Dodaj do ulubionych

Jak pomóc dziecku nielubianemu?

07.07.11, 12:21
Pewnego wiosennego dnia 8-letnia dziewczynka wychodzi pobawić się na podwórku, pierwszy raz w sezonie (wcześniej było zimno, dużo chorowała, rodzice nie wypuszczali). W szkole też niewiele ma kontaktów towarzyskich, dzieci rzadko się z nią bawią. Spragniona towarzystwa innych dzieci i korzystając ze swobody, jakiej doświadcza tylko poza domem i szkołą, radośnie wybiega ku grupie dzieci, bawiących się na huśtawkach, w piaskownicy, na asfalcie. Nie zna żadnego z nich. Nie chce stać z boku- nie chce czuć się gorsza ani wyłączona z grupy, od razu podchodzi do najbliższych 2-3 osób i proponuje jakąś zabawę. Ci jednak odpychają ją, i to w sposób nieprzyjemny, padają słowa typu „spadaj”, „jesteś głupia”, „nie chcemy cię tu”. Dziewczynce jest przykro, ale nie zraża się; podchodzi do następnej grupki, znów zagaduje, o coś pyta, coś proponuje- i znów to samo. Po kilku takich próbach, rozżalona i sfrustrowana wraca do domu, opowiada mamie, co się przydarzyło i pyta, dlaczego dzieci tak jej nie lubią i nie chcą się z nią bawić. Mama odpowiada, że nie wie, dlaczego. Nie potrafi jej pomóc, a nawet nie próbuje. Dla niej potrzeby emocjonalne dziecka, a przynajmniej potrzeba akceptacji wśród rówieśników, nie są takie ważne- i problem nielubienia ciągnie się potem za dzieckiem przez wiele lat.
Tymczasem dziewczynka, choć intuicyjnie przeczuwa, że problem może tkwi gdzieś w jej zachowaniu, nie potrafi go dostrzec. Nawet twierdzi, że przecież jest w porządku- jest miła, grzeczna, nikogo nie bije, nie dokucza innym. Uważa, że zachowuje się normalnie. Nie wie, że problem jest daleko subtelniejszy. Nie widzi mowy swojego ciała, nie słyszy tonu swojego głosu. Nie wie, że np. zbyt gwałtownie i zbyt blisko podbiega do dzieci (co wywołuje ich niepokój), że mówi trochę za głośno i jakby ostro -boi się, że inaczej nie zostanie usłyszana, i nawet złości się na zapas- ale nawet z tych emocji nie zdaje sobie sprawy. Nie widzi, że za dużo gada, że zbyt egzaltowanie się rusza (w sposób przesadzony- jak aktor na scenie), że ciągle zwraca na siebie uwagę, ale w sposób nie przyciągający, lecz irytujący dla rówieśników. A przede wszystkim nigdy nie przyszło jej do głowy, że zanim wejdzie się w grupę rówieśniczą, należy ich najpierw trochę poobserwować, zobaczyć jakie one mają potrzeby, żeby jakoś to później zgrać ze swoimi potrzebami. Nie ma zielonego pojęcia o potrzebach swoich rówieśników, i w ogóle nigdy jej one jakoś nie zainteresowały.
Bardzo przeżywa swoje odrzucenie i chciałaby coś w tej sytuacji zmienić, znaleźć koleżanki, z którymi mogłaby się bawić.
I teraz- wyobraźcie sobie, że – na przykład w szkole, gdzie Wy jesteście nauczycielem/ką/pedagogiem/rodzicem innego dziecka- słyszycie jak taka 8-latka mówi: „Dzieci mnie nie lubią. Ale nie wiem dlaczego. Przecież zachowuję się normalnie. A oni mi właśnie mówią: nienormalna. Chciałabym wreszcie znaleźć przyjaciół”. Jak byście jej pomogli? Co by musiało wydarzyć się w życiu takiego dziecka? Ile jest w stanie taki maluch zrobić sam w kierunku akceptacji rówieśniczej? Znacie takie dzieci? czy np. Wasze dziecko doświadczyło odrzucenia? A może potraficie coś powiedzieć… z drugiej strony- może pamiętacie z dzieciństwa takich rówieśników, których się nie lubiło- choć nie potrafiło się tego uzasadnić? Może teraz, gdy jesteście dorośli i więcej umiecie powiedzieć o swoich emocjach, potrafilibyście powiedzieć coś więcej?
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 07.07.11, 12:55
      mnie odrzucano.... przez lata. Zasadniczo do tej pory nie mam przyjaciółki - przyjaźnię się z własnym mężem, mam kilka koleżanek --> nad przyjaźniami i ogólnie relacjami pracuję. Czego zabrakło? Terapii (czyli w moim przypadku poczucia bezpieczeństwa, stabilizacji) smile i poczucia własnej wartości. Dodatkowo moje sukcesy szkolne itp. standardowo były przedmiotem zazdrości, co tych relacji nie poprawiało...

      Moja córka starsza miała problemy z rówieśnikami - znacznie lepiej dogadywała (i dogaduje) się z dziećmi sporo starszymi. Problemy: zmiany miejsca zamieszkania (i szkół) - wchodziła w zamknięte grupy, gdzie naturalną reakcją jest opór przed przeniknięciem intruza. Dwa - bariera intelektualna. Pomogły zajęcia socjoterapeutyczne i mądra wychowawczyni - to na terenie szkoły. W związku z jej obniżonym poczuciem wartości (tak wbrew szkolnym sukcesom itp) ma za sobą prawie rok psychoterapii --> i efekty są b. widoczne. Wyluzowała, bawi się (w końcu ma na to pomysły - wcześniej nie miała), ma koleżanek mnóstwo - teraz w wakacje kilka razy dziennie któraś puka zapytać, czy Natalka wyjdzie na podwórko.

      Co w tym wszystkim, poza przeczołganiem dziecka po specjalistach, robiliśmy my? Próbowaliśmy przegadywać z nią te lęki i przekonania "nikt mnie nie lubi w klasie" itp. - pokaż zdjęcie klasy, kto dokładnie powiedział ci, że cię nie lubi, policzmy te osoby.... a teraz policzmy ile osób się z tobą bawi na korytarzu w szkole...; pokazywaliśmy, że niektóre problemy nam samym wydają się megawielkie, a jeśli popatrzeć na nie okiem widza, są mniejsze i da się z nimi zmierzyć skutecznie; zapewnialiśmy że jest fajną, wartościową dziewczynką, że ją kochamy, że jest śliczna, mądra, super, ma fajne pomysły. Dom był otwarty dla koleżanek - zawsze.
    • kasa_pancerna Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 07.07.11, 13:41
      rozumiem polot literacki ale sprobuj to skrocic, bo ciezko sie po ktorejs minucie czytania wgryzc w watek, o co wlasciwie chodzi? smile
      Ciekawa opowiesc ale dluga.

      Dzieci nielubiane sa na ogol dlatego ze sa z jakiegos powodu wyalienowane. Najczesciej sa przemadrzale, bo przebywaly cale dziecinstwo ze starszymi. Zaczna byc lubiane jak zaczna przebywac z dziecmi. wiem kolo zamkniete ale tak to dziala. Moze sprobujcie zaprosic do domu czy na lody kilka kolezanek, moze wspolna zabawa w ogrodzie, na dzialce przy karaoke czy wyjazd na basen. Na poczatek wystarcza 2 kolezanki, a wy poobserwujcie w czym jest problem.
    • kamilkka30 Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 07.07.11, 14:36
      Bardzo dobrze zadane pytanie, mam nadzieję, że ktoś coś napisze sensownego. Sama mam dziecko w tym wieku jest wrażliwe, nerwicowe, które miało problemy z nawiązaniem relacji z dziećmi, a raczej z ich utrzymaniem. Problemem jest wyłączanie się ze wspólnych zabaw w szkole, nie umiejętność funkcjonowania w większej grupie, daje się odsuwać na bok, chociaż ostatnio zauważyłam, że to on odchodzi, myśląc, ze sobie nie poradzi, ośmieszy się, będą go wyzywać (np. w czasie gry w piłkę). Nie umie się przepychać, walczyć o swoje (ale gdy ktoś go próbuje go w szkole bić, popychać, to nie pozostaje bierny i walczy, ba, nawet lubi „ustawki”wink, czasami zachowuje się malutkie dziecko (słyszę z pokoju jak koledzy, mówią do niego, zamknij się zachowujesz się jak dzidziuś). Gdy są w trójkę i grają na konsoli (jego), to on siedzi obok, woli się przyglądać niż wykłócać. Mimo, że jeździ na rowerze, łyżworolkach, nartach, to często się potyka biegnąc, lub obala na rowerze (ma całą galerię siniaków). Właśnie zaczęliśmy rehabilitację w zakresie wzmocnienia ciała z rehabilitantem.
      To, że ma kolegów, to skutek moich interwencji u nauczyciela oraz u rodziców innych dzieci (zapraszanie do domu), gdybym tego nie robiła, raczej sam miałby z tym problem. Chociaż w kontaktach sama na sam z innym dzieckiem, raczej sobie radzi i potrafi się zakolegować. Największe problemy wychodzą w grupie. Wkrótce wybieramy się do psychologa na terapię, bo ma duże problemy z koncentracją oraz radzeniem sobie z emocjami, mam nadzieję, że coś to pomoże.
    • asia_i_p Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 07.07.11, 16:26
      Pewne zachowania opisanej dziewczynki - naruszanie przestrzeni osobistej innych, kłopoty z modulacją głosu, kłopoty z dostrzeżeniem własnych emocji - wskazują na zaburzenia ze spektrum autyzmu. Autyzm pewnie nie, ale zespół Aspergera mógłby być. Albo dziecko jest niezaburzone, ale ma drastycznie nierozwinięte jak na swój wiek umiejętności społeczne.

      Napisz na forum z ekspertem albo na forum Inny Świat, ale wyeliminuj interpretacje jej zachowania, zostaw suchy opis - czytającemu będzie łatwiej. To może być całkiem poważny problem, nie do rozwiązania dla niefachowca.
      • asia_i_p Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 07.07.11, 16:29
        A jak z innymi objawami ewentualnych zaburzeń autystycznych i podobnych: dziecko ma tendencje do fascynowania się jednym, wąskim tematem i gadania o tym z każdym, ma "nierówny rozwój" - w jednych dziedzinach drastycznie lepszy, w innych drastycznie gorszy niż rówieśnicy, ma/miało kłopoty z kontaktem wzrokowym i sygnalizowaniem swoich potrzeb, ma jakieś nadwrażliwości albo niedowrażliwości któregoś ze zmysłów?
    • ania_dentystka Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 07.07.11, 17:03
      To tak jakbym czytała o córeczce mojej koleżanki. Jest tylko nieco starsza. Do tego dochodzą jeszcze inne problemy: rozbita rodzina, matka zajęta sobą i zaabsorbowana sprawami zawodowymi, i chyba nieco mniejsze możliwości intelektualne. Dziewczynka jest raczej nieładna, ma nadwagę. Odrzucenie przez kolegów powoduje, ze jest niegrzeczna, arogancka także w stosunku do tych, którzy chcą jej pomóc i dorosłych. Złosliwa, cieszy sie gdy komuś coś sie złego przytrafi a to nie powoduje, że wzbudza sympatię ( także dorosłych) i....kółko się zamyka.
      Tu nie ma prostych rozwiązań. Ani nauczyciel ani mama koleżanki nie mogą zmusić nikogo, aby "przyjaźnił" się z nielubianym dzieckiem. I dziecko jak było wyalienowane tak i pozostaje.
      Ja próbowałam rozmawiac na ten temat z matką dziewczynki - nieskutecznie. Nie ma problemu.
      Tak jak nie da sie nikogo zmusić np. do mycia zębów, jesli uzna, że to zbędne tak i dostrzegania problemów emocjonalnych dziecka. Zal mi takich dzieci.
      • ata-07 Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 07.07.11, 20:48
        To nie tak,ze "nikt jej nie lubi" . Po prostu ,jeśli dlugo nie wychodziła do koleżanek,to lepiej,żeby zaczęła się bawić z jedną, a nie szła od grupy do grupy,bo to być moze przeszkadzanie w zabawie jest.

        Poza tym duży wpływ ma to,jak traktuje się dziecko w domu.
        Jeśli rodzice,babcia,wujkowie..itd, ciągle chwala dziecko,mowią,że je kochaja,lubią,jakie to ono jest ladne,super,ładnie pisze,spiewa..itd..,to będzie myslało, ze kazdy powinien je przecież lubić.
        Lepiej przygotować dziecko na to,ze nie kazdy musi lubić się z kazdym bawić,lubić..
        I że moze jutro będzie lepiej...
    • gemmavera Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 08.07.11, 00:27
      Tak jak pisze Asia, to może (nie musi) być zespół Aspergera. Charakterystyczne, zwłaszcza dla dzieci w starszym wieku (czyli nieprzedszkolnym) są zaburzenia rozwoju społecznego i emocjonalnego plus problemy z komunikacją. Inne objawy typu fiksacje, zaburzenia sensoryczne itd. mogą nie rzucać się tak bardzo w oczy.

      Pomoc profesjonalna: trening umiejętności społecznych. Tam dziecko ma możliwość nauczyć się, jak komunikować się z innymi (głównie rówieśnikami), jak się zachowywać w pewnych konkretnych sytuacjach itd.

      Pomoc mniej profesjonalna, wink ale równie potrzebna: pomoc np. rodzica, polegająca choćby na zaproszeniu potencjalnej koleżanki do domu, na lody czy gdziekolwiek - chodzi o to, żeby rówieśnik miał szansę przekonać się, że dziewczynka nie gryzie i być może zabawa z nią będzie zupełnie w porządku. Ale to musi być w relacji sam na sam, bo w grupie dzieci reagują zupełnie inaczej.

      Link do forum Inny Świat:
      forum.gazeta.pl/forum/f,10034,Inny_Swiat.html
      • yasemin Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 11.07.11, 11:43
        Witam, dzięki za wypowiedzi. Może teraz powiem dokładniej, o co mi chodzi.
        Tą dziewczynką byłam- tak przecież niedawno- ja sama. I przez wiele lat męczyłam się z tym problemem. Teraz nie przejmuję się tak bardzo, mam wąskie grono znajomych; wiem, że pewne osoby mnie nie lubią, ale trudno- takie jest życie. Jak widać, funkcjonuję jakoś wśród ludzi, powiem więcej-skończyłam 2 kierunki na bardzo dobrych uczelniach, pracowałam trochę, także w szkole - więc nie może być mowy o autyzmie. Ani nawet Aspergerze. Zresztą miałam lekarza w rodzinie, i psychologa też niejednego odwiedzałam w młodości- i nikt nic z tych rzeczy nie stwierdził. Tak jak napisała Asia, to było raczej to:
        drastycznie nierozwinięte jak na swój wiek umiejętności społeczne.
        Dorośli owszem, często mnie chwalili, ale często także ganili, krytykowali. Zwłaszcza gdy byłam niegrzeczna czułam się niekochana, odrzucona… Z tatą miałam kontakt bardzo dobry- może nawet najlepszy z całej rodziny. Zabierał mnie na spacery, wycieczki, do filharmonii i teatru, opowiadał bajki, uczył języków (które uwielbiałam i potem studiowałam), dużo bawiliśmy się, rysowali... Myślę że to mama, która hmm…często nie uwzględniała potrzeb emocjonalnych swego dziecka, nie uczyła zachowań społecznych, wymuszała posłuszeństwo lub karała krzykiem lub laniem ( nieraz nie można było krzywo spojrzeć, złościć się - słowem, klasyczne dysfunkcyjne wychowanie) przyczyniła się do problemu. Kiedy to teraz opisuję, mam wrażenie, że mój dom i świat rówieśników to były dwa zupełnie różne światy. To, co dla mnie było normalne - dla dzieci z zewnątrz niekoniecznie.
        Teraz chciałabym, na podstawie własnych przeżyć, napisać- właśnie dla dzieci nielubianych, pozbawionych umiejętności społecznych – książkę. Krótką powieść, w której zakończenie będzie szczęśliwsze- dziecko, jeszcze w dzieciństwie, nauczy się tak funkcjonować, że będzie bardziej lubiane. Chciałabym poprzez słowo pisane pomóc takim dzieciom. Tylko- no właśnie- jak by tu pomóc- w ciekawy sposób?
        • gepardzica_z_mlodymi Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 11.07.11, 12:01
          Ależ to, że ktoś skończył kilka kierunków studiów i pracował z ludźmi wcale nie wyklucza ZA (które to zaburzenie jest diagnozowane dopiero od ok.20 lat a w PL może od 10). Poza tym mogą to być problemy uwarunkowane genetycznie (mama z niskimi kompetencjami społecznymi) - to akurat można poczuć jak się osobie z problemem urodzi dziecko niestandardowe, które mimo najlepszych chęci i zabiegów ma podobne problemy do rodzica...ba, wtedy może przyjść zrozumienie dla ograniczeń własnego rodzica.
          Myślę, że bez zobaczenia tych dodatkowych aspektów opowieść terapeutyczna nie będzie skuteczna.
        • tiges_wiz Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 12.07.11, 19:59
          co do wiadomości lekarzy o Aspergerze, szczególnie 10-20 lat temu to pominę milczeniem. Akurat ukończenie 2 dwóch kierunków wcale nie wyklucza Aspergera, a nawet może potwierdzać, bo rozwój intelektualny jest w normie, a nawet poza normą wzwyż. Głównym objawem jest zaburzenie relacji społecznych + jakieś dodatkowe dziwactwa, niezgrabność ruchowa itp.
        • gemmavera Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 12.07.11, 23:26
          Yasemin, jak Ci już dziewczyny napisały, kiedys wiedza na temat autyzmu - z juz zwłaszcza jego "lżejszych" form, była szczątkowa, żeby nie powiedzieć żadna. Fakt, że żaden psycholog ani lekarz nie postawił takiej diagnozy, wcale nie oznacza, że Twoje problemy nie wiążą się właśnie ze spektrum autyzmu.
          Oczywiście nie twierdzę, że się wiążą - chcę jedynie pokazać, że to żaden argument.
          Podobnie jak ten o skończeniu studiów.

          Zrób sobie test AQ, może Ci się coś rozjaśni smile
          www.aq-test.freehost.pl/

          Powodzenia w pisaniu książki smile
    • kagrami Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 11.07.11, 19:57

      Odpoawiadam prosto, bo przerabiałam temat w przedszkolu o na początku szkoły: Dłużej zostawić w szkole: świetlica dodatkowe zajęcia. Podczas przerw trudno się z dziecmi zaprzyjaznić i nauczyć innych - niż wyniesione z domu - zachowań.
      W przypadku mojego starszego, gdy był w przedszkoli taką radą pomogła przedszkolna pani psycholog.
      Pozdrawiam!
      • yasemin Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 13.07.11, 10:12
        Zrobiłam test, uzyskałam 24 punkty, więc mieszczę się jeszcze w normie. Czytałam co nieco na temat Aspergera, ale raczej nie zgadza się z moimi problemami- zdecydowanie nie jestem typem osoby dokładnej, przywiązującej się do porządku i szczegółów, klasyfikowania ani przedmiotów ścisłych. (o, co to to nie- trzeba by zobaczyć mój pokój smile) Poza tym widzę, że moje umiejętności społeczne, rozumienie emocji, dowcipów i czytanie pomiędzy wierszami rozwijają się z wiekiem, a do psychologa, i to dość profesjonalnego, chodziłam jeszcze w tym roku i ta pani nie stwierdziła żadnego Aspergera, raczej ciągle podkreślała niewłaściwe zachowania wyniesione z domu, dużo mówiła o "przemocy".
        • yula Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 13.07.11, 11:37
          to zamiłowanie do porządku to można między bajki włożyć tongue_out Mój syn ma stwierdzonego Aspergera, porządek i on to absolutne przeciwności, bałagan mu nie przeszkadza absolutnie, ale zmiana ustalonych planów już tak i to bardzo, brak rozumienia że ktoś nie ma ochoty słuchać po raz n-ty jakichś jego wywodów, brak rozumienia emocji, mowy ciała, zaburzenia kontaktu z rówieśnikami itp. I nie ma tak że Aspi musi być dobry w naukach ścisłych, raczej zwykle mają swojego konika i na ten temat mogą zagadać na śmierć, a tym czymś może być wszystko. A co do rozwoju umiejętności społecznych, rozumienia dowcipów itp to owszem rozwija sie z wiekiem, tyle że bardziej przez wyuczenie/rozumowo niż intuicyjnie.
          • bogusia1231 Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 13.07.11, 17:43
            Pewnie zostanę skrytkowana, ale jak mój syn poszedł do szkoły w której nikogo nie znał i w której czuł sie bardzio niepewnie , początkowo nie miał sie z kim bawić w świetllicy zapewniłam, żeby miał zabawki które sa na topie - najpierw to była mini deskorolka za 7 złotych, potem gogosy z realasmile Zadziałało.
            • yula Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 14.07.11, 21:57
              niestety tu nie chodzi o samą nieśmiałość, mój nie zna takiego słowa uncertain A o brak umiejętności nawiązywania i podtrzymywania kontaktów. Tego co sie intuicyjnie zwykłe dzieci uczą sie w okolicy 2-3 urodzin w piaskownicy. Mój mimo że ma skończone 8-lat nadal jest na podobnym etapie rozwoju społecznego jak 2-3 latek uncertain.
        • policjawkrainieczarow Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 14.07.11, 20:50
          > Poza tym widzę, że moje umiejętności społeczne, rozum
          > ienie emocji, dowcipów i czytanie pomiędzy wierszami rozwijają się z wiekiem

          nie wykluczając tego, co mówiła Ci pani psycholog: z Aspergera można "na starośc" wyrosnąć i rozwinąc te spoleczne umiejętności. Tzn. to wcale nie znaczy, że go masz, można w ogóle miec tylko jego pewne cechy, to nie jest tak czarno-białe jak np. "być trochę w ciąży".
          • yula Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 14.07.11, 22:01
            Z Aspergera nie wyrasta sie, można nauczyć sie z tym żyć, i nauczyć sie dobrze maskować, nauczyć sie tych zachowań społecznych świadomie a nie intuicyjnie itp. Szlag mnie trafia jak słyszę że można wyrosnąć z autyzmu czy ZA, to że dobrze funkcjonuje nie znaczy że "wyrósł" z tego, no chyba że diagnoza była błędna.
            Oczywiście nie twierdzę że autorka ma ZA, ale żaden podany przez nią argument tego nie neguje smile
            • kamilkka30 Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 17.07.11, 22:48
              Z tego co się orientuję, to ZA jest bardzo trudno stwierdzić, zajmują się tym wyspecjalizowane ośrodki, do najlepszych czeka się w kolejce, obserwacja i postawienie diagnozy trwa dość długo. Powinny chyba to wiedzieć osoby które to przechodziły, dlatego dziwię się, że po kilkunastu zdaniach napisanych przez autorkę wątku, kilka osób postawiło jednoznaczną diagnozę, że ma ZA... Czytając takie wypowiedzi można się załamać, zresztą sama jestem ofiarą doktora Google i forum… Szkoda, że tak mało padło odpowiedzi na zadane pytanie, a tak wiele diagnoz psychiatryczno -nuerologicznych.
              • yula Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 18.07.11, 09:06
                Nikt nie pisał że to na 100% ZA, a że to może być ZA. O diagnozowaniu dorosłych w Polsce jeszcze nie słyszałam, a o pomocy też było, rozwijać kompetencje społeczne. Z resztą autorka pisała o sobie w tym pierwszym poście.
              • gepardzica_z_mlodymi Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 18.07.11, 10:12
                Wiesz, ja tu stawiania diagnozy nie widzę.
                Raczej napisałam to, co napisałam, by wskazać Autorce, że problemy społeczne dziecka to nie koniecznie "wina" rodziców, tylko może być głębszym problemem dziecka, czasami dziedziczonym genetycznie a nie tylko społecznie (chociaż jedno na drugie zachodzi w praktyce). Akurat to obwinianie rodziców wpadło mi w oczy.
                Rozumiem potrzebę napisania bajki o radzeniu sobie, bo sama też takowe piszę i stanowią one wsparcie i wzorzec radzenia sobie dla dzieci. Jednak nie może ona być oparta na założeniu, że się pokaże wzór i już będzie ok. Żeby pomóc dzieciom z takimi problemami trzeba po prostu też mieć świadomość, że maja one problemy sensoryczne (np. jako objaw głośne mówienie, nie respektowanie granic innych), czasami trudność z postrzeganiem perspektywy innych.
                Ja myślę, że taka historia może być fajna, pod warunkiem, że Autorka głębiej przepracuje to co doświadczyła. I właśnie taki miałam cel, pisząc swoje.
    • dasia_23 Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 21.07.11, 14:32
      Yasemin opisałaś mojego synka, który ma diagnozę Zespoł Aspergera. Środek twojego posta, to sposób nawiązywania kontaktu przez mojego syna. Wytrenowane "Mam na imię, czy moge sie z Tobą pobawić", i płacz bo dzieci odrzucają. Możesz się z nami nie zgadzać, ale opisałaś standard dla ZA. Mały ma ogromną cheć do dzieci, ale nie umie intuicyjnie. Fiksacje, pedantyczność, ścisły umysł to bajka. Dzieciaki z ZA są bardzo różne, łączy je właśnie ten problem z rówieśnikami.
      Rodzice są różni, wydaje mi się że żal do rodziców wychowawców w Tobie jest. Nie rozpamiętuj, postaraj się myśleć o tym co było pozytywne w dzieciństwie.
      A jak pomagamy: wyrównujemy deficyty SI (aby mowa ciała i modulacja była lepsza) oraz trenujemy zachowania społeczne, ale nie na żywioł tylko pod kierunkiem terapeutów, żywioł dopiero później. Pokazujemy historie obrazkowe i opowiadamy o emocjach towarzyszących różnym chwilom życia, w domu przejaskrawiamy nasze uczucia i opowiadamy: teraz jestem smutna bo.., teraz jestem wesoła bo.., jestem zmeczona i potrzebuję....
      Jeśli chcesz pomóc takim dzieciakom, bo mam nadzieję że to kryje się sie pod Twoim postem, to zgłoś się do różnych fundacji dla dzieci z ZA jako wolontariusz.
    • momomoni Re: Jak pomóc dziecku nielubianemu? 04.08.22, 07:40
      Ja byłam takim dzieckiem. Mama mi odpowiedziała że jasne że nikt mnie nie lubi bo ciągle płacze i mam mine na kwintę i na miejscu innych dzieci też by mnie nie lubiła. W trzeciej klasie pani nauczycielka wywołała mnie na środek i kazała się dzieciom ze mną od teraz bawić. 9 lat spędzonych stojąc pod oknem na korytarzu poza zasięgiem wzroku nauczycieli, chcąc się zapaść pod ziemię, patrząc w podłogę i udając że mnie nie ma. Adrenalina, wstyd, fobia społeczna, potem depresja i myśli samobójcze. Do tego niestety wzorowa uczennica więc nikt w domu (ani w szkole) nie był świadomy skali problemu. Najgorsze lata mojego życia, koszmar, dzień w dzień, przez wiele lat

      Pamiętam inne takie dzieci odrzucone. Myślę że one znalazły 1-2 przyjaciół i były zadowolone. Jednej nie lubili bo śmierdziała żulem, innej bo miała wadę kręgosłupa i wyglądała inaczej. Nie wiem co bym teraz dziecku powiedziała, może tyle że to trudna sprawa i ma przynajmniej kilka lat na ogarnięcie tego.. no i że są różni ludzie / dzieci, i musi trafić na swoich. Może tak? No i kazała brać prysznic. Na pewno dziecko musi wiedzieć ze może liczyć na pomoc, bo u mnie po prostu nawet mi do głowy nie przyszło żeby o tym powiedzieć dorosłym. A czemu mnie odrzucili - nie wiem, myślę że nie miałam żadnego wsparcia od rodziców w nauce socjalizacji, wręcz przeciwnie, zachęcano mnie do trzymania się z daleka od "głupich dzieci" i chwalono za bycie "ponad to". Mama widziała alienację jako przejaw inteligencji z jakiegoś powodu. Nie podobało jej się też żebyśmy z siostrą miały jakiekolwiek stosunki z sąsiadami bo to "wieśniaki". Koleżanki które próbowałam zapraszać w starszym wieku były za głośne i miały denerwujący śmiech. Do tego wszyscy chcieli mnie wg mojej mamy wykorzystać, i tylko udawali sympatię, więc z czasem sama zaczęłam wątpić i kontakt się urywał.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka