Komórka dla 10-ciolatka

04.07.11, 23:33
Hej, mam pytanko... na 10-te urodziny synka chcieliśmy z mężem kupić mu telefon komórkowy. Wiem, że niektóre dzieci posiadają już telefony od zerówki, natomiast my z mężem raczej jesteśmy zwolennikami edukacji poprzez książkę i filharmonię zamiast PlayStation i mp4 (aczkolwiek korzystania z komputera dziecku nie zabraniamy).
Mam teraz dylemat, jaki telefon???
Synowi podoba się telefon taty: Samsung Solid ale na mój gust to dość duży telefon (ma wprawdzie dużo bajerów, jest wodoodporny, wstrząsoodporny, itp.). Widziałam u dzieci telefony dotykowe, z klapkami, rozsuwane i dostaję kręćka. Chciałabym kupić mu taki by się podobał ale nie nie chcę też by zwracał na siebie nim uwagę (często zdarzają się kradzieże telefonów w szkole). Jak sądzicie? Czy faktycznie ten Solid byłby dobry? Czy któregoś/którejś z was dziecko ma taki telefon???
Dodam, że ogólnie to telefon nie byłby synowi potrzebny gdyby nie fakt, że od 4 klasy nie będzie mógł już uczęszczać do szkolnej świetlicy więc wolałabym mieć kontakt z dzieckiem po zajęciach, zanim po niego nie przyjadę (mieszkamy daleko od szkoły więc chodzenie na piechotę a jazda autobusami MZK odpada - za dużo przesiadek).
    • zielonazielona1 Re: Komórka dla 10-ciolatka 05.07.11, 09:40
      nie wiem i nie polecę żadnej marki, ale powiem z doświadczenia , że telefon powinien być niezbyt drogi ( kradzieże), mocny( nadepnięcia na plecak, pęknięty wyślwietlacz= 100zł, upadki =różne uszkodzenia). ponadto dobrze , żeby dziecko miało go w kieszonce przy sobie , na jakimś karabińczyku , smyczce( mojemu 12 latkowi tel wyślizgnął się z kieszeni spodni i ślad po nim zaginął). teraz ma mega grata, nokię z klapką, ale dzwoni , robi zdjęcia i póki co nie narzeka. pewnie jeszcze inne rzeczy są ważne.
    • aka10 Re: Komórka dla 10-ciolatka 05.07.11, 11:51
      Jesli to ma byc prezent, to dobrze, zeby sie synowi podobal. No, i pytanie, czy ma byc tylko do sms-ow, czy np. bedzie nim chcial zdjecia robic. Dogadajcie sie, co do funkcji i potem cos odpowiedniego wybierzcie. A malym telefonem jest np. SE, Xperia X10 mini.
    • a-lfa Re: Komórka dla 10-ciolatka 05.07.11, 15:34
      Samsung Solid jest telefonem pozbawionym tzw. bajerów. Przeznaczeneim tego telfonu jest głownie rozmowa i sMS-y oraz ewentualne mozna skorzystac z internetu. Ale płaci sie za wytrzymałość. Nie ma bajerów tylko sprawy niezbedne. Jesli synowisie podoba to ok. Przynjmniej trudno go bedzie mu go uszkodzic bo wytrzyma duzo wiecej niz normalna koórka.
      • black.fairy Re: Komórka dla 10-ciolatka 05.07.11, 23:11
        Mój mąż w swoim telefonie ma aparat, gry, nawigację, kartę pamięci (slot), mp3, itp. więc tu u niego są bajery. Sprawdzałam w komisach i Solidy chodzą od 150 zł (jakaś tańsza wersja) do 350 zł (bateria trzyma 2 m-ce bez ładowania - i taki właśnie ma mój mąż).

        W każdym razie dzięki... zastanowię się jednak nad tym Solidem... bo jak syn ma nim "niechcący" rzucać...
    • morekac Re: Komórka dla 10-ciolatka 06.07.11, 12:56
      Widzi
      > ałam u dzieci telefony dotykowe, z klapkami, rozsuwane
      Ale wymagają delikatniejszego traktowania niż solid... Niemniej solid nie ma mnóstwa bajerów...
      Może na początek kupcie mu używany? Łatwiej będzie się chłopakowi określić - co jest dla niego ważne z gadżetów dodatkowych.
    • alabama8 Re: Komórka dla 10-ciolatka 06.07.11, 14:44
      black.fairy napisała:
      Wiem, że niektóre dzieci posiadają już telefony od zerówki, natomiast my z mężem raczej jesteśmy zwolennikami edukacji poprzez książkę i filharmonię zamiast PlayStation i mp4 (aczkolwiek korzystania z komputera dziecku nie zabraniamy).

      Droga black.fairy - jesteś zwolennikiem edukacji poprzez książkę i filharmonię - co bardzo cieszy. Smuci jednak fakt, że będąc (zapewne) tak wyedukowanym i skrupulatnym czytelnikiem nie przyswoiłaś sobie wiedzy na temat tego do czego służy telefon komórkowy. Muszę cię wyprowadzić z błędu - telefon nie służy do edukacji, nie jest w stanie zastąpić ani książki ani filharmonii. Niestety.
      Jak mawiał pewien facet - "Co ma piernik do wiatraka" ... a komórka do filharmonii?
      • black.fairy Re: Komórka dla 10-ciolatka 08.07.11, 00:25
        Muszę cię wyprowadzić z błędu - telefon nie służy do eduk
        > acji, nie jest w stanie zastąpić ani książki ani filharmonii. Niestety.

        Nie napisałam, że moje dzieci telefonu potrzebują do edukacji... a jeżeli się mylę, poproszę o cytat.
      • black.fairy Re: Komórka dla 10-ciolatka 08.07.11, 01:19
        Miałam już nie pisać ale wolę by była jasna sytuacja. Cytat który Pani przytoczyła z mojej wypowiedzi prawił o tym, że nasze (moje i męża) metody wychowawcze do tej pory polegały na "zajmowaniu" dzieci rozrywkami które mają fundamenty oparte na edukacji poprzez obcowanie z muzyką, kulturą i sztuką a nie kupowaniem elektronicznych "zabawiaczy".

        Nie kupujemy dzieciom przedmiotów zajmujących im czas by samemu sobie odpocząć ale oboje z mężem aktywnie uczestniczymy w rozwoju naszych dzieci. Oprócz kina, teatru, filharmonii i muzeów odwiedzamy gospodarstwa agro i ekoturystyczne, chodzimy na piesze wędrówki po górach, zwiedzamy zamki i podziemne szlaki turystyczne. Chodzimy do czytelni na Niedzielne poranki z bajeczką (bajki czytają dzieciom pisarze, osoby publiczne z Rady Miasta, także Kawaler Orderu Uśmiechu - Ryszard Kiełek - mój zresztą wieloletni przyjaciel).

        Pozwolę sobie także zacytować znane niemieckie przysłowie: "Jung gewöhnt, alt getan"
        • a.nancy Re: Komórka dla 10-ciolatka 08.07.11, 07:38
          ale jaki związek mają metody wychowawcze z tematem wątku, czyli kupnem telefonu, który (jak wspomniałaś) jest dziecku potrzebny? nie do edukacji, nie do zabawy, tylko do kontaktu z rodzicami?
          • black.fairy Re: Komórka dla 10-ciolatka 08.07.11, 11:36
            Alabama niedokładnie przeczytała moj post i odpowiedziała nań niedorzecznie więc wyjaśniłam jej dylemat...
        • alabama8 Re: Komórka dla 10-ciolatka 08.07.11, 07:53
          black.fairy napisała:
          Nie kupujemy dzieciom przedmiotów zajmujących im czas by samemu sobie odpocząć ale oboje z mężem aktywnie uczestniczymy w rozwoju naszych dzieci.
          black.fairy napisała:
          [...] aczkolwiek korzystania z komputera dziecku nie zabraniamy [...].

          No dobra pani "Ą Ę" to jak jest naprawdę?
          Nigdy nie bywasz zmęczona, nie chcesz żeby dzieciak nie przeszkadzał przez 5 minut, nie miewasz ochoty odpocząć albo kwadrans poleżeć z książką?
          I kto do jasnej cholery zabiera dziesięciolatka na Niedzielne poranki z bajeczką?
          • black.fairy Re: Komórka dla 10-ciolatka 08.07.11, 11:40
            Z mojego otczenia... mnóstwo osób... wystarczy pójść do czytelni w niedzielny poranek -czasem brakuje miejsc do siedzenia...
            W przyszłym miesiącu na przykład wybieramy się całą grupą (ok. 13 rodzin) z dziećmi do Opery na "Cyganerię"...
    • kasa_pancerna Re: Komórka dla 10-ciolatka 07.07.11, 13:38
      Telefon nie wypaczy ci dziecka wiec nie wiem skad taka niechec do posiadania go przez dziecine. Wybierz absolutnie najtanczy bo i tak go zgubi. Na pocieszenie powiem, ze kilka razy. Odradzam dotykowy z duzym ekranem, bo telefon w tym wieku upada czesto i rownie czesto przestaje dzialac. Im szybciej dziecko ma telefon tym szybciej opanuje umiejetnosc pilnowania go, wylaczania na lekcji i niekorzystania z numerow promocyjnych.
      • black.fairy Re: Komórka dla 10-ciolatka 08.07.11, 00:51
        kasa_pancerna napisała:

        > Telefon nie wypaczy ci dziecka wiec nie wiem skad taka niechec do posiadania go
        > przez dziecine

        Raczej sądzę, że wypaczy...
        Przykłady:


        dziecko-info.rodzice.pl/showthread.php?t=188675
        Odpowiedź Kaccha:

        "Ja uważam, że to przesada. Pracuję w szkole podstawowej i telefony to prawdziwa plaga. A dzieci bez telefonu już obejść się nie mogą. Musieliśmy wprowadzić rygor, zabierać komórki, rodzice odbierali i w końcu telefony przestały dzwonić na lekcji. Z moich obserwacji wynika, że oprócz telefonów dzieci uzależniły się od aparatów fotograficznych (oczywiście cyfrowych). Na wycieczkach dzieci nie słuchają w ogóle przewodnika, tylko robią zdjęcia dokładnie wszystkiego, żeby mieć pamiątkę. Zapytałam ich czy wiedzą chociaż co fotografują, co powiedział o danym zabytku przewodnik, ale niestety mało które potrafiło mi odpowiedzieć na pytanie"



        edukacjamedialna.pl/e107_plugins/content/content.php?content.84

        "[...]•wprowadzenie w przekonanie dzieci i młodzieży, że telefon jest „nieodłącznym towarzyszem”, że zawsze muszą być gotowi odebrać rozmowę – tracą przez to poczucie prywatności i niezależności
        •może prowadzić do zubożenia sposobu wypowiadania się, skrótów myślowych i posługiwania się wyłącznie żargonem
        •zastępuje realne kontakty i rozmowy międzyludzkie krótkimi rozmowami „na odległość” – rozluźnia więzy rodzinne i towarzyskie
        •może uzależnić od wysyłania sms-ów, kupowania nowych modeli i gadżetów telefonicznych, korzystania z gier itp.[...]"

        Dać kolejne przykłady??? Jest ich setki. Sama pracowałam w szkole dla dorosłych, zasób słów przeciętnego dorosłego Polaka woła o pomstę do nieba. Polacy prawie nie czytają książek, nie potrafią się wysłowić bardziej skomplikowanymi zdaniami, nie znają ortografii oraz podstawowych zasad interpunkcji.
        Natomiast doskonale wiedzą, jak posługiwać się niecenzuralnym słownictwem oraz w jaki sposób słownie naruszyć czyjąś nietykalność osobistą.

        Zasady wychowywania moich pociech polegają na tym, by w przypadku konfliktów moje dzieci nie musiały używać słów typu "baran". Wystarczy inteligentne określenie "Ty wełniana istoto" by inteligentnie i mądrze się obronić ale tego telefon niestety dziecka nie nauczy... a książka owszem
        • jola_ep Re: Komórka dla 10-ciolatka 08.07.11, 07:17
          1. Telefon to tylko ... telefon.
          Nie ma związku z tym, czy dziecko chodzi czy nie do filharmonii.

          2. Telefon służy do tego, aby móc się porozumieć - także gdy jesteśmy poza domem. Doceniasz to chyba?

          3. Sprowadź go do tego czym jest, a dzieciom nie zaszkodzi. Bardziej chyba zaszkodzi to, że stanie się przedmiotem pożądania. A tak - niech będzie po prostu telefonem.

          Czułam niechęć do telefonów, ale teraz je doceniam. Wzbogacam słownictwo o żargon, zdobyłam umiejętność wyłączania go gdy trzeba. Namiętnie gram jadąc pociągiem wink
          A uzależnić się można od wszystkiego: choćby od czytania książek.

          Pozdrawiam
          Jola
          PS chyba jestem bardzo przeciętna, bo choć potrafię używać zwrotów typu "wełniana istoto" to i tak w wielu syutacjach wolę "baranie". Oba niosą ze sobą zupełnie inny przekaz emocjonalny, choć teoretycznie znaczą to samo.
        • alabama8 Re: Komórka dla 10-ciolatka 08.07.11, 08:04
          kasa_pancerna napisała: elefon nie wypaczy ci dziecka wiec nie wiem skad taka niechec do posiadania go przez dziecine
          black.fairy napisała: Raczej sądzę, że wypaczy... Przykłady:

          Rany, jak sądzisz, że wypaczy to nie kupuj. Temat zamknięty.
          A co do uzależnienia od aparatów cyfrowych na wycieczkach ... twój cytat pochodzi pewnie od przewrażliwionej nauczycielki, która widząc jednego- dwóch natrętnych małych fotografów - uogólnia na całą populację.
          Mój syn ma telefon od 5 roku życia, siostrzeńcy odkąd się usamodzielnili (czyli od 7r.ż) - dziś to już duże nastolaty i żaden przez tyle lat nigdy z wycieczki czy wakacji nie przywiózł ani jednej fotografii - nie mają czasu na takie duperele.
          • aka10 Re: Komórka dla 10-ciolatka 08.07.11, 11:51
            Polaczeniem telefonu i kultury moze byc Iphone. Tam masz wszystko: Spotify i miliony klasycznych utworow do sluchania, Remote, Wikipedia, Reed It Later, Evernote itd. Nieograniczone mozliwosci i na pewno bardzo zadowolone dziecko. Jesienia wychodzi do tego calkiem nowy model Iphone5, duzo lzejszy niz poprzednie. Moze warto sie zastanowic wink
          • kasa_pancerna Re: Komórka dla 10-ciolatka 08.07.11, 11:54
            Sama dopóty dopóki mój telefon był najlepszym aparatem w domu (8,1 Mpx) korzystałam wyłącznie z takiego urządzenia. Nie zmieniło się również nic w zakresie fotografowania wszystkiego co się da. Zachęcam moje dzieci do maksymalnego fotografowania wszystkiego co się da, głównie dlatego, że dzieci nie wiedza co fotografować, wiec czekawszy na sugestię nauczycielki mogłyby się nie doczekać. Poza tym co się komu podoba miec na zdjęciu to sugestywna ocena i nie powinna podlegać ocenie. A autorka nie pyta czy kupić tylko jaki kupic, więc przemądrzałe komentarze wiedzących lepiej są właśnie... przemądrzałe.
            Telefon jest taką nowinka jak zegarek czy pachnąc chińska gumka, którą wąchałam całymi szkolnymi godzinami. Z postępem trzeba iść, a nie koń w zagrodzie...
    • a-lfa Re: Komórka dla 10-ciolatka 10.07.11, 09:34
      Jeśli chodzi o sam fakt posiadania lub nie telefonu przez nastolatka to jestem i byłem zdania, iż kupowanie telefonu ma sens tylko wtedy, gdy będzie on używany do kontaktu a nie, jako gadżet do prezentacji w szkole. Czyli innymi słowy, jeśli nastolatek funkcjonuje samodzielnie zakup telefonu ma sens. W przeciwnym przypadku to rzecz zbędna. Podobnie jak z modelem - na początek ma sens zakupienie modelu prostego, co by nie zachęcał do kradzieży a w przypadku zgubienia nie było to tragedią. Kupowanie modeli dotykowych z miliardem bajerów na pierwszy telefon moim zdaniem jest pomysłem nietrafionym, ale to już zależy od zasobności kieszeni. Bo jeśli chcesz mieć pewność, iż telefon będzie używany zgodnie z przeznaczeniem, czyli głównie do kontaktu dzieciak rodzice sugeruje mimo wszytko zastanowienie się nad modelem jak najprostszym. Bo ani nawigacja ani możliwość dogrywania czy ściągania dodatkowych programów na tym etapie nie jest do niczego potrzebne. Telefon powinien mieć w zasadzie dwie podstawowe możliwość zadzwonienia i wysłania SMS-a. Cała reszta jest zbędna a brak tych funkcji spowoduje, iż telefon będzie używany tylko w konkretnym celu, w którym został zakupiony i nie stanie się zabawką.
      • sylwik7 Re: Komórka dla 10-ciolatka 10.07.11, 18:40

        Hej, mam pytanko... na 10-te urodziny synka chcieliśmy z mężem kupić mu telefon komórkowy. Wiem, że niektóre dzieci posiadają już telefony od zerówki, natomiast my z mężem raczej jesteśmy zwolennikami edukacji poprzez książkę i filharmonię zamiast PlayStation i mp4 (aczkolwiek korzystania z komputera dziecku nie zabraniamy).
        • alabama8 Re: Komórka dla 10-ciolatka 11.07.11, 11:23
          sylwik7 napisała:
          ... mieć dziecko grające na pianinie a nie na telefonie ...
          A propos gry na telefonie - znam takiego jednego młodziaka, który posiadając słuch absolutny gra z powodzeniem na skrzypcach, a w wolnych chwilach melodie wygrywa na polifonicznych klawiszach od kalkulatora z telefonu komórkowego ... a poza tym normalna patologia - nie chodzi do filharmonii. smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja