STERYLIZACJA W KUCH. MIKROFALOWEJ

01.03.02, 14:20
Hej, chciałabym sterylizować dziecięcy "osprzęt" (konkretnie np. kubeczek,
łyżeczki) w kuchence mikrofalowej. Nigdzie nie moge znaleźć informacji o:
a) dopuszczalności w przypadku konkretnego akcesorium
b) mocy i czasu, jaki należy ustawić

A tak przy okazji, co sądzicie o podgrzewaniu dziecięcych potraw ze słoiczków w
mikrofali? Słyszałam sprzeczne opinie...
    • gonzales Re: STERYLIZACJA W KUCH. MIKROFALOWEJ 04.03.02, 08:09
      Witaj,
      ja też sterylizuję mojemu dziecku w mikrofali, ale:
      rzeczy z tworzywa (plastik) - trzeba na b. małej mocy i obserwować czy coś się
      nie dzieje, niektóre plastiki się topią. Kupując "osprzęt" trzeba szukać
      nadającego się do mf, bo inaczej zepsujesz i "osprzęt" i kuchenkę
      Nic z metalu, to wiadomo.
      Ustawiam najmniejszą moc (160 W) na jakieś 4-5 minut, większa moc (350 W) 2-3
      minuty najwyżej.

      Słoiczki tez grzałem, ale przekładałem do naczynia z Arcorocu (idealne!) i
      dopiero wtedy grzałem. Inaczej słoiczek może strzelić (szkło niehartowane) i
      czeka Cię mycie kuchenki (a może i jej naprawa?). Moc niska, 160..300W, ok. 60-90
      sekund. Najlepiej podgrzewać z przerwami, i mieszać.
      Wszystko też zależy od tego, jaką masz kuchenkę, jakie stopnie mocy. Generalnie
      lepiej grzać etapami, niż od razu całość.
      Opinie zawsze są sprzeczne... kuchenka mf grzeje dość szybko, dziecko się domaga
      jedzenia, to jak mu wytłumaczyć, że "się grzeje"??? Podgrzewanie w wodzie itp.
      doprowadzało mnie do szału, o moim dziecku nie wspominam....
      pozdrowienia
      adam
      • mary_ann Re: STERYLIZACJA W KUCH. MIKROFALOWEJ 04.03.02, 11:13
        Wielkie dzięki za odzew, bo juz mi sie wydawało, że wrzuciłam jakiś
        superegzotyczny wątek smile))

        Z zakresami mocy problemu nie będzie, bo moja kuchenka (właściwie jest to
        piekarnik+mikrofala) ma zakresy od 90 do 800 W.Mam tylko pytanie - czy
        ustawiając te czasy i moce kierowałeś się (metoda prób i błędów) temperaturą
        naczynia po wyjęciu, czy wiesz np. że taka moc rzeczywiscie wystarcza do
        sterylizacji?

        Potrawy podgrzewam "na oko". Interesuje mnie natomiast, czy powoduje to jakies
        szkodliwe zmiany w żywności, czy nie. Ale na ten temat jest chyba nastepny
        post, więc pędzę go czytać. Jeszcze raz dzięki smile))
    • Gość: Jarek Re: STERYLIZACJA W KUCH. MIKROFALOWEJ IP: *.siemens.pl 04.03.02, 10:48
      Chyba wszystko bedzie jasne jak zastanowimy sie, jak kuchenka mf grzeje od
      strony fizycznej. Bo wszelkie bajdy zarowno ze strony "przecie to sa
      promienie!!!!" jak i "kuchenka jak kazda inna" mozna o kant d... rozbic.

      Kuchenka mf generuje do wnetrza mikrofale o duzej mocy, ktore wprawiaja w
      drgania czasteczki wody zawarte w potrawie. Potrawa rozgrzewa sie na skutek
      tarcia wywolanego przez te drgajace czasteczki i dlatego mozemy w mf rozgrzac
      jedynie rzeczy zawierajace wode (albo metale, ale to inna brocha). Potrawa
      grzeje sie naraz w calej masie i dlatego tez kuchenka mf jest idealna do
      wszelkiego podgrzewania. Robi to szybko, skutecznie i wierutna bzdura sa
      wszelkie twierdzenia, ze jest to szkodliwe. Natomiast oddzielna sprawa jest
      gotowanie w mf surowych rzeczy. Kuchenka nie upiecze, nie udusi, po prostu
      podgrzeje i dlatego np kurczak zrobiony w mikrofali ma smak plastikowo-ochydny.
      Jest to niesmaczne a czy zdrowe - mozna tez dyskutowac.
      Natomiast co do sterylizacji - prosta sprawa: jest woda - jest efekt, nie ma
      wody - nie ma efektu. Tak wiec sterylizacja w mikrofalce sloiczkow, smoczkow,
      widelczykow i lyzeczek to bezsens, bo ten zabieg nic nie daje. Wstawienie
      suchego szklanego sloiczka do mikrofali po prostu nic nie daje (nie ma efektu
      grzania, sloiczek zrobi sie co najwyzej lekko cieply) pozatym grozi
      uszkodzeniem kuchenki - nie pochlaniane mikrofale powoduja przeciazenie
      generatora i w przypadku starszych kuchenek zwlaszcza (nowsze maja
      zabezpieczenia) ryzyko jej powaznego uszkodzenia. Jesli bardzo chcemy mozna
      probowac sterylizowac w ten sposob, ze rzeczy do sterylizacji wstawiamy do
      miski z woda i to wszystko do mikrofalki i po prostu wode gotujemy, ale nie
      wiem, czy nie szybciej byloby to po prostu zalac wrzatkiem z czajnika (no moze
      poza plastikami)
      • mary_ann Re: STERYLIZACJA W KUCH. MIKROFALOWEJ 04.03.02, 11:37
        Jarku, mam nadzieje, że mozna Ci zaufać - Twój adres zdradza powiązania z
        Siemensem (który jest nota bene producentem mojej kuchenki Mikrowelle Plus:
        piekarnika z mikrofalą) smile)))))
        Jak nie, bedziesz miał na sumieniu mnie i moje dziatki.

        Zaczne od sterylizacji - chyba masz jednak racje: dziś znalazłam o niej
        fragment w katalogu akcesoriów Mothercare. Oni przewiduja sterylizacje w
        mikrofali, ale w specjalnie do tego przeznaczonych podgrzewaczach wstawianych
        do kuchenki (sterylizuje para). Ale, rzecz jasna, takie inwestycje to dla mnie
        przerost formy nad treścią.

        Ważniejszą sprawą wydaje sie być więc podgrzewanie. Twierdzisz, ze jest
        całkowicie bezpieczne, ze nic sie potrawom od tego nie dzieje (a co najwyżej
        jest mało efektywne itp). Ja mam pewne wątpliwości, wynikajace z powszechności
        opinii (przesądów?) o jakichś tam zmianach zachodzących np. we frakcjach białek
        i nie umiem sie do nich ustosunkować. Wiem natomiast, ze na poczatku lat 90tych
        Francuskie Tow. Pediatryczne odradzało rodzicom podgrzewanie MLEKA w mikrofali
        (ponoć w mleku własnie mial przy tej technice podgrzewania wytwarzać się jakis
        toksyczny związek). Kuchenki sa co prawda nowoczesniejsze, ale zasada działania
        pozostała przecież ta sama. Nie chcę wyjść na ciemną babę, ale rozumiesz, ze
        wolę z dwojga złego poświęcić parę minut na podgrzewanie konwencjonalne, niż
        narażać małe dziecko. Więc po prostu chcialabym mieć pewność, że wszystko jest
        OK.

        Jak już gadam ze specjalistą - wyjaśnij mi, proszę, jak to jest z
        bezpieczeństwem eksploatacji, szczelnością itp. Ja mam kuchenkę wbudowaną mniej
        więcej na wys. bioder dorosłej osoby. Czy takie umiejscowienie czyms może
        zagrażać mnie lub dzieciom? Czy można stać blisko w czasie pracy kuchenki
        (Obik jest zlew, i często tak wychodzi)?

        Wielkie dzięki za odzew i za ew. uściślenia.
        Mary_ann
    • Gość: Jarek Re: STERYLIZACJA W KUCH. MIKROFALOWEJ IP: *.siemens.pl 04.03.02, 12:24
      > Jarku, mam nadzieje, że mozna Ci zaufać - Twój adres zdradza powiązania z
      > Siemensem (który jest nota bene producentem mojej kuchenki Mikrowelle Plus:
      > piekarnika z mikrofalą) smile)))))
      > Jak nie, bedziesz miał na sumieniu mnie i moje dziatki.

      Co prawda zajmuje sie telekomunikacja, ale z mikrofalami mam troche do
      czynienia, pozatym obciazony taka odpowiedzialnoscia postaram sie stanac na
      wysokosci zadania wink

      > Ważniejszą sprawą wydaje sie być więc podgrzewanie. Twierdzisz, ze jest
      > całkowicie bezpieczne, ze nic sie potrawom od tego nie dzieje


      Wiesz - calkowita pewnosc to mozna miec jedynie co do tego, ze sie kiedys zywot
      zakonczysmile
      Generalnie mikrofalka jest otoczona cala masa przeroznych przesadow i slyszac o
      tym, ze mikrofalka szkodzi zwykle sie nastawiam na nie. Co do mleka, nie
      slyszalem o czyms takim, z jednej strony moze miec to sens - mleko od strony
      chemicznej jest bardzo zlozonym zwiazkiem zawierajacym sporo niestabilnych
      lancuchow - byc moze faktycznie mikrofale powoduja rozbicie czegos tam i
      powstanie niespecjalnie zdrowych zwiazkow. Skoro byla o tym mowa - mysle ze nie
      zaszkodzi dmuchac na zimne.
      Z cala pewnoscia mozna jednak nie bac sie podgrzewania herbatek, ziolek i czego
      tam sie malemu dziecku do picia nie podaje. Zreszta w USA na mikrofalce jako
      najpopularniejszym sposobie przygotowywania posilkow wychowywane jest juz
      ktores z kolei pokolenie. Owszem, nie sa oni przykladem zdrowia wink))), ale
      jakos degeneracji i chorob popromiennych rowniez u nich nie widac.

      > Jak już gadam ze specjalistą - wyjaśnij mi, proszę, jak to jest z
      > bezpieczeństwem eksploatacji, szczelnością itp.

      Szczelnosc jest bardzo istotna dla bezpieczenstwa. W przypadku mikrofali nie
      chodzi o taka szczelnosc jak przy oknach dajmy na to, chodzi raczej o
      szczelnosc elektryczna. Z twojego punktu widzenia sprowadza sie to do tego, ze
      krawedzie kuchenki miedzy jej obudowa a drzwiczkami musza byc czyste, nie moga
      byc niczym oblepione, tak zeby dzwiczki dokladnie dolegaly do obudowy.
      Niezaleznie od tego mikrofale sa dosc szybko wytlumiane w powietrzu i dla
      pewnosci wystarczy po prostu nie stac przy samej pracujacej kuchence. Wlaczyc,
      krok w tyl (krok wystarczy, metr od kuchenki nawet emisje z nieszczelnej
      kuchenki beda juz tylko sladowe) i poczekac az sie wylaczy.

      • mary_ann Re: STERYLIZACJA W KUCH. MIKROFALOWEJ 04.03.02, 13:27
        Wielkie dzięki za wyczerpujacą odpowiedź.
        Będę zatem rozważnie wyważać korzyści vs. ryzyko.
        Głupio sobie trochę kuchnię zaprojektowałam, bo jak stoję przy zlewie, to mam
        zaraz przy sobie kuchenke po prawej (kuchnia w tym miejscu "zakreca"). No, ale
        to niewielki problem, zważywszy czasy podgrzewania w mikrofali /jej gł. w moich
        oczach atut/
        Pozdrawiam raz jeszcze
        Mary_ann
Inne wątki na temat:
Pełna wersja