Moje dziecko kradnie

12.10.11, 10:34
Syn lat 7, ukradł koleżance, a nastepnego dnia koledze pieniądze. Wszystko wydał w sklepiku szkolnym. Sam nie dostaje pieniędzy, no i właśnie czy to nie jest przypadkiem problemem? Młody wie i rozumie, że źle zrobił, ale jak on mówi "to go tak korci" tak bardzo chce coś kupić sobie w sklepiku. Nie wiem. Rozmawialiśmy z mężem, że zaczniemy dawać mu jakieś nieduże kwoty, ale nie od razu. Czy to dobry pomysł? Jutro mamy spotkanie z psychologiem.
    • angazetka Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 10:46
      Podobno większość dzieci w tym wieku kradnie (czuję się mniejszością wink). Skoro wie, że zrobił źle, to już połowa sukcesu. Po co psycholog?
      A kieszonkowo powinien mieć. Tylko żeby nie wyszło, że to nagroda za kradzież.
      • apapon Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 10:48
        No własnie o to nam z mężem chodzi, zeby kieszonkowego nie odebrał jako czegoś w nagrodę, po swoim zachowaniu. Tak myślimy, czy nie najpierw nie zacząć samemu mu kupowac czegoś w sklepiku, a za niedługi czas wprowadzić kieszonkowe.
        • e-kasia27 Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 10:59
          A skąd się o tym dowiedziałaś i jak na to zareagowałaś?

          Jak ja kiedyś ukradłam koleżance zabawkę, to mama wzięła mnie za rękę, zaciągnęła do tej koleżanki, bo sama nie chciałam iść, i kazała oddać i przeprosić.
          Więcej nigdy nikomu nic nie zabrałam.

          Podobnie było z synem mojej koleżanki. Ukradł w sklepie czekoladę. Musiał iść się przyznać, przeprosić i zapłacić za nią. Więcej nigdy się to nie powtórzyło.
          Wstyd jest najlepszym nauczycielem.


          A kieszonkowe dziecko powinno dostawać, albo lepiej codziennie jakąś drobna kwotę, na zakupy, bo przecież wszystkie dzieci kupują.
          Jeśli dostanie od razu większą kwotę, to i tak wyda ją pierwszego dnia, a potem będzie ten sam problem.
          • e-kasia27 Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 10:59
            Psycholog zbędny, większości dzieci to się w tym wieku zdarza.
          • apapon Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 11:06
            e-kasia27 napisała:

            > A skąd się o tym dowiedziałaś i jak na to zareagowałaś?
            >
            > Jak ja kiedyś ukradłam koleżance zabawkę, to mama wzięła mnie za rękę, zaciągnę
            > ła do tej koleżanki, bo sama nie chciałam iść, i kazała oddać i przeprosić.
            > Więcej nigdy nikomu nic nie zabrałam.
            >
            > Podobnie było z synem mojej koleżanki. Ukradł w sklepie czekoladę. Musiał iść s
            > ię przyznać, przeprosić i zapłacić za nią. Więcej nigdy się to nie powtórzyło.
            > Wstyd jest najlepszym nauczycielem.
            >
            >

            Ze śledztwa sie dowiedziałam. Mody musiał oddać pieniądze i przeprosić.
        • dixi Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 11:00
          ale przeciez tu nie chodzi o to że Twoje dziecko nie ma czipsów/gumy dożucia/bo podejrzewam że nie jabłka czy kanapki z warzywami - a o to, żeby to kupić samodzielnie, i właśnie w sklepiku, jak koledzy; jestem przeciwna sklepikowej ofercie, ale mój 6 latek niekiedy dostaje zlotówkę na łamiszczękę czy oranżadkę w proszku (brrr....) , radość z samodzielnego zakupu jest wielka big_grin
          jeżeli zdaje sobie sprawę że zrobił źle, to dałabym niedużą kwotę na ten sklepik od razu;
          sprawą wymagającą podjęcia działania jest sens istnienia tych sklepików, ale trudno, dopóki są to nie ma sensu uniemożliwianie dziecku dokonania tam zakupów bo to robienie mu wody z mózgu;
          • apapon Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 11:08
            Dziękuję, tak właśnie myślałam, że przeważa chęć samodzielnego kupna/wyboru nad konsekwencjami swojego złego zachowania. Wprowadzę mu dniówki w małej wysokosci.
        • jagabaga92 Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 11:08
          Piszesz, że syna korci, żeby SAM sobie mógł kupować w sklepiku, więc początkowe kupowanie przez rodziców może nie rodziców może nie rozwiązać problemu.

          Jesli z dzieckiem przeprowadzi sie poważną rozmowę, to przyznanie mu kieszonkowego już teraz nie zostanie odebrane przez nie za nagrodę. Trzeba stanowczo wyrazić dezaprobatę dla jego wybryków, uznać uczucia "wiem, że bardzo zależy ci na samodzielnym robieniu zakupów" i zaproponowac rozwiązanie "zdecydowalismy z tatą, że będziesz od nas dostawał pieniążki na swoje drobne wydatki. W ten sposób nauczysz się gospodarowania WŁASNYMI pieniędzmi. Jesteś już dużym chłopcem, a to zobowiązuje do odpowiedzialności i do uszanowania własności innych. Przecież sam nie chciałbyś, żeby tobie ktoś zabrał pieniądze". Uznanie dorosłości dziecka i zaufanie mu czyni cuda!!! Naprawdę!! W ten sposób oduczyłam mojego 7-latka kłamaćsmile
          • verdana Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 11:14
            Jako, ze należę do większości i moje dzieci też - tzn jako dziecko podkradaliśmy różne rzeczy, to jednak zalecałabym pewną ostrozność.
            dzieci w tym wieku kradną, ale raczej rodzicom, albo bezosobowo - tzn. ze sklepu. Bylabym zaniepokojona podkradaniem pieniędzy koledze, bo oznacza to całkowity brak empatii. Dziecko zabierajace cos rodzicom zazwyczaj doskonale zdaje sobie sprawę, ze zniknięcie dwóch zlotych nie jest dla nich problemem, ba, zazwyczaj nawet tego nie zobaczą. W sklepie dziecko w ogóle nie czuje jeszcze, ze to jest "czyjeś". Ale zabierajac koledze musi wiedzieć, ze robi mu dużą przykrość.
            W tej sytuacji skupilabym się na tłumaczeniu, jakie to jest świństwo i na pewno nie dawała od razu pieniędzy na sklepik...
            • apapon Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 11:19
              Verdana a co proponujesz? Rozumiem, ze z dzieckiem trzeba rozmawiać, uczyniliśmy to. Młody poniósł konsekwencje swojego czynu.

              Jeżeli mam nie dać kieszonkowego to co mam zrobić?
              • verdana Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 11:44
                Nie chodzi mi o konsekwencje, tylko o wzbudzenie wyrzutów sumienia. Nie tylko za samą kradzież, ale za zrobienie przykrości koledze. samo oddanie, czy przeproszenie może takich wyrzutów nie wzbudzic - tu chodzi o to, aby dziecku było autentyczne przykro za to, co zrobił, a nie dlatego,z ę poniósł konsekwencje.
                Powiedziałabym wprost, ze chciałam dac kieszonkowe, ale jesli nie umie się powstrzymać od zabierania pieniedzy innym, to znaczy,że jeszcze na nie nie zasłużył. Że kupowanie tego, co się chce nie jest zadnym wytlumaczeniem dla nieuczciwości. I ze ma szlaban - na przyklad do swiąt - na kupowanie czegokolwiek w sklepiku. Uprzedzilabym pania w sklepiku, ze nie godzisz się, aby dziecko w sklepiku kupowało.
                Potem trzeba oczywiście dac tygodniówkę. Ale tak, aby dziecko nie łączyło otrzymania pieniędzy z kradzieżą - bo uzna, ze wazniejsze jest zaspakajanie własnych potrzeb, niz uczciwość.
                • b-b1 Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 11:50
                  Zrobiłabym dokładnie to samo, co napisała Verdana. Na pewno nie dałabym kieszonkowego od razu, bo to nagroda. Ukradłem-mama dała kieszonkowe-czyli dobrze zrobiłem, bo inaczej nie dostałbym.
                  Powiedz, że chciałas, ale widzisz, że to jeszcze nie ten moment, powiedz, że się mu teraz bedziesz przyglądac, i jeśli okaże się, że jest ok (że 'wydoroślał'), to jak najbardziej za miesiąc/dwa tygodnie/tydzień zastanowisz się nad kieszonkowym.
                  • jagabaga92 Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 11:56
                    Na pewno nie dałabym kieszon
                    > kowego od razu, bo to nagroda. Ukradłem-mama dała kieszonkowe-czyli dobrze zrob
                    > iłem, bo inaczej nie dostałbym.

                    jesli przyznanie teraz kieszonkowego odbędzie się na zasadzie - "prosze syneczku, to pieniążki dla ciebie", to dziecko na pewno uzna je za nagrodę, ale danie kieszonkowego z odpowiednią rozmową i kredytem zaufania rodziców będzie miało działanie mocno wychowawcze.
                    • jagabaga92 Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 11:59
                      i kredytem zaufania rodziców

                      dodam jeszcze, że ten kredyt zaufania to łącznie z przedstawieniem dziecku konsekwencji nadużycia tego zaufania.
                • jagabaga92 Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 11:53
                  Moim zdaniem kara nie przyniesie w tym przypadku tak pozytywnych efektów jak "zagranie" dziecku na uczuciach przy jednoczesnym uznaniu jego dorosłości i daniu kredytu zaufania przez rodziców.
            • zgagusia Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 14:37
              > Jako, ze należę do większości i moje dzieci też - tzn jako dziecko podkradaliśm
              > y różne rzeczy, to jednak zalecałabym pewną ostrozność.
              > dzieci w tym wieku kradną, ale raczej rodzicom, albo bezosobowo - tzn. ze sklep
              > u.

              mi tez sie zdarzalo; czy moim dzieciom - nie wiem, przylapane nie zostaly, nigdy tez szczegolowo nie rozliczam reszty z zakupow, wrecz mowie ze idac na zakupy (dzieci wyslane przez mnie) moga sobie cos kupic.

              ale szlaban do swiat na zakupy to moim zdaniem przesada - 3 m-ce dla 7-latka to prawie wiecznosc. Powiedzialabym ze bedzie dostawal kieszonkowe ale to pierwsze kieszonkowe musi oddac temu koledze ktorego okradl. Do tego silne napietnowanie kradziezy jako takiej. I tyle, zadnego psychologa ani zadnego przesadzania o braku empatii u dziecka - to 7-latek! takie dzieci naprawde jeszcze "glupie" sa, mogl np. zalozyc ze kolega sie nie zorientuje itp.

              A.
    • scher Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 12:00
      apapon napisała:

      > Syn lat 7, ukradł koleżance, a nastepnego dnia koledze pieniądze.

      To trzeba dziecku okazać swój gniew i zmusić go do zadośćuczynienia. Pieniądze ma oddać, przeprosić, wstydzić się.

      > Wszystko wydał w sklepiku szkolnym.

      Dałbym na jakiś czas szlaban na sklepik. Zakazałbym pani w sklepiku sprzedawania mojemu dziecku.

      > Jutro mamy spotkanie z psychologiem.

      Biedne te dzieci współczesne. Wychowywane nie przez rodziców, lecz przez psychologów.
      • apapon Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 12:18
        scher napisał:

        > apapon napisała:
        >
        > > Syn lat 7, ukradł koleżance, a nastepnego dnia koledze pieniądze.
        >
        > To trzeba dziecku okazać swój gniew i zmusić go do zadośćuczynienia. Pieniądze
        > ma oddać, przeprosić, wstydzić się.

        Właśnie tak zrobiliśmy.
        > > Wszystko wydał w sklepiku szkolnym.
        >
        > Dałbym na jakiś czas szlaban na sklepik. Zakazałbym pani w sklepiku sprzedawani
        > a mojemu dziecku.
        Tak zrobiliśmy.
        > > Jutro mamy spotkanie z psychologiem.
        >
        > Biedne te dzieci współczesne. Wychowywane nie przez rodziców, lecz przez psycho
        > logów.
        >
        A tego komentarza mogłabyś sobie darować.

        Prosiłam o rady a nie o nieprzyjemne komentarze.

        Bardzo dziękuję za wszelkie sugestie.
      • verdana Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 13:29
        Zupełnie wyjątkowo zgadzam się z Scher. Kradzież, w celu kupienia sobie czegoś w sklepiku nie jest kwestią dla psychologa. Jesli tylko dlatego dziecko ląduje u psychologa (a nie z powodu innych spraw), będzie to dla niego sygnał, że jego kradzieże mają jakiś głębszy powód, ze być moze coś jest w nim takiego,z e te kradzieże usprawiedliwia. Poza tym wizyty u psychologa sa pewną nagrodą - mowi się o dziecku, o jego problemach, poswięca mu czas. Tymczasem to nie dziecko ma problem, a z dzieckiem jest problem i nie potrzeba szukać przyczyn. Są jasne.
    • mamusia1999 Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 12:19
      oboje moich dzieci ukradlo gume do zucia w sklepie. nie siedze w ich glowie, nie wiem czy na prawde zapomnieli polozyc na tasmie (bu gumy im nie zaluje). musieli podejsc do kasy, przyznac sie i oczy tej gumy nie dostali.

      synek kolezanki raz ukradl zabawke koledze i musial oddac i przeprosic. za drugim razem (niestety) wsadzila w samochod i zawiozla zlodzieja na komende. policjant bystrzoch przesluchal go, wzial odciski palcow. Mlody byl w panice, matka mu towarzyszyla i wspierala, ale zostal potraktowany jak przestepca - dzieci od 7 urodzin maja zdolsnosc do deliktu. pomoglo.

      moj Mlody (7lat) wlasnie z kolega dopuscil sie wandalizmu - zdemontowali drewniany szyld przed kosciolem. nagadalam sie o wlasnosci publicznej, czyjejs pracy nad szyldem i jego funkcja, i ze wandalizm to przestepstwo. ma tygodniowy szlaban na samodzielne wychodzenie a potem wroce do czestszej kontroli. jesli zdarzy sie jeszcze raz cos podobnego tez zawioze na policje. nie ma takiej mozliwosci, zeby mi rosl chuligan.
      • apapon Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 12:24
        mamusia1999 napisała:

        > synek kolezanki raz ukradl zabawke koledze i musial oddac i przeprosic. za drug
        > im razem (niestety) wsadzila w samochod i zawiozla zlodzieja na komende. poli
        > cjant bystrzoch przesluchal go, wzial odciski palcow. Mlody byl w panice, matk
        > a mu towarzyszyla i wspierala, ale zostal potraktowany jak przestepca - dzieci
        > od 7 urodzin maja zdolsnosc do deliktu. pomoglo.
        >
        Chyba coś w tym jest!
        • verdana Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 13:24
          Ja tam bym chciała, aby dziecko nie kradło nie dlatego,z e przestraszyło się policji, ale dlatego,że ma wyrzuty sumienia, nawet jeśli kradzież się nie wyda.
          mając lat chyba 9 ukradłam w szkolnym sklepiku dwa złote na pączka. Wyrzuty sumienia nie opusciły mnie do dziś, choć nikt tego nie wykrył. Staraszenie policją uczy dziecko także tego, zę jak sprawa nie jest wykryta, to sprawy nie ma.
          • mamusia1999 Re: Moje dziecko kradnie 13.10.11, 08:43
            a ja mysle, ze skoro 7 latek podlega prawu karnemu to warto, zeby byl tego swiadomy. wrecz ma do tego prawo. kradziez jest karalna i zalatwianie jej "prywatnie" to ochrona zlodzieja przed konsekwencjami. tymbardziej jesli jednorazowe doglebne przemowienie do sumienia nie daje skutkow.

            poza tym ten sam 7latek swietnie wie z zycia codziennego, ze policja nad nim nie stoi. komunikat wyslany przy pomocy wizyty na policji brzmi: twoj czyn i wyrzadzona przez ciebie krzywda/szkoda wykracza poza nasz rodzinny uklad i twoje uklady z kolegami.

            wyklady rodzicow tez sa dorazne, jesli sprawa sie sypnie. a jak sie nie sypnie to wstydu, pszepraszania i oddawania tez nie ma.
            • jakw Re: Moje dziecko kradnie 14.10.11, 00:16
              mamusia1999 napisała:

              > a ja mysle, ze skoro 7 latek podlega prawu karnemu to warto, zeby byl tego swia
              > domy. wrecz ma do tego prawo. kradziez jest karalna
              Gorzej jak 7-latek dowie się też o tzw. "niskiej szkodliwości społecznej" ...
    • zawsze_wolna_nilka Re: Moje dziecko kradnie 12.10.11, 18:12
      Moje dzieci od 6 i 7 r. ż. były wysyłane po drobne sprawunki. Może wprowadzenie takiego obowiązku rozwiązałoby sprawę chęci samodzielnego kupowania?
      W tym samym wieku dzieci zaczeły dostawać tygodniówkę- jakieś 4-5 zł, które mogą przeznaczyć na swoje wydatki lub oszczędzać. Umówiliśmy się, że w szkolnym sklepiku nie kupują- nie popieram zarabiania właścicieli na sprzedawaniu dzieciom syfu.
      (Na osiedlu mogą kupować co chcą.)

      Co do kradzieży- rozmówić się z dzieckiem empatycznie, "Co byś czuł, gdyby ci ktoś ukradł Tranformersa.." itp., moralność z wiekiem się kształtujesmile
      Każdemu w życiu zdarzyło się popełnić głupstwo...
      • apapon Re: Moje dziecko kradnie 13.10.11, 07:17
        Bardzo Wam dziękuję. Nie powiem, trochę mnie uspokoiłyście. Rozmowy ciągle trwają, młody zacznie chodzić po zakupy smile Będzie dostawać kieszonkowe, zaczniemy od dniówek, ale żeby mnie nie zakrzyczano będzie to np w następnym tygodniu ( właśnie, zeby nie odebrał całej tej sytuacji pozytywnie). jeszcze raz dziękuję.
        • owianka Re: Moje dziecko kradnie 13.10.11, 07:54
          Odciągnij w czasie tę tygodniówkę, żeby nie było wrażenia, ze to nagroda za kradzież. (jeśli ktoś już to napisał, to sorry, nie przeczytałam dokładnie w całości)

          Czy masz jakieś jeszcze problemy z synem? Mój ukradł pieniądze bratu po raz pierwszy w wieku ok. 5/6 lat, i od tego czasu kradnie coraz więcej i coraz większe kwoty mimo wszelkich możliwych środków, które podjęliśmy - poważnych rozmów, wzbudzania wyrzutów sumienia, próśb, konsekwencji finansowych (oddanie pieniędzy z tygodniówki z nawiązką).

          Obecnie ma 13 lat i jest w terapii (nie tylko z tego powodu, to tylko część całości).
          • apapon Re: Moje dziecko kradnie 13.10.11, 08:15
            W zasadzie nie mam innych problemów z młodym. Oprócz tego, że jest ruchliwy (ale wg pani to nie jest adhd)
            • scher Re: Moje dziecko kradnie 13.10.11, 17:15
              A odwołałaś tego psychologa?
              • nena22 Re: Moje dziecko kradnie 13.10.11, 21:50
                No trochę jestem w szoku. Nie wiedziałam ,ze "większość dzieci w tym wieku kradnie"
                moja córka wręcz przypomina mi i sprawdza czy wszystko z koszyka wyjęte, kiedyś dopytywała się czy za jakiś batonik na pewno zapłaciłam. Jakoś nie wyobrażam sobie sytuacji, że mogłaby ukraść czy koledze, czy w sklepie i nie spotkałam się jeszcze w szkole z taką sytuacją. Czyżbym miała jakieś wyjątkowe szczęście? Szczerze powiem, ze dałyście mi do myslenia...
                • b-b1 Re: Moje dziecko kradnie 14.10.11, 07:38
                  nena22 napisała:

                  > No trochę jestem w szoku. Nie wiedziałam ,ze "większość dzieci w tym wieku kra
                  > dnie"
                  > moja córka wręcz przypomina mi i sprawdza czy wszystko z koszyka wyjęte, kiedyś
                  > dopytywała się czy za jakiś batonik na pewno zapłaciłam. Jakoś nie wyobrażam s
                  > obie sytuacji, że mogłaby ukraść czy koledze, czy w sklepie i nie spotkałam się
                  > jeszcze w szkole z taką sytuacją. Czyżbym miała jakieś wyjątkowe szczęście? S
                  > zczerze powiem, ze dałyście mi do myslenia...

                  Mnie zdziwił fakt, że do kradzieży w tym wątku podchodzi się jak do czegoś co jest normą-a dla mnie nie jest.
                  Moje dzieci nie kradły/nie kradną, a kiedy przez przypadek zabiorą długopis koleżanki z ławki-to dzwonią od razu-że przez pomyłkę zabrały, aby się nie martwiła.
                  Ja również nie podkradałam rodzicom pieniędzy-mój mąż też nie-specjalnie zapytałam, popytałam również moje koleżanki-tez nie kradły-więc to nie norma na pewno.
                  • owianka Re: Moje dziecko kradnie 14.10.11, 20:02
                    b-b1 napisała:
                    > Mnie zdziwił fakt, że do kradzieży w tym wątku podchodzi się jak do czegoś co j
                    > est normą-a dla mnie nie jest.

                    Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Niemniej jednak moje dziecko kradnie i muszę z tym żyć. Terapeutka jest zdania, że mamy chować portfele - powoli zaczyna brakować nam schowków.

                    Autorko wątku - obserwuj syna, może to był jednorazowy wyskok, i zapomnicie o sprawie. Jeśli jednak kradzieże będą się powtarzać, nie czekajcie, idźcie na terapię. My czekaliśmy za długo (syn ma 13 lat.)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja