Łamanie praw człowieka w szpialu

26.05.11, 23:12
Zabrałam moją córkę parę dni temu do lekarza psychiatry.Lekarz stwierdził, że moja córka powinna zostać w szpitalu psychiatrycznym, by zrobili jej wszystkie badania.Zgodziłam się na tą propozycję, a następnego dnia wysłałam tam córkę.Na oddziale dla nieletnich ściany były poobijane.W niektórych miejscach dziury dochodziły aż do rur.Poza tym były popisane.Dzieciom nie było można przez 3 pierwsze dni wychodzić na dwór, a potem było można wychodzić z terapeutom na spacery o ile miało się 10 punktów.Punkty były za np.nie wchodzenie do pokojów chłopców lub na odwrót, ścielenie łóżka, a łącznie było można zdobyć 12 punktów.Gdy ktoś źle się zachowywał dostawał tabletki, zastrzyk w tyłek oraz był przywiązywany do łóżka.Poza tym na oddziale dzieci nie mogły znaleźć sobie zajęcia.Były tylko piłkarzyki nie zawsze otwarte.Czy Waszym zdaniem jest to łamanie praw człowieka?
    • mariela1987 Re: Łamanie praw człowieka w szpialu 26.05.11, 23:48
      powiem w ten sposób. Bliska mi osoba była w zakładzie psychiatrycznym gdy miała 17-18 lat, dzisiaj ma 25 i dalej nie może się otrzasnać z tego koszmaru. Mam nadzieje,że trollujesz bo wierzyć mi się nie chce w to co zrobiłas swojemu dziecku. Nie było innego wyjścia ? napisz coś więcej. Ja patrzę przez pryzmat bliskiej mi osoby ale powiem ci, że dłużej zajmie ci ,,leczenie" córki z tego że była w tym zakładzie niż na to co jest rzeczywiście chora..
    • stasia123xd Re: Łamanie praw człowieka w szpialu 27.05.11, 07:07
      Uważałam, że to najlepsze rozwiązanie, ale myliłam się.
      • ma_dre Re: Łamanie praw człowieka w szpialu 27.05.11, 14:48
        Nie czyn sobie wyrzutow, o tym czym jest zaklad psychiatryczny czlowiek zazwyczaj dowiaduje sie "po ptokach".
        Na twoje pytanie odpowiem : tak, wg mnie jest to lamanie praw czlowieka. Nagminne w ZP.
        Mam nadzieje ze znajdziesz inna droge by pomoc swojemu dziecku. Trzymam za was kciuki.
    • gagabaga Re: Łamanie praw człowieka w szpialu 27.05.11, 09:53
      Mariela pisała o sytuacji, gdzie dziewczyna z bliskiej rodziny do tej pory nie może otrząsnąć się z pobytu w zakładzie psychiatrycznym.
      Natomiast osobiście, także z bliskiej rodziny, mam zgoła odmienny przykład. Dziewczyna w wieku nastoletnim znalazła się w szpitalu psychiatrycznym, ponieważ stwierdzono u niej depresję, oprócz tego dziewczyna miała jakieś napady lękowe, które występowały naprawdę sporadycznie. Nie był to krytyczny przypadek, dziewczyna dobrze funkcjonowała wśród rówieśników, była lubiana, sprawiała raczej wrażenie normalnej, zadowolonej z życia nastolatki. Czasem coś ją "napadało" i odgrażała się, że zakończy swoje życie, a potem znów wyglądała na zadowoloną, uśmiechała się, więc nikt tych gróźb tak do końca nie brał na poważne. Pedagog szkolna po rozmowie z nią skierowała ją do zakładu psychiatrycznego. Matka z wyrzutami sumienia ją tam umieściła.
      W szpitalu dziewczyna spędziła niedługi czas, myślę, że co najwyżej tydzień. Zachowywała się naprawdę w porządku, nie było śladów po żadnej depresji, matka podczas wizyt coraz bardziej dochodziła do wniosku, że popełniła błąd umieszczając ją tam aż w końcu uznała, że problem jej córki nie jest zbyt duży, dlatego wypisała ją z tego miejsca. Stwierdziła, że same sobie poradzą z problemami.. I nie poradziły sobie. Może miesiąc później dziewczyna zakończyła swoje życie na łez padole sad. Teraz nasuwają się pytania czy gdyby została dłużej w szpitalu, to czy teraz jeszcze by żyła... na pewno zwiększyłoby to jej szanse.

      W zakładzie psychiatrycznym już tak po prostu jest.. Są tam różne naprawdę trudne przypadki i lekarze muszą sobie dawać z tym radę. Jeśli postępowaliby inaczej z pacjentami, to oni buntowaliby się, roznieśliby cały szpital, nie mieliby żadnego powodu dla którego chcieliby się zmienić. Zamiast ścielić łóżka woleliby cały dzień gapić się w sufit i myśleć np. o tym w jaki sposób popełnić samobójstwo, a tak przynajmniej jakoś w miarę funkcjonują, bo mają powód dla którego trzeba postępować tak a nie inaczej. Całe nasze życie jest podporządkowane jakimś zasadom, myślę, że takiej przeciętnej osobie nie byłoby trudno podporządkować się temu, o czym piszesz, bo na czym np. polega trudność ścielenia łóżka? Przecież jest to normalna codzienna czynność, którą chyba każdy z nas co dzień wykonuje. Wątpię, żeby dzieciaki musiały tam szorować szczoteczką do zębów podłogę lub wykonywać inne tego typu czynności. Jeśli ktoś ma z tym problem, to oznacza, że sam ze sobą także musi mieć poważny problem, więc znalazł się w tym miejscu nie przez przypadek. Nie znam się na tym dobrze, nigdy nie byłam w takim miejscu, ale tak mi się po prostu wydaje.

      Czemu zdecydowałaś się na oddanie córki do zakładu psychiatrycznego. Chyba bez powodu jej tam nie wysłałaś? Napisz coś więcej, wtedy będziemy mogły lepiej ocenić czy decyzja była słuszna i czy nie była zbyt pochopna. Tylko napisz wszystko, bez owijania w bawełnę, wtedy łatwiej będzie nam się wczuć w sytuację.
      • kamilkka30 Re: Łamanie praw człowieka w szpialu 27.05.11, 12:33
        Tylko napisz wszystko, bez owijania w bawełnę, wtedy łatwiej będzie nam się wczuć w sytuację.

        Gagabaga, a w jakim celu chcesz wczuwać się w sytuację autorki wątku ? Przecież prosiła o opinię na temat warunków panujących w w.w. opisanym szpitalu, a nie o diagnozę. No, chyba, że masz specjalizację z psychologii lub psychiatrii i chcesz udzielić nieodpłatnej porady smile
        • kamilkka30 Re: Łamanie praw człowieka w szpialu 27.05.11, 12:36
          Nie znam się na tym dobrze, nigdy nie byłam w takim miejscu, ale tak mi się po prostu wydaje.

          A, doczytałam. A, doczytałam. Tym bardziej nie rozumiem na jakiej podstawie chcesz opiniować decyzję autorki wink
          • ma_dre Re: Łamanie praw człowieka w szpialu 27.05.11, 14:49
            Ona nie chce nic opiniowac, tylko zaspokoic swoja niezdrowa ciekawosc. Znamy takich.
    • ma_dre Re: Łamanie praw człowieka w szpialu 27.05.11, 14:45
      Nigdy nie zgodzilabym sie aby moje dziecko zostalo w psychiatryku na noc. Na obserwacje mozna udac sie ambulatoryjnie jak juz trzeba.
      • tygrysiatko1 Re: Łamanie praw człowieka w szpialu 27.05.11, 15:14
        są sytuacje w których jest nakaz obserwacji psychiatrycznych - chociażby próba samobójcza... i rodzic nie ma nic do gadania, a taka obserwacja nie trwa kilku godzin...
        • joa66 Re: Łamanie praw człowieka w szpialu 27.05.11, 17:47
          Nie wiem czy szukasz opinii i wspracia moralnego czy rady.

          Jeżeli rady - zajrzyj na stronę Rzecznika Praw Pacjenta, mozna też tam anonimowo zadawac pytania. Wiele szpitali ma własnych rzeczników praw pacjenta- sama kiedyś interweniowałam w jednym ze szpitali w zupełnie innym typie sprawy , łatwej do załatwienia w ciągu 5 minut - reakcja była natychmiastowa.

          www.bpp.gov.pl/index.php?id=aktualnosci
          Trudno mi cos powiedzieć na temat postępowania z chorymi w szpitalu, który opisujesz. Brzmi strasznie, ale może to ma jakis sens? Nie wiem.

Pełna wersja