kieszonkowe dziewieciolatki

07.10.11, 21:51
Macie/staracie sie miec wplyw na to, co kupuja Wasze dzieci za kieszonkowe i w ogole za swoje pieniadze? Ja sama nie wiem, czy sugerowac mojej corce wydatki badz ewenetualne wstrzymanie sie od zakupu czy nie. Z jednej strony wydaje mi sie, ze szkoda pieniedzy na kolejny gadzet/zabawke, a z drugiej w koncu naleza do niej i moze niech wydaje na co uwaza? Jak to u Was wyglada? Chodzi mi zarowno o drobne kwoty, jak i te grubsze.
    • angazetka Re: kieszonkowe dziewieciolatki 07.10.11, 21:54
      Kieszonkowe to pieniądze dziecka, nie twoje. Ma sens tylko wtedy, kiedy to dziecko decyduje, na co je wyda.
      • niutaki Re: kieszonkowe dziewieciolatki 07.10.11, 21:57
        no ja tez tak zasadniczo uwazam, tylko czasem nachodza mnie watpliwosci i dlatego pytam.
    • odcienie.szarosci Re: kieszonkowe dziewieciolatki 07.10.11, 21:57
      Nie beda przeszkadzac kolejne gazety/zabawki ale nie wiem od kiedy zdecyduje sie na kieszonkowe dla dziecka. Nie chce zeby zywilo sie świnstawami typu fast-food bo w koncu to jej pieniadze, a mama nie widzi. Więc chyba do okresu gimnazjum powstrzymam sie z kieszonkowymsmilea zabawki to niech wybiera jakie chce i ile chce to jej zapewniesmile
      • angazetka Re: kieszonkowe dziewieciolatki 07.10.11, 22:00
        Chcesz wychować społecznego kalekę, który do nastoletności nie zna wartości pieniądza?
        • odcienie.szarosci Re: kieszonkowe dziewieciolatki 07.10.11, 22:08
          Nie wychowamy spolecznej kaleki gwarantuje, wartosc pieniedzy przedstawimy w inny sposob, a nie poprzez zabieranie mu drobnych przyjemnoscismile
          • odcienie.szarosci Re: kieszonkowe dziewieciolatki 07.10.11, 22:10
            i tego fast food-a od czasu do czasu tez niech zje ale zeby był to fast food kontrolowany czyli wiem skad pochodzi i tylko od czasu do czasu, a nie ze cale pieniadze bedzie przeznaczala na slodycze, hamburgery i chipsywink
          • angazetka Re: kieszonkowe dziewieciolatki 07.10.11, 22:11
            Wartość pieniądza poznaje się wtedy, gdy się ma pieniądze. Pływania też zamierzać uczyć "brzuchem po piasku"?
      • phantomka Re: kieszonkowe dziewieciolatki 07.10.11, 22:02
        Moja z reguły zbiera na gazetke. Jedno jej nie wystarcza, bo dostaje 5 zl, a wie, ze ja jej gazetki nie kupie. Teraz zbiera na zabawke, ktora kosztuje 45 zl. takze zobaczymy, jak jej to wyjdzie, bo kilka tyg. przed niasmile
      • mama-ola Re: kieszonkowe dziewieciolatki 25.05.12, 10:16
        > Nie chce zeby zywilo sie świnstawami typu fast-food

        Niedawanie kieszonkowego ma być drogą do tego, żeby dziecko nie jadło fast foodu? Wydaje mi się to podejściem od dziwnej strony.

        Dzieci dziedziczą nawyki żywieniowe po rodzicach. Jeśli Wy nigdy nie jadacie i nie kupujecie, to dziecko też raczej nie będzie, bo kto go do tego przyzwyczai? Moje dzieci nigdy nie były w przybytku typu McDonald czy KFC. Jestem przekonana, że ich tam nogi samodzielnie nie zaniosą. Słodyczy natomiast mój syn kupuje całe mnóstwo, a wynika to z tego, że ja jem bardzo dużo słodyczy (wafelki, czekolady, orzeszki w czekoladzie i in.), więc "odziedziczył" to po mnie. Czy z tego tytułu miałby zostać pozbawiony kieszonkowego? Za moje złe nawyki żywieniowe? Przecież z braku pieniędzy nie nabrałby lepszych...

        Mój syn dostaje kieszonkowe od nas i jeszcze dziadkowie czasem mu dają pieniądze. Generalnie pieniędzy ma bardzo dużo i nigdy nie poszedł do fast foodu. A niedawno wyprawiałam mu urodziny dla 10 dzieci i zapytałam się, czy chce, żeby kupić chipsy. Nigdy tego nie kupowałam, ale pomyślałam, że zaproponuję, niech ma. Syn mi odpowiedział, że nie, próbował raz u kolegi i to było obrzydliwe. Więc nie kupiłam. Tym samym jestem pewna, że nie kupuje tego za kieszonkowe, jak ja nie widzę.
    • wuika Re: kieszonkowe dziewieciolatki 07.10.11, 22:59
      Zabronić kupna czegoś tam nie możesz. Zasugerować pewnie tak, to się nie kłóci z ideą samodzielnego wydawania pieniędzy.
    • agni71 Re: kieszonkowe dziewieciolatki 07.10.11, 23:20
      Ja rozmawiam na temat zakupów, cos tam sugeruję, na cos tam zwracam uwagę. Ostateczna decyzja w zasadzie nalezy do corki (poza rzeczami ewidentnie szkodliwymi), ale jest, powiedzmy, naprowadzana nieco. Np. jesli pod wpływem impulsu chce sobie kupic reklamowaną zabawkę, to przypominam, ze za chwilę ma urodziny, niech sie wstrzyma, moze akurat to dostanie, a jak nie dostanie - to wtedy sobie kupi. Albo mówię, to jest dośc drogie, wydałabyś całe pieniądze, moze lepiej poproś o te zabawkę Mikołaja smile
      • cyrkonia11 Re: kieszonkowe dziewieciolatki 24.05.12, 20:25
        Czy Wasze dzieci oszczędzają w szkole na książeczce SKO? Kiedyś to była przecież naprawdę bardzo znana forma oszczędzania i nauki dziecka wogóle szacunku do pieniędzy. Nadal takie książeczki można zakładać ale to już dobra wola i zadanie nauczyciela. jak to jest Was?
        • kolonistamat Re: kieszonkowe dziewieciolatki 25.05.12, 07:49
          SKO to poniekąd forma "okradania" dzieci. Bo pieniądze szkoła sobie lokuje i one nigdy nie są dla dziecka dostępne na zawołanie, tak jak np. wypłata z bankomatu. Wolę uczyć dzieciaka od razu oszczędności "zarabiających", tzn. syn ma jakąś tam kwotę w gotówce na drobiazgi, a gdy nie wyda i uzbiera mu się np. 100zł, wpłacam na oprocentowane konto. Procent niewielki, ale wiedza o "zarabianiu dla siebie" zostaje kilkulatkowi przekazana.
    • mama-ola Re: kieszonkowe dziewieciolatki 25.05.12, 11:57
      > Macie/staracie sie miec wplyw na to, co kupuja Wasze dzieci za kieszonkowe i w
      > ogole za swoje pieniadze?

      Ogólnie synowi wyjaśniam. Co uważam za drogie, a co za tanie. Co warto kupić, a czego nie. Sugeruję coś tam, doradzam. Ale decyzje podejmuje sam.
      Na przykład ostatnio szedł do kina z klasą i przygotował sobie 10 zł. Więc mu doradziłam, żeby - zanim poprosi o popcorn - zapytał się sprzedawcy, ile on kosztuje. Żeby się nie okazało już po nasypaniu popcornu, że ma za mało pieniędzy. Syn się chyba zdziwił, że 10 zł to może być za mało na popcorn. Przed kinem poszedł do spożywczego i tam nabył soczek oraz popcorn. W kinie zauważył, że inne dzieci kupują popcorn za 10,50 zł, a popcorn w zestawie z colą za 20 zł. Cieszył się, że sam wydał 1/4 tej kwoty...
    • asia_i_p Re: kieszonkowe dziewieciolatki 25.05.12, 16:07
      Nie wcinamy się. Chyba, żeby chciała kupić wiatrówkę i postrzelać sobie do ptaszków na przykład, albo urządzić sobie małą hodowlę marihuany, wtedy zareaguję.
      Niech się myli, póki młoda, wtedy koszta błędów mniejsze.
      • penelopa40 Re: kieszonkowe dziewieciolatki 04.06.12, 10:49
        kieszonkowe w szkole wynosiło najpierw 5zł tygodniowo, potem 10zł, wydawała na co chciała...
        aktualnie kieszonkowe głównie zbiera do skarbonki... ma 12 lat.
        innych pieniędzy nie dostaje, kupuję jej czego potrzebuje w miarę moich możliwości finansowych....
        w marcu z tych uzbieranych dołożyła do zakupu nowego roweru 100zł....
    • mamusia1999 Re: kieszonkowe dziewieciolatki 04.06.12, 12:19
      uzywam sugestii, ale nie zabraniam stanowczo.
      ostatnio nawet mocno perswadowalam "na nie" w sprawie lampy ultrafioletowej do kontroli znaczkow pocztowych za 30€. filatelista poczatkujacy, tysiecy euro nie inwestuje ani tez przeds. pocztowym nie jest i ofiara falszerzy nie padnie.
      moje sugestie polegaja glownie na wypytaniu dziecka, jakiej uciechy spodziewa sie z takiej lampy, ze nie znajdzie pewnikiem w soiwm klaserze zadnego falszerstwa. ale i tak byl rozczarowany. szybko sie pocieszyl ze za te 30€ to bedzie mial jakies 5 pieknych kolorowych, egzotycznych serii.
      w plastikowe gadzety nie ingeruje, tylko rzadko zabieram Mlodziana (8lat) do supermarketu wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja