za granicę z zaprzyjaźnioną rodziną

30.09.11, 21:48
czy aranżacja wyjazdu tak, żeby jechać z zaprzyjaźnioną (dobra: znajomą) rodziną która ma dzieci w podobnym wieku to dobry pomysł, czy nie do końca? mowa o wyjeździe za granicę, na zorganizowane wakacje, zapewne gdzieś gdzie będzie zorganizowana zabawa dla dzieci. pewnie dzieciakom byłoby raźniej...?
    • joa66 Re: za granicę z zaprzyjaźnioną rodziną 01.10.11, 06:18
      Tak - bo dzieci będą miały towarzystwo, bo np małżeństwo może zyskac co najmniej jeden wieczór tylko dla siebie zostawiając dzieci pod opieka przyjaciół.

      Nie - bo może pojawic się problem wspólnego spędzania czasu. Już w ramach jednej rodziny trzeba wypracowywac kompromisy, a co dopiero kiedy rodziny są dwie? Chyba, że jesteście na tyle zaprzyjaźnieni, że nie musicie udawac i przed wyjazdem ustalić, ze każda rodzina robi co chce i nie będzie konfliktu kiedy jedni będą chcieli się opalac a drudzy zwiedzac itp.
    • kol.3 Re: za granicę z zaprzyjaźnioną rodziną 01.10.11, 08:26
      Ja osobiście bym była na NIE, bo dla mnie urlop to czas dla rodziny, wykorzystanie tego czasu na maksa dla siebie nawzajem. Obcy ludzie zakłócają intymność. Dzieci na co dzień przedszkolno-szkolne, w sumie też tęsknią za byciem z rodzicami. Dodatkowo może się okazać, że druga rodzina ma całkiem inne preferencje, nie będzie Wam pasowała pod jakimiś względami. Z wakacji może się zrobić koszmarek.
      • kkokos Re: za granicę z zaprzyjaźnioną rodziną 01.10.11, 08:57
        >>Z wakacji może się zrobić koszma
        > rek.

        o tak, zwłaszcza jeśli "zorganizowane wakacje z zorganizowaną zabawą dla dzieci" oznaczają hotel all inclusive z animacją dla dzieci - rzeczywiście, konflikty o to, który z trzech basenów dziś wybrać, zniszczą wszystkim nie tylko urlop, ale i zryją psychikę smile

        rozumiem, że jeśli ktoś się decyduje jechać gdziekolwiek ze znajomymi, to wie mniej więcej (mniej więcej!) , jakie są preferencje tej drugiej strony: czy lubią się byczyć na plaży, czy wolą długie spacery, czy muszą zwiedzić absolutnie każdy kościół/zamek/muzeum w promieniu 60 km, czy piją tak samo dużo/mało alkoholu co my - i, przede wszystkim, na jakie wydatki podczas wakacji nas i ich stać. te różnice upodobań/możliwości mają oczywiście znaczenie, gdy czas organizujemy sobie sami. "zorganizowane wakacje z dziećmi" raczej nie oznaczają wycieczki objazdowej, więc jeśli się jedzie do hotelu z basenami na 8 dni, z czego przez jeden dzień będzie różnica zdań, bo my będziemy chcieli pojechać na wycieczkę, a oni się plackiem z leżaka nie ruszą, to chyba nie urośnie to do konfliktu wielkości trzeciej wojny światowej?

        oczywiście jeśli ktoś ma takie podejście jak kol.3 - "wykorzystanie tego czasu na maksa dla siebie nawzajem. Obcy ludzie zakłócają intymność." - to wyjazd z kimś nie ma sensu. ale skoro autorka wątku pyta, to chyba tak tego nie czuje.
        • kol.3 Re: za granicę z zaprzyjaźnioną rodziną 01.10.11, 15:49
          Jeśli jadę z rodziną urlop, idę np. na plaże, to chcę się do męża poprzytulać, powiedzieć dziecku, że jest najpiękniejsze na świecie - po co mi do tego jacyś wiszący na mnie świadkowie?
          Moi znajomi jeździli na grupowe wczasy, wracali skłóceni na maksa. Z opowiadań wynikało że była to strata urlopu.
          • kkokos Re: za granicę z zaprzyjaźnioną rodziną 01.10.11, 19:05
            kol.3 napisała:

            > Jeśli jadę z rodziną urlop, idę np. na plaże, to chcę się do męża poprzytulać,
            > powiedzieć dziecku, że jest najpiękniejsze na świecie - po co mi do tego jacy
            > ś wiszący na mnie świadkowie?

            a czy ja piszę, że masz natychmiast polubić grupowe wyjazdy? twoje barany - ty lubisz tak, inni inaczej. i tyle
    • olena.s Re: za granicę z zaprzyjaźnioną rodziną 01.10.11, 09:25
      Zalezy, czy dzieci się dobrze dogadują - jeżeli niekoniecznie (i nie mam tu na mysli konfliktów, tylko raczej dobrą wspólna zabawę) to jest niestety ryzyko, że dziecko rodziny A będzie liczyło na dziecko rodziny B, a dziecko rodziny B będzie wolało bawić się z dzieckiem C.
    • ezmd99 Re: za granicę z zaprzyjaźnioną rodziną 01.10.11, 13:03
      Wyjeżdżalismy różnie z bliską rodziną, z dalszą rodziną, bardzo bliskimi znajomymi, zupełnie przypadkowo z dość dalekimi znajomymi. I na podstawie tych doświadczeń zdecydowanie najlepszy komfort miałam wypoczywając z tymi dalekimi znajomymi. Nikt od nikogo nic nie wymagał, spotykaliśmy się wieczorem, dzieciaki razem sie bawiły, nawet razem spały, mieliśmy wynajęte dwa osobne apartmenty w jednej chacie. Bez przymusu, bez spięć. Pozostałe przypadki raczej na nie. Wyjeżdżm nie po to np. by zajmować się cudzymi dziećmi, nawet przez chwilę, bo ktoś jest zmęczony albo zwyczajnie chciałby pobyć bez dzieci, nie lubię czekac na całą ekipę, aż wszyscy sie zbiorą i razem wyjdziemy, nie lubię organizować komuś czasu ani ciągnąć za soba ogonów. Kiedys lubiłam, teraz nie.
      Dzieci zawsze znajdą sobie znajomych, a nawet jeśli nie, to wyjazd integruje rodzinę.
      • kol.3 Re: za granicę z zaprzyjaźnioną rodziną 01.10.11, 15:51
        Dokładnie tak.
    • kanna Re: za granicę z zaprzyjaźnioną rodziną 01.10.11, 17:41
      Sprawdza się nam bardzo, dzieci wspólnie się bawią, my możemy poodpoczywać.
      Zadnych sporów o spedzanie czasu nie było, przeciez nie trzeba robić wszystkiego razem.
    • mamusia1999 Re: za granicę z zaprzyjaźnioną rodziną 01.10.11, 19:44
      my tak jezdzimy od lat. i super. z tym ze u nas pelny luz i samoodpowiedzialnosc. nikt na nikogo nie czeka, dzieci glownie buszuja poza obszarem intymnosci czyli apartamentem. nie ma przymusu wspolnego spedzania czasu. z przytulaniem sie do meza, pieszczeniem dzieci etc nie mamy problemu nawet wobec swiadkow wink

      inna sprawa, ze zadne z nas 4 doroslych nie cierpi na niedosyt malzonka lub dzieci na codzien. co do malzona to wrecz jestesmy zgodni, ze wczesne dziecinstwo Mlodych spedzilismy niemal przyklejeni do siebie i dla higieny zwiazku dobrze nam robi taki czy inny dystans.

      od tych samych przyjaciol wiem, ze ryzykownym pomyslem jest wspolnie wynajety dom, nawet jesli jest wystarczajaco obszerny. tu sie obszar intymnosci kazdej z rodzin jednak powaznie kurczy.
      • azjaodkuchni Re: za granicę z zaprzyjaźnioną rodziną 01.10.11, 20:57
        W trosce o moje zdrowie psychiczne nigdy bym się na taki wyjazd nie zdecydowała poza tym ja lubię oglądac w wakacje ( zamki , kościoły ) a w tłumie robi się to trudniejsze. Czekanie na większą ilośc dzieci jest dłuższe i bardziej wkurzające. Moja kuzynka dla odmiany od lat jeździ na wakacje w namiotem ze swoimi przyjaciółmi i nie wobraża sobie, że można inaczej.
        • white_rabbit Re: za granicę z zaprzyjaźnioną rodziną 04.10.11, 14:40
          Na wakacje All Inclusive, pobytowka z atrakcjami dla dzieci, osobne pokoje, jak najbardziej mozna z kims. Finanse nie maja wtedy znaczenia, bo jakie kto sobie pamiatki kupi, to chyba nie wazne za bardzo dla nas czy dla nich. Na wycieczki fakultatywne nie musimy jezdzic razem, a pozwiedzac na wlasna reke mozna razem lub osobno. Waze, zeby to wszystko zaznaczyc wczesniej, przed wyjazdem. Zeby przypadkiem ludzie przyklejeni do hotelu nie blokowali naszych planow zwiedzania. Bardzo wazne zeby dzieci sie lubily, jesli nie zgadzaja sie teraz to wyjazd nie pomoze.
          Ja polecam wyjazd z rodzina czy znajomymi, jesli wczesniej ustalicie to co dla was na wakacjach wazne.
          Na wyjazd na tzw. wlasna reke (tak zwiedzamy duze europejskie miasta) nie zdecydowalabym sie jechac z kims. Tam jednak zbyt wiele rzeczy moze okazac sie problemem.
    • slonko1335 Re: za granicę z zaprzyjaźnioną rodziną 01.10.11, 22:21
      Ja polecam. Pojechaliśmy z przyjaciółmi na wakacje raz. Był to nasz najlepszy wyjazd wakacyjny z dzieciakami. Mieliśmy chwile wytchnienia, możliwość aby wyskoczyć czy zostać w pokoju bez dzieci we dwoje. Dzieciaki miały towarzystwo. Nie było problemu ze spędzaniem czasu bo jak jednej stronie nie pasowało to co robi druga lub akurat nie mieli na to ochoty to robili coś innego, w końcu zrośnięci ani przykuci łańcuchami nie byliśmy. Z kolei jak starsze chciały coś a młodsze coś innego lub młodsze ze względu na wiek nie mogły iśc tam gdzie starsze to jedni brali starsze, drudzy młodsze w inne miejsce i wszyscy zadowoleni.
      • aniouka-to-ja Re: za granicę z zaprzyjaźnioną rodziną 11.10.11, 21:07
        Ja też uważam ze to ok pomysł, ja tak kilka razy jechałam - i z dziećmi i jeszcze bez dzieci i zawsze było bardzo fajnie. Dodatkowo jeśli pojedziecie, tak jak planujecie do hotelu gdzie jest animator, to zdobędziecie wolny czas tylko dla siebie - bez własnych dzieci i bez 2 rodziny - bardzo przydatna alternatywa smile

        Dodatkowo, dzięki tym animacjom dzieci poznają inne dzieci- więc nie będą skazane na to samo towarzystwo przez tydzień albo 2 smile
    • marghe_72 Re: za granicę z zaprzyjaźnioną rodziną 11.10.11, 21:17
      Ze sprawdzonymi znajomymi jak najbardziej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja