wędliniarski problem ;)

19.10.11, 13:38
witam

chciałam Was zapytać czy miałybyście jakieś pomysły na to jak wprowadzić (właściwie przemycić) wędlinę do diety dziecka ?...moje dziecię na sam dźwięk tego słowa ucieka gdzie pieprz rośnie...więc o kanapkach nie ma mowy...czasami dodaję coś do jajecznicy....do bigosu.....pizzy nie chce jeść więc ta możliwość też odpada wink....córka dietę ma urozmaiconą ale o wędlinach nie chce słyszeć .........
    • matizka Re: wędliniarski problem ;) 19.10.11, 13:42
      W sumie to jeśli je mięso pod inną postacią to nie widzę problemu, chyba mieso "domowe" jest zdrowsze niż wędliny.

    • klara_0204 Re: wędliniarski problem ;) 19.10.11, 13:43
      To znaczy, ze masz mądre dziecko. Wedliny to z reguły nic dobrego - mają mnóstwo konserwantów, serwatkę itp. Nic dobrego z ich jedzenia nie wynika.

      Może spróbuj upiec schab i podać z żurawiną lub borówkami?
      • andaba Re: wędliniarski problem ;) 19.10.11, 14:02
        Jw.
        Akurat nad nielubieniem wędlin nie ma co biadać, no chyba, że robisz sama. Nie piszesz, że dziecko nie je mięsa, więc nie sądzę, żeby niejedzenie wędlin zrobiło krywdę.
    • budzik11 Re: wędliniarski problem ;) 19.10.11, 14:44
      Wędliny nie są obowiązkowym elementem diety dziecka. Nie chce - niech je. Po co to "przemycanie"?
    • fossetta Re: wędliniarski problem ;) 19.10.11, 17:24
      Nie wiem jakie wędliny przemycasz dziecku..w naszym mały miasteczku mamy sprawdzone sklepy, w których można kupić wędlinę bez jakichkolwiek ulepszaczy..nie jest tania, ale moje dzieciaki wcinają bez niczego..jest naprawdę smaczna(przez wiele lat nie jadłam mięsa i wędlin, więc moje kubki smakowe są wyczulone;smile
      • inx123 Re: wędliniarski problem ;) 19.10.11, 17:54
        oczywiście chodzi mi o te lepsze wędliny ..nie tyrolską czy inne wędlinopodobne...moje dziecię ma 6 lat więc....to raczej kwestia wyglądu lub zapachu...a nie mądrości wink..coś jej nie pasuje i nie mogę jej przekonać by spróbowała.....ale tak jak pisałam o ile to nie jest plasterek na kanapce to ok.....w jajecznicy zje....i wie, że jest bo pyta czy dodałam.....dlatego zapytałam o jakieś inne pomysły ..smile
        • inx123 Re: wędliniarski problem ;) 19.10.11, 17:57
          bo może i nie są obowiązkowe ale dobrej jakości nie zaszkodzą..smile
          • aniaop Re: wędliniarski problem ;) 19.10.11, 18:53
            Moja 9-latka od urodzenia nie jada wedlin. Nie widze w tym zadnego problemu. BTW mieso tez jada w bardzo ograniczonych ilosciach, ale nadrabia rybami i owocami morza.
    • katharsisss Re: wędliniarski problem ;) 19.10.11, 18:53
      Jak nie lubi to po co zmuszać. Ty nie masz potraw, których absolutnie nie przełkniesz, np. móżdżek, nerki, zupa owocowa? A wyobraź sobie teraz, że ktoś ci te nerki "przemyca", bo uważa, że są niezbędne w diecie...
      Sama w dzieciństwie byłam przymuszana do jedzenia mięsa, którego nie lubiłam. Bywało, że wymiotowałam w przedszkolu albo u babci, a uraz do mięsa miałam baardzo długo, w zasadzie do końca liceum. Nawet dziś skrupulatnie badam każdy kawałek kotleta czy wędliny pod katem ewentualnych żył lub tłuszczu, a od zapachu niektórych wędlin mnie odrzuca. Uważam, że dopóki dziecko nie odmawia jedzenia większości potraw (są takie, co najchętniej żywiłyby się frytkami i colą), to zmuszanie czy "przemycanie" nielubianych potraw wyrządzi więcej szkód niż pożytku.
    • hankam A po co? 19.10.11, 21:20
      Po co ma jeść wędliny? To jest sama chemia.
      Chyba, ze masz na myśli schab pieczony w domu.
    • jakw Re: wędliniarski problem ;) 19.10.11, 22:49
      Wędliny nie są obowiązkowe, zwłaszcza jak dieta urozmaicona i zawiera choć trochę mięsiwa. A kanapki można robić też z białym czy żółtym serem czy jajkiem.
    • formelka1 Re: wędliniarski problem ;) 19.10.11, 23:52
      Zaufać dziecku i nie dawać smile Moje dzieci nie jedzą wędlin i nigdy ich do tego nie zmuszałam.

      pzdr,
      fj
      • dorrit Re: wędliniarski problem ;) 20.10.11, 14:48
        lepiej, ze nie chce. Przemycaj wedliny tylko wlasnej roboty. Inne sa pelne konserwantow i soli z woda.
        Niestety, moje dzieci lubia polska poledwice, kupilam w sklepie tzw. domowej roboty, zamrozilam, rozmrozilam i.. wycisnelam jak gabke. Lalo sie, oj lalo - slona tlusta woda. Szkoda, ze konserwantow nie wylalo. Na szczescie u nas (poza PL) moge kupic dwa (2!) rodzaje szynki sezonowanej BEZ konserwantow. Poza tym dzieci jedza mieso.
      • annes67 Re: wędliniarski problem ;) 20.10.11, 15:01
        Mądre dziecko!
        Widac ma super węch. Pierwsze co przeszkadza w miesie przy wyostrzonym węchu to podejrzany zapach, a to instykt kaze mu ich ni e jesc by nie zatruć organizmu.
        Mozesz byc pewna ,ze bedzie zdrowsze i .Mieso mozna zastapic. Poczytaj.
    • mamusia1999 Re: wędliniarski problem ;) 20.10.11, 20:53
      podpinam sie pod tenor - wedliny to zaden dietetyczny cymes. a juz smazone lub pieczone sa wybitnie rakotworcze (bo ta sol uzywana do peklowania pod wplywem goraca z neiszkodliwej zamienia sie w trutke). do kanapek swietnie mozna uzyc - jesli juz musi byc mieso - plastrow zimnej pieczeni.
    • mama303 Re: wędliniarski problem ;) 21.10.11, 19:18
      Moja też w zasadzie wędlin nie jada, ma jedna ulubioną niestety jest to mielonka sad Tych lepszych nie lubi.
    • pitahaya1 Re: wędliniarski problem ;) 21.10.11, 19:38
      Moje dzieciaki zdecydowanie bardziej wolą rzeczy robione przeze mnie. Leń ze mnie niemiłosierny, w kuchni jestem jak już muszę. Jutro zrobię im pastę jajka+łosoś+majonez. I wiem, że pożrą nim zdąży się uleżeć.
      Moi wędliny ze sklepu nie ruszą. Wolą od biedy wędlinę ze sprawdzonego miejsca lub moją, choćby nie do końca była idealnasmile
    • kkokos Re: wędliniarski problem ;) 21.10.11, 20:27
      nie chce, niech nie je. sama piszesz, że dietę ma urozmaiconą, więc o co chodzi? o pokazanie, kto tu rządzi?

      współczuję twojej córce, bo jako dziecko rzygałam po wędlinach jak kot. mamusia była z tych stanowczych, a moje rzyganie odbierała jako moją fanaberię i pokazywanie fumów. rytuał powtarzał się co kilka dni. mamusia, niestety, przywiązała się do myśli, że ona mnie jeszcze przekona!

      też koniecznie musisz się znęcać nad własnym dzieckiem?
      • inx123 Re: wędliniarski problem ;) 21.10.11, 22:57
        kkokos a o czym ty piszesz kobieto?...napisałam gdzies, ze jej wciskam na siłę?......co jakiś czas się jej pytam czy może spróbuje (cały czas mowa o kanapkach).....jak do tej pory słysze, że nie ...nie to nie ..nie zdarzyło mi się jeszcze zebym zrobiła jej kanapkę z szynką czy inną wędliną i liczę się z tym, ze może nie zrobię...ale moje dziecko do wielu rzeczy przekonywało się powoli (bez nacisku) więc nigdy nie wiadomo..poprosiłam o inne możliwości bo o ile plaster nie leży na chlebie to nie ma problemu...może Twoja matka się nad Tobą znęcała ..szczerze współczuję..jednak nie jestem jak Twoja matka...więc jak masz pisac brednie to może sobie daruj.....
        wszystkim innym dziękuję za wpisy ....
        • kkokos Re: wędliniarski problem ;) 21.10.11, 23:19
          tak, przemycanie jest wyrafinowaną, podstępną metodą wciskania na siłę. chodzi o takie zmanipulowanie kogoś, by zjadł coś, czego nie chce. usiłujesz manipulować własnym dzieckiem - i to z własnej głupoty, bez powodu. bo co takiego się stanie, jak tej wędliny jeść nie będzie??
          nie, ty musisz ją zmanipulować i postawić na swoim.
          tak samo traktujesz inne dziedziny życia swojej córki? nie, nie zaprzeczaj, przecież wiem, że jesteś matką idealną, a ja bredzę. intensywność twojej reakcji może jednak świadczyć o tym, że nie bredzę.

          aha, jako matka córki pamiętaj, że pigułkę gwałtu też się przemyca smile

          dla mnie EOT


          • mama303 Re: wędliniarski problem ;) 22.10.11, 09:21
            zdecydowanie przesadzasz! Autorka pyta o jakieś porady a Ty takie farmazony wypisujesz. Ja wiem o czym mowa bo moje dziecko też wędlin nie lubi szczególnie w połączeniu z pieczywem a kanapki to potrawa szybka i uniwersalna /np. do zabrania na wynos do szkoły/wiec powstaje pewien problem.
          • inx123 Re: wędliniarski problem ;) 22.10.11, 10:10
            kkokos....<rotfl>
            jedyną formą manipulacji, o której piszesz....jest jajecznica z dodatkiem szynki lub kiełbasy i pamidora....i to akurat moje dziecko lubi bardzo....i je ją ze świadomością, że wędlina jest dodana....taką lubi bardziej niż bez.....bigos też uwielnia...ze wszystki dodatkami.....przeczytaj se raz jeszcze bo chyba nie zsumałaś o co mi chodzi smile.....
            • inx123 Re: wędliniarski problem ;) 22.10.11, 10:14
              skumałaś*
              • verdana Re: wędliniarski problem ;) 22.10.11, 16:25
                Pomysł, aby zachęcać dziecko do jedzenia rzeczy, które nie są zdrowe, po prostu mnie powalił. Wędliny zdrowe nie są. Nawet pieczone w domu mieso nie jest szczególnie zdrowe. Nie jest trucizną, więc jak dziecko lubi, to niech je. Ale zastanawiać się, jak wcisnąć niezdrowy produkt dziecku, to dla mnie abstrakcja. Nalezy sie cieszyć,z e nie przepada za wędlinami, a nie zastanawiać się, jak zmienić dobrą dietę na gorszą. Ps. Nie, nie jestem wegetarianką.
    • angazetka Re: wędliniarski problem ;) 22.10.11, 16:37
      Nie chce, więc niech nie je. Ona będzie szczęśliwsza, a ty nie będziesz tracić czasu na kombinowanie, jak jej wcisnąć coś, czego nie lubi. Też bym nie chciała, żeby ktoś traktował mnie jak debila i wmuszał np. zielony groszek, którego nie jadam.
      • inx123 Re: wędliniarski problem ;) 22.10.11, 17:51
        ja widzę, że niektóre z Was nie rozumieją....może zbyt ogólny był pierwszy post....moje dziecko nie lubli jedynie wędliny na CHLEBIE !!!...dlatego zapytałam czy oprócz jajecznicy( W KTÓREJ TO SZYNECZKĘ BARDZO LUBI I JEJ NIE WCISKAM TUDZIEŻ NIE ZATAJAM, ŻE TAM JEST BO NIBY JAK) macie jakieś inne pomysły gdzie mozna by dodać nie zepsuć smaku potrawy itp.....poza tym nie napisałam, że są to wędliny z marketu..dla mnie koniec tematu bo i tak się nie dogadamy ...pozdr
        • mama303 Re: wędliniarski problem ;) 22.10.11, 19:40
          Moje dziecko lubi ruloniki wędlinowe, w środku ogórek kwaszony smile i w tostach zapiekanych z żółtym serem, no i szynka w pizzy
        • angazetka Re: wędliniarski problem ;) 22.10.11, 23:48
          Nie chce wędliny na chlebie, więc niech jej nie je. Gdzie tu problem?
          • minnie_su Re: wędliniarski problem ;) 23.10.11, 11:53
            > Nie chce wędliny na chlebie, więc niech jej nie je. Gdzie tu problem?

            no problem jest taki, ze inx chce, zeby dziecko wedliny jadlo. nie musi na chlebie ale jakies sposoby trzeba znalezc na regularne jedzenie wedlin bo bez wedlin bedzie ciezko. dlaczego - nie wiem. moze jest producentem wedlin i ma je po kosztach, wiec jak dziecko nie chce jesc wedlin to zwieksza im to znacznie koszty utrzymania?
    • volta2 Re: wędliniarski problem ;) 23.10.11, 21:17
      no to ja rozumiem chyba w czym problem - bo też mam wędlinowego niejadka.

      i jest to faktyczny problem, bo w podróży kanapki na drogę się całkiem nienajgorzej sprawdzają, można bułkę do szkoły podać, no -czasem dać kanapkową kolację.

      mój syn nie je w ogóle wędlin - w żadnej postaci, i widać że schizuje z powodu zapachu, bo mlodszy po zjedzeniu parówki/szynki musi zęby umyć, by zbliżyć się do brata.

      nie poradzę nic w kwestii przemycania - bo u mojego, lat 9 się do tej pory nie udało(od urodzenia, niestety)

      i proszę nie sugerować że przemycanie to coś złego, bo do tej pory mój syn by się przekręcił z powodu śmierci głodowej, gdybym mu odpuściła, nie jadł by -dosłownie niczego, poza kaszką dla niemowląt bobovity.

      • verdana Re: wędliniarski problem ;) 23.10.11, 21:19
        Hm, a z serem kanapki dać nie można? Z jajkiem?
        Wedliny na podróż moim zdaniem nie zdaja egzaminu, chyba, ze suche.
        Przemycanie niezdrowych rzeczy jest idiotyczne. Rozumiem przemycanie chudego mięsa , warzyw czy owoców, ale staranie się, aby dziecko jadło wedliny czy słodycze to paranoja...
        • volta2 Re: wędliniarski problem ;) 24.10.11, 10:43
          z serem kanapki dać nie można? Z jajkiem?


          wyobraź sobie że nie można.
          ani z jajkiem, ani z serem, ani z dżemem, ani nawet z masłem. ani rybką z puszki czy wędzoną.
          chyba nie rozumiesz, co znaczy dziecko NIEJADEK.
          i nie wyskakuj - profilaktycznie - z ewentualną nieudolnością wychowawczą, bo drugie je wszyskto prawie.

          czasem są egzemplarze trudniejsze w prowadzeniu, a niektóre to beznadziejne przypadki - mój jest bliżej beznadziei niż trudności.
      • angazetka Re: wędliniarski problem ;) 23.10.11, 21:29
        Jest tyle serów, że upieranie się, że kanapka musi być z wędliną, jest cokolwiek dziwne.
        • annes67 Re: wędliniarski problem ;) 24.10.11, 08:24


          a musi byc to wedlina, ?

          to niezdrowe totalnie, bo to przemysł smieciowy !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja