Dodaj do ulubionych

za duzo grania..

28.05.11, 20:15
nie wiem co mam robic, wg. mnie moj 7 letni syn za duzo gra na knosoli, komputerze itp., nie potrafie go od tego odciagnac, zainteresowac czym kolwiek innym. kupuje mu rozne zabawki, myslalam ze lego go wciagnie, ale tylko stoi na polce i sie kurzy. boje sie ze jest juz troche uzalezniony, nie potrafi sobie w ogole sam zajecia znalesc. macie jakies pomysly co moglabym zrobic? nie chce mu ciagle na sile zabraniac grania, chcialabym zeby mial jakies inne hobby
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: za duzo grania.. 28.05.11, 20:46
      Cytat
      boje sie ze jest juz troche uzalezniony, nie potrafi sobie w ogole sam zajecia znalesc. macie jakies pomysly co moglabym zrobic?


      Odciąć od źródełka. Po kilku dniach - zapewniam cię - kreatywność wzrośnie. Co prawda się ojęczy przy tym, ale trudno, wlicz to w koszty - trzeba przetrzymać.
      Ma jakichś kolegów np. na podwórku?
      • verdana Re: za duzo grania.. 28.05.11, 20:56
        Zakazać. bardzo proste. Mówisz - koniec grania, wyłaczasz komputer i problem masz zalatwiony.
        Powinien mieć limit grania i tyle.
    • mruwa9 Re: za duzo grania.. 28.05.11, 20:57
      ustalic czas i warunki gry. na przyklad- max godzina dziennie i to pod warunkiem wywiazania sie z obowiazkow (lekcje itd). Nie wyobrazam sobie sytuacji, zeby dziecko samo decydowalo, kiedy i jak dlugo ma wlaczony komputer czy tv. Tzn. wyobrazam sobie, ale nie widze powodu, dla ktorego rodzic nie mialby w tym temacie niczego do powiedzenia, a dziecko robi, co mu sie podoba.
      Wymyslic aktywnosci weekendowe dla calej rodziny (wycieczka piesza lub rowerowa, wyjscie na basen cala rodzina, zoo, park). Wprowadzic obyczaj codziennych spacerow, mozna wyjsc z dzieckiem na dwor, pokopac pilke czy pograc w badmintona, to moze byc dobry pomysl na wspolne chwile taty z synem.
    • annes67 Re: za duzo grania.. 28.05.11, 21:18
      U mnie nie ma z tym problemu, ale znam równolatów, kolegów syna tez uzaleznionych. Póki co rodzice nie widza jeszcze w tym problemu, dobrze ze ty go dostrzegłaś..

      Jeden z tych kolegów wyjechał na na wakacje i od razu sie rozchorowa - goraczka, nudnosci !!( lekarz jednak nie stwierdził choroby)
      W domu cudownie mu sie poprawiło..dla mnie były to wyrazne sygnały odstawienia ( od kompa.)


      Proponuje totalny koniec, jak od kazdego groznego nałogu. Koniec i tyle.
      Nie ma gier- gry wylatuja..
      Za ostro...?

      Sugeruje spojrzec na inne strony w net jak walczy sie z nalogami...
      Beda problemy jak w kazdej odstawce to wiadomo...Trzymam kciuki, walcz o syna.
      • fogito Re: za duzo grania.. 28.05.11, 23:10
        a ktoś tu niedawno na forum pisał, że gry komputerowe nie szkodzą. ALe jednak szkodzą i dlategoi mój siedmoilatek nie gra wcale.
        Proponuje posunięcia drastyczne. Zero komputera i tyle. Da się. Naprawdę.
        • mama_kotula Re: za duzo grania.. 28.05.11, 23:47
          Cytat
          a ktoś tu niedawno na forum pisał, że gry komputerowe nie szkodzą. ALe jednak szkodzą i dlategoi mój siedmoilatek nie gra wcale.


          Bo gry same w sobie nie szkodzą. Szkodzi brak umiaru w dawkowaniu tychże. Jak i we wszystkim.
          • fogito Re: za duzo grania.. 29.05.11, 09:17
            mama_kotula napisała:

            > >
            > Bo gry same w sobie nie szkodzą. Szkodzi brak umiaru w dawkowaniu tychże. Jak i
            > we wszystkim.
            >

            Alkohol tez nie szkodzi, ale uzależnić się łatwo. Gry komputerowe są na liście największych uzależniaczy. A odciągnięcie dziecka we właściwym momencie praktycznie niemożliwe.
            www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,109835,9674146,W_numerze_z_28_maja,,ga.html
            • mamusia1999 Re: za duzo grania.. 29.05.11, 19:40
              eeee jak to niemozliwe? zakladasz dobre zabezpieczenie (u mnie salfeld), ustawiasz na nim np. 30min. dziennie, 3godz. tygodniowo. ustawiasz w co moze grac i co moze robic w sieci. w momencie osiagniecia limitu komp sie sam wylacza. i zeby latorosl wlosy z glowy darla to ty zadnego przedluzenia nie dajesz i juz. nie musi cie przy tym byc, nie musisz patrzec na zegarek itd itd itd. siedmiolatek raczej zabezpieczenia nie zlamie, salfeld jest aktualizowany i ew. luki szybko zamyka.
              • mruwa9 Re: za duzo grania.. 29.05.11, 20:04
                wyobraz sobie, ze jesz obiad, a nagle w polowie posilku ktos wyrywa ci sztucce z reki i zabiera talerz. Posprzatane. Tak mniej wiecej czuje sie czlowiek, ktoremu wylaczy sie komputer w trakcie pracy czy gry, zwlaszcza , gdy nie zachowal zmian, tego, co wypracowal. Cholernie frustrujace. Lubisz takie uczucie?
                IMHO taki program to slepa uliczka. Sa inne metody kontrolowania czasu korzystania z komputera, zwlaszcza, gdy mowa o tak malym dziecku. Wystarczy budzik, ktory zadzwoni po okreslonym czasie i po tym czasie nalezy np. jak najszybciej dokonczyc etap, zachowac zmiany i wylaczyc komputer bez dalszych dyskusji.
                • fogito Re: za duzo grania.. 29.05.11, 20:35
                  mruwa9 napisała:

                  > IMHO taki program to slepa uliczka. Sa inne metody kontrolowania czasu korzysta
                  > nia z komputera, zwlaszcza, gdy mowa o tak malym dziecku. Wystarczy budzik, kto
                  > ry zadzwoni po okreslonym czasie i po tym czasie nalezy np. jak najszybciej dok
                  > onczyc etap, zachowac zmiany i wylaczyc komputer bez dalszych dyskusji.

                  To ja wolę opcję powyższą. Bo dziecko musi się samo nauczyć, że grać nie można wiecznie i musi podjąć jakąś samodzielną decyzję w tej kwetii czyli skończyć np. bez walki.
                • verdana Re: za duzo grania.. 29.05.11, 20:41
                  Przerywanie gry w trakcie konczenia etapu to proszenie się o kłopoty, bunt i awanturę. To tak, jakby zabrać książkę przed końcem, przy czym tego końca nie dać nigdy przeczytać. mam wrazenie,z e takie rady może dać ktos, kto nie ma pojecia o grach. Gra w ten sposób to jest wyjątkowo bezmyslne marnowanie czasu, cos niewiarygodnie frustrującego, bo ma się grę, a przejść jej nie pozwalają - jesli na przejście potrzeba 40 minut, a komputer ZAWSZE trzeba wyłaczyć po 30.
                  Beznadziejne.
                  Owszem, limit powinien być, ale "łaczny". Można np. pozwolić dziecku gać w tygodniu 5, 7, 10 godzin. Dać kartki, jak niegdys na mięso i wykreslać "wygrane" godziny. jednego dnia będzie chciał skończyć, to pogra 1,5 godziny, a jak mu się czas na dany tydzień skńczy - to przez dwa dni nie pogra wcale. To jest humanitarny sposób.
                  natomiast przerywanie etapu w trakcie jest niewychowawcze. gra to także swoisty rodzaj wykonywania zadania. Nie nalezy uczyć dziecka, ze wolno marnować swoją pracę.
                • mgla_jedwabna Re: za duzo grania.. 02.06.11, 22:54
                  Ależ to samo przechodzą te dzieci codziennie w szkole jedząc obiad. Muszą się wyrobić do dzwonka i już. Tak samo z grą - z góry wiedzą, jaki mają limit czasu, nie ma żadnej niespodzianki.
              • fogito Re: za duzo grania.. 29.05.11, 20:34
                mamusia1999 napisała:

                > eeee jak to niemozliwe? zakladasz dobre zabezpieczenie (u mnie salfeld), ustawi
                > asz na nim np. 30min. dziennie, 3godz. tygodniowo. ustawiasz w co moze grac i
                > co moze robic w sieci. w momencie osiagniecia limitu komp sie sam wylacza. i z
                > eby latorosl wlosy z glowy darla to ty zadnego przedluzenia nie dajesz i juz.

                Ale to świadczy o tym, że dzieciak jest uzależniony i nie jest w stanie sam wyłączyć komputera ani tez ty sama nie jesteś w stanie tego zrobić, bo obawiasz się histerii dziecka.

                • mamusia1999 Re: za duzo grania.. 30.05.11, 08:59
                  a gdzie ja napisalam, ze sobie rwie? a juz tym bardziej, ze sie tego obawiam. to ty pisalas, ze sie nie da odciagnac bezstresowo.
                  mnie sie po schodach chodzic nie chce.
                  to nie jest zabezpieczenie przed frustracja mlodziana wink tylko taki lepszy budzik.

                  malo mam pojecia o grach i zabezpieczeniach ale cus tam jednak wink
                  gry dla 7latkow nie maja etapow ponad 30min, lecz duzo, duzo krotsze - na tym polega m.in. fascynacja tymi grami, ze sceneria i zadania sie szybko zmieniaja. absolutna koniecznosc zakonczenia etapu to m.in. mechanizm uzaleznienia. wszak po zakonczeniu jednego etapu natychmiast zaczyna sie nastepny, ktory rowniez koniecznie trzeba zakonczyc......i np. otrzymac bonus lub zostac leaderem.
                  no i oczywiscie zabezpieczenie nie odcina kompowi pradu wink tylko dziala w zupelnie normalnym trybie zakonczenia pracy - zamyka wszystkie programy, co dla gry oznacza wylogowanie i zapisanie osiagnietego etapu. jesli gra to odrzuca, to dla mnie z definicji jest trefna. sensowna gra musi dac sie zakonczyc w dowolnym momencie bez utraty osiagniec, inaczej grozi uzaleznieniem.

                  gdybym uznala, ze 7latek moze grac godzine (bo np. takie ma gry), to bym ustawila godzine. gdyby to mialo sens, to bym ustawila tylko limit tygodniowy/miesieczny lub roczny wink i moglby go wygrac w jeden dzien. gdyby zachodzila taka potrzeba (referat), to zawsze moge przyznac przedluzenie. moge roznym programom przyznac rozne limity. zabezpieczenie moze nawet co minute ostrzegac, ile czasu jeszcze zostalo - moi kazali wylaczyc, wystarcza im normalny countdown w lewym dolnym rogu. odcinanie kuponow niczym sie nie rozni - kuponow tez moze zabraknac "w trakcie" lub mozna ich miec za malo na jakas "konkretna" sesje.

                  u nas zabezp. pojawilo sie wlasnie po etapie zegarka w reku, budzika w polaczeniu z ustalonym limitem. najczesciej musialam jednak ruszyc pupe na pietro i osobiscie wylaczyc. po uprzedniej dyskusji ze: komp sie dlugo ladowal, ze dlugo szukal/a w co by tu pograc, ze byl/a w toalecie (w zabezp. klika "pauza")... sie napic,... po drodze poklocila sie z bratem, dostala sms-a lub zadzwonil telefon lub sobie przypomnial/a, ze ma wyniesc smieci. on top: dzieci sobie moga wlaczyc kompa pod moja nieobecnosc, a limitu nie przekrocza.

                  dodatkowo akurat moje zabezp. korzysta z renomowanych certyfikatow w temacie ograniczen wiekowych, wiec nie musze zadnej gry przerabiac od poczatku do konca ani wierzyc w etykietke producenta. akurat na potrzeby uspienia czujnosci rodzicow sa w obiegu gry niejako zaczynajace sie od strzelania do balonikow a konczace masakra.
                  zabezpiecza przed dziecmi "moje" pliki/i vice versa, w tym konfiguracje kompa.
        • jusytka Re: za duzo grania.. 30.05.11, 08:27
          fogito napisała:

          >Zero komputera i tyle. Da się. Naprawdę.

          Myślę, że szkodzi kazde skrajne stanowisko. Są gry i gry, niektóre nawet rozwijają. Jesli dziecko je lubi i korzysta z nich z umiarem nie zaniedbując swoich obowiązków, ani "życia towarzyskiego" to wszystko jest OK. Zabranianie dziecku korzystania z komputera jest moim zdaniem tak samo złe, jak i brak kontroli nad tym co tam robi.
          • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 09:39
            jusytka napisała:

            > Myślę, że szkodzi kazde skrajne stanowisko. Są gry i gry, niektóre nawet rozwij
            > ają. Jesli dziecko je lubi i korzysta z nich z umiarem nie zaniedbując swoich o
            > bowiązków, ani "życia towarzyskiego" to wszystko jest OK.

            Tylko, że problem polega na tym, że dziecko raczej nie korzysta z komputera z umiarem. Jeśli już gra to najczęsciej ponad miarę.

            Zabranianie dziecku k
            > orzystania z komputera jest moim zdaniem tak samo złe, jak i brak kontroli nad
            > tym co tam robi.

            Mój syn gra w matematykę. Szkoła ma stronę, która ma zestaw różnych zadań matematycznych w formie zabawy. Ale to nie są takie typowe gry i raczej go nie wciągają. Więc sięga po nie jak mu przypomnę. Czasami włączy gry dla dzieciaków, których link jest poniżej, ale to też nie jest na tyle atrakcyjne, żeby się od tego uzależnił. My z mężem nie gramy w nic więc i dziecko do gier nie ciągnie. Czas ma bogato wypełniony zwłaszcza teraz kiedy jest tak ciepło.
            • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 12:50
              Cytat
              Tylko, że problem polega na tym, że dziecko raczej nie korzysta z komputera z umiarem. Jeśli już gra to najczęsciej ponad miarę.


              Co to znaczy "ponad miarę"?

              Cytat
              > Mój syn gra w matematykę. Szkoła ma stronę, która ma zestaw różnych zadań matem
              > atycznych w formie zabawy. Ale to nie są takie typowe gry i raczej go nie wciąg
              > ają. Więc sięga po nie jak mu przypomnę.


              Gra to gra, nauka to nauka. Gra służy rozrywce. Co więcej, jest sporo gier - np. RPG, przygodówki, które nie są z definicji i założenia edukacyjne, ale z których można się sporo nauczyc (choćby biernej znajomości języka obcego).

              Ja pracuję w branży - tworzę na zamówienie aplikacje i pseudogry "edukacyjne" dla dzieci. Dramat, nuda jakich mało, ani to wciągające, ani ciekawe - ani to gra, ani nauka, ni pies ni wydra. Nic dziwnego, że to dzieci nie wciąga, mimo cudownych opisów i zapewnień od producenta "Dziecko po cichu w skupieniu gra, nawet nie wiedząc, że się uczy!!". I teraz - grając z synem w zwyczajne RPG jestem w stanie przekazać mu więcej wiedzy, wiedzy bardziej interesującej - mniej "szkolnej", niż kiedy dziecko samo gra w Letter race wyprodukowany specjalnie jako gra edukacyjna do nauki literek (dramat).

              Cytat
              Czasami włączy gry dla dzieciaków, których link jest poniżej, ale to też nie jest na tyle atrakcyjne, żeby się od tego uzależnił.


              Bo gry robione "dla dzieci" są nudne. Po prostu. Daj dziecku cokolwiek co nie jest dla dzieci i nie jest "edukacyjne". Once again - gry to sposób na ROZRYWKĘ. Nie narzędzie Szatana.

              Cytat
              My z mężem nie gramy w nic więc i dziecko do gier nie ciągnie.


              Co zrobisz, jak syn przyjdzie od kolegi z prośbą "mamo kup mi Diablo 3, grałem u Tomka, to super rzecz i ja to muuuszę mieć"?
              • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:28
                mama_kotula napisała:

                > Co to znaczy "ponad miarę"?

                to znaczy tyle, że matka zakłada wątek na forum "za dużo grania" albo tyle, że po wyłączeniu kompa dziecko się wścieka, bo chce więcej, albo jak w jedny wątku matka pisze, że jej dziecko kilkuletnie zemdlało po 6 godzinach grania.

                >
                > Gra to gra, nauka to nauka.

                Niekoniecznie. Czasami matematyka zapodana jest w formie gry. Po przejściu jednego etapu wchodzi się na wyższy poziom.

                Gra służy rozrywce.
                >
                Rozwiązywanie zadań matematycznych może byc formą rozrywki, jeśli jest to ciekawie zapodane smile

                Co więcej, jest sporo gier - np
                > . RPG, przygodówki, które nie są z definicji i założenia edukacyjne, ale z któr
                > ych można się sporo nauczyc (choćby biernej znajomości języka obcego).

                Wolimy czynną nauke języka czyli konwersację wink

                >
                > Ja pracuję w branży - tworzę na zamówienie aplikacje i pseudogry "edukacyjne" d
                > la dzieci. Dramat, nuda jakich mało, ani to wciągające, ani ciekawe - ani to gr
                > a, ani nauka, ni pies ni wydra. Nic dziwnego, że to dzieci nie wciąga, mimo cud
                > ownych opisów i zapewnień od producenta "Dziecko po cichu w skupieniu gra, nawe
                > t nie wiedząc, że się uczy!!".

                Nie korzystam z polskiej oferty. Syn jest w szkole brytyjskiej. Mają własną stronę i własne pakiety programów.
                Ale może zacznij tworzyć ciekawsze?

                >
                > Bo gry robione "dla dzieci" są nudne. Po prostu. Daj dziecku cokolwiek co nie j
                > est dla dzieci i nie jest "edukacyjne". Once again - gry to sposób na ROZRYWKĘ.
                > Nie narzędzie Szatana.

                Ale po co? Szkoda czasu. Cieszę się, że te dla dzieci są nudne, bo nie ma problemu z graniem smile Mój syn to zapalony sportowiec. Ma treningi po szkole a kończy ją o 15:00. Jak wraca do domu to starcza mu zaledwie czasu na pobawienie się lego albo na czytanie. A weekendy są tak intensywne, że nie ma mowy o siedzeniu w domu. Gdzież ja bym miała jeszcze te gry wcisnąć.


                >
                > Co zrobisz, jak syn przyjdzie od kolegi z prośbą "mamo kup mi Diablo 3, grałem
                > u Tomka, to super rzecz i ja to muuuszę mieć"?
                >

                Wtedy się zastanowię. Póki co jest to niemożliwe, bo żaden ze znanych równolatków nie gra w nic. Dzieciaki spotykając się są w wiecznym ruchu. Nie widzę szansy na taki tekst przez następnych kilka lat. Mieszkamy w W-wie a żadna z odwiedzanych rodzin nie gra w gry komputerowe. Tacy to my jesteśmy odmieńcy smile
                • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:53
                  Cytat
                  > > Gra to gra, nauka to nauka.
                  >
                  > Niekoniecznie. Czasami matematyka zapodana jest w formie gry. Po przejściu jedn
                  > ego etapu wchodzi się na wyższy poziom.


                  Ależ wiem i znam takie gry. Mało ciekawe, mało uczące.
                  Ja najbardziej lubię "real life" matematykę. Mój syn kiedyś wymyślił, że będzie sprzedawać w swoim sklepie jakieś cusie, nie pamiętam już co to było. I że dziennie sprzeda 200 tych cusi za złotówkę i zarobi 200zł, czyli w ciągu miesiąca będzie mieć 6 tysięcy z groszami wink.

                  Po godzinie rozmowy z kartką papieru w ręce wiedział mniej więcej co to przychód, koszty, zysk, umiał liczyć procenty i oszacować, ile musiałby cusi wytworzyć i sprzedać, aby wyjść na plus w okresie roku.

                  Cytat
                  Nie korzystam z polskiej oferty. Syn jest w szkole brytyjskiej. Mają własną stronę i własne pakiety programów.
                  Ale może zacznij tworzyć ciekawsze?


                  To nie jest polska oferta. Tworzę to, za co mi płacą - ja tego nie wymyślam. Ja nad tym li i jedynie płaczę.

                  Cytat
                  > Ale po co? Szkoda czasu. Cieszę się, że te dla dzieci są nudne, bo nie ma probl
                  > emu z graniem smile Mój syn to zapalony sportowiec.


                  Noż ja nie mówię, żebyś na siłę dziecku gry dawała jeszcze, bo takie fajne są. Po prostu chciałam zwrócić uwagę, że gry dla dzieci są nudne i mało grywalne.

                  Oraz, zdajesz sobie sprawę, że nie wszystkie dzieci to "zapaleni sportowcy", prawda? I że dzieci mają różne preferencje co do określonych aktywności?

                  Mój syn ze sportu preferuje rower oraz basen. Nie jest absolutnie "zapalony" do sportu. Uważam, że ma wystarczającą dawkę ruchu na co dzień - tyle, aby dla zdrowia starczyło i aby czuł się dobrze. Gra niewiele, szczególnie teraz, jak jest ciepło (bo głównie siedzi na dworze), ale jednak gra. Po co? Dla rozrywki, już pisałam. W szkole jest od 7 do 15, spać idzie o 21-22 (w zależności od tego, co aktualnie czyta i jak długo siedział na dworze). Nie narzeka na brak czasu na cokolwiek. Ma czas na czytanie, zabawę (w tym granie na komputerze), gadanie z matką tongue_out, latanie po podwórku, rozwijanie zainteresowań, naukę. Nie ma problemu ze znalezieniem sobie zajęcia - owszem, pojęczy parę minut, że się nudzi, po czym wpada na pomysł napisania kolejnego opowiadania o czymś tam. I pisze. Itd.
                  • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 14:01
                    mama_kotula napisała:

                    >
                    > Ależ wiem i znam takie gry. Mało ciekawe, mało uczące.

                    Może nie specjalnie ciekawe, ale akurat te, które robi syn wymagają szybkiego liczenia w pamięci - mnożenie, dodawanie i odejmowanie w zakresie do 100. Nie mogę się do niczego przyczepić.

                    .
                    >
                    >
                    > To nie jest polska oferta. Tworzę to, za co mi płacą - ja tego nie wymyślam. Ja
                    > nad tym li i jedynie płaczę.

                    Hmmm robisz coś na co nie masz wpływu.

                    >> Noż ja nie mówię, żebyś na siłę dziecku gry dawała jeszcze, bo takie fajne są.
                    > Po prostu chciałam zwrócić uwagę, że gry dla dzieci są nudne i mało grywalne.


                    Ufff to super. Nie będę się stresować w takim razie skoro na dodatek są nudne smile


                    > Oraz, zdajesz sobie sprawę, że nie wszystkie dzieci to "zapaleni sportowcy", pr
                    > awda? I że dzieci mają różne preferencje co do określonych aktywności?

                    Owszem tak, ale nie musza uprawiać sportów. Mogą ganiać po podwórku godzinami. Na jedno wyjdzie. Byleby młodego życia przed kompem nie spędzały.


                    > Mój syn ze sportu preferuje rower oraz basen. Nie jest absolutnie "zapalony" do
                    > sportu. Uważam, że ma wystarczającą dawkę ruchu na co dzień - tyle, aby dla zd
                    > rowia starczyło i aby czuł się dobrze. Gra niewiele, szczególnie teraz, jak jes
                    > t ciepło (bo głównie siedzi na dworze), ale jednak gra. Po co? Dla rozrywki, ju
                    > ż pisałam. W szkole jest od 7 do 15, spać idzie o 21-22 (w zależności od tego,
                    > co aktualnie czyta i jak długo siedział na dworze). Nie narzeka na brak czasu n
                    > a cokolwiek. Ma czas na czytanie, zabawę (w tym granie na komputerze), gadanie
                    > z matką tongue_out, latanie po podwórku, rozwijanie zainteresowań, naukę. Nie ma proble
                    > mu ze znalezieniem sobie zajęcia - owszem, pojęczy parę minut, że się nudzi, po
                    > czym wpada na pomysł napisania kolejnego opowiadania o czymś tam. I pisze. Itd
                    > .

                    No i super. Ale mój na kompa nie ma czasu. A wątek jest o dziecku, kóre gra za dużo!
                    • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 14:12
                      Cytat
                      > To nie jest polska oferta. Tworzę to, za co mi płacą - ja tego nie wymyślam. Ja
                      > nad tym li i jedynie płaczę.

                      Hmmm robisz coś na co nie masz wpływu.


                      Mam wpływ - mogę w każdej chwili powiedzieć panu klientowi "dziękuję za współpracę, bo mi się nie podobają pana gry".

                      Niemniej realia są takie, a nie inne - żeby zarobić na produkcji gier komputerowych, trzeba wydać hit na wszystkie platformy i włożyć w to kupę pieniędzy, szczególnie w promocję.
                      Nie stać mnie na to, więc pracuję jako podwykonawca u kogoś innego - generalnie czerpię przyjemność z pisania kodu, zgrzyta mi fakt, że pracuję na brzydkich grafikach, że efekt końcowy jest dopracowany od strony technicznej, ale nie jest absolutnie niczym fajnym - niemniej póki kodowanie sprawia mi przyjemność i póki się czegoś przy tym uczę, a uczę się cały czas, jest ok.
                      I tak uważam, że mam większy wpływ na to co robię, niż pracująca w skarbówce lasia wklepująca PITy w poltax i robiąca oświadczenia majątkowe radnych. Czy nauczyciel ograniczony programem. Nota bene robię to, co większość ludzi pracujących - robię dobrze klientowi wink
                      • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 19:46
                        mama_kotula napisała:
                        . Nota bene robię to, co większość ludzi pracującyc
                        > h - robię dobrze klientowi wink
                        >

                        Nie widzę w tym nic złego. Gier nie kupuję, bo nie chcę w to nawet wchodzić. Ale nie przeszkadza mi jeśli ktoś to lubi.
              • yula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:36
                A w jakiego RPG-a grasz ze swoim?
                • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 14:02
                  yula napisała:
                  > A w jakiego RPG-a grasz ze swoim?

                  Hyh, w starocie typu Fallout2. Mnóstwo zagadnień, szczególnie politycznych. Plus kwestia mutacji genowych, zagrożeń nuklearnych itp.. No ale to strraszna gra, bo w niej się zabijają, prawda.

                  Ale głównie i tak gramy w planszówki/karcianki. Np. "Zombiaki II. Atak na Moskwę", czy w Munchkina. I wbrew wszelkim pozorom - edukacyjne to jak diabli. Można dzieciątko nauczyć np. co to inwigilacja i co ma z tym wspólnego KGB wink. Oraz, dlaczego ten pies w grze nazywa się Szarik. I co to troll internetowy albo, pardon my French, przydupas. I że rosyjskie imiona męskie bardzo często kończą się na A, a Wania to zdrobnienie od Iwan. I mnóstwo innych rzeczy.
        • jakw Re: za duzo grania.. 31.05.11, 16:10
          fogito napisała:

          > Proponuje posunięcia drastyczne. Zero komputera i tyle. Da się. Naprawdę.
          Fogito, ale to zero u was wynika z tego, że\
          a) syn nie ma czasu/ochoty na granie , nie jest to dla niego obiekt pożądania
          b) syn miałby ochotę pograć, ale ty mówisz:"Nie, bo nie, i nigdy nie zagrasz w żadną grę. Ty, dziecko, masz ćwiczyć gamy , grać w hokeja itd. Komputera masz używać tylko i wyłącznie w celach edukacyjnych"

          W pkt a) jestem w stanie uwierzyć - u mojej młodszej z kompem/tv i tak wygra placyk zabaw
          Pkt b) budziłby mój sprzeciw
          • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 08:41
            jakw napisała:

            > Fogito, ale to zero u was wynika z tego, że\
            > a) syn nie ma czasu/ochoty na granie , nie jest to dla niego obiekt pożądania

            Pisałam już, że syn robi zadania matematyczne na stronie podanej przez szkołę. Czasami po skończeniu wchodzi na gry dla dzieci, których reklama jest poniżej. Nie wciąga go to jednak tak bardzo, bo jak już tu niektórzy napisali gry edukacyjne są nudne. I dobrze, bo nie ma problemu z komputerem smile

            > b) syn miałby ochotę pograć, ale ty mówisz:"Nie, bo nie, i nigdy nie zagrasz w
            > żadną grę.

            W tzw. "prawdziwą grę" nie zagra, bo musiałabym ją kupić zapewne. A tego na pewno nie zrobię.

            >Ty, dziecko, masz ćwiczyć gamy ,

            Na pianinie gra, bo bardzo chciał, Cwiczy codziennie z własnej woli. Ja nie zmuszam, bo daleka jestem od tego, a poza tym muzycznie jestem kompletną nogą. Lubię jedynie słuchać klasyki.

            > grać w hokeja itd.

            To też robi bo chce. Marzę o tym, żeby mu się odechciało, bo to bardzo absorbujące zajęcia i bardzo póżno po południu.

            Komputera masz u
            > żywać tylko i wyłącznie w celach edukacyjnych"

            No tak właśnie uyżywa. Tematu gier nie ma, bo ich nie mamy.


            > W pkt a) jestem w stanie uwierzyć - u mojej młodszej z kompem/tv i tak wygra pl
            > acyk zabaw
            > Pkt b) budziłby mój sprzeciw

            smile Nie jest tak źle jak widzisz. Facet robi co lubi. A, że gier w domu nie ma, to chyba nie tragedia. Dorośnie, zarobi, to niech sobie coś kupi... i gra jak mu czas pozwoli.
            • kenderken Re: za duzo grania.. 01.06.11, 09:09
              fogito napisała:

              > W tzw. "prawdziwą grę" nie zagra, bo musiałabym ją kupić zapewne. A tego na pew
              > no nie zrobię.
              >

              Są "prawdziwe" gry, w które można grać za darmo, naprawdę.
              O, proszę: www.runesofmagic.com/pl/index.html
              Ale Ty oczywiście czytasz ematkę, więc wiesz lepiej smile


              > smile Nie jest tak źle jak widzisz. Facet robi co lubi. A, że gier w domu nie ma,
              > to chyba nie tragedia. Dorośnie, zarobi, to niech sobie coś kupi... i gra jak m
              > u czas pozwoli.

              Pozwolisz mu na to? No weź. Przecież gry to zło!!!
              A jeśli nie będzie musiał "zarobić i kupić" tylko na przykład wygra grę w konkursie, cóż wtedy?
              • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 09:13
                kenderken napisał:

                >>
                > Są "prawdziwe" gry, w które można grać za darmo, naprawdę.
                > O, proszę: www.runesofmagic.com/pl/index.html
                > Ale Ty oczywiście czytasz ematkę, więc wiesz lepiej smile

                Pewnie tak, ale po co?


                >
                > > smile Nie jest tak źle jak widzisz. Facet robi co lubi. A, że gier w domu ni
                > e ma,
                > > to chyba nie tragedia. Dorośnie, zarobi, to niech sobie coś kupi... i gra
                > jak m
                > > u czas pozwoli.
                >
                > Pozwolisz mu na to? No weź. Przecież gry to zło!!!

                Jak bedzie dorosły to moja rola wychowawcza się skończy. Mam nadzieję, że będzie wystarczająco mądry, żeby wybrać dobrze.

                > A jeśli nie będzie musiał "zarobić i kupić" tylko na przykład wygra grę w konku
                > rsie, cóż wtedy?

                Nie wygra, bo w szkole syna nikt by na taki pomysł nie wpadł.
                • kenderken Re: za duzo grania.. 01.06.11, 09:18
                  fogito napisała:

                  > > A jeśli nie będzie musiał "zarobić i kupić" tylko na przykład wygra grę w
                  > konku
                  > > rsie, cóż wtedy?
                  >
                  > Nie wygra, bo w szkole syna nikt by na taki pomysł nie wpadł.

                  Ale są konkursy nie tylko w szkole.
                  Ale rozumiem, że na tyle trzymasz go pod kloszem, że na takiego konkursu nawet nie zobaczy.
                  Swego czasu w ramach nagrody za olimpiadę matematyczną (etap wojewódzki) wygrałać można było (zgroza!) GameBoya. To takie urządzenie do grania. Mam nadzieję, że sprawdzisz listę potencjalnych nagród nim pozwolisz synowi wziąć udział w takich imprezach.
                  • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 09:23
                    kenderken napisał:

                    > > > Nie wygra, bo w szkole syna nikt by na taki pomysł nie wpadł.
                    >
                    > Ale są konkursy nie tylko w szkole.
                    > Ale rozumiem, że na tyle trzymasz go pod kloszem, że na takiego konkursu nawet
                    > nie zobaczy.

                    Na pewno. W konkursach sportowych dostaje medale i puchary, w konkursach plastycznych materiały do malowania. Jakoś żaden z organizatorów nie wpadł na pomysł kupienia dzieciakom gier komputerowych. Może nie jest to tak powszechne jak ci się wydaje.

                    > Swego czasu w ramach nagrody za olimpiadę matematyczną (etap wojewódzki) wygrał
                    > ać można było (zgroza!) GameBoya. To takie urządzenie do grania. Mam nadzieję,
                    > że sprawdzisz listę potencjalnych nagród nim pozwolisz synowi wziąć udział w ta
                    > kich imprezach.

                    Nie będę sprawdzać. Licze na rozsądek organizatorów.
                    • black_halo Re: za duzo grania.. 04.06.11, 11:38
                      Swego czasu w wieku 12 lat wygralam jakis konkurs matematyczny i nagroda byla roczna prenumerata Bravo, Bravo Girl i chyba Popcorn. Moja wlasna matka omalze nie zeszla na zawal bo osobiscie zabraniala mi czytania tych pism ale skoro wygralam to musiala jakos to przezyc. Uwazam zabranianie dzieciom grania w takie czy inne gry czy czytania takich czy innych rzeczy za kretynstwo wysokiego stopnia bo to co zabronione smakuje najbardziej. Po pierwszej ekscytacji zabronionymi pismami w ciagu miesiaca jakos wszystkie ladowaly w pudelku na pozniej i nigdy nie zostaly przeczytane.
                      • yula Re: za duzo grania.. 05.06.11, 08:43
                        Wybacz, ale brawo girl miałam w ręku i dziecku tego za żadne skarby nie kupię, jak sie uprą to będą kupować za kieszonkowe .
                • jakw Re: za duzo grania.. 01.06.11, 15:30
                  Fogito, a jak młody jakąś grę dostanie na urodziny? To co wtedy? Zabierasz prezent?
                  • hilusrenalis Re: za duzo grania.. 01.06.11, 15:35
                    po pierwsze ona nie ma takich znajomych, ktorzy kupiliby dziecku grę czy konsolę. Nawet jeśli to na pewno ich już zdążyla uprzedzić do swoich jedynie słusznych poglądów.
                    • jakw Re: za duzo grania.. 01.06.11, 17:05
                      hilusrenalis napisała:

                      > po pierwsze ona nie ma takich znajomych, ktorzy kupiliby dziecku grę czy konsol
                      > ę.
                      I dziecko też pewnie nigdy nie zaprasza na urodziny żadnych kolegów i zapraszać nigdy nie będzie?
                      • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 17:07
                        jakw napisała:

                        > I dziecko też pewnie nigdy nie zaprasza na urodziny żadnych kolegów i zapraszać
                        > nigdy nie będzie?

                        big_grin Chciałabym, żeby tak było. Niesety od 4 roku życia syn na każde urodziny zaprasza całą klasę. Na szczęście stać nas na imprezy poza domem. I o dziwo nikt nigdy mu gry nie podarował. ALe to naprawdę mądrzy ludzie więc nawet uprzedzać nie muszę. Nic to idziemy do parku...
                        • srebrnarybka Re: za duzo grania.. 02.06.11, 18:36
                          I dziecko też pewnie nigdy nie zaprasza na urodziny żadnych kolegów i zap
                          > raszać
                          > > nigdy nie będzie?
                          >
                          > big_grin Chciałabym, żeby tak było.

                          Chciałabyś, żeby nie zapraszał kolegów na urodziny? Czyli innymi słowy, zeby ich nie miał? Żeby miał tylko Ciebie -tak? Gdyby zależało Ci na dobru dziecka, jak ciągle o tym piszesz, to chciałabyś, żeby był lubiany i miał dużo przyjaciół. Bo to jest dobre dla każdego człowieka. A troszczenie się o dobro dziecka nie polega na tym, by dziecka nie spuszczać z oka przez 24 godziny, tylko, by, je przygotować do samodzielnego życia i korzystania z wszystkich jeog uroków, w tym - przyjaźni i koleżeństwa.
                          • fogito Re: za duzo grania.. 02.06.11, 20:17
                            srebrnarybka napisała:

                            >>
                            > Chciałabyś, żeby nie zapraszał kolegów na urodziny?

                            Chciałabym żeby zapraszał najlepszych kolegów do domu albo do parku zamiast zapraszania czałej klasy + najlepszych kumpli (około 30 osób) do klubu bowlingowego, bo to w W-wie kosztuje krocie.

                            Czyli innymi słowy, zeby ic
                            > h nie miał?

                            smile Zawsze miał i bedzie miał.

                            >Żeby miał tylko Ciebie -tak?

                            smile sugerujesz, że jestem freak


                            Gdyby zależało Ci na dobru dziecka, ja
                            > k ciągle o tym piszesz, to chciałabyś, żeby był lubiany i miał dużo przyjaciół.

                            O ma i to bardzo dużo przyjaciół smile

                            > Bo to jest dobre dla każdego człowieka. A troszczenie się o dobro dziecka nie
                            > polega na tym, by dziecka nie spuszczać z oka przez 24 godziny, tylko, by, je p
                            > rzygotować do samodzielnego życia i korzystania z wszystkich jeog uroków, w tym
                            > - przyjaźni i koleżeństwa.

                            Koniec wykładu...? Jestem wzruszona twoją troską. Naprawdę smile
                            • psychogirl Re: za duzo grania.. 02.06.11, 23:52
                              W Wawie to są zapewne kręgielnie, a kluby bowlingowe w USA ;o)
                              • srebrnarybka Re: za duzo grania.. 03.06.11, 00:04
                                kluby bowlingowe są dla elity, a kręgielnie dla żulików.
                                • fogito Re: za duzo grania.. 03.06.11, 06:55
                                  srebrnarybka napisała:

                                  > kluby bowlingowe są dla elity, a kręgielnie dla żulików.

                                  Żuliki to wydają kasę tylko na alkohol i głowy sobie kręglami nie zawracają
                              • fogito Re: za duzo grania.. 03.06.11, 06:55
                                psychogirl napisała:

                                > W Wawie to są zapewne kręgielnie, a kluby bowlingowe w USA ;o)

                                Zapewne, ale wiesz przecież, że w Polsce to powszechnie używana nazwa. Podrzucam, jeśli nie wierzysz...

                                www.zumi.pl/2061032,Hulakula_-_Rozrywkowe_Centrum_Miasta,Warszawa,firma.html
                                www.spgexpress.pl/firma/warszawski%2Bklub%2Bbowlingowy%2Bcalino-0000162971/
                                • jakw Re: za duzo grania.. 03.06.11, 07:51
                                  fogito napisała:

                                  > psychogirl napisała:
                                  >
                                  > > W Wawie to są zapewne kręgielnie, a kluby bowlingowe w USA ;o)
                                  >
                                  > Zapewne, ale wiesz przecież, że w Polsce to powszechnie używana nazwa.
                                  Chyba , że na Pradze Północ.
                                  Bo na Ochocie dzieci na imprezy urodzinowe organizuje się w kręgielni. wink))
                                  • fogito Re: za duzo grania.. 03.06.11, 15:05
                                    jakw napisała:
                                    .
                                    > Chyba , że na Pradze Północ.
                                    > Bo na Ochocie dzieci na imprezy urodzinowe organizuje się w kręgielni. wink))
                                    >

                                    Taaak. A czy klub Arco to przypadkiem na Ochocie nie jest?
                                    www.arco-bowling.pl/bowling.php
                            • srebrnarybka Re: za duzo grania.. 03.06.11, 00:05
                              zamiast zap
                              > raszania czałej klasy + najlepszych kumpli (około 30 osób) do klubu bowlingoweg
                              > o, bo to w W-wie kosztuje krocie.

                              przecież Twój mąż tak świetnie zarabia.
                              • fogito Re: za duzo grania.. 03.06.11, 06:58
                                srebrnarybka napisała:

                                > zamiast zap
                                > > raszania czałej klasy + najlepszych kumpli (około 30 osób) do klubu bowli
                                > ngoweg
                                > > o, bo to w W-wie kosztuje krocie.

                                > przecież Twój mąż tak świetnie zarabia.

                                Ale czy to ozacza, że wyrzucamy przez okno każdą kwotę? Mnie tak naprawdę denerwuje hałas w tego typu miejscach i wychodzę z kwadratową głową po 3 godzinach. No, ale czego się nie robi dla dziecka smile
                                • jakw Re: za duzo grania.. 03.06.11, 07:52
                                  fogito napisała:
                                  > No, ale czego się nie robi dla dziecka smile
                                  Ale robienie wszystkiego dla dziecka to niekoniecznie jest właściwą metodą wychowawczą...
                                  • fogito Re: za duzo grania.. 03.06.11, 15:06
                                    jakw napisała:

                                    > fogito napisała:
                                    > > No, ale czego się nie robi dla dziecka smile
                                    > Ale robienie wszystkiego dla dziecka to niekoniecznie jest właściwą metodą wych
                                    > owawczą...
                                    >
                                    >

                                    A napisałam, że robię wszystko?
                  • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 17:05
                    jakw napisała:

                    > Fogito, a jak młody jakąś grę dostanie na urodziny? To co wtedy? Zabierasz prez
                    > ent?

                    Nikt mu czegoś takiego nie podaruje. Zbyt rozsądni to są ludzie.
                    • mama303 Re: za duzo grania.. 05.06.11, 09:06
                      Fogito, zdecydowanie na mocno wierzysz w moc swej kontroli nad synem i innymi ludźmi. Syn jeszcze młody to możesz tak sobie wszystko kontrolować ale podrośnie, przypadkiem trafi w jakies inne niż tylko przez ciebie zalecane towarzystwo i jest szansa że wpadnie po uszy np. w komputer czy jeszcze cos gorszego.
                      Moja córka jest także antykomputerowa i antykonsolowa smileale w życiu by mi nie przyszło do głowy żeby ją w ogóle odcinac od tego. Wrecz przeciwnie - nawet zachęcam bo uważam że to może byc poprsotu jeden ze sposobów spędzania wolnego czasu.

                      • fogito Re: za duzo grania.. 05.06.11, 18:15
                        mama303 napisała:

                        > Fogito, zdecydowanie na mocno wierzysz w moc swej kontroli nad synem i innymi l
                        > udźmi.

                        Poza synem nikogo nie kontroluję. Wychowuje tylko dziecko a nie cały świat. Reszta jest mi doskonale obojętna.

                        Syn jeszcze młody to możesz tak sobie wszystko kontrolować ale podrośnie
                        > , przypadkiem trafi w jakies inne niż tylko przez ciebie zalecane towarzystwo i
                        > jest szansa że wpadnie po uszy np. w komputer czy jeszcze cos gorszego.

                        Na pewno się stoczy smile Tak jak jego matka i ojciec, bo nas też kontrolowano big_grin


                        > Moja córka jest także antykomputerowa i antykonsolowa smileale w życiu by mi nie
                        > przyszło do głowy żeby ją w ogóle odcinac od tego.

                        Twoja córka więc rób co chcesz smile Mnie nic do tego.

                        • mama303 Re: za duzo grania.. 05.06.11, 18:41
                          fogito napisała:

                          > Poza synem nikogo nie kontroluję. Wychowuje tylko dziecko a nie cały świat. Res
                          > zta jest mi doskonale obojętna.

                          Całe szczęście, że tylko syna smile
                          Ale generalnie chodziło mi o innych ludzi, którzy ewentualnie mogą mieć z Twym dzieckiem kontakt, np. nie daj Boże, zapaleni gracze komputerowi.

                          > Na pewno się stoczy smile Tak jak jego matka i ojciec, bo nas też kontrolowano

                          Może sie stoczyć łatwo w Twojej opinii, wystarczy że stanie się miłośnikiem gier komputerowych, co w dziesiejszych czasach nie jest takie nieprawdopodobne.

                          > Twoja córka więc rób co chcesz smile Mnie nic do tego.

                          No pewnie że nic, wypowiadam sie tylko na temat szkodliwości gier komputerowych podobnie jak Ty.
                          • fogito Re: za duzo grania.. 05.06.11, 21:03
                            mama303 napisała:


                            > Całe szczęście, że tylko syna smile
                            > Ale generalnie chodziło mi o innych ludzi, którzy ewentualnie mogą mieć z Twym
                            > dzieckiem kontakt, np. nie daj Boże, zapaleni gracze komputerowi.

                            Nie ma takiej szansy. żadne ze znajomych dzieci nie gra. Dzisiaj był u mnie 10-letnia chrześnica, która też ma zakaz grania.

                            > Może sie stoczyć łatwo w Twojej opinii, wystarczy że stanie się miłośnikiem gie
                            > r komputerowych, co w dziesiejszych czasach nie jest takie nieprawdopodobne.

                            Etam etam.

                            > No pewnie że nic, wypowiadam sie tylko na temat szkodliwości gier komputerowych
                            > podobnie jak Ty.

                            No, ale chyba według ciebie nie szkodzi, skoro córka gra. Bo jakby szkodziło, to chyba byś nie pozwoliła grać.
                            • mama303 Re: za duzo grania.. 05.06.11, 21:15
                              fogito napisała:


                              > Nie ma takiej szansy. żadne ze znajomych dzieci nie gra. Dzisiaj był u mnie 10-
                              > letnia chrześnica, która też ma zakaz grania.

                              Ale może dasz mu szansę poznać kogoś spoza kręgu SWOICH znajomych.


                              > No, ale chyba według ciebie nie szkodzi, skoro córka gra. Bo jakby szkodziło, t
                              > o chyba byś nie pozwoliła grać.

                              No pewnie że nie szkodzi. Niby jak ma szkodzić? W nadmiarze wszystko może zaszkodzić - także kontrola rodzicielska wink
                              A moja córka nie gra bo nie lubi. Ja jej nie zabraniam
                              • fogito Re: za duzo grania.. 05.06.11, 21:39
                                mama303 napisała:

                                > fogito napisała:
                                >
                                > Ale może dasz mu szansę poznać kogoś spoza kręgu SWOICH znajomych.
                                >

                                Codziennie ma taką szansę w szkole, gdzie jest 500 dzieci.

                                > No pewnie że nie szkodzi. Niby jak ma szkodzić? W nadmiarze wszystko może zaszk
                                > odzić - także kontrola rodzicielska wink
                                > A moja córka nie gra bo nie lubi. Ja jej nie zabraniam

                                Mój tez nie gra bo go to nie interesuje. I tez nie muszę zabraniać tongue_out
                                • mama303 Re: za duzo grania.. 05.06.11, 22:04
                                  fogito napisała:

                                  > Codziennie ma taką szansę w szkole, gdzie jest 500 dzieci

                                  I tam nikt nie grywa?, a spoza szkoły?, jakies samodzielne wyjazdy wakacyjne przewidujesz?

                                  > Mój tez nie gra bo go to nie interesuje. I tez nie muszę zabraniać

                                  Poprostu narazie nie miał szansy sie zaiteresować.
                                  • fogito Re: za duzo grania.. 06.06.11, 06:50
                                    mama303 napisała:

                                    > fogito napisała:
                                    >
                                    > > Codziennie ma taką szansę w szkole, gdzie jest 500 dzieci
                                    >
                                    > I tam nikt nie grywa?,

                                    Nie wiem. W szkole nie grają.

                                    a spoza szkoły?,


                                    Ci spoza szkoły nie grają.

                                    jakies samodzielne wyjazdy wakacyjne pr
                                    > zewidujesz?

                                    A ty przewidujesz? wink

                                    >
                                    > > Mój tez nie gra bo go to nie interesuje. I tez nie muszę zabraniać
                                    >
                                    > Poprostu narazie nie miał szansy sie zaiteresować.

                                    Po prostu zgłoś na niebieską linie, że się nad nim znęcam smile
    • marghe_72 Re: za duzo grania.. 28.05.11, 23:15
      Zacznij od ustalenia zasad - max godzina dziennie.
      Jeśli nie będzie ich respaktował zabierz sprzęt.
      Kolegów ma?
      • paliwodaj Re: za duzo grania.. 29.05.11, 05:04
        powinniscie ustalic zasady zrozumiale dla dziecka , jak czesto i jak dlugo moze grac.
        Moj 6 latek gra czasami w gry dla dzieci , ktore maz wyszukuje gdzies w internecie, dodatkowo nauczycielka polecila strone z grami uczacymi czytac.
        Jakis czas temu wieczorem byl juz czas przygotowywania sie do snu i powiedzialam synowi ze juz czas isc na gore, pozniej czyms sie zajelam , no i po dluzszym czasie zdziwiona zauwazylam ze on ciagle gra. Dostal tydzien kary bez komputera, teraz nawet nie odwazy sie przecianac swojego czasu
    • feniks_z_popiolu Re: za duzo grania.. 29.05.11, 06:44
      Zakazać to jedno. Ale pokazać to drugie. Pokazać co można robić zamiast grania. Poświęć ten czas wolny od komputera czy grania na konsoli na wspólną zabawę, czytanie książek, jakieś wyjścia. W tej sytuacji pokazanie "tu masz klocki i się baw" nie wystarczy, myślę, że musisz być z nim razem.
      Aby się wspomóc na początek zamarkuj "uszkodzenie się konsoli", na tyle poważne,że trzeba sprzęt odesłać do serwisu w kraju producenta.
      I dobrze, że działasz już teraz zanim wsiąknie na amen.
      • mruwa9 Re: za duzo grania.. 29.05.11, 10:34
        pomysl z oszukiwaniem dziecka, udawaniem, ze sprzet sie popsul, jest IMHO bardzo marny.
        • yula Re: za duzo grania.. 29.05.11, 11:15
          > pomysl z oszukiwaniem dziecka, udawaniem, ze sprzet sie popsul, jest IMHO bardz
          > o marny.
          zgadzam sie , szczególnie że dziecko często lepiej od rodzica orientuje sie w tym sprzęcie i samo potrafi wkręcić że czegoś da sie lub nie da sie zrobić tongue_out Mój 8-latek lepiej ode mnie zna konsolę Wii, mimo że wcale za długo na niej nie gra, i jest systematycznie wyganiany na dwór razem z moją własną osobą tongue_out, na temat komputera JESZCZE wiem więcej, ale już dawno dostał konto ograniczone bo za dużo grzebał w ustawieniach, a u babci dorwał się do konta z uprawnieniami i zaraz zdjął ze swojego konta tam ograniczenia czasowe smile Ma 8 lat.
    • triss_merigold6 Re: za duzo grania.. 29.05.11, 09:39
      A co dziecko robiło do tej pory? Siedmioletni chłopak powinien chodzić regularnie na jakieś zajęcia sportowe, mieć zorganizowane popołudnia i weekendy z rodzicami i rówieśnikami. Co robicie razem w weekendy?
      Zmienić model spędzania czasu, kompa i konsolę zabrać, wytrzymać jęki i fochy.
      • mariela1987 Re: za duzo grania.. 29.05.11, 10:46
        ustalic zasady i koniec problemu
      • yula Re: za duzo grania.. 29.05.11, 11:18
        Zabieranie kompa bez sensu, w dzisiejszych czasach bez komputera sie nie ruszysz. Ale komputer to nie tylko gry, i nawet 7-latkowi można juz to pokazywać. Ograniczenie czasu na komputerze/konsoli i pokazywanie innych aktywności jak najbardziej.
    • jagusiia Re: za duzo grania.. 29.05.11, 12:41
      niestety, w tej sprawie trzeba, żeby dziecko w ogóle nie grało, żadne limitowania czasu, ograniczenia nic nie dadzą, jedynie skutek odwrotny - wzrośnie agresja i roszczeniowość, zeby czasu na gry było więcej. Po prostu trzeba z tym skończyć, tak jak np z narkotykami, nie mozna narotyków ograniczyć np do 2 razy dziennie. Gry i komputer niszczy dzieci, uzależnia zawsze i trzeba to zupełnie wyeliminować, moze z dnia na dzień zafunduj mu jakies atrakcje w tym okresie, gdy pozbędziesz się tego z domu, np wez urlop, albo tak zorganizuj się, zeby wziąć syna na basen czy inne atrakcje (teraz sezon, wiec wszystkiego do woli) i zeby tego traj strasznie nie odczuj a pozniej juz nie będzie powrotu do gier, chwile pocierpi i koniec. Ograniczanie do niczego nie prowadzi, będzie stale cierpiał, chcąc grać więcej a nie mogąc i wszelkie myśli będzie kierował w tym kierunku, a tak na pewno znajdzie sobie inne hobby lub spędzi więcej czasu na podwórku z kolegami.
      • mruwa9 Re: za duzo grania.. 29.05.11, 13:20
        bredzisz. Znasz powiedzonko, ze zakazany owoc smakuje najlepiej? Calkowity szlaban na komputer w dzisiejszych czasach to niemal kalectwo, w dodatku nierealne do wprowadzenia. Porownanie komputera do narkotykow jest rownie chybione- komputer jest przeciez bardzo przydatnym urzadzeniem, sluzacym nie tylko rozrywce, ale do pracy, komunikacji i wielu innych czynnosci. A i nie wszystkie gry sa zrodlem wszelkiego zla i agresji, jest sporo bardzo pozytecznych gier i programow, stymulujacych rozwoj poprzez zabawe. Ba, sa badania, wskazujace, ze chirurdzy, ktorzy graja w gry komputerowe, sa sprawniejsi manualnie, sa lepszymi operatorami od chirurgow niemajacych kontaktu z komputerem. Gdyby mi zabrano komputer, to chyba mialabym objawy odstawienia wink ale nie o to chodzi. Bylabym zupelnie bezradna, bo komputer to dla mnie kontakt z rodzina i znajomymi rozsianymi po swiecie, ale rowniez sposob komunikacji ze szkola dziecka, z urzedami, bankami, zrodlo wiedzy, informacji, itd itp. Uniemozliwienie dziecku korzystania z komputera uposledzi je. Trzeba raczej nauczyc dziecko madrego korzystania z technologicznych mozliwosci wspolczesnego swiata i utrzymac kontrole nad tym, co i kiedy dziecko robi, zeby zachowac zdrowa rownowage.
      • yula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 07:41
        Bredzisz, w dzisiejszych czasach nie obejdziesz sie od komputera, nie znajdzie w domu to znajdzie u kolegi, w szkole itp. Trzeba pokazywać jak można spędzać czas bez komputera, pokazywać do czego jeszcze może służyć komputer i ustalić rozsądny czas korzystania z niego. Syn też lubi pograć na komputerze, owszem był czas że wojowaliśmy o wyłączenie komputera. Najtrudniej było wieczorem, więc ustaliłam kontrolę rodzicielską i o 19-tej komputer się wyłącza, syn jest uprzedzany wcześniej, zresztą zegarek też już zna że 5 min przed nie ma sensu rozpoczynać nowej gry.
    • tymianek21 Re: za duzo grania.. 29.05.11, 13:21
      a może zagracie w poczciwe gry planszowe albo karciane? Tu daję ci namiary na gry które są hitem u mnie i w najbliższych mi rodzinach. Myślę ze syn nie chce zająć się LEGO i innymi zabawkami bo jest wtedy sam. W planszówkach gra cała rodzina. Może w twoim mieście jest sklep z planszówkami gdzie pracuja zazwyczaj maniacy gier planszowych i ci coś doradzą.
      www.planszomania.pl/zrecznosciowe/716/Prawo-dzungli.html
      Kalambury. Tę gre podarowałam kiedys siostrzeńcowi. Teraz to stary koń ale zawsze bierze te karty do plecaka jak jedzie na obóz lub zimowisko
      merlin.pl/Kalambury-gra-zespolowa-dla-mlodziezy_Trefl/browse/product/206,620156.html
      Jenga oraz gry tego typu w których nie wolno czegoś strącić
      6 bierze
      www.planszomania.pl/karciane/885/6-bierze.html
      teraz w Merlinie jest duża obniżka gier (niestety tylko do jutra!)
      U nas najlepszą gra jest Pictureka. Rewelacja a najlepsze jest że kupiliśmy ją kiedyś w promocji za...50 zł. W Merlinie jest za to jej wersja karciana i to za 13 zł oraz gra bumerang.Swietne
      merlin.pl/Pictureka-karty-kieszonkowe_Hasbro/browse/product/206,889585.html
      www.gamesfanatic.pl/2010/03/03/bumerang-rzut-okiem/
      A z gier karcianych Makao i inne
      • tymianek21 Re: za duzo grania.. 29.05.11, 13:52
        Jeszcze jedno - te gry które ci poleciłam to typowe szybkie gry. Może jednak twojemu synowi spodobały się bardziej gry strategiczne. U moich siostrzeńców od lat na 1 miejscu są Carcassonne
        www.planszomania.pl/rodzinne/229/Carcassonne-polska-edycja.html
        i Osadnicy z Catanu
        www.planszomania.pl/rodzinne/229/Carcassonne-polska-edycja.html
        Takich gier jest wiele, musisz dopasować do wieku syna itp
        Moi siostrzeńcy tak jak twój syn byli maniakami komp. i TV, ale moja siostra z mężem wprowadziła wspólne granie w sob. i niedz w dłuższe gry strategiczne i jakoś pomogło. A moze twojego syna zainteresuje świat komiksów: Kajko i Kokosz, Tytusy...?
    • jusytka Re: za duzo grania.. 30.05.11, 08:22
      Jesli przesadza, masz całkowite prawo mu zabronić grania. Im wcześniej z nim ustalisz pewne zasady, tym lepiej. My wprowadziliśmy zasadę - ile czytania, tyle grania. Sprawdza się znakomicie, jeśli zasady są łamane to wprowadzamy hasło na komputer/konsolę.
      • annes67 Re: za duzo grania.. 30.05.11, 08:46
        Widzę ,że sama zainteresowana autorka watku jakos milczy ,wiec dyskutujemy ze sobą.

        Znalazło się tu dużo obrońców komputerowych gier widze...domyslam sie ,ze sami rodzice lubia pograć lub/i posiedzieć przed TV..w takim razie trudno jest przekonać dziecko do innego spędzania czasu niż przed ekranem.
        Dziecko zwyczajnie nie ma przykładu --

        Jesli zamiast wieczorem siadać i czytać oglądamy tv ...to dziecko ma we krwi takie zachowania.
        Czy to mozliwe, ze wychodzisz na, spacer, rower , pływalnie ,natomiast dziecko (uwaga 7 lat.) robi cos innego w tym czasie: zostaje w domu by pograć w kompa- to raczej, przyznacie niemozliwe.

        Dziecko napewno ma jeszcze inne predyspozycje niz granie i tu nalezy rozwijac jego mozliwosci.

        Nawet dorosły moze uzależnić sie od gier, a co dopiero dziecko.
        Czy znacie domy gdzie bez przerwy gra TV i jest wlączony komp...?

        Jestem ciekawa jednak czy autorka nadal chce ratowac swego syna czy jeszcze nie ma sposobu...


        ============0=0=0=080=0=0=0==========
        • verdana Re: za duzo grania.. 30.05.11, 08:53
          A dlaczego jakiekolwiek granie ma być złe? Co złego w tym, ze rodzic też gra - przynajmniej ma o czym z dzieckiem pogadać. Telewizja też zabroniona? Dziecko i dorosły ma zostać odciety od szeregu dobrych filmow, ktore tak samo stanowią podstawę wykształcenia kulturalnego człowieka, jak literatura.
          Nie mowiąc już o tym, ze w dzisiejszych czasach nieumiejetność korzystania z komputera to po prostu brak elementarnego wykształcenia.
          • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 09:21
            Cytat
            Co złego w tym, ze rodzic też gra - przynajmniej ma o czym z dzieckiem pogadać.


            Bój się Boga Verdano!
            Zaraz się dowiesz, że z dziećmi nie rozmawia się o grach i filmach jeno wyłącznie o malarstwie flamandzkim, algorytmach sortowania i rodzajach społeczności owadzich w Nowej Zelandii.
            • verdana Re: za duzo grania.. 30.05.11, 09:27
              Taak, wiem.
              I dlatego nastolatki już nie rozmawiają z rodzicami, cholera wie dlaczego. Przez hormony pewnie.
              A kiedy będzie Diablo III?
            • asia_i_p Re: za duzo grania.. 31.05.11, 15:03
              Zaraz się dowiesz, że z dziećmi nie rozmawia się o grach i filmach jeno wyłączn
              > ie o malarstwie flamandzkim,
              O co chodzi z tym malarstwem flamandzkim? Mam wrażenie, że ostatnio ciągle ktoś gdzieś pisze o malarstwie flamandzkim.
              • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 07:53
                asia_i_p napisała:

                > Zaraz się dowiesz, że z dziećmi nie rozmawia się o grach i filmach jeno wyłącz
                > n
                > > ie o malarstwie flamandzkim,
                > O co chodzi z tym malarstwem flamandzkim? Mam wrażenie, że ostatnio ciągle ktoś
                > gdzieś pisze o malarstwie flamandzkim.

                Może to szczyt wysublimowania. Ja bardzo lubię abstrahując od tematu smile
          • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 09:44
            verdana napisała:

            >> Nie mowiąc już o tym, ze w dzisiejszych czasach nieumiejetność korzystania z ko
            > mputera to po prostu brak elementarnego wykształcenia.

            Ale czy korzystanie z komputera oznacza granie w gry komputerowe? My nie gramy i nie zamierzamy. JA wolę poczytać albo pogadać na forum wink
            • verdana Re: za duzo grania.. 30.05.11, 09:49
              Miedzy innymi.
              Małe dziecko siedzace w Internecie, albo na forum to tez chyba nie najlepszy pomysł. Znajomość z komputerem zaczyna się zwykle od gier, podobnie jak znajomość z książkami zaczyna się zwykle od opowiadań dla dzieci, a nie od literatury naukowej.
              Ty, jak sadzę, jako dziecko nie miałas komputera.
              • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 11:33
                verdana napisała:

                > Miedzy innymi. Małe dziecko siedzace w Internecie, albo na forum to tez chyba nie najlepszy po
                > mysł.

                Na pewno nie. Ale w szkołach uczą obsługi komputera i dzieciaki nie grają. Nie byłoby na to czasu na lekcji.

                Znajomość z komputerem zaczyna się zwykle od gier,

                Jak wyżej. Można uczyć korzystania z komputera bez włączania gier. A zwykle nie oznacza zawsze.

                podobnie jak znajomość
                > z książkami zaczyna się zwykle od opowiadań dla dzieci, a nie od literatury na
                > ukowej.

                Mój zaczął od czytania encyklopedii, kóra pod bajki nie podpada wink

                > Ty, jak sadzę, jako dziecko nie miałas komputera.

                Miałam, nie jestem aż tak stara smile Brat czasami coś grał, ale nie dużo bo on był typ czytający z zacięciem naukowym.
                • verdana Re: za duzo grania.. 30.05.11, 12:11
                  Masz dziecko w szkole? grają. Sporo graja.
                  A teraz dziecko, ktore idzie do szkoly w ogóle nie znając komputera ma problemy od razu na wstepie, trochę tak, jakby nie znało liter. nauczyciele liczą jednak na podstawowe umiejętności.
                  Mozna uczyć korzystania z komputera bez gier, tylko wtedy dziecko bedzie korzystało z niego niemal wyłacznie po to, aby nauczyć się korzystać. I szybko zapomni, czego sie nauczyło.
                  Poza tym gry, stosowane z umiarem, są bardzo dobrą rozrywka. Twoje argumenty przypominają mi czasy Janet Austen, gdy przekonywano rodziców, ze dzieci i mlodzież nie powinna mieć żadnego dostepu do literatury, bo jest to ze wszech miar szkodliwe, a umiejetność czytania powinna służyć do czytania podreczników i dzieł historycznych. \\
                  To nie jest tak - albo czytanie albo gry. Moje dzieci i graja i czytają - i to czytają nie przymusowo, za to bez porównania więcej od rówieśników.
                  • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 12:42
                    verdana napisała:

                    > Masz dziecko w szkole? grają. Sporo graja.

                    smile U syna w szkole nie grają. Robiłaś jakies badania w każdej szkole, że jesteś tak tego pewna wink

                    > A teraz dziecko, ktore idzie do szkoly w ogóle nie znając komputera ma problemy
                    > od razu na wstepie, trochę tak, jakby nie znało liter. nauczyciele liczą jedna
                    > k na podstawowe umiejętności.

                    Syn jak szedł to prawie nic nie umiał zrobić na komputerze. Nie miał problemów i jest jednym z najlepszych uczniów w klasie. Nie dramatyzowałabym smile


                    > Mozna uczyć korzystania z komputera bez gier, tylko wtedy dziecko bedzie korzys
                    > tało z niego niemal wyłacznie po to, aby nauczyć się korzystać. I szybko zapomn
                    > i, czego sie nauczyło.

                    Hę?

                    > Poza tym gry, stosowane z umiarem, są bardzo dobrą rozrywka.

                    Może dla ciebie tak, ale dla mnie nie. I dla mojego męża też nie. Z dzieckiem jak będzie to nie wiem, bo ma dopiero 7 lat.

                    Twoje argumenty pr
                    > zypominają mi czasy Janet Austen, gdy przekonywano rodziców, ze dzieci i mlodzi
                    > eż nie powinna mieć żadnego dostepu do literatury, bo jest to ze wszech miar sz
                    > kodliwe, a umiejetność czytania powinna służyć do czytania podreczników i dzieł
                    > historycznych. \\

                    Słodkie. Gra sama w sobie nie zaszkodzi, jeśli nie ma w niej zabijania. ALe zbyt długie granie zaszkodzi zarówno dziecku jak i dorosłemu. A niestety znane mi grające dzieci grają za dużo i jest to dla nich szkodliwe. Rodzice nie umieją wyłączać komputerów na czas, bo boją się gniewu dziecka.

                    > To nie jest tak - albo czytanie albo gry. Moje dzieci i graja i czytają - i to
                    > czytają nie przymusowo, za to bez porównania więcej od rówieśników.

                    No to super. Ale my nie gramy i dziecko też nie gra. Czytamy i to dużo. Jednakże autorka wątku ma problem i rozmawiamy o tym, że gry mogą stać się problemem. Czyż nie?
                • yula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:43
                  > Na pewno nie. Ale w szkołach uczą obsługi komputera i dzieciaki nie grają. Nie
                  > byłoby na to czasu na lekcji.
                  A masz jakieś dane na ten temat? Bo z moich własnych doświadczeń wynika że właśnie grają bo wiedzą na temat komputera więcej niż nauczyciel. Jeżeli w ogole są zajęcia z komputerów, u nas w szkole dla pierwszaków programowe zajęcia komputerowe realizujemy w domu i to też właśnie zabawy, niektóre nudnawe, niektóre całkiem fajne.
                  • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:47
                    yula napisała:

                    >> A masz jakieś dane na ten temat?

                    No mam, bo klasa ma strone internetową i wiem co przerabiają. Ale jest to szkoła brytyjska i pracownia komputerowa jest z prawdziwego zdarzenia. Chyba ostatnio był power point na tapecie.

                    Bo z moich własnych doświadczeń wynika że właś
                    > nie grają bo wiedzą na temat komputera więcej niż nauczyciel.

                    W tym wypadku to nie ma miejsca.

                    Jeżeli w ogole są
                    > zajęcia z komputerów, u nas w szkole dla pierwszaków programowe zajęcia komput
                    > erowe realizujemy w domu i to też właśnie zabawy, niektóre nudnawe, niektóre ca
                    > łkiem fajne.

                    Ja nic w domu w tej kwestii nie robię, poza oczywiście udostępnieniem zadań ze strony klasowej.
              • asia_i_p Re: za duzo grania.. 31.05.11, 12:29
                Moje dziecko znajomość z komputerem zaczęło od Painta. Gry na razie lecą głównie ze strony MiniMini oraz okazjonalnie krzyżówki multimedialne (ugh - jestem wołana jako konsultant do każdego hasła, bo wonsz ani pscoła nijak się nie chcą wpasować w kratki) i sudoku, albo mahjong, ale Paint dalej jest na topie. Albo rysuje, albo wpisuje w google nazwę zwierzątka, przełącza na grafikę, kopiuje sobie do Painta i obrysowuje ozdóbkami. Pojęcia nie mam, co ona w tym widzi.
                • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 12:58
                  asia_i_p napisała:

                  > Moje dziecko znajomość z komputerem zaczęło od Painta. Gry na razie lecą główni
                  > e ze strony MiniMini oraz okazjonalnie krzyżówki multimedialne (ugh - jestem wo
                  > łana jako konsultant do każdego hasła, bo wonsz ani pscoła nijak się nie chcą w
                  > pasować w kratki) i

                  no "pscoła" nijak się nie da wpasować smile Słodkie.
        • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 09:27
          Cytat
          Czy to mozliwe, ze wychodzisz na, spacer, rower , pływalnie ,natomiast dziecko (uwaga 7 lat.) robi cos innego w tym czasie: zostaje w domu by pograć w kompa- to raczej, przyznacie niemozliwe.


          Mnie się zdarza, że ja wychodzę na spacer, a mój ośmiolatek w tym czasie robi coś innego w domu. Np. gra na komputerze. I na odwrót. Ja zostaję w domu i pracuję na komputerze, a mój ośmiolatek wychodzi jeździć na rowerze i tyle go widziałam.

          Naprawdę, aby dziecko wykonywało różne aktywności nie trzeba ich wykonywać na akord razem z rodzicem, aby "fajnie rodzinnie spędzić czas". Poza tym, np. wspólne oglądanie filmu czy wspólne granie to też wspólne spędzanie czasu - w trakcie można porozmawiać, pokomentować, podyskutować.
          Czego, niespodzianka, nie można porobić, kiedy ja siedzę z książką w pokoju, syn siedzi z książką w drugim, córka siedzi z książką w trzecim, a niemąż z Kindlem na balkonie tongue_outtongue_out
          • verdana Re: za duzo grania.. 30.05.11, 09:30
            O,o,o!!!!
            Od lat twierdzę, ze nic tak nie rozbija rodziny, jak milość do książek. Od czasu, gdy jakiś idiota dał synowi "Grę o Tron" jeszcze go nie widziałam. I długo nie zobaczę.
            A serial pewnie oglądałby razem z rodzina, ale serial go nie interesuje.
            • nchyb Re: za duzo grania.. 30.05.11, 10:32
              Verdana, a widziałaś ile jest tomów Gry o tron? Mój syn też wsiąkł, a ja jestem sicekła bo mi zbarał z kupki, gdy ja chciałam czytać, wrrr...
              • verdana Re: za duzo grania.. 30.05.11, 12:13
                To jeszcze nic. Mój mąż i starszy syn wsiąkli już dawno. Pamiętam scenę, gdy w czasie obiadu córka powiedziała, ze widziała nowego martina w księgarni angielskiej, a mąż odłozył sztućce i bez słowa wybiegł z domu. Teraz na 12 lipca, gdy ma się ukazać kolejny tom (po angielsku) zapowiedział juz swoją duchową nieobecność.
                • nchyb Re: za duzo grania.. 31.05.11, 13:19
                  > Teraz na 12 lipca, gdy
                  > ma się ukazać kolejny tom (po angielsku) zapowiedział juz swoją duchową nieobec
                  > ność.

                  no to czekają mnie kolejne wydatki...

                  Verdana, Twoje dziecię zna Drogę cienia (pierwszy tom trylogii Brenta Weeksa)? Wsiąkamy w pierwszy tom, polecam, jeżeli syn jeszcze nie czytał...
                  • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 16:25
                    Nie zna. Ja też nie znam.
                    Tylko powiedz, dobra kobieto, to jest dla dorosłych, czy dla młodziezy?
                    • nchyb Re: za duzo grania.. 31.05.11, 19:46
                      po pierwszych paru rozdziałach, i po lekturze kilku recenzji, stwierdzam, że mimo ich początkowo bohaterem jest 11-latek (dziecię ulicy, szczur, walczący aby przeżyć wśród Nor i dążący do stażu u najlepszego zabójcy) to jednak uważam, ze dla dorosłych i starszej młodzieży...
                      tak mi się te dzieciaki z bezprizornymi Newerlego skojarzyły i z dzieciakami ulic Moskwy. Dużo okrucieństwa, polityki, trochę mi się z Grą o tron skojarzyło...
                      • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 19:58
                        Bo mój młodziezowych w ogóle nie czyta... Może spróbujemy.
                        • nchyb Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:09
                          daj znać czy się podoba.
                          Ale w sumie, może lepiej nie czytać, bo jeszcze tfu tfu wciągnie i znów syn będzie stracony dla świata. Kiedy znajdziece czas na rozmowy he he?... wink
                          • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:19
                            Jakie rozmowy? Z nastolatkiem? Żartujesz chyba, na rozmowy to powinnam byla wykorzystać czas 10 lat temu.
                            • nchyb Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:29
                              cholera, to po co ja jeszcze z moim gadam? Kupuję mu nowy tom Tronu, jakąś gierkę na kompa i będzie z głowy. Oby mu tylko nie przyszło do głowy ze mną omawiać ksiażki... wink
          • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 11:38
            mama_kotula napisała:

            > Cytat
            > Czy to mozliwe, ze wychodzisz na, spacer, rower , pływalnie ,natomiast dziecko
            > (uwaga 7 lat.) robi cos innego w tym czasie: zostaje w domu by pograć w kompa-
            > to raczej, przyznacie niemozliwe.
            >


            U mnie by się to nie zdarzyło. Może jak będzie nastolatkiem to tak. ALe póki moja obecność sprawia mu przyjemność to wychodzimy razem, czytamy razem etc...

            • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 12:23
              Cytat
              U mnie by się to nie zdarzyło. Może jak będzie nastolatkiem to tak. ALe póki moja obecność sprawia mu przyjemność to wychodzimy razem, czytamy razem etc...


              Ale dopuszczasz, że ludzie są różni i nie wymagają obecności innej osoby przez xxx godzin na dobę, nawet jeśli im ta obecność sprawia przyjemność? smile

              Jeśli mój syn chce wyjść na podwórko i pobawić się z koleżanką - mam za nim leźć w imię tego, że moja obecność mu sprawia przyjemność? Czy mam mu powiedzieć, że jak ma ochotę wyjść na dwór, to ja już się ubieram i pójdziemy do lasu razem spędzić czas, bo tak fajnie jest nam razem i nasza obecność sprawia nam przyjemność?

              Jeśli chcę wyjść na spacer, a moje dziecko akurat ma ochotę na coś innego - mam rezygnować ze spaceru, czy mam ciągnąć na niego dziecko, czy mam siedzieć i patrzeć jak dziecko gra na komputerze (po 8 godzinach spędzonych przed ekranem w pracy)?
              Jak dzieci były młodsze, spędzały mnóstwo czasu robiąc coś ze mną - teraz czas spędzany na osobnych zajęciach naturalnie się wydłuża.

              Mam poczucie, że zafiksowałaś się na "łapaniu czasu" spędzanego wspólnie z dzieckiem, bo to takie ważne. Tylko, że tu nie chodzi o dążenie do tego, aby wszystko, absolutnie wszystko robić razem, bo inaczej "coś umknie".
              • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 12:46
                mama_kotula napisała:

                > Ale dopuszczasz, że ludzie są różni i nie wymagają obecności innej osoby przez
                > xxx godzin na dobę, nawet jeśli im ta obecność sprawia przyjemność? smile

                oczywiście, że tak. Dlatego napisałam, że "u mnie"

                Ja po prostu korzystam z tego czasu razem, bo wiem, że już niedługo to koledzy będą ważniejsi a potem dziewczyny surprised

                >
                > Jeśli mój syn chce wyjść na podwórko i pobawić się z koleżanką - mam za nim leź
                > ć w imię tego, że moja obecność mu sprawia przyjemność? Czy mam mu powiedzieć,
                > że jak ma ochotę wyjść na dwór, to ja już się ubieram i pójdziemy do lasu razem
                > spędzić czas, bo tak fajnie jest nam razem i nasza obecność sprawia nam przyje
                > mność?

                No jak idzie do koleżanki, to raczej twoja obecność nie sprawiłaby mu przyjemności wink

                > Mam poczucie, że zafiksowałaś się na "łapaniu czasu" spędzanego wspólnie z dzie
                > ckiem, bo to takie ważne. Tylko, że tu nie chodzi o dążenie do tego, aby wszyst
                > ko, absolutnie wszystko robić razem, bo inaczej "coś umknie".


                No nie wszystko robimy razem. Mały śpi sam odkąd skończył rok smile W szkole jest codziennie 8 godzin bez mamy. Na treningach jest sam, bo ja na lód nie wejdę. Itd itp..

                • verdana Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:03
                  Cóż, to nie jest dobry sposób. Doskonaly, aby znudzić się dziecku.
                  Ja nadal bardzo lubie pogadać z rodzicami, albo iść na spacer z ojcem. A moje dorosłe dzieci i 16-latek, mimo posiadania kolegów, a nawet narzeczonej w jednym przypadku, nadal czasem z przyjemnościa ida ze mną połazić po miescie.
                  • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:30
                    verdana napisała:

                    > Cóż, to nie jest dobry sposób. Doskonaly, aby znudzić się dziecku.

                    Ja się dziecku jeszcze nie znudziłam tongue_out
              • annes67 Re: za duzo grania.. 30.05.11, 12:48
                Mysle, ze jak to na forum fiksujemy na tematy poboczne.Czepiamy sie słówek.

                Mamy przykład dziecka w wieku 7 lat.
                Nie mówimy o komputerach wogóle lecz o nałogu gry.
                Jasne jest ze komp. obsługiwac trzeba i dobrze to umieć, i z tego z pożytkiem korzystać.
                Nie chodzi o ciaganie dzieciaka ze sobą, tylko o ogólna atmosfere ,stylu życia w domu.
                • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 12:58
                  Cytat
                  Nie chodzi o ciaganie dzieciaka ze sobą, tylko o ogólna atmosfere ,stylu życia w domu.


                  Oooo, dokładnie, dokładnie o to mi chodzi. O atmosferę i styl życia.

                  Jedna z moich koleżanek wielokrotnie wspomina obowiązkowe sobotnie wycieczki w góry z rodzicami. Wspomina je, hyhy, bardzo negatywnie. Chodzić po górach nie znosiła, snuła się za rodzicami, całymi szczęśliwymi, że "spędzają czas całą rodziną". Bo przecież to takie fajne, prawda? I ładnie wygląda z boku.

                  Chodzi mi o to, że można wybrać opcję a - matka siedzie i ogląda serial, ojciec siedzi i gra na kompie, dziecko siedzi i gra na swoim kompie, drugie dziecko siedzi i słucha empetrójek na telefonie, a można wybrać opcję b - wspólne rodzinne granie w Guitar Hero. W jednym i drugim przypadku występuje gra komputerowa/konsolowa, nie? wink
                  Jeszcze raz napiszę - komputer i gry nie są narzędziem Szatana, niszczącym więzi międzyludzkie. To ludzie je idiotycznie wykorzystują czasami, ale to już nie jest wina gier, że istnieją, tylko ludzi, że są kretynami.

                  • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:32
                    mama_kotula napisała:

                    >To ludzie je idiotycznie wykorzystują czasami, ale to już nie
                    > jest wina gier, że istnieją, tylko ludzi, że są kretynami.
                    >

                    No ale zdajesz sbie sprawę jak wielu jest kretynów na świecie, którzy włączą dzieciakowi grę i cieszą się, że taki spokój w domu przez dobrych kilka godzin.
                    • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:56
                      Cytat
                      No ale zdajesz sbie sprawę jak wielu jest kretynów na świecie, którzy włączą dzieciakowi grę i cieszą się, że taki spokój w domu przez dobrych kilka godzin.


                      Jasne. W takim razie - czy proponujesz zlikwidować przemysł gier komputerowych, czy zająć się edukacją tych kretynów? wink
                      • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 14:03
                        mama_kotula napisała:

                        > Cytat
                        > No ale zdajesz sbie sprawę jak wielu jest kretynów na świecie, którzy włączą dz
                        > ieciakowi grę i cieszą się, że taki spokój w domu przez dobrych kilka godzin.
                        >

                        >
                        > Jasne. W takim razie - czy proponujesz zlikwidować przemysł gier komputerowych,
                        > czy zająć się edukacją tych kretynów? wink
                        >

                        Proponuję tym, co jeszcze mają olej w głowie aby się zastanowili ile niebezpieczeństw wiąże się z uzależnieniem od gier niezaleznie czy to dziecko czy dorosły.
            • asia_i_p Re: za duzo grania.. 31.05.11, 12:32
              Wiesz, Fogito, jak cię lubię, tak dobrze że nie jesteś moją matką. Udusiłabym się. Od dziecka bardzo potrzebowałam odpowiedniej dawki samotności i przestrzeni.
              • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 12:38
                asia_i_p napisała:

                > Wiesz, Fogito, jak cię lubię, tak dobrze że nie jesteś moją matką. Udusiłabym s
                > ię. Od dziecka bardzo potrzebowałam odpowiedniej dawki samotności i przestrzeni
                > .

                big_grin Myślisz, że moje dziecko nie ma przestrzeni i czasu dla siebie. Ależ ma. Ma swój pokój, w którym potrafi bawić się sam godzinami. Ja nie wchodzę i głowy nie zawracam. Czekam jak zatęskni. Póki co jeszcze czasami tęskni, ale coraz mniej. Teraz dziewczyny są ważniejsze surprised
                Ja tez lubiłam być sama ze sobą i nadal lubię, więc może nie było by tak źle big_grin
            • mama303 Re: za duzo grania.. 05.06.11, 09:16
              Moja ma 8,5 roku i już koleżanki zwyciążają i ja sie cieszę.
        • jusytka Re: za duzo grania.. 30.05.11, 10:09
          annes67 napisała:

          > Znalazło się tu dużo obrońców komputerowych gier widze...domyslam sie ,ze sami
          > rodzice lubia pograć lub/i posiedzieć przed TV.

          Napisałam wcześniej, że nie jestem zwolenniczką skrajnych rozwiązań, więc całkowite zabranianie dziecku kontaktu z komputerem uważam za szkodliwe tak samo, jak całkowita samowola. Mało tego, sama kupuje dzieciom gry, które uważam za wartościowe. Lubią grać, ale grają pod kontrolą i z umiarem nie zaniedbując szkolnych obowiązków, sportu, podwórka itp.
          Jednak do twojej teorii zupełnie nie pasuję, bo ani ja, ani mąż nigdy w żadne gry nie graliśmy, a tv mógłby dla mnie nie istnieć, za to bardzo lubimy czytać książki, podróżować oraz rekreacyjnie uprawiać różne sporty..
          • annes67 Re: za duzo grania.. 30.05.11, 11:12
            jusytko zauważ Twój ( wasz) styl życia jest jak dla mnie dobrym wzorem rodziny, i nie sądze by dzieci musiały ulegać nałogowi grania.

            Ale niektórzy maja z tym problem...Jakie są przyczyny?..pewnie złożone.
            • jusytka Przyczyny uzależnienia od gier/internetu 30.05.11, 13:54
              No właśnie, może parę słów o typowych przyczynach:
              - zaniżone poczucie własnej wartości
              - brak zainteresowań, nuda
              - problemy w nawiązywaniu kontaktów z rówieśnikami
              Dziecko grając, tak naprawdę zaspakaja ważne potrzeby psychiczne np. potrzebę uznania, przyjaźni, akceptacji, bo ma problem z zaspakajaniem ich w tzw. realu.
              Z internetem podobnie jest jak z alkoholem, samo posiadanie go w domu, nawet w nadmiarze, nie oznacza jeszcze alkoholizmu.
              Jednak uważam, że dzieci trzeba mimo wszystko kontrolować, choćby dyskretnie.
              • verdana Re: Przyczyny uzależnienia od gier/internetu 30.05.11, 14:05
                Kontrolować to ja bym radziła nawet niedyskretniesmile
                Ale prohibicja rozpiła już jeden wielki kraj.
        • asia_i_p Re: za duzo grania.. 30.05.11, 17:16
          > Znalazło się tu dużo obrońców komputerowych gier widze...
          Bo gry są fajne. Czytanie też. I czytanie też jest rozrywką.
          Wiesz, że 100 lat temu dokładnie z taką samą zgrozą jak ty teraz matki grających, kobiety komentowały inne kobiety, które pozwalały swoim córkom czytać POWIEŚCI?
          Pomiędzy telewizorem i komputerem włączonym cały czas a wyłączonym cały czas, jest dwudziestoczterogodzinna różnica - chyba dość miejsca, żeby znaleźć jakiś kompromis?
          • jakw Re: za duzo grania.. 01.06.11, 18:53
            asia_i_p napisała:

            > Bo gry są fajne. Czytanie też. I czytanie też jest rozrywką.
            > Wiesz, że 100 lat temu dokładnie z taką samą zgrozą jak ty teraz matki grającyc
            > h, kobiety komentowały inne kobiety, które pozwalały swoim córkom czytać POWIE
            > ŚCI?
            No bo po co dorastającej pannie było czytanie powieści, które mogły ją zdemoralizować? Wszak ona powinna była uczyć się haftu wink
    • jakw Re: za duzo grania.. 30.05.11, 09:33
      A jakieś hasła na tych konsolach są? Bo na kompie to można ustawić hasła, włączyć kontrolę rodzicielską i dzieciak ma ograniczony czas grania.
      • jusytka Re: za duzo grania.. 30.05.11, 10:13
        No pewnie że są, na tv też.
        • hilusrenalis Re: za duzo grania.. 31.05.11, 08:36
          czytam , czytam i oczom nie wierzę. Komputer narzędzie szatana... Prohibicja rozwiązaniem problemów.
          drogie mamy zamykacie oczy na świat . uważacie,że jeśli nie pozwolicie dzieciom grać na kompie to zajmą się np. malarstwem flamandzkim wink
          to narzędzie,zamierzacie je kontrolować do kiedy ? u 14 latka też ?
          należy nauczyć się je wykorzystywać ( i ktoś słusznie powiedział,że gry edukacyjne są nudne, im dziecko starsze tym gorzej).Wszelkie gry angażujące rodzinę są fajne. Tylko trzeba chcieć
          Bo to my dorośli musimy się dostosować.
          A z własnego podwórka- pracuję zdalnie w domu. Idealna sytuacja a jednak z dziećmi w czasie pracy rozmawiam na komunikatorze. Bo to wygodne, pozwala na pracę , kontakt i nie przeszkadza mojemu pracodawcy.
          • 5an-ka Re: zgadzam sie.. 31.05.11, 09:18
            Najłatwiej zabronić, najlepiej wszystkiego. Potem mieć pretęsje do dzieci oczywiście o wszystko, a można właśnie tak jak pisze przedmówczyni razem się rozwijać ja miałam trochę przerwy i teraz nadrabiam nawet obsługę komputera i mamy z młodymi świetną zabawę. Kiedyś też bym chciała pracować i nietracić kontaktu z dzieciakami a komputer tylko pomaga, do wszystkiego trzeba podchodzić z głową, poznawać, uczyć się w każdym wieku a strach nie jest dobrym doradcą. W kontaktach z dziećmi są ważne zasady ale wymagać musimy od siebie przedewszystkim.
            • annes67 Nic nowego---- np. do 5an-ka napisała: 31.05.11, 10:26
              Co z tego ,że masz racje, ale my tu mamy inny temat.

              Autorki pisze ,cytuje "7 letni syn za duzo gra na knosoli, komputerze itp.,"
            • fogito Re: zgadzam sie.. 31.05.11, 11:48
              5an-ka napisała:

              > Najłatwiej zabronić, najlepiej wszystkiego. Potem mieć pretęsje do dzieci oczyw
              > iście o wszystko, a można właśnie tak jak pisze przedmówczyni razem się rozwija
              > ć ja miałam trochę przerwy i teraz nadrabiam nawet obsługę komputera i mamy z
              > młodymi świetną zabawę.

              Nie chcę byc złośliwa, ale czy to nie ty założyłaś wątek, że syn nie chce czytać... Może zamiast wspólnego kompa zajmijcie się wspólnym czytaniem.

              Kiedyś też bym chciała pracować i nietracić kontaktu z
              > dzieciakami a komputer tylko pomaga,

              A moim zdaniem przeszkadza, bo powoduje izolację.

              do wszystkiego trzeba podchodzić z głową,
              . W kontakt
              > ach z dziećmi są ważne zasady ale wymagać musimy od siebie przedewszystkim.

              I z tym się zgadzam 100%, ale pewnie myślimy o czyms innym.
          • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 11:43
            hilusrenalis napisała:

            > czytam , czytam i oczom nie wierzę. Komputer narzędzie szatana...

            Nikt tak chyba nie napisał. To był tylko sarkazm odnośnie tych co zakazują gier czyli mnie wink

            Prohibicja r
            > ozwiązaniem problemów.

            Tego tez nikt nie napisał. Problemy to człowiek ma różne. NIe tylko komputerowe.


            > drogie mamy zamykacie oczy na świat . uważacie,że jeśli nie pozwolicie dzieciom
            > grać na kompie to zajmą się np. malarstwem flamandzkim wink

            O malarstwie flamandzkim to można ewentualnie poczytać smile A mój niegrający na kompie syn zajął się grą na pianinie. Kosztowniejsze hobby dla mojej kieszeni, ale zapewne bardziej rozwijające obie półkule mózhowe smile

            > to narzędzie,zamierzacie je kontrolować do kiedy ? u 14 latka też ?

            Do ukończenia 18 lat i ewentualnego wyprowadzenia się na studia big_grin


            > należy nauczyć się je wykorzystywać ( i ktoś słusznie powiedział,że gry edukacy
            > jne są nudne, im dziecko starsze tym gorzej).

            Eduakcja z założenia to nuda wink

            Wszelkie gry angażujące rodzinę są
            > fajne. Tylko trzeba chcieć
            > Bo to my dorośli musimy się dostosować.

            surprised Kiedyś to dzieci dostosowywały się do rodziców. A teraz mamy pajdokrację wink

            > A z własnego podwórka- pracuję zdalnie w domu. Idealna sytuacja a jednak z dzie
            > ćmi w czasie pracy rozmawiam na komunikatorze. Bo to wygodne, pozwala na pracę
            > , kontakt i nie przeszkadza mojemu pracodawcy.

            Znaczy się siedząc w domu rozmawiacie przez komputery? Wow. No jestem pod wrażeniem.
            • gorn73 Re: za duzo grania.. 31.05.11, 12:22
              oj drogie panie, jak zwykle przesadzacie.
              pieknymi wyjątkami sa tu verdana i mama kotula (uwielbiam ich wyważone poglady na wszystko.
              reszta natomiast jak zwykle ze skrajności w skrajność: moje dziecko gra non stop, druga zas - no jakżeż to, moje nie gra wcale, ba nawet jego koledzy mało tego cała szkoła nie gra, mąz nie gra..po prostu kosmos.
              dzieciak lubi, niech dzieciek gra, lubi czytać niech czyta lubi biegać niech biega, niech sobie żyje tak aby mu było dobrze. i łeb sobie dam uciąc że w przyszłości sam odnajdzie własciwe proporcje, bo skrajnych przypadku jest naprawdę znikomy procent.
              mój teraz 11-latek grał w rpg od chyba od 4 roku życia, bo czytac nauczył się dzieki Gothickowi 1 (majac 5 lat miał samodzielnie przeczytane 3 tomy Pottera), potem przez lan miesiacami siepaliśmy się nawzajem w age of empires, potem kupiliśmy xboxa, PSP, zakładalismy obaj coraz szybszy net, żona płakała ze śmiechu gdy 34 latek toczył z 8 latkiem zawziety spór na temat najlepszych ścieżek rozwoju w Cywilizacji i okazywało sie ze dzieciak ma rację, przy kompie siedział ile chciał (zwłaszcza gdy w edotorach projektował sobie levele ulubionych gier albo frapsem i sony vegasem oraz Ivoną robił filmiki z gier)
              potem okazało sie że ten sam dzieciak wygrywa miedzyszkolne zawody w biegach, wygrywa konkursy ortograficzne, w czytaniu ze zrozumieniem, otrzymuje nagrody w konkursach recytatorskich, załapuje sie na konkurs matematyczny, otrzymuje stypendium za osiagnięcia w nauce, ma wzorowe zachowanie i mnóstwo kolegów.
              tak było w przypadku mojego Kubusia.
              wspólne tematy mam do dziś, potrafimy godzinami o grach, ksiażkach, technice, kompach i innych galaktykach.
              zwłaszcza ostatnio mamy wspólny obiekt zaiteresowania - serię Gone Michaela granta smile
              • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 12:31
                gorn73 napisał:

                - no jakżeż to, moje nie gra wcale, ba nawet jego koledzy mało teg
                > o cała szkoła nie gra, mąz nie gra..po prostu kosmos.

                Dla mnie to norma a dla ciebie kosmos. No proszę wink


                > dzieciak lubi, niech dzieciek gra, lubi czytać niech czyta lubi biegać niech bi
                > ega, niech sobie żyje tak aby mu było dobrze. i łeb sobie dam uciąc że w przysz
                > łości sam odnajdzie własciwe proporcje, bo skrajnych przypadku jest naprawdę zn
                > ikomy procent.

                No jasne. Ja bym powiedziała, że w znikomych przypadkach dzieciak zachowa proporcje. Reszta bedzie uzależniona i kontaktu z rodzicami nie będzie miała wcale.

                • gorn73 Re: za duzo grania.. 31.05.11, 12:52
                  zapomniałem o jeszce innej zalecie grania, zwłascza na konsoli - nauka angielskiego. mój Kuba na ogólnopolskim miedzyszkolnym konkursie w tym roku zająl miejsce chyba 7. Ja po angielskiemu cienko małżonka również, (my germanie wink a on nie chodzi na żadne korki w tym temacie.
                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 12:56
                    gorn73 napisał:

                    > zapomniałem o jeszce innej zalecie grania, zwłascza na konsoli - nauka angielsk
                    > iego. mój Kuba na ogólnopolskim miedzyszkolnym konkursie w tym roku zająl miejs
                    > ce chyba 7. Ja po angielskiemu cienko małżonka również, (my germanie wink a on ni
                    > e chodzi na żadne korki w tym temacie.

                    Mój syn jest dwujęzyczny więc nie potrzebna mu nauka przez granie. Ja nie widzę żadnych zalet poza zabijaniem nudy jak ktoś lubi i i chce.
                    • gorn73 Re: za duzo grania.. 31.05.11, 13:09
                      a po co są jakiekolwiek formy rozrywki? żeby zabijać nudę.
                      • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 13:12
                        gorn73 napisał:

                        > a po co są jakiekolwiek formy rozrywki? żeby zabijać nudę.

                        No to przynajmniej co do tego jesteśmy zgodni. Na szczęście mój dzieciak się nie nudzi więc nie brakuje mu gier.
                        • gorn73 Re: za duzo grania.. 31.05.11, 13:35
                          fogito- ale zdajesz sobie sprawę że totalne odizolowanie dzieciaka od kompa w dzisiejszych czasach jedynie mu zaszkodzi.
                          i jeszcze jedno - z twoich postó przedbija jakaś taka dziwna niechęć do gier i komputera...czy myslisz że jak jak siadam do grania to jestem skrajnie znudzony? nieprawda - ja siadam jak do dobrej książki - zwłaszcza, gdy mam na tapecie jakiegos erpega, ale ty chyba tego nie zrozumiesz, bo nie grasz...wiele gier jest jak inetraktywne książki, gdy nie czytasz tylko o bohaterze, ty kierujesz jego losami. i to jest w grach najpiękniejsze
                          • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 13:44
                            gorn73 napisał:

                            > fogito- ale zdajesz sobie sprawę że totalne odizolowanie dzieciaka od kompa w d
                            > zisiejszych czasach jedynie mu zaszkodzi.

                            A czy ja napisałam, że jest odizolowany? Ma w szkole 2x w tygodniu zajęcia w sali komputerowej. W domu jest komputer na którym czasem robi matematykę zadaną przez nauczyciela w ramach ćwiczeń dodatkowych.

                            > i jeszcze jedno - z twoich postó przedbija jakaś taka dziwna niechęć do gier i
                            > komputera...

                            Alez ja lubię komputer smile Jak widać. Nie lubię gier. ALe przecież nie muszę, bo chyba nie ma obowiązku. Według mnie gry wywołują u dzieciaków agresję. U dorosłych zresztą też. Ileż to ja już czytałam wątków o facetach, którzy po nocach grają zamiast zająć się żoną lub dzieckiem. I jak napisała jedna z mam - mąż wpada w furię jak mu się zwróci uwagę, że gra za dużo.

                            czy myslisz że jak jak siadam do grania to jestem skrajnie znudzony
                            > ?
                            No nie wiem właśnie, bo nie mam gier i nie wiem jak bardzo trzeba być znudzonym, żeby po nie sięgnąć.

                            nieprawda - ja siadam jak do dobrej książki - zwłaszcza, gdy mam na tapecie j
                            > akiegos erpega, ale ty chyba tego nie zrozumiesz, bo nie grasz...wiele gier jes
                            > t jak inetraktywne książki, gdy nie czytasz tylko o bohaterze, ty kierujesz jeg
                            > o losami. i to jest w grach najpiękniejsze

                            No mam nadzieję, ze jest tam coś pięknego poza mordobiciem. I mam nadzieję, że nocami zajmujesz się żoną smile