzeba przegadać z dzieckiem i puścić w niepamięć. A swoje robić tj. jak ktoś tu napisał- uczyć młodego jak upuszczać pary, żeby nie pogarszać sytuacji. Będzie dobrze smile
            • annes67 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 22.05.11, 09:24
              Karygodne było napewno uderzenie w oko( to już wie i tym sie nie zajmujmy)...natomiast

              burkniecie pod nosem wynikalo z nagromadzonych złych emocji...pani nigdy nie powinna tego usłyszeć...i chyba syn zapamięta to i wyciagnie nauczke..by nie mówić co mysli o osobach silniejszych stanowiskiem( ..)

              Gdyby pani sama to słyszała nie musiałaby chwalić donosiciela. !!

              i wolałabym nie rozmawiać z ta pania...bo moze być to dla niej nieprzyjemne.
              Mam jej wiele rzeczy do zarzucenia( no przepraszam,już nie tylko ja tylko juz gromada rodziców, ale odliczamy dni.) jak choćby to ,ze nie zajmuje sie dziecmi, ciagle cos sobie robi( pisze, gada , rozmawia...) a nawet mimo pieknej podogy nie pusci na dwór bo jak mówi nie ma na to czasu..( to zerówka przypominam-patrz podstawa programowa itd)
              Ona i dyra to ich ostani miesiac w szkole..niech odpoczywaja w spokoju...na emeryturce.


              Miłej niedzieli życzę smile
              • tygrysiatko1 Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 22.05.11, 09:49
                Nie podoba mi się stanowisko, żeby nie mówić co się myśli o osobach od których się zależy... to może prowadzić wyłącznie do frustracji... należy tylko nauczyć, jak co można powiedzieć...
                mimo obrazu na forum, nadal skarżenie jednak jest tępione przez dość dużą ilość nauczycieli... a na pewno inni koledzy z klasy nauczą chłopczyka, że się nie skarży...
    • a-lfa Re: Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? u 23.05.11, 10:40
      Wdawanie się w dyskusje z nauczycielem nie ma sensu. Co do skarżenia czy poinformowania pani o zdarzeniu to nie jest to może w tej sytuacji godne pochwały, ale trzeba synowi uświadomić, iż to się zdarza. Dlatego na przyszłość nawet, jeśli ma do decyzji czy zachowania pani czy kogokolwiek jakoweś uwagi to dla jego własnego dobra lepiej by ich nie artykułował ani się nimi nie dzielił z innymi. Bo postępowanie takowe, czyli poinformowanie zainteresowanej osoby o sytuacji w szkole jest skarżeniem, ale potem w dorosłym życiu takie rzeczy bywają i się zdarzają dość często a i mogą mieć nieco większe konsekwencje niż uwaga