Sześciolatka w toalecie .

07.10.11, 10:00
Witam i chciałam Was podpytac w kwestii higienicznej smile
Czy Wasze córki korzystając z toalety siadają bezpośrednio na desce , czy uczycie je podkładania papieru , bądź siusiania " na narciarza". Miejsce toalety -szkolna zerówka.
    • osimek Re: Sześciolatka w toalecie . 07.10.11, 10:24
      W szkole siada bez papieru, gdzie indziej tylko z papierem tzn. toalety publiczne. U rodziny tez bez papieru
      • dorcia1234 Re: Sześciolatka w toalecie . 07.10.11, 10:26
        moja już teraz dziesięcioletnia córka siada na papierze. Do tego stopnia ma to we krwi, że gdy była młodsza to potrafiła zapytać podczas wizyty u znajomych czy też ma papier podłożyć smile
    • mw144 Re: Sześciolatka w toalecie . 07.10.11, 10:47
      Na papierze, w starszym wieku "na narciarza"smile
    • bazylea1 Re: Sześciolatka w toalecie . 07.10.11, 11:13
      mam chłopaka więc siusianie bez problemu ale do "grubszej sprawy" siada na desce, niestety jeszcze nie da rady podłożyć papieru i usiąść nie zrzucając go - kwestia wzrostu.
      • asiaiwona_1 Re: Sześciolatka w toalecie . 07.10.11, 11:24
        moja 9-cio latka siada na papierze, choć u męża w pracy są takie sepcjalne podkłady i tam właśnie nauczyła się tego używać. Może kup dziecku takie podkłady - wydaje mi sie, że one są łatwiejsze w "obsłudze" niż poukładane kawałki papieru.
    • slonko1335 Re: Sześciolatka w toalecie . 07.10.11, 11:31
      na narciarza nie sięgnie. Do zerówki chodzi w przedszkolu więc problemu nie ma, w toaletach publicznych używamy podkładek higienicznych, do szkoły też zostanie w takie wyposażona.
    • jagabaga92 a co z kupą? 07.10.11, 13:15
      Też w pozycji na narciarza? Szkoda, że "po narciarzach" w kibelkach publicznych jest tak brudno i śmierdzącosad
      • sion2 Re: a co z kupą? 07.10.11, 13:52
        Nic dziwnego że polskie toalety są obsikane, obsrane i śmierdzą na kilometr skoro rodzice uczą dzieci korzystania z nich "na narciarza". A wystarczy w pierwszej lepszej aptece kupić nakładki higieniczne na WC, jedna kosztuje od 10 do 25 gr. Sa wykonane z rozpuszczalnego w wodzie wkladu, po zalatwieniu sie nakladke sie normalne splukuje w toalecie razem z sikami czy kupą. Maja wykrój na deske z otworem w srodku. Miesieczny koszt takich nakladek to raptem kilka złotych a sa ogolnie dostępne. Mozna na nich normalnie usiąśc, nie dotykając w ogole toalety. I nigdy sie niczym nie zarazilam gdy z nich korzystalam, glownie w szpitalach i na wyjazdach, nawet jesli cala toaleta byla usmarowana kupą (standard w polskich szpitalach na gastrologii).
        • asiaiwona_1 Re: a co z kupą? 07.10.11, 16:25
          sion2 napisała:

          > Nic dziwnego że polskie toalety są obsikane, obsrane i śmierdzą na kilometr sko
          > ro rodzice uczą dzieci korzystania z nich "na narciarza".

          nie wiem jak ty, ale ja i moje dziecko potrafimy załatwić się "na narciarza" bez wybrudzenia kibelka naokoło.
          • wanilia39 Re: a co z kupą? 07.10.11, 16:53
            fajnie, że dzięki tematowi dowiedziałm się, gdzie można kupic podkłady smile
            kiedyś miałam od koleżanki, ostatnio nigdzie nie trafiłam
            w miejscach publicznych - wykładamy papierem, w szkole raczej też, w przedszkolu korzystała normalnie.
    • jakw Re: Sześciolatka w toalecie . 08.10.11, 07:51
      Jak część dzieciaków zostanie "narciarzami" to obawiam się, że wejść się do kabiny nie da...
      • azjaodkuchni Re: Sześciolatka w toalecie . 08.10.11, 19:12
        Kiedyś z mężem objechaliśmy pół miasta w poszukiwaniu podkładek. To dobrze , że teraz są ogólnodostępne. Wtedy wykupiliśmy wszystko co było w aptece mamy do dziś.
    • budzik11 Re: Sześciolatka w toalecie . 09.10.11, 09:18
      Na narciarza, ale na szczęście w ciągu 1,5 m-ca tylko raz musiała skorzystać ze szkolnej toalety.
    • guderianka Re: Sześciolatka w toalecie . 09.10.11, 09:25
      Obie córki wiedzą, że w wc innym niż w domu czy babci/dziadka należy kłaść papier-i kładą. Swego czasu kupowałam Starszej takie specjalne podkładki na deskę sedesową
    • duch_mariana Na narciarza to się leje w krzakach 09.10.11, 19:15
      Po takich narciarzach jest syf w kiblach, wszystko pozaszczywane naokoło, klop zatkany papierem. Powinnyście razem z tymi waszymi królewnami sr... i szcz... w krzakach, bo do korzystania z toalety się nie nadajecie. Ciągle te same problemy, że w toaletach syf, że smród, że brak papieru i oczywiście szkoła winna, bo mamuśki nie nauczyły córek że na kibel się siada, a nie włazi na niego buciorami, bo to nie wychodek u babci za stodołą. Jak ma być papier, skoro wejdzie taka królewna, wysika się i pół rolki poszło w kanał, bo królewna musi sobie deseczkę papierem wymościć? Jest XXI wiek, proponuję nauczyć się korzystać z toalet tak jak się powinno korzystać, a nie jak w babcinym wychodku, albo w krzakach na spacerze.
      • amandaas Re: Na narciarza to się leje w krzakach 09.10.11, 20:08
        Cóż więc proponujesz duszku mariana? Siadanie na taką toaletę, na której w ciągu jednej przerwy w szkole siada 15 dzieci? Na samą myśl chce mi się wymiotować, nie wspomniawszy już o potencjalnych bakteriach.
        Swoją toaletę w domu myję codziennie, nie wyobrażam sobie dotknięcia publicznej nawet malym palcem. Dorosły człowiek może na tyle panować nad swoim rytmem wypróżniania, żeby grubsze sprawy załatwić w domu. Gorzej mają dzieci i te należy zaopatrzyć w podklady bądź wlaśnie nauczyć wykładania kibelka papierem.
        • jagabaga92 Re: Na narciarza to się leje w krzakach 09.10.11, 20:29
          > bądź wlaśnie nauczyć wykładania kibelka papierem.

          To można i dzieciątko zaopatrzyć we WŁASNY papier, co by innym tego "publicznego" wystarczyło do wytarcia pupy (wszak papier toaletowy do tego służy) i nauczyć, by papier z obłożenia sedesu wyrzucało do kosza na śmieci, a nie do muszli. Co by było, gdyby jedna królewna z drugą pakowały zwitek papieru stanowiący równowartość 1/4 rolki do muszli? Trzecia oburzyłaby się, że kibelek zapchany i jak ona ma z takiego skorzystać???
        • aniakoles tak z ciekawości- 09.10.11, 20:48
          jak otwieracie drzwi??przez papier?pomyśl o milionach bakterii na każdej klamce w publicznych miejscu...a co te ręce robiły wcześniej zanim ją dotknęływink
          nie używam podkładek, nie wykładam deski papierem i nie sikam na narciarza - siadam normalnie na desce, i nigdy nie miała w związku z tym żadnych chorób. nawet pryszcza na dupiewink moje dzieci też się załatwiają normalnie i nic im nie jest.
          uważam, że to lekka przesada z tym kombinowaniem "jak nie usiąść na desce" - jak jest syf, to nie korzystam, a syf niestety często jest właśnie przez takie kombinacje...
          • marcin.slawski Re: tak z ciekawości- 09.10.11, 20:51
            Widzę, że swoje posty pisaliśmy w tym samym czasie smile
            Zgadzam się z Tobą.
          • amandaas Re: tak z ciekawości- 09.10.11, 21:15
            Tak, zawsze mam ze sobą chusteczki, otwieram drzwi przez chusteczkę i kran rownież odkręcam przez chusteczkę. Nie wyobrażam sobie jak można usiąść na desce w publicznym kiblu? Pomijam już te najgorsze szalety miejskie ale nawet taki kibel w Mcdonald czy innym miejscu jest obrzydliwy. Obsikany, obsr...y itd. Naprawde jestes w stanie siąść na coś takiego...?
            • jagabaga92 Re: tak z ciekawości- 09.10.11, 21:25
              To może lepiej zastosować pieluchę w razie potrzeby. Ona będzie Twoja i tylko z Twoimi wydzielinami i odchodami bedzie miała kontakt. Tak dla Ciebie bedzie chyba najhigieniczniej i... najbardziej swojskowink
              • amandaas Re: tak z ciekawości- 09.10.11, 21:35
                Serio, wyobraź sobie kogoś kto się nie mył 3 dni- naprawdę Cię jego doopa nie brzydzi? I siki obcych ludzi też Cię nie brzydzą? W takim razie obawiam się że coś z Tobą poważnie nie tak.
                • jagabaga92 Re: tak z ciekawości- 09.10.11, 21:48
                  Wyobrażam sobie i brzydzi mnie. Dlatego "wiszę" nad kibelkiem opierając się na rękach, a po skorzystaniu każdorazowo myję ręce. Przed wejściem do kabiny patrzę, czy jest mydło. Jeśli nie ma, będąc w kabinie papier/chusteczki podkładam tylko pod ręce.
      • marcin.slawski Re: Na narciarza to się leje w krzakach 09.10.11, 20:45
        Może my faceci, inaczej to widzimy, ale:
        - siadając na "tronie", deski dotykamy tylko fragmentem uda (bardziej otyli może i więcej, lecz dziecko na pewno dotyka deski tylko udami.
        - z toalety w szkole korzystają dzieci. Wolne od "przykrych" chorób, czyste i zadbane najczęściej,
        - szkoły są dość mocno "trzymane" przez Sanepid. Toalety muszą być czyszczone za pomocą odpowiednich środków (jeśli ktoś ma wątpliwości, zawsze może zatelefonować do Sanepidu, zgłaszając swoje obiekcje, prosząc o pobieranie wymazów z desek klozetowych danej szkoły),

        Rozjaśnijcie mi trochę temat, jakie choroby grożą dziecku od kontaktu jego uda z deską klozetową.
        Kiedyś zrobiłem małą statystykę. Podczas jednej z wycieczek szkolnych, pilnowałem kolejki do toalety. Umywalka była w miejscu, gdzie stała kolejka. Na 34 dzieci tylko 11 umyło ręce, przy czym mydła użyło tylko troje dzieci. I tutaj widzę o wiele większe zagrożenie uncertain


        • przeciwcialo Re: Na narciarza to się leje w krzakach 09.10.11, 21:01
          Celnie i na temat.
        • amandaas Re: Na narciarza to się leje w krzakach 09.10.11, 21:18
          A obecność czyichś sików czy innych wydzielin na tych udach które się stykają z deską Cię nie brzydzi?
          Wystarczy odrobina wyobraźni, jaką masz pewność że z toalety w takim np McDonaldzie nie korzystał przed chwilą jakiś obrzydliwy koleś który się nie mył trzy dni? Na samą myśl o jego doopie mi niedobrze, a co dopiero o kontakcie z deską klozetową zaraz po nim.
          • sonia-3 Re: Na narciarza to się leje w krzakach 09.10.11, 21:30
            Na wakacjach, gdzie były wspólne toalety nauczyłam córkę 7- letnią, korzystać z nakładek jednorazowych na toaletę. Kupiłam je w aptece za grosze. nazywają się- toiletki. Córka nosi je w tornistrze i korzysta z nich, a i ja noszę je w torebce na wypadek nagłej potrzeby w np. markecie.Są rewelacyjne.
        • srebrnarybka Re: Na narciarza to się leje w krzakach 10.10.11, 09:56
          Rozjaśnijcie mi trochę temat, jakie choroby grożą dziecku od kontaktu jego uda
          > z deską klozetową.

          Gronkowiec. Sama złapałam w szkole w wieku lat 10 i konsekwencja tego była bardzo nieprzyjemna, kilkuletnia kuracja, nie mówiąc o przykrych dolegliwościach, jakie powodowała sama choroba. Niestety faceci nie do końca rozumieją, że dla dziewczynek takie sytuacje są bardziej ryzykowne.
          Niestety szkoda, że bardzo rzadko w publicznych toaletach stosuje się taką konstrukcję, jak w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie i na przejściu granicznym w Zgorzelcu: miski klozetowe nieco niższe, niż te domowe do siadania, obłożone blachą, więc dotknąć ich pupą nie można, i obok uchwyt, by można było utrzymać się nad kiblem w pozycji zbliżonej do siedzącej, ale bez dotykania udem lub pośladkami muszli.
    • maderta Re: Sześciolatka w toalecie . 09.10.11, 22:50
      Moje dziecko korzysta z toalety w szkole TYLKO jak ją bardzo przyciśnie. Niestety, niezbyt miło tam pachnie, więc unika tego miejsca.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja