Problem z 9-latkiem

10.10.11, 12:03
mój 9,5-letni syn przeraża mnie swoim lenistwem. Nic mu się nie chce. O wszystko muszę prosić i powtarzać z 5 razy zanim coś do niego dotrze i łaskawie to zrobi. I nie mówię tu o niewiadomo czym tylko o: spakowaniu plecka, sprzątnięciu pokoju itp. Jak w końcu go pogonię - to zaczyna pyskować - mężowi też, bo uważa, że ciągle krzyczę, a on przecież za chwilę to zrobi. Chwila to u niego może być i godzina uncertain Jeśli np. w końcu zabierze się do pakowania plecaka,to na bank o czymś zapomni - wydaje mi się, że z lenistwa. Wtedy robi wszystko aby szybiej i na o...dol. Już nas po prostu doprowadza do szału, mozna mu coś mówić kilka razy, ale jak nie rykniesz - to nic z tego uncertain. Idzie sie przebrać do pokoju, to po przekroczeniu jego progu natychmiast zapomina i dopiero jak słyszy moje kroki na schodach to zaczyna akcję przebierania. Ja mam już dosyć. Wyegzekwować coś od niego to min 5 razy trzeba powtarzać, krzyknąć, a potem mama niedobra jest, a mi już ręce opadają. Do tego zaczyna pyskować i się burzyć - nie wiem, czy to już ten wiek, ale może mądrzejsze mamy pomogą radą. Bić go nie chcę, bo to nie pomaga, tłumaczę i nic. Mąż znosi to lepiej, a mnie szlag trafia, jak to widzę. Właściwie nie mam pomysłu nawet na karę, bo to obraca się przeciwko mnie sad Co z takim robić?
    • jolkapo2007 Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 12:38
      Jakbym czytała o moim 9-latku.A ja myślałam że mi się taki okaz trafił.Nie doradze ci co masz robić bo sama niewiem , myśle że może przeczekać może to taki etap i kiedyś minie.
      • nati.2008 Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 12:55
        obawiam się tylko, że zanim ten etap minie - to szlag mnie trafi po prostu. Wymagania rosną, a z siebie nie daje nic uncertain Najgorsze, że jak dostanie karę to jeszcze awanturki urządza i się burzy, że to niesprawiedliwe i jaka to niedbora jestem, wrrrrr Wczoraj to nawet usłyszałam, że ma mnie dosyć - już na końcu języka miałam, że z wzajemnością sad
    • jogimik Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 12:40
      U mnie podobnie (8 latek),...
      Ostatnio powiedział, że zmuszam go do pracy i to jest karalne bo dzieci nie mogą pracować i że to ja jestem od tego, żeby sprzątać....................!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Na klocki (tysiące malutkich LEGO) mam sposób, mówię, za 15 min. włączam odkurzacz i wszystkie klocki wylądują na śmietnik,. efekt, klocki uprzątnięte w 10 min.
      Gorzej z posprzątaniem w pokoju, czy porozrzucanych ciuchów. Tutaj czasem działa, "nie posprzątasz, nie zaprosisz kolegi do takiego bałaganu, albo nie pozwolę ci iść na kolegi, oglądać TV, albo zakaz na coś na czym aktualnie mu zależy.
      Niestety, czasami czuję się bezsilna, powtarzając przez godziny, dni, posprzątaj, posprzątaj......
      Też proszęo rady


      • mama_kotula Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 13:38
        Cytat
        Ostatnio powiedział, że zmuszam go do pracy i to jest karalne bo dzieci nie mogą pracować i że to ja jestem od tego, żeby sprzątać....................!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


        Niech zgadnę: w szkole dzieciątko uczyło sie o Konwencji Praw Dziecka? wink
        • aspinia Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 14:33
          albo ogladalo serial rodzinka.pl ............
          • nati.2008 Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 14:47
            aaa to już wiem, dlaczego mój ma mnie tylko dosyć - nie ogląda tego serialu ufff smile przepisami jeszcze nie sypie- na razie big_grin
            • jogimik Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 14:55
              A............o Konwencji Praw Dziecka , i owszem uczył się, jak widać z dobrym skutkiem, serialu rodzinka.pl , nie ogląda.
              Wczoraj, poszedł pod prysznic. Woła: mamaaaaaaaaaaa, trochę się nalało...........
              Idę, wchodzę, to trochę- to istny potop. Zaczęłam płakać, i wiecie co...? Wyskoczył spod prysznica, wrzucił w potop 3 wielkie ręczniki i w 3 sekundy powycierał całą podłogę.
          • sion2 Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 14:47
            NIestety ale masz bardzo typowego 9-latka. Wiem że to żadne pocieszenie ale naprawdę jakiś 80% znanych mi 8-12-latków ma podobne objawy smile.
            Ja sobie to też tak tłumacze że to zdrowy objaw organizmu dziecka który broni sie przed trybem życia wymyslonym przez dorosłych. Pomyśl - gdybys od ukonczenia 3 lat była przez całe życie zmuszana do biegu, tempa, robienie na czas, rywalizowania, szybkiego działania, sprężania sie, miała lodówke i biurko obklejone tysiacem karteczek i na głowie codziennie 10 spraw itd - kim byś była w wieku 30 lat? wypalonym wrakiem?
            Dzieci sa nieskażone pod tym względem - instynktownie wybierają sposób na naładowanie akumulatorów na całe zycie. Człowiek MUSI mieć lata gdy bedzie żył wolniej, w swoim tempie, niezestresowany. Nie da się zresztą rozwijać prawidłowo w ciągłym pośpiechu i świadomości że "coś" mi wisi nad głową.
            Im szybciej żyją dorośli tym więcej dzieci się przeciwko temu buntuje nieświadomie chroniąc swoją psychikę przed trybem życia, który by je zniszczył w ciągu kilkunastu lat.
            Dziecko potrzebuje swobody - niestety a dzisiejszy świat nie daje mu jej, ogranicza coraz więcej. Pamiętasz tę piosenkę smile ?

            www.youtube.com/watch?v=FErsbjHE23o
            • nati.2008 Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 14:58
              Może rzeczywiście to tak działa. Tylko mam wrażenie, że on broni się bardziej zajadle niż inni, a może mi się wydaje. W jego wieku też rakietą nie byłam, ale byłam zdana bardziej na siebie, miałam młodszą siostrę pod opieką itd. chyba inne czasy były. Tylko jak to ma się do sytuacji:
              niedziela, gotuję obiad, Młody ogląda TV - zero zajęć i stresu i ja nagle proszę, żeby przyniósl mi ziemnaki ze spiżarni pod schodami, ot piętro niżej zaledwie, a on mi na to: A co ty myślisz, że ja to nigdy zmęczony nie jestem, ODPADŁAM smile
              Przecież ja nie jestem NIGDY zmęczona, nie wink
            • verdana Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 14:59
              Cóż, pozostaje mi się tylko podpisać.
              Jeśli bardzo Cie to denerwuje zrób kilka rzeczy - odpuść to, co niekoniecznie musi być zrobione "od razu". takich rzeczy jest sporo.
              Nie licz na to, ze dziecko samo sie spakuje i niczego nie zapomni. Dorosły człowiek, który codziennie ma kilka różnych zajęć, na kazde ma zabrać co innego, w dodatku w zaleznosci od dnia tygodnia - a czasem dodatkowo jeszcze coś, co kaze szef, albo ma sprawną sekretarkę, albo notatnik. Dziecko samo sobie z tym nie poradzi i ja to rozumiem.
              W wypadkach koniecznych, daj dziecku minutnik.
              Nie pozwalaj na siebie krzyczeć, ale pozwól się krytykować. Jesli dziecko krytykuje rodzica, moze nie mieć cienia racji - a moze jej miec sporo.
              • nati.2008 Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 15:04
                Krytykę bym przyjęła, ale on głos podnosi. Pokój odpuściłam, więc przez dwa tygodnie nie mógł po ciemku dojść do łóżka, bo nie było gdzie i jak nogi postawić. A myślisz, że posprzątał. Babcia pod moją nieobecność mu pomogła. Tabliczki mnożenia uczył się dwa tygodnie - no przecież naciskać nie będę i co - uczy się dalejuncertain
                • verdana Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 15:57
                  Wcale nie myślę. Moi nie sprzatają, ja do ich pokoju nie wchodzę i dzieki temu żyję.
                  A dwa tygodnie na tabliczke mnozenia - wybacza, dla mnie to jest w sam raz. To naprawde nie ejst rzecz do nauczenia się w dwa dni.
                  • nati.2008 Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 16:01
                    ale zapomniałam dodać, że do 30 jako tako umie, a miał się do 50 nauczyć. Na całą tabliczkę, to może mu semestr wystarczy uncertain
                    • verdana Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 16:46
                      A nie wpadlo Ci do glowy, ze ma problemy z nauczeniem się? Mojej matce nigdy się nie udało, mojej córce też nie. Córka uczyła się tabliczki mnożenia całą druga klasę - bez efektów. Jak się czegoś nauczyła, to zapominała. Potem uczyła sie trzecią klasę, czwartą...
                      ma dwa fakultety i nadal żadnego pojecia ile jest sześć razy siedem.
                      • nati.2008 Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 09:10
                        też podejrzewałam, że ma problemy z uczeniem. Nawet byłam z nim u lekarza i okazał się nadzwyczaj bystry i zdolny, tylko leniwy
                        • verdana Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 09:34
                          U lekarza? A co ma do tego lekarz????
                          Psycholog moich dzieci twierdziła, ze lenistwo dzieci w tym wieku nie bierze się z powietrza, tylko ma jakieś powody. Na przyklad brak sukcesów, albo zbyt wysokie wymagania rodziców.
        • bazylea1 Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 15:07
          mama_kotula napisała:

          > Cytat
          > Ostatnio powiedział, że zmuszam go do pracy i to jest karalne bo dzieci nie mog
          > ą pracować i że to ja jestem od tego, żeby sprzątać....................!!!!!!!!
          > !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          >

          >
          > Niech zgadnę: w szkole dzieciątko uczyło sie o Konwencji Praw Dziecka? wink
          >
          ha, ha. mój 8,5 latek powiedział że może "za moich czasów" dzieci miały tyle obowiązków ale teraz są inne czasy... a poszło o to że kazałam mu pokroić chleb do kolacji
          • canuck_eh Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 21:43
            Moja tesciowa jest oburzona ze moja 14letnia corka robi sobie sniadanie do szkoly sama jak i syn od czasu do czasu( 10latek).Jestem wyrodna matka.
            Jakby mi dzieciak rzucil ze nie pomoze przy robieniu kolacji - strzelilabym focha ze w takim razie dzisiaj kolacji brak - a to z tego powodu ze ja kolacji nie jadam czyli ja nie musze w tej kuchni sie miotac, nie chcesz kroic chlebka - kolacja odwolana, ja mam fajrantsmile
    • przeciwcialo Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 14:56
      Parę razy zapomni, dostanie w szkole pałę to może pomysli. Ja nie pakuje żadnego dziecka a do szkoły chodzi cała trójka w tym sześciolatek. Bez wykonanych obowiazków nie ma przyjamności.
      • nati.2008 Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 15:01
        próbowałam, więc po kolei każdego dnia w zasadzie:
        1. zapomniał kartki na obiad
        2. zapomniał butów na zmianę
        3. zapomniał ćwiczeń z odrobioną pracą domową
        4. zapomniał wziąć jedzenia, picia
        5. zapomniał założyć podkoszulek pod bluzkę
        Chyba powinnam się cieszyć, ze głowy nie zapomniał, a i ręce i nogi ciąga wink
        • mama_kotula Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 15:13
          I fajnie byłoby, jakby wyciągnął z tego jakieś wnioski.

          Niestety, szkoła przeważnie w takim przypadku wysyła karteczki do rodziców "proszę przypilnować, aby Jasio nie zapominał kartek na obiad/obuwia zmiennego/gumowej owcy/plasteliny" (jesli dziecko nadal zapomina, oznacza to, iż rodzic jest Rodzicem Dysfunkcyjnym) - i to by było na tyle uczenia dziecka pamiętania i ponoszenia konsekwencji, ech.


          A, co do meritum - imho całość zachowania jest normą rozwojową, absolutnie i paskudnie wkurzająca, ale jednak jest to powszechne. Obraza majestatu, kiedy majestat musi coś wykonać - również.
          • nati.2008 Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 15:18
            w takim razie chyba już zacznę się bać buntu nastolatkauncertain może byc ciekawie
            • jakw Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 22:57
              Prawdę mówiąc to ja gorzej wspominam jak starsza miała lat 9 w porównaniu do teraz gdy ma lat 14. Jakoś łatwiej ustalić z nią pewne rzeczy niż wtedy.
    • alabama8 Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 15:20
      Mam ośmiolatka i u mnie jedynym sprawdzonym sposobem jest lista zadań "na dziś" pisana na tablicy zmywalnej:
      PONIEDZIAŁEK
      - Śniadanie w lodówce
      - Śniadanie do szkoły w lodówce
      - Zjedz obiad (tu dzisiejsze menu)
      - Złóż pranie
      - Ogarnij syf na twoim stole
      - Odbierz receptę z przychodni
      ... i to ma być gotowe zanim wrócę z pracy. Codziennie ma cośtam do zrobienia. Docieranie metody było długie i bolesne, ale dziś działa bez zarzutu. Jak się obrobi to ma popołudnie wolne i może grać w piłkę do wieczora albo zaprosić kolegów.
      • nati.2008 Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 15:28
        podziwiam i zazdroszczę. Mój, jakby zobaczył taką listę to by chyba padł, ale spróbuję na pewni. U mnie, jak wyliczam, co ma do zrobienia to on mi mówi, że nic nie zrobi - bo strajkuje. Wtedy ja mu mówię, że w takim razie może sie iść do bramy przykuć albo głodowy zrobić - to młody wymięka smile ale z realizacji tych poleceń - bez poganiania i krzyków i tak nici
    • dorek3 Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 15:54
      Nie wiem co robić. Mam to samo x2. Mam dosyć być złym policjantem, ale nie widzę innego rozwiązania. Zabawki nie posprzątane są zagrożone wywaleniem (jeszcze się nie zdarzyło, bo sprzątali). Przewlekanie z pójściem spać (a więc wydłużanie wszystkiego w nieskończoność) odbiera premię na komputer, nie ma komputera i TV dopóki nie obrobią się z lekcjami. Jak muszę powtarzać coś kilka razy to w końcu nastawiam minutnik, uprzedzam o konsekwencjach i je egzekwuję. Jak się nie mogą odkleić od TV w weekend to po którymś przypomnieniu po prostu wyłączam.
      Nawet miałam założyć wątek z zapytaniem kiedy dzieciaki zaczynają się same jakoś organizować, planować swój czas i zajęcia. Z wpisów wnioskuje że tak w czasach licealnych dopiero...
      • nati.2008 Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 16:05
        współczuję, mi wystarczy x1. Mam co prawda 3,5 letnią córkę, ale ona o dziwo pamięta o wszystkim, może, umie - oczywiście adekwatnie do swojego wieku i chyba najważniejsze - jeszcze jej się chce smile choć widać, że powoli próbuje brać przykład z brata, ech
        • kubek0802 Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 19:25
          Normalnie się lepiej poczułam, też mam 9,5 latka. Na szczęście nie jest specjalnie kłótliwy czy krzykliwy ale wybitnie leniwy jeżeli czegoś robic mu się nie chce. Staram się zachowac spokój i najlepiej działa jak powiem "dobra nie rób, tylko nie zgłaszej mi żadnych postulatów typu mamo to czy tamto". Przez wakacje miał sie nauczyc tabliczki mnożenia i sznurowania butów, umiejętności te posiadł w ciągu ostatnich dwóch dni wakacji po czym stwierdził że wakacje były do bani bo wisiała nad nim tabliczka i sznurówki.
      • przeciwcialo Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 20:24
        Regularne treningi sportowe ułatwiły nauke. Syn zorganizowany az miło.
    • tijgertje Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 20:51
      Mam podobne egzemplarze w domuwink Syn tak jak twoj, w duzej mierze po mnie zreszta, maz jak ty. Jak cos sobie ubzdura, to ma byc NATYCHMIAST, bo inaczej to on jest od razu chory. Na szczescie troche go wytresowalismy, bo szkoda i jego, i naszych nerwow. Mlody ma AD(H)D, potrafi zapomniec , ze ma jedzenie w buzi , ktore trzeba polknac. Ja mam "tylko"autyzm i autentycznie potrafie sie gapic w kalendarz, widziec zapisane spotkanie i jednoczenise umowic sie na inne dokladnie w tym samym czasie. Nie jestem fizycznie w stanie robic kilku rzeczy na raz i na pewno nie w narzucony sposob. Musze sobie "wydumac wlasny sposob, a poganianie przynosci tylko odwrotny skutek. Rada dla ciebie: zapisz sie na joge czy Pilatesa, naucz nie wybuchac o byle co (bo w mniemaniu syna sprzatanie pokoju itp to jest wlasnie jedno wielkie NIC). Przede wszystkim PRZESTAN KRZYCZEC! Naprawde sie dziwisz, ze dziecko robi to samo??? Jak ma nie pyskowac i nie podnosic glosu, skoro ty nic innego nie robisz? Zamiast zdzierac glos, zapisz co ma zrobic. Slowo pisane ma duzo wieksza moc, a zwlaszcza chlopcy sa wzrokowcami, duzo wieksza szansa jest ze nie tylko dotrze, ale i zapadnie w pamiec. zamiast sie wsciekac o cos, co nie jest zrobione, zacznij sie z synem umawiac: masz godzine na zrobienie tego i tego (cos, co wiesz, ze zrobi w pol godziny), jak zdazysz wczesniej, to reszte czasu mozesz pograc na kompie. Nie zdazysz, do konca dnia zero kompa i telewizji. Proponuj mu uklady, z ktorych moze cos wyniesc dla siebie. On nie jest dorosly, nie zna wartosci czasu, nie rozumie zasady "czas to pieniadz" i ma swiete prawo pobyc dzieckiem, ponudzic sie, poodwlekac co nieco i pobujac w oblokach. Ustal mu cos, co absolutnie ma zrobic, najlepiej stale obowiazki w ciag tygodnia (co w ktore dni), zrob wyrazny harmonogram i zamiast karac, wyciagaj konsekwencje, np: Miales posprzatac pokoj, za pol godziny jest obiad, nie bede podgrzewac. Przyjdziesz zjesc, jak sprzatniesz pokoj, a czy cieple czy zimne, to juz twoja decyzja. Moze sie obrazi i wcale nie zje, ale jak bedziesz konsekwentna i SPOKOJNA, to zanim sie obejrzysz, chlopak zalapie nowe zasady. U mnie obaj (maz i syn) sa nauczeni, ze krzyku nie slysze. Ignoruje, chocby sie swiat walil. Jak cos chca, maja grzecznie i spokojnie powiedziec co i jak. Mlody ostatnio testuje grozby typu: jak nie dostane lizaka, to sie wyprowadze/ nie bede w ogole nic jadl/ nie bede sie do ciebie odzywac itp. NAjczesciej nie zdaje sobie sprawy, ze te grozny wymierza w samego siebie. Spodziewa sie, ze w ten sposob dostanie lizaka tuz przed obiadem, ale ja baaardzo spokojnie (choc wewnatrz sie czasem gotuje) kaze mu sie isc spakowac, albo wysylam do pokoju, zeby od razu zalozyl pizame, bo jak nie je, to rownie dobrze moze isc od razu spac, albo zebym go nie musiala slyszec. Brzmi wrednie, ale tylko przez moj spokoj mlody jest sie w stanie uspokoic, nie nakrecamy sie nawzajem i w pewnym momencie sam dochodzi, co za glupote palnalsmile zamiast krzyczec, czesto mowie polglosem, jak nie slyszy (czyt nie chce slyszec) to zazwyczaj cos potem traci (przeciez mowilam!). Minutnik to bardz dobra pomoc. Jak wrzeszczyc caly czas, to nie robi to juz zapewne zadnego wrazenia. Jak bedziesz zachowywac stoicki spokoj, a wybuchniesz dopiero po zakonczeniu umowionego czasu, to dzieciak dla swietego spokoju zrobi co ma zrobic. i koniecznie idz na joge chociaz ze 2 razy w tygoniu wink
      • tijgertje Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 20:55
        Acha, jeszcze pomyslalam o czyms, co dla mnie jest oczywiste, ale chyba nie dla kazdego: dzieci "zapominaja" wlasciwie tylko to, co ich nie interesuje. To, co wazne dla ciebie nie musi byc wazne dla 9-latka. Posprzatanie pokoju czy pozmywanie naczyn to nudne zajecie, ktore nie ucieknie, ale taki trening pilki noznej za nic z glowy nie wyleciwink sproboj to wykorzystac i laczyc cos, co MUSI zrobic z czyms co MOZE zrobic zaraz potem.
    • canuck_eh Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 21:34
      No to zrob dokladnie to samo - poprosi synek bys cos zrobila - zaraz i niech to zaraz trwa godzine.Niech Ci sie zapomni.Zrob tez cos na odwal sie niech zobaczy jak to jest i postanow ze bedziesz tak robic przez najblizszy miesiac.Niech syn zobaczy ze jednak sa pewne konsekwencje takiego zachowania.Jak on sie tak zachowuje i mu zwisa bo przeciez nic sie nie dzieje takiego wielkiego - to znaczy ze ty tez tak mozesz, wiec w mysl zasady"Jak Kuba Bogu tak Bog Kubie"
      JA pare razy strzelilam takiego focha corce i sie dziecku odwidzialo to zaraz i pozniej i jezeli to zaraz uslysze to z wyjasnieniem ze wlasnie robi zadanie domowe, albo jest czyms zajeta i ze juz idzie i to zaraz natychmiast mi zrobi tylko jedno skonczysmile
      • verdana Re: Problem z 9-latkiem 10.10.11, 21:46
        Na ogół dorosli i tak nie robia tego, o co dziecko prosi od razu. W wiekszości wypadków na zabawę trzeba poczekać, bo mama czyta, albo gotuje zupę, albo ogląda serial. tylko ktos, kto rozpuszcza dziecko zrywa się na pierwsza prosbę.
        Tak więc dziecko w kazdym niemal domu widzi, ze jego prosby nie są spelniane natychmiast, naomiast dorośli wymagaja, aby wszystko rzucic i robić, co każą.
        Rzucanie wszystkiego i wykonywanie prośby dziecka to jest rozpuszczanie. rzucanie wszystkiego iw ykonywanie prosby rodzica - o , to jest dobre wychowanie.
        • canuck_eh Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 06:52
          Mi absolutnie nie chodzi o zabawy.Mnie corka prosila o rozne inna sprawy ktore wymagaly raczej powiedzmy reakcji teraz zaraz a nie ze jak skoncze obiad czy jak skoncze czytac rozdzial.No i rozmawiamy o 9latku a nie o 2-3latku ktory chce sie pobawic.Jest roznica.I wlasnie w takich przypadkach moje dziecko sie przekonywalo ze ja tez potrafie powiedziec zaraz i to zaraz trwalo wiecznosc bo mi sie zapomnialo bo mi sie teraz nie chcialo bo jeszcze inny zupelnie niewazny powod.A zalezalo jej .Nauczyla sie nie lecewazyc moich prosb.Bo ja nie lecewaze sobie tego ze ona poprosi mnie by zrobic to czy tamto.Zostawie swoja robote i wykonam to o co ona mnie poprosi, chyba ze musze powiedziec za chwile bo robie to czy to.Ale to w kazdej syt. jest zorzumiale.I ja tez zrozumiem jak mi odkrzyknie zaraz - robie to i to.Chyba ze ja ja potrzebuje bardzo i jej mowie - ale potrzebuje cie teraz zaraz - zostaw to bo to i i to.
      • mama303 Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 18:10
        canuck_eh napisała:

        > No to zrob dokladnie to samo - poprosi synek bys cos zrobila - zaraz i niech to
        > zaraz trwa godzine.
        Absolutnie nie polecam, w końcu chyba rodzic ma troche więcej lat i zniżanie sie do poziomu leniwego dziewieciolatka nie przystoi rodzicowi.
    • morekac Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 00:28
      Dla uspokojenia poczytaj sobie październikowy National Geographic... jeszcze 15 lat i będzie dobrze...
    • evee1 Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 03:41
      A to nie jest normalne? wink.
      Z moim tez tak bylo, teraz jest jeszcze gorzej!! Ma 14 lat, zrobil sie z niego wielki chlop i wszystko robi straaaaasznie powoli i mysli o niebieskich migdalach. Zanim zdarzy cos zrobic, to zapomina co mial zrobic wink. Do szalu mnie to dobrowadza, bo ja to ogolnie raczej szybka jestem, ale czasami zachowanie mojego syna bywa nawet dosc zabawne. Ostatnio pomagal mezowi w kuchni przy wymianie kranu. Maz poprosil go, zeby przyniosl niebieskie wiadro z pralni do lapania wody. Syna przez 5 minut nie bylo, a kiedy juz wrocil, to przyniosl .. kosz do bielizny, taki z dziurami. Ale tez byl plastikowy i tez niebieski smile.
      • nati.2008 Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 09:26
        Ok, przyjęłam wszystko do wiadomości. Racja - za dużo krzyczę, ale sie we mnie gotuje, jak to widzę, bo ja bym już to coś 10 razy zrobiła. Spróbuję się nauczyć tej siły spokoju. Pomysł z brakiem krzyku niezły i pewnie skuteczny, ale będę się musiała zmobilizować - i to baaardzo. Dzisiaj rano znów dał nam popalić - jak zwykle w ostatniej chwili stwierdził, że zapomniał czegoś spakować i wszyscy szukaliśmy zagubionej ważnej rzeczy. A wczoraj 3 razy zapewniał mnie, że wszystko ma, bo mu się na komputer iść chciało. I jak tu nie ubić smile W efekcie ja -do pracy spóźniona, mała do przedszkola na samo śniadanie wpadła, mąż- spóźniony, tylko Młody bez stresu - bo na świetlicę przed lekcjami poszedł. Obiecałam mu karę za ten poranny cyrk, ale już mi wszystko jedno. Ranek dopiero, a ja się czuję, jak po maratonie i jeszcze ten ból głowy sad Pogodzę się z losem i spróbuję zastosować Wasze rady. 1. Przestanę krzyczeć 2. kartka z zadaniami 3. czas na zrobienie zadania 4. zastosuję zasadę: jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie - i ta najbardziej zaczyna mi się podobać smile To się Młody zdziwi
        • verdana Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 09:39
          O, moja kochanasmile
          W takim wypadku moj by poszedł do szkoly bez tej rzeczy i tyle. Zapomniał - to on powinien ponieść konsekwencje, a nie reszta rodziny.
          Pamietam, jak raz moje dziecko przypomnialo sobie już w łóżku, że nie odrobiło zadania. Moimo ryku poszło z nieodrobionym.
          Kara za cyrk jest absurdalna, cyrku być nie powinno, tylko naturalna konsekwencja - zapomniałeś, bo chciałeś grać, to idziesz bez.
          I bez przesady, czasem krzyczeć można, a nawet należy, tylko nie za częśto. Ale nalezy nie wyręczać dziecka wtedy, gdy samo zawiniło.
          Zasada "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie" naprawde nie jest dobra, jest mordercza. Chcesz nauczyć przecież dziecko, ze ma wykonywac Twoje prosby, jesli sama dasz przyklad, ze olewanie jest normalne, to nauczysz dziecko, ze tak własnie mozna robić. Do dziecka słowa słabo dochodzą, natomiast przyklad - bardzo dobrze. A Ty zamierzasz dawać zły przykład - dziecinnej zemsty i olewanie tego, co się mówi do drugiego człowieka.
          • nati.2008 Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 09:47
            Tylko że ja mu cały czas tłumaczę, pokazuję, daję przykład z wyjaśnieniem, ale to nie trafia. W efekcie i tak poszedł do szkoły bez tej rzeczy- no ale masz rację - cyrk był - mea culpa. Może jednak, jak mu pokażę na przykładzie, jak on traktuje nas w domu - to coś do niego dotrze, że nie tędy droga i jak czasem coś zrobi, jak go poproszę jeden raz to korona mu z głowy nie spadnie. A na tych przykładach, które mu dawałam - coś w stylu dobro za zło - to się Młody nauczył korzystać i wychodzi zawsze na swoje uncertain a ja jak Zabłocki na mydle smile
            • verdana Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 10:02
              Nie, naprawdę odradzam. To niedojrzały sposób, który nie tylko moze naprawde popsuć atmosferę w domu, ale przekonuje dziecko, ze takie zachowanie jest jednak dopuszczalne. Jak potem będziesz tłumaczyć, ze ma robić coś od razu skoro pokazujesz, ze sama tego nie robisz? Moze się też okazać, ze on wcale nie potrzebuje Twojej reakcji od razu i tylko uzna, ze nie ma sprawy, nikt nie musi od razu reagować.
              W domu nie powinno być ani "dobro za zło", ani "zlo za zło" - jako z góry ustalony schemat. Uwazam,z ę powinno się w takim wypadku postepować instynktownie.
              • nati.2008 Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 10:20
                Ostatnio co bym nie robiła - i tak zawodzi. Do tej pory robiłam wszystko właśnie instynktownie, ale młody przechodzi już sam siebie. Naprawdę tracę cierpliwość. Z 3,5letnią córką mam mniej zachodu niż z 9,5latkiem. Najlepsze jest to, że jak go nie dopilnuję, to potem on sam ma do mnie pretensje, bo mu nie przypominałam. Jak przypominam to ma pretensje, że mu ciągle gadam i gadam, a on przecież wie, no nie?! I bądź tu mądra. Zastanowię się jeszcze, ale coś muszę wykombinować, bo mnie trafi jasny ...i tu już niedługo
                • verdana Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 10:23
                  Hm, a nie jest to po prostu metoda na zwrócenie na siebie uwagi? Czy nie jest to element wojny z siostrą?
                  • nati.2008 Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 10:32
                    raczej nie. On woli jak ja się nią zajmuję lub mąż, bo ma więcej czasu dla siebie i ona za nim wtedy nie chodzi i mu nie przeszkadza np. w zabawie. Od dłuższego czasu go obserwuję, rozmawiam z nim i niestety sam przyznaje, że mu się po prostu nie chce. On naprawdę jest taki leniwy i stan sie pogłębia. Jak go pogoniłam to tej tabliczki to do 50 nauczył się w 30 minut na blachę. Tylko, że ja już mam dosyć pamiętania za siebie i za niego i ciągłego gadania, gadania i w końcu krzyczenia na niego. Nic innego nie działa. Dawałam mu już tzw. wolną rękę,czyli dba o swoje sprawy typu spakowanie plecka itp - niestety on zawsze miał na to jeszcze czas i w efekcie plecak był niespakowany na czas itd. I co tu z takim zrobić?
                    • verdana Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 10:46
                      Po pierwsze - przyjmij, ze nie jest dostatecznie dojrzały, aby o wszystkim pamietać. Chłopcy w tym wieku - a już szczególnie starsi bracia - mają się za doroslych, ale naprawdę jeszcze sobie nie radzą z codziennością.
                      Przestań wymagać perfekcji. Podejrzewam,że Twój syn robi to samo, co robił moj - tyle,że w innej dziedzinie. Mój syn nie miał żadnych zeszytów i nie odrabiał lekcji.Lepiej być przecież leniwym, niż ponosic klęskę za kleską. lepiej dostać jedynke za brak zeszytu, niż za zdanie domowe. Naprawdę, dzieci, ktorym sie az tak "nie chce" zazwyczaj wybierają tę strategie, bo lepiej być leniwym niż nie potrafić.
                      dziewięciolatek ma prawo jeszcze nie umieć nauczyc się tabliczki mnożenia sam. Czy czegoś innego. Lepiej pomóc, niż narzekać.
                      Wolna ręka - tak, ale gdy będzie miał rozpiskę na każdy dzień tygodnia i stawiał krzyżyki. Przy czym musisz wybrac - dziewiecioletni chłopiec, ktory pakuje się sam na 100% czegoś zapomni - i nie jest to żaden powód do robienia mu wymowek. Albo pokaujecie się razem, albo nie miej pretensji,z e sam robi to niedokladnie.
                      Mam wrażenie, wynikle z własnego doświadczenia, ze podstawowym problemem nie jest dziecko, ale fakt, ze jako posiadacz mlodszego,z organizowanego egzemplarza siostry jest postrzegany jako osoba, która winna być dorosła i odpowiedzialna. A jest niedorosly i nieodpowiedzialny, bo jest jeszcze całkiem malym chłopcem.
                      A co do gadania - mniej gadania, wiecej działania. Gadanie nie działasmile Działa poczucie humoru, krótkie rozkazy, czasem pochwały, czasem (bardzo rzadko) kary i zrozumienie.
                      • nati.2008 Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 11:02
                        wiesz - jak czytam co napisałaś - to nawet rozumiem. Czar pryska w starciu z Młodym. Może rzeczywiście wymagam zbyt wiele, chociaż z drugiej strony - czy to naprawdę tak dużo? Spróbuję się przeorganizować i zobaczymy jak nam pójdzie. Dzięki za rady, czasem dobrze spojrzeć na to z boku i co najważniejsze z doświadczeniem, chociaż szczerze Cię podziwiam za cierpliwość. Ten brak zeszytów smile
                        • verdana Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 11:20
                          Podajmy sobie ręce.
                          jak mnie psycholog mowiła,z e dzieci sa leniwe nie dlatego,z e takie są, tylko dlatego,z e mają powód, to mnie szlag trafiał. Bo tak czy inaczej z Młodym się dogadać w sprawie szkoly nie dałosmile
                          Cóż, jak się wyprowadził po maturze do sasiedniego domu, to sie okazało,z ę beze mnie idzie mu jakoś dziwnie lepiejsmile
                          A co do braku zeszytów (zadnego przez 10 lat nauki!!!) to syn, pare lat temu, już jako psycholog wytłumaczył mi ten fenomen. Syn jest dyslektykiem, nie zna ortografii, pisze fatalnie i brzydko, za to doskonale rysuje. I lubi estetyczne zeszyty. Gdy patrzył na swoje, dostawał furii/zalamania nerwowego, dał i wyrzucał. Czyli coś, co wydawało sie irracjonalnym lenistwem, było tak naprawdę racjonalne.
                          A wymaganie, aby 9-latek niczego nie zapomniał - to jest bardzo, bardzo dużo.
                        • tijgertje Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 12:47
                          unikaj sytuacji konfliktowych. PISZ zamiast gadac. Raz, a nie 1000. Pomoz mu z pakowaniem ( o stalej porze, niech wyjmie wszystko z plecaka (czasem mozna znalezc milion zbednych rzeczy), plan lekcji do lapki i po kolei: ksiazka, cwiczenia, zeszyt+ ewentualnie slownik, atlas czy co tam trzeba przyniesc na dany przedmiot, na koniec piornik, dzienniczek i kapcie (to tez trzeba sprawdzic, jak ma nosic). Wiesz, to co piszesz jest mi doskonale znane, meczylam sie z tym przez wiele lat. Dopiero w liceum doszlam do w/w systemu pakowania. Wszystko pakowalam w okreslonej kolejnosci do pustego plecaka, odfajkowujac poszczegolne elementy. Dopiero wowczas udawalo mi sie spakowac wszystko, co potrzeba. Na pewnym etapie mialam nawet liste zawartosci piornika i codziennym rytualem bylo napelnianie piora , nawet jesli caly dzien go nie uzywalam. (dlugopisami pisac nie umialam i do tej pory nie znosze).
                          zamiast zrzedzic i cos przypominac, zapisuj na kolorowych karteczkach i wieszaj czy przyklejaj zawsze w tym samym miejscu, a syn niech wyrabia nawyk, ze kartke zdejmuje, jak cos zrobi, nie wczesniej.
                          metoda oko za oko, to najgorsze, co mozesz zrobic, tylko zupelnie zniszczysz relacje z dzieckiem. Motywacja powinna byc pozytywna, a nie negatywna. Jak bedziesz postepowac w mysl zasady "jak ty nie zrobisz tego, to ja nie zrobie tego", to efekt bedzie tylko taki, ze syn juz w ogole nic nie bedzie robil, bo tak czy siak bedzie awantura, wiec po co sie wysilac? Jak zastosujesz motywacje na zasadzie" jak zrobisz to, to dostaniesz cos, bedziesz mogl cos fajnego zrobic itp" na zasadzie obiecania nagrody, na ktora trzeba zapracowac, a jeszcze po kazdym wykonanym o czasie zadaniu syna wysciskasz i 5 razy pochwalisz, to nie dosc, ze on szybko zalapie, ze wykonywanie nudnych polecen mu sie po prostu oplaca (pod warunkiem, ze nie bedziesz obiecywac pieniedzy, bo pozniej juz niczego nie zrobi, jak nie zaplacisz!), to ty staniesz sie spokojniejsza. Dajac limit czasowy masz czas bez nerwow, bo nie musisz caly czas myslec, ze on JESZCZE czegos nie robi. Zrobi w swoim tempie, ty rozliczasz z efektow dopiero po zakonczeniu czasu. I nawet nie mysl o tym, zeby przypominac: jeszcze 15 minut, jeszcze 10 minut, jeszcze 2 minuty!. Daj mu minutnik i zwal odpowiedzialnosc na niego, nie odzywajac sie w miedzyczasie slowem na temat zadania. Nawet jak sie w tobie gotuje, to wbij sobie do glowy, ze dziecko jest odrebnym czlowiekiem o wlasnym charakterze i nie musi byc twoja kopia. Sproboj zrobic liste rzeczy, w ktorych syn jest dobry, potem wybierz z nije te rzeczy, w ktorych jest lepszy od ciebie, gdy bylas w jego wieku. zapytaj rodzicow, czy bylas takim idealem, czy cos ich denerwowalo, tak jak teraz ciebie zachowanie syna, a potem codziennie powtarzaj te rzeczy jak mantre czy paciez. zaakceptuj syna takim jakim jest, dostrzez jego zalety i mow mu o tym jak najczesciej, niech nie ma poczucia, ze cokolwiek nie zrobi i tak bedzie zle. Niech wie, ze nawet mimo wad go kochasz i jestes z niego dumna (co dla dziecka wcale nie musi byc oczywiste!).
                • przeciwcialo Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 17:34
                  Ty wogóle za duzo gadasz. Komunikaty krótkie i konsekwencja.
          • canuck_eh Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 15:15
            Nie verdana, ta zasada jest dobra.Ja zapowiedzialam corce zeby byla ostrozna z tym zaraz czekaj pozniej bo sie przeliczy i jej tez powiem zaraz czekaj pozniej w najmniej odpowiednim momencie - wyczaje kiedy jej na czyms zalezy i jej przywale dokladnie tym samym tekstem.Ostatnio verdana trace sluch i prosze rodzine by mowili do mnie odwroceni, i zeby jakos nie ignorowali faktu ze zaczynam niedoslyszec.Nie jest to cos co powinna rodzina ignorowac i np informowac mnie o czyms waznym dla nich, dla mjei bedac odworocnym bo ja dodatkowo czytam z ruchu warg.Wiec pare razy zapowiedzialam, jezeli to ignorujesz to ja przestane ci przypominac ze ja niedoslysze i jak nie uslysze w pelni co do mnie mowisz to uznam ze nie uslyszalam czyli pytania, prosby nie bylo.Finito a moze byc cos dla ciebie waznego.Ze dwa razy tak zrobiulam to sie corce zapamietalo.Uwazasz moze ze zlosliwie - moze, ale ja mam dosyc proszenia i blagania - odwoc sie do mnie bo polowy tego co powiedziales/las ja nie zrozumialam, nie uslyszalam.
            No i z Poczekaj, tez - dlaczego jezeli ja prosze o cos zeby mi pomoc - i nie chjodzi tutaj o jakies duperele - tutaj to trzeba rozdzielic bo jak dam haslo popsrzataj pokoj - dziecko moze mi powiedziec ze dobra, ale musze zrobic zadanie domowe i moge zrozumiec ze moze sie zapomniec - mi tez sie zapomina i przypomniec nalezy.Mam taki model w domu ze musze co rusz przypominac ze ksiazke musi jako zadanie domowe ze szkoly przeczytac - jest to codzienne zadanie domowe a i tak musze o tym przypominac bo mu sie zapomnina.
            I nie mowie zeby byc zlosliwym za kazdym razem, ale pokazac pazurki zeby dzieciak zobaczyl jak to jest i zasmakowal i moze cos sie zmieni.Nie biez tak wszystkiego doslownie verdana.
        • mama303 Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 18:13
          nati.2008 napisała:

          > zastosuję zasadę: jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie - i ta n
          > ajbardziej zaczyna mi się podobać smile To się Młody zdziwi
          Nie stosuj, to wywoła wiecej kłótni, efektów nie wróżę pozytywnych.
    • alabama8 Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 11:48
      Problem polega na tym, że większość z nas na początku ma w domu dzidzię (dzidzia nic nie musi), potem dzidzia idzie do szkoły i "nauka jest najważniejsza" (więc w dalszym ciągu dzidzia nic nie musi, a skoro do tej pory nie musiała to i nie umie). Potem egzaminy do gimnazjum (dzidzia musi się skupić na nauce), do liceum, na studia ... i nagle okazuje się, że nasza 30-sto letnia dzidzia wciąż oczekuje, że mama co niedziela będzie szykować weki do akademika, bo jedyne co dzidzia potrafi to odgrzać gotowe danie w mikrofali i kupić redbulla.
      • bea.075 Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 12:22
        nie wszystkie 9-latki to dzidzie smile mój 9-latek ma bardzo praktycznego i zaangażowanego w co tylko się da 11-letniego brata - czyli przykład jaki się tylko da wymarzyć, choć też już od niego różne rzeczy słyszę wink
        ale 9-latek to okaz lenistwa jak u większości z Was. Codziennie wieczorem zmuszam go do pokazania zeszytów i książek i sprawdzam co robili i co jest zadane, bo wg niego NIGDY zadania nie ma.
        Mam na szczęście na niego sposób, jak juz nic mu się nic chce i nijak nie daję sobie z nim rady - to nakładam mu karę najbardziej odczuwalną dla dziecka w jego wieku - typu tydzień bez playstation, telewizora, dodatkowe zadania z pisania w "karnym zeszyciku" (bo baźgrze jak kura pazurem i nie cierpi pisać) - zawsze skutkuje.
      • fogito Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 12:23
        I tu się podpisuję pod Alabamą smile
      • nati.2008 Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 12:30
        I właśnie tego chciałabym uniknąćsmile
      • morekac Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 12:32
        Piwo też potrafi kupić, nie przesadzaj.
        • agstp Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 17:29
          Aż się zalogowałam smile witajcie w klubie - mam identyczny egzemplarzsmile ze swojego doświadczenia wiem, że krzyki nie pomagają - mówię raz, drugi, trzeci raz krzyczę - w końcu jest zrobione, to, co ma być, ale atmosfera nerwowa, ja żałuję, że mnie poniosło - tak mi się zdarza, ale wiem, że nie tędy droga. Czasem, jeśli się nie nakręcę, stosuję inny sposób - z humorem. Wchodzę np. do pokoju, w którym miało być posprzątane, ale oczywiście bajzel w njalepsze, i wtedy udaję zachwyt: "Ojej! jak tu posprzątane! jak pięknie łóżko zaścielone! dywan odkurzony! ojej, ojej!" młoda załapuje, śmiejemy się, i wtedy zabiera się za sprzątanie. To w określonych sytuacjach działa, atmosfera się nie warzy, ja się nie zdążę nakręcić.
    • mama303 Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 17:57
      Tez mam podobnie z moją prawie 9 latką. To co moge doradzić to uodpornić się na uwagi typu :jesteś okropna. Ja sie uodporniłam.
    • guderianka Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 19:42
      Może ma problemy z koncentracją ?
      • mama303 Re: Problem z 9-latkiem 11.10.11, 20:38
        O to, to. Moja ma problem z koncentracją i to jest mi.in objaw.
        • nati.2008 Re: Problem z 9-latkiem 12.10.11, 10:22
          owszem miał. Chodziłam z nim przez rok na integrację sensoryczną. Wg neurologa, który nas na nią skierował już jest wszystko ok i to widać zresztą. Zmiana jest niesamowita praktycznie we wszystkich dziedzinach, jak mu się chce, a jemu się zwyczajnie nie chce i tyle. Ja po prostu zapytałam na forum co i jak zrobić, żeby mu się chciało?
      • evee1 Re: Problem z 9-latkiem 12.10.11, 01:41
        A moj nie ma! On sie swietnie koncentruje na mysleniu o czyms zupelnie innym wink.
        • tijgertje Re: Problem z 9-latkiem 12.10.11, 09:29
          Dzieci z zaburzeniami koncentracji swietnie sie koncentruja na tym, co je interesuje w danej chwili. Ale na niczym poza tym. Tu jest wlasnie pies pogrzebany, bo zazwyczaj rodzice uwazajaa, ze jak np dziecko potrafi spokojnie pol dnia przed telewizorem przesiedziec, to na pewno nie ma ADHD, co jest zupelna bzdura.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja