martuszkaw
08.09.11, 23:13
Dzisiaj moje dziecko wróciło bez książki do angielskiego. Podręcznik zginął w świetlicy, która w teorii widać jest zamknięta. Dziecko odbierał kto inny i zgłosił jedynie kradzież świetliczance. Znajomy nauczyciel radzi mi, mimo wszystko zgłosić kradzież na policji, wprawdzie nie łudzi się, że podręcznik się znajdzie ale będzie to sygnał dla kuratorium, że w szkoła kryształowa nie jest i kradzieże mają w niej miejsce. Ja mam mętlik, bo dziecko poszło rok wcześniej do pierwszej klasy i taki niefortunny początek edukacji go spotkał, popłakało trochę, bo myślało że to jego wina, że plecaka nie domknęło. Pewnie nie raz mu jeszcze coś ukradną ale jako matka pierwszaka mam dylemat i muszę się przespać z problemem - działać ostro czy przywyknąć? Matek dzieci szkolnych opinie mile widziane.