śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko?

29.08.11, 11:02
witajcie, od tygodnia nie mogę przejśc do porządku dzienneo nad tym co stało się w gdyni w zeszłym tygodniu. Jestem sparaliżowana strachem! mam 11letnią córkę i w momencie kiedy zamierzałam nakłonic ją do chodzenia i wracania ze szkoły samemu dzieją się takie tragedie. Nie wiem co mam robić? czy jestem mało normalna tak bardzo bojąc się o córeczkę? co - my rodzice - możemy zrobić aby uchronić dziecko przed takim niebezpieczeństwem? Jak wychowywać i dawać swobodę jeśli co chwilę słyszy się o czymś takim?
Zastanawiam się czy my nie możemy nic z tym zrobić jako obywatele - nie wiem: petycje o wyższe kary, petycje o ograniczenie treści pornograficznych (tak, goła wypięta laska na WIRTUALNEJ POLSCE, ONET czy GAZECIE to znowu nie taka rzadkość!) dostępnych w każdych mediach, reklamach w internecie i to o każdej porze dnia? Jak to możliwe, że pół roku temu koleś potrącił jadącą rowerem 11latkę, zaciągnał do lasu, zgwałcił i zabił, bo "jakoś tak chętkę miał na seks"?!? jak to możliwe, że w XXI wieku dzieją się takie rzeczy a my jako rodzice jestesmy bezbronni. Pozostaje nam tylko niewypuszczać kochanych dzieci z domu?!?
    • verdana Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 11:09
      Gdyby codziennie na osiedlu, na ktorym mieszkasz, mordowana była dziewczynka, to miałabyś powód, aby się bać. W tym wypadku to sa odosobnione wypadki w 38-milionowym kraju.
      Życie nie jest wolne od wypadków i niebezpieczeństw. Znacznie wieksze prawdopodobieństwo smierci jest zawsze, gdy Twoja corka wsiada do samochodu. Czy też zastanawiasz się, czy nie powinna na zawsze zrezygnować z auta i chodzić wyłacznie pieszo? kazde lekarstwo podane córce ms skutki uboczne - zastanawiasz się za kazdym razem, czy corka nie umrze po zaćyciu paracetamolu?
      Jako obywatele nie możemy zrobić nic, ponieważ nie ejst to palga mordowania mlodych dziewczynek, a jednostkowy morderca. Nie da się wyeliminować tego typu osobnikow z populacji, niestety.
      tak, jesli chcesz, aby corka była całkowicie bezpieczna, nie wypuszczaj jej z domu - oczywiście moze w dom usderzyć samolot... Więc raczej nie wypuszczaj z bunkra.
      • katarzyna1978rodzic Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 11:43
        Co jest złego Verdana w tym, że pytami musisz być złośliwa? może po prostu nie MUSISZ odpowiadać na każdy wątek jak nie masz ochoty.
        wydawało mi się, że mój post jest raczej poważny - ot, lęk rodzica o dziecko - zatem uznałam, że powaga tematu wyeliminuje złośliwe posty. Jednak nie...
        • apapon Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 11:48
          Obawiam się i to bardzo. Moje dziecko co prawda ma lat 7, ale jak usłysze takie informacje jak ta z Gdyni, to lęk drastycznie rośnie sad Podobnie miałam z basenem, gdy w mojej miejscowości utonął chłopiec mimo obecnosci ratowników. Boję się tak samo jak Ty.
        • verdana Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 12:13
          Jestem zlośliwa, bo informacje trzeba umieć przyjmować. Zdawać sobie sprawę , zę w świecie , gdzie wiadomością jest wszystko, a szczególnie dobrą wiadomością jest zła wiadomość - codziennie dotrze do nas coś tragicznego. Wyciąganie z takich informacji wniosków ogólnych, moze zaszkodzić - i to bardzo - sobie , a dziecku w szczególności. Jesli uzna się,z e wszystko to, co w telewizji, na pierwszych stronach gazet, zagraża wlasnemu dziecku realnie - to mozna szybko zmarnować mu zycie.
          Życie jest ryzykowne, a strach o dziecko powinien mieć swoje granice i być realistyczny. Lęk rodzica o dziecko powinien opierać sie na realnych podstawach, a nie na tym, że gdzieś ktoś kogos zabił.
        • canuck_eh Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 15:04
          Ja wiem czy verdana zlosliwa?
          NIe jestes w stanie zapanowac nad wszystkim i nie jestes w stanie wyeliminowac takie indywiduum.Ale jestes w stanie przekazac dziecku pewne informacje.I verdana ma racje - podajac dziecku lekarstwo za kazdym razem kazdy lek ma jakies efekty uboczne - myslalas o tym?Nie bo pierwsze co to najwazniejsze ze teraz zwalcza bakcyla, zbija temperature, ale ze rozwala watrobe czy nerki to juz o tym nie pomyslalas, albo jest to napisane drobnym drukiem i sie nie liczy.
          W opisanym przypadku albo co do twojego pytania - zawsze najlepiej jak dzieciaki chodza w grupie - mniejsze prawdopodobienstwo ze ktos zaczepi grupe dzieciakow a jak zaczepi to nie nalezy sie rozdzielac i na to nalezy dzieci uczulac.Nie zanasz kolesia nie ma takiej mozliwosci zeby sie oddalac z nieznanym czlowiekiem, nawet jak bedzie gadal ze wyslala mamusia czy tatus bo mamusi cos sie stalo.Taka info moze przekazac jej nauczyciel, dyrektor w szkole czy zaufoana , znana jej osoba - o tym rozmawiac z dziecmi i je na to uczulac.Zaden pierwszy raz zobaczony na oczy czlowiek.JAk dojdzie do takiej syt, zwlaszcza jak ktos podchodzi i jest w okolicy w samochopdzie - spierdzielac i to w odwrotnym kierunku niz jest ustawiony samochod( dlaczego - troche im czasu zajmie zanim wykreca by gonic dzieciaka, a prawdopodobnie zaniechaja poscigu) i robic jak najwiecej rabanu).I przede wszystkim GRUPA, zawsze przemieszczac sie w grupie.I nie bac sie rozmawiac z dziecmi o tych sprawach.Uchronicie dzieciki w ten sposob/
    • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 12:12
      > witajcie, od tygodnia nie mogę przejśc do porządku dzienneo nad tym co stało si
      > ę w gdyni w zeszłym tygodniu. Jestem sparaliżowana strachem! mam 11letnią córkę
      > i w momencie kiedy zamierzałam nakłonic ją do chodzenia i wracania ze szkoły s
      > amemu dzieją się takie tragedie

      mam to samo. Poplakalam sie jak przeczytalam co ta kanalia z ta dziewczynka zrobila. Ale tez to dalo mi do myslenia. Tak Verdana ma racje ze nieuchronimy dzieci przed calym zlem tego swiata ALE puszczanie na podworko/ulice/do szkoly dzieci ponizej 18 lat - to jak dla mnie - proszenie o nieszczescie ktore ma sie zdarzyc.

      Czytalam jak w tej dzielnicy gdzie ta dziewczynka mieszkala bylo ciemno wieczorami, ze byly tam juz wczesniejsze napascie i ze nikt nie reagowal. Ja jako dorosla bym sie bala chodzic nawet tam a co dopiero puszczac dziecko. I co to jest w naszym kraju ze pozwala sie nastolatkom samym lazic po miescie wieczroami?! Przeciez oni sa jeszcze niepelnoletni i to my mamy je chronic.

      Jak to możliwe, że pół roku temu koleś potrącił jadącą rowerem 11latkę, zac
      > iągnał do lasu, zgwałcił i zabił, bo "jakoś tak chętkę miał na seks"?!?

      Mam wrazenie ze to jest to katolickie w strachu chowanie ze wyzwala w facetach tego typu zachowania. Czy zauwazylas jak w PL mowi sie o seksie, narzadach intymnych jak to sie wulgaryzuje? W domach rodzinnych chodzenie w majtkach czy rozmowa o anytkoncepcji to jest tabu. Darcie ryja na dzieci z byle powodu wywoluje tylko agresje i chec wyzycie sie na slabszych. NIKT nie uczy dzieci starszych szacunku do dzieci mlodszych. Dla mnie to jest kryzys spoleczenstwa - jesli nasze panstwo i my sami nie zaczniemy cos z tym robic to za pare lat ludzie beda z kalamsznikami po ulicy latac.

      Mam 43 lata i sorry pamietam jeszcze studia 20 lat temu i widze co teraz sie dzieje z mlodzieza. Jest kuzwa coraz gorzej. I my 20 lat temu swieci nie bylismy, ale mialo sie jakies autorytyety - teraz nikt i nic.

      Pozostaje nam tylko niewypuszczać kochanych dzieci z domu?!?

      pozostaje nam chodzic wszedzie z nimi. I uczyc ostroznosci, rozwagi i kurcze nie wiem - zapisac na jakies judo. A propos, czytalam ze ta dziewczynka z Gdyni byla bardzo wysportowana i miala tel komorkowy przy sobie. Ani krzepa fizyczna ani tel jej nie uchronily przed smiercia. Nie moge o tym myslec bo lzy mi naplywaja do oczu. Po prostu jak ktokolwiek mogl zniszczyc tak piekne zycie....
      • verdana Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 12:17
        Otóż to właśnie - nie puszczanie samodzielnie nigdzie dziecka poniżej 18! lat to już jest nieszczęście. calkowite ubezwłasnowolnienie dziecka w jednym celu - aby mama miała spokoj. To, ze przy okazji wychowuje się kogos absolutnie niesamodzielnego, nie mającego odrobiny prywatnosci i wlasnego zycia - jest w porownaniu ze spokojem mamy nieistotne.
        nie mówiąc już o tym, ze to jest własnie proszenie sie o nieszczęście - kompletnie niesamodzielny dorosły, który nigdy w zyciu nie był sam, ktory nie potrafi ani troszczyć się o siebie, ani unikać niebezpieczeństw, ani dac sobie sam rady - ze znacznie większym prawdopodobieństwem stanie sie czyjąś ofiarą mając więcej, niz te 18 lat.
      • morekac Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 12:26
        Mam 43 lata i sorry pamietam jeszcze studia 20 lat temu i widze co teraz sie dzieje z mlodzieza. Jest kuzwa coraz gorzej. I my 20 lat temu swieci nie bylismy, ale mialo sie jakies autorytyety - teraz nikt i nic.
        Mam wrażenie, że mitologizujesz własną młodość, naprawdę.
        Nie wiadomo jeszcze, kto zamordował Izę. Ale Ty już wiesz, że był to raczej 20 latek 'nie znający żadnych autorytetów', a nie 'porządny' 40-latek, prawda?

        gdzie ta dziewczynka mieszkala bylo ciemno wieczor
        > ami, ze byly tam juz wczesniejsze napascie i ze nikt nie reagowal
        Tym razem nie zareagowli też sąsiedzi, którzy słyszeli wołanie...
        • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 17:06
          > Mam wrażenie, że mitologizujesz własną młodość, naprawdę.
          > Nie wiadomo jeszcze, kto zamordował Izę. Ale Ty już wiesz, że był to raczej 20
          > latek 'nie znający żadnych autorytetów', a nie 'porządny' 40-latek, prawda?

          a gdzie ja napisalam ze to 20 latek ja zamordowal?! Pisalam o mlodziezy generalnie. Rownie dobrze mogl za zgwalcic 45 letni oblesnik i psychol, na ktorego matka z ojcem od rana do wieczora ryja darli lub pozwalali na wszystko, etc. Nie chce mi sie nawet myslec co za bagno moglo dokonac takiej zbrodni bo na sama mysl ze takie kreatury chodza po tym swiecie niedobrze mi sie robi.

          > Tym razem nie zareagowli też sąsiedzi, którzy słyszeli wołanie...

          nie tylko. Obok gdzie przechodzila jest targowisko i niektorzy wlasciciele tych stoisk slyszeli jej krzyk o pomoc. Nikt nie zareagowal. I na tym ma polegac to nasze spoleczenstwo obywatelskie, ze kazdy sobie, ze sasiad to wrog?!...ehh
          • morekac Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 17:29
            Pisalam o mlodziezy general
            > nie.
            Ale ja nie wiem, co ma wspólnego narzekanie na dzisiejszą młodzież z zamordowaniem 13-latki przez nieustalonego psychola. W związku z tym nie rozumiem, dlaczego chodzenie po ulicy jest teraz dużo bardziej niebezpieczne niż w złotych latach naszej młodości ( z punktu widzenie spotkania z psycholem. a nie z samochodem).
            BTW: jeśli piszesz 'generalnie', to mimo wszystko mam wrażenie, że po prostu idealizujesz własną młodość. Już od starożytności ludzi w pewnym wieku można poznać po zawołaniu "ach, ta dzisiejsza młodzież..."
            • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 17:46
              Morekac:

              Nie generalizuje. Tylko przy obecnym dostepie do informacji i wiadomosciach tak jak ta o Izie to mamy prawo podjac pewne srodki zapobiegawcze. Kiedys przy kompletnym braku informacji w mass mediach byloby to zrozumiale, ze nastolatek moze chodzic po nocach bo niby nic mu nie zagraza. Ale i tak tego sporo rodzicow nie robilo.

              Nie idealizuje mojej mlodosci, ba ja dalej uwazam sie za sikse i wrecz mnie zamurowuje jak nastolenia corka kolezanki mowi o nas 'stare'. lol
              • verdana Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 17:50
                Czyli, jesli o niczym nie wiem, to jest bezpieczniej?
                Jest niebezpiecznie u mnie na osiedlu, bo 500 km dalej w lesie ktoś zamordował dziewczynę? przecież to absurd.
                A co w takim razie z wypadkami samochodowymi? O nich jest codziennie w mediach. Pozwalasz dziecku wsiadac do samochodu?
                • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 17:57
                  Czyli, jesli o niczym nie wiem, to jest bezpieczniej?

                  jesli o czyms nie wiesz to masz ograniczony albo wykrzywiony obraz danej sytuacji. Bo majac wiedze na temat wszystkiego co dotyczy danej sytuacji podjeloby sie inna decyzje.

                  > Jest niebezpiecznie u mnie na osiedlu, bo 500 km dalej w lesie ktoś zamordował
                  > dziewczynę? przecież to absurd.

                  Biorac pod uwage mobilnosc dzisiejszego spoleczenstwa przemieszczenie sie o 500 km z jednego miejsca na drugie juz nie wydaje sie takim absurdem.

                  > A co w takim razie z wypadkami samochodowymi? O nich jest codziennie w mediach.
                  > Pozwalasz dziecku wsiadac do samochodu?

                  Pozwalam po zapieciu w mega bezpiecznym foteliku samochodowym, a sama po zapieciu pasow bezpieczenstwa.
                  • verdana Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 18:10
                    W samochodzie, nawet w pasdach bezpieczęnstwa, prawdopodobieństwo smierci dziecka jest o wiele bardziej prawdfopodobne, niż gdy wyjdzie sobie na spacer po ulicy. czyli ryzykujesz cdziennie życie dziecka - i nie czujesz, ze rozbisz źle. Morderstwa zdarzają sie sporadycznie, wypadki - bezustannie.
                    A co z przechodzeniem przez jezdnię? zdarzają się wypadki potrącenia matki z dzieckieem. jak mozesz wobec tego ryzykować?
                    • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 20:43
                      A co z przechodzeniem przez jezdnię? zdarzają się wypadki potrącenia matki z dz
                      > ieckieem. jak mozesz wobec tego ryzykować?

                      Wsypujesz nielogicznie wszystkie rodzaje ryzyka do jednego wora. Sa mniejsze i wieksze. Do pierwszych zaliczylabym przechodzenie przez ulice a do drugich puszczanie nastolaka albo dziecka przez pol miasta albo przez ciemny nieoswietlony park w ktorym codziennie przebywa element.

                      To dziala tak samo jak odcienie kolorow - samego bialego jest kilkanascie odcieni. Tak samo i ryzyko jakie co dnia podejmujemy - jest i wieksze i mniejsze. No coz, kiepski humanista tego nie zrozumie.
                  • jakw Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 20:40
                    aniucha333 napisała:
                    >
                    > Pozwalam po zapieciu w mega bezpiecznym foteliku samochodowym, a sama po zapiec
                    > iu pasow bezpieczenstwa.
                    Ale statystycznie rzecz biorąc to chyba jednak więcej dzieci w Polsce ginie wskutek wypadków samochodowych niż wskutek morderstwa.
                    • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 20:48
                      > Ale statystycznie rzecz biorąc to chyba jednak więcej dzieci w Polsce ginie wsk
                      > utek wypadków samochodowych niż wskutek morderstwa.

                      nie wiem - wyobrazam sobie ze tak. Bo jesli rodzice (najczesciej tatus dzieci za cichym przyzwoleniem mamusi tych dzieci) pije pare kieliszkow alkoholu i potem wsiada za kierownice to nic dziwnego ze dzieci w tym samochodzie gina albo inne niewinne przechodzace ulica. W sumie mnie to nie dziwi, bo jesli wg wiekszosci ludzi to jest ok puszczac po nocach nastolatki albo dzieci same ulicami to i jest ok po paru glebszych siasc za kolkiem. Ot ulanska fantazja.
                      • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 20:59
                        wg wiekszos
                        > ci ludzi to jest ok puszczac po nocach nastolatki albo dzieci same ulicami to i
                        > jest ok po paru glebszych siasc za kolkiem. Ot ulanska fantazja
                        .



                        Chyba mooocno naidinterpretujesz smile
                        • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:07
                          > Chyba mooocno naidinterpretujesz smile

                          Myslisz? smile hmm, przeciez zyjemy w kraju w ktorym do dzisiaj nie ma autostrad, w ktorym 20 pare lat po upadku komunizmu stan kolei jest gorszy niz przed, w ktorym lamanie procedur doprowadza do tragedii narodowych... hmm, wydaje mi sie ze jednak nie smile
                          • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:12
                            To powiedz mi gdzie jest jakiś bezpieczny kraj..może sie wyprowadze wink

                            Najlepiej daj mi kilka przykładów smile
                          • jakw Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:18
                            No dobra, ale czy kiepski stan infrastruktury kolejowej jest wynikiem ułańskiej fantazji obywateli lub pasażerów?
                            • verdana Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:33
                              Kiepski stan dróg to jeszcze jeden dowód, ze lepiej jednak dziecka samochodem nigdy nie wozić...
                              • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:42
                                Państwa UE z najwyższym wskaźnikiem przestępczości
                                Wielka Brytania
                                Austria
                                Szwecja
                                Belgia
                                Finlandia
                                Holandia


                                Ale przynajmniej maja autostrady.smile I pewnie wypadków tam nie ma

                                Ciekawe czy ta przestepczość jest wynikiem ułańskiej fantazji Szwedów i Anglików..?

                                p.s. to tak a propos "tego kraju"
                                • mruwa9 off topic-wskazniki przestepczosci 29.08.11, 23:39
                                  wiesz, skad sie biora wysokie wskazniki przestepczosci w Szwecji? Z duzego zaufania spoleczenstwa do instytucji panstwa prawa. Brzmi nielogicznie? Skadze. W Szwecji zglasza sie i rejestruje na policji KAZDY przypadek mobbingu w szkole, KAZDA kradziez roweru, gwalty malzenskie, ba- przekroczenie predkosci o 5km/godzine na odcinku objetym ograniczeniem do 30 km/h to powod, zeby znalezc sie na lamach lokalnych gazet, z etykietka mordercy na drodze. Podobniez publiczne sikanie jest rowniez karalne i rejestrowane na policji.
                                  Ile przypadkow przestepstw (zwlaszcza wsrod mlodziezy- napady, wymuszenia, kradzieze, ale rowniez zniszczenie mienia, np. porysowanie karoserii samochodu, o przemocy domowej nie mowiac) nigdy nie znajdzie sie w statystykach polskiej policji? I jak czesto z powodu przekonania, ze to i tak bez sensu, bo sprawcy nie znajda, albo doniesienie sprowadzi na ofiare jeszcze wieksze represje, a w ogole prawo ani rychliwe, ani sprawiedliwe, tylko klopot bedzie?
                                  • morekac Re: off topic-wskazniki przestepczosci 30.08.11, 00:43
                                    I jak czesto z powodu przekonania, ze to i tak bez sensu, bo sprawcy nie
                                    > znajda, albo doniesienie sprowadzi na ofiare jeszcze wieksze represje, a w ogol
                                    > e prawo ani rychliwe, ani sprawiedliwe, tylko klopot bedzie?
                                    BA, nawet bez zagrożenia jakimikolwiek represjami... Byłam kiedyś świadkiem wypadku - babka potrąciła pieszego (na szczęście niegroźnie) tuż przy przystanku pełnym ludzi - w tym sąsiadów poszkodowanego. Oburzenie na przystanku było wielkie, krzyki, pomstowania, gadanie. Telefon na policję - jeden, świadek, który zgłosił się jako świadek - jeden.
                              • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:54

                                verdana napisała:

                                > Kiepski stan dróg to jeszcze jeden dowód, ze lepiej jednak dziecka samochodem n
                                > igdy nie wozić...

                                Mozna zminimalizowac ryzyko wsadzajac dziecko do fotelika odpowiedniego do wieku. Zapinajac pasy wszystkim pasazerom, nie pijac nic z alkoholem dzien przed i w dniu podrozy. I mozna tez stosowac sie do przepisow i nie przekraczac predkosci. Gdyby wszyscy stosowali sie do zasad bezpieczenstwa, to nawet przy kiepskich drogach ryzyko wypadku bylo by mniejsze.
                                • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 22:01
                                  Co nie zmienia faktu, ze masz wpływ na to swój samochód , pasażerów i kierowców i nawet jak Ty zrobisz wszystko co powinnaś, inni moga tego nie zrobić.

                                  Czy to powód, zeby nigdy nie jeździć samochodem?
                                  • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 22:04
                                    joa66 napisała:

                                    > Co nie zmienia faktu, ze masz wpływ na to swój samochód , pasażerów i kierowców
                                    > i nawet jak Ty zrobisz wszystko co powinnaś, inni moga tego nie zrobić.
                                    >
                                    > Czy to powód, zeby nigdy nie jeździć samochodem?

                                    Nie. Ale w kazdej sytuacji trzeba byc ostroznym. I trzeba zalozyc mozliwosc wypadku lub nieszczescia. Zwlaszcza jak sie dzieciaka samego puszcza w sina dal.
                                    • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 22:07
                                      samego puszcza w sina dal

                                      np do szkoły...
                                      • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 22:10
                                        joa66 napisała:

                                        > samego puszcza w sina dal
                                        >
                                        > np do szkoły...

                                        to zalezy gdzie jest szkola. Czasami 5 kilometrow przez las a czasami za rogiem. Zawsze trzeba pomyslec i ocenic potencjalne zagrozenie. Najbardziej smiesza mnie posty, jak sie mamuski pytaja, czy juz moga poslac dziecko samo do szkoly... jak gdyby ktos na forum mogl wiedziec gdziez ta szkola jest polozona i jak wyglada okolica.
                                        • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 22:13
                                          Ale tutaj nikt nie pisze, zeby olac sprawę bezpieczeństwa!

                                          Tylko o tym,żeby dziecko nauczyc odpowiednich zachowań w odpowiednim czasie i sytuacji.

                                          Zamykanie w domu nie jest rozwiązaniem
                                          • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 22:17
                                            joa66 napisała:

                                            > Ale tutaj nikt nie pisze, zeby olac sprawę bezpieczeństwa!
                                            >
                                            > Tylko o tym,żeby dziecko nauczyc odpowiednich zachowań w odpowiednim czasie i s
                                            > ytuacji.
                                            >
                                            > Zamykanie w domu nie jest rozwiązaniem

                                            Zapewne nie, ale tendecja jest raczej taka, zeby puszczac dzieci samopas w momencie skonczenia 7 urodzin. Przewija sie mase takich watkow. Sa kraje, ze dopiero dzieci od 10 roku zycia moga sie samodzielnie poruszac po ulicy. Ale oczywiscie zaraz napiszesz, ze to przesada.
                                            Dziecko idace samotnie wdluz drogi albo po pustej ulicy raczej nie bedzie sie w stanie obronic. No chyba, ze bedzie nioslo bron palna ze soba. Ale to nie Stany wiec pewnie broni miec nie bedzie.
                      • jakw Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:03
                        aniucha333 napisała:
                        > nie wiem - wyobrazam sobie ze tak. Bo jesli rodzice (najczesciej tatus dzieci z
                        > a cichym przyzwoleniem mamusi tych dzieci) pije pare kieliszkow alkoholu i pote
                        > m wsiada za kierownice to nic dziwnego ze dzieci w tym samochodzie gina albo in
                        > ne niewinne przechodzace ulica.
                        Oraz inne niewinne zapięte w "superbezpiecznych" fotelikach...
                        • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:13
                          Oraz inne niewinne zapięte w "superbezpiecznych" fotelikach...

                          no pewnie u tatusia na kolanach jest najbezpieczniej. lol
                          • jakw Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:22
                            Czy twierdzisz, że dzieci zapięte w fotelikach w samochodach jadących zgodnie z wszelkimi przepisami ruchu nigdy nie giną w wypadkach?
                      • verdana Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:05
                        Giną także dzieci w tym drugim samochodzie, gdzie ojciec jest trzezwy.
                        napraw, wozenie dziecka samochodem kończy się tragicznie bez porównania częściej, niz samotny powrót do domu.
                      • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 22:08
                        aniucha333 napisała:

                        >> nie wiem - wyobrazam sobie ze tak. Bo jesli rodzice (najczesciej tatus dzieci z
                        > a cichym przyzwoleniem mamusi tych dzieci) pije pare kieliszkow alkoholu i pote
                        > m wsiada za kierownice to nic dziwnego ze dzieci w tym samochodzie gina albo in
                        > ne niewinne przechodzace ulica. W sumie mnie to nie dziwi, bo jesli wg wiekszos
                        > ci ludzi to jest ok puszczac po nocach nastolatki albo dzieci same ulicami to i
                        > jest ok po paru glebszych siasc za kolkiem. Ot ulanska fantazja.

                        A co? Nie wolno nam wink My Polacy lubimy byc madrzy po szkodzie. Zapobiegliwosc i przestrzeganie zasad bezpieczenstwa to nie jest nasz atut. Tylko czemu potem tak biadolimy. Powinnismy umiec wsadzic w koszty pewne straty w ludziach.
                        • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 22:11
                          Błagam..powiedzicie mi gdzie są te kraje gdzie nie ma wypadków samochodówych a nastolatki nie chodzą same po ulicach


                          smile ???
                          • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 22:19
                            joa66 napisała:

                            > Błagam..powiedzicie mi gdzie są te kraje gdzie nie ma wypadków samochodówych a
                            > nastolatki nie chodzą same po ulicach
                            >
                            >
                            > smile ???

                            Sa kraje, w ktorych mniej dzieci ginie na drogach niz w Polsce i sa tez kraje, w ktorych dopiero 10 latek moze wyjsc samotnie na ulice. I tez takie, w ktorych policja zatrzyma i odwiezie do domu walesajace sie nastolatki.
                            • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 22:22
                              które to kraje i jak wygląda tam statystyka przestepczości?
                              • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 22:24
                                joa66 napisała:

                                > które to kraje i jak wygląda tam statystyka przestepczości?

                                Statystyki poszukaj sobie sama. Nie chce mi sie, bo siedze na plazy. Jednym z takich krajow sa Stany.
                                • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 22:34
                                  Acha. Miło usłyszec , ze w Stanach jest tak bezpiecznie na skutek rozsądnych zachowan mieszkańcówsmile

                                  ale z wyprowadzką chyba trochę poczekam wink
                                  • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 22:40
                                    joa66 napisała:

                                    > Acha. Miło usłyszec , ze w Stanach jest tak bezpiecznie na skutek rozsądnych za
                                    > chowan mieszkańcówsmile

                                    Az tak bezpiecznie nie jest, bo statystyki wrzucaja do jednego wora rowniez przestepczosc wielkich miast, ktore sa skupiskiem emigrantow. Ale prawda jest, ze np. w Virginii nie musisz zamykac samochodu ani domu, bo nikt cie nie okradnie. Nikt nie napadnie na twoje dziecko. Jak sie pojawia ktos obcy w miasteczku i wyglada dziwnie to natychmiast ludzie dzwonia do szeryfa (przypadek z naszego miasteczka). A dziala to na prostej zasadzie. Szybkiej reakcji wszystkich mieszkancow na cos co wykracza poza normy spoleczne. No i tam nastolatkom mnie wolno pic alkoholu do 21 roku zycia co wyraznie wplywa na ich bezpieczenstwo.

                                    > ale z wyprowadzką chyba trochę poczekam wink

                                    Nie ma co sie spieszyc. Po upalach przyszedl huragan i nawet trzesienie ziemi.
                                    • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 22:45
                                      Nie spiesze się big_grin

                                      Dobranoc.
                                • morekac Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 00:29
                                  Ba, jak się poczyta o strzelaninach w Stanach - to strach tam dziecko do szkoły puścić...
                                  • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 02:38
                                    morekac napisała:

                                    > Ba, jak się poczyta o strzelaninach w Stanach - to strach tam dziecko do szkoły
                                    > puścić...

                                    Ale paradoksalnie w malych miastach jest bezpieczniej. Ja juz sie przyzwyczailam, ze nie zamykam domu czy samochodu bedac w Virginii, ale kiedys byl to dla mnie szok. I nalezy pamietac, ze wielkie metropolie generuja z zalozenia wieksza przestepczosc, bo anonimowosc jest wieksza.
                                    • morekac Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 10:07
                                      Fogito, ja nie twierdzę, że w małych miejscowościach nie jest bezpiecznie.
                                      Niemniej dlaczego wiedza o tym, że USA dochodzi czasem do strzelanin w szkołach/campusach itp. miałaby nie wywołać czyjejś paniki i chęci zamurowania dziecka w domu - dla jego własnego bezpieczeństwa?
                            • landora Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 14:42
                              Ale ta dziewczynka z artykułu miała 13 lat, chyba w większości krajów mogłaby być sama na ulicy?
                              Te co uważają, że u nas jest wieczorami niebezpiecznie, chyba nigdy w UK nie były...
                              • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 14:49
                                landora napisała:

                                > Ale ta dziewczynka z artykułu miała 13 lat, chyba w większości krajów mogłaby b
                                > yć sama na ulicy?
                                > Te co uważają, że u nas jest wieczorami niebezpiecznie, chyba nigdy w UK nie by
                                > ły...

                                Bylam i wracalam w Londynie po zmroku z pracy na piechote 2 kilometry. Nigdy nikt mnie nie zaczepil. Mialam 20 lat a dzielnica nie byla ekskluzywna mowiac deliktanie. I czulam sie bezpieczniej niz w W-wie, gdzie odkad mieszkam napadnieto mnie 2 razy.
                                • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 14:58
                                  Bo wiadomo, że w Polsce jest niebezpiecznie, a w innych krajach można spokojnie wędrować po ulicach nienajlepszych dzielnic i nic złego się nie dzieje.

                                  wink


                                  Oczywiście to, że wspomniana uk ma najwyższy w EU wskaźnik przestępczości nie ma nic do rzeczy - tam pewnie chodziło i jazdę bez ważnego biletu i to im tak nabiło tę statystykę wink
                                  • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 15:02
                                    joa66 napisała:

                                    > Bo wiadomo, że w Polsce jest niebezpiecznie, a w innych krajach można spokojnie
                                    > wędrować po ulicach nienajlepszych dzielnic i nic złego się nie dzieje.
                                    >
                                    > wink
                                    >
                                    Nie mozna, ale to co dzieje sie w Polsce zaczyna przerastac moja wyobraznie. Grupy nastolatkow moga zrobic cokolwiek i zaden dorosly nie zwroci im uwagi ze strachu.

                                    • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 15:18
                                      Polska naprawdę nie różni się specjalnie od reszty Europy pod tym wzglądem (z wyjątkiem może kultury ruchu drogowego w porównaniu do kilu innych państw)

                                      Może faktycznie inaczej to wygląda z perspektywy prawobrzeżnej Warszawy, ale fakty są raczej oczywiste - nastolatki wszędzie łażą same , słynne binge drinking to raczej nie w towarzystwie rodziców wink, przestępstw jest więcej. A zaufanie do policji chyba mniejsze niż u nas.
                                      • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 16:08
                                        joa66 napisała:

                                        > Może faktycznie inaczej to wygląda z perspektywy prawobrzeżnej Warszawy, ale fa
                                        > kty są raczej oczywiste - nastolatki wszędzie łażą same , słynne binge drinking
                                        > to raczej nie w towarzystwie rodziców wink, przestępstw jest więcej. A zaufanie
                                        > do policji chyba mniejsze niż u nas.

                                        Zgadza sie, ale to w Polsce mozna pobic czlowieka na ulicy w bialy dzien i nikt nie zareaguje. I o to mi chodzi - o znieczulice. Jak ktos lezy na ulicy to wszyscy mysla, ze pijany. Nikt nie wezwie pomocy, bo po co mu taki klopot. Itd. itp...
                                        • morekac Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 19:49
                                          Zgadza sie, ale to w Polsce mozna pobic czlowieka na ulicy w bialy dzien i nikt
                                          > nie zareaguje.
                                          Nie tylko w Polsce... I to amerykańscy psychologowie wpadli na to, że istnieje coś takiego, jak 'efekt widza' vel 'rozproszenie odpowiedzialności'.
                                          • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 20:58
                                            morekac napisała:

                                            > Zgadza sie, ale to w Polsce mozna pobic czlowieka na ulicy w bialy dzien i nikt
                                            > > nie zareaguje.
                                            > Nie tylko w Polsce... I to amerykańscy psychologowie wpadli na to, że istnieje
                                            > coś takiego, jak 'efekt widza' vel 'rozproszenie odpowiedzialności'.

                                            U nas to jest standardowe rozproszenie odpowiedzialnosci. Nikt palcem nie kiwnie. No moze poza mna i moim mezem.
                                    • morekac Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 15:51
                                      Wiesz, jeśli porównujesz spokojną, malutką miejscowość w Stanach z warszawską Pragą, to ja się nie dziwię, że w Polsce czujesz się zagrożona.
                                      BTW: też znam w Polsce miejsca, gdzie nie zamykają domów czy samochodów.
                                      • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 16:10
                                        morekac napisała:

                                        > Wiesz, jeśli porównujesz spokojną, malutką miejscowość w Stanach z warszawską P
                                        > ragą, to ja się nie dziwię, że w Polsce czujesz się zagrożona.
                                        > BTW: też znam w Polsce miejsca, gdzie nie zamykają domów czy samochodów.

                                        Nie porownuje W-wy do wiochy w Stanach. To wyszlo przez przypadek. Oczywistym jest, ze nalezaloby porownac W-we do np. Waszyngtonu.
                                        Bardziej chodzi mi o to, ze chyba w Polsce nie ma takiego regionu, w ktorym mozna byloby zostawic otwarty samochod i spodziewac sie, ze bedzie tam stal nastepnego dnia. Ja przynajmiej nigdy w Polsce bym tego nie zrobila. Nawet w mojej rodzinnej wiosce nie czulabym sie tak bezpiecznie.
                                        • morekac Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 19:44
                                          Bardziej chodzi mi o to, ze chyba w Polsce nie ma takiego regionu, w ktorym moz
                                          > na byloby zostawic otwarty samochod i spodziewac sie, ze bedzie tam stal nastep
                                          > nego dnia.
                                          Moi rodzice zostawili ostatnio - na tydzień. wink
                                          W Warszawie...
                                          • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 20:59
                                            morekac napisała:

                                            > Bardziej chodzi mi o to, ze chyba w Polsce nie ma takiego regionu, w ktorym moz
                                            > > na byloby zostawic otwarty samochod i spodziewac sie, ze bedzie tam stal
                                            > nastep
                                            > > nego dnia.
                                            > Moi rodzice zostawili ostatnio - na tydzień. wink
                                            > W Warszawie...

                                            To chyba przez przypadek a nie swiadomie. A moze w garazu wink
                                • landora Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 21:52
                                  > Bylam i wracalam w Londynie po zmroku z pracy na piechote 2 kilometry. Nigdy ni
                                  > kt mnie nie zaczepil. Mialam 20 lat a dzielnica nie byla ekskluzywna mowiac del
                                  > iktanie. I czulam sie bezpieczniej niz w W-wie, gdzie odkad mieszkam napadnieto
                                  > mnie 2 razy.

                                  Mieszkałam w miasteczku kawałek od Londynu. W sobotni wieczór bałam się sama chodzić po mieście - wszędzie wylegająca z pubów, pijana, agresywna młodzież. W dodatku wszyscy wychodzą stadami, bo puby/kluby zamykane są dość wcześnie i wszystkie o jednej godzinie. W Poznaniu się nie boję, nikt mnie też dotąd (odpukać) nie skrzywdził. Wg mojego męża podstawową różnicą między "tam" i "tu" jest to, że u nas pod sklepem stoją niegroźne pijaczki osiedlowe, u nich można za to spotkać narkomana. W Poznaniu nie ma (jeszcze) dzielnicy, gdzie w ogródkach przy kamienicach leżałyby strzykawki...
                                  • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 23:49
                                    landora napisała:

                                    W Poznaniu się nie boję, nikt mnie też dotąd (odpukać)
                                    > nie skrzywdził.

                                    Bo Poznan to nie Warszawa. To zupelnie inna bajka i inni ludzie - w wiekszosci. Sama pochodze z Wielkopolski wiec widze roznice.
                                    • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 31.08.11, 06:45
                                      A Brooklyn to nie Żoliborz Oficerski.

                                      Tylko czego to ma dowodzić????

                                      Chyba tylko temu, że argumenty w stylu "w tym kraju..." sa bez sensu wink
                                      • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 31.08.11, 16:16
                                        joa66 napisała:

                                        > A Brooklyn to nie Żoliborz Oficerski.
                                        >
                                        > Tylko czego to ma dowodzić????
                                        >
                                        > Chyba tylko temu, że argumenty w stylu "w tym kraju..." sa bez sensu wink

                                        Niekoniecznie. Bo mi chodzi o nastawienie spoleczenstwa czyli reagowanie na agresje na poziomie podstawowym czyli zwracanie uwagi dzieciom, ze zachowuja sie niewlasciwie. Wsywanie policji w razie koniecznosci itd itp. Tego w Polsce nie ma, bo Polacy uwazaja, ze policje nalezy wzywac po fakcie a nie przed.
                                        • menodo Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 31.08.11, 16:52
                                          fogito napisala:

                                          "Bo mi chodzi o nastawienie spoleczenstwa czyli reagowanie na agr
                                          > esje na poziomie podstawowym czyli zwracanie uwagi dzieciom, ze zachowuja sie n
                                          > iewlasciwie. Wsywanie policji w razie koniecznosci itd itp. Tego w Polsce nie m
                                          > a
                                          , bo Polacy uwazaja, ze policje nalezy wzywac po fakcie a nie przed."

                                          Jak to nie ma???
                                          A Ty i Twoj maz? big_grin


                                          • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 31.08.11, 21:40
                                            menodo napisała:

                                            > fogito napisala:
                                            >
                                            > "Bo mi chodzi o nastawienie spoleczenstwa czyli reagowanie na agr
                                            > > esje na poziomie podstawowym czyli zwracanie uwagi dzieciom, ze zachowuja
                                            > sie n
                                            > > iewlasciwie. Wsywanie policji w razie koniecznosci itd itp. Tego w Pol
                                            > sce nie m
                                            > > a
                                            , bo Polacy uwazaja, ze policje nalezy wzywac po fakcie a nie przed.
                                            > "
                                            >
                                            > Jak to nie ma???
                                            > A Ty i Twoj maz? big_grin
                                            >
                                            My jestesmy wyjatki potwierdzajace regule. Maz jest obcokrajowcem, a ja mam wewnetrzna potrzebe naprawiania swiata. Ale to kropla w oceanie.
                                            • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 31.08.11, 23:28
                                              My jestesmy wyjatki potwierdzajace regule. Maz jest obcokrajowcem, a ja mam wewnetrzna potrzebe naprawiania swiata. Ale to kropla w oceanie

                                              Z tym sie nie da dyskutowac big_grin
                                              • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 01.09.11, 03:37
                                                joa66 napisała:

                                                > My jestesmy wyjatki potwierdzajace regule. Maz jest obcokrajowcem, a ja mam
                                                > wewnetrzna potrzebe naprawiania swiata. Ale to kropla w oceanie

                                                >
                                                > Z tym sie nie da dyskutowac big_grin

                                                No nie tongue_out
                                                • menodo Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 01.09.11, 12:50
                                                  fogito napisała:

                                                  > joa66 napisała:
                                                  >
                                                  > > My jestesmy wyjatki potwierdzajace regule. Maz jest obcokrajowcem, a j
                                                  > a mam
                                                  > > wewnetrzna potrzebe naprawiania swiata. Ale to kropla w oceanie

                                                  > >
                                                  > > Z tym sie nie da dyskutowac big_grin
                                                  >
                                                  > No nie tongue_out"

                                                  Fogito, ale Ty tak serio? Naprawde czujesz sie (wraz z malzonkiem- ale in sie nie liczy, bo nie jest Polakiem) - kropla dobroci, sprawiedliwosci i milosci w oceanie polskiej patologii?

                                                  Bo ja to Cie czasem troche podpuszczam, a potem patrze - jak brniesz w absurdy big_grin
                                                  • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 01.09.11, 14:19
                                                    menodo napisała:
                                                    > Fogito, ale Ty tak serio? Naprawde czujesz sie (wraz z malzonkiem- ale in sie n
                                                    > ie liczy, bo nie jest Polakiem) - kropla dobroci, sprawiedliwosci i milosci w o
                                                    > ceanie polskiej patologii?

                                                    Moim glownym atutem cenionym przez moich realnych znajomych jest sarkastyczne poczucie humoru i dystans do samej siebie. Wiec owszem wyglupiam sie. Ulzylo Ci...
                                                    Co nie zmienia faktu, ze jak cos zlego sie dzieje to ja dzwonie a reszta mowi, a po co...

                                                    > Bo ja to Cie czasem troche podpuszczam, a potem patrze - jak brniesz w absurdy
                                                    > big_grin

                                                    To zalezy w jaki sposob te absurdy jestes w stanie odczytac wink
                                        • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 31.08.11, 16:55
                                          Policji raczej nigdzie nie wzywa się PRZED faktem wink

                                          zwracanie uwagi dzieciom, ze zachowuja sie niewlasciwie.

                                          A to ciekawe, bo wg moich znajomych cudzoziemców polskie dzieci są wyjątkowe grzeczne. "Pewnie dlatego, że wszyscy zwracaja im uwagę" .

                                          Nigdy nie podejmowałam tego tematu - oni zaczynali smile


                                          wybacz fogito - gdybym nie wiedziała, to może bym Ci uwierzyła wink


                                          p.s. nie masz mozliwości zmiany dzielnicy? Mnie nikt nie napadł w Polsce. Za to ograbił mnie kieszonkowiec w Paryżu. Przy nikłym zainteresowaniu innych ludzi. Nigdy by mi nie przyszło do głowy twierdzić, ze we Francji kieszonkowcy stanawią problem większy niz u nas.
                                          • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 31.08.11, 21:46
                                            joa66 napisała:

                                            > Policji raczej nigdzie nie wzywa się PRZED faktem wink

                                            Wzywa sie. Np. w Virginii jak ktos podejrzany kreci sie kolo domu i nie jest to mieszkaniec owego miasta.
                                            Ja tez wzywam jak nastolatki wrzeszcza na ulicy i pija alkohol.

                                            > A to ciekawe, bo wg moich znajomych cudzoziemców polskie dzieci są wyjątkowe gr
                                            > zeczne. "Pewnie dlatego, że wszyscy zwracaja im uwagę" .

                                            Polskie dzieci nie sa az tak grzeczne jak tego bysmy chcieli. One po prostu broja jak rodzice nie patrza. One w towarzystwie pary z geby nie puszcza.

                                            >
                                            > wybacz fogito - gdybym nie wiedziała, to może bym Ci uwierzyła wink

                                            W co niby?

                                            > p.s. nie masz mozliwości zmiany dzielnicy?


                                            Mam, ale mieszkam w swietnym miejscu. Rzut beretem od Starego Miasta itd. Poza tym napadnieta zostalam na Zoliborzu i w Srodmiesciu. Jak mieszkalam na Zoliborzu to za sasiada mialam recydywiste, ktory tlukl konkubine. Bylam jedyna osoba, ktora zapukal do jego drzwi i kazala mu sie uspokoic. Nie ma znaczenia punkt w W-wie, wszedzie jest podobnie i dlatego tak popularne sa osiedla zamkniete z ochrona.


                                            Mnie nikt nie napadł w Polsce. Za to
                                            > ograbił mnie kieszonkowiec w Paryżu. Przy nikłym zainteresowaniu innych ludzi.
                                            > Nigdy by mi nie przyszło do głowy twierdzić, ze we Francji kieszonkowcy stanaw
                                            > ią problem większy niz u nas.

                                            Prawdopodobnie jest to porownywalny problem.
                                        • jakw Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 31.08.11, 18:58
                                          fogito napisała:

                                          >Tego w Polsce nie ma, bo Polacy uwazaja, ze policje nalezy wzywac po fakcie a nie przed.
                                          Bo i także policja uważa, że należy ją wzywać po fakcie a nie przed faktem zaistnienia przestępstwa/wykroczenia.
                                          • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 31.08.11, 21:47
                                            jakw napisała:

                                            > fogito napisała:
                                            >
                                            > >Tego w Polsce nie ma, bo Polacy uwazaja, ze policje nalezy wzywac po fakci
                                            > e a nie przed.
                                            > Bo i także policja uważa, że należy ją wzywać po fakcie a nie przed faktem zai
                                            > stnienia przestępstwa/wykroczenia.
                                            >
                                            >
                                            Polska policja to nawet po fakcie rzadko ma ochote przyjechac. Ale czyz policjanci to nie sa przedstawiciele naszego spoleczenstwa. Tak zostali wychowani. Jak nikogo nie zabija, to po co sobie glowe zawracac.
              • morekac Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 18:02
                Jest subtelna różnica pomiędzy szlajaniem się po nocy czy w zakazanych miejscach, a powrotem ze szkoły do domu drogą w miarę bezpieczną.
                BTW: kiedy byłam nastolatką, po Warszawie chodziły opowieści o zboczeńcu, który gwałci i morduje. Nie wiem, ile było w tym prawdy, bo w telewizji nie podawali - ale myślisz, że któraś dziewczyna czuła się bezpiecznie i któraś łaziła solo po nocy?
                • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 18:10
                  > Jest subtelna różnica pomiędzy szlajaniem się po nocy czy w zakazanych miejscac
                  > h, a powrotem ze szkoły do domu drogą w miarę bezpieczną.

                  dobrze ze to zauwazasz.

                  - ale myślisz, że któraś dziewczyna czuła się bezpiecznie i któraś łaziła sol
                  > o po nocy?

                  mam nadzieje ze nie, bo jak ktos ma taka informacje potwierdzona czy nie to podejmuje rozsadne decyzje.
          • jakw Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 20:37
            aniucha333 napisała:

            >
            > a gdzie ja napisalam ze to 20 latek ja zamordowal?! Pisalam o mlodziezy general
            > nie. Rownie dobrze mogl za zgwalcic 45 letni oblesnik i psychol, na ktorego mat
            > ka z ojcem od rana do wieczora ryja darli lub pozwalali na wszystko, etc.
            No właśnie pisałaś tekst "ta dzisiejsza młodzież", a równie dobrze dziewczynkę mógł zamordować ktoś w wieku 30-tu, 40-tu czy 50 lat. I też wcale nie wiesz, czy na tego zbrodniarza ktoś darł ryja albo , przeciwnie, na wszystko pozwalał.



            > > Tym razem nie zareagowli też sąsiedzi, którzy słyszeli wołanie...
            > nie tylko. Obok gdzie przechodzila jest targowisko i niektorzy wlasciciele tych
            > stoisk slyszeli jej krzyk o pomoc. Nikt nie zareagowal. I na tym ma polegac to
            > nasze spoleczenstwo obywatelskie, ze kazdy sobie, ze sasiad to wrog?!...ehh
            Powiedzmy sobie szczerze - ci sąsiedzi i właściciele stoisk to nie jest pewnie "ta dzisiejsza młodzież" tylko raczej ludzie w twoim czy moim wieku (tak średnio rzecz biorąc). I reakcja ( a raczej jej brak) to nie tyle objaw wrogości ile znieczulicy.
            • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 20:57
              Nie pisalam "dzisiejsza mlodziez" ale o braku autorytetow w dzisiejszych czasach.

              No właśnie pisałaś tekst "ta dzisiejsza młodzież", a równie dobrze dziewczynkę
              > mógł zamordować ktoś w wieku 30-tu, 40-tu czy 50 lat. I też wcale nie wiesz, cz
              > y na tego zbrodniarza ktoś darł ryja albo , przeciwnie, na wszystko pozwalał.

              Uraczylam sie ostatnio artykulem w gazecie o seryjnych mordercach i mniej wiecej stad te wnioski.

              Powiedzmy sobie szczerze - ci sąsiedzi i właściciele stoisk to nie jest pewnie
              > "ta dzisiejsza młodzież" tylko raczej ludzie w twoim czy moim wieku (tak średni
              > o rzecz biorąc). I reakcja ( a raczej jej brak) to nie tyle objaw wrogości ile
              > znieczulicy.

              Tak zgadza sie ale ja jak i ci ludzie w srednim wieku (boze nie cierpie tak o sobie myslec smile maja w wiekszosci dzieci i je ucza albo nie - wspolczucia, empatii, jakis emocji do drugiego czlowieka. Ewidentnie tego tam w przypadku Izy zabraklo...
              • verdana Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:07
                No wiadomo. Morderca zazwyczaj miewa autorytety, ktorych się slucha... I dlatego mordercy pojawili się dopieto teraz - dawniej nikt o gwałtach i mordach w ogóle nie słyszał.
                • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:10
                  > No wiadomo. Morderca zazwyczaj miewa autorytety, ktorych się slucha... I dlateg
                  > o mordercy pojawili się dopieto teraz - dawniej nikt o gwałtach i mordach w ogó
                  > le nie słyszał.

                  no ty cos na ten temat najlepiej wiesz.
      • katarzyna1978rodzic Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 12:28
        Aniucha, Apolon, dziękuję Wam za odpowiedzi. Wbrew temu co sądzi Verdana nie chodzi tu podbijanie strachu i przyjmowanie tylko złych informacji z otaczającego nas świata. Po prostu czuję się bezradna i dlatego o tym piszę. Szukam rozwiązania ot co.
        Znam dzieci, które do 18 rż nie były wypuszczane z domu i są mega zaradnymi cwanymi dorosłymi osobami, znam takie, które były puszczane wszędzie i mimo tego są mega sierotkami. Dużo zależy też od charakteru dziecka.
        Też myślę o zapisaniu dziecka na jakieś zajęcia - nie wiem? może samoobrona? (nie,nie, nie wydaje mi się, że to rozwiąże wszystkie problemy - ale może trochę pomoże?), może judo? Moja córka ma 11 lat i nie chce sama w domu zostawać bo się boi. Pamiętam samą siebie, też się bałam. I co mam zrobić? zmuszać ją do pewnych aspektów samodzielności? Nie, wolałabym dawać jej tyle z siebie ile potrzebuje.
        Boję się i będę się bała, nic na to nie poradzę.
        • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 17:39
          > Aniucha, Apolon, dziękuję Wam za odpowiedzi.

          nie ma za co smile

          Znam dzieci, które do 18 rż nie były wypuszczane z domu i są mega zaradnymi cwa
          > nymi dorosłymi osobami, znam takie, które były puszczane wszędzie i mimo tego s
          > ą mega sierotkami. Dużo zależy też od charakteru dziecka.

          dokladnie. Wychowanie tez ma wplyw - bo mozna dziecko mega pilnowac i wychowac na super dzielnego czlowieka a mozna pozwalac latac po podworku od rana do wieczora i pozwalac zeby byl workiem treningowym dla okolicznych lobuzow, ciezko przestraszonym.

          Moja córka ma 11 lat i nie chce sama w domu zostawać bo si
          > ę boi. Pamiętam samą siebie, też się bałam. I co mam zrobić? zmuszać ją do pewn
          > ych aspektów samodzielności? Nie, wolałabym

          To jej nie zostawiaj samej. Jak sama masz z tym problem to po co to robic? Dzialaj zgodnie ze swoim matczynym instynktem - to najlepszy doradca smile

          Boję się i będę się bała, nic na to nie poradzę.

          zawsze tak bedziemy miec. Teraz nawet lepiej rozumiem moja mame ktora jeszcze pare lat temu mega dzialala mi na nerwy swoja nadopiekunczoscia ale teraz jak sama mam dziecko to ja rozumiem.
        • nangaparbat3 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:06
          katarzyna1978rodzic napisała:

          > Boję się i będę się bała, nic na to nie poradzę.

          Kasiu, to się leczy. A przynajmniej warto podjąć próbę leczenia.
          Nie mówię tego, by Ci dokuczyć - ale nie ma dla dziecka wielu gorszych scenariuszy niż bojaca się wszystkiego matka, której wyobraźnia podsuwa coraz to straszniejsze pomysły.
          Moja mama powiedziała kiedyś: od kiedy siedziałam na ławce w szkolnym ogrodzie ucząc sie do matury, i obok mnie wyladowała nagle cegła, która spadła z dachu, wiem, że wszystkiego się nie przewidzi, przed wszystkim nie zabezpieczy, a co ma byc, to będzie.
          Oczywiście że trzeba dbac o bezpieczeństwo dzieci i siedmiolatka czesto nie może chodzić sama do szkoły czy sklepu, ale jedenastolatka, o ile nie posłałaś jej do szkoły w innej dzielnicy, nie tylko może, ale i powinna chodzić i wracać samodzielnie. Nie mam pojęcia, skąd wytrzasnęłaś tych zamkniętych w domu do 18 r. ż., którzy świetnie sobie radzą - nie ma takich cudow, nie wierz w nie. O dziecko trzeba dbać, sama jestem entuzjastka wschodnich sztuk walki i jeśli tylko córka zechce, namawiam, ale nic wspólnego z dbaniem nie ma indukowanie dzieciom własnych lęków.
          • katarzyna1978rodzic Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 02.09.11, 13:17
            Dzięki za wypowiedź, ni eprzyjęlam tego jako dokuczaniesmile ja sama wiem, że mój strach jest chyba czasem za wielki. Na szczęście nie przenoszę tych emocji na córkę i nie opowiadam jej żadnych strasznych historii co się może stac itp, oczywiście ma wpojone wiele reguł odnośnie bezpieczeństwa ale nie przesadnie. Raczej strach siedzi we mnie i staram się go nie roznosić na resztę rodziny. Zresztą mąż pewnie uznał by mnie za bardziej szurnietą niż do tej porywink
            A możesz polecić zajęcia ze sztuk walki warte uwagi dla 11letniej raczej delkatnej panny? - pochwalę się, że sama biegałam na karate w 8 klasie podstawówkismile
      • menodo Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 14:53
        aniucha333 napisała:

        "ALE puszczanie na podworko/ulice/do szkoly dzie
        > ci ponizej 18 lat - to jak dla mnie - proszenie o nieszczescie ktore ma sie zda
        > rzyc. "

        Wiesz, ja mam corke, ktora niedawno skonczyla 18 i wydaje mi sie, ze gdybym teraz miala ja po raz pierwszy wypuscic z domu na ulice, to ona by na te ulice nie wyszla, bo by sie bala wszystkich tych potworow, przed ktorymi tak troskliwie ja chronilismy...

        Oczywiscie - wazne jest zachowanie zdroworozsadkowych srodkow ostroznosci.
        Tez mieszkamy dosc daleko od przystanku, ale moja corka wieczorami nie wraca samotnie przez ciemny park - zazwyczaj wyjezdzamy lub wychodzimy po nia.
        Odwozimy tez jej kolezanki.

        Odkad corka stopniowo zaczela sie samodzielnie poruszac po Warszawie (5 klasa podstawowki) dostala komorke i wiele instrukcji - co robic w roznych sytuacjach; ma obowiazek meldowania sie itd.
        Niemniej, dwa lata temu zaczepil ja pan w empiku - proponujac jej zakup anglojezycznego czasopisma (na galerianke to ona nie wyglada, wiec pan szukal raczej ofiary)... Bardzo sie przestraszyla, ale podejrzewam, ze gdyby nie byla dosc uswiadomiona i ogolnie rozgarnieta - moglaby dac sie namowic nawet na podwiezienie do domu itd...




        • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 17:18
          Menodo:

          Wlos mi sie jezy ze mozna puszczac 11 latke po miescie sama. Nigdy tego nie zrozumiem. Podziwiam taki brak wyobrazni u rodzicow ale coz kazdy jest kowalem swojego losu.
          • morekac Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 17:33
            A dlaczego nie? Trasa szkoła-dom-zajęcia dodatkowe bywa do opanowania. Nikt nie oczekuje, że 11-latek pojedzie sam na Brzeską...
            • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 17:50
              > A dlaczego nie?

              a dlaczego tak? jak nie wiedzisz w tym najmniejszego problemu to nie ma co tlumaczyc. Ja bym jeszcze w samolot wsadzila, dala 100 PLN i kazala objechac swiat w wieku 11 lat. A co tam. Nie bedzie sie takiego malca pod kloszem trzymac. Niech zyje i wie.
              • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 17:57
                a ten samolot to koniecznie do Afganistanu, bo oczywiście nie ma różnicy miedzy pojechaniem na angielski czy do kolezanki kilka przystanków a podóża samolotową w nieznane.smile
                • verdana Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 18:11
                  Oczywiascie - bo samoloty spadaja rzadko, a zabojca czeka za każdym rogiem. Żadko komu udało się wrócic z angielskiego.
                  • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 20:51
                    Żad
                    > ko komu udało się wrócic z angielskiego.

                    biorac ze "rzadko" pisze sie przez "rz" to z takiego angielskiego to chyba nigdy nikomu by sie nie udalo wrocic.
                    • morekac Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 00:26
                      biorac ze "rzadko" pisze sie przez "rz" to z takiego angielskiego to chyba nigd
                      > y nikomu by sie nie udalo wrocic.
                      akurat rzadko to nie jest angielskie słowo...
                  • morekac Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 00:07
                    Oczywiascie - bo samoloty spadaja rzadko,
                    Nie przesadzaj - tydzień temu zginęła trójka 14-latek w wypadku lotniczym w Krakowie, kilkanaście innych osób - w tym kilkoro dzieci - ewakuowało się z płonącego budynku przez okna.
                • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 18:13
                  > a ten samolot to koniecznie do Afganistanu, bo oczywiście nie ma różnicy miedzy
                  > pojechaniem na angielski czy do kolezanki kilka przystanków a podóża samoloto
                  > wą w nieznane.smile

                  nie gorzej niz Afganistan - moze Libya?! smile Wiesz ta 11 latke zabito ok 200 metrow od domu jak odprowadzila kolezanke na przystanek. Nie musiala leciec na drugi kraniec swiata.
                  • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 18:19
                    A pamietasz tragedie na lotnisku w Amsterdamie? Tam samolot runał na osiedle mieszkaniowe i wielu ludzi zgineło.

                    W swoich domach.

                    O włamaniach do domu i mordowaniu mieszkańców już nie wspomnę.

                    Bunkier. Tylko bunkier.
                    • jakw Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 20:43
                      Hm, samoloty na domy to i u nas ostatnio też spadały.
                      Można też wysłać dziecko na obóz młodzieżowy pod fachową opieką, a tam jakiś Breivik się trafi...sad((
              • morekac Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 18:13
                Ja bym jeszcze w samolot wsadzila, dala 100 PLN i
                po co samolot, niech stopem jedzie.

                Tak, nie widzę problemu w tym, żeby 11-latek poruszał się sam na drodze dom-szkoła- zajęcia dodatkowe, jeśli nie jest to jakaś zakazana okolica. Widzę problem w nocnych, samotnych powrotach nawet jeśli dotyczy to osoby pełnoletniej.
                BTW: w Krakowie pełnoletnia studenta została zabita przez kierowcę autobusu. Czy oznacza to, że autobusy MZK są niebezpieczne?
                • verdana Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 18:51
                  Nie, oznacza, ze penoletniego dziecka tez mama nie powinna puszczać z domu.
                • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 20:39
                  > BTW: w Krakowie pełnoletnia studenta została zabita przez kierowcę autobusu. Cz
                  > y oznacza to, że autobusy MZK są niebezpieczne?

                  to oznacza ze jego pracodawca nie sprawdzil jego przeszlosci ani nie poddal go badaniom psychiatrycznym. Wgole nie powinnien byl byc przyjety na to stanowisko. Coz, nie wiem kto go zatrudnial ale z doswiadczenia a polskimi kadrowymi ktore sa za takie rzeczy odpowiedzialne wcale mnei to nie dziwi.
                  • verdana Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:08
                    A jakby nie był kierowcą, to by nie zamordował?
                  • andaba Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:19
                    aniucha333 napisała:

                    > to oznacza ze jego pracodawca nie sprawdzil jego przeszlosci ani nie poddal go
                    > badaniom psychiatrycznym. Wgole nie powinnien byl byc przyjety na to stanowisko
                    > . Coz, nie wiem kto go zatrudnial ale z doswiadczenia a polskimi kadrowymi ktor
                    > e sa za takie rzeczy odpowiedzialne wcale mnei to nie dziwi.


                    Tak kretyńskeij argumentacji to jeszcze w życiu nie widziałam.
                    Co ma piernik do wiatraka? Chyba by trzeba było wszystkich począwszy od 7 lat poddawać badaniom psychiatrycznym i tych nie halo (zakładając, że to wyjdzie w badaniu) zamykać lub uśmiercać. Praca w MPK zrobiła z faceta mordercę, czy co? Ilu znasz kierowców, nauczycieli, lekarzy, hydraulików, itd których kadry sparwdzały i badały?

                    Tobie robili badania psychologiczne jak cię do pracy przyjmowali? Jeżeli nie to wielka szkoda, powinni, aż strach, jakich szkód może narobić osoba do tego stopnia niezrównoważona.
                    • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 11.09.11, 01:26
                      Tak kretyńskeij argumentacji to jeszcze w życiu nie widziałam.
                      > Co ma piernik do wiatraka? Chyba by trzeba było wszystkich począwszy od 7 lat p
                      > oddawać badaniom psychiatrycznym i tych nie halo (zakładając, że to wyjdzie w b
                      > adaniu) zamykać lub uśmiercać.

                      Dlaczego od 7 roku?! Czy to jest jakas granica?! Skad wzielas ta liczbe?

                      Wytlumacze ci o co mi chodzi bo ewidentnie nie rozumiesz co sie pisze. Mam w rodzinie zawodowych kierowcow i z tego co wiem przechodza okresowe badania psychomotoryczne i tam takie rzeczy sie bada. Od nich tez slyszalam jak to kadrowe i duzej kiedys firmie PKS zatrudnialy kierowcow na autobusy bez PRAWA JAZDY. Bo zadna osoba z kadr tego nie sprawdzila!!!



                      Praca w MPK zrobiła z faceta mordercę, czy co? I
                      > lu znasz kierowców, nauczycieli, lekarzy, hydraulików, itd których kadry sparwd
                      > zały i badały?

                      Nie wiem - ty mi powiedz.

                      >
                      > Tobie robili badania psychologiczne jak cię do pracy przyjmowali?

                      Nie psychologiczne, ale robili tzw. background check i sprawdzaali wiarygodnosc kredytowa w odpowiedniku polskiego BIKu. W PL, taka prosta rzecz jak ten "backgorund check" to by tak wikeszosc klamcow w CV i na rozmowach zdyskwalifikowala.

                      Ostatnia rzecz - nie obrazaj ludzi nieuku z HRow.

                  • azonka1 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 01:06
                    ten człowiek był po badaniach psychiatrycznych czy tam psychologicznych, ale miał je robione ok 2lat temu sad
            • bi_scotti Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:21
              morekac napisała:

              > A dlaczego nie? Trasa szkoła-dom-zajęcia dodatkowe bywa do opanowania. Nikt nie
              > oczekuje, że 11-latek pojedzie sam na Brzeską...

              No chyba, ze na niej mieszka tongue_out
              • morekac Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 00:21
                Ale to wtedy ona jest 'swoja'...
          • bi_scotti Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:20
            aniucha333 napisała:

            > Wlos mi sie jezy ze mozna puszczac 11 latke po miescie sama. Nigdy tego nie zro
            > zumiem. Podziwiam taki brak wyobrazni u rodzicow ale coz kazdy jest kowalem swo
            > jego losu.

            Takie fobie jak ta, ktora tu prezentujesz NAPRAWDE sie leczy i to dosc skutecznie. Odwiedz fachowca zanim zrobisz swojemu dziecku nieodwracalna krzywde! I to jest jak najpowazniejsza, najserdeczniejsza rada.
            • menodo Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:57
              aniucha333 napisała:
              >
              > > Wlos mi sie jezy ze mozna puszczac 11 latke po miescie sama. Nigdy tego n
              > ie zro
              > > zumiem. Podziwiam taki brak wyobrazni u rodzicow ale coz kazdy jest kowal
              > em swo
              > > jego losu. "

              Powiem Ci cos jeszcze straszniejszego. Moja samodzielnie przemieszczajaca sie po Warszawie 11-latka, jako 18-latka przemieszcza sie juz samodzielnie po Europie, a za rok byc moze wyjedzie do Nowego Jorku i tam tez bedzie bez opieki mamy big_grin

              • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 22:23
                menodo napisała:

                > Powiem Ci cos jeszcze straszniejszego. Moja samodzielnie przemieszczajaca sie
                > po Warszawie 11-latka, jako 18-latka przemieszcza sie juz samodzielnie po Euro
                > pie, a za rok byc moze wyjedzie do Nowego Jorku i tam tez bedzie bez opieki mam
                > y big_grin
                >

                I oby jej sie nic nie stalo. Bo Nowy York raczej bezpieczny nie jest. Jesli bylas to wiesz. A jak sie cos stanie, to trudno. I nie o opieke mamy chodzi, tylko o to, zeby dziewczyna wiedziala, ze walesajac sie samotnie po ulicach i wsiadajac do czyjegos samochodu prosi sie o klopoty. ALe to zapewne juz jej powiedzialas.
                • ewenekgosia Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 01:22
                  w nju jorku jest Maksimum tam MUSI byc bezpiecznie smile
                  • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 03:03
                    ewenekgosia napisała:

                    > w nju jorku jest Maksimum tam MUSI byc bezpiecznie smile

                    No tak. Racja. Jak moglam zapomniec wink
              • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 11.09.11, 01:28
                Menodo - czy ty az tak oporna na wiedze jestes? geez, 18 latka to nei 11 latka. Ta pierwsza jest PELNOLETNIA. Duuuuuza roznica. Good luck in NY.
      • jakw Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 20:26
        A skąd wiesz, że śp. Izę zamordował "bezideowy 20-latek bez żadnych autorytetów" a nie 40-latek, który 20 lat temu miał szczytne idee i autorytety?
      • asia_i_p Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 20:54
        ALE puszczanie na podworko/ulice/do szkoly dzie
        > ci ponizej 18 lat - to jak dla mnie - proszenie o nieszczescie ktore ma sie zda
        > rzyc.
        Oszalałaś? Jak to sobie wyobrażasz - 17-letnia córka na spacer tylko z matką? Na randkę może też?
        • bi_scotti Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:18
          asia_i_p napisała:

          > Oszalałaś? Jak to sobie wyobrażasz - 17-letnia córka na spacer tylko z matką? N
          > a randkę może też?

          Dlaczego tylko z matka? I z tatka, i z babka, i z sasiadem, i psem sasiada, bo a nuz ten randkujacy bedzie NAPRAWDE niebezpieczny, bo ze nie bedzie normalny jesli sie taka panna zainteresuje, to juz wiemy z zalozenia tongue_out
          • nangaparbat3 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 22:46
            Oooooo...
            A pamietacie pierwszą randkę Mike'a Corleone z tą śliczną Sycylijką? Cała gromada czarno przyodzianych pan za nimi dreptała. Więc można smile
            • bi_scotti Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 23:38
              nangaparbat3 napisała:

              > Oooooo...
              > A pamietacie pierwszą randkę Mike'a Corleone z tą śliczną Sycylijką? Cała groma
              > da czarno przyodzianych pan za nimi dreptała. Więc można smile

              I co? I tez zostala zastrzelona ... nawet takie czarno-ubrane ORMO obyczajowe nie pomoze tongue_out
              • nangaparbat3 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 00:15
                Nie zastrzelona, tylko wysadzona.
                Właśnie.
        • jakw Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:25
          asia_i_p napisała:
          > Oszalałaś? Jak to sobie wyobrażasz - 17-letnia córka na spacer tylko z matką? N
          > a randkę może też?
          Ach, te stare dobre instytucje przyzwoitki...
      • stypkaa Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 31.08.11, 10:00
        >ALE puszczanie na podworko/ulice/do szkoly dzie
        > ci ponizej 18 lat - to jak dla mnie - proszenie o nieszczescie ktore ma sie zda
        > rzyc.

        To jest absurd, bo co - jeśli zamordowali by Ci dziecko które ma 18 lat i 1 m-c - byłaby to mniejsza tragedia? A przecież 18 latka musisz wypuścić z domu.

        Zgadzam się absolutnie z Verdaną w tej kwestii - nie wypuszczając dzieci z domu do pełnoletności wychowujemy absolutnie niesamodzielne jednostki, które są jeszcze bardziej narażone na wszelkie niebezpieczeństwa.

        • morekac Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 31.08.11, 10:25
          Tak ogólnie - to nawet nie wypuszczając z domu nie mamy pewności, że nasze dziecko będzie bezpieczne. Bo zawsze jest ryzyko, że 'odbije' członkowi rodziny/sąsiadowi/przyjacielowi (czego przykładem jest tragedia na Jersey) albo na dom spadnie nam awionetka (Kraków). a to tylko przykłady z ostatnich dwóch tygodni.
    • morekac Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 12:28
      Jak to możliwe, że pół roku temu koleś potrącił jadącą rowerem 11latkę, zaciągnał do lasu, zgwałcił i zabił, bo "jakoś tak chętkę miał na seks"?!
      Ten ktoś był dalszym krewnym i znajomym rodziny, pamiętaj o tym.
    • judytak Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 12:51
      > petycje o wyższe kary

      jak pokazują badania, wyższe kary nie mają wpływu na częstość przestępstw
      wpływ ma nieuchronność kary, chociaż na przęstepstwa seksualne raczej niewielkie
      (nie, nie podam xródeł, to jest forum, ot sobie rozmowa a nie artykuł naukowy)

      > petycje o ograniczenie treści pornograficznych

      na ten temat nic nie czytałam, istnieje taki związek?

      > Zastanawiam się czy my nie możemy nic z tym zrobić jako obywatele

      tak wychowywać synów, żeby szanowali innych, również kobiet/dziewczyn, i żeby mieli kontrolę nad sobą
      tak wychowywać córki, żeby były pewne siebie, ostrożne, ale żeby się nie bały świata
      tak wychowywać dzieci, żeby chcieli/umieli pomóc innym w potrzebie

      i pogodzić się tym, że nie mamy pełniej kontroli nad światem, nad życiem, że zdarzaja się huragany, trzęsienia ziemi, i przestępstwa też

      pozdrawiam
      Judyta
      • verdana Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 13:22
        No i z wlasnego doswiadczenia.
        Na zorganizowanych zajęciach też nie zawsze bywa bezpiecznie - trener chciał uderzyć na zajeciach moją córkę. Moja córka jest osoba zaradną, nie wychowana w strachu przed swiatem, zatem i trener (lat ok. 40) i kierownictwo obozu przepraszali niemal na klęczkach, a trener wyleciał z hukiem. Zastanawiam się, jak by zachowała sie córka, strzezona przeze mnie w dzień i w nocy.
        Na wycieczce - szkoła prywatna!- klasy mego syna kierowca (lat 45) zgwalcił pijaną uczennicę.
        czyli i szkoła i zajęcia bywają bardziej niebezpieczne, niż ulica.
        A wujek-pedofil?
        Czyli jedynym rozwiązaniem jest przebywać z dzieckiem 24 godziny na dobę, nie spuszczac z oczu nawet na sekundę... i modlić się, aby córka nie zwiała z takiego domu gdzie pieprz rośnie.
        • judytak Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 14:03
          > Na wycieczce - szkoła prywatna!- klasy mego syna kierowca (lat 45) zgwalcił pi
          > janą uczennicę.

          ok, czyli nauczyć jeszcze, że upijać się można wyłącznie w warunkach bezpiecznych, w towarzystwie trzeźwej matki albo przynajmniej dwóch trzeźwych przyjaciółek
          :oP

          ostatnio udało mi się powiedzieć córce, żeby na treningi (taniec nowoczesny) chodziła zawsze z grupą, nigdy na indywidualne, bo mi się ten ich trener nie wyglada na 100%
          dziecko oświadczyło, że sama go tak widzi, i w przypadku treningów dodatkowych ma zwyczaj najpierw upewniać się, kto jeszcze będzie

          pozdrawiam
          Judyta
          • verdana Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 14:18
            Upijać się do nieprzytomnosci nie nalezy nawet w trzeźwym towarzystwiesmile
            Akurat tu trzeźwych kolegów i kolezanek bylo mnostwo, a i tak nie pomogło. Dziewczyna wrocila z imprezy, poszła spać do swojego pokoju i tam wlamał się kierowca. Owszem, sprawę odkryli - ale po fakcie, a własciwie w trakcie, trzeźwi koledzy.
            Ja syna, lat 10 nie puscilam na obóz harcerski własnie z powodu podejrzanego drużynowego. No, ale on był jeszcze mały i co gorsza potwierdzał, ze facet cos mu sie nie podoba.
            Ale na inne obozy puszczałam bez wahania. Chronic dziecko nalezy uczac je, jak samo powinno o siebie zadbać. Innej mozliwości po prostu nie ma.
        • aka10 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 16:53
          Puścisz dziecko na obóz i tez może nie wrócić. Tak, jak ta norweska młodzież na Utøya.
        • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 17:14
          Zastanawiam się, jak by
          > zachowała sie córka, strzezona przeze mnie w dzień i w nocy.

          ja bylam takim dzieckiem. Pilnowano mnie i mojego rodzenstwa jak nie wiem co. Nie wyroslam na dooope wolowa, ba niejednokrotnie w szkole moja matka byla wzywana na dywanik bo bylam tak przebojowa ze parokrotnie bronilam kolezanki czy mlodszych kolegow przed szkolnymi lobuzami. Wg moich znajomych, ludzi z kotrymi pracuje jest mam meskie dominujace cechy osobowosci, jestem samica alfa, etc, etc, etc. Pitolenie ze jak cie matka z ojcem pilnuja i ma sie zakazy to wyrosnie sie na ostatnia sierote. Wychowanie i cechy charakteru maja na to wplyw. Mozna zdroworozsadkowo pilnowac dziecka i wciaz wychowac je na pewna siebie i odwazna jednostke albo pozwoli by je ulica chowala i poddawala swoim wplywom lepszym lub gorszym.
          • verdana Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 17:45
            Akle wyrosłaś na osobę, ktora boi się wszystkiego i chce nie spuszczać dziecka z oka do pełnoletnosci. czyli na osobę, ktora dla wlasnego spokoju jest sklonna uwięzić pod swoją kuratelą nastolatka. I ktora jest przekonana, ze powinna byc dla dziecka calym światem, ze nikt dziecku nie ma nic wartościowego do zaoferowania.
            Taki strach przed światem zewnetrznym nie jest oznaką zdrowia psychicznego.
            • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 18:02
              > Akle wyrosłaś na osobę, ktora boi się wszystkiego i chce nie spuszczać dziecka
              > z oka do pełnoletnosci

              Zgodzilabym sie z toba jakbym mieszkala w PL i nigdzie na dluzej nosa nie wysciubiala zza mojego podworka. Tak sie sklada ze bylam w wielu miejscach na swiecie - w jednych dluzej w innych krocej i widzialam jak sie dba o dzieci i mlodziez. Mam tez rodzine zagranica i bardzo wielu znajomych te herezje jakie ty albo inne osoby wypisuja zastanawia gleboko nad sensownoscia takich wypowiedzi.

              I ktora jest przekonana, ze powinna byc
              > dla dziecka calym światem, ze nikt dziecku nie ma nic wartościowego do zaofero
              > wania.

              Zastanawiam sie na twoim wyksztalceniem, bo jesli ktos potrafi wyciagnac takie pochopne wnioski i skakac do takich daleko posunietych konkluzji to albo ma braki w wyksztalceniu albo mu bozia poskapila logicznego myslenia.
              • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 18:15
                Tak sie składa, że ja też byłam w wielu miejscach na świecie i wszedzie widziałam młodsze nastolatki bez opieki dorosłych, np wracające ze szkoły -na piechotę, autobusem, tramwajem.


                Troska o bezpieczeństwo dziecka to nie system zero jedynkowy - albo wszystko albo nic. Zasady trzeba dostosowac do miejsca , godziny, charakteru i wieku dziecka.
                • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 20:31
                  Zasady trzeba dostosowac do miejsca , godziny, charakteru i wieku dziec
                  > ka.

                  i o tym jest ta cala dyskusja. Mam wrazenie ze niektore z nas maja problem ze zrozumieniem ze sa matki ktore sie trzesa o swoje dzieci (tak juz maja) ale i sa takie ktore uwazaja ze wlos im dzieciom z glowy nie spadnie (tez tak maja). I to nie powod do szyderstw albo zlosliwosci.
                  • jakw Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 20:49
                    aniucha333 napisała:

                    > Mam wrazenie ze niektore z nas maja problem ze z
                    > rozumieniem ze sa matki ktore sie trzesa o swoje dzieci (tak juz maja) ale i sa
                    > takie ktore uwazaja ze wlos im dzieciom z glowy nie spadnie (tez tak maja).
                    A ja mam wrażenie, że nie jesteś w stanie zaakceptować istnienia zarówno tej 2-giej grupy , jak też istnienia stanów pośrednich.
                    • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 21:04
                      > A ja mam wrażenie, że nie jesteś w stanie zaakceptować istnienia zarówno tej 2-
                      > giej grupy , jak też istnienia stanów pośrednich.

                      Jestem. To ja mam wrazenie ze jestem w tej krytykowanej mniejszosci. I dalej bede twierdzic - kazdy jest kowalem wlasnego losu i mozna dodac losu ich dzieci.

                      My tylko dyskutujemy mozna sie z tym zgadzac albo nie, ale zawsze warto byc swiadomym. Wole wiedziec za duzo ale nigdy za malo, bo wtedy wiem ze podejme dobre decyzje.
                  • agata0 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 01.09.11, 13:43
                    > i o tym jest ta cala dyskusja

                    Nie do końca. Dla ciebie zasadą jest:

                    > puszczanie na podworko/ulice/do szkoly dzieci ponizej 18 lat - to jak dla mnie - proszenie o
                    > nieszczescie ktore ma sie zdarzyc

                    Czyli nie ma dostosowania zasad do warunków zewnętrznych - dzieciak nie wychodzi sam do 18tego roku życia i tyle.
    • tijgertje Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 13:54
      Nie mam corki, ale mam autystycznego, latwowiernego syna, o ktorego tez sie martwie. Jako dziecko dojezdzalam do szkoly muzycznej autobusami, czasy byly takie, ze czasem 3 pojechaly przepelnione, nawet sie na przystanku nie zatrzymujac i do domu docieralam 3-4 godziny pozniej, nie majac zadnej mozliwosci dania znac gdzie jestem. Jak zyli owczesni rodzice??? Jako 14-latka zostalam napadnieta, facet chcial mnie zgwalcic a uratowal mnie w sumie paniczny strach i instrument w drewnianym futerale, ktorym odwinelam w twarz napastnikowi tak, ze sie przewrocil, co dalo mi czas , zeby uciec. Rodzice do tej pory o tym zdarzeniu nie wiedza. Czasem slysze argument: "kiedys bylo inaczej". Nie, kiedys wcale nie bylo lepiej, tyle, ze nie bylo mozliwosci naglasniania kazdej sprawy na cala Polske. Zanim skonczylam 12 lat zetknelam sie w najblizszym otoczeniu (czyt na osiedlu) z 2 samobojstwami (mezczyzna sie powiesil a 15-letni chlopak, ktorego dobrze znalam zastrzelil sie strzelba ojca), sasiad pietro wyzej zmarl po niewlasciwych lekach, byly 2 wypadki zaczadzenia, jedna stwarsza pani (ktora mialam okazje wczesniej poznac) i 5-osobowa rodzina. w pobliskich laskach wiadomo bylo, ze grasuja rozne typki, sezonowo mielismy zakazy chodzenia okreslonymi drogami. Jeden chlopak zostal pociety zyletka a napastnicy jeszcze mu rany sola posypali, na zboczenca obnazajacego sie przed dzieciakami trafilam osobiscie wracajac z kolezanka ze szkoly. Kilkuletni kuzyn mojej kolezanki z lawki zostal porwany i wiele tygodni nie wiadomo bylo, co sie z nim stalo (znaleziono w koncu resztki zwlok w lesie), w parku przez ktory musialam przechodzic 3 razy w tygodniu na smierc pobito brata mojej nauczycielki.
      Nawet telewizja, internet i gazety nie byly potrzebne. Niesprawdzonych informacji o facetach gwalcacych dzieci w blokowych piwnicach krazylo wystarczajaco, mozna bylo umrzec ze strachu. Musze przyznac, ze najbardziej balam sie w czasie stanu wojennego. Zaden napad nie wydawal sie grozniejszy od zostania przylapanym na zewnatrz po godzinie policyjnej. Co daje zycie w strachu? Absolutnie nic. Wychodzac z domu mozna zostac trafionym dachowka i zginac na miejscu. Dziecku na pewno trzeba przekazac pewne zasady bezpieczenstwa, nauczyc tak podstawowych rzeczy jak nie chodzenie samotnie po ciemnych zaulkach, nie wdawanie sie w dyskusje z obcymi czy wsiadanie do jakiegokolwiek samochodu. Dzieciaki, ktore samodzielnie poruszaja sie po okolicy zapewne maja komorki: mozna zakodowac numer alarmowy pod jakas cyfra i nauczyc, ze w razie, gdy sie idzie samemu, telefon pod reka w kieszeni, wlaczac, nie rozlaczac sie i krzyczec. Podstawowym jednak problemem wydaje mi sie nauczenie dziecka szacunku dla samego siebie i wpojenie poczucia wartosci na tyle, ze nawet w razie czego dziecko nie bedzie bezwolna ofiara, bedzie umialo sie bronic albo prosic o pomoc. Zamkniecie dziecka pod kloszem da tylko tyle, ze w pewnym momencie zostanie pozostawione samo sobie bez umiejetnosci oceniania sytuacji i radzenia sobie w razie problemow. A dziewczyny trzeba jednak uczulac, ze np poprzez stroj, makijaz moga sie wydawac starsze niz w rzeczywistosci i nawet nieswiadomie prowokowac. Nie da sie zapobiec wszystkim sytuacjom, ale kiedys musialam sie niezle w jezor ugryzc, zeby znajomej nie powiedziec co nieco do sluchu.Strasznie przezywala, ze jej 13-letnia corka musi jezdzic na rowerze kilka kilometrow przez las do szkoly. Kilka tygodni wczesniej dziewczyna w jej wieku zostala tam zgwalcona. Znajoma zalila sie, jaka to jej coreczka jeszcze malutka, ale kiedy zaczynala malowac ja jako 9-latke i niechcacy dziewczeciu powiedzialam, ze ma jeszcze czas, zeby sie poprawiac, to sie mama na mnie okrutnie obrazila. Tego nie jestem w stanie pojac. Z jednej strony traktowala 13-letnia malolate jak dorosla, z drugiej oczekiwala, ze swiat bedzie ja postrzegac jako niewinna 5-latke. Jako rodzice nie mozemy dziecka przed wszystkim ochronic. Musimy dac potomkom narzedzia i stabilna baze, a potem miec juz tylko nadzieje, ze nic sie nie przydarzy i zaufanie do dziecka, ze bedzie w stanie uniknac sutuacji, ktore mozna przewidziec i jakos sobie poradzic w sytuacji, ktorej przewidziec sie nie da.
      • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 15:02
        Nie znam tematu, bo nawet boje sie o tym czytac.
        Ale trudno sie nie zgodzic, ze problem jest i to duzy. I to problem ze znieczulica. Nikt nie reaguje na nic. Trzeba zaczac od podstaw i reagowac zawsze na kazdy przejaw nawet najmniejszej agresji w zyciu spolecznym. Ale doroslym sie nie che, bo dzieciom wszystko wolno, bo przeciez to nic zlego. A jak dochodzi do tragedii to wszyscy zdziwieni.
        Dzieciaki wychowywane sa perzez komputer i telewizje a rodzice sie ciesza, ze maja takie spokojne dzieciaki. Szkoda tylko, ze nie wiedza czym sie te spokojne dzieciaki zajmuja. Ja mi8eszkam przy parku Praskim w W-wie. I jestem chyba jedyna osoba, ktora notorycznie wzywa policje albo straz miejska do rozwydrzonych nastolatkow, ktorych boi sie kazdy i nikt im uwagi nie zwroci ze strachu.
        Mysle, ze nieuchronnosc kar bylaby pomocna w tej kwestii. W Polsce niestety o nieuchronnosci kary mowic nie mozna, bo u nas mamy raczej problem z brakiem kary.
        A tak co nam pozostaje. Chronic dzieci ponad miare i reagowac. Biorac pod uwage, ze nastolatek kopiacy kosz na przystanku moze za kilka dni zamordowac kolezanke. Kosza nie zal, ale jakas reakcja powinna byc. Najczesciej nie ma zadnej, bo dorosli sie boja, bo im sie nie chce, bo niech to zrobi ktos inny a nie ja.
        Reagujmy i wychowujmy wlasne dzieci a nie sadzajmy je przed kompem albo TV. Wiem, ze trudne, ale od czegos trzeba zaczac.
        • morekac Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 15:29
          Biorac pod uwage
          > , ze nastolatek kopiacy kosz na przystanku moze za kilka dni zamordowac kolezan
          > ke. Kosza nie zal, ale jakas reakcja powinna byc. Najczesciej nie ma zadnej, bo
          > dorosli sie boja, bo im sie nie chce, bo niech to zrobi ktos inny a nie ja.
          Pewien policjant zwrócił uwagę. Nie żyje.
          • fogito Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 16:05
            morekac napisała:

            > Biorac pod uwage
            > > , ze nastolatek kopiacy kosz na przystanku moze za kilka dni zamordowac k
            > olezan
            > > ke. Kosza nie zal, ale jakas reakcja powinna byc. Najczesciej nie ma zadn
            > ej, bo
            > > dorosli sie boja, bo im sie nie chce, bo niech to zrobi ktos inny a nie j
            > a.
            > Pewien policjant zwrócił uwagę. Nie żyje.
            >

            A czy to oznacza, ze mamy nie reagowac? Moze gdyby ktos pomogl temu policjantowi to by zyl. Moj maz zatrzymal tramwaj w centrum W-wy w godzinach szczytu, bo kolej pobil starszego pana i wyrzucil go na przystanek. Tlum ludzi na przystanku a zareagowal tylko moj maz. Nawet motorniczy nie chcial sie zatrzymac. Maz stanal na torach i musieli wezwac policje. Kolesia zatrzymano, ale czy nie zostanie przypadkiem wypuszczony. Zapewne tak, bo u nas w kraju jest spora toloerancja dla bandytow. I kto jest temu winny jesli nie my wszyscy. Jesli sie bedziemy bac bandytow to nie dziwmy sie potem, ze nam dzieci morduja na ulicy.
          • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 17:27
            > Pewien policjant zwrócił uwagę. Nie żyje.

            I to oznacza ze lepiej olac niech tak sie dalej dzieje?! Wlasnei w tego typu komentrzach i reakcjach ludzi widze czarno przyszlosc naszego kraju. To my rodzice swiecimy przykladem, my powinnysmy uczyc dzieci szacunku i do ludzi i do czyjejs wlasnosci. Pamietam jak mialam tak nascie lat i zaczelam przy mojej matce kopac przystanek autobusowy. Matka moja powiedziala mi ze tylko debil moze cos takiego robic, bo czlowiek cywilizowany nie niszczy publicznej wlasnosci.

            Pomyslmy ze to z naszych podatkow powstaja te lawki, te latarnie, te autostrady, te place zabaw - przyzwalajac na nieodpowiednie zachowania w takich miejscach przyzwalamy na nieszanowanie nas samych. To wlasnie jest spoleczenstwo obywatelskie, ktorym PL nigdy sie nie stanie jak nie zaczniemy sami codziennie wokolo nas to zmieniac.
            • morekac Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 17:40
              I to oznacza ze lepiej olac niech tak sie dalej dzieje?!
              Nie, czy coś takiego napisałam?
              Niemniej niektórzy mogą mieć jednak opory przed zwróceniem uwagi.
              • aniucha333 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 18:05
                > Niemniej niektórzy mogą mieć jednak opory przed zwróceniem uwagi.

                rozumiem. Sama jak jestem gdzies z Mala to wole sie ugryzc w swoj niewyparzony jezyk niz cos powiedziec ze wzgledow bezpieczenstwa.
    • joa66 Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 15:04
      Czy Waszym zdaniem takie same zasady bepieczeństwa powinny być stosowane przez dziewczyny i chłopców, krótko mówiąc czy są one uniwersalne, czy jednak oczekujecie różnych zachowań w zależności od płci?

      Pytanie jest przede wszystkim kierowane do rodziców i synów i córek, ale nie tylko.
      • verdana Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 15:09
        Przy chłopaku chyba raczej nie trzeba pouczeń, ze nie powinien ubierać się wyzywającosmile Chyba jednak, w przypadku niektórych chłoakow nalezałoby uczyć, ze w razie napadu trzeba oddać, co każą, a nie zaczynać bójki. Ale to nie jest uniwersalne, bo ja to mówilam przede wszystkim córce.
        Dziewczynę tez bardziej uczulałabym na pigułkę gwaltu.
        • joa66 Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 15:33
          Pytam się z ciekawości , bo jako matka tylko syna sama nie mam materiału porównawczego.
          Od swojego nastolatka oczekuję, że po zmroku (umownie, bo ten zmrok jest różnie interpretowany w zależności np od pory roku) ) wraca albo taksówką albo jest odbierany przez nas albo podwożony przez np. rodziców kolegów.

          A rodzice dziewczyn oczekują, że zawsze chłopak je odprowadzi... smile
          • menodo Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 16:01
            > A rodzice dziewczyn oczekują, że zawsze chłopak je odprowadzi... smile

            Nie wszyscybig_grin
            Chlopak mojej corki bardzo czesto jest przeze mnie odwozony do domu albo wraca taksówka.smile
            Kiedy moj syn byl mlodszy tez sie o niego balam wieczorami, zwlaszcza ze jako nastolatek byl wrecz typowym kandydatem do zaczepki dla dresiarzy, a i Warszawa kilka lat temu byla o wiele mniej bezpieczna niz obecnie (zwlaszcza centrum). Doskonale rozumieli to rodzice jego dziewczyny.

            Tez po niego wyjezdzalam i nadal to czasem robie, ale raczej z uprzejmoscismile




            • fogito Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 16:23
              A dlaczego nie zkladamy, ze to nasze dzieci zrobia komus krzywde? Uczmy zarowno chlopcow jak i dziewczynki, ze nikomu krzywdy robic nie wolno i ze powinni reagowac jesli ktokolwiek bedzie robil krzywde komukolwiek.
              • menodo Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 16:58
                fogito napisała:

                > A dlaczego nie zkladamy, ze to nasze dzieci zrobia komus krzywde?"

                Hmm, ja mam juz wlasciwie proces wychowywania dzieci (dwoje doroslych) za soba.
                Ale szczerze mowiac nigdy mi do glowy nie przyszlo, aby do wychodzacego z domu syna czy corki mowic - tylko nie robcie nikomu krzywdy...
                Po co mam to zakladac, skoro nie mam ku temu zadnych przeslanek?
                • verdana Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 17:16
                  Ja się podpisuję.
                  Pamiętam, jak moja córka usiadła w ławce w I licealnej z wyjątkowo sympatyczny, spokojnym chłopakiem. I matka tego chłopaka na wywiadówce powiedziała do mnie "Prosze się nie bać, Jaś nie zrobi pani córce krzywdy".
                  Mamę skreslilam raz na zawsze. Jesli traktuje dziewczyny, jak bezwolne idiotki, a wlasnego, porzadnego, sympatycznego, bardzo pobożnego syna jak gwałciciela - to cóż...
                  • fogito Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 21:06
                    verdana napisała:

                    > Ja się podpisuję.
                    > Pamiętam, jak moja córka usiadła w ławce w I licealnej z wyjątkowo sympatyczny,
                    > spokojnym chłopakiem.

                    Spokojni i sympatyczni tez moga krzywde zrobic. I najczesciej wlasnie tacy robia krzywde dziewczynkom, bo nikt sie tego po nich nie spodziewa.

                    I matka tego chłopaka na wywiadówce powiedziała do mnie
                    > "Prosze się nie bać, Jaś nie zrobi pani córce krzywdy".
                    > Mamę skreslilam raz na zawsze. Jesli traktuje dziewczyny, jak bezwolne idiotki,
                    > a wlasnego, porzadnego, sympatycznego, bardzo pobożnego syna jak gwałciciela -
                    > to cóż...


                    Matka moze przesadzila, ale przynajmniej nie uwazala swojego dzieciaka za swieta krowe, ktora nigdy nikomu krzywdy nie zrobi.
                • fogito Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 21:02
                  menodo napisała:

                  > fogito napisała:
                  >
                  > > A dlaczego nie zkladamy, ze to nasze dzieci zrobia komus krzywde?"
                  >
                  > Hmm, ja mam juz wlasciwie proces wychowywania dzieci (dwoje doroslych) za soba
                  > .
                  > Ale szczerze mowiac nigdy mi do glowy nie przyszlo, aby do wychodzacego z dom
                  > u syna czy corki mowic - tylko nie robcie nikomu krzywdy...

                  Nie? A mnie przychodzi do glowy codziennie i odkad dziecko mowi wbijam mu do glowy, zeby nigdy nikomu nie robilo zadnej krzywdy i zeby reagowalo jak widzi czyjas krzywde. I po kilku latach mam nieagresywnego siedmiolatka, ktory zawsze pomaga krzywdzonym, wzywa doroslych idzie z interwencja do dyrekcji itp.
                  Nigdy nie zalozylabym, ze moje dziecko nie zrobi komus krzywdy, bo przeciez czesto gesto to dzieciaki z dobrych domow okazuja sie agresorami. A potem mamuski sie dziwia jak to mozliwe, ze jej synek zabil albo zgwalcil. Przeciez to takie spokojne dziecko...
                  I potem strach dzieciaka na ulice wypuscic.


                  > Po co mam to zakladac, skoro nie mam ku temu zadnych przeslanek?
                  • fogito Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 21:03
                    > menodo napisała:
                    >
                    > > > Po co mam to zakladac, skoro nie mam ku temu zadnych przeslanek?

                    Najciemniej pod latarnia.
                  • verdana Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 21:11
                    Bo jesli się zaklada, ze wlasny, uroczy, grzeczny i dobrze wychowany nastolatek moze zrobic dziewczynie krzywdę, to cos chyba jest niedobrze. przyjęcie, ze wlasny syn, ktory nigdy nie wykazywał cioenia oznak złego wychowania i agresji, moze być groxnu dla kolezanki - to chyba jednak nie jest obiektywne widzenie rzeczywistości, tylko załozenie, ze wszyscy faceci to skończone świnie.
                    A dziewczsyny nie potrafią podjąć samodzielnej decyzji.
                    • fogito Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 21:36
                      verdana napisała:

                      > Bo jesli się zaklada, ze wlasny, uroczy, grzeczny i dobrze wychowany nastolatek
                      > moze zrobic dziewczynie krzywdę, to cos chyba jest niedobrze.

                      Niekoniecznie. To wlasnie zalozenie, ze taki nastolatek nie zrobi nikomu krzywdy jest bledne. Wiara, ze moj syneczek albo corunia sa tacy super, ze nigdy i nikomu krzywdy nie zrobia jest absurdem i naiwnoscia podobna do wiary w to, ze nigdy nie zrobia nic nielegalnego. Niekoniecznie trzeba zabic, zeby zrobic komus krzywde. I lepiej jest miec ograniczone zaufanie do mlodych ludzi niz naiwna wiare w ich wrodzona lub wyuczona dobroc.

                      przyjęcie, ze wl
                      > asny syn, ktory nigdy nie wykazywał cioenia oznak złego wychowania i agresji, m
                      > oze być groxnu dla kolezanki - to chyba jednak nie jest obiektywne widzenie rze
                      > czywistości, tylko załozenie, ze wszyscy faceci to skończone świnie.

                      Niekoniecznie. Ale wiekszosc na pewno tak. I to oni najczesciej morduja i gwalca. O pomniejszych grzechach nie wspominajac.

                      > A dziewczsyny nie potrafią podjąć samodzielnej decyzji.

                      Niestety tez jest to bardzo czeste. A problem polega na tym, ze rodzice ucza dziewczynki znoszenia wszystkiego z pokora i potem jako starsze znosza mezow alkoholikow i tych co sie nad nimi znecaja. I czesto tez laduja w krzakach z milym panem albo wujkiem, ktory je gwalci i morduje.
                  • menodo Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 21:46
                    > Nie? A mnie przychodzi do glowy codziennie i odkad dziecko mowi wbijam mu do gl
                    > owy, zeby nigdy nikomu nie robilo zadnej krzywdy i zeby reagowalo jak widzi czy
                    > jas krzywde. I po kilku latach mam nieagresywnego siedmiolatka, ktory zawsze po
                    > maga krzywdzonym, wzywa doroslych idzie z interwencja do dyrekcji itp."

                    Moze mialas ku temu jakies powody, nie wnikam, ale to chyba malo komfortowe uczucie - podejrzewanie wlasnego dziecka, ze moze byc psychopata?

                    Moje dzieci nigdy nie byly agresywne, z natury sa milymi ludzmi; kiedy byly male, nie musialam wbijac im do glowy, aby nikogo krzywdzily, bo nie krzywdzily.
                    • fogito Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 22:01
                      menodo napisała:

                      >> Moze mialas ku temu jakies powody, nie wnikam, ale to chyba malo komfortowe ucz
                      > ucie - podejrzewanie wlasnego dziecka, ze moze byc psychopata?

                      Pospolite przestepstwa popelniane sa przez zwyklych ludzi a nie psychopatow. Psychopaci to ci co znecaja sie nad kims i tzrymaja go w zamknieciu przez dziesiaatki lat. Takich tez mamy. Ale nie o takich mi chodzi.
                      Dziecko tak trzeba wychowac, aby wiedzialo, ze nikomu i nigdy krzywdy robic nie wolno. Jednakze matki pozwalaja malym chlopcom na agresje - z wytlumaczeniem, bo to przeciez chlopcy - a potem dziwia sie, ze syneczek ukradl, pobil albo zgwalcil.
                      Ja nie mam byc ochoty ta zdziwiona i dlategoo d malego ucze syna szacunku dla zycia i innych ludzi, zwlascza slabszych, ktorym trzeba pomagac a nie opluwac.


                      > Moje dzieci nigdy nie byly agresywne, z natury sa milymi ludzmi; kiedy byly mal
                      > e, nie musialam wbijac im do glowy, aby nikogo krzywdzily, bo nie krzywdzily.

                      Moj tez jest mily z natury, ale natura ludzka jest przewrotna i nigdy nie wiesz, czy uroczy blondynek nie wbije noza w brzuch kolegi podczas bojki. Strzezonego Pan Bog strzeze...
                      Ale nie dziwie sie, ze tak myslisz, bo wiekszosc mamus dalaby sie pokroic wczesniej niz przyznalaby, ze jej urocze dzieciatko zrobilo cos zlego. Bo kazdy kto siedzi w wiezieniu jest niewinny, czyz nie wink A przestepstaw popelniaja zwyrodniali obcy a nie kolega zsasiedztwa. I kto ma te dzieciaki wychowac... no kto?
                      • joa66 Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 22:06
                        Dziecku, które jest wychowywane nie trzeba do osiemnastki powtarzac jak krowie na miedzy, żeby nikogo nie skrzywdziło.
                        • fogito Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 22:14
                          joa66 napisała:

                          > Dziecku, które jest wychowywane nie trzeba do osiemnastki powtarzac jak krowie
                          > na miedzy, żeby nikogo nie skrzywdziło.

                          Nie trzeba powtarzac codziennie, ale sa w zyciu sytuacje, w ktorych jest to niezbedne. Przyslowiowa piaskownica to pole walki i zaledwie kilka procent rodzicow reaguje na agresje swoich dzieci. Restza olewa rownym sikiem. Nie wspominajac juz o przeladowanych polskich szkolach, w ktorych roi sie od agresorow. No, ale podobno poszturchiwanie i znecanie sie nad mlodszymi to norma rozwojowa. I czego sie potem dziwic, ze te same dzieciaki atakuja kolege z nozem albo gwalca kolezanke na oczach klasy. Ja tego nie wymyslilam.
                          • joa66 Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 22:21
                            Mam nadzieję więc, ze zdajesz sobie sprawę, że Twoje dziecko też kiedyś może wepchnąc komuś nóz w brzuch. Mimo Twoich starań wychowawczych.

                            Nie możesz zaprzeczyć bo stałabys się jedna z mamusiek zapatrzonych w sowich synusiów wink
                            • joa66 Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 22:21
                              oczywiście SWOICH anie sowich wink
                            • fogito Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 22:27
                              joa66 napisała:

                              > Mam nadzieję więc, ze zdajesz sobie sprawę, że Twoje dziecko też kiedyś może we
                              > pchnąc komuś nóz w brzuch. Mimo Twoich starań wychowawczych.
                              >
                              > Nie możesz zaprzeczyć bo stałabys się jedna z mamusiek zapatrzonych w sowich sy
                              > nusiów wink

                              Alez oczywiscie, ze to zakladam, bo naiwna to ja nawet w wieku 5 lat nie bylam. Czlowiek pod wplywem stresu, alkoholu, narkotykow itd moze zrobic cos, czego nikt sie po nim nie spodziewa. Mozna miec tylko nadzieje, ze 18 lat dobrego wychowywania przyniesie odpowiedni skutek.
                              • verdana Re: Chłopcy i dziewczyny 30.08.11, 20:37
                                mam wrażenie, że patrzenia na własne dziecko jako na potencjalnego bandytę - to nie jest doba metoda wychowawcza. jeśli dopuszcza się mysl, ze niesprowokowany nastolatek moze, ot tak, popelnić zbrodnię - to chyba oznacza, ze albo cos jest z wlasnym dzieckiem bardzo nie w porzadku, albo ma się stany lekowe.
                                Czy zakladasz też, ze Twój mąż może w kadej chwili zgwalcić sąsiadkę, albo zabić wlasne dziecko?
                                • fogito Re: Chłopcy i dziewczyny 30.08.11, 20:56
                                  verdana napisała:

                                  > mam wrażenie, że patrzenia na własne dziecko jako na potencjalnego bandytę - to
                                  > nie jest doba metoda wychowawcza.

                                  To nie jest zadna metoda wychowawcza tylko branie pod uwage tego, ze nie wszystko jestesmy w zyciu przewidziec nawet jesli teraz nam sie wydaje, ze jest inaczej.

                                  jeśli dopuszcza się mysl, ze niesprowokowany
                                  > nastolatek moze, ot tak, popelnić zbrodnię - to chyba oznacza, ze albo cos jes
                                  > t z wlasnym dzieckiem bardzo nie w porzadku, albo ma się stany lekowe.

                                  Gdyby tylko sprowokowani popelniali zbrodnie, to byloby ich znacznie mniej. Nie sadze, zeby w/w Iza sprowokowala kogokolwiek.

                                  > Czy zakladasz też, ze Twój mąż może w kadej chwili zgwalcić sąsiadkę, albo zabi
                                  > ć wlasne dziecko?

                                  Nie. Nie zakladam. Ale tez mam swiadomosc, ze maz moglby zabic w obronie dziecka i nigdy nie napisze, ze on nikogo nie zabije.
                  • morekac Re: Chłopcy i dziewczyny 30.08.11, 00:18
                    odkad dziecko mowi wbijam mu do gl
                    > owy, zeby nigdy nikomu nie robilo zadnej krzywdy i zeby reagowalo jak widzi czy
                    > jas krzywde.
                    Ja mojej młodszej nie powtarzałam codziennie, ale też zareagowała.
                    A twój syn mógł to 'odziedziczyć' po tacie zatrzymującym tramwaje i mamie wzywającej policję, a nie poprzez mamine gadanie...
                    • fogito Re: Chłopcy i dziewczyny 30.08.11, 01:36
                      morekac napisała:

                      > odkad dziecko mowi wbijam mu do gl
                      > > owy, zeby nigdy nikomu nie robilo zadnej krzywdy i zeby reagowalo jak wid
                      > zi czy
                      > > jas krzywde.
                      > Ja mojej młodszej nie powtarzałam codziennie, ale też zareagowała.
                      > A twój syn mógł to 'odziedziczyć' po tacie zatrzymującym tramwaje i mamie wzywa
                      > jącej policję, a nie poprzez mamine gadanie...

                      Bo nie chodzi o nagminne gadanie tylko o wychowywanie w duchu szacunku do innego czlowieka. I nalezy dawac dobry przyklad. Bez tego to o kant tylka samo gadanie mozna rozbic...
                      • joa66 Re: Chłopcy i dziewczyny 30.08.11, 07:07
                        Bo nie chodzi o nagminne gadanie tylko o wychowywanie w duchu szacunku do innego czlowieka. I nalezy dawac dobry przyklad. Bez tego to o kant tylka samo gadanie mozna rozbic...


                        Hmmm ..dyskutujesz sama ze sobą?

                        Wydaje mi sie, że to Ty wspominałas o słuszności powtarzania dziecku (codziennie?), żeby nikogo nie skrzywdziło..wink ech.....
                        • fogito Re: Chłopcy i dziewczyny 30.08.11, 14:45
                          joa66 napisała:

                          > Bo nie chodzi o nagminne gadanie tylko o wychowywanie w duchu szacunku do in
                          > nego czlowieka. I nalezy dawac dobry przyklad. Bez tego to o kant tylka samo ga
                          > danie mozna rozbic
                          ...
                          >
                          >
                          > Hmmm ..dyskutujesz sama ze sobą?
                          >
                          > Wydaje mi sie, że to Ty wspominałas o słuszności powtarzania dziecku (codzienni
                          > e?), żeby nikogo nie skrzywdziło..wink ech.....

                          Nie napisalam o codziennym gadaniu tylko o "wbijaniu do glowy" a to nie to samo. I masz racje, jak ludzie czytaja bez zrozumienia to czesto wydaje mi sie, ze gadam jak ten dziad do obrazu a obraz ani razu...
            • verdana Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 17:14
              Do głowy mi nie przyszło, ze chłopak odprowadzi córke, szczególnie gdy córka byla gdzieś sama, czy z kolezanką. Albo z chłopakiem, ktory musiał być w domu o 22.
              Pozwalam chiodzić po zmroku - szczególnie w zimie, gdy zmrok zapada wczesnie. Po zmroku wracał w ziemie z zajeć mój niespełna 10-latek. O piatej ulice sa pełne, latarnie świecą.
              • joa66 Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 17:36
                Dlatego wyraźnie napisłam, że uzyłam słowa zmrok symbolicznie smile
                Inaczej musiałabym czasami gimnazjaliste w zimę ze szkoły odbierac wink

                Pamiętam, ze kiedy ja byłam nastolatka to było oczywiste, że chłopak odprowadza dziewczynę. Jako matka mam watpliwości smile Zmieniły sie czasy czy mój punkt widzenia?
                Teraz mi sie wydaje, że chłopak musi sie "tylko" upewnić, ze dziewczyna bezpiecznie trafi do domu czyli poczeka z nia na jej taksówkę, na samochód rodziców itp.
              • bi_scotti Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 17:43
                Ta piosenka ma juz dobrze ponad 20 lat smile

                Ciemnych przejść
                Późnych pór
                Zakamarków, schodów, wind
                Baru, park
                Końca tras
                Brudnych ulic gdzie jest mrok

                Strzeż się tych miejsc
                Strzeż się tych miejsc

                Tu nie wolno głośno śmiać się
                I za dobre mieć ubranie
                Strzeż się

                Tutaj ludzie złych profesji
                Mają swoje oceany
                śmierć im podpowiada przyszłość
                I co noc, co noc z nich drwi

                Strzeż się tych miejsc

                Nie przesadzajmy z tym, ze "kiedys bylo lepiej/bezpieczniej" - nie bylo. Ale to, ze BYWA niebezpiecznie nie znaczy, ze trzeba dzieci trzymac pod kloszem do 18 (!!!) roku zycia - to jakas paranoja, zagrozenie mania przesladowcza. Poza tym bardzo wazna jest swiadomosc istnienia czegos, co mozna nazwac "syndromem ofiary". Wcale nie tak trudno we wlasnym dziecku taki syndrom zaszczepic jesli sie je traktuje jako niemote-nietote, ktora nie moze po zmroku isc do sklepu po bulki!
                • verdana Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 17:48
                  E, za "moich czasów" nie było wcale tak, ze chłopak odprowadzał dziewczyne zawsze do domu. Tez miał rodziców, tez musiał być na czas, a dziewczyny swietnie dawały sobie radę same.
                  Mój narzeczony mieszkał na drugim końcu miasta - odprowadzanie mnie, gdy zadnego nie bylo stać na taksówkę, oznaczałoby skrocenie randki o dwie godziny. Żadne z nas nie miało na to ochoty.
                  • cruzbos Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 18:15
                    Za moich czasów też to nie było oczywiste, że chłopak odprowadza. Jak mieszkał na tym samym podwórku, osiedlu czy nawet w tej samej dzielnicy to najczęściej tak, jak dalej różnie.
                    Obecny chłopak mojej córki od początku zawsze odprowadza ją pod drzwi, mieszka na osiedlu naprzeciwko naszego. Wysiadają na tym samym przystanku, odprowadza ją i idzie do siebie, dzwoni że doszedł. Jak zaczęli się spotykać rok temu mieli 17 lat, jego rodzice pozwalają na to, a często z imprez wracają o 1-2-3 w nocy.
                  • bi_scotti Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 18:20
                    To odprowadzanie to chyba jakis mit albo zwyczaje z mniejszych miejscowosci. Jakos nigdy nie mialam "ukochanych" z najblizszego osiedla - zawsze gdzies z drugiej czesci W-wy wiec jakiekolwiek odprowadzanie nie mialo praktycznego zastosowania.
                    • joa66 Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 18:22
                      Nie mit smile Lata osiemdziesiąte, Warszawa.

                      Ale przyjmuję, że byc może akurat mi sie tak trafiło i nie było to powszechne.

                      Co mnie nawet cieszy.
                      • verdana Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 18:52
                        Lata osiemdziesiąte, warszawa.
                        Drań, odprowadzał tylko wtedy, jak miał szanse zostać na nocsmile
                        • joa66 Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 19:00
                          He, he. Ja byłam bardzo atrakcyjna młodą panienką = mieszkałam blisko pętli wszystkich nocnych autobusów wink


                          Poważnie. Ja "odchorowuję" (=nerwowe patrzenie na zegarek, wyglądanie przez okno, itp) każdy nowy etap usamodzielniania się dziecka. Potem to przechodzi w normalny niepokój, który nie nieumozliwia życia , ot bardziej jakąś czujność może niż niepokój. Aż do nastepnego etapu wink


                          • bi_scotti Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 19:13
                            joa66 napisała:

                            > Poważnie. Ja "odchorowuję" (=nerwowe patrzenie na zegarek, wyglądanie przez okn
                            > o, itp) każdy nowy etap usamodzielniania się dziecka.

                            Moja corka dopiero jak bedzie miala wlasne dzieci dowie sie ile mnie kosztowaly jej pierwsze samodzielne samochodowe nocne jazdy gdzies na drugi koniec miasta i z powrotem wink Life.
                            • verdana Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 19:29
                              A tak. pamietam, ze jak niespełna 19-letni syn się wyprowadził, to przez pierwsze miesiące , jak nie wracał na noc, to miał zadzwonić i się zameldować, zę przyszedł.
                              A potem mialam gdzieś, o której wraca i skąd.
                        • hankam Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 19:38
                          Lata siedemdziesiąte - kwiatki przynosił i odprowadzal zawsze. Związek nieskonsumowany. Ale i tak moja mama twierdzila, że wracanie do domu po jedenastej jest nieprzyzwoite.
                          • andaba Re: Chłopcy i dziewczyny 29.08.11, 20:11
                            A moja mam twierdziła, że chodzenie do chłopaka jest nieprzyzwoite. Nawet jeżeli chłopak miał lat 12 i ja tyleż samo,. A że na wsi mieszkałam, chodzenie gdziekolwiek nie wchodziło w grę, bo nie było gdzie chodzić, to w życiu mnie nikt nie odprowadzał (bo jednak mamine przykazania miałam wpojone głeboko, męża odwiedziłam dopiero 2 tygodnie przed ślubem i wróciłam sama).

                            A tak w ogóle to mnie takie opowieści straszliwe nie ruszają. Jestem zdania że zawsze tak było, tylko mniej nagłaśniane. Moje dzieci same chodzą po ulicach, często po zmroku, nie będę kilkunastolatków odbierać ze szkoły.
    • hankam Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 20:00
      Jak moja córka miała 4-5-6 lat też wydawało mi się, że do pełnoletności nie spuszczę jej z oka.
      Potem mi przeszło. Pod koniec czwartej klasy zaczęla wracać sama do domu autobusem.
      Teraz idzie do gimnazjum, wybrala takie na drugim końcu miasta, będzie dojeżdżać z przesiadką w centrum. Parę razy przećwiczylyśmy drogę do szkoły, musimy jeszcze zrobić próbę samodzielną.
      Oczywiście, czasem przychodzą mi do głowy sytuacje ekstremalne w rodzaju totalny blackout w mieście, zamach terrorystyczny w metrze, obmacywanki w tramwaju... Niezbyt ciekawa trasa z metra do domu...
      Im szybciej się otrzaska i nabierze doświadczenia tym lepiej. Czuję, ze jest gotowa, ja też. Wpajam zasady bezpieczeństwa i opowiadam wlasne mniej i bardziej ciekawe przypadki.

      Tak swoją drogą, pierwszy raz sama i z wlasnej inicjatywy pojechalam do centrum, jak mialam dziesięć lat. Po prostu kupilam bilet pojechalam do mamy. Najtrudniej było mi znaleźć pokój w dużym biurowcu.
      • bi_scotti Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 20:26
        Najlepsza ochrona jest dla dziecka (czlowieka) wiedza. Wiedza o wlasnych mozliwosciach/niemozliwosciach (np. jak szybko biegam), wiedza o okolicy, w ktorej sie bywa (znajomosc ulic, numerow i tras autobusow, miejsc otwartych w roznych godzinach itp.), wiedza o ludziach (o to trudniej smile ) itp. Chowanie pod kloszem (do 18 roku zycia ???!!!) to najgorsze, co mozna wymyslic.
        • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 20:37
          Wiedza o wlasnych mozliwosciach/niemozliwosciach (np. jak szybko biegam),

          Mała dygresja - mój kolega, ojciec 2 synów, człowiek bardzo wysportowany z nutką łobuzerii nauczył swoich synów (sam lub przez wynajecie trenera) róznych sztuk, walki, profesjonalnego boksu itd, żeby w razie czego potrafili się bronić.

          Ale zawsze powtarza, ze przede wszystkim nauczył ich bardzo szybko biegać, zeby mogli uciekać.
          • 18buzka Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 23:12
            ja mieszkam na osiedlu na którym zamorodowano izę. znałam ją z widzenia.
            to była bardzo piekna ( ładna to za mało), b. dobrze sie ucząca i wysportowana dziewczyna.
            ale trasą do przystanku do jej domu nigdy ( jako osoba dorosła) nie poszłabym sama. nawet z wózkiem szłam tam tylko w dzien i razem z mężem.
            wydaje mi sie, że rodzicę ( któym b.współczuje) zabrakło jednak wyobraznisad. zresztą dzieci młodszych, krecących sie po zmroku w okolicach giełdy i lasu zawsze trochę jest, rodzice beztrosko ( do chwili mordestwa) je puszczali.
            18buzka
            • joa66 Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 29.08.11, 23:18
              W każdym mieście są takie miejsca, gdzie nawet w środku dnia strach iść. Takich miejsc trzeba unikać (dorosli też) nawet jeżeli to najkrótsza droga.

              Co nie znaczy, że w ogóle z domu nie nalezy wychodzić a dzieci do osiemnastki trzymac na smyczy.
    • ewenekgosia Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 01:30
      pomijajac juz rozne fobie to jak chronic? uczyc zasad bezpiecznego poruszania sie po miescie. Uczyc uzywania instynktu (jesli instynkt ci podpowiada ze wsiadanie na stopa do 3 pijanych facetow w nocy moze byc glupie to prawdopodobie dobrze ci podpowiada) oraz rozumu. Nauczyc dziewczyne ze wolno jej wrzasnac, wolno jej byc niemila i chamska nawet dla obcych, ze wolno jej na kazdym etapie consomato powiedzec stop.

      Poza tym- niewiele mozemy zrobic.

      A propos paranoi- samochody juz zostaly przytoczone widze, ja chcialam jeszcze dodac ze wiecej doroslych pada ofiarami zabiojstw niz dzieci wiec technicznie rzecz biorac chronienie dziscka do 18 roku zycia nie daje nic.

      Mysle ze o ile na temat jezdzenia po miescie 11 latek moge podyskutowac to juz 15 latka nie bedaca w stanie nigdzie sie ruszyc jest dla mnie skrzywdzonym dzieckiem. Dziecko widzace zagrozenie w kazdym przejawie normalnego funkcjonowania- jest skrzywdzonym dzieckiem.

      Taki tragediom nalezy dam nalezne im miejsce= to znaczy- jest to tragiczny, niewytlumaczalny i rzadki przypadek. W tym czasie setki 11 latek wyszlo z domu i dotarlo bezpiecznie do miejsca przeznaczenia.
      • nika_j Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 31.08.11, 22:12
        Z pierwszą częścią się zgadzam w zupełności. Z tym, że niczego nie możemy zrobić, niekoniecznie. Uważam, że powinniśmy - w miarę rozsądnie - minimalizowac jednak ryzyko. Oznacza to dla mnie tyle, ze jesli siedzę w domu, a moja córka w wieku 11-13 lat miałaby odprowadzić koleżankę po zmroku przez las/odludna okolicę, to po prostu idę z nią, zamiast w imię idei usamodzielniania dziecka narażać ją - całkiem niepotrzebnie moim zdaniem - na ryzyko. A i jej będzie raźniej móc z kimś pogadac w drodze powrotnej niż wracać samotnie, na dodatek czujnie rozglądając się po krzakach. Zresztą wielokrotnie tak się własnie u nas zdarzało. Jeśli córka wraca późnym wieczorem z drugiego końca miasta, to jest dla mnie normalne, ze mając do wyboru np. prasowanie bądź pójście po nią, wybieram to drugie, bo takie mam priorytety. To, według mnie, nie robi sieroty z dziecka. Dziecko ma i tak dość dużo sytuacji, w których musi stawić czoła zagrożeniom.
    • kepp Re: śmierć 13letniej Izy:( jak chronić dziecko? 30.08.11, 13:01
      Do 18tych urodzin nie puszczać dzieciaka samego to jednak duża przesada...

      O wiele bezpieczniej byłoby, gdyby nie występowała powszechna znieczulica społeczna. Ja nie mówię, żeby rzucać się na młodzieńców wymachujących komuś przed nosem nożem, tylko żeby chociaż policję zawiadomić, a nie przejść udając, że się nie widzi i nie słyszy.

      Mieszkam na osiedlu, które owiane jest w moim mieście złą sławą, głównie przez to, że dużo kibiców lokalnej drużyny tu mieszka i z tego tytułu międzyklubowe burdy się odbywały (od kilku lat jakoś zgoda i pokój panuje wink). Ale akurat tutaj czuję się bezpiecznie, bo "swoich" nie ruszą, chociaż moi rodzice co do tego przekonani nie byli. Przy czym, przez te wszystkie lata, nigdy mnie tu nikt na osiedlu nie zaczepił.

      Byłam rok starsza od tej zamordowanej dziewczynki, gdy wracałam ze szkoły z drugiego końca miasta, ok 17, przystanek blisko centrum, tłum dorosłych ludzi, bo stamtąd odjeżdża kilkanaście autobusów i pełno prywatnych busów, a ludzie z pracy wracają o tej godzinie. Obok postój taksówek. Trzech wstawionych panów zaczęło mnie namawiać do wybrania się z nimi "na spacerek" i dotykać (daleko mi było wyglądam do galerianek, zima była, długa kurta, glany, jakby ktoś pomyślał, że może wyzywająco wyglądałam...). Zareagowało czterech moich kolegów z klasy, którzy akurat przyszli na przystanek. Jakoś złagodzili sprawę, panowie się odczepili, wsiedli do jakiegoś autobusu i pojechali. W międzyczasie na przystanek doszło jeszcze kilka dziewczyn z równoległych klas. Staliśmy, rozmawialiśmy jak gdyby nigdy nic... Nagle zobaczyliśmy przed sobą tych samych panów, z czego jeden z kastetem na ręku. Panowie rzucili się na kolegów, jednocześnie przewracając dziewczyny. Kilkadziesiąt osób z przystanku udało się spokojnym krokiem na drugą stronę wiaty przystankowej, wyglądając tylko zza czy już nas pozabijali czy jeszcze nie. Na szczęście po chwili nadbiegł starszy brat jednego z kolegów krzycząc "policja", panowie zdezorientowani puścili kolegę i uciekliśmy do jakiegoś autobusu, który podjechał na przystanek. Starszy brat nie próbował panów gonić, czy łapać, bo był jeden, mizerny, szczupły a ich trzech. Na szczęście uciekli. Jakaś pani, która wsiadła z nami do autobusu powiedziała nam z oburzeniem, że jak potrzebowaliśmy pomocy to można było normalnie powiedzieć a nie krzyczeć ratunku o.O. Kolega miał złamaną szczękę i naruszone zęby, drugi potłuczone żebra, pozostali byli po prostu poobijani. Z autobusu zadzwoniliśmy po rodziców, oni zawieźli na pogotowie i policję. Okazało się, że panowie wsieli do tego autobusu, wybili w nim dwie szyby, wysiedli na następnym przystanku i na piechotę wrócili policzyć się z nami. Mimo ogłoszenia na przystanku nie zgłosił się żaden świadek, sprawców nie znaleziono. Policja nie odnotowała zgłoszenia od ludzi z przystanku, że w ogóle coś się stało.
      Wystarczyłoby, żeby kilku z tych kilkudziesięciu ludzi będących na miejscu zaczęło krzyczeć... Może chociaż kolegi szczękę by ocalili.

      Byłam pełna podziwu dla kobiety, która kilka tygodni temu wezwała policję, gdy zobaczyła jak na ulicy wciągają do samochodu nastolatka. Samochód został kilkaset metrów dalej zatrzymany przez zaalarmowany patrol, okazało się, że koledzy urządzili kumplowi 18stkę z przygodami, a porwanie było na niby. Ci chłopcy mieli chyba nawet z tego tytułu kłopoty. Mam nadzieję, że kobieta która zadzwoniła na policję nie uznała, że to było bez sensu i następnym razem w takiej sytuacji też zadzwoni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja