Lektury dla klas 1-3 szk. podst.

18.09.11, 21:19
Gdzie znajde spis? Czy coś takiego funkcjonuje czy nauczyciel ma dowolnosc?
    • jakw Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 18.09.11, 21:38
      Jest dosyć duża dowolność - zasadniczo może być większy zbiór (znajdziesz go może w podstawie programowej?), z których nauczyciel wybiera mniejszy zestaw.
    • aloiw1985 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 18.09.11, 23:28
      Spis lektur dla klas 1-3 szkoły podstawowej

      Konopnicka Maria — Co słonko widziało
      Kownacka Maria — Plastusiowy pamiętnik
      Porazińska Janina — Szewczyk Dratewka
      Tuwim Julian — Słoń Trąbalski
      Andersen Hans Christian — Baśnie
      Bohdaj Adam — Pilot i ja
      Brzechwa Jan — Brzechwa dzieciom
      Centkiewiczowie Alina i Czesław — Zaczarowana zagroda
      Centkiewicz Czesław — Anaruk, chłopiec z Grenlandii
      Chotomska Wanda — Dzieci Pana Astronoma
      Duszyńska Julia — Cudaczek Wyśmiewaczek
      Grabowski Jan — Puc, Bursztym i goście
      Grabowski Jan — Czarna owieczka
      Janczarski Czesław — Jak Wojtek został strażakiem
      Jansson Tove — Opowiadania z Doliny Muminków (do wyboru)
      Januszewska Hanna — Kopciuszek
      Jaworczakowa Mira — Jacek, Wacek i Pankracek
      Jaworczakowa Mira — Oto jest Kasia
      Kern Ludwik Jerzy — Mądra poduszka (do wyboru)
      Kleniewska-Kowaliszyn Krystyna — Magda, Paweł i Ty
      Kownacka Maria — Kajtkowe przygody
      Krüger Maria — Karolcia
      Kubiak Tadeusz — Gdy zapadnie noc (do wyboru)
      Kubiak Tadeusz — Gdy miasto śpi (do wyboru)
      Kulmowa Joanna — Zimowe słowiki (do wyboru)
      Kulmowa Joanna — Deszczowa muzyka (do wyboru)
      Knutsson Gösta Lars August — Przygody Filonka Bezogonka
      Lindgren Astrid — Dzieci z Bullerbyn
      Lindgren Astrid — Fizia Pończoszanka
      Lindgren Astrid — Rasmus i włóczęga
      Lindgren Astrid — Detektyw Blomkvist
      Lofting Hugh Jones — Doktor Dolittle i jego zwierzęta
      Makuszyński Kornel — Awantura o Basię
      Milne Alan Alexander — Kubuś Puchatek
      Michałkow Siergiej — Nie płacz, Koziołku
      Papuzińska Janina — Nasza mama czarodziejka
      Papuzińska Janina — Wierszyki domowe (do wyboru)
      Papuzińska Janina — Agnieszka opowiada bajki (do wyboru)
      Perrault Charles — Bajki (do wyboru)
      Pisarski Roman — O psie, który jeździł koleją
      Ratajczak Józef — Ziarenka maku
      Szelburg-Zarembina Ewa — Idzie niebo ciemną nocą (do wyboru)
      Tuwim Julian — Wiersze dla dzieci (do wyboru)
      Wawiłow Danuta — Wierszykarnia (do wyboru)
      Wawiłow Danuta — Rupaki (do wyboru)
      Wawiłow Danuta — Strasznie ważna rzecz
      Wortman Stefania — U złotego źródła (do wyboru)
      Komiks do wyboru (np. Sempé, Goscinny — Przygody Asterixa)

      Uwaga: Powyższy zestaw lektur jest propozycją do wyboru przez nauczyciela w zależności od umiejętności czytelniczych dzieci i indywidualnych potrzeb.
      Opracowano na podstawie: Jadwiga Hanisz, Program wczesnoszkolnej zintegrowanej edukacji XXI wieku, klasy 1-3 (program zatwierdzony przez MENiS nr DKW-4014-267/99), WSiP Warszawa 1999, s. 43-44.
      • matizka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 19.09.11, 10:00
        My w drugiej klasie wiekszość lektur mamy zupełnie nie z tej listy - w pakiecie Odkrywam siebie i świat mamy "lekturnik" i przerabiamy lektury w nim wskazane
        • mama-ola Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 19.09.11, 15:22
          Spis z 1999 to już jest raczej nieaktualny...
          Coś mi się obiło o uszy, że nie ma lektur dla klasy I.
          • mama303 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 19.09.11, 18:56
            mama-ola napisała:

            > Spis z 1999 to już jest raczej nieaktualny...
            > Coś mi się obiło o uszy, że nie ma lektur dla klasy I.

            To zalezy od nauczyciela. U nas były.
            • mama-ola Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 12:23
              Spis lektur wychodził kiedyś od ministerstwa - ten oficjalny. Teraz tego nie ma, a przyzwyczajenia nauczycieli zmieniają się opornie smile
              Podobnie rzecz się ma z głoskowaniem, które wyleciało z podstawy programowej. Ale w podręcznikach nadal się je umieszcza, bo nauczyciele są do nich przyzwyczajeni. Albo - co gorsza - nie są świadomi, że wyleciały z podstawy, i jeszcze byliby skłonni program nauczania bez takich ćwiczeń uznać za zły.
              • osimek Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 12:47
                Cytat z podstawy programowej obowiązującej :
                "1. edukacja polonistyczna - klasa 1:
                2. d) posługuje się ze zrozumieniem określeniami: wyraz, głoska, litera, sylaba, zdanie,"
                kl. III
                " dostrzega różnicę pomiędzy literą i głoską; dzieli wyrazy na sylaby; oddziela wyrazy w zdaniu, zdania w tekście"
                Tak, że głoskowanie jest cały czas w podstawie, smile
                • mama-ola Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 10:34
                  > " dostrzega różnicę pomiędzy literą i głoską; dzieli wyrazy na sylaby; oddziela
                  > wyrazy w zdaniu, zdania w tekście"

                  A "artykułuje głoski danego wyrazu po kolei" nie ma smile A na tym właśnie polega głoskowanie. Sama znajomość terminu to węższa kwestia.
    • ciociacesia frywolna dowolnosc 19.09.11, 16:17
      chociaz czesto ograniczona dostepnoscia ksiazek w bibliotece
      forum.gazeta.pl/forum/w,16375,116847567,123540942,Re_Lektury_szkolne_2010_2011_znacie_juz_.html
      • asiaiwona_1 Re: frywolna dowolnosc 19.09.11, 16:21
        u młodej były to głównie fragmenty. I nauczyciel wybiera z listy, choć część lektur była taka jak w podręcznikach Razem w szkole.
    • zuzanka79 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 19.09.11, 18:28
      Przyznam się szczerze, że w I klasie u młodego o lekturach nikt nie słyszał i nikt nic nie mówił uncertain
      Gdybyśmy sami nie przeczytali kilku pozycji to ... porażka czytelnicza normalnie.
      Jutro wywiadówka i aż boję się zapytać o spis do klasy II.
      oczywiście każdy rodzic by chciał by dziecko z książką w ręce spędzało czas wolny, ale by zrobić coś w tym kierunku - nie ma mowy. Jestem w czytelniczej mniejszości klasowej jeśli chodzi o propagandę książkową, o ile nawet nie jakąś wyalienowaną jednostką wink
      • mama303 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 19.09.11, 18:58
        zuzanka79 napisała:


        > oczywiście każdy rodzic by chciał by dziecko z książką w ręce spędzało czas wol
        > ny, ale by zrobić coś w tym kierunku - nie ma mowy.
        Wydaje mi sie , że narzucone lektury nie sprzyjaja wcale zamiłowaniu do czytelnictwa smile
        • osimek Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 19.09.11, 20:21
          Wydawnictwo Mac Edukacja zaproponowało następujące lektury:
          Klasa I
          1. „Jacek , Wacek i Pankracek” Mira Jaworczakowa
          2. „Idzie niebo ciemną nocą” Ewa Szelburg- Zarembina
          3. „Katar” Jan Brzechwa
          4. „Wycieranie nosa” Grzegorz Kasdepke
          5. „Kopciuszek” wg. Hanny Januszewskiej
          6. ,,Szewczyk Dratewka” J.Porazińska
          7. „Srebrne gwiazdki” Ewa Szelburg- Zarembina
          8. „Śniegowe piórka” Ewa Szelburg- Zarembina
          9. „Tydzień” J. Brzechwa
          10. „Uszy na sprzedaż” Grzegorz Kasdepke
          11. „Telefonowanie” Grzegorz Kasdepke
          12. „Pstryk” Julian Tuwim
          13. „Cuda i dziwy” Julian Tuwim
          14. „Jak Wojtek został strażakiem” Czesław Janczarski
          15. „Kto ty jesteś?” Władysław Bełza
          16. „Kaczka dziennikarska” Grzegorz Kasdepke
          17. „Nasza mama czarodziejka” Joanna Papuzińska
          18. „Samochwała” , „Skarżypyta” Jan Brzechwa
          19. „Kłamczucha” Jan Brzechwa
          20. „O Grzesiu kłamczuchu i jego cioci” Julian Tuwim
          21. „Brudas” Jan Brzechwa
          22. „Literki” Władysłw Broniewski
          23. „Pilot i ja” Adam Bahdaj
          Klasa II
          1. „Wziąć kogoś do galopu” (fragment książki „Co to znaczy...”wink Grzegorz Kasdepke
          2. „Opowieść o zarozumiałym komarze” Grzegorz Kasdepke
          3. „Jesienią” Maria Konopnicka
          4. „Na straganie” Jan Brzechwa
          5. „Kubuś Puchatek” A.A.Milne
          6. „Głowa w piasku” Jan Brzechwa
          7. „Legenda o białym orle” Wiera Bodalska
          8. „Wróżki” Ch. Perault
          9. „Podcinać skrzydła” ( fragment książki „Co to znaczy...”wink Grzegorz Kasdepke
          10. „Bajka iskierki” Janina Porazińska
          11. „Turoń” Danuta Wawiłow
          12. „Legenda o Podhalu” Władysław Orkan
          13. „Zaczarowana Zagroda” A.Cz. Centkiewiczowie
          14. „Fraszki” Igor Sikirycki
          15. „Nad książką” Wiera Bodalska
          16. „Biały kruk” ( fragment z ksiazki „Co to znaczy...”wink Grzegorz Kasdepke
          17. „Doktor Dolittle” Hugh Jones Lifting
          18. „Baśń o pierwszym” Zofia Chmurowa
          19. „Dziecię Elfów” Hans Christian Andersen
          20. „Gruba ryba” (fragment książki „Co to znaczy...”wink Grzegorz Kasdepke
          21. „Złote rybki” (fragment książki „Oto jest Kasia”wink Mira Jaworczakowa
          22. „Wars i Sawa” Wanda Chotomska
          23. „Cztery rowery” Ludwik Jerzy Kern
          24. „Najpiękniejsze bajki” Czesław Janczarski
          25. „Legenda o Mikołajku” Franciszek Fenikowski
          26. „O poznańskich koziołkach” Anna Plenzler („Legendy Poznania”wink
          27. „O powstaniu Kielc” Jerzy Stankiewicz
          Klasa III
          1 „Puste obrazki....” Ludwik Jerzy Kern
          2. „Fizia idzie do szkoły” Astrid Lindgren (fragment utworu Fizia Pończoszanka)
          3. „Lekcja przepisów drogowych” Sempé i Goscinny
          4. „Uwaga na słońce!” Grzegorz Kasdepke
          5. „Lokomotywa” Julian Tuwim
          6. „O psie, który jeździł koleją” Romana Pisarskiego
          7. „O tłustym ślimaku i fiknięciu koziołka, o sejmie bocianim i co było na nim”, „O mysiej norce, o kopaniu i Wawrzonka pilnowaniu”, „Kicusiowe swawole i o tym, kto siedział w dole”, „O kijach-samobijach”, „Straszna heca w beczce, co stała wedle pieca”, „Kajtek orze na traktorze” Maria Kownacka („Kajtkowe przygody”wink
          8. „Dziewczyna, która podeptała chleb” Hans Christian Andersen
          9. „Czas zadumy” Kornel Makuszyński (fragment książki „Awantura o Basię”wink
          10. „Legenda o królu Popielu i myszach” Teresa Bauer
          11. „Stonoga” Jan Brzechwa
          12. „Piłka”, „Dziwna zwrotka” Ludwik Jerzy Kern
          13. „Wyścig” Ludwik Jerzy Kern
          14. „Wiersz o Mikołajach” Ludwik Jerzy Kern
          15. „Dziewczynka z zapałkami” Hans Christian Andersen
          16. „Latający kufer”, „Krzesiwo”, „Calineczka”, „Królowa Śniegu”, „Dzikie łabędzie” Hans Christian Andersen („Baśnie”wink
          17. „Wisła” Ludwik Jerzy Kern
          18. „Historia o księżycowych ludziach” Jan Brzechwa („Akademia Pana Kleksa”wink
          19. „Dzieci pana Astronoma”, „Dzieci stawiają pomnik” Wanda Chotomska
          20. „Smok” Jan Brzechwa
          21. „Legenda o Złotej Kaczce” Jerzy Kierst
          22. „Paweł i Gaweł” Aleksander Fredro
          23. „Poszedłem czy poszłem?” Grzegorz Kasdepke
          24. „Mazurek Dąbrowskiego” Józef Wybicki
          25. „Jak tu ciemno!” Danuta Wawiłow
          26. „Nie tylko dawać” ks. Jan Twardowski
          27. „Strasznie ważna rzecz” Danuta Wawiłow
          28. „Na wystawie” Danuta Wawiłow
          29. „Dzień Dziecka” Grzegorz Kasdepke
          30. „120 przygód Koziołka Matołka” Kornel Makuszyński
          Oczywiście do wyboru big_grin
          • mkatarynka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 25.02.12, 19:39
            Szczerze mówiąc załamujące jest to, że oprócz książek Grzegorza Kasdepke wszystkie inne powstały jakieś 40 a nawet 50 lat temu. Czy naprawdę nie ma aktualnie książek, które nadawałyby się na lektury a nie były napisane archaicznym językiem i opisywały rzeczywistość sprzed pół wieku? Dzieciaki, nie dość, że nie chcą tego czytać to jeszcze połowy nie rozumieją. Masakra.
            • iwek33 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 25.02.12, 21:21
              mkatarynka napisała:

              > Szczerze mówiąc załamujące jest to, że oprócz książek Grzegorza Kasdepke wszyst
              > kie inne powstały jakieś 40 a nawet 50 lat temu. Czy naprawdę nie ma aktualnie
              > książek, które nadawałyby się na lektury a nie były napisane archaicznym języki
              > em i opisywały rzeczywistość sprzed pół wieku? Dzieciaki, nie dość, że nie chc
              > ą tego czytać to jeszcze połowy nie rozumieją. Masakra.

              Makuszyński, Tuwim, Brzechwa, Andersen, Lindgren, Centkiewiczowie- to wg Ciebie masakra? A ja cieszę się, że dzieciak czyta różne książki, nie tylko te napisane przez współczesnych pisarzy. Problemów ze zrozumieniem nie ma, a nawet jak czegoś nie rozumie to pyta i wzbogaca swój słownik i wiedzę. Ty też czytasz ksiązki opisujące tylko współczesną rzeczywistość? Ja cieszę się, że młody poznaje też dawny świat..
              • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 27.02.12, 16:45
                Makuszyński, Tuwim, Brzechwa, Andersen, Lindgren, Centkiewiczowie- to wg Ciiebie masakra?
                nie, może nie masakra, ale mocna PRZECIĘTNOŚĆ I NIEADEKWATNOŚĆ DO SYTUACJI ŻYCIOWEJ DZIECI
                osobiście w koszmarnym doborze lektur dla klas I-III widzę prawdopodobna przyczynę upadku czytelnictwa w polsce: przeciętne, nieinteresujące pozycje, pisanie archaicznym (! to nie wzbogaca jezyka, czy wymagacie, zeby dziecko nosiło do szkoły kajecik???), niezrozumiałym dla dzieci jezykiem.
                GŁÓWNYM celem lektur w mlodszych klasach ma byc rozkochanie w czynnośc czytania- a tak- to dupa zbita- marnej jakości tresc, trudna- i dzieci ngdy nie siegnie samo po książke.
                tak sie wlasnie zabija w naszym kraju konopnicka spółką naturalne zainteresowanie dzieci czytaniem.
                aha, pisze to jako matka 11 latka pochłaniajacego od prawie 5 lat tony ksiązek tygodniowo, i 6 latki ktore juz tez sama siega po ksiazki i czyta a jej ulubionymi miejscami sa biblioteka i ksiegarnia
                • iwek33 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 27.02.12, 17:50
                  bramanka napisała:

                  > Makuszyński, Tuwim, Brzechwa, Andersen, Lindgren, Centkiewiczowie- to wg Cii
                  > ebie masakra?

                  > nie, może nie masakra, ale mocna PRZECIĘTNOŚĆ I NIEADEKWATNOŚĆ DO SYTUACJI ŻYCI
                  > OWEJ DZIECI - większej bzdury nie czytałam od dawna, jeśli dla Ciebie Klasycy literatury dziecięcej są przeciętnością. I co z tego, że przedstawione jest życie inne, niż sutuacja życiowa dzieci? Idąc tym tropem dzieci w Afryce musiałyby czytać tylko książki o życiu dzieci w Afryce, dzieci w Polsce tylko o dzieciach żyjących współcześnie w Polsce. To dopiero byłaby nuda! Najfajniejsze przecież w książkach jest to, że można poznać coś innego, niż rzeczywistość, która nas ptacza.

                  > "osobiście w koszmarnym doborze lektur dla klas I-III widzę prawdopodobna przycz
                  > ynę upadku czytelnictwa w polsce": ( w Polsce) -
                  a ja uwazam, że przyczyną upadku czytelnictwa jest powszechna komputeryzacja, brak czasu, jaki rodzice poświęcają dzieciom i brak zainteresowań czytelniczych u dorosłych, a nie spis lektur, w którym są baśnie Andersena, czy wiersze Tuwima lub Brzechwy.

                  "przeciętne, nieinteresujące pozycje, pisanie archaicznym (! to nie wzbogaca jezyka, czy wymagacie, zeby dziecko nosiło do szkoły kajecik???), niezrozumiałym dla dzieci jezykiem.""-oczywiście, że wzbogaca język dziecka i to bardzo. To, że dzieciak zapozna się ze słowami, a przez to pojęciami "archaicznymi" nie oznacza przecież, że musi ich używać w codziennym języku. Ale wzbogaca swój bierny słownik, a przez to po prostu więcej wie i rozumie.

                  > GŁÓWNYM celem lektur w mlodszych klasach ma byc rozkochanie w czynnośc czytani
                  > a- a tak- to dupa zbita- marnej jakości tresc, trudna- i dzieci ngdy nie siegni
                  > e samo po książke. -
                  sięgną, sięgną.. jeśli ograniczy się czas przeznaczony na gry komputerowe i psp, a równocześnie zachęci własnym przykładem to sięgną. Moje dzieci czytają sporo i wcale się nie zniechęcili po przeczytaniu np "Zaczarowanej zagrody", "Karolci", czy "Dzieci z Bullerbyn". Osobiście uważam, że to dużo mądrzejsze książki niż wiele "współczesnych". Po przeczytaniu Centkiewiczów zafascynowani wręcz życiem i przyrodą na Antarktydzie sami ruszyli do biblioteki po inne książki o tym kontynencie. Dlatego uwazam, że nie wszystkie lektury w klasach 1-3 są do zmiany tylko dlatego, że powstały 50 lat temu.
                  • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 27.02.12, 19:12
                    hm, tak, to autorzy swiatowej klasy, podobnie jak mickiewicz......
                    po prostu sie z toba nie zgadzam- jak wiadomo nasycenie komputerami jest w wielu krajach wyższe niz w polsce- a czytelnictwo wyzsze.
                    to bzdety pseudoerudyty, co piszesz. mam dzieci, ktore maja NIEOGRANICZONY dostep do kompow, tabletów, telefonów, tv odkad pamietam. i co? i nic- bo czytaja fajne ksiazki, z naciskiem na fajne.
                    Dlatego uwazam, że nie wszystkie lektury w klasach 1-3 są do zmiany tylko dlatego, że powstały 50 lat temu.
                    alez ja sie CAŁKOWICIE zgadzam!
                    1. nie wszystkie, ale wiele wink
                    2. i nie dlatego, że powstały 50 lat temu, ale dlatego, ze ich tematy sa nieaktualne we wspólczesnym swiecie (albo dlatego, ze mozna wybrac wiele bardziej aktualnych), ich jezyk archaiczny (co nie jest synonimeme słowa piekny......) i sa całkowicie zniechecajace dla dzieci.

                    osobiscie wole, zeby dzieci wzbogacaly swoj bierny slownik nie archaizmami (choc np moj syn ma niesamowite zdolnosci jezykowe i bardzo szybko je łapie i probuje stosowac w mowie potocznej), a w słowa zwiazane z dziedzinami, ktore ich interesuja
                    btw- moje dzieci przeczytaly wiekszosc z tych lektur (na szczescie nie ma juz kanonu i nauczyciele konopnicka omijaja), ale maja wyzsze loty
                    • iwek33 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 27.02.12, 19:33
                      No cóż, nie będę dalej z Tobą dyskutować, nie zgadzam się z Tobą w wielu punktach i już. Pojęcie "fajne książki" jest pojęciem bardzo subiektywnym, myślę, ze gdybyś Ty stworzyła kanon lektur dla dzieci wg upodobań swoich pociech też byłyby niezadowolone osoby.
                      A tak na marginesie:bardzo mi przeszkadza, że nie używasz wielkich liter na początku zdań, nazwy własne ( nazwę kraju, nazwiska ) piszesz z małej litery- to błędy ortograficzne, których osoba oczytana nie powinna popełniać.
                      • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 27.02.12, 19:59
                        Dlatego uwazam, że nie wszystkie lektury w klasach 1-3 są do zm
                        > iany tylko dlatego, że powstały 50 lat temu.

                        ziew ziew, bla bla bla wink jako osoba oczytana (ale chyba tylko w klasyce.........) powinnas wiedziec, ze jest to DOPUSZCZALNE komunikacji internetowej. podobnie jak nie uzywanie znakow polskich.
                        coz, moge polecic tylko siegniecie po pozycje bardziej wspolczesne niz konopielka, ew. mozesz mnie nie czytac. przezyje
                        • iwek33 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 27.02.12, 20:26
                          bramanka napisała:

                          > ziew ziew, bla bla bla wink jako osoba oczytana (ale chyba tylko w klasyce.......
                          > ..) powinnas wiedziec, ze jest to DOPUSZCZALNE komunikacji internetowej. podob
                          > nie jak nie uzywanie znakow polskich.
                          > coz, moge polecic tylko siegniecie po pozycje bardziej wspolczesne niz konopiel
                          > ka, ew. mozesz mnie nie czytac. przezyje

                          Cóż- nie uważam, że jesteś osobą kompetentną, aby sugerować mi, co mam czytać. Nie obawiaj się, nie czytam wyłącznie Konopnickiej, literatura współczesna jest mi również bardzo dobrze znana, nie tylko dziecięca i młodzieżowa. Ale aby mieć jakieś porównanie i wyrobione zdanie dotyczące danej literatury trzeba ją znać- nie tylko mały wycinek literatury współczesnej, który akurat kogoś interesuje. A błędy ortograficzne rażą- nawet w komunikacji internetowej. Dla mnie - żałosne.
                          • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 27.02.12, 20:37
                            iwek33 napisała:


                            . Dla mnie - żał
                            > osne.

                            Dla mnie też. Jak się stawia kropkę to następne zdanie powinno być z wielkiej litery. Odsyłam do podręczników dla klas pierwszych szkoły podstawowej.
                            A Tuwim, Brzechwa, czy Konopnicka są rewelacyjne smile
                            • kanga_roo Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 28.02.12, 09:48
                              o, to ja też jestem żałosna, bo programowo nie używam wielkich liter, kiedy pisze na forum big_grin
                              dobrze wiedzieć.
                              co do lektur natomiast, widzę po moich dzieciach, że różnie bywa. literatura skandynawska się broni, wiersze Tuwima i Brzechwy się bronią, ale już różne Karolcie czy Czarki niekoniecznie. fakt, mój starszak dopiero wchodzi w wiek szkolny, młodsza zaczęła przedszkole. ale też sporym ułatwieniem jest, że ja im czytam (w niezłym tempie).
                              i jestem w stanie zrozumieć, dlaczego kuzyni moich dzieci (klasa druga podstawówki) nie cierpią czytać - jeśli nie ma się dużej wprawy i nie utrzymuje dobrego tempa (a większość dzieci nie ma dużej wprawy w samodzielnym czytaniu), to przy, nazwijmy, starszych lekturach można się zniechęcić, zanim cokolwiek się wydarzy. porównajcie choćby z Kasdepke (np "co to znaczy"): opowiadanie na pół strony, jest akcja, są emocje, i zabawna puenta. dziecko jest w stanie samo przeczytać do końca, i nabiera chęci na następne opowiadanie. przy Karolci czy Plastusiu akcja dopiero zaczynałaby sie rozkręcać, a dziecko miałoby dość.
                              podobnie treściwy (i świetnie przetłumaczony) jest Ian Whybrow, "Księga straszliwej niegrzeczności", albo i nawet Koszmarny Karolek. tak sobie myślę, że już wiem, co będę podsuwać mojemu starszakowi w najbliższym roku smile niezależnie od lektur wybranych przez szkołę.
                              • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 28.02.12, 20:18
                                kanga_roo napisała:

                                > o, to ja też jestem żałosna, bo programowo nie używam wielkich liter, kiedy pis
                                > ze na forum big_grin
                                > dobrze wiedzieć.


                                No cóż. W przypadku osoby czytającej i zakładam, że wykształconej to faktycznie jest żałosne.


                                , albo i nawet Koszmarny Karolek. tak sobie myślę, że już w
                                > iem, co będę podsuwać mojemu starszakowi w najbliższym roku smile niezależnie od
                                > lektur wybranych przez szkołę.

                                "Koszmarnego Karolka" to mój syn po jednej książce odłożył i więcej nie dotknął. Ja też tego nie trawię. Podobnie jak "Mikołajka". Może dlatego, że my grzeczni z natury jesteśmy wink
                                • kanga_roo Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 11:01
                                  no cóż. to Twoja opinia. zarówno odnośnie szeroko pojętej pisowni, jak i Karolka (nie jestem fanką Karolka, żeby nie było. Mikołajka wręcz nie lubię).
                                  ale moje dzieci na szczęście nie są grzeczne z natury. normalne są smile
                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 11:20
                                    kanga_roo napisała:

                                    > no cóż. to Twoja opinia. zarówno odnośnie szeroko pojętej pisowni,

                                    Skoro stawiasz kropki to powinnaś używać wielkich liter po kropce. Stosujesz zasady pisowni wybiórczo. Stawiasz kropki i piszesz wielką literą "Twoja". Może lepiej zaczynaj zdanie z wielkiej litery tak jak to jest powszechnie przyjęte w cywilizowanych krajach wink


                                    jak i Karolk
                                    > a (nie jestem fanką Karolka, żeby nie było. Mikołajka wręcz nie lubię).
                                    > ale moje dzieci na szczęście nie są grzeczne z natury. normalne są smile

                                    Mój też jest normalny, bo dla nas bycie grzecznym jest normalne smile
                                    • kozauwoza Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 17:53
                                      fogito napisała:

                                      > Mój też jest normalny, bo dla nas bycie grzecznym jest normalne smile

                                      Bzdury, co to ma do rzeczy czy ktos jest grzeczny czy niegrzeczny. Grzeczny tez może poczytac o niegrzecznych a niegrzeczny o grzecznych.
                                      • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 20:34
                                        kozauwoza napisała:

                                        >
                                        > Bzdury, co to ma do rzeczy czy ktos jest grzeczny czy niegrzeczny. Grzeczny tez
                                        > może poczytac o niegrzecznych a niegrzeczny o grzecznych.
                                        >

                                        Może, ale najwyraźniej nie chce, bo go to nie kręci tongue_out
                                        • kozauwoza Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 17:41
                                          fogito napisała:

                                          > Może, ale najwyraźniej nie chce, bo go to nie kręci tongue_out

                                          Być może, nie wszyscy mają poczucie humoru tongue_out
                                          • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 18:51
                                            kozauwoza napisała:

                                            > fogito napisała:
                                            >
                                            > > Może, ale najwyraźniej nie chce, bo go to nie kręci tongue_out
                                            >
                                            > Być może, nie wszyscy mają poczucie humoru tongue_out
                                            >

                                            Może ma bardziej wyrafinowane poczucie humoru skoro czyta Dahla tongue_out
                                            • kozauwoza Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 19:20
                                              fogito napisała:

                                              > Może ma bardziej wyrafinowane poczucie humoru skoro czyta Dahla tongue_out

                                              o tak, ubaw po pachy tongue_out
                                              • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 20:40
                                                kozauwoza napisała:

                                                > fogito napisała:
                                                >
                                                > > Może ma bardziej wyrafinowane poczucie humoru skoro czyta Dahla tongue_out
                                                >
                                                > o tak, ubaw po pachy tongue_out
                                                >
                                                >

                                                to cieszę się smile
                                    • kanga_roo Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 13:46
                                      oj fogito, weź mnie nie ucz. stosuję wybiórczo, no. bo podobają mi się małe litery, a duże - nie. jeśli chcesz wiedzieć, podpisuję się też małymi literami. teraz możesz pokiwać głową nad moją głupotą, możesz i ręce załamać. a jak już skończysz, popracuj nad interpunkcją.

                                      zaś co do grzeczności, to dopóki nie ustalimy, co rozumiemy przez grzeczność, to się nie dogadamy. dla mnie grzeczność to takie wymusztrowanie i ułożenie, zachowanie zgodne z oczekiwaniami (najczęściej starszych). nie chcę, żeby moje dzieci były przede wszystkim grzeczne, a złe myśli, czy nawet tylko swoje potrzeby skrywały głęboko. chcę, żeby wiedziały, że odczuwane przez nie emocje takie jak gniew, złość, żal, zazdrość są normalne, i żeby umiały sobie z nimi radzić. nie osiągnę tego powtarzajac jak mantrę "jesteśmy grzeczni". a czytając o Karolku, który chciał odesłać nowego braciszka pocztą, albo o Emilu, który łobuzował i nie spełniał oczekiwań swojego ojca pokazuję im, że są uczucia fajne i niefajne, i trzeba umieć sobie z nimi radzić.
                                      • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 18:55
                                        kanga_roo napisała:

                                        > oj fogito, weź mnie nie ucz. stosuję wybiórczo, no. bo podobają mi się małe lit
                                        > ery, a duże - nie. jeśli chcesz wiedzieć, podpisuję się też małymi literami. te
                                        > raz możesz pokiwać głową nad moją głupotą, możesz i ręce załamać. a jak już sko
                                        > ńczysz, popracuj nad interpunkcją.
                                        >

                                        Jeśli nie podobają ci się duże to nie stosuj wcale. Po co się męczysz... Brak interpunkcji to częsty wynik pośpiechu. I przyznaję powinnam się bardziej pilnować. Bo ten kto czyta powinien też dobrze pisać smile

                                        > zaś co do grzeczności, to dopóki nie ustalimy, co rozumiemy przez grzeczność, t
                                        > o się nie dogadamy. dla mnie grzeczność to takie wymusztrowanie i ułożenie, zac
                                        > howanie zgodne z oczekiwaniami (najczęściej starszych).

                                        W naszym przypadku to naturalne zachowanie wynikające z szacunku dla innych i kultury ogólnie pojętej.

                                        nie chcę, żeby moje dzi
                                        > eci były przede wszystkim grzeczne, a złe myśli, czy nawet tylko swoje potrzeby
                                        > skrywały głęboko.

                                        Mój grzeczny nie skrywa, ale swoje opinie wyraża w sposób kulturalny smile

                                        chcę, żeby wiedziały, że odczuwane przez nie emocje takie j
                                        > ak gniew, złość, żal, zazdrość są normalne, i żeby umiały sobie z nimi radzić.


                                        To naturalne.


                                        > nie osiągnę tego powtarzajac jak mantrę "jesteśmy grzeczni".

                                        Ja nie powtarzam. Wcale nie używam tego słowa przy dziecku, bo go nie lubię.

                                        a czytając o Karol
                                        > ku, który chciał odesłać nowego braciszka pocztą, albo o Emilu, który łobuzował
                                        > i nie spełniał oczekiwań swojego ojca pokazuję im, że są uczucia fajne i niefa
                                        > jne, i trzeba umieć sobie z nimi radzić.

                                        Emil jest super, ale dla mnie to wyższa półka literacka niż owy nieszczęsny Karolek.
                                        • kanga_roo Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 22:15
                                          ależ ja się nie męczę, pisząc. niezależnie od liter smile
                                          fogito, bez urazy, ale w powyższym poście brzmisz dość snobistycznie: "ten, kto czyta", "kultura ogólnie pojeta", "wyższa półka literacka". wiem, że Twoje dziecko jest starsze od moich, i super, że jest tak dojrzałe, ale to nie jest standard.
                                          i w kontekście tematu wątku, ja bym chciała, żeby lektury pomogły rozwinąć się także tym dzieciom, które nie są tak dojrzałe, poukładane i intelektualnie zadbane, jak Twoje. więc powinny być zróżnicowane, jak niżej pisze olena.
                                          • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 06:40
                                            kanga_roo napisała:

                                            > ależ ja się nie męczę, pisząc. niezależnie od liter smile

                                            To może podejmij ten wysiłek i pisz zgodnie z zasadami...

                                            > fogito, bez urazy, ale w powyższym poście brzmisz dość snobistycznie: "ten, kto
                                            > czyta", "kultura ogólnie pojeta", "wyższa półka literacka". wiem, że Twoje dzi
                                            > ecko jest starsze od moich, i super, że jest tak dojrzałe, ale to nie jest stan
                                            > dard.

                                            smile Oj tam. Przecież dojrzałość to nie snobizm.


                                            > i w kontekście tematu wątku, ja bym chciała, żeby lektury pomogły rozwinąć się
                                            > także tym dzieciom, które nie są tak dojrzałe, poukładane i intelektualnie zadb
                                            > ane, jak Twoje. więc powinny być zróżnicowane, jak niżej pisze olena.

                                            Alez one są zróżnicowane...
                                            • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 06:46
                                              Nie, z punktu widzenie dziecka nie są zróżnicowane. Wszystkie dzieci z danej klasy/szkoły muszą przeczytać wszystkie książki z listy dostarczanej przez nauczyciela/dyrektora. Dziecko tu nie decyduje.
                                              Przymus jest rzeczą przykrą. Czasem nieuniknioną. W polskiej szkole niestety przymusu jest więcej, niż to konieczne.
                                              • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 09:16
                                                olena.s napisała:

                                                > Nie, z punktu widzenie dziecka nie są zróżnicowane. Wszystkie dzieci z danej kl
                                                > asy/szkoły muszą przeczytać wszystkie książki z listy dostarczanej przez nauczy
                                                > ciela/dyrektora. Dziecko tu nie decyduje.

                                                No i dobrze, bo gdyby decydowało, to większość nic by nie przeczytała.

                                                > Przymus jest rzeczą przykrą. Czasem nieuniknioną. W polskiej szkole niestety p
                                                > rzymusu jest więcej, niż to konieczne.

                                                W polskiej szkole jest coraz mniej przymusu i dzieci się coraz mniej uczą. Mój jest w brytyjskiej, więc się wymądrzać nie będę. Moim zdaniem na polskim powinien mieć więcej lektur. A czytają dopiero piątą. No ale to pierwsza klasa, więc może dlatego.
                                            • kanga_roo Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 10:23
                                              fogito napisała:

                                              To może podejmij ten wysiłek i pisz zgodnie z zasadami...

                                              nie.

                                              Oj tam. Przecież dojrzałość to nie snobizm.

                                              ale opisywanie, jakie kulturalne, oczytane i dojrzałe dziecko się ma już lekko snobizmem trąci.
                                              szczególnie w wątku, w którym sporo osób dostrzega niepokojące zjawisko, jakim jest niechęć większości dzieci do książek, i zastanawia się, jak zmienić przymus na zachęte.
                                              przecież ja mogłabym napisać, że moje dzieci, które nawet nie zaczęły podstawówki, znają sporo lektur z podanej wyżej listy, i nie widzę problemu, aby poznały następne. że to cudowna klasyka, ojej, i jak można nie znać Plastusia. no można. widzę większe niebezpieczeństwo w zapychaniu dzieci Plastusiem, niż w jego nieznajomości. osoba czytająca może uzupełnić "braki" w dowolnym momencie życia, osoba zniechęcona w dzieciństwie do lektury raczej nie wpadnie na pomysł, żeby czytać cokolwiek poza programem telewizyjnym.
                                              • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 10:43
                                                kanga_roo napisała:


                                                > To może podejmij ten wysiłek i pisz zgodnie z zasadami...
                                                >
                                                > nie.

                                                No trudno. Może po prostu nie potrafisz i nie przeskoczysz tego problemu.


                                                > ale opisywanie, jakie kulturalne, oczytane i dojrzałe dziecko się ma już lekko
                                                > snobizmem trąci.

                                                Pewnie wolałabyś abym przytakiwała tym co piszą, iż mój syn jest analfabetą? Bo taki epitet tutaj padł.


                                                > szczególnie w wątku, w którym sporo osób dostrzega niepokojące zjawisko, jakim
                                                > jest niechęć większości dzieci do książek, i zastanawia się, jak zmienić prz
                                                > ymus
                                                na zachęte.

                                                A dlaczego szczególnie? Własnie to jest chyba dobre miejsce na napisanie, że są dzieci, które lubią owe "nudne" lektury i które nie cierpią nowomody na "niegrzeczność".

                                                > przecież ja mogłabym napisać, że moje dzieci, które nawet nie zaczęły podstawów
                                                > ki, znają sporo lektur z podanej wyżej listy, i nie widzę problemu, aby poznały
                                                > następne. że to cudowna klasyka, ojej, i jak można nie znać Plastusia.

                                                A czy jest coś złego w tym, że to napisałaś? Ja nie widzę.

                                                no możn
                                                > a. widzę większe niebezpieczeństwo w zapychaniu dzieci Plastusiem, niż w jego n
                                                > ieznajomości. osoba czytająca może uzupełnić "braki" w dowolnym momencie życia,
                                                > osoba zniechęcona w dzieciństwie do lektury raczej nie wpadnie na pomysł, żeby
                                                > czytać cokolwiek poza programem telewizyjnym.

                                                Ja nie widzę wpływu "nudnych" lektur na zniechęcenie do książek. Problemem jest rozwój gier komputerowych i zmiana stylu życia.
                                                • kanga_roo Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 12:08
                                                  fogito napisała:

                                                  Ja nie widzę wpływu "nudnych" lektur na zniechęcenie do książek. Problemem jest rozwój gier komputerowych i zmiana stylu życia.

                                                  tak, szczególnie u moich znajomych, w wieku 25-40 lat, te gry komputerowe poczyniły nieodwracalne szkody...

                                                  • morekac Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 13:39
                                                    o tak, bo w erze przedkomputerowej czytelnictwo kwitło. Ludzie czytali po kilkadziesiąt książek rocznie. I jeszcze wszystko to była patriotyczna bibuła...
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 17:47
                                                    morekac napisała:

                                                    > o tak, bo w erze przedkomputerowej czytelnictwo kwitło. Ludzie czytali po kilka
                                                    > dziesiąt książek rocznie. I jeszcze wszystko to była patriotyczna bibuła...

                                                    a skąd wiesz jakie to "wszystko" było. Moja mama czytała kryminały za komuny najlepszych autorów zachodnich.

                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 17:45
                                                    kanga_roo napisała:


                                                    > tak, szczególnie u moich znajomych, w wieku 25-40 lat, te gry komputerowe poczy
                                                    > niły nieodwracalne szkody...
                                                    >

                                                    przykro mi
                              • zoskaonly Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 13:12
                                > o, to ja też jestem żałosna, bo programowo nie używam wielkich liter, kiedy pis
                                > ze na forum big_grin

                                O, to jest dla mnie bardzo ciekawe stwierdzenie smile O ile jestem w stanie zrozumieć, że ktoś może nie znać zasad pisowni, o tyle zupełnie nie rozumiem "programowego" nie używania wielkich liter, tym bardziej, jeśli zna się zasady (zakładam, że Ty znasz).

                                kiedy pis
                                > ze na forum big_grin

                                A w listach, e-mailach etc. rozumiem, że używasz? To forum jakieś gorsze jest czy co? Może dlatego, że anonimowe (przynajmniej tak się niektórym wydaje wink)
                                • kanga_roo Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 13:57
                                  rozumiem, że nie rozumiesz. co do listów i maili, zależy, czy jest to korespondencja prywatna, czy służbowa.
                                  przejrzyj sobie Hrabala "Wesela w domu", to zobaczysz, że mój brak wielkich liter to jest drobiazg, doprawdy smile
                            • ankar_a Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 20:31
                              "A Tuwim, Brzechwa, czy Konopnicka są rewelacyjne smile "

                              Konopnicka jest rewelacyjna? No proszę Cię...

                              "(...) To jest dobry starowina,
                              Pierwszy tkacz z mojego dworu,
                              Od sajety i bisioru.
                              Ten pas, spojrzyj, srebrno-złoty,
                              Jego właśnie jest roboty..."

                              To jest fragment "Na jagody". Ręka w górę - kto wie co to jest "sajeta" i "bisior"?
                              Większość rodziców pewnie musi zajrzeć do słownika...
                              • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 20:41
                                ankar_a napisała:

                                > "A Tuwim, Brzechwa, czy Konopnicka są rewelacyjne smile "
                                >
                                > Konopnicka jest rewelacyjna? No proszę Cię...
                                >
                                > "(...) To jest dobry starowina,
                                > Pierwszy tkacz z mojego dworu,
                                > Od sajety i bisioru.
                                > Ten pas, spojrzyj, srebrno-złoty,
                                > Jego właśnie jest roboty..."
                                >
                                > To jest fragment "Na jagody". Ręka w górę - kto wie co to jest "sajeta" i "bisi
                                > or"?
                                > Większość rodziców pewnie musi zajrzeć do słownika...

                                to, że nie rozumiesz nie znaczy, że coś jest złe smile
                                • ankar_a Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 20:12
                                  OOOOOO... Uderz w stół...
                                  Wyobraź sobie, że rozumiem, to Ty nie chwyciłaś, że chodziło mi o starzenie się lektur.

                                  "Na jagody" jeszcze do niedawna było w kanonie. Żaden pierwszoklasista, zapewniam, nie zna znaczenia obu słów, a i wśród dorosłych długoby szukać.
                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 21:29
                                    ankar_a napisała:

                                    > OOOOOO... Uderz w stół...
                                    > Wyobraź sobie, że rozumiem, to Ty nie chwyciłaś, że chodziło mi o starzenie się
                                    > lektur.

                                    Ależ chwyciłam wink

                                    > "Na jagody" jeszcze do niedawna było w kanonie. Żaden pierwszoklasista, zapewni
                                    > am, nie zna znaczenia obu słów, a i wśród dorosłych długoby szukać.

                                    Szkoda, że już nie jest sad Lubiłam to bardzo i czytałam synowi.
                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 05:49
                                    Ja dlatego podważam istnienie listy lektur obowiązkowych jako takiej - przynajmniej dla młodszych dzieci. Zastanawiam się, czy nie jest ona obecnie utrzymywany głównie dla umożliwienia testowania dzieci? Bo nie usłyszałam tu ani jednego argumentu na utrzymanie listy lektur obowiązkowych poza oczywiście wyrażoną przez fogito opinią, że dzieci powinny uczyć się czytania na obowiązkowej klasyce, ponieważ są to dobre książki.
                                    • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 08:13
                                      olena.s napisała:

                                      > Ja dlatego podważam istnienie listy lektur obowiązkowych jako takiej - przynajm
                                      > niej dla młodszych dzieci. Zastanawiam się, czy nie jest ona obecnie utrzymywan
                                      > y głównie dla umożliwienia testowania dzieci?

                                      Ale przecież testowanie weszło dopiero niedawno do szkół, wraz z modą z zachodu. A lektury szkolne i ich wspólne omawianie na lekcji to nasz sztandarowy zestaw obowiązkowy od wielu lat w polskiej szkole. I mam nadzieję, że tak bedzie jeszcze długo.

                                      Bo nie usłyszałam tu ani jednego
                                      > argumentu na utrzymanie listy lektur obowiązkowych poza oczywiście wyrażoną prz
                                      > ez fogito opinią, że dzieci powinny uczyć się czytania na obowiązkowej klasyce,
                                      > ponieważ są to dobre książki.

                                      A wspólne opowiadanie na lekcji? Nie da się dyskutować na lekcji o jednej książce jeśli wszyscy jej nie przeczytali?
                                      • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 16:34
                                        Testowanie czy klasówki czy egzaminy - jeden diabeł. W każdym przypadku można zapytać o to samo, tylko w różnej formie. Zapewne łatwiej jest ułożyc pytania testowe przy założeniu lektur obowiązkowych niż bez nich.
                                        Dyskusje o książce, którą wszyscy przeczytali nie muszą się odbywać w klasach 1 - 3. No słowo daję, że nie muszą! W klasie mojego dziecka odbywają się liczne dyskusje, prezentacje, recenzje, lektury, ale nie było do tego roku (IV kl - dziewięciolatki) pracy nad przeczytanym w domu jednolitym tekstem, a i tu odbywało się to mocno inaczej niż za tak zwanych moich czasów. Nie mam wrażenia, aby moje dziecko odniosło jakiekolwiek szkody z tego tytułu, zwłaszcza, że dyskusje o książce (acz mnie znacznie bardziej zapadły w pamięć upiorności w rodzaju rozprawek "Jak potoczyłoby się dzisiaj życie Janka Muzykanta?" "Stanisław Wokulski romantyk czy pozytywista) zaczynały robić się interesujące dopiero w ostatnich latach liceum. Wcześniej omawianie lektur polegało na banałach i sprawdzenia znajomości tekstu.
                                        • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 17:53
                                          olena.s napisała:


                                          > Dyskusje o książce, którą wszyscy przeczytali nie muszą się odbywać w klasach 1
                                          > - 3. No słowo daję, że nie muszą!

                                          Ale dlaczego? Uważasz, że dzieci nie dadzą rady? Ależ dadzą i na pewno każde będzie miało jakąs inną opinię na temat tej samej książki.

                                          W klasie mojego dziecka odbywają się liczne
                                          > dyskusje, prezentacje, recenzje, lektury, ale nie było do tego roku (IV kl - dz
                                          > iewięciolatki) pracy nad przeczytanym w domu jednolitym tekstem, a i tu odbywał
                                          > o się to mocno inaczej niż za tak zwanych moich czasów.

                                          Ale to zdaje się nie jest polska szkoła tylko system anglosaski...

                                          Nie mam wrażenia, aby m
                                          > oje dziecko odniosło jakiekolwiek szkody z tego tytułu, zwłaszcza, że dyskusje
                                          > o książce (acz mnie znacznie bardziej zapadły w pamięć upiorności w rodzaju roz
                                          > prawek "Jak potoczyłoby się dzisiaj życie Janka Muzykanta?" "Stanisław Wokulski
                                          > romantyk czy pozytywista) zaczynały robić się interesujące dopiero w ostatnich
                                          > latach liceum. Wcześniej omawianie lektur polegało na banałach i sprawdzenia z
                                          > najomości tekstu.

                                          To zależy od nauczyciela, który prowadzi lekcje.
                                          • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 18:16
                                            > Ale dlaczego? Uważasz, że dzieci nie dadzą rady? Ależ dadzą i na pewno każde bę
                                            > dzie miało jakąs inną opinię na temat tej samej książki.

                                            Ponieważ nie uważam, by dyskusja o podłości ciotki Agaty lub też upadku moralnym Kasi (tej od bobasa) były wystarczająco ważne/niezbędne/rozwijające by za ich cenę płacić przymusem dzieci do czytania licznych nieciekawych dla nich książek. A to moim skromnym zdaniem w szeregu przypadków jest równoznaczne ze straceniem szansy na wychowanie czytelnika. W przypadkach skrajnych - na wychowanie człowieka, który swobodnie i bez wysiłku czyta.
                                            • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 18:35
                                              olena.s napisała:

                                              > > Ale dlaczego? Uważasz, że dzieci nie dadzą rady? Ależ dadzą i na pewno ka
                                              > żde bę
                                              > > dzie miało jakąs inną opinię na temat tej samej książki.
                                              >
                                              > Ponieważ nie uważam, by dyskusja o podłości ciotki Agaty lub też upadku moralny
                                              > m Kasi (tej od bobasa) były wystarczająco ważne/niezbędne/rozwijające by za ich
                                              > cenę płacić przymusem dzieci do czytania licznych nieciekawych dla nich książe
                                              > k. A to moim skromnym zdaniem w szeregu przypadków jest równoznaczne ze stracen
                                              > iem szansy na wychowanie czytelnika. W przypadkach skrajnych - na wychowanie cz
                                              > łowieka, który swobodnie i bez wysiłku czyta.

                                              Obawiam się, że przeceniasz rolę szkoły i lektur w tej kwestii. Ja czytałam wszystkie lektury i czytam masę. Mój brat też czytał a teraz czyta mało. Mój mąż nigdy nie miał żadnej lektury i tez nie czyta. Myślę, że lektury nie mają nic do tego czy dziecko potem czyta, czy nie.
                                              • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 19:51
                                                Słuchaj, twój przykład jest anegdotyczny, a nie statystyczny. Ja mam manię książek i jak nie zniszczyli tego nawet Chłopi Reymonta, to już mnie nic nie ruszy. Ale to tez jest anegdota, nie statystyka.
                                                Niemniej skądś bierze się fakt rozbratu Polaków z książkami. Skoro nie szkoła, skoro nie twoje ulubione klasyczne lektury, lub moje znienawidzone omawianie tychże lektur, które moim zdaniem potrafi zarżnąć absolutnie każdą gwałconą w ten sposób pozycję (rekord świata - odpytywanie ze znajomości Ody do Młodości - na wyrywki, każdy kolejno po parę wierszy, brrr., dobre, nawet bardzo dobre liceum, klasa humanistyczna) to co? Wykształcony Polak na stanowisku nie czyta, bo co? Czemu ludzie wybierają satelitę, radio, cokolwiek, co nie jest książką? MOim zdaniem dlatego, że do lektury szkoła nie zachęca, a zniechęca. Ty zaś w statystyki nie wierzysz, więc nie musisz dostrzegać problemu.
                                                • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 19:56
                                                  olena.s napisała:

                                                  >
                                                  > Niemniej skądś bierze się fakt rozbratu Polaków z książkami.

                                                  To ciekawa jestem dlaczego znajomi Amerykanie nie czytają wcale. Ani mój mąż ani szwagier uncertain A nie przeczytali żadnej lektury w swoim życiu.


                                                  Skoro nie szkoła,
                                                  > skoro nie twoje ulubione klasyczne lektury, lub moje znienawidzone omawianie ty
                                                  > chże lektur, które moim zdaniem potrafi zarżnąć absolutnie każdą gwałconą w ten
                                                  > sposób pozycję (rekord świata - odpytywanie ze znajomości Ody do Młodości - na
                                                  > wyrywki, każdy kolejno po parę wierszy, brrr., dobre, nawet bardzo dobre liceu
                                                  > m, klasa humanistyczna) to co?

                                                  Lenistwo.

                                                  Wykształcony Polak na stanowisku nie czyta, bo c
                                                  > o? Czemu ludzie wybierają satelitę, radio, cokolwiek, co nie jest książką? MOim
                                                  > zdaniem dlatego, że do lektury szkoła nie zachęca, a zniechęca. Ty zaś w staty
                                                  > styki nie wierzysz, więc nie musisz dostrzegać problemu.

                                                  Nie dostrzegam, poza wspomnianym lenistwem. I wydaje mi się, że podchodzisz do sprawy zbyt serio i trochę dramatyzujesz. Nawet nie wiesz jak dziecko zareagowałoby na lekturę w szkole, bo takowej nie ma jeszczewink
                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 20:11
                                                    Słuchaj, już ci pisałam, że o USA dyskutować nie będę, bo mam za małą wiedzę w temacie, od lat tam nie byłam a o czytelnictwie ichniejszym się też nie wypowiem. I jak to się ma w ogóle do zachowań Polaków w Polsce? Wcale się nie ma.
                                                    Polacy czytają coraz mniej, wąska grupka - więcej, a coraz szersza warstwa - wcale.
                                                    Lenistwo nauczycielki odpytującej z tekstu jest oczywiste, ale co to wnosi do dyskusji? Niewiele, chyba, że chcesz mi powiedzieć, że w PL dokonała się rewolucja, która wyniosła do klas najświatlejszych i najbardziej zapalonych nauczycieli z ogniem w oczach, sercem na jednej dłoni a kagankiem oświaty - w drugiej. Jeżeli jednak taki proces nie zaszedł, to zapewne nadal wśród grona pedagogicznego króluje przeciętność i rutyna. Zdaje się, że rynek bryków ma sie dobrze? No, właśnie. Coś słyszałam o trudnościach absolwentów w uzyskaniu etatu w szkole? Chyba tak. Obiło mi się o uszy, że w małych ośrodkach takowy dostają głównie krewni Królika? A jakże.
                                                    Rozumiem, że nie dostrzegasz żadnego problemu z czytelnictwem poza pożałowania godnego lenistwa ludzi, którzy nie czytają, bo nie. OK. Ja dostrzegam problem, bo wiem, że człowiek nieczytający nie tylko nie będzie miał pewnego rodzaju frajdy, nie tylko będzie bardziej ciemny i mniej zorientowany w świecie, ale także będzie mu trudniej na rynku pracy. Czy to dotyczy mojego dziecka? Nie, uwielbia czytać, acz woli w lengłidżu, a ja chcę, żeby równie chętnie sięgało po książki po polsku. Czemu się więc podniecam, skoro mojego ten proces raczej nie obejmie? Temu, że poza dziećmi światłych e-matek jest cała masa dzieci, których do książek nieczytający rodzice nie zachęcą, a szkoła, obawiam się, zniechęci. Co mnie to obchodzi? To że ich dobro leży mi na sercu.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 03.03.12, 21:58
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Słuchaj, już ci pisałam, że o USA dyskutować nie będę, bo mam za małą wiedzę w
                                                    > temacie, od lat tam nie byłam a o czytelnictwie ichniejszym się też nie wypowie
                                                    > m. I jak to się ma w ogóle do zachowań Polaków w Polsce? Wcale się nie ma.

                                                    No ma się. Polacy niby nie czytają, bo ich lekturami gnębią. A Amerykanie nie czytają, bo...? Moim zdaniem jedni i drudzy nie czytają tylko oglądają TV w większości.

                                                    >
                                                    > Lenistwo nauczycielki odpytującej z tekstu jest oczywiste, ale co to wnosi do d
                                                    > yskusji? Niewiele, chyba, że chcesz mi powiedzieć, że w PL dokonała się rewoluc
                                                    > ja, która wyniosła do klas najświatlejszych i najbardziej zapalonych nauczyciel
                                                    > i z ogniem w oczach, sercem na jednej dłoni a kagankiem oświaty - w drugiej.

                                                    Mogę powiedzieć, że sporo się zmieniło - raz na lepsze a raz na gorsze. Za moich czasów były świetne dyskusje na temat lektur.

                                                    Je
                                                    > żeli jednak taki proces nie zaszedł, to zapewne nadal wśród grona pedagogiczneg
                                                    > o króluje przeciętność i rutyna. Zdaje się, że rynek bryków ma sie dobrze?

                                                    Nie wiem, bo nigdy się nie interesowałam.

                                                    No,
                                                    > właśnie. Coś słyszałam o trudnościach absolwentów w uzyskaniu etatu w szkole? C
                                                    > hyba tak. Obiło mi się o uszy, że w małych ośrodkach takowy dostają głównie kre
                                                    > wni Królika? A jakże.

                                                    Ale nepotyzm to wszędzie jest. I cóż te biedne lektury mają do tego? Przecież nie są winne całemu złu świata.

                                                    > Rozumiem, że nie dostrzegasz żadnego problemu z czytelnictwem poza pożałowania
                                                    > godnego lenistwa ludzi, którzy nie czytają, bo nie.

                                                    Ależ dostrzegam, ale nie w lekturach, tylko w rozwoju techniki komputerowej i telewizyjnej. Teraz jest taki zalew gadżetów do grania, że ze świecą znaleźć dzieciaka, który czegoś w ręku nie dzierży i nie gra. Jakieś androidy, smartfony i Bóg wie co jeszcze.

                                                    OK. Ja dostrzegam problem,
                                                    > bo wiem, że człowiek nieczytający nie tylko nie będzie miał pewnego rodzaju fra
                                                    > jdy, nie tylko będzie bardziej ciemny i mniej zorientowany w świecie, ale także
                                                    > będzie mu trudniej na rynku pracy.

                                                    Teraz na rynku pracy będzie miał ciężko ten, co po mandaryńsku nie mówi i nie umie owych multimedialnych gadżetów obsłużyć.

                                                    Czy to dotyczy mojego dziecka? Nie, uwielbi
                                                    > a czytać, acz woli w lengłidżu, a ja chcę, żeby równie chętnie sięgało po książ
                                                    > ki po polsku.

                                                    A co to jest na Boga "lengłidż"... help!
                                                    Angielski to język łatwiejszy i szybciej się w nim czyta. Więc logicznym jest wybór łatwiejszych książek. Mój syn też tak robi, chociaż mieszka w Polsce i z polskim ma mnóstwo do czynienia. Jednakże dla przyjemności zawsze wybierze książkę po angielsku.
                                                    Ja pilnuje jedynie, żeby czytał płynnie po polsku i oczywiście, żeby czytał owe nieszczęsne lektury.

                                                    Czemu się więc podniecam, skoro mojego ten proces raczej nie obej
                                                    > mie? Temu, że poza dziećmi światłych e-matek jest cała masa dzieci, których do
                                                    > książek nieczytający rodzice nie zachęcą, a szkoła, obawiam się, zniechęci. Co
                                                    > mnie to obchodzi? To że ich dobro leży mi na sercu.

                                                    No to będziesz musiała kochanieńka wrócić do kraju i wnieść petycję do ministerstwa o usunięcie lektur. Przy okazji zabierz dzieciakom konsole gier, komputery, ipeady, androidy i cokolwiek jeszcze w tej dziedzinie istnieje. I wtedy może masz szansę na to, że chętniej po książkę sięgną. Jakąkolwiek wink

                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 07:30
                                                    Dobra, skoro się zaparłaś na to USA, to powiem ci co wiem. W Ameryce nie czyta co czwarty obywatel. W Polsce, jeżeli wierzyć raportowi "Polityki" - 62 procent. Spada im czytelnictwo oraz umiejętność czytania grupy późnonastoletniej, zaś wyniki 9 latków są najlepsze w historii. W obu krajach generalnie następuje zjazd - tylko o ile można porównywać dane, w USA zjazd idzie od 2x z górką wyższego progu.
                                                    Czy dane te mają się jakoś do tutejszej dyskusji? Być może, bo w amerykańskich badaniach wyróżnia się odrębną kategorię "czytających dla przyjemności". Naukowcy korelują owo czytanie dla przyjemności zarówno ze znacząco wyższymi wynikami wszelakich egzaminów, jak i zdecydowanie lepszymi perspektywami zawodowo - finansowymi, wyższą skłonnością do zachowań prospołecznych i aktywniejszym udziale w procesie politycznym. Można by postawić hipotezę, że kluczową sprawą jest właśnie zrobienie z czytania przyjemności na całe życie - zaś liczba przeczytanych książek, ich poziom komplikacji, różnorodność i wreszcie jakość są pochodną tej podstawowej kwestii: czy dziecko, nastolatek, dorosły traktuje czytanie jako przyjemność.
                                                    Wiele osób w tej dyskusji pisało o swoich dzieciach. Bez sensu, nie jesteśmy reprezentatywną grupą. W tej dyskusji kilkunastu raptem kobiet dzieci trzech (a więc 10-20 procent) czytają biegle i sporo w dwóch językach. To nie jest polska średnia.
                                                    Jak sprawić by dzieci - nie moje, twoje, czy innych dyskutantek, ale ogólnie polskie dzieci chętniej sięgały po książkę? Kiedy kształtuje się to upodobanie i co - poza pochodzeniem i bagażem kulturowym - ma na to wpływ? Jak może tu działać przedszkole i szkoła? Czy bardziej umili maluchom czytelnictwo narzucona - acz starannie wybrana - lektura obowiązkowa, czy raczej swobodny wybór tytułów? I czy książki obecne w polskich bibliotekach, szkołach zapewniają wystarczająco szeroki wybór dla początkujących czytelników? To są pytania, które warto sobie postawić i fajnie byłoby, gdyby poza panią oleną.s czy panią fogito stawiano je sobie w ministerstwach edukacji i kultury, na wydziałach pedagogiki i bibliotekoznawstwa.
                                                  • mama303 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 09:23
                                                    Poruszyłaś słusznie sprawę bibliotek. Ja myślę że tu jest sporo do zrobienia. Biblioteki w szkołach służą głównie to wypozyczenia lektur obowiązkowych. Czy tam ktos dziecku pomoże, podpowie, porozmawia na temat, tego co chciałoby poczytać? Nie bardzo. Bibioteka powinna przyciągać miłą i oczytaną panią bibliotekarką, spotkaniami z autorami, czytaniem głośnym książek itd.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 09:47
                                                    mama303 napisała:

                                                    > Poruszyłaś słusznie sprawę bibliotek. Ja myślę że tu jest sporo do zrobienia. B
                                                    > iblioteki w szkołach służą głównie to wypozyczenia lektur obowiązkowych. Czy ta
                                                    > m ktos dziecku pomoże, podpowie, porozmawia na temat, tego co chciałoby poczyta
                                                    > ć? Nie bardzo. Bibioteka powinna przyciągać miłą i oczytaną panią bibliotekarką
                                                    > , spotkaniami z autorami, czytaniem głośnym książek itd.

                                                    Taka jest biblioteka w szkole syna. Są różne okołoksiążkowe imprezy.Przebieranie się całej"szkoły" za postacie z książek. Wszystko mozna zrobić, tylko pytanie czy dorosłym się chce. Bo wielokrotnie się nie chce.
                                                  • mama303 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 12:08
                                                    fogito napisała:

                                                    > Taka jest biblioteka w szkole syna. Są różne okołoksiążkowe imprezy.Przebierani
                                                    > e się całej"szkoły" za postacie z książek. Wszystko mozna zrobić, tylko pytanie
                                                    > czy dorosłym się chce. Bo wielokrotnie się nie chce.

                                                    W szkole córki też próbują ale jest tego zdecydowanie mało.
                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 12:18
                                                    To jest cały system ułatwień dla dzieci...
                                                    W szkole mojego dziecka uczy się pędraki między innymi jak wybrać właściwą (just right) książkę. Jednym z warunków jest zrozumiały tekst: jeżeli nie rozumiesz pięciu słów na stronie tekstu, to książka jest za trudna.
                                                    Szkoły dysponują nieprawdopodobnie rozwiniętym aparatem badania poziomu alfabetyzacji dziecka. Ponieważ zaś biblioteki szkolne kupują książki najczęściej w wyspecjalizowanych wydawnictwach, tym opłaca się oznaczać książki wskazaniami o wiele bardziej precyzyjnymi niż nasze krajowe (dla dzieci 7-10 lat). W moim przypadku w 2 klasie (siedmiolatki) dostałam np. wskazanie, że książki odpowiednie językowo znajdują się strefie ZPD w zakresie 2.9 i 4.2, No łatwiej jest w tym systemie.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 21:56
                                                    olena.s napisała:

                                                    > To jest cały system ułatwień dla dzieci...
                                                    > W szkole mojego dziecka uczy się pędraki między innymi jak wybrać właściwą (jus
                                                    > t right) książkę. Jednym z warunków jest zrozumiały tekst: jeżeli nie rozumiesz
                                                    > pięciu słów na stronie tekstu, to książka jest za trudna.
                                                    > Szkoły dysponują nieprawdopodobnie rozwiniętym aparatem badania poziomu alfabet
                                                    > yzacji dziecka. Ponieważ zaś biblioteki szkolne kupują książki najczęściej w wy
                                                    > specjalizowanych wydawnictwach, tym opłaca się oznaczać książki wskazaniami o w
                                                    > iele bardziej precyzyjnymi niż nasze krajowe (dla dzieci 7-10 lat). W moim przy
                                                    > padku w 2 klasie (siedmiolatki) dostałam np. wskazanie, że książki odpowiednie
                                                    > językowo znajdują się strefie ZPD w zakresie 2.9 i 4.2, No łatwiej jest w tym
                                                    > systemie.

                                                    Na pewno. Ale zauważ, że nawet dzieci po owym ułatwionym systemie i tak nie czytają w dorosłym życiu.
                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 22:19
                                                    Uprzedzałam, że nie chcę wdawać się w dyskusje o systemie amerykańskim, ponieważ zwyczajnie za mało o nim wiem. Nie wiem, między innymi, na ile moja szkoła jest typowa dla tego systemu, a na ile nie (szkoła jest międzynarodowa, na pewno uprzywilejowana w stosunku do przeciętnej, na pewno mająca większe zasoby i możliwości - choćby wyboru grona pedagogicznego). Nie wiem również, skąd bierzesz dane o tym, jak akurat zachowywać się czytelniczo będą jej absolwenci - ja takimi nie dysponuję.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 05.03.12, 06:44
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Uprzedzałam, że nie chcę wdawać się w dyskusje o systemie amerykańskim, poniewa
                                                    > ż zwyczajnie za mało o nim wiem. Nie wiem, między innymi, na ile moja szkoła je
                                                    > st typowa dla tego systemu, a na ile nie (szkoła jest międzynarodowa, na pewno
                                                    > uprzywilejowana w stosunku do przeciętnej, na pewno mająca większe zasoby i moż
                                                    > liwości - choćby wyboru grona pedagogicznego). Nie wiem również, skąd bierzesz
                                                    > dane o tym, jak akurat zachowywać się czytelniczo będą jej absolwenci - ja taki
                                                    > mi nie dysponuję.

                                                    Ja też nie. Poza obserwacjami mojej amerykańskiej rodziny. I nie zakładam niczego na 100%. Dlatego nie zmieniałabym polskiego systemu tylko dlatego, że szkolnictwo anglosaskie nie ma w swojej opcji lektur obowiązkowych. Bo to o niczym nie stanowi w efekcie końcowym. No może o jednym. Ja przeczytałam więcej klasyki angielskiej niż mój amerykański mąż, który nic nie musiał na siłę.
                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 05.03.12, 07:22
                                                    Fogito, to sa znów absurdalne dane anegdotyczne, tyle samo warte co stwierdzenie, że ktoś jadł dajmy na to, wyłącznie kozi ser i tym samym wyleczył się z białaczki. Twój mąż jest nieistotny, bo jest jeden. Z przytoczonych przeze mnie danych statystycznych wynika, że nieczytających Polaków jest ponad dwa razy więcej niż Amerykanów.Czyli albo są Amerykanie z natury genetycznej bardziej skłonni do rozrywek intelektualnych od Polaków, albo też coś tam jest robione lepiej niż w Polsce.
                                                    Jak sądzisz, co?
                                                    Jak sądzisz, czemu więcej książek czytają Finowie i inne przytaczane przez Politykę nacje?
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 05.03.12, 11:32
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Twój mąż jest nieistotny, bo jest jeden.

                                                    Męczyć się zaczynam... już pisałam, że szwagier tez nie czuta wcale i wielu moich znajomych Amerykanów też nie. I wszyscy sa po studiach wyższych z tzw. klasy średniej.

                                                    Z przytoczonych przeze mnie dan
                                                    > ych statystycznych wynika, że nieczytających Polaków jest ponad dwa razy więcej
                                                    > niż Amerykanów.

                                                    Ale, czy ty na pewno w to wierzysz? Ja bym nie wierzyła.

                                                    Czyli albo są Amerykanie z natury genetycznej bardziej skłonni
                                                    > do rozrywek intelektualnych od Polaków, albo też coś tam jest robione lepiej ni
                                                    > ż w Polsce.

                                                    Nie sądzę, żeby cokolwiek było tam robione fajniej niż w Polsce patrząc na dzieciaki szkolne. Jedyne co mi przychodzi do głowy to słabszy poziom ogólny . I większa specjalizacja już od liceum.

                                                    > Jak sądzisz, co?
                                                    > Jak sądzisz, czemu więcej książek czytają Finowie i inne przytaczane przez Poli
                                                    > tykę nacje?

                                                    Finowie mają dłuższe wieczory w zimie smile

                                                    Może zajmij się tym poważniej i zacznij przeprowadzać własne badania uwieńczone doktoratem.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 09:45
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Dobra, skoro się zaparłaś na to USA, to powiem ci co wiem. W Ameryce nie czyta
                                                    > co czwarty obywatel. W Polsce, jeżeli wierzyć raportowi "Polityki" - [b
                                                    > ]62 procent[/b]. Spada im czytelnictwo oraz umiejętność czytania grupy późnonas
                                                    > toletniej, zaś wyniki 9 latków są najlepsze w historii. W obu krajach generalni
                                                    > e następuje zjazd - tylko o ile można porównywać dane, w USA zjazd idzie od 2x
                                                    > z górką wyższego progu.

                                                    smile

                                                    > Czy dane te mają się jakoś do tutejszej dyskusji? Być może, bo w amerykańskich
                                                    > badaniach wyróżnia się odrębną kategorię "czytających dla przyjemności". Naukow
                                                    > cy korelują owo czytanie dla przyjemności zarówno ze znacząco wyższymi wynikami
                                                    > wszelakich egzaminów, jak i zdecydowanie lepszymi perspektywami zawodowo - fin
                                                    > ansowymi, wyższą skłonnością do zachowań prospołecznych i aktywniejszym udziale
                                                    > w procesie politycznym. Można by postawić hipotezę, że kluczową sprawą jest wł
                                                    > aśnie zrobienie z czytania przyjemności na całe życie - zaś liczba przeczytanyc
                                                    > h książek, ich poziom komplikacji, różnorodność i wreszcie jakość są pochodną t
                                                    > ej podstawowej kwestii: czy dziecko, nastolatek, dorosły traktuje czytanie jako
                                                    > przyjemność.

                                                    Wszystko super. Ale zauważ, że według twojej teorii o nudnych lekturach, które zabijają przyjemność z czytania, wyszłoby na to, że wszyscy Amerykanie musieliby czytać dla przyjemności, bo nikt ich w dzieciństwie nie zmusza do czytania lektur. Sama wiesz, że tak nie jest. Jest pewna grupa ludzi, która niezależnie od wszystkiego będzie czytać dla przyjemności oraz ta druga grupa, która zmuszana lub nie, czytać nie bedzie prawie wcale.
                                                    Moim zdaniem bardziej chodzi tu o predyspozycje psychiczne niż o zewnetrzne naciski. Ale nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, więc wymądrzać się nie będę wink

                                                    > Wiele osób w tej dyskusji pisało o swoich dzieciach. Bez sensu, nie jesteśmy re
                                                    > prezentatywną grupą. W tej dyskusji kilkunastu raptem kobiet dzieci trzech (a w
                                                    > ięc 10-20 procent) czytają biegle i sporo w dwóch językach. To nie jest polska
                                                    > średnia.

                                                    Trudno pisać o cudzych dzieciach, których się nie zna wink


                                                    > Jak sprawić by dzieci - nie moje, twoje, czy innych dyskutantek, ale ogólnie po
                                                    > lskie dzieci chętniej sięgały po książkę? Kiedy kształtuje się to upodobanie i
                                                    > co - poza pochodzeniem i bagażem kulturowym - ma na to wpływ? Jak może tu dział
                                                    > ać przedszkole i szkoła?

                                                    Moim zdaniem szkoła ma kolosalne znaczenie. Nawet jeśli oznaczałoby, że musi dzieci zmuszać do czytania określonych książek.

                                                    Czy bardziej umili maluchom czytelnictwo narzucona - a
                                                    > cz starannie wybrana - lektura obowiązkowa, czy raczej swobodny wybór tytułów?

                                                    Tego nie wiadomo, ale dzieci poza lekturami mogą przecież czytać co chcą. A w klasach pierwszych tych lektur wcale dużo nie ma. Osobiście uważam, że jest za mało.

                                                    > I czy książki obecne w polskich bibliotekach, szkołach zapewniają wystarczająco
                                                    > szeroki wybór dla początkujących czytelników? To są pytania, które warto sobie
                                                    > postawić

                                                    Biblioteki są pełne fajnych książek - starych i nowych. Ta nasza praska biblioteka ma wszelkie nowości wszelkie perełki z przeszłości. I dzieci tam dobrowolnie przychodzą.

                                                    i fajnie byłoby, gdyby poza panią oleną.s czy panią fogito stawiano j
                                                    > e sobie w ministerstwach edukacji i kultury, na wydziałach pedagogiki i bibliot
                                                    > ekoznawstwa.


                                                    Ano fajnie by było. I mam nadzieję, że ktoś tam sobie w ministerstwie stawia te pytania.

                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 11:50
                                                    Argumentujesz mocno nieuczciwie, moja droga. Nigdzie nie pisałam "wszyscy" ani "nikt". Poruszam się, i to dość nieśmiało, po danych pokazujących zachowania wielkich grup. Nie twierdziłam, i nie twierdzę, że obowiązkowe lektury uniemożliwiają polubienie książek, ani że ich brak gwarantuje skutek odwrotny. Sądzę natomiast, że ta kwestia może wpływać na proporcje osób trafiających do jednej lub drugiej kategorii.

                                                    Piszesz, wybacz, banały. Oczywiście, że w każdym układzie będą osoby nieczytające, tak samo jak są niechodzące pieszo czy niejedzące warzyw. Rzecz w tym, aby było ich jak najmniej. W Ameryce, tej plebejskiej Ameryce od kreacjonizmu, murzyńskich gett, mas legalnych i nielegalnych imigrantów, kulcie sportowców, nie czyta co czwarty człowiek. W Polsce - dobrze ponad dwa razy więcej. Czy winne są temu również obowiązkowe lektury? Nie wiem. Ty też nie wiesz, bo zwyczajnie nie było chyba na ten temat żadnych badań, więc mielenie argumentów wydaje mi się bezprzedmiotowe: ja uważam, że każdy przymus zasadniczo powoduje odrzucenie, ty zaś sądzisz, że nie. Ja wnioskuję więc, że dzieci przymuszane nie nabędą upodobania do lektury (cały czas mówię o ogóle, nie jednostkach) zaś ty - że przeciwnie, nie zaszkodzi im to, a wręcz rozwinie literacko, bo lekturę wybierze im świadomy, zorientowany, zapalony nauczyciel. I tak sobie możemy ciągnąć temat, ale fakty są takie, że NIE WIEMY NA PEWNO. Wiemy tyle, że w Polsce następuje zapaść czytelnicza, dwukrotnie głębsza niż w jedynym kraju, jaki byłaś uprzejma przywołać, w kraju bogatszym w komputery, konsole i inne gadżety obwiniane przez ciebie o odrywanie dzieci od słowa pisanego.
                                                    Mam wrażenie, że te nieszczęsne obowiązkowe lektury są wynikiem zarówno naszej po-XIX-wiecznej ambicji intelektualnej (każdy człowiek z towarzystwa musi znać klasykę) jak i pokłosiem PRL-owskiego centralizmu (jeden model szkoły, jeden podręcznik, jedna lektura od Odry po Bug i od Bałtyku do Tatr). Amerykanie są mniej snobistyczni, mogą sobie cenić znawców literatury i koneserów poezji, ale wiadomo, że to nie jest podstawa - najważniejsze jest, aby John Smith, dziecko sprzątaczki i robotnika budowlanego czytał i rozumiał. Nawet poradnik pielenia, historię budowy koparek, instrukcję budowy rakiet kosmicznej, lokalną gazetę, magazyn wędkarza hobbysty oraz Readers Digest. Z badań wynika bowiem, że John Smith pewnie nie będzie partnerem do dyskusji o postmodernistycznej literaturze, ale będzie wiedział, co dzieje się wokoło, będzie głosował, będzie w stanie łatwiej znaleźć pracę i lepiej w niej zarobi. Ty zaś nie chcesz zajmować się Jasiem Kowalskim z blokowiska, synem woźnej i rencisty, tylko uważasz, że uboższa o Jasiów grupa predysponowana do czytania winna delektować się Ezopem, Plastusiem oraz Tacytem. (Tu uwaga: nie podejrzewam cię o taki snobizm i bezduszność, ale uważam, że nie dostrzegasz tych elitarystycznych konsekwencji swoich poglądów).

                                                    Twierdzisz, że szkoła ma znaczenie dla czytelnictwa, choćby nawet miała zmuszać dzieci do lektur. Troszkę stoi to w sprzeczności z twoim wyrażanym w tym samym poście poglądem, że w zasadzie zewnętrzne warunki są znacznie mniej ważne niż wewnętrzne predyspozycje...
                                                    Niemniej, zgadzam się, szkoła ma wpływ.
                                                    Nie zgadzam się jednak co do jego oceny.
                                                  • mama303 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 12:07
                                                    Obowiązkowe lektury mysle wynikaja jeszcze z tzw. kwestii logistycznych bo co z tego że Pani wymysli sobie jakąs książkę do przeczytania dla dzieci. Musi im jeszcze zapewnić dostęp do tej książki, całej klasie. Dlatego ważne jest jeszcze żeby dana pozycja była w bibliotece szkolnej i to w dużej ilosci egzemplarzy.
                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 12:24
                                                    Ja wiem, ale to z kolei jest powiązane z podstawą, czyli sposobem pracy czytelniczej szkoły. Rzeczywiście, skoro u nas MUSI SIĘ omawiać książki w znany wszystkim sposób, to dzieci muszą w jednym czasie je przeczytać, w związku z czym szkoła musi mieć znaczną liczbę egzemplarzy. Ja jestem zdania, że dzieci mogłyby czytać dowolnie wybrane książki, a jeżeli omawianie lektury jest niezbywalnym i koniecznym warunkiem edukowania polskiego pacholęcia, to można by dyskutować o tekście przeczytanym na głos przez nauczyciela.
                                                    Tu dodam, że w początkach czytania pomiędzy dziećmi występują szalone różnice umiejętności - same to zresztą wiecie - i wydaje się, że to nie byłoby złe rozwiązanie. Nic tak nie zniechęca, jak porażka, prawda?
                                                  • mama303 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 14:13
                                                    olena.s napisała:

                                                    >Ja jestem zdania, że dzieci mogłyby c
                                                    > zytać dowolnie wybrane książki, a jeżeli omawianie lektury jest niezbywalnym i
                                                    > koniecznym warunkiem edukowania polskiego pacholęcia, to można by dyskutować o
                                                    > tekście przeczytanym na głos przez nauczyciela.

                                                    Omawianie lektury jest bardzo dobrym wyjściem do ciekawej dyskusji a jesli chodzi o czytanie przez nauczyciela to jestem bardzo za, zwłaszcza że można by w to włączyć także dzieci płynnie czytające.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 22:07
                                                    mama303 napisała:

                                                    > olena.s napisała:
                                                    >
                                                    > >Ja jestem zdania, że dzieci mogłyby c
                                                    > > zytać dowolnie wybrane książki, a jeżeli omawianie lektury jest niezbywal
                                                    > nym i
                                                    > > koniecznym warunkiem edukowania polskiego pacholęcia, to można by dyskuto
                                                    > wać o
                                                    > > tekście przeczytanym na głos przez nauczyciela.
                                                    >
                                                    > Omawianie lektury jest bardzo dobrym wyjściem do ciekawej dyskusji a jesli chod
                                                    > zi o czytanie przez nauczyciela to jestem bardzo za, zwłaszcza że można by w to
                                                    > włączyć także dzieci płynnie czytające.

                                                    Ja mam tylko jedną wątpliwość - czas. Na przeczytanie całej lektury w klasie nie ma po prostu czasu. Można przeczytać wiersz lub fragment, ale z całością byłby problem. Mój syn czytał w szkole na głos dwa rozdziały "Moja mama czarodziejka", ale takie czytanie lektury w klasie odbyło się chyba tylko raz. Bo przecież dzieci muszą pisać i robić ćwiczenia itd.. Z reguł czytane są fragmenty z podręcznika. I siłą rzeczy trzeba w domu doczytać resztę.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 22:03
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Argumentujesz mocno nieuczciwie, moja droga. Nigdzie nie pisałam "wszyscy" ani
                                                    > "nikt".

                                                    Obawiam się, że użyłaś słowa "wszyscy", ale szukać teraz nie będę.

                                                    Ty zaś nie chcesz zajmować się
                                                    > Jasiem Kowalskim z blokowiska, synem woźnej i rencisty, tylko uważasz, że uboż
                                                    > sza o Jasiów grupa predysponowana do czytania winna delektować się Ezop
                                                    > em, Plastusiem oraz Tacytem. (Tu uwaga: nie podejrzewam cię o taki snobizm i b
                                                    > ezduszność, ale uważam, że nie dostrzegasz tych elitarystycznych konsekwencji s
                                                    > woich poglądów).

                                                    Sorki olena, ale ponosi cię. Ja uważam, że każdy dzieciak w każdej polskiej szkole powinien miec dostęp do biblioteki i dobry zestaw lektur w szkole do przeczytania. Za darmo bez wydawania grosza. Tak jak ja miałam w mojej małej wielkopolskiej wsi.

                                                    >
                                                    > Twierdzisz, że szkoła ma znaczenie dla czytelnictwa, choćby nawet miała zmuszać
                                                    > dzieci do lektur. Troszkę stoi to w sprzeczności z twoim wyrażanym w tym samym
                                                    > poście poglądem, że w zasadzie zewnętrzne warunki są znacznie mniej ważne niż
                                                    > wewnętrzne predyspozycje...

                                                    Nic tu nie stoi w sprzeczności. Dzieci mają się w szkole uczyć i elementem tej nauki jest poznawanie literatury polskiej i obcej. A kto co z tego wyciągnie w swoim dorosłym życiu to już kwestia predyspozycji charakteru. Jeden będzie uwielbiał czytać a drugi nie. I dlaczego, to żadna z nas nie wie.
                                                    Mnie chodzi o edukację, która musi być na jakimś poziomie i rezygnacja z lektur to dla mnie byłoby obniżenie tego poziomu.

                                                    > Niemniej, zgadzam się, szkoła ma wpływ.
                                                    > Nie zgadzam się jednak co do jego oceny.

                                                    No cóż. Nie musisz.
                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 04.03.12, 22:45
                                                    Nie ponosi mnie wcale, nie zrozumiałaś mnie. Ty zwyczajnie uważasz, że wystarczy lekcja, lektura, plus dostęp do biblioteki, zaś ja - że dla szeregu dzieci z domów mniej proczytelniczo nastawionych, później uczących się czytać, mających mniejsze wsparcie rodziców, może mniej zdolnych, etc. lekcja plus dostęp nie wystarczą do wpojenia nawyku/zamiłowania do czytania.
                                                    I jeszcze raz podkreślam, bo mam wrażenie, że to ci umyka: żaden system powszechny nie zagwarantuje, że każdy absolwent będzie rozmiłowanym molem książkowym, upajającym się Mannem i rozwodzącym nad co barwniejszymi smaczkami Wojny Chocimskiej. Byłoby miło, ale tak się nie da. Natomiast system winien być kształtowany tak, by maksymalny odsetek absolwentów nie doznawał na widok zadrukowanej kartki odruchów ucieczki, by lektura literatury pięknej kojarzyła mu się z frajdą, a nie mordęgą, oraz by zwyczajnie umiał czytać ze zrozumieniem literaturę piękną, materiały faktograficzne, teksty prasowe, instrukcje, etc.
                                                    Jak na razie - znów wracam do przywołanego wcześniej tekstu z "Polityki" - 36% naszej rodzimej kadry kierowniczej nie czyta, podobnie jak 44 proc. przedsiębiorców i połowa pracowników administracji i usług. Szalonych moli książkowych przekraczających obłędną (tu gorzki śmiech) liczbę 7 książek rocznie jest w Polsce, kraju lektur obowiązkowych oraz omawiania książek na lekcjach 12 procent.
                                                    A co u sąsiadów? Ano we Francji ..."powodem do publicznego lamentu jest to, że 31 proc. Francuzów deklaruje brak kontaktu z książką (u nas był to wynik rekordowo dobry). Odsetek intensywnych czytelników (35 proc.) trzykrotnie przewyższa wynik polski. Przynajmniej jedną książkę w ręku w ciągu ostatniego roku miało 83 proc. Czechów i podobny odsetek Finów. W Norwegii zmalało czytelnictwo prasy, jednak rośnie czytelnictwo książek: odsetek osób sięgających po książkę codziennie wzrósł z 17 proc. w 1997 r. do 27 proc. w 2009 r." .(znów za Polityką).
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 05.03.12, 06:58
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Nie ponosi mnie wcale, nie zrozumiałaś mnie.

                                                    Zapewne wink

                                                    Ty zwyczajnie uważasz, że wystarcz
                                                    > y lekcja, lektura, plus dostęp do biblioteki, zaś ja - że dla szeregu dzieci z
                                                    > domów mniej proczytelniczo nastawionych, później uczących się czytać, mających
                                                    > mniejsze wsparcie rodziców, może mniej zdolnych, etc. lekcja plus dostęp nie w
                                                    > ystarczą do wpojenia nawyku/zamiłowania do czytania.

                                                    Moja droga. Ale jest przecież szereg rodzin na wysokim poziomie intelektualnym, w których dzieciaki nie czytają książek wcale pomimo, że umieją. Masę pojawia się wątków na "starszym dziecku", w kórych matki ubolewają, że ich dzieci nie łykają bakcyla ksiązkowego i nie czytają wcale.
                                                    Jak dziecko nie będzie chciało czytać, to czytac nie będzie. Jedyne co możemy robić to zachęcać i podsuwać książki do czytania.




                                                    > I jeszcze raz podkreślam, bo mam wrażenie, że to ci umyka: żaden system
                                                    > powszechny nie zagwarantuje, że każdy absolwent będzie rozmiłowanym mole
                                                    > m książkowym, upajającym się Mannem i rozwodzącym nad co barwniejszymi smaczkam
                                                    > i Wojny Chocimskiej. Byłoby miło, ale tak się nie da.

                                                    Ja nigdy tego nie twierdziłam. Ja uważam, że to wszystko zalezy od predyspozycji psychicznych delikwenta.

                                                    Natomiast system winien b
                                                    > yć kształtowany tak, by maksymalny odsetek absolwentów nie doznawał na widok za
                                                    > drukowanej kartki odruchów ucieczki, by lektura literatury pięknej kojarzyła mu
                                                    > się z frajdą, a nie mordęgą, oraz by zwyczajnie umiał czytać ze zrozumieniem l
                                                    > iteraturę piękną, materiały faktograficzne, teksty prasowe, instrukcje, etc.

                                                    Wymagasz niemożliwego prawie. Szkoła ma nauczyć czytać. Nauczyć pisać i nauczyć wypowiadać się publicznie i w polskiej szkole ma jeszcze zapoznać dzieciaka z dobrą literaturą w minimalnym przynajmniej zestawie. To, czy jeden z drugim rozmiłują się w ksiązkach może być pozytywnym efektem ubocznym. Zauważ jednak, że większosc dzieci traktuje szkołę jak zło konieczne i wszystko co się z nią kojarzy również tam ląduje. Czyli książki.
                                                    Mozna robić wiele aby wprowadzić dzieci w świat książek, ale gwarancji na to, że będą czytać dla przyjemności nie ma żadnej.

                                                    > Jak na razie - znów wracam do przywołanego wcześniej tekstu z "Polityki" - 36%
                                                    > naszej rodzimej kadry kierowniczej nie czyta, podobnie jak 44 proc. przedsiębi
                                                    > orców i połowa pracowników administracji i usług. Szalonych moli książkowych pr
                                                    > zekraczających obłędną (tu gorzki śmiech) liczbę 7 książek rocznie jest w Polsc
                                                    > e, kraju lektur obowiązkowych oraz omawiania książek na lekcjach 12 procent.
                                                    > A co u sąsiadów? Ano we Francji ..."powodem do publicznego lamentu jest to, że
                                                    > 31 proc. Francuzów deklaruje brak kontaktu z książką (u nas był to wynik rekord
                                                    > owo dobry). Odsetek intensywnych czytelników (35 proc.) trzykrotnie przewyższa
                                                    > wynik polski. Przynajmniej jedną książkę w ręku w ciągu ostatniego roku miało 8
                                                    > 3 proc. Czechów i podobny odsetek Finów. W Norwegii zmalało czytelnictwo prasy,
                                                    > jednak rośnie czytelnictwo książek: odsetek osób sięgających po książkę codzie
                                                    > nnie wzrósł z 17 proc. w 1997 r. do 27 proc. w 2009 r." .(znów za Polityką).

                                                    To jest znak czasów. Może jest szansa, że dzieci sięgną niedługo po ebooki z obrazkami w 3D. Słyszałam, że planuje się stworzenie książek, w których będzie słychać odgłosy walki (jeśli takowe są) albo muzykę adekwatną do fragmentu itd itp. Czyli ksiązki multimedialne na wysokim poziomie, które mogą być atrakcyjne dla dziecka w XXI wieku.
                                                    Myślę, że książka papierowa nigdy może nie odzyskać swojej pozycji, bo jest dla naszych dzieci elementem archaicznym w pewnym stopniu.

                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 05.03.12, 07:26
                                                    CO jest znakiem czasów? To że Francuzi, Finowie, Czesi, Amerykanie czytają więcej niż Polacy? Znaczy, czasy jakieś inne w Polsce są?
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 05.03.12, 11:46
                                                    olena.s napisała:

                                                    > CO jest znakiem czasów? To że Francuzi, Finowie, Czesi, Amerykanie czytają więc
                                                    > ej niż Polacy? Znaczy, czasy jakieś inne w Polsce są?

                                                    To znaczy tylko tyle, że u nas gorzej, albo wcale są przeprowadzane badania statystyczne.
                                                  • fogito Re: Podrzucam 05.03.12, 12:27
                                                    drpezz.wordpress.com/2009/04/16/reading-statistics/
                                                    mediaroom.scholastic.com/themes/bare_bones/2010_KFRR.pdf
                                                  • olena.s Re: Podrzucam 06.03.12, 20:23
                                                    Zakończenie dyskusji uznałabym za dokonane, bo rozmowa z kimś, kto nie wierzy w podawane wskaźniki "bo tak", kompletnie bez jakichkolwiek argumentów, mija się z celem.
                                                    Należą ci się jednak ode mnie podziękowania, za bardzo ciekawy raport Scholastic o czynnikach sprzyjających/zniechęcających dzieci do czytania - tym bardziej, że wspiera ono moją stronę w tym sporze: mianowicie za najważniejszy czynnik sprzyjający intensywnemu czytaniu uznaje możliwość dziecka samodzielnego wyboru lektury.
                                                  • fogito Re: Podrzucam 07.03.12, 06:38
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Zakończenie dyskusji uznałabym za dokonane, bo rozmowa z kimś, kto nie wierzy w
                                                    > podawane wskaźniki "bo tak", kompletnie bez jakichkolwiek argumentów, mija się
                                                    > z celem.
                                                    > Należą ci się jednak ode mnie podziękowania, za bardzo ciekawy raport Scholasti
                                                    > c o czynnikach sprzyjających/zniechęcających dzieci do czytania - tym bardziej,
                                                    > że wspiera ono moją stronę w tym sporze: mianowicie za najważniejszy czynnik s
                                                    > przyjający intensywnemu czytaniu uznaje możliwość dziecka samodzielnego wyb
                                                    > oru
                                                    lektury.
                                                    >

                                                    Niewątpliwie. Ale przecież nikt polskim dzieciom nie zabrania czytać dla przyjemności wink
                    • makurokurosek Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 28.02.12, 21:29
                      Tematyka baśni Andersena uwzględniając obecną sytuację ekonomiczno-społeczną jest niestety jak najbardziej aktualna i według mnie właśnie dlatego te baśnie nie powinny znikać z listy lektur. Warto uwrażliwiać dzieci i pokazywać im, że te brudne i zaniedbane dziecko to nie śmierdziel ale również dziecko, dziecko które czuje które ma swoje marzenia.
                      Według mnie te baśnie sa bardziej wartościowe od będącego na topie Potera.
                      Oczywiście są książki które ze względu na użyte słownictwo sa trudne i do takich zaliczam " Plastusiowy pamiętnik ", ale nie wrzucajmy wszystkiego do jednego worka, to że książka była napisana pięćdziesiąt czy sto lat temu nie oznacza, że jest nieaktualna czy też nieżyciowa.
                      • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 28.02.12, 23:06
                        basnie andersena to klasyka i oczywiscie powinny tam byc. btw- wiekszosc dzieci jest z nimi "obznajomiona" zanim zaczna podstawówke- ale oczywiscie sie zgadzam, ze powinny byc.
                        co do HP- no nie mow, ze oczekujesz od dziecka powiedzmy 8-9 letniego, ze w wolnych chwilach bedzie czytal basnie- u nas leci od tej pory mniej wiecej fantasy etc.
                        to że książka była napisana pięćdziesiąt czy sto lat temu nie oznacza, że jest nieaktualna czy też nieżyciowa.
                        masz racje, niekoniecznie oznacza, ale czesto tak- szczegolnei na tej liscie.
                        zeby wychowac czytelnika trzeba dostarczyc interesujacych ksiazek- a nie tylko wartosciowych.
                        • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 06:43
                          bramanka napisała:

                          >
                          > co do HP- no nie mow, ze oczekujesz od dziecka powiedzmy 8-9 letniego, ze w wol
                          > nych chwilach bedzie czytal basnie- u nas leci od tej pory mniej wiecej fantasy
                          > etc.

                          I to jest wszystko kwestia gustu. Mój ośmiolatek znudził się po HP po kilku kartkach. JA zresztą też przebrnęłam swego czasu tylko przez dwie części.


                          > masz racje, niekoniecznie oznacza, ale czesto tak- szczegolnei na tej liscie.
                          > zeby wychowac czytelnika trzeba dostarczyc interesujacych ksiazek- a nie tylko
                          > wartosciowych.

                          I tu się może okazać, że to co jest interesujące dla jednego będzie nudne dla drugiego. A wszystkim nie da się dogodzić. Więc niech dzieci czytają w szkołach żelazną klasykę a w domach to co je interesuje.
                          • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 11:23
                            I tu się może okazać, że to co jest interesujące dla jednego będzie nudne dla d
                            > rugiego. A wszystkim nie da się dogodzić. Więc niech dzieci czytają w szkołach
                            > żelazną klasykę a w domach to co je interesuje.

                            i tu jest wlasnie pułapka- bo w wiekszości polskich domów nie czyta sie NIC- i dzieci z takich domów tez nie beda czytac NIC- i wychowaja nastepne pokolenie, analfabetów.
                            wiele pozycji z tej listy jest NUDNE, nie sa to arcydzieła, stare- te by nalezało zastapic wlasnie pozycjami nowszymi lub bardziej cenionymi przez dzieci. moj syn np w ramach listy lektur czytal i [przerabial narnię, hobbita- pełny sukcessmile (choc on juz przeczytal je jako 7 latek).
                            w szkole czyta sie w wielu celach- jednym z nich jest nauka czytania ze zrozumieniem- to definitywnie powinno byc robione na różnych rodzajach tekstów, i nie archaicznych.
                            inny to wlasnie zachecenie do czytelnictwa, do siegania po wlasne lektury- no sorki, ale z tym zestawem lektur to lezy- jak widac po statystykach.
                            pokazywanie postaw, przykladów zachowań- to tez cele- ale wcale nie priorytetowe- poza tym nie musi to byc ckliwe, moralizatorskie i durnowate "serce" (nb uwielbiane przez moje dzieci.......)
                            • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 15:41
                              bramanka napisała:

                              >
                              > i tu jest wlasnie pułapka- bo w wiekszości polskich domów nie czyta sie NIC- i
                              > dzieci z takich domów tez nie beda czytac NIC- i wychowaja nastepne pokolenie,
                              > analfabetów.


                              A skąd ty masz takie dane, że "większość" i że "nic". Wszyscy moi znajomi i ich dzieci czytają dużo. Może podasz jakieś dane statystyczne, bo jeszcze pomyślę, że konfabulujesz...

                              > wiele pozycji z tej listy jest NUDNE, nie sa to arcydzieła, stare- te by naleza
                              > ło zastapic wlasnie pozycjami nowszymi lub bardziej cenionymi przez dzieci. moj
                              > syn np w ramach listy lektur czytal i [przerabial narnię, hobbita- pełny sukce
                              > ssmile (choc on juz przeczytal je jako 7 latek).

                              Dal ciebie nudne...
                              Dla mnie Hobbit jest nudny i Narnia też.


                              > inny to wlasnie zachecenie do czytelnictwa, do siegania po wlasne lektury- no s
                              > orki, ale z tym zestawem lektur to lezy- jak widac po statystykach.
                              > pokazywanie postaw, przykladów zachowań- to tez cele- ale wcale nie priorytetow
                              > e- poza tym nie musi to byc ckliwe, moralizatorskie i durnowate "serce" (nb uw
                              > ielbiane przez moje dzieci.......)

                              A co to jest durnowate "serce"...?
                              • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 17:16
                                No, fogito, na to sa statystyki. W Polsce się czyta bardzo, bardzo niewiele. Zapewne jesteś inteligentka w n-tym pokoleniu, ale o jest u nas jednak bardziej wyjątek niz reguła. O, proszę:
                                ..."Polacy przestali czytać. Jedna trzecia uczących się i studiujących nie miała w ciągu roku kontaktu z żadną książką. Tak wynika z najnowszych badań Biblioteki Narodowej. (...)brak kontaktu z książką w ciągu ostatnich 12 miesięcy deklaruje 56 proc. Polaków powyżej 15 roku życia – informuje Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej. (żródło: www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1513100,1,raport-o-nieczytajacych-wyksztalconych-polakach.read#ixzz1nmvbSdEY


                                Więcej pod adresem www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1513100,1,raport-o-nieczytajacych-wyksztalconych-polakach.read#ixzz1nmvKXNT2
                                • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 19:08
                                  dokładnie=- dzieki oleno, za wyszukanie.
                                  takie sa efekty edukacji- cos nalezy zmienic. ani ty, ani twoi znajomi, ani nawet ja- nie jestesmy reprazentatywni.
                                  fogito- warto poczytac wiecej niz watpliwa klasyke, o ktorej nikt nie slyszał poza granicami kraju.
                                  hobbit, narnia- to ksiazki klasyczne. dla 8-9 latka oki, chyba ze wczesniej karmiony infantylizamami typu plastus- to faktycznie nie poradzi sobie z pieknym (nie archaicznym!) jezykiem (oczywiscie w dobrych tłumaczeniach) i obrazowaniem. cos z toba nie tak, skoro widzisz piekno plastusia, adekwatnosc konopielki i oto jest kasia (aaaaaaaaaaaaa!), a nie cieszy cie klasyka.
                                  ba, nawet podstaw nie masz- serca nie czytalas, ani o nim nie slyszałas??? toc to klasyka klasyki!
                                  www.biblionetka.pl/book.aspx?id=4446
                                  choc oczywiscie nie musi sie podobac- tak jak mi sie nigdy nie podobało, klasyka w ogole nie musi sie podobac, tylko dlatego, że bo slowacki wielkim poeta (nie)byl.
                                  ale plastus??? no dopuśc....
                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 20:05
                                    Myślę sobie, że nie ma się co wykłócać o to, kto lubi denniejsze książki. Fakty są niestety takie, że nie da się rady obrobić nawet samej klasyki - takie to jest bogate. GB co innego, my co innego, Rosja co innego.... Dla mnie nie jest ważne rozróżnienie na wątpliwą, czy niszową klasykę i klasykę właściwą. Gusta są różne, trzeba to zaakceptować.
                                    Ja uwielbiam rozmaite książki z mojego dzieciństwa, dziecko jedne łapie, inne odrzuca. Trudno, nie przeskoczę. To, na czym mi najbardziej zależy usiłuję jakoś wcisnąć, resztę odpuszczam.
                                    Moje dziecko Plastusia nie czytało, za to Cudaczka i owszem, a nawet mojego przedpotopowego Luri Turi. Karolki lecą, ale Muminki - nie, doktor Doolittle nie. Za to jest zapalonym czytelnikiem fikcji historycznej, ze szczególnym uwzględnieniem Zagłady. Kubusia Puchatka nie chce ani teraz, ani wcześniej. Udało mi się zachęcić np. do rosyjskiego "Zginął smok" (polecam, skądinąd), a nie udało do Pippi Langstrumpf. Kocha komiksy wszelakie, lubi Dahla. Straszny galimatias, i nie wiem, czy taki zestaw miałby dla mnie być powodem do dumy czy wstydu? Dlatego nie przejmuję się, staram się ułatwiać dostęp do różnych książek, dążę także do tego, by dany film mógł być obejrzany dopiero po lekturze, a nie na odwrót.
                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 20:44
                                    bramanka napisała:


                                    > takie sa efekty edukacji- cos nalezy zmienic. ani ty, ani twoi znajomi, ani naw
                                    > et ja- nie jestesmy reprazentatywni.

                                    Zapewne. My to nawet pod ziemią żyjemy surprised

                                    > fogito- warto poczytac wiecej niz watpliwa klasyke, o ktorej nikt nie slyszał p
                                    > oza granicami kraju.

                                    Dlaczego wątpliwą? To, że polski jest trudny i rzadziej tłumaczony o niczym nie stanowi.

                                    > hobbit, narnia- to ksiazki klasyczne.

                                    Jedynie w kulturze anglosaskiej.

                                    dla 8-9 latka oki, chyba ze wczesniej kar
                                    > miony infantylizamami typu plastus- to faktycznie nie poradzi sobie z pieknym (
                                    > nie archaicznym!) jezykiem (oczywiscie w dobrych tłumaczeniach) i obrazowaniem.

                                    No cóż. Ja sobie nie poradziłam, bo zasypiam. I nie chodzi o opisy tylko o treść.
                                    Co do pięknych opisów, to ostatnią lekturą syna w klasie pierwszej byli "Najmilsi" - tam to dopiero są opisy na całą stronę smile


                                    > cos z toba nie tak, skoro widzisz piekno plastusia, adekwatnosc konopielki i
                                    > oto jest kasia (aaaaaaaaaaaaa!), a nie cieszy cie klasyka.


                                    Nie cieszy mnie każda modna"klasyka", która jest na topie w danym momencie z powodu zalewu kultury anglosaskiej.

                                    > ba, nawet podstaw nie masz- serca nie czytalas, ani o nim nie slyszałas??? toc
                                    > to klasyka klasyki!

                                    Czytałam wyobraź sobie, bo była to lektura obowiązkowa. Ale tak pogardliwie się o tej książce wypowiedziałaś, że myślałam iż chodzi ci o coś innego.

                                    si sie podobac, tylko dlatego, że bo slowacki wielkim poeta (ni
                                    > e)byl.
                                    > ale plastus??? no dopuśc....

                                    Co mam odpuścić. Mnie się podoba, bo to książka z pozytywnym przesłaniem i dla pierwszaka idealna. I mój syn ją lubi smile a to jest najważniejsze.
                                • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 20:37
                                  olena.s napisała:

                                  > No, fogito, na to sa statystyki.


                                  Bardziej mi się to kojarzy z biadoleniem niż z faktami.

                                  > W Polsce się czyta bardzo, bardzo niewiele.


                                  Porównując moją amerykańską rodzinę stwierdzam, ze w Stanach się prawie wcale nie czyta. Ale czy to prawda?

                                  Za
                                  > pewne jesteś inteligentka w n-tym pokoleniu, ale o jest u nas jednak bardziej w
                                  > yjątek niz reguła.

                                  Ja jestem dopiero 2 pokoleniem. Moja mama i tata byli pierwszymi magistrami w swoich rodzinach.

                                  O, proszę:
                                  > ..."Polacy przestali czytać. Jedna trzecia uczących się i studiujących nie miała w ciągu roku kontaktu z żadną książką. Tak wynika z najnowszych badań Biblioteki Narodowej. (...)brak kontaktu z książką w ciągu ostatnich 12 miesięcy deklaruje 56 proc. Polaków powyżej 15 roku życia – informuje Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej.

                                  I to jest dla mnie biadolenie a nie statystyki, bo nikt mnie np. nie pytał ile czytam. A czytam tysiące książek.

                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 20:49
                                    Fogito, nie mam pojęcia, jak wygląda czytelnictwo w USA, więc na tę ścieżkę nie wchodzę.
                                    W podanym linku miałaś informacje o czytelnictwie w Polsce, ubogim i ubożejącym, z wyłaniająca się grupą ekstremistów (to ty i twoje środowisko), co to czytają powyżej 20 książek rocznie i większością nie czytającą wcale - nic - w ogóle. Także inne badania wykazywały, że generalnie ludzie w PL czytają coraz mniej, więc nie wiem, z czym chcesz się kłócić? Ja nigdy nie wpadłam w sidła żadnych ankieterów, ale to nie powód, żebym miała nie wierzyć w coś takiego jak próba reprezentatywna przecież!
                                    • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 20:55
                                      olena.s napisała:

                                      > Fogito, nie mam pojęcia, jak wygląda czytelnictwo w USA, więc na tę ścieżkę nie
                                      > wchodzę.
                                      > W podanym linku miałaś informacje o czytelnictwie w Polsce, ubogim i ubożejącym
                                      > , z wyłaniająca się grupą ekstremistów (to ty i twoje środowisko), co to czytaj
                                      > ą powyżej 20 książek rocznie i większością nie czytającą wcale - nic - w ogóle.
                                      > Także inne badania wykazywały, że generalnie ludzie w PL czytają coraz mniej,
                                      > więc nie wiem, z czym chcesz się kłócić? Ja nigdy nie wpadłam w sidła żadnych a
                                      > nkieterów, ale to nie powód, żebym miała nie wierzyć w coś takiego jak próba re
                                      > prezentatywna przecież!

                                      Ja nie wierzę w te grupy reprezentatywne, ale to mój problem. Księgarnie w W-wie są zawalone ludźmi, a domy moich znajomych i mój książkami.
                                      I mam nadzieję, że nie jest tak źle jak podają owe statystyki. Bo obawiam się, że lektury nijak się mają do owego"nieczytania".
                                      • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 21:00
                                        No to się poddaję, bo faktycznie, jeżeli nie wierzysz w statystyki, to nie mamy jak dyskutować: ja będę ubolewać w oparciu o badania czytelnictwa, i kombinować, co można by zrobić by ów trend odwrócić, a ty bazując na swoim elitarnym środowisku będziesz pukać się w głowę, że o co mi do diabła chodzi, skoro wszyscy czytają intensywnie, ambitnie i z przyjemnością.
                                        • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 21:09
                                          olena.s napisała:

                                          > No to się poddaję, bo faktycznie, jeżeli nie wierzysz w statystyki, to nie mamy
                                          > jak dyskutować: ja będę ubolewać w oparciu o badania czytelnictwa, i kombinowa
                                          > ć, co można by zrobić by ów trend odwrócić,

                                          Tego trendu nie da się odwrócić jeśli rodzice będą mówić dzieciom, że lektury sa nudne i nie warto ich czytać. Poza tym za dużo jest komputerów i gier wokół dzieci i czas na czytanie ulatuje bezpowrotnie. I dlatego m.in. w moim domu gier komputerowych nie ma.


                                          a ty bazując na swoim elitarnym śro
                                          > dowisku będziesz pukać się w głowę, że o co mi do diabła chodzi, skoro wszyscy
                                          > czytają intensywnie, ambitnie i z przyjemnością.

                                          Jakim elitarnym?! Może czas wrócić do kraju, bo zapominamy jak tu jest...
                                          • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 21:39
                                            Sądzę, że jeżeli czytasz tysiące książek i obracasz się wśród ludzi o zbliżonych upodobaniach, to chciał czy nie chciał - jesteś czytelniczą elitą. Pamiętaj, powyżej 24 książek rocznie jesteś wręcz ekstremistką! Co drugi dorosły, nawet wykształcony, nie czyta wcale.
                                            Tego trendu, powiadasz, nie da się odwrócić, jeżeli rodzice będą mówić dzieciom, że lektury są nudne i nie warto ich czytać? No weź, naprawdę sądzisz, że tojest powód, wyobrażasz sobie, że tak rodzice dzieci uprzedzają? Wątpię. Naprawdę wątpię. Myślę raczej, że dzieci zgnębione "Plastusiem" (lub tez czymkolwiek innym, "Plastuś" to symbol, jak chcesz niech będzie "Narnia") zwyczajnie wywijają się od lektury.
                                            • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 06:50
                                              olena.s napisała:

                                              > Sądzę, że jeżeli czytasz tysiące książek i obracasz się wśród ludzi o zbliżonyc
                                              > h upodobaniach, to chciał czy nie chciał - jesteś czytelniczą elitą.

                                              Mój amerykański mąż nie czyta wcale, więc statystykę równoważy, ale on z innego kraju, więc nie wiem czy się liczy. I to nie lektury polskie zniechęciły go do czytania.

                                              Pamiętaj,
                                              > powyżej 24 książek rocznie jesteś wręcz ekstremistką! Co drugi dorosły, nawet w
                                              > ykształcony, nie czyta wcale.


                                              Ale może gazety chociaż czytają wink


                                              > Tego trendu, powiadasz, nie da się odwrócić, jeżeli rodzice będą mówić dzieciom
                                              > , że lektury są nudne i nie warto ich czytać? No weź, naprawdę sądzisz, że toje
                                              > st powód, wyobrażasz sobie, że tak rodzice dzieci uprzedzają? Wątpię.

                                              A ja nie wątpię. Bo nastawienie rodziców łatwo się dziecku udziela. Jak rodzic jęknie jakie to nudne, to dzieciak powtórzy. A znam rodziców, którzy krytykują przy dzieciach zarówno nauczycieli jak i wymagania szkolne w szerokim rozumieniu tego słowa. I wydaje im się, że dzieci tego nie słyszą.

                                              Naprawdę
                                              > wątpię. Myślę raczej, że dzieci zgnębione "Plastusiem" (lub tez czymkolwiek inn
                                              > ym, "Plastuś" to symbol, jak chcesz niech będzie "Narnia") zwyczajnie wywijają
                                              > się od lektury.

                                              A na czym to zgnębienie ma polegać? Proste teksty do ogarnięcia przez małolata. Gorzej gdyby Biblię w oryginale miał przeczytać, ale tak nie widzę problemu.


                                              • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 08:46
                                                Odpowiem tu, ale jednak zbiorczo.
                                                Mam wrażenie, że ty bardzo mocno patrzysz przez pryzmat własnego środowiska, szkoły, klasy społecznej, i milcząco zakładasz, że reszta populacji też ma na książki chęć i forsę, też zabiera dzieci na przechadzki po bibliotekach, też dysponuje obfitym księgozbiorem domowym.
                                                Spójrz jednak na to z innej strony: popatrz na I, II III-klasistę z mniej uprzywilejowanych okolic. Na dziecko z domu bez książek (no, na pewno jest jakaś książka kucharska, NT z pierwszej komunii i dajmy na to osiem przypadkowych książek z literatury pięknej). W domu się nie czyta, dziecku się nie czytało, i załóż jeszcze, proszę, że dziecko jest średnio zdolne i czytać uczy się dopiero w szkole.
                                                I w to dziecko gruchnij Plastusiem, czyli dość długim, nieco archaicznym tekstem, który - co za pech - akurat go nie zainteresował. Przy którym same zamykają mu się oczy. Zgnębi go to, czy nie?
                                                Pytasz, na czym polega zgnębienie Plastusiem? Ano na tym, że to, co może być radością i frajdą szkoła zamienia w coś, co będzie obowiązkiem, nuuuudą i banałem. I oczywiście, dziecko ogólnie oczytane i lubiące to zajęcie, przeleci Plastusia i Karolcię, i Kasię, i Antka, i Naszą Szkapę bez jakiegoś szczególnego uszczerbku. Ale dziecko, które ma z czytaniem kłopoty, które się do tego nie wciągnęło może i przez Plastusia przebrnie, ale na pewno czytania nie polubi. Zapewne dla jego/jej umiejętności czytelniczych lepsze byłoby oddanie się lekturze na przykład, Kaczych Opowieści. Albo może czegoś o samolotach. Lub może Muminków, mamy różne gusta w końcu. I wtedy moim zdaniem jest szansa, że jakiś H.P., albo jakieś "Dziwne i Pełne Niebezpieczeństw Życie Drugoklasisty i Drugoroczniaka" czy może "W Pustyni i w Puszczy" kiedyś zaskoczy i dziecko dojdzie do wniosku, że książki mogą być fajne.
                                                Piszesz, że lektury to po prostu jeden z wielu szkolnych obowiązków. I tak, i nie. Uważam, że w przeciwieństwie do rozmnażania pantofelka, życia w plejstocenie, tablicy mendelejewa, chrztu Polski i różniczek, czytanie jest jednak czymś ważniejszym, bo bardziej rudymentarnym. Kto się nie nauczy czytać sprawnie, kto nie wyćwiczy odpowiednio tej umiejętności, ten nie będzie w stanie zainteresować się ani chemią, ani biologią, ani językami, ani historią. Ten nie napisze oferty, ani nie zrozumie treści ogłoszenia o przetargu, ani mandatu nawet nie wypisze. I tak dalej. A żeby ćwiczyć czytanie, (o ile nie ma się nad sobą srogiej matki z batem) trzeba jednak tę czynność polubić.
                                                Używasz też argumentu o zapoznawaniu dzieci z literaturą polską - dobrze, załóżmy, że jest to wartość, którą szkoła powinna chronić. Czy koniecznie jednak musi to dotyczyć dzieci młodszych? Moim zdaniem - nie. Dajmy małym dzieciom trzy super-hiper-najważniejsze lektury obowiązkowe w roku, a ponadto sprzyjajmy temu, by samodzielne czytanie wyćwiczyły i polubiły, podsuwajmy im Plastusia, Karolka, Pippi, Koszmarnych Egipcjan, Asterixa, Karolcię, Niziurskiego i co się da, żeby samodzielnie wybierały i smakowały. A literaturę ważką zostawmy na później.
                                                • kanga_roo Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 14:27
                                                  olena, podpisuję się rękami i nogami. o to właśnie chodzi:
                                                  dziecko słabo czyta,
                                                  powinno ćwiczyć,
                                                  ćwiczenie jest nudne (bo dziecko słabo czyta),
                                                  dziecko nie ćwiczy (i słabo czyta).
                                                  koło się zamyka, i jedyną szansą na przerwanie go jest zainteresowanie dziecka lekturą na tyle, żeby chciało się dowiedzieć, co dalej, i czytało, czytało, czytało.
                                                  tak, w szkole. tak, w klasach 1-3. bo nie mówimy o dzieciach, które od wczesnego dzieciństwa nie zasną bez czytania książki, które domagają się czytania również w innych porach dnia, które same wertują książeczki, czy gazetki. mówimy o całej reszcie dzieci. a zapewniam, jest ich sporo.
                                                  przecież to jest stwierdzone naukowo, że nasz mózg działa na tyle szybko, że przy zbyt wolnym czytaniu po prostu się wyłącza. nudzi się. i to zostaje na całe życie. pracuję wśród ludzi z wyższym wykształceniem. z najbliższych współpracowników (8 osób) książki czyta oprócz mnie jeszcze jedna osoba - czyli 1/4. dla reszty czytanie jest nuuudne. ciekawe, dlaczego.
                                                • kozauwoza Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 17:46
                                                  podpisuje się, bo podstawowe zadanie lektur to polubienie czytelnictwa, książek. Dlatego to powinno być róznorodne a nawet do wyboru smile
                                                • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 20:54
                                                  olena.s napisała:

                                                  > Odpowiem tu, ale jednak zbiorczo.
                                                  > Mam wrażenie, że ty bardzo mocno patrzysz przez pryzmat własnego środowiska, sz
                                                  > koły, klasy społecznej, i milcząco zakładasz, że reszta populacji też ma na ksi
                                                  > ążki chęć i forsę, też zabiera dzieci na przechadzki po bibliotekach, też dyspo
                                                  > nuje obfitym księgozbiorem domowym.

                                                  smile Musiała się uśmiechnąć. Pochodzę z małej wioski, gdzie jest biblioteka i gdzie przez całe dzieciństwo wypożyczałam książki. I ta biblioteka działa nadal. Od 20 lat mieszkam w W-wie a od 8 na Pradze Północ. Zapisana tu jestem z dzieckiem do biblioteki, gdzie przychodzą rodowici Prażanie i ich dzieci. I nie potrzebują złamanego grosza na te książki smile
                                                  Więc nie demonizujmy. Nie trzeba mieć pieniędzy, żeby czytać...

                                                  > Spójrz jednak na to z innej strony: popatrz na I, II III-klasistę z mniej uprzy
                                                  > wilejowanych okolic. Na dziecko z domu bez książek (no, na pewno jest jakaś ksi
                                                  > ążka kucharska, NT z pierwszej komunii i dajmy na to osiem przypadkowych książe
                                                  > k z literatury pięknej). W domu się nie czyta, dziecku się nie czytało, i załóż
                                                  > jeszcze, proszę, że dziecko jest średnio zdolne i czytać uczy się dopiero w sz
                                                  > kole.

                                                  Jak wyżej... Odsyłam do bibliotek...

                                                  > I w to dziecko gruchnij Plastusiem, czyli dość długim, nieco archaicznym tekste
                                                  > m, który - co za pech - akurat go nie zainteresował. Przy którym same zamykają
                                                  > mu się oczy. Zgnębi go to, czy nie?

                                                  "Plastuś" to akurat proste teksty więc chyba problemu nie będzie. Mój syn ostatnio czytał "Najmilszych" - ciekawa jestem co byś powiedziała na ten temat. Długie rozdziały, szare ilustracje i prawie zero akcji. A opisy przyrody na pół strony smile

                                                  > Pytasz, na czym polega zgnębienie Plastusiem? Ano na tym, że to, co może być ra
                                                  > dością i frajdą szkoła zamienia w coś, co będzie obowiązkiem, nuuuudą i banałem

                                                  Mam super wydanie "Plastusia" ze złotej kolekcji. Piękne oryginalne ilustracje ąż się chce książkę do ręki wziąć. Ja tu żadnego banału w treści nie widzę.

                                                  > . I oczywiście, dziecko ogólnie oczytane i lubiące to zajęcie, przeleci Plastus
                                                  > ia i Karolcię, i Kasię, i Antka, i Naszą Szkapę bez jakiegoś szczególnego uszcz
                                                  > erbku. Ale dziecko, które ma z czytaniem kłopoty, które się do tego nie wciągnę
                                                  > ło może i przez Plastusia przebrnie, ale na pewno czytania nie polubi.

                                                  A skąd ta twoja pewność się bierze? I dlaczego z góry to zakładasz?

                                                  Zapewne
                                                  > dla jego/jej umiejętności czytelniczych lepsze byłoby oddanie się lekturze na p
                                                  > rzykład, Kaczych Opowieści. Albo może czegoś o samolotach. Lub może Muminków, m
                                                  > amy różne gusta w końcu. I wtedy moim zdaniem jest szansa, że jakiś H.P., albo
                                                  > jakieś "Dziwne i Pełne Niebezpieczeństw Życie Drugoklasisty i Drugoroczniaka"
                                                  > czy może "W Pustyni i w Puszczy" kiedyś zaskoczy i dziecko dojdzie do wniosku,
                                                  > że książki mogą być fajne.

                                                  Ojtitojti... od czegoś trzeba zacząć. Gusta są różne, każdemu nie dogodzisz, ale szkołą w Polsce powinna prezentować i wymagać czytania polskiej klasyki coby dzieci czegoś nauczyć. Bo w końcu po coś do tej szkoły idą.

                                                  > Piszesz, że lektury to po prostu jeden z wielu szkolnych obowiązków. I tak, i n
                                                  > ie. Uważam, że w przeciwieństwie do rozmnażania pantofelka, życia w plejstoceni
                                                  > e, tablicy mendelejewa, chrztu Polski i różniczek, czytanie jest jednak czymś w
                                                  > ażniejszym, bo bardziej rudymentarnym. Kto się nie nauczy czytać sprawnie, kto
                                                  > nie wyćwiczy odpowiednio tej umiejętności, ten nie będzie w stanie zainteresowa
                                                  > ć się ani chemią, ani biologią, ani językami, ani historią.

                                                  No niekoniecznie. Znam dukających profesorów fizyki i chemii

                                                  Ten nie napisze ofe
                                                  > rty, ani nie zrozumie treści ogłoszenia o przetargu, ani mandatu nawet nie wypi
                                                  > sze. I tak dalej. A żeby ćwiczyć czytanie, (o ile nie ma się nad sobą srogiej
                                                  > matki z batem) trzeba jednak tę czynność polubić.

                                                  Niekoniecznie. Moja mama nie lubi pisać a czyta namiętnie. Jest matematyczką i Mickiewicza cytuje z pamięci. I ona jest ze szkoły, która wkładała w głowę klasykę jak leci smile O wiele lepiej niż to ma miejsce we współczesnych czasach.

                                                  > Używasz też argumentu o zapoznawaniu dzieci z literaturą polską - dobrze, załóż
                                                  > my, że jest to wartość, którą szkoła powinna chronić. Czy koniecznie jednak mus
                                                  > i to dotyczyć dzieci młodszych? Moim zdaniem - nie.

                                                  A dlaczego nie, skoro te książki dostosowane są do poziomu pierwszoklasistów? Uważasz, że są za głupi, żeby to czytać?

                                                  Dajmy małym dzieciom trzy s
                                                  > uper-hiper-najważniejsze lektury obowiązkowe w roku

                                                  Oj. To malutko i kiepściutko.

                                                  , a ponadto sprzyjajmy temu,
                                                  > by samodzielne czytanie wyćwiczyły i polubiły, podsuwajmy im Plastusia, Karolk
                                                  > a, Pippi, Koszmarnych Egipcjan, Asterixa, Karolcię, Niziurskiego i co się da, ż
                                                  > eby samodzielnie wybierały i smakowały. A literaturę ważką zostawmy na później.

                                                  A co to jest literatura ważka? Lektura musi mieć po prostu pewien poziom literacki. Czego nie można powiedzieć o wielu współczesnych książkach dla dzieci.
                                                  Ja uważam, że lektur powinno być tyle ile jest, bo jest naprawdę niewiele. A dodatkowo dzieci niech czytają co chcą.


                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 21:46
                                                    Mam wrażenie że dalsza dyskusja nie ma sensu, bo każda z nas powtarza te same argumenty.
                                                    Dlaczego Polacy nie czytają - w ogromnej części? Bo nie chcą. Nie mają potrzeby. Ich dzieci w ogromnej większości też nie będą czytać - odsyłam do zalinkowanego tekstu w Polityce.
                                                    Zapierasz się, że do czytania nie potrzeba pochodzenia ani pieniędzy. Zapewne. Zapewne mozna korzystać wyłącznie z bibliotek. Tylko jeżeli w człowieku nie ma potrzeby czytania, to korzystać z tych bibliotek nie będzie. I dzieci z domów z książką kucharską same z siebie do bibliotek nie pójdą. W 99%.
                                                    Potrzebę czytania wyrabia się najczęściej w dzieciństwie, o ile coś człowieka zainteresuje. Czy zainteresować może "Plastuś" (powtarzam, traktuję go jako symbol) lub też inna z powszechnie narzucanych klasycznych pozycji? Nie. Zainteresuje niektóre dzieci, ale wiele innych odstręczy. Nie chodzi nawet o poziom trudności tekstu - acz uważam, że błędem jest dawanie ośmiolatkowi książki zawierającej sporo słów których nie ma on szansy zrozumieć - ale o zwyczajną przyjemność z czytania, o chęć dowiedzenia się, co będzie dalej. Dla mnie danie szansy na lubienie książek jest znacznie ważniejsze od ewentualnych korzyści poznawczych lektury Konopnickiej. Dla ciebie jest odwrotnie - twoje dobre prawo.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 06:46
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Mam wrażenie że dalsza dyskusja nie ma sensu, bo każda z nas powtarza te same a
                                                    > rgumenty.


                                                    To dobrze smile


                                                    > Zapierasz się, że do czytania nie potrzeba pochodzenia ani pieniędzy. Zapewne.
                                                    > Zapewne mozna korzystać wyłącznie z bibliotek. Tylko jeżeli w człowieku nie ma
                                                    > potrzeby czytania, to korzystać z tych bibliotek nie będzie. I dzieci z domów z
                                                    > książką kucharską same z siebie do bibliotek nie pójdą.

                                                    Szkoła je tam wyśle jak będą musiały lekturę wypożyczyć. Nasz bibliokteka na Ząbkowskiej pusta nie jest. Ani w części dla dzieci ani dla dorosłych. Czyli jednak ktoś tam czyta o zgrozo wink

                                                    . Czy zainteresować może "Plastuś" (powtarzam, traktuję go jako symb
                                                    > ol) lub też inna z powszechnie narzucanych klasycznych pozycji? Nie. Zainteresu
                                                    > je niektóre dzieci, ale wiele innych odstręczy.

                                                    Wiesz. Jak już ustaliłyśmy każdy ma jakieś preferencje. Ale ja bym nie dramatyzowała z powodu tych nudniejszych pozycji. Zawsze znajdzie się książka, która kogoś znudzi.


                                                    Nie chodzi nawet o poziom trudn
                                                    > ości tekstu - acz uważam, że błędem jest dawanie ośmiolatkowi książki zawierają
                                                    > cej sporo słów których nie ma on szansy zrozumieć

                                                    W Dahlu też jest sporo słów, których dziecko może nie rozumieć, bo on sam tworzy nowe słowa.
                                                    Gdybyśmy tak myśleli, to nigdy nic do ręki dziecku nie powinniśmy dawać, bo zawsze może znaleźć się słowo, którego nie zrozumie. Ale po to są słowniki i pan google, z którego dzieci korzystają przecież nagminnie.

                                                    - ale o zwyczajną przyjemność
                                                    > z czytania, o chęć dowiedzenia się, co będzie dalej. Dla mnie danie szansy na
                                                    > lubienie książek jest znacznie ważniejsze od ewentualnych korzyści poznawczych
                                                    > lektury Konopnickiej. Dla ciebie jest odwrotnie - twoje dobre prawo.

                                                    Można połączyć jedno z drugim. Ja lubię Konopnicką. Kupiłam synowi "Sierotkę..." w pięknym starym wydaniu z super ilustracjami. I mam nadzieję,. że nie wyrzuci jej przez okno wink
                                                  • olena.s Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 06:52
                                                    Acha. Czyli nie ma co dramatyzować w sprawie nudnych lektur, dzieci mają obowiązek je czytać, a jak nie czytają, to niech się gonią. Super.
                                                    Tylko skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak żle? Czemu tyle dzieci nie lubi czytać i czemu tylu wykształconych tak dorosłych nie czyta w ogóle żadnych książek?
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 09:24
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Acha. Czyli nie ma co dramatyzować w sprawie nudnych lektur, dzieci mają obowią
                                                    > zek je czytać, a jak nie czytają, to niech się gonią. Super.

                                                    Nie wiem, czy mają się gonić czy nie. W szkole mają zdobyć konkretne wykształcenie. Kto nie chce i tak się uczyć nie będzie.

                                                    > Tylko skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak żle? Czemu tyle dzieci nie lubi
                                                    > czytać i czemu tylu wykształconych tak dorosłych nie czyta w ogóle żadnych ksią
                                                    > żek?

                                                    Bo ksiązka to w XXI wieku przeżytek? Bo są komputery z grami 3D, bo sa telewizory z ekranami na pół ściany, bo są Ipody, Ipeady i cokolwiek sobie zamarzysz. Bo jak dzieci czekają na trening to każde ma w ręku playstation albo komórkę, a nie książkę.
                                                    A na książkę trzeba czasu, spokoju, minimalnego skupienia. A tego współczesne dzieciaki nie mają, bo one codziennie po szkole mają zajęcia dodatkowe i jak wracają do domu to albo szybko robią lekcje albo walą się przed kompem lub TV.
                                                    I dlatego szkoła musi im te archaiczne ksiązki zapodawać - mówiąc brzydko- bo niewielu rodziców będzie miało wystarczającą siłę przebicia albo motywację, aby pilnować czytania przez dziecko czegokolwiek.

                                                  • iwek33 Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 15:13
                                                    fogito napisała:


                                                    > Bo ksiązka to w XXI wieku przeżytek? Bo są komputery z grami 3D, bo sa telewizo
                                                    > ry z ekranami na pół ściany, bo są Ipody, Ipeady i cokolwiek sobie zamarzysz. B
                                                    > o jak dzieci czekają na trening to każde ma w ręku playstation albo komórkę, a
                                                    > nie książkę.
                                                    > A na książkę trzeba czasu, spokoju, minimalnego skupienia. A tego współczesne d
                                                    > zieciaki nie mają, bo one codziennie po szkole mają zajęcia dodatkowe i jak wra
                                                    > cają do domu to albo szybko robią lekcje albo walą się przed kompem lub TV.
                                                    > I dlatego szkoła musi im te archaiczne ksiązki zapodawać - mówiąc brzydko- bo n
                                                    > iewielu rodziców będzie miało wystarczającą siłę przebicia albo motywację, aby
                                                    > pilnować czytania przez dziecko czegokolwiek.

                                                    Fogito:
                                                    Zgadzam się z Tobą w 100%.
                                                    I podziwiam za wytrwalość, chęć dyskutowania w tym wątku, cierpliwość i kulturę osobistą.
                                                  • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 17:50
                                                    iwek33 napisała:

                                                    > Fogito:
                                                    > Zgadzam się z Tobą w 100%.

                                                    Cieszę się, bo już zaczynałam wątpić, czy jest nas więcej.

                                                    > I podziwiam za wytrwalość, chęć dyskutowania w tym wątku, cierpliwość i kultur
                                                    > ę osobistą.

                                                    Dziękuję. Staram się jak mogę, aby nie dać się wyprowadzić z równowagi wink
                                                    Pozdrawiam
                                                  • morekac Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 02.03.12, 05:55
                                                    Lektura musi mieć po prostu pewien poziom litera
                                                    > cki. Czego nie można powiedzieć o wielu współczesnych książkach dla dzieci.

                                                    O wielu 'starych' książkach dla dzieci też nie da się tego powiedzieć. Poza tym niektóre książki się 'starzeją', inne niemal wcale.
                      • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 06:41
                        makurokurosek napisała:

                        są książki które ze względu na użyte słownictwo sa trudne i do takic
                        > h zaliczam " Plastusiowy pamiętnik ",

                        A dla mojego syna okazał się łatwy i bardzo go lubi.
                        • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 11:24
                          hmm, wspaniała opowiastka dla 4-5 latków- moja 6 latka przy tym ziewa.
                          zdecydowany knotuncertain
                          • makurokurosek Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 11:58
                            Knot dla twojej córki, ale dla wielu dzieci jest to dość ciekawa pozycja.
                            Nie ma idealnego spisu lektur który byłby dopasowany dla wszystkich, po pierwsze dlatego że każdy ma inny gust, po drugie dlatego że dzieci czytające są na innym poziomie niż dzieci które czytać nie lubią.
                            Narnia czy Poter dla dziecka które w domu nie czyta mimo treści będzie ciężkie do przejścia.
                            Według mnie na podstawie własnych doświadczeń, szkoła poprzez narzucone lektury nie tylko zmusza do czytania ale uczy analizowania i spojrzenia na problem z wielu stron. To czy ktoś tą naukę przyjmie to już inna kwestia.
                            W podanej liście jest według mnie tylko kilka pozycji do których można przyczepić sie o zastosowanie trudnego lub nieużywanego słownictwa, reszta mimo swojej wiekowości jest aktualna.
                            • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 12:11
                              plastus to knot dla dzieci 7 letnich, dla mlodszych hmmm, ujdzie uncertain arcydzieło to nie jest, nieprawdaż? nie przetłumaczono na wiele jezyków, nie jest w kanonie światowej literatury.
                              HP wiekszości dzieciom sie podoba- czesc pierwsza, ktora jes chyba lekturą do wyboru jest jezykowo i koncepcyjne prosta dla 7 latka. czego nie mozna powiedziec o przestarzałej konopnickiej, ohydnej oto jest kasia (a jest na liscie) czy cudaczku wysmiewaczku.
                              na szczescie lektury sa do wyboru, wiekszosc nauczycieli zna swoje dzieci, wie co im sie moze podobac- w klasie syna bylo glosowaniewink
                              • makurokurosek Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 13:07
                                > plastus to knot dla dzieci 7 letnich, dla mlodszych hmmm, ujdzie uncertain arcydzieło
                                > to nie jest, nieprawdaż? nie przetłumaczono na wiele jezyków, nie jest w kanoni
                                > e światowej literatury.

                                To zależy od dziecka. Ja czytając forum mogłabym popaść w dolinę bo w przeciwieństwie do dzieci większości forumek moje siedmioletnie dziecko nie zaczytuje się narnią, poterem, czy władcą pierścieni tylko baśniami, legendami, Martynkami, Mikołajkami.
                                Te same fragmenty Nieumiałka od lat wywołują taką samą reakcje czyli śmiech.

                                " Oto jest Kasia" to według mnie idealna lektura poruszająca problem pojawienia się nowego rodzeństwa i to bez tego idiotycznego psychologicznego bełkotu który jest obecny we wszystkich nowych pozycjach.
                                • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 15:19
                                  oto jest kasie została przez klase mojego syna okrzyknieta najgorsza ksiazka jaka czytali- mieli taki ranking. NIKOMU sie nie podobała
                                  martynke wyprowadzilam- nie moglam zdzierzyc czytania jej tego:/- choc mloda na etapie samodzielnego czytania i wybierania lektur, wiec mysle, że może to powrócić. jestesmy fanami mikolajka, jaśków etc, karolki rule
                                  • makurokurosek Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 15:43
                                    Tak więc widzisz gusta są różne. Szkoła według mnie powinna podejmować tematy trudne i takie sa w baśniach Anderesna, taki jest w książce " Oto jest Kasia" . Nie każdy temat jest łatwy i lekki, a życie to nie magowie czy wydumane problemy. To jak dana książka jest odbierana zależy zarówno od książki jak również od tego w jaki sposób nauczyciel przeprowadzi jej omówienie.
                                    • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 16:00
                                      makurokurosek napisała:

                                      > Tak więc widzisz gusta są różne. Szkoła według mnie powinna podejmować tematy t
                                      > rudne i takie sa w baśniach Anderesna, taki jest w książce " Oto jest Kasia" .
                                      > Nie każdy temat jest łatwy i lekki, a życie to nie magowie czy wydumane problem
                                      > y. To jak dana książka jest odbierana zależy zarówno od książki jak również od
                                      > tego w jaki sposób nauczyciel przeprowadzi jej omówienie.

                                      Zgadzam się w całej rozciągłości. I osobiście rzygam Potterem, Karolkiem, Mikołajkiem i wszelką tego typu pseudoliteraturą dla dzieci. Na szczęście moje dziecko też po kilku stronach odmówiło dalszego zagłębiania się w powyższe.
                                    • morekac Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 16:37
                                      Akurat "Oto jest Kasia" jest moim zdaniem straszna. To wręcz podręcznik 'jak sprawić, aby dziecko szkolne było maksymalnie zazdrosne o młodsze rodzeństwo.' - chyba powinno być czytane przez rodziców pod kątem 'czego unikać'.
                          • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 15:56
                            bramanka napisała:

                            > hmm, wspaniała opowiastka dla 4-5 latków- moja 6 latka przy tym ziewa.
                            > zdecydowany knotuncertain

                            może ona jest już w tym wieku zblazowana i zmanierowana i trzeba jej Balzaka podrzucić...
                            • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 19:18
                              nie jest ani zmanierowana, ani zblazowana- tylko oczytana i osłuchana w róznych gatunkach literackich, dość rozwinięta literacko tez na swój wiek.
                              powstrzymaj sie od kretynskich komentarzy- ewidentnie nie otrzymasz takiego egzemplarza zmuszajac do długiego czytania GŁOSNEGO, jak czytalam w innym watku i żal ci dupsko ściska.
                              rownie niemerytoryczne co czepianie sie kropek- ale odpuscilam, bo do pewnego poziomu sie znizac nie bede
                              • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 29.02.12, 21:00
                                bramanka napisała:


                                > powstrzymaj sie od kretynskich komentarzy-

                                próbuję dostosować się do twojego poziomu tongue_out

                                ewidentnie nie otrzymasz takiego egz
                                > emplarza zmuszajac do długiego czytania GŁOSNEGO, jak czytalam w innym watku i
                                > żal ci dupsko ściska.

                                big_grin mnie nic nie ściska. Syn jest dwujęzyczny i czyta klasykę polską i angielską. Faktem jest jednak, że klasyka angielska nie jest jeszcze w szkole obowiązkowa. Obowiązkowo czytaja 4 książki na tydzień, które wybierają sami. O zestaw klasyki ja dbam sama smile
                                I nie zapominaj, że to szkołą wymaga czytania głośnego - codziennie big_grin Dzięki temu syn ma rewelacyjną dykcję i wygrał ostatnio casting na główną rolę w przedstawieniu wink Nie mamrocze pod nosem jednym słowem.

                                > rownie niemerytoryczne co czepianie sie kropek- ale odpuscilam, bo do pewnego p
                                > oziomu sie znizac nie bede

                                To super. I mam nadzieję, że będziesz konsekwentna i kropek więcej stawiać nie będziesz tongue_out
                              • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 09:07
                                ojej, to mi zal dupe sciska- dykcja, przdstawienie, olala!
                                dalszy ciag kretynstw zakompleksionej mamci .
                                jezeli twoje szkola wymaga glosnego czytania- zmien ja czym predzej, bo krzywdzi ci dziecko!
                                mam nadzieje, ze biedaczyna czyta tez nie ruszajac ustami, nie dla mamusi i tatusie , tylko dla siebie przed snem, ksiazeczki wlasneo wybory, a nie klasyke wybrana przez nawiedzona mamcie. jezeli nie- masz w zasadzie analfabete. jak tylko rozluznisz przymus, jak ci sie dzieciatko grzeczne w okresie dojrzewania zbuntuje (a mam nadzieje ze tak bedzie, bo pedagog z ciebie zaden i krzywdzisz swojego prosiaczka) to prawdopodobnie koniec jego przygody z czytelnictwem. i zasili na mamusi prośbe szeregi 50% nieczytajacych
                                btw- dzieci tez mam dwujezyczne- w obu jezykach lektury wybieraja same- i ciesze sie, ze to klasyczny choc niegrzeczny dahl, i megaobciachowy horrid harry.smile
                                • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 12:52
                                  bramanka napisała:

                                  > ojej, to mi zal dupe sciska- dykcja, przdstawienie, olala!
                                  > dalszy ciag kretynstw zakompleksionej mamci .

                                  Jak na osobę "oczytaną" to bardzo chamska jesteś wink Ja nie mam kompleksów. To ty próbujesz mi coś wmówić, bo znieść nie możesz, że mam inne zdanie od ciebie.

                                  > jezeli twoje szkola wymaga glosnego czytania- zmien ja czym predzej, bo krzywdz
                                  > i ci dziecko!

                                  Już lecę go wypisać.... Jakieś rady jeszcze, gdzie go posłać. Bo gdzieś chodzić musi big_grin

                                  > mam nadzieje, ze biedaczyna czyta tez nie ruszajac ustami, nie dla mamusi i tat
                                  > usie , tylko dla siebie przed snem, ksiazeczki wlasneo wybory, a nie klasyke wy
                                  > brana przez nawiedzona mamcie.

                                  Czyta jak ma czas albo mu się chce. Trenuje piłkę 4 razy w tygodniu i gra na pianinie. Czas ma wypełniony po brzegi. Ale w samochodzie ma sporo czasu na czytanie tongue_out

                                  jezeli nie- masz w zasadzie analfabete.

                                  Tak myślałam. Chyba wybiorę się do nauczyciela. Jak to możliwe, że czytający w dwóch językach ośmiolatek jest analfabetąsurprised Dobrze, ze mi powiedziałaś, bo nie zauważyłabym big_grin big_grin

                                  jak tylk
                                  > o rozluznisz przymus, jak ci sie dzieciatko grzeczne w okresie dojrzewania zbun
                                  > tuje (a mam nadzieje ze tak bedzie, bo pedagog z ciebie zaden i krzywdzisz swoj
                                  > ego prosiaczka)

                                  Wiesz ja mam dziecko. Jeśli ty urodziłaś małe świnki to mnie nic do tego. Nie sprowadzaj mnie do swojego poziomu.

                                  to prawdopodobnie koniec jego przygody z czytelnictwem.

                                  Na pewno. On już nigdy nic nie przeczyta. Masz jeszcze jakieś podobne teksty w zanadrzu. Zaczynasz się ocierać o paranoję i robi się śmiesznie smile

                                  i zasil
                                  > i na mamusi prośbe szeregi 50% nieczytajacych
                                  > btw- dzieci tez mam dwujezyczne- w obu jezykach lektury wybieraja same- i ciesz
                                  > e sie, ze to klasyczny choc niegrzeczny dahl, i megaobciachowy horrid harry.smile

                                  No wiesz. Dahl to akurat jest inteligentny i mój syn przeczytał w oryginale wszystko co napisał. Ale HH to sobie podarował po jednej pozycji. Dziwy Panie. Taki ubezwłasnowolniony przez matkę a ma jednak własny gust. A "Plastusia" uwielbia smile
                                  ps.Skoro macie taki problem z lekturami to przerzuć się na homeschooling smile
                                  • bramanka Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 13:07
                                    odniose sie tylko do jednego, bo do reszty szkoda- typowa pyskówka z poziomem nizej niz chodnik- ja nic nie musze udowadniac tobie, walcze raczej z systemem

                                    Skoro macie taki problem z lekturami to przerzuć się na homeschooling
                                    to JA mam problem z lekturami- moje dzieci je czytaja. znaczy moj syn jak dotychczas wszystkie- nawet durne, antypsychologiczne oto jest kasia. koledzy- oj nie wiem- ale slyszalam, ze sie buntowali. poza tym ale jakbym chciala ich gusta literackie na tych lekturach kształtowac- to marnie by byly.
                                    zeby sie zajmowac homeschoolingiem, musialabym prace rzucic, a ja uwielbiam. poza tym moje dziec uwielbiaja swoja szkole, klasy- wiec nei widze celu
                                    • fogito Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 01.03.12, 18:58
                                      bramanka napisała:

                                      > odniose sie tylko do jednego, bo do reszty szkoda- typowa pyskówka z poziomem n
                                      > izej niz chodnik- ja nic nie musze udowadniac tobie, walcze raczej z systemem


                                      Ty weszłaś na chamskie tory a nie ja...
                                      Nie wiedziałam też, że uosabiam jakiś system surprised


                                      > to JA mam problem z lekturami- moje dzieci je czytaja. znaczy moj syn jak dotyc
                                      > hczas wszystkie- nawet durne, antypsychologiczne oto jest kasia. koledzy- oj ni
                                      > e wiem

                                      Wymieniasz tytuły...? Apostrofy w tym bardzo pomagają...

                                      - ale slyszalam, ze sie buntowali. poza tym ale jakbym chciala ich gusta
                                      > literackie na tych lekturach kształtowac- to marnie by byly.
                                      > zeby sie zajmowac homeschoolingiem, musialabym prace rzucic, a ja uwielbiam. po
                                      > za tym moje dziec uwielbiaja swoja szkole, klasy- wiec nei widze celu


                                      No to super skoro dzieci nie płaczą przy lekturach. I o to chodzi smile
            • kozauwoza Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 26.02.12, 08:21
              mkatarynka napisała:

              > Szczerze mówiąc załamujące jest to, że oprócz książek Grzegorza Kasdepke wszyst
              > kie inne powstały jakieś 40 a nawet 50 lat temu. Czy naprawdę nie ma aktualnie
              > książek, które nadawałyby się na lektury a nie były napisane archaicznym języki
              > em i opisywały rzeczywistość sprzed pół wieku? Dzieciaki, nie dość, że nie chc
              > ą tego czytać to jeszcze połowy nie rozumieją. Masakra.

              Masakra może nie, ale rzeczywiście lektury powinny byc co jakiś czas odświeżane o nowsze pozycje.
            • ewa_mama_jasia Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 26.02.12, 20:44
              Język sprzed pół wieku archaiczny? No bez przesady. Choć fakt, helou, ziom i zajebiście to w tych lekturach nie ma. A że połowy nie zrozumieją? To nie można im wytłumaczyć? My z synem czytamy własnie takie "archaiczne" książki (np. Złota kula Ożogowskiej, Dziewczyna i chłopak, Dzika Mrówka) i jest to świetna okazja do wzbogacenia języka młodego ale również do pogadanki o tym, jak to kiedyś bywało.
    • tititu Re: Lektury dla klas 1-3 szk. podst. 25.02.12, 22:20
      Moje dziecko mialo z tych lektur (w sumie w klasach 1-3) do przeczytania
      Kownacka Maria — Plastusiowy pamiętnik
      Porazińska Janina — Szewczyk Dratewka
      Andersen Hans Christian — Baśnie
      Bohdaj Adam — Pilot i ja
      Centkiewiczowie Alina i Czesław — Zaczarowana zagroda
      Centkiewicz Czesław — Anaruk, chłopiec z Grenlandii
      Duszyńska Julia — Cudaczek Wyśmiewaczek
      Grabowski Jan — Puc, Bursztym i goście
      Grabowski Jan — Czarna owieczka
      Janczarski Czesław — Jak Wojtek został strażakiem
      Jansson Tove — Opowiadania z Doliny Muminków
      Januszewska Hanna — Kopciuszek
      Jaworczakowa Mira — Jacek, Wacek i Pankracek
      Krüger Maria — Karolcia
      Knutsson Gösta Lars August — Przygody Filonka Bezogonka
      Lindgren Astrid — Dzieci z Bullerbyn
      Lindgren Astrid — Rasmus i włóczęga
      Lofting Hugh Jones — Doktor Dolittle i jego zwierzęta
      Milne Alan Alexander — Kubuś Puchatek
      Michałkow Siergiej — Nie płacz, Koziołku
      Papuzińska Janina — Nasza mama czarodziejka
      Pisarski Roman — O psie, który jeździł koleją
      Wawiłow Danuta — Wierszykarnia

      I do tego nowsze z serii Cala Polska czyta... i jeszcze inne wymyslone przez Pania. Strzasznie ich piluje o to czytanie.
    • olena.s A właściwie - po co? 29.02.12, 12:43
      Po co jest lektura obowiązkowa? Dlaczego tak dużą liczbę książek muszą przeczytać wszystkie dzieci? Zwłaszcza małe dzieci?
      W szkole mojego - przynajmniej do klasy czwartej - nie występuje pojęcie lektury obowiązkowej, takiej do przeczytania w domu i omawiania na lekcji. Owszem, jest zasada że dzieci czytać muszą, minimum 20 minut dziennie, ale nie ma żadnego odgórnego rozdzielnika co mianowicie mają czytać. Co pewien czas dzieciaki przerabiają kolejny blok tematyczny, w ramach czego np. przydzielane są im kraje, w związku z czym Stasia, Basia i Kasia czytają książki nt. Chin, a Mania, Ania i Hania np. coś o Brazylii. Następnym razem Jurek i Marek obrabiają wielbłądy, a Wojtek i Oskar wilki.
      Owszem, co pewien czas dzieci mają zrobić coś z akurat czytaną książką, ale wtedy każde mówi/pisze o tym, co akurat czyta.
      W tym roku po raz pierwszy pojawiło się coś w rodzaju lektury - ale tez nie tak jak w Polsce. Dzieci miały obowiązek czytać książkę po kawałku - np. jeden rozdział na jutro - i nie wolno im było czytać dalej, bo miały potem na lekcji robić coś, co zakładało brak znajomości całości tekstu, np. przewidywać w jaka stronę potoczy się akcja, czy też jakim przemianom podlegnie postać.
      Wiec właściwie czemu u nas jest inaczej? Czy ewentualne upiorne obrabianie dzieł, "co autor chciał przez to powiedzieć" itd., budowanie kanonu znanej wszystkim wykształconym literatury to nie jest coś, co można by przynajmniej odsunąć na okres gimnazjum lub wręcz liceum?
      Jak sądzicie? Moja szkoła wychodzi z założenia, że dzieci maja polubić czytanie, czego nie uzyska się ani powszechnym czytaniem Plastusia, ani mękoleniem charakterystki postaci.
      Ale jednocześnie nie tworzy tego właśnie powszechnego kanonu.
      Co uważacie za słuszniejsze podejście?
      • bramanka chce do twojej szkoly! 29.02.12, 12:54
        dokładnie sie zgadzam
        dzieci maja polubić czytanie, czego nie uzyska się ani powszechnym czytaniem Plastusia, ani mękoleniem charakterystki postaci.
        [wzdycham głeboko] ale nie przetłumaczysz- plastus, jacek wacek, inna pseudoklasyka- a potem sie dziwia, ze tylko bryki i streszczenia dzieci obrabiaja w starszych klasach, ew. gry komputerowe.
        dokladnie tak wymagam od mojej 6 letniej córki- wybiera co, ale codziennie ma czytac (oczywiscie nie glosno). potem mama jeszcze czyta, a co.
        poznawanie lektur jako takich- ograniczyc do minimum (andersen, kubus puchatek- arcydziela, gdzie wiele archetypów)
        • olena.s Re: chce do twojej szkoly! 29.02.12, 15:41
          O właśnie! Archetypy tak, cała reszta - won.
          Jak dzieciaki podrosną to niech lecą przez Pamiętnik Powstania, czy inne Ballady i Romanse w ramach historii literatury czy konstrukcji Ducha Polskości. Ale chocby póki są małe zostawmy im radość czytania - ktoś pokocha Plastusia, ktoś- Bajki Robotów, a ktoś jeszcze inny Harrego P. I dobrze, w końcu jesteśmy różni.
          Ale skoro tak, to czemu w polskich szkołach podstawowych musi odbywać się to straszne, na gwizdek "przerabianie lektur"? Może stoją za tym jakieś argumenty, których ja nie dostrzegam?
          • fogito Re: chce do twojej szkoly! 29.02.12, 15:53
            olena.s napisała:

            >
            > Ale skoro tak, to czemu w polskich szkołach podstawowych musi odbywać się to st
            > raszne, na gwizdek "przerabianie lektur"? Może stoją za tym jakieś argumenty, k
            > tórych ja nie dostrzegam?

            System o którym piszesz to system angielski. Mój syn jest w szkole brytyjskiej w W-wie i tak właśnie wygląda nauka czytania w wersji anglosaskiej. Czy to jest lepsze.... nie wiem, ale szkoda, że dzieci nie czytają jakiś ambitnieszych pozycji i nie omawiają ich na lekcji.
            Robią to tylko na języku polskim.
            Dla mnie plusem czytania lektur w domu i ich omawiania na lekcji jest przede wszystkim zmuszenie dzieci do sięgnięcia po ambitniejszą prozę dla dzieci (abstrahując od indywidualnych upodobań). Oraz nauka opowiadania i dyskutowania na lekcji, kiedy wszyscy wiedzą o co chodzi, bo czytali tę samą lekturę.
            Gdyby tego nie było zapewne żadne z nich nigdy nie sięgnęło by po przysłowiowego "plastusia".

            A przy okazji mój amerykański mąż i jego brat po przejściu angielskiego systemu szkolnictwa nie czytają książek, wcale poza dokumentami potrzebnymi do pracy.
            Ja po przejściu wszystkich polskich lektur, które nigdy nie jawiły mi się jako nudne, czytam kilka książek w tygodniu.
            • morekac Re: chce do twojej szkoly! 29.02.12, 16:49
              ale szkoda, że dzieci nie czytają jakiś ambitnieszych poz
              > ycji i nie omawiają ich na lekcji.
              Nie wiem, czy większość tych pozycji jest taka ambitna. Te z młodszych klas są często nadmiernie dydaktyczne ( dorośli są bez najmniejszej skazy, to dzieci muszą poprawiać swoje zachowanie i to zawsze jest ich wina wink ), zaś te z klas starszych - dobierane w dużej mierze z 'klucza patriotycznego'.
              • olena.s Re: chce do twojej szkoly! 29.02.12, 17:10
                O, jakże się z tobą zgadzam!
            • olena.s Re: chce do twojej szkoly! 29.02.12, 17:22
              To co piszesz o dyskusji na lekcji nie jest pozbawione sensu - pytanie, czy warto dyskutować o "Plastusiu"? Czy może lepiej byłoby jednak dyskusji zostawić na ciut późniejszy czas i ważniejsze lektury? Ewentualnie zawęzić je do tych najważniejszych, archetypicznych pozycji?
              Nie przekonuje mnie za to twój argument o poważniejszych pozycjach. Moda na bryki wzięła się skądś, moim zdaniem po części odpowiedzialny jest właśnie system lektur obowiązkowych. Zresztą popatrz, niemal każda wymieniona jako knot książka znajduje swoje obrończynie, a to co jedne osoby uznają za ciekawe pozycje ktoś inny odrzuca jako płyciznę. I dobrze, jesteśmy różni.
              Na koniec: nie ma takiej dobrej książki, której nie potrafiłoby zarżnąć tzw. omawianie lektury.
              • bramanka Re: chce do twojej szkoly! 29.02.12, 19:21
                Moda na bryki wzięła się skądś, moim zdaniem po części odpowiedzialny jest właśnie system
                > lektur obowiązkowych.


                zgadzam sie- to jest porazka systemu!
                • fogito Re: chce do twojej szkoly! 29.02.12, 21:07
                  bramanka napisała:

                  > Moda na bryki wzięła się skądś, moim zdaniem po części odpowiedzialny jest w
                  > łaśnie system
                  > > lektur obowiązkowych.

                  >
                  > zgadzam sie- to jest porazka systemu!

                  to jest porażka leniuchów wink
              • fogito Re: chce do twojej szkoly! 29.02.12, 21:06
                olena.s napisała:

                > To co piszesz o dyskusji na lekcji nie jest pozbawione sensu - pytanie, czy war
                > to dyskutować o "Plastusiu"?

                A dlaczego nie warto? W książce poruszonych jest wiele problemów typowo szkolnych więc jak najbardziej warto o tym dyskutować. A poziom jest ok dla pierwszaków, bo przecież nie musza rozmawiać o wojnie w Iraku.

                Czy może lepiej byłoby jednak dyskusji zostawić na
                > ciut późniejszy czas i ważniejsze lektury? Ewentualnie zawęzić je do tych najw
                > ażniejszych, archetypicznych pozycji?


                Im dalej w las tym trudniej coś od dzieci wyciągnąć. Odpowiadają półsłówkami albo mamroczą pod nosem. Nie są nauczone od początku głośno i wyraźnie wypowiadać się publicznie. I potem są tego marne efekty.

                > Nie przekonuje mnie za to twój argument o poważniejszych pozycjach. Moda na bry
                > ki wzięła się skądś, moim zdaniem po części odpowiedzialny jest właśnie system
                > lektur obowiązkowych.

                Moda na bryki wzięła się z lenistwa i jest dla leniwych.

                Zresztą popatrz, niemal każda wymieniona jako knot książk
                > a znajduje swoje obrończynie, a to co jedne osoby uznają za ciekawe pozycje kto
                > ś inny odrzuca jako płyciznę. I dobrze, jesteśmy różni.

                No i świetnie. I dlatego nauczyciel może wybrać z zestawu coś dla swojej klasy.

                > Na koniec: nie ma takiej dobrej książki, której nie potrafiłoby zarżnąć tzw. om
                > awianie lektury.

                Nie wiem, co ma omawianie do samej książki. Na temat każdej można się wypowiedzieć. Nawet twierdząc, że była masakrycznie nudna.
                • olena.s Re: chce do twojej szkoly! 29.02.12, 21:30
                  'Plastusia' potraktowałam jako symbol. Jezeli wolisz, mogę zmienić pytanie "czy warto jest omawiać i dyskutować o wszystkich z licznych lekturach obowiązkowych, do których przeczytania dzieci są zmuszone?"
                  Kompletnie nie zgadzam się co do tego, że nauka dyskutowania czy prezentacji musi sie jakkolwiek wiązać akurat z omawianiem lektur. U mnie dzieci mają tego sporo - choć lektur obowiązkowych brak.
                  Tak, masz rację, nauczyciel może wybrać dla klasy. Tylko bez względu na to, czy wybierze "Plastusia" czy "Karolka" będą dzieci, które przeczytały daną pozycję z niechęcią i pod przymusem. I moje pytanie brzmi, czy ten przymus w skali 6-12 książek w roku dla młodszych dzieci jest dobry, i czy służy czemuś sensownemu? Mi wydaje się bowiem, że raczej do czytania zniechęca niż zachęca. W efekcie jak sądzę wzrasta proporcja dzieci traktujących lekturę jako pańszczyznę, a nie - przygodę. Jak podrosną będą korzystać z bryków, obawiam się.
                  • fogito Re: chce do twojej szkoly! 01.03.12, 06:59
                    olena.s napisała:

                    > 'Plastusia' potraktowałam jako symbol. Jezeli wolisz, mogę zmienić pytanie "czy
                    > warto jest omawiać i dyskutować o wszystkich z licznych lekturach obowiązkowyc
                    > h, do których przeczytania dzieci są zmuszone?"

                    Dzieci są w szkole zmuszone do wielu rzeczy... A przede wszystkim do nauki wink I to chyba jest problem podstawowy, bo dzieciom się uczyć nie chce i wywijają się jak mogą od tej nauki. Przeczytanie lektury dostosowanej do wieku to dla przeciętnego ucznia bułka z masłem.
                    I moim zdaniem warto rozmawiać o każdej przeczytanej, bo dlaczego nie.


                    > Kompletnie nie zgadzam się co do tego, że nauka dyskutowania czy prezentacji mu
                    > si sie jakkolwiek wiązać akurat z omawianiem lektur. U mnie dzieci mają tego sp
                    > oro - choć lektur obowiązkowych brak.

                    Jasne. Mój tez w szkole nie ma lektur, a dyskutują sporo. Ale jednak gdyby się pojawiły to nic złego by się nie stało. A tematy do dyskusji można by wzbogacić.

                    > Tak, masz rację, nauczyciel może wybrać dla klasy. Tylko bez względu na to, c
                    > zy wybierze "Plastusia" czy "Karolka" będą dzieci, które przeczytały daną pozyc
                    > ję z niechęcią i pod przymusem.

                    Większość dzieci robi wszystko w szkole pod przymusem. Al;e czy to powód do wypisania ich ze szkoły? Z chęcią to one pewnie by tylko przy kompie siedziały.

                    I moje pytanie brzmi, czy ten przymus w skali 6
                    > -12 książek w roku dla młodszych dzieci jest dobry, i czy służy czemuś sensowne
                    > mu?

                    Służy przede wszystkim temu, żeby dzieciaki zapoznać z literaturą polską, bo ona jest mało trendy a bardzo pięknie pozwala na rozwinięcie języka polskiego. Tłumaczenia książek angielskich już takie nie są. A nie każde dziecko walnie sobie Pottera w oryginale no.

                    Mi wydaje się bowiem, że raczej do czytania zniechęca niż zachęca. W efekci
                    > e jak sądzę wzrasta proporcja dzieci traktujących lekturę jako pańszczyznę, a n
                    > ie - przygodę. Jak podrosną będą korzystać z bryków, obawiam się.

                    No wiesz. To zależy od dziecka. Są takie co przeczytają szybko i bólu nie będzie. A ci leniwi nigdy nie przeczytają. I świat się nie zawali. Ich wybór.
                    Poza tym w życiu dorosłym zwykle w pracy biurowej jest masę tekstów, które trzeba przeczytać jak pańszczyznę. A bryków nie ma.
                    • bramanka Re: chce do twojej szkoly! 01.03.12, 09:34
                      zmuszani leniwi przymus - te slowa sie przewijaja przez twoje posty non-stop.
                      a słyszalas o czyms takim jak wewnetrzna motywacja? i celem calej edukacji powinno byc jej rozwijanie- bo taka internal drive nigdy nie wygasa, jest podstawa nauki przez cale zycie (LLL), ktora jest w dzisiejszych czasach podstawa?
                      nie wiem, jak piszesz z perspektywy szkoly swojego dziecka (a jakos sie tak na ogol dzieje ze sie perspektywe najblizsza sobie) i swojego dziecka- ale jezel tak, to masz powazny problem-wspolczujesad dzieci w klasach I-III, a o takich tu mowimy, na ogol pracuja ze spiewem na ustach, do niczego nie trzeba ich zmuszac, wszystko jest przygoda. przynajmniej tak jest u moich mlodych w szkole.
                      nie zmuszalam do czytania- same czytaja, ale to co chca, nigdy glosno, odkad nauczyli sie czytac. choc moje gusta tez mialy na nich wplyw- kupowlam wiele ksiazek z mojego dziecinstwa. ale gust literacki mojego starszego syna wyewoluował juz baaardzo daleko od mojego.
                      Od poczatku, czli od I klasy w jakis sposob ucznioweie wybiaraja sobie, co chca czytac. w klasie juz IV glosują za lekturami, jakie maja byc z listy, osoby ktore dane ksiazki czytaly wypowiadaja sie o nich, polonistka przygotowuje opisy etc. efekt? - zawody, kto przeczyta pierwszy, kto przeczyta nastepne czesci etc. chetnie na temat przeczytanych ksiazek dyskutuja, nawet na przerwachwink, pisza wypracowania, czasem bardzo kreatywne, ktore sobie czytaja nawzajem na przerwach etc. biora z sukcesami udzial w konkursach (ostatnio mitologiczny) .moj syn bierze udzial w forach dyskusyjnych gatunku, który kocha smile
                      czyli efekt zostal osiagniety, dzieci nie maja zadnego poczucia przymusu, robia wszystko chetnie, jest wewnętrzna motywacja, ktore sprawai, ze w zasadzie wszyscy czytaja znacznie wiecej niz lektury.
                      czy mogloby to zostac osiagniete jezeli narzucono by im nudne, klasyczne lektury? watpie.
                      rozczytane dzieci, czytajace coraz trudniejsza literature (bo tak jest w kanonie) nie zrazaja sie, i tak pozostaja czytelnikami. \
                      na tym etapie nie rozgraniczałabym literatura polska/obca- bo po co?
                      a tak w ogole to literatura polska jest w kanonie lektur nieslusznie mocno reprezentowana- a na przyklad brak literatury rosyjskiej, francuskiej etc. to jest zreszta zdanie literaturoznawców. znajdziesz tylko szczatkowe pozycje literatury swiatowej w calym kanonie 12 lat nauki!
                      btw- HP jest baaardzo dobrze przetlumaczony! oddany i duch i litera
                      • olena.s Re: chce do twojej szkoly! 01.03.12, 09:54
                        Fakt, zgadzam się z większą wartością wewnętrznej potrzeby niż zewnętrznego obowiązku.
                        Zgadzam się też co do faktu bardzo silnej dominacji polskiej literatury w kanonie, też mam wątpliwości, czy to jest słuszne.
                • morekac Re: chce do twojej szkoly! 01.03.12, 00:16
                  Moda na bryki wzięła się z lenistwa i jest dla leniwych.

                  Moim zdaniem moda na bryki wzięła się po części z konieczności pisania 'pod klucz'. Oraz z niestrawnych lektur. Niektóre są w stanie zmóc nawet nałogowych czytaczy...
                  • fogito Re: chce do twojej szkoly! 01.03.12, 07:00
                    morekac napisała:


                    > Moim zdaniem moda na bryki wzięła się po części z konieczności pisania 'pod klu
                    > cz'. Oraz z niestrawnych lektur. Niektóre są w stanie zmóc nawet nałogowych czy
                    > taczy...

                    Mnie żadna lektura nie zmogła i nigdy bryku nie przeczytałam. A pojawiły się już w czasach przed "pisaniem pod klucz".
                    Jak ktoś jest dobry w czytaniu to łyknie wszystko w krótkim czasie bez większych uszczerbków na psychice.
                    • morekac Re: chce do twojej szkoly! 01.03.12, 07:50
                      Jak ktoś jest dobry w czytaniu to łyknie wszystko w krótkim czasie bez większyc
                      > h uszczerbków na psychice.

                      Nie wiem. Moja siostrzenica, nałogowo czytająca wszystko, padła po pierwszym tomie 'Krzyżaków'. Muszę przyznać, że byłam zszokowana.
                      • fogito Re: chce do twojej szkoly! 01.03.12, 12:55
                        morekac napisała:

                        > Jak ktoś jest dobry w czytaniu to łyknie wszystko w krótkim czasie bez większyc
                        > > h uszczerbków na psychice.
                        >
                        > Nie wiem. Moja siostrzenica, nałogowo czytająca wszystko, padła po pierwszym to
                        > mie 'Krzyżaków'. Muszę przyznać, że byłam zszokowana.

                        To pewnie po prostu jej się nie chciało. Ideologii bym nie dobudowywała.
                        • morekac Re: chce do twojej szkoly! 01.03.12, 14:34
                          Siostrzenica, w przeciwieństwie do moich latorośli, jest uczennicą bardzo sumienną, pilną oraz zdolną. Oraz rzeczywiście czytającą wszystko. Więc jeśli nawet ona twierdzi, że nie była w stanie czytać tej nieszczęsnej powieści - to jestem w stanie uznać, że nie była, a nie - że jej się nie chciało.
                          • fogito Re: chce do twojej szkoly! 01.03.12, 19:01
                            morekac napisała:

                            > Siostrzenica, w przeciwieństwie do moich latorośli, jest uczennicą bardzo sumi
                            > enną, pilną oraz zdolną. Oraz rzeczywiście czytającą wszystko. Więc jeśli nawet
                            > ona twierdzi, że nie była w stanie czytać tej nieszczęsnej powieści - to jeste
                            > m w stanie uznać, że nie była, a nie - że jej się nie chciało.

                            Ja byłam sumienną uczennicą i czytałam wszystkie lektury. Więc ona chyba jednak sumienna nie jest smile
                            • kanga_roo Re: chce do twojej szkoly! 01.03.12, 22:40
                              ja też byłam sumienna i czytałam. ale nawet w czasach szkolnych zdawałam sobie sprawę, że znaczna część tych lektur to gnioty. tyle, że zakładałam, że tak musi być.
                              a może wcale nie musi?
                              dobre książki, nawet starsze, bronią się same. słabych nie obroni nawet wpisanie na listę lektur.
                              • olena.s Re: chce do twojej szkoly! 02.03.12, 06:29
                                Fogito chyba myśli, że wszystkie jej oponentki korzystały intensywnie z bryków. Co prawda nie ma to żadnego znaczenia, ale ja też czytałam obowiązkowe lektury. Tylko o ile mogę zrozumieć konieczność zapoznania się w liceum ze sztandarowymi przykładami prądów literackich, o ile doceniam konieczność wejścia poprzez literaturę w np. rzeczywistość obozową, o tyle nie widzę najmniejszego sensu w katowaniu maluchów klasyką tylko dlatego, że jest to klasyka. Że Konopnicka była bardzo uznaną pisarką i patriotką. I co z tego? To było ponad sto lat temu, zmienił się język, zmieniła się rzeczywistość, zmienił się sposób odbioru. Wątpię, aby "Na Jagody" było lepszym narzędziem alfabetyzacji niż jakiś nie wiem, Kasdepke, czy inna Pia Lindenbaum.
                                Tym bardziej, że jak patrzę na swobodne wybory książek mojego dziecka to nie mogę złapać w tym sensu i nawet mnie, matce, byłoby potwornie trudno wybrać najlepsze książki do 'lektury obowiązkowej' własnego potomka. Jak można odłożyć Harrego Pottera w trzecim tomie jako zbyt przerażającego, ale domagać się TRZECIEJ kolejnej biografii Anny Frank? Sensu nie ma w tym dla mnie za grosz, i niestety skutkuje to tym, że kupuję w Polsce rozmaite ksiażki, które choć mi wydają się super, dziecko odrzuca. (Na miejscu korzysta z biblioteki szkolnej, zresztą u nas są na cały kraj dosłownie trzy księgarnie, [o ile Vergin jeszcze można za księgarnię uznawać, bo wątpię] więc tu problemu nie ma).
                                • fogito Re: chce do twojej szkoly! 02.03.12, 09:11
                                  olena.s napisała:

                                  > Fogito chyba myśli, że wszystkie jej oponentki korzystały intensywnie z bryków.

                                  Nic takiego nie myślę, bo jest mi to doskonale obojętne smile

                                  o tyle nie widzę najmniejszego sensu w k
                                  > atowaniu maluchów klasyką tylko dlatego, że jest to klasyka.

                                  I to jest punkt, w którym nigdy się nie zgodzimy. Bo ja uważam, że dzieciaki powinni zaczynać od dobrych klasycznych tekstów pisanych przez dobrych pisarzy. To, że dla kogoś coś jest nudne to żaden argument.

                                  Że Konopnicka była
                                  > bardzo uznaną pisarką i patriotką. I co z tego?

                                  Z jakiegos powodu została uznana dobrą pisarką... Może dlatego, że dobrze pisała?

                                  To było ponad sto lat temu, zm
                                  > ienił się język, zmieniła się rzeczywistość, zmienił się sposób odbioru.

                                  Na pewno wszystko uległo przyspieszeniu i spłyceniu. Ale czy to powód abyśmy rezygnowali ze wszystkiego co wartościowe, bo nam się już nawet myśleć nie chce, bo mamy komputery?

                                  Wątpię
                                  > , aby "Na Jagody" było lepszym narzędziem alfabetyzacji niż jakiś nie wiem, Kas
                                  > depke, czy inna Pia Lindenbaum.

                                  "Na jagody" jest piękne. A Kasdepke to ja znieść nie mogę. Kupiłam synowi dwie książki i utkneliśmy na dwóch pierwszych rozdziałach. Ale to my, i wiem, że wielu go uwielbia.

                                  . Jak można odłożyć Harr
                                  > ego Pottera w trzecim tomie jako zbyt przerażającego, ale domagać się TRZECIEJ
                                  > kolejnej biografii Anny Frank?
                                  Sensu nie ma w tym dla mnie za grosz,

                                  Nie? Potter to bajeczka dla starszych dzieci. Moim zdaniem im dalej w las tym bardziej głupawa. A biografia Anny Frank to kawał realnego życia.

                                  i niestety
                                  > skutkuje to tym, że kupuję w Polsce rozmaite ksiażki, które choć mi wydają się
                                  > super, dziecko odrzuca.

                                  Ale tak to chyba jest wszędzie. U nas wala się Karolek, Kasdepke i parę innych nowości, które się w ogóle synowi nie podobały. Są tez takie książki, które czytane sa kilka razy.
                                  • olena.s Re: chce do twojej szkoly! 02.03.12, 09:35
                                    > Nic takiego nie myślę, bo jest mi to doskonale obojętne smile
                                    Kwestia nie w obojętności (emocje), ale w zrozumieniu postaw oponentek. A przynajmniej chęci do zrozumienia. Spróbuj.

                                    > Bo ja uważam, że dzieciaki po
                                    > winni zaczynać od dobrych klasycznych tekstów pisanych przez dobrych pisarzy. T
                                    > o, że dla kogoś coś jest nudne to żaden argument.

                                    Dlaczego powinny zaczynać od klasyki? A nie od czegoś co je zaciekawi? (dla mnie jest to równoznaczne ze swobodnym wyborem lektury). Dlaczego w sprawie lektury argument, że jest nudna nie ma w twoich oczach wagi?


                                    > Na pewno wszystko uległo przyspieszeniu i spłyceniu. Ale czy to powód abyśmy re
                                    > zygnowali ze wszystkiego co wartościowe, bo nam się już nawet myśleć nie chce,
                                    > bo mamy komputery?
                                    Acha, czyli bracia Grimm są lepsi od Andersena (bo starsi), a Konopnicka lepsza od A.Milne? A bajeczki Jachowicza lepsze od Mary Poppins? To nie ma sensu. Jakość literatury nie jest uzależniona od okresu w którym działał pisarz. Natomiast jej zrozumiałość - jest. Zwłaszcza dla dziecka. Małego i zaczynającego dopiero przygodę z książką, bo o tej grupie mówię.


                                    • fogito Re: chce do twojej szkoly! 02.03.12, 09:48
                                      olena.s napisała:

                                      > > Nic takiego nie myślę, bo jest mi to doskonale obojętne smile
                                      > Kwestia nie w obojętności (emocje), ale w zrozumieniu postaw oponentek. A przyn
                                      > ajmniej chęci do zrozumienia. Spróbuj.

                                      Może ty spróbuj pierwsza smile Ja przyjmuje do wiadomości, ale się nie zgadzam.


                                      > Dlaczego powinny zaczynać od klasyki? A nie od czegoś co je zaciekawi?

                                      Klasyka to nie jest samo zło. To są książki, które są najlepsze z najlepszych. I dlatego stały się klasyką. I dlatego warto zaczynać od tego co jest dobre.

                                      (dla mn
                                      > ie jest to równoznaczne ze swobodnym wyborem lektury). Dlaczego w sprawie lektu
                                      > ry argument, że jest nudna nie ma w twoich oczach wagi?

                                      Nie ma. Bo zawsze znajdzie się ktoś, kto uzna jakąś książkę za nudną. Można by wtedy uznać, że dzieci nie powinny mieć żadnych obowiązkowych lektur, bo nie daj Boże jakaś Marysia albo Jaś się znudzą i co będzie wink


                                      > Acha, czyli bracia Grimm są lepsi od Andersena (bo starsi), a Konopnicka lepsza
                                      > od A.Milne? A bajeczki Jachowicza lepsze od Mary Poppins? To nie ma sensu.

                                      Ja tego nie powiedziam. Jeśli są jakieś dobre współczesne książki to niech wejdą do kanonu lektur. Problem polega na tym, że nie ma takich wiele. Dobra według mnie jest Strzałkowska, bo jej pisarstwo ma pewien poziom.

                                      Ja
                                      > kość literatury nie jest uzależniona od okresu w którym działał pisarz. Natomia
                                      > st jej zrozumiałość - jest. Zwłaszcza dla dziecka. Małego i zaczynającego dopie
                                      > ro przygodę z książką, bo o tej grupie mówię.

                                      Oczywiście, ze jakość nie zależy od czasu powstania książki. Ale te co akurat są w kanonie lektur to są nasi najlepsi pisarze polscy. Są też te mniej lotne i mogłoby ich tam nie być, ale od tego jest nauczyciel, który może wybrać.


                              • fogito Re: chce do twojej szkoly! 02.03.12, 09:02
                                kanga_roo napisała:

                                > ja też byłam sumienna i czytałam. ale nawet w czasach szkolnych zdawałam sobie
                                > sprawę, że znaczna część tych lektur to gnioty. tyle, że zakładałam, że tak mus
                                > i być.

                                No patrz pani, a ja nigdy nie uważałam lektur za gnioty.
                                • kanga_roo Re: chce do twojej szkoly! 02.03.12, 10:34
                                  ale tak sama z siebie, czy dlatego, że to była lektura, i klasyka, i "najlepsi polscy pisarze"?
                                  odnoszę wrażenie, że podchodzisz do literatury z dużym szacunkiem. szczególnie tej starszej, nazwanej klasyką.
                                  możesz zaproponować wartościową lekturę dla dziecka z klasy pierwszej, która została napisana po roku 2000? czy z punktu uważasz, że to zbyt nowe, żeby było coś warte?
                                  • fogito Re: chce do twojej szkoly! 02.03.12, 10:49
                                    kanga_roo napisała:

                                    > ale tak sama z siebie, czy dlatego, że to była lektura, i klasyka, i "najlepsi
                                    > polscy pisarze"?

                                    Jak się jest dzieckiem to człowiek jeszcze nie wie, którzy pisarze są najlepsi. I dlatego nauczyciele wybierają lektury dla dzieci. J

                                    > odnoszę wrażenie, że podchodzisz do literatury z dużym szacunkiem. szczególnie
                                    > tej starszej, nazwanej klasyką.

                                    Podchodzę z szacunkiem do każdej dobrej literatury. Jak coś mnie nudzi to nie uważam, że jest "be", bo wiem, że kogoś innego może zachwycić. Na przykład nieszczęsny Tolkien, przy którym padłam

                                    > możesz zaproponować wartościową lekturę dla dziecka z klasy pierwszej, która zo
                                    > stała napisana po roku 2000? czy z punktu uważasz, że to zbyt nowe, żeby było c
                                    > oś warte?

                                    Już pisałam wyżej, że na pewno poleciłabym Strzałkowską i Gellner. Może też wybrałabym coś Kasdepke, chociaż swego czasu nie dałam rady przeczytać z dzieckiem żadnej jego książki do końca. Ale skoro wszyscy się nim zachwycają to musi coś w tym być.
                                    • bramanka to wszystko???? 02.03.12, 11:06
                                      kasdepke jest w KAZDYM podreczniku (i to duzo!)
                                      gellner- cudowne wierwszyki, dla przedszkolaków - sa w podrecznikach
                                      strzalkowska- przecież to lektury dla przedszkolaków!- w podreczniku mojej mlodej tez jest, bardzo lubimy.


                                      naprawde nic wiecej? nic nie czytaliscie? nic co sie wam podobało? nic co wam sie nie podobalo?
                                      chyba po prostu nie masz wiedzy. juz widze jak w ruch idzie mr google.......big_grin
                                      • fogito Re: to wszystko???? 02.03.12, 11:24
                                        bramanka napisała:


                                        >
                                        > naprawde nic wiecej? nic nie czytaliscie? nic co sie wam podobało? nic co wam s
                                        > ie nie podobalo?

                                        Ależ czytamy, ale klasykę, której się tak boicie i której przecież wymieniać nie muszę.

                                        > chyba po prostu nie masz wiedzy. juz widze jak w ruch idzie mr google.......big_grin

                                        No może nie mam. W księgarni jestem codziennie i przeglądam książki dla dzieci i kupuję właściwie co tydzień. Ale z "nowości" do lektury polecałabym tylko tych wymienionych autorów. Może są jeszcze jacyś dobrzy polscy autorzy współcześni , ale ja z tych nowych nie znalazłam.


                                      • fogito Re: to wszystko???? 02.03.12, 11:27
                                        bramanka napisała:


                                        > gellner- cudowne wierwszyki, dla przedszkolaków - sa w podrecznikach

                                        A jakie są to podręczniki dla przedszkolaków? Bo ja mam pierwszoklasistę i oni tam w podręczniku wprowadzają literki dopiero wink


                                        > strzalkowska- przecież to lektury dla przedszkolaków!- w podreczniku mojej mlod
                                        > ej tez jest, bardzo lubimy.

                                        Hmm... skoro przedszkolaki już czytaja wiersze Strzałkowskiej, to pierwszaki nie będą miały problemów z podobno trudnym "Plastusiem" wink

                                        • bramanka Re: to wszystko???? 02.03.12, 12:00
                                          te wierszyki sa PRZEZNACZONE dla przedszkolakow- cudowne w ogole.
                                          kasdepke i wspomniane powyzej sa w ksiazkach dla I klasy (u nas dla 6 latków)- takie wypisy- nie maja czytac sami (chyba ze czytaja- moja mloda owszem sobie je czyta). bardzo duzo tego jest, jeszcze wawiłow, usenko- czyli jest w SCISLYM kanonie.
                                          oj, porozgladaj sie w ksiegarni- mnostwo jest baaaardzo dobrej prozy i poezji dla dzieci, niekoniecznie polskiej, ale polskiej tez. nawet mi sie nie chce rzucav nazwiskami.
                                          ale moze ty w tym konglomeracie empiku bywasz (bo ksiegarnia to nie jest)- tam faktycznie trudno cos wartosciowego dla dzieci upolowac.
                                          • kanga_roo Re: to wszystko???? 02.03.12, 12:40
                                            tak, empik bywa ciężki. mnie służy do odbierania zamówień dokonanych w internecie. ale na stronach empikowych bywa fajnie, szczególnie lubię "klienci, którzy kupili tę książkę, oglądali też" - trafiłam przez tę opcję na wiele interesujących lektur.
                                            zaś co do autorów współczesnych, jest tak, jak myślałam - fogito specjalnie za nimi nie przepada, więc i dziecku serwuje starocie smile
                                            • fogito Re: to wszystko???? 02.03.12, 18:14
                                              kanga_roo napisała:


                                              > zaś co do autorów współczesnych, jest tak, jak myślałam - fogito specjalnie za
                                              > nimi nie przepada, więc i dziecku serwuje starocie smile

                                              smile Taka wyrodna matka ze mnie. Z polskiej literatury serwuje mu starocie w pięknych wydaniach z oryginalnymi ilustracjami, coby mu gust plastyczny wyrobić. Sama maluję i nie znoszę kiepskiej ilustracji. Więc mam te nieszczęsną "Sierotkę..." z pięknymi ilustracjami Szancera, "Dla dzieci" Wł. Broniewskiego (!) z ilustracjami Butenki, "Króla Maciusia.." zilustrowanego przez rewelacyjną Mariannę Oklejak, oraz zbiorcze wznowienia "Poczytaj mi mamo", które reklamy nie wymaga. I mogłabym tak wymieniać....
                                              Z nowszych mamy wspomnianego Kasdepke (odłożony na bok), Strzałkowską - czytana wiele razy i Geller (wiele razy) - też super wydane i zilustrowane.

                                              Mamy tez sporo skandynawskiej współczesnej literatury dla dzieci, bo jest świetna.
                                              Z angielskich mamy mnóstwo, a najpopularniejszy u nas to nieśmiertelny Dr Seuss (wszystko co napisał), Dahl, bo uwielbiam jego teksty i oraz żelazną angielską klasykę, której wymieniać nie będę, bo lista byłaby długa.
                                              Co do książeczek lekkich i przyjemnych mamy do dyspozycji te w bibliotekach - w szkole po angielsku a na Ząbkowskiej po polsku. Moim zdaniem nie ma sensu kupować czegoś, co zostanie przeczytane tylko raz.
                                              Mamy tez sporo tzw. naukowych opracowań i książek historycznych oraz wiele wydań Biblii, bo mój syn swego czasu był zakręcony na punkcie Starego Testamentu i czytany był mu on wielokrotnie smile

                                              Reasumując... nie jest chyba tak źle i nie sądzę, aby syn był w jakikolwiek sposób poszkodowany wink
                                          • fogito Re: to wszystko???? 02.03.12, 17:57
                                            bramanka napisała:

                                            > te wierszyki sa PRZEZNACZONE dla przedszkolakow- cudowne w ogole.

                                            Mnie się podobają, a ja już przedszkolakiem nie jestem.
                                            Chodzi mi o samodzielne ich czytanie a nie o słuchanie.

                                            > kasdepke i wspomniane powyzej sa w ksiazkach dla I klasy (u nas dla 6 latków)-

                                            To znaczy, że dla I klasy a nie przedszkola... dobrze zrozumiałam?


                                            > takie wypisy- nie maja czytac sami (chyba ze czytaja- moja mloda owszem sobie j
                                            > e czyta). bardzo duzo tego jest, jeszcze wawiłow, usenko- czyli jest w SCISLYM
                                            > kanonie.

                                            W książce syna tez są. Szczerze powiem, że nawet nie wiem jakie, bo poraża mnie grafika "Gry w kolory" i staram się nie zaglądać jak nie muszę. Syn też czyta sam każdy zawarty w książce tekst. Ale mnie chodzi o książki do przeczytania a nie o fragmenty albo pojedyncze wierszyki.

                                            > oj, porozgladaj sie w ksiegarni- mnostwo jest baaaardzo dobrej prozy i poezji d
                                            > la dzieci, niekoniecznie polskiej,

                                            Rozglądam się. Byłam nawet dzisiaj. I zawsze czytam zanim kupię. Z polskiej nie znalazłam nic ciekawego.
                                            Jest sporo skandynawskich pisarzy i są świetni, ale w tej chwili chodzi mi tylko o polską literaturę dla dzieci ostatnich lat.


                                            > ale moze ty w tym konglomeracie empiku bywasz (bo ksiegarnia to nie jest)- tam
                                            > faktycznie trudno cos wartosciowego dla dzieci upolowac.

                                            Bywam i w empiku i w matrasie i w weltbildzie. Ksiązki właściwie wszędzie te same, poza małymi wyjątkami.
                                            • bramanka Re: to wszystko???? 02.03.12, 18:44
                                              czyli ze wspólczesnej literatury dziecko zna tylko wierszyki dla przedszkolaków. a kiedy nadrobi? jak dorosły bedzie? zapewne z checia sie wexnie za literature dla 7-1- latków.........

                                              Bywam i w empiku i w matrasie i w weltbildzie.
                                              czyli, moja droga nie bywasz w ZADNEJ ksiegarni- bo oni szajs nieziemski maja, i dokladnie to samo, co zauwazylas. idx do KSIEGARNI!

                                              Dr Seuss sucksbig_grin moje dzieci lubia- ciagle czytaja ale to jest zjawisko popularne tylko w stanach, okropne uncertain poza tym chyba nie chcesz powiedziec ze to wspolczesne????

                                              oprócz prozy skandynawskiej, jest jeszcze baaaardzo dobra dziecieca proza niemiecka- polecam.
                                              • fogito Re: to wszystko???? 02.03.12, 21:35
                                                bramanka napisała:

                                                > czyli ze wspólczesnej literatury dziecko zna tylko wierszyki dla przedszkolaków

                                                Nie. Czytaj uważniej. Przeczytał więcej, ale nie jest to literatura polska nadająca się na umieszczenie w kanonie lektur. I chodzi mi wyłącznie o polską literaturę współczesną.


                                                > . a kiedy nadrobi? jak dorosły bedzie? zapewne z checia sie wexnie za literatur
                                                > e dla 7-1- latków........

                                                A po co ma nadrabiać czytanie kiepskich książek? Przeczyta wszystkie obowiązkowe lektury w szkole po polsku i w domu to co chce.
                                                .
                                                >
                                                > Bywam i w empiku i w matrasie i w weltbildzie.
                                                > czyli, moja droga nie bywasz w ZADNEJ ksiegarni- bo oni szajs nieziemski maja,
                                                > i dokladnie to samo, co zauwazylas. idx do KSIEGARNI!

                                                No tak. Pójdę wobec tego do Carrefoura. Ale czy można sprzedać coś co nie istnieje...

                                                >
                                                > Dr Seuss sucksbig_grin moje dzieci lubia- ciagle czytaja ale to jest zjawisko popular
                                                > ne tylko w stanach, okropne uncertain poza tym chyba nie chcesz powiedziec ze to wspol
                                                > czesne????

                                                Chcę powiedzieć, że to dobre. A niewiele tego co współczesne jest dobre. Bo teraz mało jest dobrych pisarzy piszących dla dzieci.

                                                >
                                                > oprócz prozy skandynawskiej, jest jeszcze baaaardzo dobra dziecieca proza niemi
                                                > ecka- polecam.

                                                Zostanę przy braciach Grimm. To nam póki co wystarczy w zupełności.

                                                • morekac Re: to wszystko???? 03.03.12, 07:25
                                                  A niewiele tego co współczesne jest dobre. Bo ter
                                                  > az mało jest dobrych pisarzy piszących dla dzieci.

                                                  Moim zdaniem - to nie tak... Literatura dla dzieci - i ogólnie literatura/filmy/sztuka - jest tworzona, a potem przechodzi próbę czasu. Są książki na daną chwilę, są książki bardziej ponadczasowe. Te drugie są czytane przez kolejne pokolenia, pomimo nieco staroświeckiego słownictwa i staroświeckich realiów i z czasem stają się klasyką. Te pierwsze - cóż, ich czas przemija po kilku latach i nie są już potem wznawiane. Zapomina się o nich. Siłą rzeczy w tych współczesnych książkach jest większy procent chłamu niż w tzw. klasyce. Chociaż nawet z tych klasycznych pozycji jedne komuś się podobają, a inne są uznawane za - oględnie mówiąc - takie sobie. Niemniej prawdopodobieństwo trafienia na coś, co jest ogólnie 'do kitu' jest mniejsze.
                                                  • fogito Re: to wszystko???? 03.03.12, 08:06
                                                    morekac napisała:

                                                    > Moim zdaniem - to nie tak... Literatura dla dzieci - i ogólnie literatura/filmy
                                                    > /sztuka - jest tworzona, a potem przechodzi próbę czasu.

                                                    Zapewne. Ale musisz też wiedzieć, że za czasów komuny pisarze i muzycy zobowiązani byli pisać dla dzieci. Teraz nie ma takiego "obowiązku" odgórnego. Nauczyciel pianina mojego syna wiecznie mi to przypomina, kiedy wyciąga jakąś muzyczną perełkę da syna do zaśpiewania lub zagrania, która powstała właśnie w naszych komunistycznych wiekach ciemnych.
                                                    Wydaje mi się, że teraz pisanie dla dzieci zostało zdegradowane i dobrym pisarzom się nie chce. Oczywiście sa wyjątki. Myślę o trendzie ogólnym. Pisanie dla dzieci jest trudne, bo to surowi krytycy i niewielu podejmuje takie wyzwania.

                                                  • morekac Re: to wszystko???? 03.03.12, 09:33
                                                    komuny pisarze i muzycy zobowiązani byli pisać dla dzieci.

                                                    To żaden argument, doprawdy.
                                                    Nawet jeśli byli zobowiązani, to nie oznacza, że tworzyli literaturę dobrą - osobiście nie znam dobrych pisarzy z tego okresu, którzy pisaliby również dobre książki dla dzieci. Książka dla dzieci nie będzie dobra wyłącznie dlatego,że napisał ją znany pisarz książek dla starszych czytelników, i to na rozkaz.
                                                    Książka jest robi się też lepsza od tego, że napisał ją ktoś znany. Zwłaszcza, jeśli napisał ją na rozkaz. Nie każda też książka dobrego pisarza jest dobra dlatego, że to on (czy ona) ją napisał. Każdy ma swoje wzloty i upadki.

                                                    teraz pisanie dla dzieci zostało zdegradowane i dobrym pisarz
                                                    > om się nie chce
                                                    Nie, po prostu nie każdy się do tego nadaje. Nie każdy to lubi, i nie każdy umie.
                                                  • fogito Re: to wszystko???? 03.03.12, 09:39
                                                    morekac napisała:

                                                    > komuny pisarze i muzycy zobowiązani byli pisać dla dzieci.
                                                    >
                                                    > To żaden argument, doprawdy.

                                                    Doprawdy?

                                                    > Nawet jeśli byli zobowiązani, to nie oznacza, że tworzyli literaturę dobrą - os
                                                    > obiście nie znam dobrych pisarzy z tego okresu, którzy pisaliby również dobre k
                                                    > siążki dla dzieci. Książka dla dzieci nie będzie dobra wyłącznie dlatego,że nap
                                                    > isał ją znany pisarz książek dla starszych czytelników, i to na rozkaz.

                                                    Ale jak ktoś pisze dobrze to będzie to robił niezależnie od adresata. Bo żeby pisać dobrze trzeba mieć odpowiedni warsztat i talent. A tego właśnie najczęściej brakuje współczesnym pisarzom dla dzieci. I pomimo, że poruszają aktualne problemy to jest to słabiutkie pod literackim względem.


                                                    > teraz pisanie dla dzieci zostało zdegradowane i dobrym pisarz
                                                    > > om się nie chce
                                                    > Nie, po prostu nie każdy się do tego nadaje. Nie każdy to lubi, i nie każdy um
                                                    > ie.

                                                    Bo to jest trudne. I naprawdę trzeba być dobrym, żeby się tego podjąć. Niestety nasi współcześni dobrzy pisarze nie podejmują się tworzenia literatury dla dzieci. Z małymi wyjątkami oczywiście.
                                                  • morekac Re: to wszystko???? 03.03.12, 17:09
                                                    Fogito, dlaczego ty, osoba szczycąca się tym, że robisz to, co chcesz,, a nie to, co uważają inni,że powinnaś, uważasz, że lepiej jest, jeśli pisarze piszą to, co im się każe? Ponownie pytam - czy możesz podać przykład jakiś dobrych autorów dla dorosłych, będących jednocześnie dobrymi autorami książek dla dzieci - z okresu PRLu?
                                                    Poza tym naprawdę mam wrażenie, że spłycasz proces twórczy pisarza. Czy myślisz,że taki Proust, Joyce, Witkacy czy Żeromski napisaliby coś dla dziatek, zwłaszcza pod presją? Albo Hrabal? Albo Tokarczuk czy Szymborka pisząca coś w stylu Plastusia albo Sierotki Marysi? Nie ta mentalność po prostu... wink
                                                    Nie twierdzę, że osoby te, założywszy sobie, że oto muszą napisać coś dla dzieci, nie stworzyłyby dzieła wybitnego. Ale obawiam się, że nie byłaby to książka dla dzieci.
                                                    Chyba że masz na myśli jakąś B.Cartland piszącą wg. powtarzalnego schematu... wink
                                                  • fogito Re: to wszystko???? 03.03.12, 17:47
                                                    morekac napisała:

                                                    > Fogito, dlaczego ty, osoba szczycąca się tym, że robisz to, co chcesz,, a nie t
                                                    > o, co uważają inni,że powinnaś, uważasz, że lepiej jest, jeśli pisarze piszą to
                                                    > , co im się każe?

                                                    Wcale tak nie uważam. Gdzie to wyczytałaś? Napisałam, że kiedyś tak było i w efekcie powstało sporo piosenek i książek dla dzieci dobrych autorów własnie z powodu owego przymusu.
                                                    Żałuję tylko, że obecnie dobrzy polscy pisarze nie biorą się za pisanie dla dzieci sami z siebie. Przymus zniknął i zrobiła się dziura w literaturze polskiej dla dzieci ostatnich lat.


                                                    Ponownie pytam - czy możesz podać przykład jakiś dobrych auto
                                                    > rów dla dorosłych, będących jednocześnie dobrymi autorami książek dla dzieci -
                                                    > z okresu PRLu?

                                                    A masz googla? Bo ja wróciłam z meczu i już mi się nie chce nic podawać dla nikogo wink


                                                    > Poza tym naprawdę mam wrażenie, że spłycasz proces twórczy pisarza.

                                                    O man!

                                                    Czy myślisz
                                                    > ,że taki Proust, Joyce, Witkacy czy Żeromski napisaliby coś dla dziatek, zwłasz
                                                    > cza pod presją? Albo Hrabal? Albo Tokarczuk czy Szymborka pisząca coś w stylu P
                                                    > lastusia albo Sierotki Marysi? Nie ta mentalność po prostu... wink

                                                    Może pod presją by napisali, ale czasy komuny i presji już minęły w Polsce.

                                                    > Nie twierdzę, że osoby te, założywszy sobie, że oto muszą napisać coś dla dziec
                                                    > i, nie stworzyłyby dzieła wybitnego. Ale obawiam się, że nie byłaby to książka
                                                    > dla dzieci.

                                                    A ja myślę, że Szymborska mogła pięknie dla dzieci pisać.
                                                    Tak jak Osiecka, która popełniła dla dzieci trochę utworów i opowiadań.

                                                    > Chyba że masz na myśli jakąś B.Cartland piszącą wg. powtarzalnego schematu... ;
                                                    > -)

                                                    Nie o schemat chodzi tylko o ten talent literacki wykorzystany dla dobra dzieciaków.
                                                  • ciociacesia jakies konkrety? 03.03.12, 18:04
                                                    > Wcale tak nie uważam. Gdzie to wyczytałaś? Napisałam, że kiedyś tak było i w ef
                                                    > ekcie powstało sporo piosenek i książek dla dzieci dobrych autorów własnie z po
                                                    > wodu owego przymusu.
                                                    nie tylko celem potwierdzenia teorii ale tez taniego poszerzenia ksiegozbioru
                                                  • fogito Re: jakies konkrety? 03.03.12, 18:31
                                                    ciociacesia napisała:

                                                    > > Wcale tak nie uważam. Gdzie to wyczytałaś? Napisałam, że kiedyś tak było
                                                    > i w ef
                                                    > > ekcie powstało sporo piosenek i książek dla dzieci dobrych autorów własni
                                                    > e z po
                                                    > > wodu owego przymusu.
                                                    > nie tylko celem potwierdzenia teorii ale tez taniego poszerzenia ksiegozbioru

                                                    Broniewski "Dla dzieci". Ja mam wydanie z ilustracjami Butenki wink Lengren "Małe średnie i duże" z ilustracjami autora...
                                                    I wielu innych, ale odsyłam do googla...
                                                  • ciociacesia ale co wlasciwie 03.03.12, 18:37
                                                    mialabym w tego gogiela wpisac?
                                                  • fogito Re: ale co wlasciwie 03.03.12, 19:18
                                                    ciociacesia napisała:

                                                    > mialabym w tego gogiela wpisac?

                                                    ...powojennych pisarzy dla dzieci? Tych co publikowali w gazetkach dla dzieci? Tak np. powstał "Plastuś" na którym powieszono tyle już kotów wink
                                                    Nie chodzi o to, że za "niepisanie' dla dzieci szło się na Sybir, tylko o to, że pisarze dostawali zlecenia napisania tego i owego dla dzieci. Jak np. Kownacka.
                                                  • ciociacesia ja akurat plastusia 03.03.12, 19:22
                                                    jestem antyfanka, wiec nienajlepszy przyklad
                                                  • ciociacesia jak wpisuje to mi Hłasko 03.03.12, 19:25
                                                    wyskakuje. bardzo lubie, ale srednio dla dzieci
                                                  • fogito Re: jak wpisuje to mi Hłasko 03.03.12, 19:48
                                                    ciociacesia napisała:

                                                    > wyskakuje. bardzo lubie, ale srednio dla dzieci

                                                    Poważnie. Może zapomniałaś dopisać "dla dzieci" wink

                                                    Podrzucam lekki wykład o historii literatury dla dzieci
                                                    j_uhma.republika.pl/dziecieca.html
                                                    Musisz się przedrzeć przez linki oferujące książki na sprzedaż, albo wybierz się do biblioteki. One mają stare wydaniawink
                                                  • fogito Re: ja akurat plastusia 03.03.12, 19:37
                                                    ciociacesia napisała:

                                                    > jestem antyfanka, wiec nienajlepszy przyklad

                                                    smile No to poszukaj serii "Poczytaj mi mamo", która wychodziła w Polsce chyba już od 1951 roku... Oryginały w bibliotekach, a wznowienia do kupienia w każdej księgarni w dwóch tomach póki co. Masz tam różnych autorów. Rewelacyjna szata graficzna i każdy dzieciak znajdzie coś dla siebie. Ja uwielbiałam jako dziecko.
                                                  • morekac Re: ale co wlasciwie 04.03.12, 06:53
                                                    A czy Kownacka pisała coś dla dorosłych? Bo chyba była 'dziecięcą' pisarką.
                                                  • fogito Re: ale co wlasciwie 04.03.12, 09:27
                                                    morekac napisała:

                                                    > A czy Kownacka pisała coś dla dorosłych? Bo chyba była 'dziecięcą' pisarką.

                                                    Chyba tak, bo ja nie czytałam nic dorosłego. Ale czy coś popełniła to można poszukać...
                                                  • morekac Re: ale co wlasciwie 04.03.12, 21:17
                                                    Wikipedia wskazuje, że Kownacka pisała raczej dla nieletnich, sądząc po tytułach. Jeśli zaś nawet popełniła coś dla dorosłych, zostało to całkowicie zapomniane. Czyli cały czas nie ma przykładu osoby piszącej równie dobre rzeczy dla dzieci i dorosłych. Osiecka, siłą rzeczy, nie nadaje się na autorkę lektur szkolnych - jako osoba zajmująca się rozrywką, a nie dydaktyką, tudzież nie zajmująca się tworzeniem wzniosłych wierszy patriotycznych. smile
                                                  • olena.s Re: ale co wlasciwie 04.03.12, 21:44
                                                    A Woroszylski?
                                                  • fogito Re: ale co wlasciwie 04.03.12, 21:53
                                                    morekac napisała:

                                                    > Wikipedia wskazuje, że Kownacka pisała raczej dla nieletnich, sądząc po tytułac
                                                    > h. Jeśli zaś nawet popełniła coś dla dorosłych, zostało to całkowicie zapomnian
                                                    > e. Czyli cały czas nie ma przykładu osoby piszącej równie dobre rzeczy dla dzie
                                                    > ci i dorosłych.

                                                    Tuwim, Brzechwa...

                                                    Osiecka, siłą rzeczy, nie nadaje się na autorkę lektur szkolnyc
                                                    > h - jako osoba zajmująca się rozrywką, a nie dydaktyką, tudzież nie zajmująca s
                                                    > ię tworzeniem wzniosłych wierszy patriotycznych. smile

                                                    Ależ spokojnie by mogła.
                                                  • morekac Re: ale co wlasciwie 04.03.12, 23:10
                                                    Tuwim z Brzechwą nie spełniają jednego kryterium - nie tworzyli dla dzieci dlatego, że ktoś im kazał. Tworzyli dla dzieci długo przed powstaniem PRL...

                                                    >Ależ spokojnie by mogła.
                                                    Tzn. mogłaby tworzyć strofy patriotyczne z dużym dodatkiem smrodku dydaktycznego? wink
                                                    Podejrzewasz ją o to?
                                                    Nie, nie nadawałaby się na autorkę lektur szkolnych. Do tego powinna być patriotyczną wieszczką, a nie pisać o błahostkach. Nie kojarzy się z polską wierzbą po prostu...
                                                  • olena.s Re: ale co wlasciwie 05.03.12, 05:18
                                                    A, to ja wycofuję kandydaturę Woroszylskiego. Jemu tez nikt nie kazał.
                                                  • fogito Re: ale co wlasciwie 05.03.12, 06:39
                                                    morekac napisała:

                                                    > Tuwim z Brzechwą nie spełniają jednego kryterium - nie tworzyli dla dzieci dlat
                                                    > ego, że ktoś im kazał. Tworzyli dla dzieci długo przed powstaniem PRL...

                                                    Zgadza się.

                                                    > >Ależ spokojnie by mogła.
                                                    > Tzn. mogłaby tworzyć strofy patriotyczne z dużym dodatkiem smrodku dydaktyczneg
                                                    > o? wink
                                                    > Podejrzewasz ją o to?

                                                    Mam nadzieję wink

                                                    > Nie, nie nadawałaby się na autorkę lektur szkolnych. Do tego powinna być patrio
                                                    > tyczną wieszczką, a nie pisać o błahostkach. Nie kojarzy się z polską wierzbą
                                                    > po prostu...

                                                    generalizujesz kochana
                                                  • morekac Re: ale co wlasciwie 06.03.12, 21:11
                                                    Tzn. mogłaby tworzyć strofy patriotyczne z dużym dodatkiem smrodku dydakt
                                                    > yczneg
                                                    > > o? wink
                                                    > > Podejrzewasz ją o to?
                                                    >
                                                    > Mam nadzieję wink

                                                    Osiecką? Dlaczego chciałabyś wszystkich upupić? To już nie można pisać (i czytać) wyłącznie dla przyjemności?

                                                    > generalizujesz kochana
                                                    Opieram się na aktualnym spisie lektur szkolnych w starszych klasach: przeważnie patriotycznie i martyrologicznie.
                                                  • ciociacesia mamy w ogole jakis dobrych 03.03.12, 18:05
                                                    wspolczsnych pisarzy?
                                                  • fogito Re: mamy w ogole jakis dobrych 03.03.12, 18:12
                                                    ciociacesia napisała:

                                                    > wspolczsnych pisarzy?

                                                    i to jest dobre pytanie smile
                                                  • morekac Re: mamy w ogole jakis dobrych 04.03.12, 06:37
                                                    Kilku by się pewnie znalazło. Ale że 'dobroć' pisarza to rzecz względna, można nieco dyskutować na ten temat. Tyle tylko, że naprawdę nie kojarzę nazwisk ludzi, którzy byliby równie dobrzy w pisaniu książek dla dzieci i dla dorosłych, o młodzieży oczywiście nie zapominajmy, bo to nieco inna grupa niż 7-latki i dorośli...
                                                  • ciociacesia tak sie pytam 04.03.12, 09:32
                                                    o tych dobrych w opinii fogito, bo ja tam swoich ulubionych mam
                                                    białołecka mogłaby cos dla dzieci napisac smile
                                                    na pilipiuka, grzedowicza i sapkowskiego to raczej nie licze. innych wspolczesnych nie czytuje smile
                                                  • fogito Re: tak sie pytam 04.03.12, 09:35
                                                    ciociacesia napisała:

                                                    > o tych dobrych w opinii fogito, bo ja tam swoich ulubionych mam
                                                    > białołecka mogłaby cos dla dzieci napisac smile
                                                    > na pilipiuka, grzedowicza i sapkowskiego to raczej nie licze. innych wspolczesn
                                                    > ych nie czytuje smile

                                                    Nie będę wymieniać, bo ktoś by się mógł obrazić. Ale może niektórzy nasi laureaci NIKE mogliby coś od czasu do czasu dla dzieci popełnić. Tak dla rozrywki jeśli już nie dla pieniędzy, bo teraz to pewnie żaden pieniądz.
                                                  • ciociacesia dla dzueci pisac trzeba umiec 04.03.12, 12:05
                                                    najlepiej pisza ci co maja z malymi dziecmi do czynienia. mnie urzeka Lindgren, Lindenbaum, Scotton, Wieslander, Nordquvist i Majaluoma
                                                    nike nie sledze, z normalnych pisarzy to znam i lubie Rozewicza, Vonneguta i Krall, moj umysl zatruty za młodu nie odczuwa pociagu do literatury przez wielkie L.
                                                  • fogito Re: dla dzueci pisac trzeba umiec 04.03.12, 21:51
                                                    ciociacesia napisała:

                                                    > najlepiej pisza ci co maja z malymi dziecmi do czynienia. mnie urzeka Lindgren,
                                                    > Lindenbaum, Scotton, Wieslander, Nordquvist i Majaluoma

                                                    nikt z polskich pisarzy...

                                                    > nike nie sledze, z normalnych pisarzy to znam i lubie Rozewicza, Vonneguta i Kr
                                                    > all, moj umysl zatruty za młodu nie odczuwa pociagu do literatury przez wielkie
                                                    > L.

                                                    Akurat ci wyżej wymienieni to są pisarze przez wielkie P.
                                                  • morekac Re: to wszystko???? 04.03.12, 07:18
                                                    Wcale tak nie uważam. Gdzie to wyczytałaś? Napisałam, że kiedyś tak było i w ef
                                                    > ekcie powstało sporo piosenek i książek dla dzieci dobrych autorów własnie z po
                                                    > wodu owego przymusu.

                                                    W twojej nostalgicznej wypowiedzi m/t słodkich czasów PRLu w literaturze dziecięcej.

                                                    >A ja myślę, że Szymborska mogła pięknie dla dzieci pisać.
                                                    A ja myślę, że nie chciała i nie zamierzała. Żyła całkiem sporo lat, w tym za czasów PRLu i jakoś udało jej się przeżyć bez pisania poezji dla dziatek.

                                                    Tak jak Osiecka, która popełniła dla dzieci trochę utworów i opowiadań.
                                                    >
                                                    A i tak jest znana jako 'ta od tekstów'.
                                                  • fogito Re: to wszystko???? 04.03.12, 09:33
                                                    morekac napisała:


                                                    > W twojej nostalgicznej wypowiedzi m/t słodkich czasów PRLu w literaturze dzieci
                                                    > ęcej.
                                                    >

                                                    Może nie słodkich, ale na pewno z uwagą podchodzących do czytelników dziecięcych Zauważ, że wydawane ane wtedy dla dzieci książki miały o wiele wyższą jakośc artystyczną niż obecnie. Ilustracje robione były przez wybitnych ilustratorów a książki redagowane ze smakiem. Seria "Poczytaj mi mamo" to taka właśnie wydawnicza perełka. Proste to jest ale graficznie doskonałe. I autorzy, którzy pisali te opowiastki musieli zmieścić się w ograniczonej konwencji. I robili to świetnie.

                                                    >
                                                    > A i tak jest znana jako 'ta od tekstów'.

                                                    To nie ma znaczenia. Napisała coś dla dzieci, co ma wysoką jakość literacką. I szkoda tylko, że tak się powszechnie nie robi. Bo wtedy byłaby szansa, że jednak ta nasza współczesna literatura dla dzieci wyglądałaby obecnie o wiele lepiej i byłoby z czego te lektury wybierać.
                                                  • agni71 Re: to wszystko???? 07.03.12, 09:48
                                                    > Może nie słodkich, ale na pewno z uwagą podchodzących do czytelników dziecięcyc
                                                    > h Zauważ, że wydawane ane wtedy dla dzieci książki miały o wiele wyższą jakośc
                                                    > artystyczną niż obecnie. Ilustracje robione były przez wybitnych ilustratorów a
                                                    > książki redagowane ze smakiem.

                                                    Nie osłabiaj mnie. Przejrzyj moze oferte wydawnictw Zakamarki, Dwie siostry, Format, Babaryba, Bona. Piękne książki, pięknie wydane, świetne ilustracje, dobry tekst. Takich ksiązek za moich czasów peerelowskich nie było.

                                                    Co do polskiej literatury współczesnej dla dzieci to rzeczywiście rzadko trafiam na cos co sie "dobrze czyta". Ostatnio była to seria Andrzeja Maleszki "Magiczne drzewo", chociaż ilość literowek w ostatniej części pt "Olbrzym" nieco mnie poraziła. No, ale to juz chyba wina niedostatecznej korekty w wydawnictwie....
                                                  • fogito Re: to wszystko???? 07.03.12, 12:19
                                                    agni71 napisała:
                                                    >
                                                    > Nie osłabiaj mnie.

                                                    Ty mnie też smile

                                                    Przejrzyj moze oferte wydawnictw Zakamarki, Dwie siostry, Fo
                                                    > rmat, Babaryba, Bona. Piękne książki, pięknie wydane, świetne ilustracje, dobry
                                                    > tekst. Takich ksiązek za moich czasów peerelowskich nie było.

                                                    Wydawnictwo Dwie siostry ma w swojej ofercie serię Mistrzowie ilustracji i są to wznowienia starych peerelowskich książek smile

                                                    wydawnictwodwiesiostry.pl/mistrzowie_ilustracji.html
                                                  • agni71 Re: to wszystko???? 07.03.12, 23:00
                                                    > Wydawnictwo Dwie siostry ma w swojej ofercie serię Mistrzowie ilustracji i są t
                                                    > o wznowienia starych peerelowskich książek smile

                                                    Tak, i to o wiele ładniej wydane niz oryginalne wersje z lat PRL, mimo, że ilustracje te same.

                                                    Tylko Dwie Siostry z mojej listy zauważyłaś?
                                                  • fogito Re: to wszystko???? 08.03.12, 06:40
                                                    agni71 napisała:

                                                    > > Wydawnictwo Dwie siostry ma w swojej ofercie serię Mistrzowie ilustracji
                                                    > i są t
                                                    > > o wznowienia starych peerelowskich książek smile
                                                    >
                                                    > Tak, i to o wiele ładniej wydane niz oryginalne wersje z lat PRL, mimo, że ilus
                                                    > tracje te same.

                                                    Bo technika pani poszła do przodu. Ale bardziej jaskrawe nie oznacza lepsze wink Te książki to perełki ze względu na całokształt wydawniczy.


                                                    >
                                                    > Tylko Dwie Siostry z mojej listy zauważyłaś?

                                                    Zauważyłam wszystkie, ale czy muszę odnieść się do każdego z osobna?
                                                  • fogito Re: to wszystko???? 08.03.12, 06:46
                                                    fogito napisała:

                                                    >
                                                    > > Tylko Dwie Siostry z mojej listy zauważyłaś?
                                                    >
                                                    >

                                                    To na pewno zauważyłam wink

                                                    www.facebook.com/photo.php?fbid=300551040004636&set=a.191571727569235.49239.128391017220640&type=1&theater
                                                  • agni71 Re: to wszystko???? 08.03.12, 11:13
                                                    Naprawdę masz klapki na oczach, odechciewa sie dyskutować.

                                                    Piękniej wydane nie równa sie bardziej jaskrawe kolory, ale, jak juz jestesmy przy kolorach, to kolory wyrazistsze, a nie wszystkie poszarzałe, to również książki porządnie szyte/klejone, tak, że nie "łamią" się przy pierwszym czytaniu, to również lepsza jakośc papieru (i nie, nie mam na mysli papieru błyszczącego i śliskiego). Śmiem twierdzić, że reprinty dawnych wydań dopiero teraz mogą zalśnić pełnym blaskiem. To tyle o wznowieniach.

                                                    Szkoda, że nie zauważyłaś w ofercie zaproponowanych przeze mnie wydawnict żadnych książek, które są nowe (przynajmniej u nas), których NIE wydano w PRL, a które są piękne, ciekawe, pobudzające (i w sferze treści i plastycznie). Masz swoją tezę, którą usilnie starasz sie udowodnić i zamykasz oczy na wszystkie dane, które ci nie pasują... Oczywiście, masz do tego prawo, tylko nie oczekuj w takiej sytuacji merytorycznej dyskusji, bo z osobą zacietrzewioną nie da się dyskutować....
                                                  • fogito Re: to wszystko???? 08.03.12, 11:27
                                                    agni71 napisała:

                                                    > Naprawdę masz klapki na oczach, odechciewa sie dyskutować.

                                                    Nie ma przymusu wink

                                                    >
                                                    > Piękniej wydane nie równa sie bardziej jaskrawe kolory, ale, jak juz jestesmy p
                                                    > rzy kolorach, to kolory wyrazistsze, a nie wszystkie poszarzałe, to również ksi
                                                    > ążki porządnie szyte/klejone, tak, że nie "łamią" się przy pierwszym czytaniu,
                                                    > to również lepsza jakośc papieru (i nie, nie mam na mysli papieru błyszczącego
                                                    > i śliskiego). Śmiem twierdzić, że reprinty dawnych wydań dopiero teraz mogą za
                                                    > lśnić pełnym blaskiem. To tyle o wznowieniach.

                                                    To sporo wink Ale mnie chodzi o głównie zamysł artystyczny, który doprowadził do powstania tych książek. Czyli dobry tekst i dobre ilustracje.

                                                    >
                                                    > Szkoda, że nie zauważyłaś w ofercie zaproponowanych przeze mnie wydawnict żadny
                                                    > ch książek, które są nowe (przynajmniej u nas), których NIE wydano w PRL, a któ
                                                    > re są piękne, ciekawe, pobudzające (i w sferze treści i plastycznie).

                                                    Ależ zauważyłam i mam w swojej bibliotece sporo takich książek. Ale nie zauważ jak dużo wśród nich jest książek pisarzy skandynawskich. Pozazdrościć jednym słowem.

                                                    Masz swoj
                                                    > ą tezę, którą usilnie starasz sie udowodnić i zamykasz oczy na wszystkie dane,
                                                    > które ci nie pasują...

                                                    Nie zamykam, tylko staram się skupiać na polskich książkach.

                                                    Oczywiście, masz do tego prawo, tylko nie oczekuj w taki
                                                    > ej sytuacji merytorycznej dyskusji, bo z osobą zacietrzewioną nie da się dyskut
                                                    > ować....

                                                    Jak wyżej. Jeśli uważasz, że nie da się dyskutować, to nie rób tego. Zawsze wydawało mi się, ze odmienne poglądy to świetny punkt wyjścia do dyskusji, ale mogę się mylić wink
                                                  • agni71 Re: to wszystko???? 08.03.12, 13:26
                                                    > Jak wyżej. Jeśli uważasz, że nie da się dyskutować, to nie rób tego. Zawsze wyd
                                                    > awało mi się, ze odmienne poglądy to świetny punkt wyjścia do dyskusji, ale mo
                                                    > gę się mylić wink

                                                    Nie myl dyskusji z sytuacja, kiedy każdy z dyskutantów powtarza swoje argumenty do znudzenia, nie będąc otwartym na argumenty drugiej osoby.

                                                    książek, które są nowe (przynajmniej u nas), których NIE wydano w PRL,
                                                    > a któ
                                                    > > re są piękne, ciekawe, pobudzające (i w sferze treści i plastycznie).
                                                    >
                                                    > Ależ zauważyłam i mam w swojej bibliotece sporo takich książek. Ale nie zauważ
                                                    > jak dużo wśród nich jest książek pisarzy skandynawskich. Pozazdrościć jednym sł
                                                    > owem.

                                                    Tu się zgadzam. Szkoda, ze tak mało mamy naprawdę świetnych polskich, współczesnych autorów ksiązek dla dzieci...
                                                  • fogito Re: to wszystko???? 08.03.12, 20:31
                                                    agni71 napisała:


                                                    > Nie myl dyskusji z sytuacja, kiedy każdy z dyskutantów powtarza swoje argumenty
                                                    > do znudzenia, nie będąc otwartym na argumenty drugiej osoby.
                                                    >

                                                    O! To się w tej dyskusji zdarza wielokrotnie wink Poza tym Ty sama podrzuciłaś mi te peerelowskie perełki, na które zwróciłam uwagę. Wcześniej nawet ich nie cytowałam.


                                                    > Tu się zgadzam. Szkoda, ze tak mało mamy naprawdę świetnych polskich, współc
                                                    > zesnych
                                                    autorów ksiązek dla dzieci...

                                                    No szkoda. Jednym słowem.
                                              • olena.s Re: to wszystko???? 03.03.12, 05:38
                                                Mi sie wydaje, że "znajomość" (brrrr) książek dla dzieci jest tak naprawde nieistotna już w chwilę po podrośnięciu dziecka. Poza tymi najważniejszymi - Puchatkiem może? podstawowymi w naszej kulturze bajkami, ale kto je napisał, to już ganz egall, byle były przyzwoicie napisane i wydane (Kapturek, Śpiąca królewna), o ile dziecko miało lektury ciepłe, ciekawe, różnorodne. Tak samo jak nie łkałabym nad dzieckiem, które nie czytało "Plastusia" nie będę ubolewać nad takim, które nie czytało Pettsona. Byleby czytało w ogóle i byleby czytało z przyjemnością, nie tylko z obowiązku i na zaliczenie.
                                                Swoją drogą uderzyło mnie to, co napisałaś o księgarniach. Ile razy szukam czegoś dla dziecka, złoszczę się, że oferta w każdej kolejnej placówce jest mikra. Jaka jest waszym zdaniem najlepsza księgarnia z literaturą dziecięcą? Najchętniej w Warszawie?
                                                • fogito Re: to wszystko???? 03.03.12, 08:10
                                                  olena.s napisała:

                                                  > Mi sie wydaje, że "znajomość" (brrrr) książek dla dzieci jest tak naprawde niei
                                                  > stotna już w chwilę po podrośnięciu dziecka. Poza tymi najważniejszymi - Puchat
                                                  > kiem może?

                                                  Oj to mój syn nigdy go nie zaliczy. On nie znosi Puchatka i nawet filmu nie obejrzy. Ja zresztą też nie trawię go i nie wiem dlaczego.

                                                  > Jaka jest waszym zdaniem najlepsza księgarnia z literaturą dziecięcą? Najchętn
                                                  > iej w Warszawie?

                                                  Moim zdaniem nie ma takiej, bo właściwie w każdej jest podobny zestaw książek. Jest bardzo dużo badziewia, przez które trzeba się przedrzeć oraz perełki, które jednakże często stoją na froncie, więc to ułatwia sprawę. Ja czasami wyszukuję coś w necie a potem poluję w realu, bo lubie poczytać zanim coś dzieciakowi kupię. Oczywiście poza klasyką, bo tej nie muszę podczytywać przed kupieniem.
                                                • bramanka Re: to wszystko???? 03.03.12, 09:13
                                                  wbrew temu, co utrzymuje wszystkowiedzaca fogito- wymienione to nie sa prawdzwe ksiegarnie- to takie supermarkety galeryjne. i ich zasoby sa diametralnie różne!
                                                  nie jestem w stanie ci polecic zadnej ksiegarni w warszawie- jestem z krakowasmile mam swoją ulubioną ksiegarnie, gdzie dorobilam sie karty vipowskiej, ze wzgledu na ilosc i czestosc zakupów big_grin to duza ksiegarnia- ale ma zarowno nowości, jak i książki wydane kilka lat temu- sprowadza tez z hurtowni, przeszukawszy skad, szukaja nawet jednego egzemplarza godzinami, bylam swiadkiem, jak sie cos znajdzie, czego nei maja. ze wzgledu na rabat vipowski oplaca mi sie tam kupowac duzo bardziej niz np w necie, poza tym ja uwielbiam chodzic do ksiegarni- tak nałóg.
                                                  chętnie tez oczywiscie kupuje w znaku- uwielbiam
                                                  • fogito Re: to wszystko???? 03.03.12, 09:43
                                                    bramanka napisała:

                                                    > wbrew temu, co utrzymuje wszystkowiedzaca fogito- wymienione to nie sa prawdzwe
                                                    > ksiegarnie- to takie supermarkety galeryjne. i ich zasoby sa diametralnie różn
                                                    > e!

                                                    Może podaj w takim razie nazwy prawdziwych księgarni, które sprzedają te polskie perełki dla dzieci. Chętnie się tam udam...


                                                    > nie jestem w stanie ci polecic zadnej ksiegarni w warszawie- jestem z krakowasmile

                                                    a to wszytko tłumaczy wink

                                                    > mam swoją ulubioną ksiegarnie, gdzie dorobilam sie karty vipowskiej,

                                                    Chyba większość osób, które kupują książki w dużych ilościach ma takowewink

                                                  • ciociacesia na forumie polecali 03.03.12, 09:48
                                                    z warszawskich Badet i Kalimbe
                                                  • fogito Re: na forumie polecali 03.03.12, 10:10
                                                    ciociacesia napisała:

                                                    > z warszawskich Badet i Kalimbe

                                                    Kalimba jest super fakt.
                                                  • olena.s Re: na forumie polecali 03.03.12, 16:16
                                                    Dzięki, sprawdzę ten Badet (ktoś wie, gdzie to?) Kalimba odpada, bo to jest maleństwo, gdzie na książki są dwie półki, no zmiłujcie się! \Warto tam zajrzeć po drodze z parku, bo mają co nieco z dobrych nowości, ale to nie jest prawdziwa księgarnia. Przyjazny kącik z książką owszem, tak żeby małe dziecko przyuczac, wypić kawę itd., ale nie miejsce na większe zakupy.
                                                  • ciociacesia badet ma rzbudowana strone 03.03.12, 16:39
                                                    tam adres pewnie bedzie.
                                                    ja nie znam bo ze stacjonarnych to tylko odbieram w empiku i czasem do dedalusa zajrze. tylko i wylacznie na promocjach kupuje, bo kasy nie mam wiele
                                                  • olena.s Re: badet ma rzbudowana strone 03.03.12, 16:43
                                                    No drogo jest jak cholera.
                                                    Starsze pozycje można wyszukać na allegro, ale nowe, nieznane wolę jednak własnymi ręcyma najpierw obmacać.
                                                  • ciociacesia ja praktykuje macanie 03.03.12, 16:52
                                                    w empiku - w tym w domach centrum jest duzo jesli chcesz obejrzec cos konkretnego jest szansa ze znajdziesz
                                                    w bobliotece - w moim miasteczku maja wszelkie nowosci
                                                  • olena.s Re: ja praktykuje macanie 03.03.12, 16:59
                                                    Dzięki za ten Badet, ze zdjęcia sądząc sporo większy od Kalimby.
                                                  • fogito Re: na forumie polecali 03.03.12, 17:49
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Dzięki, sprawdzę ten Badet (ktoś wie, gdzie to?) Kalimba odpada, bo to jest mal
                                                    > eństwo, gdzie na książki są dwie półki, no zmiłujcie się!

                                                    Olena, ale jak ty chcesz tam wpaść jak ty w Polsce nie mieszkasz aktualnie?
                                                    To jest sklep z zabawkami głównie, który ma trochę ciekawych książek i jest właśnie po to aby wpaść w drodze do parkusmile

                                                    \
                                                  • olena.s Re: na forumie polecali 03.03.12, 18:09
                                                    Bywam co roku i kupuję wtedy pakiet książek dla dziecka.
                                                  • fogito Re: na forumie polecali 03.03.12, 18:32
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Bywam co roku i kupuję wtedy pakiet książek dla dziecka.

                                                    I see...

                                                    To ja bym jednak obstawiała klasykę, do której warto wracać.
                                                  • olena.s Re: na forumie polecali 03.03.12, 19:44
                                                    Nie chce byc nieuprzejma, ale przestań maniaczyć, jeśli łaska. Z tą klasyką. Dobrze? Klasykę co niektórą posiadamy, całości nie mam ambicji kompletować. Z tego co mamy dziecko jak na razie częściej nie chce niż chce, a że mi zależy głównie na zbudowaniu słownictwa i płynności czytania po polsku, że i tak do lektury po polsku zmuszam, to nie mam zamiaru jeszcze narzucać konkretnych książek. Z powodów które wymieniałam: przymus rzadko zamienia się w przyjemność. A mi zależy na tej przyjemności, natomiast kompletnie nie zależy mi na plastusiu. Że zaś póki co szczęśliwie nie obejmuje dziecka polska szkoła ze lekturami obowiązkowymi, to mogę się kierować własnym instynktem.
                                                  • fogito Re: na forumie polecali 03.03.12, 19:52
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Nie chce byc nieuprzejma, ale przestań maniaczyć, jeśli łaska. Z tą klasyką. Do
                                                    > brze?

                                                    A co to znaczy maniaczyć? Chyba jednak jesteś nieuprzejma wink

                                                    . Że zaś
                                                    > póki co szczęśliwie nie obejmuje dziecka polska szkoła ze lekturami obowiązkow
                                                    > ymi, to mogę się kierować własnym instynktem.

                                                    No na pewno. Pozostaje mi życzyć ci powodzenia.
                                                  • olena.s Re: na forumie polecali 03.03.12, 20:13
                                                    Maniaczyć - maniakalnie wpierać.
                                                    Za życzenia dziękuję.
                                                  • fogito Re: na forumie polecali 03.03.12, 21:46
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Maniaczyć - maniakalnie wpierać.

                                                    Zwykle się coś maniakalnie wypiera znaczy z uporem maniaka wink

                                                    Maniaczenie to chyba raczej w stylu - nie chce mi się z tym maniaczyć, czyli zajmować się czymś. A przynajmniej u nas tak się tego w Wielkopolsce używało.
                                                  • olena.s Re: to wszystko???? 03.03.12, 16:12
                                                    Dawaj tę księgarnię, zdarza mi się bywać w Krakowie! Zresztą dobrych nalezy promowac, na pewno nie tylko mnie skusisz!
                            • morekac Re: chce do twojej szkoly! 02.03.12, 05:44
                              Jest sumienna, gwarantuję. Stąd mój szok zresztą. wink
                              • fogito Re: chce do twojej szkoly! 02.03.12, 09:13
                                morekac napisała:

                                > Jest sumienna, gwarantuję. Stąd mój szok zresztą. wink

                                Skoro nie przeczytała "Krzyżaków" to sumienna nie jest. Sumienna by zęby zacisnęła i przeczytała tongue_out Ale może w obecnych czasach słowo sumienny ma inne znaczenie niż 30 lat temu.
                                • morekac Re: chce do twojej szkoly! 02.03.12, 13:29
                                  nie, to po prostu różnica pomiędzy sumiennością wielkopolską a mazowiecką... wink
                                  • fogito Re: chce do twojej szkoly! 02.03.12, 21:36
                                    morekac napisała:

                                    > nie, to po prostu różnica pomiędzy sumiennością wielkopolską a mazowiecką... ;-
                                    > )

                                    Bingo! Masz rację. My ludzie z Wielkopolski jesteśmy zaprogramowani jak roboty do wytrwałej pracy i nigdy się nie poddajemy smile
        • kozauwoza Re: chce do twojej szkoly! 01.03.12, 18:02
          bramanka napisała:

          > dokładnie sie zgadzam
          > dzieci maja polubić czytanie, czego nie uzyska się ani powszechnym cz
          > ytaniem Plastusia, ani mękoleniem charakterystki postaci.

          > [wzdycham głeboko]
          I jeszcze koniecznie test na temat koloru spódniczki bohaterki lub jej koloru oczu tongue_out
      • tititu Re: A właściwie - po co? 02.03.12, 09:14
        W sumie zgadzam się z Oleną.
        Z tym, że zastanawiam się tak z drugiej strony czy większość dzieci w ogóle coś by czytała gdyby nie te listy lektur.
        Bo np. znaczna część małych znajomych chłopców jeśli już rodzice ich zagonią czyta ew. komiksy.Najczęściej jednak czytają tylko instrukcje do gier.
        Ja uważam, że ogromna większość lektur szkolnych to straszne gnioty.
        I zaskoczyła mnie wychowawczyni syna i równoległej klasy też, bo usłyszałam od nich, że dzieci te Jacki, Wacki i Plastusie uwielbiają. Mimo, że język archaiczny i rzeczywistość szkolna się zmieniła, problemy szkolne pozostały częściowo takie same i one się z nimi utożsamiają. To zdanie Nauczycielek w sumie trochę wybiło mi argumenty z ręki. Bo to co mnie czy mojemu dziecku się nie podoba, może faktycznie fascynować 2/3 klasy.
        Więc może niech sobie te listy będą. Tylko przydałoby się je odmłodzić.smile
        • olena.s Re: A właściwie - po co? 02.03.12, 09:55
          U mnie jest tak, że dziecko ma obowiązek w domu czytać 20 minut dziennie. Rodzic zaś ma obowiązek tego dopilnować. Dobór lektur jest swobodny, acz oczywiście sporo zalezy od szkoły, która wybiera księgozbiór biblioteczny i klasowy. Dzieci czytają z zainteresowaniem. Pierwsza książka, nad którą trwa wspólna praca pojawiła się albo w 3 albo w 4 klasie, począwszy od czwartej klasy odbywa się też tzw. BOB,(battle of books) kiedy zespoły klasowe konkurują ze sobą na znajomość 10 czy 12 pozycji. W najmłodszych lekcjach odbywają się książkowe 'show and tell', kiedy dzieci przynoszą ulubione książki i o nich opowiadają. Jest też tydzień z akcją "drop everything and read", kiedy lekcje są nieregularnie przerywane na indywidualną lekturę (znów: co kto chce. Może być encyklopedia, komiks, albo Plastuś).
          Sporo zajęć odbywa się w bibliotece, gdzie dzieci uczą się odróżniać gatunki, wyszukiwać interesujące pozycje i nabywają milion innych umiejętności. Efekt jest taki, że dzieci czytają sporo, z zainteresowaniem i nie traktują tego jako pańszczyzny. Sporo uwagi poświęconej jest pozycjom typu 'non fiction' z ogólnie pojętej historii, przyrody, sztuki itd.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja