Dodaj do ulubionych

widziałam masturbującą się...córkę

10.07.11, 00:06
Dziś widziałam (ona mnie nie) jak się masturbuje. Ma 15 lat. Nie zareagowałam - poszłam do drugiego pokoju. Sama nie wiem jak się z tym czuje (chyba nie bardzo skoro piszę). Nie wiem co powinnam zrobić, udawać, że nic nie widziałam, porozmawiać? jeśli rozmawiać to jak ? Co powiedzieć, o co pytać?
Mam z nią raczej dobry kontakt, dużo rozmawiamy, na tematy trudne również. Niestety wiem,że nie zawsze jest ze mną szczera. Od kilku miesięcy spotyka się z 17-latkiem. Chłopak sympatyczny z tzw. z dobrego domu. Była poważna rozmowa. Zna moje stanowisko. Żadnego seksu, alkoholu, papierosów, narkotyków, dopalaczy. Mówi, że ok, rozumie, że nic z tych rzeczy. Tymczasem z jej sms-sów wynika co innego ( czasami "przekopię" jej komórkę- zaraz mnie za to zlinczujecie). A tam sms-y o treści: "jutro będę sama po 17", "wyślę je na dłuższy spacer", "mam ochotę się napić" albo od niego "tylko nie pij z kuzynkami". Wiem, że między nimi jest coś więcej niż trzymanie się z rękę i pocałunki (petting). Nie wiem jak daleko się posuwają ale myślę, że i tak na to za wcześniej. Z tym niby piciem to tez nie wiem bo nigdy nie czułam od niej alkoholu ( zawsze wraca przed 22, nie śpi poza domem - ew. u babci gdzie są te wspomniane wyżej kuzynki).
Z jej GG ( znów lincz e-mam) wnioskuję, że się popisuje przed znajomymi, często fantazjuje np. pisze o planach wakacyjnych -wyjazd do np. Turcji a my w ogóle takich planów nie mamy).
Córka bardzo dobrze się uczy ( średnia powyżej 5,5).
Wiem , że chaotycznie ale takie we mnie emocje siedzą.
Poradźcie: - co z ta masturbacją, rozmawiać czy zostawić? - co z obawami dot. chłopaka?(szczerze to się obawiam ich współżycia i ew. ciąży bo uważam, że to za wcześnie chociaż córka zapewnia, że nie).
Mężowi nic nie mówiłam bo między nimi (ojcem a córką) nie za bardzo się układa.
Nie powołujcie się na autorytet kościoła bo panna moja się nie modli i do kościoła nie chce chodzić...sad
Obserwuj wątek
    • twarz2 Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 00:19
      Z masturbacją - nic
      Z kościołem - nic
      Z ojcem - popracować nad relacjami
      Z sobą - popracować nad zaufaniem do córki i szacunkiem dla jej prywatności
      Z seksem - wyrazić swoją opinię/obawy i zaoferować ewentualną pomoc przy zapewnieniu antykoncepcji

      takie jest moje zdanie.
    • mathiola Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 00:20
      15latki masturbują się i jest to całkowicie normalne zachowanie.
      Rozumiem, że to może być trudne doświadczenie dla matki - zobaczyć na własne oczy. Ale to twój pech że widziałaś. Daj spokój i nie rozmawiaj, daj jej dorosnąć w jej własnym tempie. Co jej powiesz? Że masturbacja jest zła i prowadzi do ślepoty??
    • odcienie.szarosci Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 00:23
      Ja zaczełam sie masturbowac w 6klasie podstawowki czyli 12lat miałam, to raczej świadczy o jej zdrowiu, przeciez to naturalne ze w pewnym wieku zaczyna dziecko odkrywac swoje ciałosmile

      Co do chłopaka to porozmawiaj, powiedz o swoich obawach, namawiaj zeby z seksem jeszcze troche poczekała i uswiadamiaj ze kazdy seks moze skonczyc sie ciaza bo zadna antykoncepcja nie daje 100% pewnosci, porozmawiaj o antykoncepcji. To wszystko co mozesz zrobicsmile. Jezeli jest rozsadna to bedzie wiedziała co robićsmile 15lat to troche za wczesnie na seks ale ty na to nie masz wplywu mozesz tylko z nia duzo rozmawiac i uswiadamiac
    • wioooo Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 01:54
      A rozmawiasz z nią o swojej masturbacji, że chcesz rozmawiać o jej intymnych sprawach? I o czym chcesz rozmawiać? Jak lepiej mogłaby sobie sprawiać przyjemność? Czy może chcesz się dzielić swoimi doświadczeniami z zakresu masturbacji?
      Córka zna Twoje stanowisko odnoście tych wielu zakazów, a Ty znasz jej? Może tylko według Ciebie jest zbyt wcześnie na to, co się dzieje między nią a jej chłopakiem? Może zamiast zakazywać lepiej pogadać tak normalnie, ewentualnie pomyśleć wspólnie o antykoncepcji?
      W życiu nie zaufałabym już rodzicowi, ani nikomu, kto przegląda moje rozmowy i moją korespondencję...
      Przemyśl to sobie.
      • minnie_su Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 10:12
        <<A rozmawiasz z nią o swojej masturbacji, że chcesz rozmawiać o jej intymnych sprawach? I o czym chcesz rozmawiać? Jak lepiej mogłaby sobie sprawiać przyjemność? Czy może chcesz się dzielić swoimi doświadczeniami z zakresu masturbacji? >>

        o tototo... tylko w takim przypadku ta rozmowa moglaby cos wniesc.
    • rosapulchra-0 Jeszcze jedno. 10.07.11, 07:23
      CytatByła poważna rozmowa. Zna moje stanowisko. Żadnego seksu, alkoholu, papierosów, narkotyków, dopalaczy. Mówi, że ok, rozumie, że nic z tych rzeczy. Tymczasem z jej sms-sów wynika co innego
      Gdybym była na miejscu twojej córki, również bym rozumiała, że nic z tych rzeczy, a robiła swoje. To raczej nie była poważna rozmowa, ale poważny monolog z żądaniami niemożliwego. I tylko osobisty rozsądek dziewczyny powoduje, że nie poszła na całość.
      Węszysz wokół niej, sprawdzasz, kontrolujesz - wiesz, co się stanie, gdy ona się o tym dowie? Zdajesz sobie sprawę z konsekwencji?
      • nick-na-1raz Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 09:48
        Odróżniam rozmowę od monologu, napisałam o puencie a nie o całym przebiegu. Ty myslisz, że przyszłam do jej pokoju i wycedziłam przez zęby " dziecko moje jestes za młodo i za głupia aby uprawiać seks. zakazuje ci tez picia, palenia, narkotyków.!!!" ? tak to sobie wyobrażałaś??????
        • rosapulchra-0 Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 10:11
          Po co tyle pytajników? Masz jakieś problemy emocjonalne, które wyrażasz w znakach przestankowych?
          Może w twoim mniemaniu to była rozmowa, nie wiem. Z tego, co napisałaś wynika raczej coś innego - najważniejsze są twoje żądania i bezwzględne posłuszeństwo córki.
          Dlaczego sprawdzasz jej smsy i maile? Czy dziewczyna kiedykolwiek zrobiła coś, co spowodowało, że straciłaś do niej zaufanie? A może oceniasz ją tak przez pryzmat własnego postępowania?
          A już podglądanie jej masturbacji uważam za obrzydliwe postępowanie. Może będziesz również spała z nią i jej chłopakiem i pokazywała mu, gdzie ma włożyć i kiedy wyjąć?
          • kali_pso Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 10:14
            > A już podglądanie jej masturbacji uważam za obrzydliwe postępowanie.

            A gdzie autorka napisała, że "podglądała"? Napisała "Widziałam przechodząc"..nie galopuj tak ostrowinkp
            • aniuta75 Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 10:19
              Hmmm po mojemu jakby przechodziła i drzwi byłyby niedomknięte to by guzik zobaczyła. Musiałaby przystanąć i podglądnąć co tam się dzieje smile. Czyli podglądała.
              Przechodzić i widzieć masturbującą się córkę by mogła przy otwartych na oścież drzwiach, a wtedy córka by ją zobaczyła i zakończyła ten niecny proceder smile.
              Noooo chyba, że przechodziła cichutko na paluszkach suspicious.
              • kali_pso Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 10:26

                Stanąć i spojrzeć to jeszcze nie to samo co podglądać- stanąc i usłyszeć coś to jeszcze nie to samo co podsłuchiwać- obiektywnie - róznice widac/słychać od razu...
                • aniuta75 Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 10:36
                  Oczywiście, widać i słychać od razu.
                  Jeżeli przechodzisz obok pokoju, który ma lekko uchylone drzwi i widzisz pannę siedzącą okrakiem na facecie i od razu odchodzisz to pierwsza myśl, że się kochają. Tymczasem ona może tylko na nim siedzieć. Żeby zobaczyć, że się faktycznie kochają musiałabyś przystanąć na dłużej i podglądnąć, podsłuchać, czy rzeczywiście tak jest.
              • nick-na-1raz Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 10:32
                aniuta75 napisała:

                > Hmmm po mojemu jakby przechodziła i drzwi byłyby niedomknięte to by guzik zobac
                > zyła. Musiałaby przystanąć i podglądnąć co tam się dzieje smile. Czyli podglądała.
                > Przechodzić i widzieć masturbującą się córkę by mogła przy otwartych na oścież
                > drzwiach, a wtedy córka by ją zobaczyła i zakończyła ten niecny proceder smile.
                > Noooo chyba, że przechodziła cichutko na paluszkach suspicious.
                >
                >
                Muszę pisać z szczegółami...? że drzwi były faktycznie na oścież otwarte, że ma łóżko głową zwrócone do drzwi czyli widzi okno a nie drzwi, że nie stałam i podglądałam tylko przechodziłam.. a może wysłać Wam projekt mojego domu z rzutami aby dokładnie można było sprawdzić ile zajmuje przejście po przedpokoju i czy podglądała czy tylko przechodziła ta wstrętna matka
          • nick-na-1raz Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 10:18
            rosapulchra-0 napisała:

            > Po co tyle pytajników? Masz jakieś problemy emocjonalne, które wyrażasz w znaka
            > ch przestankowych?
            > Może w twoim mniemaniu to była rozmowa, nie wiem. Z tego, co napisałaś wynika r
            > aczej coś innego - najważniejsze są twoje żądania i bezwzględne posłuszeństwo c
            > órki.
            > Dlaczego sprawdzasz jej smsy i maile? Czy dziewczyna kiedykolwiek zrobiła coś,
            > co spowodowało, że straciłaś do niej zaufanie? A może oceniasz ją tak przez pry
            > zmat własnego postępowania?
            > A już podglądanie jej masturbacji uważam za obrzydliwe postępowanie. Może będzi
            > esz również spała z nią i jej chłopakiem i pokazywała mu, gdzie ma włożyć i kie
            > dy wyjąć?


            Czytaj ze zrozumieniem...widziałam przez przypadek przechodząc, miała otwarte drzwi a nie podglądałam a to zasadnicza różnica. N a tym zakończę dyskusję z Tobą bo znajdziesz tysiące powodów przekręcając fakty aby zrobić ze mnie trolla
          • claudel6 Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 12:59
            no własnie, same zakazy - i wszystko wrzucone do jednego wora: sex z dopalaczami. świadczy tylko o tym, ze mamusi ma problem ze swoim własnym stosunkiem do seksu. wiek lat 15 to nie jest za wcześnie na rozpoczęcie współżycia, to zależy od dojrzałości dziewczyny.
      • jjod Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 10:47
        rosapulchra-0 napisała:

        > CytatByła poważna rozmowa. Zna moje stanowisko. Żadnego seksu, alkoholu, papi
        > erosów, narkotyków, dopalaczy. Mówi, że ok, rozumie, że nic z tych rzeczy. Tymc
        > zasem z jej sms-sów wynika co innego

        > Gdybym była na miejscu twojej córki, również bym rozumiała, że nic z tych rzecz
        > y, a robiła swoje. To raczej nie była poważna rozmowa, ale poważny monolog z żą
        > daniami niemożliwego. I tylko osobisty rozsądek dziewczyny powoduje, że nie pos
        > zła na całość.
        > Węszysz wokół niej, sprawdzasz, kontrolujesz - wiesz, co się stanie, gdy ona si
        > ę o tym dowie? Zdajesz sobie sprawę z konsekwencji?
        Aha, czyli Ty u swojego dziecka zaakceptujesz np. narkotyki? Tak luzacko do tego podejdziesz? Dla mnie ćpun (nieważne, ile razy spróbował) to dno, i z miejsca przestaje być moim synem/córką/mężem.
        Pozdrawiam.
          • ololla Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 11:05
            CytatZ masturbacją - nic
            Z kościołem - nic
            Z ojcem - popracować nad relacjami
            Z sobą - popracować nad zaufaniem do córki i szacunkiem dla jej prywatności
            Z seksem - wyrazić swoją opinię/obawy i zaoferować ewentualną pomoc przy zapewnieniu antykoncepcji


            całkowicie się z tym zgadzam!
        • sadosia75 Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 11:12
          Dla mnie ćpun (nieważne, ile razy spróbował) to dno, i z miejsca
          > przestaje być moim synem/córką/mężem.

          Nie prowokuj. Bo wszyscy doskonale wiemy kim jesteś i jak szybko zmieniłaś zdanie dot. narkotyków.
          • jjod Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 11:16
            sadosia75 napisała:

            > Dla mnie ćpun (nieważne, ile razy spróbował) to dno, i z miejsca
            > > przestaje być moim synem/córką/mężem.

            > Nie prowokuj. Bo wszyscy doskonale wiemy kim jesteś i jak szybko zmieniłaś zdan
            > ie dot. narkotyków.
            Taa? A dokładnie jakie zdanie? I niby kiedy?
            • sadosia75 Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 11:21
              A pamiętasz jak się kiedyś nie przelogowałaś i się wkopałaś? Co zresztą w Twoim wątku o grudniowej dziewczyny udowodniły. a teraz przypomnij sobie co pisałaś jako grudniowa.
              przed i po wydarzeniach z Twoim synem.
                • sadosia75 Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 11:30
                  Piszesz to
                  Dla mnie ćpun (nieważne, ile razy spróbował) to dno, i z miejsca
                  > > przestaje być moim synem/córką/mężem.

                  a przecież, każdy kto czytał twoje posty jak jeszcze byłaś grudniową doskonale pamięta jak było.

                  Mam tylko nadzieję, że syn wrócił z terapii i nie postanowił wrócić na stare śmieci. Wiele z nas trzymało kciuki za ciebie i twojego syna. i wiele z nas współczuło ci tak po prostu jak matka matce.
                      • sadosia75 Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 11:53
                        Porozmawiamy o czym? my już rozmawiałyśmy na ten temat. nie ja jedna się produkowałam w twoich tematach podsuwając ci różne pomysły. ty wiedziałaś lepiej. więc o czym ty chcesz rozmawiać?
                        • jjod Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 11:56
                          sadosia75 napisała:

                          > Porozmawiamy o czym? my już rozmawiałyśmy na ten temat. nie ja jedna się produk
                          > owałam w twoich tematach podsuwając ci różne pomysły. ty wiedziałaś lepiej. wię
                          > c o czym ty chcesz rozmawiać?
                          Jeżeli to WY lepiej znacie mojego syna, to luz. Też bym chciała być wszechwiedząca, ale ja to nie ematka.
                          • jjod Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 11:57
                            jjod napisała:
                            > Jeżeli to WY lepiej znacie mojego syna, to luz. Też bym chciała być wszechwiedz
                            > ąca, ale ja to nie ematka.
                            Aha, można kochać swoje dziecko, ale niekoniecznie trzeba kochać ćpuna.
                            Ot, jedno drugiego nie wyklucza.
                          • sadosia75 Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 12:03
                            Nie będziemy znowu wracać do tych idiotycznych zarzutów " bo wy lepiej znacie mojego syna niż ja a tak naprawdę to g...o wiecie" to już przerabiane było na forum jakiś czas temu. może i ty znasz swojego syna ale o uzależnieniach nie wiedziałaś nic. i żadnej pomocy nie chciałaś. ani z forum ani od terapeuty, którego postanowiłaś zgnoić na forum bo podszedł do twojego syna ( a skoro syn brał to widocznie nie jest już twoim synem ) jak do narkomana.
                            • jjod Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 12:08
                              sadosia75 napisała:

                              > Nie będziemy znowu wracać do tych idiotycznych zarzutów " bo wy lepiej znacie m
                              > ojego syna niż ja a tak naprawdę to g...o wiecie" to już przerabiane było na fo
                              > rum jakiś czas temu. może i ty znasz swojego syna ale o uzależnieniach nie wied
                              > ziałaś nic. i żadnej pomocy nie chciałaś. ani z forum ani od terapeuty, którego
                              > postanowiłaś zgnoić na forum bo podszedł do twojego syna ( a skoro syn brał to
                              > widocznie nie jest już twoim synem ) jak do narkomana.
                              >
                              Jest, jest. Ale to już jest nieważne.
                              Sama sobie poradziłam, i tyle.
        • rosapulchra-0 Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 11:49
          Jjod, w jakim wieku masz dzieci?
          Zauważyłaś może, że autorka posta wrzuciła do jednego worka rzeczy naganne, jak i te dozwolone? Dla mnie to hipokryzja jest.
          Poza tym nie rozumiem twojego toku myślenia. Skąd ci przyszło do głowy, że toleruję narkotyki u swoich dzieci? Nawet jedną literą się tak nie wyraziłam. Poza tym twoja o ćpunach - sorry, ale nic nie wnosi do dyskusji. Tematem posta jest masturbacja córki autorki i jej stosunek do takiego zachowania.
          • jjod Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 11:51
            rosapulchra-0 napisała:

            > Jjod, w jakim wieku masz dzieci?
            > Zauważyłaś może, że autorka posta wrzuciła do jednego worka rzeczy naganne, jak
            > i te dozwolone? Dla mnie to hipokryzja jest.
            > Poza tym nie rozumiem twojego toku myślenia. Skąd ci przyszło do głowy, że tole
            > ruję narkotyki u swoich dzieci? Nawet jedną literą się tak nie wyraziłam. Poza
            > tym twoja o ćpunach - sorry, ale nic nie wnosi do dyskusji. Tematem posta jest
            > masturbacja córki autorki i jej stosunek do takiego zachowania.

            Może Cię żle zrozumiałam, nieważne.
            Przepraszam.
        • claudel6 Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 13:02
          skoro akceptuję alkohol u siebie w domu, to będę w przyszłości musiała zaakceptować miekkie narkotyki, bo te niczym się nie różnią od alkoholu, raczej są mniej szkodliwe i uzależniające. ale do tego potrzebna jest jakas elementarna wiedza na temat tych strrrasznych narkotyków.
        • marychna31 Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 14:17
          > Aha, czyli Ty u swojego dziecka zaakceptujesz np. narkotyki? Tak luzacko do teg
          > o podejdziesz? Dla mnie ćpun (nieważne, ile razy spróbował) to dno, i z miejsca
          > przestaje być moim synem/córką/mężem.
          > Pozdrawiam.

          Łał- już jedna taka pani tu była. Szalenie bezkompromisowa i nieprzejednana w swoich opiniach. O 180 stopni zdanie zmieniła jak jej syn zaczął brać.
          • jjod Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 14:20
            marychna31 napisała:

            > > Aha, czyli Ty u swojego dziecka zaakceptujesz np. narkotyki? Tak luzacko
            > do teg
            > > o podejdziesz? Dla mnie ćpun (nieważne, ile razy spróbował) to dno, i z m
            > iejsca
            > > przestaje być moim synem/córką/mężem.
            > > Pozdrawiam.
            >
            > Łał- już jedna taka pani tu była. Szalenie bezkompromisowa i nieprzejednana w s
            > woich opiniach. O 180 stopni zdanie zmieniła jak jej syn zaczął brać.

            Taa, a ta pani to własnie ja. I co teraz?
            • marychna31 Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 15:46
              > Taa, a ta pani to własnie ja. I co teraz?
              I teraz rodzi się pytanie: czy twoje doświadczenia życiowe naprawdę niczego cię nie nauczyły i w kółko na okrągło popełniasz te same błędy?
              • jjod Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 15:53
                marychna31 napisała:

                > > Taa, a ta pani to własnie ja. I co teraz?
                > I teraz rodzi się pytanie: czy twoje doświadczenia życiowe naprawdę niczego cię
                > nie nauczyły i w kółko na okrągło popełniasz te same błędy?
                Wiele, bardzo wiele się od tego czasu zmieniło. Już się nauczyłam, czego można, a czego nie. Staram się nie popełniać błędów, ale nikt nie jest idealny.
                • jjod Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 15:55
                  jjod napisał:

                  > marychna31 napisała:
                  >
                  > > > Taa, a ta pani to własnie ja. I co teraz?
                  > > I teraz rodzi się pytanie: czy twoje doświadczenia życiowe naprawdę nicze
                  > go cię
                  > > nie nauczyły i w kółko na okrągło popełniasz te same błędy?
                  > Wiele, bardzo wiele się od tego czasu zmieniło. Już się nauczyłam, czego można,
                  > a czego nie. Staram się nie popełniać błędów, ale nikt nie jest idealny.
                  A to powyżej napisałam pod wpływem chwili, emocji. Mimo wszystko chciałabym, aby mój syn byl tym idealnym dzieckiem, bez takiej skazy.
          • jjod Re: Jeszcze jedno. 10.07.11, 14:26
            marychna31 napisała:

            > > Aha, czyli Ty u swojego dziecka zaakceptujesz np. narkotyki? Tak luzacko
            > do teg
            > > o podejdziesz? Dla mnie ćpun (nieważne, ile razy spróbował) to dno, i z m
            > iejsca
            > > przestaje być moim synem/córką/mężem.
            > > Pozdrawiam.
            >
            > Łał- już jedna taka pani tu była. Szalenie bezkompromisowa i nieprzejednana w s
            > woich opiniach. O 180 stopni zdanie zmieniła jak jej syn zaczął brać.

            AAAA, i nie zaczęłam z tego powodu akceptować narkotyków i ich finansować.
      • verdana Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 08:23
        Nie szanujesz prywatnosci córki. To raz.
        Dwa - o czym chcesz z nią porozmawiać? Ze jest zboczona, grzeszna, zła, zdeprawowana (niepotrzebne skreslić), ze się masturbuje i powinna dopisać masturbację do listy rzeczy zakazanych? O czym Ty w ogóle piszesz? Po co rozmawiać z nią na temat rzeczy normalnej i nikomu nie szkodzacej? Jesli dowie się, ze w domu jest podglądana i że matka pilnuje, aby sie nie masturbowała, pozostanie jej - dosyć logicznie - uprawianie seksu z chłopakierm poza domem i wszedobylską matką, ktora musi skomentować nawet najbardziej intymne sprawy córki.
        Masz problem z seksualnością swojego dziecka - rozwiąż go sama, bez wciągania w to córki.
      • nick-na-1raz Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 09:51
        hawa.etc napisała:

        > A nie wydaje wam się, że ktoś, kto przychodzi na ematkę i uprzedza jej użytkown
        > iczki, żeby czasem nie powoływały się na autorytet Kościoła, albo pomyli
        > ł fora, albo jest obłąkańcem, albo, wreszcie, trollem?

        Szkoda w ogóle pisać i prosić o rade bo zaraz z człowieka trola albo obłąkańca zrobią... żałosne, uprzedziłam bo nie chce mi się czytać wypowiedzi typu ' kosciól zakazuje, albo poradź się księdza" , jasne?
    • kali_pso Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 09:58

      Po pierwsze- czy masturbacja według Twoich norm to coś złego? Czy zszokowało Cię to, bo córka poznała Twoje zdanie w tej materii a jednak robi to, co Ty uważasz za złe i stąd taka twoja reakcja czy też ogólnie uważasz masturbację za zło? Bo moim zdaniem tutaj leży problem- czy w samym akcie czy też w tym, że córka nie liczy się z Twoim zdaniem....

      Wiesz...dla mnie masturbacja to jakby czyn zastępczy...dziewczyna jest w okresie burzy i naporu...jakoś rozładować napięcie potrzebuje...może własnie robi to zamiast samego seksu, który według tego co piszesz nastrecza Ci najwięcej kłopotów z akcpetacją- może więc warto pogadać z nią na ten temat i wydobyć- z jakiego powodu to robi? Może własnie dlatego, że sama uważa, że na seks jeszcze za wcześnie a jednak biologia też o niej nie zapomina więc radzi sobie jak może...
      • kowalka33 Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 11:42
        no cóż z masturbacją nic się nie zrobi wiem , nieprzyjemnie patrzec i widzieć że dziecko dorasta ale coż. Nie zlinczuję cię za sms i maile, sama podgladam z kim moja gra w internecie a jesli byłoby coś coby mnie gryzło to tez bym w telefon spojrzała. Może to kontrola może troska, ale strzezonego .....czsami czyta sie o tragediach a potem okazuje się rodzice nic o własnym dziecku nie wiedzieli , nie wiedzieli ze spotyka sie ze starym dziadem np. Dal mnie kwestia odpowiedzialności i tkzw, rodzicielskiego nadzoru i tyle , tak jak chodzenie na wywiadówki ( nie po to by dzreć gębę za oceny tylko by reagować szybko gdy będzie trzeba. wiesz ja myślę ze ona nie uprawia seksu , inaczej by się nie masturbowała. A co do rad tyczacych antykoncepcji, rozumiem ze dla licznych emam najlepsza rzecz to taplety, a niech tam niech 15 na zdrowie, łykać bedzie z 15 lat coś co jak nic rypie watrobę i ma całą stronę przeciwskazań
    • najma78 Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 12:17
      Masturbacja jest czyms zupelnie normalnym i prawidlowym, nic bym z tym nie robila. Corka ma 15 lat i tez uwazam ze to za wczesnie na seks, ale zdaje sobie sprawe, ze obecnie wiek inicjacji seksulanej sie bardzo obnizyl. Sama mam corke, ale to dopiero przede mna, jednak z pewnoscia bede duzo z nia rozmawiac jak uchronic sie przed chorobami, bezwzgledny przymus uzywania prezerwatyw oraz wybor antykoncepcji i co najwazniejsze swiadomy wybor jej a nie poddawanie sie presji otoczenia. Oczywiscie bede kladla nacisk na jak najpozniejsza i jak najbardziej przemyslana decyzje o rozpoczeciu wspolzycia.
      Co do kontroli emaili, telefonu itp. to jestem przeciwna.
      • almaya Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 12:29
        Dziwne to co piszecie az nie chce mi sie wierzyc.
        Wiekszosc z ematek uwaza, ze nie ma oczym rozmawiac,zeby zostawic to tak jak jest i udawac , ze nic sie nie stalo.
        Ja uwazam inaczej.Otoz jest o czym rozmawiac i to bardzo pilnie.
        Masturbacja jest rzecza naturalna ale rowniez szczegolnie intymna.I o tym bym porozmawiala z corka.O potrzebie zapewnienia sobie intymnosci.Bo takie sytuacje nie powinny sie zdarzac(powtazac),ze dojrzewajaca corka przy bardzo intymnej czynnosci zapomina zamknac drzwi.I nie, nie dlatego,ze mama sie zgorszy widokiem masturbujacej sie corki ale dlatego, ze to CORKA bylaby w bardzo niekomfortowej i zawstydzajacej sytuacji gdyby zobaczyla mame.
        Zreszta,moglby to byc ktokolwiek inny, ojciec lub brat albo kolezanka mamy bedaca na kawie.
        Drzwi powinny byc zawsze zamkniete, tak jak zymyka sie je kiedy idzie wziac prysznicsmile
          • almaya Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 13:17
            claudel6 napisała:

            > tak, jasne, zamiast wykazac się zwyczajną delikatnością i taktem, zrobic córce
            > upokarzajacy wykład po którym dziewczyna nie bedzie chciała patrzec matce w oc
            > zy

            Mniemam,ze bylo to do mnie?
            Wiec oodpowiem Ci tak:
            Szkoda, ze nie znasz innego rodzaju komunikacji niz robienie upokarzajacego wykladu.
            Ale poprracuj nad tym,moze sie jeszcze udacsmile
            Wystarczy zaufanie, szczerosc i duuuza dawka humoruwink
            • sadosia75 Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 13:44
              Co by matka nie powiedziała i jakich słów by nie użyła to córka i tak to odbierze jako coś najbardziej upokarzającego. W końcu dziewczyna została przyłapana ( jeśli tego słowa można użyć w ogóle ) na masturbacji przez własną matkę. i już sam fakt tego, że matka wie dziecko może odebrać jako coś bardzo upokarzającego
              • jjod Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 13:46
                sadosia75 napisała:

                > Co by matka nie powiedziała i jakich słów by nie użyła to córka i tak to odbier
                > ze jako coś najbardziej upokarzającego. W końcu dziewczyna została przyłapana (
                > jeśli tego słowa można użyć w ogóle ) na masturbacji przez własną matkę. i już
                > sam fakt tego, że matka wie dziecko może odebrać jako coś bardzo upokarzająceg
                > o
                Jeżeli ktoś ma podejście na zasadzie masturbacja/seks/petting = zło, to tak, będzie to upokarzające.
              • almaya Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 14:08
                To chyba jednak wina tego jak ja pisze, skoro wiekszosc z Was nie rozumie?
                Chyba, ze wyobrazacie sobie taka delikatna rozmowe w ten sposob:

                Joanno! 10.02 2011 (niedziela) o godzinie 14.10,tuz przed obiadem,przechodzac od strony salonu w kierunku kuchni widzialam niechcacy jak sie masturbujesz, bo nie zamknelas drzwi ty rozpustna dziewczyno!

                Przeciez mozna inaczej,no przestancie udawac, ze tego nie wiecie!
                Ba! mozna nawet tak zainscenizowac rozmowe aby dziewczyna nie zorientowala sie, ze ja widzialysmy.
                Chodzi o sam fakt rozmowy,ktora jest potrzebna bo tak jak pisalam, przechodzacym kolo niezamknietych drzwi moglby byc ktokolwiek,moze nawet ktos mniej subtelny od matki?

                Ale nie,lepiej udawac ze sie nie wie.Czasami zastanawiam sie czy nie zaslaniacie sie domniemanym dobrem dziewczyny aby ukryc swoja nieporadnosc w zainicjowaniu rozmowy o intymnosci,dojrzewaniu i roztrzepanych nastolatkach?smile

                • rosapulchra-0 Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 14:18
                  almaya, ale o czym chcesz rozmawiać w kontekście masturbacji z nastolatką? Żeby zamykała drzwi? Czy chcesz jej pokazać techniki szybkiego i skutecznego onanizowania się? bo jeśli o drzwi ci chodzi, to moim zdaniem, wystarczy powiedzieć, że czasem warto zamykać drzwi, np. jak podczas kąpieli, czy zmieniania ubrania.
                • sadosia75 Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 14:22
                  Almaya nie rozumiesz tego co ja piszę.
                  Dziewczyna i tak odbierze to jako upokorzenie. I tak się zorientuje o co chodzi matce, i tak się zorientuje, że matka ją widziała.
                  A to czy trzeba o tym rozmawiać czy nie to tego nie neguję. to wolny wybór matki. chodzi tylko o sam fakt, że dziewczyna będzie czuła się upokorzona, zawstydzona itp.
                  • jjod Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 14:23
                    sadosia75 napisała:

                    > Almaya nie rozumiesz tego co ja piszę.
                    > Dziewczyna i tak odbierze to jako upokorzenie. I tak się zorientuje o co chodzi
                    > matce, i tak się zorientuje, że matka ją widziała.
                    > A to czy trzeba o tym rozmawiać czy nie to tego nie neguję. to wolny wybór matk
                    > i. chodzi tylko o sam fakt, że dziewczyna będzie czuła się upokorzona, zawstydz
                    > ona itp.
                    >
                    Lepiej o tym w ogóle nie mówić.
                    To nie było złe, więc chyba nie ma tematu.
                • claudel6 Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 18:40
                  ale dokładnie - o czym niby ma rozmawiac z córką?? rozmowa o seksie już się odbyła, mama wyraziła swoje zdanie, ze sex jest be, to teraz ma jeszcze je powtorzyć?
                  o czym mozna i trzeba rozmawiac w kontekście masturbacji? chyba to nie jest coś, co trzeba przedyskutowywać z dzieckiem.
                  a rozmowa na temat antykoncepcji i skutków wspołzycia to jest coś zupełnie innego i powinna się odbyć dawno temu.
    • sofi75 jak na moj gust 10.07.11, 13:55
      "Żadnego seksu, alkoholu, papierosów, narkotyków, dopalaczy. "

      - to powinnas jej liste z zakazami powiesic na scianie. W koncu pamiec krotkotrwala jest w stanie pomiescic do 7 pozycji, a tu juz sie wielkimi krokami zblizamy do 7. smile

      zejdz na ziemie. ja w wieku 15 lat mialam "zaliczone" 4 z 6 rzeczy z Twojej listy - a przeciez to bylo 20 lat temu (rzekomo czasy sie zmienily). Zyje, mam sie dobrze, wyszlam na ludzi, a dziecko urodzilam dopiero wtedy kiedy chcialam.
      • naomi19 Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 15:51
        Ale przynajmniej córka wie, co matka akceptuje, a czego nie. Nie chodzi o to, że tego nie zrobi. Prędzej czy później zrobi. Ja znam matkę, tóra swojej 13,5-letniej córce pozwalały na spotkania z chłopakiem o 5 lat starszym, kiedy zamykali się w jej pokoju wszytsko było ok, raz jej dała prezerwatywę, ta na wszelki wypadek i tyle. W wieku 14 lat była już w ciąży, urodziła w wieku 15. Facet drań, nie są już razem.
        • kosc_ksiezyca Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 16:20
          Wybacz, ale matka sobie może lub nie akceptować, czy dziewczyna chce uprawiać seks, czy nie. Dalece bardziej skuteczne byłoby powiedzenie, że seks jest fajny, ale dla osób odpowiedzialnych, że powinni znać konsekwencje swojego postępowania, że może się skończyć ciążą i końcem beztroskiego życia etc.

          Powiedz sobie to na głos: ZAKAZ seksu. I pomyśl raz jeszcze. smile
          • wioskowy_glupek Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 16:51
            Nic nie rób masturbacja to normalna sprawa wink Nie ma w tym nic złego...

            Na alkohol, narkotyki czy ewentualne wzmianki o sexie reaguj stanowczo...

            Ps. Nie ma nic złego w pilnowaniu co dziecko wypisuje w internecie... Nie dręcz się tym, lepiej sprawdzać GG niż dowiedzieć się przez przypadek że nastoletnia kurewka sprzedaje swoje nagie foty za doładowania na NK. Także tak trzymaj !
            • imasumak Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 18:19
              wioskowy_glupek napisała:
              Nie ma nic złego w pilnowaniu co dziecko wypisuje w internecie... Nie dręcz się tym, lepiej sprawdzać GG niż dowiedzieć się przez przypadek że nastoletnia
              kurewka sprzedaje swoje nagie foty za doładowania na NK. Także tak trzymaj !


              No masz, to klapsy nie pomogły? Trzeba jeszcze szpiegować? tongue_out
              Jakim trzeba być człowiekiem, żeby swoja córkę podejrzewać o kurestwo? A może to na zasadzie, ze każdy sądzi po sobie? tongue_out
            • jasnej.anielki Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 21:37
              > Ps. Nie ma nic złego w pilnowaniu co dziecko wypisuje w internecie... Nie dręcz
              > się tym, lepiej sprawdzać GG niż dowiedzieć się przez przypadek że nastoletnia
              > kurewka sprzedaje swoje nagie foty za doładowania na NK. Także tak trzymaj !


              Wioskowu głupku, życzę Ci, żeby Twoja przyszła/obecna żona miała taki tok rozumowania:
              Nie ma nic złego w pilnowaniu co mój mąż wypisuje w internecie, w smsach i w prywatnych mailach. Nie dręczę się tym, lepiej włamywać się na fb i nk i sprawdzać historię, niż potem dowiedzieć się, że ten kur*iarz ogląda redtube albo rozmawia z koleżanką z pracy i jest z nią po imieniu.

              Skoro uważasz, że prawo do prywatności nie jest ważne, zapewnie nie będzie Ci to w ogóle przeszkadzać.
    • asia_i_p Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 17:09
      Na temat masturbacji pierwsza rozmowy nie zaczynaj, bo to będzie dla dziewczyny strasznie krępujące. Ma dostęp do internetu, więc medyczne opinie zna, nie ma obawy, że myśli, że od tego oślepnie albo zajdzie w ciążę, wierząca nie jest, więc dylematów moralnych nie ma - ja tu nie widzę problemu.
      Co do chłopaka - mnie bardzo odpowiada "przepis" Ewy Klepackiej-Gryz - tylko że ona twierdziła, że w tym wieku to już po ptakach w zasadzie - natomiast ogólnie to, co radziła wpoić córce, to że ten pierwszy raz powinien się zdarzyć z kimś, komu ufa i kogo kocha, a przynajmniej bardzo lubi, wtedy, kiedy ona chce, nigdy pod przymusem, także emocjonalnym, nigdy po to, żeby utrzymać chłopaka. No, i że trzeba brać pod uwagę, skąd się biorą dzieci.

      Natomiast tak zupełnie nieortodoksyjnie powiem ci, że w zasadzie jedyna rozmowa, jaka się odbyła na temat seksu między moim ojcem a mną (po tym, jak gdzieś w zamierzchłym dzieciństwie mama wyjaśniła mi, skąd się biorą dzieci), odbyła się właśnie w wieku 15/16 lat. Powiedział mi, że jeśli zajdę w nieślubną ciążę, to nie będzie dla niego tragedia i że mając córkę jest na to gotowy. Jeśli jesteś tak nieśmiała w takich rozmowach, jak mój ojciec, to od biedy starcza. Natomiast nie starcza, a nawet szkodzi "Broń Boże nie zachodź w ciążę". Bo jak emocje i hormony zagrają, to jej nie powstrzyma, ale jak już w tę ciążę zajdzie, to jej się przypomni i bardzo utrudni zaufanie ci.
      • nangaparbat3 Oj Asiu 10.07.11, 23:07
        w zasadzie jedyna rozmowa
        > , jaka się odbyła na temat seksu między moim ojcem a mną (po tym, jak gdzieś w
        > zamierzchłym dzieciństwie mama wyjaśniła mi, skąd się biorą dzieci), odbyła się
        > właśnie w wieku 15/16 lat. Powiedział mi, że jeśli zajdę w nieślubną ciążę, to
        > nie będzie dla niego tragedia i że mając córkę jest na to gotowy.


        Nawet nie umiem wyrazić, jak bardzo zazdroszcze Ci ojca.
    • jasnej.anielki Re: widziałam masturbującą się...córkę 10.07.11, 17:34
      Jezu, kobieto (autorko wątku)!!!

      Ogarnij się, bo na razie jesteś przykładem najgorszej matki ever. Patologia to nie tylko lanie dziecka mokrym kablem, ale także takie rażące naruszenia prywatnosci! Zwróć uwagę, że we wszystkich konwencjach zarówno złamanie nietykalności cielesnej jak i prawa do prywatności są naruszeniami podstawowych praw człowieka. Więc, jeżeli uważasz się za cywilizowanego człowieka, to absolutnie nie powinnaś tego robić. Zwłaszcza własnemu dziecku!!! Chociaż, to akurat jest dyskusyjne, niektórzy dla własnej rodziny potrafią być potworami, a dla obcych bardzo dobrymi, prawymi ludźmi. Jakbyś podbierała sąsiadce listy ze skrzynki czy hackowała jej sieć, żeby sobie poczytać, co pisze na nk w prywatnych wiadomościach to miałabyś wyrzuty sumienia, prawda? Może byś dostrzegła, że coś jest nie tak. Czemu nie masz takich przemyśleń odnośnie własnej córki?

      Nie powinnaś jej szpiegować, zwłaszcza, że nie jest to uzasadniona sytuacja. Piszesz, że mimo wielkich wysiłków nie udało Ci się znaleźć w jej korespondencji żadnych informacji, że źle się prowadzi i wymaga interwencji. Mam mieć wrażenie, że podczytujesz jej smsy i rozmowy w ramach jakiejś chorej ciekawości.