dzieci i rowerrrrrrrrrrrrr

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 18:05
Byłam na spacerze z koleżanką. Z nami jej 7-letnia córeczka na rowerze. Mój pierwszy, łagodny bunt: jazda slalomem po ścieżce rowerowej, oczy w ziemię zamiast przed siebie, taki sam slalom po chodniku między pieszymi. Pal sześć tych pieszych, ale po ścieżkach jeżdżą też wyścigowcy, i dziecko zasuwające zakosami w poprzek drogi stwarza dość konkretne zagrożenie. Mniej więcej takie samo, jak tuptająca ścieżką staruszka o lasce. "Nie jestem jej matką", pomyślałam sobie.

Zbliżamy się do jezdni, koleżanka rozmawia przez telefon, mówię małej odruchowo "przez ulicę rower przeprowadzamy", a ona patrzy zdziwiona. Patrzę zdziwiona na koleżankę ja, światło zmienia się na zielone, idziemy, mała jedzie, ona nie zwraca uwagi. Pytam potem wprost: "ty jej pozwalasz przejeżdżać przez ulicę???" "tak" - odpowiada najnaturalniej na świecie. "Ja bym nie pozwalała" - mówię mocno, "odkąd sama jeżdżę, patrzę na to też z drugiej strony". Półtorej godziny potem dodaję, przypomniawszy sobie: "mój ojciec kazał mi zsiadać przed najmniejszą przecznicą, dlatego jestem wyczulona..." - w nadziei, że będzie to jakiś argument. Nie był.

No więc wiem że nie jestem matką i jedyne co mogę, to dać wyraz mojej frustracji pisząc tego posta. No to daję. Nie. Nie, nie i jeszcze raz nie: siedmiolatka przejeżdżająca rowerem przez dwujezdniową wielopasmówkę z tramwajami budzi mój sprzeciw - już zupełnie pomijając fakt, że w kodeksie drogowym jest to karalne niezależnie od wieku i wielkości drogi.

Kurczę, czy w takich momentach naprawdę nie należy ingerować w to, jak znajomi/nieznajomi wychowują dzieci? Z nieznajomymi jeszcze stosunkowo łatwiej wink A jeśli ingerować, to co innego uczynić poza tym, co zrobiłam? Przecież nie mogę dziecku jednorazowo robić wody z mózgu. Matka generalnie jest przytomna, sądzę, że w tej konkretnej sprawie brak jej wyobraźni.

Ciekawi mnie, ile mam z tu obecnych pozwala tak jeździć dzieciakom. Czy wasze dzieci jeżdżą po chodnikach, czy po ścieżkach, w jakim wieku i czy uczycie je jakiejś elementarnej kultury jazdy? Mimo wszystko miasto to nie to samo co polana w lesie, a staruszki z psami to nie jałowce..............
    • joshima Re: dzieci i rowerrrrrrrrrrrrr 25.06.11, 18:32

      Gość portalu: z boku napisał(a):

      >"mój ojciec kazał mi zsiadać przed najmniejsz
      > ą przecznicą, dlatego jestem wyczulona..." - w nadziei, że będzie to jakiś argu
      > ment. Nie był.
      A widmo mandatu nie jest wystarczającym argumentem? To jest wbrew przepisom i już.


      > Kurczę, czy w takich momentach naprawdę nie należy ingerować w to, jak znajomi/
      > nieznajomi wychowują dzieci?
      A czy Twoja znajoma wie, że to wbrew przepisom? Może nie.


      > Ciekawi mnie, ile mam z tu obecnych pozwala tak jeździć dzieciakom. Czy wasze d
      > zieci jeżdżą po chodnikach, czy po ścieżkach,
      Moje dziecko to na razie jeździ po wiejskiej ulicy na której chodnika nie ma, że o ścieżce rowerowej nie wspomnę. Jeżdżenie po chodniku jest OK, jeśli nie ma ścieżki rowerowej i dziecko wie jak się na tym chodniku zachować. Nie mam nic przeciwko rowerom na chodniku jeśli nie muszę przed nimi uskakiwać.

      > w jakim wieku i czy uczycie je jakiejś elementarnej kultury jazdy?
      Od początku, na razie to rower biegowy, ale już wie jak się zachować kiedy zbliża się auto. Od poniedziałku będziemy testować fotelik rowerowy i będzie przy okazji edukacja, co wolno a czego nie wolno na rowerze, czyli między innymi, dlaczego mama zsiada z roweru na pasach i dlaczego obie musimy mieć kaski.
      • Gość: z boku Re: dzieci i rowerrrrrrrrrrrrr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 19:01
        tak, kwestię mandatu również "omówiłyśmy". wydaje mi się, że bezpieczeństwo dziecka jest bardziej przemawiającym argumentem niż mandat. do mnie mandat w każdym razie nie przemawia, są przepisy, które łamię, choć może w wychowaniu dziecka mógłby to być jakiś argument.

        ja też generalnie w braku ścieżki akceptuję rower na chodniku, pod warunkiem, że jego właściciel a) pamięta, że jest na chodniku b) pamięta, że porusza się rowerem. dotyczy to zarówno domorosłych kolarzy, co dzieci. ale ciekawa jestem waszych opinii, a raczej - doświadczeń i "polityki edukacyjnej" w tej kwestii smile
        • Gość: mimi Re: dzieci i rowerrrrrrrrrrrrr IP: *.hsd1.il.comcast.net 25.06.11, 21:42
          Moim zdaniem kolezance ewidentnie brak wyobrazni.Siedmiolatka na rowerze,gdziekolwiek to jest,czy sciezka,czy chodnik,czy ulica,jest przede wszystkim sama zagrozona,bo rozne rzeczy/ludzie sie przytrafiaja i jest zagrozeniem dla innych,bo to w koncu jeszcze dziecko i nie wymagajmy wyobrazni i myslenia typowego dla "wiekszosci' doroslych.Dlatego ZASADY ,ZASADY i jeszcze raz ZASADY.Ale to jest obowiazek rodzicow.Ale jesli rodzic sprawe olewa to moim zdaniem masz pelne prawo sie "wtracic".Jesli chodzi o bezpeczenstwo dzieci osobiscie wychodze z zalozenia,ze kazdy ma prawo zwrocic uwage matce,ojcu,komukolwiek jesli cos jest ewidentnie zaniedbane.Jesli nie daj Boze dochodzi do jakiegos nieszczescia to pozniej wszyscy sa oburzeni,ze przeciez ludzie widzieli i nikt nie zareagowal.
          Moj Syn,czterolatek,wie,ze po pierwsze bez kasku na rower nie moze wsiasc.A przed kazda najmniejsza uliczka,wyjazdem ma zejsc z roweru.Nie ma zmiluj sie.Tak samo jak w samochodzie nie ma prawa rozpiac pasow az do zgaszenia silnika.
        • morekac Re: dzieci i rowerrrrrrrrrrrrr 27.06.11, 11:30
          ja też generalnie w braku ścieżki akceptuję rower na chodniku,

          cóż, przepisy pozwalają na jeżdżenie po chodniku w pewnych sytuacjach.
    • morekac Re: dzieci i rowerrrrrrrrrrrrr 26.06.11, 08:19
      jeśli jest scieżka dla rowerzystów, to przez ulicę się przejeżdża.
    • mamusia1999 Re: dzieci i rowerrrrrrrrrrrrr 26.06.11, 21:48
      wiecej niz opisac realne zagrozenia zrobic nie mozesz, chyba, ze zlozysz oficjalna skarge. twoj przyjacielski i obywatelski obowiazek spelnilas, mozesz kazdorazowo go spelniac i miec nadzieje, ze kropla wydrazy skale. kup dziecku w prezencie ksiazeczke wyjasniajaca podstawy uczestnictwa w ruchu na rowerze.
      moja przyjaciolka ( neurotycznie reagujaca na drobne dolegliwosci dzieci) na urlop, noca, przez pol europy wiozla male dzieci nie zapiete i bez fotelikow. spaly sobie lezac bez zadnego zabezpieczenia, a rodzice zzerali kilosy. teoche nia wstrzasnelo jak mysmy ( a raczej nam) przy 30kmh skasowali samochod i byli poturbowani mimo pasow i airbagow.....
    • jakw Re: dzieci i rowerrrrrrrrrrrrr 26.06.11, 22:08
      Jazda lekkim slalomem, oczy wbite tuż przed przednie koło, nagłe zatrzymywanie się na ścieżce rowerowej? Moja starsza tak jeździła w wieku właśnie lat 7 z kawałkiem, ciut po tym jak opanowała jazdę na 2 kółkach. Potem się wyrobiła z techniką i kulturą jazdy.
      Co do przejeżdżania przez ulicę - jak nie ma ścieżki to nie pozwalam. Jak jest ścieżka to jest to jest to jak najbardziej zgodne z przepisami.
    • yula Re: dzieci i rowerrrrrrrrrrrrr 26.06.11, 23:06
      Moi na razie jeżdżą w wiosce gdzie o chodnikach i ścieżkach rowerowych można tylko pomarzyć, więc jeżdżą po spokojnych ulicach po drodze. Na główną gdzie jest duży ruch mają kategoryczny zakaz wchodzenia czy wjeżdżania. Jak musimy przedostać sie na drugą stronę ruchliwej drogi to przechodzimy, bo tak bezpieczniej. Aha i obowiązkowo mają kaski, chyba jako jedyni w okolicy. Uczymy zasad jazdy, ale na razie to za dużo dla nich opanowanie roweru i pamiętanie o zasadach jednocześnie.
      • hankam Re: dzieci i rowerrrrrrrrrrrrr 26.06.11, 23:28
        Właśnie tak sobie myślę i podobnie wspominam początki rowerowe mojej córki - gdzie, w końcu, te dzieci mają się nauczyć jeździć?
        Czy ścieżka rowerowa to tor wyścigowy?
    • duch_mariana Re: dzieci i rowerrrrrrrrrrrrr 26.06.11, 23:42
      Przepis o przeprowadzaniu roweru przez pasy mógł wymyślić tylko kompletny idiota, który swojej urzędniczej dupy nigdy w życiu nie posadził na siodełku rowerowym, tylko się wozi furunią. Ja przejeżdżam zawsze, córka też. Nie chce nam się zsiadać. Gdybym przez każde przejście miał przeprowadzać rower, to ile razy bym musiał z niego zsiadać i wsiadać? Żeby wlepić mandat, policjant albo strażnik miejski musieliby rowerzystę złapać, a to jest niemożliwe samochodem albo na nogach. Wystarczy uciec w osiedla i nie mają szans.
      • olena.s Re: dzieci i rowerrrrrrrrrrrrr 27.06.11, 11:22
        Nie, nie kompletny idiota, ale osoba świadoma, że siedzący nisko kierowca w bardzo wielu sytuacjach zwyczajnie nie ma szans zobaczyć na czas rowerzysty, poruszającego się znacznie szybciej niż pieszy.
        O ile więc zapewne masz rację, że możesz sobie skutecznie łamać prawo i uciekać w osiedla, o tyle zapewne będziesz miał znacznie mniejszą satysfakcję, jeżeli wskutek twojego "nie chce nam się zsiadać" auto przejedzie ciebie lub dziecko, przetrąci kręgosłup, zabije, cokolwiek.
        Warto?
        • kozauwoza Re: dzieci i rowerrrrrrrrrrrrr 02.07.11, 09:09
          olena.s napisała:

          > Nie, nie kompletny idiota, ale osoba świadoma, że siedzący nisko kierowca w bar
          > dzo wielu sytuacjach zwyczajnie nie ma szans zobaczyć na czas rowerzysty, porus
          > zającego się znacznie szybciej niż pieszy.
          > O ile więc zapewne masz rację, że możesz sobie skutecznie łamać prawo i uciekać
          > w osiedla, o tyle zapewne będziesz miał znacznie mniejszą satysfakcję, jeżeli
          > wskutek twojego "nie chce nam się zsiadać" auto przejedzie ciebie lub dziecko,
          > przetrąci kręgosłup, zabije, cokolwiek.
          > Warto?

          Niestety byłam świadkiem takiego wypadku, pani potraciła w ten sposób mężczyznę na rowerze z dzieckiem w foteliku. Makabra!
    • bazylea1 Re: dzieci i rowerrrrrrrrrrrrr 27.06.11, 11:52
      jak jest ścieżka rowerowa to wolno przejeżdzać przez ulicę. inna sprawa że dziecko w tym wieku nie może się samo poruszać po drogach na rowerze ale nie udało mi się do tej pory ustalić jaki status ma w tym względzie ścieżka rowerowa - czy jak ulica czy chodnik na którym dziecko może soę poruszac pod opieką dorosłego. moj młody jak jedzie na rowerze a ja na piechotę to przechodzimy przez ulicę tak- on jedzie a ja trzymam go za kierownicę. własnie po to żeby kierowcy widzieli osobę przechodzącą przez pasy bo małego rowerzysty nie widać. nauczony też od dawna że musi na mnie poczekać przed każdą uliczką.
      • leluchow1 Re: dzieci i rowerrrrrrrrrrrrr 28.06.11, 13:59
        Mój 6 latek jeździ po chodniku. Chętnie jeździłby po alejkach rowerowych ale takowych na osiedlu brak. Nie pozwalam mu szaleć na rowerze. Tłumaczę co i jak. Staram się unikać okolic ulic. Za to jak jesteśmy u nas na wsi i jeździ po leśnych ścieżkach ma pełną dowolność.
      • mamaly Re: dzieci i rowerrrrrrrrrrrrr 01.07.11, 14:28
        My jeździmy na rowerach dużo. Córka też (obecnie 8 lat, jeździ samodzielnie po chodnikach/ścieżkach rowerowych od 5 roku życia). Mieszkamy w De , gdzie przepisy mówią, że dziecko do 8 roku życia jeździ po chodniku. Do 10 roku życia może po chodniku, a powyżej po ścieżce rowerowej. Córka jeździ po chodniku ale zjeżdża na ścieżkę , pomiędzy nas, jeżeli na chodniku jest ciasno, jest dużo ludzi itp. Tak samo na przejściach. Standardowo jedzie po chodniku, ale jeżeli na przejściu jest spory ruch , jedzie między nami. Jeżeli na rowerze jedzie sama, a my idziemy sobie za nią spacerkiem to nie przejedzie sama przez ulicę, zatrzyma się i czeka na nas, nawet jeśli to malutka uliczka osiedlowa. Nie jeździ slalomem. Nauczona trzymać się prawej strony , nieważne czy jedzie po ścieżce, po chodniku czy po parkowej alejce. Na rowerze ma zamontowaną chorągiewkę, tak aby była widoczna dla kierowców nawet jak jedzie wzdłuż zaparkowanych samochodów. Poza tym nie jeździ po ulicy bez nas. Kierowcy w De też są bardziej przyzwyczajeni do rowerzystów i zwracają większą uwagę. Rowerzyści (w tym dzieci) też lepiej wyedukowani.


        A.
    • asia_i_p Re: dzieci i rowerrrrrrrrrrrrr 01.07.11, 22:33
      Z przejeżdżaniem przez przejście się zgadzam, ale reszty nie bardzo rozumiem - po chodniku jedzie - źle, po ścieżce rowerowej - źle, to gdzie byłoby dobrze? Nie wszędzie są miasteczka rowerowe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja