matizka
24.06.11, 19:52
Gryzie mnie to co usłyszałam. Córka skończyła pierwszą klasę i pani zapowiedziała, że za rok zamierza przyznać wyróżnienia tym dzieciom które w ciagu roku ze wszystkich sprawdzianów będą miały najwięcej punktów.
Przyznam, że w tym roku nie szczególnie myślałam o nauce córki w kategoriach ocen - tzn. chciałam, by coraz lepiej czytała, liczyła i pisała i widząc jej postepy byłam zadowolona. Na koniec roku ma dość dobry opis na świadectwie i z jedynego sprawdzianu, z którego podano mi ocenę (właśnie punktową) wiem, że była druga. Niestety teraz obudziła się we mnie matczyna ambicja i chyba dorosła kalkulacja. Żeby przypilnować szczególnie tych sprawdzianów i trzymać rękę na pulsie - jak wypada w tej konkurencji
Czy jest to tylko coś złego, z czego czym prędzej powinnam się wyleczyć czy też nie do końca potępiacie takie myślenie?