Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani nie !

29.09.11, 11:07
PO rozmowie z nauczycielka nową klasy 1-szej o słodyczach wyszlo na to ,ze pani bedzie dawac naszym dzieciom słodycze kiedy zechce ..np. na wycieczkach, jako nagrode itp.

to skrót po rozmowe indywidualnej w szkole ,:
..
nasze dzieci staramy się odżywiać zdrowo i kiedy pani propaguje na forum klasy słodycze szlag nas trafia.! nie płacimy za to i nie zamawiamy tego! czy myslimy jakos dziwnie? czy wystarczy powiedziec dzieciom odmawiajcie słodycze jak was częstuja?
tylko ,ze to chyba nie wystarczy. uważamy ,ze pani propaguje niezdrowy styl odżywiania.
cukierki rozdaje sie także na angielskim jako dobrą ocenę.!
przy okazji w szkole jest prowadzony program owoce w szkole...i jak tu sie ma jedno do drugiego.
rozmowa z pania nie pomogla. co robic dalej, by nie drzec kotów z pania już od samego początku?pomocy
ps.to opinia moja i mojej znajomej nie wszystkich rodziców
    • zuzanka79 Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 11:17
      IMO przesadzasz.
    • k1234561 Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 11:27
      Jeśli chodzi o ten angielski,to porozmawiałabym z panią,czy tylko takim sposobem potrafi docenić pracę ucznia na lekcji.
      A co do całej sprawy podeszłabym z dystansem.To,że Ty starasz się aby odżywiać dziecko zdrowo,nie dawać słodyczy,unikać czipsów i napojów gazowanych to jedno.Bardzo dobrze,ale na to masz wpływ w domu.Natomiast w szkole,kiedy np. kolega poczęstuje Twoje dziecko ciastkiem,cukierkiem zaraz krywda mu się nie stanie i trzecia ręka na plecach mu nie urośnie,ani się nie otruje.Tu masz dość okrojone pole manewru.Możesz tylko tłumaczyć dziecku,żeby odmawiało kiedy ktoś częstuje słodyczami.Niestety w praktyce bardzo trudne do wykonania.W domu zakaz,w szkole koledzy koleżanki jedzą i jeszcze częstują,pani też coś dołoży i się kręci.Więc jakbyś się nie broniła,dziecko jak będzie chciało i tak i tak zje tego cukierka.Może nie codziennie ale zje.
      Jedyne co możesz zrobić,to w domu dla wyrównania,dawać owoce,warzywa,gotować porządne,zdrowe obiady.
      A z panią mimo wszystko bym porozmawiała,że dzieci to nie psy i nie trzeba je za każde dobrze wykonane polecenie czy zadanie nagradzać smakołykiem w tym wypadku słodyczami.Ale nie spodziewałabym się w tej kwestii spektakularnych efektów.Bo jeśli nawet pani wychowaczyni czy pani od angielskiego zaprzestaną tych praktyk,to dzieciaki coś z domu będą przynosić,albo kupować w szkolnym sklepiku jeśli taki jest.
      • grocholica Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 12:17
        Pani w brewpozorowm nie będzie tego robić zbyt często ani obficie - zwyczajnie kwestie finansowo - organizacyjne (nie kupi, zapomni itp).

      • annes67 Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 12:42
        k1234561 napisałasuspicious A z panią mimo wszystko bym porozmawiała,że dzieci to nie psy i nie trzeba je z
        > a każde dobrze wykonane polecenie czy zadanie nagradzać smakołykiem w tym wypad
        > ku słodyczami

        tez tak mysle, ale tego nie powiem. trzeba taktu i delikatnosci by nie narobic sobie wrogów a jednak cos osiagnac.
        np. dla naszych dzieci (- zdrowo jedzacych) cukierek nie jest nagrodą , chetnie przyjely by jakis znaczek, naklejke, zwykłe słoneczko narysowane w zeszycie!
        one wiedza ,ze cukier szkodzi, wiec dlaczego ktos dorosły daje im cos szkodliwego i mówi ,ze to jest nagroda!
        wiem ,ze od jednego cukierka krzywdy nie bedzie . czasem moze zjeśc np.jak kolega ma urodziny .


        chodzi o to ze przykład płynie z góry.
        • twarz2 Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 13:02
          dlaczego ktos dorosły daje im cos szkod
          > liwego i mówi ,ze to jest nagroda!


          Popadanie w skrajności tez jest szkodliwe.
    • olena.s Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 12:15
      Jest sporo rodziców, którzy uważają, że słodycze w szkole/przedszkolu sa ok, a inny układ to pozbawianie dziecka szczęśliwego dzieciństwa.
      Jeżeli większość rodziców zgadza się na slodycze nie masz wielkiego pola manewru: możesz zaproponować alternatywę lub porozmawiac z dyrekcją szkoły - niekoniecznie wrogo, może postaraj się wykazać niekonsekwencję wychowawczą (czego innego uczą - zdrowa dieta, co innego robią - dają cukierki).
      U nas slodycze są okazjonalnie - były lody za osiągniecie jakiejś tam biegłości w tabliczce mnożenia i ze dwie pizzy w ciągu roku. I duży nacisk na zdrowy styl życia, ale jednocześnie dopiero dekret emira wygonił ze stołówki frytki....
    • twarz2 Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 12:58
      Uważam, ze grubo przesadzacie.
      My mamy obecnie spotkania adaptacyjne i na życzenie pań pedagog i psycholog kupiliśmy z funduszu klasowego cukierki, żeby można dzieci po zabawie poczęstować. Sami kupiliśmy, za nasze pieniądze wink
      Ja widzę różnicę pomiędzy sklepikiem z jakimś słodkim paskudztwem, z którego dzieciaki korzystałyby nagminnie, a wręczeniem od czasu do czasu nagrody w postaci słodkości.
      Mój syn za słodyczami nie przepada, ale batonik czy cukierek otrzymany w nagrodę działa na niego niezwykle mobilizująco i sprawia mu ogromna radość. Nie widzę najmniejszego powodu, żeby to zmieniać. Mogłabyś mi tak po swojsku wyjaśnić co złego jest w cukierku lub batoniku zjedzonym raz na jakiś czas?

      • mamusia1999 Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 14:21
        moj Mlody byl w terapii u logopedy-guru, odbywalo sie to w trybie inetnsywnych tygodni (3 godz. ergo ilogo dziennie) kilka razy do roku. za kazdy godzine dostawal stempelek, za 3 stempelki gumisia. cieszyl sie, wzglednie chetnie tam chodzil, wspolpracowal. SUPER

        w szkole wychowawczyni dostala klase bardzo problematyczna. za kazdy "dobry" dzien dzieci dostaja po gumisiu. MLody az promienieje wracajac ze szkoly, chociaz po gumisiu zostalo juz tylko wspomnienie. acz czasami trzyma tego gumisia az do domu, taki jest dumny. zdarza sie to raz za czas, na prawde wyjatkowo.

        ludzie, jakies pozytywne wzmocnienie ci nauczyciele musza miec w zanadrzu, a dzieciecy entuzjazm z powodu "buziek" nie jest przesadny, niestety. buzki s adobre wlasnie za dobrze wykonane zadanie. ale jesli "nakrecony" osobnik przez caly dzien zachowuje sie spolegliwie to na prawde warto olac ten cuker i nagrodzic go gumisiem.

        dietetyka jest nieco bardziej skomplikowana niz "0 cukru". czarodziejskie slowo brzmi "dieta zbilansowana".

        zawsze mozna pani podpowiedziec, ze sa gumisie na soku owocowym, a nawet takie w jakosci "eko".
    • tijgertje Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 13:18
      Doskonale cie rozumiem. Ja mlodego wozilam do dalszego przedszkola glownie dlatego,z e w tym, co mam pod nosem ZALECANO czestowanie dzieci na urodziny chopsamismile Niektorzy uwarzaja,z e przesadzam, ale w koncu to moje dziecko i to ja jestem odpowiedzialna za jego zdrowie i zeby. U mnie zawsze byly scisle okreslone reguly, esli chodzi o slodycze, i choc leza pod reka, mlody sie nigdy na nie nie pokusil, bo zasady sa rpzestrzegane konsekwentnie. W szkole z okazji urodzin dzieci dostawaly jakis poczestunek i uwazam, ze to ok, bo wiedzialam wczesniej co i jak. Najczesciej slodycze dostawaly w mini-paczuszkach czy woreczkach do domu, dzieki czemu rodzic nie tylko mial wglad, ale i mogl zdecydowac, czy dziecko zje wszystko od razu, czy czesc po obiedzie itp. Za zupelny idiotyzm uwazam rozdawanie cukierkow jako nagrode! NA wycieczce czy przy okazji jakiegos swieta pal szesc, nikt od tego nie umrze (chyba, ze ma silna alergie), ale kilka razy w tygodniu? Absolutnie bym sie na to nie zgodzila. Slodycze jemy PO posilku. co z dziecmi, ktore maja np problemy z grzybica albo alergie? Czy pani ma jakies zamienniki, czy uwaza,z e to nie jej problem? w takich sytuacjach pewnym sposobem jest tez wymuszenie od nauczyciela pisemnego zobowiazania, ze osobiscie dopilnuje, zeby dziecko po slodyczach porzadnie wyszorowalo zeby i zjadlo drugie sniadanie (mojemu wystarczy jakis drobny cukierek i pol dnia o jedzeniu mozna zapomniec). Ciekawe, czy by poszla z dzieckiem do dentysty, jak bedzie miec dziuryuncertain . Jak pani jest nieczula na artgumenty, to rozmawialabym z dyrekcja.
      jakas opcja moze byc tez nakazanie dziecku (i pani), zeby wszystkie slodycze, ktore dostaje w szkole przynosilo do domu. To jego slodycze, ale wowczas ty mozesz zdecydowac kiedy i ile z nich zje, a cukierek sie w kilka dni nie zepsuje.
      • tijgertje Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 13:21
        acha, u nas w ogole nie do pomyslenia byloby czestowanie dzieci w szkoel slodyczami, w obecnej szkole mlodego na slodycze jest calkowity szlaban, na urodziny dzieci dostaja poczestunek do domu, a w nagrode za dobrze wykonana prace dzieci dostaja miniaturowe naklejki, jak uzbieraja pelna karte (sztuk 20), to dostaja cos ciut wiekszego, np jakas fajna widokowke, kartke do kolorowania itp. sposo bi sensowny i skuteczny.
    • morekac Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 14:11
      A ile tych słodyczy jest?
      Z powodu jednego cukierka na tydzień nie robiłabym problemów.
      Zawsze możesz pani powiedzieć, że inne dzieci może nagradzać cukierkami, ale twojego nie.
    • mama_kotula Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 14:21
      Zgadzam się, wg mnie to głupi pomysł. No ale moje dzieci kupne słodycze jedzą tylko "z okazji", na co dzień jedzą słodycze domowe - ciasto, homemade batony muesli itp., oraz lody. Słodycze to jedzenie, nie znoszę grać jedzeniem, nie podoba mi się pomysł jedzenia jako czynnika motywacyjnego.

      Jest 150 innych rzeczy, które można użyć jako nagrodę czy czynnik motywacyjny, trzeba tylko głową ruszyć czasem.

      W zeszłym roku nauczycielka w zerówce dawała... kamienie (znaczy, minerały tongue_outtongue_out). Wydawało mi się to z początku dziwne, ale robiło furorę wśród dzieci. Fakt, mieszkamy w górskiej okolicy, i worek oszlifowanych minerałów rozmaitej maści można nabyć za grosze w każdym sklepie z pamiątkami.
      Anglistka daje naklejki, za zebranie całej tabelki naklejek - nagroda rzeczowa, drobna, typu gumka do mazania, kolorowy ołówek, plan lekcji, temperówka. I też się sprawdza bardzo dobrze.
      • zuzanka79 Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 16:16
        Gdyby w szkole mojego dziecka rozdawano takie kamienie to on by w życiu o niczym nie zapomniał. I siedziałby cicho jak mysz pod miotłą a wycinanie by mu nawet do głowy nie przyszło big_grinbig_grinbig_grin
      • annes67 Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 17:21
        zgrabnie ujełas temat.mama_kotula :

        Słodycze to jedzenie, nie znoszę grać jedzeniem, nie podo
        > ba mi się pomysł jedzenia jako czynnika motywacyjnego.
        co innego cukierki z okazji urodzin co innego jako motywacja.

        pozostanie nawyk jak psa pawłowa .
        dziecko i juz duże dziecko tez, pomysli: zrobiłem dobrą robote, czas na słodycze.
        albo: jem cukierki bo jestem dobrym uczniem,dobrze pracuje.

        to ma byc ta zapłata?
      • paliwodaj Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 30.09.11, 06:31
        troche glupi pomysl z tymi slodyczami jako nagroda, chociaz dramatu z tego tez bym nie robila jezeli cukierek dziecko dostanie raz na tydzien, albo 2. Ale jezeli dostawaloby codziennie - o nie!
        Tez mnie irytowalo gdy syn po lekcjach tanca dostawal lizaka, zawsze , co tydzien. W naszych szkolach czesto dzieci maja z tylu na zeszycie naklejane usmiechniete buzki, a gdy osiagna jakas tam ilosc usmiechnietych buziek, moga wyciagnac sobie ze specjelnego wielkiego pojemnika malutka nagrode np; pierscionek, olowek, dinozaura, naklejke itd.
        U moje syna w pierwszej klasie wszystkie dzieci maja mini-wiaderka uczepione pod tablica. Gdy ktos cos milego zrobi , dostaje karteczke z mila wiadomoscia od drugiego dziecka , lub Pani z podpisem, ( bardzo prosta wiadomosc zeby pierwszak mogl przeczytac) W piatek przynosza swoje wiadomosci do domu pokazac rodzicom.
        Maja cos jeszcze z kolorowymi kropkami, zielone - dobre , czerwone - gorsze i te utylizuja zielone. Gdy osiagna jakas ilosc zielonych - dostaja nagrode
        Sposobow jest wiele, doswiadczony nauczyciel znajdzie ich wiele. Cukierek to chyba ostania opcja nagrody i to dla idacych na latwizne nauczycieli
        Dodam jeszcze ze niekoniecznie nauczyciel musi wiedziec ze np dziecko moze miec cukrzyce, ze dziecko moze miec alergie na skladniki np: orzeszki ziemne
        W naszych szkolach jest bezwzgledny zakaz przynoszenia i spozywania czegokolwiem z zawartoscia orzeszkow ziemnych, podobno alegrie na orzeszki sa potworne, nawet batonik z orzeszkiem w plecaku kolegi moze byc powaznym zagrozeniem
      • przeciwcialo Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 01.10.11, 17:01
        Jak robisz batony musli?
        • mama_kotula Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 01.10.11, 19:02
          przeciwcialo napisała:
          > Jak robisz batony musli?

          Są różne sposoby, wpisz w google "granola bar recipes" - trochę tego jest. Albo możesz zajrzeć tutaj, to jest przepis bazowy i po polskiemu - te akurat wychodzą diablo słodkie wink
          www.tipy.pl/artykul_1630,jak-zrobic-batony-zbozowe.html
          Generalnie polega na tym, że suche składniki łączysz "klejem", najczęściej na bazie miodu, można na bazie mleka skondensowanego , dodajesz co ci się nawinie - płatki rozmaite, orzeszki, żurawinę, rodzynki - wychodzi bardzo dobre.
    • przeciwcialo Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 15:26
      Pomra te maleństwa od cukierka, oj pomrą.
      Myslisz że dobrze zywionemu dziecku cukierek zaszkodzi?
      • olena.s Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 15:42
        Wiesz, jestesmy rózni i różne mamy zasady. Ty masz prawo do swoich, ja do swoich, i tak samo cała reszta.
        U mnie (ja i mąż zęby mało odporne) mamy słodki dzień raz w tygodniu, bo dentyści twierdzą, że lepiej więcej a rzadziej, niz mniej a częściej. Ta sama czekolada pożarta hurtem mniej zaszkodzi niż wydzielana po kawalątku trzy razy dziennie.
        Gdyby dziecko miało dostawać słodycze poza tym dniem i częściej niż raz na 2-3 tygodnie, to bym nie była zachwycona.
        Pozostaje kwestia tego, czego staramy się i my i szkoła uczyć dzieci. Jeżeli mówimy, że landrynki i frytki be, ale jednocześnie sami je jemy,czy podajemy dziecku, to od razu darujmy sobie trucie, bo ględzeniem sprzecznym z czynami zdrowych nawyków nie wyrobimy. Gwarantuję.
        • hanna26 Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 19:16
          Ta sama czekola
          > da pożarta hurtem mniej zaszkodzi niż wydzielana po kawalątku trzy razy dzienni
          > e.


          To zależy, na co ma szkodzić. Na zęby zapewne masz rację, ale np. na żołądek - wręcz przeciwnie.
          • olena.s Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 19:54
            Mozliwe.
            Ale sądze, że wiekszość rodziców granicza słodycze z powodu zebow, kalorii oraz ograniczania ogólnie śmieciówki.
      • myelegans Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 17:29
        przeciwcialo napisała:
        > Myslisz że dobrze zywionemu dziecku cukierek zaszkodzi?

        A moze pozwol zeby to RODZICE decydowali, czym i jak zywia swoje dzieci, nie wspomne o alergiach pokarmowych, kiedy ten niewinny cukiereczek dla niektorych moze sie skonczyc nieszczegolnie dobrze, bo np. zawiera orzeszki na ktore dzieciak jest uczulony. Jest wiele innych sposobow nagradzania i motywowania, a jedzenie nie powinno byc tym sposobem. Juz mamy problem otylosci, bo sobie ludzie jedza na pocieszenie te cukiereczki i batoniki.
        To JA chce decydowac czy i kiedy daje dziecku slodycze nie przypadkowa nauczycielka.

        W naszych szkolach nie ma nagradzania, ani celebrowania np. urodzin jedzeniem. Do klasy nie przynosi sie jedzenia, jemy na stolowce, nie przynosimy w celach poczestowania. I niech tak zostanie.... okazji jest wystarczajaco duzo poza szkola....
        • annes67 Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 20:21
          no wlasnie.
          ja napisalam na poczatku roku szkolnego w ankiecie o dziecku ,ze jest uczulone na konserwanty, sztuczne dodatki i cos tam jeszcze.
          na ostatniej wycieczce ( napisalam wczesniej iz rezygnujemy z kateringu i zapewniam wlasne jedzenie ( my-dwojka dzieci) wcisnieto dzieciakom po 2 szt chupachups , chipsy, i ci co mieli katering dodatkowo dosłodzono im w postaci pączka i słodkiego soku z kartonika.
          wlasnie po tym zdarzeniu zapaliła sie nam czerwona lampka.

          jedna dziewczynka chora na nerki w drodze powrotnej juz sie rochorowala tak ,ze prosto do lekarza ja wiezli.
          mimo to pani nie widzi problemu, uwaza ,ze nie ma za dużo słodyczy.

          wychowawca dala im te cukierki, a inna od anglika robi cukierki jako ocene.

          i z kim tu rozmawiac dalej.
          dyrektor.? jak to zrobic pokojowo?


          mówie wam, słodka szkoła ;-(
          • olena.s Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 20:39
            No pokojowo, z usmiechem.
            Umów sie do dyrekcji i powiedz, że masz pewien problem, albowiem .... I że rozumiesz, że zachecanie czy nagradzanie dzieci słodyczmi na pewno je zachęca do nauki, ale masz wątpliwośc, czy to jest na dłuższą metę słuszne bo..... I że zastanawiasz się, czy nie mozna byloby raczej.......
          • morekac Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 21:00
            Jeśli twoje dziecko jest uczulone, to pierwszą, przyswojoną zasada powinno być - podejrzanego żarcia nie tykam. To przez dziecko.
            Pani zaś powinna przyswoić zasadę, że twoje dziecko jada tylko swoje jedzenie i koniec. I ma go nie częstować ani nie nagradzać cukierkami, nawet jeśli uważa, że to najlepszy motywator na świecie. No, chyba że chce siedzieć w więzieniu za spowodowanie śmierci ucznia wskutek wstrząsu. Albo jej pasją jest ratowanie podopiecznych, których wcześniej doprowadziła do stanu chorobowego - ta jednostka chorobowa się nawet jakiś nazywa.
            Podejrzewam, że pani ankiety nie pamięta, więc może jej uświadom.
            Obawiam się, że katering był załatwiany przez firmę organizującą wycieczkę i być może nauczycielka nie miała wpływu na menu. (a w każdym razie o tym nie pomyślała).
            Walkę o karmienie pierwszaków wyłącznie zdrową marchewką jednakowoż sobie odpuść. Nie wszystkim to szkodzi i nie wszyscy są przeciw.
          • myelegans Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 30.09.11, 12:46
            annes67 napisała:
            > i z kim tu rozmawiac dalej.
            > dyrektor.? jak to zrobic pokojowo?
            >
            >
            > mówie wam, słodka szkoła ;-(

            To moze porozmawiaj z paniami i ustalcie, ze rodzice dostarcza nagrod do motywowania i beda to: naklejki, gumki, kolorowe olowki, czy inne bzdurki. U nas to my, rodzice zaopatrujemy "treasure box", gdziekolwiek jestem w jakims tanim sklepie z badziewiem, to kupuje np. ostatnio paczke gumek pt. Halloween, albo kiedys paczke kamyczkow, albo muszelek. Dla pierwszakow niewiele potrzeba, zeby radosc sprawic.....
    • mruwa9 Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 22:06
      Uwazam, ze nie przesadzasz, sama mnie byt szlag trafil, gdyby mi dziecko w szkole karmiono cukrem. Nawet okazjonalnie. To ja, jako rodzic, decyduje, kiedy moje dziecko dostaje slodycze i jesli mamy ustalony na ten cel jeden dzien w tygodniu, to nie zycze sobie, zeby jakas glupia baba sabotowala nasze zasady precedensami.
      Pani niech sie doksztalci np. z prochnicy.
      Walcz, jesli nie da sie z nauczycielka, wal do dyrekcji lub wyzej.
      IMHO szkoly i przedszkola powinne byc strefa bezwzglednie bezcukrowa, zarowno pod wzgledem tego, co serwuje stolowka jak i asortymentu szkolnego sklepiku.
    • elizka_n Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 22:09
      ja bym poddała nauczycielce taki pomysł, żeby dziecko miało wybór nagrody (cukierek albo naklejka) lub aby dzieci do dzinnicza (czy zeszyty korespondencji) zbierały naklejki i np. co miesiąc w zależności od zbobytych naklejek otrzymywały jakąś słodkość czy drobną nagrodę
      • aka10 Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 29.09.11, 22:33
        zdrowie.dziennik.pl/senior/artykuly/358483,eksperci-ponad-40-proc-polskich-emerytow-jest-bezzebnych.html
        Rzeczywiscie potrzeba cukierkow w szkolach...
    • canuck_eh Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 30.09.11, 04:49
      Umowilabym sie na spotkanie z nauczycielka.Jak masz wsparcie w matce innego badz innych dzieci ktore nie chca by karmiono ich pociechy slodkosciami to umowcie sie razem na owa rozmowe i kategorycznie zakazac wciskania jakichkolwiek slodyczy dzieciom.Podac kobiecie liste innych motywatorow jedzeniowych jak juz koniecznie musi byc cos do jedzenia.Z pania do angielskiego takze porozmawiac.Dodatkowo pogadac z pociecha w domu i wytlumaczyc ze jak pani podaje lzaczka to podziekowac i albo go nie wziac albo wziac i oddac koledze badz kolezance.W domu zrekompensujesz mu innym lakociem.

      Ja sie wogole dziwie ze w szkolach w Polsce nie ma zakazu przynoszenia produktow zawierajacych orzeszki - przeciez jak taka poda dziecku cos co zawiera orzeszki a dzieciak ma alergie a widac ze nie pamieta co w ankietach rodzice pisali to ciekawe jak sie wytlumaczy jak dzieciak bedzie mial powazna rekacje alergiczna?Ze co ze ona nie wiedziala?

      I nie wazne czy to jest gumis czy cukierek raz czy dwa razy w tygodniu.Jezeli rodzic nie chce by nauczyciel podawal slodycze dziecku w szkole bo rodzic chce miec kontrole nad tym co dzieciak je to nauczyciel nie ma prawa podawac dziecku czegokolwiek bez zgody rodzica.I niech szuka innego rodzaju motywowania dzieciakow i nagradzania za dobre sprawowanie w klasie i na wycieczkach.
      • olena.s Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 30.09.11, 21:46
        Tu ci chyba mogę służyć informacją: o ile wiem, uczulenie na orzechy jest w Polsce rzadkością absolutną.
    • martag2 Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 30.09.11, 17:10
      Moim zdaniem Pani jest super i widać, że chce zmotywować dzieci do pracy.

      Nie podobają si się nagrody to ty zostań sponsorem nagród na następny miesiąc i wybierz takie, które uważasz za odpowiednie.
      Następne nagrody możecie kupić np. z funduszu klasowego.
      • mama_kotula Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 30.09.11, 17:20
        Cytat
        Moim zdaniem Pani jest super i widać, że chce zmotywować dzieci do pracy.


        Pani nie jest super, bo idzie na łatwiznę, i to łatwiznę nałjatwiejszą z możliwych. Stosuje jeden z najbardziej szkodliwych sposobów motywacji. W skrajnych przypadkach może skutkować zaburzeniami żywieniowymi na tle psychicznym - w wieku dorosłym wiele osób będzie pocieszać się jedzeniem (szczególnie słodkim - czekoladą itp. - bo generuje ono endorfin), traktuje jedzenie jako nagrodę za dokonanie czegoś, jako sposób na stresującą sytuację - bo tak ma zakodowane w psychice.

        Jakby pani była super, to by ruszyła głową i pomyślała o innych metodach, mniej kontrowersyjnych i mniej szkodliwych, a być może bardziej atrakcyjnych dla dzieci.

        Cytat
        Nie podobają si się nagrody to ty zostań sponsorem nagród na następny miesiąc i wybierz takie, które uważasz za odpowiednie. Następne nagrody możecie kupić np. z funduszu klasowego.


        Bardzo dobry pomysł! I starałabym się go wdrożyć jak najszybciej smilesmile Byłabym w stanie wyłożyć nawet większą kwotę na sensowne nagrody. A przeważnie duże wydatki nie są potrzebne, bo pierwszaki cieszą się tak samo z tanich "gadżetów".
        • annes67 Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 30.09.11, 18:26
          tak chyba zrobie. zakupie jakies naklejki i powiem ze to zamiast cukierków.

          wole zapłacic za to niz za negatywne skutki psychiczne w przyszłości.
        • martag2 Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 01.10.11, 08:42
          Dziewczyny, wydaje mis się, że przesadzacie z tym zakazem słodyczy,
          popadanie w każdą skrajność nie jest dobre.

          Moje dzieci (lat 20 i 12) miały dostęp do słodyczy, choć jadły je z umiarem. Żadne z nich nie ma nadwagi, ani plomb w zębach.

          Za to u mojego dziecka w klasie był chłopiec, którego mama zabraniała jakichkolwiek słodyczy.
          Efekt był taki, że chłopiec nosił za swoich kolegów tornistry, robił wszystko, żeby dzieci poczęstowały go słodyczami.
          Na urodziny przychodził i siedział cały czas przy stole i zżerał jak dziki słodycze,
          zamiast brać udział w konkursach itp.
          Najczęściej kończyło się to tym, że wracał do domu i wymiotował,
          żadne inne dziecko tak się nie zachowywało.

          Na wycieczce szkolnej,V klasa, na które chodził zawsze z mamą ( bo mama musiała zawsze wiedzieć co się tam dzieje), jedna dziewczynka chciała go poczęstować malutkim cukierkiem Tik-takiem, a mama na to: " w żadnym wypadku jeszcze, by się Piotruś zakrztusił. Piotruś nie je słodyczy! hehe.

          Tylko, że mama urodziła go jak miała blisko 40 lat i zachowywała się jak sfiksowana babcia.

          Biedne dziecko.
          • mama_kotula Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 01.10.11, 18:46
            Cytat
            Dziewczyny, wydaje mis się, że przesadzacie z tym zakazem słodyczy,
            > popadanie w każdą skrajność nie jest dobre.


            Ale kto pisze o zakazie słodyczy? Weź mi linkiem z tego wątku rzuć, bo ja chyba nie zauważyłam.
            Przeczytaj sobie moje poprzednie wypowiedzi - jakbyś nie doczytała, to donoszę uprzejmie, że moje dzieci słodycze jedzą. Dzisiaj piekliśmy kruche ciastka, a przed chwilą przyszły z dworu i poprosiły o pieniądze na lody - dostały.

            Chodzi o coś zupełnie innego - chodzi o to, że pomysł motywowania dzieci za pomocą jedzenia to idiotyzm. Nie o sam fakt tego, że dzieci jedzą słodycze, tylko o to, że dostają je w nagrodę. Co może prowadzić do złych nawyków żywieniowych oraz do bardziej lub mniej świadomego traktowania słodyczy jako jedzenia lepszego niż inne jedzenie (skoro dostaje się je w nagrodę, to znaczy, że jest to coś lepszego - nagroda z reguły kojarzy się z czymś atrakcyjniejszym niż inne rzeczy, bo jest nagrodą).

            Chodzi też o rozdźwięk między tym, co propaguje szkoła jako idee na plakatach (zdrowe odżywianie), a tym, co robi faktycznie (nagradzanie dzieci słodyczami).

            Nie rozumiem też, w jakim celu opisujesz popadającą w skrajności matkę Piotrusia - przecież żadna osoba z wątku nie zachowuje się w ten sposób. I tak, Piotruś był biednym dzieckiem, ale nie dlatego, że nie dostawał słodyczy, tylko dlatego, że nadopiekuńcza matka kontrolowała go na każdym kroku - bo z tego, co piszesz, nie sądzę, aby ograniczała się tylko do zakazu jedzenia słodkości.
            • martag2 Re: Nie chcemy by dawano dzieciom słodycze-pani n 02.10.11, 17:02
              Fakt. Nie czytałam całego wątku.

              Ale tak jak piszesz kotula, masz normalne podejście do słodyczy.

              W takim wypadku pozostaje zakup nagród uznanych przez Ciebie za wartościowe
              i nadzieja, że spodobają się one dzieciom i rodzicom.
              Pani powinna być zadowolona, odpadnie jej kupowanie słodyczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja