szybkiej pomocy trzeba - argument dla pierwszaka

27.10.11, 21:46
wieczorem przypomniał sobie, że na jutro pani zapowiedziała wyprawę do przedszkola z wizytą; oznajmił że nie chce iść, sam wymyślił że niech inni idą a on poczeka w świetlicy, senny już był i poszedł spać...
przedszkole lubił, niemniej jednak bardzo chciał iść do szkoły jako 6 - latek, właściwie to sam podjął decyzję, do szkoły poszła większość dzieci z grupy; nie znam powodów takiej reakcji, mogę się domyślać że ma żal do bardzo zaprzyjaznionej koleżanki ze została w p-lu, raz powiedział coś między wierszami w tym kontekście;
jak rano zachęcić żeby nie szedł do tego p-la na siłę? dość wrażliwy jest i uparty, obawiam się że bedzie się upierał żeby faktycznie zostać w świetlicy, choć może w takiej sytuacji to jest lepsze rozwiązanie?
    • marcin.slawski Re: szybkiej pomocy trzeba - argument dla pierwsz 27.10.11, 23:17
      Zadaj mu "misję" wink Może coś w stylu: "Pokaż przedszkolakom, że w szkole jest super i że jako sześciolatek super sobie w niej radzisz" oraz coś w stylu: "wiem, że niechętnie tam idziesz, ale ktoś odważny musi to przekazać przedszkolakom" wink
      Nie znam Twojego syna, ale idę o zakład, że "złapie" smile
Pełna wersja