Kto ma 'łatwiej' w szkole?

24.09.11, 16:54
Które dzieci mają łatwiej w szkole:
- bystre, zdolne i niepokorne,
- czy przeciętne z trójkami siedzące cicho jak mysz pod miotłą.
Bo ja już sama nie wiem. Po ostatniej ( a za razem pierwszej w tym roku) wywiadówce chyba bym wolała być posiadaczką tej drugiej wersji.
Ciągle słyszę: wie pani- dziecko zdolne, inteligentne i rezolutne, tempo pracy ma szybkie ale ... i tu następuje baaaaaardzo długa lista skarg i zażaleń.
Wolałabym słyszeć jak koleżanka: wie pani, on się jeszcze podciągnie i czytać się nauczy i liczyć to dopiero druga klasa, ale jest taki grzeczny i ..... blablabla.

A Wy jak myślicie? Kto ma lepiej? Zapraszam do dyskusji przy sobocie wink
    • joa66 Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 24.09.11, 17:00
      Najgorzej mają, w dłuższej perspektywie, dzieci szufladkowane.

      Bez wzgledu na to jaka to szufladka smile
    • asia_i_p Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 24.09.11, 17:01
      Trudno mi powiedzieć, jak w podstawówce, bo wtedy byłam i dobrą uczennicą i byłam grzeczna.
      Wiem, że w liceum opcja zdolne i niepokorne miała o niebo łatwiej.

      Oczywiście, ja przez niepokorne rozumiem, że podyskutuje z nauczycielem, wskaże pomyłkę, zaprotestuje na niesprawiedliwość, a nie że rozwala każdą lekcję, bo akurat ma taką fantazję albo nazywa mniej zdolnego kolegę debilem.
    • kropkacom Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 24.09.11, 17:21
      Przeciętne i siedzące cicho.
      • asis09 Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 24.09.11, 17:47
        No ta ja mam chyba najlepiejwink

        zdolna bystra i nieśmiała
    • mama_kotula Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 24.09.11, 18:04
      Łatwiej mają dzieci, które są mało zdolne i grzeczne.
      Łatwiej, bo są grzeczne - więc pani nie ma z nimi problemów, a jak sobie nie radzą z nauką, zawsze można powiedzieć rodzicowi "proszę mu załatwić korepetycje, bo sobie nie radzi". Double win tongue_out
      • fogito Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 24.09.11, 18:16
        Najłatwiej w szkole mają dzieci zdolne, bystre, inteligentne, które szybko się uczą i jednocześnie umieją skupiać na dłuższy czas, nie gadają i nie przeszkadzają innym, słuchają nauczyciela, są punktualne i obowiązkowe.
        Ja taka byłam i taki jest mój siedmiolatek. Ja leciałam na skrzydłach do szkoły i on też.
        • zuzanka79 [...] 24.09.11, 19:17
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • mama_kotula Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 24.09.11, 19:26
            Cytat
            Uwagi nie działają, czarne kropki nie działają. Młodemu to wisi ile tych kropek ma tak prawdę powiedziawszy.


            Bo motywacja negatywna z reguły nie działa. Działa tylko na cyborgi, te zdolne, co się nie nudzą, nie przeszkadzają i tak dalej.
            Działa motywacja pozytywna i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej.
            • fogito Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 24.09.11, 20:06
              mama_kotula napisała:

              >
              > Bo motywacja negatywna z reguły nie działa. Działa tylko na cyborgi, te zdolne,
              > co się nie nudzą, nie przeszkadzają i tak dalej.
              > Działa motywacja pozytywna i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej.
              >

              No nie wiem. Dzieciaki w szkole syna boją się dostać tzw. "entry", bo za kilka wylatuje się ze szkoły. Takie hiobowe wieści przyniósł mi syn ze szkoły.
              • mama_kotula Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 24.09.11, 20:59
                Cytat
                No nie wiem. Dzieciaki w szkole syna boją się dostać tzw. "entry", bo za kilka wylatuje się ze szkoły.


                Super. Czyli dzieci zachowują się dobrze ze strachu, a nie z tego, że znają granice i wiedzą na co mogą sobie pozwolić a na co nie? tongue_outtongue_out
                • fogito Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 25.09.11, 07:49
                  mama_kotula napisała:


                  >
                  > Super. Czyli dzieci zachowują się dobrze ze strachu, a nie z tego, że znają gra
                  > nice i wiedzą na co mogą sobie pozwolić a na co nie? tongue_outtongue_out

                  Zachowują się dobrze, bo wiedzą jakie są konsekwencje złego zachowania. Nie sądzę, żeby się bały, bo jednak nie wszystkie są takie wzorowe jak mój mały.
                  • mama_kotula Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 25.09.11, 09:50
                    Cytat
                    Zachowują się dobrze, bo wiedzą jakie są konsekwencje złego zachowania.


                    Ano właśnie. U was w szkole są te konsekwencje jasno określone. W wiekszości szkół konsekwencją jest uwaga/minus i przerzucenie odpowiedzialności na rodzica pt. "syn gada na lekcji, proszę coś z tym zrobić!!!".
                    • fogito Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 25.09.11, 10:24
                      mama_kotula napisała:

                      > Cytat
                      > Zachowują się dobrze, bo wiedzą jakie są konsekwencje złego zachowania.
                      >

                      >
                      > Ano właśnie. U was w szkole są te konsekwencje jasno określone. W wiekszości sz
                      > kół konsekwencją jest uwaga/minus i przerzucenie odpowiedzialności na rodzica p
                      > t. "syn gada na lekcji, proszę coś z tym zrobić!!!".
                      >

                      Jak dzieciaka wywalą to tez konsekwencje poniesie rodzic. Ja w zeszłym roku zostałam powiadomiona natychmiast jak syn kogoś kopnął. Okazało się później, że nie kopnął tylko popchnął i na dodatek wygłupiali się w kolejce po obiad. Ale ostrzeżenie było i rozmowa z rodzicem również. I moja rozmowa z dzieckiem także miała miejsce. Ja nigdy więcej wzywana nie byłam, a syn nauczył się, że nawet chłopięce wygłupy mogą się skończyć uwagą w dzienniczku.
                      Gdyby mi nauczyciel napisał, że syn gada na lekcji to zaproponowałabym wywalenie go za drzwi za każdym razem. Myślę, że po 3 razach nauczyłby się nie gadać. Ale różnie bywa. Wszystko zalezy od atmosfery w szkole i tego jak dzieciaki są traktowane.
                      • mama_kotula Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 25.09.11, 10:40
                        Cytat
                        Gdyby mi nauczyciel napisał, że syn gada na lekcji to zaproponowałabym wywalenie go za drzwi za każdym razem. Myślę, że po 3 razach nauczyłby się nie gadać.


                        Pewnie tak. Niemniej jeden mały szczegół - wywalić nie da sie, moja droga Fogito. Kto ponosi odpowiedzialność za to, co się ewentualnie może stać dziecku "na zesłaniu"? Czy w czasie lekcji na korytarzach dyżurują u was nauczyciele?
                        • fogito Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 25.09.11, 18:18
                          mama_kotula napisała:


                          > Pewnie tak. Niemniej jeden mały szczegół - wywalić nie da sie, moja droga Fogit
                          > o. Kto ponosi odpowiedzialność za to, co się ewentualnie może stać dziecku "na
                          > zesłaniu"? Czy w czasie lekcji na korytarzach dyżurują u was nauczyciele?
                          >

                          Da się. Znam dzieciaka w poprzedniej szkole syna, który wywalany był za drzwi wielokrotnie. Najczęściej lądował w gabinecie dyrektora smile Niekoniecznie musi to być pusty korytarz przecież. Myślę, że wizyta u dyrekcji może szybko nauczyć delikwenta spokojnego zachowania w klasie.
                          • mama_kotula Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 25.09.11, 20:28
                            Cytat
                            Znam dzieciaka w poprzedniej szkole syna, który wywalany był za drzwi wielokrotnie. Najczęściej lądował w gabinecie dyrektora smile Niekoniecznie musi to być pusty korytarz przecież.


                            Kto zaprowadzi dziecko do dyrektora?
                            • fogito Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 25.09.11, 21:09
                              mama_kotula napisała:

                              > Cytat
                              > Znam dzieciaka w poprzedniej szkole syna, który wywalany był za drzwi wielokrot
                              > nie. Najczęściej lądował w gabinecie dyrektora smile Niekoniecznie musi to być pus
                              > ty korytarz przecież.
                              >

                              >
                              > Kto zaprowadzi dziecko do dyrektora?
                              >

                              Dziecko samo się zaprowadza do dyrekcji.
                              • mama_kotula Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 25.09.11, 21:22
                                Cytat
                                Dziecko samo się zaprowadza do dyrekcji.


                                Aha. Ale zdajesz sobie sprawę, że w większości szkół to nie przejdzie, bo nie wolno zostawić ucznia bez opieki?
                                Ponowię pytanie: kto ponosi odpowiedzialność, jeśli uczeń nie dotrze do dyrektora/po drodze ulegnie wypadkowi?
                                • fogito Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 06:35
                                  mama_kotula napisała:

                                  > Cytat
                                  > Dziecko samo się zaprowadza do dyrekcji.
                                  >

                                  >
                                  > Aha. Ale zdajesz sobie sprawę, że w większości szkół to nie przejdzie, bo nie w
                                  > olno zostawić ucznia bez opieki?

                                  Poważnie? Mój syn tylko w tej "pierwszej" klasie nie mógł sam chodzić po szkole. Teraz już może. Na szczęście za drzwi go nie wyrzucają. Tylko do pielęgniarki dzieci dwójkami chodzą, dla bezpieczeństwa tego chorego.

                                  > Ponowię pytanie: kto ponosi odpowiedzialność, jeśli uczeń nie dotrze do dyrekto
                                  > ra/po drodze ulegnie wypadkowi?
                                  >

                                  Nie wiem. Może rodzic, bo dziecko samo do szkoły posłał surprised Nie znam się na przepisach, ale wydaje mi się, że przesadzasz. Wywalić za drzwi można do różnych miejsc w różny sposób. Trzeba tylko chcieć.
                                  • mama_kotula Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 06:52
                                    Cytat
                                    Nie znam się na przepisach, ale wydaje mi się, że przesadzasz. Wywalić za drzwi można do różnych miejsc w różny sposób. Trzeba tylko chcieć.


                                    Więc skoro nie znasz się na przepisach, to nie teoretyzuj.


                                    I nie ironizuj proszę, że odpowiedzialność ponosi rodzic, bo sam dziecko do szkoły posłał. Ostatnio miałam sytuację, że moje dzieci się pobiły na podwórku szkolnym (oszczędź sobie proszę komentarzy, jakie to bydło niewychowane) - i problem się pojawił, kto by poniósł odpowiedzialność, jakby coś się stało.
                                    Problem się pojawił, ponieważ była godzina 7:43, a nauczyciel wychodzi ze szkoły po dzieci o 7:45. W toku ustaleń wyszło, że ewentualna odpowiedzialność lezy po stronie kierowcy busa, który puścił dzieci samopas na podwórze szkolne, a powinien 2 minuty poczekać z nimi na nauczyciela, aby dzieci choćby na chwilę nie pozostawić bez nadzoru i opieki.

                                    I to nie ja sobie wymyśliłam tę odpowiedzialność. Dlatego pytam. Widzę, że w waszej szkole są inne zwyczaje, ale z tego co czytałam na forum i z tego, co mówią znajomi, nauczycielowi nie wolno zostawić dziecka/dzieci podczas lekcji. Wyjątkiem są sytuacje wyższej konieczności (ale i wtedy trzeba dokonać różnych manewrów typu zostawienie dwóch klas pod opieką jednego nauczyciela, który dogląda tych klas z korytarza przez otwarte drzwi), ale karne wywalenie dziecka za drzwi taką sytuacją nie jest. Być może sytuacja się zmienia, być może teoria i przepisy sobie, a praktyka sobie, ale to już nie moja sprawa.
                                    • fogito Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 09:15
                                      mama_kotula napisała:

                                      >
                                      > Więc skoro nie znasz się na przepisach, to nie teoretyzuj.

                                      Nie muszę się znać na przepisach, bo nie pracuję w szkole. I nie teoretyzuję tylko stwierdzam fakt, że znam osobiście dzieciaka, który wylatywał za drzwi wielokrotnie z powodu przeszkadzania na lekcji. Jak widać jest to jak najbardziej możliwe do wykonania.


                                      > I nie ironizuj proszę, że odpowiedzialność ponosi rodzic, bo sam dziecko do szk
                                      > oły posłał.

                                      No cóż. Wedle polskiego prawa już siedmiolatki mogą wędrować same po ulicach więc nie wiem jakiego zagrożenia się podziewasz poza obrębem klasy w szkole.
                                      Wielu rodziców akceptuje ten fakt, więc chyba nie powinni być zdziwieni jeśli ich gadający dzieciak wyląduje poza klasę. Wilki go chyba nie zjedzą.


                                      Ostatnio miałam sytuację, że moje dzieci się pobiły na podwórku szk
                                      > olnym (oszczędź sobie proszę komentarzy, jakie to bydło niewychowane) - i probl
                                      > em się pojawił, kto by poniósł odpowiedzialność, jakby coś się stało.
                                      > Problem się pojawił, ponieważ była godzina 7:43, a nauczyciel wychodzi ze szkoł
                                      > y po dzieci o 7:45. W toku ustaleń wyszło, że ewentualna odpowiedzialność lezy
                                      > po stronie kierowcy busa, który puścił dzieci samopas na podwórze szkolne, a po
                                      > winien 2 minuty poczekać z nimi na nauczyciela, aby dzieci choćby na chwilę nie
                                      > pozostawić bez nadzoru i opieki.

                                      Czyli wymagania są większe niż wobec rodzica puszczającego siedmiolatka samego do szkoły przez ruchliwe osiedle. Nic dodać nic ująć. Są jednak szkoły, w których za drzwi wylecieć można. I nie wiem, czy stoi się wtedy pod drzwiami, czy idzie do dyrekcji, czy sprząta w stołówce. To mnie nie interesuje, bo nie miałam przyjemności zetknąć się osobiście z problemem.


                                      > I to nie ja sobie wymyśliłam tę odpowiedzialność. Dlatego pytam. Widzę, że w wa
                                      > szej szkole są inne zwyczaje, ale z tego co czytałam na forum i z tego, co mówi
                                      > ą znajomi, nauczycielowi nie wolno zostawić dziecka/dzieci podczas lekcji.

                                      A podczas przerwy można? Bo mój to sam wędruje do różnych miejsc w szkole podczas przerwy. Lekka paranoja się z tego robi.

                                      Wyją
                                      > tkiem są sytuacje wyższej konieczności (ale i wtedy trzeba dokonać różnych mane
                                      > wrów typu zostawienie dwóch klas pod opieką jednego nauczyciela, który dogląda
                                      > tych klas z korytarza przez otwarte drzwi), ale karne wywalenie dziecka za drzw
                                      > i taką sytuacją nie jest. Być może sytuacja się zmienia, być może teoria i prze
                                      > pisy sobie, a praktyka sobie, ale to już nie moja sprawa.

                                      Moja też nie. Ja się cieszę, że gaduły lądują za drzwiami, bo inaczej rozwalałyby każdą lekcję. I przypominam, że pisze o poprzedniej szkole syna, bo póki co nie mam takich wieści z obecnej. I nie wiem jak to jest logistycznie rozwiązane.

                                      • mama_kotula Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 10:27
                                        Cytat
                                        A podczas przerwy można? Bo mój to sam wędruje do różnych miejsc w szkole podczas przerwy. Lekka paranoja się z tego robi.


                                        Podczas przerwy na korytarzach są dyżury nauczycielskie.
                                        • fogito Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 10:33
                                          mama_kotula napisała:

                                          > Cytat
                                          > A podczas przerwy można? Bo mój to sam wędruje do różnych miejsc w szkole podcz
                                          > as przerwy. Lekka paranoja się z tego robi.
                                          >

                                          >
                                          > Podczas przerwy na korytarzach są dyżury nauczycielskie.
                                          >

                                          W publicznych pewnie tak, ale w szkole syna jest tyle korytarzy i zakamarków, że musiałoby to być 20 nauczycieli dyżurujących. A może tylu dyżuruje surprised
                                          • mama_kotula Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 10:39
                                            Cytat
                                            W publicznych pewnie tak, ale w szkole syna jest tyle korytarzy i zakamarków, że musiałoby to być 20 nauczycieli dyżurujących. A może tylu dyżuruje surprised


                                            U nas w szkole dyżuruje 2 nauczycieli na piętro plus 2 na sali gimnastycznej i 2 na podwórku szkolnym. Jednocześnie dyżuruje więc 8 nauczycieli na 70 uczniów. Szkoła niepubliczna.
                                            • fogito Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 11:03
                                              mama_kotula napisała:

                                              > Cytat
                                              > W publicznych pewnie tak, ale w szkole syna jest tyle korytarzy i zakamarków, ż
                                              > e musiałoby to być 20 nauczycieli dyżurujących. A może tylu dyżuruje surprised
                                              >

                                              >
                                              > U nas w szkole dyżuruje 2 nauczycieli na piętro plus 2 na sali gimnastycznej i
                                              > 2 na podwórku szkolnym. Jednocześnie dyżuruje więc 8 nauczycieli na 70 uczniów.
                                              > Szkoła niepubliczna.
                                              >

                                              Szkoła syna to 500 dzieciaków. Podstawówka, gimnazjum i liceum. Wszystko w jakiś sposób połączone. Wiem, że na placach zabaw dyżurują nauczyciele, ale nie wyobrażam sobie ilu musiałoby ich być, żeby mieć na oku każdy korytarz w szkole podczas przerw.
                • zuzanka79 Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 18:10
                  Mój syn się zachowuje poprawnie, bo wie, że tak trzeba.
                  Wie też, przeważnie po fakciewink , kiedy zachowuje się niepopranie i potrafi się do tego przyznać lub wytłumaczyć co niestosownego było w jego zachowaniu. Z tym, że nie robi nic w kierunku zmiany zachowania, bo wydaje mi się, że nie ma motywacji.
                  On chciałby być dyżurnym, ale dyżurnymi przeważnie zostają "cisi i pokorni" więc on nie ma szans. To się nawet nie wysila, bo jak się wysila cały tydzień dyżurnym i tak zostaje ktoś inny.
                  Dziś mieli klasowe ognisko i wizytę w stadninie koni ( u jednego z rodziców). W trakcie przygotowań wyszło, że na to ognisko nie ma kijów. Więc się podjęłam zorganizowania stosownego sprzętu- przy okazji sobotniego spaceru polnymi drogami. Zabrałam sekator, dzieci moje do samochodu i pojechaliśmy szukać patyków. Jaki Fil był taki przejęty,chodził, szukał, sprawdzał długość, wycinał, znosił, że dla 18 osobowej klasy wyszło mu 25 sztuk. Potem je zastrugałam, związałam i dziś je zabraliśmy. Pochwaliła do mama kolegi, przy całej klasie, że to on te kije i inne takie wink . Jaki on ważny był. Od razu się większy zrobił tongue_out
            • myelegans Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 02:30
              > Bo motywacja negatywna z reguły nie działa. Działa tylko na cyborgi, te zdolne,
              > co się nie nudzą, nie przeszkadzają i tak dalej.
              > Działa motywacja pozytywna i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej.

              like, like, like big_grin
          • fogito Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 24.09.11, 20:04
            zuzanka79 napisała:

            > Mój syn też na skrzydłach do szkoły lata. A że czasem książki zapomni, albo tor
            > nistra, cóż zdarza się wink Jest bardzo obowiązkowy - na ostatnią chwilę mu się p
            > rzypomni, ale jednak wink
            > Ze skupieniem uwagi raczej nie ma problemu - chyba, że jest nudno. Potrafi wted
            > y sam sobie zorganizować czas czymś przyjemnym np. wycinaniem. Z nikim na lekcj
            > i nie gada i nikomu nie przeszkadza bo siedzi sam wink.

            No to ideał przecież!

            > Kurcze, jak to jest, że ja w domu powiem raz i młody się opamięta a pani go pro
            > si i błaga i ... prawie nic. Uwagi nie działają, czarne kropki nie działają. Mł
            > odemu to wisi ile tych kropek ma tak prawdę powiedziawszy.
            >

            Ja mam akurat tak dobrze, że nauczycielki to mój syn prędzej posłucha niż mnie. On bardzo chce skończyć rok szkolny bez żadnej uwagi. W zeszłym roku się udało.
        • kkokos Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 25.09.11, 18:34
          fogito napisała:

          > najłatwiej w szkole mają chodzące ideały. ja taka byłam w szkole i całe życie potem, dziś też jestem, i takie jest mój siedmiolatek.

          • fogito Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 25.09.11, 18:48
            kkokos napisała:

            > fogito napisała:
            >
            > > najłatwiej w szkole mają chodzące ideały. ja taka byłam w szkole i całe ż
            > ycie potem, dziś też jestem, i takie jest mój siedmiolatek.
            >

            smile święta prawda!
    • jakw Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 24.09.11, 18:23
      bystre, zdolne i pokorne wink
      • fogito Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 24.09.11, 18:48
        jakw napisała:

        > bystre, zdolne i pokorne wink

        Mój pokorny nie jest. Jak mu się coś nie podoba to chodzi na skargę do dyrektora wink Dziecko musi po prostu znać granice i wiedzieć na co może sobie pozwolić a na co nie.
      • zuzanka79 [...] 24.09.11, 19:09
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • jakw Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 24.09.11, 21:44
          zuzanka79 napisała:

          > jakw napisała:
          >
          > > bystre, zdolne i pokorne wink
          >
          > Są takie? Nie znam wink
          Jeśli takie "osobniki" nie istnieją to dowodzi to tylko twierdzenia, że w szkole źle jest ... wszystkim ;-/
    • kanna Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 24.09.11, 20:20
      Po latach kontaktów z rodzicami róznych dzieci, mam podejrzenia graniczące z pewnością, że najlepiej mają dzieci:

      - ciche, zdyscyplinowane, podnoszace rekę, kiedy trzeba;
      - takie, co odpowiadają dokładnie na pytania i za dużo nie odzywają (szczególnie, nie pytanie)
      - pracują szybko, sprawnie, dokładnie;
      - przestrzegające wszelkich reguł, co pani wymysli.

      Wolniejsza (lub szybsza) praca, mniejsza dokladnośc i brzydsze pismo sa dopuszczane, pod warunkiem że dziecko jest ciche i nie przeszkadza. Podobnie jak szczególne zdolności - moga być, pod warunkiem, że dziecko się z nimi za bardzo nie wyrywa, zakłócając tok lekcji.

      Ze uzyje metafory: dzieci mają byc jak żywopłot. Równy, nie za bardzo wybujały.
      Jak jakas gałązka rośnie za wolno, jest to akceptowalne, jak za szybko - sekator szybko idzie w ruch .

      Niestety sad

      od IV klasy (jak dochodza nauczyciele kierunkowi) zwieksza się przyzwolenie na wybujałość zywopłotu, ale tylko, jak ktos ma szczeście i napotka sensownego nauczyciela.

      A pały za "złą" interpretację wiersza, lub nieprawidłowy tok rozwiązywania zadania (inny, niż pani uczyła) sa na porządku dziennym.

      Raz usłyszałam o pale z plastyki u gimnazjalisty.
      - Nie wziąłeś bloku? - pytam (nauczona doswidczeniem, znam dziecko)
      - Nie.
      - napyskowałes pani?
      - Nie
      - Kłóciłes się o definicję?
      - Nie
      - Wiec co? - pytam, bo mi się skończyły pomysły.
      - Źle narysowałem nieskończoność.




      ,
      • canuck_eh Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 25.09.11, 04:25
        Kanna, zaciekawilas mnie - jak gimnazjalista narysowal nieskonczonosc i byla ona zle narysowana a jak powinna byc poprawnie.Mozesz mi to tutaj jakos wyjasnic bos wielce mnie zaciekawila.Owa pala z plastyki mnie potwornie zaciekawila.Prace na ktorej owa ocena zostala wystawiona oprawilabym w ramkiwink
    • hankam Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 24.09.11, 21:11
      Nie, nie wolałabyś. Wolałabyś jedynie nie słyszeć tej drugiej części wypowiedzi.

      Najlepiej w szkole mają dzieci zdolne, pilne, skoncentrowane i posłuszne.
    • hanna26 Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 24.09.11, 21:21
      > Ciągle słyszę: wie pani- dziecko zdolne, inteligentne i rezolutne, tempo pracy
      > ma szybkie ale ...

      Ale co jest po tym "ale"? Co konkretnie pani przeszkadza? Napisałaś, że "z nikim nie gada, nikomu nie przeszkadza". Więc o co właściwie chodzi?
      • bi_scotti Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 25.09.11, 06:20
        Sa nauczyciele, ktorym naprawde zalezy zeby kazde dziecko, w ramach jego zdolnosci i temperamentu, mialo w szkole "latwo". No i sa ci inni, ktorym wlasciwie wszystkie dzieci jakos tam przeszkadzaja od czasu do czasu. Ci drudzy zle wybrali zawod.
      • zuzanka79 Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 18:37
        > Ale co jest po tym "ale"? Co konkretnie pani przeszkadza? Napisałaś, że "z niki
        > m nie gada, nikomu nie przeszkadza". Więc o co właściwie chodzi?

        Jest roztrzepany bo np gapi się w okno na boisko szkolne. Nie wie w którym miejscu czytanki jest klasa. Jeśli zacznie czytać a pani powie 4 zdania to przeczyta 4 linijki albo i całość. Jak pani mówi że już dość to on do nie - że nie skończył. Rozwiązuje zadania z matematyki do przodu. Jęczy, że boli go ręka gdy trzeba pisać. Na zajęciach z plastyki zawsze chce robić "inaczej" ( w sumie tak jak wszyscy ale po swojemu). No i to wycinanie, składanie origami i inne takie, również na lekcji. Potrafi wyrwać sobie kartkę z zeszytu i złożyć żurawia. Jest obrońcą całego świata i wszystkich w szkole. Jak ktoś w jego klasie coś nabroi to on oczywiście jest pierwszy do tego by spór rozstrzygnąć oczywiście. pani pyta jednego z uczestników sporu i zanim ten się odezwie już wszytko wiadomo - bo Fil wytłumaczy co i jak. Oczywiście nie pytany uncertain . Kredki - złamie mu się kredka, idzie z temperówką do kosza na śmieci, pani go wraca by po klasie nie łaził a te obierki z kredek na brzeg ławki odłożył i na przerwie sprzątnął a on nie, bo mu te obierki przeszkadzają i mama ( ja) nie pozwala temperować na stół ( w domu). A nie pozwalam, bo on zawsze zapominał posprzątać po sobie i potem te śmieci lądowały na podłodze bo je przesuwał jak nie książką to czymś innym czego tam akurat używał.
        W piątek byli sprzątać świat. Dostał uwagę, bo oddalił się od grupy. Oddalenie polegało na przejściu przez suchy rów melioracyjny i wejście na pole po drugiej stronie. Pani go upomniała kilka razy by przyszedł do dzieci na polną drogę a ten jej odpowiedział, że on będzie zbierał śmieci z drugiej strony bo tam też leżą. I nie przyszedł. Dopiero gdy mu powiedziała że uwagę wpisze to się łaskawie pofatygował.
        Tak się czasem zastanawiam, czy nie byłoby idealnym rozwiązaniem go przywiązać do krzesła i zakneblować na 45 minut wink
    • mama303 Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 25.09.11, 08:43
      Chyba pytasz: rodzice, których dzieci mają łatwiej? wink
      Bo jeśli chodzi o dzieci to nie wiem czy te cichutkie i grzeczne tak dobrze i komfortowo sie czują........
    • aniask_mama Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 25.09.11, 10:06
      zuzanka79 napisała:

      > Które dzieci mają łatwiej w szkole:
      > - bystre, zdolne i niepokorne,
      > - czy przeciętne z trójkami siedzące cicho jak mysz pod miotłą.


      Łatwiej w znaczeniu "nikt się nie czepia" to ma dziecko ciche i pokorne.
      Mój syn nalezy do tych zdolnych, ale niepokornych, znaczy się dyskutujących. Na szczęście w naszej szkole społecznej to jest akceptowane (znaczy dyskusja w grzecznej formie) i... przyznaję, że w perspektywie dorosłego życia cieszę się, że dyskutujewink

      Ostatnio w klasie była rozmowa nt "Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej" - mój syn jako jedyny wziął się za dyskusję, że to nieprawda wink i argumenty podał big_grin
      • fogito Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 25.09.11, 10:27
        aniask_mama napisała:

        >
        > Ostatnio w klasie była rozmowa nt "Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej" - mój
        > syn jako jedyny wziął się za dyskusję, że to nieprawda wink i argumenty podał big_grin

        Mój też stwierdził, że w szkole ma lepiej niż w domu, bo pani się go tak nie czepia jak mama surprised
    • myelegans Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 02:28
      > Ciągle słyszę: wie pani- dziecko zdolne, inteligentne i rezolutne, tempo pracy
      > ma szybkie ale ... i tu następuje baaaaaardzo długa lista skarg i zażaleń.

      Slysze to samo, tylko na koniec zamiast list skarg i zazalen, pani powiedziala, "wiec zaczelam mu dawac dodatkowe cwiczenia, albo pozwalam wybrac ksiazke z biblioteczki klasowej do czytania, az inne dzieci ukoncza. Ma cos pani (czyli ja) przeciwko temu?". Nie, nie mialam.....
      • klara-poisencja Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 08:30
        u nas podobnie-syn bardzo inteligentny,zdolny,łatwo i szybko zapamiętuje ale...ciągle gada na lekcjach,dyskutuje,jest wiecznie adwokatem całej klasy,podważa kompetencje nauczycieli,stale się kręci..
        stale słyszę na niego skargi no bo przecież gdyby przy swoich zdolnościach siedział cicho,nie odzywał się nie pytany,był grzeczny i pokorny to byłby idealnym uczniem uncertain
        ma prawie 14 lat i nie ma ADHD
        • fogito Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 09:22
          klara-poisencja napisała:

          .
          > ciągle gada na lekcjach,

          a nie powinien, bo rozwala lekcję

          ,podważa k
          > ompetencje nauczycieli,stale się kręci..

          też nie powinien i to martwiłoby mnie najbardziej.

          > stale słyszę na niego skargi no bo przecież gdyby przy swoich zdolnościach sied
          > ział cicho,nie odzywał się nie pytany,był grzeczny i pokorny to byłby idealnym
          > uczniem uncertain

          No byłby, ale najwyraźniej usiedzieć nie może 45 minut.

          > ma prawie 14 lat i nie ma ADHD

          To co opisujesz pasuje do 7 latka, ale 14 latek to już chyba dawno powinien nauczyć się zasad panujących na lekcjach.
          • klara-poisencja Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 09:56
            ja wiem,że nie powinien się tak zachowywać ale wierz mi-stale mu to tłumaczymy
            rok temu był szczegółowo badany u psychologa,m.in. pod kątem ADHD
            wyszło,że wszystko z nim ok.,inteligencja wysoka ale ma kłopoty z koncentracją i skupieniem uwagi.a prawda jest taka,że w szkole nie mam na niego żadnego wpływu.
            zresztą w domu jest tak samo-stale gada,komentuje,dyskutuje.
            nie powiedziałabym,że to poziom 7-latka
            • fogito Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 10:13
              klara-poisencja napisała:

              > wyszło,że wszystko z nim ok.,inteligencja wysoka ale ma kłopoty z koncentracją
              > i skupieniem uwagi.

              Są zajęcia na które może powinien chodzić jeśli ma problemy z koncentracją. Ja bym poszukała czegoś. Znam dziecko (8 lat), które ma podobny problem. Niby nie jest to ADHD, ale psycholog stwierdził zaburzenia kompulsywne. Dzieciak tez jest bardzo zdolny i bystry, ale niestety rozwala lekcje, bo nie jest w stanie się skupić i zamknąc na jakiś dłuzszy czas. I to właśnie on wylatuje za drzwi regularnie.
              Rodzice twierdzą, że z tego wyrośnie, ale obawiam się, że jednak nie.

              a prawda jest taka,że w szkole nie mam na niego żadnego wpły
              > wu.

              W szkole nie, ale nad tym można pracować w domu i jak trzeba to również ze specjalistą. Podrążyłabym temat, bo może to bardzo utrudniać dorosłe życie. Nawet geniuszowi.

              > zresztą w domu jest tak samo-stale gada,komentuje,dyskutuje.
              > nie powiedziałabym,że to poziom 7-latka
              >

              Może poziom dyskusji nie, ale fakt, że nie może przestać gadać jest niepokojący.
      • zuzanka79 Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 20:32
        myelegans napisała:

        > Slysze to samo, tylko na koniec zamiast list skarg i zazalen, pani powiedziala,
        > "wiec zaczelam mu dawac dodatkowe cwiczenia, albo pozwalam wybrac ksiazke z bi
        > blioteczki klasowej do czytania, az inne dzieci ukoncza. Ma cos pani (czyli ja)
        > przeciwko temu?". Nie, nie mialam...

        U nas mogłoby być to samo ale zamiast czytania, mógłby wykonać laurki dla każdej nauczycielki w szkole, przygotować z 20 różnych figurek z origami a pudełko po butach przerobić na tor zjeżdżalnię dla kulek big_grin
        Mam czasem wrażenie, że on jest stworzony do wyższych celów niż czytanie i pisanie, ale nikt tego nie docenia wink
        • myelegans Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 21:25
          zuzanka79 napisała:
          > U nas mogłoby być to samo ale zamiast czytania, mógłby wykonać laurki dla każd
          > ej nauczycielki w szkole, przygotować z 20 różnych figurek z origami a pudełko
          > po butach przerobić na tor zjeżdżalnię dla kulek big_grin
          > Mam czasem wrażenie, że on jest stworzony do wyższych celów niż czytanie i pis
          > anie, ale nikt tego nie docenia wink

          Moj moze czytac caly czas i wszystko nawet opakowania do kredek z braku laku big_grin a pozniej zrobic komiks, albo napisac opowiadanie.
          Do kazdego dziecka mozna dotrzec, nie ma metody "jedna dla wszystkich", no nie ma. Ludzie w tym dzieci sa rozne,czego nauczyciele wydaja sie nierozumiec.
          Moze podpowiedz pani czym i jak dotrzec do syna, chociaz to ONA jest tu profesjonalistka nie Ty. W polskich szkolach nadal bardziej panuje metoda kija, nie marchewki. Karze sie chetnie z wyrzucaniem z klasy wlacznie (wspaniala metoda), czesto i za wzystko nagradza rzadko.

          U dziecka w klasie uczniowie kolekcjonuja nalepki za "dobrze wykonana prace" czy to bedzie pisanie, czy siedzenie na dupsku i buzia na klodke, bo dla niektorych to... praca. Za iles tam nazbieranych ida do "treasure box" gdzie wybieraja nagrody. Za kazde przestepstwo moga sie zrehabilitowac i wykroczenie jest kasowane z rejestru. Rodzice raczej nie sa wciagani w to jak zle dziecko zachowuje sie w klasie, jezeli nie podpada pod klasyczne bullying i pani wyczerpie wszystkie metody wychowawcze, to troche trwa, zanim eskaluje na poziom rodzicielski. W zeszlym roku nie eskalowalo, chociaz w klasie byla dziewczynka z typowym ADD i pani bardzo ladnie z nia pracowala i ustawiala prace calej klasie, niczego nie rozwalala, za drzwi wyrzucana nie byla...., ani upokarzana w inny sposob.
          Czesto bywam w klasie na zajeciach jako wolontariuszka i nieustannie jestem zdziwiona jak te dzieci chodza jak w zegarku. NIe nudza sie, pewnie,ze sie zdarzy, ze ktores buzie otworzy, bez podniesienia reki, wtedy pani odnosi sie do regulaminu, ktorzy sami napisali, podpisali i powiesili na scianie, kazde zna reguly gry, wie co mozna, a czego nie i jakie sa konsekwencje.

          Te same dzieci widze pozniej szalejace na placu zabaw, a rodzice opisuja co drugie jako ADHD w domu. W szkole jakos tego nie widac..... Dlaczego?
          • mama_kotula Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 21:40
            Cytat
            U dziecka w klasie uczniowie kolekcjonuja nalepki za "dobrze wykonana prace" czy to bedzie pisanie, czy siedzenie na dupsku i buzia na klodke, bo dla niektorych to... praca.


            Taaak. A w standardowej polskiej szkole nie nagradza się za siedzenie na dupsku i buzię na kłódkę, ponieważ to zachowanie uznawane jest za NORMĘ.
            I mało kto rozumie, że dla niektórych uczniów jest to megawysiłek, który trzeba docenić i nagrodzić tak samo jak np. postępy w ortografii. Nie, nie można nagrodzić Kasi za to, że przez całą lekcję siedziała grzecznie i nie wyrywała się do odpowiedzi, ponieważ, cytuję "ja bym musiała w takim przypadku całą klasę nagrodzić i to będzie niesprawiedliwe". Ciekawe, że niesprawiedliwym nie jest dodatkowe nagradzanie Zosi za to, że w końcu opanowała tabliczkę mnożenia i nikt nie mówi "bo ja bym musiała nagrodzić całą resztę, która już tabliczkę mnożenia umie".
            • zuzanka79 Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 21:54
              > Nie, nie można nagr
              > odzić Kasi za to, że przez całą lekcję siedziała grzecznie i nie wyrywała się d
              > o odpowiedzi, ponieważ, cytuję "ja bym musiała w takim przypadku całą klasę nag
              > rodzić i to będzie niesprawiedliwe". Ciekawe, że niesprawiedliwym nie jest doda
              > tkowe nagradzanie Zosi za to, że w końcu opanowała tabliczkę mnożenia i nikt ni
              > e mówi "bo ja bym musiała nagrodzić całą resztę, która już tabliczkę mnożenia u
              > mie".

              Bardzo trafne spostrzeżenie - zapamiętam i użyję kiedy będzie trzeba.
              • mama_kotula Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 26.09.11, 22:12
                zuzanka79 napisała:
                > Bardzo trafne spostrzeżenie - zapamiętam i użyję kiedy będzie trzeba.

                Ja użyłam tego na zebraniu w zeszłym roku. Ale nie łudź się, że cokolwiek zdziałasz - u nas podziałało na jakieś 2 tygodnie. Dodatkowo rodzice patrzyli na mnie jak na ufoka.

                --
                http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/h/hrle12pb7.png
            • bi_scotti Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 27.09.11, 01:00
              mama_kotula napisała:
              .
              > I mało kto rozumie, że dla niektórych uczniów jest to megawysiłek, który trzeba
              > docenić i nagrodzić tak samo jak np. postępy w ortografii.

              Mam od lat te sama szefowa, bardzo madra kobiete, ktora ma zdiagnozowane ADHD, podobnie ma jej 2 synow. Pamietam pierwsze spore zebranie przez nia prowadzone i moj pozytywny szok po przeczytaniu agenda. Wpisane breaks zawsze z dowcipnym dopiskiem typu "dla tych, ktorzy jako dzieci musieli czekac 10 minut z podniesiona reka zeby im pozwolono isc do WC" albo "dla tych, ktorzy wlasnie teraz musza wyjsc na dwor i sobie pogwizdac" etc. Bo my, dorosli, choc czesto wlasnie bylismy tymi nieszczesnymi dziecmi, ktore sie wiercily, krecily, gadaly do siebie, chodzily po klasie i BYLY ZA TO SUROWO KARANE, juz w pracy z doroslymi lub/i z podobnymi dziecmi czasem (czesto?) zapominamy kompletnie jak potrzebne jest dostrzezenie potrzeb tych, ktorym jest ciezko usiedziec na pupie z buzia na klodke. No i wielu z nas wcale nie wyroslo z naszych ADD, ADHD czy innych syndroms ...
              A dobrze jest o siebie wzajemnie dbac chocby na doroslych zebraniach jako wzor do nasladowania gdy sie pracuje z dziecmi. To dziala smile
              • myelegans Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 27.09.11, 17:23
                Ja codziennie na meetings mam obraz jak dorosli nie potrafia skupic uwagi, po 15 minutach zaczyna sie bazgrolenie w notatniku, majstrowanie przy smart phones pod stolem, albo bardziej jawnie na stole, po pol godzinie bywa, ze niejednemu oko leci, a inny wyjdzie i nie wroci, albo wroci po 10 minutach. Na scianie wisza "meeting norms" no i coz tego. Jakos nikt pal nie dostaje, ani za drzwi nie wylatuje, ani tez uwagi nie zwraca, bo jak CEO albo innemu vice-president zwrocic uwage.
                A dzieci MUSZA, no MUSZA codziennie przez 6 godzin z przerwami......
    • amoreska Jest różnica między uczniem niepokornym 26.09.11, 18:51
      a uczniem bezczelnym.
      Jeśli kogoś nauczyciele "nie lubią", to raczej tych drugich. A w dzisiejszych czasach jet ich niestety coraz więcej uncertain
      • zuzanka79 Re: Jest różnica między uczniem niepokornym 26.09.11, 19:59
        Amor, znasz mnie nie od dziś. Czy myślisz, że starałabym się jakoś wytłumaczyć i zrozumieć zachowanie Fila gdyby był pyskaty i bezczelny?
        Ja mam wrażenie, że problem jest gdzie indziej.
        • zuzanka79 Re: Jest różnica między uczniem niepokornym 26.09.11, 19:59
          Amor, znasz mnie nie od dziś. Czy myślisz, że starałabym się jakoś wytłumaczyć i zrozumieć zachowanie Fila gdyby był pyskaty i bezczelny?
          Ja mam wrażenie, że problem jest gdzie indziej.
          • maksimum Nienormalna rodzinka! 26.09.11, 20:30
            "Najłatwiej w szkole mają dzieci zdolne, bystre, inteligentne, które szybko się uczą i jednocześnie umieją skupiać na dłuższy czas, nie gadają i nie przeszkadzają innym, słuchają nauczyciela, są punktualne i obowiązkowe.
            Ja taka byłam i taki jest mój siedmiolatek. Ja leciałam na skrzydłach do szkoły i on też."
            -------
            Do ..... na skrzydlach?
            Ja tak nie mialem,ale widze ,ze dzieci lubia do szkoly chodzic,pewno dlatego ze mamusia im zycie w domu obrzydza.
            • fogito Re: Nienormalna rodzinka! 26.09.11, 21:22
              maksimum napisał:

              >
              > -------
              > Do ..... na skrzydlach?
              > Ja tak nie mialem,ale widze ,ze dzieci lubia do szkoly chodzic,pewno dlatego ze
              > mamusia im zycie w domu obrzydza.

              Zapewne big_grin Mój syn pędzi do szkoły pograc w piłkę w czasie przerwy(godzina na lunch). Jest w małej szkolnej lidze i jeszcze dostał się do akademii piłkarskiej Legii W-wa. Wiedzę to on łyka przy okazji i mimochodem. No i zakochany jest w dziewczynie z klasy więc zmobilizowany bardzo do wyjścia z domu smile
              • maksimum Re: Nienormalna rodzinka! 27.09.11, 00:54
                > No i zakochany jest w
                > dziewczynie z klasy więc zmobilizowany bardzo do wyjścia z domu smile
                -------
                Kto tego nie mial?
                To bylo cos co trzymalo mnie w szkole.
                • mama_kotula Re: Nienormalna rodzinka! 27.09.11, 08:14
                  Cytat
                  Kto tego nie mial?
                  To bylo cos co trzymalo mnie w szkole.


                  W wieku 7 lat, Maksiu? big_grin
                  • zuzanka79 Re: Nienormalna rodzinka! 27.09.11, 08:35
                    Mama_kotula, mój syn osobisty po wakacjach idąc do szkoły odetchnął z ulgą stwierdzając, że dobrze że już koniec bo zobaczy swoją cytuję " ukochaną Emilkę".
                    A przez wakacje gdy Emilki nie widział dwa tygodnie ( bo Emilka wyjechała, a mieszka 150 m w linii prostej od nas) z tęsknoty swojego chomika nazwał Emi big_grin
                    Tak więc, ja bym się nie dziwiła wink
                    • mama_kotula Re: Nienormalna rodzinka! 27.09.11, 08:36
                      Moje dziecię też ma przyjaciółkę, ale imho nie jest to "zakochanie". Przynajmniej tak bym tego nie nazwała. Ale pewnie się nie znam.
                      • fogito Re: Nienormalna rodzinka! 27.09.11, 13:46
                        mama_kotula napisała:

                        > Moje dziecię też ma przyjaciółkę, ale imho nie jest to "zakochanie". Przynajmni
                        > ej tak bym tego nie nazwała. Ale pewnie się nie znam.
                        >

                        Mój syn ma poważne zamiary w stosunku do owej koleżanki. Już teraz martwi się czy zgodzi się ona na ślub i jak należy ją poprosić surprised
                        • maksimum Re: Nienormalna rodzinka! 27.09.11, 16:26
                          fogito napisała:

                          > Mój syn ma poważne zamiary w stosunku do owej koleżanki. Już teraz martwi się c
                          > zy zgodzi się ona na ślub i jak należy ją poprosić surprised

                          A moze by im wakacje zorganizowac razem jeszcze przed slubem?
                          • fogito Re: Nienormalna rodzinka! 27.09.11, 19:22
                            maksimum napisał:

                            >
                            > A moze by im wakacje zorganizowac razem jeszcze przed slubem?

                            Jak sami na nie zarobią to pojadą smile
                    • maksimum Re: Nienormalna rodzinka! 27.09.11, 16:24
                      zuzanka79 napisała:

                      > Mama_kotula, mój syn osobisty po wakacjach idąc do szkoły odetchnął z ulgą stwi
                      > erdzając, że dobrze że już koniec bo zobaczy swoją cytuję " ukochaną Emilkę".

                      Pod koniec podstawowki ja tez mialem swoja ukochana Elke,choc pozniej Hanka zaczela z nia konkurowac,no i o Irenie musialem zapomniec.
                      Elka w dalszym ciagu mieszka w Ozarowie i chyba przez znajomych bede mial z nia kontakt.

                      > A przez wakacje gdy Emilki nie widział dwa tygodnie ( bo Emilka wyjechała, a mi
                      > eszka 150 m w linii prostej od nas) z tęsknoty swojego chomika nazwał Emi big_grin
                      > Tak więc, ja bym się nie dziwiła wink

                      To juz sie kwalifikuje jako powazna sprawa!
                  • maksimum Re: Nienormalna rodzinka! 27.09.11, 16:19
                    mama_kotula napisała:

                    > W wieku 7 lat, Maksiu? big_grin

                    W szkole sredniej oczywiscie.
                    Ale on ostro zaczyna>musisz uwazac na niego.
        • amoreska Re: Jest różnica między uczniem niepokornym 26.09.11, 20:22
          Zuza, ależ ja właśnie czytam w twoich postach, że Filip jest niepokorny, a nie bezczelny.
          Gdyby był bezczelny, na postraszenie uwagą za oddalenie się od grupy odpowiedziałby: "a niech se Pani wpisuje i sto uwag, w d...ie to mam".
          • zuzanka79 Re: Jest różnica między uczniem niepokornym 26.09.11, 20:52
            Amor, ale kurcze z drugiej strony, on dostał uwagę za to, że chciał dobrze. Bo w sumie to chciał pozbierać te śmieci również z drugiej strony tego rowu. Fakt, że pani nie pozwoliła dzieciom przechodzić przez rów chyba po to, by po cudzym polu nie latały, o czym powiedziała w klasie, a on złamał zakaz - bo zapomniał. Kiedy na wiosnę byli sprzątać świat z panią z koła przyrodniczego, przyszedł ubłocony od stóp do głów ( części garderoby nawet zostały sfotografowane na pamiątkę), ale był taki zadowolony i podekscytowany, dziób mu się nie zamykał jak o tych śmieciach opowiadał. To pani z koła była w strachu, że ja do niej z pretensjami o stan mego dziecia zadzwonię, a jej tylko powiedziałam, że wiedziałam że tak będzie więc dostał 'podwórkowe ubrania'. I to nic, że mu się woda z kaloszy wylewała bo do rzeczki wszedł po plastikową butelkę a przy brzegu w błocie brodził po kolana. Dzięki temu świat jest czystszy wink.
            Na szczęście rzeczka ma jakieś półtora metra szerokości i 40 cm w najgłębszych miejscach wink

            Więc młody wyszedł z założenia, że jeśli jedna pani pozwoliła i przykazała wyzbierać WSZYSTKIE śmieci na świecie to druga też. A że on do brudnej roboty pierwszy jest - nic na to nie poradzę.
            Ja uwagę podpisałam i po raz tysiącpięścetsiedemdziesiątydrugi nakazałam słuchać pani.

            • zuzanka79 Re: Jest różnica między uczniem niepokornym 26.09.11, 20:58
              I tak jest za każdym razem. On wie, że nie może wycinać, składać, sklejać na lekcjach, ale jednak to robi bo : albo się nudzi, albo nie skończył na przerwie a do następnej za długo, albo coś mu się przypomniało i może zapomnieć co chciał zrobić. Mówię - Filip, ale ty wiesz, że nie wolno bo lekcja, bo inne dzieci, bo przeszkadzasz pani a on: tak tak wiem nie musisz mi tego ciągle przypominać uncertain . I za kilka dni znowu to samo.

              • amoreska Re: Jest różnica między uczniem niepokornym 26.09.11, 21:05
                Jeśli zrobił swoje, to ja jak najbardziej pozwoliłabym mu na to origami. Jeśli nie rozpraszałby tych, którzy jeszcze nie skończyli.
              • fogito Re: Jest różnica między uczniem niepokornym 26.09.11, 21:27
                zuzanka79 napisała:

                > I tak jest za każdym razem. On wie, że nie może wycinać, składać, sklejać na le
                > kcjach, ale jednak to robi bo : albo się nudzi, albo nie skończył na przerwie a
                > do następnej za długo, albo coś mu się przypomniało i może zapomnieć co chciał
                > zrobić.

                Widać, że chłopak ma pasję. Może konstruktorem będzie.

              • myelegans Re: Jest różnica między uczniem niepokornym 27.09.11, 02:00
                zuzanka79:
                > zrobić. Mówię - Filip, ale ty wiesz, że nie wolno bo lekcja, bo inne dzieci, b
                > o przeszkadzasz pani a on: tak tak wiem nie musisz mi tego ciągle przypominać :
                > / . I za kilka dni znowu to samo.

                Wiesz co, ja lubie to Twoje dziecko i na prawde mam nadzieje, ze szkola nie sprowadzi go do wspolnego mianownika big_grin
                Ja na prawde rozumiem, bo mialam STUDENTOW, ktorym instrukcje musialam powtarzac kilka razy i oni sluchali, ale nie slyszeli. Rozdzielczosc uwagi 6-8 latka to pewnie 15 sekund jak sie pani w tym nie zmiesci, to traci dzieci i trzeba powtarzac kilka razy, zeby zaskoczylo i zapadlo. Jak z tym nieszczesnym rowem, pani mowi " i zasady sa takie.... " pozniej powtarza "czego nie wolno robic, jakie sa zasady......", i jeszcze raz "no to teraz kto mi powie czego nie wolno.... "i jeszcze raz powtrorzy.
                Tak nam powiedziala nauczycielka syna z zerowki, ze przecietny zerowkowicz musi miec cos powtorzone 5-10 razy, zeby zapamietal i utrwalil, bo to nie jego wina, tylko jego mozgu i ewolucji. Wyzej nerek nie podskoczysz, w przypadku tego nieszczesnego rowu, wiadomo, 10 razy nie powtrorzy, ale jak dziecko przez row przeskoczy, wtedy jest pierwsze ostrzezenie, z ostrzezeniem, co sie stanie za recydywe. Istnieje 90% szansy, ze dziecko tego drugi raz nie zrobi i nastepne 90% szansy, ze bedzie zdziwione, ze to juz kiedys bylo powiedziane, ukarane od razu ma poczucie niesprawiedliwosci, bo przeciez nie wiedzialo, i rzeczywiscie nie slyszalo, chociaz sluchalo....
                JA to na prawde rozumiem.
            • amoreska Re: Jest różnica między uczniem niepokornym 26.09.11, 21:03
              Tak sobie myślę, że jeżeli pani uprzedziła ich, że nie mogą przechodzić poza rów, to uwaga jest uzasadniona jako, jak piszesz, złamanie zakazu. Jeśli wcześniej NIE uprzedziła - uwagi wpisywać nie powinna.
              • mama_kotula Re: Jest różnica między uczniem niepokornym 26.09.11, 21:18
                amoreska napisała:
                > Tak sobie myślę, że jeżeli pani uprzedziła ich, że nie mogą przechodzić poza ró
                > w, to uwaga jest uzasadniona jako, jak piszesz, złamanie zakazu. Jeśli wcześnie
                > j NIE uprzedziła - uwagi wpisywać nie powinna.

                IMHO uwaga nie byłaby konkretnie za przełażenie przez rów, tylko za nie posluchanie za pierwszym razem polecenia nauczyciela - polecenia, aby za rzeczony rów nie lazł. Tak mi się wydaje, bo na co dzień przerabiam to samo ;D
                • zuzanka79 Re: Jest różnica między uczniem niepokornym 26.09.11, 21:24
                  I ja myślę tak jak mama_kotula, z tym, że znając swoje dziecko on już myślami te śmieci zbierał od rana, więc jeśli pani tam coś w klasie tłumaczyła to wszystkim tylko nie jemu - najlepszemu zbieraczowi śmieci wszelakich wink.

    • bea.bea Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 27.09.11, 07:57
      to zależy od nauczycieli, w klasie mojego syna pani ma dwóch wyróżniających sie uczniów z którymi pracuje, reszta to jakoś da radę.. i to smutne jest bo w klasie jest 16 osób i jest czas na prace z każdym. Rozmowy rodziców nic nie dały .
      • mama_kotula Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 27.09.11, 08:16
        Cytat
        i to smutne jest bo w klasie jest 16 osób i jest czas na prace z każdym


        Bea, jesteś niepoprawną optymistką. Ja od ponad roku regularnie słyszę "ja mam AŻ dziesiątkę w klasie!! ja nie mogę każdym się osobno zajmować!!!" tongue_out
    • agni71 Re: Kto ma 'łatwiej' w szkole? 27.09.11, 10:51
      Mysle, że łatwiej maja dzieci zdolne, pracujace dośc szybko (ale nie ZA szybko), a jednocześnie stosujace sie do zasad panujacych w klasie i szkole (np. , że żeby odpowiedziec na pytanie to trzeba podnieśc rękę, że nie odpowiada się na pytanie zadane komus innemu, że nie przeszkadza sie innym w pracy itp.). Mam taka starsza córke i widzę, że dobrze sobie radzi, i oczywiscie nie ma na nia skarg.
      Młodsza córka z tych wiercących sie i z problemem skupienia uwagi, więc ta juz ma gorzej. Zresztą to samo jest z nią w domu, to nie tak, ze tylko w szkole nie przystaje....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja