Motywowanie dzieci przez nauczyciela

21.10.11, 13:49
Wczoraj córka wróciła ze szkoły i powiedziała, ze w szkole organizowany jest konkurs wiedzowy. Przed konkursem dzieci mają miec przygotowania w czasie zajęć na świetlicy. Do konkursu zgłosiła się koleżanka córki, dziewczynka nie jest w szkole orłem, pani przy całej klasie powiedziała: ty to nie, nie poradzisz sobie. To nie pierwsza taka sytuacja, jesteśmy z mężem oburzeni.
Dodam, ze dzieci nigdy nie są przez panią chwalone, za to pani często publicznie wytyka słabe strony. Na zebraniu nigdy nie powie, ze ktos jest dobry, za to z nazwiska przy wszystkich rodzicach wymienia dzieci, które sobie gorzej radzą.

    • iin-ess sytuacja z ostatniej chwili 21.10.11, 15:02
      cos o tym wiem. sytuacja z ost chwili. Wczoraj córka przyszła do domu z praca domową. dzici ponaja słowa z "ó" i trzeba bylo narysowac górę, różę, ołówek albo ogórek i podpisać. Córa, ze lubi rysować i dobrze jej to wychodzi wzięła się za różę. znalałbysmy w necie wzór jak narysować
      o taki:
      fani-pgk.blogspot.com/2011/01/jak-narysowac-roze.html
      za pierwszym razem wyszlo jej b lzdnie mimo to ćwiczyła chyba z 1,5 godziny, zebyna czysto wszlo jej jeszcze ładnie, naprwdę narysowała pięknie( ja bym tak nie narysowala) i oprócz tego narysowała jeszcze ogórek. dzisiaj przychodzi i się pytam czy podobalo się, ale widze, ze jakaś mina nietęga. "Panie się podobalo jak zrobily( tu wymieniała dwie dziewczynki) i dostaly 6 " a ty co dostałaś 5+, ale Pani powiedziała, ze mogłam się lepiej postarać(!!!!) Dodam, ze jej 5+ była 3 najlepszą oceną w klasie, za tymi dwoma 6-tkami. A rysunki tamtych dziewczynek niestety, ale wykonaly mamy, bo wyglądalo to tak:

      http://www.google.com/imgres?q=jak+narysowac+roze&hl=pl&sa=X&biw=1280&bih=575&tbm=isch&prmd=imvns&tbnid=Qh9w3Y1Wjl0wyM:&imgrefurl=http://arpmadore.blogspot.com/&docid=06N5WxFI8pdIJM&imgurl=http://4.bp.blogspot.com/_4pB_GH0XyBY/TS77qbu7N8I/AAAAAAAAABI/zd8js1LEpac/s1600/R%252525C3%252525B3%252525C5%252525BCa%252Bnew%252B1111.jpg&w=1163&h=1600&ei=SWyhTpPJAsTNswa-wpWeAw&zoom=1&iact=rc&dur=494&sig=109927742826154902691&page=15&tbnh=165&tbnw=134&start=174&ndsp=10&ved=1t:429,r:0,s:174&tx=75&ty=87

      I jak tu czlowieka ma nie trafic szlak na taka babę?
      jakbym była na miejscu córki następnym razem nie ślęczałabym przy tym 2 godziny i się nie starała tylko odwaliłabym na kolanie w 5 minut, bo przecież nie warto się starac i tak nikt tego nie doceni.
      • iin-ess 2 link nie zaskoczył 21.10.11, 15:04
        4.bp.blogspot.com/_4pB_GH0XyBY/TS77qbu7N8I/AAAAAAAAABI/zd8js1LEpac/s1600/R%25C3%25B3%25C5%25BCa+new+1111.jpg
        • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: 2 link nie zaskoczył 21.10.11, 15:12
          z której klasy "dziecko narysowało" tę różę?
          • iin-ess Re: 2 link nie zaskoczył 21.10.11, 15:29
            ciotka_od_wuja_zdzicha napisała:

            > z której klasy "dziecko narysowało" tę różę?

            2 klasa SP
    • iwoniaw A jakie jest pytanie? 21.10.11, 15:24
      Bo jeśli się pożalić chciałaś, to słuszne masz, owszem, pretensje. Nauczyciel nie powinien omawiać po nazwisku dzieci w obecności innych rodziców, jak również demotywować chętnych do brania udziału w konkursach.
      • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: A jakie jest pytanie? 21.10.11, 18:02
        Troche chciałam się pożalić, a trochę wyładować złość. Mam dość babska.
        • bi_scotti Re: A jakie jest pytanie? 21.10.11, 18:09
          Dawno, dawno temu w ponurych czasach Gomulki i pralki Frani, bylam uczennica sprawiajaca horrendalne klopoty wychowawcze i wszelkie inne. Jedna z nauczycielek probowala cos na moj temat powiedziec na jakims zebraniu rodzicow i wtedy moja tata wstal i sie grzecznie zapytal "czy wszyscy panstwo NAPRAWDE chca sluchac skarg na MOJE dziecko?". "Wszyscy panstwo" oczywiscie grzecznie zamruczeli, ze zdecydowanie NIE i pani juz NIGDY wiecej nie glosila publicznie jakichkolwiek negatywnych komentarzy nie tylko na moj temat ale na temat zadnego innego dziecka.
          Jesli ta pani w szkole Twojej corki pozwala sobie na takie uwagi to po prostu trzeba wstac i powiedziec, ze Ciebie nie interesuja klopoty z dzieckiem XYZ i jezeli takie sa to nalezy je omawiac wylacznie z rodzicami tego dziecka a nie na publicznym zebraniu. Pomijajac kwestie prywatnosci i confidentiality, innych rodzicow moze to zwyczajnie nudzic i szkoda ich czasu!
          • kkokos Re: A jakie jest pytanie? 21.10.11, 22:23
            moja
            > tata wstal i sie grzecznie zapytal "czy wszyscy panstwo NAPRAWDE chca sluchac
            > skarg na MOJE dziecko?". "Wszyscy panstwo" oczywiscie grzecznie zamruczeli, ze
            > zdecydowanie NIE

            a to się państwo grzecznie zachowali - ale oby to nie była deklaracja bez pokrycia

            bo w dotychczasowych szkołach mojego dziecka wychowawczynie zwykle kończąc zebranie prosiły jeszcze mamę stasia, mamę kazia i tatę moniczki o pozostanie, bo chce z nimi porozmawiać. i zwykle bardzo trudno było o dyskrecję podczas tych rozmów, bo skoro żadna z wychowawczyń (a moje dziecko miało ich już cztery) nie wykonała prostego ruchu i nie powiedziała "bardzo państwa przepraszam, ale myślę, że wszyscy państwo będą się czuli bardziej komfortowo, jeśli będziemy rozmawiać na osobności, więc poproszę państwa o pozostawienie nas samych z mamą józia i zaczekanie na korytarzu, dziękuję za wyrozumiałość", to rodzice alanka, fruzi i małgosi niemal siedzieli matce józia na plecach i zupełnie bez skrępowania wysłuchiwali tego, co dla ich uszu zasadniczo nie było przeznaczone. oczywiście nie wszyscy byli aż tak nietaktowni, niektórzy udawali, że nie słuchają smile
      • mamusia1999 Re: A jakie jest pytanie? 21.10.11, 18:09
        zakladam, ze w PL przepisy sa juz europejskie.
        tu nie chodzi o to, ze Pani "nie powinna" wymieniac z nazwiska na wywiadowkach. jej nie wolno! to sa informacje podlegajace ochronie danych osobowych !nawet przy oddawaniu klasowek nie wolno jej wyczytywac ocen! ma oddac klasowke i tyle. wolno jej podac srednia klasowa, albo rozklad ocen. i jesli dzieciaki meidzy soba o ocenach gadaja to oczywiscie ich sprawa.
        • azjaodkuchni Re: A jakie jest pytanie? 21.10.11, 18:32
          Co za głupi babsztyl... biedne dzieci a co by jej przeszkadzało , że dziecko poszłoby na ten konkurs i się wyłożyło na pierwszym etapie? Durna. Moje dziecko też miało taką wariatkę w klasie 0 nasłuchałam o problemach łącznie z zaburzeniami koncentracji. Wysłuchałam poprosiłam o opinię na piśmie i powiedziałam , że to chyba pierwsze dziecko na świecie które gra w szachy i ma zaburzenia koncentracji... Trochę za wcześnie to palnęłam bo pani się migusiem wycofała ze swoich " teorii".
          Olej babę i wspieraj dziecko albo pomyśl o zmianie klasy ten typ się nie reformuje.
        • kkokos Re: A jakie jest pytanie? 21.10.11, 22:17
          mamusia1999 napisała:

          > tu nie chodzi o to, ze Pani "nie powinna" wymieniac z nazwiska na wywiadowkach
          > . jej nie wolno!

          hehe
          przemądra wychowawczyni mojego dziecka w podstawówce - pedagog szkolny - potrafiła dramatycznie zakompleksioną dziewczynkę postawić na środku klasy i, zapewne w ramach motywowania, zapytać: kasiu, a jakie ty masz zalety? oczywiście tak zmotywowana kasia płakała do końca dnia w szkole i w domu. ale zdaniem pani pedagog żadne dobro tej dziewczynki nie zostało naruszone.
          za to ta sama pani tak bardzo przejęła się ustawą o ochronie danych osobowych, że na półrocze odmówiła podania na zebraniu rodziców nazwisk uczniów z najlepsza średnią (w tym najlepszą w szkole, nie tylko w klasie), bo "być może rodzice tych uczniów sobie tego nie życzą". została oczywiście przez tych rodziców zabita śmiechem.
        • e-emma-e Re: A jakie jest pytanie? 22.10.11, 17:02
          mamusia1999 napisała:

          > jej nie wolno! to sa informacje podlegajace ochronie danych osobowych !nawet
          > przy oddawaniu klasowek nie wolno jej wyczytywac ocen! ma oddac klasowke i tyle
          > . wolno jej podac srednia klasowa, albo rozklad ocen. i jesli dzieciaki meidzy
          > soba o ocenach gadaja to oczywiscie ich sprawa.

          Podaj konkretny cytat z wymienionej ustawy na poparcie powyższych bzdur.
    • nunia01 Re: Motywowanie dzieci przez nauczyciela 22.10.11, 16:37
      > pani przy całej klasie powiedziała: ty to nie, nie poradzisz sobie
      Masakra!

      Uczyłam kiedyś matematyki dziewczę w 8 klasie szkoły podstawowej, które orłem nie było i w dodatku z tytułu choroby opuściło około miesiąca nauki.

      Nie miałam nigdy lepszej uczennicy. Zaległości miała koszmarne, ale raz wytłumaczone rozumiała i pamiętała, co więcej stosowała bez przymusu rozwiązując zadania ze zbioru przed spotkaniem ze mną.

      I jej pani na sprawdzianie końcowym nie dała wersji na 5, tylko powiedziała, że ona to może na 3 wersję pisać. Co by szkodziło gdyby tą wersję na 5 rozwiązała na 3? Wtedy byłam za gó...ara, żeby się do pani przespacerować, ale teraz zrobiłabym awanturę na pół szkoły. Uważam, że takich rzeczy nie można odpuszczać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja