Dodaj do ulubionych

Lektury dla klas 1-3 szk. podst.

18.09.11, 21:19
Gdzie znajde spis? Czy coś takiego funkcjonuje czy nauczyciel ma dowolnosc?
Obserwuj wątek
    • aloiw1985 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 18.09.11, 23:28
      Spis lektur dla klas 1-3 szkoły podstawowej

      Konopnicka Maria — Co słonko widziało
      Kownacka Maria — Plastusiowy pamiętnik
      Porazińska Janina — Szewczyk Dratewka
      Tuwim Julian — Słoń Trąbalski
      Andersen Hans Christian — Baśnie
      Bohdaj Adam — Pilot i ja
      Brzechwa Jan — Brzechwa dzieciom
      Centkiewiczowie Alina i Czesław — Zaczarowana zagroda
      Centkiewicz Czesław — Anaruk, chłopiec z Grenlandii
      Chotomska Wanda — Dzieci Pana Astronoma
      Duszyńska Julia — Cudaczek Wyśmiewaczek
      Grabowski Jan — Puc, Bursztym i goście
      Grabowski Jan — Czarna owieczka
      Janczarski Czesław — Jak Wojtek został strażakiem
      Jansson Tove — Opowiadania z Doliny Muminków (do wyboru)
      Januszewska Hanna — Kopciuszek
      Jaworczakowa Mira — Jacek, Wacek i Pankracek
      Jaworczakowa Mira — Oto jest Kasia
      Kern Ludwik Jerzy — Mądra poduszka (do wyboru)
      Kleniewska-Kowaliszyn Krystyna — Magda, Paweł i Ty
      Kownacka Maria — Kajtkowe przygody
      Krüger Maria — Karolcia
      Kubiak Tadeusz — Gdy zapadnie noc (do wyboru)
      Kubiak Tadeusz — Gdy miasto śpi (do wyboru)
      Kulmowa Joanna — Zimowe słowiki (do wyboru)
      Kulmowa Joanna — Deszczowa muzyka (do wyboru)
      Knutsson Gösta Lars August — Przygody Filonka Bezogonka
      Lindgren Astrid — Dzieci z Bullerbyn
      Lindgren Astrid — Fizia Pończoszanka
      Lindgren Astrid — Rasmus i włóczęga
      Lindgren Astrid — Detektyw Blomkvist
      Lofting Hugh Jones — Doktor Dolittle i jego zwierzęta
      Makuszyński Kornel — Awantura o Basię
      Milne Alan Alexander — Kubuś Puchatek
      Michałkow Siergiej — Nie płacz, Koziołku
      Papuzińska Janina — Nasza mama czarodziejka
      Papuzińska Janina — Wierszyki domowe (do wyboru)
      Papuzińska Janina — Agnieszka opowiada bajki (do wyboru)
      Perrault Charles — Bajki (do wyboru)
      Pisarski Roman — O psie, który jeździł koleją
      Ratajczak Józef — Ziarenka maku
      Szelburg-Zarembina Ewa — Idzie niebo ciemną nocą (do wyboru)
      Tuwim Julian — Wiersze dla dzieci (do wyboru)
      Wawiłow Danuta — Wierszykarnia (do wyboru)
      Wawiłow Danuta — Rupaki (do wyboru)
      Wawiłow Danuta — Strasznie ważna rzecz
      Wortman Stefania — U złotego źródła (do wyboru)
      Komiks do wyboru (np. Sempé, Goscinny — Przygody Asterixa)

      Uwaga: Powyższy zestaw lektur jest propozycją do wyboru przez nauczyciela w zależności od umiejętności czytelniczych dzieci i indywidualnych potrzeb.
      Opracowano na podstawie: Jadwiga Hanisz, Program wczesnoszkolnej zintegrowanej edukacji XXI wieku, klasy 1-3 (program zatwierdzony przez MENiS nr DKW-4014-267/99), WSiP Warszawa 1999, s. 43-44.
            • mama-ola Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 12:23
              Spis lektur wychodził kiedyś od ministerstwa - ten oficjalny. Teraz tego nie ma, a przyzwyczajenia nauczycieli zmieniają się opornie smile
              Podobnie rzecz się ma z głoskowaniem, które wyleciało z podstawy programowej. Ale w podręcznikach nadal się je umieszcza, bo nauczyciele są do nich przyzwyczajeni. Albo - co gorsza - nie są świadomi, że wyleciały z podstawy, i jeszcze byliby skłonni program nauczania bez takich ćwiczeń uznać za zły.
              • osimek Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 12:47
                Cytat z podstawy programowej obowiązującej :
                "1. edukacja polonistyczna - klasa 1:
                2. d) posługuje się ze zrozumieniem określeniami: wyraz, głoska, litera, sylaba, zdanie,"
                kl. III
                " dostrzega różnicę pomiędzy literą i głoską; dzieli wyrazy na sylaby; oddziela wyrazy w zdaniu, zdania w tekście"
                Tak, że głoskowanie jest cały czas w podstawie, smile
                • mama-ola Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 10:34
                  > " dostrzega różnicę pomiędzy literą i głoską; dzieli wyrazy na sylaby; oddziela
                  > wyrazy w zdaniu, zdania w tekście"

                  A "artykułuje głoski danego wyrazu po kolei" nie ma smile A na tym właśnie polega głoskowanie. Sama znajomość terminu to węższa kwestia.
    • zuzanka79 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 19.09.11, 18:28
      Przyznam się szczerze, że w I klasie u młodego o lekturach nikt nie słyszał i nikt nic nie mówił uncertain
      Gdybyśmy sami nie przeczytali kilku pozycji to ... porażka czytelnicza normalnie.
      Jutro wywiadówka i aż boję się zapytać o spis do klasy II.
      oczywiście każdy rodzic by chciał by dziecko z książką w ręce spędzało czas wolny, ale by zrobić coś w tym kierunku - nie ma mowy. Jestem w czytelniczej mniejszości klasowej jeśli chodzi o propagandę książkową, o ile nawet nie jakąś wyalienowaną jednostką wink
      • mama303 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 19.09.11, 18:58
        zuzanka79 napisała:


        > oczywiście każdy rodzic by chciał by dziecko z książką w ręce spędzało czas wol
        > ny, ale by zrobić coś w tym kierunku - nie ma mowy.
        Wydaje mi sie , że narzucone lektury nie sprzyjaja wcale zamiłowaniu do czytelnictwa smile
        • osimek Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 19.09.11, 20:21
          Wydawnictwo Mac Edukacja zaproponowało następujące lektury:
          Klasa I
          1. „Jacek , Wacek i Pankracek” Mira Jaworczakowa
          2. „Idzie niebo ciemną nocą” Ewa Szelburg- Zarembina
          3. „Katar” Jan Brzechwa
          4. „Wycieranie nosa” Grzegorz Kasdepke
          5. „Kopciuszek” wg. Hanny Januszewskiej
          6. ,,Szewczyk Dratewka” J.Porazińska
          7. „Srebrne gwiazdki” Ewa Szelburg- Zarembina
          8. „Śniegowe piórka” Ewa Szelburg- Zarembina
          9. „Tydzień” J. Brzechwa
          10. „Uszy na sprzedaż” Grzegorz Kasdepke
          11. „Telefonowanie” Grzegorz Kasdepke
          12. „Pstryk” Julian Tuwim
          13. „Cuda i dziwy” Julian Tuwim
          14. „Jak Wojtek został strażakiem” Czesław Janczarski
          15. „Kto ty jesteś?” Władysław Bełza
          16. „Kaczka dziennikarska” Grzegorz Kasdepke
          17. „Nasza mama czarodziejka” Joanna Papuzińska
          18. „Samochwała” , „Skarżypyta” Jan Brzechwa
          19. „Kłamczucha” Jan Brzechwa
          20. „O Grzesiu kłamczuchu i jego cioci” Julian Tuwim
          21. „Brudas” Jan Brzechwa
          22. „Literki” Władysłw Broniewski
          23. „Pilot i ja” Adam Bahdaj
          Klasa II
          1. „Wziąć kogoś do galopu” (fragment książki „Co to znaczy...”wink Grzegorz Kasdepke
          2. „Opowieść o zarozumiałym komarze” Grzegorz Kasdepke
          3. „Jesienią” Maria Konopnicka
          4. „Na straganie” Jan Brzechwa
          5. „Kubuś Puchatek” A.A.Milne
          6. „Głowa w piasku” Jan Brzechwa
          7. „Legenda o białym orle” Wiera Bodalska
          8. „Wróżki” Ch. Perault
          9. „Podcinać skrzydła” ( fragment książki „Co to znaczy...”wink Grzegorz Kasdepke
          10. „Bajka iskierki” Janina Porazińska
          11. „Turoń” Danuta Wawiłow
          12. „Legenda o Podhalu” Władysław Orkan
          13. „Zaczarowana Zagroda” A.Cz. Centkiewiczowie
          14. „Fraszki” Igor Sikirycki
          15. „Nad książką” Wiera Bodalska
          16. „Biały kruk” ( fragment z ksiazki „Co to znaczy...”wink Grzegorz Kasdepke
          17. „Doktor Dolittle” Hugh Jones Lifting
          18. „Baśń o pierwszym” Zofia Chmurowa
          19. „Dziecię Elfów” Hans Christian Andersen
          20. „Gruba ryba” (fragment książki „Co to znaczy...”wink Grzegorz Kasdepke
          21. „Złote rybki” (fragment książki „Oto jest Kasia”wink Mira Jaworczakowa
          22. „Wars i Sawa” Wanda Chotomska
          23. „Cztery rowery” Ludwik Jerzy Kern
          24. „Najpiękniejsze bajki” Czesław Janczarski
          25. „Legenda o Mikołajku” Franciszek Fenikowski
          26. „O poznańskich koziołkach” Anna Plenzler („Legendy Poznania”wink
          27. „O powstaniu Kielc” Jerzy Stankiewicz
          Klasa III
          1 „Puste obrazki....” Ludwik Jerzy Kern
          2. „Fizia idzie do szkoły” Astrid Lindgren (fragment utworu Fizia Pończoszanka)
          3. „Lekcja przepisów drogowych” Sempé i Goscinny
          4. „Uwaga na słońce!” Grzegorz Kasdepke
          5. „Lokomotywa” Julian Tuwim
          6. „O psie, który jeździł koleją” Romana Pisarskiego
          7. „O tłustym ślimaku i fiknięciu koziołka, o sejmie bocianim i co było na nim”, „O mysiej norce, o kopaniu i Wawrzonka pilnowaniu”, „Kicusiowe swawole i o tym, kto siedział w dole”, „O kijach-samobijach”, „Straszna heca w beczce, co stała wedle pieca”, „Kajtek orze na traktorze” Maria Kownacka („Kajtkowe przygody”wink
          8. „Dziewczyna, która podeptała chleb” Hans Christian Andersen
          9. „Czas zadumy” Kornel Makuszyński (fragment książki „Awantura o Basię”wink
          10. „Legenda o królu Popielu i myszach” Teresa Bauer
          11. „Stonoga” Jan Brzechwa
          12. „Piłka”, „Dziwna zwrotka” Ludwik Jerzy Kern
          13. „Wyścig” Ludwik Jerzy Kern
          14. „Wiersz o Mikołajach” Ludwik Jerzy Kern
          15. „Dziewczynka z zapałkami” Hans Christian Andersen
          16. „Latający kufer”, „Krzesiwo”, „Calineczka”, „Królowa Śniegu”, „Dzikie łabędzie” Hans Christian Andersen („Baśnie”wink
          17. „Wisła” Ludwik Jerzy Kern
          18. „Historia o księżycowych ludziach” Jan Brzechwa („Akademia Pana Kleksa”wink
          19. „Dzieci pana Astronoma”, „Dzieci stawiają pomnik” Wanda Chotomska
          20. „Smok” Jan Brzechwa
          21. „Legenda o Złotej Kaczce” Jerzy Kierst
          22. „Paweł i Gaweł” Aleksander Fredro
          23. „Poszedłem czy poszłem?” Grzegorz Kasdepke
          24. „Mazurek Dąbrowskiego” Józef Wybicki
          25. „Jak tu ciemno!” Danuta Wawiłow
          26. „Nie tylko dawać” ks. Jan Twardowski
          27. „Strasznie ważna rzecz” Danuta Wawiłow
          28. „Na wystawie” Danuta Wawiłow
          29. „Dzień Dziecka” Grzegorz Kasdepke
          30. „120 przygód Koziołka Matołka” Kornel Makuszyński
          Oczywiście do wyboru big_grin
          • mkatarynka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 25.02.12, 19:39
            Szczerze mówiąc załamujące jest to, że oprócz książek Grzegorza Kasdepke wszystkie inne powstały jakieś 40 a nawet 50 lat temu. Czy naprawdę nie ma aktualnie książek, które nadawałyby się na lektury a nie były napisane archaicznym językiem i opisywały rzeczywistość sprzed pół wieku? Dzieciaki, nie dość, że nie chcą tego czytać to jeszcze połowy nie rozumieją. Masakra.
            • iwek33 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 25.02.12, 21:21
              mkatarynka napisała:

              > Szczerze mówiąc załamujące jest to, że oprócz książek Grzegorza Kasdepke wszyst
              > kie inne powstały jakieś 40 a nawet 50 lat temu. Czy naprawdę nie ma aktualnie
              > książek, które nadawałyby się na lektury a nie były napisane archaicznym języki
              > em i opisywały rzeczywistość sprzed pół wieku? Dzieciaki, nie dość, że nie chc
              > ą tego czytać to jeszcze połowy nie rozumieją. Masakra.

              Makuszyński, Tuwim, Brzechwa, Andersen, Lindgren, Centkiewiczowie- to wg Ciebie masakra? A ja cieszę się, że dzieciak czyta różne książki, nie tylko te napisane przez współczesnych pisarzy. Problemów ze zrozumieniem nie ma, a nawet jak czegoś nie rozumie to pyta i wzbogaca swój słownik i wiedzę. Ty też czytasz ksiązki opisujące tylko współczesną rzeczywistość? Ja cieszę się, że młody poznaje też dawny świat..
              • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 27.02.12, 16:45
                Makuszyński, Tuwim, Brzechwa, Andersen, Lindgren, Centkiewiczowie- to wg Ciiebie masakra?
                nie, może nie masakra, ale mocna PRZECIĘTNOŚĆ I NIEADEKWATNOŚĆ DO SYTUACJI ŻYCIOWEJ DZIECI
                osobiście w koszmarnym doborze lektur dla klas I-III widzę prawdopodobna przyczynę upadku czytelnictwa w polsce: przeciętne, nieinteresujące pozycje, pisanie archaicznym (! to nie wzbogaca jezyka, czy wymagacie, zeby dziecko nosiło do szkoły kajecik???), niezrozumiałym dla dzieci jezykiem.
                GŁÓWNYM celem lektur w mlodszych klasach ma byc rozkochanie w czynnośc czytania- a tak- to dupa zbita- marnej jakości tresc, trudna- i dzieci ngdy nie siegnie samo po książke.
                tak sie wlasnie zabija w naszym kraju konopnicka spółką naturalne zainteresowanie dzieci czytaniem.
                aha, pisze to jako matka 11 latka pochłaniajacego od prawie 5 lat tony ksiązek tygodniowo, i 6 latki ktore juz tez sama siega po ksiazki i czyta a jej ulubionymi miejscami sa biblioteka i ksiegarnia
                • iwek33 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 27.02.12, 17:50
                  bramanka napisała:

                  > Makuszyński, Tuwim, Brzechwa, Andersen, Lindgren, Centkiewiczowie- to wg Cii
                  > ebie masakra?

                  > nie, może nie masakra, ale mocna PRZECIĘTNOŚĆ I NIEADEKWATNOŚĆ DO SYTUACJI ŻYCI
                  > OWEJ DZIECI - większej bzdury nie czytałam od dawna, jeśli dla Ciebie Klasycy literatury dziecięcej są przeciętnością. I co z tego, że przedstawione jest życie inne, niż sutuacja życiowa dzieci? Idąc tym tropem dzieci w Afryce musiałyby czytać tylko książki o życiu dzieci w Afryce, dzieci w Polsce tylko o dzieciach żyjących współcześnie w Polsce. To dopiero byłaby nuda! Najfajniejsze przecież w książkach jest to, że można poznać coś innego, niż rzeczywistość, która nas ptacza.

                  > "osobiście w koszmarnym doborze lektur dla klas I-III widzę prawdopodobna przycz
                  > ynę upadku czytelnictwa w polsce": ( w Polsce) -
                  a ja uwazam, że przyczyną upadku czytelnictwa jest powszechna komputeryzacja, brak czasu, jaki rodzice poświęcają dzieciom i brak zainteresowań czytelniczych u dorosłych, a nie spis lektur, w którym są baśnie Andersena, czy wiersze Tuwima lub Brzechwy.

                  "przeciętne, nieinteresujące pozycje, pisanie archaicznym (! to nie wzbogaca jezyka, czy wymagacie, zeby dziecko nosiło do szkoły kajecik???), niezrozumiałym dla dzieci jezykiem.""-oczywiście, że wzbogaca język dziecka i to bardzo. To, że dzieciak zapozna się ze słowami, a przez to pojęciami "archaicznymi" nie oznacza przecież, że musi ich używać w codziennym języku. Ale wzbogaca swój bierny słownik, a przez to po prostu więcej wie i rozumie.

                  > GŁÓWNYM celem lektur w mlodszych klasach ma byc rozkochanie w czynnośc czytani
                  > a- a tak- to dupa zbita- marnej jakości tresc, trudna- i dzieci ngdy nie siegni
                  > e samo po książke. -
                  sięgną, sięgną.. jeśli ograniczy się czas przeznaczony na gry komputerowe i psp, a równocześnie zachęci własnym przykładem to sięgną. Moje dzieci czytają sporo i wcale się nie zniechęcili po przeczytaniu np "Zaczarowanej zagrody", "Karolci", czy "Dzieci z Bullerbyn". Osobiście uważam, że to dużo mądrzejsze książki niż wiele "współczesnych". Po przeczytaniu Centkiewiczów zafascynowani wręcz życiem i przyrodą na Antarktydzie sami ruszyli do biblioteki po inne książki o tym kontynencie. Dlatego uwazam, że nie wszystkie lektury w klasach 1-3 są do zmiany tylko dlatego, że powstały 50 lat temu.
                  • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 27.02.12, 19:12
                    hm, tak, to autorzy swiatowej klasy, podobnie jak mickiewicz......
                    po prostu sie z toba nie zgadzam- jak wiadomo nasycenie komputerami jest w wielu krajach wyższe niz w polsce- a czytelnictwo wyzsze.
                    to bzdety pseudoerudyty, co piszesz. mam dzieci, ktore maja NIEOGRANICZONY dostep do kompow, tabletów, telefonów, tv odkad pamietam. i co? i nic- bo czytaja fajne ksiazki, z naciskiem na fajne.
                    Dlatego uwazam, że nie wszystkie lektury w klasach 1-3 są do zmiany tylko dlatego, że powstały 50 lat temu.
                    alez ja sie CAŁKOWICIE zgadzam!
                    1. nie wszystkie, ale wiele wink
                    2. i nie dlatego, że powstały 50 lat temu, ale dlatego, ze ich tematy sa nieaktualne we wspólczesnym swiecie (albo dlatego, ze mozna wybrac wiele bardziej aktualnych), ich jezyk archaiczny (co nie jest synonimeme słowa piekny......) i sa całkowicie zniechecajace dla dzieci.

                    osobiscie wole, zeby dzieci wzbogacaly swoj bierny slownik nie archaizmami (choc np moj syn ma niesamowite zdolnosci jezykowe i bardzo szybko je łapie i probuje stosowac w mowie potocznej), a w słowa zwiazane z dziedzinami, ktore ich interesuja
                    btw- moje dzieci przeczytaly wiekszosc z tych lektur (na szczescie nie ma juz kanonu i nauczyciele konopnicka omijaja), ale maja wyzsze loty
                    • iwek33 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 27.02.12, 19:33
                      No cóż, nie będę dalej z Tobą dyskutować, nie zgadzam się z Tobą w wielu punktach i już. Pojęcie "fajne książki" jest pojęciem bardzo subiektywnym, myślę, ze gdybyś Ty stworzyła kanon lektur dla dzieci wg upodobań swoich pociech też byłyby niezadowolone osoby.
                      A tak na marginesie:bardzo mi przeszkadza, że nie używasz wielkich liter na początku zdań, nazwy własne ( nazwę kraju, nazwiska ) piszesz z małej litery- to błędy ortograficzne, których osoba oczytana nie powinna popełniać.
                      • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 27.02.12, 19:59
                        Dlatego uwazam, że nie wszystkie lektury w klasach 1-3 są do zm
                        > iany tylko dlatego, że powstały 50 lat temu.

                        ziew ziew, bla bla bla wink jako osoba oczytana (ale chyba tylko w klasyce.........) powinnas wiedziec, ze jest to DOPUSZCZALNE komunikacji internetowej. podobnie jak nie uzywanie znakow polskich.
                        coz, moge polecic tylko siegniecie po pozycje bardziej wspolczesne niz konopielka, ew. mozesz mnie nie czytac. przezyje
                        • iwek33 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 27.02.12, 20:26
                          bramanka napisała:

                          > ziew ziew, bla bla bla wink jako osoba oczytana (ale chyba tylko w klasyce.......
                          > ..) powinnas wiedziec, ze jest to DOPUSZCZALNE komunikacji internetowej. podob
                          > nie jak nie uzywanie znakow polskich.
                          > coz, moge polecic tylko siegniecie po pozycje bardziej wspolczesne niz konopiel
                          > ka, ew. mozesz mnie nie czytac. przezyje

                          Cóż- nie uważam, że jesteś osobą kompetentną, aby sugerować mi, co mam czytać. Nie obawiaj się, nie czytam wyłącznie Konopnickiej, literatura współczesna jest mi również bardzo dobrze znana, nie tylko dziecięca i młodzieżowa. Ale aby mieć jakieś porównanie i wyrobione zdanie dotyczące danej literatury trzeba ją znać- nie tylko mały wycinek literatury współczesnej, który akurat kogoś interesuje. A błędy ortograficzne rażą- nawet w komunikacji internetowej. Dla mnie - żałosne.
                          • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 27.02.12, 20:37
                            iwek33 napisała:


                            . Dla mnie - żał
                            > osne.

                            Dla mnie też. Jak się stawia kropkę to następne zdanie powinno być z wielkiej litery. Odsyłam do podręczników dla klas pierwszych szkoły podstawowej.
                            A Tuwim, Brzechwa, czy Konopnicka są rewelacyjne smile
                            • kanga_roo Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 28.02.12, 09:48
                              o, to ja też jestem żałosna, bo programowo nie używam wielkich liter, kiedy pisze na forum big_grin
                              dobrze wiedzieć.
                              co do lektur natomiast, widzę po moich dzieciach, że różnie bywa. literatura skandynawska się broni, wiersze Tuwima i Brzechwy się bronią, ale już różne Karolcie czy Czarki niekoniecznie. fakt, mój starszak dopiero wchodzi w wiek szkolny, młodsza zaczęła przedszkole. ale też sporym ułatwieniem jest, że ja im czytam (w niezłym tempie).
                              i jestem w stanie zrozumieć, dlaczego kuzyni moich dzieci (klasa druga podstawówki) nie cierpią czytać - jeśli nie ma się dużej wprawy i nie utrzymuje dobrego tempa (a większość dzieci nie ma dużej wprawy w samodzielnym czytaniu), to przy, nazwijmy, starszych lekturach można się zniechęcić, zanim cokolwiek się wydarzy. porównajcie choćby z Kasdepke (np "co to znaczy"): opowiadanie na pół strony, jest akcja, są emocje, i zabawna puenta. dziecko jest w stanie samo przeczytać do końca, i nabiera chęci na następne opowiadanie. przy Karolci czy Plastusiu akcja dopiero zaczynałaby sie rozkręcać, a dziecko miałoby dość.
                              podobnie treściwy (i świetnie przetłumaczony) jest Ian Whybrow, "Księga straszliwej niegrzeczności", albo i nawet Koszmarny Karolek. tak sobie myślę, że już wiem, co będę podsuwać mojemu starszakowi w najbliższym roku smile niezależnie od lektur wybranych przez szkołę.
                              • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 28.02.12, 20:18
                                kanga_roo napisała:

                                > o, to ja też jestem żałosna, bo programowo nie używam wielkich liter, kiedy pis
                                > ze na forum big_grin
                                > dobrze wiedzieć.


                                No cóż. W przypadku osoby czytającej i zakładam, że wykształconej to faktycznie jest żałosne.


                                , albo i nawet Koszmarny Karolek. tak sobie myślę, że już w
                                > iem, co będę podsuwać mojemu starszakowi w najbliższym roku smile niezależnie od
                                > lektur wybranych przez szkołę.

                                "Koszmarnego Karolka" to mój syn po jednej książce odłożył i więcej nie dotknął. Ja też tego nie trawię. Podobnie jak "Mikołajka". Może dlatego, że my grzeczni z natury jesteśmy wink
                                • kanga_roo Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 11:01
                                  no cóż. to Twoja opinia. zarówno odnośnie szeroko pojętej pisowni, jak i Karolka (nie jestem fanką Karolka, żeby nie było. Mikołajka wręcz nie lubię).
                                  ale moje dzieci na szczęście nie są grzeczne z natury. normalne są smile
                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 11:20
                                    kanga_roo napisała:

                                    > no cóż. to Twoja opinia. zarówno odnośnie szeroko pojętej pisowni,

                                    Skoro stawiasz kropki to powinnaś używać wielkich liter po kropce. Stosujesz zasady pisowni wybiórczo. Stawiasz kropki i piszesz wielką literą "Twoja". Może lepiej zaczynaj zdanie z wielkiej litery tak jak to jest powszechnie przyjęte w cywilizowanych krajach wink


                                    jak i Karolk
                                    > a (nie jestem fanką Karolka, żeby nie było. Mikołajka wręcz nie lubię).
                                    > ale moje dzieci na szczęście nie są grzeczne z natury. normalne są smile

                                    Mój też jest normalny, bo dla nas bycie grzecznym jest normalne smile
                                    • kanga_roo Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 13:46
                                      oj fogito, weź mnie nie ucz. stosuję wybiórczo, no. bo podobają mi się małe litery, a duże - nie. jeśli chcesz wiedzieć, podpisuję się też małymi literami. teraz możesz pokiwać głową nad moją głupotą, możesz i ręce załamać. a jak już skończysz, popracuj nad interpunkcją.

                                      zaś co do grzeczności, to dopóki nie ustalimy, co rozumiemy przez grzeczność, to się nie dogadamy. dla mnie grzeczność to takie wymusztrowanie i ułożenie, zachowanie zgodne z oczekiwaniami (najczęściej starszych). nie chcę, żeby moje dzieci były przede wszystkim grzeczne, a złe myśli, czy nawet tylko swoje potrzeby skrywały głęboko. chcę, żeby wiedziały, że odczuwane przez nie emocje takie jak gniew, złość, żal, zazdrość są normalne, i żeby umiały sobie z nimi radzić. nie osiągnę tego powtarzajac jak mantrę "jesteśmy grzeczni". a czytając o Karolku, który chciał odesłać nowego braciszka pocztą, albo o Emilu, który łobuzował i nie spełniał oczekiwań swojego ojca pokazuję im, że są uczucia fajne i niefajne, i trzeba umieć sobie z nimi radzić.
                                      • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 18:55
                                        kanga_roo napisała:

                                        > oj fogito, weź mnie nie ucz. stosuję wybiórczo, no. bo podobają mi się małe lit
                                        > ery, a duże - nie. jeśli chcesz wiedzieć, podpisuję się też małymi literami. te
                                        > raz możesz pokiwać głową nad moją głupotą, możesz i ręce załamać. a jak już sko
                                        > ńczysz, popracuj nad interpunkcją.
                                        >

                                        Jeśli nie podobają ci się duże to nie stosuj wcale. Po co się męczysz... Brak interpunkcji to częsty wynik pośpiechu. I przyznaję powinnam się bardziej pilnować. Bo ten kto czyta powinien też dobrze pisać smile

                                        > zaś co do grzeczności, to dopóki nie ustalimy, co rozumiemy przez grzeczność, t
                                        > o się nie dogadamy. dla mnie grzeczność to takie wymusztrowanie i ułożenie, zac
                                        > howanie zgodne z oczekiwaniami (najczęściej starszych).

                                        W naszym przypadku to naturalne zachowanie wynikające z szacunku dla innych i kultury ogólnie pojętej.

                                        nie chcę, żeby moje dzi
                                        > eci były przede wszystkim grzeczne, a złe myśli, czy nawet tylko swoje potrzeby
                                        > skrywały głęboko.

                                        Mój grzeczny nie skrywa, ale swoje opinie wyraża w sposób kulturalny smile

                                        chcę, żeby wiedziały, że odczuwane przez nie emocje takie j
                                        > ak gniew, złość, żal, zazdrość są normalne, i żeby umiały sobie z nimi radzić.


                                        To naturalne.


                                        > nie osiągnę tego powtarzajac jak mantrę "jesteśmy grzeczni".

                                        Ja nie powtarzam. Wcale nie używam tego słowa przy dziecku, bo go nie lubię.

                                        a czytając o Karol
                                        > ku, który chciał odesłać nowego braciszka pocztą, albo o Emilu, który łobuzował
                                        > i nie spełniał oczekiwań swojego ojca pokazuję im, że są uczucia fajne i niefa
                                        > jne, i trzeba umieć sobie z nimi radzić.

                                        Emil jest super, ale dla mnie to wyższa półka literacka niż owy nieszczęsny Karolek.
                                        • kanga_roo Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 22:15
                                          ależ ja się nie męczę, pisząc. niezależnie od liter smile
                                          fogito, bez urazy, ale w powyższym poście brzmisz dość snobistycznie: "ten, kto czyta", "kultura ogólnie pojeta", "wyższa półka literacka". wiem, że Twoje dziecko jest starsze od moich, i super, że jest tak dojrzałe, ale to nie jest standard.
                                          i w kontekście tematu wątku, ja bym chciała, żeby lektury pomogły rozwinąć się także tym dzieciom, które nie są tak dojrzałe, poukładane i intelektualnie zadbane, jak Twoje. więc powinny być zróżnicowane, jak niżej pisze olena.
                                          • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 06:40
                                            kanga_roo napisała:

                                            > ależ ja się nie męczę, pisząc. niezależnie od liter smile

                                            To może podejmij ten wysiłek i pisz zgodnie z zasadami...

                                            > fogito, bez urazy, ale w powyższym poście brzmisz dość snobistycznie: "ten, kto
                                            > czyta", "kultura ogólnie pojeta", "wyższa półka literacka". wiem, że Twoje dzi
                                            > ecko jest starsze od moich, i super, że jest tak dojrzałe, ale to nie jest stan
                                            > dard.

                                            smile Oj tam. Przecież dojrzałość to nie snobizm.


                                            > i w kontekście tematu wątku, ja bym chciała, żeby lektury pomogły rozwinąć się
                                            > także tym dzieciom, które nie są tak dojrzałe, poukładane i intelektualnie zadb
                                            > ane, jak Twoje. więc powinny być zróżnicowane, jak niżej pisze olena.

                                            Alez one są zróżnicowane...
                                            • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 06:46
                                              Nie, z punktu widzenie dziecka nie są zróżnicowane. Wszystkie dzieci z danej klasy/szkoły muszą przeczytać wszystkie książki z listy dostarczanej przez nauczyciela/dyrektora. Dziecko tu nie decyduje.
                                              Przymus jest rzeczą przykrą. Czasem nieuniknioną. W polskiej szkole niestety przymusu jest więcej, niż to konieczne.
                                              • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 09:16
                                                olena.s napisała:

                                                > Nie, z punktu widzenie dziecka nie są zróżnicowane. Wszystkie dzieci z danej kl
                                                > asy/szkoły muszą przeczytać wszystkie książki z listy dostarczanej przez nauczy
                                                > ciela/dyrektora. Dziecko tu nie decyduje.

                                                No i dobrze, bo gdyby decydowało, to większość nic by nie przeczytała.

                                                > Przymus jest rzeczą przykrą. Czasem nieuniknioną. W polskiej szkole niestety p
                                                > rzymusu jest więcej, niż to konieczne.

                                                W polskiej szkole jest coraz mniej przymusu i dzieci się coraz mniej uczą. Mój jest w brytyjskiej, więc się wymądrzać nie będę. Moim zdaniem na polskim powinien mieć więcej lektur. A czytają dopiero piątą. No ale to pierwsza klasa, więc może dlatego.
                                            • kanga_roo Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 10:23
                                              fogito napisała:

                                              To może podejmij ten wysiłek i pisz zgodnie z zasadami...

                                              nie.

                                              Oj tam. Przecież dojrzałość to nie snobizm.

                                              ale opisywanie, jakie kulturalne, oczytane i dojrzałe dziecko się ma już lekko snobizmem trąci.
                                              szczególnie w wątku, w którym sporo osób dostrzega niepokojące zjawisko, jakim jest niechęć większości dzieci do książek, i zastanawia się, jak zmienić przymus na zachęte.
                                              przecież ja mogłabym napisać, że moje dzieci, które nawet nie zaczęły podstawówki, znają sporo lektur z podanej wyżej listy, i nie widzę problemu, aby poznały następne. że to cudowna klasyka, ojej, i jak można nie znać Plastusia. no można. widzę większe niebezpieczeństwo w zapychaniu dzieci Plastusiem, niż w jego nieznajomości. osoba czytająca może uzupełnić "braki" w dowolnym momencie życia, osoba zniechęcona w dzieciństwie do lektury raczej nie wpadnie na pomysł, żeby czytać cokolwiek poza programem telewizyjnym.
                                              • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 10:43
                                                kanga_roo napisała:


                                                > To może podejmij ten wysiłek i pisz zgodnie z zasadami...
                                                >
                                                > nie.

                                                No trudno. Może po prostu nie potrafisz i nie przeskoczysz tego problemu.


                                                > ale opisywanie, jakie kulturalne, oczytane i dojrzałe dziecko się ma już lekko
                                                > snobizmem trąci.

                                                Pewnie wolałabyś abym przytakiwała tym co piszą, iż mój syn jest analfabetą? Bo taki epitet tutaj padł.


                                                > szczególnie w wątku, w którym sporo osób dostrzega niepokojące zjawisko, jakim
                                                > jest niechęć większości dzieci do książek, i zastanawia się, jak zmienić prz
                                                > ymus
                                                na zachęte.

                                                A dlaczego szczególnie? Własnie to jest chyba dobre miejsce na napisanie, że są dzieci, które lubią owe "nudne" lektury i które nie cierpią nowomody na "niegrzeczność".

                                                > przecież ja mogłabym napisać, że moje dzieci, które nawet nie zaczęły podstawów
                                                > ki, znają sporo lektur z podanej wyżej listy, i nie widzę problemu, aby poznały
                                                > następne. że to cudowna klasyka, ojej, i jak można nie znać Plastusia.

                                                A czy jest coś złego w tym, że to napisałaś? Ja nie widzę.

                                                no możn
                                                > a. widzę większe niebezpieczeństwo w zapychaniu dzieci Plastusiem, niż w jego n
                                                > ieznajomości. osoba czytająca może uzupełnić "braki" w dowolnym momencie życia,
                                                > osoba zniechęcona w dzieciństwie do lektury raczej nie wpadnie na pomysł, żeby
                                                > czytać cokolwiek poza programem telewizyjnym.

                                                Ja nie widzę wpływu "nudnych" lektur na zniechęcenie do książek. Problemem jest rozwój gier komputerowych i zmiana stylu życia.
                              • zoskaonly Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 13:12
                                > o, to ja też jestem żałosna, bo programowo nie używam wielkich liter, kiedy pis
                                > ze na forum big_grin

                                O, to jest dla mnie bardzo ciekawe stwierdzenie smile O ile jestem w stanie zrozumieć, że ktoś może nie znać zasad pisowni, o tyle zupełnie nie rozumiem "programowego" nie używania wielkich liter, tym bardziej, jeśli zna się zasady (zakładam, że Ty znasz).

                                kiedy pis
                                > ze na forum big_grin

                                A w listach, e-mailach etc. rozumiem, że używasz? To forum jakieś gorsze jest czy co? Może dlatego, że anonimowe (przynajmniej tak się niektórym wydaje wink)
                            • ankar_a Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 20:31
                              "A Tuwim, Brzechwa, czy Konopnicka są rewelacyjne smile "

                              Konopnicka jest rewelacyjna? No proszę Cię...

                              "(...) To jest dobry starowina,
                              Pierwszy tkacz z mojego dworu,
                              Od sajety i bisioru.
                              Ten pas, spojrzyj, srebrno-złoty,
                              Jego właśnie jest roboty..."

                              To jest fragment "Na jagody". Ręka w górę - kto wie co to jest "sajeta" i "bisior"?
                              Większość rodziców pewnie musi zajrzeć do słownika...
                              • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 20:41
                                ankar_a napisała:

                                > "A Tuwim, Brzechwa, czy Konopnicka są rewelacyjne smile "
                                >
                                > Konopnicka jest rewelacyjna? No proszę Cię...
                                >
                                > "(...) To jest dobry starowina,
                                > Pierwszy tkacz z mojego dworu,
                                > Od sajety i bisioru.
                                > Ten pas, spojrzyj, srebrno-złoty,
                                > Jego właśnie jest roboty..."
                                >
                                > To jest fragment "Na jagody". Ręka w górę - kto wie co to jest "sajeta" i "bisi
                                > or"?
                                > Większość rodziców pewnie musi zajrzeć do słownika...

                                to, że nie rozumiesz nie znaczy, że coś jest złe smile
                                • ankar_a Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 20:12
                                  OOOOOO... Uderz w stół...
                                  Wyobraź sobie, że rozumiem, to Ty nie chwyciłaś, że chodziło mi o starzenie się lektur.

                                  "Na jagody" jeszcze do niedawna było w kanonie. Żaden pierwszoklasista, zapewniam, nie zna znaczenia obu słów, a i wśród dorosłych długoby szukać.
                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 21:29
                                    ankar_a napisała:

                                    > OOOOOO... Uderz w stół...
                                    > Wyobraź sobie, że rozumiem, to Ty nie chwyciłaś, że chodziło mi o starzenie się
                                    > lektur.

                                    Ależ chwyciłam wink

                                    > "Na jagody" jeszcze do niedawna było w kanonie. Żaden pierwszoklasista, zapewni
                                    > am, nie zna znaczenia obu słów, a i wśród dorosłych długoby szukać.

                                    Szkoda, że już nie jest sad Lubiłam to bardzo i czytałam synowi.
                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 05:49
                                    Ja dlatego podważam istnienie listy lektur obowiązkowych jako takiej - przynajmniej dla młodszych dzieci. Zastanawiam się, czy nie jest ona obecnie utrzymywany głównie dla umożliwienia testowania dzieci? Bo nie usłyszałam tu ani jednego argumentu na utrzymanie listy lektur obowiązkowych poza oczywiście wyrażoną przez fogito opinią, że dzieci powinny uczyć się czytania na obowiązkowej klasyce, ponieważ są to dobre książki.
                                    • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 08:13
                                      olena.s napisała:

                                      > Ja dlatego podważam istnienie listy lektur obowiązkowych jako takiej - przynajm
                                      > niej dla młodszych dzieci. Zastanawiam się, czy nie jest ona obecnie utrzymywan
                                      > y głównie dla umożliwienia testowania dzieci?

                                      Ale przecież testowanie weszło dopiero niedawno do szkół, wraz z modą z zachodu. A lektury szkolne i ich wspólne omawianie na lekcji to nasz sztandarowy zestaw obowiązkowy od wielu lat w polskiej szkole. I mam nadzieję, że tak bedzie jeszcze długo.

                                      Bo nie usłyszałam tu ani jednego
                                      > argumentu na utrzymanie listy lektur obowiązkowych poza oczywiście wyrażoną prz
                                      > ez fogito opinią, że dzieci powinny uczyć się czytania na obowiązkowej klasyce,
                                      > ponieważ są to dobre książki.

                                      A wspólne opowiadanie na lekcji? Nie da się dyskutować na lekcji o jednej książce jeśli wszyscy jej nie przeczytali?
                                      • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 16:34
                                        Testowanie czy klasówki czy egzaminy - jeden diabeł. W każdym przypadku można zapytać o to samo, tylko w różnej formie. Zapewne łatwiej jest ułożyc pytania testowe przy założeniu lektur obowiązkowych niż bez nich.
                                        Dyskusje o książce, którą wszyscy przeczytali nie muszą się odbywać w klasach 1 - 3. No słowo daję, że nie muszą! W klasie mojego dziecka odbywają się liczne dyskusje, prezentacje, recenzje, lektury, ale nie było do tego roku (IV kl - dziewięciolatki) pracy nad przeczytanym w domu jednolitym tekstem, a i tu odbywało się to mocno inaczej niż za tak zwanych moich czasów. Nie mam wrażenia, aby moje dziecko odniosło jakiekolwiek szkody z tego tytułu, zwłaszcza, że dyskusje o książce (acz mnie znacznie bardziej zapadły w pamięć upiorności w rodzaju rozprawek "Jak potoczyłoby się dzisiaj życie Janka Muzykanta?" "Stanisław Wokulski romantyk czy pozytywista) zaczynały robić się interesujące dopiero w ostatnich latach liceum. Wcześniej omawianie lektur polegało na banałach i sprawdzenia znajomości tekstu.
                                        • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 17:53
                                          olena.s napisała:


                                          > Dyskusje o książce, którą wszyscy przeczytali nie muszą się odbywać w klasach 1
                                          > - 3. No słowo daję, że nie muszą!

                                          Ale dlaczego? Uważasz, że dzieci nie dadzą rady? Ależ dadzą i na pewno każde będzie miało jakąs inną opinię na temat tej samej książki.

                                          W klasie mojego dziecka odbywają się liczne
                                          > dyskusje, prezentacje, recenzje, lektury, ale nie było do tego roku (IV kl - dz
                                          > iewięciolatki) pracy nad przeczytanym w domu jednolitym tekstem, a i tu odbywał
                                          > o się to mocno inaczej niż za tak zwanych moich czasów.

                                          Ale to zdaje się nie jest polska szkoła tylko system anglosaski...

                                          Nie mam wrażenia, aby m
                                          > oje dziecko odniosło jakiekolwiek szkody z tego tytułu, zwłaszcza, że dyskusje
                                          > o książce (acz mnie znacznie bardziej zapadły w pamięć upiorności w rodzaju roz
                                          > prawek "Jak potoczyłoby się dzisiaj życie Janka Muzykanta?" "Stanisław Wokulski
                                          > romantyk czy pozytywista) zaczynały robić się interesujące dopiero w ostatnich
                                          > latach liceum. Wcześniej omawianie lektur polegało na banałach i sprawdzenia z
                                          > najomości tekstu.

                                          To zależy od nauczyciela, który prowadzi lekcje.
                                          • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 18:16
                                            > Ale dlaczego? Uważasz, że dzieci nie dadzą rady? Ależ dadzą i na pewno każde bę
                                            > dzie miało jakąs inną opinię na temat tej samej książki.

                                            Ponieważ nie uważam, by dyskusja o podłości ciotki Agaty lub też upadku moralnym Kasi (tej od bobasa) były wystarczająco ważne/niezbędne/rozwijające by za ich cenę płacić przymusem dzieci do czytania licznych nieciekawych dla nich książek. A to moim skromnym zdaniem w szeregu przypadków jest równoznaczne ze straceniem szansy na wychowanie czytelnika. W przypadkach skrajnych - na wychowanie człowieka, który swobodnie i bez wysiłku czyta.
                                            • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 18:35
                                              olena.s napisała:

                                              > > Ale dlaczego? Uważasz, że dzieci nie dadzą rady? Ależ dadzą i na pewno ka
                                              > żde bę
                                              > > dzie miało jakąs inną opinię na temat tej samej książki.
                                              >
                                              > Ponieważ nie uważam, by dyskusja o podłości ciotki Agaty lub też upadku moralny
                                              > m Kasi (tej od bobasa) były wystarczająco ważne/niezbędne/rozwijające by za ich
                                              > cenę płacić przymusem dzieci do czytania licznych nieciekawych dla nich książe
                                              > k. A to moim skromnym zdaniem w szeregu przypadków jest równoznaczne ze stracen
                                              > iem szansy na wychowanie czytelnika. W przypadkach skrajnych - na wychowanie cz
                                              > łowieka, który swobodnie i bez wysiłku czyta.

                                              Obawiam się, że przeceniasz rolę szkoły i lektur w tej kwestii. Ja czytałam wszystkie lektury i czytam masę. Mój brat też czytał a teraz czyta mało. Mój mąż nigdy nie miał żadnej lektury i tez nie czyta. Myślę, że lektury nie mają nic do tego czy dziecko potem czyta, czy nie.
                                              • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 19:51
                                                Słuchaj, twój przykład jest anegdotyczny, a nie statystyczny. Ja mam manię książek i jak nie zniszczyli tego nawet Chłopi Reymonta, to już mnie nic nie ruszy. Ale to tez jest anegdota, nie statystyka.
                                                Niemniej skądś bierze się fakt rozbratu Polaków z książkami. Skoro nie szkoła, skoro nie twoje ulubione klasyczne lektury, lub moje znienawidzone omawianie tychże lektur, które moim zdaniem potrafi zarżnąć absolutnie każdą gwałconą w ten sposób pozycję (rekord świata - odpytywanie ze znajomości Ody do Młodości - na wyrywki, każdy kolejno po parę wierszy, brrr., dobre, nawet bardzo dobre liceum, klasa humanistyczna) to co? Wykształcony Polak na stanowisku nie czyta, bo co? Czemu ludzie wybierają satelitę, radio, cokolwiek, co nie jest książką? MOim zdaniem dlatego, że do lektury szkoła nie zachęca, a zniechęca. Ty zaś w statystyki nie wierzysz, więc nie musisz dostrzegać problemu.
                                                • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 19:56
                                                  olena.s napisała:

                                                  >
                                                  > Niemniej skądś bierze się fakt rozbratu Polaków z książkami.

                                                  To ciekawa jestem dlaczego znajomi Amerykanie nie czytają wcale. Ani mój mąż ani szwagier uncertain A nie przeczytali żadnej lektury w swoim życiu.


                                                  Skoro nie szkoła,
                                                  > skoro nie twoje ulubione klasyczne lektury, lub moje znienawidzone omawianie ty
                                                  > chże lektur, które moim zdaniem potrafi zarżnąć absolutnie każdą gwałconą w ten
                                                  > sposób pozycję (rekord świata - odpytywanie ze znajomości Ody do Młodości - na
                                                  > wyrywki, każdy kolejno po parę wierszy, brrr., dobre, nawet bardzo dobre liceu
                                                  > m, klasa humanistyczna) to co?

                                                  Lenistwo.

                                                  Wykształcony Polak na stanowisku nie czyta, bo c
                                                  > o? Czemu ludzie wybierają satelitę, radio, cokolwiek, co nie jest książką? MOim
                                                  > zdaniem dlatego, że do lektury szkoła nie zachęca, a zniechęca. Ty zaś w staty
                                                  > styki nie wierzysz, więc nie musisz dostrzegać problemu.

                                                  Nie dostrzegam, poza wspomnianym lenistwem. I wydaje mi się, że podchodzisz do sprawy zbyt serio i trochę dramatyzujesz. Nawet nie wiesz jak dziecko zareagowałoby na lekturę w szkole, bo takowej nie ma jeszczewink
                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 20:11
                                                    Słuchaj, już ci pisałam, że o USA dyskutować nie będę, bo mam za małą wiedzę w temacie, od lat tam nie byłam a o czytelnictwie ichniejszym się też nie wypowiem. I jak to się ma w ogóle do zachowań Polaków w Polsce? Wcale się nie ma.
                                                    Polacy czytają coraz mniej, wąska grupka - więcej, a coraz szersza warstwa - wcale.
                                                    Lenistwo nauczycielki odpytującej z tekstu jest oczywiste, ale co to wnosi do dyskusji? Niewiele, chyba, że chcesz mi powiedzieć, że w PL dokonała się rewolucja, która wyniosła do klas najświatlejszych i najbardziej zapalonych nauczycieli z ogniem w oczach, sercem na jednej dłoni a kagankiem oświaty - w drugiej. Jeżeli jednak taki proces nie zaszedł, to zapewne nadal wśród grona pedagogicznego króluje przeciętność i rutyna. Zdaje się, że rynek bryków ma sie dobrze? No, właśnie. Coś słyszałam o trudnościach absolwentów w uzyskaniu etatu w szkole? Chyba tak. Obiło mi się o uszy, że w małych ośrodkach takowy dostają głównie krewni Królika? A jakże.
                                                    Rozumiem, że nie dostrzegasz żadnego problemu z czytelnictwem poza pożałowania godnego lenistwa ludzi, którzy nie czytają, bo nie. OK. Ja dostrzegam problem, bo wiem, że człowiek nieczytający nie tylko nie będzie miał pewnego rodzaju frajdy, nie tylko będzie bardziej ciemny i mniej zorientowany w świecie, ale także będzie mu trudniej na rynku pracy. Czy to dotyczy mojego dziecka? Nie, uwielbia czytać, acz woli w lengłidżu, a ja chcę, żeby równie chętnie sięgało po książki po polsku. Czemu się więc podniecam, skoro mojego ten proces raczej nie obejmie? Temu, że poza dziećmi światłych e-matek jest cała masa dzieci, których do książek nieczytający rodzice nie zachęcą, a szkoła, obawiam się, zniechęci. Co mnie to obchodzi? To że ich dobro leży mi na sercu.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 21:58
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Słuchaj, już ci pisałam, że o USA dyskutować nie będę, bo mam za małą wiedzę w
                                                    > temacie, od lat tam nie byłam a o czytelnictwie ichniejszym się też nie wypowie
                                                    > m. I jak to się ma w ogóle do zachowań Polaków w Polsce? Wcale się nie ma.

                                                    No ma się. Polacy niby nie czytają, bo ich lekturami gnębią. A Amerykanie nie czytają, bo...? Moim zdaniem jedni i drudzy nie czytają tylko oglądają TV w większości.

                                                    >
                                                    > Lenistwo nauczycielki odpytującej z tekstu jest oczywiste, ale co to wnosi do d
                                                    > yskusji? Niewiele, chyba, że chcesz mi powiedzieć, że w PL dokonała się rewoluc
                                                    > ja, która wyniosła do klas najświatlejszych i najbardziej zapalonych nauczyciel
                                                    > i z ogniem w oczach, sercem na jednej dłoni a kagankiem oświaty - w drugiej.

                                                    Mogę powiedzieć, że sporo się zmieniło - raz na lepsze a raz na gorsze. Za moich czasów były świetne dyskusje na temat lektur.

                                                    Je
                                                    > żeli jednak taki proces nie zaszedł, to zapewne nadal wśród grona pedagogiczneg
                                                    > o króluje przeciętność i rutyna. Zdaje się, że rynek bryków ma sie dobrze?

                                                    Nie wiem, bo nigdy się nie interesowałam.

                                                    No,
                                                    > właśnie. Coś słyszałam o trudnościach absolwentów w uzyskaniu etatu w szkole? C
                                                    > hyba tak. Obiło mi się o uszy, że w małych ośrodkach takowy dostają głównie kre
                                                    > wni Królika? A jakże.

                                                    Ale nepotyzm to wszędzie jest. I cóż te biedne lektury mają do tego? Przecież nie są winne całemu złu świata.

                                                    > Rozumiem, że nie dostrzegasz żadnego problemu z czytelnictwem poza pożałowania
                                                    > godnego lenistwa ludzi, którzy nie czytają, bo nie.

                                                    Ależ dostrzegam, ale nie w lekturach, tylko w rozwoju techniki komputerowej i telewizyjnej. Teraz jest taki zalew gadżetów do grania, że ze świecą znaleźć dzieciaka, który czegoś w ręku nie dzierży i nie gra. Jakieś androidy, smartfony i Bóg wie co jeszcze.

                                                    OK. Ja dostrzegam problem,
                                                    > bo wiem, że człowiek nieczytający nie tylko nie będzie miał pewnego rodzaju fra
                                                    > jdy, nie tylko będzie bardziej ciemny i mniej zorientowany w świecie, ale także
                                                    > będzie mu trudniej na rynku pracy.

                                                    Teraz na rynku pracy będzie miał ciężko ten, co po mandaryńsku nie mówi i nie umie owych multimedialnych gadżetów obsłużyć.

                                                    Czy to dotyczy mojego dziecka? Nie, uwielbi
                                                    > a czytać, acz woli w lengłidżu, a ja chcę, żeby równie chętnie sięgało po książ
                                                    > ki po polsku.

                                                    A co to jest na Boga "lengłidż"... help!
                                                    Angielski to język łatwiejszy i szybciej się w nim czyta. Więc logicznym jest wybór łatwiejszych książek. Mój syn też tak robi, chociaż mieszka w Polsce i z polskim ma mnóstwo do czynienia. Jednakże dla przyjemności zawsze wybierze książkę po angielsku.
                                                    Ja pilnuje jedynie, żeby czytał płynnie po polsku i oczywiście, żeby czytał owe nieszczęsne lektury.

                                                    Czemu się więc podniecam, skoro mojego ten proces raczej nie obej
                                                    > mie? Temu, że poza dziećmi światłych e-matek jest cała masa dzieci, których do
                                                    > książek nieczytający rodzice nie zachęcą, a szkoła, obawiam się, zniechęci. Co
                                                    > mnie to obchodzi? To że ich dobro leży mi na sercu.

                                                    No to będziesz musiała kochanieńka wrócić do kraju i wnieść petycję do ministerstwa o usunięcie lektur. Przy okazji zabierz dzieciakom konsole gier, komputery, ipeady, androidy i cokolwiek jeszcze w tej dziedzinie istnieje. I wtedy może masz szansę na to, że chętniej po książkę sięgną. Jakąkolwiek wink

                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 07:30
                                                    Dobra, skoro się zaparłaś na to USA, to powiem ci co wiem. W Ameryce nie czyta co czwarty obywatel. W Polsce, jeżeli wierzyć raportowi "Polityki" - 62 procent. Spada im czytelnictwo oraz umiejętność czytania grupy późnonastoletniej, zaś wyniki 9 latków są najlepsze w historii. W obu krajach generalnie następuje zjazd - tylko o ile można porównywać dane, w USA zjazd idzie od 2x z górką wyższego progu.
                                                    Czy dane te mają się jakoś do tutejszej dyskusji? Być może, bo w amerykańskich badaniach wyróżnia się odrębną kategorię "czytających dla przyjemności". Naukowcy korelują owo czytanie dla przyjemności zarówno ze znacząco wyższymi wynikami wszelakich egzaminów, jak i zdecydowanie lepszymi perspektywami zawodowo - finansowymi, wyższą skłonnością do zachowań prospołecznych i aktywniejszym udziale w procesie politycznym. Można by postawić hipotezę, że kluczową sprawą jest właśnie zrobienie z czytania przyjemności na całe życie - zaś liczba przeczytanych książek, ich poziom komplikacji, różnorodność i wreszcie jakość są pochodną tej podstawowej kwestii: czy dziecko, nastolatek, dorosły traktuje czytanie jako przyjemność.
                                                    Wiele osób w tej dyskusji pisało o swoich dzieciach. Bez sensu, nie jesteśmy reprezentatywną grupą. W tej dyskusji kilkunastu raptem kobiet dzieci trzech (a więc 10-20 procent) czytają biegle i sporo w dwóch językach. To nie jest polska średnia.
                                                    Jak sprawić by dzieci - nie moje, twoje, czy innych dyskutantek, ale ogólnie polskie dzieci chętniej sięgały po książkę? Kiedy kształtuje się to upodobanie i co - poza pochodzeniem i bagażem kulturowym - ma na to wpływ? Jak może tu działać przedszkole i szkoła? Czy bardziej umili maluchom czytelnictwo narzucona - acz starannie wybrana - lektura obowiązkowa, czy raczej swobodny wybór tytułów? I czy książki obecne w polskich bibliotekach, szkołach zapewniają wystarczająco szeroki wybór dla początkujących czytelników? To są pytania, które warto sobie postawić i fajnie byłoby, gdyby poza panią oleną.s czy panią fogito stawiano je sobie w ministerstwach edukacji i kultury, na wydziałach pedagogiki i bibliotekoznawstwa.
                                                  • mama303 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 09:23
                                                    Poruszyłaś słusznie sprawę bibliotek. Ja myślę że tu jest sporo do zrobienia. Biblioteki w szkołach służą głównie to wypozyczenia lektur obowiązkowych. Czy tam ktos dziecku pomoże, podpowie, porozmawia na temat, tego co chciałoby poczytać? Nie bardzo. Bibioteka powinna przyciągać miłą i oczytaną panią bibliotekarką, spotkaniami z autorami, czytaniem głośnym książek itd.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 09:47
                                                    mama303 napisała:

                                                    > Poruszyłaś słusznie sprawę bibliotek. Ja myślę że tu jest sporo do zrobienia. B
                                                    > iblioteki w szkołach służą głównie to wypozyczenia lektur obowiązkowych. Czy ta
                                                    > m ktos dziecku pomoże, podpowie, porozmawia na temat, tego co chciałoby poczyta
                                                    > ć? Nie bardzo. Bibioteka powinna przyciągać miłą i oczytaną panią bibliotekarką
                                                    > , spotkaniami z autorami, czytaniem głośnym książek itd.

                                                    Taka jest biblioteka w szkole syna. Są różne okołoksiążkowe imprezy.Przebieranie się całej"szkoły" za postacie z książek. Wszystko mozna zrobić, tylko pytanie czy dorosłym się chce. Bo wielokrotnie się nie chce.
                                                  • mama303 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 12:08
                                                    fogito napisała:

                                                    > Taka jest biblioteka w szkole syna. Są różne okołoksiążkowe imprezy.Przebierani
                                                    > e się całej"szkoły" za postacie z książek. Wszystko mozna zrobić, tylko pytanie
                                                    > czy dorosłym się chce. Bo wielokrotnie się nie chce.

                                                    W szkole córki też próbują ale jest tego zdecydowanie mało.
                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 12:18
                                                    To jest cały system ułatwień dla dzieci...
                                                    W szkole mojego dziecka uczy się pędraki między innymi jak wybrać właściwą (just right) książkę. Jednym z warunków jest zrozumiały tekst: jeżeli nie rozumiesz pięciu słów na stronie tekstu, to książka jest za trudna.
                                                    Szkoły dysponują nieprawdopodobnie rozwiniętym aparatem badania poziomu alfabetyzacji dziecka. Ponieważ zaś biblioteki szkolne kupują książki najczęściej w wyspecjalizowanych wydawnictwach, tym opłaca się oznaczać książki wskazaniami o wiele bardziej precyzyjnymi niż nasze krajowe (dla dzieci 7-10 lat). W moim przypadku w 2 klasie (siedmiolatki) dostałam np. wskazanie, że książki odpowiednie językowo znajdują się strefie ZPD w zakresie 2.9 i 4.2, No łatwiej jest w tym systemie.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 21:56
                                                    olena.s napisała:

                                                    > To jest cały system ułatwień dla dzieci...
                                                    > W szkole mojego dziecka uczy się pędraki między innymi jak wybrać właściwą (jus
                                                    > t right) książkę. Jednym z warunków jest zrozumiały tekst: jeżeli nie rozumiesz
                                                    > pięciu słów na stronie tekstu, to książka jest za trudna.
                                                    > Szkoły dysponują nieprawdopodobnie rozwiniętym aparatem badania poziomu alfabet
                                                    > yzacji dziecka. Ponieważ zaś biblioteki szkolne kupują książki najczęściej w wy
                                                    > specjalizowanych wydawnictwach, tym opłaca się oznaczać książki wskazaniami o w
                                                    > iele bardziej precyzyjnymi niż nasze krajowe (dla dzieci 7-10 lat). W moim przy
                                                    > padku w 2 klasie (siedmiolatki) dostałam np. wskazanie, że książki odpowiednie
                                                    > językowo znajdują się strefie ZPD w zakresie 2.9 i 4.2, No łatwiej jest w tym
                                                    > systemie.

                                                    Na pewno. Ale zauważ, że nawet dzieci po owym ułatwionym systemie i tak nie czytają w dorosłym życiu.
                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 22:19
                                                    Uprzedzałam, że nie chcę wdawać się w dyskusje o systemie amerykańskim, ponieważ zwyczajnie za mało o nim wiem. Nie wiem, między innymi, na ile moja szkoła jest typowa dla tego systemu, a na ile nie (szkoła jest międzynarodowa, na pewno uprzywilejowana w stosunku do przeciętnej, na pewno mająca większe zasoby i możliwości - choćby wyboru grona pedagogicznego). Nie wiem również, skąd bierzesz dane o tym, jak akurat zachowywać się czytelniczo będą jej absolwenci - ja takimi nie dysponuję.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 05.03.12, 06:44
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Uprzedzałam, że nie chcę wdawać się w dyskusje o systemie amerykańskim, poniewa
                                                    > ż zwyczajnie za mało o nim wiem. Nie wiem, między innymi, na ile moja szkoła je
                                                    > st typowa dla tego systemu, a na ile nie (szkoła jest międzynarodowa, na pewno
                                                    > uprzywilejowana w stosunku do przeciętnej, na pewno mająca większe zasoby i moż
                                                    > liwości - choćby wyboru grona pedagogicznego). Nie wiem również, skąd bierzesz
                                                    > dane o tym, jak akurat zachowywać się czytelniczo będą jej absolwenci - ja taki
                                                    > mi nie dysponuję.

                                                    Ja też nie. Poza obserwacjami mojej amerykańskiej rodziny. I nie zakładam niczego na 100%. Dlatego nie zmieniałabym polskiego systemu tylko dlatego, że szkolnictwo anglosaskie nie ma w swojej opcji lektur obowiązkowych. Bo to o niczym nie stanowi w efekcie końcowym. No może o jednym. Ja przeczytałam więcej klasyki angielskiej niż mój amerykański mąż, który nic nie musiał na siłę.
                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 05.03.12, 07:22
                                                    Fogito, to sa znów absurdalne dane anegdotyczne, tyle samo warte co stwierdzenie, że ktoś jadł dajmy na to, wyłącznie kozi ser i tym samym wyleczył się z białaczki. Twój mąż jest nieistotny, bo jest jeden. Z przytoczonych przeze mnie danych statystycznych wynika, że nieczytających Polaków jest ponad dwa razy więcej niż Amerykanów.Czyli albo są Amerykanie z natury genetycznej bardziej skłonni do rozrywek intelektualnych od Polaków, albo też coś tam jest robione lepiej niż w Polsce.
                                                    Jak sądzisz, co?
                                                    Jak sądzisz, czemu więcej książek czytają Finowie i inne przytaczane przez Politykę nacje?
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 05.03.12, 11:32
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Twój mąż jest nieistotny, bo jest jeden.

                                                    Męczyć się zaczynam... już pisałam, że szwagier tez nie czuta wcale i wielu moich znajomych Amerykanów też nie. I wszyscy sa po studiach wyższych z tzw. klasy średniej.

                                                    Z przytoczonych przeze mnie dan
                                                    > ych statystycznych wynika, że nieczytających Polaków jest ponad dwa razy więcej
                                                    > niż Amerykanów.

                                                    Ale, czy ty na pewno w to wierzysz? Ja bym nie wierzyła.

                                                    Czyli albo są Amerykanie z natury genetycznej bardziej skłonni
                                                    > do rozrywek intelektualnych od Polaków, albo też coś tam jest robione lepiej ni
                                                    > ż w Polsce.

                                                    Nie sądzę, żeby cokolwiek było tam robione fajniej niż w Polsce patrząc na dzieciaki szkolne. Jedyne co mi przychodzi do głowy to słabszy poziom ogólny . I większa specjalizacja już od liceum.

                                                    > Jak sądzisz, co?
                                                    > Jak sądzisz, czemu więcej książek czytają Finowie i inne przytaczane przez Poli
                                                    > tykę nacje?

                                                    Finowie mają dłuższe wieczory w zimie smile

                                                    Może zajmij się tym poważniej i zacznij przeprowadzać własne badania uwieńczone doktoratem.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 09:45
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Dobra, skoro się zaparłaś na to USA, to powiem ci co wiem. W Ameryce nie czyta
                                                    > co czwarty obywatel. W Polsce, jeżeli wierzyć raportowi "Polityki" - [b
                                                    > ]62 procent[/b]. Spada im czytelnictwo oraz umiejętność czytania grupy późnonas
                                                    > toletniej, zaś wyniki 9 latków są najlepsze w historii. W obu krajach generalni
                                                    > e następuje zjazd - tylko o ile można porównywać dane, w USA zjazd idzie od 2x
                                                    > z górką wyższego progu.

                                                    smile

                                                    > Czy dane te mają się jakoś do tutejszej dyskusji? Być może, bo w amerykańskich
                                                    > badaniach wyróżnia się odrębną kategorię "czytających dla przyjemności". Naukow
                                                    > cy korelują owo czytanie dla przyjemności zarówno ze znacząco wyższymi wynikami
                                                    > wszelakich egzaminów, jak i zdecydowanie lepszymi perspektywami zawodowo - fin
                                                    > ansowymi, wyższą skłonnością do zachowań prospołecznych i aktywniejszym udziale
                                                    > w procesie politycznym. Można by postawić hipotezę, że kluczową sprawą jest wł
                                                    > aśnie zrobienie z czytania przyjemności na całe życie - zaś liczba przeczytanyc
                                                    > h książek, ich poziom komplikacji, różnorodność i wreszcie jakość są pochodną t
                                                    > ej podstawowej kwestii: czy dziecko, nastolatek, dorosły traktuje czytanie jako
                                                    > przyjemność.

                                                    Wszystko super. Ale zauważ, że według twojej teorii o nudnych lekturach, które zabijają przyjemność z czytania, wyszłoby na to, że wszyscy Amerykanie musieliby czytać dla przyjemności, bo nikt ich w dzieciństwie nie zmusza do czytania lektur. Sama wiesz, że tak nie jest. Jest pewna grupa ludzi, która niezależnie od wszystkiego będzie czytać dla przyjemności oraz ta druga grupa, która zmuszana lub nie, czytać nie bedzie prawie wcale.
                                                    Moim zdaniem bardziej chodzi tu o predyspozycje psychiczne niż o zewnetrzne naciski. Ale nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, więc wymądrzać się nie będę wink

                                                    > Wiele osób w tej dyskusji pisało o swoich dzieciach. Bez sensu, nie jesteśmy re
                                                    > prezentatywną grupą. W tej dyskusji kilkunastu raptem kobiet dzieci trzech (a w
                                                    > ięc 10-20 procent) czytają biegle i sporo w dwóch językach. To nie jest polska
                                                    > średnia.

                                                    Trudno pisać o cudzych dzieciach, których się nie zna wink


                                                    > Jak sprawić by dzieci - nie moje, twoje, czy innych dyskutantek, ale ogólnie po
                                                    > lskie dzieci chętniej sięgały po książkę? Kiedy kształtuje się to upodobanie i
                                                    > co - poza pochodzeniem i bagażem kulturowym - ma na to wpływ? Jak może tu dział
                                                    > ać przedszkole i szkoła?

                                                    Moim zdaniem szkoła ma kolosalne znaczenie. Nawet jeśli oznaczałoby, że musi dzieci zmuszać do czytania określonych książek.

                                                    Czy bardziej umili maluchom czytelnictwo narzucona - a
                                                    > cz starannie wybrana - lektura obowiązkowa, czy raczej swobodny wybór tytułów?

                                                    Tego nie wiadomo, ale dzieci poza lekturami mogą przecież czytać co chcą. A w klasach pierwszych tych lektur wcale dużo nie ma. Osobiście uważam, że jest za mało.

                                                    > I czy książki obecne w polskich bibliotekach, szkołach zapewniają wystarczająco
                                                    > szeroki wybór dla początkujących czytelników? To są pytania, które warto sobie
                                                    > postawić

                                                    Biblioteki są pełne fajnych książek - starych i nowych. Ta nasza praska biblioteka ma wszelkie nowości wszelkie perełki z przeszłości. I dzieci tam dobrowolnie przychodzą.

                                                    i fajnie byłoby, gdyby poza panią oleną.s czy panią fogito stawiano j
                                                    > e sobie w ministerstwach edukacji i kultury, na wydziałach pedagogiki i bibliot
                                                    > ekoznawstwa.


                                                    Ano fajnie by było. I mam nadzieję, że ktoś tam sobie w ministerstwie stawia te pytania.

                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 11:50
                                                    Argumentujesz mocno nieuczciwie, moja droga. Nigdzie nie pisałam "wszyscy" ani "nikt". Poruszam się, i to dość nieśmiało, po danych pokazujących zachowania wielkich grup. Nie twierdziłam, i nie twierdzę, że obowiązkowe lektury uniemożliwiają polubienie książek, ani że ich brak gwarantuje skutek odwrotny. Sądzę natomiast, że ta kwestia może wpływać na proporcje osób trafiających do jednej lub drugiej kategorii.

                                                    Piszesz, wybacz, banały. Oczywiście, że w każdym układzie będą osoby nieczytające, tak samo jak są niechodzące pieszo czy niejedzące warzyw. Rzecz w tym, aby było ich jak najmniej. W Ameryce, tej plebejskiej Ameryce od kreacjonizmu, murzyńskich gett, mas legalnych i nielegalnych imigrantów, kulcie sportowców, nie czyta co czwarty człowiek. W Polsce - dobrze ponad dwa razy więcej. Czy winne są temu również obowiązkowe lektury? Nie wiem. Ty też nie wiesz, bo zwyczajnie nie było chyba na ten temat żadnych badań, więc mielenie argumentów wydaje mi się bezprzedmiotowe: ja uważam, że każdy przymus zasadniczo powoduje odrzucenie, ty zaś sądzisz, że nie. Ja wnioskuję więc, że dzieci przymuszane nie nabędą upodobania do lektury (cały czas mówię o ogóle, nie jednostkach) zaś ty - że przeciwnie, nie zaszkodzi im to, a wręcz rozwinie literacko, bo lekturę wybierze im świadomy, zorientowany, zapalony nauczyciel. I tak sobie możemy ciągnąć temat, ale fakty są takie, że NIE WIEMY NA PEWNO. Wiemy tyle, że w Polsce następuje zapaść czytelnicza, dwukrotnie głębsza niż w jedynym kraju, jaki byłaś uprzejma przywołać, w kraju bogatszym w komputery, konsole i inne gadżety obwiniane przez ciebie o odrywanie dzieci od słowa pisanego.
                                                    Mam wrażenie, że te nieszczęsne obowiązkowe lektury są wynikiem zarówno naszej po-XIX-wiecznej ambicji intelektualnej (każdy człowiek z towarzystwa musi znać klasykę) jak i pokłosiem PRL-owskiego centralizmu (jeden model szkoły, jeden podręcznik, jedna lektura od Odry po Bug i od Bałtyku do Tatr). Amerykanie są mniej snobistyczni, mogą sobie cenić znawców literatury i koneserów poezji, ale wiadomo, że to nie jest podstawa - najważniejsze jest, aby John Smith, dziecko sprzątaczki i robotnika budowlanego czytał i rozumiał. Nawet poradnik pielenia, historię budowy koparek, instrukcję budowy rakiet kosmicznej, lokalną gazetę, magazyn wędkarza hobbysty oraz Readers Digest. Z badań wynika bowiem, że John Smith pewnie nie będzie partnerem do dyskusji o postmodernistycznej literaturze, ale będzie wiedział, co dzieje się wokoło, będzie głosował, będzie w stanie łatwiej znaleźć pracę i lepiej w niej zarobi. Ty zaś nie chcesz zajmować się Jasiem Kowalskim z blokowiska, synem woźnej i rencisty, tylko uważasz, że uboższa o Jasiów grupa predysponowana do czytania winna delektować się Ezopem, Plastusiem oraz Tacytem. (Tu uwaga: nie podejrzewam cię o taki snobizm i bezduszność, ale uważam, że nie dostrzegasz tych elitarystycznych konsekwencji swoich poglądów).

                                                    Twierdzisz, że szkoła ma znaczenie dla czytelnictwa, choćby nawet miała zmuszać dzieci do lektur. Troszkę stoi to w sprzeczności z twoim wyrażanym w tym samym poście poglądem, że w zasadzie zewnętrzne warunki są znacznie mniej ważne niż wewnętrzne predyspozycje...
                                                    Niemniej, zgadzam się, szkoła ma wpływ.
                                                    Nie zgadzam się jednak co do jego oceny.
                                                  • mama303 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 12:07
                                                    Obowiązkowe lektury mysle wynikaja jeszcze z tzw. kwestii logistycznych bo co z tego że Pani wymysli sobie jakąs książkę do przeczytania dla dzieci. Musi im jeszcze zapewnić dostęp do tej książki, całej klasie. Dlatego ważne jest jeszcze żeby dana pozycja była w bibliotece szkolnej i to w dużej ilosci egzemplarzy.
                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 12:24
                                                    Ja wiem, ale to z kolei jest powiązane z podstawą, czyli sposobem pracy czytelniczej szkoły. Rzeczywiście, skoro u nas MUSI SIĘ omawiać książki w znany wszystkim sposób, to dzieci muszą w jednym czasie je przeczytać, w związku z czym szkoła musi mieć znaczną liczbę egzemplarzy. Ja jestem zdania, że dzieci mogłyby czytać dowolnie wybrane książki, a jeżeli omawianie lektury jest niezbywalnym i koniecznym warunkiem edukowania polskiego pacholęcia, to można by dyskutować o tekście przeczytanym na głos przez nauczyciela.
                                                    Tu dodam, że w początkach czytania pomiędzy dziećmi występują szalone różnice umiejętności - same to zresztą wiecie - i wydaje się, że to nie byłoby złe rozwiązanie. Nic tak nie zniechęca, jak porażka, prawda?
                                                  • mama303 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 14:13
                                                    olena.s napisała:

                                                    >Ja jestem zdania, że dzieci mogłyby c
                                                    > zytać dowolnie wybrane książki, a jeżeli omawianie lektury jest niezbywalnym i
                                                    > koniecznym warunkiem edukowania polskiego pacholęcia, to można by dyskutować o
                                                    > tekście przeczytanym na głos przez nauczyciela.

                                                    Omawianie lektury jest bardzo dobrym wyjściem do ciekawej dyskusji a jesli chodzi o czytanie przez nauczyciela to jestem bardzo za, zwłaszcza że można by w to włączyć także dzieci płynnie czytające.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 22:07
                                                    mama303 napisała:

                                                    > olena.s napisała:
                                                    >
                                                    > >Ja jestem zdania, że dzieci mogłyby c
                                                    > > zytać dowolnie wybrane książki, a jeżeli omawianie lektury jest niezbywal
                                                    > nym i
                                                    > > koniecznym warunkiem edukowania polskiego pacholęcia, to można by dyskuto
                                                    > wać o
                                                    > > tekście przeczytanym na głos przez nauczyciela.
                                                    >
                                                    > Omawianie lektury jest bardzo dobrym wyjściem do ciekawej dyskusji a jesli chod
                                                    > zi o czytanie przez nauczyciela to jestem bardzo za, zwłaszcza że można by w to
                                                    > włączyć także dzieci płynnie czytające.

                                                    Ja mam tylko jedną wątpliwość - czas. Na przeczytanie całej lektury w klasie nie ma po prostu czasu. Można przeczytać wiersz lub fragment, ale z całością byłby problem. Mój syn czytał w szkole na głos dwa rozdziały "Moja mama czarodziejka", ale takie czytanie lektury w klasie odbyło się chyba tylko raz. Bo przecież dzieci muszą pisać i robić ćwiczenia itd.. Z reguł czytane są fragmenty z podręcznika. I siłą rzeczy trzeba w domu doczytać resztę.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 22:03
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Argumentujesz mocno nieuczciwie, moja droga. Nigdzie nie pisałam "wszyscy" ani
                                                    > "nikt".

                                                    Obawiam się, że użyłaś słowa "wszyscy", ale szukać teraz nie będę.

                                                    Ty zaś nie chcesz zajmować się
                                                    > Jasiem Kowalskim z blokowiska, synem woźnej i rencisty, tylko uważasz, że uboż
                                                    > sza o Jasiów grupa predysponowana do czytania winna delektować się Ezop
                                                    > em, Plastusiem oraz Tacytem. (Tu uwaga: nie podejrzewam cię o taki snobizm i b
                                                    > ezduszność, ale uważam, że nie dostrzegasz tych elitarystycznych konsekwencji s
                                                    > woich poglądów).

                                                    Sorki olena, ale ponosi cię. Ja uważam, że każdy dzieciak w każdej polskiej szkole powinien miec dostęp do biblioteki i dobry zestaw lektur w szkole do przeczytania. Za darmo bez wydawania grosza. Tak jak ja miałam w mojej małej wielkopolskiej wsi.

                                                    >
                                                    > Twierdzisz, że szkoła ma znaczenie dla czytelnictwa, choćby nawet miała zmuszać
                                                    > dzieci do lektur. Troszkę stoi to w sprzeczności z twoim wyrażanym w tym samym
                                                    > poście poglądem, że w zasadzie zewnętrzne warunki są znacznie mniej ważne niż
                                                    > wewnętrzne predyspozycje...

                                                    Nic tu nie stoi w sprzeczności. Dzieci mają się w szkole uczyć i elementem tej nauki jest poznawanie literatury polskiej i obcej. A kto co z tego wyciągnie w swoim dorosłym życiu to już kwestia predyspozycji charakteru. Jeden będzie uwielbiał czytać a drugi nie. I dlaczego, to żadna z nas nie wie.
                                                    Mnie chodzi o edukację, która musi być na jakimś poziomie i rezygnacja z lektur to dla mnie byłoby obniżenie tego poziomu.

                                                    > Niemniej, zgadzam się, szkoła ma wpływ.
                                                    > Nie zgadzam się jednak co do jego oceny.

                                                    No cóż. Nie musisz.
                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 22:45
                                                    Nie ponosi mnie wcale, nie zrozumiałaś mnie. Ty zwyczajnie uważasz, że wystarczy lekcja, lektura, plus dostęp do biblioteki, zaś ja - że dla szeregu dzieci z domów mniej proczytelniczo nastawionych, później uczących się czytać, mających mniejsze wsparcie rodziców, może mniej zdolnych, etc. lekcja plus dostęp nie wystarczą do wpojenia nawyku/zamiłowania do czytania.
                                                    I jeszcze raz podkreślam, bo mam wrażenie, że to ci umyka: żaden system powszechny nie zagwarantuje, że każdy absolwent będzie rozmiłowanym molem książkowym, upajającym się Mannem i rozwodzącym nad co barwniejszymi smaczkami Wojny Chocimskiej. Byłoby miło, ale tak się nie da. Natomiast system winien być kształtowany tak, by maksymalny odsetek absolwentów nie doznawał na widok zadrukowanej kartki odruchów ucieczki, by lektura literatury pięknej kojarzyła mu się z frajdą, a nie mordęgą, oraz by zwyczajnie umiał czytać ze zrozumieniem literaturę piękną, materiały faktograficzne, teksty prasowe, instrukcje, etc.
                                                    Jak na razie - znów wracam do przywołanego wcześniej tekstu z "Polityki" - 36% naszej rodzimej kadry kierowniczej nie czyta, podobnie jak 44 proc. przedsiębiorców i połowa pracowników administracji i usług. Szalonych moli książkowych przekraczających obłędną (tu gorzki śmiech) liczbę 7 książek rocznie jest w Polsce, kraju lektur obowiązkowych oraz omawiania książek na lekcjach 12 procent.
                                                    A co u sąsiadów? Ano we Francji ..."powodem do publicznego lamentu jest to, że 31 proc. Francuzów deklaruje brak kontaktu z książką (u nas był to wynik rekordowo dobry). Odsetek intensywnych czytelników (35 proc.) trzykrotnie przewyższa wynik polski. Przynajmniej jedną książkę w ręku w ciągu ostatniego roku miało 83 proc. Czechów i podobny odsetek Finów. W Norwegii zmalało czytelnictwo prasy, jednak rośnie czytelnictwo książek: odsetek osób sięgających po książkę codziennie wzrósł z 17 proc. w 1997 r. do 27 proc. w 2009 r." .(znów za Polityką).
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 05.03.12, 06:58
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Nie ponosi mnie wcale, nie zrozumiałaś mnie.

                                                    Zapewne wink

                                                    Ty zwyczajnie uważasz, że wystarcz
                                                    > y lekcja, lektura, plus dostęp do biblioteki, zaś ja - że dla szeregu dzieci z
                                                    > domów mniej proczytelniczo nastawionych, później uczących się czytać, mających
                                                    > mniejsze wsparcie rodziców, może mniej zdolnych, etc. lekcja plus dostęp nie w
                                                    > ystarczą do wpojenia nawyku/zamiłowania do czytania.

                                                    Moja droga. Ale jest przecież szereg rodzin na wysokim poziomie intelektualnym, w których dzieciaki nie czytają książek wcale pomimo, że umieją. Masę pojawia się wątków na "starszym dziecku", w kórych matki ubolewają, że ich dzieci nie łykają bakcyla ksiązkowego i nie czytają wcale.
                                                    Jak dziecko nie będzie chciało czytać, to czytac nie będzie. Jedyne co możemy robić to zachęcać i podsuwać książki do czytania.




                                                    > I jeszcze raz podkreślam, bo mam wrażenie, że to ci umyka: żaden system
                                                    > powszechny nie zagwarantuje, że każdy absolwent będzie rozmiłowanym mole
                                                    > m książkowym, upajającym się Mannem i rozwodzącym nad co barwniejszymi smaczkam
                                                    > i Wojny Chocimskiej. Byłoby miło, ale tak się nie da.

                                                    Ja nigdy tego nie twierdziłam. Ja uważam, że to wszystko zalezy od predyspozycji psychicznych delikwenta.

                                                    Natomiast system winien b
                                                    > yć kształtowany tak, by maksymalny odsetek absolwentów nie doznawał na widok za
                                                    > drukowanej kartki odruchów ucieczki, by lektura literatury pięknej kojarzyła mu
                                                    > się z frajdą, a nie mordęgą, oraz by zwyczajnie umiał czytać ze zrozumieniem l
                                                    > iteraturę piękną, materiały faktograficzne, teksty prasowe, instrukcje, etc.

                                                    Wymagasz niemożliwego prawie. Szkoła ma nauczyć czytać. Nauczyć pisać i nauczyć wypowiadać się publicznie i w polskiej szkole ma jeszcze zapoznać dzieciaka z dobrą literaturą w minimalnym przynajmniej zestawie. To, czy jeden z drugim rozmiłują się w ksiązkach może być pozytywnym efektem ubocznym. Zauważ jednak, że większosc dzieci traktuje szkołę jak zło konieczne i wszystko co się z nią kojarzy również tam ląduje. Czyli książki.
                                                    Mozna robić wiele aby wprowadzić dzieci w świat książek, ale gwarancji na to, że będą czytać dla przyjemności nie ma żadnej.

                                                    > Jak na razie - znów wracam do przywołanego wcześniej tekstu z "Polityki" - 36%
                                                    > naszej rodzimej kadry kierowniczej nie czyta, podobnie jak 44 proc. przedsiębi
                                                    > orców i połowa pracowników administracji i usług. Szalonych moli książkowych pr
                                                    > zekraczających obłędną (tu gorzki śmiech) liczbę 7 książek rocznie jest w Polsc
                                                    > e, kraju lektur obowiązkowych oraz omawiania książek na lekcjach 12 procent.
                                                    > A co u sąsiadów? Ano we Francji ..."powodem do publicznego lamentu jest to, że
                                                    > 31 proc. Francuzów deklaruje brak kontaktu z książką (u nas był to wynik rekord
                                                    > owo dobry). Odsetek intensywnych czytelników (35 proc.) trzykrotnie przewyższa
                                                    > wynik polski. Przynajmniej jedną książkę w ręku w ciągu ostatniego roku miało 8
                                                    > 3 proc. Czechów i podobny odsetek Finów. W Norwegii zmalało czytelnictwo prasy,
                                                    > jednak rośnie czytelnictwo książek: odsetek osób sięgających po książkę codzie
                                                    > nnie wzrósł z 17 proc. w 1997 r. do 27 proc. w 2009 r." .(znów za Polityką).

                                                    To jest znak czasów. Może jest szansa, że dzieci sięgną niedługo po ebooki z obrazkami w 3D. Słyszałam, że planuje się stworzenie książek, w których będzie słychać odgłosy walki (jeśli takowe są) albo muzykę adekwatną do fragmentu itd itp. Czyli ksiązki multimedialne na wysokim poziomie, które mogą być atrakcyjne dla dziecka w XXI wieku.
                                                    Myślę, że książka papierowa nigdy może nie odzyskać swojej pozycji, bo jest dla naszych dzieci elementem archaicznym w pewnym stopniu.

                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 05.03.12, 11:46
                                                    olena.s napisała:

                                                    > CO jest znakiem czasów? To że Francuzi, Finowie, Czesi, Amerykanie czytają więc
                                                    > ej niż Polacy? Znaczy, czasy jakieś inne w Polsce są?

                                                    To znaczy tylko tyle, że u nas gorzej, albo wcale są przeprowadzane badania statystyczne.
                                                  • olena.s Re: Podrzucam 06.03.12, 20:23
                                                    Zakończenie dyskusji uznałabym za dokonane, bo rozmowa z kimś, kto nie wierzy w podawane wskaźniki "bo tak", kompletnie bez jakichkolwiek argumentów, mija się z celem.
                                                    Należą ci się jednak ode mnie podziękowania, za bardzo ciekawy raport Scholastic o czynnikach sprzyjających/zniechęcających dzieci do czytania - tym bardziej, że wspiera ono moją stronę w tym sporze: mianowicie za najważniejszy czynnik sprzyjający intensywnemu czytaniu uznaje możliwość dziecka samodzielnego wyboru lektury.
                                                  • fogito Re: Podrzucam 07.03.12, 06:38
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Zakończenie dyskusji uznałabym za dokonane, bo rozmowa z kimś, kto nie wierzy w
                                                    > podawane wskaźniki "bo tak", kompletnie bez jakichkolwiek argumentów, mija się
                                                    > z celem.
                                                    > Należą ci się jednak ode mnie podziękowania, za bardzo ciekawy raport Scholasti
                                                    > c o czynnikach sprzyjających/zniechęcających dzieci do czytania - tym bardziej,
                                                    > że wspiera ono moją stronę w tym sporze: mianowicie za najważniejszy czynnik s
                                                    > przyjający intensywnemu czytaniu uznaje możliwość dziecka samodzielnego wyb
                                                    > oru
                                                    lektury.
                                                    >

                                                    Niewątpliwie. Ale przecież nikt polskim dzieciom nie zabrania czytać dla przyjemności wink
                    • makurokurosek Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 28.02.12, 21:29
                      Tematyka baśni Andersena uwzględniając obecną sytuację ekonomiczno-społeczną jest niestety jak najbardziej aktualna i według mnie właśnie dlatego te baśnie nie powinny znikać z listy lektur. Warto uwrażliwiać dzieci i pokazywać im, że te brudne i zaniedbane dziecko to nie śmierdziel ale również dziecko, dziecko które czuje które ma swoje marzenia.
                      Według mnie te baśnie sa bardziej wartościowe od będącego na topie Potera.
                      Oczywiście są książki które ze względu na użyte słownictwo sa trudne i do takich zaliczam " Plastusiowy pamiętnik ", ale nie wrzucajmy wszystkiego do jednego worka, to że książka była napisana pięćdziesiąt czy sto lat temu nie oznacza, że jest nieaktualna czy też nieżyciowa.
                      • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 28.02.12, 23:06
                        basnie andersena to klasyka i oczywiscie powinny tam byc. btw- wiekszosc dzieci jest z nimi "obznajomiona" zanim zaczna podstawówke- ale oczywiscie sie zgadzam, ze powinny byc.
                        co do HP- no nie mow, ze oczekujesz od dziecka powiedzmy 8-9 letniego, ze w wolnych chwilach bedzie czytal basnie- u nas leci od tej pory mniej wiecej fantasy etc.
                        to że książka była napisana pięćdziesiąt czy sto lat temu nie oznacza, że jest nieaktualna czy też nieżyciowa.
                        masz racje, niekoniecznie oznacza, ale czesto tak- szczegolnei na tej liscie.
                        zeby wychowac czytelnika trzeba dostarczyc interesujacych ksiazek- a nie tylko wartosciowych.
                        • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 06:43
                          bramanka napisała:

                          >
                          > co do HP- no nie mow, ze oczekujesz od dziecka powiedzmy 8-9 letniego, ze w wol
                          > nych chwilach bedzie czytal basnie- u nas leci od tej pory mniej wiecej fantasy
                          > etc.

                          I to jest wszystko kwestia gustu. Mój ośmiolatek znudził się po HP po kilku kartkach. JA zresztą też przebrnęłam swego czasu tylko przez dwie części.


                          > masz racje, niekoniecznie oznacza, ale czesto tak- szczegolnei na tej liscie.
                          > zeby wychowac czytelnika trzeba dostarczyc interesujacych ksiazek- a nie tylko
                          > wartosciowych.

                          I tu się może okazać, że to co jest interesujące dla jednego będzie nudne dla drugiego. A wszystkim nie da się dogodzić. Więc niech dzieci czytają w szkołach żelazną klasykę a w domach to co je interesuje.
                          • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 11:23
                            I tu się może okazać, że to co jest interesujące dla jednego będzie nudne dla d
                            > rugiego. A wszystkim nie da się dogodzić. Więc niech dzieci czytają w szkołach
                            > żelazną klasykę a w domach to co je interesuje.

                            i tu jest wlasnie pułapka- bo w wiekszości polskich domów nie czyta sie NIC- i dzieci z takich domów tez nie beda czytac NIC- i wychowaja nastepne pokolenie, analfabetów.
                            wiele pozycji z tej listy jest NUDNE, nie sa to arcydzieła, stare- te by nalezało zastapic wlasnie pozycjami nowszymi lub bardziej cenionymi przez dzieci. moj syn np w ramach listy lektur czytal i [przerabial narnię, hobbita- pełny sukcessmile (choc on juz przeczytal je jako 7 latek).
                            w szkole czyta sie w wielu celach- jednym z nich jest nauka czytania ze zrozumieniem- to definitywnie powinno byc robione na różnych rodzajach tekstów, i nie archaicznych.
                            inny to wlasnie zachecenie do czytelnictwa, do siegania po wlasne lektury- no sorki, ale z tym zestawem lektur to lezy- jak widac po statystykach.
                            pokazywanie postaw, przykladów zachowań- to tez cele- ale wcale nie priorytetowe- poza tym nie musi to byc ckliwe, moralizatorskie i durnowate "serce" (nb uwielbiane przez moje dzieci.......)
                            • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 15:41
                              bramanka napisała:

                              >
                              > i tu jest wlasnie pułapka- bo w wiekszości polskich domów nie czyta sie NIC- i
                              > dzieci z takich domów tez nie beda czytac NIC- i wychowaja nastepne pokolenie,
                              > analfabetów.


                              A skąd ty masz takie dane, że "większość" i że "nic". Wszyscy moi znajomi i ich dzieci czytają dużo. Może podasz jakieś dane statystyczne, bo jeszcze pomyślę, że konfabulujesz...

                              > wiele pozycji z tej listy jest NUDNE, nie sa to arcydzieła, stare- te by naleza
                              > ło zastapic wlasnie pozycjami nowszymi lub bardziej cenionymi przez dzieci. moj
                              > syn np w ramach listy lektur czytal i [przerabial narnię, hobbita- pełny sukce
                              > ssmile (choc on juz przeczytal je jako 7 latek).

                              Dal ciebie nudne...
                              Dla mnie Hobbit jest nudny i Narnia też.


                              > inny to wlasnie zachecenie do czytelnictwa, do siegania po wlasne lektury- no s
                              > orki, ale z tym zestawem lektur to lezy- jak widac po statystykach.
                              > pokazywanie postaw, przykladów zachowań- to tez cele- ale wcale nie priorytetow
                              > e- poza tym nie musi to byc ckliwe, moralizatorskie i durnowate "serce" (nb uw
                              > ielbiane przez moje dzieci.......)

                              A co to jest durnowate "serce"...?
                              • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 17:16
                                No, fogito, na to sa statystyki. W Polsce się czyta bardzo, bardzo niewiele. Zapewne jesteś inteligentka w n-tym pokoleniu, ale o jest u nas jednak bardziej wyjątek niz reguła. O, proszę:
                                ..."Polacy przestali czytać. Jedna trzecia uczących się i studiujących nie miała w ciągu roku kontaktu z żadną książką. Tak wynika z najnowszych badań Biblioteki Narodowej. (...)brak kontaktu z książką w ciągu ostatnich 12 miesięcy deklaruje 56 proc. Polaków powyżej 15 roku życia – informuje Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej. (żródło: www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1513100,1,raport-o-nieczytajacych-wyksztalconych-polakach.read#ixzz1nmvbSdEY


                                Więcej pod adresem www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1513100,1,raport-o-nieczytajacych-wyksztalconych-polakach.read#ixzz1nmvKXNT2
                                • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 19:08
                                  dokładnie=- dzieki oleno, za wyszukanie.
                                  takie sa efekty edukacji- cos nalezy zmienic. ani ty, ani twoi znajomi, ani nawet ja- nie jestesmy reprazentatywni.
                                  fogito- warto poczytac wiecej niz watpliwa klasyke, o ktorej nikt nie slyszał poza granicami kraju.
                                  hobbit, narnia- to ksiazki klasyczne. dla 8-9 latka oki, chyba ze wczesniej karmiony infantylizamami typu plastus- to faktycznie nie poradzi sobie z pieknym (nie archaicznym!) jezykiem (oczywiscie w dobrych tłumaczeniach) i obrazowaniem. cos z toba nie tak, skoro widzisz piekno plastusia, adekwatnosc konopielki i oto jest kasia (aaaaaaaaaaaaa!), a nie cieszy cie klasyka.
                                  ba, nawet podstaw nie masz- serca nie czytalas, ani o nim nie slyszałas??? toc to klasyka klasyki!
                                  www.biblionetka.pl/book.aspx?id=4446
                                  choc oczywiscie nie musi sie podobac- tak jak mi sie nigdy nie podobało, klasyka w ogole nie musi sie podobac, tylko dlatego, że bo slowacki wielkim poeta (nie)byl.
                                  ale plastus??? no dopuśc....
                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 20:05
                                    Myślę sobie, że nie ma się co wykłócać o to, kto lubi denniejsze książki. Fakty są niestety takie, że nie da się rady obrobić nawet samej klasyki - takie to jest bogate. GB co innego, my co innego, Rosja co innego.... Dla mnie nie jest ważne rozróżnienie na wątpliwą, czy niszową klasykę i klasykę właściwą. Gusta są różne, trzeba to zaakceptować.
                                    Ja uwielbiam rozmaite książki z mojego dzieciństwa, dziecko jedne łapie, inne odrzuca. Trudno, nie przeskoczę. To, na czym mi najbardziej zależy usiłuję jakoś wcisnąć, resztę odpuszczam.
                                    Moje dziecko Plastusia nie czytało, za to Cudaczka i owszem, a nawet mojego przedpotopowego Luri Turi. Karolki lecą, ale Muminki - nie, doktor Doolittle nie. Za to jest zapalonym czytelnikiem fikcji historycznej, ze szczególnym uwzględnieniem Zagłady. Kubusia Puchatka nie chce ani teraz, ani wcześniej. Udało mi się zachęcić np. do rosyjskiego "Zginął smok" (polecam, skądinąd), a nie udało do Pippi Langstrumpf. Kocha komiksy wszelakie, lubi Dahla. Straszny galimatias, i nie wiem, czy taki zestaw miałby dla mnie być powodem do dumy czy wstydu? Dlatego nie przejmuję się, staram się ułatwiać dostęp do różnych książek, dążę także do tego, by dany film mógł być obejrzany dopiero po lekturze, a nie na odwrót.
                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 20:44
                                    bramanka napisała:


                                    > takie sa efekty edukacji- cos nalezy zmienic. ani ty, ani twoi znajomi, ani naw
                                    > et ja- nie jestesmy reprazentatywni.

                                    Zapewne. My to nawet pod ziemią żyjemy surprised

                                    > fogito- warto poczytac wiecej niz watpliwa klasyke, o ktorej nikt nie slyszał p
                                    > oza granicami kraju.

                                    Dlaczego wątpliwą? To, że polski jest trudny i rzadziej tłumaczony o niczym nie stanowi.

                                    > hobbit, narnia- to ksiazki klasyczne.

                                    Jedynie w kulturze anglosaskiej.

                                    dla 8-9 latka oki, chyba ze wczesniej kar
                                    > miony infantylizamami typu plastus- to faktycznie nie poradzi sobie z pieknym (
                                    > nie archaicznym!) jezykiem (oczywiscie w dobrych tłumaczeniach) i obrazowaniem.

                                    No cóż. Ja sobie nie poradziłam, bo zasypiam. I nie chodzi o opisy tylko o treść.
                                    Co do pięknych opisów, to ostatnią lekturą syna w klasie pierwszej byli "Najmilsi" - tam to dopiero są opisy na całą stronę smile


                                    > cos z toba nie tak, skoro widzisz piekno plastusia, adekwatnosc konopielki i
                                    > oto jest kasia (aaaaaaaaaaaaa!), a nie cieszy cie klasyka.


                                    Nie cieszy mnie każda modna"klasyka", która jest na topie w danym momencie z powodu zalewu kultury anglosaskiej.

                                    > ba, nawet podstaw nie masz- serca nie czytalas, ani o nim nie slyszałas??? toc
                                    > to klasyka klasyki!

                                    Czytałam wyobraź sobie, bo była to lektura obowiązkowa. Ale tak pogardliwie się o tej książce wypowiedziałaś, że myślałam iż chodzi ci o coś innego.

                                    si sie podobac, tylko dlatego, że bo slowacki wielkim poeta (ni
                                    > e)byl.
                                    > ale plastus??? no dopuśc....

                                    Co mam odpuścić. Mnie się podoba, bo to książka z pozytywnym przesłaniem i dla pierwszaka idealna. I mój syn ją lubi smile a to jest najważniejsze.
                                • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 20:37
                                  olena.s napisała:

                                  > No, fogito, na to sa statystyki.


                                  Bardziej mi się to kojarzy z biadoleniem niż z faktami.

                                  > W Polsce się czyta bardzo, bardzo niewiele.


                                  Porównując moją amerykańską rodzinę stwierdzam, ze w Stanach się prawie wcale nie czyta. Ale czy to prawda?

                                  Za
                                  > pewne jesteś inteligentka w n-tym pokoleniu, ale o jest u nas jednak bardziej w
                                  > yjątek niz reguła.

                                  Ja jestem dopiero 2 pokoleniem. Moja mama i tata byli pierwszymi magistrami w swoich rodzinach.

                                  O, proszę:
                                  > ..."Polacy przestali czytać. Jedna trzecia uczących się i studiujących nie miała w ciągu roku kontaktu z żadną książką. Tak wynika z najnowszych badań Biblioteki Narodowej. (...)brak kontaktu z książką w ciągu ostatnich 12 miesięcy deklaruje 56 proc. Polaków powyżej 15 roku życia – informuje Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej.

                                  I to jest dla mnie biadolenie a nie statystyki, bo nikt mnie np. nie pytał ile czytam. A czytam tysiące książek.

                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 20:49
                                    Fogito, nie mam pojęcia, jak wygląda czytelnictwo w USA, więc na tę ścieżkę nie wchodzę.
                                    W podanym linku miałaś informacje o czytelnictwie w Polsce, ubogim i ubożejącym, z wyłaniająca się grupą ekstremistów (to ty i twoje środowisko), co to czytają powyżej 20 książek rocznie i większością nie czytającą wcale - nic - w ogóle. Także inne badania wykazywały, że generalnie ludzie w PL czytają coraz mniej, więc nie wiem, z czym chcesz się kłócić? Ja nigdy nie wpadłam w sidła żadnych ankieterów, ale to nie powód, żebym miała nie wierzyć w coś takiego jak próba reprezentatywna przecież!
                                    • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 20:55
                                      olena.s napisała:

                                      > Fogito, nie mam pojęcia, jak wygląda czytelnictwo w USA, więc na tę ścieżkę nie
                                      > wchodzę.
                                      > W podanym linku miałaś informacje o czytelnictwie w Polsce, ubogim i ubożejącym
                                      > , z wyłaniająca się grupą ekstremistów (to ty i twoje środowisko), co to czytaj
                                      > ą powyżej 20 książek rocznie i większością nie czytającą wcale - nic - w ogóle.
                                      > Także inne badania wykazywały, że generalnie ludzie w PL czytają coraz mniej,
                                      > więc nie wiem, z czym chcesz się kłócić? Ja nigdy nie wpadłam w sidła żadnych a
                                      > nkieterów, ale to nie powód, żebym miała nie wierzyć w coś takiego jak próba re
                                      > prezentatywna przecież!

                                      Ja nie wierzę w te grupy reprezentatywne, ale to mój problem. Księgarnie w W-wie są zawalone ludźmi, a domy moich znajomych i mój książkami.
                                      I mam nadzieję, że nie jest tak źle jak podają owe statystyki. Bo obawiam się, że lektury nijak się mają do owego"nieczytania".
                                      • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 21:00
                                        No to się poddaję, bo faktycznie, jeżeli nie wierzysz w statystyki, to nie mamy jak dyskutować: ja będę ubolewać w oparciu o badania czytelnictwa, i kombinować, co można by zrobić by ów trend odwrócić, a ty bazując na swoim elitarnym środowisku będziesz pukać się w głowę, że o co mi do diabła chodzi, skoro wszyscy czytają intensywnie, ambitnie i z przyjemnością.
                                        • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 21:09
                                          olena.s napisała:

                                          > No to się poddaję, bo faktycznie, jeżeli nie wierzysz w statystyki, to nie mamy
                                          > jak dyskutować: ja będę ubolewać w oparciu o badania czytelnictwa, i kombinowa
                                          > ć, co można by zrobić by ów trend odwrócić,

                                          Tego trendu nie da się odwrócić jeśli rodzice będą mówić dzieciom, że lektury sa nudne i nie warto ich czytać. Poza tym za dużo jest komputerów i gier wokół dzieci i czas na czytanie ulatuje bezpowrotnie. I dlatego m.in. w moim domu gier komputerowych nie ma.


                                          a ty bazując na swoim elitarnym śro
                                          > dowisku będziesz pukać się w głowę, że o co mi do diabła chodzi, skoro wszyscy
                                          > czytają intensywnie, ambitnie i z przyjemnością.

                                          Jakim elitarnym?! Może czas wrócić do kraju, bo zapominamy jak tu jest...
                                          • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 21:39
                                            Sądzę, że jeżeli czytasz tysiące książek i obracasz się wśród ludzi o zbliżonych upodobaniach, to chciał czy nie chciał - jesteś czytelniczą elitą. Pamiętaj, powyżej 24 książek rocznie jesteś wręcz ekstremistką! Co drugi dorosły, nawet wykształcony, nie czyta wcale.
                                            Tego trendu, powiadasz, nie da się odwrócić, jeżeli rodzice będą mówić dzieciom, że lektury są nudne i nie warto ich czytać? No weź, naprawdę sądzisz, że tojest powód, wyobrażasz sobie, że tak rodzice dzieci uprzedzają? Wątpię. Naprawdę wątpię. Myślę raczej, że dzieci zgnębione "Plastusiem" (lub tez czymkolwiek innym, "Plastuś" to symbol, jak chcesz niech będzie "Narnia") zwyczajnie wywijają się od lektury.
                                            • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 06:50
                                              olena.s napisała:

                                              > Sądzę, że jeżeli czytasz tysiące książek i obracasz się wśród ludzi o zbliżonyc
                                              > h upodobaniach, to chciał czy nie chciał - jesteś czytelniczą elitą.

                                              Mój amerykański mąż nie czyta wcale, więc statystykę równoważy, ale on z innego kraju, więc nie wiem czy się liczy. I to nie lektury polskie zniechęciły go do czytania.

                                              Pamiętaj,
                                              > powyżej 24 książek rocznie jesteś wręcz ekstremistką! Co drugi dorosły, nawet w
                                              > ykształcony, nie czyta wcale.


                                              Ale może gazety chociaż czytają wink


                                              > Tego trendu, powiadasz, nie da się odwrócić, jeżeli rodzice będą mówić dzieciom
                                              > , że lektury są nudne i nie warto ich czytać? No weź, naprawdę sądzisz, że toje
                                              > st powód, wyobrażasz sobie, że tak rodzice dzieci uprzedzają? Wątpię.

                                              A ja nie wątpię. Bo nastawienie rodziców łatwo się dziecku udziela. Jak rodzic jęknie jakie to nudne, to dzieciak powtórzy. A znam rodziców, którzy krytykują przy dzieciach zarówno nauczycieli jak i wymagania szkolne w szerokim rozumieniu tego słowa. I wydaje im się, że dzieci tego nie słyszą.

                                              Naprawdę
                                              > wątpię. Myślę raczej, że dzieci zgnębione "Plastusiem" (lub tez czymkolwiek inn
                                              > ym, "Plastuś" to symbol, jak chcesz niech będzie "Narnia") zwyczajnie wywijają
                                              > się od lektury.

                                              A na czym to zgnębienie ma polegać? Proste teksty do ogarnięcia przez małolata. Gorzej gdyby Biblię w oryginale miał przeczytać, ale tak nie widzę problemu.


                                              • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 08:46
                                                Odpowiem tu, ale jednak zbiorczo.
                                                Mam wrażenie, że ty bardzo mocno patrzysz przez pryzmat własnego środowiska, szkoły, klasy społecznej, i milcząco zakładasz, że reszta populacji też ma na książki chęć i forsę, też zabiera dzieci na przechadzki po bibliotekach, też dysponuje obfitym księgozbiorem domowym.
                                                Spójrz jednak na to z innej strony: popatrz na I, II III-klasistę z mniej uprzywilejowanych okolic. Na dziecko z domu bez książek (no, na pewno jest jakaś książka kucharska, NT z pierwszej komunii i dajmy na to osiem przypadkowych książek z literatury pięknej). W domu się nie czyta, dziecku się nie czytało, i załóż jeszcze, proszę, że dziecko jest średnio zdolne i czytać uczy się dopiero w szkole.
                                                I w to dziecko gruchnij Plastusiem, czyli dość długim, nieco archaicznym tekstem, który - co za pech - akurat go nie zainteresował. Przy którym same zamykają mu się oczy. Zgnębi go to, czy nie?
                                                Pytasz, na czym polega zgnębienie Plastusiem? Ano na tym, że to, co może być radością i frajdą szkoła zamienia w coś, co będzie obowiązkiem, nuuuudą i banałem. I oczywiście, dziecko ogólnie oczytane i lubiące to zajęcie, przeleci Plastusia i Karolcię, i Kasię, i Antka, i Naszą Szkapę bez jakiegoś szczególnego uszczerbku. Ale dziecko, które ma z czytaniem kłopoty, które się do tego nie wciągnęło może i przez Plastusia przebrnie, ale na pewno czytania nie polubi. Zapewne dla jego/jej umiejętności czytelniczych lepsze byłoby oddanie się lekturze na przykład, Kaczych Opowieści. Albo może czegoś o samolotach. Lub może Muminków, mamy różne gusta w końcu. I wtedy moim zdaniem jest szansa, że jakiś H.P., albo jakieś "Dziwne i Pełne Niebezpieczeństw Życie Drugoklasisty i Drugoroczniaka" czy może "W Pustyni i w Puszczy" kiedyś zaskoczy i dziecko dojdzie do wniosku, że książki mogą być fajne.
                                                Piszesz, że lektury to po prostu jeden z wielu szkolnych obowiązków. I tak, i nie. Uważam, że w przeciwieństwie do rozmnażania pantofelka, życia w plejstocenie, tablicy mendelejewa, chrztu Polski i różniczek, czytanie jest jednak czymś ważniejszym, bo bardziej rudymentarnym. Kto się nie nauczy czytać sprawnie, kto nie wyćwiczy odpowiednio tej umiejętności, ten nie będzie w stanie zainteresować się ani chemią, ani biologią, ani językami, ani historią. Ten nie napisze oferty, ani nie zrozumie treści ogłoszenia o przetargu, ani mandatu nawet nie wypisze. I tak dalej. A żeby ćwiczyć czytanie, (o ile nie ma się nad sobą srogiej matki z batem) trzeba jednak tę czynność polubić.
                                                Używasz też argumentu o zapoznawaniu dzieci z literaturą polską - dobrze, załóżmy, że jest to wartość, którą szkoła powinna chronić. Czy koniecznie jednak musi to dotyczyć dzieci młodszych? Moim zdaniem - nie. Dajmy małym dzieciom trzy super-hiper-najważniejsze lektury obowiązkowe w roku, a ponadto sprzyjajmy temu, by samodzielne czytanie wyćwiczyły i polubiły, podsuwajmy im Plastusia, Karolka, Pippi, Koszmarnych Egipcjan, Asterixa, Karolcię, Niziurskiego i co się da, żeby samodzielnie wybierały i smakowały. A literaturę ważką zostawmy na później.
                                                • kanga_roo Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 14:27
                                                  olena, podpisuję się rękami i nogami. o to właśnie chodzi:
                                                  dziecko słabo czyta,
                                                  powinno ćwiczyć,
                                                  ćwiczenie jest nudne (bo dziecko słabo czyta),
                                                  dziecko nie ćwiczy (i słabo czyta).
                                                  koło się zamyka, i jedyną szansą na przerwanie go jest zainteresowanie dziecka lekturą na tyle, żeby chciało się dowiedzieć, co dalej, i czytało, czytało, czytało.
                                                  tak, w szkole. tak, w klasach 1-3. bo nie mówimy o dzieciach, które od wczesnego dzieciństwa nie zasną bez czytania książki, które domagają się czytania również w innych porach dnia, które same wertują książeczki, czy gazetki. mówimy o całej reszcie dzieci. a zapewniam, jest ich sporo.
                                                  przecież to jest stwierdzone naukowo, że nasz mózg działa na tyle szybko, że przy zbyt wolnym czytaniu po prostu się wyłącza. nudzi się. i to zostaje na całe życie. pracuję wśród ludzi z wyższym wykształceniem. z najbliższych współpracowników (8 osób) książki czyta oprócz mnie jeszcze jedna osoba - czyli 1/4. dla reszty czytanie jest nuuudne. ciekawe, dlaczego.
                                                • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 20:54
                                                  olena.s napisała:

                                                  > Odpowiem tu, ale jednak zbiorczo.
                                                  > Mam wrażenie, że ty bardzo mocno patrzysz przez pryzmat własnego środowiska, sz
                                                  > koły, klasy społecznej, i milcząco zakładasz, że reszta populacji też ma na ksi
                                                  > ążki chęć i forsę, też zabiera dzieci na przechadzki po bibliotekach, też dyspo
                                                  > nuje obfitym księgozbiorem domowym.

                                                  smile Musiała się uśmiechnąć. Pochodzę z małej wioski, gdzie jest biblioteka i gdzie przez całe dzieciństwo wypożyczałam książki. I ta biblioteka działa nadal. Od 20 lat mieszkam w W-wie a od 8 na Pradze Północ. Zapisana tu jestem z dzieckiem do biblioteki, gdzie przychodzą rodowici Prażanie i ich dzieci. I nie potrzebują złamanego grosza na te książki smile
                                                  Więc nie demonizujmy. Nie trzeba mieć pieniędzy, żeby czytać...

                                                  > Spójrz jednak na to z innej strony: popatrz na I, II III-klasistę z mniej uprzy
                                                  > wilejowanych okolic. Na dziecko z domu bez książek (no, na pewno jest jakaś ksi
                                                  > ążka kucharska, NT z pierwszej komunii i dajmy na to osiem przypadkowych książe
                                                  > k z literatury pięknej). W domu się nie czyta, dziecku się nie czytało, i załóż
                                                  > jeszcze, proszę, że dziecko jest średnio zdolne i czytać uczy się dopiero w sz
                                                  > kole.

                                                  Jak wyżej... Odsyłam do bibliotek...

                                                  > I w to dziecko gruchnij Plastusiem, czyli dość długim, nieco archaicznym tekste
                                                  > m, który - co za pech - akurat go nie zainteresował. Przy którym same zamykają
                                                  > mu się oczy. Zgnębi go to, czy nie?

                                                  "Plastuś" to akurat proste teksty więc chyba problemu nie będzie. Mój syn ostatnio czytał "Najmilszych" - ciekawa jestem co byś powiedziała na ten temat. Długie rozdziały, szare ilustracje i prawie zero akcji. A opisy przyrody na pół strony smile

                                                  > Pytasz, na czym polega zgnębienie Plastusiem? Ano na tym, że to, co może być ra
                                                  > dością i frajdą szkoła zamienia w coś, co będzie obowiązkiem, nuuuudą i banałem

                                                  Mam super wydanie "Plastusia" ze złotej kolekcji. Piękne oryginalne ilustracje ąż się chce książkę do ręki wziąć. Ja tu żadnego banału w treści nie widzę.

                                                  > . I oczywiście, dziecko ogólnie oczytane i lubiące to zajęcie, przeleci Plastus
                                                  > ia i Karolcię, i Kasię, i Antka, i Naszą Szkapę bez jakiegoś szczególnego uszcz
                                                  > erbku. Ale dziecko, które ma z czytaniem kłopoty, które się do tego nie wciągnę
                                                  > ło może i przez Plastusia przebrnie, ale na pewno czytania nie polubi.

                                                  A skąd ta twoja pewność się bierze? I dlaczego z góry to zakładasz?

                                                  Zapewne
                                                  > dla jego/jej umiejętności czytelniczych lepsze byłoby oddanie się lekturze na p
                                                  > rzykład, Kaczych Opowieści. Albo może czegoś o samolotach. Lub może Muminków, m
                                                  > amy różne gusta w końcu. I wtedy moim zdaniem jest szansa, że jakiś H.P., albo
                                                  > jakieś "Dziwne i Pełne Niebezpieczeństw Życie Drugoklasisty i Drugoroczniaka"
                                                  > czy może "W Pustyni i w Puszczy" kiedyś zaskoczy i dziecko dojdzie do wniosku,
                                                  > że książki mogą być fajne.

                                                  Ojtitojti... od czegoś trzeba zacząć. Gusta są różne, każdemu nie dogodzisz, ale szkołą w Polsce powinna prezentować i wymagać czytania polskiej klasyki coby dzieci czegoś nauczyć. Bo w końcu po coś do tej szkoły idą.

                                                  > Piszesz, że lektury to po prostu jeden z wielu szkolnych obowiązków. I tak, i n
                                                  > ie. Uważam, że w przeciwieństwie do rozmnażania pantofelka, życia w plejstoceni
                                                  > e, tablicy mendelejewa, chrztu Polski i różniczek, czytanie jest jednak czymś w
                                                  > ażniejszym, bo bardziej rudymentarnym. Kto się nie nauczy czytać sprawnie, kto
                                                  > nie wyćwiczy odpowiednio tej umiejętności, ten nie będzie w stanie zainteresowa
                                                  > ć się ani chemią, ani biologią, ani językami, ani historią.

                                                  No niekoniecznie. Znam dukających profesorów fizyki i chemii

                                                  Ten nie napisze ofe
                                                  > rty, ani nie zrozumie treści ogłoszenia o przetargu, ani mandatu nawet nie wypi
                                                  > sze. I tak dalej. A żeby ćwiczyć czytanie, (o ile nie ma się nad sobą srogiej
                                                  > matki z batem) trzeba jednak tę czynność polubić.

                                                  Niekoniecznie. Moja mama nie lubi pisać a czyta namiętnie. Jest matematyczką i Mickiewicza cytuje z pamięci. I ona jest ze szkoły, która wkładała w głowę klasykę jak leci smile O wiele lepiej niż to ma miejsce we współczesnych czasach.

                                                  > Używasz też argumentu o zapoznawaniu dzieci z literaturą polską - dobrze, załóż
                                                  > my, że jest to wartość, którą szkoła powinna chronić. Czy koniecznie jednak mus
                                                  > i to dotyczyć dzieci młodszych? Moim zdaniem - nie.

                                                  A dlaczego nie, skoro te książki dostosowane są do poziomu pierwszoklasistów? Uważasz, że są za głupi, żeby to czytać?

                                                  Dajmy małym dzieciom trzy s
                                                  > uper-hiper-najważniejsze lektury obowiązkowe w roku

                                                  Oj. To malutko i kiepściutko.

                                                  , a ponadto sprzyjajmy temu,
                                                  > by samodzielne czytanie wyćwiczyły i polubiły, podsuwajmy im Plastusia, Karolk
                                                  > a, Pippi, Koszmarnych Egipcjan, Asterixa, Karolcię, Niziurskiego i co się da, ż
                                                  > eby samodzielnie wybierały i smakowały. A literaturę ważką zostawmy na później.

                                                  A co to jest literatura ważka? Lektura musi mieć po prostu pewien poziom literacki. Czego nie można powiedzieć o wielu współczesnych książkach dla dzieci.
                                                  Ja uważam, że lektur powinno być tyle ile jest, bo jest naprawdę niewiele. A dodatkowo dzieci niech czytają co chcą.


                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 21:46
                                                    Mam wrażenie że dalsza dyskusja nie ma sensu, bo każda z nas powtarza te same argumenty.
                                                    Dlaczego Polacy nie czytają - w ogromnej części? Bo nie chcą. Nie mają potrzeby. Ich dzieci w ogromnej większości też nie będą czytać - odsyłam do zalinkowanego tekstu w Polityce.
                                                    Zapierasz się, że do czytania nie potrzeba pochodzenia ani pieniędzy. Zapewne. Zapewne mozna korzystać wyłącznie z bibliotek. Tylko jeżeli w człowieku nie ma potrzeby czytania, to korzystać z tych bibliotek nie będzie. I dzieci z domów z książką kucharską same z siebie do bibliotek nie pójdą. W 99%.
                                                    Potrzebę czytania wyrabia się najczęściej w dzieciństwie, o ile coś człowieka zainteresuje. Czy zainteresować może "Plastuś" (powtarzam, traktuję go jako symbol) lub też inna z powszechnie narzucanych klasycznych pozycji? Nie. Zainteresuje niektóre dzieci, ale wiele innych odstręczy. Nie chodzi nawet o poziom trudności tekstu - acz uważam, że błędem jest dawanie ośmiolatkowi książki zawierającej sporo słów których nie ma on szansy zrozumieć - ale o zwyczajną przyjemność z czytania, o chęć dowiedzenia się, co będzie dalej. Dla mnie danie szansy na lubienie książek jest znacznie ważniejsze od ewentualnych korzyści poznawczych lektury Konopnickiej. Dla ciebie jest odwrotnie - twoje dobre prawo.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 06:46
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Mam wrażenie że dalsza dyskusja nie ma sensu, bo każda z nas powtarza te same a
                                                    > rgumenty.


                                                    To dobrze smile


                                                    > Zapierasz się, że do czytania nie potrzeba pochodzenia ani pieniędzy. Zapewne.
                                                    > Zapewne mozna korzystać wyłącznie z bibliotek. Tylko jeżeli w człowieku nie ma
                                                    > potrzeby czytania, to korzystać z tych bibliotek nie będzie. I dzieci z domów z
                                                    > książką kucharską same z siebie do bibliotek nie pójdą.

                                                    Szkoła je tam wyśle jak będą musiały lekturę wypożyczyć. Nasz bibliokteka na Ząbkowskiej pusta nie jest. Ani w części dla dzieci ani dla dorosłych. Czyli jednak ktoś tam czyta o zgrozo wink

                                                    . Czy zainteresować może "Plastuś" (powtarzam, traktuję go jako symb
                                                    > ol) lub też inna z powszechnie narzucanych klasycznych pozycji? Nie. Zainteresu
                                                    > je niektóre dzieci, ale wiele innych odstręczy.

                                                    Wiesz. Jak już ustaliłyśmy każdy ma jakieś preferencje. Ale ja bym nie dramatyzowała z powodu tych nudniejszych pozycji. Zawsze znajdzie się książka, która kogoś znudzi.


                                                    Nie chodzi nawet o poziom trudn
                                                    > ości tekstu - acz uważam, że błędem jest dawanie ośmiolatkowi książki zawierają
                                                    > cej sporo słów których nie ma on szansy zrozumieć

                                                    W Dahlu też jest sporo słów, których dziecko może nie rozumieć, bo on sam tworzy nowe słowa.
                                                    Gdybyśmy tak myśleli, to nigdy nic do ręki dziecku nie powinniśmy dawać, bo zawsze może znaleźć się słowo, którego nie zrozumie. Ale po to są słowniki i pan google, z którego dzieci korzystają przecież nagminnie.

                                                    - ale o zwyczajną przyjemność
                                                    > z czytania, o chęć dowiedzenia się, co będzie dalej. Dla mnie danie szansy na
                                                    > lubienie książek jest znacznie ważniejsze od ewentualnych korzyści poznawczych
                                                    > lektury Konopnickiej. Dla ciebie jest odwrotnie - twoje dobre prawo.

                                                    Można połączyć jedno z drugim. Ja lubię Konopnicką. Kupiłam synowi "Sierotkę..." w pięknym starym wydaniu z super ilustracjami. I mam nadzieję,. że nie wyrzuci jej przez okno wink
                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 06:52
                                                    Acha. Czyli nie ma co dramatyzować w sprawie nudnych lektur, dzieci mają obowiązek je czytać, a jak nie czytają, to niech się gonią. Super.
                                                    Tylko skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak żle? Czemu tyle dzieci nie lubi czytać i czemu tylu wykształconych tak dorosłych nie czyta w ogóle żadnych książek?
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 09:24
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Acha. Czyli nie ma co dramatyzować w sprawie nudnych lektur, dzieci mają obowią
                                                    > zek je czytać, a jak nie czytają, to niech się gonią. Super.

                                                    Nie wiem, czy mają się gonić czy nie. W szkole mają zdobyć konkretne wykształcenie. Kto nie chce i tak się uczyć nie będzie.

                                                    > Tylko skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak żle? Czemu tyle dzieci nie lubi
                                                    > czytać i czemu tylu wykształconych tak dorosłych nie czyta w ogóle żadnych ksią
                                                    > żek?

                                                    Bo ksiązka to w XXI wieku przeżytek? Bo są komputery z grami 3D, bo sa telewizory z ekranami na pół ściany, bo są Ipody, Ipeady i cokolwiek sobie zamarzysz. Bo jak dzieci czekają na trening to każde ma w ręku playstation albo komórkę, a nie książkę.
                                                    A na książkę trzeba czasu, spokoju, minimalnego skupienia. A tego współczesne dzieciaki nie mają, bo one codziennie po szkole mają zajęcia dodatkowe i jak wracają do domu to albo szybko robią lekcje albo walą się przed kompem lub TV.
                                                    I dlatego szkoła musi im te archaiczne ksiązki zapodawać - mówiąc brzydko- bo niewielu rodziców będzie miało wystarczającą siłę przebicia albo motywację, aby pilnować czytania przez dziecko czegokolwiek.

                                                  • iwek33 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 15:13
                                                    fogito napisała:


                                                    > Bo ksiązka to w XXI wieku przeżytek? Bo są komputery z grami 3D, bo sa telewizo
                                                    > ry z ekranami na pół ściany, bo są Ipody, Ipeady i cokolwiek sobie zamarzysz. B
                                                    > o jak dzieci czekają na trening to każde ma w ręku playstation albo komórkę, a
                                                    > nie książkę.
                                                    > A na książkę trzeba czasu, spokoju, minimalnego skupienia. A tego współczesne d
                                                    > zieciaki nie mają, bo one codziennie po szkole mają zajęcia dodatkowe i jak wra
                                                    > cają do domu to albo szybko robią lekcje albo walą się przed kompem lub TV.
                                                    > I dlatego szkoła musi im te archaiczne ksiązki zapodawać - mówiąc brzydko- bo n
                                                    > iewielu rodziców będzie miało wystarczającą siłę przebicia albo motywację, aby
                                                    > pilnować czytania przez dziecko czegokolwiek.

                                                    Fogito:
                                                    Zgadzam się z Tobą w 100%.
                                                    I podziwiam za wytrwalość, chęć dyskutowania w tym wątku, cierpliwość i kulturę osobistą.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 17:50
                                                    iwek33 napisała:

                                                    > Fogito:
                                                    > Zgadzam się z Tobą w 100%.

                                                    Cieszę się, bo już zaczynałam wątpić, czy jest nas więcej.

                                                    > I podziwiam za wytrwalość, chęć dyskutowania w tym wątku, cierpliwość i kultur
                                                    > ę osobistą.

                                                    Dziękuję. Staram się jak mogę, aby nie dać się wyprowadzić z równowagi wink
                                                    Pozdrawiam
                                                  • morekac Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 05:55
                                                    Lektura musi mieć po prostu pewien poziom litera
                                                    > cki. Czego nie można powiedzieć o wielu współczesnych książkach dla dzieci.

                                                    O wielu 'starych' książkach dla dzieci też nie da się tego powiedzieć. Poza tym niektóre książki się 'starzeją', inne niemal wcale.
                          • makurokurosek Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 11:58
                            Knot dla twojej córki, ale dla wielu dzieci jest to dość ciekawa pozycja.
                            Nie ma idealnego spisu lektur który byłby dopasowany dla wszystkich, po pierwsze dlatego że każdy ma inny gust, po drugie dlatego że dzieci czytające są na innym poziomie niż dzieci które czytać nie lubią.
                            Narnia czy Poter dla dziecka które w domu nie czyta mimo treści będzie ciężkie do przejścia.
                            Według mnie na podstawie własnych doświadczeń, szkoła poprzez narzucone lektury nie tylko zmusza do czytania ale uczy analizowania i spojrzenia na problem z wielu stron. To czy ktoś tą naukę przyjmie to już inna kwestia.
                            W podanej liście jest według mnie tylko kilka pozycji do których można przyczepić sie o zastosowanie trudnego lub nieużywanego słownictwa, reszta mimo swojej wiekowości jest aktualna.
                            • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 12:11
                              plastus to knot dla dzieci 7 letnich, dla mlodszych hmmm, ujdzie uncertain arcydzieło to nie jest, nieprawdaż? nie przetłumaczono na wiele jezyków, nie jest w kanonie światowej literatury.
                              HP wiekszości dzieciom sie podoba- czesc pierwsza, ktora jes chyba lekturą do wyboru jest jezykowo i koncepcyjne prosta dla 7 latka. czego nie mozna powiedziec o przestarzałej konopnickiej, ohydnej oto jest kasia (a jest na liscie) czy cudaczku wysmiewaczku.
                              na szczescie lektury sa do wyboru, wiekszosc nauczycieli zna swoje dzieci, wie co im sie moze podobac- w klasie syna bylo glosowaniewink
                              • makurokurosek Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 13:07
                                > plastus to knot dla dzieci 7 letnich, dla mlodszych hmmm, ujdzie uncertain arcydzieło
                                > to nie jest, nieprawdaż? nie przetłumaczono na wiele jezyków, nie jest w kanoni
                                > e światowej literatury.

                                To zależy od dziecka. Ja czytając forum mogłabym popaść w dolinę bo w przeciwieństwie do dzieci większości forumek moje siedmioletnie dziecko nie zaczytuje się narnią, poterem, czy władcą pierścieni tylko baśniami, legendami, Martynkami, Mikołajkami.
                                Te same fragmenty Nieumiałka od lat wywołują taką samą reakcje czyli śmiech.

                                " Oto jest Kasia" to według mnie idealna lektura poruszająca problem pojawienia się nowego rodzeństwa i to bez tego idiotycznego psychologicznego bełkotu który jest obecny we wszystkich nowych pozycjach.
                                • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 15:19
                                  oto jest kasie została przez klase mojego syna okrzyknieta najgorsza ksiazka jaka czytali- mieli taki ranking. NIKOMU sie nie podobała
                                  martynke wyprowadzilam- nie moglam zdzierzyc czytania jej tego:/- choc mloda na etapie samodzielnego czytania i wybierania lektur, wiec mysle, że może to powrócić. jestesmy fanami mikolajka, jaśków etc, karolki rule
                                  • makurokurosek Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 15:43
                                    Tak więc widzisz gusta są różne. Szkoła według mnie powinna podejmować tematy trudne i takie sa w baśniach Anderesna, taki jest w książce " Oto jest Kasia" . Nie każdy temat jest łatwy i lekki, a życie to nie magowie czy wydumane problemy. To jak dana książka jest odbierana zależy zarówno od książki jak również od tego w jaki sposób nauczyciel przeprowadzi jej omówienie.
                                    • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 16:00
                                      makurokurosek napisała:

                                      > Tak więc widzisz gusta są różne. Szkoła według mnie powinna podejmować tematy t
                                      > rudne i takie sa w baśniach Anderesna, taki jest w książce " Oto jest Kasia" .
                                      > Nie każdy temat jest łatwy i lekki, a życie to nie magowie czy wydumane problem
                                      > y. To jak dana książka jest odbierana zależy zarówno od książki jak również od
                                      > tego w jaki sposób nauczyciel przeprowadzi jej omówienie.

                                      Zgadzam się w całej rozciągłości. I osobiście rzygam Potterem, Karolkiem, Mikołajkiem i wszelką tego typu pseudoliteraturą dla dzieci. Na szczęście moje dziecko też po kilku stronach odmówiło dalszego zagłębiania się w powyższe.
                                    • morekac Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 16:37
                                      Akurat "Oto jest Kasia" jest moim zdaniem straszna. To wręcz podręcznik 'jak sprawić, aby dziecko szkolne było maksymalnie zazdrosne o młodsze rodzeństwo.' - chyba powinno być czytane przez rodziców pod kątem 'czego unikać'.
                            • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 19:18
                              nie jest ani zmanierowana, ani zblazowana- tylko oczytana i osłuchana w róznych gatunkach literackich, dość rozwinięta literacko tez na swój wiek.
                              powstrzymaj sie od kretynskich komentarzy- ewidentnie nie otrzymasz takiego egzemplarza zmuszajac do długiego czytania GŁOSNEGO, jak czytalam w innym watku i żal ci dupsko ściska.
                              rownie niemerytoryczne co czepianie sie kropek- ale odpuscilam, bo do pewnego poziomu sie znizac nie bede
                              • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 21:00
                                bramanka napisała:


                                > powstrzymaj sie od kretynskich komentarzy-

                                próbuję dostosować się do twojego poziomu tongue_out

                                ewidentnie nie otrzymasz takiego egz
                                > emplarza zmuszajac do długiego czytania GŁOSNEGO, jak czytalam w innym watku i
                                > żal ci dupsko ściska.

                                big_grin mnie nic nie ściska. Syn jest dwujęzyczny i czyta klasykę polską i angielską. Faktem jest jednak, że klasyka angielska nie jest jeszcze w szkole obowiązkowa. Obowiązkowo czytaja 4 książki na tydzień, które wybierają sami. O zestaw klasyki ja dbam sama smile
                                I nie zapominaj, że to szkołą wymaga czytania głośnego - codziennie big_grin Dzięki temu syn ma rewelacyjną dykcję i wygrał ostatnio casting na główną rolę w przedstawieniu wink Nie mamrocze pod nosem jednym słowem.

                                > rownie niemerytoryczne co czepianie sie kropek- ale odpuscilam, bo do pewnego p
                                > oziomu sie znizac nie bede

                                To super. I mam nadzieję, że będziesz konsekwentna i kropek więcej stawiać nie będziesz tongue_out
                              • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 09:07
                                ojej, to mi zal dupe sciska- dykcja, przdstawienie, olala!
                                dalszy ciag kretynstw zakompleksionej mamci .
                                jezeli twoje szkola wymaga glosnego czytania- zmien ja czym predzej, bo krzywdzi ci dziecko!
                                mam nadzieje, ze biedaczyna czyta tez nie ruszajac ustami, nie dla mamusi i tatusie , tylko dla siebie przed snem, ksiazeczki wlasneo wybory, a nie klasyke wybrana przez nawiedzona mamcie. jezeli nie- masz w zasadzie analfabete. jak tylko rozluznisz przymus, jak ci sie dzieciatko grzeczne w okresie dojrzewania zbuntuje (a mam nadzieje ze tak bedzie, bo pedagog z ciebie zaden i krzywdzisz swojego prosiaczka) to prawdopodobnie koniec jego przygody z czytelnictwem. i zasili na mamusi prośbe szeregi 50% nieczytajacych
                                btw- dzieci tez mam dwujezyczne- w obu jezykach lektury wybieraja same- i ciesze sie, ze to klasyczny choc niegrzeczny dahl, i megaobciachowy horrid harry.smile
                                • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 12:52
                                  bramanka napisała:

                                  > ojej, to mi zal dupe sciska- dykcja, przdstawienie, olala!
                                  > dalszy ciag kretynstw zakompleksionej mamci .

                                  Jak na osobę "oczytaną" to bardzo chamska jesteś wink Ja nie mam kompleksów. To ty próbujesz mi coś wmówić, bo znieść nie możesz, że mam inne zdanie od ciebie.

                                  > jezeli twoje szkola wymaga glosnego czytania- zmien ja czym predzej, bo krzywdz
                                  > i ci dziecko!

                                  Już lecę go wypisać.... Jakieś rady jeszcze, gdzie go posłać. Bo gdzieś chodzić musi big_grin

                                  > mam nadzieje, ze biedaczyna czyta tez nie ruszajac ustami, nie dla mamusi i tat
                                  > usie , tylko dla siebie przed snem, ksiazeczki wlasneo wybory, a nie klasyke wy
                                  > brana przez nawiedzona mamcie.

                                  Czyta jak ma czas albo mu się chce. Trenuje piłkę 4 razy w tygodniu i gra na pianinie. Czas ma wypełniony po brzegi. Ale w samochodzie ma sporo czasu na czytanie tongue_out

                                  jezeli nie- masz w zasadzie analfabete.

                                  Tak myślałam. Chyba wybiorę się do nauczyciela. Jak to możliwe, że czytający w dwóch językach ośmiolatek jest analfabetąsurprised Dobrze, ze mi powiedziałaś, bo nie zauważyłabym big_grin big_grin

                                  jak tylk
                                  > o rozluznisz przymus, jak ci sie dzieciatko grzeczne w okresie dojrzewania zbun
                                  > tuje (a mam nadzieje ze tak bedzie, bo pedagog z ciebie zaden i krzywdzisz swoj
                                  > ego prosiaczka)

                                  Wiesz ja mam dziecko. Jeśli ty urodziłaś małe świnki to mnie nic do tego. Nie sprowadzaj mnie do swojego poziomu.

                                  to prawdopodobnie koniec jego przygody z czytelnictwem.

                                  Na pewno. On już nigdy nic nie przeczyta. Masz jeszcze jakieś podobne teksty w zanadrzu. Zaczynasz się ocierać o paranoję i robi się śmiesznie smile

                                  i zasil
                                  > i na mamusi prośbe szeregi 50% nieczytajacych
                                  > btw- dzieci tez mam dwujezyczne- w obu jezykach lektury wybieraja same- i ciesz
                                  > e sie, ze to klasyczny choc niegrzeczny dahl, i megaobciachowy horrid harry.smile

                                  No wiesz. Dahl to akurat jest inteligentny i mój syn przeczytał w oryginale wszystko co napisał. Ale HH to sobie podarował po jednej pozycji. Dziwy Panie. Taki ubezwłasnowolniony przez matkę a ma jednak własny gust. A "Plastusia" uwielbia smile
                                  ps.Skoro macie taki problem z lekturami to przerzuć się na homeschooling smile
                                  • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 13:07
                                    odniose sie tylko do jednego, bo do reszty szkoda- typowa pyskówka z poziomem nizej niz chodnik- ja nic nie musze udowadniac tobie, walcze raczej z systemem

                                    Skoro macie taki problem z lekturami to przerzuć się na homeschooling
                                    to JA mam problem z lekturami- moje dzieci je czytaja. znaczy moj syn jak dotychczas wszystkie- nawet durne, antypsychologiczne oto jest kasia. koledzy- oj nie wiem- ale slyszalam, ze sie buntowali. poza tym ale jakbym chciala ich gusta literackie na tych lekturach kształtowac- to marnie by byly.
                                    zeby sie zajmowac homeschoolingiem, musialabym prace rzucic, a ja uwielbiam. poza tym moje dziec uwielbiaja swoja szkole, klasy- wiec nei widze celu
                                    • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 18:58
                                      bramanka napisała:

                                      > odniose sie tylko do jednego, bo do reszty szkoda- typowa pyskówka z poziomem n
                                      > izej niz chodnik- ja nic nie musze udowadniac tobie, walcze raczej z systemem


                                      Ty weszłaś na chamskie tory a nie ja...
                                      Nie wiedziałam też, że uosabiam jakiś system surprised


                                      > to JA mam problem z lekturami- moje dzieci je czytaja. znaczy moj syn jak dotyc
                                      > hczas wszystkie- nawet durne, antypsychologiczne oto jest kasia. koledzy- oj ni
                                      > e wiem

                                      Wymieniasz tytuły...? Apostrofy w tym bardzo pomagają...

                                      - ale slyszalam, ze sie buntowali. poza tym ale jakbym chciala ich gusta
                                      > literackie na tych lekturach kształtowac- to marnie by byly.
                                      > zeby sie zajmowac homeschoolingiem, musialabym prace rzucic, a ja uwielbiam. po
                                      > za tym moje dziec uwielbiaja swoja szkole, klasy- wiec nei widze celu


                                      No to super skoro dzieci nie płaczą przy lekturach. I o to chodzi smile
            • kozauwoza Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 26.02.12, 08:21
              mkatarynka napisała:

              > Szczerze mówiąc załamujące jest to, że oprócz książek Grzegorza Kasdepke wszyst
              > kie inne powstały jakieś 40 a nawet 50 lat temu. Czy naprawdę nie ma aktualnie
              > książek, które nadawałyby się na lektury a nie były napisane archaicznym języki
              > em i opisywały rzeczywistość sprzed pół wieku? Dzieciaki, nie dość, że nie chc
              > ą tego czytać to jeszcze połowy nie rozumieją. Masakra.

              Masakra może nie, ale rzeczywiście lektury powinny byc co jakiś czas odświeżane o nowsze pozycje.
            • ewa_mama_jasia Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 26.02.12, 20:44
              Język sprzed pół wieku archaiczny? No bez przesady. Choć fakt, helou, ziom i zajebiście to w tych lekturach nie ma. A że połowy nie zrozumieją? To nie można im wytłumaczyć? My z synem czytamy własnie takie "archaiczne" książki (np. Złota kula Ożogowskiej, Dziewczyna i chłopak, Dzika Mrówka) i jest to świetna okazja do wzbogacenia języka młodego ale również do pogadanki o tym, jak to kiedyś bywało.
    • tititu Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 25.02.12, 22:20
      Moje dziecko mialo z tych lektur (w sumie w klasach 1-3) do przeczytania
      Kownacka Maria — Plastusiowy pamiętnik
      Porazińska Janina — Szewczyk Dratewka
      Andersen Hans Christian — Baśnie
      Bohdaj Adam — Pilot i ja
      Centkiewiczowie Alina i Czesław — Zaczarowana zagroda
      Centkiewicz Czesław — Anaruk, chłopiec z Grenlandii
      Duszyńska Julia — Cudaczek Wyśmiewaczek
      Grabowski Jan — Puc, Bursztym i goście
      Grabowski Jan — Czarna owieczka
      Janczarski Czesław — Jak Wojtek został strażakiem
      Jansson Tove — Opowiadania z Doliny Muminków
      Januszewska Hanna — Kopciuszek
      Jaworczakowa Mira — Jacek, Wacek i Pankracek
      Krüger Maria — Karolcia
      Knutsson Gösta Lars August — Przygody Filonka Bezogonka
      Lindgren Astrid — Dzieci z Bullerbyn
      Lindgren Astrid — Rasmus i włóczęga
      Lofting Hugh Jones — Doktor Dolittle i jego zwierzęta
      Milne Alan Alexander — Kubuś Puchatek
      Michałkow Siergiej — Nie płacz, Koziołku
      Papuzińska Janina — Nasza mama czarodziejka
      Pisarski Roman — O psie, który jeździł koleją
      Wawiłow Danuta — Wierszykarnia

      I do tego nowsze z serii Cala Polska czyta... i jeszcze inne wymyslone przez Pania. Strzasznie ich piluje o to czytanie.