magdalia1978
20.09.11, 11:06
Mój pierwszak wstydzi się prosić o pomoc w szkole. Na co dzień jest rezolutnym i wygadanym dzieckiem. Chodzi do bardzo dużej szkoły, w której jak większość dzieci spędza całe dnie. Ostatnio powiedział, że wolałby wrócić do przedszkola. Problem jest w tym, że boi się prosić o pomoc. W świetlicy ma opłaconą herbatę do śniadania, a nigdy jej nie pił bo wstydzi się o nią poprosić panią. Podobnie jest na obiedzie gdzie zupa przyjeżdża w dużych słojach i dzieci muszą ją sobie same nalać. Jestem zaskoczona bo moje dziecko raczej nie ma problemów z czynnościami samoobsługowymi. Widzę jednak, że w szkole podejście jest takie, że nie jest to kameralna szkoła i dzieci muszą sobie radzić same. Panie nie są zbyt chętne do pomocy pierwszakom. Rozumiem, że panie nie będą obsługiwać mojego syna non stop, ale chodzi mi o zwykłą przychylność w pierwszych dniach szkoły. Zwróciliśmy już uwagę Pani w świetlicy. Przyznam jednak, że Pań jest tam wiele i może być różnie z tą pomocą. Jak zatem zachęcić dziecko do proszenia i walczenia o siebie w szkole. Widzę, że skoro mój Syn miał dzisiaj łzy w oczach to sprawa jest poważna i po prostu nie radzi sobie. Pomóżcie i podpowiedzcie do robić.