Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc?

30.09.11, 15:33
Minął pierwszy miesiąc szkoły, może trochę wcześnie na ocenianie ale jeśli możecie to napiszcie jak się odnaleźliście Wy, dzieci?
Jak oceniacie słynne już 'przygotowanie szkół na przyjęcie 6 latków' smile
Co Was zaskoczyło na plus, co na minus?

Moja córka jest zadowolona, myślę, że zdecydowanie mniej zagubiona od nas smile Mnie najbardziej męczy jakiś taki chaos - nic nie wiemy na pewno, dzień wcześniej, przypadkiem okazuje się, że basen przeniosiony, że wf przeniesiony, itd. Mam wrażenie, że nikt nie panuje calościowo nad sprawami klasy.
Poza tym z minusów:
Trochę wątpliwości co do pani - nie wiem czy ogólnie jest nieogarnięta czy to, że ma 6 latki ją przerasta - organizacyjnie chyba jest jej ciężko (przykład - dzieci chodzą z innymi 1 klasami na próby przed pasowaniem a pani nie zaczęła ich jeszcze uczyć piosenek - inni śpiewają a oni stoją..)
Hałas w szkole (to normalne ale córka wraca strasznie zmęczona, nie wiem czy jako 7 latka byłaby mniej zmęczona wink
Nieprzyjemne toalety

Plusy
3 posiłki (jak w zerówce)
klasy dla samych 6 latków
świetlica - fajna, tylko dla 2 klas 6 latków
prace domowe - zadawane ale nie codziennie - chyba dobry sposób, żeby dzieci wdrożyć ale nie zniechęcić

A jak Wasze wrażenia?
    • mszkudi Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 30.09.11, 15:58
      Córka zachwycona 1 klasą!! Chodzi z chęcią i narzeka, ze jest sobota i nie ma szkołay smile
      Klasa samych sześciolatków, program łatwy, córa wsyztsko wie, ciagle się zgłasza. codziennie ma prace domowe ktore chetnie odrabia. W ramach WF ćwiczenia podczas lekcji, godizna wf na sali, godz gimnastyki korekcyjnej i cotygodniowy wypad na basen.
      Organizacja w skzole super, korytarz dla 1 i 2 klas, świetlica tylko dla 6 latkow, pani odbiera ze świetlicy i zaprowadza na swietlice. na obiad chodza na "lekcji" juz ze swietlica, wiec nie ma problemu z tłokiem itp...
      codziennie sa na placu zabaw. szafki w szkole dla każdego ucznia. ksiązek nie noszą tylko kiedy mają coś zadane, czyli jedna np. ma w plecaku
      Młoda chodzi dodatkowo na plastyke, na teatrzyk - sama się zapisała zreszta, musiałam tylko potwierdzić i na tańce.
      We wtoek pierwsze całodzienna wycieczka.
      U nas naprawde super- i ja osobiście nie rozumiem cąłego tego szumu jeśli chodzi o sześciolatki w I klasie.
      jeden minus - to komunia w II klasie, no ale to nie kwestia szkoły tlyko parafii.
    • makurokurosek Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 30.09.11, 16:51
      Jak najbardziej ok, jak dla mnie jedyny minus to brak wiedzy co aktualnie przerabiają w szkole. Wszystkie książki są w szkole tak więc nie mam pojęcia czego się aktualnie uczą, do domu zadawane są szlaczki .
    • asia_i_p Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 30.09.11, 17:05
      Plusy - świetna pani; opiekuńcze panie w świetlicy; miło się zapowiadająca klasa; fajnie dobrane podręczniki, chyba nie będzie się nudzić; kółko plastyczne; otoczenie szkoły - mają kawałek zagajnika przechodzącego w autentyczny niewielki lasek, w tym wszystkim ogrodzony płotem nowiutki plac zabaw, stare boisko; położenie szkoły - za płotem jest podwórko gimnazjo-liceum, gdzie ja pracuję; dożywianie mlekiem, owocami/ warzywami (z owocami jeszcze nie weszli - mam nadzieję, że owoce i mleko nie będą wypadały na jednej przerwie); baza sportowa - są dwie sale gimnastyczne, klasy 1-3 mają osobne sale, osobne szatnie;
      minusy - baza lokalowa - szkoła za mała, ma nauczanie zmianowe; brak jak na razie stołówki - dostali nagły przypływ gotówki na remont akurat we wrześniu; ogólna ciumciowatość pani dyrektor w kwestiach finansowych - w zasadzie szkoła zapewnia ławki i krzesła (przyznam, nowe i dość wygodne), szafki, żaluzej, itp. dokupują rodzice (moja szkoła jest finansowana przez powiat, więc teoretycznie powinna być biedniejsza, a dajemy radę lepiej niż ta podstawówka).
      • kasiamel Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 30.09.11, 19:16
        U nas raczej wszystko ok. Szkoła wybierana trochę na wariata, bo przeraziła mnie rejonowa, jak najbardziej spełniła nasze oczekiwania. Niby publiczna, według niektórych w "szemranej dzielnicy", ale mamy 19 dzieci, klasa mieszana, 6 i 7- latkowie. Trochę zaskoczyło mnie tempo- nie było rysowania szlaczków, tylko już 6 września literka A, ale syn nadąża i jak na leworęcznego 6-latka radzi sobie z pisaniem nie najgorzej. Pani fajna, zaangażowana, w świetlicy też przebywa chętnie, mimo ze jest jest ok. 100dzieci z klas 0-3. Młodsze klasy nie mają kontaktu na korytarzu ze starszymi, nie słyszałam o aktach agresji za strony starszych, czy młodszych, ale mamy monitoring.
        Minusy- płakał 3 pierwsze dni przed lekcjami.
        - w pewnym momencie wydawało mi się, że jednak sobie nie radzi- przynosił dość dużo zadań, okazało się, że nie nadąża z pracą na lekcjach, ale samo jakoś przeszło, nauczył sięsmile
        -u nas kłopotem okazał się np. brak papieru w toalecie i teraz wszystkim znajomym mamom 5-latków mówię, że nie polski czy matma w szkole są najważniejsze, ale poczucie bezpieczeństwa, czyli np. papier w toalecie.
        Oby tak dalej...
        • asia_i_p Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 01.10.11, 14:29
          U nas też był brak papieru w toalecie (dziecko ma na drugą zmianę, więc już było po papierze) - mała nosi chusteczki higieniczne.
          Może bym nawet i boje zaczynała o ten papier, ale wiem z własnej pracy jak to jest - my mamy licealistów i gimnazjalistów, więc niby już mądrych, a i tak regularnie jest prośba, żeby w męskiej ubikacji nie wrzucali do muszli całych rolek.

          Ja tego nie odbieram w kategoriach poczucia bezpieczeństwa, bardziej wygody.
          • kanna Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 02.10.11, 14:17
            u nas papier jest w klasie, dziecko zabiera ze sobą wychodzac do toalety.
    • budzik11 Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 01.10.11, 09:37
      Córka zachwycona szkołą. Ze świetlicy nie korzystamy, ze stołówki nie korzystamy. Codziennie praca domowa z kilku przedmiotów, przeładowany tornister (podręcznik + zeszyt ćwiczeń do każdego przedmiotu noszony codziennie w dwie strony), brudne łazienki, w których córka brzydzi się korzystać (wielkość toalet i umywalek nie przystosowana do maluchów). Oceny, których miało nie być (co z tego, że przy 6 pojawiają się literki "pkt" - szóstka jest szóstką). Poza tym - do zaproszenie na SKS (córka była raz), i zajęcia korekcyjne po diagnozie pielęgniarki szkolnej dla potrzebujących tego dzieci, logopeda. Szkoda, że nie wychodzą na podwórko/boisko szkolne na przerwach mimo, że z korytarza są drzwi prowadzące bezpośrednio na plac, dzieci wszystkie przerwy spędzają na korytarzach. Poza tym - bardzo pozytywnie.
    • bazylea1 Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 01.10.11, 16:51
      u nas zaskoczenia nie było bo starszy syn już przetarł szlaki. szkoła jest w porządku, nieco przeładowana no i największy minus to zmiany - obecnie jedno dziecko na pierwszą a drugie na drugą w związku z czym obaj siedzą w szkole dłużej niż by mogli przy innych układach. a za rok będzie na odwrót. pani energiczna, lubiana przez dzieci. natomiast siedzą ponoć cały czas w ławkach a miały być też zajęcia na dywanie (starszy do teraz-3 klasa ma część na dywanie). duż fajnych zajęć na (przepełnionej i głośnej) swietlicy, codziennie coś zadawane do domu ale niewiele, są szafki w których zostawiamy większość książek. syn jest zadowolony że poszedł do 1 klasy a nie zerówki (miałam duże wątpliwości w tej sprawie bo nie ma jeszcze skończonych 6 lat). natomiast nieco widać po nim wzmożony stres - w tygodniu jest naprawdę mało czasu na odpoczynek i swobodną zabawę. z drugiej strony w zerówce miałby podobnie (szkolna) a tutaj przynajmniej program jest dostosowany do jego poziomu intelektualnego.
      • frajanna Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 01.10.11, 22:18
        Czyli wszystkie jesteśmy raczej (lub bardzo smile zadowolone - fajnie.
        Czy byłyście tak pozytywnie nastawione również przed pójściem dzieci do I klasy?
        Ja przyznam, że myślałam, że będzie gorzej (więcej stresu dla dziecka, jakieś gigantyczne poczucie zmiany życia dla niej i dla nas) a jednak przechodzimy to raczej łagodnie. Z drugiej stony spodziewałam się jakiejś bardziej 'prodziecięcej' pani (takie spaczenie wyniesione z idealnego przedszkola wink a tu rozczarowanie...
        • budzik11 Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 01.10.11, 22:50
          Ja byłam pozytywnie nastawiona od początku (po zamieszaniu z przepisywaniem dziecka z zerówki w wakacje wink). U nas wielkiej życiowej zmiany nie było, bo i budynek ten sam (tylko wejście inne) i koledzy ci sami w większości - z przedszkola. Nawet wychowawczyni też ma na imię Ewa, tak jak ukochana "przedszkolanka" (pardon).
    • joxanna Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 01.10.11, 22:51
      Jest tak... średnio. W zasadzie to nie wiem jak napisać. Szkoła generalnie ok, świetlica super, pani bardzo fajna, dzieci w porządku, już się odwiedzają. Nie podoba mi się angielski i w ogóle go uważam za stratę czasu (28 dzieci, niepodzielony na grupy). Szkoła tak infrastrukturalnie przygotowana, łącznie z małymi sedesikami (były zawsze), co dla mnie miało znaczenie.

      Co jest nie tak? Córka nie jest do końca zadowolona. Czasem jest super, nie mogę jej z tej szkoły wyciągnąć, dość chętnie odrabia lekcje, chętnie chodzi, ale coś nie gra. I myślę, że ona jest trochę przerażona tą samodzielnością - a do tej pory była bardzo samodzielna i dzielna, może nie jakaś strasznie śmiała i odważna, ale taka właśnie rozsądna, nie boi się jak nie ma powodu. Ale tu ją to jakoś chyba przerosło - że pani niby jest, ale są też inni nauczyciele (angielski, komputery, religia), że są przerwy, podczas których w zasadzie dzieci są same.
      Poza tym, kiedy okazało się, że nauka to jest też trochę faktyczna nauka, to mniej jej się podoba, niż się spodziewała. Ale jak pytam, to okazuje się, że ogólnie wszystkie te ćwiczenia, rysowanki jej się podobają, mają trochę czasu na zabawę, nie dużo, ale trochę. no, ale nie jest to tak, jak sobie wyobrażała.

      Tak, że jeśli chodzi o przygotowanie szkoły do przyjęcia 6latków - myślę, że nie ma takiej hiperopieki, jak w przedszkolu - wiem, w polskim przedszkolu to jest nadopieka - ale tego się moje dziecko spodziewało.

      Gdzieś wiedziałam, że tu może być problem i obawiam się, że na tym wyłoży się ta reforma, kiedy trafią zwykłe 6latki - bo moja akurat naprawdę jak na przedszkolaka, w grupie swojej rówieśniczej była bardzo samodzielna.
      • asia_i_p Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 02.10.11, 20:23
        Gdzieś wiedziałam, że tu może być problem i obawiam się, że na tym wyłoży się t
        > a reforma, kiedy trafią zwykłe 6latki - bo moja akurat naprawdę jak na przedszk
        > olaka, w grupie swojej rówieśniczej była bardzo samodzielna.

        Myślisz?
        Ja mojej nigdy nie miałam za szczególnie samodzielną, a wywala mnie z pokoju, kiedy robi lekcje, nie pozwala sobie nosić tornistra, pomysły, żeby jej pomóc w tym czy w owym w szkole traktuje z niedowierzaniem "Maaaaamo", a nawet poradziła sobie z sytuacją w pewnym sensie kryzysową. Myślałam, że jest kółko plastyczne i przyszłam po nią o godzinę za późno. Dziecko znalazłam na podwórku z innymi dziećmi ze świetlicy (chodzi do niej przed południem) i paniami ze świetlicy, w ogóle nie przejęte faktem, że przez godzinę było dzieckiem porzuconym. Organizacyjnie wyglądało to tak, że jak nie przyszłam, dziecko zaprowadzono do świetlicy.
        W mojej histerycznej wyobraźni moje dziecko w takiej sytuacji przeżywa traumę "Co z moją mamą?" i zalewa się łzami, a szkoła poszukuje mnie gorączkowymi telefonami pod jednym z trzech na wszelki wypadek przeze mnie podanych numerów.
        Wychodzi na to, że wszyscy zainteresowani są dużo bardziej wyluzowani niż ja.
    • joanna669 Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 02.10.11, 09:05
      U nas szkoła idealnie przystosowana do 6- latków. Plac zabaw, a klasy 0-3 oddzielone od reszty szkoły - mają własne skrzydło szkoły, toalety takie że mój 5 letni synek korzystał bez problemu. Co prawda 6,5 latek chodzi do zerówki w szkole- a to za namową pań nauczycielek ze szkoły - uwielbia swoją wychowawczynię i uważam że lepiej trafić nie mógł, także wszyscy bardzo zadowoleni z 6 latkiem na czele.
    • mati.pati Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 02.10.11, 12:29
      Ja byłam optymistycznie nastawiona do szkoły a jestem...... zachwycona. smile No czasem dla żartu straszę dziecko powrotem do przedszkola smile U nas prawie wszystko jest super. Fajni koledzy. Rewelacyjna wychowawczyni. Mała klasa (23osoby). Plac zabaw jeszcze lepszy niż w przedszkolu. Największym minusem szkoły jest dla mojego dziecka- zakaz gry na komputerze w tygodniu smile Rodzice tak postanowili, ale mąż niestety powiązał to ze szkołą... Niefortunnie powiedziane, a słów już nie da rady cofnąć.
      • przeciwcialo Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 02.10.11, 12:57
        Mój mały może pograc chwile jak ma odrobione zadania, spakowany plecak itp. Szlaban na psp dostaje za inne sprawki.
    • przeciwcialo Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 02.10.11, 13:01
      Mimo doswiadczenia w posyłaniu sześciolatków do szkoły mam ( starsza dwójka tak poszła) to przy najmłodszym miałam stres. Niepotrzebnie zreszta. Szkoła sie podoba, pani swietna. Własciwie nie wiem czego sie bałam, chyba swiadomości że najmłodsze juz mi tak urosło wink
    • kanna Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 02.10.11, 14:24
      Plusy:

      - PANI! zorganizowana; sensowna; ogarnia całość; współpracuje z rodzicam (np. na nasza prośbe załatwiła zmiane boksu w szatni)
      - pani w świetlicy - jak córka mówi "jest jak w przedszkolu", przytula dzieciaki, zabiera do sali zerówkowej, bo tam jest więcej zabawek.
      - jedna zmiana, szuflady, brak pracy domowej w piątki


      MINUSY
      - 30 osób;
      - jedzenie w stołówce
    • evee1 Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 03.10.11, 04:34
      Ale 90% (na plus, czy na minus) z tego co opisujecie nie ma nic wspolnego z faktem, ze chodzi o szesciolatkow. To sa raczej ogolne wrazenia z pierwszych tygodni dziecka w szkole.
      • kanna Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 03.10.11, 09:47
        > Ale 90% (na plus, czy na minus) z tego co opisujecie nie ma nic wspolnego z fak
        > tem, ze chodzi o szesciolatkow.

        Bo skoro PODJĘŁAM decyzję, że poslę moją 6-o latke do szkoły to wiedziałam, że emocjonalnie, społecznie i obsługowo (intelektualnie nie wspomne) da sobie radę.

        Więc cała trudność mogła być w organizacji pracy szkoły, warunkach lokalowo-technicznych.

        Tak więc - de facto - (dojrzały emocjonalnie) szesciolatek od siedmiolatka w szkole niewiele sie rózni.
      • makurokurosek Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 03.10.11, 10:08
        A jaka jest różnica czy posyłasz sześcio czy siedmiolatka? Jak dla mnie żadna, jeżeli szkoła jest przygotowana na przyjęcie siedmiolatków to również jest gotowa na przyjęcie sześciolatków.
    • dixi Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 03.10.11, 10:36
      u nas też wszystko fajnie, do przedszkola by nie wrócił nigdy w życiu, tez czasami "straszę" powrotem big_grin
      fajnie z wyjątkiem cholernej szatni, o czym już pisałam - szatnia obok klasy, po lekcjach zamykana przez panią; moje dziecko jest świetlicowe, jak mu pani nie przypomni to maszeruje na świetlicę w kapciach i bez kurtki; poruszałam problem na zebraniu ale nic nie załatwiłam - szatnia MUSI być zamykana bo dzieciom pokradną kapcie i kropka big_grin a dzieci mają się UCZYĆ SAMODZIELNOŚCI ... w sumie popieram, na razie ciepło więc problemu nie ma z przejściem w kapciach do auta - może się nauczy zanim przyjdą chłody, a jak nie to na pewno jak przeleci po półmetrowych zaspach w kapciach i t-shircie big_grin
      no i dzień mamy za krótki, a jak jest karate po południu to mały pracę domową odrabia w czasie obiadu wink ale daje radę big_grin
      • kluczmonia Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 04.10.11, 12:20
        Moja sześciolatka jest w klasie mieszanej (na 20 osób -5 sześciolatków). Bałam sie 2 września bardzo, ponieważ moje dziecko do odważnych i rezolutnych nie należy. Okazało sie że niepotrzebnie. Odnalazła sie, rozwinęła skrzydła. Nawiązała kontakt z koleżankami. Chodzi do szkoły chętnie, odrabia lekcje tez raczej bez problemu. a czasem maja duuużo zadane (Nowe juz w szkole więc dośc trudny podręcznik). Stała się dojrzalsza. i do przedszkola nie wróciłaby juz. Poznali już sporo literek, układają wyrazy i zdania. pierwsze czytanki kilkuzdaniowe. poruszają sie po zbiorach.
        Brak placu zabaw, brak szafek w szatni dla pierwszaków. korytarze wspólne, toalety też. ze świetlicy nie korzystamy. Pani schodzi do szatni/ świetlcy po dzieci i tam ich sprowadza po lekcjach.
    • igajos Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 04.10.11, 12:26
      Na początku syn trochę żałował, że nie chodzi do przedszkola, bo tęsknił za kolegami. Teraz już do przedszkola nie chciałby wracać. Z nauką daje sobie radę. Zadań domowych nie lubi odrabiać, ale coraz mniej marudzi. Trochę liter już przerobili i zaczyna się pisanie krótkich wyrazów. Czytanie jest problemem, ale z dnia na dzień idzie mu coraz lepiej. Ogólnie uważam, że to był dobry wybór.
    • monika701 Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 04.10.11, 16:13
      A u mnie tragedia sad Ale fakt jest, ze mam dziecko, ktore nie lubi zmian i niestety to widac... Codziennie placze i bojkotuje szkole/wlasciwie robi wloski strajk tzn. idzie grzecznie ale placze, nie rozmawia i nie bawi sie z innymi dziecmi... Normalnie synek jest wesoly i towarzyski a w szkole nie chce z nikim sie bawic i do tego jest ewidentnie negatywnie nastawiony do wszystkie co w szkole; zajec sportowych, obiadow, swietkicy etc. Nie wiem jak to zmienic...
    • maderta Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 04.10.11, 20:15
      U nas jak narazie same plusy, minusów nie widzę. Córka jest w klasie z 7latkami, klasa bardzo liczna, 26 uczniów. Jej to jednak nie przeszkadza. Osiągnęła gotowość szkolną, w diagnozie gotowości przeprowadzonej przez wychowawcę zdobyła 57 pkt na 61 możliwych. Nauczycielka mówi, że niejednego 7latka pozostawia w tyle. Do szkoły uwielbia chodzić, teraz jest trochę chora, ale za nic nie chce zostać w domu, ona musi do szkoły i koniec.
      Mam tylko nadzieję, że zapału mojemu dziecku nie zabraknie do matury smile.
      • barakudaa Re:Rosnie pokolenie roboli 09.10.11, 14:26
        superrr,rok wczesniej pójdą do pracy i będa pracować na mercedesy polityków i na moją emeryturkę - ale się cieszę!
        • joxanna Re:Rosnie pokolenie roboli 09.10.11, 20:13
          Naprawdę z takiego czegoś czerpiesz radość???
          • joanna_poz Re:Rosnie pokolenie roboli 12.10.11, 13:32
            barakudaa na forum przedszkole jest przecież czołową głosicielka teorii, ze szesciolatki do szkoły się nie nadają, ich miejsce jest w przedszkolu, bo to jeszcze maluszki i reforma krzywdzi się ich na całe życie.

            więc cały watek, gdzie kilkadziesiąt osob chwali sobie szkolę i to jak się tam odnajdują 6-latki nie wpisuje się w ogole w jej fobię szkolnąsmile
        • kunnegunnda Re:Rosnie pokolenie roboli 09.10.11, 20:36
          koorde, ty jestes popier....... w swojej głowie, naprawdesad
          tak, dorosłe moje dziecko bezie pracowac na twoja emeryture. choc mam nadzieje, ze cie zabije w wczesniej twoje kretynstwo. jak zaostanie w tym kraju, a szanse nikle. bedzie mogła po ukonczeniu szkoly, w wieku lat 18 wystartowac do rekrutacji na uni zagraniczne, albo zrobic sobie gap year i zastanawiac sie, co chce w zyciu robic.
          • jakw Re:Rosnie pokolenie roboli 16.10.11, 20:06
            Pewnie, bo tego wszystkiego nie da się zrobić w wieku lat 19-tu?
            Btw reforma zakłada, że twoje dziecko w wieku lat 15-tu będzie wiedziało co chce robić w dorosłym życiu.
            • joxanna Re:Rosnie pokolenie roboli. 16.10.11, 20:21
              >w wieku lat 15-tu będzie wiedziało co chce robić w dorosłym życiu.<

              To akurat nie ma znaczenia, bo pewnie kilka razy w życiu będzie musiało się chociaż trochę przebranżowić. Nawet jeśli pójdzie np. na medycynę, to los może się potoczyć tak, że będzie internistą w przychodni, potem kierownikiem przychodni, potem np. lekarzem w sanatorium, potem np. znowu administracja - np. jakimś ekspertem w NFZ, czy co tam będzie. Dużo różnych zawodów w ramach szerokiego spektrum umiejętności. Trudno nawet dziś zaplanować. Zwykle zaczyna się pracować gdzie los rzuci, a potem się trzyma tej ścieżki.
              • morekac Re:Rosnie pokolenie roboli. 17.10.11, 20:54
                Cóż, ale jest różnica, czy zamierzasz startować na medycynę czy na polonistykę. Powiedziałabym, że zasadnicza. Poza tym naprawdę niewielu znam dobrych lekarzy z zacięciem administracyjnym (i późniejszymi sukcesami) i vice versa. Już nie mówiąc o tym, że specjalizacji nie robi się ot tak i nie zmienia się jej co 2 lata. Specjaliści od wszystkiego to tylko w Housie.
                Chociaż najlepiej byłoby po prostu wylosować przedmioty rozszerzone w liceum - po co się zastanawiać nad tym, co człowiek chciałby w przyszłości robić?
                • joxanna Re:Rosnie pokolenie roboli. 17.10.11, 21:36
                  Za moich czasów w wieku 15 lat wybierało się profil w liceum, a profili było pewnie ze 3-4 i jakoś wszyscy się dopasowywali i nikt z tego nie robił problemu. 15latkowie już dawno wiedzieli w czym są mocniejsi i czy raczej polonistyka (human), albo medycyna (biol-chem wtedy się nazywało). Czy dzisiejsi 15latkowie mniej o sobie wiedzą?

                  Zresztą - już dziś jest tak, że trzeba się przebranżowywać i pewnie to się wzmocni. Jak akurat tu dałam taki przykład kariery po medycynie - ale tak samo możnaby zaproponować po każdym innym kierunku. I to w dodatku jest po jednych studiach - a pewnie w ciągu życia wielu będzie robiło jeszcze większe zmiany.
            • asia_i_p Re:Rosnie pokolenie roboli 17.10.11, 21:18
              Z mojego doświadczenia, większość uczniów, którzy wiedzieli, co chcą w życiu robić w wieku 16 lat, wiedzieli to także w wieku lat 15. Ci, którzy nie wiedzieli w wieku lat 15, najczęściej zastanawiali się nad tym jeszcze miesiąc przed maturą. Ten rok między 15 a 16 lat nie był okresem jakiegoś wyjątkowo szybkiego rozwoju.
    • lalinka11 Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 12.10.11, 11:37
      U nas klasy mieszane, siedmio i sześciolatki razem. Mój syn do szkoły poszedł normalnym trybem, ma 7 lat, ale jak słucham mam, których 6 latki chodzą z moim Małym do klasy, to jest tragedia. Wszystkie muszą chodzić na zajęcia wyrównawcze, bo sobie nie radzą, według wychowawczyni poziom jest wysoki. Młodsze dzieci nie nadążają z materiałem, klasa niby niewielka, bo 18 osób, ale i tak pani nie jest w stanie poświęcić im zbyt dużo czasu.
      Uważam w każdym razie, że nie powinni robić grup mieszanych 6 i 7 latków razem. W oddzielnej klasie łatwiej byłoby im się odnaleźć, przyswoić materiał.
      Co do spraw organizacyjnych, świetlica toaleta. Do świetlicy dzieci są odprowadzane przez wychowawcę, dzieci mają własną salę a w niej toalety i umywalki. Pod tym względem jest ok.
      • smerfetka_1 Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 16.10.11, 14:32
        A ja mam do Was drogie mamy inne pytanie, mianowicie czy moja córka wg Was nadaje się by iśc do szkoły jako 6 latka? Wiecie jak jest, co dzieci przerabiają, jak Wasze dają sobie radę, to napiszcie jaka jest Wasza opinia odnośnie mojego przypadku, mojej cóki....

        Moja córka jest zrocznika 2006, ze stycznia. Róznie się teraz słyszy co do obowiązku pójścia do szkoły... Jeśli obowiązku nie będzie to nie wiem, czy ją posłać, czy da sobie radę? Słyszałam,że teraz jest łatwiej niż kiedyś, ale tak do końca to nie wiem...

        Córka zna figury geometryczne, dni tygodnia, nazwy pór roku, wie gdzie mieszka, jak mają na imiona i gdzie pracują rodzice, jaka jest stolica Polski, flaga, podstawowe pojęcia. Klasyfikuje przedmioty, wyodrębnia róznice, potrafi odwzorować dany prosty kształt,umie przeliczać elementy do 10, zna cyfry, rozwiązuje w pamięci lub na konkretach , palcach zadania matematczne typu Było 8 cukierków, zjadłam 3 ile mi zostało..., dzieli wyrazy na sylaby, wyróznia 1 głoskę w wyrazach, ale ostatniej nie umie, nie dokonuje podziału wyrazu na litery, głoski, chyba że wyrazy znane jak "dom"... rysuje, maluje, wycina, lepi bez problemu, ładnie i starannie.
        W przedszkolu na zajęciacjh sie nie zgłasza do odpowiedzi, ogólnie jest nieśmiała, ale z rówieśnikami szybko anwiązuje kontakt, bawi się, w książkach wykonuje polecenia, jak Pani ją dopyta to odpowie, a sama z siebie się nie zgłosi, wstydzi się...
        No i nie chce pisać liter, cyfr, nie umie czytać, nie sklada liter, sylab... w przedszkolu panie uczą liter, pisać ale po śladzie kropkach... Czy da radę w szkole jak pójdzie jako 6 latek do 1 klasy???
        • przeciwcialo Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 16.10.11, 15:43
          Dwoje moich dzieci poszło do szkoły jako sześciolatki wg nowej reformy. To był dobry wybór.
          Na razie masz kilka miesięcy na decyzję.
        • makurokurosek Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 16.10.11, 23:52
          Jeżeli na początku grupy pięciolatków ma już taką wiedzę, to nie powinna mieć problemu z opanowaniem materiału klasy pierwszej idącego wydłużonym okresem poznawania liter. Trudniejsze podręczniki, opanowujące alfabet w pół roku, przeznaczone są dla dzieci które ten alfabet i podstawy czytania już mają opanowane ( z założenia dla siedmiolatków).
      • przeciwcialo Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 16.10.11, 15:41
        No to nauczycielka nie zapoznała się z zasadmi reformy. U nas w mieszanej klasie priorytetem sa sześciolatki i to do nich jest dostosowany poziom. Czytające i piszace siedmiolatki robią to co sześciolatki, to zostało ustalone na pierwszym zebraniu.
    • gertruda.k Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 16.10.11, 17:02
      W naszej klasie jest 20 osób w tym 5 6latków. Dziecko bardzo zadowolone rodzice równieżsmile. Wymagana duża samodzielność. Przerabiamy podręcznik "odkrywam siebie-ja i moja szkoła".
      W chwili obecnej wiem, że największym błędem byłoby zatrzymanie dziecka w oddziale przedszkolnym. Martwi mnie jedynie wolne przerabianie materiału. Dzieci poznały dopiero litery A,O,M. Słyszę w rozmowach z rodzicami dzieci z innych szkół, że jednak czytają już czytanki itp. Moje dziecko odrabia lekcje w 5-10 min. I jeszcze z własnej woli robi dodatkowe zadania. Jak pomyślę, że walczyłam o klasę dla 6latków, to teraz cieszę się, że mi się nie udało.
      • monia4545 Re: Mamy 6 letnich uczniów - jak pierwszy miesiąc 16.10.11, 21:26
        moja córka też poszła jako sześciolatek do szkoły i powiem szczerze że nie wiem czy to był taki dobry pomysł. Jest kochana, pilna, samodzielna, systematyczna, ale ... jest w klasie z dziećmi sześcioletnimi które czytają, ona nie i 7 innych dzieci też nie. Widzę że jej to trochę przeszkadza i w domu chce nadrabiać zaległości, sama nie wiem skąd chyba z przedszkola. Rozmawiałam z panią i powiedziała że trafiła jej się klasa wyjątkowo zdolna, ale ona ma program, no i musi go realizować, więc zaczyna od wprowadzania literek i głoskowania, a reszta ma się dostosować, powtarzać i utrwalać. Na chwilę obecną A,O,E i 1,2 - średnio tydzień na literkę, a pracują na "Raz, dwa, trzy teraz my" - nie wiem czy to trudne podręczniki czy nie. Pani prowadzi godzinę wyrównawczą gdzie ćwiczy z dziećmi mniej zdolnymi m.in. głoskowanie. Jeśli miałabym jeszcze raz podejmować decyzję o posłaniu dziecka do szkoły, to dopiero teraz bym wiedziała na co zwrócić uwagę, na pewno nie ma szkołę .... szkoła jest przygotowana, ale dziecko ... wcześniej bym ćwiczyła koncentrację dziecka, rękę .... Mądry Polak po szkodzie, teraz nie czas się rozczulać tylko trzeba pomóc dziecku i zrobić wszystko żeby jej ułatwić tę naukę...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja