Przemoc w grupie 5-6 latków

10.06.11, 08:37
Syn chodzi do przedszkola. Ogólnie przedszkole ok. Ale to, co mnie niepokoi to fakt, że ciągle (codziennie, nawet kilka razy) dochodzi do przejawów agresjii wobec chłopców w tej grupie.
Jeden drugiego popchnie na ściane - w efekcie ten uderza głową o ścianę. Kolejny - następnego rzuca kamieniem, albo klockiem, ciągle zdarzają się przepychanki, bijatyki. Nie rozumniem co może być przyczyną takich zachowań dzieci (chłopców) i jak temu zapobiegać. Jak tak dalej pójdzie to oni mogą sobie naprawdę zrobić krzywdę. Nie mam pomysłu co można paniom zaproponować, żeby zapobiegać takim sytuacjom.
    • tygrysiatko1 Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 08:41
      hehehe... czysta norma rozwojowa...
      • 5an-ka Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 09:48
        trochę mi zajeło zanim zrozumiałam że chłopaki tak mają, w przedszkolu u syna bardzo podobnie. W grupie u młodego pomogło: przynieśli swoje kocyki, a po obiedzie, kładli się i pani uczyła ich słuchać dosłownie, to jest problem nie umieją słuchać, cicho czytała czy opowiadała bajki, zapraszała rodziców do czytania, niestety nie trwało to długo bo pani dyrektor nie doceniła pracy i efektów. Nie podobały się kocyki nawet jak chcieliśmy kupić małe karimaty było nie muszą sie dostosować. Nauczyciel i tak dał radę robili ciagle przedstawienia. Ale kocyki jednak dawały lepsze efekty, bo potem lubili rozmawiać. Porównałam początek roku i naprawdę olbrzymia zmiana na korzyść. Fajnie, że sobie przypomniałam (17 mamy koniec roku) i pewnie się nie opanuję i przypomnę pani dyrektor o jej decyzji bo dziwnie chlubi się tą grupą.
    • mama_kotula Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 08:53
      Cytat
      Nie rozumniem co może być przyczyną takich zachowań dzieci (chłopców) i jak temu zapobiegać


      Hm, prawdopodobnie to, że są to chłopcy w wieku lat 5-6. Z dużym prawdopodobieństwem posiadający rodzeństwo (choć niekoniecznie).
      Ale ty sobie zdajesz sprawę, że mimo tego, że twój syn przemocy nie uznaje, to przepychanki i bicie się u chłopców w tym wieku i później to jest norma rozwojowa? wink
    • kunnegunnda Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 09:27
      hmm, nie wiem, czy norma rozwojowa (tzn, czy na ten okres przypada kumulacja), ale fact of liofe- samce w ten sposób ustalaja hierarchie w stadzie........
      i tez nie wiem, co ci poradzic, bo sprawa wywoluje kontrowersje- szczegolnie, jezeli jestes przepelniona idealami wychowania, nie uznajesz agresji i jest to twoje pierwsze dzieckobig_grin
      ja taka bylam- kazałam latac do pani jak dzieje sie krzywada- mlody jak widzial przemoc fizyczna (czyli kopniecie, uderzenie, popchniecie) latal do pani i mial latke skazypyty i go grupowo zaczeli lac........
      moj maz si eprzeciwstawil- mlod zaczal trenowac judo- rozladowuje, streaminguje agresje, uczy sie, ofkors, bronic.
      pocwicz rozrozniane, kiedy dzieje si ekrzywda, kiedy nie. naucz sie bronic (to raczej tatus- moj maz na początek nauczył go kopac w golenie i w przyrodzenie.....) i zaproponuj duuuuuzo aktywności fizycznej w przedszkolu/szkole- zeby rozładowac. u nas wsrod chlopców i dziewczynek rekord popularnoscii bily zapasy. bieganie, zawody, i wlsnie przepychanie, czyli dotykanie.
      w ogole, to ja co radze- przywyknij...... bo samcy tak maja. wiem, ze generalizuje, jak napisalam, moj syn byl te przeciwienstwem, ale patrzac na grupy chlopców- tak jest...........
      osobiscie wole, niestty, zalatwienie wasni poprzez pięści i potem piatka i spokój, nie dziewczynki i ich obrazanie, wyzywanie sie, podchody i pamietliwosc.
      • tygrysiatko1 Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 09:57
        to lepiej oducz dziecko kopać w przyrodzenie, bo jeżeli zrobi to skutecznie będziecie odpowiadali za trwałe uszkodzenie i ubezpłodnienie... dopiero co w oddziale był chłopiec któremu było trzeba amputować jedno jądro bo tak niefartownie w trakcie meczu nadział się na nogę kolegi, że mu jądro pękło...
        • kunnegunnda Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 10:42
          moj syn tego nigdy nie wykorzystal- powtarzam, byla to obrona konieczna. teraz jest zawodnikiem judo, jest w kadrze- i zna duuuuuzo bardziej skuteczne metody samoobrony, duzo bardziej szkodliwe (typu duszenia, dzwignie)big_grinD
          sama RAZ wykorzystalam nauki mojego meza o metodach kopania w krocze. obroniłam sie na pewno przed gwaltem, byc moze obronilam swoje zycie.......
        • dziub_dziubasek Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 12:16
          Oj, tygrysiątko Ty chyba dzieci nie masz i nie wiesz, ze inaczej się nie da przed agresją obronić jak celnym kopniakiem w czułe miejsce.
          Życie to nie tylko przypadki na Twoim oddziale.
        • przeciwcialo Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 17:33
          Z tym jadrem to wypadek. Odpowiada się za celowe uszkodzenie ciała.
    • tijgertje Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 13:23
      sorry, no, rozumiem, ze za norme rozwojowa mozna uznac nadmierna ruchliwosc, zaczepialskosc itp, ale AGRESJE??? I jeszcze uczyc dzieci, ze na zaczepke trzeba oddac kopniakiem? Czy wy naprawde uwazacie to za NORMALNE??? To, ze w innym swiecie zyje, to wiem od dawna, ale co innego, jesli jeden drugiego popchnie czy wyzwie, bo nie wie, jak radzic sobie z emocjami w inny sposob, ale brak reakcji przedszkola i CODZIENNE BIJATYKI dla mnie daleko od normy odbiegaja. Mam zupelnie nieagresywnego 7-latka (jako efekt uboczny zaburzen), chodzi do przedszkola/szkoly odkad skonczyl 2,5 roku i NIGDY agresja nie byla tolerowana. Owszem, zdarzaja sie jakies scysje czy wrecz bijatyki, ale sa to odosobnione przypadki, zwykle dotyczace pojedynczych uczniow, ktorzy negatywne wzorce z domow wynosza. Jednak nawet w ich przypadku nauczyciele reaguja natychmiast i stanowczo, UCZAC dzieci JAK okazywac emocje bez uszczerbku na zdrowiu kolegow. Zupelnie przypadkiem bylam swiadkiem afery, jaka wybuchla kilka dni temu, gdy jeden 5-latek ugryzl kolege. Pewnie powiecie :"no i co z tego, dzieci tak maja". Nie , dzieci tak nie maja, dzieci czesto sprawdzaja na ile sobie moga pozwolic, agresja i bezposredni atak czesto jest skutecznym sposobem okazania niezadowolenia, ale tolerowana prowadzi do rozwoju agresji. Cale szczescie u nas ludzie inaczej mysla i agresja wsrod dzieci nie jest uznawana za "norme rozwojowa".
      • malila Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 13:41
        Mnie również zaskoczyło twierdzenie, że dzieci tak mają i że to norma rozwojowa. Nie spotkałam się z taką "normą" ani w przedszkolach moich dzieci, ani w szkołach. Tego rodzaju rzeczy, jak rzucanie w kogoś przedmiotami, bicie czy rzucanie kogoś na ścianę to były sporadyczne wypadki, a nie norma.
        Przepychanki wśród chłopców rzeczywiście są normą, ale przepychanki dla zabawy, a nie agresja.
      • joxanna Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 13:46
        No to pytanie, czy w tym wypadku mówimy faktycznie o agresji, czy o popychankach i bijatykach (tak to wygląda z zewnątrz), ale bez specjalnej agresji. Bo chłopcy są po prostu bardzo kontaktowi. Szarpią się, popychają, przewracają, ale to może być dla nich wyraz raczej sympatii, kumplostwa.
        • kunnegunnda Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 13:55
          no wiec wlasnie, ja niestety nie uczyłam oddawania, mlody stal sie ofiara....... napisałam, ze taka fiolozofia byla mi obca....
          spotkałam się z agresją, uważam, że powinna byc tepiona bezwzglednie, sama domagałam sie takich kroków...
          ale, czasami ta definicja agresji czy potrzby prezepychanek -linia podziału bardzo niewyrazna. kiedys poszłam po mojego mlodego 10 latka do sztni, bo go dlugo nie było, zobaczyłam, jak sadziłam, dwoch bijacych sie chlopców, rozdzieliłam, poszłam do sekretariatu zgłosic- a mlody był urazony, zdziwiony (jego koledzy zreszta tez), bo oni sie ponoc tak NORMANIE siłowali...... moj maz tez uwazal, ze nic o swoecie mezczyzn nie wiem, jak krew sie nie leje- to jest dobrze.
          jak powidziałam- dziecko musi sie umiec bronic- tego sie nauczyłam- i tego nauczyłam tez moją corke- tatus nauczył kopania a przyrodzenie jak ja ktos atakuje- i mam w nosie co inni o tym sadza. dzieci mam CAŁKOWICIE pozbawiaone agresji, ale swiat nie jest taki jak sobie czasami wymarzymy
        • joanna669 Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 14:03
          Nie są to "bitwy na żarty", podstawiają sobie nogę. Jeden drugiego prowokuje. Sytuacja działa się w łazience jeden chłopiec popchnął drugiego, ten popchnięty płakał, bolała go głowa, a ten popychający się śmiał. I ciągle jeden drugiemu robi krzywdę "w odwecie". Nie wiem czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji.
          • kunnegunnda Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 14:21
            Nie wiem czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji.

            pewnie, wiecej ruchu, jak pisałam, jak sie ywładuja na piłce noznej, w biegach etc- to bedzie lepiej, i to znacznie.
            no i zajęcia praktyczne z rozwiązywania konflików- popis dla pani i przedszkolnego psychologa
        • tijgertje Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 16:39
          Dla mnie granica jest bardxzo jasna. Moj maz z synem tez sie "bija", ale nie ma przy tym placzu. jesli ktorakolwiek ze stron w jakikolwiek sposob daje do zrozumienia, ze NIE CHCE uczestniczyc w przepychance, czy przyznaje sie do bolu (slownie lub placzem), albo wyraznie jedna strona atakuje, a druga sie broni, to zdecydowanie jest to agresja, a nie kimpleskie przepychanki. uczenie oddawania to zaden sposob wedlug mnie. Moj mlody ma opracowany plan dzialania w razie ataku, w razie powtorki lub braku reakcji agresora ma przechodzic do kolejnych punktow:
          1. wrzasnac i slownie zaprotestowac, odejsc
          2. powtorzyc punkt pierwszy i natychmiast powiadomic opiekuna
          3. powtorzyc punkt 1 i 2 w razie gdy ma uniemozliwione odejscie od agresora, ma prawo odepchnac czy nawet uderzyc, RAZ, tylko po to, zeby moc odejsc.

          Do punktu 3. nigdy nie doszedl. Jak nawrzeszczy, to przy punkcie 1 opiekun zazwyczaj juz jest poinformowany, przy punkcie drugim zecydowanie reaguje i nie dopuszcza do eskalacji sytuacji.
          • kunnegunnda Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 16:56
            tak, opis dokladnie taki jak myslalam, ze wystarczy jak mały miał 6 lat. niech zgadne- tyle ma twoj syn? big_grin wszystko sie jeszcze dosc bialo czarne wydaje, a dziecko ZAWSZE jeszcze pod okiem rodzica/opiekuna.
            i prawdopodobnie masz rację, że taki opis w tym wieku wystarczy, z zastrzezenem: tak, wolno ci sie bronic, jak napastnik nie przestaje, wolno ci uzyc przemocy- nie tylko raz- do skutku, az przestanie!
            gratuluje, ze zawsze dziala- moze dlatego, ze mlod jeszcze sam nie bywa?
            potem zycie staje sie troche inne, dzieci wiecej czas spedzaja same, moga np nawet same chodzic do szkoly- i twoj opis obrony jest zupelnie wtedy nieskutecznyuncertain i warto przestac zycie idealizowac, choc ne znaczy,z e namawiac dziecko do tego, zeby oddawalo. ale ja cie rozumiem, bo kiedys tez tak myslalamsmile
            inna sparwa, ze w wieku starszym, czasem leja sie zly, czasem nie, a czesto dziecko chce dokonczyc swoja konfrontacje. i tak jak przerwalam tym mlodzinom- BTW oni, moj syn mi doniosl, do tej samej walki wrocili w sztni na wf- dokanczajac ja i ustalalac swoja hierarchie.
            strasznie idealizujesz.

            • tijgertje Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 18:59
              Mlody ma 7 lat i sposob obrony adekwatny do wieku. Jak bedzie samodzielniejszy, to zapewne sie zmieni. Moze i idealizuje, ale bronic mozna sie roznymi sposobami, niekoniecznie fizycznie. za duzo wazniejsze uwazam "hodowanie" poczucia pewnosci siebie. niektore dzieciaki, rowniez nastolatki, nigdy nie uzywaja sily a nikt im nie podskoczy. Agresorzy na poczatku w nowej grupie napadaja na wszystkich po kolei, z czasem zostaje tylko grupka "slabeuszy", ma ktorych sie wyzywaja. Tak bylo, jest i bedzie, ale nie oznacza to,z e agresje w JAKIMKOLWIEK wieku nalezy tolerowac! Jak sie u 4-5- czy 6-latka przymyka oko na agresje, bo "to taki wiek", albo "chlopaki tak juz maja" to zapewniam, ze i za kilka lat najlatwiejszym narzedziem rozwiazywania kofliktow bedzie piesc. Dziecko trzeba uczyc jak reagowac na agresje, ale nie akceptowac przemocy. Nie tedy droga. Moze gdyby wiecej spoleczenstwa bylo bardziej idealistami, to swiat bylby bardziej poukladanywink
      • mruwa9 Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 13:55
        Dokladnie to samo chcialam napisac. gdzie jest personel przedszkolny (i jak reaguje), gdy dzieci sie leja? Ich psim obowiazkiem jest tlumic takie akcje w zarodku , nie ma przyzwolenia na agresje, przemoc i mobbing w grupie dzieci. Jesli teraz im sie na to pozwoli, poczuja sie silne i niepokonane, to ich agresja bedzie tylko eskalowac.
        Rola wychowawcy i rodzicow jest zapobieganie, tlumienie agresji w zarodku i uczenie alternatywnych, akceptowalnych spolecznie, sposobow radzenia sobie z nadmiarem energii i zlymi emocjami. na przyklad wypuszczajac dzieci na dwor, zeby pokopaly pilke. Druzynowo, zeby nauczyc sie wspolpracy, a nie zwalczania. zeby sie wybiegaly. Zero tolerancji dla agresji i mobbingu.
    • przeciwcialo Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 17:24
      Wśród dzieci to chyba norma.
    • majaa Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 18:47
      Przepychanki, zaczepki, drobne bójki zdarzają się u kilkuletnich chłopców dość często, to normalne i o ile nikt nie odnosi obrażeń nie robiłabym problemu, wyrosną. Tego typu zachowania muszą jednak być pod kontrolą, żeby dzieciaki nie przesadzały, nie dręczyły kolegów i nie robiły sobie krzywdy. Wychowawczyni jest po to, żeby zwracać na to uwagę i odpowiednio reagować w razie potrzeby. Jeśli w przedszkolu Twojego syna jest takich zachowań zbyt dużo i dzieci się skarżą, to należałoby porozmawiać o tym z wychowawczynią.
      • 5an-ka Re: Przemoc w grupie 5-6 latków 10.06.11, 23:25
        moi chłopcy w przedszkolu bardzo się zmieniali na niekorzyść, grupy łobuzujące bardzo im imponowały, ja widziałam problem nauczyciele jedni tak, inni ignorowali sami jednak stwierdzają, że problem agresji zaczyna narastać i bardzo trudno dać sobie z nim radę, po doświadczeniach przedszkolnych, zaczełam uczyć dzieciaki (szczególnie mojego 9 latka dopiero w szkole) jak ma reagować na agresję (podobnie jak tijgertje ) u mojego 7 latka już było łatwiej,( ale też inny nauczyciel po resocjalizacji, taka silna i konkretna dziewczyna) ale ja też mówiłam głośno o problemie na zebraniach, współpracując z nauczycielem to bardzo ważne, żeby reagować zawsze. Właśnie u 7 latka kobieta dała sobie radę z taką trudną grupą, pilnowała żeby się wybiegali i te bajki terapeutyczne na tych kocykach, ale też rozmawiała z rodzicami rozwiązywała na bierząco każdy problem.( było trudno bo był chłopiec bardzo agresywny i musiał być poddany leczeniu chyba wraz z rodziną, wrócił do tej grupy) Każdy problem można rozwiązać, ja je rozwiązuje przede wszystkim ucząc dzieci i zgadzam się, że trzeba je uczyć jak mają reagować na agresję i nie zgadać się na nią. Dla chłopców sztuką jest nawet odejść od atakujacego kolegi. Starszy kopał bo jego kopali, młodszy takie sprawy załatwiał słownie nie kop mnie ja cię nie kopię.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja