Zapragnął zwierzątko... Poradźcie proszę

12.10.11, 10:16
Mój ośmiolatek zapragnął mieć zwierzątko, marzy o śwince morskiej.
Oczywiście jego marzenie jest najsilniejsze po powrocie od kolegi, który ma świnkę w domu lub po rozmowach w szkole wsród dzieci kto co ma. Po kilku dniach przestaje o tym mówić, do tematu wracamy po kolejnej wizycie u kolegi - posiadacza świnki.
Znam mojego syna i jego zapał do wszystkiego i wiem, że cały obowiązek spadnie na mnie.
Ale trochę mi go żal, jak prosi i argumentuje, że prawie wszystkie dzieci w szkole mają psy, koty, chomika, świnkę itp... Wylicza mi kto co ma. A my w domu nie mamy nic... (oprócz upierdliwego 2,5 latka - brata)
Sama jako dziecko przerabiałam wiele zwierząt, mieliśmy w domu prawie wszystko co można hodować w akwarium i klatce (akurat świnki nie miałam). Więc trochę rozumiem synka, że chciałby mieć i trochę mi go żal, jednak rozum zwycięża jak narazie, zdajęsobie sprawę, że cała opieka nad zwierzęciem spadnie na mnie, a po prostu nie chce mieć kolejnego obowiązku...
Mąż też jest na nie.
Poraździe co zrobić, bo naprawdę się zastanawiam... Zgodzić się?
Czy ktoś z Was miał/ ma świnkę? Jak wygląda opieka w praktyce?


    • motylka09 Re: Zapragnął zwierzątko... Poradźcie proszę 12.10.11, 16:17
      Świnka morska to fajne zwierzątko, tylko niestety czasem od niej śmierdzi, zwłaszcza moczem, trzeba bardzo często zmieniać ściółkę. Niestety w tym wieku jest to słomiany zapał to opieki nad zwierzętami. Gdy Młoda była w pierwszej klasie marzyła o króliku i pewnej niedzieli przywieźli z mężem dwa króliki z galerii. Króliki się zaczęły gryźć po miesiącu, musieliśmy je rozdzielić. Kupiliśmy drugą klatkę. Szybko doszliśmy do wniosku, że trzeba jednego wydać komuś, bo nie miejsca żeby dwie potężne klaty stały. Oddaliśmy jednego, został jeden. Okazało się, że ma grzybicę. Przez sześć tygodni klika razy dziennie musiałam smarować królikowi powiekę. Ale się udało, wyleczyliśmy grzybicę. Rok po króliku Młoda zapragnęła rybkę. Przyjechali z mężem z bojownikiem i plastikowym małym akwarium. Dwa miesiące później przywieźli papugę nimfę. Oczywiście całym tym zwierzyńcem (na podwórku mamy jeszcze psa wilczura) zajmowałam się ja. Ryba przeżyła 4 miesiące, zdechła, miała przez 5 dni niezmienianą wodę. Papuga uciekła po pół roku (co Młoda bardzo przeżyła). Został nam królik (i pies, niezmiennie od lat). Młoda przeżywa papugę, chce żeby kupić nową i podobnie jak u Ciebie, rozum mówi nie, a serce mówi tak. Ale na razie Młoda odpuściła, bo zrobiłam tak... Wzięłam kartkę papieru, podzieliłam na dwie części i napisałam za i przeciw. Każdy członek rodziny wpisywał swoje uwagi i niestety Młoda sama zauważyła, że więcej jest argumentów przeciw. Może sytuacja jest łatwiejsza o tyle, że miała papugę przez pół roku, więc była świadoma tych złych stron posiadania papugi. Ja u Ciebie widziałabym jedną zasadniczą barierę: małe dziecko, które będzie zwierzątko męczyć. Moja 9,5 latka ma jeszcze momenty, że umęczy strasznie tego królika, a co dopiero 2,5 latek.
      Jeszcze co do świnki, oprócz tego że śmierdzi od niej, to też gryzie i się leni co jakiś czas, sierść jest wszędzie. Moja ciotka kupowała 12-letniemu synowi świnkę i też zaczynali od leczenia (Zyzio miał łupież pstry czy coś takiego i robaki chyba wszoły?). Ale też to ona mu sprząta w klatce. Nie oczekuj, że syn to będzie robił.
      • daniela11 Re: Zapragnął zwierzątko... Poradźcie proszę 12.10.11, 16:29
        dziękuję za odpowiedź. cały czas jeszcze myślę...
        • heca7 Re: Zapragnął zwierzątko... Poradźcie proszę 12.10.11, 17:03
          A może myszoskoczek? Bratanica ma dwa a właściwie dwiewink Co prawda 2 tygodnie po zakupie obie się okociły big_grin ale w Zoologicznym sklepie gdzie poszłą z reklamacja powiedzieli, że chetnie przyjma przychówek i zapłacą. Więc teraz ma 9 sztukwink Pomijajac tą wątpliwą niespodziankę to sa zwierzatka nieśmierdzące, ruchliwe, rozpoznają właściciela , pięknie biegają w plastikowej kuli, potrafią wejść do rękawa, jedzenie nie jest kosztowne a wymiana trocin szybka. Żyją dłużej niż chomiki i są niedrogie.
      • kanna Re: Zapragnął zwierzątko... Poradźcie proszę 13.10.11, 13:43
        Wiadomo, ze DOROSLY zajmuje się zwierzeciem, choc dziecko mozna wdrożyć do wielu rzeczy.

        Dla mnie porażający jest tekst, że rybka zdechła, bo jej NIE ZMIENIALAS wody sad
        • motylka09 Re: Zapragnął zwierzątko... Poradźcie proszę 13.10.11, 16:18
          Wg mnie to zdechła, bo kupili ją bez uzgodnienia ze mną w plastikowym akwarium, bez filtra, bez grzałki, wodę trzeba było wymieniać co dzień, najdalej co dwa dni. Zdarzyło się akurat tak, że miałam mamę w szpitalu, do tego praca, zajęcia pozalekcyjne. Wstawałam o 5 rano, o 7 wyjazd z domu, wracałam o 21. Do tego cały zwierzyniec, pies, królik, papuga i ryba. Było mi przykro, że zdechła, bo się już przyzwyczailiśmy do niej i polubiliśmy ją. Miałam wyrzuty sumienia i to straszne, ale co mam zrobić? Nie cofnę czasu. Poza tym, to że zdechła z tego właśnie powodu nie jest tak naprawdę pewne. To są moje przypuszczenia. Koleżanka swojemu bojownikowi zmienia wodę raz w tygodniu i jej ryba żyje już tak dwa lata. Może chora była, chociaż nie wiem czy ryby w ogóle chorują...
    • justysia72 Re: Zapragnął zwierzątko... Poradźcie proszę 12.10.11, 20:32
      My od dwóch lat mamy świnkę morską i jest to najbardziej kochane zwierzątko, jest bardzo spokojna, nie gryzie, bardzo lubi być głaskana i brana na ręce. My mamy bardzo dużą klatkę, którą czyścimy raz w tygodniu i może pod koniec tygodnia trochę czuć, że czas ją wyczyścić, ale ogólnie nie śmierdzi. Dodam, że klatka z naszą Franią stoi w salonie, za salonem mamy kuchnię i rano nasza świnka opierając się przednimi łapkami na domku czeka na smakołyki, które codziennie jej o tej porze daję.
      Co do obowiązków to można przydzielić dolewanie wody, sianka czy jedzenia, moi chłopcy to robią, a klatkę czyścimy my.
      Jakiś czas temu, gdyż wypuszczamy Franię na ogród, znalazła przejście do sąsiada, my jej szukaliśmy i po dwóch dniach wróciła, wtedy dopiero tak naprawdę dostrzegliśmy to jak nam jej brakowało, nie zamieniłabym na żadne inne zwierzątko. Wydaje mi się, że jest mało uciążliwa, nie trzeba regularnie wychodzić na spacery np. w deszczu.
      Polecam dla dzieci.
    • kanna Re: Zapragnął zwierzątko... Poradźcie proszę 12.10.11, 23:17
      Swinki baaardzo cuchna (bo duzo sikają), chyba, że sie je tylko suchym zywi, ale to niedobra dieta. Ladnie się oswajają i sa towarzyskie.

      Jako dzicko/młodzież miałam chyba wszystkie możliwe zwierzatka wink. Teraz moje dzieci mają - przypadkiem, w sumie - koszatniczki. I to jest strzał w 10. smile

      1. Jedzą gł. suche pożywienie, prawie ich nie czuć (sprzątam 1x w tygodniu)
      2. Są wesołe, towarzyskie, ciekawskie. Nie siedzą w domku, tylko skacza, biegaja, sa w interakcji.
      3. Muszą byc przynajmniej dwie (pojedyńczo kiepsko sie chowają) - obserwowanie ich jest bardzo zajmujące (np.widac od razu, ze mają różne charaktery i temperamenty)
      4. Ładnie sie oswajają, jedzą z ręki,wchodza na dłoń.

      Minusy (?)
      - potrzebuja dużej klatki;
      - trzeba dbac bardzo o ich dietę, nie przekarmiać (łatwo chorują np. na cukrzycę)
      • zolinkal Re: Zapragnął zwierzątko... Poradźcie proszę 13.10.11, 17:24
        a ja bym kupiła jakies zwierzątko.Miałam kiedys świnkę kilka razy,później chomika-moja mama głównie o nią dbała,ale miło to wspominam.Opieka ,zabawa.Teraz mam królika -dla dzieci oczywiście-i ja głównie dbam o czystość.Córka natomiast karmi.Mam również rybki,które karmi synek.Mają z nich radochę,bawią się-choć czasem zapominają na parę dni o króliku.I wtedy królik może odpocząćwinka czy śmierdzi?na pewno troszke czuć-w końcu to jest zwierzę .Ja zmieniam 2 razy w tygodniu.Z tych zwierząt które miałam najbardziej poleciłabym jednak świnkę morską.
        • minnie8 Re: Zapragnął zwierzątko... Poradźcie proszę 14.10.11, 21:26
          u nas w domu jest taka zasada (JA postanowiłam big_grin ) ....żadnych myszopodobnych...bo mam OSOBISTĄ fobię...i NIE ZNIOSĘ...-nawet gdyby to było największe marzenie mojego dziecka-nawet w jego osobistym pokoju.....(już bardziej ZAMIAST kupię najnowszego ipoda....nawet gdyby to miało być mało wychowawcze)...ale koteczka owszem zgodzę się mieć nowego.
          I dlatego właśnie odbieramy pod koniec listopada małego kociaka rasy rosyjskiej...bo moja córka baaardzo chce małego zwierzaczka...Nasza Bellina (dachowiec przygarnięty)zagościł w naszym domu jako dorosły kot i chadza własnymi drogami....ale rozumiem Nadię ,że chciałaby mieć zwierzątko "od początku do końcja jej" więc zgodziłam się na kociaka....
          Myślę,że jest tyle zwierząt do wyboru,że zawsze można znaleźć jakiś kompromis...
          ...a dzieciak MUSI mieć jakie swoje osobiste zwierzątko....tyle ,że trzeba mu wytłumaczyć,że to nie PET SHOP ale żywe sworzenie...ale to już robota rodzica smile
    • noname2002 Re: Zapragnął zwierzątko... Poradźcie proszę 21.10.11, 23:43
      Świnki ogólnie nie są zbyt kłopotliwe, tyle, że trociny dość często trzeba zmieniać, bo zaczyna śmierdzieć. Poza tym sympatyczny zwierzak, idealny dla starszego dziecka, można głaskać, bawić się z nimi, nie gryzą. Ale mają jeden duży minus-silnie uczulają. Poza tym mają dość kruche kości i jeśli dwulatek się do nich dostanie i np upuści to połamie kości zwierzątko zdechnie.
      Jeśli szukasz zwierzęcia przy którym jest najmniej pracy a z którym można się bawić, to ja bym polecała chomika, najlepiej dżungarskiego. Jest nieduży, jego klatka lub akwarium nie zajmuje dużo miejsca, wystarczy raz na miesiąc zmienić trociny i umyć, nie śmierdzi, wystarczy pamiętać o tym, żeby miał wodę w poidełku, ziarno i zieleninę albo owoce.
      • m_sl Re: Zapragnął zwierzątko... Poradźcie proszę 27.10.11, 19:20
        Ja polecam żółwia lądowego. Mało kłopotliwy, dobry dla alergików. Je sałatę, latem mlecz i koniczynę. Ma terrarium z lampą grzewczą, ale łazi też po całym mieszkaniu. Jak mu nie damy jeść, to podchodzi no nas i gryzie w nogi.
        Żyje długo, jeszcze dzieci go w spadku dostaną.
        Same plusy smile
Pełna wersja