Pożegnanie z dzieciństwem

19.08.11, 14:41
Kilka miesięcy temu moj syn (6,5 roku) zapytał, co dzieje sie z zabawkami, gdy dziecko jest duze. Odpowiedzialam, ze odklada je "gdzieś", niektorzy wydają lub sprzedaja zabawki. Gdy to usłyszał, zrobiło mu sie strasznie smutno. A wczoraj jednej z ulubionych maskotek ze łzami w oczach powiedział, że niedługo ją da innemu dziecku albo sprzeda. Kurcze, ja też, gdy to usłyszałam i zobaczyłam o mało nie poryczałam się;-( Naprawdę pożegnanie z dzieciństwem tak trudno przychodzi, czy dzieje się to samoistnie, bo sama nie pamiętam już siebie sprzed lat. Jak Wasze dzieci przez to przechodzą i przezywają?
    • makurokurosek Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 15:05
      U nas dzieje się to samoistnie. Tak jak i za małe ubrania tak i zabawki z których młoda wyrosła przekazujemy dalej i to w chwili gdy jest na to gotowa, gdy na pytanie czy oddamy to tej i tej wyraża zgodę. Nie przyszłoby mi do głowy oddać jakąkolwiek jej zabawkę tylko dlatego że wyrosła z niej, to chyba samo przychodzi
    • morekac Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 15:18
      A wczoraj
      > jednej z ulubionych maskotek ze łzami w oczach powiedział, że niedługo ją da i
      > nnemu dziecku albo sprzeda.
      Ale przecież nie musi tego robić.Może ją sobie zostawić - nawet do późnej starości. Posiadanie pluszaków z dzieciństwa nie jest karalne...
      • aniask_mama Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 15:30
        Całe nasze życie to ciągłe żegnanie się się z czymś, co było i nie wróciwink trzeba się do tego przyzwyczaić po prostu i nie rozpamiętywać ciągle...big_grin
    • mama_kotula Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 15:32
      Co jakiś czas z konieczności (bo miejsce na nowe rzeczy potrzebne) robimy czystkę w zabawkach i ksiązkach i część wydajemy młodszej kuzynce. Nie wszystkie, kieruję się sugestiami dzieci, mamy więc i parę zabawek "niemowlęcych" i parę gier dla przedszkolaków. Wszystko samoistnie, bez łez, bez patosu niepotrzebnego - dzieci wiedzą, że rzeczy których przestaje się używać lepiej jest oddać/wyrzucić, niż mają zalegać na półkach i zajmować miejsce. Swoje rzeczy tez co jakiś czas przeglądam i bez żalu się pozbywam - tak, że przykład idzie z góry.
      • iwoniaw Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 15:59
        U nas jest identycznie jak u Kotuli, traum nikt nie ma, kilka zabawek mocno dzidziusiowatych - owszem wink
    • yula Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 16:07
      a dlaczego ulubioną maskotkę ma oddawać czy sprzedawać? Jak rzecz jest niepotrzebna to pozbywamy sie jej w ten lub inny sposób, jak ma wartość choćby sentymentalną to zostaje i tyle.
      • verdana Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 17:13
        kompletnie nie rozumiem - dziecko zostało przekonane, ze musi oddać zabawki do ktorych jest przywiązany. Dlaczego? Ja mam misia, który niedlugo skończy 50 lat i drugiego, ktory jest niemal jego rówiesnikiem i wara komukolwiek od moich pluszakow.
        • pasik Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 17:41
          hehe Verdana dobresmile
          ale mój mąż miał takiego misia u siebie w domu na starych śmieciach
          ..praktycznie od zabawy wszystko mu już poodpadało.
          Bodajże Człapuś się nazywał.
          Rodzice po jakiś porządkach wywalili miśka. Aleee awantura była
        • canuck_eh Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 18:33
          podpisuje sie wszystkimi rencamy i nogami naraz i kazda z osobna pod tym co napisala verdana.Dlaczego dzieciak ma sie rozstawac z ulubiona zabawka.Syn ma jedna figurynke.Nie bawi sie juz tym, ale wszystcy sie do tego usmiechamy.Czasami sie to zapodzieje i znajdujemy to podczas porzadkow i dzieciak sie cieszy i stawia na polke - sentyment.Jest jedna ksiazeczka rozkladana - Lokomotywa Brzechwy i czasami prosi mnie bym mu ten wierszyk przeczytala bo lubi.Wiem za duzy juz jest na owa ksiazeczke ale lubi ja.TAk jak i moja corka 14latka lubi wierszyk o Sowie i tez jej czytam, bo lubi jak jej ten wierszyk czytam.Sa pewne syt z dziecinstwa do ktorych dzieci mimo ze juz wieksze lubia wrocic.Syn w swojej biblioteczce ma ksiazki Roberta Muncha - corka po nie lubi siegnac mimo ze te ksiazeczki sa przeznaczone dla dzieciakow tak do lat max 9-10.Lubi do nich wracac bo historyjki sa przezabawne.Na stronie mozna posluchac jak sam autor czyta te ksiazki i musze powiedziec ze czasami cala rodzina siada do komputera i slucha - ubaw nie z tej ziemi.Czlowiek czasami siega do tego wewnetrznego dziecka.Nie ma co zmuszac do by dziecko wyzbywalo sie ze swego pokoju wszystkich zabawek, ale mozna poprosic by zrobilo selekcje tych ktorymi sie juz przestalo bawic.Dac szanse by owe zabawki posluzyly komus innemu.Z pewnoscia przyjdzie mu to latwiej wiedzac ze ulubionego misia czy ksiazeczke nawet jezeli bedzie to baaardzo dziecinna zabawka bedzie mogl zachowac.
        • sion2 Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 19:41
          No nie wiem. Czytam posta autorki wątku i czytam, raz nawet wspak przeczytalam żeby broń Boże żadnej aluzji nie pominąc. I nijak mi nie wychodzi że autorka "przekonała syna że musi oddac zabawki do których jest przywiazany" jak wyczytala to Verdana.
          Jak zwykle Verdana z matek robi bezdusznych durniów nie rozumiejących własnego dziecka i krzywdzących je i jak zwykle wszyscy jej przyklaskuja i ślinią sie na widok kazdego jej osądu.
          • verdana Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 19:50
            Autorka pisze "Odpowiedzialam, ze odklada je "gdzieś", niektorzy wydają lub sprzedaja zabawki" - a potem milcząc patrzała, jak dziecko ze łzami w oczach powiedziało,że niedługo odda czy sprzeda uluboaną maskotkę. i zamiast powiedzieć dziecku "Alez przecież nie musisz' autorka rozczula się nad trudnym pozegnaniem dzieciństwa.
            Cóż, najwyraźniej nie jestem jedyna, ktora się zdziwiła.
          • iwoniaw Sion, masz jakiś problem? 19.08.11, 20:39
            Przeczytałam wątek jeszcze raz i nijak nie mogę się dopatrzeć, żeby choć częściowo zgodne z prawdą było, iż:

            CytatJak zwykle Verdana z matek robi bezdusznych durniów nie rozumiejących własnego
            > dziecka i krzywdzących je i jak zwykle wszyscy jej przyklaskuja i ślinią sie na
            > widok kazdego jej osądu.


            "Wszyscy", jak raczyłaś napisać, "śliniący się" na widok osądu Verdany to te dwie osoby (na kilkanaście wypowiadających się w wątku), które - och, jakie to straszne! - zgodziły się z jej postem? Masz coś równie miłego do powiedzenia na temat pozostałych, którzy się wypowiedzieli wcześniej (śliniąc się antycypacyjnie, jak rozumiem, skoro przypadkiem choć trochę zbieżną opinię wyrazili co V.)?
            • canuck_eh Re: Sion, masz jakiś problem? 19.08.11, 21:28
              O przepraszam, nie raz nie dwa bylam uprzejma nie zgodzic sie z verdana w calej rozciaglosci i nawet sie jeszcze z nia "poklocic" o to czy tamto, wiec prosze mi tu nie wciskac ze sie slinie na kazdy wpis verdany.Cenie sobie jej wpisy ze wzgledu na dosc duza wiedze w pewnym temacie i nie tylko, ale jak mi cos nie pasi to nie mam najmniejszych problemow zeby to wyrazic na forum.I jakos obywalo sie bez wiekszych i przykrych niesnasek wiec nie wiem o co tutaj biega.Ale mnie tez zdziwiolo ze autorka watku nie zareagowala, albo przynajmniej nic nam nie napisala o swojej reakcji na dosc drastyczne slowa dziecka.Z jej postu wynika ze obserwowala dana scenke i jakos nie poczula sie w obowiazku zeby dziecku ulzyc i powiedziec ze tak nie do konca jest z tym pozbywaniem sie wszystkich zabawek bo jednak ta czy inna moze sobie zostawic.
              • mamulenka Re: Sion, masz jakiś problem? 19.08.11, 21:55
                Z jej postu wynika ze obserwowala dana scenke i jakos nie poczula sie w obowiazku zeby dziecku ulzyc i powiedziec ze tak nie do konca jest z tym pozbywaniem sie wszystkich zabawek bo jednak ta czy inna moze sobie zostawic.

                To, że nie napisałam, co działo się dalej, wcale nie znaczy, że ciąg dalszy był milczeniem. Gwoili wyjasnienia dopisuję, co było dalej:
                "przeistoczyłam się" w owa zabawkę i powiedziałam "No co ty?? Przecież my się bardzo lubimy i zawsze musimy razem mieszkaćbig_grin Widzisz?Twoja mama ma misiaczki,a ty bedziesz mial mniesmile"
                • canuck_eh Re: Sion, masz jakiś problem? 19.08.11, 23:01
                  No wiec sama widzisz ze troche dziwnie to wyszlo.Napisalas ze samej ci sie chcialo plakac, ale nic ze jednak dalsza dyskusja byla bo reszta postu i pytanie o pozegnanie z dziecinstwem swiadczylo o zupelnie czyms innym.
                  Z drugiej strony kazde dziecko jest inne i kazda matka wie jak najlepiej postapic.U jednego najlepiej dziala taka metoda u innego inna.NIe sadze aby matka z premedytacja chciala wyrzadzic dziecku krzywde.
            • sion2 Re: Sion, masz jakiś problem? 19.08.11, 21:35
              Tak, mam problem jak widze że na tym forum Verdana jest jakimś guru. Ja też czasami sie z nia zgadzam - jak w realnym swiecie z normalnymi ludzmi.
              Ale tutaj wiekszosc wypowiedzi Verdany jest w tonie nadinterpretowania tego co napisał rodzic oraz przypisywania kazdemu rodzicowi braku zrozumienia wlasnego dziecka, krzywdzenia go, obciązania, ranienia itd. Kazdy rodzic (poza Verdana) ktory pisze o problemach to duren. Jak sa problemy zawsze winny jest rodzic. I zawsze jak cos napisze Verdana zjawia sie stadko adoratorów którzy nie siląc sie na wlasne przeanalizowanie wpisów po prostu adorują Verdanę. Czy też jej rady.
              Ja nie twierdze że wszystkie jej rady sa nieodpowiednie. Twierdze że na tym forum Verdana jest bogiem i dziwie sie że tego nie widzicie.
              Dziwie sie tez że tak bezmyslnie pozwalacie sobą pomiatać drodzy Rodzice.
              • canuck_eh Re: Sion, masz jakiś problem? 19.08.11, 21:43
                Nie traktuje verdany jak wyroczni, czasami sie jej cos zapytam,nie pozwalam soba pomiatac i jakos nie zauwazylam zeby verdana mna pomiatala.MA wyrobiony poglad na pewien temat i kiedys starala sie mnie przekonac ze bedzie to tez dzialalo w moim przypadku i wyobraz sobie ze nie pomiatala mna tylko dlatego ze jej udowodnilam ze jej metoda nie dziala w przypadku mojego syna.Jezeli ty odbierasz kazda wypowiedz verdany jak wyrocznie to twoj problem.Ja sobie to czytam i jak mi podpasi to wyk, jak nie to nie.
              • iwoniaw Re: Sion, masz jakiś problem? 19.08.11, 22:25
                No więc ja nadal nie widzę w tym wątku "stadka adoratorów", większość osób wypowiedziała się _wcześniej_ niż Verdana, która - nawiasem mówiąc - jedynie wyraziła swoją opinię (z którą nikt nie ma obowiązku się zgadzać, ale też i nie ma zakazu, co nie znaczy, że jeśli ktoś się zgadza, to od razu nie myśli samodzielnie i musi uważać ją za guru), na co wpadłaś ty i od razu zmieszałaś z błotem hurtowo wszystkich wypowiadających się w wątku. I ty piszesz o nadinterpretacji?
                • verdana Re: Sion, masz jakiś problem? 19.08.11, 22:35
                  A bo ja tak - telepatycznie. I jak coś pomyśle, to nie ma zmiluj, wszyscy musza sie zgodzić i tyle.
                  Proponuję zakończyć dyskusję, bo Sion ma naprawdę jakis problem - jak napisała kiedyś inna forumka, niedługo zacznie kopać ludzi w metrze z nadzieją, że to Verdana.
                  • iwoniaw Re: Sion, masz jakiś problem? 19.08.11, 22:41
                    Ty się już pode mnie nie podpinaj, bo za chwilę się okaże, że powyżej to tylko mi się zdawało, że zgadzałam się z Kotulą, a w rzeczywistości to śliniłam się do twoich nieistniejących jeszcze w wątku wywodów big_grin
                    • verdana Re: Sion, masz jakiś problem? 19.08.11, 22:49
                      A nie?smile
                      • iwoniaw Re: Sion, masz jakiś problem? 19.08.11, 23:00
                        Idź stąd, bo nie ma mi kto monitora wycierać tongue_out
                    • mama_kotula Re: Sion, masz jakiś problem? 19.08.11, 23:01
                      Cytat
                      Ty się już pode mnie nie podpinaj, bo za chwilę się okaże, że powyżej to tylko mi się zdawało, że zgadzałam się z Kotulą, a w rzeczywistości to śliniłam się do twoich nieistniejących jeszcze w wątku wywodów big_grin


                      Ależ wszystko się zgadza. Ty się zgadzałaś ze mną, a ja się śliniłam do nieistniejących wywodów Verdany - można więc uznać, że również się śliniłaś razem ze mną w ramach zgody smile
                      • canuck_eh Re: Sion, masz jakiś problem? 19.08.11, 23:08
                        Dziewczyny, o przepraszam kobiety przestancie sie slinic, toz to nie wypada.To forum matek jest a wy sie zachowujecie jak male dzieci....Przywoluje Was do porzadku i prosze verdane o poparcie jako guru i wyrocznie tego forumsmile
                        • mama_kotula Re: Sion, masz jakiś problem? 19.08.11, 23:09
                          Verdana zaraz zarządzi ślinienie synchroniczne.
              • hankam Re: Sion, masz jakiś problem? 27.08.11, 22:26
                > Ja nie twierdze że wszystkie jej rady sa nieodpowiednie. Twierdze że na tym for
                > um Verdana jest bogiem i dziwie sie że tego nie widzicie.


                Mylisz się.
                Verdana jest bogiem nie tylko na tym forum.
        • nangaparbat3 Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 23:01
          verdana napisała:

          > Ja mam misia, który niedlugo skończy 50 lat
          >
          Mój już skończył smile
          Bida z nędzą, ucho naderwane, zęby plombowane ciastem. Ale sweterek ma śliczny smile
          • mama_kotula Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 23:09
            Mój miś nie przetrwał długo. Pewnego dnia moja mama przyuważyła (a raczej wyniuchała), że misio pachnie nieszczególnie świeżo i zbadała sprawę. A sprawa była taka, że młodociana Kotula misiowi dawała zastrzyki - jako dziecko lekarskie używając do tego prawdziwej strzykawki z igłą, napełnionej wodą/herbatką. A że misio w środku miał trociny, to wiecznie mokre zaczęły sobie gnić i drażnić powonienie ;D
            • nangaparbat3 Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 23:31
              Robiłam dokładnie to samo, bom też lekarskie dziecko. Mis był też prany w pralce (Frania!) Szczęśliwie go nie wyrzucili, pewnie śmierdział, ale jakoś mu darowano.
          • morekac Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 23:22
            Ja tam mam 40 i 30 latki. Ale moje 'maleństwa' też się nimi bawiły. wink
            • nangaparbat3 Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 23:32
              Ten mój to już był taki grzyb (czy piernik), jak sie córka urodziła, że nie miała ochoty. Ale teraz trzyma go w swoim pokoju. Właściwie nie wiem, dlaczego.
              • mama_kotula Re: Pożegnanie z dzieciństwem 20.08.11, 08:27
                Cytat
                Ale teraz trzyma go w swoim pokoju. Właściwie nie wiem, dlaczego.


                Jak to dlaczego? bo vintage jest modny wink
                • verdana Re: Pożegnanie z dzieciństwem 20.08.11, 09:35
                  Dobre jesteście. ja tam dotknąc dziecim misia nie pozwalałamsmile
                  Zresztą, miś jest przyczyna rodzinnej waśni. Kiedyś wyjechałam na dłużej i przyszli teściowie, zająć się dziećmi. Zarządzili sprzatanie i teść wyrzucił moją Misicę, bo stara. Dzieci mowiły, aby tego nie robić, córka zaczęła płakać, na co osmioletni syn powiedział "Idź do pokoju, nie odzywaj się, zaraz wszystko będzie dobrze" i zadzwonił po pomoc do drugiego dziadka. Drugi dziadek przefrunął dwa przystanki w minutę i zrobil piekło. Misica ocalała.
                  Od tego czasu panowie tesciowie się nie lubią.
    • scher Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 18:22
      mamulenka napisała:

      > Kilka miesięcy temu moj syn (6,5 roku) zapytał, co dzieje sie z zabawkami, gdy
      > dziecko jest duze. Odpowiedzialam, ze odklada je "gdzieś", niektorzy wydają lub
      > sprzedaja zabawki.

      Naprawdę tak odpowiedziałaś sześcioipółlatkowi na to pytanie? Serca chyba nie masz albo zdolności przewidywania.

      - Co się dzieje z zabawkami, kiedy dziecko jest duże?
      - Niektórzy ludzie zabawki z dzieciństwa trzymają całe życie.
      - A pozostali?
      - Nie wiem, trzeba by ich zapytać.

      Musiałaś tak dziecku walnąć między oczy?
      • kanna Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 18:59
        Kobieta walneła i tyle. Zdarza się.
        Teraz trzeba odkręcić: znaleźć swojego misia z dziecińastwa i pokazać Młodemu smile
      • morekac Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 21:10
        > Musiałaś tak dziecku walnąć między oczy?
        >
        I żeby to jeszcze prawda była. wink
      • mamulenka Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 21:33
        Mówię prawdę nie tylko dziecku. A to, że dziecko odkłada "gdzieś" swoje zabawki znaczy zostawia je w domu, a tym "gdzieś" może być zarówno piwnica, strych, ale również półka na regale, półka nad łóżkiem, pudełko ze "skarbami". Ja też mam takie 2 misie - zdezelowane jak tylko możnawink i teraz bawi się nimi nie kto inny jak tylko moje dziecko i... jabig_grin Ja o misiach mówię "moje ukochane misiaczki", a syn o nich mówi "ukochane misiaczki mamy"big_grin I uważam, że jest ok, a że zrobiło mi się miękko na serduchu to chyba nie zbrodnia... W życiu nie kazałabym dziecku wyrzucić ulubionych zabawek, a wręcz zachęcałabym do pozostawienia na pamiątkę (albo nawet sama wyrzuconego pluszaka przemyciłabym z kosza na śmieci do pamiątkowego kufrabig_grin) Bo ja dość sentymentalna jestem i to chyba też nie zbrodnia...
        • sion2 Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 21:37
          No własnie - to mam nadzieje że teraz Verdana przeprosi ciebie za to że twierdziła iz przekonałas dziecko do wyrzucenia ukochanych zabawek i kilka osob radosnnie przyjelo to za prawde objawiona na twoj temat.
          • canuck_eh Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 23:21
            Tak tylko ze teraz troche tak stara sie kobieta wtybrnac z tego"gdzies" tyle ze padlo tez stwierdzenie ze sprzedaje sie zabawki szesciolatek to samo do swojej ulubionej zabawki powiedzial.Ja nie rozumiem tego.Sa zabawki z ktorych sie wyrasta , albo najzwyczajniej dziecko przestaje sie nimi bawic.I co w tym takiego strasznego zeby zaproponowac nie sprzedawanie a oddanie tych zabawek bardziej potrzebujacym i niech dziecko samo zdecyduje ktore to zabawki.I pojsc i odniesc do domu dziecka czy do schroniska.Wiec sion nie odwracaj kota ogonem.
            Verdana niczego nie twierdzila i nikt nie przyjmowal tego za prawde objawiona.Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, a autorka watku w kolejnych postach stara sie naprostowac to czego nie zamiescila w pierwszym poscie.Ale tez nie uda sie wszystkiego wyprostowac.
            • mama_kotula Re: Pożegnanie z dzieciństwem 20.08.11, 08:42
              Cytat
              I co w tym takiego strasznego zeby zaproponowac nie sprzedawanie a oddanie tych zabawek bardziej potrzebujacym i niech dziecko samo zdecyduje ktore to zabawki.


              Ale to chyba Scher stwierdził, że to dla dziecka jest straszne, a nie Sion?

              Ja pójdę dalej - nie mam pojęcia co w ogóle ma być strasznego w informacji, że niektórzy ludzie sprzedają bądź oddają rzeczy, których więcej nie potrzebują. Ja o tym mówię dzieciom za każdym razem jak kupujemy używane gadżety na Allegro. Dzieci wiedzą, że komuś się np. gra znudziła, albo z niej wyrósł - to samo z książkami, klockami, czymkolwiek innym - nie mają z tego powodu urazów psychicznych, wręcz przeciwnie, bo widzą namacalny pożytek z tego, że się stare/niepotrzebne zabawki oddaje/sprzedaje.

              W przypadku opisanym w poście tytułowym zaszło nieporozumienie - dziecko nie do końca zrozumiało, co mama do niego mówiła - no zdarza się, po prostu się zdarza, że dziecko nie zrozumie intencji rodzica i przełozy je "na swoje" - i na litość, nie znaczy to, że matka jest potworem, który dziecku przekazuje straszne prawdy w sposób niedelikatny.
              Nie rozumiem też, dlaczego zamiast odpowiedzieć mam udawać, że nie wiem i sugerować dziecko zapytanie "tych ludzi", co robią z zabawkami. Na zdrowy rozsądek - nie mam pojęcia co i w jakiej formie odpowiedzą "ci ludzie" i czy to nie będzie bardziej traumogenne wink dla dziecka. Przy najbliższej okazji dziecko zapyta "tych ludzi" i być może jakaś mundra inaczej ciocia odpowie "oddałam moje lalki biednemu dziecku, bo mi mama kazała i ty też niedlugo swojego pluszaka będziesz oddawał, kochanie". No ludzie, odrobina myślenia...


              Bardzo dobrze że rodzic otrzymał szybki feedback (smutne dziecko gadające do misia) - dzięki temu można szybko naprostować sytuację.

              Nie kumam tylko patetycznych tekstów o pożegnaniu z dzieciństwem, ale na mnie w ogóle wszelki patos działa jak płachta na byka, więc może nie powinnam się wypowiadać.
              • canuck_eh Re: Pożegnanie z dzieciństwem 20.08.11, 13:51
                No wlasnie caly ten pierwszy post jakis taki niewydazony z dosc wieloma niedomowieniami i tyle.JA nie lubie sprzedawac i dzieciaki szykuja swoje zabawki dla tych ktorym sie mniej powiodlo i tyle.Co mnie zdziwilo wlasnia syt dziecko ze lzalmi w oczach taki tekst wali do ulubionego pluszaka a matka stoi i zeroraekcji - przynajmniej w pierwszym poscie bo potem to sie ogarnela i dopisala co sie dalej dzialo.
                Tez tego patosu nie rozumiem z tym pozegnaniem bo jak ktos sie mnie pyta ile to ja mam dzieci to za kazdym razem odpowiadam 3 wliczajac mezasmile.No i w kazdym z nas jest ten dzieciak a jak ktos w sobie tego dzieciaka zabil to ja mu wspolczuje.
    • joxanna Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 21:21
      Zabawki pół biedy, gorzej, że ktoś powiedział synowi, że mu się dzieciństwo kończy.
      • mamulenka Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 21:34
        gorzej, że ktoś powiedział synowi, że mu się dzieciństwo koń
        > czy.

        Kto????????????????
        • joxanna Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 21:37
          Nie wiem kto. Ale wygląda na to, że ktoś mu coś powiedział, co zrozumiał tak, jak opisujesz. Czyli, że jest na tyle duży, że musi pozbyć się zabawek.
          • mamulenka Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 21:48
            Muszę przeprowadzić prywatne śledztwowink, bo tylko jedna osoba przychodzi mi na myślsad
    • nangaparbat3 Re: Pożegnanie z dzieciństwem 19.08.11, 23:13
      Przyznam się, że nie rozumiem o co Ci chodzi. Jakie pożegnanie, dlaczego, po co? Jestem tą samą osobą, którą byłam 50 lat temu, nie taką samą, ale tą samą. I jak tylko mogę, ciesze się i bawię jak dziecko, które wciąż we mnie jest, a czasem nawet płaczę jak dziecko - czy może ta część mnie, która wciąż jest dzieckiem, płacze - pozwalam jej. I ciekawska bywam jak dziecko. Dojrzewanie postrzegam jako dodawanie, narastanie kolejnych warstw - a nie niszczenie starych, już niepotrzebnych. Z niczym się nie żegnam, bo to co przeżyłam będzie we mnie już zawsze.
      Córce na dwudzieste urodziny kupiłam zabawkę, za ciężkie jak na moje możliwości pieniądze, i strasznie się cieszyłam, ze się nią cieszy.
      • joxanna Re: Pożegnanie z dzieciństwem 20.08.11, 11:10
        No właśnie o to mi chodzi. Dziecko gdzieś usłyszało, że jak ma 6 lat, to kończy mu się dzieciństwo. I sobie przeinterpretowało, że musi pozbyć się zabawek. Bo jest już duże.

        Sama sytuacja z pytaniem - odpowiedzią wydaje mi się ok. Problem w tym co dziecko zrozumiało - a zrozumiało, że 1) jest duże 2) musi sprzedać zabawki.

        To częsty argument np. obrońców dzieci przed szkołą. Że idą do szkoły i tym samym kończy im się dzieciństwo. A jakoś nikt nie myśli, że sugerując coś takiego dziecku wyrządza mu się ogromną krzywdę. Jak ma polubić szkołę, jeśli oznacza ona koniec dzieciństwa? Poza tym - co mu się kończy? Przecież dziecko nie wie co to za kategoria 'dzieciństwo' - to jest po prostu życie. No i ostatecznie - dlaczego dzieciństwo miałoby się teraz kończyć?
        Nie znoszę tego argumentu i choć w mojej rodzinie raz padł (w odniesieniu do córki, która idzie do szkoły), to szybko został brutalnie spacyfikowany i już nikt go nie wypowiada przy nas, a zwłaszcza przy dzieciach. Bo jest głupi, nieprawdziwy i szkodliwy.
        • nangaparbat3 Re: Pożegnanie z dzieciństwem 20.08.11, 19:25
          Ciekawe z tą szkołą. Mnie sto lat temu posłali do szkoły jak miałam 6, a do dzisiaj dostaję drobiazgi od mamy na dzień dziecka tongue_out
    • ola33333 Re: Pożegnanie z dzieciństwem 20.08.11, 09:34
      a jakiez to pozegnanie z dziecinstwem? Dziecko ma dopiero szesc i pol roku?
      Poza tym, zabawek do ktorych jest przywiazany niech nie wydaje i po problemie.
      • kkokos Re: Pożegnanie z dzieciństwem 20.08.11, 09:43
        a to ty nie wiesz, że pójście do szkoły to pożegnanie dzieciństwa?

        taka mądrość przystankowa mnie dopadła - kilka pań czekało na autobus i kiwało głowami, że wszystko, pani kochana, niszczą: fabryki zniszczyli i dziś nikt pracy nie ma (to, że w biurowcach a miejscu tych fabryk pracuje dziś paręnaście tysięcy białych kołnierzyków, to nieważne), szynkę zabrali, bo kiedyś, panie, to była szynka! no i jeszcze dzieciom dzieciństwo zabierają, bo do szkoły posyłają sześciolatki. a szkoła, panie, to już koniec wszystkiego!
      • angazetka Re: Pożegnanie z dzieciństwem 20.08.11, 10:15
        Tak, mnie też to zafascynowało bardziej od losu zabawek. Sześciolatek ma przed sobą jeszcze masę dzieciństwa, nie wiem, dlaczego ma się z nim żegnać, idąc do szkoły.
        • mama_kotula Re: Pożegnanie z dzieciństwem 20.08.11, 10:19
          angazetka napisała:
          > Tak, mnie też to zafascynowało bardziej od losu zabawek. Sześciolatek ma przed
          > sobą jeszcze masę dzieciństwa, nie wiem, dlaczego ma się z nim żegnać, idąc do
          > szkoły.

          No jak to dlaczego. Szkoła. Nauka. Odpowiedzialność. Siedzenie z KSIĄŻKĄ. Kilka godzin dziennie. Łańcuchem do ławki przykuty przez godzinę. Codziennie. Dramat. Histeria. Wszyscy umrzemy.

          Mnie jeszcze bawi, jak ludzie płaczą i dramatyzują, że dziecko w szkole będzie musialo 45 minut! w ławce!! skoncentrowane!!! wysiedzieć, kiedy to samo dziecko przed komputerem czy TV bezproblemowo w jednej pozycji i w skupieniu siedzi przez 2 godziny tongue_out
    • guderianka Re: Pożegnanie z dzieciństwem 20.08.11, 21:23
      Moje dzieci chyba się nie pożegnały z dzieciństwem. Nie przeżywaja, zyja każdym dniem, bawią się w różnych grupach wiekowych
    • wilma1970 Re: Pożegnanie z dzieciństwem 27.08.11, 22:17
      Ktoś mu opowiedział intrygę z Toy Story 3.
      Albo sam obejrzał.
      BEZ CZUŁEJ I WSPIERAJĄCEJ OBECNOŚCI MATKI???!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja