Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole?

13.09.11, 18:59
Pierwsza klasa SP, ledwo tydzień okragły minął a ja słyszałam juz kilka razy
że nudno
Bo mają tylko jakieś kolorowanki a mojemu dziecku po 3 latach przedszkola kolorowanki wychodzą bokami.
zero nauki liter czy cyfr, nie ma pisania, banalnie proste zadania, które 50 razy w robiliśmy w "Zeszytach 4-latka" kupowanych w kiosku.

Czy to nasza SP kiepska, czy dziecko ma muchy w nosie, czy to normalne?
Zajęcia dodatkowe - angielski i plastyka. Plus świetlica gratis uncertain (dziecko jakoś jej nie polubiło)
    • mama303 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 19:32
      Moja córka nigdy nie narzekała na nudę. Poszła jako 6 latka do i klasy z 7 latkami. teraz jest w trzeciej klasie i raczej narzeka na nadmiar pracy niz na nudę.
      • eny79 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 19:39
        Nie, mój sześciolatek sie nie skarży. Robią szlaczki, wycinanki, kolorowanki, lepią z plasteliny itp. Do świetlicy nie chodzi. Znajome dzieci z różnych szkól zbiorowo narzekają na nudę własnie w świetlicach, ale mysle, za tydzien czy dwa wszystko sie rozkręci i zacznie być ciekawiej.
        • joa66 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 19:46
          Bo w szkole bywa nudno wink

          p.s. z zycia dziecka bardziej starszego (wtedy gimnazjum) : kilka osób zrobiło sobie cichy konkurs między Ullissesem Joyce'a (czytanym pod ławkami) i ...glebami (wykładanymi oficjalnie). Cel - sprawdzić co nudniejsze. Gleby szły łeb w łeb z Joycem. Przepraszam James, przepraszam glebo wink
    • kontaminacja Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 20:06
      Moja córa na nudę w szkole nie narzeka, ale zadania domowe to już katorga - pokoloruj, pokoloruj, pokoloruj. Bokami już jej to wychodzi, robi szybko i niestarannie, mimo że ma talent plastyczny. Ja też mam dość tych ćwiczeń sad. Ileż można!
      • verdana Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 20:08
        Moje skarżyły się równo, całą podstawówkę.
        A starsze, ktore byly w zerówce, wspominają zerówkę jako najgorszy rok edukacji - o malo z nudów w przedszkolu nie padły.
        • fogito Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 20:44
          Mój siedmiolatek się nie skarży na nudę w szkole. Ma mnóstwo zajęć i trochę pracy domowej. Z polskiego nie ma zadawanych kolorowanek.
      • iin-ess Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 14.09.11, 12:52
        kontaminacja napisała:

        > Moja córa na nudę w szkole nie narzeka, ale zadania domowe to już katorga - pok
        > oloruj, pokoloruj, pokoloruj. Bokami już jej to wychodzi, robi szybko i niestar
        > annie, mimo że ma talent plastyczny. Ja też mam dość tych ćwiczeń sad. Ileż możn
        > a!

        oo tak. U nas tez był ten problem w pierwszej klasie, szczegolnie religia i angielski codziennie tyle kolorowania!
        • estragonka Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 15.09.11, 09:25
          iin-ess napisała:

          > kontaminacja napisała:
          >
          > > Moja córa na nudę w szkole nie narzeka, ale zadania domowe to już katorga
          > - pok
          > > oloruj, pokoloruj, pokoloruj.

          a ja myslalam ze to tylko u nas takie poronione pomysly... obrzydza mojej corce to malowanie chyba do konca zycia, a szkoda by bylo bo talent ma.
          • przeciwcialo Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 15.09.11, 20:45
            Mój syn poznał juz trzecia literke.
    • zar.hm Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 20:10
      Tak. Moja 7 latka w pierwszej klasie narzeka na nude. Za kilka dni mam zebranie i zapytam wychowawczynie czy jest możliwosc , aby dla 7 latków przygotowała trudniejszy zestaw cwiczen i zadan . W klasie córki jest połowa dzieci 6 i 7 letnich. Pozrażka
      • mama_kotula Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 20:21
        Cytat
        czy jest możliwosc , aby dla 7 latków przygotowała trudniejszy zestaw cwiczen i zadan


        Dlaczego akurat dla 7-latków? Może jednak dla dzieci, które się nudzą - niezależnie od wieku?
        • zar.hm Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 21:21
          Dlatego , ponieważ widze różnice miedzy 6 a 7 latkami w klasie córki. Nie jest to tylko moje zdanie.
          • wakacyjna.przygoda Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 21:29
            Widzisz różnicę bo na lekcjach jesteś z nimi czy jak???
            • zar.hm Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 21:35
              To jest również zdanie wychowawczyni i kilku innych nauczycielek.
              • makurokurosek Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 21:39
                To ilu oni mają nauczycieli, wszak to nauczanie zintegrowane jeden nauczyciel od wszystkiego pomijając języki ale tu poziom nie zależy od wieku.
              • mama303 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 14.09.11, 06:36
                Po dwóch tygodniach nauki?
                • wakacyjna.przygoda Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 14.09.11, 07:54
                  Pewnie jakiś sześciolatek gorzej kolorowankę zrobił i przez to nauczyciele (ten od w-f i muzyki wink ) wyrobili sobie opinie, że sześciolatki odstają wink wink wink
                • mama-ola Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 18.09.11, 22:51
                  > Po dwóch tygodniach nauki?

                  Różnice nie wynikają z nauki tylko z tego, z czym dziecko przyszło. W klasie syna mojej koleżanki to się zrobił mały dramat, bo są dzieci czytające ze zrozumieniem i takie, które litery widzą pierwszy raz na oczy, 6- i 7-letnie razem. Jak ich uczyć?... Wychowawczyni powiedziała na zebraniu, że nie wie, jak pracować.

                  Mój syn akurat trafił do klasy samych 6-latków i chyba poziom jest mniej więcej równy, w każdym razie nie słyszałam nic o różnicach. Za to zdumiewają mnie inne rzeczy, np. nauczycielka każe dzieciom podpisywać zeszyty i książki, które zostają w szkole. Przecież oni mają prawo nie umieć pisać, nie znać ani pół litery. Ona o tym nie wie czy jak. Albo każe rodzicom ćwiczyć głoskowanie. Przecież rodzic w większości to laik w tej kwestii, nieodróżniający głoski od litery. Dziwne i bez sensu.
          • yula Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 18.09.11, 10:36
            Moja 6-latka na pewno nie różni sie od 7-latków, wiem bo goni starszego brata tongue_out Nauczycielka w szkole nie może jej sie nachwalić, a ona póki co na nudę nie narzeka, z tego co widzę nauczycielka nie pozwala.
      • przeciwcialo Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 21:31
        Trzeba było posłac dziecko w tamtym roku a nie teraz wymuszac zmiany programu dla starszych.
    • najma78 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 21:28
      Nie, co to to nie smile
      • regli Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 21:37
        Tak, zawsze i notorycznie. Teraz chodzi do 3 SP i przez 2 lata na palcach jednej ręki mogę policzyć dni, kiedy mówił, że na lekcji było coś ciekawego.
        • aga_i_oli Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 23:08
          I ja mam również ten sam problem. Starszy przez ostatnie dwa lata marudził, że się nudzi. Pani nic nie wymagała, przez dwa lata zużył cztery zeszyty trzy liniowe.... Obecnie jest w 3 klasie i coś się wreszcie dzieje smile
    • makurokurosek Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 21:37
      Zdecydowanie nie, ale moja poszła do szkoły jako sześciolatka i zdecydowanie nie wykonują zadań z " zeszytów - 4 latka" .
      Cóż o zmianach w programie nauczania wiedziałaś od dwóch lat trzeba było pomyśleć rok wcześniej, a nie teraz robić z siebie pokrzywdzoną. Z ciekawości jakim podręcznikiem idziecie .
      • maurra Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 23:01
        Moja córka też poszła jako 6-latka
        I jako 6-latka się nudzi, masę identycznych albo podobnych zadań robiliśmy w domu w czasach przedszkolnych
        Pracują na "Wesołej szkole i przyjaciołach" więc może to coś tłumaczy
        • makurokurosek Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 14.09.11, 08:28
          U nas lecą " raz , dwa trzy teraz my" nie jest to trudny podręcznik ale na nudę młoda nie narzeka. Wiem, że oprócz tego pani im czyta " Cudaczka Wyśmiewaczka" mają sporo zajęć ruchowych, sporo śpiewają no i przede wszystkim nawiązują nowe znajomości.
          Jak jest w waszym przypadku z nawiązywaniem kontaktów z rówieśnikami, może to jest tak że na nudę narzekają ci co maja z tym problem.
    • joxanna Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 22:13
      Moja skarży się na nudę czasem, ale to nie jest kwestia wieku, czy jej szczególnych zdolności. Po prostu te wszystkie szlaczki, kolorowanki są fajne do czasu, a potem się robią nudne. I jak w szkole mają jednak te 3 godziny lekcji pod rząd to się zaczynają nudzić.
    • asia_i_p Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 13.09.11, 22:42
      Nie, moja się na nic nie skarży, wszystkim bez wyjątku jest zachwycona, ale to taki typ a la Polyanna albo Agnieszka Niechcicówna.
      Pamiętam jak w przedszkolu zaprosili nas na pokaz tresury psów - poszłam, bo dziecko jest fanką. Przez godzinę nas trzymali w upale, bo przedstawiciele fundacji się spóźniali, potem okazało się, że to nie pokaz tresury tylko wykład fundacji i sąsiadki przedszkola, że amstafy zaadoptowane przez sąsiadkę za pośrednictwem fundacji nie zagryzą mi dziecka - co mniej więcej już wcześniej wiedziałam. Ton państwa z fundacji był dosyć arogancki, sąsiadka obrażona, jedyny obecny amstaf znudzony. Byłam zła i przeświadczona, że moje dziecko też będzie złe. Dziecko orzekło, że piesek śliczny, szkoda, że tylko jeden, ale "widzisz, mamo, miałam rację, były moje panie z przedszkola!"
      To już nie tylko kwestia szklanki do połowy pełnej i do połowy pustej - moje dziecko widząc kropelkę na dnie dojdzie do wniosku, że to jeszcze nie jest puste. Jak dzisiaj pytałam, co było w szkole, odpowiedź była "Opowiem ci, co mi się najbardziej podobało" i zaczynała się lista.
      • myelegans Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 15.09.11, 15:42
        > To już nie tylko kwestia szklanki do połowy pełnej i do połowy pustej - moje dz
        > iecko widząc kropelkę na dnie dojdzie do wniosku, że to jeszcze nie jest puste.
        > Jak dzisiaj pytałam, co było w szkole, odpowiedź była "Opowiem ci, co mi się n
        > ajbardziej podobało" i zaczynała się lista.

        CUDNE smile
    • jagabaga92 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 14.09.11, 09:13
      Mój syn (7 lat; I klasa) trochę się skarży na nudę, a trochę nie. Interesujące dla niego są zajęcia przy stolikach, natomiast nie lubi tych "na dywanie".

      Szlaczków też nie lubi, a ja nie bardzo rozumiem sens kreślenia tych szlaczków. Niby mają służyć przygotowaniu ręki do pisania liter. Ale co to za różnica, czy w linijkach robi się szlaczki, czy dzieci pisałyby litery - wszak litera to taki "szlaczek"wink
    • babsee Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 14.09.11, 09:38
      Uff...myslalam ze tuylko moja.
      Narzeka juz od 2 dni,ze nudzi sie niemilosiernie,ze dzieci nic nie umieją,ze nie potrafią sie inegrowac, nie wspolpracują i pani z nimi pracuje a reszta sie po prostu nudzi jak mopsy.
      No coz...to jest wlasnie ciemna strona reformy edukacyjnej.
      I oczywiscie,ze roznica miedzy 6-latkami a 7- latkami jest kolosalna.Teraz pozoim jest rownany w dol.
      mam nadzieje,ze to sie szybko zmieni, chociaz ja sie nudzilam w szkole do 6 klasy.Dopiero potem poziom szkoly zaczal mnie interesowac-wczesniej wiedzialam juz wszytsko.Wiec corka ma to po mnie smile
      • asia_i_p Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 20.09.11, 07:18
        > I oczywiscie,ze roznica miedzy 6-latkami a 7- latkami jest kolosalna.Teraz pozo
        > im jest rownany w dol.
        Ja nie widzę tej różnicy. Moja córeczka startowała jako 5-latka w grupie 6-latków w przedszkolnej zerówce i teraz jako 6-latka w pierwszej klasie. Jest pewnie najmłodsza w klasie, bo skończy te 6 lat dopiero 30 października i zawsze była raczej nieśmiałym dzieckiem.
        Siedzi z siedmiolatką, koleżanką z przedszkola. Siedmiolatka przez pierwszy tydzień płakała przed wyjściem z domu oraz wybuchnęła płaczem, kiedy po przyjściu do szkoły na drugi dzień zobaczyła panią od informatyki zamiast wychowawczyni. Moje dziecko nie płacze, podobno się zgłasza, nie przestraszyło się nawet, kiedy raz po nie nie przyszłam po lekcjach (myślałam, że jest kóło plastyczne, a jeszcze nie było) - zostało odtransportowane do świetlicy i kompletnie nie przejęło się sprawą.
        Ma kłopot ze zmieszczeniem się z przebraniem na w-f w 10 minutach, ale idzie jej coraz sprawniej.

        Ani w przedszkolu ani tutaj nie widzę, żeby różnice w wieku przeważały nad różnicami indywidualnymi między poszczególnymi dzieciakami. I tak przy okazji - stopień śmiałości czy otwartości w kontaktach niekoniecznie pokrywa się ze stopniem odporności czy otwartości na zmiany.
    • dorek3 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 14.09.11, 09:39
      Nie, nigdy nie narzekali. Ani w I ani teraz w II klasie. Wystartowali jako 7-latki.
    • bazylea1 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 14.09.11, 12:22
      mó starszy syn się nudził w 1 klasie, poszdł jako 6latek ale umiał już płynnie czytac i pisac. pani dawała dodatkowe zadania na kartkach ale on nie zawsze miał ochotę je robic - czuł się 'karany' za szybką pracę. ostatecznie ustalilismy z panią że jak skończy może robić co chce byle innym nie przeszkadzał np rysować w dodatkowym zeszycie, czytać książkę.
    • canuck_eh Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 14.09.11, 15:16
      W koncu przestala narzekac.W zeszlym roku ponad pol roku sluchalam tylko jaka ta szkola nudna.W koncu sie skonczylo bo zaczelo sie wyzwanie HS i ciekawsze zajecia - czytaj trudniejsze zadaniasmile
    • wuwujama Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 14.09.11, 16:24
      Moja jest w 3 kl, kilka razy do tej pory zdazylo jej sie narzekac ze sie nudzila, bo zrobila cos szybciej niz inni. Poszla do szkoly jako 6latka do klasy ze znaczna przewaga 7latkow. Pani ma szybkie tempo pracy, dzieci caly czas cos robia. Przerabiaja Nowe juz w szkole, maja tez zeszyty.
      • regli Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 14.09.11, 23:12
        Ale tu nie chodzi o to, że mój syn jest geniuszem i robi zadania z prędkością światła. Jemu się nudzi, bo wiedza jest tak wykładana, że nie budzi żadnego zainteresowania. Jak Pani każe przepisać do zeszytu 3 zdania z podręcznika, to on je przepisze, ale po co, to tego już nie wie, więc nie robi tego z chęcią, ani z potrzeby, więc pisze te zdania i się nudzi i myśli o niebieskich migdałach.
        • przeciwcialo Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 15.09.11, 08:16
          Hmmm....nie wie po co sie przepisuje zdania do zeszytu? To może mu wytłumacz ty.
          • regli Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 15.09.11, 10:45
            Hmmm...., a może Ty mi to wytłumaczysz, bo ja jakoś nie mogę dostrzec sensu w przepisywaniu podręcznika.
            • makurokurosek Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 15.09.11, 10:57
              Nie jestem nauczycielką, ale jak dla mnie
              - wyrabianie ręki
              - poprawna pisownia

              Przy przepisywaniu błędy mogą popełnić dyslektycy, osoba bez tej dysfunkcji nie powinna mieć z tym problemu
              • przeciwcialo Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 15.09.11, 20:41
                A co ty tam wiesz wink To dręczenie niewiniatek smile
                • regli Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 15.09.11, 23:00
                  A czy ja gdzieś napisałam, że przepisywanie podręcznika, to dręczenie dzieci? Napisałam, że przepisywanie jest nudne i nie przynosi zbyt wielu korzyści i nie uczy poprawnej pisowni, bo dzieci robią to bezmyślnie. A wyrabiać rączkę można w zdecydowanie ciekawszy i bardziej efektowny sposób, tyle że wymaga od nauczyciela wysiłku i inwencji. A tak, zada tekst do przepisania i ma dzieciaki z bani. Ale co ja tam mogę wiedzieć. Wszak Twoje dziecko poznało już trzecią literkę, więc masz całą edukację w jednym paluszku.
                  • mama303 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 16.09.11, 07:08
                    regli napisała:

                    > A czy ja gdzieś napisałam, że przepisywanie podręcznika, to dręczenie dzieci? N
                    > apisałam, że przepisywanie jest nudne i nie przynosi zbyt wielu korzyści.

                    No u nas była za przepisywanie ocena cząstkowa i musze Ci powiedziec że to wcale nie jest takie proste. To dość skomplikowane dla poczatkujacych: najpierw przeczytaj /analiza/ potem zapamietaj /także pisownię/ a potem poprawnie napisz /synteza/. Niektóre dzieci miewają z tym problem.
                    • regli Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 17.09.11, 16:56
                      Może i skomplikowane dla początkujących, ale trzecioklasista potrafi pisać już z głowy, a nie tylko z gotowca i przepisywanie go nudzi. Tak samo jak nudne jest podawanie suchych faktów, nie okraszonych ciekawostkami, dla wszystkich, nie tylko dla maluchów. I jeżeli dzieciom nauczycielka podaje, że główne strony świata to: wschód, zachód, północ, południe, to wybacz, ale nic ciekawego w tej informacji 9-latek nie dostrzega. Ot, fakt występowania stron świata. Ale jeżeli nauczycielka pokusiłaby się o przyniesienie z okazji takowej lekcji kompasu, zabrała na wycieczkę i pokazała, jak strony świata rozpoznać w terenie itp., itd. (pomysły można mnożyć na interesującą lekcję), to myślę, że dziecko miałoby co opowiadać po przyjściu ze szkoły.
                      • mama303 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 17.09.11, 20:02
                        Moja córka pisze nieźle z głowy i ze słuchu a przepisywanie jej nie idzie za dobrze. ćwiczenie czyni mistrza.
                        A my nie brońmy naszych dzieci za wszelką cene od tej nudy. Jednego nudzi to innego tamto. Nie wszystko wszystkich interesuje i nie wszyscy wszystko lubią. bez przesady.
                        • regli Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 18.09.11, 00:04
                          Gdyby moje dziecko jednego dnia przyszło ze szkoły i stwierdziło, że dzisiaj było nudno, a za dwa dni przyszło i opowiadało czego ciekawego się nauczyło czy dowiedziało, to uznałabym, że jest ok. Nie wszystko w szkole musi być nudne i nie wszystko musi być z fajerwerkami. Ale jeżeli mój syn codziennie przychodzi ze szkoły i mówi nuda, a jedynymi wyjątkami od tej reguły są dni, w których mają zastępstwo z Panią z biblioteki, to wybacz, ale chyba coś jest nie halo. Zwłaszcza, że nie jest to tylko moja opinia i nie tylko moje dziecko nie lubi szkoły. Nie bronię na siłę mojego dziecka przed szkołą, bo jak widzisz wciąż do niej chodzi. Jednak mam prawo wyrazić swoje niezadowolenie czy poddać w wątpliwość umiejętności pedagogiczne wychowawczyni mojego syna. I argument, że Twoje dziecko w szkole się nie nudzi nie jest żadnym argumentem i mnie do niczego nie przekonuje. Jest tylko stwierdzeniem, że albo wychowujesz dziecko w sposób zabraniający na wyrażanie swoich opinii, albo macie dobrego nauczyciela z czego powinniście się cieszyć.
                          Założycielka tego wątku zadała proste pytanie i ja odpowiedziałam, że moje dziecko się nudzi, a Ty, że nie i na tym zakończmy, bo cała ta dyskusja jest bezowocna. Ja Ci wierzę, że Twoje dziecko jest ze szkoły zadowolone i szczerze Wam tego zazdroszczę (w pozytywnym znaczeniu), jednak za diabła nie rozumiem dlaczego nie możesz przyjąć do wiadomości, że inne dzieci mogą się nudzić i nie zawsze wynika to z ich malkontenctwa czy złej woli rodziców. Naprawdę nigdy w swojej edukacji nie trafiłaś na nauczycieli, którzy przynudzali?
                          • mama303 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 18.09.11, 08:22
                            regli napisała:


                            > Naprawdę nigdy w swojej edukacji nie trafiłaś na nauczycieli, którzy przynudzali?

                            Oczywiście! nawet teraz w pracy musze robić często rzeczy nudne, sprzatanie w domu jest nudne, prasowanie jest nudne, stanie w korku jest nudne..........
                            Ale tak starsznie nie przywiązuje do tego wagi, zrobie cos nudnego i potem mam czas na cos ciekawszego.
                            Tak samo z dziećmi, nie łudźmy się edukacja bywa nudna ale niektórych rzeczy trzeba się nauczyć i już.
                            Do tego naprawde współczesne dzieci mają w domu komputery, elektroniczne zabawki, telewizję, lataja na setki zajęc dodatkowych to nie dziwne że zajęcia w szkole bywaja dla nich nudne.
                            • regli Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 19.09.11, 00:00
                              mama303 napisała:
                              > Tak samo z dziećmi, nie łudźmy się edukacja bywa nudna ale niektórych rzeczy tr
                              > zeba się nauczyć i już.
                              Właśnie, czasem bywa. Tak samo jak Ty czasem stoisz w korku, czasem sprzątasz i czasem robisz nudne rzeczy w pracy. Ale czasem. Nie ciągle. Jednak według Ciebie szkoła ma być nudna, w ramach kształtowanie charakteru chyba. Otóż według mnie szkoła wcale nie musi być nudna. Nawet jeżeli nie każdy lubi historię czy fizykę, to mając nauczyciela z pasją można się na tych lekcjach nie nudzić. I to samo dotyczy klas 1-3, a nawet bardziej, bo od tych pierwszych lat bardzo dużo zależy. To tu kształtuje się u dziecka stosunek do późniejszej edukacji.
                              Nie tak dawno, moja znajoma nauczycielka doznała lekkiego szoku w rozmowie z moim synem. Znajoma polecała nam panią do dodatkowych lekcji angielskiego dla syna i pierwsze jego pytanie brzmiało: czy tej pani trzeba się bać? Otóż, mojemu dziecku został zaszczepiony lęk do nauczycieli i to jest tragiczne. I cały czas zaszczepia mu się również, że nuda jest nieodłącznym elementem edukacji. Jego szkoła to porażka, a Ty na siłę mnie przekonujesz, że ona jest cudowna. Odpuść, bo to nie ma sensu.
                              • olena.s Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 20.09.11, 10:32
                                O, to to to.
                                Moje dziecko jeszcze ani razu nie narzekało na nudę. A pierwszą klasę zaczęła w wieku 6 lat, przy czym sporo pewnie umiała z podstaw, bo uprzedni rok chodziła do brytyjskiej szkoły (oni startują jako pięciolatki).
                                Dlaczego nauczyciele w mojej szkole umieją uczyc tak, że wszystkie te dzieciaki od sasa do lasa, od mojej małej do najczarniejszego Afrykańczyka, najarabskiego Araba, i najazjatyckiego Koreańczyka mają w szkole kupę frajdy?
                                Gdzie w kształceniu nauczycieli Polska popełnia jakiś rażący błąd, skoro tyle jest dzieci znudzonych/wystraszonych, a rodzice tworzą absurdalną akcję aby ratowac sześciolatki przed szkołą? Dlaczego moja szkola NIGDY nie prosi rodziców o nadrabianie/uzupełnianie/dodatkowe ćwiczenie? Czyżby dzieci w mojej szkole były o tyle lepsze od polskich sześciolatków? W życiu w to nie uwierzę: to jest kwestia szkolenia nauczycieli i budowania systemu, który stale się ulepsza i bada.
                  • przeciwcialo Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 16.09.11, 17:15
                    Czy ty masz emotki wyłaczone?
    • graz.ka Uwagi do podstawy 15.09.11, 08:20
      konsultanta ruchu "Ratuj Maluchy"
      • makurokurosek Re: Uwagi do podstawy 15.09.11, 10:26
        Nie wiem czy potrafisz czytać ze zrozumieniem, ale akcja ratujmy maluch uważa że sześciolatki nie są wystarczająco dojrzałe by podołać szkole, a materiał pierwszej klasy jest zbyt przeładowany i trudny dla tych maluchów. My tu natomiast dyskutujemy o tym, że materiał jest zbyt łatwy w efekcie sporo dzieci, jak widać po wypowiedziach, się nudzi.
        Chyba, że podany przez ciebie link jest prowokacją smile
        • graz.ka Re: Uwagi do podstawy 15.09.11, 14:09
          A przeczytałaś? Bo zdziwiłabyś się bardzo smile
          • makurokurosek Re: Uwagi do podstawy 15.09.11, 14:41
            Masz racje czytałam tylko "dlaczego jesteśmy przeciwni reformie". Ten dział chyba musiał powstać niedawno i większego samobója niemożna było sobie strzelić. Co za patałach tworzył tą stronę.

            jak się mają poszczególne punkty do siebie

            "2) Tresura sześciolatka.
            Nowa podstawa programowa przerasta możliwości przeciętnego sześciolatka."

            "4. Pozornie rozbudowane efekty w zakresie matematyki (bo zapisane w bardzo wielu punktach) upraszczają znacznie naturalną skłonność dziecka do uczenia się tego przedmiotu. Zawężanie na siłę zakresów liczenia w czasie gdy dzieci chętnie podejmują się tej czynności to zupełnie niezrozumiały kierunek ograniczający rozwój wyobraźni. "

            Albo materiał jest za trudny albo za łatwy, twórca akcji powinien się więc zdecydować. Materiał nie może być jednocześnie za trudny i za łatwy.

            " Przykład: Pierwsze kreślenie w liniaturze fal, zygzaków zanim dzieci postawią w niej litery zawsze miało swój odpowiednik w ćwiczeniach matematycznych kreślenia krzywych i łamanych. "

            Zdecydowanie szlaczki w zeszycie do kaligrafii jak i wzory według Tymochowicz ( chyba tak to się pisze) są krzywymi i zdecydowanie wykonuje je dziecko.

            "7. Żenujące zapisy w podstawie programowej dotyczą edukacji muzycznej, również zawężonej. Dziecko współczesne potrafi w tym zakresie więcej, a jego ruch przy muzyce nie zamyka się w przestrzeni dwóch tańców. Więcej niż zakłada podstawa potrafią młodsze przedszkolaki. "

            A to ciekawe bo jeszcze w czerwcu burzyli się, że od sześciolatka wymaga się zaznajomienia z muzyką.

            Jak widać akcja ratujmy maluchy po całkowitej klapie i braku poparcia rodziców teraz obrała sobie inny cel.
            • graz.ka Re: Uwagi do podstawy 15.09.11, 16:00
              makurokurosek napisała:

              > A to ciekawe bo jeszcze w czerwcu burzyli się, że od sześciolatka wymaga się za
              > znajomienia z muzyką.
              >

              Mam robotę, więc chwilowo krótko - proszę, wskaż mi linkiem lub opisanym cytatem, gdzie ktokolwiek z akcj "Ratuj Maluchy" wypowiadał się z takim osądem.
              • makurokurosek Re: Uwagi do podstawy 15.09.11, 19:04
                jestem zbyt padnięta by szukać, ale owszem akcja ratujmy maluch i popierający ją pedagodzy czepili się punku w podstawie programowej dotyczącego wychowania przez sztukę i o ile dobrze pamiętam był to artykuł .
                • graz.ka Re: Uwagi do podstawy 15.09.11, 19:40
                  Ponieważ jestem owym jednych z popierajacych pedagogów to poczekam, aż znajdziesz.
                  Osobistego czepiania się bowiem muzyki nie kojarzę.
                  • makurokurosek Re: Uwagi do podstawy 17.09.11, 20:40
                    Nie mam za dużo czasu więc wrzucam to co na szybko znalazłam, a co jest totalną bzdurą

                    - konkretnie fragment o braku umiejętności ubrania się czy wiązania sznurówek. Sześciolatek w cale nie jest małym dzieckiem. Jak ta wypowiedz w ogóle ma się do obecnych postulatów akcji.

                    www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/elbanowscy_emanuja_strachami___13808
                    Postaram się później poszukać artykuły o który mi dokładnie chodziło, link do niego podany był przy jednej z dłuższych dyskusji na ten temat . O ile się nie mylę była to wypowiedz dyrektora prywatnej podstawówki, może to cię naprowadzi

                    • graz.ka Re: Uwagi do podstawy 17.09.11, 22:35
                      Ale o tej muzyce nadal nic nie ma.

                      I jeśli zamiast badaniom (nie tylko polskim) wolisz wierzyć super niani - to Twoja sprawa.
                      • makurokurosek Re: Uwagi do podstawy 17.09.11, 23:39

                        > Ale o tej muzyce nadal nic nie ma.

                        Bo muszę, przeszukać forum i dyskusję która miała miejsce w granicach marzec- czerwiec. Tam dziewczyny popierające ratujmymaluchy linkowały artykuły.

                        "> I jeśli zamiast badaniom (nie tylko polskim) wolisz wierzyć super niani - to Tw
                        > oja sprawa."

                        Skąd takie założenie . Oceniając własne dziecko opieram się na moich własnych obserwacjach i doświadczeniach oraz opiniach nauczycieli którzy mają z nią stały kontakt, a nie na opinii rodziców którzy prócz mnożenia się nie mają nawet czasu na nauczenie własnych dzieci podstawowych umiejętności, czy też pseudo pedagogów którzy wykorzystują akcję do promowania siebie i swoich biznesów.
                        • graz.ka Re: Uwagi do podstawy 18.09.11, 10:27
                          makurokurosek napisała:

                          > a nie na opinii rodziców którzy prócz mnożenia się nie mają nawet czasu na nauczenie własnych dzieci podstawowych umiejętności, czy też pseudo pedagogów którzy wykorzystują akcję do promowania siebie i swoich biznesów.<

                          Zarzut jest tak absurdalny, że nawet nie dyskutowałbym, gdyby nie fakt, że kilka dni temu na forum wpisali się zwolennicy reformy, propagujący kontrakcję. Podając link na stronę, gdzie tworzony jest specjalny album 6-latków zadowolonych z I klasy.
                          Popatrz makurokurosku, jak można promować się na popieraniu reformy. Dodając każdemu bonus za zdjęcie, pobyt w SPA dla rodziny. Zachęcając do poczytania listy partnerów. Nie słyszałam ani nie czytałam nigdzie, aby wolontariusze akcji "Ratuj Maluchy" płacili w jakikolwiek sposób za głosy lub dorabiali się na swoich działanich.

                          Twój zarzut odbieram jako wyjątkowo obrzydliwy.

                          EOT
                          • makurokurosek Re: Uwagi do podstawy 18.09.11, 13:25
                            Chcesz powiedzieć, że pan Pytlak nie promuje siebie i swojej szkoły
                          • makrauchenia55 Re: Uwagi do podstawy 18.09.11, 18:56
                            Poczułem się wywołany, jako autor albumu: Sześciolatek w szkole. To nie jest kontrakcja do Ratujmy maluchy. To co proponuje ruch Elbanowskich, to czysty, prymitywny populizm, pokazujący jasno jak na niewiedzy, lękach, intelektualnym lenistwie zrobić karierę i zbić kapitał polityczny. Warto zobaczyć, kto udziela wsparcia temu ruchowi: Radio Maryja, skrajnie prawicowa katolicko-nacjonalistyczna Fronda, Fakt, PIS i in. Są rodzice, którzy popierają reformę i chcemy to pokazać. Nie można mówić, że rodzice są przeciw, na pewno nie wszyscy. Kto nie wierzy, niech spojrzy.
                            www.natemat.com.pl/dzieci-w-szkole.html
                            • graz.ka Re: Uwagi do podstawy 18.09.11, 19:48
                              makrauchenia55 napisała:

                              > Poczułem się wywołany, jako autor albumu: Sześciolatek w szkole. To nie jest ko
                              > ntrakcja do Ratujmy maluchy. To co proponuje ruch Elbanowskich, to czysty, prym
                              > itywny populizm, pokazujący jasno jak na niewiedzy, lękach, intelektualnym leni
                              > stwie zrobić karierę i zbić kapitał polityczny. Warto zobaczyć, kto udziela wsp
                              > arcia temu ruchowi: Radio Maryja, skrajnie prawicowa katolicko-nacjonalistyczna
                              > Fronda, Fakt, PIS i in. Są rodzice, którzy popierają reformę i chcemy to poka
                              > zać. Nie można mówić, że rodzice są przeciw, na pewno nie wszyscy. Kto nie wier
                              > zy, niech spojrzy.
                              > www.natemat.com.pl/dzieci-w-szkole.html


                              Mamy powyżej ocenę makraucheni akcji obywatelskiej.
                              Masz do niej prawo - ale wyłącza Twoja ocena jakąkolwiek dyskusję z mojej strony - bowiem odmawiasz mi jako partnerowi w Takiej dyskusji szacunku. A ja nie mam potrzeby tłumaczyć się, że nie jestem prymitywnie populistyczna, wiedzę mam dość gruntowną, doświadczenie spore, nie mam zamiaru nikomu pomagać zbijać kapitału politycznego. To, co od kilku dni wyprawiają politycy jest tylko polityką - żenującym przedstawieniem - a nikt nawet nie zapytał przedstawicieli ruchu czy faktycznie jakiekolwiek poparcie miało miejsce. Bo przeciez już wiesz. smile Masz dowody - te, które przywołałeś.

                              A w Polsce takie mamy prawo:

                              KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
                              z dnia 2 kwietnia 1997 r.

                              Art. 31.
                              2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych.

                              Art. 54.
                              1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

                              Art. 63.
                              Każdy ma prawo składać petycje, wnioski i skargi w interesie publicznym, własnym lub innej osoby za jej zgodą do organów władzy publicznej oraz do organizacji i instytucji społecznych w związku z wykonywanymi przez nie zadaniami zleconymi z zakresu administracji publicznej. Tryb rozpatrywania petycji, wniosków i skarg określa ustawa.

                              oraz:
                              U S T A W A O WYKONYWANIU INICJATYWY USTAWODAWCZEJ PRZEZ OBYWATELI

                              Ruch Ratuj Maluchy zastosował i wyczerpał możliwości, jakie daje mu prawo.

                              Oczywiście, Twój projekt też jest realizowany zgodnie z prawem.

                              A każdy, kto czyta naszą tu wymianę zdań, ma prawo wyrobić sobie swoją opinię.

                              Jeśli więc piszesz - Ty, lub ktoś inny z projektu albumu, bo nick tez jest inny w tamtej dyskusji:
                              "Tworzymy album: Sześciolatek w szkole, chcemy w ten sposób pokazać, że nie wszyscy rodzice popierają akcję; Ratujmy maluchy."
                              to mam prawo odebrać to jako kontrakcję.

                              Jeśli piszesz, że za przesłane zdjęcie:
                              "Dziecko otrzyma upominek na początek roku szkolnego - komplet wysokiej jakości materiałów piśmienniczych."
                              a w zakładce konkurs jest informacja:
                              "Dodatkowe nagrody to: rodzinny weekend w hotelu SPA, weekend w Warszawie z atrakcjami, karnety dla dzieci do centrum fitness Gravitan - ufundowane* przez tę firmę."
                              to mam prawo wyrazić opinię, że wasza bezinteresowność jest dyskusyjna.

                              A Wasi eksperci - to wybacz - super niania cytowana z blogu? Dyrektorzy Wydziałów Edukacji z miast, gdzie rządzi PO?

                              Napisz ten tekst:
                              "Nauczyciele bez przygotowania. Nie przewidziano szkoleń dla nauczycieli. Szkoły dostaną kopie nowej podstawy programowej. Odbyło się też kilkaset konferencji powiatowych. To zdaniem MEN wystarczy.
                              Dorota Zawadzka: To humbug. Nie przygotowani do czego? Do przyjęcia sześciolatków czy do pracy w ogóle? Nauczyciele klas młodszych są najlepiej przygotowaną grupą zawodową. źródło: Blog Doroty Zawadzkiej"
                              matce, która opisuje w sąsiednim watku problem z liczeniem przez dziecko na palcach. I jak to wspaniale przygotowany nauczyciel takie dziecko traktuje.

                              Ad rem:
                              Przywołałam opinię eksperta RM, bo uważam, że są tam możliwe odpowiedzi w dyskusji na temat, dlaczego szkoła jest nudna. Jedne z wielu.

                              I nie uważam, że mam patent na nieomylność. Mogę zatem np. dyskutować z tezą, że kolorowanki lub szlaczki to najbardziej atrakcyjna i wymarzona przez przedszkolaka część edukacji szkolnej, a wszyscy nauczyciele to empatyczni i kompetentni funkcjonariusze oświaty.

                              Ale do mnie - zamiast rozważenia, czy przywołane powody mogą być prawdziwe - kieruje się inwektywy, pomówienia i wycieczki osobiste.

                              Więc naprawdę - nie ma o czym dalej rozmawiać.



                              * OT na waszej stronie jest błąd ortograficzny - ufiundowane



                      • makurokurosek Re: Uwagi do podstawy 17.09.11, 23:52
                        I tak jeszcze z całkowitej ciekawości bo osobiście nigdzie nie mogę znaleźć, a ty jako osoba związana z akcją zapewne wiesz, kim z wykształcania i jakie uczelnie kończyli Elbanowscy ?
                        • graz.ka Re: Uwagi do podstawy 18.09.11, 00:46
                          A skąd pomysł, że jestem z akcją związana? Fakt, że ją popieram o niczym takim nie świadczy.
                          I co ma wykształcenie Elbanowskich do dyskusji o nudzie w szkole?

                          Dla mnie to koniec dyskusji w tym wątku, naprawdę smile
                          • makurokurosek Re: Uwagi do podstawy 18.09.11, 01:00
                            > I co ma wykształcenie Elbanowskich do dyskusji o nudzie w szkole?

                            Jak napisałam czysta ciekawość, a skoro skrytykowałaś super nianię ( choć dla mnie osobiście jest to program , a nie konkretny pedagog czy psycholog ) to stwierdziłam że zapewne wiesz coś więcej o autorytetach których popierasz , o ich pedagogicznym wykształceniu, tytułach, pracach naukowych. Bądźmy szczerzy spłodzenie gromadki dzieci nie robi z nas autorytetu w dziedzinie pedagogiki i psychologi okresu wczesnoszkolnego, na jakich kreują się państwo Elbanowscy.
                          • przeciwcialo Re: Uwagi do podstawy 18.09.11, 11:28
                            Kiedys w jakiejś gazecieczytałam że ci państwo sa zwolennikami edukacji domowej więc wtykanie sie w edukację publiczna uważam za przegięcie. Swoje dzieci będą i tak "ratować" niezaleznie od tego jaka reforma będzie.
                • graz.ka Re: Uwagi do podstawy 16.09.11, 19:41
                  Napisałaś, że „Materiał nie może być jednocześnie za trudny i za łatwy”. Może. Podstawa jest strukturalnie niejednolita, właśnie jeśli chodzi o poziom wymagań – porównujesz akurat dokładnie to, na co zwraca też uwagę autorka tego komentarza - nadmierne obciążenie edukacją polonistyczna przy jednoczesnym minimalizowaniu matematyki. Podobnie jak zastrzeżenie dotyczące rozwoju muzycznego lub ruchowego. Akurat na ten fragment nie zwróciłaś uwagi.

                  Piszesz - Zdecydowanie szlaczki w zeszycie do kaligrafii jak i wzory według Tymochowicz ( chyba tak to się pisze) są krzywymi i zdecydowanie wykonuje je dziecko.
                  Autorka ćwiczeń nazywa się Hana Tymichova.
                  Idziesz tropem autorów podręczników – widzisz każde z tych zagadnień oddzielnie. Autorka zwraca uwagę na niewykorzystanie rzeczywistej integracji treści.
                  Ja miałam właśnie takie skojarzenie, po przeczytaniu tych wszystkich postów wyżej, dlatego wkleiłam tu ten link. Ponieważ oceniam podstawę jako nauczyciel, który wie, jakie będą szkolne konsekwencje tak sformułowanych zapisów. One już są. Dzieciom, które z różnych przyczyn nie radzą sobie, dokłada się mozolnych ćwiczeń, lekceważąc piagetowskie prawidłowości. Że potrzeba czasu na osiągnięcie dojrzałości. Że dziecko uczy się przez powtórzenia - z owych powtórzeń zrobiono medialnie nośne wytłumaczenie nudy w szkole. I gdy ma trzy lata – a nie rok – do pierwszego "sprawdzianu" umiejętności, miałoby i dziecko, i nauczyciel mniej stresu i gonitwy. A poważne zaburzenia, wymagające terapii i tak rozwiązywać trzeba poza szkołą, u specjalistów. Nauczyciel może pomóc sygnalizując, że coś go niepokoi, ale naprawdę nie ma – ogólnie mówiąc zbyt wielu możliwości. Na ogół nie jest dodatkowo logopeda, terapeutą, psychologiem.

                  A moim zdaniem przyczyna nudy jest jeszcze inna.
                  Obowiązkowy pakiet – jak byście odebrały fakt, że nie jest on po wydaniu sporych pieniędzy – wykorzystywany? A podręcznik + zeszyt ćwiczeń jest na średniego ucznia. Podaje gotowe tematy, propozycje zadań, te żmudne ćwiczenia do przepisywania i kolorowania. (Tak, kolorowanie jest hitem.) Nauczyciel, który musiał wybrać, tez to wie. Pakiet edukacyjny musi więc pracować smile
                  Moim zdaniem o powodzeniu edukacji bardziej decyduje dobrze przygotowany nauczyciel. Bo zaprojektowanie dobrego kształcenia zintegrowanego to pomysł, umiejętności, wiedza i sporo refleksji. A po zakończeniu zabawy, podczas której dzieci nie wiedząc kiedy ruszały się, tańczyły, śpiewały, mówiły, pisały, liczyły – i cieszyły się – nauczyciel staje przed sprawozdaniem. I wylicza, ile każdego dnia zrealizował w pięciu godzinach wydzielonych edukacji, a potem robi zestawienie tygodniowe. Przekroczenia lub nie wypracowanie którejś nie są dobrze widziane.
                  Najłatwiej realizować więc mini-lekcje i wypełniać ćwiczenia – tam przynajmniej jest jasne – szlaczki, literki – polonistycznej 15 minut; policzyć grzybki – matematyka 5 minut, słuchamy piosenki z płyty, może nawet wyklaszczemy refren – muzyka 5 minut.
                  O braku przygotowania wielu nauczycieli klas I-III, zwłaszcza klasy pierwszej w zakresie bardziej przedszkolnych metod – takie było zalecenie autorów podstawy – pisano wielokrotnie. Także autorytety profesorskie (polecam blog prof. Śliwerskiego). I wielokrotnie ze strony MEN płynęło zapewnienie, że nauczyciele są dobrze przygotowani. A zamiast studiów, czy choćby kursu kwalifikacyjnego, przygotowanie dał im podpis ministra.
                  Przedstawiłam swoje zdanie w tym względzie jako przedszkolanka, która po oddaniu każdej zerówki miała zawsze przez długi czas, wizyty dawnych przedszkolaków mówiących: szkoła jest nudna. Nie można tam rozmawiać o Egipcie i piramidach. Ani o kosmosie, ani wyścigówkach. I nie gramy na flażoletach, a pani z nami nie śpiewa.
                  Niestety, podstawa programowa przedszkoli, także każe nam teraz liczyć edukacje na minuty. Taka to reforma.

                  I ostatnie:
                  Jak widać akcja ratujmy maluchy po całkowitej klapie i braku poparcia rodziców teraz obrała sobie inny cel
                  Nieco ponad 23% 6-latków w pierwszej klasie to wstrząsające poparcie dla reformy i całkowity brak poparcia rodziców dla akcji Ratuj Maluchy. I jej wczorajsze i dzisiejsze wystąpienia – nawet jeśli są tylko przedwyborczym gadaniem – ale są jednak uznaniem własnego błędu i zbytniej pewności siebie.
                  • makurokurosek Re: Uwagi do podstawy 17.09.11, 22:17
                    > Napisałaś, że „Materiał nie może być jednocześnie za trudny i za łatwy
                    > 221;. Może. Podstawa jest strukturalnie niejednolita, właśnie jeśli chodzi o p
                    > oziom wymagań – porównujesz akurat dokładnie to, na co zwraca też uwagę a
                    > utorka tego komentarza - nadmierne obciążenie edukacją polonistyczna przy jedno
                    > czesnym minimalizowaniu matematyki.

                    I tu się mylisz, uważam że ta dysproporcja jest rażąca w przypadku oczekiwań wobec pięciolatków, a nie sześciolatków. Uważam, że najtrudniejszy element przygotowania do nauki czytania czyli sylabizowanie, określanie ostatniej głoski nałożony jest na pięciolatki.
                    Jako mama sześciolatki która jest uczennicą klasy pierwszej mogę porównać wymagania jakie stawia się uczniom klasy pierwszej i pięciolatkom oraz możliwość sprostania im.
                    I wybacz ale zdecydowania przeciętnie rozgarnięty sześciolatek potrafi zawiązać sobie buty
                    ( 30 lat temu kiedy prym wiodły papcie wiązanie umiejętność tę opanowywał 4-5 latek) , nie mówiąc już o ubraniu się.
                    Tak jak i przeciętny sześciolatek jest w stanie sprostać wymaganiom językowym jakie stawia mu się w klasie pierwszej

                    "> Ja miałam właśnie takie skojarzenie, po przeczytaniu tych wszystkich postów wyż
                    > ej, dlatego wkleiłam tu ten link. Ponieważ oceniam podstawę jako nauczyciel, kt
                    > óry wie, jakie będą szkolne konsekwencje tak sformułowanych zapisów. One już są
                    > . Dzieciom, które z różnych przyczyn nie radzą sobie, dokłada się mozolnych ćwi
                    > czeń, lekceważąc piagetowskie prawidłowości. Że potrzeba czasu na osiągnięcie d
                    > ojrzałości."


                    To czy dziecko da sobie radę, czy nie według mnie w dużej mierze zależy od środowiska z którego się wywodzi. Już jako osoba dorosła, zawsze widząc w śródmieściu cztero czy pięciolatka biegnącego do kamienicy z zakupami zastanawiam się nad tym jak te dzieci musiały szybko dorosnąć, jak szybko musiały nauczyć się rzeczy które według np pana Pytlaka czy państwa Elbanowskich są nie do opanowania dla sześciolatków. Zastanawiam się również, dlaczego pięciolatek który bezbłędnie policzy ile musi zapłacić oraz ile powinien dostać reszty ma często tak duże problemy z matematyką, którą bezbłędnie wykorzystuje w życiu codziennym.
                    Zastanawiam się również dlaczego pedagodzy mówią o niedojrzałości sześciolatków do nauki, a jednocześnie corocznie pojawia sie full publikacji , full kursów dla coraz młodszych dzieci. Jak się ma ta postawa pedagogów, z coraz bardziej modnymi uniwersytetami dziecięcymi .

                    Jak mamy wierzyć pedagogom i waszym badaniom skoro jedne autorytety mówią o coraz wcześniejszym rozpoczęciu nauki ( o ile się nie mylę metoda czytania globalnego jest zalecana już dwulatką) gdy inne mówią, że sześciolatek jest za młody na podjęcie nauki.

                    Miałam okazje poznać polskie autorytety z kilku dziecin, miałam okazje zobaczyć jak na polskich uczelniach pisze sie doktoraty, jak osoby znikąd rozpoczynające doktorat są dopisywane do wszystkich publikacji. Kilka miesięcy temu Polskę obiegła informacja o dramatycznej sytuacji dziecka którego ojciec to znany profesor psychologii, tak wiec wybacz ale w kwestii wychowania własnego dziecka i jego możliwości wolę opierać się na własnej wiedzy i własnych doświadczeniach. Wbrew opiniom pana Pytlaka moje dziecko bez problemu opanowało materiał niezbędny do rozpoczęcia nauki w klasie pierwszej, i raczej nie powinna mieć problemu z opanowaniem materiału klasy pierwszej , zwłaszcza części humanistycznej. Nie mówiąc już o opinii państwa Edwardowicz, ale fakt jak się ma czwórkę dzieci to można zwyczajnie nie mieć czasu by nauczyć je podstawowych umiejętności , a następnie uznać , że zwyczajnie nie są do tego wystarczająco dojrzałe.
                    • graz.ka Re: Uwagi do podstawy 17.09.11, 22:32
                      Ale ja pisałam o tym, dlaczego moim zdaniem dziecko nudzi się w szkole, a nie o tym czy sobie poradzi smile
                      Tu się z Tobą zgodzę, o tym wg niektórych decyduje głównie dom rodzinny (np. badania edukacyjnej wartości dodanej wydają sie na to wskazywać).

                      Natomiast - wobec Twojej opinii o badaniach i naukowcach w ogóle, to nie bardzo wyobrażam sobie dalszą dyskusję. Pozostań przy swoim zdaniu, masz do niego prawo i szanuje to.
                      • makurokurosek Re: Uwagi do podstawy 17.09.11, 23:32
                        > Ale ja pisałam o tym, dlaczego moim zdaniem dziecko nudzi się w szkole, a nie o
                        > tym czy sobie poradzi smile
                        > Tu się z Tobą zgodzę, o tym wg niektórych decyduje głównie dom rodzinny (np. ba
                        > dania edukacyjnej wartości dodanej wydają sie na to wskazywać).

                        Akcja ratujmy maluch do której podałaś linka jak również pana Pytlaka oraz wielu pedagogów popierających tą akcję uważa że sześciolatek ani emocjonalnie ani tym bardziej intelektualnie nie jest dojrzały do podjęcia nauki. Tak więc widzisz mój sceptycyzm co do wiarygodności badań z dziedziny pedagogicznej jest chyba jednak uzasadniony.


                    • przeciwcialo Re: Uwagi do podstawy 18.09.11, 11:32
                      Z lenistwa tylko się podpisze pod twoim postem.
                      To rodzice głównie sa "sprawcami" niedojrzałości własnych zdrowych dzieci. Nie wspominam o dzieciakach z problemami bo to inne zagadnienie.
          • bluestarfish Re: Uwagi do podstawy 16.09.11, 10:47
            No ja przeczytałam i "zdziwiłam się bardzo", choć może nie powinnam, bo p. Dziamska (autorka linkowanego tekstu) nie od dziś androny prawi na temat tego, co to niby sześciolatki potrafią, a czego nie, co są w stanie zrobić/pojąć, a czego nie, itd.

            A "zdziwiłam się bardzo" tym, że niby w obecnej podstawie programowej nie ma wprowadzanego pojęcia zbioru - moja 6-latka, świeżo upieczona pierwszoklasistka, właśnie wczoraj w szkole miała wprowadzane pojęcia zbioru, podzbioru, części wspólnej i robiła serię ćwiczeń z tym związanych ("Razem w szkole" cz. 1). W drugim tygodniu nauki! Mam wrażenie, że wyobrażenia p. Dziamskiej o dzisiejszych sześciolatkach, oraz aktualnych wymaganiach i praktyce szkolnej, mocno odbiegają od rzeczywistości. Niech się już lepiej zajmuje ona tymi swoimi origami, a nie wypowiada w kwestiach, o których niewiele wie, bo sieje jedynie niepotrzebny zamęt.

            W nawiązaniu do tematu wątku: córka jak dotąd się w szkole nie nudzi, choć poszła do niej jako dziecko w zasadzie płynnie czytające i piszące, a zgodnie z podręcznikiem dopiero od października zaczną mieć wprowadzane literki. Jest w klasie samych 6-latków, szkoła się jej podoba - widać, że pani stara się urozmaicić im czas spędzany w szkole (zajęcia przy stolikach, zajęcia w grupie na dywanie, zajęcia ruchowe, itp.). Wydaje mi się, że kluczem do nudy jest tu właśnie nauczyciel.
            • graz.ka Re: Uwagi do podstawy 16.09.11, 19:57
              Miałam nie odpowiadać na ten osobisty, niestosowny całkiem opis eksperta akcji Ratuj Maluchy, ale myślę, że część osób tu piszących powinna jednak wiedzieć, kim jest Dorota Dziamska.
              To wieloletni nauczyciel kształcenia zintergrowanego, lider ruchu autorskich klas w edukacji początkowej. Autorka jednego z niewielu programów autorskich dopuszczonych do użytku przez MEN - jeszcze przed reformą edukacji, teraz programy takiego dopuszczenia nie potrzebują i nadal - na wniosek nauczycieli są realizowane w szkołach i przedszkolach. To autorka systemu Edukacja przez ruch, który po pozytywnej opinii prof. Marii Bogdanowicz ma już 6 ksiązej z cuklu piblkowanego przez WSiP, a dzięki współpracy nauczycieli z całej Polski dynamicznie się rozwija. I naprawdę rzadko który autor jednocześnie publikuje w czterech wydawnictwach - z których dwa szczycą się tym, ze serie z książkami D. Dziamskiej zdobyły prestiżowe w branży zagraniczne wyróżnienia.

              A pracy dydaktycznej z origami zazdroszczą nam w Niemczech, Holandii, USA i Nowej Zelandii. Widziałam i słyszałam smile A, ostatnio też w Norwegii.
      • makrauchenia55 Re: Uwagi do podstawy 18.09.11, 18:36
        Piękne uwagi, ale nie wiadomo, do czego się odnoszą, bo brak nawet jednego cytatu. Dla tych, co chcieliby sami wyrobić sobie zdanie na temat podstawy programowej: www.natemat.com.pl/dzieci-w-szkole/podstawa-programowa-w-klasach-0-1.html
        I jak słusznie zostało zauważone - wątek jest o tym, że dzieci nudzą się w szkole, a nie o tym, że podstawa jest przeładowana
    • joanna_poz Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 15.09.11, 09:28
      nie, nie nudził się
      (zeszłoroczny 6-latek I klasista, teraz 2 klasa)
    • mama303 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 16.09.11, 07:18
      Tak się zastanawiam, czy te dzieci takie znudzone bo takie zdolne czy znudzone to trudno je czymś w ogóle zainteresować.....
      • analist73 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 16.09.11, 09:37
        Mój się nudził w pierwszej klasie, jak mu kazano coś napisać smile.
    • ewikla Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 16.09.11, 09:44
      Mój syn (2kl SP) do szkoły chodzi głównie ze względów towarzyskich i to jest jego główną motywacją - większość dzieciaków jest namiętnymi kolekcjonerami więc wymieniają się między sobą kartami,naklejkami,figurkami,etc w zależności od tego co jest aktualnie "na topie"smile
      W zeszłym roku były to naklejki piłkarzy - zbierała prawie cała klasa co pomogło w bardzo szybkiej integracjismile - a lekcje w zasadzie nie przeszkadzają mu... Zły humor i chwilowe zniechęcenie do szkoły może spowodować tylko niska ocena ( oczywiście niesprawiedliwe wystawionawink) lub jakieś uwagi za zachowanie - na szczęście takich dni jest niewiele jak na razie.
    • lolinka2 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 16.09.11, 09:45
      Przerabiałam nudę na lekcjach przez okres: zerówki, 1 klasy, 2 klasy i połowy 3 klasy córki...
      Od półrocza w 3 klasie - u nowej wychowawczyni - nuda ZNIKŁA magicznie. Znaczy: da się.
      W IV klasie aktualnie się nie nudzi.
      Ten okres nudzenia się w szkole wyzerował jej kompletnie jakąkolwiek motywację do nauki (a idąc do zerówki miała ją b. wysoką). Od roku z pomocą dobrych ludzi niwelujemy to, co szkoła spartaczyła (czyli psychoterapia indywidualna, socjoterapia na terenie nowej szkoły itp.)

      Druga córka w zerówce się nie nudzi zdecydowanie.
    • mamusia1999 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 16.09.11, 12:47
      moj rok temu i teraz nie narzeka, poza religia i....plywalnia. religia go widocznie nie interesi (Mlodej tez nie, doslownie gryzie paznokcie, juz 7 rok). na plywalni wiekszosc klasy uczy sie plywac, a pozostalym nie wolno skakac, nurkowac etc. tylko plywac w kolko. rozumiem nauczyciela ale i rozumiem nude.
      na pozostalych lekcjach jest zasada: jak skonczysz robote mozesz isc na kanape i ogladac komiksy, czytac ksiazki. moim zdaniem dosc sensownie - czesto trzeba wycwiczyc cos nielubianego, a jak sie faktycznie cos ma w malym palcu, to dziala powyzsze.

      dajcie pani troche czasu, zeby mogla oszacowac te 20 dzieciakow, co dla kogo jest juz zbedne/nudne, od jakiego poziomu w ogole musi wystartowac.......nie frustrujcie sie za szybko. jeszcze zdazycie, niestety.
      • silvik Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 16.09.11, 13:06
        "jak skonczysz robote mozesz isc na kanape i ogladac komiksy, czytac ksiazki. moim zdaniem dosc sensownie - czesto trzeba wycwiczyc cos nielubianego, a jak sie faktycznie cos ma w malym palcu, to dziala powyzsze."
        Super sprawa- motywacja, żeby szybko coś skumać, skończyć i ...się relaksowaćsmile
        Szkoda, że u mojego drugoklasisty czegoś takiego nie robiątongue_out Gdy skończy jakieś zadanie to z nudów rysuje ołówkiem po książkach, rozwiązuje następne zadania i potem w domu mi narzeka, ze NUDAtongue_out

        Dzisiaj np. stwierdził, że w przedszkolu robili trudniejsze zadania niż teraz w szkole...Tłumaczę, że nie wszystkie dzieci chodziły do przedszkola, więc pani musi przerobić ten cały materiał...a on swoje... NUDA.
        Pocieszam go, ze z każdym rokiem będzie miał więcej pracysmile
    • zebra12 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 18.09.11, 08:02
      W każdej klasie są dzieci zdolne, przeciętne - najwięcej i słabe. Niestety nauczyciel musi zadbać o to, by te słabe nie zostawały jeszcze bardziej w tyle. Czasem trzeba powtórzyć przypadki, choć zdolni juz je znają na pamięć. Wiadomo, że można dać tym lepszym dodatkowe ćwiczenia, ale nie ma kiedy potem ich sprawdzić, bo trzeba uważnie przyglądać się pracy tych, co nie rozumieją lub właśnie męczą się przy tablicy. A gdzie zadania dla przeciętnych? Ich jest najwięcej i zwykle dokazują, gdy czekają na odpowiedź słabeusza. Zwykle więc zdolni pracują z przeciętnymi na tym samym materiale, a zagadnienia dodatkowe mogą realizować na kołach.
      • lolinka2 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 18.09.11, 14:57
        zebra, a gdzie praktyczna realizacja tego, co jest w statutach wielu szkół: że uczniowie zdolni mogą liczyć na dodatkowe wsparcie/ atencję ze strony nauczyciela/ indywidualizację toku nauki itp?
        • asia_i_p Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 18.09.11, 20:40
          To nie do końca jest możliwe - klasa 20-30 osób (w młodszych na szczęście bliżej 20-tu), jeden dyslektyk, dwóch z obniżonymi wymaganiami, dwóch ADHD-owców, czterech zdolnych, jeden geniusz. Nie da się naraz opanować ADHD-owców, wesprzeć dyslektyka i tych z obniżonymi wymaganiami, zainspirować zdolnych i postawić wyzwania geniuszowi. Rozdajesz materiały dodatkowe, ADHD-owcy rozwalają sobie głowy - uspokajasz ADHD-owców, zdolni mają pytania (zdolni nie są na tyle zdolni, żeby wpaść na to, że można przeczytać polecenia), geniusz ma potrzebę podzielenia się swoim pomysłem, dlaczego autor zadania był idiotą, dyslektyk, który dostał te same zadania, co ci z obniżonymi wymaganiami, się obraził, bo nie jest idiotą, z obniżonymi wymaganiami się obrazili, bo zadania za trudne, a oni mają obniżone wymagania. Reszta klasy patrzy z zaciekawieniem.
          Przerwa - wypadałoby sprawdzić ze zdolnymi i wspieranymi, co zdziałali, ale jeden z przeciętnych zaniedbanych w toku wspierania tych z potrzebami indywidualnymi chce wiedzieć, o co, do diabła, chodziło, w tym czasie zdolni nudzą się i idą, bo przerwa jest dla ucznia.

          Wiem, na zachodzie działa. Ale tam, jeśli w klasie jest dużo "indywidualistów", przydzielany jest dla klasy nauczyciel wspierający.
    • mama-ola Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 18.09.11, 22:41
      Moje dziecko narzeka na nudę sad
      A jesli chodzi o okres przedliterowy, to w zależności od programu może trwać od 2 tygodni do miesiąca. Ale nie sądzę, żeby nauka pisania literek była jakoś specjalnie fascynująca i miała wpływ na zniknięcie nudy. To chyba zależy od charakteru i postawy dziecka. Niektóre dzieci po prostu są takie wymagające i marudne smile
      • regli Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 19.09.11, 00:11
        Nie wyobrażam sobie, żeby dziecko przez cały swój pobyt w ciągu dnia w szkole pisało literki. Chyba oprócz tego można dzieciom zorganizować coś co będzie fajne, śmieszne, interesujące i będzie przerywnikiem od nudy. Z takimi przerywnikami nawet nuda staje się mniej nudna i wydaje się mniej uciążliwa.
        • agata.wilam Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 22.09.11, 15:23
          Zgadzam się z tym. Szkoła ma też bawić. Chodzenie do szkoły powinno sprawiać dziecku przyjemność, rozwijać jego zainteresowania. W szkole powinno być więcej działania a mniej tylko słuchania i siedzenia w ławce. Jeśli lekcje prowadzone by były w formie warsztatów, inscenizacji, z użyciem ciekawych pomocy dydaktycznych z pewnością dziecko nie narzekałoby na nudę. Nawet poznawanie liter może odbywać się w bardziej urozmaiconej formie niż sztywne ich przepisywanie w zeszycie do ćwiczeń smile
    • mamusia1999 Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 20.09.11, 10:10
      Mlody wlasnie przyniosl nowy pomysl swojej Pani. kazala mu na zegarku sprawdzac, ile czasu zajmuje mu dany arkusz, oczywiscie nie pozwalajac mu bazgrac. i on sie tym ekscytuje. wczoraj arkusz z matematyki zrobil w 10min. reszta dzieci ozaczela oddawac po 13 min. - jedna rzecz ze Mlody ma dodatkowe "zadanie", a inna, ze to konkretyzuje sytuacje(w domysle nude): nie siedzial kwadrans bez roboty tylko dopiero co ja skonczyl.
    • kagrami Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 21.09.11, 20:49
      program klas I-III jest banalny, prawie wszystkie dzieci się dobrze uczą a szczególnie te urodzone na początku roku kalendarzowego, wyrośnięte "maluchy" ze stycznia lub lutego. Dodawanie odejmowanie, czytanie? To wiele dzieci zna juz z przedszkola.
      W szkole dzieci uczą się systematyczniści, kreatywności.
      Jak jednak mówią "Inteligentni ludzie się nie nudzą" - to dotyczy także dzieci. Moi chłopcy nigdy się w szkole nie nudzą, ponieważ mają mnóstwo przyjaciół i w ogóle szkoła jest super. A nauka? No cóż, nauka to banał wink Potem się zacznie, w klasach IV-VI - to już będzie normalna nauka, ale też nie jakieś super śrubowanie... Wtedy, gdy dzieciom już nie chce się tak bardzo zdobywać wiedzy wink
    • olalalalaaa Re: Czy wasze dzieci skarżą się na nudę w szkole? 21.09.11, 23:01
      moje dziecko gdy wg. niego pani "przynudza" pisze liściki do Gabrysi , wymienia się kartami z Kacprem , potrafi też zrobić porobic ćwiczenia z wyprzedzeniem na caly tydzień, taaak moje dziecko się nigdy nie nuuuudzi, energia wprost go rozsadza
Inne wątki na temat:
Pełna wersja