kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie proszę

08.09.11, 23:13
Dzisiaj moje dziecko wróciło bez książki do angielskiego. Podręcznik zginął w świetlicy, która w teorii widać jest zamknięta. Dziecko odbierał kto inny i zgłosił jedynie kradzież świetliczance. Znajomy nauczyciel radzi mi, mimo wszystko zgłosić kradzież na policji, wprawdzie nie łudzi się, że podręcznik się znajdzie ale będzie to sygnał dla kuratorium, że w szkoła kryształowa nie jest i kradzieże mają w niej miejsce. Ja mam mętlik, bo dziecko poszło rok wcześniej do pierwszej klasy i taki niefortunny początek edukacji go spotkał, popłakało trochę, bo myślało że to jego wina, że plecaka nie domknęło. Pewnie nie raz mu jeszcze coś ukradną ale jako matka pierwszaka mam dylemat i muszę się przespać z problemem - działać ostro czy przywyknąć? Matek dzieci szkolnych opinie mile widziane.
    • andaba Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:15
      Rany bąbel.
      A nie przyszło ci do głowy, że jakiś pierwszak, równie niepociumany jak twój, wziął książkę przez pomyłkę i jutro odniesie?
      • martuszkaw Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:23
        Tak przyszło mi to do głowywink)
        Przyszło mi też do głowy, że niekoniecznie zabrał ja niepociumany pierwszak a wyrachowany sześcioklasista - będzie w sam raz dla ojca na wódkę jak do antykwariatu zaniesie i sprzeda.
        • iwoniaw To szóstoklasiści chodzą na świetlicę? 08.09.11, 23:28
          I to tę samą co pierwszaki? Cóż to za szkoła?
          • martuszkaw Re: To szóstoklasiści chodzą na świetlicę? 08.09.11, 23:31
            No tak to wygląda, podstawówka rejonowa.
            • czar_bajry Bzdury piszesz... 09.09.11, 00:09

              Świetlica jest dla dzieci z klas 1-3, nie ma szkoły w której szóstoklasista chodzi na świetlicę.

              A wracając do tematu, najpierw poczekaj do jutra, może książka się odnajdzie, następnie porozmawiaj z kierownikiem świetlicy a następnie z dyrektorką, jeśli Cię oleją to zgłoś pisemnie w kuratorium.
              • papalaya Re: Bzdury piszesz... 09.09.11, 07:48
                i w ABW, CBA, CBŚ, Sanepidzie i Fundacji Helsińskiej
              • el_jot Re: Bzdury piszesz... 09.09.11, 08:44

                Świetlica jest dla dzieci z klas 1-3, nie ma szkoły w której szóstoklasista cho
                > dzi na świetlicę.

                A w życiu. Świetlica jet dla tego kogo rodzice zapiszą, niezależnie czy ma 6 lat czy 12. Jak są warunki, to może być oddzielnie dla maluchów, ale każdy uczeń może sie zapisać i chodzić.
                • hellulah Re: Bzdury piszesz... 09.09.11, 08:57
                  Wcale nie bzdury. Być może zależy to od szkoły/gminy. W znanych mi szkołach świetlica była tylko dla klas 1-3. W "naszej" dzieci z klas 4-tych wyjątkowo mogły tam zostawać, jedynie pod warunkiem, że miały w świetlicy młodsze rodzeństwo. Choćbyś ze skóry wyszła i zatańczyła kankana, nie miałaś możliwości zapisać 4-to czy 5-toklasisty do świetlicy szkolnej.

                  Swego czasu nieco nas to zadymiło, bo choć córka sama wracała do domu, nie bardzo chcieliśmy, aby sama sobie otwierała pod naszą nieobecność mieszkanie i sama zostawała w domu.
                  • el_jot Re: Bzdury piszesz... 09.09.11, 09:11
                    Może zależy to od szkoły albo gminy. Ja znam szkoły, w których na świetlicy mogą przebywać uczniowie wszystkich klas. W szkole mojej córki w ogóle nie ma tego problemu, bo wcale nie ma świetlicy.
                  • bye.bye.kitty przerabiałyśmy 3 podstawówki państwowe 09.09.11, 10:57
                    w każdej "stare" dzieci mogą chodzić na świetlicę. W dwóch szkołach jest osobna sala dla 0-3 (albo 0-2, nie pamiętam) i osobna la reszt.

                    to jakieś chore rozwiązanie żeby dziecko nie mogło być pod opieką. Już mnie nie dziwi czemu gnojki po bramach stoją całymi dniami,plując i łapiąc.Bo co mają właściwie robić?

                    i chętnie bym coś zrobiła z tym, np jakiś protest... jak chcesz podaj mi na priv adres szkoły, zrobimy dymsmile
                    • hellulah Re: przerabiałyśmy 3 podstawówki państwowe 09.09.11, 11:25
                      Moje dziecko jest już na kolejnych etapach edukacji. Szkoła była blisko domu dobra, w miarę bezpieczna, przyjazna, wysoko w rankingach, dyrektorka broniła własną piersią niewielkich klas. Generalnie - bez zastrzeżeń, byliśmy zadowoleni. Sytuacja miała miejsce kilka lat temu. Mimo mojej wylewności na forum niech bliższe dane pozostaną tajemnicą wink

                      Gdyby nie forum, nie miałabym pojęcia (szkoda, że po czasie), że to jest wyjątek. No i ciekawe, od czego to zależy? decyzja na szczeblu szkoły czy gminy (finanse)? Nam podano to jako oczywistą oczywistość, a nie temat do negocjacji.

                      Dodam jeszcze, że córka mogła ewentualnie zostawać w czytelni, ale nie w świetlicy (jeśli czytelnia była czynna). Nawiasem mówiąc, udawało nam się jakoś tak zgrać, że gdy wracała, zawsze ktoś był w domu, ale było to sporym utrudnieniem. Pamiętam, że problem miały także dzieci dowożone z dalszej odległości przez rodziców, którzy jechali do pracy na ósmą, gdy lekcja zaczynały się później, ale jak sobie ostatecznie radzili, w sumie nie wiem.
                      • czar_bajry Re: przerabiałyśmy 3 podstawówki państwowe 10.09.11, 19:40
                        Żaden wyjątek, w żadnej znanej mi szkole nie było dzieci starszych niż te z klasy trzeciej.
                • czar_bajry Re: Bzdury piszesz... 10.09.11, 19:37
                  W szkole moich dzieci na świetlicę nie chodzą dzieci starsze niż 3 klasa.
              • analist73 Re: Bzdury piszesz... 09.09.11, 12:23
                Są takie szkoły, w których na świetlicę chodzą 6-klasiści.
                Tacy co chcą i są zapisani, tacy co czekają na szkolny autobus i mieli ochotę tam się zjawić.
              • feniks_z_popiolu Re: Bzdury piszesz... 09.09.11, 13:36
                czar_bajry napisała:

                >Świetlica jest dla dzieci z klas 1-3, nie ma szkoły w której szóstoklasista cho dzi na świetlicę.>

                Ależ owszem, jest np. u mojego dziecka była.
              • kawka74 Re: Bzdury piszesz... 09.09.11, 14:32
                nie ma szkoły w której szóstoklasista cho
                > dzi na świetlicę.

                Jest.
            • gabi683 Re: To szóstoklasiści chodzą na świetlicę? 09.09.11, 08:09

              martuszkaw napisała:

              > No tak to wygląda, podstawówka rejonowa.


              otrząśnij się jakie ty bzdury wypisujesz
            • morekac Re: To szóstoklasiści chodzą na świetlicę? 09.09.11, 09:51
              To trzeba było dziecię zapisać do nierejonowej. I ciekawe, że zniknął jeden podręcznik, a nie wszystko zakosił tajemniczy 6-klasista.
              Niestety, z moich doświadczeń wynika, że podręczniki najczęściej giną - użytkownik je gdzieś ciepnie (i zapiera się, że zgubił w szkole, a znajdują się w domu smile ), albo zwinie mu współużytkownik z ławki...
              Jesteś pewna, że młody zabrał książkę do szkoły?
        • nangaparbat3 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:35
          zabrał ja w
          > yrachowany sześcioklasista - będzie w sam raz dla ojca na wódkę jak do antykwar
          > iatu zaniesie i sprzeda.

          Powściągnij imaginację, kobieto.
        • angazetka Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:39
          Rety, dziewczyno, możesz pisać scenariusze do telenowel uncertain Książka zaginęła, a ty już masz całą malowniczą historię w głowie.
      • szyszunia11 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 01:10
        że jakiś pierwszak, równie niepociumany jak twój,


        big_grin
    • znowuniedziela Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:16
      A może kolega z ławki zabrał przez przypadek? Poczekaj do jutra, popytaj nauczycieli, popytaj dzieci z klasy, matki....
    • morekac Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:20
      Sprawdź najpierw, czy się jednak nie znajdzie... Na pewno został ukradziony?
    • iwoniaw Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:27
      O rety, na myśl by mi nie przyszło lecieć na policję nim choćby dzień minął, bo pierwszakowi zginął podręcznik. Pierwsze, co by mi przyszło na myśl, to że jakieś inne dziecko zabrało książkę przez pomyłkę i zapewne jutro odda; w ogóle nie wpadliście na to, żeby popytać wśród dzieci/rodziców czy wywiesić kartkę na tablicy ogłoszeń, tylko od razu pomysł, że to kradzież?
      • martuszkaw Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:35
        No pewnie, że nie polecę na policje jutro, tylko zgłoszę zaginięcie u wychowawcy i poczekam dni kilka na rezultat poszukiwań. Policja to ostateczność. Trudno mi jednak w przypadek uwierzyć, bo kiedy dziecko wychodziło z panią i kolegami na obiad, podręcznik był w plecaku - jest pewien, bo pakował kredki i blok. Jak wychodził do domu plecak był otwarty bez ...
        Piweczko.org - Jedyna taka strona o piwie!
        • mathiola Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:45
          mój syn w I klasie dostal mundurek. Znaczy kupiłam mu.
          Nosił,nosił całą I klasę, czasem gubił, ale się znajdował.
          Na koniec I klasy okazało się, że mundurka nie ma. Zginął. UKRADLI. Po wakacjach pani załatwiła mi mundurek używany za 1/3 ceny, kupiłam. Młody nosił ten mundurek, czasem gubił, potem znowu się pojawial. I nagle pewnego dnia w plecaku przyniósł dwa mundurki - jeden ten kupionuy a drugi ten zaginiony - dokładnie ten, bo był oznakowany. Skąd się wziął? On nie wie. I miał dwa mundurki do końca roku.
          Przyszła klasa III. Syn nie ma ani jednego mundurka. Zgubił obydwa. Gdzie są? Nie wiem. W domu nie ma. W szkole też nie. Będę musiała kupić trzeci i dam sobie głowę uciąć że w listopadzie przyjdzie do domu z 3 mundurkami w plecaku, nie mając pojęcia skąd się wzięły wink
          • yenna_m Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 00:12
            mathiola, samo zycie smile
            ja tak mialam w zeszlym roku z dwoma czesciami podrecznikow do ksztalcenia zintegrowanego.
            Podreczniki znikaly, kserowalam lub dokupowalam brakujący, a potem się odnajdywaly smile
          • baba06 Re: a propos mundurka 09.09.11, 14:03
            Baba (żona) wysyła bacę, żeby się wykąpał w strumieniu. Wszak święta za pasem!
            Baca się wzbrania, po kilku dniach w końcu idzie nad strumień.
            Wraca jakisik taki markotny cosik...
            • Co się stało? - pyta baba.
            • Serdak mi zginął!
            Przed następnymi świętami baba znowu walczy z bacą, żeby się w końcu wykąpał.
            Poddawszy się po paru dniach, baca idzie nad strumień.
            Wraca rozpromieniony.
            • Serdak się znalazł!
            • A gdzie był?/pyta żona
            • A pod kosulą! odpowiada uradowany bacasmile
        • iwoniaw Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:58
          Wiesz, mój syn w I klasie też był _pewien_, że pakował na lekcji _wszystkie_ książki do plecaka. A tu nagle jednej nie ma. I dziecko nawet w tym dniu nie zmieniało sali, nie wspominając o zostawianiu plecaka samopas. Czy muszę dodawać, że następnego dnia rano zestresowana matka zestresowanego kolegi z ławki czatowała na nas w szatni z naszą książką?
          • mathiola Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 00:04
            mi w zeszłym roku syn przyniósł we własnym plecaku zeszyt do korespondencji swojego kolegi. Oczywiście nie byłabym sobą, żebym go nie przejrzała wink Aaa, nie tylko ten zeszyt, przecież wszystkie zeszyty kolegi przyniósł! Oddał mu na drugi dzień smile
            • jowita771 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 12:07
              Math, a ładnie to tak cudzą korespondencję przeglądać? A fe!
              wink
            • asia_i_p Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 13:49
              Ja pracuję w liceum łączonym z gimnazjum, więc już zdecydowanie powinni być pociumani, a przed wigilią szkolną wywołał mnie wychowanek informując, że spod biblioteki zabrano mu jego plecak zostawiając w zamian inny. Plecak identyczny, tylko się zawartość nie zgadza. Jak ten gimnazjalista pomylił swój na oko 10-kilowy plecak z plecakiem licealisty zawierającym długopis i dwie książki, do dziś nie wiem, ale problem mieli, żeby się wymienić, bo szkoła się właśnie zamykała na dwa tygodnie, a obaj byli dojeżdżający.
        • sadosia75 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 00:07
          Przypadki i dziecko to dwoje prawdziwych przyjaciół smile
          Córka w I klasie chodziła do szkoły w czerwonych butach zimowych. Poszła w butach czerwonych, wychodzi z szatni w butach czarnych. Gdzie jej buty? ukradli. No ukradli...
          Na zakończenie I klasy córka podchodzi do mnie ze świadectwem w jednej dłoni w drugiej ma reklamówkę co w środku? buty smile czerwone zimowe smile co się stało z nimi zimą? a no córka włożyła do szafki później szafke otworzyła i butów nie było. No nie było bo to była zupełnie inna szafka smile 2 rzędy dalej smile caaaaaaaaaaaały rok szkolny buty czekały na córkę w szafce smile
          W III klasie ktoś jej ukradł karnet na basen. Miała go z rana a jak szła na basen to go już nie miała.Lament bo początek miesiąca za chwilę zawody a ona nie ma karnetu.
          Kupiłam drugi bo co robić?
          Karnet się znalazł. W ćwiczeniach od matematyki jakieś 2 m-c później jak zaczynali korzystać znowu z ćwiczeń. Czyli jakieś 2 tygodnie po zdarzeniu. Dopłaciłam różnicę do karnetu dla dorosłych i chodziłam na wodny aerobik.
          A w tym roku młodsza córka spędziła 2 godziny lekcyjne w innej klasie smile przypadkiem bo nie skojarzyła, że to nie jej klasa smile i zostawiła w cudzej klasie pojemnik na drugie śniadanie.
          Znalazło się w środę. Na zajęciach w innej klasie była w poniedziałek smile
          Przypadek to najlepszy przyjaciel dziecka wink
          Ksiązka może się znajdzie. Może gdzies posiał? Może przez przypadek ktoś zabrał bo pomyślał, że to jego podręcznik?
          Nie ma co panikować.
          • sadosia75 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 00:10
            W ćwiczeniach od matematyki jakieś 2 m-c później jak zaczyn
            > ali korzystać znowu z ćwiczeń. Czyli jakieś 2 tygodnie po zdarzeniu.

            2 tygodnie nie miesiące.
          • morekac Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 09:56
            A w tym roku młodsza córka spędziła 2 godziny lekcyjne w innej klasie smile przypa
            > dkiem bo nie skojarzyła, że to nie jej klasa smile

            Kiedy byłam na zebraniu w gimnazjum u starszej córki, pod koniec zebrania dopiero kilkoro rodziców zorientowało się, że to nie jest zebranie jednej z klas pierwszych...
            Kartki z nr sal wisiały przy wejściu.
            • sadosia75 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 12:24
              Czyli z moją córą nie jest tak źle smile
              • morekac Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 12:39
                smile
                BTW: zagubieni rodzice pierwszoklasistów zorientowali się dopiero, kiedy wychowaczyni poprosiła o nazwisko, bo chciała zapisać, za kogo jest płacona składka (bo nie kojarzyła rodzica).
                Wcześniej latały po sali jakieś listy - i też nie skojarzyli, że nie są na właściwym zebraniu.
        • e_r_i_n Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 08:42
          martuszkaw napisała:

          > Jak wychodził do domu plecak był otwarty bez ...

          I zniknął akurat podręcznik do angielskiego.
          Nie piórnik z kredkami, nie plecak sam w sobie, tylko jeden podręcznik.
          • nchyb Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 10.09.11, 17:33
            > I zniknął akurat podręcznik do angielskiego.
            > Nie piórnik z kredkami
            wszak podręczik do ang najdroższe, większą wódkę tatuś 6-klasisty kupi niż za byle jaki piórnik... wink
        • graue_zone Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 08:58
          W życiu nie przyszłoby mi do głowy, że to kradzież. Moje dziecko nie raz zostawiało podręczniki w szkole, raz jej zabrała koleżanka, raz ona przez pomyłkę. Ale taka afera z powodu książki? Policja? A może to Twoje dziecko zawieruszyło i boi się przyznać?
          • aniula77 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.10.11, 11:20
            Witam,

            moje dziecko w piątek wróciło bez kurtkisad Jest pierwszakiem i po lekcjach przebywa na świetlicy. Kurtkę włożyła do plecaka idąc na świetlicę i była cały czas pewna że tam jest. W piątek było ciepło, po wyjsciu jej nie zakładała i dopiero w domu zobaczyłyśmy że nie ma jej w plecaku sad kilka dni wcześniej dziwnych trafem zniknęła apaszka. W poniedziałek idę z interwencją do szkoły.
            • dorcia1234 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.10.11, 12:00
              a jesteś pewna ze włożyła? bo ja takich "pewnych" kurtek, swetrów i bluz , które absolutnie były schowane do plecaka, odwieszone na wieszak bądź leżały "dokładnie tu mamusiu" znajduję przynajmniej 5 w tygodniu. Dzieci, a już pierwszaki zwłaszcza są często tak zakręcone że zapominają jak się nazywają a co dopiero mają pamiętać o swoich rzeczach. Znam parę takich osób które potrafią wyjść ze szkoły bez tornistra, o śniadaniówkach piórnikach które znajdują się w pudłach z klockami nie wspomnę. Ostatnio rozmawiałam z naszą woźną, takich znalezionych przez nią ubrań mają 3 worki - jeszcze sprzed wakacji. Jakoś rodzice i dzieci nie czują potrzeby ich odszukania. Co jakiś czas robią nasze panie wystakę w korytarzu i wtedy słychać okrzyki zdziwienia na widok rzeczy "ukradzionej" pół roku wcześniej
        • gryzelda71 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 14:25
          A widziałaś tych szóstoklasistów w świetlicy?
          • nchyb Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 10.09.11, 17:34
            widziała, widziała, z bronią w rekach i kominiarkach i stąd wie, ze to była kradzież. A przez tę broń od razu bała sie do nich podejść i kradzioną księgę odzyskać...
            • morekac Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 10.09.11, 18:46
              To nie kradzież, to był bandycki rozbój...
    • lila1974 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:33
      Skąd wniosek, że książka została ukradziona?
      Pierwsze, co by mi przyszlo do glowy, to, że jakiś dzieciaczek przez pomyłkę zabrał i jak się rodzice onego zorientują, to książkę odniosą.

      Moim dziewczynkom zdarzało się coś zostawiać na szkolnym korytarzu bądź w świetlicy i prędzej, czy później się znajdowało ... rekord, bluza na koniec roku szkolnego.
    • mathiola Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:34
      książka do angielskiego to pryszcz.
      Ktoś wziął przez przypadek, pewnie odda jutro, albo młody gdzieś odłożył i nie wie gdzie, woźna doniesie..... Takie "kradzieże" to pół biedy.
      Mój syn wczoraj dostał pod opiekę telefon komórkowy wypasiony, bo kolega poszedł grać w piłkę i powiedział: schowaj gdzieś, bo mi ukradną. To on schował. W trawę. Telefon ukradli, mój syn obciążony, bo ostatni miał go w ręku. Przeżyłam wizytę tatusia, który przyjechał wyjaśnić sytuację o godzinie prawie 21. Nie, on nie oskarża, ale.... Że gdzie jest ten telefon i jak można go było schować w trawę!
      Sytuacja niekomfortowa, syn nie ukradł na bank (sprawdziłam pro forma, ale przecież wiem, że nie ukradł), tatuś zostawił niedopowiedzenie, nie, on nie oskarża, ale.... mój syn się zestresował, bo chciał dobrze, popłakał się, przeżywał.... Ja się wkurzyłam sytuacją i wizytą.... a co mnie to ku.... obchodzi, że niektóre 9-latki noszą wypasione telefony, którymi nie potrafią się zaopiekować.
      • tuje.1 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:41
        biedny ten twoj syn...musial sie troche zestresowac jak az poplakal...mam nadzieje, ze nei przyszlo ci do glowy odkupowac koledze telefonu. Niech rodzice nie kupuja takich cennych rzeczy albo syna niech naucza samego pilnowac
        • hiacynta333 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:46
          Tata zgłosi sprawę na policje i nie zdziw się jak rewizję w domu ci zrobią.
          • tuje.1 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:50
            To zrobia jej te rewizje ale dlaczego ma odkupic czyjs telefon? to jest zaledwie 9latek, kolega mogl sam sie tym telefonem opiekowac. Nieodpowiedzialnosc rodzicow. Jak mozna kupowac dzieciakom takie drogie bajery a potem sie dziwia, ze ktos ukradl...
            • gryzelda71 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 14:35
              Widzisz,w tym wypadku nawet nie ukradł,a po prostu znalazł.W trawie.
          • mathiola Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:58
            niech robią.
            Ja już zrobiłam własną (zasada ograniczonego zaufania - nawet wobec własnego dziecka). Będą musieli potem posprzątać wink
        • mathiola Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:55
          mam nadzi
          > eje, ze nei przyszlo ci do glowy odkupowac koledze telefonu.

          no przestań.
          Pożegnałam pana, mówiąc, że nic nie poradzę, współczuję, ale niech idzie do szkoły robić dym, ja muszę wyjść bo się spieszę.
          Wróciłam do domu, syn spłakany po konfrontacji. Wzięłam go w ramiona: synu nie denerwuj się, nikt cię o nic nie oskarża, to nie twoja wina, nie jesteś niczemu winny, to był telefon Michała i on ma obowiązek go pilnować, nie ty. Głupio zrobiłeś, że go w tą trawę schowałeś, na przyszłość masz nauczkę i proszę cię, żebyś nie dotykał drogocennych rzeczy nie należących do ciebie. Bo jak widać różnie bywa.
          Mój syn nie ma własnego telefonu, bo nie chciał mieć. Miał kasę na telefon, powiedział, że nie potrzebuje, bo to tylko kłopoty wink Pewnie dlatego nie kuma wartości i nie wie jak z takimi rzeczami postępować.
          • jantarowo Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 07:40
            W trawe?? Mowisz, ze nie zna wartosci rzeczy - ok, ale chowac cos w trawe? Nawet paczke gumy do zucia to wypada wlozyc do kieszeni, wez Ty z synem pogadaj bo 9 lat ma, a na pie... rosnie. Sytuacji nie zazdroszcze bo gdyby mi syn odwalil taki numer to nie wiem co bym i o nim i o sobie myslala...
          • gryzelda71 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 14:28
            Ojej ale skąd pomysł chowania tel w trawie?
            • katia.seitz Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 18:53
              Odczuwam pokrewieństwo duchowe z synem Mathioli. big_grin
      • gabi683 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 08:17
        mathiola napisała:

        > książka do angielskiego to pryszcz.
        > Ktoś wziął przez przypadek, pewnie odda jutro, albo młody gdzieś odłożył i nie
        > wie gdzie, woźna doniesie..... Takie "kradzieże" to pół biedy.
        > Mój syn wczoraj dostał pod opiekę telefon komórkowy wypasiony, bo kolega poszed
        > ł grać w piłkę i powiedział: schowaj gdzieś, bo mi ukradną. To on schował. W tr
        > awę. Telefon ukradli, mój syn obciążony, bo ostatni miał go w ręku. Przeżyłam w
        > izytę tatusia, który przyjechał wyjaśnić sytuację o godzinie prawie 21. Nie, on
        > nie oskarża, ale.... Że gdzie jest ten telefon i jak można go było schować w t
        > rawę!
        > Sytuacja niekomfortowa, syn nie ukradł na bank (sprawdziłam pro forma, ale prze
        > cież wiem, że nie ukradł), tatuś zostawił niedopowiedzenie, nie, on nie oskarża
        > , ale.... mój syn się zestresował, bo chciał dobrze, popłakał się, przeżywał...
        > . Ja się wkurzyłam sytuacją i wizytą.... a co mnie to ku.... obchodzi, że niekt
        > óre 9-latki noszą wypasione telefony, którymi nie potrafią się zaopiekować.

        W naszej szkole jest zakaz noszenia tel
        • nchyb Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 10.09.11, 17:37
          > W naszej szkole jest zakaz noszenia tel

          a w szkołach moich dzieci noszenie na własną odpowiedzialność i zakaz korzystania z telefonów wtrakcie lekcji. I to wydaje mi się zdrowsze podejście do tematu...
      • baba06 Re: znów mi się dowcip przypomniał 09.09.11, 14:07
        Mówi facet do kumpla:
        -wiesz stary nie przychodź do nas więcej, ostatnio jak byłeś to zginął portfel
        -co ty ku.wa stary chyba nie sądzisz że to ja?!
        -nie no portfel się znalazł , ale wiesz ten niesmak pozostał.
        • gabi683 Re: znów mi się dowcip przypomniał 09.09.11, 16:31
          baba06 napisała:

          > Mówi facet do kumpla:
          > -wiesz stary nie przychodź do nas więcej, ostatnio jak byłeś to zginął portfel
          > -co ty ku.wa stary chyba nie sądzisz że to ja?!
          > -nie no portfel się znalazł , ale wiesz ten niesmak pozostał.


          hehhehehehe
        • mamaemmy Re: znów mi się dowcip przypomniał 09.09.11, 21:41
          baba06 napisała:

          > Mówi facet do kumpla:
          > -wiesz stary nie przychodź do nas więcej, ostatnio jak byłeś to zginął portfel
          > -co ty ku.wa stary chyba nie sądzisz że to ja?!
          > -nie no portfel się znalazł , ale wiesz ten niesmak pozostał.


          Nie uwierzycie,ale ten kawal opowiadał na mszy w Krakowie u Dominikanów ksiądzsmile
          Odnośnie zaufania itp smile
    • marghe_72 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.09.11, 23:50
      Moja wówczas czwartoklasistka też była wielu rzeczy pewna.. a po czasie (dośc dlugim) się okazało, że sama gdzies wetknęła (książkę, flet itp)
      Do głowy by mi nie przyszło oskarżać kogokolwiek. Dzieci mają to do siebie, że bywają roztrzepane i zapominalskie.
    • yenna_m Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 00:08
      Obstawiam, że jakaś trąba się pomylila i wziela podręcznik nie z tej teczki co trzeba. Ew. dziecko zapomnialo po angielskim ten podręcznik zapakowac.
      Podręcznik byl podpisany?

      (Nie przyszloby mi do glowy isc na policje z powodu znikniecia podrecznika)
      • yenna_m Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 00:09
        i tak policja umorzylaby postepowanie
        • hiacynta333 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 00:22
          Jak moje dzieci były młodsze to książki podpisywałam w paru miejscach. Na okładce i na kilku kartkach w środku. Starsza córka była w podstawówce straszną sierotą i pare książek jej zgineło. W klasie było paru cwaniaków , których rodzice woleli kupić coś innego niż podręczniki. Po podpisaniu książek już żadna nie zginęła smile
          • azjaodkuchni Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 04:25
            To przecież normalne, że dzieci gubią, zapominają rzeczy zwykle się odnajdują ale nie zawsze. Trzeba to traktowac normalnie nie koniecznie każde zaginięcie jest kradzieżą w w przypadku podstawówki zwykle nie jest. A książki do klasy 1 nikt w antykwariacie nie kupi, bo to cwiczeniówka do wypełniania.
    • kropkacom Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 07:38
      Ta, moje wróciło bez czytanki. Idę na policję... wink A tak poważnie, angielski się znajdzie na pewno.
    • gabi683 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 08:08
      Wiesz co za książkę na policje i myślisz ze co dochodzenie zrobią ?
      Mojej córce ukradli w poprzednim roku 100 zł na obiady wyciągnęli jej z plecaka koledzy z klasy a rodzica powiedzieli ze znaleźli 99 zł .I co i nic za rękę nie złapałam wszystko wychodzi z domu i rożne dzieci uczęszczają do szkoły .PO rozmowie z Panią pedagog stwierdzam ze szkoła jest w takim przypadku bezradna ot co .
    • mara_jade73 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 08:24
      odpuść bo jak zrobisz aferę to dziecko będzie miało przechlapane a nie warto szkoły zmieniać w tym momencie, piszę jako matka też pierwszaka
      • penelopa40 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 09:05
        mam dziecko w szkole podstawowej...
        książki, zeszyty itp w naszej szkole nie giną, nie słyszałam o przypadkach kradzieży, książka zazwyczaj jest podpisana, używana, za ileż można by ją sprzedać? i komu? mało prawdopodobne jak dla mnie,
        córka zostawiła niechcący komplet książka i ćwiczenia od ang w końcu czerwca (pani kończy stare podręczniki i są potrzebne) i spokojnie znalazły się we wrześniu...
        a już założenie że 6klasisci to na wódkę dla pijanego ojca wyprzedają kradzione podręczniki...
    • joanna_poz Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 09:33
      znajdzie się za dzień albo 3.

      mojemu pierwszakowi w zeszłym roku też "zginęła" ksiązka od angielskiego.
      poprosiłam wychowawczynię o pomoc w poszukiwaniach - i się znalazła w tej szafie, w której powinna lezećsmile

      takie rzeczy się zdarzają.
      sama kiedyś w pośpiechu zgarnęłam worek taki sam jak syna.
      dopiero w domu zobaczylismy że worek taki sam - ale zawartość inna.
      zwróciliśmy na drugi dzień - po prostu pomyłka, a nie kradzież.
    • bea.bea Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 09:35
      Pytanie mam następujace, komu chcesz zrobić awanturę..? Pani ze świetlicy, bo co? Dzieciom? Możesz najwyżej poprosić panie by przejrzały książki innym dzieciom, jeśli miałaś podpisaną, jesli nie to pretensje do siebie, że nie podpisałaś i do młodego, ze nie pilnuje
      • thaures Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 10:18
        Moje dziecko w zeszłym roku też przychodziło parę razy bez podręcznika do domu. Oczywiście- on niewinny, ktoś mu wyciągnął z torby. Wkurzałam się, kupowałam nową książkę, do czasu jak zadzwonił do mnie, że znowu ktoś mu zakosił ćwiczenia. Wtedy mnie szlag trafił-zwłaszcza jak te zgubione ćwiczenia znalazłam u niego na biurku!! Może też masz takie dziecko jak moje? Ciepnie byle gdzie, zapomni, ale winny cały świat?? Te zagubione ćwiczenia widzieli u syna rzekomo jego koledzy w czasie, gdy leżały sobie w domu, więc ja w opowieści dzieci też nie dowierzam.
        Nigdy wcześniej jednak nie pomyślałam,żeby sprawę zgłosić na policję.
        No i u nas w szkole świetlica jest dla wszystkich dzieci-VI-klasiści też w niej spędzają czas...
    • jolunia01 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 10:16
      Na policję nic nie da, ale jeśli to nie był przypadek i nie znajdzie się jutro, czy za 2-3 dni, albo sytuacja się powtórzy to nie odpuść szkole. Mojej córce w podstawówce ginęły różne drobne rzeczy, ale jak zginął (zginął, a nie zapodział się) sweter, później ocieplane spodnie (takie zakładane na rajstopy, żeby nie zmarzła po drodze do szkoły), a w końcu nowe drogie buty, to zrobiłam w szkole DZIKĄ AWANTURĘ, bo do cholery ktoś musi pilnować, co się dzieje, jesli ginie z zamknietych pomieszczeń. Szkoły sa ubezpieczone od odpowiedzialności cywilnej.
    • analist73 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 13:25
      Mój syn zgubił w szkole 4 razy worek na buty (pierwszego szukała babcia z synem, ja zrezygnowałam jak zobaczyłam kosz z rzeczami znalezionymi w szatniach, salach....). Nie raz się zdarzyło, że przyniósł nie swoje ćwiczenia, lub wrócił bez. Zwykle na drugi dzień dochodziło do wymiany pomylonych ćwiczeń. Też zdarzało się, że zarzekał się, że coś spakował do plecaka, gdy to coś spokojnie leżało na biurku...
      Radzę popytać, czy ktoś nie znalazł. Na początku roku należy podpisać książki, zeszyty, imię nazwisko i klasa, wtedy jest szansa że podręcznik się znajdzie.
      • bea.bea Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 13:58
        smile smile
        najciekawsze jest to, ze kosze z rzeczami znalezionymi są ogromne, a właścicieli brak smile tak mnie naszło bo w mojej szkole tez takie kosze są i nowych rzeczy przybywa smile smile smile
      • verdana Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 14:00
        Proponuje wykupić na policji abonament. Pierwszoklasista zgubi w szkole jeszcze niejedną rzecz, być może także cos mu ukradną - ale to jest nie do udowodnienia. W kazdym razie sadzę, ze wizytę na policji trzy razy w miesiącu masz jak w banku.
    • morekac Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 13:57
      Znajomy nauczyciel radzi mi, mimo wszystko
      > zgłosić kradzież na policji, wprawdzie nie łudzi się, że podręcznik się znajdzi
      > e ale będzie to sygnał dla kuratorium, że w szkoła kryształowa nie jest i kradz
      > ieże mają w niej miejsce.

      tak ogólnie - to trzeba było wezwac policję do tej świetlicy, może odgrodziliby miejsce przestępstwa specjalną taśmą i zabezpieczyliby jakieś odciski palców, ślady stóp albo DNA i sprawcę dałoby się ustalić. Nie wzywając patrolu od razu - nie tylko zatarłaś ślady, ale i utrudniłaś śledztwo...
    • bei trzeźwo:) 09.09.11, 14:07
      to poczekaj, zapewne znajdzie sie, albo ktoś zabrał przez pomyłkę-(dziecko z rownoległej klasy), albo dziecko gdzies położyło...
    • aneta-skarpeta Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 14:48
      faktycznie nie bylo co ukrasc tylko ksiazke od angielskiego

      rozumiem ze zginal telefon, cos bajeranckiego

      najprawdopodobniej gdzies sie zawieruszyla, pewnie sie nie ywmieniliscie z rodzicami z klasy mailami, bo moglabys wyslac maila, zeby sprawdzili czy ktores dziecko nie wzielo

      moj raz wzial nie swoj plecak na swietlicy. ani on, ani drugi sie nie zorientowalibig_grin

      koledze zginely spodnie ocieplane z szatni, alarm zrobili nieziemski ze zlodzieje etc
      nauczycielka poprosila o wyslanie maila z ta info do kazdego rodzica, bo moze ktos sie pomylil

      a jak, zbieg okolicznosci, ze rodzice nie odbierali dziecka, tylko babcia, syn wlozyl spodnie ocieplane, ktore wisialy na jego wieszaku- pewnie spadly i szatniarka powiesila byle gdzie

      i sie problem rozwiązal


      i moj ile razy ksiazki gubil to zawsze mowil, ze spakowałbig_grin
      • mamaemmy Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 21:52
        aneta-skarpeta napisała:

        > faktycznie nie bylo co ukrasc tylko ksiazke od angielskiego


        w tym kraju??To Ty chyba nie wiesz co piszesz,albo jestes z jakiegos zajbiscie małego ulozonego miasteczka smile
        Nam potrafili szczoteczki i pasty ukraść na wakacjach tongue_out
        Ilekroc ktos do nas przyjezdza(do Krakowa z jakiegos mniejszego i normalniejszego smilemiasta)
        to chce w aucie zostawić-fotelik,radio,zakupy...Hłehłehłe.Odradzamy.
        Pamietam jak dawno temu mielismy w aucie pozyczynony stary fotelik w misie(na drugi dzien mial przyjsc wypasiony juz nasz).Na jednej z ulic na Kazimierzu potrafili wybić szybę i ukrasc ten fotelik.Warty może 100zl;/ Za to szyba o wiele wiecej.
        Tak,że ja wiem,czemu Polacy sa nazywani w świecie zlodziejami;/

        • morekac Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 10.09.11, 01:28
          Całe lata jeździłam z fotelikami - nic mi nie wybili. Fakt, że nie w Krakowie.
          W szkole zaś ginęły wyłącznie podręczniki i ćwiczenia z nieodrobionymi pracami domowymi - dziwnym trafem znajdowały się zwykle w domu... wink
    • ga-ti Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 09.09.11, 21:56
      Koleżanka odbiera dziecko ze szkoły (zerówka) drugiego dnia. Zagląda dziecku do plecaka. Zauważa brak pudełka na kanapki - po krótkiej rozmowie okazuje się, że zostało w sali, brak kredek - też zostały w sali. Zauważa za to, że dziecko ma obłożone książki - o, pani dała okładki w prezencie??? Nie! Okazało się, że dziecko spakowało nie swoje książki. "Swoje" pewnie spakował kolega albo też zostały w sali smile
      Życie smile
      • morekac Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 10.09.11, 01:31
        Bo dzieci powinny mieć takie checklisty jak piloci w samolotach...
    • mika_p Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 10.09.11, 18:03
      heh... Kiedyś zauwazyłam, że Młody wyrasta z bluzy, powiedziałam mu, żeby zakłądał ja tylko na podwórko, do grania w piłkę. Innym razem patrzę: o co mi chodziło, toć bluza dobra całkiem. Potem znowu: przymała. Potem znów: dobra. Zagadka się rozwiązała, jak ktoregoś razu rozwieszając pranie zorientowałam się, ze są dwie identyczne bluzy w różnych rozmiarach.
      A jakas inna matka zapewne wpisała ciuch w szkolne straty ...
    • leeloo2002 Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 10.09.11, 20:05
      Od razu kradzież? a może jakieś inne dziecko omyłkowo schowało tą książkę do tornistra.
      Jeśli ksiązka jest podpisana powinna się odnalezc
    • anorektycznazdzira Re: kradzież w szkole - o trzeźwe spojrzenie pros 08.10.11, 14:03
      Zgłosiłabym jeszcze wychowawcy, może dyrekcji (właściwie wychowawca moim zdaniem powinien), ale na policję nie. Obserwowałabym reakcję szkoły, właśnie w osobie wychowawcy i ewentualnej dyrekcji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja